Pytania dotyczące niemieckich ubezpieczeń zdrowotnych

Poniżej przedstawiamy pytania dotyczące niemieckich ubezpieczeń zdrowotnych, które zostały zadane na naszym Fanpage’u na Facebooku.

1.    Mieszkam na stałe w Niemczech (jestem zameldowana) z moim partnerem. Niestety nie mogę znaleźć zatrudnienia, które zapewniałoby mi ubezpieczenie – przede wszystkim zdrowotne. Słyszałam, że mogłabym ubezpieczyć się prywatnie, ale wiązałoby się to z zapłaceniem składek od momentu formalnego zameldowania, czyli od kwietnia 2015 roku i byłaby to spora suma, która przekracza znacznie moje możliwości. Czy istnieje jakaś inna forma ubezpieczenia zdrowotnego?

Będąc zameldowana w Niemczech ma Pani obowiąek ubezpieczenia w kraju przebywania. Może Pani ubezpieczyć się dobrowolnie w państwowej kasie chorych i sama opłacać swoje składki ( dla osób bez dochodu około 170€ miesięcznie), warunkiem jednak jest posiadanie do momentu przejścia do kasy chorych w Niemczech ubezpieczenia ZUS lub KRUS przez minimum rok.

Jeśli nie spełnia Pani tego warunku może Pani ubezpieczyć sie prywatnie, jednak tu składka będzie wyższa oraz musi Pani liczyć sie z dużym udziałem własnym w razie korzystania z tego ubezpieczenia.

Najprostszą drogą ubezpieczenia się jest podjęcie pracy z zarobkiem przekraczającym 450€ miesięcznie. Wtedy automatycznie, bez dodatkowych warunków, wstępuje Pani do państwowego ubezpieczenia zdrowotnego.

2.     Pracuję na Gewerbe, czy mogę się ubezpieczyć w Niemczech? Jakie są warunki prywatnie lub inaczej? Proszę o informacje i dziękuję.

W momencie zawarcia swojej działaności gospodarczej ma się obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego w kraju gdzie Pan pracuje.

Może Pan wstąpić do państwowej kasy chorych, jeśli do momentu otwarcia tu Gewerby posiadał Pan minimum rok ubezpieczenie ZUS lub KRUS. Składki w niemieckiej kasie chorych musi Pan zapłacić od dnia otwarcia Gewerby.

Jesli nie spełnia Pan warunków do wstąpienia do państwowej kasy chorych, może Pan sie ubezpieczyć prywatnie. Tu musi Pan odpowiedzieć na pytania dotyczące Pana zdrowia, bowiem wysokość składki zależy od wieku, płci i stanu zdrowia oraz od wysokości udziału własnego.

3.    Witam, w De pracuję na czarno, nie mam meldunku i ubezpieczenia. Mam kartę EU, a chciałabym tu się leczyć. Na kartę nie mogę. Proszę o radę. Pozdrawiam

Pracując na czarno i bez meldunku wiele Pan ryzykuje. Licho nie śpi i wiele może się wydarzyć.

Radziłabym meldunek w Niemczech oraz wstąpienie do państwowej kasy chorych w Niemczech. Jak Pan pisze posiada Pan karte EKUZ, jeśli jest Pan ubezpieczony w Polsce minimum rok, spełnia warunki zawarcia ubezpieczenia w Niemczech.

4.     Czy zatrudnionemu w Niemczech, który uległ poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu na terenie Polski przysługuje renta z tytułu niezdolności do pracy?

Jeśli wypadek miał miejsce podczas stosunku pracy i lekarze uznają Pana niezdolność do pracy – tak.

5.    Witam. Czy jest możliwość ubezpieczenia mojej narzeczonej? Nie mamy ślubu, ale mieszkamy razem i mamy 2 dzieci. Ja i moje dzieci mamy ubez. w KKH. Natomiast z nią jest problem, każdy mówi, że tylko prywatnie. Czy jest inne wyjście?

Niestety narzeczona nie może wstąpicć do Pana ubezpieczenia rodzinnego, gdyż nie macie ślubu. Może ona jednak złożyć wniosek do państwowej kasy chorych, jeśli jest nadal ubezpieczona w Polsce (minimum rok). Jeśli podejmie prace na zarobku powyżej 450€ miesięcznie, automatycznie wstępuje do państwowego ubezpieczenia. Jeśli tych możliwosci nie ma, to musi ubezpieczyć się prywatnie. Ważne, aby sie ubezpieczyła.

6.    Mam meldunek w Polsce i Niemczech. Ubezpieczona jestem w Polsce przy mężu. Czy tak może być?

Ubezpieczenie obowiązuje Panią w kraju przebywania. Jeśli Pani nie ma  dochodów w PL oraz w DE, to może Pani być ubezpieczona przy mężu. Jeśli jednak w którymś z tych krajów ma Pani dochody, to ma Pani obowiązek ubezpieczenia w tymże kraju.

7.    Ile kosztuje miesięcznie ubezpieczenie na Gewebie, łącznie ze składkami emerytalnymi?

Składki dla osób posiadających swoja działaność gospodarczą zalezą od przychodu i tak:

A) Jeśli dochód średni miesięczny netto nie przekracza 1452,50€ – to składka wynosi około 260€

B) Jeśli dochód średni miesięczny netto leży między 1452,50€ – 2178,75€, to składka wynosi około 380€

C) Jeśli zaś dochód przekracza 2178,76€, to składka rośnie procentualnie aż do zarobku 4.237,50€ i przy najwyższym zarobku osiąga maximum, czyli około 740,00€

Podane kwoty, to kwoty ubezpieczenia zdrowotnego.

Co do ubezpieczenia emerytalnego, to jego wysokość zależy od formy na jaką sie Pan zdecyduje i często składkę wyznacza Pan sam. Składki do państwowego ubezpieczenia emerytalnego wynoszą 85,00€ miesięcznie.

