Ukraina chce sprowadzić uchodźców z Niemiec

3

Ukraiński rząd chce zintensyfikować swoje wysiłki, aby zachęcić do powrotu uchodźców wojennych mieszkających w Niemczech. W tym celu planowane są tak zwane „centra jedności” w Berlinie, a później w innych lokalizacjach, aby wspierać uchodźców w znalezieniu pracy i zakwaterowania lub możliwości edukacyjnych.

„Znaczna liczba Ukraińców poważnie rozważa powrót do ojczyzny” – powiedział ukraiński wicepremier Ołeksij Czernyszow, który przygotował otwarcie centrów podczas wizyty w Berlinie w zeszłym tygodniu. Kieruje on Ministerstwem Jedności Narodowej, które zostało założone w grudniu specjalnie w celu powrotu uchodźców.

Powracający, którzy pracują w niektórych sektorach, nie muszą iść na linię frontu

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku, ponad 1,1 miliona Ukraińców uciekło do Niemiec. To więcej niż do jakiegokolwiek innego kraju. Obecnie tylko 32 miliony ludzi mieszka na obszarach kontrolowanych przez rząd w Kijowie. W momencie uzyskania niepodległości po upadku Związku Radzieckiego w 1991 r., według danych rządowych, w całej Ukrainie mieszkało 52 miliony osób. Liczbę Ukraińców mieszkających za granicą rząd szacuje na 20-25 milionów.

Czernyszow powiedział, że w związku ze spadkiem liczby ludności, siła robocza będzie potrzebna w Ukrainie przede wszystkim w produkcji broni, sektorze energetycznym i odbudowie. Są to „krytyczne sektory”. Osoby powracające do kraju będą zwolnione ze służby wojskowej, jeśli będą tam pracować. „Jeśli pracujesz w elektrowni, nie zostaniesz powołany. Masz gwarancję”.

Ale ci Ukraińcy, którzy chcą pozostać w Niemczech, powinni również otrzymać wsparcie w „centrach jedności”, na przykład w poszukiwaniu pracy lub kwalifikacji zawodowych. „Nie powinni być ciężarem dla rządu” – podkreślił minister.

Niedobór personelu w ukraińskich siłach zbrojnych

Według ukraińskiego głównego dowodzącego, siły zbrojne mają również zbyt mało żołnierzy. „Musimy odpowiednio zwiększyć liczbę naszych brygad zmechanizowanych” – powiedział w radiu. „Ale zdolność mobilizacyjna nie jest niestety wystarczająca, aby zaspokoić tę potrzebę”.

Dlatego zaczęto przeczesywać służby tyłowe. „W rozsądnych granicach” personel jest obecnie wycofywany z logistyki, zaopatrzenia i utrzymania, aby wypełnić luki i utworzyć nowe jednostki.

Powodem wypowiedzi Syrskiego były skargi jednostek lotnictwa na żądania wycofania stamtąd wysoko wykwalifikowanego personelu w celu wysłania go na fronty.

źródło: welt.de

Druga kadencja Trumpa: jak dobrze przygotowane są Niemcy?

1

„Razem jest nam lepiej” – tak brzmiał Olaf Scholz, gdy w listopadzie gratulował Donaldowi Trumpowi zwycięstwa w wyborach. Następnie wygłosił niemal błagalne oświadczenie: „Razem możemy osiągnąć znacznie więcej niż przeciwko sobie.” Ale Donald Trump nie jest typem do współpracy. Angela Merkel nauczyła się tego na własnej skórze. Multilateralizm? To raczej brudne słowo dla Trumpa. Kompromis? Coś dla słabeuszy. Tak właśnie myśli ten „wyjątkowy prezydent USA”, powiedziała kanclerz. Trump nie uznaje zasady win-win. Trump, trzeźwo przeanalizowała Merkel przed CDU w Nadrenii Północnej-Westfalii, uważa, że zawsze musi być zwycięzca i przegrany. Kto będzie zwycięzcą, a kto przegranym, patrząc na Europę i USA? Przynajmniej dla Trumpa jest to przesądzone.

