NAJNOWSZE ARTYKUŁY

600 000 euro z pieniędzy podatników na kawiarnię, do której nie mają wstępu biali ludzie! Kontrowersyjne projekty w Niemczech

0

Decyzja nowej minister ds. rodziny w Niemczech, Karin Prien, o wstrzymaniu finansowania części projektów w ramach programu „Demokratie leben!” wywołała ostrą debatę polityczną. Krytycy zarzucają jej ograniczanie wsparcia dla inicjatyw społecznych. Tymczasem fragment książki „Unterwanderung – Der politische Islam weiter auf dem Vormarsch” rzuca światło na wieloletnie finansowanie projektów, które budzą poważne wątpliwości.

Publikacja opisuje przykłady organizacji i inicjatyw, które otrzymywały znaczne środki publiczne, mimo kontrowersji dotyczących ich działalności, przekazu ideologicznego czy powiązań personalnych.

Setki tysięcy euro dla przestrzeni dostępnej tylko dla wybranych

Jednym z przytoczonych przykładów jest organizacja BIWOC Rising, która w latach 2021-2024 otrzymała łącznie 662 450 euro z programu „Demokratie leben!”. Prowadzi ona w Berlinie przestrzeń coworkingową z kawiarnią, określaną jako tzw. „safer space”.

Zgodnie z deklaracjami organizacji, dostęp do tej przestrzeni mają wyłącznie osoby należące do określonych grup: „BIWoC” (Black, Indigenous and Women of Color) oraz „TINBIPoC” (Trans, Inter* i niebinarne osoby o innym niż biały kolorze skóry).

W praktyce oznacza to, że osoby białe nie mają wstępu do tego miejsca. Jednocześnie statut organizacji przewiduje działalność na rzecz szerokiego spektrum osób potrzebujących – w tym prześladowanych politycznie czy uchodźców – co zdaniem autorów książki może pozostawać w sprzeczności z faktycznymi zasadami funkcjonowania projektu.

Kontrowersje wokół kadry kierowniczej

Dodatkowe wątpliwości budzą działania osób związanych z organizacją. Według ustaleń dziennika Die Welt, dyrektorka BIWOC Rising, Loubna Messaoudi, udostępniła w rocznicę ataku Hamasu 7 października 2023 roku wpis określający tę operację jako „opór przeciw kolonializmowi”.

Po interwencji policji wobec jednej z propalestyńskich aktywistek miała również porównać działania Niemiec do czasów narodowego socjalizmu.

W radzie doradczej organizacji zasiada z kolei aktorka Mihaela Dragan, która kwestionowała prawo Izraela do istnienia i używała obraźliwych określeń wobec izraelskich osadników.

Organizacja nie odpowiedziała na szczegółowe pytania dotyczące tych kwestii.

Miliony euro na wpływanie na język debaty publicznej

Kolejnym przykładem są „Neue Deutsche Medienmacher*innen”, organizacja, która wraz z partnerami otrzymała ponad 3,4 mln euro finansowania.

Tworzy ona m.in. tzw. „glosariusz językowy”, wykorzystywany w niektórych redakcjach – zwłaszcza mediów publicznych – jako wskazówki dotyczące niedyskryminującego języka.

W opracowaniu tym określenia takie jak „uchodźca ekonomiczny” czy „uchodźca biedy” uznawane są za pejoratywne. Z kolei pojęcia takie jak „nielegalny migrant”, „nadużycie azylu” czy nawet „integracja” wskazywane są jako problematyczne w określonych kontekstach.

Autorzy książki podnoszą, że takie podejście może ograniczać zakres debaty publicznej, eliminując z niej kluczowe pojęcia.

Spór o terminologię i interpretację zjawisk

W glosariuszu organizacji pojawiają się także zalecenia dotyczące opisywania przestępczości. Termin „klan” w kontekście przestępczości zorganizowanej uznawany jest za stygmatyzujący i powiązany z „kulturowym rasizmem”.

Z kolei islamizm definiowany jest jako połączenie religii i polityki, przy czym podkreśla się, że nie jest on tożsamy z terroryzmem. Jednocześnie autorzy glosariusza krytycznie odnoszą się do części wypowiedzi określanych jako „islamokrytyka”, wskazując, że mogą one mieć charakter uprzedzeń wobec muzułmanów.

Festiwal, kontrowersje i pytania o nadzór

Trzecim opisanym przypadkiem jest działalność sieci „CLAIM”, która również była finansowana ze środków publicznych.

