Orzeczenie Federalnego Sądu Pracy: pracownik może zostać przeniesiony na stałe za granicę

Firmy mogą także na stałe wysyłać swoich pracowników za granicę – orzekł Federalny Sąd Pracy (niem. Bundesarbeitsgericht). Ale tylko wtedy, gdy nie zostało to wykluczone w umowie o pracę lub w inny sposób.

Orzeczenie Federalnego Sądu Pracy w Erfurcie może mieć znaczenie dla wielu pracowników w Niemczech

Właściwie pilotowi z Norymbergi chodziło tylko o to, by jego przeniesienie do Bolonii we Włoszech zostało uznane za niezgodne z prawem. Nie udało mu się tego osiągnąć, pomimo odwoływania się od kolejnych wyroków sądów wyższych instancji. W rezultacie uzyskał natomiast orzeczenie Federalnego Sądu Pracy w Erfurcie, które może mieć znaczenie dla wielu pracowników w Niemczech – zwłaszcza jeśli są oni zatrudnieni w firmie działającej na całym świecie.

W swoim orzeczeniu niemieccy sędziowie uznali, że pracownicy mogą zostać na stałe przeniesieni za granicę, jeśli w umowie o pracę nie postanowiono inaczej (sygn. akt: 5 AZR 336/21). Prawo pracodawców do wydawania poleceń dotyczących miejsca wykonywania pracy nie dotyczy tylko Niemiec, ale także lokalizacji międzynarodowych. Zdaniem sędziów Federalnego Sądu Pracy, trzeba jednak dokonać indywidualnej oceny sytuacji, aby stwierdzić, czy można wymagać od pracownika przeprowadzki do innego kraju.

Uzasadnienie decyzji

Zasadniczo sędziowie uzasadnili swoje orzeczenie w następujący sposób: „Pracodawca może, korzystając z przysługującego mu na podstawie umowy o pracę prawa do udzielania poleceń swoim podwładnym, nakazać pracownikowi wykonywanie pracy w jednym z zakładów zlokalizowanych za granicą, jeżeli z okoliczności lub wprost z umowy o pracę nie wynika nic innego.” Przed przeniesieniem pracownika do innego miejsca pracy za granicą musi nastąpić dwuetapowe zbadanie sprawy – powiedział rzecznik sądu. Należy zweryfikować, czy jest to dopuszczalne z prawnego punktu widzenia oraz czy w tym konkretnym przypadku można tego wymagać od danego pracownika.

W danej sprawie chodziło o „interpretację paragrafu 106 niemieckiej ustawy o działalności gospodarczej” – powiedział na rozprawie sędzia przewodniczący Rüdiger Linck. Reguluje on prawo pracodawców do wydawania poleceń pracownikom – jego zastosowanie w odniesieniu do miejsca wykonywania pracy budzi kontrowersje wśród sędziów sądów pracy. Adwokat pilota uznał, że postanowienie dopuszczające możliwość przeniesienia zawarte w umowie o pracę jego klienta jest nieważne, ponieważ jego zdaniem niemieckie przepisy regulujące prowadzenie działalności gospodarczej dopuszczają jedynie możliwość przeniesienia pracownika do innego miejsca pracy na terenie Niemiec. Taką argumentacją nie przekonał jednak sędziów niemieckich sądów pracy.

Federalny Sąd Pracy wydając orzeczenie wyjaśnił jednoznacznie, w jaki sposób należy interpretować fragment niemieckiej ustawy o działalności gospodarczej. Sędziowie Federalnego Sądu Pracy stwierdzili, że opierając się na ustawie nie można wyciągnąć wniosku, że wyznaczone przez pracodawcę miejsce wykonywania pracy przez pracownika może znajdować się wyłącznie na terenie Republiki Federalnej Niemiec. Sporny paragraf 106 stanowi bowiem: „Pracodawca może według swojego uznania bardziej szczegółowo określić treść, miejsce i czas wykonywania pracy, o ile te warunki pracy nie wynikają z umowy o pracę, postanowień porozumienia zakładowego, obowiązującego układu zbiorowego pracy lub przepisów ustawowych.”

Czego dotyczyła sprawa w sądzie

W tym konkretnym przypadku chodziło o pilota spółki zależnej irlandzkich linii lotniczych Ryanair. Mężczyzna wniósł pozew do sądu pracy w związku z przeniesieniem go na stałe z Norymbergi, gdzie linia lotnicza zamknęła swoją bazę, do Bolonii we Włoszech. Polecenie zmiany miejsca pracy wydane w maju 2020 r. uznał za nieważne. Jego adwokat zwrócił uwagę na fakt, że przeniesienie do innego kraju oznaczało dla jego klienta znaczący spadek zarobków, przekraczający 50 tys. euro rocznie. W umowie o pracę powoda uzgodniono, że pilot może być skierowany do pracy w każdej innej lokalizacji firmy, a jego wynagrodzenie zostanie dostosowane do stawek zwyczajowo przyjętych w danym kraju.

Konsekwencje

Według Gregora Thüsinga, prawnika z Bonn specjalizującego się w prawie pracy, decyzja Federalnego Sądu Pracy ma daleko idące konsekwencje. Świat pracy staje się coraz bardziej międzynarodowy, ale wiele umów o pracę nie określa miejsca wykonywania pracy. Może ono być ustalane przez pracodawców w zależności od potrzeb przedsiębiorstwa – „jednak powinno się w odpowiedni sposób uwzględnić interesy pracownika”, jak twierdzi Thüsing.

Direktionsrecht, czyli prawo pracodawcy do wydawania poleceń pracownikom: co wolno szefowi w Niemczech?

Pracodawca ma prawo wydawać polecenia służbowe swoim pracownikom. Wynika ono z umowy o pracę i określa uprawnienia szefa do wydawania instrukcji i poleceń. W języku niemieckim prawo pracodawcy do wydawania poleceń pracownikom określane jest terminem Direktionsrecht. Ale czy są rzeczy, których szef nie może od Was wymagać? Z tego artykułu dowiecie się, co wolno Waszemu przełożonemu i jakie są granice jego uprawnień…

Definicja: co kryje się pod pojęciem Direktionsrecht?

Direktionsrecht (inaczej Weisungsrecht) to termin oznaczający prawo pracodawcy do wydawania poleceń (instrukcji) swojemu pracownikowi. Dzięki temu szef może precyzyjniej określić zakres obowiązków, miejsce i czas pracy pracownika. Pracownicy mogą być zatem kierowani do pracy tam, gdzie jest to potrzebne w danym momencie. Podstawą tego prawa jest umowa o pracę, a ponadto jest ono uregulowane w § 106 niemieckiej ustawy o  działalności gospodarczej (Gewerbeordnung) oraz w § 315 niemieckiego kodeksu cywilnego (Bürgerliches Gesetzbuch, BGB).

W oparciu o to prawo pracownicy są zobowiązani do podejmowania także takich zadań, które nie są jednoznacznie wskazane w umowie o pracę. Podpisując umowę, pracownicy nie tylko zgadzają się na wynegocjowane warunki i obowiązki obu stron, ale także muszą wykonywać polecenia wydane przez pracodawcę.

Jego uprawnienia nie są jednak nieograniczone. Ochrona pracowników w Niemczech jest wyjątkowo szeroka. Samowola jest niedopuszczalna, pracodawca musi działać zgodnie z zasadą słuszności, to znaczy korzystać ze swoich uprawnień w sposób właściwy i postępować sprawiedliwie.

Przykłady: jakich obszarów mogą dotyczyć uprawnienia kierownicze 

Prawo do wydawania poleceń nie jest więc narzędziem dominacji, za pomocą którego pracodawcy mogą swobodnie zarządzać pracownikami. A zatem jakie kwestie można doprecyzować na jego podstawie i jakie polecenia może wydać szef swoim podwładnym?

Godziny pracy

Godziny pracy są uzależnione od umów o pracę, układów zbiorowych lub porozumień zakładowych. W tych granicach pracodawca może korzystać z prawa do wydawania poleceń, określając początek i koniec dziennego czasu pracy, zmiany oraz czas przerw. Jeśli jednak w danym przedsiębiorstwie istnieje rada zakładowa, to ma ona prawo współdecydowania, więc pracodawca nie ma całkowitej swobody w tym zakresie.

Pracownik jest zobowiązany do pracy w godzinach nadliczbowych, jeśli w umowie o pracę znajduje się klauzula dotycząca nadgodzin. W przeciwnym razie praca w godzinach nadliczbowych jest możliwa tylko w sytuacjach absolutnie nadzwyczajnych, gdy nadgodziny są wymagane w ramach obowiązku lojalności.