Eksperci ds. polityki zagranicznej koncentrują się na wiarygodności

Olaf Scholz już dwukrotnie rozmawiał telefonicznie z prezydentem elektem od czasu jego zwycięstwa w wyborach. Doradcy Scholza starali się zaszczepić niemieckie i europejskie stanowisko w umysłach doradców Trumpa. Składać oferty. Przypomnieć im, że protekcjonizm nigdy nikomu nie przyniósł korzyści. I że Europa już wydaje więcej pieniędzy na obronę. „Spodziewaj się nieoczekiwanego”, minister obrony Boris Pistorius zacytował ostatnio dyplomatę podczas dyskusji na temat przyszłej polityki Trumpa wobec Ukrainy.

W każdym razie „spodziewaj się nieoczekiwanego” nie jest  zbyt uspokajającą maksymą dla twórców polityki zagranicznej, którzy polegają na długich kolejkach, traktatach i wiarygodnych umowach. „Nikt nie wie, co tak naprawdę się wydarzy”, mówi Christian Mölling z Fundacji Bertelsmanna w stołecznym studiu ARD.

Merz wierzy, że Trump jest łatwy do przewidzenia

Przynajmniej jedna osoba wierzy, że potrafi odczytać Donalda Trumpa. Kandydat CDU na kanclerza Friedrich Merz. Polityk CDU uważa, że Trump jest „bardzo łatwy do obliczenia”. Teza Merza: „Trump myśli to, co mówi i robi to, co mówi.” 20.01.25 chciał wysłać prezydentowi, który jest faktycznie uważany za niekonsekwentnego, odręczny list na jego inaugurację. Zgodnie z mottem: Napiszmy nowy rozdział. Merz nazywa drugą kadencję Trumpa ostatnią szansą dla UE na prawdziwą zmianę pozycji.

Test 2017 roku został przegapiony

Niemcy i UE już dawno zostały wystawione na próbę i spektakularnie ją przegapiły. 20 stycznia 2017: Inauguracja 45. prezydenta USA, Donalda Trumpa. Prezydentem federalnym był wówczas Joachim Gauck, który przewidział, że w przyszłości Europa będzie musiała wziąć na siebie większą odpowiedzialność w obronie swoich uniwersalnych wartości. „Dlatego nadchodzące lata będą testem dla Europy”, powiedział Gauck w styczniu 2017 roku.

Osiem lat później wyniki tego testu są otrzeźwiające. „Nie jesteśmy dobrze przygotowani”, mówi ekspert ds. polityki zagranicznej Christian Mölling. Pyta: Jakie są opcje polityczne Europy, jeśli Trump chce zrealizować swoje czasami pozornie absurdalne groźby? Już teraz wydaje się, że dla Trumpa nie ma już granic, nawet w sensie przenośnym. Grenlandia, Panama, Kanada: przełamywanie tabu, legalny środek dla Trumpa w jego próbie zwycięstwa zawsze i wszędzie. Kanclerz Olaf Scholz prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, jak niewiarygodny może być amerykański kurs dla Berlina w przyszłości. Kiedy Scholz został niedawno publicznie zapytany o przyszłość Ukrainy z Trumpem, odpowiedział zakłopotany: „Możemy zatem mieć nadzieję, że dobra współpraca między Europą a USA będzie nadal pomyślna dla dalszej pomocy dla Ukrainy w przyszłości”.

Niemiecki ambasador maluje ponury obraz

Z drugiej strony, to, na co naprawdę liczy niemiecki rząd w przyszłości, zostało właśnie upublicznione w faktycznie poufnej analizie ambasadora Niemiec w Waszyngtonie, Andreasa Michaelisa. W tajnym dokumencie „Praworządność USA pod rządami Trumpa 2.0” ambasador nakreślił niezwykle ponury obraz dla minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock i zespołu kanclerza Scholza, pisząc o „maksymalnej koncentracji władzy u prezydenta”. Podstawowe zasady demokracji są podważane, władza ustawodawcza, organy ścigania i media są okradane z ich niezależności i nadużywane jako ramię polityczne. To niemiecki ambasador piszący o USA, które wcześniej było uważane za najważniejszego i najbliższego sojusznika Niemiec na arenie światowej. Ludzie Trumpa prawdopodobnie przeczytają to z zainteresowaniem.