Podczas wydarzenia „Unity Fest” w Berlinie we wrześniu 2025 roku pojawiły się elementy budzące kontrowersje – m.in. występy dzieci śpiewających religijne pieśni (nasheedy), malowanie flag palestyńskich czy sprzedaż koszulek z mapą, na której nie było Izraela.

Organizacja „CLAIM” oświadczyła, że ostatecznie wycofała się z udziału w wydarzeniu i nie była świadoma szczegółów programu. Jednocześnie wskazała, że jej logo zostało użyte bez zgody.

Antysemityzm wśród partnerów i reakcja organizacji

Dodatkowe napięcia wywołały doniesienia o wypowiedziach osoby związanej z organizacją partnerską „Teilseiend”, która miała publikować antysemickie treści w mediach społecznościowych – m.in. określając syjonistów jako „chorobę” czy kwestionując upamiętnianie Holokaustu.

Po ujawnieniu sprawy organizacje zdystansowały się od tych wypowiedzi, a „Teilseiend” zakończył współpracę z daną osobą.

Koniec „CLAIM”-Allianz i polityczne konsekwencje

W listopadzie 2025 roku ogłoszono rozwiązanie „CLAIM-Allianz”. Działalność ma być kontynuowana w nowej formule organizacyjnej jako spółka non-profit.

Równolegle minister Karin Prien zapowiedziała szczegółowy przegląd projektów finansowanych w ramach programu „Demokratie leben!”. W wyniku tych działań również projekty związane z „CLAIM” znalazły się pod zwiększoną kontrolą.

Rząd odpowiada wymijająco

Na zapytanie parlamentarne dotyczące ewentualnego nadzoru służb nad organizacją „CLAIM” i jej partnerami, niemiecki rząd powołał się na względy bezpieczeństwa i nie udzielił pełnej odpowiedzi.

W oficjalnym stanowisku wskazano jedynie, że wobec samej organizacji nie ma dostępnych informacji, natomiast w przypadku niektórych jej partnerów istnieją „pojedyncze ustalenia o różnym charakterze i aktualności”. W związku z tym dalsze finansowanie projektów ma zostać poddane analizie.

Debata dopiero się zaczyna

Opisane przypadki wpisują się w szerszą dyskusję na temat przejrzystości wydatkowania środków publicznych oraz kontroli nad organizacjami korzystającymi z finansowania państwowego w Niemczech.

Decyzje polityczne podejmowane w najbliższych miesiącach mogą mieć istotny wpływ na przyszłość programów wspierających inicjatywy społeczne – a także na sposób prowadzenia debaty publicznej w tym kraju.

źródło: focus.de

Drastyczny spadek deportacji w Niemczech. Do Syrii i Iranu odesłano zaledwie kilka osób!

0

Mniej deportacji niż rok wcześniej

W pierwszym kwartale 2026 roku liczba deportacji z Niemiec wyraźnie spadła. Z danych rządu federalnego, na które powołuje się dziennik „Neue Osnabrücker Zeitung”, wynika, że w okresie od stycznia do marca kraj musiało przymusowo opuścić 4 807 osób. To o 1 344 mniej niż w analogicznym okresie rok wcześniej. W pierwszym kwartale 2025 roku deportowano bowiem 6 151 osób.

Najczęstsze kierunki deportacji

Jak poinformowało niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, najwięcej osób deportowano do kilku konkretnych państw. Najczęstszym kierunkiem była Turcja – 601 przypadków. Kolejne miejsca zajęły Gruzja (266), Macedonia Północna (230) oraz Hiszpania (192). Po 178 osób odesłano do Maroka i Algierii. Dane te pokazują, że deportacje koncentrują się głównie na określonych krajach, do których powrót jest możliwy z punktu widzenia prawnego i logistycznego.

Niewielka liczba deportacji do krajów objętych konfliktami

Zdecydowanie niższe liczby dotyczą państw uznawanych za szczególnie wrażliwe pod względem bezpieczeństwa. W pierwszym kwartale 2026 roku do Syrii deportowano trzy osoby. Tyle samo osób odesłano do Iranu. Do Afganistanu trafiło 27 osób.

Dane z odpowiedzi rządu

Przedstawione informacje pochodzą z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie frakcji Lewicy w Bundestagu. Pokazują one aktualne trendy w niemieckiej polityce migracyjnej oraz skalę realizowanych deportacji.

Wyraźny trend spadkowy

Spadek liczby deportacji może wynikać z różnych czynników, w tym ograniczeń prawnych, sytuacji międzynarodowej czy problemów organizacyjnych związanych z realizacją powrotów.