Miejsce pracy

W większości przypadków pracownikowi przydziela się konkretne miejsce pracy. Prawo pracodawcy do wydawania poleceń pozwala jednak na przeniesienie pracownika do innego miejsca pracy lub innego zakładu, np. w przypadku gdy potrzebna jest pomoc w innym oddziale. Jeśli nie ma stałego miejsca pracy – na przykład w branży usług w zakresie sprzątania – pracownik może być skierowany do dowolnego miejsca w obrębie określonego obszaru.

Jednak szef nie może tak po prostu wysłać Was do miejsca pracy oddalonego o kilkaset kilometrów. Musi również wziąć pod uwagę sytuację rodzinną i prywatną pracownika. Pracodawcy muszą też sprawdzić, czy nie byłoby to łatwiejsze dla któregoś z pozostałych pracowników.

Zakres pracy

Obowiązuje tu następująca zasada: im bardziej szczegółowe zapisy w umowie o pracę, tym węższe są granice uprawnień kierowniczych. Jeśli w umowie uzgodniono tylko jeden określony obszar, to na mocy prawa do wydawania poleceń można przydzielić pracownikowi liczne zadania w ramach tego obszaru. Na przykład „sprzedawca” może być kierowany do różnych działów domu mody. Jeśli natomiast w umowie wyraźnie zapisano „sprzedawca odzieży męskiej”, przydzielenie pracownika do działu z odzieżą damską lub dziecięcą może być trudniejsze.

Ponadto, nie można powierzać pracownikowi zadań nieadekwatnych do jego kwalifikacji. Pracodawca nie może więc nakazać programiście, aby zajął się sprzątaniem w firmie. Nie ma przy tym znaczenia to, czy pracodawca nadal wypłaca mu wynagrodzenie w niezmienionej wysokości.

Zachowanie

Częścią prawa do wydawania poleceń są również instrukcje dotyczące zachowania w miejscu pracy (zgodnie z § 106 niemieckiej ustawy o działalności gospodarczej). Dotyczy to np. określonego dress code, czyli zbioru zasad dotyczących odpowiedniego dopasowania ubioru do okazji. W tym przypadku chodzi o strój do pracy. Banki czy zakłady jubilerskie często narzucają pracownikom poważny ubiór w postaci garnituru lub kostiumu. Na mocy prawa do wydawania poleceń pracodawca zakazuje noszenia np. dżinsów i T-shirtów pracownikom, którzy mają kontakt z klientami.

Granice prawa do wydawania poleceń

Prawo pracodawcy do wydawania poleceń ma wyraźne granice. Pracownicy nie muszą wykonywać każdego polecenia i w razie wątpliwości mogą się sprzeciwić. Szczególnie dotyczy to poniższych sytuacji:

  • Zastosowanie się do instrukcji oznaczałoby naruszenie prawa

Naturalnie nie musicie wykonywać poleceń szefa, jeśli wiązałoby się to z naruszeniem istniejących zakazów prawnych lub zachowaniem nieetycznym (§ 138 niemieckiego kodeksu cywilnego [BGB]). Żaden szef nie może wykorzystywać swoich uprawnień kierowniczych do tego, by zmusić pracownika do popełnienia przestępstwa.

  • Umowa o pracę lub układ zbiorowy regulują to w inny sposób

Mimo że pracodawca ma prawo do wydawania poleceń swoim pracownikom, pierwszeństwo mają inne porozumienia – w szczególności umowa o pracę, układ zbiorowy pracy mający zastosowanie do stosunku pracy lub istniejące porozumienia zakładowe.

  • Prawo rady zakładowej do współdecydowania

W przedsiębiorstwach, w których działa rada zakładowa, w niektórych obszarach ma ona prawo do współdecydowania. Dotyczy to m.in. takich kwestii jak przeniesienie, które wymaga uprzedniej zgody rady zakładowej (§ 99 niemieckiej ustawy o ustroju przedsiębiorstw [Betriebsverfassungsgesetz, BetrVG]).

  • Niesprawiedliwe polecenia

Korzystając z prawa do wydawania poleceń, pracodawca musi kierować się zasadą słuszności, uwzględniającą indywidualne okoliczności i interesy pracownika. Jeśli tego nie zrobi, nie musicie stosować się do takich krzywdzących poleceń.

Jakie możliwości mają pracownicy?

Jeżeli polecenia szefa nie wykraczają poza jego uprawnienia kierownicze, należy je wykonywać – w przeciwnym razie grozi Wam upomnienie lub nawet zwolnienie z pracy. Co jednak w sytuacji, gdy zastosowanie się do nich oznaczałoby złamanie prawa? Pracownicy obawiają się negatywnych konsekwencji w przypadku odmowy wykonania polecenia.

Podstawowa zasada brzmi: nie musicie stosować się do bezprawnych poleceń przełożonego. W takim przypadku możecie odmówić wykonywania pracy i nie realizować polecenia. Taka odmowa nie może być wykorzystana przez pracodawcę jako powód zwolnienia.

Powinniście być jednak w stu procentach pewni, że pracodawca nie mógł wydać takiego polecenia w oparciu o jego uprawnienia kierownicze. Bo jeśli nie macie racji, to grozi Wam co najmniej upomnienie, a być może nawet zwolnienie z pracy w trybie natychmiastowym.

Jak się chronić

Jeśli nie chcecie podejmować takiego ryzyka, powinniście się wcześniej zabezpieczyć. Pierwszą możliwością jest złożenie skargi, zgodnie z § 84 niemieckiej ustawy o ustroju przedsiębiorstw (Betriebsverfassungsgesetz, BetrVG). Możecie w tym celu udać się do wyższego przełożonego lub do rady zakładowej.

Jeśli chcecie odmówić wykonania polecenia, może warto wcześniej zasięgnąć porady prawnej. Prawnik specjalizujący się w prawie pracy potrafi lepiej ocenić, czy doszło do przekroczenia uprawnień. W razie wątpliwości sprawę będzie musiał rozstrzygnąć sąd pracy – ale to powinna być tylko ostateczność.

Podwójne opodatkowanie i jak go uniknąć pracując za granicą!

Nieograniczony i ograniczony obowiązek podatkowy w Niemczech

Jeśli spojrzycie na niemieckie ustawy, od razu zauważycie, że obowiązek podatkowy dotyka każdego – w formie ograniczonej lub nieograniczonej.

Co to oznacza?

Nieograniczony obowiązek podatkowy dotyczy każdej osoby, która ma swoje miejsce zamieszkania w Niemczech lub jest to jej stałe miejsce pobytu. Pozostałe osoby dotyczy natomiast ograniczony obowiązek podatkowy.

Czy te dwie grupy są inaczej opodatkowane?

Tak – dla tzw. „nieograniczonych” zastosowanie ma zasada miejsca zamieszkania i przychodów globalnych. Oznacza to, że wszystko, co ta osoba zarobi gdziekolwiek na świecie, zostanie opodatkowane bez ograniczeń w Niemczech. Nie ma tutaj znaczenia, czy ta osoba jest obywatelem Niemiec czy nie. Jeśli chodzi o ustawę podatkową to te osoby traktowane są tak samo.

Z kolei w przypadku tzw. „ograniczonych” zastosowanie ma zasada kraju pochodzenia i terytorium. W tym wypadku podatki odprowadzane są w Niemczech tylko za zarobki osiągnięte w Niemczech. Tutaj też nie gra roli obywatelem jakiego państwa jest dana osoba. Niemiec, który żyje za granicą będzie potraktowany tak samo jak cudzoziemiec, który nie żyje w Niemczech, ale osiąga tu dochody.

Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania (niem. Doppelbesteuerungsabkommen, w skrócie DBA) reguluje szczegóły

Często jest tak, że teoria to jedno, a praktyka drugie. Po przeczytaniu części 10 umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania zapewne wiecie o co chodzi. A mianowicie okazuje się, że ma jednak znaczenie z jakiego kraju jest osoba, która uzyskuje w Niemczech wpływy. Nie tylko w Niemczech zasady opodatkowana są jednoznaczne, w kraju pochodzenia danej osoby zapewne też takie są. Krajowe regulacje podatkowe mogą teoretycznie doprowadzić do tego, że dana osoba będzie musiała zapłacić podatek do Urzędu Skarbowego zarówno w Niemczech, jak i w swoim kraju ojczystym. Tak więc musiałaby płacić podwójnie. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania zapobiega takiej sytuacji albo przynajmniej minimalizuje podwójne obciążenie podatkowe. Umowa tego typu dotyczy zawsze dwóch państw. Ponad 100 państw ma podpisaną umowę DBA z Niemcami.

A co jeśli dany kraj nie ma podpisanej umowy z Niemcami?