Celowe przekraczanie granic

„Polityka zagraniczna nie jest koncertem życzeń” – to motto Annaleny Baerbock. Co jednak, jeśli amerykański prezydent nie będzie w przyszłości respektował ani umów, ani prawa międzynarodowego? Christian Mölling z Fundacji Bertelsmanna twierdzi, że Trump pokazuje, że jest świadomie przygotowany do przekraczania granic.

Konserwatywny europejski polityk i przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej (EPP), Manfred Weber, jest mniej pesymistyczny. Przypomina o wyzwaniach, które wzmocniły Europę w ostatnich latach. Kryzys finansowy, kryzys migracyjny, kryzys koronawirusowy. A teraz Trump. Prezydent USA jako scenariusz kryzysowy? „Trzyma przed nami lustro i na pewno na to zareagujemy”, mówi Weber z CSU, podczas gdy kandydat na kanclerza z CDU/CSU Merz postrzega Trumpa, przynajmniej publicznie, jako kogoś, kto przyspiesza proces reform w Europie, który Europa i tak powinna była podjąć. Jest w tym niemal nuta wdzięczności. Ewentualny kanclerz Merz może wkrótce spojrzeć na sprawy inaczej.

źródło: tagesschau.de

Polak pozywa Niemcy za kontrole graniczne

1

Jakub Woliński sprawia wrażenie spokojnego i nie wydaje się być zbyt kłótliwy. A jednak pozwał Republikę Federalną Niemiec do sądu w sprawie kontroli na granicy z Polską. Uwaga, jaką przyciągnął jego pozew, zaskoczyła go w pozytywny sposób – a także nieco zestresowała. „Na szczęście mam rodzinę w domu” – mówi 37-latek. Stres szybko znikł.

Dla rodowitego mieszkańca Zgorzelca domem od jakiegoś czasu jest saksońska część polsko-niemieckiego miasta partnerskiego, czyli Görlitz. Pracownik dużej niemieckiej firmy dojeżdża do pracy między Niemcami a Polską. Być może dlatego, że jeździ samochodem dostawczym z przyciemnianymi szybami, jest wielokrotnie zatrzymywany w celu kontroli.

Dzieje się tak, ponieważ funkcjonariusze policji federalnej uważniej przyglądają się takim pojazdom podczas poszukiwania obcokrajowców podróżujących nielegalnie. „Używam pojazdu do celów prywatnych, foteliki dziecięce są zamontowane, a dokumenty pojazdu wskazują, gdzie jestem zarejestrowany. Nie wiem, na jakiej podstawie policja mogłaby podejrzewać, że mogę przemycać ludzi przez granicę” – wyjaśnia.

Specjalne zasady dla samochodów dostawczych?

Ponadto nie wiedział, że kodeks graniczny Schengen stanowi, że zasady w nim określone nie mają zastosowania do minibusów i że pojazdy te mogą być sprawdzane częściej.

Woliński skarży się na konkretną kontrolę graniczną, w którą został wciągnięty. Ale na tym się nie skończyło. „Na początku policjanci nie potrafili mi wyjaśnić, na jakiej podstawie prawnej chcą przeszukać mój samochód” – wyjaśnia. „Potem skontaktowali się ze swoimi kolegami i powołali się na dwa paragrafy”. Ponieważ jednak nie przekonały go te argumenty, zdecydował się podjąć kroki prawne, wspierany przez swojego prawnika Christopha Tomettena.

„Niemiecki rząd musi natychmiast zaprzestać kontroli na granicy z Polską”, wyjaśnia prawnik. „To niedopuszczalne, że Niemcy systematycznie naruszają prawo europejskie poprzez te kontrole. Swoboda przemieszczania się obywateli UE jest wyjątkowym dobrem, które nie może być dalej zagrożone. Europejski Trybunał Sprawiedliwości wielokrotnie to podkreślał i jest to wiążące dla niemieckich władz i sądów”

To nie pierwsza taka sprawa

Dla berlińskiego prawnika nie jest to pierwsza sprawa związana z kontrolami granicznymi w UE, w której został poproszony o wsparcie prawne. Portal prawniczy Legal Tribune Online (LTO) opisuje przypadek Austriaka, który złożył pozew po tym, jak został skontrolowany w pociągu jadącym z Austrii do Niemiec i poprosił Tomettena o pomoc prawną. Mężczyzna złożył pozew przeciwko Austrii z powodu kontroli granicznych. Sprawa trafiła aż do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu.