Jednocześnie dane wskazują, że Niemcy nadal prowadzą działania w zakresie egzekwowania decyzji o opuszczeniu kraju, choć ich skala w 2026 roku jest mniejsza niż rok wcześniej.

źródło: rtl.de

Niemcy uderzą po kieszeniach miłośników słodyczy. Nowy podatek tuż-tuż!

2

Rząd federalny w Niemczech planuje wprowadzenie podatku cukrowego jako elementu reform fiskalnych i działań prozdrowotnych. Propozycja budzi jednak kontrowersje, ponieważ wcześniej zdecydowany sprzeciw wobec takiego rozwiązania wyraziła CDU podczas swojego partyjnego kongresu.

Rząd planuje podatek cukrowy jako element reformy budżetowej i zdrowotnej

Według informacji z otoczenia ministra finansów Lars Klingbeil (SPD), podatek cukrowy ma być częścią pakietu działań służących konsolidacji budżetu państwa. Równolegle rozważane są również podwyżki podatków na tytoń i alkohol. Jednocześnie rozwiązanie ma mieć również charakter zdrowotny – ograniczać spożycie cukru i wspierać profilaktykę chorób cywilizacyjnych.

Propozycja komisji zdrowia: podatek od słodzonych napojów

Punktem wyjścia dla projektu jest rekomendacja komisji ds. reformy ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego, powołanej przez minister zdrowia Nine Warken (CDU). Zaproponowano wprowadzenie stopniowanego podatku od napojów o wysokiej zawartości cukru, takich jak cola czy lemoniady. Według szacunków nowe rozwiązanie mogłoby przynieść około 450 milionów euro rocznie. Środki te miałyby zostać przeznaczone zarówno na stabilizację systemu opieki zdrowotnej, jak i programy profilaktyczne.

CDU przeciwna, ale część partii widzi „efekt zdrowotny”

Szczególnie istotne jest to, że CDU oficjalnie odrzuciła pomysł podatku cukrowego podczas swojego kongresu partyjnego w Stuttgarcie. Wniosek zgłoszony przez landowy oddział z Szlezwik-Holsztyn, wspierany przez Daniela Günthera, nie uzyskał poparcia. Sam Günther argumentował:

„Potrzebujemy podatku o działaniu regulacyjnym, aby przeciwdziałać tym poważnym problemom zdrowotnym.”

Ostatecznie propozycja została odrzucona przez delegatów CDU.

Apel organizacji i presja społeczna

Równolegle 46 organizacji – w tym Bundesärztekammer oraz organizacja Foodwatch – wystosowało otwarty list wzywający do wprowadzenia opłaty dla producentów napojów słodzonych. Sygnatariusze argumentowali, że taki krok leży „w interesie ochrony zdrowia przyszłych pokoleń”. Mimo tego nacisku politycy CDU na kongresie odrzucili pomysł podatku.

Możliwy zwrot w polityce rządu

Obecnie jednak pojawiają się sygnały, że rząd federalny może wrócić do koncepcji podatku cukrowego, niezależnie od stanowiska CDU wyrażonego na kongresie partyjnym. Według doniesień, decyzje partii nie muszą mieć bezpośredniego przełożenia na działania rządu. Daniel Günther odniósł się do tych informacji pozytywnie, ale z zastrzeżeniem dotyczącym przeznaczenia środków:

„To, że temat podatku cukrowego zyskuje na znaczeniu w rządzie federalnym, bardzo mnie cieszy. Jednocześnie środki nie mogą służyć łataniu dziur budżetowych, lecz muszą trafiać na zdrowie naszych dzieci i młodzieży.”

Podsumowanie

Planowany podatek cukrowy w Niemczech staje się kolejnym punktem sporu między polityką zdrowotną, finansami publicznymi i stanowiskami partii rządzących. Choć CDU oficjalnie go odrzuciła, rząd federalny nadal rozważa jego wprowadzenie, co zapowiada dalszą debatę polityczną w najbliższych miesiącach.

źródło: n-tv.de

Niemcy: Kierowca otrzymał 5 euro mandatu za zatrąbienie na kota

2

Zaskakujący mandat z Dortmundu

W niemieckim mieście Dortmund 65-letni mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 5 euro za „niewłaściwe użycie sygnału dźwiękowego”.

W oficjalnym piśmie z policji wykroczenie określono jako „nadużycie sygnału dźwiękowego”, czyli nieuzasadnione użycie klaksonu.

