Frankfurt: Ataki o podłożu homofobicznym. Policja szuka świadków

1

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie dwóch incydentów, do których doszło w niedzielę rano i które mogły mieć motyw związany z wrogością wobec osób queer. Jedna osoba została pobita i znieważona, a w drugim przypadku poszkodowana osoba miała zostać zastraszona przez grupę kilku osób.

Do zdarzeń doszło zaledwie kilka godzin po zamachu na uczestników berlińskiego CSD (Christopher Street Day), co dodatkowo zwróciło uwagę na problem przemocy wobec społeczności queer.

26-latek zaatakowany na stacji Konstablerwache

Jak poinformowała frankfurcka policja, w niedzielę nad ranem około godziny 6:00 na stacji Konstablerwache doszło do ataku na 26-letnią osobę należącą do społeczności queer.

Według ustaleń funkcjonariuszy nieznany mężczyzna miał zaatakować ją słownie, komentując jej ubiór, a następnie uderzyć ją otwartą dłonią w okolicy poniżej ucha.

Po ataku podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia. Policja prowadzi obecnie poszukiwania świadków, którzy mogliby pomóc w ustaleniu jego tożsamości.

Kolejny incydent z możliwym motywem queerfobicznym

Policja we Frankfurcie bada również drugi przypadek, do którego miało dojść tego samego poranka przy Casparistraße. Według dotychczasowych ustaleń 42-letnia osoba miała umówić się tam ze wcześniej nieznanym mężczyzną. Niespodziewanie pojawiło się czterech nastolatków lub młodych dorosłych, którzy mieli zacząć ją obrażać i grozić jej. Jeden z podejrzanych miał trzymać w ręku młotek.

Gdy poszkodowana osoba próbowała odejść w kierunku swojego samochodu, do grupy miał dołączyć kolejny mężczyzna. Następnie miało dojść do dalszych zniewag, które – według policji – odnosiły się bezpośrednio do orientacji seksualnej poszkodowanej osoby. Ostatecznie udało jej się odjechać samochodem i opuścić miejsce zdarzenia.

Policja apeluje o pomoc

Funkcjonariusze prowadzą postępowania w obu sprawach i apelują do osób, które były świadkami zdarzeń lub posiadają informacje mogące pomóc w identyfikacji sprawców, o kontakt z policją.

W Niemczech określenie „queer” odnosi się do osób nieheteroseksualnych oraz osób, które nie identyfikują się z tradycyjnymi rolami płciowymi lub społecznymi normami dotyczącymi płci i seksualności.

Oba zdarzenia miały miejsce kilka godzin po śmiertelnym ataku na uczestników CSD w Berlinie. Incydenty ponownie wywołały dyskusję na temat bezpieczeństwa osób queer oraz skali przemocy motywowanej uprzedzeniami w Niemczech.

źródło: zeit.de

Dramatyczne sceny w Badenii-Wirtembergii. Policjant postrzelił włamywaczy podczas próby napadu na sklep z bronią

4

Dwóch włamywaczy przez dziewięć minut próbowało siłą wedrzeć się do sklepu z bronią. Mężczyźni używali młotów kowalskich i próbowali rozbić drzwi, uderzając w nie również samochodem. Gdy na miejsce przyjechała policja, padły strzały. Dramatyczne wydarzenia, do których doszło w nocy w miejscowości Gaggenau w Badenii-Wirtembergii, zostały nagrane przez kilku mieszkańców. Filmy dostępne na Bild pokazują moment, w którym dwóch mężczyzn próbuje włamać się do sklepu Waffenfuzzi.

Do zdarzenia doszło około godziny 2:00 w nocy. Według ustaleń śledczych sprawcy przez kilka minut brutalnie próbowali sforsować zabezpieczenia lokalu. Mieli uderzać w drzwi ciężkimi młotami oraz próbować wjechać w nie samochodem. Na nagraniach widać, jak jeden z napastników wielokrotnie uderza w zabezpieczone wejście, podczas gdy drugi – według świadków – miał rejestrować całe zdarzenie telefonem komórkowym.

Próba ucieczki zakończona strzałami

Kiedy na miejsce dotarł patrol policji, dwaj mężczyźni wsiedli do samochodu i próbowali odjechać. Jeden z funkcjonariuszy miał podjechać radiowozem w pobliże pojazdu podejrzanych, a następnie podejść do otwartych drzwi kierowcy. W jednej ręce trzymał broń służbową i miał krzyczeć:

„Wysiadać! Policja! Zatrzymać się!”

Według ustaleń policji kierowca nie zastosował się do poleceń, zamknął drzwi i ruszył z miejsca. Wtedy funkcjonariusz oddał dwa strzały. Samochód uciekinierów miał zjechać w lewo i uderzyć w ścianę budynku.