Jak pisze LTO, ETS orzekł wówczas, że kontrole graniczne nie mogą być wprowadzane i przedłużane bez uzasadnionego powodu. Jakub Woliński nie wkracza więc na zupełnie nowy grunt, udając się do sądu.

„W zeszłym roku kodeks graniczny Schengen został zmieniony i teraz kraje mogą wprowadzać kontrole graniczne na dłużej – na dwa lata – a następnie dwukrotnie je przedłużać pod pewnymi warunkami”, wyjaśnia Johanna Hase z Instytutu Polityki Europejskiej w Berlinie w wywiadzie dla DW. „Mogą przedłużyć kontrole na okres do trzech lat z tym samym uzasadnieniem. Ale oczywiście mogą też zmienić to uzasadnienie”.

Korki powracają

Powrót do Görlitz. Woliński narzeka, że życie w saksońskim mieście na granicy z Polską znacznie się pogorszyło od czasu wprowadzenia kontroli granicznych w październiku 2023 roku. Dawno zapomniane problemy nagle powróciły: „Korki na autostradzie, w mieście i na przejściach granicznych”. Za każdym razem, gdy przekracza granicę, czuje się jak potencjalny przemytnik. Uważne spojrzenia policjantów to również coś, o czym zapomniano już w regionie przygranicznym.

Skarga Wolińskiego skierowana jest przeciwko Republice Federalnej Niemiec, „reprezentowanej przez Dyrekcję Policji Federalnej Pirna”. Nie chce komentować sprawy, ponieważ policja federalna z zasady nie komentuje toczących się postępowań.

Zasady Schengen, które stanowią podstawę prawną dla otwartych granic w Europie, przewidują tymczasowe kontrole graniczne w sytuacjach awaryjnych. Są one dozwolone na przykład w przypadku „poważnego zagrożenia” dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Musi to być jednak dobrze uzasadnione i nie może być dowolnie rozszerzane, jak pokazuje porażka Austrii przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

Niekontrolowana migracja i ataki ostatecznie służą stronie niemieckiej jako uzasadnienie dla środków nadzwyczajnych, które są wielokrotnie przedłużane. „Postawiłbym duży znak zapytania nad tym, czy sytuacja zagrożenia jest naprawdę tak duża, że Niemcy są zmuszone do wprowadzenia kontroli granicznych w ostateczności, jak to jest planowane”, mówi socjolog Hase. „Dlatego też jestem ciekawy, jak potoczy się ta sprawa”.

Schengen i Dublin

Fakt, że Niemcy i inne kraje nadwyrężają obecnie kodeks Schengen swoimi kontrolami, ma również związek z zasadami dublińskimi. Zasady te, nazwane na cześć stolicy Irlandii, stanowią, że osoby ubiegające się o ochronę muszą najpierw zostać zaakceptowane tam, gdzie wjeżdżają na terytorium UE – tj. zwykle nie w Niemczech czy Austrii.

De facto jednak ta regulacja prawna jest obchodzona na masową skalę, czy to z pomocą przemytników, czy też dzięki oficjalnemu „przepuszczaniu” na granicach.

Powód Woliński ma to na uwadze. „Sugerowałbym zainwestowanie w nasze bezpieczeństwo gdzie indziej” – mówi. Konkretnie: „Jestem przekonany, że nasi polscy strażnicy graniczni, którzy bronią naszej wschodniej granicy, a tym samym zewnętrznej granicy UE, byliby zachwyceni, gdyby ludzie, którzy pilnują tutaj na granicy, wsparli ich tam”.

Wśród przyjaciół

Nie chodzi mu o nic innego, jak o zachowanie podstawowej europejskiej wolności, swobody podróżowania gwarantowanej przez „Schengen”. „Chcę bronić Schengen. Moja sprawa jest przeciwko Niemcom, ponieważ mieszkam na granicy polsko-niemieckiej, ale to nie jedyny przypadek”. Duńczycy kontrolowali granicę, Austriacy, Francuzi i nie tylko oni. „Obserwujemy powolny rozpad strefy Schengen i uważam, że musimy coś z tym zrobić teraz”. W przeciwnym razie ryzykujemy utratę wielkiej europejskiej wartości.