8.     Mieszkam i pracuję legalnie od ponad roku w Niemczech. Jestem ubezpieczona w BKK SBH. Mój 17 letni syn mieszka i uczy się w Polsce. Chciałam zgłosić syna do mojego ubezpieczenia, jednak BKK odmówiło mi przyjęcia syna, gdyż ubezpieczenie jego nie jest możliwe jak mieszka i żyje w Polsce. Dostałam odp. na piśmie. Z tymże pismem udałam się do NFZ Katowice w Polsce, po czym także dostałam odpowiedź odmowną. Napisałam do Rzecznika Praw Pacjenta i uzyskałam odpowiedź, że wnuki mogą zostać zgłoszone tylko w przypadku, gdy żaden z rodziców nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Bardzo proszę o wskazanie, gdzie mam ubezpieczyć syna, skoro jestem wszędzie odsyłana.
Nadmienię, iż babcia z którą mieszka (moja mama) jest jego ustawowym opiekunem. Ojca nie ma.

Pani syn ma prawo do ubezpieczenia rodzinnego, nawet mieszkając i ucząc sie w Polsce. W tym celu należy wypełnić wniosek ubezpieczenia rodzinnego (patrz: tutaj). Jeśli ma Pani ten problem w swojej kasie chorych, to proszę zastanowić się nad zmianą kasy, aby ubezpieczyć syna.

9.    Zakładam Gewerbe, w jakim czasie powinnam podjać ubezpieczenie i w jakiej kasie najkorzystniej i ile?

Ubezpieczenie powinno zostać zawarte od razu, czyli od dnia zawarcia Gewerby. Co do wyboru kasy chorych, radzę poinformować się o świadczeniach, jakie oferują poszczególne kasy chorych i wybrać dla siebie najlepszą. Dużym argumentem jest polskojęzyczny serwis.

Oferty niemieckich ubezpieczalni możecie porównać na Dojczland.info:

Ustawowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech

10.     Witam Mam taki problem: ja pracuję od roku w Niemczech na umowę mam ubezp. AOK, moja córka (18 lat w kwietniu) przyjechała w ciąży na dwa tygodnie do „przyszłego ojca dziecka”, trafiła do szpitala i jest już w nim prawie miesiąc. Boję się czy da radę wrócić do Polski na poród (ok.20maja). Jest na ubezp. żony w Polsce, bo żona pracuje i leczą córkę na podst. EKUZ. Czy nie dostanę rachunku za leczenie córki i co zrobić aby urodziła w Niemczech, czy mogę wciągnąć ją na moje ubezp. bez meldunku, czy musi być zameldowana tutaj i czy to możliwe wogóle. Proszę o pomoc. Pozdrawiam Roman

Nie widzę możliwości, aby córka weszła na Pana ubezpieczenie rodzinne, między innymi ze względu na czas i do porodu nie zostanie ono zawarte ze względu na długotrwałą procedurę ubezpieczeniową członków rodziny mieszkających w Polsce.

Będąc ubezpieczona w Polsce i leżąc w niemieckim szpitalu, proszę jak najszybciej oddać w NFZ zaświadczenie o stanie zdrowia Pana córki i złożyć wniosek na formularz A1, który świadczy o przejęciu leczenia, porodu na terenie Niemiec.

Skauting w Niemczech, czyli jak PZPN szuka młodych talentów za Odrą

0

Tomasz Rybicki z sekcji monitoringu i rozwoju młodych polskich piłkarzy za granicą „Gramy dla Polski” opowiada w poniższym wywiadzie o swojej działalności skautingowej na terenie Niemiec oraz w jaki sposób stara się znaleźć młode talenty do gry dla reprezentacji Polski w piłce nożnej. Jeśli Wasze dziecko ma talent do gry w piłkę nożną i chcielibyście, aby w przyszłości zagrało w polskiej reprezentacji, to warto założyć jego profil na stronie sekcji:

gramydlapolski.pl

Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa o stosunkach partnerskich z miastem Ostrawa

0

Adam Gaik: W 2016 roku mija 20 lat od podpisania umowy o stosunkach partnerskich i współpracy między miastami: Ostrawą i Katowicami.

Podsumowując wieloletnie wspólne działania obu miast   jak Miasto Katowice/Ostrawa ocenia dotychczasową współpracę z Katowicami/Ostrawą na przestrzeni ostatniego dwudziestolecia? Jakie są wymierne efekty tych kontaktów?

Prezydent Miasta Katowice Marcin Krupa: Chociaż obchodzimy w tym roku 20-lecie podpisania umowy o współpracy partnerskiej, to warto pamiętać, że relacje obu miast w swoich początkach sięgają lat 50. ubiegłego wieku, a więc wzajemnych doświadczeń jest już bardzo dużo i dotyczą one różnych obszarów życia społecznego.

Patrząc z perspektywy minionych lat trzeba powiedzieć, że partnerstwo między Katowicami i Ostrawą jest bardzo owocne. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że chyba jest to najbardziej wszechstronna współpraca. Często inspirujemy się nawzajem, choćby przykład ulicy Stodolni u nich i ulicy Mariackiej u nas, model centrum powiadamiania ratunkowego, czy współpraca służb mundurowych. Wśród instytucji kultury, szkół, w tym artystycznych – organizowane są spotkania młodych muzyków i plastyków, wspólne koncerty muzyki klasycznej, współpracują ze sobą kluby sportowe, uniwersytety, a ostatnio aktualna jest wymiana doświadczeń w zakresie budowy nowych obiektów muzycznych: w Katowicach jest to siedziba NOSPR, a w Ostrawie planowana budowa nowego gmachu Filharmonii im. Janáčka.

Co roku od siedmiu lat w marcu przyjeżdża grupa uczniów z Ostrawy, aby uczestniczyć w Międzynarodowych Mistrzostwach Kulinarnych w Katowicach – spotkaniu integracyjnym organizowanym z udziałem młodzieży niepełnosprawnej z Koszyc, Miszkolca, Katowic, a w tym roku również po raz pierwszy z Kolonii.

Przedstawiciele magistratów: Ostrawy i Katowic, a także Koszyc i Miszkolca uczestniczą każdego roku w spotkaniach miast partnerskich grupy wyszehradzkiej V4. Tradycja tych spotkań sięga 2003 roku, a ich celem są wzbogacone o współzawodnictwo sportowe spotkania merytoryczne, w tym wymiana doświadczeń w dziedzinach ważnych dla samorządów, a także prezentacja znaczących osiągnięć.