Obaj podejrzani ranni i zatrzymani

Kolejne chwile również zostały zarejestrowane przez mieszkańców. Na nagraniach słychać, jak policjant wielokrotnie wydaje polecenia:

„Wyjść z samochodu! Na ziemię!”

Jego koleżanka z patrolu miała zabezpieczać drugiego mężczyznę znajdującego się po stronie pasażera. Kierowca wyszedł z pojazdu i położył się twarzą do ziemi na chodniku. Drugi podejrzany również się poddał. Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do szpitala. Jak wynika z informacji niemieckiego dziennika „Bild”, powołującego się na źródła śledcze, policjant trafił obu włamywaczy. Mężczyźni odnieśli ciężkie obrażenia, ale ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Podejrzani przyjechali z Francji

Według policji zatrzymani to obywatele Francji w wieku 19 i 24 lat. Wstępne ustalenia wskazują, że samochód wykorzystany podczas próby włamania został wcześniej skradziony na terenie Francji. Policja uzasadniała użycie broni tym, że podejrzani mieli skierować pojazd w stronę funkcjonariuszy. Zanim samochód zjechał z toru jazdy i uderzył w ścianę, miał również uszkodzić radiowóz.

Śledztwo przejęło LKA

Ponieważ podczas interwencji policjant użył broni palnej, sprawę przejął Landeskriminalamt Baden-Württemberg. W poniedziałek sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obu podejrzanych tymczasowego aresztu. Mężczyznom zarzuca się między innymi usiłowanie kradzieży w szczególnie ciężkim przypadku oraz uszkodzenie mienia. Śledczy nadal badają dokładny przebieg wydarzeń, w tym okoliczności użycia broni przez funkcjonariusza.

źródło: bild.de

Sprawca zamachu w Berlinie radykalizował więźniów. W zakładzie karnym występował w roli „imama”

1

Abdul Ballout, podejrzany o przeprowadzenie ataku podczas berlińskiego CSD, już wcześniej znajdował się w zainteresowaniu służb z powodu podejrzeń o działalność islamistyczną. Jak wynika z wewnętrznych dokumentów służb, podczas pobytu w areszcie miał próbować wpływać na innych osadzonych i występować wobec nich w roli religijnego przywódcy.

W sobotni wieczór, krótko przed godziną 22:00, Ballout wjechał samochodem dostawczym w tłum uczestników obchodów Christopher Street Day w berlińskim Tiergarten. W wyniku ataku zginęła 65-letnia Polka, a 31 osób zostało rannych, w tym część ciężko.

Po zdarzeniu podejrzany miał uciec z miejsca ataku. Następnego dnia wieczorem został odnaleziony przez funkcjonariuszy jednostki specjalnej SEK w altanie działkowej w Berlinie-Spandau i zginął podczas wymiany ognia z policją.

Od lat w zainteresowaniu służb

21-latek od kilku lat był znany berlińskiemu Krajowemu Urzędowi Policji Kryminalnej (LKA) jako osoba związana ze środowiskiem salafickim. Według służb miał być klasyfikowany jako tzw. Gefährder – osoba, wobec której istnieją przesłanki, że może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Po powrocie do Niemiec i zatrzymaniu 17 listopada 2025 roku na lotnisku BER Ballout trafił do zakładu karnego dla młodocianych przy Friedrich-Olbricht-Damm w Berlinie. Powodem zatrzymania były podejrzenia dotyczące przygotowywania poważnego czynu zagrażającego bezpieczeństwu państwa.

Modlił się pięć razy dziennie i miał przekonywać innych więźniów

Według informacji niemieckiego dziennika „Bild”, podczas pobytu w zakładzie karnym Ballout miał otwarcie manifestować swoje radykalne poglądy religijne.

Miał pięć razy dziennie odprawiać modlitwy i próbować przekonywać innych osadzonych do praktyk religijnych. Według dokumentów niemal codziennie miał zachęcać współwięźniów do wspólnej modlitwy.

Zachowanie 21-latka zwróciło uwagę kierownictwa więzienia. Obawiano się, że może wpływać na innych osadzonych, dlatego w grudniu został oddzielony od pozostałych więźniów.

W wewnętrznym dokumencie służby więziennej zapisano, że od stycznia 2026 roku zmienił się jego sposób zachowania, który miał stać się „silnie nacechowany salafizmem”.

Jak wynika z dokumentu, pobyt w areszcie śledczym „nie doprowadził do zauważalnego odejścia od ekstremistycznej postawy”.

Miał szukać kontaktu z osobami o podobnych poglądach

Ocena zagrożenia przygotowana przez służby wskazuje, że od lutego 2026 roku Ballout ponownie nawiązywał kontakty z innymi osadzonymi.

