Afgańczycy „zablokowali” niemiecki system. 17 tysięcy wniosków w jeden weekend!

3

System uznał to za atak hakerski

W niemieckim programie przyjmowania Afgańczyków doszło do poważnego incydentu związanego z bezpieczeństwem danych. Jedna z organizacji pozarządowych miała w krótkim czasie wprowadzić do systemu około 17 tysięcy zgłoszeń, co doprowadziło do przeciążenia systemu informatycznego.

Jak wynika z relacji uczestników procesu, system uznał taką aktywność za próbę ataku typu brute-force i przestał działać. Zdarzenie miało miejsce już w pierwszym weekendzie funkcjonowania specjalnej aplikacji stworzonej do obsługi programu.

Rola organizacji „Kabul Luftbrücke”

Według informacji potwierdzonych przez niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, za incydent odpowiadała organizacja „Kabul Luftbrücke”, która była jedną z instytucji uprawnionych do zgłaszania kandydatów do programu relokacji. Organizacja ta należała do grona podmiotów, którym w 2022 roku powierzono wstępną selekcję Afgańczyków mających szansę na przyjęcie do Niemiec. Po wykryciu nieprawidłowości konta użytkowników powiązane z NGO zostały dezaktywowane. Ministerstwo podało, że doszło do próby wprowadzenia tysięcy zgłoszeń w bardzo krótkim czasie bez odpowiedniej autoryzacji.

Kosztowny system i jego ograniczenia

Na potrzeby programu rząd federalny stworzył dedykowane rozwiązanie informatyczne o wartości około 7 milionów euro, mające zapewnić bezpieczne przetwarzanie wrażliwych danych. Incydent pokazał jednak ograniczenia systemu – tak duża liczba zgłoszeń w krótkim czasie doprowadziła do jego przeciążenia i przerwania działania. Według dostępnych informacji, przy takiej skali zgłoszeń trudno uznać, że wszystkie przypadki zostały wcześniej dokładnie sprawdzone przez organizację, jak przewidywały zasady programu.

Wstrzymanie współpracy i ograniczone informacje

Po zdarzeniu współpraca rządu z „Kabul Luftbrücke” została zawieszona na ponad rok. Informacje na ten temat nie były jednak szeroko komunikowane. Jeszcze w maju 2024 roku ministerstwo informowało jedynie, że organizacja nie bierze aktualnie udziału w wprowadzaniu danych do programu, a jej wcześniejsze działania nie spełniały wymaganych standardów. Jednocześnie podkreślano, że trwają rozmowy w sprawie dalszej współpracy.

Powrót NGO do programu

Ostatecznie w maju 2024 roku organizacja odzyskała możliwość zgłaszania kandydatów do programu. W międzyczasie zmienił się także jej formalny operator – odpowiedzialność przejęła nowo utworzona organizacja non-profit Aab Humanitarian Association gGmbH. „Kabul Luftbrücke” powstała po przejęciu władzy w Afganistanie przez talibów w 2021 roku i angażuje się w pomoc osobom zagrożonym.

Spory prawne i dalsze działania

Ponieważ obecny rząd planuje zakończenie programu przyjmowania Afgańczyków, organizacja koncentruje się obecnie na wsparciu osób, które już otrzymały zgodę na przyjazd do Niemiec.

W praktyce oznacza to również pomoc w postępowaniach sądowych przeciwko państwu niemieckiemu w celu wymuszenia realizacji tych decyzji.

Z danych publikowanych przez organizację wynika, że:

  • 174 sprawy zakończyły się sukcesem,
  • 362 sprawy są w toku,
  • kolejne są przygotowywane.

Setki osób nadal czekają

Według informacji organizacji, ponad 800 Afgańczyków przebywa obecnie w Pakistanie, oczekując na możliwość wjazdu do Niemiec. Za ich wsparcie odpowiada m.in. niemiecka agencja współpracy rozwojowej GIZ.

Wnioski

Sprawa pokazuje złożoność i wyzwania związane z realizacją programów migracyjnych, w których uczestniczą zarówno instytucje państwowe, jak i organizacje pozarządowe. Incydent z masowym wprowadzaniem danych wywołał pytania o procedury bezpieczeństwa, kontrolę zgłoszeń oraz przejrzystość działań administracji.

źródło: bild.de

Niemcy zabierają pracownikom prawie połowę pensji! Gorzej jest tylko w jednym kraju

1

Rekordowe obciążenia wśród krajów rozwiniętych

Niemcy należą do krajów o najwyższym obciążeniu podatkowo-składkowym wśród państw OECD. Według najnowszego raportu „Taxing Wages” opublikowanego 22 kwietnia 2026 roku przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, samotny pracownik o przeciętnych dochodach oddaje państwu aż 49,3% swojego wynagrodzenia w formie podatków i składek.

To wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem, kiedy wskaźnik ten wynosił 47,9%. Oznacza to, że w ciągu roku obciążenia wzrosły wyraźnie, pogłębiając już i tak wysoką presję fiskalną.

Dla porównania średnia dla całego OECD wynosi 35,1%, czyli o ponad 14 punktów procentowych mniej niż w Niemczech. Wyższy poziom obciążeń odnotowano jedynie w Belgii, gdzie sięga on 52,4%.

Skąd tak wysokie obciążenia? Nie tylko podatki

Wysoki tzw. „klin podatkowo-składkowy” w Niemczech wynika nie tylko z podatku dochodowego, ale przede wszystkim z wysokich składek na ubezpieczenia społeczne.

Według danych niemieckiego Ministerstwa Finansów, ponad dwie trzecie całkowitego obciążenia stanowią właśnie składki.