Wtedy wszystko zależy od tego, czy ktoś ma w Niemczech ograniczony czy nieograniczony obowiązek podatkowy. Osoby „nieograniczone”, czyli z miejscem zamieszkania w Niemczech, mogą złożyć wniosek o to, aby wpływy uzyskane w krajach ojczystych zostały w Niemczech opodatkowane w obniżonym wymiarze. Np. może to wyglądać w ten sposób: jeśli w kraju ojczystym zapłaciliście już podatek, to w Niemczech musicie zapłacić tylko różnicę do podatku, który normalnie musiałby być zapłacony w Niemczech.

Jeśli z kolei dana osoba ma ograniczony obowiązek podatkowy (nie posiada miejsca zamieszkania w Niemczech), wtedy musi w swoim ojczystym kraju załatwić formalności, żeby uniknąć podwójnego opodatkowania.

Podsumowując: cudzoziemcy żyjący w Niemczech płacą tak samo podatki, jak obywatele niemieccy.

Po rozmowie kwalifikacyjnej warto napisać maila do firmy

Każdy, kto choć raz ubiegał się o pracę, wie, że od przejrzenia ofert zatrudnienia do ewentualnej rozmowy kwalifikacyjnej może upłynąć sporo czasu. W pierwszej kolejności trzeba sprawdzić i w razie konieczności uzupełnić swoje CV, napisać list motywacyjny i ewentualnie wypełnić formularz online na stronie internetowej firmy, w której składa się aplikację. Potem pozostaje czekać –  w idealnym przypadku do czasu, aż zostaniecie zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną. Pamiętajcie jednak o tym, że znaczenie może mieć nie tylko to, jak wypadniecie na spotkaniu, ale również to, jak zachowacie się po nim. Jednym z zalecanych działań jest np. wysłanie e-maila potwierdzającego zainteresowanie pracą.

E-mail z podziękowaniem po rozmowie kwalifikacyjnej może się okazać strzałem w dziesiątkę

Wyobraźcie sobie, że właśnie byliście na rozmowie kwalifikacyjnej, że dobrze Wam poszło i chcielibyście podjąć tę pracę. Być może nawet już się Wam przyśnił pierwszy dzień pracy w wymarzonej firmie. Wówczas przydatne może okazać się wysłanie maila do osoby rekrutującej lub tej, która skontaktowała się z Wami w sprawie umówienia rozmowy kwalifikacyjnej. Eksperci od rynku pracy zdradzili amerykańskiemu portalowi Businessinsider swoją opinię na temat tego, dlaczego nawiązanie kontaktu po odbytej rozmowie kwalifikacyjnej może być naprawdę ważne.

  • Poszukiwanie pracy jest jak randka, jeśli idziesz na randkę i podoba ci się, to po jakimś czasie znów kontaktujesz się z tą osobą – wyjaśnia Julia Firestone, założycielka firmy oferującej usługi coachingowe, w wywiadzie dla Businessinder. Jest to między innymi forma wyrażenia wdzięczności za czas, jaki rekruterzy poświęcili na rozmowę z osobą ubiegającą się o pracę.
  • Po raz kolejny zwracacie na siebie uwagę i w ten sposób wyróżniacie się z tłumu. Dzięki temu Wasza osoba i złożona przez Was aplikacja znajdą się w czołówce i zrobią wrażenie na rekruterach.
  • W ten sposób wykazujecie się swoimi umiejętnościami komunikacyjnymi, a jeśli zostaniecie po raz kolejny zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, zyskacie okazję, by jeszcze raz podkreślić swoje kompetencje i przekonać rekruterów, dlaczego to właśnie Wy jesteście idealnymi kandydatami na to stanowisko.
  • Ponadto ponownie podkreślacie w ten sposób swoje zainteresowanie podjęciem pracy. Ken Coleman, specjalista ds. rozwoju zawodowego, twierdzi, że jeśli zwrócicie na siebie uwagę wysyłając wiadomość e-mail po odbytej rozmowie rekrutacyjnej, Wasza aplikacja może bardziej przyciągnąć uwagę specjalistów działu kadr. W ten sposób podkreślacie bowiem swój profesjonalizm. A to może pomóc w zdobyciu zatrudnienia.

Wielu rekruterów nie oczekuje wiadomości – twierdzą eksperci. Jeśli jednak wyślecie krótkiego maila, może to zostać pozytywnie odebrane. Jeżeli nie otrzymacie odpowiedzi, będzie to dla Was informacją na temat tego, w jaki sposób firma się komunikuje. To również może pomóc w podjęciu decyzji dotyczącej przyszłego miejsca zatrudnienia.

Kiedy należy skontaktować się po rozmowie kwalifikacyjnej?

Jak podaje portal Karrierebibel, wiadomość powinno się wysłać w ciągu 48 godzin. Unikajcie przy tym uniwersalnej formy grzecznościowej, a zamiast tego zwróćcie się do konkretnej osoby. Pokażcie swoją indywidualność. Możecie nawiązać do pewnych wydarzeń lub doświadczeń z rozmowy kwalifikacyjnej, na przykład wspomnieć o przyjemnej atmosferze lub spostrzeżeniach na temat firmy, które zrobiły na Was wrażenie. Okażcie zainteresowanie i zapytajcie jak wygląda kolejny etap rekrutacji.

Źródło: tz.de

Wakacje na statku: rezerwacji warto dokonać z dużym wyprzedzeniem lub na ostatnią chwilę

Rynek rejsów wycieczkowych jest skomplikowany. Są tu gigantyczne statki mogące pomieścić ponad 6.000 pasażerów, ale także mniejsze łodzie. Ceny bywają umiarkowane, ale nierzadko przyprawiają o zawrót głowy. Jak podróżni odnajdują w tej ogromnej ofercie to, czego sami oczekują, i co wyróżnia poszczególnych usługodawców? Oto przegląd.

Zacznijmy od podstaw: na rynku dominuje czterech dużych graczy. Według portalu cruisemarketwatch.com, największymi podmiotami są Royal Caribbean Group (RCI), Carnival Corporation i Norwegian Cruise Line Holdings (NCL), wszystkie są notowane na giełdzie. Czwarty gracz, Mediterranean Shipping Company z siedzibą w Genewie, działa w żegludze kontenerowej, a także w branży rejsów wycieczkowych jako MSC Cruises i jest własnością prywatną.

Do Carnival Corporation należą Aida Cruises z dwunastoma statkami, Carnival Cruise Lines, Costa Crociere, Cunard Line z trzema statkami „Queen”, Holland America Line, Princess i Seabourn Cruises oraz P&O Cruises i P&O Australia.

Większe, bardziej kolorowe, bardziej wymyślne

Royal Caribbean, z siedzibą w Miami, podaje, że ma 63 statki na oceanach, również pod różnymi markami. Na przykład składająca się z sześciu statków flota „Mein Schiff” Tui Cruises jest w 50 procentach własnością RCI. Royal Caribbean Group posiada również udziały w Hapag-Lloyd Cruises, podobnie jak w Silversea i Celebrity Cruises.

Gigantyczne amerykańskie liniowce są obecne na Karaibach i w Ameryce Południowej, choć latem płyną też do klasycznych europejskich destynacji, takich jak Wyspy Kanaryjskie, i odbywają rejsy po Morzu Śródziemnym. Statki Tui i Aida można ujrzeć na Karaibach, u wschodnich wybrzeży USA oraz w okolicach Nowej Anglii.

Wizytówka Amerykanów: wszystko jest większe, bardziej kolorowe, a niekiedy także bardziej zwariowane. Pięć największych statków wycieczkowych pod względem zdolności przewozowej należy do Royal Caribbean. „Wonder of the Seas” zastąpił „Symphony of the Seas” na pozycji numer jeden w rankingu, za nimi uplasowały się „Harmony”, „Allure” i „Oasis of the Seas”.

Statki wycieczkowe jak ogromny park rozrywki

„Wonder of the Seas” może pomieścić ponad 5.700 osób w prawie 2.870 kabinach. O pasażerów dba 2.300 członków załogi. Na 16 pokładach trudno znaleźć coś, czego nie byłoby w ofercie. Statki są jak ogromny park rozrywki i są zaprojektowane w taki sposób, że po zawinięciu do portu goście nie muszą nawet schodzić na ląd.

W pierwszej dziesiątce największych statków wycieczkowych można znaleźć także niemieckie jednostki: „Aida Nova” i nowsza „Aida Cosma” zostały zbudowane w Papenburgu, mają 337 metrów długości i 2.732 kabiny. Z kolei najmniejszy statek floty, „Aida Aura”, ma „tylko” 203 metry długości i 633 kabiny dla gości.