Według dokumentów miał „próbować przyjmować rolę osoby prowadzącej modlitwy i misjonarza oraz celowo szukać kontaktu z osobami o podobnych poglądach”.

Po opuszczeniu aresztu jego telefon miał być monitorowany, a sam Ballout pozostawał pod obserwacją funkcjonariuszy operacyjnych oraz przy użyciu kamer monitoringu.

„Był głęboko związany ze środowiskiem salafickim”

Śledczy mieli szybko dojść do wniosku, że 21-latek nadal pozostawał „głęboko zaangażowany w środowisko salafickie”.

Według analiz służb regularnie kontaktował się telefonicznie z byłymi współwięźniami, przyjmując wobec nich – jak zapisano w dokumentach – „rolę mentora lub przywódcy religijnego”.

19 czerwca Ballout miał udać się ze swojego mieszkania przy Bissingzeile w dzielnicy Tiergarten w kierunku zakładu karnego dla młodocianych. Miał spacerować przed więzieniem, nie zdając sobie sprawy, że jest obserwowany.

Według wewnętrznej dokumentacji miał wejść na przyczepę ciężarową i telefonicznie kontaktować się z osadzonymi, którzy prawdopodobnie posiadali nielegalne telefony komórkowe. W dokumencie zapisano:
„Odbyli wspólną modlitwę, pan Ballout śpiewał podczas niej.”

Służby obserwowały go jeszcze godzinę przed atakiem

Według wspólnego śledztwa dzienników Süddeutsche Zeitung, Norddeutscher Rundfunk oraz Westdeutscher Rundfunk, Ballout miał pozostawać pod obserwacją służb bezpieczeństwa nawet na krótko przed przeprowadzeniem ataku.

Kamera monitoringu zainstalowana przez berlińskie LKA przed jego mieszkaniem miała zarejestrować go w sobotę o godzinie 20:58, gdy opuszczał budynek.

Około godziny 22:00 miał już kierować samochodem dostawczym w stronę tłumu uczestników CSD w Tiergarten.

Sprawa wywołała w Niemczech kolejną debatę dotyczącą skuteczności monitorowania osób podejrzewanych o radykalizację, możliwości przeciwdziałania ekstremizmowi w zakładach karnych oraz sposobów reagowania służb wobec osób uznawanych za potencjalne zagrożenie.

źródło: bild.de

Kai Wegner po zamachu w Berlinie apeluje o „lepszą politykę integracyjną”. „Musimy docierać właśnie do takich osób”

1

Burmistrz Berlina Kai Wegner uważa, że po ataku na paradę CSD w stolicy Niemiec konieczne jest wzmocnienie działań prewencyjnych wobec islamistycznej radykalizacji. Polityk CDU podkreślił, że podejrzany o przeprowadzenie zamachu urodził się w Niemczech i przeszedł przez cały system edukacji, a mimo to nie udało się zapobiec jego radykalizacji.

W wywiadzie udzielonym w niedzielę dla programu „rbb24 Abendschau” burmistrz Berlina Kai Wegner odniósł się do ataku podczas berlińskiego CSD (Christopher Street Day) i zaapelował o skuteczniejszą pracę nad zapobieganiem ekstremizmowi islamistycznemu.

Wegner zwrócił uwagę, że podejrzany o dokonanie ataku Abdul Ballout urodził się w Berlinie w 2005 roku i od najmłodszych lat funkcjonował w niemieckim systemie edukacji.

„Podejrzany urodził się w 2005 roku w Berlinie. Chodził do przedszkola, chodził do szkół, a mimo to nie udało nam się dotrzeć do niego z naszym sposobem życia i wartościami. I właśnie o tym musimy rozmawiać: jak poprzez lepszą politykę integracyjną możemy dotrzeć dokładnie do takich osób” – powiedział Wegner.

Kontrowersje po wypowiedzi burmistrza

Fragment wywiadu szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych i wywołał wiele krytycznych komentarzy. Część użytkowników zarzuciła Wegnerowi, że jego słowa mogą sugerować odpowiedzialność większości społeczeństwa za nieudane procesy integracyjne, które miałyby prowadzić do takich wydarzeń.

Krytycy wskazywali, że Niemcy już oferują szerokie możliwości integracji poprzez system edukacji i instytucje państwowe, dlatego większy nacisk powinien zostać położony na odpowiedzialność środowisk migracyjnych za przestrzeganie zasad obowiązujących w kraju.

Z kolei berliński senator finansów i lider CDU w nadchodzących wyborach do Izby Deputowanych Berlina Stefan Evers bronił Wegnera przed zarzutami. Na platformie X skrytykował osoby, które jego zdaniem próbują wykorzystać wypowiedź burmistrza do politycznej awantury.

„Ludzie nie są maszynami. I całe szczęście. Kto teraz na podstawie krótkiego fragmentu wypowiedzi Kai Wegnera konstruuje skandal, ten poświęca pamięć ofiar dla taniego oburzenia” – napisał Evers.