Przyjazne stosunki można zauważyć także między mieszkańcami Katowic i Ostrawy, jak na przykład bardzo poprawne kontakty między kibicami GKS Katowice a FC Baník Ostrava.

Należy też wspomnieć o cyklicznym, wielowątkowym przedsięwzięciu realizowanym na szeroką skalę jakimi są „Dni Polsko-Czeskie” organizowane wspólnie przez oba miasta od 2001 roku, co roku naprzemiennie w Katowicach lub Ostrawie w miesiącu maju. „Dni Polsko-Czeskie” to od 15 lat każdorazowo szereg imprez kulturalnych, zawody sportowe w wielu dyscyplinach z udziałem młodzieży, wystawy artystów malarzy, koncerty muzyczne i szkolne konkursy: plastyczny, fotograficzny, literacki czy małych form teatralnych w ramach festiwalu bajek, jarmark oraz promocja poprzez centra informacji turystycznej obu miast, czy zorganizowane wycieczki po regionie. A wszystko po to, aby przybliżyć mieszkańcom Katowic i Ostrawy swoistą kulturę i tradycję charakterystyczną dla tych miast oraz ukazać piękno regionów, w którym miasta te są umiejscowione: Śląska, Moraw. Program „Dni…” obejmuje także konkretne spotkania merytoryczne z udziałem radnych, które w ostatnich latach odbyły się w ważnych dla obu stron tematach, takich jak gospodarka odpadami czy bezpieczeństwo publiczne.

W 2014 roku zostało podpisane między Miastem Katowice a Miastem Ostrawa Memorandum w dziedzinie ochrony środowiska mające na celu koordynowanie wzajemnych działań na terenie Katowic i Ostrawy, prowadzących do poprawy jakości powietrza. Podpisane Memorandum stało się czynnikiem sprzyjającym współpracy prowadzonej przez Wydział Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice oraz Straż Miejską ze stroną czeską w zakresie wymiany doświadczeń dla obniżenia emisji z lokalnych źródeł spalania paliw – tzw. niskiej emisji na rzecz wspierania ogrzewania ekologicznego opartego na sieciowych nośnikach energii.

Mając na uwadze potrzebę kształtowanie pozytywnego wizerunku obu miast – co Pana zdaniem należałoby udoskonalić w prowadzonej współpracy?

– Zdecydowanie należy wzmocnić przepływ informacji, i to w obie strony, tak aby mieszkańcy Ostrawy i Katowic mogli korzystać z naprawdę bogatej oferty imprez kulturalnych, czy sportowych, festiwali, konkursów, przeglądów, zarówno tych o charakterze masowym, nierzadko o randze mistrzostw świata czy Europy, jak i kierowanych do koneserów. Dolny Obszar Vítkovic (Dolní Oblast Vítkovice), czy katowicka strefa kultury to przestrzenie miejskie przyciągające tysiące fanów muzyki. Dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców Katowic cieszył się konkurs na hasło promujące współpracę Katowic i Ostrawy organizowany w kwietniu tego roku z okazji jubileuszu partnerstwa, gdzie nagrodę stanowią bezpłatne wejściówki na wydarzenia kulturalne i sportowe w Ostrawie w maju i czerwcu, tj.: międzynarodowy mityng lekkoatletyczny „Zlatá Tretra” oraz koncert w ramach festiwalu „Janáčkov máj”. Fundatorem nagrody jest Miasto Ostrawa.

Jakie Pana zdaniem powinny być kierunki przyszłej współpracy Ostrawy i Katowic, uwzględniając potrzeby, tendencje i dynamikę rozwoju obu miast?

– Siłą napędową naszych relacji jest przede wszystkim bliskie położenie, podobne czynniki rozwojowe, postindustrialny charakter naszych miast, który ulega ciągłym przeobrażeniom oraz cele rozwojowe. Cieszy mnie deklaracja przedstawicieli Rady Miasta Katowice, organizacji pozarządowych i mieszkańców, aby w roku jubileuszowym przejechać rowerami z Katowic do Ostrawy, i myślę że będzie to początek nowej współpracy w tym obszarze, swoiste „przetarcie szlaków” między naszymi miastami, a wiem, że wielu mieszkańców Katowic to zapaleni rowerzyści.

Życzyłbym sobie oraz wszystkim mieszkańcom Katowic i Ostrawy, aby współpraca między naszymi miastami nadal rozwijała się tak pomyślnie i wielopłaszczyznowo jak do tej pory. Aby to zagwarantować podpisana zostanie podczas uroczystej Sesji Rady Miasta Katowice w maju tego roku deklaracja o współpracy obu miast mająca na celu kontynuację szeroko pojętej współpracy na drodze wspólnych projektów, w dziedzinie promocji i komunikacji informacyjnej, ochrony środowiska oraz gospodarczej. Deklaracja ta stawia sobie za cel budowania pozytywnego wizerunku obu miast, jest odnowieniem a zarazem utrwaleniem umowy partnerskiej z 1996 roku na dalsze lata.

Jak ubezpieczyć się po przyjeździe do Niemiec?

Ubezpieczenie zdrowotne jest jednym z najważniejszych ubezpieczeń społecznych, niezależnie od tego gdzie się znajdujemy.

Ubezpieczenie zdrowotne po przyjeździe do Niemiec

Po przyjeździe do Niemiec może okazać się, że zachorowaliśmy. Co w takim momencie zrobić? Wiele osób rezygnuje wtedy z udania się do lekarza nie wiedząc, że mogą także skorzystać w Niemczech z usług medycznych. Jeśli przyjechaliśmy do Niemiec krótko po tym jak zakończyliśmy pracę w Polsce i zakończyliśmy nasze ubezpieczenie w ZUS lub KRUS, to mamy jeszcze 28 dni ochrony ubezpieczeniowej. To oznacza, że w ciągu tych 28 dni możemy skorzystać jeszcze z karty EKUZ i w tym czasie powinniśmy zadbać o ubezpieczenie w kraju przebywania, czyli w Niemczech.

Kto może ubezpieczyć się w Niemczech?