„Mein Schiff” Tui Cruises jest obecnie dostępny w dwóch wariantach: nowe jednostki to „Mein Schiff 1” i „Mein Schiff 2”, z których każdy może zabrać na pokład niespełna 2.900 pasażerów, po dwie osoby w każdej kabinie. Statki o numerach od 3 do 6 pomieszczą około 2.500 pasażerów.

Co tak naprawdę jest wliczone w cenę?

Nawet jeśli ceny w Tui Cruises na pierwszy rzut oka wydają się wyższe niż u konkurencji, warto przyjrzeć się temu bliżej. Chodzi o to, że w cenie oferty zawarte są niektóre usługi, które u innych armatorów są dodatkowo płatne – na przykład alkohol lub napoje inne niż woda, kawa i ewentualnie wino stołowe. Bezpłatnie można też korzystać z restauracji à la carte.

Generalnie na wielu statkach obowiązuje zasada all inclusive. Zakwaterowanie i wyżywienie są wliczone w cenę. Są jednak specjalne restauracje, których usługi są dodatkowo płatne. Czasami trzeba też dopłacić za pakiety napojów. Może to oznaczać, że woda i wino stołowe są wliczone w cenę, ale przykładowo za drinki płaci się dodatkowo.

Tym, co wyróżnia ofertę floty „Mein Schiff” Tui Cruises, to fakt, że wszystkie statki mają 25-metrowy basen. Tego nie znajdziecie u żadnego innego armatora. Są tam oczywiście zjeżdżalnie, jacuzzi i inne wodne atrakcje, ale pływanie na torze jest u większości armatorów trudne lub wręcz niemożliwe.

Prawie wszystkie przedsiębiorstwa żeglugowe oferują liczne zajęcia sportowe, mają na pokładzie siłownię, trenerów personalnych, oraz strefę SPA z saunami, usługami masażu i kosmetycznymi. Wiele z nich zapewnia również opiekę nad dziećmi, rozrywkę z niekiedy najwyższej klasy artystami i ekspertami w konkretnych dziedzinach (podróże, fotografia, gotowanie).

Dedykowane aplikacje

Zwłaszcza w przypadku amerykańskich armatorów, planowanie rejsów coraz częściej odbywa się za pomocą specjalnie do tego celu przeznaczonych aplikacji. Używa się ich nawet w celu rezerwacji poszczególnych restauracji czy wycieczek na lądzie. Te trzeba wszędzie zarezerwować osobno i dodatkowo za nie zapłacić. Goście mogą też zejść na ląd i pozwiedzać na własną rękę.

Cechą szczególną niektórych przedsiębiorstw żeglugowych jest również zlecanie budowy własnych statków na określone cele. Na przykład NCL kilka lat temu oddał do użytku statek Norwegian Bliss, który pływa po arktycznych wodach Alaski. Niestraszne mu tamtejsze deszcze i wiatry, posiada też specjalne sale, z których można obserwować fascynującą przyrodę.

„Flora” to nazwa statku Celebrity Cruises, który odbywa rejs po Wyspach Galapagos z zaledwie setką pasażerów – choć i tak jest największym z trzech statków pływających po wodach archipelagu. Najmniejszym statkiem Celebrity jest „Xploration”, katamaran z zaledwie ośmioma kabinami.

Aby zapewnić gościom odpowiednio dużo przestrzeni, na najnowszych dużych statkach Celebrity Cruises z pomocą przychodzi tzw. „Magic Carpet”. Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej armatora dowiadujemy się, że jest to „wyjątkowe miejsce, które dzięki inspiracji latającym dywanem, zmienia swoje położenie, funkcję a nawet nastrój podczas każdego dnia rejsu.” Platformę można ustawić tak, by służyła jako restauracja, bar lub przedłużenie głównego basenu.

Opłaca się rezerwować bardzo wcześnie lub na ostatnią chwilę

Hapag-Lloyd Cruises, trzecia obok Aidy i Tui Cruises firma oferująca obsługę w języku niemieckim, jest najbardziej luksusowym i tym samym najdroższym usługodawcą na tutejszym rynku z pięcioma małymi statkami: dwoma luksusowymi statkami „MS Europa” i „MS Europa 2” oraz trzema statkami wycieczkowymi o identycznej konstrukcji „Hanseatic nature”, „Hanseatic inspiration” i „Hanseatic spirit”.

Jeśli chcielibyście wybrać się w rejs statkiem wycieczkowym i szukacie okazyjnych cen, powinniście dokonać rezerwacji albo bardzo wcześnie, albo na ostatnią chwilę. Na stronach internetowych armatorów często pojawiają się oferty last minute. Rejsy można też często rezerwować z nawet półtorarocznym wyprzedzeniem – wtedy zazwyczaj otrzymacie zniżkę za wczesną rezerwację.

Źródło: T-online

Czy w Niemczech można powiadomić przełożonego o chorobie przez WhatsApp lub e-mail?

Szczególnie teraz, w okresie przeziębień, częściej może się zdarzyć, że zachorujecie i nie będziecie mogli wykonywać swoich obowiązków zawodowych. W takim przypadku należy powiadomić pracodawcę o chorobie i o tym, że nie będziecie mogli przyjść do pracy. Ale które kanały komunikacji można wykorzystać w tym celu w Niemczech? Czy wystarczy krótka wiadomość SMS lub na WhatsApp?

Powiadomienie pracodawcy o chorobie: jakie środki komunikacji można wykorzystać w Niemczech?

Będąc pracownikami w Niemczech, macie obowiązek niezwłocznego poinformowania pracodawcy o tym, że nie możecie przyjść do pracy. Należy to zrobić najpóźniej w momencie rozpoczęcia zwykłego dnia pracy. Powszechnie stosowaną praktyką w wielu firmach jest lub było telefoniczne powiadamianie pracodawcy o chorobie. Jednak obecnie niektóre sprawy można załatwić drogą elektroniczną – czy zatem coś zmieniło się również w kwestii powiadamiania pracodawcy o chorobie?

Opcja 1: powiadomienie pracodawcy o chorobie za pomocą wiadomości SMS

Czy wystarczy napisać SMS-a i w ten sposób dać znać pracodawcy, że nie możecie przyjść do pracy? To metoda budząca wątpliwości – była już ona przedmiotem rozpraw prowadzonych w niemieckich sądach pracy. Portal Anwalt-Suchservice informuje, że sądy pracy w Hamburgu i Nadrenii-Palatynacie w zasadzie nie mają zastrzeżeń co do powiadamiania pracodawcy o chorobie za pomocą SMS-ów. Z kolei sędziowie sądu pracy w Hamburgu orzekli, że wysyłanie wiadomości tekstowej w celu poinformowania pracodawcy o chorobie nie jest najlepszym sposobem przekazywania takiej informacji.

Opcja 2: powiadomienie pracodawcy o chorobie przez WhatsApp

Coraz więcej osób korzysta z różnych aplikacji do komunikowania się ze sobą, ale czy jest to rozsądne rozwiązanie, gdy chce się przekazać informacje pracodawcy? To zależy. Czy Wasz pracodawca zwykle komunikuje się z Wami za pośrednictwem WhatsApp i czy wiecie, że zawsze rano przed rozpoczęciem pracy sprawdza przychodzące wiadomości? Jeśli tak, wówczas sensowne może być powiadomienie pracodawcy o chorobie za pośrednictwem WhatsApp. Jednak tylko na czacie prywatnym – wiadomość na czacie grupowym nie wystarczy. Ten sposób komunikacji nie jest jednak niezawodny, ponieważ jeśli nie macie całkowitej pewności, że wiadomości są zawsze sprawdzane przed rozpoczęciem pracy, może dojść do naruszenia obowiązku zachowania należytej staranności. Mogą również wystąpić problemy z serwerem, które sprawią, że Wasza wiadomość zostanie dostarczona z opóźnieniem.

Opcja 3: powiadomienie pracodawcy o chorobie przez e-mail

Powiadamianie o chorobie za pomocą poczty elektronicznej jest ogólnie dozwolone, ale wiąże się z pewnymi trudnościami. Nie wiecie, kiedy Wasz e-mail zostanie przeczytany, więc może się zdarzyć, że Wasza informacja dotrze do pracodawcy już po godzinie, o której rozpoczyna się Wasz zwykły dzień pracy. Ponadto także w tym przypadku mogą wystąpić problemy z serwerem, na które nie macie wpływu.