Wegner chwali działania służb

Mimo tragicznych wydarzeń burmistrz Berlina pozytywnie ocenił przygotowania służb bezpieczeństwa podczas CSD. Jego zdaniem fakt, że liczba ofiar nie była większa, wynikał między innymi z odpowiedniego zabezpieczenia głównego obszaru wydarzenia.

Wegner pochwalił również szybkie działania organów ścigania, które doprowadziły do ustalenia sprawcy i podjęcia interwencji.

Według ustaleń śledczych Ballout miał wjechać białym samochodem dostawczym w grupę ludzi w berlińskim Tiergarten. Po opuszczeniu miejsca zdarzenia miał ukryć się w altanie działkowej w dzielnicy Wedding.

W niedzielę wieczorem doszło tam do wymiany ognia z funkcjonariuszami jednostki specjalnej SEK. Podejrzany zginął podczas interwencji.

Atak na CSD ponownie wywołał w Niemczech debatę na temat skuteczności działań zapobiegających radykalizacji, integracji osób z rodzin migracyjnych oraz sposobów reagowania państwa na zagrożenia związane z ekstremizmem.

źródło: apollo-news.net

„Przed AfD nie było takich rzeczy”. Po zamachu w Berlinie polityk Lewicy chce zakazu AfD

5

Po islamistycznym zamachu podczas berlińskiego Christopher Street Day (CSD), w którym zginęła jedna osoba, a kilkadziesiąt zostało rannych, w Niemczech rozgorzała ostra debata polityczna. Część przedstawicieli Lewicy oraz komentatorów powiązała wydarzenie z działalnością partii AfD lub rosyjskimi wpływami, mimo że śledczy nie przedstawili dotąd dowodów potwierdzających takie tezy.

Polityczka Lewicy ponownie zaapelowała o delegalizację AfD

Didem Aydurmus, polityczka niemieckiej Lewicy i była członkini zarządu federalnego partii, odniosła się do zamachu we wpisie opublikowanym na platformie Threads.

Napisała, że atak jest kolejnym argumentem przemawiającym za delegalizacją Alternatywy dla Niemiec (AfD). We wpisie stwierdziła również, że przed pojawieniem się AfD nie dochodziło do podobnych wydarzeń oraz zasugerowała istnienie powiązań między zamachami a rosyjskimi wpływami mającymi przynieść korzyści ugrupowaniom skrajnej prawicy.

Twierdzenia te mają charakter opinii politycznej i nie zostały poparte dowodami przedstawionymi przez organy ścigania.

Podobne sugestie pojawiły się w mediach społecznościowych

Kontrowersyjne komentarze opublikował również znany streamer związany z Lewicą, występujący pod pseudonimem DerDara (Dara Marc Sasmaz).

W opublikowanym nagraniu określił sprawcę jako „islamskiego prawicowego ekstremistę”, a następnie zasugerował, że termin zamachu – przypadający kilka miesięcy przed wyborami – może nie być przypadkowy.

Streamer spekulował również o możliwych powiązaniach z Rosją, powołując się na informacje dotyczące wykorzystywania przez rosyjskie służby tzw. agentów jednorazowego użytku do przeprowadzania aktów sabotażu. Nie przedstawił jednak dowodów wskazujących, że miałoby to związek z zamachem w Berlinie.

Były poseł zwrócił uwagę na obywatelstwo sprawcy

Odmienne stanowisko zaprezentował były deputowany do Bundestagu z ramienia Lewicy, Niema Movassat.

We wpisie na Instagramie podkreślił, że podejrzany był obywatelem Niemiec, urodził się i wychował w tym kraju oraz – według dotychczasowych ustaleń – tam uległ radykalizacji.

Movassat skrytykował pojawiające się po zamachu wezwania do zamykania granic, argumentując, że nie zapobiegną one podobnym przestępstwom w sytuacji, gdy sprawca od lat mieszkał w Niemczech. Zamiast tego opowiedział się za rozwijaniem programów edukacyjnych, działań zapobiegających radykalizacji oraz programów pomocy osobom opuszczającym środowiska ekstremistyczne.

Śledztwo w sprawie zamachu trwa

Według dotychczasowych ustaleń niemieckich służb sprawcą ataku był Abdul Ballout, obywatel Niemiec libańskiego pochodzenia. W sobotni wieczór wjechał wynajętym samochodem dostawczym w tłum uczestników Christopher Street Day w Berlinie.

W wyniku zamachu zginęła jedna kobieta, a liczne osoby zostały ranne. Policja poinformowała później, że wszyscy pozostali poszkodowani znajdują się już poza stanem bezpośredniego zagrożenia życia.