Warunkiem wstąpienia do państwowej kasy chorych w Niemczech dla osób, które założyły tutaj własną działalność gospodarczą jest udokumentowanie minimum 12 miesięcy w ciągłości ubezpieczenia ZUS lub KRUS lub w sumie 24 miesięcy w ostatnich 5 latach. Następną możliwością wstąpienia do Państwowej kasy chorych w Niemczech jest podpisanie umowy o pracę. W takim przypadku nie wymagany jest dokument potwierdzający ubezpieczenie w Polsce i do ubezpieczenia socjalnego w Niemczech wstępujemy z dniem rozpoczęcia pracy. Dla obu tych grup klientów możliwe jest ubezpieczenie rodzinne wolne od składek dla członków rodziny także mieszkający w Polsce. Odbywa się to oczywiście na wniosek głównego ubezpieczonego.

Dla osób które nie spełniają warunków przystąpienia do państwowej kasy chorych pozostaje możliwość ubezpieczenia prywatnego. Należy jednak spróbować wszystkiego aby wstąpić do państwowej kasy chorych, gdyż jest to ubezpieczenie najkorzystniejsze dla samego ubezpieczonego i jego rodziny. W tym celu dobrze byłoby wyszukać polskomówiącego doradcę, bezpośredniego pracownika kasy chorych. W odróżnieniu od ubezpieczenia zdrowotnego prywatnego, kasa chorych nie zadaje pytań na temat zdrowia i wieku ubezpieczonego i nie ma to wpływu na wysokość składki tego ubezpieczenia. Należy zwrócić tu jednak uwagę, że decydując się na ubezpieczenie prywatne, zamykamy sobie furtkę wstąpienia do państwowej kasy chorych.

Różnicą polskiego systemu ubezpieczeniowego od tego w Niemczech jest fakt istnienia 124 państwowych kas chorych. Decyzja do jakiej kasy chorych wstąpimy należy tylko do nas. W 90 procentach świadczenia tychże kas nie różnią się. Ważnym aspektem wyboru kasy chorych byłoby między innymi posiadanie polskojęzycznego doradcy. Warto zwrócić także uwagę, czy wybrana przez nas kasa chorych jest kasą regionalną czy działa też na terenie całych Niemiec.

Ważne jest, jeśli jednak uznamy, że emigracja nam się nie powiodła, aby wymeldować się z państwowej kasy chorych w Niemczech, aby nie narastały nam dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem!

Pytania do niemieckiego prawnika

Poniżej przedstawiamy pytania do niemieckiego prawnika, które zostały zadane na naszym Fanpage’u na Facebooku.

1.   Po złamaniu, w wyniku operacji wkładania drutów nastąpiły powikłania i choroba Sudok, w wyniku której mam niesprawną prawą rękę. Co robić?

Możliwe, że w Pana/Pani przypadku doszło do błędu medycznego. Należałoby zażądać wglądu do akt i je przeanalizować. Samemu bez profesjonalnego wsparcia może być Panu/Pani trudno. Proszę przemyśleć oddanie sprawy do adwokata. Jeśli ma Pan/Pani trudną sytuację finansową będzie Pan/Pani mógł/a jak wielu moich kllientów złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, w tym także kosztów reprezentacji. Dodatkowo może Pan/Pani złożyć wniosek o przyznanie Panu/Pani stopnia niepełnosprawności.

2.   Mój syn został pobity w szkole. Dyrektor wezwał policję i karetkę. Jak to teraz rozstrzygnąć? Czy policja tą sprawę poprowadzi dalej czy my jako rodzice mamy dodatkowo to zgłosić? Czy należy się odszkodowanie? Dodam że syn obecnie jest na zwolnieniu ma problem z widzeniem nie wiadomo jeszcze czy nie będzie to poważne.Dziękuję za odpowiedź.

W tym przypadku potrzebuję dużo innych informacji. Jeśli są Państwo zainteresowani proszę o kontakt.

3.   Mam Gewerbe, założyła mi ją firma która daje zlecenia. W umowie mam zapis, że rodzina ma zapłacić z góry do 5-go każdego miesiąca, a ja powinnam otrzymać wynagrodzenie do 15-go, ale nie dostałam ponieważ firma twierdzi, że rodzina nie zapłaciła i muszę czekać, mimo ze dziś już 10 dni po terminie. Jak to się ma do przepisów? Dziękuję i pozdrawiam.

W Pani sytuacji liczy się treść zawartej przez Panią umowy. Jeżeli w umowie jest zapisane, że będzie Pani otrzymywała wynagrodyenie do 15 dnia miesiąca, to tak powinno być. Ma Pani w związku z powyższym roszczenie o zapłatę wynagrodzenia. Więcej mogłabym powiedzieć, po zapoznaniu się z umową o pracę.

4.   Witam serdecznie, pracuję w De. jako opiekunka seniorów, chcę zmienić firmę i pracować bez pośrednika polskiego. Co powinnam wiedzieć i na co zwrócić uwagę przy czysto niemieckiej umówie. Dodam, że słabo znam język. Dziekuję

W Pani sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby zgłoszenie się do prawnika, po tym jak otrzma Pani egzemplarz umowy, ale jeszcze przed jej podpisaniem. Może Pani np. poprosić przyszłego pracodawcę o przesłanie kopii umowy przez internet i wskazać, że z uwagi na brak dobrej znajomości języka niemieckiego potrzebuje Pani trochę czasu, aby przetłumaczyć sobie umowę.

5.   Zgodnie z obowiązkiem płacenia za telewizję podałam numer konta, aby pobierali pieniądze automatycznie, pomimo powrotu do Polski w grudniu 2014 pieniądze pobierali do września. Napisałam do nich, ale nie chcą oddać pieniądzy. Co robić?

W tej sprawie istotne jest, co zostało zapisane w umowie z dostawcą, przede wszystkim chodzi mi o okresy wypowiedzenia. Informuje Pani,  ze pisała Pani pismo z prośbą o zwrot pieniedzy, ale nie wspomina Pani, czy wzpowiedziała Pani umowe z dostawcą. Skoro firma tak długo ściągała od Państwa pieniądze, oznacza to, że pomimo powrotu do Polski nie zamknęli Państwo konta w Niemczech? Niestety brakuje mi dalszych informacji, aby konkretnie odpowiedzieć na pytanie. Jeśli jednak wypowiedziała Pani umowę zgodnie z jej postanowieniami, może się Pani domagać zwrotu nadpłaconych pieniędzy.