Sposoby powiadamiania pracodawcy o chorobie różnią się w zależności od firmy

Warto dowiedzieć się, jak w Waszej firmie wygląda kwestia powiadamiania przełożonego o chorobie. Wasz szef mógł ustalić własne procedury, których należy przestrzegać. Na przykład w mniejszych firmach może być tak, że nieobecność z powodu choroby trzeba zgłaszać bezpośrednio do szefa. W większych firmach może się tym zajmować dział kadr. Niektórzy wolą być informowani telefonicznie, innym wystarczy wiadomość e-mail.

Jakie informacje należy podać, powiadamiając firmę o chorobie?

  • Podajcie swoje imię i nazwisko i ewentualnie numer identyfikacyjny pracownika.
  • Powiedzcie, że jesteście chorzy i niezdolni do pracy.
  • Poinformujcie o dalszym sposobie postępowania: o tym, kiedy udacie się do lekarza i o tym, że po wizycie w gabinecie zadzwonicie ponownie i poinformujecie o tym, jak długo będziecie przebywać na zwolnieniu lekarskim.
  • Jeśli pracujecie nad bieżącymi projektami, najlepiej powiedzcie również, kto mógłby przejąć Wasze obowiązki i poinformujcie o tym swoich współpracowników.

Źródło: Merkur.de

Niemcy: Czy należy odkręcić nakrętkę od szklanego pojemnika przed wyrzuceniem go do kontenera na szkło?

Czy nakrywka może pozostać na pustym słoiku po dżemie, czy należy ją odkręcić przed wyrzuceniem? To zapewne pytanie zadaje sobie wiele osób, które stają przed kontenerem na szkło w Niemczech. Przecież nakrętki nie są wykonane ze szkła, tylko z metalu. Co należy zrobić?

Jeśli zaniesiemy zużyte szkło do kontenera, zostanie ono poddane recyklingowi, a na koniec przerobione na nowe szkło do butelek lub zakręcanych słoików. Szkło można poddawać recyklingowi teoretycznie bez końca. Ważne jest jednak, aby odpowiednio zutylizować szkło, aby można je było później ponownie przetworzyć. W całych Niemczech jest około 300 tysięcy kontenerów na szkło przeznaczonych do tego celu. Najpóźniej przed kontenerem często zauważamy, że na słoikach z dżemem czy ogórkami są jeszcze przykręcone nakrętki. Czy w tej sytuacji wrzucacie słoiki do pojemnika z zakręcanymi pokrywkami? Właściwie to nie mają one miejsca w kontenerze.

Czy nakrętki należy wyrzucać w Niemczech osobno, nie ze zużytym szkłem?

Konsumenci w Niemczech nie muszą koniecznie odkręcać nakrętki od zużytego szkła przed jego wyrzuceniem. Sortownie potrafią bowiem rozpoznać i usunąć nakrętki, niezależnie od tego, czy są one wykonane z blachy, aluminium czy tworzywa sztucznego. Materiały te są następnie w razie potrzeby poddawane recyklingowi. Sortowanie kosztuje jednak dodatkową energię, o czym informuje nas „Der Grüne Punkt”. Można jej zaoszczędzić wyrzucając wieczka osobno, do kosza na śmieci lub do żółtego worka.

Jeśli wyrzucacie zużyte szkło i wieczka do banku butelek, odkręcona pokrywka ułatwia też maszynie ich sortowanie za pomocą magnesu. Resztki szkła mogą pozostać na przykręconej pokrywie, co utrudnia sortowanie i recykling.

Uwaga: Nakrętki nie powinny być po prostu odkręcone i umieszczone na lub obok pojemnika. W przeciwnym razie pozostaną one leżące i będą musiały być usunięte przez służby oczyszczania miasta.

Uwaga! Nie każde szkło jest odpadem

Częstym błędem przy utylizacji zużytego szkła jest wrzucanie do niego np. potłuczonych kieliszków do wina. Jednak szklanki do picia nie mają w nim miejsca! Ponadto nie należy wyrzucać do niego żarówek ani materiałów takich jak gliniane naczynia czy porcelana. Mogą one zanieczyścić nowe szkło, jeśli nie zostaną wcześniej uporządkowane.

Ponadto pojemniki wykonane ze szkła ognioodpornego – jak np. dzbanki od ekspresu do kawy – nie zaliczają się do odpadów szklanych. Tafle okienne i szkło lustrzane również nie należy wyrzucać do kontenerów na szkło. Można je oddać do utylizacji w centrum recyklingu. Z reguły do odpadów szklanych powinny trafić tylko szkło opakowaniowe.

Negocjacje płacowe: inflacja nie jest dobrym argumentem podczas rozmowy o podwyżce

Gdy wybieracie się w Niemczech do supermarketu, wyraźnie to odczuwacie: wszystko drożeje. Na cotygodniowe zakupy musicie teraz wydać znacznie więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Powodem tego jest inflacja – w listopadzie w Niemczech wynosiła ona około 10 proc. Oznacza to, że pracownicy musieliby zarabiać o jakieś 10 proc. więcej, aby móc kupić te same rzeczy, co jeszcze kilka miesięcy temu. Wielu pracowników ma zamiar wynegocjować podwyżkę – jednak zwiększone koszty życia nie są dobrym argumentem.

Negocjacje płacowe: oto dlaczego nie powinniście prosić o podwyżkę wskazując na wysoką inflację

Obecnie za swoją pensję możecie kupić mniej, ale dotyczy to wszystkich pracowników w firmie. Przedsiębiorstwa też ponoszą większe koszty – w tym koszty energii. Nie oznacza to, że firma ma jednocześnie większe obroty. A zatem wszyscy są w tej samej sytuacji: z obecnej pensji trzeba pokryć więcej wydatków. Dlatego inflacja nie jest dobrym argumentem podczas negocjacji płacowych. Nie mówi on też nic o Waszej pracy i osiągnięciach.

Jeśli pracownicy żądaliby podwyżki powołując się na inflację, groziłaby nam spirala płacowo-cenowa

Według platformy Kununu, ekonomiści ostrzegają, że wzrost wynagrodzeń może jeszcze bardziej napędzić inflację. Rzecz w tym, że wyższe pensje prowadzą do tego, że firmy muszą znowu podnieść ceny. To z kolei skutkuje dalszym wzrostem cen dla konsumentów. To doprowadziłoby do zjawiska spirali płacowo-cenowej, w wyniku której ciągle wzrastałaby stopa inflacji.

Czy istnieje prawo do rekompensaty inflacyjnej?

Jeśli jesteście pracownikami w Niemczech, nie macie automatycznie prawa do wyrównania w związku z inflacją. Oznacza to, że wzrost wynagrodzeń nie następuje automatycznie. Jednak rząd federalny zaplanował trzeci pakiet ulg, który ma odciążyć konsumentów, zwłaszcza w zakresie podatków. Na przykład zwiększona zostanie kwota wolna od podatku. W 2023 roku pracownicy mają mieć do dyspozycji około 192 euro (netto) więcej.

Kiedy można otrzymać więcej pieniędzy dzięki inflacji?

Sprawy mogą wyglądać inaczej w przypadku zmiany pracy. Jeśli obecnie rozglądacie się za inną pracą, możecie oczywiście uwzględnić czynnik inflacji w swoich oczekiwaniach płacowych. Nie musi to być wyłącznie bezpośrednia rekompensata finansowa, korzystny w tym przypadku może być np. samochód służbowy czy zniżki pracownicze.

Dobre argumenty podczas negocjacji płacowych

Prowadząc rozmowę w sprawie podwyżki, warto przytoczyć następujące argumenty:

  • osiągnięcia: czy macie na koncie nowe sukcesy?
  • porównanie: wzrosły zarobki w Waszej branży
  • nowe zadania: czy awansowaliście lub przyjęliście nowe obowiązki?
  • podnoszenie kwalifikacji: czy ukończyliście kurs dokształcający?
  • doświadczenie: macie długi staż pracy i dobrze wykonujecie swoje obowiązki

Nawet jeśli rozmowa z szefem o podwyżce zakończy się fiaskiem, nie poddawajcie się. Zastanówcie się nad sensownymi argumentami i spróbujcie ponownie za jakiś czas.

Źródło: Frankfurter Neue Presse

Niemcy: kiedy warto wykupić terminowe ubezpieczenie na życie?

Jeśli główny żywiciel rodziny niespodziewanie umrze, może to mieć przykre konsekwencje dla jego bliskich. Rozwiązaniem może być terminowe ubezpieczenie na życie (niem. Risikolebensversicherung). Z tego artykułu dowiecie się, dla kogo ma ono sens, a dla kogo niekoniecznie.