W niedzielę wieczorem funkcjonariusze jednostki specjalnej SEK odnaleźli Ballouta na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau. Według policji podczas próby zatrzymania mężczyzna ruszył na funkcjonariuszy z ostrym narzędziem, w związku z czym został śmiertelnie postrzelony.

Śledztwo prowadzone przez niemieckie organy ścigania ma wyjaśnić motyw ataku oraz ustalić, czy sprawca działał sam, czy korzystał z pomocy innych osób. Dotychczas służby nie przedstawiły informacji potwierdzających teorie o udziale AfD, Rosji lub innych podmiotów w organizacji zamachu.

źródło: n-tv.de

Salaficka influencerka po zamachu podczas CSD w Berlinie rozpowszechniała teorie spiskowe. Obwiniła AfD i Izrael

2

Po zamachu terrorystycznym podczas berlińskiego Christopher Street Day (CSD) w mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze i teorie spiskowe dotyczące tragedii. Jedną z osób, które zabrały głos, była salaficka influencerka Hanna Hansen. W swoich wpisach zakwestionowała charakter ataku i sugerowała, że za jego organizacją mogły stać inne podmioty, m.in. partia AfD oraz Izrael. Przedstawione przez nią twierdzenia nie zostały poparte żadnymi dowodami.

Religijne wpisy po ataku

Jeszcze podczas akcji ratunkowej po zamachu Hansen opublikowała w serwisie X wpis nawiązujący do historii proroka Lota (Lut), znanej zarówno z Koranu, jak i Biblii. Opowieść ta jest od wieków przywoływana przez część środowisk religijnych jako uzasadnienie sprzeciwu wobec homoseksualności.

Influencerka zamieściła wezwanie: „Powróćcie”, sugerując, że osoby homoseksualne powinny powrócić na drogę islamu. W jednym z wpisów napisała również, że historia Lota jest „przestrogą”, a wcześniej stwierdziła, iż „im bardziej człowiek oddala się od jedyności Boga (tauhidu), tym częściej nazywa światło ciemnością, a ciemność światłem”.

Teorie spiskowe bez przedstawienia dowodów

W kolejnym wpisie Hansen ujęła określenie „zamach terrorystyczny” w cudzysłów i zasugerowała, że wydarzenie mogło być tzw. „inside job”, czyli celowo zorganizowaną prowokacją.

Twierdziła, że za zamachem mogła stać niemiecka partia AfD, argumentując, że w kraju zbliżają się wybory, a celem miałoby być wzbudzenie nastrojów antyislamskich. Udostępniła również wpis obarczający odpowiedzialnością za atak Izrael.

Żadne z tych twierdzeń nie zostały potwierdzone przez organy ścigania ani nie przedstawiono dowodów na poparcie takich tez.

Śledztwo wskazuje na sprawcę zamachu

Według dotychczasowych ustaleń niemieckich służb sprawcą ataku był Abdul Ballout, obywatel Niemiec libańskiego pochodzenia. W sobotni wieczór wjechał wynajętym białym samochodem dostawczym w tłum uczestników berlińskiego Christopher Street Day.

W wyniku ataku zginęła jedna kobieta, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Policja poinformowała później, że wszyscy pozostali poszkodowani znajdują się już poza stanem bezpośredniego zagrożenia życia.

Sprawca zginął podczas zatrzymania

W niedzielę wieczorem funkcjonariusze jednostki specjalnej SEK odnaleźli Ballouta na terenie ogródków działkowych w berlińskiej dzielnicy Spandau.

Według informacji przekazanych przez niemieckie służby, podczas próby zatrzymania doszło do wymiany ognia. Policja poinformowała, że podejrzany użył broni wobec funkcjonariuszy, a w trakcie interwencji został śmiertelnie postrzelony.

Śledztwo prowadzone przez niemieckie organy ścigania ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zamachu, w tym ewentualne powiązania sprawcy z innymi osobami lub środowiskami. Jednocześnie władze nie przedstawiły żadnych informacji potwierdzających rozpowszechniane w mediach społecznościowych teorie spiskowe dotyczące udziału AfD, Izraela czy innych podmiotów w organizacji ataku.

źródło: apollo-news.net

Niemcy zrezygnują z profilaktycznego stosowania trutki na szczury. Eksperci ostrzegają przed możliwą plagą gryzoni

2

Od 2027 roku w Niemczech nie będzie można stosować trutek na szczury w ramach profilaktycznej ochrony obiektów. Eksperci ostrzegają, że decyzja może doprowadzić do wzrostu liczby przypadków występowania gryzoni, szczególnie w branży spożywczej. Jako przykład negatywnych skutków podobnych regulacji wskazywane są już doświadczenia Holandii.