Jednak jego skarga, która oczywiście nie jest beznadziejna od samego początku, nie jest antyniemiecką propagandą. „Czasami zdarza się, że jeden z dobrych przyjaciół robi głupie rzeczy i gubi się”, wyjaśnia Woliński. Druga osoba musi dać swojemu „koledze” przyjacielskie szturchnięcie i powiedzieć: „Możesz iść tak daleko, ale nie dalej”.

źródło: dw.com

Kiel: Atak nożem na 13-latka – policja zatrzymała siedmiu podejrzanych

2

13-letni chłopiec został poważnie zraniony nożem w wyniku ataku grupy młodych ludzi w Kiel. Policja i prokuratura prowadzą dochodzenie w sprawie usiłowania zabójstwa. Siedmiu podejrzanych zostało zatrzymanych.

Według policji 13-latek przebywa w szpitalu na oddziale intensywnej terapii po operacji. Funkcjonariusze policji wcześniej reanimowali ciężko rannego chłopca.

Według dotychczasowego śledztwa, kilku młodych podejrzanych pod pretekstem wywabiło 13-latka z jego mieszkania w dzielnicy Hassee w Kiel w niedzielę wieczorem. Wywiązała się kłótnia, podczas której 13-latek został pchnięty nożem.

Grupa sprawców uciekła. Podczas obławy tej nocy policja złapała siedmiu podejrzanych. Prokuratura miała w poniedziałek zdecydować, czy wystąpić o nakaz aresztowania.

Jak dotąd nie podano żadnych dalszych szczegółów. Wydział śledczy poszukuje kolejnych świadków.

źródło: welt.de

Kehl: 39-letni Algierczyk został zatrzymany na przejściu granicznym z fałszywym paszportem

3

Kehl – 39-letni Algierczyk został złapany na przejściu granicznym Kehl-Europabrücke ze sfałszowanym hiszpańskim paszportem.

Kontrola przeprowadzona przez policję federalną miała miejsce 19 stycznia. Mężczyzna nie był w stanie przedstawić żadnych innych dokumentów, które upoważniałyby go do wjazdu i pobytu w Niemczech.

Ze względu na niezbite dowody i fakt, że mężczyzna nie ma stałego miejsca zamieszkania w Niemczech, prokuratura w Offenburgu złożyła wniosek do sądu rejonowego w Offenburgu o przyspieszenie postępowania.

W dniu 20 stycznia właściwy sędzia karny skazał Algierczyka na grzywnę w wysokości 50 stawek dziennych po 50 euro każda za próbę nieuprawnionego wjazdu i fałszowanie dokumentów.

39-latek został następnie odesłany do Francji i otrzymał zakaz wjazdu i pobytu w tym kraju przez trzy lata.

źródło: bild.de

Postępowanie w sprawie zakazu AfD ma być omawiane w Bundestagu w przyszłym tygodniu

5

Wniosek o delegalizację AfD ma być przedmiotem debaty w Bundestagu w przyszłym tygodniu. Poinformowali o tym inicjatorzy wniosku. Polityk SPD Carmen Wegge, która złożyła wniosek wraz z ponadpartyjną grupą, wezwała posłów do poparcia projektu.

Celem wniosku grupy jest podjęcie przez Bundestag decyzji o wszczęciu postępowania w sprawie delegalizacji AfD. Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe byłby wówczas odpowiedzialny za postępowanie i decyzję w sprawie zakazu. Wniosek o delegalizację partii może zostać złożony do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego przez Bundestag, Bundesrat lub rząd federalny. Decydującym czynnikiem sukcesu jest to, czy można wykazać, że partia aktywnie działa przeciwko wolnemu demokratycznemu porządkowi podstawowemu państwa.

W listopadzie grupa ponad 100 posłów do Bundestagu z różnych partii złożyła taki wniosek. Argumentują w nim, że AfD zwraca się przeciwko głównym podstawowym zasadom. Między innymi kwestionuje godność ludzką migrantów, osób niepełnosprawnych i osób o nieheteronormatywnej seksualności, dąży do nacjonalistycznego państwa i trywializuje zbrodnie nazistowskie.

Ewentualny zakaz działalności AfD jest przedmiotem kontrowersyjnej debaty. Kanclerz federalny Olaf Scholz (SPD) wypowiedział się przeciwko zakazowi w grudniu.