Nieoczekiwana śmierć członka rodziny w młodym wieku już sama w sobie jest tragedią. Sytuacja jest jednak jeszcze bardziej dramatyczna, jeśli osoby pozostałe przy życiu były od niego zależne finansowo. Mogą nie być już wówczas w stanie spłacać zaciągniętych kredytów ani zapewnić sobie środków do życia. Można zapobiec takiemu scenariuszowi wykupując terminowe ubezpieczenie na życie.

Wyjaśniamy, dla kogo jest ono odpowiednie, co należy rozważyć jeśli chodzi o czas trwania i kwotę oraz na jakie pytania należy się przygotować przed wykupieniem polisy.

Dla kogo terminowe ubezpieczenie na życie (niem. Risikolebensversicherung) ma sens?

Terminowe ubezpieczenie na życie jest odpowiednie dla każdego, kto troszczy się o innych i chce zabezpieczyć finansowo swoich bliskich po swojej śmierci. Dotyczy to przede wszystkim rodzin i osób samotnie wychowujących dzieci, ale nie tylko.

Terminowe ubezpieczenie na życie może być również przydatne dla bezdzietnych par, zwłaszcza tych żyjących w nieformalnych związkach, które nie mają prawa do renty wdowiej. Również partnerzy biznesowi mogą się wzajemnie chronić dzięki takiej polisie.

Warto pomyśleć o wykupieniu terminowego ubezpieczenia na życie szczególnie wtedy, gdy trzeba spłacić kredyt hipoteczny, z którym partner nie poradziłby sobie samodzielnie, gdy rodzina musi się utrzymać z dochodów uzyskiwanych tylko przez jednego z partnerów lub gdy jest się samotnym rodzicem. W przypadku singli terminowe ubezpieczenie na życie zazwyczaj nie jest konieczne.

Dzięki terminowemu ubezpieczeniu na życie członkowie rodziny zmarłego otrzymują tzw. świadczenie pośmiertne. Pozwala to zrekompensować utratę dochodów.

Ile kosztuje terminowe ubezpieczenie na życie w Niemczech?

Terminowe ubezpieczenia na życie zazwyczaj nie są drogie. Jak wynika z najnowszego testu przeprowadzonego przez Stiftung Warentest na początku 2020 r., najtańsza polisa kosztuje 245 euro rocznie dla modelowego klienta w wieku 35 lat. Jednak są także instytucje pobierające niemal trzykrotnie wyższe składki.

Koszt terminowego ubezpieczenia na życie zależy przede wszystkim od okresu i sumy ubezpieczenia. Pewną rolę odgrywa również wiek i stan zdrowia ubezpieczonego w momencie zawierania umowy.

Na jak długo należy wykupić terminowe ubezpieczenie na życie?

Okres obowiązywania terminowego ubezpieczenia na życie jest ustalany indywidualnie. Zasadniczo umowa powinna obowiązywać tak długo, jak długo osoby pozostające na utrzymaniu ubezpieczonego będą potrzebowały rekompensaty z tytułu utraty osiąganych przez niego dochodów.

Jednym z kryteriów może być wysokość i okres spłaty zaciągniętego kredytu hipotecznego. Termin ubezpieczenia może na przykład pokrywać się z datą spłaty ostatniej raty pożyczki.

Chcąc zapewnić bezpieczeństwo finansowe swoim dzieciom, warto zdecydować się na przykład na 20-letni okres ubezpieczenia.

Należy pamiętać, że im krótszy termin obowiązywania umowy, tym niższa składka. Ponieważ jednak łatwiej jest wypowiedzieć umowę ubezpieczenia niż ją później przedłużyć, warto od samego początku ubezpieczyć się na kilka dodatkowych lat. Oczywiście jeśli polisa wygaśnie w trakcie życia ubezpieczonego, świadczenia nie są wypłacane.

Suma ubezpieczenia – na jaką kwotę się ubezpieczyć?

Sumę ubezpieczenia również ustala się indywidualnie przy zawieraniu umowy. Z reguły powinna być to kwota mieszcząca się w przedziale od 3- do 5-krotności rocznego dochodu brutto. W wielu przypadkach świadczenie z tytułu śmierci wynosi od 200.000 do 300.000 euro.

Eksperci ds. ochrony konsumentów zalecają jednak indywidualne obliczenie potrzebnej sumy, aby niepotrzebnie nie zwiększać kosztów.

  • Przykład: załóżmy, że matka dwójki dzieci zarabia miesięcznie 2.300 euro netto. Jej mąż ma pracę, za którą otrzymuje 450 euro, a zasiłek rodzinny Kindergeld wynosi 408 euro. Łącznie daje to kwotę 3.158 euro. Jeśli matka umrze, mąż otrzyma wprawdzie rentę wdowią w wysokości 800 euro, a dzieci rentę sierocą w wysokości 300 euro, ale po uwzględnieniu zarobków męża i zasiłku Kindergeld będą mieli do dyspozycji już tylko 1.958 euro miesięcznie. Dzięki temu, że oszczędzają na wydatkach domowych, ubraniach i wakacjach, ich wydatki są o 300 euro mniejsze. Mimo to, pozostaje jeszcze różnica rzędu 900 euro miesięcznie. Może ona zostać pokryta kwotą 196.000 euro w ciągu 20 lat. Zakładamy, że ojciec wypłaca pieniądze co miesiąc, a pozostałą kwotę lokuje (1% po opodatkowaniu). Po uwzględnieniu tych założeń suma ubezpieczenia powinna wynieść 200.000 euro.

Klasyczny wariant terminowego ubezpieczenia na życie zakłada, że suma ubezpieczenia pozostaje niezmieniona w trakcie trwania umowy. Jest to zdecydowanie zalecane, ponieważ dzięki temu równoważą się wtedy mniej więcej dwa elementy: malejąca z czasem wymagana kwota zabezpieczenia finansowego oraz deprecjacja pieniądza spowodowana inflacją.

Alternatywą są terminowe ubezpieczenia na życie z malejącą sumą ubezpieczenia. W jednym z wariantów wysokość świadczenia z tytułu śmierci zmniejsza się co roku o tę samą kwotę; w innym suma ubezpieczenia jest uzależniona od kredytu – i zmniejsza się wraz z malejącym zadłużeniem z tytułu tego kredytu. Warianty te są zazwyczaj nieco tańsze od wariantu klasycznego, ale są też rzadziej oferowane.

Co jeszcze trzeba wziąć pod uwagę?

Przed zawarciem terminowego ubezpieczenia na życie towarzystwo ubezpieczeniowe musi najpierw ocenić ryzyko i zadać wiele pytań, przede wszystkim o stan zdrowia.

Powinniście odpowiedzieć na te pytania wyczerpująco i zgodnie z prawdą. Badanie lekarskie jest z reguły konieczne tylko w przypadku sum ubezpieczenia przekraczających 300.000 euro.

Możliwymi czynnikami ryzyka są:

  • wiek
  • stan zdrowia
  • praca wymagająca wysiłku fizycznego
  • nadwaga
  • ryzykowne hobby, takie jak jazda na motocyklu
  • palenie

Stopień, w jakim te czynniki wpływają na cenę terminowego ubezpieczenia na życie, zależy od ubezpieczyciela. Dlatego najlepiej jest porównać kilka polis.

Warto pamiętać, że jeśli we wniosku podacie, że jesteście osobami niepalącymi, a po wykupieniu polisy zostaniecie palaczami, to w zależności od warunków umowy jesteście zobowiązani do poinformowania o tym towarzystwa ubezpieczeniowego. Z kolei jeśli po zawarciu umowy rzucicie palenie, opłacalna może okazać się zmiana taryfy. Palacze często płacą trzykrotnie wyższe składki.

Rozmowa z szefem o podwyżce: czy początek roku to dobry moment?

Kiedy powinno się rozmawiać z szefem o podwyżce? Początek roku uchodzi za szczególnie dobry czas na negocjacje płacowe. Budżety nie zostały jeszcze wykorzystane, zaczyna się nowe rozdanie. Dlaczego więc nie wykorzystać początku roku na podsumowanie własnych osiągnięć i próbę wynegocjowania wyższego wynagrodzenia? Rzeczywiście, wiele przemawia za tym – ale jest też wiele kontrargumentów. To, czy pierwsze tygodnie nowego roku to dobry czas na rozmowy o podwyżce, zależy od różnych czynników. I muszą być spełnione pewne warunki…

Początek roku: dobry czas na negocjacje płacowe?

Jak wynika ze statystyk i ankiet, w listopadzie i grudniu firmy zwykle nie są skore do podnoszenia wynagrodzeń. Budżety na ten cel są już zazwyczaj wykorzystane, a szefowie skupiają się na bezpieczeństwie i rezerwach. Jeśli już do takich podwyżek dochodzi, to zazwyczaj pracownicy nie mogą liczyć na zbyt wiele. W tym okresie nie należy się spodziewać zauważalnych wzrostów wynagrodzeń.