Od czerwca 2027 roku zakazane zostanie tzw. „niezależne od występowania szkodników stałe wykładanie trutki” (befallsunabhängige Dauerbeköderung – BuD). Metoda ta była dotychczas stosowana m.in. w dużych piekarniach, magazynach supermarketów oraz zakładach przemysłu spożywczego, aby zapobiegać pojawieniu się szczurów.

Po zmianach przedsiębiorstwa będą mogły użyć trutek dopiero wtedy, gdy wcześniej udokumentują faktyczne występowanie gryzoni poprzez system monitoringu. Oznacza to odejście od profilaktycznego zwalczania szkodników na rzecz reagowania dopiero po wykryciu problemu.

Eksperci krytykują decyzję

Za zmianami stoją m.in. Federalny Instytut Bezpieczeństwa i Higieny Pracy (Bundesanstalt für Arbeitsschutz und Arbeitsmedizin), podlegający Ministerstwu Pracy kierowanemu przez polityk SPD Bärbel Bas, oraz Federalny Urząd Ochrony Środowiska (Umweltbundesamt), nadzorowany przez ministra środowiska SPD Carstena Schneidera. Instytucje te chcą zastąpić profilaktyczne stosowanie trutek tzw. zintegrowanym zarządzaniem szkodnikami (integriertes Schädlingsmanagement). Zakłada ono przede wszystkim regularny monitoring i wykrywanie zagrożeń zamiast wcześniejszego stosowania środków chemicznych.

Decyzja spotkała się jednak z krytyką ekspertów branżowych. Manuel Klein, wiceprzewodniczący Związku Kontrolerów Żywności, w rozmowie z niemieckim dziennikiem „Welt” ocenił, że nowe przepisy oznaczają dla przedsiębiorstw „ogromnie wyższe koszty i znacznie większy nakład pracy”. Jego zdaniem problemem będzie również brak wystarczającej liczby specjalistów zajmujących się zwalczaniem szkodników. Jak wskazał, obecnie na rynku nie ma wystarczającej liczby firm i pracowników, którzy mogliby sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu po wejściu nowych regulacji.

„Jeżeli coraz więcej środków zostanie wycofanych z rynku, będziemy mieli ponownie problemy znane ze średniowiecza: myszy i szczury chodzące po ulicach” – ostrzegł Klein.

Firmy obawiają się strat finansowych

Na możliwe konsekwencje nowych przepisów zwrócił uwagę również Michael Reininger ze Związku Raiffeisena. Jego zdaniem przedsiębiorstwa mogą znaleźć się w trudnej sytuacji, jeśli podczas obowiązkowego okresu monitorowania – który może trwać nawet cztery tygodnie – zostanie wykryty problem z gryzoniami. W takim przypadku firma mogłaby być zmuszona do natychmiastowego zamknięcia działalności na okres około dwóch tygodni. Dla wielu przedsiębiorstw oznaczałoby to poważne straty finansowe oraz ryzyko utraty reputacji.

Holandia jako ostrzeżenie dla Niemiec?

Krytycy nowych regulacji wskazują na przykład Holandii, która w 2023 roku wprowadziła podobny zakaz stosowania stałej profilaktycznej deratyzacji. Według holenderskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo żywności, po zmianie przepisów znacząco wzrosła liczba przypadków występowania szczurów w sektorze gastronomicznym.

Na konieczność zachowania możliwości stosowania BuD zwracał uwagę również niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka (Bundesinstitut für Risikobewertung – BfR), podlegający Ministerstwu Rolnictwa. Instytucja argumentowała, że profilaktyczne metody zwalczania gryzoni nadal są potrzebne dla ochrony zdrowia publicznego i bezpieczeństwa żywności. Przeciwnicy zmian ostrzegają, że ograniczenie dostępnych metod walki ze szkodnikami, przy jednoczesnym wzroście ilości odpadów w przestrzeni publicznej, może stworzyć warunki sprzyjające rozwojowi populacji szczurów. Nowe przepisy mają wejść w życie w Niemczech od czerwca 2027 roku.

źródło: apollo-news.net

Po zamachu na berliński CSD tysiące osób kpiły z ofiar w komentarzach na Facebooku. „Czy samochód ma się dobrze?”

5

Po ataku terrorystycznym podczas berlińskiego Christopher Street Day (CSD) w internecie pojawiły się liczne skandaliczne reakcje. Pod wpisem arabskiego kanału informacyjnego Al Jazeera English na Facebooku tysiące użytkowników miało reagować śmiechem na wiadomość o zamachu, a część komentujących otwarcie szydziła z ofiar i wyrażała poparcie dla sprawcy.

Informacja o ataku na uczestników berlińskiego CSD w krótkim czasie obiegła świat. O zdarzeniu informowały również zagraniczne media, w tym anglojęzyczny serwis informacyjny Al Jazeera English. Wpis opublikowany na oficjalnym profilu stacji na Facebooku spotkał się jednak z falą kontrowersyjnych reakcji.