Sytuacja z kotem na drodze

Do zdarzenia doszło 25 lutego 2026 roku w strefie ograniczenia prędkości do 30 km/h. Według relacji kierowcy, podczas jazdy samochodem elektrycznym zauważył on kota, który siedział przy krawędzi jezdni i miał wejść na drogę.

Jak opisał, zatrzymał się i użył klaksonu, ponieważ jego pojazd jest bardzo cichy i chciał zwrócić uwagę zwierzęcia, aby nie weszło na jezdnię. Kot miał wówczas oddalić się z drogi.

Reakcja innego uczestnika ruchu

Jak się później okazało, sytuację zgłosiła anonimowo rowerzystka, która przejeżdżała w pobliżu. Według jej relacji dźwięk klaksonu miał ją przestraszyć, przez co mogła niemal stracić równowagę.

Na tej podstawie złożyła zgłoszenie online do policji.

Decyzja policji i mandat

Policja w Dortmundzie uznała zdarzenie za wykroczenie. Jak wyjaśniono, w przypadku tego typu sytuacji funkcjonariusze mają pewien zakres uznaniowości, jednak w tym przypadku zdecydowano o nałożeniu mandatu.

Zgodnie z przepisami niemieckiego kodeksu drogowego sygnał dźwiękowy w terenie zabudowanym może być używany wyłącznie w celu ostrzegania przed bezpośrednim zagrożeniem.

Spór o interpretację sytuacji

Choć kierowca miał możliwość przedstawienia swojej wersji wydarzeń, ostatecznie zdecydował się przyjąć mandat i go opłacić. Jak stwierdził, nie żałuje swojej decyzji, ponieważ – jego zdaniem – przyczynił się do uniknięcia potencjalnego zagrożenia dla zwierzęcia.

Przepisy dotyczące użycia klaksonu

Zgodnie z niemieckimi przepisami ruchu drogowego (paragraf 16 StVO), sygnał dźwiękowy w obszarze zabudowanym może być używany jedynie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia. Poza terenem zabudowanym dopuszczalne jest jego użycie jako sygnału ostrzegawczego przy wyprzedzaniu.

Sprawa z Dortmundu stała się przykładem nietypowej interpretacji przepisów drogowych i wywołała dyskusję na temat granic ich stosowania w codziennych sytuacjach.

źródło: bild.de

Niemcy: Próbował zgwałcić 15-latkę w pociągowej toalecie. Mimo recydywy i powagi zarzutów, podejrzany Syryjczyk wyszedł na wolność

2

Nocny incydent w pociągu do Dortmundu

W Niemczech doszło do poważnego incydentu na pokładzie pociągu dużych prędkości ICE. W nocy z 21 na 22 kwietnia, w składzie jadącym w kierunku Dortmundu, miało dojść do próby gwałtu na 15-letniej dziewczynie.

Podejrzanym jest obywatel Syrii ubiegający się o azyl, który – według informacji policji – był już wcześniej notowany przez służby. Mimo poważnych zarzutów mężczyzna został po interwencji wypuszczony na wolność.

Policja: brak podstaw do aresztu tymczasowego

Jak poinformował rzecznik policji, decyzja o zwolnieniu mężczyzny wynikała z braku przesłanek do zastosowania aresztu tymczasowego.
„Szczególne warunki dla zastosowania tymczasowego aresztowania nie zostały spełnione” – przekazano w komunikacie.

Wcześniej ustalono tożsamość podejrzanego i przeprowadzono podstawowe czynności.

Kwalifikacja prawna: molestowanie i uszkodzenie ciała

Według wstępnej oceny prokuratury w Dortmundzie, sprawa jest obecnie kwalifikowana jako podejrzenie molestowania seksualnego w połączeniu z naruszeniem nietykalności cielesnej.

Śledczy podkreślają, że jest to wstępna kwalifikacja prawna, oparta na dotychczas zgromadzonych informacjach.

Do zdarzenia doszło w toalecie pociągu

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że incydent miał miejsce w toalecie pociągu ICE 921. Tam mężczyzna miał próbować zgwałcić nastolatkę.

Dziewczynie udało się początkowo uwolnić, jednak – według relacji – podejrzany miał ponownie ją zaatakować.

Interwencja pasażerów i personelu

Na sytuację zareagowała jedna z pasażerek, która zauważyła zdarzenie i zaalarmowała obsługę pociągu. Personel natychmiast podjął interwencję, obezwładnił mężczyznę i przetrzymywał go do czasu przyjazdu funkcjonariuszy policji federalnej na dworzec w Dortmundzie.