6.   Czy w umowie o pracę, w miejscu wymiaru godzin moze być wpisane „nach Bedarf”? Jeśli nie, to co wtedy? Czy stosuje sie jakies powszechne przepisy? Miesięcznie mam średnio około 190 godzin. Nadgodzin nie dostaję…

Praca 190 godzin w miesiącu, to praca na pełen etat. Jeżeli pracuje Pan/i już jakiś czas można mówić o tym, że powstał swego rodzaju zwyczaj i że pracodawca defacto jest Panu/i winny pełen etat. Jednak przy takim sformułowaniu w umowie, trudno stwierdzić jaka była Państwa wola. Można założyć, że Pan/i podpisując umowę zakładał/a, że będzie pracowałć na pełen etat, tj. 168 godzin miesięcznie a za pozostałe godziny zostaną wypłacone nadgodziny. Konieczne dla oceny sytuacji byłoby zapoznanie się z umową o pracę oraz informacja, o jaki rodzaj pracy się rozchodzi. Dla dalszej oceny należałoby także sprawdzić, w jaki sposób dochodzi do powstania nadgodzin, tj. czy godziny te są wynikiem pracy zlecanej przez pracodawcę i czy przy zlecaniu tej pracy liczy się on z powstaniem nadgodzin. Po dokonaniu opisanej oceny, gdyby okazało się to uzasadnione, możliwe byłoby wezwanie pracodawcy do zapłaty.

7.   Dzień dobry jestem na zwolnieniu lekarskim miałam wypadek w pracy. Mam zerwane więzadła pod kolanem. Teraz 4 lutego jest operacja i będę miała chorobowe z AOK. Pracodawca nie wypłacił mi nadgodzin i zaległego urlopu za 2015 rok. Co mam robić? Nie dał mi umowy, ale mam co miesiąc rozliczenie. Czy może mnie zwolnić?

Oczywiście ma Pani roszczenie o wydanie Pani w formie pisemnej umowy o pracę. Zwolnienie Pani z pracy byłoby możliwe, gdyby Pani prognoza na przyszłość jako pracownika danej firmy była negatywna. W obecnym momencie za wcześnie jest, aby mówić o takiej prognozie albowiem operacja odbyła się niedawno. W przypadku, gdyby pracodawca wypowiedział Pani umowę należy w terminie 3 tygodni złożyć do sądu tzw. Kündigungschutzklage. Odnośnie nadgodzin konieczne jest podanie większej porcji informacji, w szczególności dokładne czasy pracy i tzw. Lohnabrechnung. W zależoności od wykonywanej pracy należy mieć na uwadze, że może tu pojawić się przedawnienie roszczeń, dlatego zalecam szybkie działanie. Jeżeli niewykorzystany urlop jest za rok 2015, to może Pani go wciąż wziąć do 31.03.2016 lub domagac się zapłaty.

8.   W roku 2015 przez miesiąc czerwiec i połowę lipca pracowałam w firmie niemieckiej. Wymusilam, aby otrzymać umowę, którą dostałam, ale nic poza tym. Nie otrzymałam żadnych pokwitowan informujących mnie o potraceniu jakichkolwiek składek. Czy jest szansa, aby właściciel firmy wystawił mi takie dokumenty. Dziekuję za odpowiedź, pozdrawiam

Oczywiście ma Pani roszczenie do pracodawcy o wystawienie Pani Lohnabrechnung. Prawidłowe rozliczanie z pracownikiem jest jednym z obowiązków pracodawcy. Należałoby pracodawcę pisemnie wezwać do wystawienia lub wydania dokumentów, jeśli tego nie uczyni pozwać do sądu pracy. Pomoc prawnika byłaby tu dość przydatna. Możliwe jest uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych.

9.   Ja mam pytanie odnośnie kindergeld, w jaki sposób można to przyspieszyć? Czekamy od czerwca i nic – zaznaczę, że od maja mąż był tu sam, a ja z córką dojechałyśmy we wrześniu – od stycznia córka chodzi do przedszkola – podobno dwa inne oddziały się tym zajmują dlatego to tyle trwa jak długo jeszcze mamy czekać?

W takim przypadku można złożyć sprzeciw na bezczynność urzędu,  a następnie czekać kolejne trzy miesiące. Jeśli w ciągu trzech miesięcy decyzja nie zostanie wydana można wnieść pozew do sądu.

10.   Jak wygląda sprawa rozwodu. Małżeństwo zawarte w Pl, ale obecnie mieszkają w De i tu chcieliby się rozwieść?

Obywatele polscy mieszkający w Niemczech mogą sie rozwieść także w tym kraju. Należy pamietać, że w Niemczech conajmniej jedna ze stron musi być reprezentowana przez adwokata. Inaczej niż w Polsce jest także liczona opłata od wniosku, tu bowiem za bazę do kalkulacji przyjmuje się wynagrodzenie obu stron. Sąd niemiecki nie orzeka o winie.

11.   Ja mam pytanie odnośnie kindergeld, w jaki sposób można to przyśpieszyć czekamy od lipca wysłana była ankieta od nich wypełniona przez pracodawcę. Wszyscy dostali po 3 miesiącach, a ja nic nie dostałam.

Zob. pyt. 9

12.   Mam pytanie odnosnie mieszkań od miasta. Czy jeśli mieszkanie zostalo przyznane dla matki z dorosłym dzieckiem, ktore teraz chce się usamodzielnić i wyprowadzić, to co dalej z tym mieszkaniem? Czy jeśli się wymelduję itd., to mieszkanie zostanie zamienione na mniejsze? Jak rozegrać zgodnie z prawem tą sytuację nie utrudniajac życia matce o ile tak sie da?

Konieczne jest powiadomienie Jobcenter o zmianie ilości osób zamieszujących mieszkanie. Możliwe jest, że wyniknie potrzeba zamiany mieszkania na mniejsze.

13.   Witam jak odzyskać pieniądze od pracodawcy (rodzina), który mnie nie zameldował, ani nie dał jeszcze umowy, a pracuję już 3 miesiące i nadal polubownie bez skutku. Proszę o pomoc.