Głosowanie na sesji plenarnej wciąż niepewne przed wyborami

Współinicjator Marco Wanderwitz (CDU) wielokrotnie opowiadał się za wprowadzeniem zakazu. Wezwał do pośpiechu: „Wraz z ciągłą dalszą radykalizacją AfD wyraża również coraz bardziej rażące historyczne stanowiska rewizjonistyczne” – powiedział.  Bundestag powinien „wykorzystać ostatnią szansę”, aby zakaz dla AfD został ponownie rozpatrzony przez Trybunał Konstytucyjny, powiedziała posłanka Partii Lewicy Martina Renner. Federalne stowarzyszenie AfD jest częściowo sklasyfikowane przez Urząd Ochrony Konstytucji jako prawicowo-ekstremistyczne.

Dopiero okaże się, czy Bundestag przedyskutuje wniosek przed wyborami. Wstępna dyskusja nie została jeszcze uwzględniona w porządku obrad przyszłotygodniowych sesji. Oprócz przyszłego tygodnia, w lutym pozostały jeszcze tylko dwa dni posiedzeń przed nowymi wyborami do Bundestagu.

Tylko dwa zakazy partyjne w historii Republiki Federalnej Niemiec

Jeśli posłowie zgodzą się na wszczęcie procedury zakazu w Federalnym Trybunale Konstytucyjnym, przeszkody prawne dla zakazu partii są wysokie. W wyroku z 1956 r. Trybunał Konstytucyjny zażądał „aktywnie wojowniczo-agresywnej postawy” jako warunku wstępnego w celu wyeliminowania wolnego demokratycznego porządku podstawowego.

W Republice Federalnej Niemiec zdelegalizowano tylko dwie partie: Socjalistyczną Partię Rzeszy w 1952 roku, która powstała w 1949 roku z połączenia byłych członków NSDAP, oraz Komunistyczną Partię Niemiec (KPD) w 1956 roku.

źródło: zeit.de

Niemcy: 12-latka namówiona do nakręcenia filmu erotycznego. Sprawca otrzymał wyrok w zawieszeniu

2

„To, co zrobiłeś, jest klasyczną rzeczą, przed którą rodzice zawsze ostrzegają swoje dzieci, gdy są online”, powiedział sędzia podczas ogłaszania wyroku w sądzie rejonowym w Trier. 24-latek z gminy Saarburg-Kell, który podczas procesu wydawał się bardzo nieśmiały i małomówny, podawał się na Instagramie za 16-letniego chłopca i nawiązał kontakt z 12-letnią dziewczynką w momencie popełnienia przestępstwa.

24-latek wysłał swoje nagie zdjęcia

Dziewczynka została mu zasugerowana jako kontakt przez Instagram, a przynajmniej tak zadeklarował bezrobotny mężczyzna sądowi lokalnemu w Trier. Po zdobyciu zaufania dziecka, bez pytania wysłał swoje nagie zdjęcie. W zamian dziewczynka miała również robić nagie zdjęcia. Następnie poprosił 12-latkę o przesłanie mu seks wideo, co dziewczynka zrobiła.

Podczas procesu oskarżony często spoglądał w dół, nawet gdy sędziowie odczytywali logi z czatu na Instagramie. Wyraźnie pokazują one, jak 24-latek wielokrotnie namawiał dziecko do wysyłania mu kolejnych filmów, a także groził, że prześle nagie zdjęcia jej znajomym. „Nie chcę tego!” – sędzia zacytował rozpaczliwą reakcję dziecka. 24-latek często odpowiadał na konkretne pytania sędziego ignorancją. Wielokrotnie kręcił głową i mówił, że już nie pamięta. Zachowanie to zostało uznane przez sąd za zaostrzające wymiar kary. Zgodnie z uzasadnieniem wyroku, nie wykazał on żadnej zrozumiałej wnikliwości.

Zdjęcia z pornografią dziecięcą znalezione na telefonie komórkowym

Śledczy znaleźli również 14 zdjęć i 10 filmów z pornografią dziecięcą na telefonie komórkowym młodego mężczyzny. 24-latek wyjaśnił ich pochodzenie w następujący sposób: Był członkiem publicznej grupy WhatsApp, w której wymieniano wiele zdjęć erotycznych. Prawdopodobnie zapomniał je usunąć. Policja znalazła ponad 90 000 plików graficznych na jego telefonie komórkowym.

