Antysemicki napis wywołał oburzenie w całym kraju
Sąd Rejonowy we Flensburgu skazał 60-letniego właściciela sklepu z używanymi przedmiotami za podżeganie do nienawiści. Powodem był antysemicki napis, który mężczyzna umieścił w witrynie swojego lokalu we wrześniu 2025 roku.
Na wywieszonym ogłoszeniu znajdował się między innymi napis: „Żydzi mają tutaj zakaz wstępu!!!”. Kartka była dobrze widoczna dla przechodniów i pozostawała w oknie sklepu przez około cztery godziny. Sprawa wywołała duże poruszenie nie tylko w Niemczech, ale również za granicą.
Wyrok: sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu
Sąd uznał mężczyznę za winnego podżegania do nienawiści zgodnie z § 130 niemieckiego kodeksu karnego. W rezultacie 60-latek został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dodatkowo, jako jeden z warunków okresu próbnego, będzie musiał wpłacić 1200 euro na rzecz miejsca pamięci byłego obozu koncentracyjnego w Ladelund. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Sąd: napis przypominał nazistowskie bojkoty
Uzasadniając orzeczenie, sędzia podkreśliła, że oskarżony podżegał do nienawiści wobec Żydów mieszkających w Niemczech oraz naruszył ich godność poprzez publiczne poniżenie i dyskryminację. Zdaniem sądu mężczyzna doskonale wiedział, co robi.
Sędzia wskazała, że treść ogłoszenia miała świadomie nawiązywać do nazistowskich wezwań do bojkotu żydowskich sklepów i przedsiębiorców z czasów III Rzeszy. Jak zaznaczono podczas rozprawy, nie był to spontaniczny wybryk ani działanie chronione wolnością słowa. – To było podżeganie i tworzenie nastrojów nienawiści, a nie dopuszczalna forma wyrażania opinii – stwierdził sąd.
Oskarżony przyznał się do winy
Podczas procesu mężczyzna przyznał, że to on wywiesił kontrowersyjny napis. Oświadczenie w jego imieniu odczytał adwokat. Oskarżony wyraził żal z powodu swojego postępowania i zapewnił, że nie chciał zranić uczuć członków społeczności żydowskiej. Zadeklarował również, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.
Tłumaczył się wojną w Strefie Gazy
W trakcie wcześniejszego postępowania przygotowawczego mężczyzna próbował uzasadniać swoje zachowanie konfliktem na Bliskim Wschodzie. Podczas przesłuchania przez policję twierdził, że wszyscy znani mu Żydzi popierają działania wojenne w Strefie Gazy. Później przyznał jednak, że błędnie uogólnił swoje przekonania i powinien był odróżniać osoby popierające wojnę od tych, które są jej przeciwne.
Interweniowała policja
Jak ustalono podczas procesu, właściciel sklepu usunął kartkę z witryny dopiero po stanowczej interwencji policji. Następnie miał jeszcze zawiesić ją wewnątrz swojego lokalu. Sprawa szybko stała się głośna. Informowały o niej liczne niemieckie i zagraniczne media.
Zgłoszenia napływały także z zagranicy
Według informacji przekazanych przez sąd w związku z incydentem wpłynęły łącznie 24 zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Część zgłoszeń pochodziła nie tylko z Niemiec, ale również z innych krajów. Skala reakcji pokazała, jak duże oburzenie wywołał antysemicki napis i jego historyczne skojarzenia z prześladowaniami Żydów w czasach narodowego socjalizmu.
Wyrok nie jest jeszcze prawomocny
Orzeczenie zostało wydane w ramach porozumienia pomiędzy stronami postępowania. Z tego względu uczestnicy procesu nie mogą skutecznie zrzec się prawa do odwołania. Oznacza to, że wyrok może jeszcze zostać zaskarżony. Zgodnie z niemieckimi przepisami obowiązuje tygodniowy termin na wniesienie środka odwoławczego. Sprawa ponownie wywołała w Niemczech debatę na temat granic wolności słowa, odpowiedzialności za publiczne wypowiedzi oraz walki z antysemityzmem.
źródło: lto.de