W tym przypadku radzę skorzystać z pomocy prawnika, albowiem konieczne będzie wezwanie pracodawcy do zapłaty, a jeśli nie zapłaci pozwanie go do sądu pracy. Oczywiście, tak jak wielu moich klientów może się Pan/i ubiegać o zwolnienie od kosztów sądowych, które obejmuje także wynagrodzenie prawnika. Pomoc w wypełnieniu formularza o zwolnienie od kosztów może Pan/i uzyskać także w kancelarii.

14.   Czy oglądając w de filmy z polskiego portalu np yotube lub web muszę się liczyć z karą? Będę wdzięczna za odpowiedź.

W tym przypadku nie ma znaczenia, w jakim kraju jest „zawieszona” dana strona, ale gdzie fizycznie znajduje się komputer. W Niemczech obowiązuje prawo niemieckie w tym zakresie, w związku z powyższym działanie takie może być karalne.

Steffen Möller o swoim pierwszym słowie po polsku i nie tylko!

0

Dzień dobry Panie Steffenie i na wstępie bardzo dziękuję za poświęcony czas!

Adam Gaik: Czy mógłby Pan na wstępie opowiedzieć krótko o Pańskich początkach w Polsce? Jak radził Pan sobie z barierą językową i w jaki sposób udało się Panu tak dobrze opanować język polski? Być może może się Pan z nami podzielić jakimiś sposobami na naukę języków obcych?

Steffen Möller: Moimi pierwszymi polskimi słowami były „hamulec bezpieczeństwa” w pociągu z Berlina do Krakowa. Muszę przyznać, że póżniej już nie przydały się tak często. Pierwszy sukces językowy miał miejsce na kursie w Krakowie. Moja nauczycielka Beata wybrała dla mnie pewien wiersz do nauki na pamięć: „Samochwała” Jana Brzechwy. Pod koniec kursu recytowałem ten wiersz dla pozostałych uczestników kursu – wielkie brawa, ogromna duma po mojej stronie, choć w ogóle nie zrozumiałem, o co tam właściwie chodzi. Póżniej sam dawałem moim studentom niemieckie wiersze do nauki na pamięć, choć jeszcze lepsze są piosenki. Moją piewszą polską piosenką była oczywiście „Sto lat”. Trudne słowa na końcu: …niech go pioruń trzaśnie!

Czy żyjąc w Polsce często bywał Pan w Niemczech? Jak Pan sobie radził z rozłąką z rodziną?

Przez wiele lat nie bywałem często w Niemczech, tylko dwa, góra trzy razy rocznie. Bardzo dobrze radziłem sobie z tą rozłąką, w dodatku były to inne czasy, kiedy trzeba było zdawkować liczbę telefonów, bo rozmowy telefoniczne były wówczas jeszcze bardzo drogie. Wszystko to zmotywowało mnie dodatkowo do nauki języka polskiego, żeby móc się wreszcie dogadać z moimi nowymi sąsiadami na klatce schodowej.

Nie pomylę się chyba za wiele, jeśli napiszę, iż jest Pan najbardziej rozpoznawalnym i lubianym Niemcem w Polsce. Dlaczego w związku z tym zrezygnował Pan z kariery telewizyjnej? Czy ma to związek z specyfiką tej pracy czy miały na to wpływ również inne okoliczności?

Po prostu moja konjunktura się skończyła. My Europejczycy wypłynęliśmy na fali referendum do Unii w roku 2003. Wtedy zaczął się program „Europa da się lubić”. W roku 2005 zaczęła się wojna polsko-polska, do której trudno wtrącać się obcokrajowcowi. Polacy stracili zainteresowanie Europą, byli zajęci sobą, co trwa do dzisiaj. Poza tym zaczęła się wielka emigracja, która prowadziła do tego, że powoli już każdy miał wujka w Birminghamie albo kuzyna w Kolonii. Straciłem przez to swój największy atut – egzotyczność. Od tego czasu nie otrzymałem zbyt wielu propozycji z polskiej telewizji, występuję już tylko w kabarecie, prowadzę imprezy albo mam wizyty w szkołach z okazji Dni Języków Obcych. Zacząłem za to na większą skalę występować w Niemczech, gdzie znalazłem idealną publiczność – Polaków i Polki, którzy przyprowadzają swoich niemieckich sąsiadów. Razem uczymy się najważniejszych polskich słów oraz tańczymy poloneza. W zeszłym roku miałem 80 występów, z czego 70 było w Niemczech.

Pańska książka „Viva Polonia” cieszyła się dużą popularnością nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech. Bardzo trafnie opisuje w niej Pan przywary i cechy charakterystyczne Polaków i porównuje je do tych niemieckich. Jak z perspektywy lat zmienił się Pański obraz Polaków i Polski? Czy Pańskie rozważania na nasz temat zawarte w książce są nadal aktualne?

Myślę, że większość jest nadal aktualna, bo mentalności narodów nie zmieniają się tak szybko. A może się mylę? Czy Polacy już nie całują się trzy razy? Można już dać rękę przez próg? No, chyba raczej nie. Mój punkt widzenia się jednak trochę rozszerzył, bo zauważyłem, że każda cecha ma dwie strony, dobrą i złą. Po polsku się mówi pięknie: coś za coś. Weżmiemy polską umiejętność do improwizacji i fantazji. To są piękne rzeczy, ale za to mniej szanujecie procedury, standardy i przepisy. Dramatycznie mówiąc: polski romantyzm jest jakoś związany z dużą ilością zabitych ludzi na ulicy, dwa razy więcej niż w Niemczech. Wszystko jest ze wszystkim powiązane, i tak samo jest oczywiście w Niemczech.

Mimo, iż w Polsce zdobył Pan ogromną popularność, w Niemczech pozostaje Pan nieznany szerszej publiczności. Czy fakt ten w jakiś sposób Panu przeszkadza?

Muszę się z tym pogodzić, skoro mój kabaret toczy się wyłącznie wokół polskich tematów. Krąg zainteresowanych jest ograniczony. Ale nie martwi mnie to. Mam piękną niszę, jestem zadowolony. Niemieckie tematy mnie po prostu mało kręcą. Jestem obecnie częściej w Berlinie niż w Warszawie, ale nadal chodzę po berlińskich ulicach troszeczkę jak po marsie.