Statystycznie rzecz biorąc, początek roku to znacznie lepszy czas na negocjacje płacowe. W tym okresie dużo częściej dochodzi do podwyżek, a ponadto są one znacznie większe. Jednak wszystko zależy od indywidualnej sytuacji, więc podjęcie negocjacji płacowych na początku roku nie gwarantuje sukcesu.

Początek roku: co przemawia za tym, że to dobry moment na negocjacje płacowe?

Większe szanse na pozytywny efekt rozmowy o wynagrodzeniu na początku roku nie biorą się znikąd: akurat w takim momencie możecie przedstawić konkretne argumenty i wykazać, co udało Wam się osiągnąć w poprzednim roku. Ponadto w budżetach można jeszcze uwzględnić wzrost kosztów osobowych. A do tego być może szef wróci z urlopu wypoczęty i w dobrym nastroju? W niektórych firmach jest wręcz tradycją, że negocjacje płacowe odbywają się na początku roku.

Jednak niezależnie od tego, obowiązuje następująca zasada: początek roku niekoniecznie musi być lepszym momentem na przeprowadzenie rozmowy o podwyżce niż 13 lipca, 29 września czy jakikolwiek inny dzień w roku. Równie dobrze Wasz szef może odrzucić w styczniu Wasze żądania płacowe. O tym, czy negocjacje w tej sprawie zakończą się sukcesem, nie decyduje konkretny dzień. Należy wziąć pod uwagę także wiele innych okoliczności.

Od czego zależy podwyżka pensji?

Nie jest tak, że pracownicy na identycznych stanowiskach i w identycznych branżach zarabiają dokładnie tyle samo. Wysokość wynagrodzenia nie zależy też wyłącznie od tego, jak umiejętnie prowadzi się z pracodawcą negocjacje w tej sprawie. Oto jakie czynniki mają wpływ na nasze zarobki.

Branża

Pomimo tej samej nazwy stanowiska i porównywalnych zadań, osoby zatrudnione w branży farmaceutycznej, chemicznej i motoryzacyjnej otrzymują zazwyczaj wyższe wynagrodzenie niż osoby zatrudnione w sektorze usług lub pracownicy socjalni. Wynika to po części z układów zbiorowych pracy. Od lat wśród najlepiej wynagradzanych pracowników są ci zatrudnieni w branży farmaceutycznej, chemicznej, budowy maszyn, finansowej, energetycznej i informatycznej. Dużo mniej zarabiają natomiast osoby zatrudnione w sektorze handlu (zwłaszcza detalicznego), edukacji, turystyce, gastronomii oraz pracownicy socjalni.

Kwalifikacje

Im lepiej jesteście wykształceni i wyspecjalizowani, tym więcej zarabiacie. Osoby po studiach otrzymują średnio o 20 tys. euro rocznie więcej niż pracownicy, którzy mają ukończone kształcenie zawodowe. A z tytułem magistra zarabia się średnio o dziesięć procent więcej niż po ukończeniu studiów licencjackich. Do tego dochodzą dodatkowe kwalifikacje i dokształcanie. Wyższe kompetencje umożliwiają uzyskanie wyższych zarobków i to nie tylko w firmach, w których obowiązują układy zbiorowe.

Stanowisko

Osoby rozpoczynające karierę zawodową zarabiają mniej niż doświadczeni specjaliści czy menedżerowie. Większość osiąga swoje maksymalne wynagrodzenie – średnio 58.539 euro – w wieku 52 lat. Po tym czasie wynagrodzenie spada ze względu na tzw. zjawisko downshiftingu, położenie większego nacisku na równowagę między czasem wolnym a pracą, by móc bardziej cieszyć się życiem. Największe wzrosty wynagrodzeń są udziałem pracowników w wieku od 30 do 40 lat.

Wymiar etatu

Oczywiście nie bez znaczenia jest to, czy pracujecie na część etatu, czy na cały etat, czy w grę wchodzi 35-, czy 40-godzinny tydzień pracy. Ma to także przełożenie na wysokość świadczeń dodatkowych, takich jak wymiar urlopu, dodatek z okazji świąt Bożego Narodzenia, dodatek urlopowy itp.

Doświadczenie zawodowe

Odpowiednio wynagradzane są również doświadczenie i wiedza ekspercka, oczywiście o ile mają one znaczenie dla danego stanowiska.

Słabe punkty

Im mniej odpowiadacie profilowi wymagań w ofercie pracy, tym trudniejsze będą negocjacje płacowe. Osoby robiące karierę w dziedzinie niezwiązanej z wykształceniem i kandydaci mający pewne słabe punkty w swoim CV (długie okresy bezrobocia, przerwy w życiorysie, brak kursów doszkalających lub sukcesów zawodowych itp.) są w gorszej sytuacji. W takich przypadkach jedynym sposobem na wynegocjowanie lepszych warunków jest z reguły dokształcanie w danym zawodzie.

Wielkość przedsiębiorstwa

Wynagrodzenia w międzynarodowych koncernach są zazwyczaj wyższe niż w małych i średnich przedsiębiorstwach. Statystycznie rzecz biorąc, duże firmy płacą wyższe pensje niż te z sektora MŚP. Tak dla orientacji: w przedsiębiorstwach zatrudniających ponad 500 pracowników wynagrodzenie może być nawet o 50 procent wyższe w porównaniu do średniej w branży.

Sytuacja gospodarcza

Wzrost, sytuacja w zakresie zamówień i dane z gospodarki – wszystko to przekłada się na wynagrodzenia. Jeśli firma radzi sobie wyjątkowo dobrze, macie większe szanse w negocjacjach płacowych. Kiedy panuje słaba koniunktura, przełożeni lubią wymówki w stylu: „Na chwilę obecną po prostu nie możemy płacić więcej”.

Rynek

Podaż i popyt również decydują o wysokości wynagrodzeń. Jeśli jest więcej kandydatów niż wolnych miejsc, pensje spadają, a firmy mogą być wybredne i ostro negocjować. Jeśli natomiast należycie do wąskiego grona poszukiwanych fachowców o wysokim stopniu specjalizacji, możecie śmiało stawiać żądania dotyczące odpowiedniego wynagrodzenia – zazwyczaj pracodawcy je zaakceptują. Dotyczy to obecnie np. programistów i informatyków.

Kraj związkowy

W Niemczech istnieje podział na południe i północ: najwyższe wynagrodzenia wypłacane są w Bawarii, Badenii-Wirtembergii i Hesji. Najniższe płace otrzymują pracownicy w Saksonii, Turyngii i Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Region

W miastach i aglomeracjach ludzie otrzymują wyższe wynagrodzenia niż na wsiach lub w regionach słabo rozwiniętych i na prowincji. W dużych miastach, takich jak Monachium, Frankfurt czy Stuttgart, co do zasady można liczyć na wysokie zarobki, ale jednocześnie koszty życia są tu wyższe niż np. w Szlezwiku-Holsztynie czy Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Mobilność

Jeśli szukając nowej pracy ograniczacie się do okolic Waszego miejsca zamieszkania, zwykle nie macie wielkiego wyboru. Z kolei osoby, które są mobilne i szukają zatrudnienia na terenie całego kraju, a nawet poza jego granicami, mają szansę znaleźć dużo lepiej płatną pracę – mimo tych samych wymagań.

Kontakty

Jeżeli trafiliście do danej firmy z polecenia lub nawet zostaliście wyszukani przez headhunterów, możecie znacznie zwiększyć swoją wartość na rynku pracy. Warto więc wiedzieć dokładnie, jakiego wynagrodzenia możecie oczekiwać. Tabele płac (także TVöD) i porównania wynagrodzeń dostarczą przydatnych wskazówek w tym zakresie.

Najlepszy czas na negocjacje płacowe: te czynniki mają decydujący wpływ

Czy początek roku to najlepszy czas na negocjacje płacowe? Szczera, ale niezadowalająca odpowiedź brzmi: to zależy. Aby znaleźć odpowiedni moment, musicie wziąć pod uwagę kilka czynników:

1. Indywidualne osiągnięcia

Bez względu na dzień i miesiąc: dobry moment na podwyżkę wynagrodzenia zawsze zależy od indywidualnych osiągnięć. Przecież właśnie w ten sposób udowadniacie swoją wartość dodaną dla firmy, a to stanowi argument za podniesieniem Wam pensji. Jak wynika z przeprowadzonych analiz, naprawdę najlepszy czas na rozmowę o podwyżce to ten tuż przed pomyślnym zakończeniem ważnego projektu. Jesteście niezastąpieni, szef to widzi i zauważa, jak dobrze sobie radzicie.