Tysiące reakcji z emotikonami śmiechu

Artykuł opublikowany przez Al Jazeera English nosił tytuł: „Jedna osoba zginęła, a 14 zostało rannych po tym, jak samochód miał wjechać w tłum podczas wydarzenia LGBTQ w Berlinie”. Post został zamieszczony w niedzielę około godziny 1:00 w nocy.

W ciągu kolejnych godzin pod publikacją pojawiły się tysiące komentarzy. Szczególne oburzenie wywołała liczba reakcji z wykorzystaniem emotikony śmiechu – według doniesień ponad 3600 osób miało w ten sposób zareagować na informację o zamachu.

Jeszcze większe kontrowersje wzbudziła sekcja komentarzy. Wielu użytkowników miało drwić z ataku oraz obrażać osoby poszkodowane.

„Czy samochód ma się dobrze?” – komentarze wywołały oburzenie

Wśród komentarzy pojawiły się wpisy chwalące sprawcę ataku. Jeden z użytkowników miał napisać:

„Brawo dla tego, kto to zrobił.”

Inny skomentował:

„Czy samochód ma się dobrze?”

Kolejny użytkownik miał dodać:

„Nawet samochód ich nienawidzi.”

Według doniesień podobnych komentarzy było znacznie więcej. Wpis miał zebrać łącznie niemal 1800 komentarzy, a część z nich miała mieć charakter szyderczy i pogardliwy wobec ofiar zamachu.

Brak usunięcia kontrowersyjnych komentarzy

Jak wynika z informacji medialnych, komentarze pozostawały widoczne pod publikacją i nie zostały usunięte ani ograniczone przez administratorów profilu Al Jazeera English.

Atak podczas CSD w Berlinie

Do ataku doszło w sobotni wieczór podczas wydarzenia Christopher Street Day w Berlinie. Według ustaleń śledczych podejrzany Abdul Ballout miał wjechać samochodem w grupę ludzi. W wyniku zdarzenia zginęła jedna kobieta, a wiele osób zostało rannych. Ballout, który według niemieckich służb miał sympatyzować z Państwem Islamskim (ISIS), został zastrzelony w niedzielę podczas interwencji funkcjonariuszy. Śledczy nadal badają dokładne okoliczności ataku oraz sprawdzają, czy mężczyzna działał sam, czy mógł mieć pomocników.

Al Jazeera od lat wzbudza kontrowersje

Kanał Al Jazeera od lat znajduje się pod ostrzałem krytyki, szczególnie w związku ze sposobem relacjonowania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Krytycy zarzucają stacji m.in. stronniczość i zbyt przychylne przedstawianie organizacji Hamas.

W przeszłości sposób relacjonowania wydarzeń przez Al Jazeerę doprowadził również do działań ze strony władz Autonomii Palestyńskiej. Wiosną 2025 roku działalność stacji na tamtych terenach została ograniczona, a jako jeden z powodów wskazywano zarzuty dotyczące jej rzekomo prohamasowskiej linii redakcyjnej.

Skala reakcji pod wpisem dotyczącym zamachu w Berlinie ponownie wywołała debatę na temat odpowiedzialności platform społecznościowych oraz moderacji treści nawołujących do nienawiści i pochwalających przemoc.

źródło: apollo-news.net

Ekspert ostrzega po zamachu podczas CSD w Berlinie. „To może być początek nowej fali ataków”

2

Po śmiertelnym zamachu podczas Christopher Street Day (CSD) w Berlinie ekspert ds. terroryzmu Nicolas Stockhammer ostrzega, że wydarzenie może zapowiadać nową falę islamistycznych ataków w Europie Zachodniej. W jego ocenie pojawiają się również pytania o skuteczność działań niemieckich służb wobec osób uznawanych za szczególnie niebezpieczne.

Ekspert: to może być początek nowej serii zamachów

Nicolas Stockhammer, ekspert ds. terroryzmu z Uniwersytetu Naddunajskiego w Krems, który współpracuje także z niemieckimi służbami, uważa, że zamach w Berlinie może nie być odosobnionym przypadkiem.

– Atak terrorystyczny podczas CSD w Berlinie może być początkiem nowej serii islamistycznych zamachów w Europie Zachodniej – ocenił.

Jego zdaniem szczególnie niepokojące jest to, że domniemany sprawca był wcześniej znany organom bezpieczeństwa.

Pytania o działania służb

Stockhammer zwraca uwagę, że podejrzany był wcześniej skazany za przestępstwo związane z terroryzmem, odbywał karę pozbawienia wolności, następnie został zwolniony warunkowo i uczestniczył w programie deradykalizacji. Według eksperta istnieją przesłanki wskazujące na możliwe zaniedbania ze strony służb.