Według Wikipedii mieszka Pan obecnie na stałę w Berlinie. Czy to ostateczny rozbrat z Polską? Jakie są Pańskie plany na dalszą karierę?

Obecnie jestem w trakcie pisania nowej książki, ale żadnych szczegółów nie mogę zdradzić, bo nie wiem, czy mi się naprawdę uda. Ale generalnie co miesiąc jestem w Warszawie. Bo nie zapominajmy o tym, że w Berlinie tylko wynajmuję mieszkanie, podczas gdy w Warszawie kupiłem mieszkanie, jak prawdziwy Polak!

Regularnie występuje Pan w Niemczech. Czy może Pan powiedzieć coś o najbliższych występach i gdzie będzie można Pana spotkać?

Ku mojej wielkiej radości mam jeszcze tylko dwa występy w Niemczech, zanim udam się na zasłużoną przerwę kreatywną, która jest koniecznie potrzebna, żeby napisać książkę. Zamierzam zresztą być częściej w Warszawie, bo chciałbym koniecznie śledzić, czy atmosfera w kraju będzie znów podobna do tej z roku 2005/2006, kiedy znajomi w telewizji i w radiu autentycznie bali się państwa policyjnego. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Obecnie odnoszę nawet wrażenie, że emocje nieco opadły. Zobaczymy! A więc do zobaczenia na Starym Mieście w Warszawie!

Na koniec chciałbym Pana zapytać o jakieś rady dla Polaków wyjeżdżających do Niemiec.

Powinni liczyć się z tym, że cały pierwszy rok i wiele godzin z drugiego i trzeciego roku będą pochłonięci nauką języka niemieckiego. Sprawa będzie łatwiejsza, jeśli trochę zaczniesz oglądać niemiecką telewizję. Może nie jest najciekawszą telewizją pod słońcem, ale można się za to nauczyć kilku nowych słów. Zauważyłem jednak, że wielu ludzi ogląda tylko programy w własnym języku. To jest wielka strata – no chyba że oglądają najlepszy serial świata, czyli M jak Miłość….

Witold Kamiński o działalności Polskiej Rady Społecznej w Berlinie

3
Przedstawiamy wywiad z Witoldem Kamińskim z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie, w którym opowie on co nieco o okolicznościach powstania stowarzyszenia oraz jego działalności.
Adam Gaik: Czy mógłby Pan na początek opowiedzieć w jakich okolicznościach doszło do powołania do życia Polskiej Rady Społecznej w Berlinie

Witold Kamiński: Pod koniec lata 1982 roku doszło do prawie spontanicznego spotkania Polaków przebywających w Berlinie. Inicjatorem był KOS (Komitet Obrony Solidarności) wydający wówczas Biuletyn Informacyjny. Wzięło w nim udział około 200 osób. Pojawił się pomysł powołania stowarzyszenia, które zajęłoby się problemami imigrantów z Polski. (Wszystkie powstałe w tym czasie organizacje zajmowały się wyłącznie sytuacją polityczną w Polsce.) Miesiąc później doszło do zebrania założycielskiego. Powołany został Zarząd i określone zostały założenia i zadania. Celem było stworzenie platformy i zarazem „dachu” dla skłóconych organizacji określających się, jako polityczne. W marcu 1983 stowarzyszenie zostało zarejestrowane.

Jakie zadania stawia sobie Polska Rada Społeczna?

Po długotrwałych dyskusjach określamy się, jako reprezentant interesów imigrantów z Polski. Nie reprezentujemy Polaków, bo nie zostaliśmy demokratycznie wybrani, lecz z racji codziennej pracy poradniczej i politycznej znamy problematykę i z tego tytułu jesteśmy predystynowani, by reprezentować interesy żyjących w Berlinie migrantów z Polski.
Co oznacza to w praktyce?: Dzięki spotkaniom w ramach porad indywidualnych oraz szkoleń, kursów i.t.p. zbieramy informacje na temat trudności i problemów, z którymi borykają się imigranci i i informujemy przedstawicieli polityki i administracji poszukując wspólnie rozwiązań. W tych ramach jesteśmy zapraszani na posiedzenia właściwych komisji parlamentarnych, zapraszamy do nas posłów i wysokich urzędników.

Działalność gospodarcza w Niemczech - seminarium

Seminarium organizowane przez Polską Radę Społeczną dla osób zakładających w Niemczech działalność gospodarczą

Co nie należy do Państwa kompetencji, względnie w jakich przypadkach nie jesteście Państwo w stanie pomóc rodakom przybywającym do Niemiec?

Nie jesteśmy w stanie spełniać marzeń i nieuzasadnionych oczekiwań, z którymi przybywają niektórzy migranci. Nie oferujemy mieszkań i pracy. Nie jesteśmy w stanie zajmować się sprawami bezdomności, windykacji i skomplikowanymi problemami związanymi z prawem pracy.

Czy z Państwa pomocy mogą korzystać wyłącznie członkowie stowarzyszenia?

Z naszej pomocy mogą korzystać wszyscy (nie tylko Polacy), jakkolwiek jesteśmy zdania, że ludzie, którzy korzystają z naszych „usług” powinni poczuwać się do solidarności i choćby pasywnie wspierać stowarzyszenie śmiesznie niską składką członkowską (2 – 4 € miesięcznie). Zwłaszcza, że osoby pracujące społecznie w Radzie też płacą składki, bo jesteśmy zmuszeni „wygospodarować” kilka tysięcy Euro, jako środki własne uzupełniające dotację berlińskiego Senatu.

Kto może zostać członkiem stowarzyszenia i jakie korzyści wypływają z członkostwa w Polskiej Radzie Społecznej w Berlinie?