Ponieważ przyznał się do winy, nie był wcześniej karany i miał korzystną prognozę społeczną, wyrok został zawieszony warunkowo. Ponadto oskarżony musi wykonać 60 godzin prac społecznych i uczęszczać do centrum psychoterapeutycznego w Trier. Tam zostanie wyjaśnione, czy i w jakim stopniu mężczyzna ma skłonności pedofilskie.

źródło: tagesschau.de

Upamiętnienie wyzwolenia Auschwitz. Kanclerz Scholz: „Odpowiedzialność Niemiec nigdy się nie skończy”

3

W niedzielny wieczór około 700 osób zebrało się w Ignatz Bubis Community Centre we Frankfurcie, aby wziąć udział w całodniowej dyskusji i uroczystości upamiętniającej 80. rocznicę wyzwolenia obozu koncentracyjnego przez żołnierzy Armii Czerwonej.

Wśród gości znalazły się osobistości ze świata polityki, biznesu, kościołów, kultury i społeczeństwa miejskiego, w tym kanclerz federalny Olaf Scholz, przewodniczący zarządu gminy żydowskiej we Frankfurcie nad Menem Benjamin Graumann, publicysta Michel Friedman i przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster.

„50 osób z mojej rodziny zostało zamordowanych przez Niemców” – przypomniał Michel Friedman podczas dyskusji panelowej „80 lat od wyzwolenia Auschwitz – co teraz?”. „Ktoś musi być odpowiedzialny za to, że 80 lat po Auschwitz życie żydowskie jest bardziej zagrożone i pozbawione perspektyw niż kiedykolwiek wcześniej. Pomimo wszystkich obietnic społecznych i politycznych, osiągnięto tak niewiele, że nadal musimy mówić o bezpieczeństwie życia żydowskiego w Niemczech.

„Niemcy gwarantują, że nie ma miejsca na antysemityzm. Ale od wyzwolenia Auschwitz każdego dnia w Niemczech jest miejsce na nienawiść do Żydów” – powiedział Friedman. 68-letni autor jest również głęboko zszokowany tym, że wciąż musi zadawać sobie pytanie, czy to był błąd, że jego „rodzice wrócili do Niemiec” i że jego dzieci tu mieszkają. Tego bezpieczeństwa nie wymagam od polityki czy społeczeństwa, żądam go jako obywatel tego kraju”.

Codzienne zagrożenie

Benjamin Graumann zwrócił również uwagę, że od 7 października 2023 r. coraz więcej Żydów wycofuje się z życia publicznego. „Oczekiwanie, że moje dzieci będą mogły bezpiecznie żyć w tym kraju, stało się iluzją” – wyjaśnił. Aktorka i aktywistka Sarah Maria Sander również poinformowała, że czuje się zagrożona jako Żydówka w Berlinie. Wezwała do silniejszej ochrony ludności żydowskiej i ostro skrytykowała wezwania takie jak „Intifada”. „Zakazanie tego byłoby logicznym krokiem”. Sander mówiła również o nienawiści i wrogości, z jaką spotkała się w Internecie.

„Nie może być tak, że zrobiliśmy wystarczająco dużo, skoro wyniki wyglądają tak” – podkreślił kanclerz Scholz, wzywając do dalszego zaangażowania politycznego. Podkreślił: „Odpowiedzialność Niemiec nigdy się nie skończy”. Dlatego Niemcy wykorzystują prawo karne do ścigania tych, którzy wspierają terroryzm i podżegają do antysemityzmu. Oprócz ochrony społeczności żydowskich, nowe prawo o obywatelstwie wyraźnie stanowi, że antysemityzm jest przeszkodą w naturalizacji.

W swoim przemówieniu Scholz zażądał, aby kraj „zachował żywą pamięć o Holokauście popełnionym przez Niemców, i przekazywał ją wciąż na nowo każdemu pokoleniu w naszym kraju”. „Szczególnie dzisiaj – wbrew wszelkim relatywizacjom – chodzi o przekazywanie prawdy historycznej, niewątpliwych faktów, z którymi każdy w naszym kraju musi się zmierzyć” – powiedział Scholz. 80 lat po wyzwoleniu Auschwitz ważniejsze niż kiedykolwiek jest wyciągnięcie właściwych wniosków.