Podejrzany był już wcześniej notowany

Jak wynika z informacji przekazanych przez policję, mężczyzna był wcześniej znany organom ścigania. Miał być notowany w związku z podobnymi przestępstwami, a także z powodu poważnego rozboju oraz naruszeń przepisów dotyczących posiadania broni.

Znajomość między stronami

Z ustaleń śledczych wynika również, że podejrzany i 15-latka mogli się wcześniej znać. Rzecznik policji wskazał na istnienie „relacji” między nimi, nie podając jednak szczegółów jej charakteru.

Śledztwo trwa

Postępowanie jest w toku, a organy ścigania analizują zgromadzony materiał dowodowy. Kluczowe będzie ustalenie dokładnego przebiegu zdarzenia oraz odpowiedzialności poszczególnych osób.

Zgodnie z zasadą domniemania niewinności, do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy mężczyzna pozostaje osobą podejrzaną, a nie skazaną.

źródło: bild.de

Mężczyzna z dwoma nożami terroryzował ulicę w Kaarst. Finał interwencji mrozi krew w żyłach

2

Groźna sytuacja na ulicy – interwencja zakończona strzałami

W niemieckim mieście Kaarst doszło do dramatycznej interwencji policji, podczas której funkcjonariusze użyli broni palnej wobec agresywnego mężczyzny uzbrojonego w noże.

26-latek, ubrany w ciemną kurtkę, miał ruszyć w stronę policjantów, trzymając w rękach dwa długie noże kuchenne. Funkcjonariusze wielokrotnie wzywali go do położenia się na ziemi i odrzucenia broni, jednak – jak wynika z relacji świadków – nie reagował na polecenia.

Nagranie z akcji: najpierw ostrzeżenia, potem strzały

Dramatyczne wydarzenia zostały zarejestrowane przez świadków, którzy filmowali interwencję telefonami komórkowymi. Na nagraniach słychać, jak policjanci krzyczą do mężczyzny, nakazując mu odłożyć noże i się poddać.

Gdy wezwania nie przyniosły efektu, funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze w powietrze. To jednak również nie powstrzymało napastnika. W tej sytuacji policjanci zdecydowali się użyć broni palnej i oddali strzały w jego kierunku.

Według ustaleń medialnych jedna z kul trafiła mężczyznę w nogę, a kolejna spowodowała ranę powierzchowną.

Ranny, ale nadal agresywny

Pomimo odniesionych obrażeń 26-latek nadal poruszał się w kierunku policjantów, kulejąc i wciąż wymachując nożem. Dopiero po chwili udało się go obezwładnić.

Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło ciężko rannego mężczyznę do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Interwencja po zgłoszeniu od rodziny

Do zdarzenia doszło po tym, jak około godziny 9:40 rodzina 26-latka zadzwoniła pod numer alarmowy. Zgłoszenie dotyczyło mężczyzny znajdującego się w stanie silnego kryzysu psychicznego.

Według przekazanych informacji miał on grozić członkom rodziny oraz zadawać sobie obrażenia. Jeszcze przed przyjazdem policji wybiegł z domu, będąc uzbrojonym w dwa noże kuchenne.

Użyto także gazu i udzielono pierwszej pomocy

Podczas interwencji funkcjonariusze użyli również gazu pieprzowego. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują łuski po nabojach na ulicy, a na nożach mężczyzny widoczna była krew. Nie jest jednak jasne, czy pochodziła ona z obrażeń zadanych przez niego samego.

Jak poinformował rzecznik policji, funkcjonariusze natychmiast udzielili rannemu pierwszej pomocy jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych.

Śledztwo prowadzi policja z Düsseldorfu

Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane. Ze względu na konieczność zachowania bezstronności sprawę bada policja w Düsseldorfie.

Śledczy mają ustalić, co dokładnie doprowadziło do agresywnego zachowania mężczyzny oraz przebieg całej interwencji.

źródło: bild.de

Trump ostro atakuje Merza: „Nic dziwnego, że Niemcom idzie tak źle”

1

Konflikt na linii USA-Niemcy po wypowiedziach o Iranie

Prezydent USA Donald Trump publicznie skrytykował kanclerza Niemiec Friedricha Merza, odnosząc się do jego wypowiedzi dotyczących amerykańskiej strategii wobec Iranu. Spór rozgorzał po komentarzach niemieckiego polityka na temat polityki USA w regionie Bliskiego Wschodu.