Członkiem może zostać każdy bez względu na narodowość, wyznanie, orientację seksualną i poglądy polityczne itp. Nie ma wstępu dla rasistów, antysemitów i homofobów.
Korzyści są wielorakie, bo to nie tylko informacje, porady, kursy, czy pomoc w rozwiązaniu problemów, lecz również możliwość zweryfikowania swojego – często niedopasowanego do tutejszych realiów – „pomysłu na życie”. Można zdobyć wiedzę, która ułatwi życie i pozwoli zapobiec problemom zanim się pojawią, poznać interesujących ludzi, sprawdzić się w działaniu. Zależy nam na członkach aktywnych i kreatwnych, nie tylko korzystających – lecz współtworzących i wspóldziałających i właśnie tacy członkowie odnoszą największe korzści.

Jakie projekty udało się Państwu zrealizować do tej pory? Czy są w planach kolejne?

W minionych latach zrealizowaliśmy setki rozmaitych projektów. Były to koncerty, festiwale, happeningi, cykle szkoleń dla kobiet, startujących przedsiębiorców, projekt ZAPO – pomocy dla nielegalnych pracowników, „Lato spotkań” – realizowany wielokrotnie projekt wymiany młodzieży, a w ostatnim czasie „Polskie Centrum Kompetencyjne”, cykl slajdowisk, warsztaty fotograficzne i wiele innych. Obecnie ruszamy z projektem patronatów nad uchodźcami.

W jaki sposób osoby zainteresowane mogą ewentualnie wesprzeć Państwa działalność?

Uczestnicząc aktywnie w działaniach, informując tutejsze instytucje o problemach, z którymi się borykają i ignorując ogłaszajaących się w gazetach komercyjnych „doradców”, którzy często są zwykłymi oszustami lub hochsztaplerami.

Bardzo dziękuję za poświęcony czas!

Na stronie internetowej Polskiej Rady Społecznea przeczytacie o aktualnych wydarzeniach i znajdziecie wszelkie informacje na temat działalności stowarzyszenia:

www.polskarada.de

Urszula Suchy z Polskiej Szkoły w Düsseldorfie opowiada o jej historii oraz działalności [VIDEO]

0

Polska Szkoła w Düsseldorfie powstała w roku 1995. Za sprawą osób zaangażowanych w projekt w roku 1996 język polski został uznany przez land Nadrenia Północna-Westfalia jako język wyszczególniony do nauczania uzupełniającego w języku ojczystym. Dzięki temu dzieci zainteresowane nauką języka polskiego, mogą się go uczyć w niemieckich szkołach (w tym wypadku w Düsseldorfie) oraz może on zostać wpisany na świadectwo szkolne, co może być przydatne choćby podczas aplikacji na polskie uczelnie (w sytuacji kiedy dziecko kończy edukację na terenie Niemiec i musi zaświadczyć znajomość języka polskiego).

Polska Szkoła w Düsseldorfie posiada bardzo bogatą ofertę edukacyjną. Prowadzone są zajęcia teatralne oraz zespół taneczny. Cyklicznie organizowane są takie uroczystości jak Jasełka, czy Mikołajki. Dzieci mogą brać udział w różnych konkursach i reprezentować szkołę poza jej bramami. Organizowane są również wycieczki do Polski, podczas których dzieci mają okazję poznać polską kulturę i historię.

IMG_7556

Jasełka organizowane przez Polską Szkołę w Düsseldorfie

Poniżej prezentujemy wywiad z panią Urszulą Suchy, nauczycielką języka polskiego w Polskiej Szkole, która opowiada o okolicznościach jej powstania oraz działalności:

Więcej informacji znajdziecie na stronie Polskiej Szkoły w Düsseldorfie: Polska Szkoła w Duesseldorfie.

Daria Schefczyk o spotkaniu z byłymi więźniami KZ Adlerwerke/”Katzbach” [VIDEO]

0

21.11.2015 w Muzeum Historycznym we Frankfurcie nad Menem odbyło się spotkanie z byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach”. Uroczystość miała miejsce w ramach projektu „Mitten unter uns”, który ma na celu upamiętnienie ofiar obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach” niedaleko Frankfurtu nad Menem. Więcej o projekcie można przeczytać na jego stronie internetowej: „Mitten unter uns”.

W spotkaniu wzięli udział:

  • Andrzej Branecki, który w wieku 14 lat dostał się poprzez obóz koncentracyjny w Dachau do obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach”. Andrzej Braniecki przeżył podczas II Wojny Światowej w sumie cztery obozy koncentracyjne oraz „marsz śmierci”, niem. der „Todesmarsch”
  • Aleksander Strasburger, syn Stanisława Aleksandra Strasburgera, który został zamordowany w obozie koncentracyjnym KZ Adlerwerke/”Katzbach”
  • Hanna Gontarczyk oraz Józefa Barańska, córki zamordowanego w KZ Adlerwerke/”Katzbach” Czesława Gontarczyka. Zarówno pani Gontarczyk jak i Barańska zostały uwięzione wraz z matką oraz siostrą w obozie koncentracyjnym w Oświecimiu i przeżyły marsz śmierci do Ravensbrück

Spotkanie z więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/"Katzbach"

Zdjęcie: od lewej Aleksander Strasburger, Andrzej Branecki, Stefanie Grohs (moderator), Daria Schefczyk (tłumacz), Hanna Gontarczyk, Józefa Barańska

Poniżej przedstawiamy wywiad z panią Darią Schefczyk, która podczas spotkania tłumaczyła na język niemiecki wypowiedzi gości. Pani Schefczyk opowiada w wywiadzie o okolicznościach organizacji spotkania oraz działalności stowarzyszenia „Znaki Nadziei” (https://zeichen-der-hoffnung.ekhn.org/), którego jest dyrektorem.

 

O dwujęzycznym wychowaniu dzieci w Niemczech [VIDEO]

0

Panie Karolina Sikora oraz Agnieszka Seiffermann z polsko-niemieckiej inicjatywy rodzicielskiej we Frankfurcie opowiedziały nam w jaki sposób starają się wspierać dwujęzyczne wychowanie dzieci w Niemczech. Inicjatywa została utworzona przez rodziny polsko-niemieckie i polskie i prowadzi kursy języka polskiego oraz kultury dla dzieci w różnym wieku. Więcej informacji dowiecie się z poniższego wywiadu oraz przeczytacie na stronie organizacji:

Polsko-niemiecka inicjatywa rodzicielska we Frankfurcie