Apel do kanclerza

Marc Grünbaum, członek zarządu Gminy Żydowskiej we Frankfurcie nad Menem, zwrócił również uwagę, że wielu ludzi w Niemczech bardzo się boi, ponieważ „skrajnie prawicowa i antydemokratyczna partia stała się drugą najsilniejszą siłą w Niemczech”. „Demokracja to walka – podejmij tę walkę, panie kanclerzu” – zażądał. Josef Schuster podkreślił również potrzebę obrony przed propagandą „kultu winy”, którego parlamentarne ramię, AfD, jest już reprezentowane w parlamentach krajowych i Bundestagu.

27 stycznia przypada 80. rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz przez żołnierzy Armii Czerwonej. Naziści zamordowali tam ponad milion osób, w większości Żydów. Od 1996 roku 27 stycznia obchodzony jest w Niemczech jako Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Po raz pierwszy społeczność żydowska we Frankfurcie nad Menem uczciła ten dzień różnymi formami dialogu i pamięci.

źródło: taz.de

Policja ostrzegła, że ​​w Schweinfurcie krążą fałszywe doniesienia dotyczące gwałtów

2

W Schweinfurcie krążą obecnie fałszywe doniesienia o gwałtach zbiorowych. Informacje te są rozsyłane za pośrednictwem WhatsApp. Policja w Dolnej Frankonii sprawdziła opisane incydenty i stwierdziła, że nie są one znane w opisanej formie.

Policja: wymyślone gwałty zbiorowe

Rozsyłana wiadomość zawiera informację, że 19-letnia kobieta została zgwałcona przez czterech mężczyzn z Afganistanu na Roßmarkt. Ponadto dwie dziewczyny zostały zgwałcone na parkingu podziemnym na początku grudnia. Po intensywnym dochodzeniu policja wyjaśniła, że były to fałszywe wiadomości.

Policja zgłosiła tylko dwa incydenty, choć o różnym charakterze: 28 grudnia 2024 r. zgłoszono, że podejrzany z Syrii dopuścił się napaści w toalecie na Roßmarkt. Obie strony się znały. Na początku listopada doszło do próby napaści seksualnej ze strony Algierczyka na parkingu wielopoziomowym. Również w tym przypadku istniała „relacja znajomości” między zaangażowanymi stronami. Dochodzenie jest w toku w obu przypadkach, ale policja przekazała, że nie doszło do przestępstw przypominających napaść ze strony grup, jak twierdzono w fałszywych wiadomościach.

Apel: Nie przesyłaj dalej niezweryfikowanych wiadomości!

Policja w Dolnej Frankonii prosi opinię publiczną o nieprzekazywanie dalej takich niezweryfikowanych wiadomości. Informacje z sieci społecznościowych powinny być zawsze poddawane krytycznej analizie. Policja „chętnie odpowie na wszelkie pytania”.

źródło: br.de

Policja uratowała 4-letnie dziecko na dworcu głównym w Hamburgu

0

Zrozpaczona matka z dzieckiem w ramionach przyciągnęła uwagę patrolu policji federalnej 18 stycznia 2025 r. około godziny 19:13 na peronie 2 dworca głównego w Hamburgu.

Funkcjonariusze szybko zauważyli, że dziecko potrzebowało natychmiastowej interwencji medycznej, ponieważ było sine na twarzy. Wzięli je pod opiekę, położyli na podłodze w celu udzielenia wstępnej pomocy i wezwali służby ratunkowe. Ponieważ nie można było wykryć żadnych funkcji życiowych, natychmiast rozpoczęli reanimację. Funkcjonariuszom pomagała położna, która akurat była w pobliżu. Po około dwóch minutach czterolatek zaczął ponownie oddychać.

Inni członkowie policji federalnej zabezpieczyli miejsce zdarzenia do czasu przybycia karetki pogotowia i lekarza pogotowia. Matka i jej syn zostali następnie przewiezieni karetką do szpitala dziecięcego. O ile obecnie wiadomo, życiu chłopca nie zagraża niebezpieczeństwo.

źródło: bild.de