Trump opublikował swoją reakcję na platformie Truth Social, gdzie odniósł się do słów Merza w bardzo ostrym tonie.

Trump: „Nie wie, o czym mówi”

W swoim wpisie Donald Trump stwierdził, że Friedrich Merz miałby rzekomo zgadzać się na to, aby Iran posiadał broń jądrową. Były prezydent USA skomentował to jednoznacznie: „Nie wie, o czym mówi!”.

Jednocześnie Trump ostrzegł przed potencjalnymi konsekwencjami: „Gdyby Iran miał broń jądrową, cały świat zostałby wzięty jako zakładnik”.

Obrona działań USA wobec Iranu

Trump bronił również działań Stanów Zjednoczonych w konflikcie z Teheranem. Podkreślił, że obecne działania są tym, co – jego zdaniem – inne państwa i wcześniejsi prezydenci powinni byli zrobić już dawno.

W dalszej części wpisu ponownie odniósł się do niemieckiego kanclerza, pisząc:
„Nic dziwnego, że Niemcom idzie tak źle – zarówno gospodarczo, jak i w innych kwestiach”.

Krytyka USA ze strony Merza

Friedrich Merz wcześniej sam odniósł się krytycznie do amerykańskiej polityki wobec Iranu. Podczas spotkania z uczniami zarzucił Waszyngtonowi brak jasnej strategii wyjścia z konfliktu.

Według niego Stany Zjednoczone „albo bardzo skutecznie negocjują, albo bardzo skutecznie nie negocjują”. Dodatkowo mówił o „upokorzeniu” USA przez irańskie władze.

Merz nie odnosił się w tym wystąpieniu do ewentualnego posiadania broni jądrowej przez Iran.

Narastające napięcia polityczne

Wymiana ostrych słów między Donaldem Trumpem a Friedrichem Merzem wpisuje się w szerszy kontekst napięć wokół polityki wobec Iranu oraz różnic w podejściu do strategii międzynarodowej między USA a Europą.

źródło: n-tv.de

Podejrzenie milionowego oszustwa w Berlinie. Schronisko dla bezdomnych mogło pobierać pieniądze za nieistniejących lokatorów

0

Śledztwo w Berlinie: sprawa dotyczy milionowych kwot

W Berlinie ujawniono podejrzenie poważnego oszustwa związanego z zakwaterowaniem osób bezdomnych. Jak wynika z ustaleń dziennika „Tagesspiegel”, jeden z pensjonatów w dzielnicy Charlottenburg miał przez wiele miesięcy pobierać środki za osoby, które w rzeczywistości nigdy nie były tam zakwaterowane.

Według informacji dziennika sprawa może dotyczyć szkody sięgającej około miliona euro. Dochodzenie w tej sprawie prowadzi berlińska policja.

Obiekt w pobliżu Kurfürstendamm pod lupą

Pensjonat, którego dotyczy sprawa, znajduje się w pobliżu znanej berlińskiej ulicy Kurfürstendamm. Jak wynika z ustaleń, obiekt nie był wykorzystywany wyłącznie jako schronisko dla osób bezdomnych – pokoje miały być nadal dostępne również poprzez portale rezerwacyjne hoteli.

Właścicielka obiektu, która prowadziła go od wielu lat, nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy.

Nieprawidłowości wykryte podczas kontroli

W 2024 roku berlińskie jobcenter przeprowadziły dwie kontrole, podczas których stwierdzono znaczące rozbieżności między zgłoszoną a rzeczywistą liczbą osób przebywających w obiekcie.

W kwietniu 2025 roku w dokumentach widniało 22 tzw. wspólnoty potrzeb (niem. Bedarfsgemeinschaften), obejmujące łącznie 74 osoby. Podczas kontroli nie stwierdzono obecności 14 z tych grup.

Podczas kolejnej kontroli we wrześniu sytuacja była podobna – z 21 zgłoszonych wspólnot aż 15 nie zostało odnalezionych na miejscu.

„Można założyć, że zakwaterowanie nigdy nie miało miejsca”

W wewnętrznym dokumencie Federalnej Agencji Pracy, na który powołuje się „Tagesspiegel”, znalazło się stwierdzenie: „Należy założyć, że zakwaterowanie nigdy nie miało miejsca”.

Po przeprowadzeniu kontroli wstrzymano wypłatę świadczeń dla osób, których dotyczyły nieprawidłowości.