– Jeśli znany i wcześniej skazany islamista nie znajdował się pod odpowiednią kontrolą w czasie wydarzenia uznawanego za potencjalny cel ataku, rodzi to pytania o skuteczność nadzoru i działań prewencyjnych – ocenił.

„Potrzebne bardziej zdecydowane działania”

Zdaniem Stockhammera Niemcy powinny zaostrzyć środki zapobiegania zagrożeniom terrorystycznym. Ekspert uważa, że w podobnych przypadkach konieczne jest konsekwentniejsze stosowanie dostępnych instrumentów prawa karnego oraz środków służących zapobieganiu atakom.

CSD jako potencjalny cel islamistów

Stockhammer wskazuje, że parady Christopher Street Day od lat znajdują się wśród potencjalnych celów radykalnych islamistów. Według niego sposób przeprowadzenia zamachu odpowiada dobrze znanemu schematowi działania – wykorzystaniu samochodu do wjechania w tłum, co nie wymaga skomplikowanego przygotowania logistycznego.

Ekspert wskazuje również na kontekst konfliktu na Bliskim Wschodzie

Ekspert zwraca uwagę, że obecna sytuacja geopolityczna może sprzyjać radykalizacji części środowisk islamistycznych. Jego zdaniem wojna z udziałem Izraela, Stanów Zjednoczonych i Iranu oraz działania prowadzone na terytorium Libanu mogą wpływać na motywację niektórych zradykalizowanych osób przebywających w Europie. Stockhammer zauważa również, że domniemany sprawca ataku miał libańskie korzenie.

Coraz lepiej chronione cele

Według eksperta w ostatnich latach szczególnie chronione są obiekty izraelskie, żydowskie oraz amerykańskie. W jego ocenie może to sprawiać, że ekstremiści poszukują innych, słabiej zabezpieczonych celów ataków. Dlatego – jak podkreśla – kluczowe znaczenie mają odpowiedni nadzór nad osobami uznawanymi za niebezpieczne oraz szybka reakcja służb.

Bilans zamachu

Według informacji przekazanych przez niemieckiego ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta, w sobotnim ataku podczas berlińskiego CSD zginęła jedna kobieta, a 29 osób zostało rannych. Jak poinformowały władze, wszyscy poszkodowani znajdują się już poza stanem zagrożenia życia.

źródło: bild.de

Drugi podejrzany po zamachu podczas CSD w Berlinie został zwolniony. Śledczy nie potwierdzili jego udziału

0

Czy Abdul Ballout (21 l.) rzeczywiście działał sam? Po ataku terrorystycznym podczas berlińskiego Christopher Street Day (CSD) śledczy zatrzymali drugiego podejrzanego. Mężczyzna został jednak zwolniony, ponieważ nie znaleziono wystarczających dowodów wskazujących na jego udział w zdarzeniu.

Funkcjonariusze sprawdzali informację, według której w samochodzie wykorzystanym przez sprawcę zamachu mogła znajdować się jeszcze jedna osoba. W związku z tym śledczy skierowali swoją uwagę na obywatela Iranu, który przez pewien czas znajdował się w kręgu podejrzanych.

Podejrzenia się nie potwierdziły

Po przeprowadzeniu dotychczasowych czynności dochodzeniowych służby nie znalazły jednak wystarczających dowodów na to, że zatrzymany mężczyzna był zaangażowany w atak. Nie potwierdziła się również informacja, jakoby miał znajdować się w pojeździe w czasie zdarzenia. W związku z tym mężczyzna został zwolniony z policyjnego aresztu.

Śledczy nadal badają, czy sprawca miał pomocników

Mimo zwolnienia drugiego podejrzanego śledczy nadal próbują ustalić, czy Abdul Ballout działał sam, czy też mógł otrzymać wsparcie innych osób. Dochodzenie przejął obecnie Federalny Prokurator Generalny Niemiec (Generalbundesanwalt). Jednym z głównych kierunków śledztwa jest ustalenie, czy w otoczeniu sprawcy znajdowali się potencjalni współsprawcy lub osoby pomagające mu w przygotowaniu ataku.

Sam Ballout nie żyje. 21-latek został zastrzelony w niedzielę wieczorem podczas interwencji jednostki specjalnej SEK na terenie berlińskich ogródków działkowych. Według informacji policji mężczyzna miał wcześniej ruszyć w kierunku funkcjonariuszy z nożem.

Do ataku doszło w sobotni wieczór podczas wydarzenia Christopher Street Day w Berlinie. W wyniku zdarzenia zginęła jedna kobieta, a 29 kolejnych osób zostało rannych. Jak poinformowała policja, obecnie wszystkie poszkodowane osoby znajdują się już poza stanem bezpośredniego zagrożenia życia.

źródło: bild.de