W zasadzie zawsze, gdy osiągacie szczególnie dobre wyniki lub macie na koncie spore sukcesy, może to być dobry moment na zwrócenie się do pracodawcy z prośbą o zwiększenie Waszych zarobków. Pod warunkiem, że ostatnia podwyżka miała miejsce co najmniej rok temu.

2. Pozytywna ocena

Ten punkt jest ściśle powiązany z indywidualnymi osiągnięciami: w wielu firmach prowadzi się regularne przeglądy wyników, sukcesów i rozwoju pracowników. W rozmowach z pracownikami, przeglądach rocznych czy spotkaniach z szefem służących udzieleniu informacji zwrotnej, porównuje się oczekiwania ze stanem faktycznym. Jeśli dobrze wypadniecie, zyskujecie dobry argument w negocjacjach dotyczących wynagrodzenia.

Szef już potwierdził, że jest z Was bardzo zadowolony, że nie tylko dobrze wykonujecie swoją pracę, ale jesteście ważni dla zespołu. Czy to w styczniu, czy w październiku: wykorzystajcie ten czas na negocjacje płacowe. Aby jak najlepiej wypaść na rozmowie, warto odpowiednio się do niej przygotować, np. na podstawie poniższych pytań:

  • Czy udało się zoptymalizować lub skrócić procesy pracy?
  • Gdzie udało się zaoszczędzić koszty dla firmy?
  • W jakim stopniu przyczyniliście się do realizacji celów firmy?
  • Czy wykazaliście się szczególnym zaangażowaniem – na przykład w sytuacjach krytycznych?

3. Indywidualna wartość rynkowa

To, czy jest to dobry moment na negocjacje dotyczące wynagrodzenia, zawsze zależy od Waszej aktualnej wartości na rynku pracy. Już teraz osiągacie ponadprzeciętne zarobki albo Wasze roczne wynagrodzenie odpowiada dokładnie Waszej wartości na rynku pracy? Jeśli tak, trudno będzie przekonać pracodawcę do podniesienia Wam wynagrodzenia. To się sprawdza tylko wtedy, gdy ewidentnie osiągacie znacznie lepsze wyniki i tworzycie wartość dodaną dla firmy. Jeśli po prostu domagacie się podwyżki, a nie macie specjalnie podstaw ku temu, wyjdziecie na chciwych i źle przygotowanych.

Warto zawczasu sprawdzić, jakiego wynagrodzenia możecie oczekiwać. Tabele płac i porównania wynagrodzeń dostarczą przydatnych wskazówek w tym zakresie.

4. Sytuacja przedsiębiorstwa

Dobra sytuacja w zakresie zamówień, duże zyski, pozytywne perspektywy na przyszłość – jeśli sytuacja ekonomiczna firmy jest dobra, to jest też pole manewru, jeśli chodzi o podwyżki wynagrodzeń. Im lepsze liczby, tym większy budżet i większa chęć inwestowania w pracowników. Jeśli natomiast pracodawca odnotowuje straty lub jeśli firma boryka się ze znacznym spadkiem zamówień, wówczas domaganie się przez Was lepszej płacy będzie wyglądało źle, niezależnie od tego, czy o podwyżkę wystąpicie na początku roku, latem, czy w dowolnym innym okresie w ciągu roku.

5. Nastrój przełożonego

W rzeczywistości atmosfera towarzysząca rozmowie o wynagrodzeniu jest ważnym czynnikiem, którego nie powinniście ignorować. Czy Wasz szef jest zestresowany, czy sam jest w konflikcie z przełożonym, albo jakiś ważny projekt jest przyczyną permanentnych nadgodzin i przysparza całej masy zmartwień? Jeśli tak, to prawdopodobnie nie zareaguje przychylnie na Waszą prośbę, a raczej szybko zakończy rozmowę.

Czy szef codziennie rano ma zły humor? Jeśli tak, umówcie się na spotkanie w godzinach popołudniowych. Piątek, ze względu na bliskość weekendu, nie jest dobrym dniem, by poruszać ważne tematy. Lepiej porozmawiać o tym w czwartek. Nawet pogoda może mieć znaczenie. Od trzech tygodni nieustannie pada deszcz? To pogarsza nastrój. Ludzie są bardziej hojni kiedy za oknem świeci słońce – odkryli amerykańscy naukowcy Bruce Rind i David Strohmetz.

Przygotowanie: argumenty za wyższym wynagrodzeniem

Niezależnie od tego, czy zdecydujecie się podjąć negocjacje płacowe na początku roku, czy w innym terminie: zawsze trzeba mieć solidne i przekonujące argumenty, aby uzyskać więcej pieniędzy od pracodawcy. To, że akurat był Sylwester, albo że ostatnia podwyżka była dwa lata temu, nie są dobrymi powodami. Firma nie zapłaci Wam więcej nie widząc podstaw ku temu. Musicie dać jasno do zrozumienia, że tworzycie wartość dodaną, a więc jesteście dosłownie warci więcej. Liczą się dotychczasowe sukcesy, ale także przyszłe osiągnięcia.

Jeśli chcecie więcej pieniędzy, musicie zawsze patrzeć w przyszłość. Nie chcecie podwyżki wynagrodzenia dlatego, że zaczął się nowy rok, ale dlatego, że w minionym roku usprawniliście przetwarzanie zamówień o 23 procent, a w przyszłym roku będziecie odpowiadać za duży projekt, który zapewni firmie 10-procentowy wzrost obrotów. Waszym najlepszym argumentem jest zawsze to, dlaczego jesteście warci dla pracodawcy więcej, niż Wam dotąd płacił.

5 wskazówek dotyczących negocjacji wynagrodzenia

Dobre przygotowanie to połowa sukcesu. Jeśli nie przemyślicie wszystkiego wcześniej, nie powinniście być zaskoczeni, jeśli odejdziecie z pustymi rękami. Zapoznajcie się też ze wskazówkami dotyczącymi tego, jak skutecznie negocjować. Oto pięć tricków, dzięki którym znacząco zwiększycie szanse na spełnienie Waszej prośby o podwyżkę.

Podajcie fakty

„Osiągam dobre wyniki i jestem ważny dla zespołu”. To brzmi dobrze i być może jest prawdą. Ale jednoznaczne, weryfikowalne fakty są o wiele bardziej przekonujące. Na czym dokładnie polegają Wasze sukcesy? Co udało Wam się osiągnąć, co przynosi korzyści firmie? Jakie osiągnięcia sprawiają, że jesteście wartościowymi pracownikami? Nie mówcie ogólnikami, ale podawajcie twarde fakty i liczby.

Domagajcie się konkretnych kwot

Nie mówcie, że chcecie zarabiać „trochę więcej”. Wskażcie konkretne kwoty, które Waszym zdaniem odpowiadają Waszej wartości na rynku pracy i Waszym osiągnięciom. „Uważam, że wynagrodzenie w wysokości _____ euro miesięcznie byłoby odpowiednie.” A jeśli dodatkowo wskażecie dokładną kwotę, np. 43.550 euro rocznie, to pokażecie, że dokładnie wiecie, ile jesteście warci. Nie podawajcie więc okrągłej sumy, jakiejś kwoty „w przybliżeniu”. Nie mówcie: „Chciałbym zarabiać około 40 tys. euro rocznie”.

Powołajcie się na dane porównawcze

Odnieście pensję, którą chcecie uzyskać, do wartości porównawczej, najlepiej do średniej rynkowej na tym stanowisku. Załóżmy, że wynosi ona 48.700 euro rocznie. Możecie argumentować, że na podstawie posiadanych kwalifikacji i wyników pracy uważacie, że pensja na poziomie 44.380 euro rocznie byłaby odpowiednia. W ten sposób pokazujecie, że znacie swoją wartość – i wyszliście już z kompromisową propozycją. Dzięki temu pracodawcy jest trudniej negocjować w dół.

Nie przyjmujcie pierwszej oferty

W negocjacjach nigdy nie należy mówić od razu „tak” i przyjmować pierwszej oferty. Niedoświadczonym negocjatorom przychodzi to z trudem, ale spróbujcie sobie z tym poradzić i złóżcie własną kontrofertę, popierając ją argumentami.

Bądźcie pewni siebie

Wreszcie, o sukcesie w negocjacjach decyduje pewność siebie. Nie jesteście petentami, ale negocjujecie, ile jest warta Wasza praca. Nie sprawiajcie wrażenia uniżonych. Jeśli znacie swoją wartość i jesteście przekonani o swojej efektywności, możecie i powinniście śmiało żądać odpowiedniego wynagrodzenia.