Straty na poziomie miliona euro

Łączne straty oszacowano na około 1 milion euro. Z tego około 660 tys. euro stanowiły bezpośrednie koszty zakwaterowania wypłacane na rzecz pensjonatu. Pozostała część dotyczyła indywidualnych świadczeń socjalnych dla rzekomo przebywających tam osób.

Dalsze przydziały mimo ostrzeżeń

Zgodnie z informacjami jobcenter, 6 listopada 2025 roku powiadomiono władze dzielnicowe o wynikach kontroli i poproszono o zaprzestanie kierowania kolejnych osób do tego obiektu.

Mimo to po tej dacie do pensjonatu miało zostać skierowanych jeszcze 26 osób.

Decyzje władz i wstrzymanie finansowania

W połowie kwietnia regionalna dyrekcja Federalnej Agencji Pracy, po uzgodnieniach z administracją socjalną, podjęła decyzję o zaprzestaniu finansowania zakwaterowania w tym obiekcie.

Jobcenter poinformowało, że nie będzie już pokrywać kosztów pobytu w tym konkretnym pensjonacie, a zaległe rachunki nie zostaną opłacone. Jeśli władze dzielnicowe nadal będą kierować tam osoby, koszty będą musiały pokrywać samodzielnie.

źródło: tagesspiegel.de

Kto dominuje w statystykach przestępczości w Niemczech? Te dane zaskakują!

0

Bremer Hauptbahnhof jako jeden z głównych punktów zapalnych

Dworzec główny w Bremie (Bremer Hauptbahnhof) od lat uznawany jest za jeden z kluczowych obszarów działań policji w tym północnoniemieckim mieście. Funkcjonariusze regularnie interweniują tam w związku z handlem narkotykami, przestępstwami z użyciem przemocy oraz przestępstwami przeciwko mieniu.

Z wewnętrznych danych policji w Bremie, do których dotarł portal NIUS, wynika, że obszar ten określany jest jako „żywy, miejski węzeł komunikacyjny”. Jednocześnie jego obraz – jak wskazano – jest „naznaczony wieloma wyzwaniami”.

Wśród najważniejszych problemów wymieniono m.in. „widoczną publicznie przestępczość narkotykową”, „zauważalną bezdomność i ubóstwo”, a także „przestępstwa z użyciem przemocy i przeciwko mieniu”. Dodatkowo zwrócono uwagę na obecność rozbudowanej „dzielnicy klubowej”.

Obszar dworca został jednoznacznie sklasyfikowany jako „priorytetowy z politycznego punktu widzenia punkt działań policji”, co wiąże się z intensywną obecnością funkcjonariuszy.

Handel narkotykami: dominacja jednej grupy

Szczególnie interesujące są dane dotyczące podejrzanych w dwóch kluczowych obszarach przestępczości: handlu narkotykami oraz rozbojów.

W przypadku handlu środkami odurzającymi wyraźnie wyróżnia się jedna grupa narodowościowa. Zdecydowanie najwięcej przypadków dotyczy osób posiadających obywatelstwo Gwinei – odnotowano ich aż 87.

Z dużym dystansem za nimi plasują się obywatele Algierii (10 przypadków), Gambii i Turcji (po 7), Sierra Leone (6), Syrii (5), a także Afganistanu i Maroka (po 4).

Rozboje: inny obraz, ta sama koncentracja

Podobny schemat widoczny jest w przypadku młodych podejrzanych o rozboje, choć z innym rozkładem narodowości.

W tej kategorii najliczniejszą grupę stanowią obywatele Syrii – odnotowano 33 przypadki. Kolejne miejsca zajmują obywatele Algierii (13), Maroka (12) oraz Afganistanu (11).

W statystykach pojawiają się również Libijczycy (5 przypadków), osoby o nieustalonej narodowości (4) oraz obywatele Tunezji (3).

Spadek przestępczości mimo trudnej sytuacji

Mimo wskazanych problemów, dane pokazują jednocześnie wyraźną poprawę sytuacji bezpieczeństwa w rejonie dworca.

Łączna liczba przestępstw spadła z 3 632 w 2023 roku do 2 597 w roku 2025. Szczególnie zauważalny jest spadek liczby rozbojów oraz kradzieży kieszonkowych.

Policja przypisuje tę poprawę intensywnym działaniom operacyjnym oraz śledczym prowadzonym na tym obszarze.

Wnioski: hotspot pod stałą kontrolą

Dane pokazują, że Bremer Hauptbahnhof pozostaje miejscem o wysokim natężeniu problemów społecznych i przestępczości, ale jednocześnie jest obszarem objętym szczególną uwagą służb.

Struktura podejrzanych w poszczególnych kategoriach przestępstw wskazuje na wyraźną koncentrację określonych grup narodowościowych w konkretnych typach czynów zabronionych, co stanowi istotny element bieżącej debaty o bezpieczeństwie publicznym w Niemczech.

źródło: rtl.de

W Niemczech wykonano ponad 106 tys. aborcji w 2025 roku

1

Dane z Niemiec: stabilnie wysoki poziom zabiegów

W Niemczech liczba zabiegów przerywania ciąży w 2025 roku utrzymała się na relatywnie wysokim poziomie. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Statistisches Bundesamt) odnotowano ponad 106 000 przypadków.

Oznacza to niewielki spadek o 0,7 proc. względem roku poprzedniego. Mimo tego tendencji spadkowej nie uznaje się za wyraźną, ponieważ liczba aborcji nadal pozostaje wyższa niż w latach sprzed pandemii COVID-19. W latach 2014-2020 liczby te utrzymywały się stabilnie w przedziale od 99 000 do 101 000 rocznie.

Dominują przypadki w ramach tzw. regulacji konsultacyjnej

Zdecydowana większość zabiegów – około 96 proc. – została przeprowadzona w ramach tzw. regulacji konsultacyjnej (Beratungsregelung). Oznacza to procedurę po obowiązkowej konsultacji.

Pozostałe przypadki dotyczyły wskazań medycznych lub sytuacji wynikających z przestępstw na tle seksualnym.

Urząd statystyczny podkreśla, że nie posiada szczegółowych danych dotyczących indywidualnych powodów decyzji o przerwaniu ciąży w ramach tej regulacji.

Struktura społeczna: większość kobiet bez wcześniejszego dziecka

Analiza danych pokazuje również określone cechy społeczno-demograficzne kobiet poddających się zabiegowi.

Około 44 proc. z nich nie miało wcześniej dzieci. Ponadto ponad 63 proc. stanowiły kobiety niezamężne lub rozwiedzione. Dla porównania, w całej populacji kobiet w Niemczech pod koniec 2024 roku odsetek ten wynosił 42 proc.

Zmiana momentu wykonywania zabiegu

W ostatnich latach zauważalna jest zmiana w zakresie momentu przeprowadzania aborcji. Coraz częściej odbywa się ona na bardzo wczesnym etapie ciąży.

W 2025 roku 49 proc. zabiegów wykonano w pierwszych sześciu tygodniach ciąży. Dla porównania w 2015 roku było to 36 proc.

Dla kontekstu: pierwszy etap rozwoju serca płodu przypada zwykle około piątego tygodnia ciąży.

Coraz więcej starszych kobiet

Istotną zmianą jest także przesunięcie struktury wiekowej kobiet poddających się zabiegom.

W 2025 roku 29 proc. wszystkich przypadków dotyczyło kobiet powyżej 35. roku życia. Szczególnie wyraźny wzrost odnotowano w grupie 40-44 lata, gdzie liczba zabiegów wzrosła o około 24 proc. względem 2015 roku.

Jeszcze większy wzrost – niemal 28 proc. – odnotowano w grupie 35–39 lat.

Co istotne, wzrost ten przewyższa dynamikę zmian demograficznych w tych grupach wiekowych w populacji ogólnej. Dla porównania liczba kobiet w wieku 40-44 lata wzrosła w tym czasie o 6,6 proc., a w wieku 35-39 lat o 14,7 proc.

Spadek wśród młodszych kobiet

Jednocześnie spadek liczby zabiegów odnotowano w młodszych grupach wiekowych.

Wśród nastolatek w wieku 15-17 lat liczba aborcji zmniejszyła się o 6,1 proc. od 2015 roku, przy jednoczesnym spadku liczby kobiet w tej grupie o 4,0 proc.

W grupie 20-24 lata odnotowano spadek o 4,4 proc., co jest zbliżone do spadku liczby kobiet w tej populacji (4,9 proc.).

Podsumowanie trendów

Dane z Niemiec pokazują stabilnie wysoki poziom liczby aborcji w 2025 roku, przy jednoczesnych zmianach strukturalnych – zarówno pod względem wieku, jak i momentu wykonywania zabiegu. Coraz większy udział mają kobiety starsze, a procedury częściej wykonywane są na bardzo wczesnym etapie ciąży.

źródło: n-tv.de