W 2026 roku obowiązujące stawki prezentują się następująco:

  • ubezpieczenie emerytalne: 18,6% (po 9,3% dla pracownika i pracodawcy),
  • ubezpieczenie pielęgnacyjne: 3,6%, a dla osób bezdzietnych powyżej 23. roku życia 4,2%,
  • ubezpieczenie na wypadek bezrobocia: 2,6%,
  • ubezpieczenie zdrowotne: 14,6% plus średnia składka dodatkowa 2,9% (wzrost z 2,4% rok wcześniej).

Łącznie daje to istotne obciążenie dla wynagrodzeń, które w praktyce odczuwają zarówno pracownicy, jak i pracodawcy.

Rosnące koszty dla pracowników i firm

Średni poziom składek wynosi obecnie 17,5% i jest dzielony po połowie między pracownika a pracodawcę. Podwyżka składki zdrowotnej oznacza dla przeciętnego pracownika około 20 euro mniej netto miesięcznie.

Jednocześnie znacząco podniesiono limity składkowe:

  • w ubezpieczeniu zdrowotnym do 69 750 euro rocznie,
  • w ubezpieczeniu emerytalnym do 101 400 euro rocznie.

Oznacza to, że osoby o wyższych dochodach muszą płacić jeszcze więcej niż dotychczas.

Podatek dochodowy również w czołówce OECD

Nie tylko składki są wysokie. Niemiecki system podatkowy należy również do najbardziej obciążających pod względem samego podatku dochodowego.

Według OECD:

  • przeciętna stawka podatku dochodowego w Niemczech wynosi 37,4%,
  • to trzeci najwyższy wynik wśród krajów OECD, po Belgii i Litwie.

System podatkowy ma charakter progresywny. Oznacza to, że wraz ze wzrostem dochodów rośnie stawka podatkowa:

  • od około 69 878 euro rocznie obowiązuje 42%,
  • powyżej 277 826 euro tzw. „podatek od bogatych” wynosi 45%.

Praca coraz mniej opłacalna?

Wysoki poziom opodatkowania ma – według ekonomistów – wpływ nie tylko na portfele obywateli, ale również na rynek pracy.

Badania wskazują, że:

  • wielu pracownikom o niższych dochodach nie opłaca się zwiększać liczby godzin pracy,
  • wyższy dochód brutto często jest „zjadany” przez podatki i utratę świadczeń,
  • szczególnie dotyczy to osób pracujących w niepełnym wymiarze czasu.

Według analiz Niemieckiego Instytutu Badań Ekonomicznych (DIW), około połowa ankietowanych kobiet w związkach małżeńskich pracujących na część etatu nie zdecydowałaby się na zwiększenie wymiaru pracy, ponieważ nie przyniosłoby to znaczącej poprawy sytuacji finansowej.

Szara strefa i skutki uboczne systemu

Wysokie obciążenia mogą również sprzyjać rozwojowi pracy „na czarno”. Szacunki wskazują, że wartość szarej strefy w Niemczech sięga około 538 miliardów euro, co odpowiada mniej więcej jednej ósmej PKB kraju. To oznacza, że znacząca część aktywności gospodarczej odbywa się poza oficjalnym systemem podatkowym.

Brak perspektyw na obniżki

Zgodnie z analizami, w najbliższych latach nie widać realnych szans na zmniejszenie obciążeń fiskalnych. Wręcz przeciwnie – planowane są kolejne zmiany, które mogą je zwiększyć.

Wśród rozważanych działań znajdują się m.in.:

  • likwidacja tzw. „oddzielnego opodatkowania małżonków” (Ehegattensplitting),
  • dalsze podwyżki podatku od wyrobów tytoniowych,
  • wprowadzenie podatku cukrowego w części landów,
  • możliwe zmiany w podatku od spadków, szczególnie dotyczące dużych majątków.

Niemcy na tle innych krajów

Dane OECD pokazują wyraźne różnice między Niemcami a innymi państwami rozwiniętymi:

  • Szwajcaria: ok. 23%,
  • Irlandia: ok. 27%,
  • USA: ok. 30%,
  • Wielka Brytania: ok. 29%,
  • Nowa Zelandia: ok. 21%,
  • Australia: ok. 27%.

W wielu z tych krajów obciążenia są niemal o połowę niższe niż w Niemczech, co – według części ekonomistów – zwiększa ich atrakcyjność dla pracowników i inwestorów.

Trend: coraz większe obciążenia

Niemcy od kilku lat notują systematyczny wzrost tzw. klina podatkowo-składkowego. W 2025 roku odnotowano kolejny wzrost – już czwarty z rzędu. Oznacza to, że trend nie tylko się utrzymuje, ale stopniowo się nasila, co może mieć długofalowe konsekwencje dla rynku pracy, konsumpcji i konkurencyjności gospodarki.

źródło: jungefreiheit.de

Niemiecki socjal pęka w szwach! Szokujące dane o „emeryturach” dla cudzoziemców.

2

Rekordowy wzrost liczby świadczeniobiorców

Liczba osób korzystających z tzw. podstawowego zabezpieczenia na starość (Grundsicherung im Alter) w Niemczech znacząco wzrosła w ostatnich latach. W grudniu 2025 roku świadczenie to pobierało około 764 tysiące osób, czyli o blisko 200 tysięcy więcej niż w 2020 roku.

Oznacza to wzrost o około 35% w ciągu pięciu lat – wynika z danych niemieckiego urzędu statystycznego.

Wyraźna różnica między Niemcami a cudzoziemcami

Dynamika wzrostu liczby świadczeniobiorców jest jednak bardzo nierównomierna:

  • liczba niemieckich emerytów korzystających z pomocy wzrosła z ok. 412 tys. do 489 tys. (ok. +19%),
  • liczba cudzoziemców wzrosła z ok. 152 tys. do 275 tys. (ok. +81%).

W efekcie udział cudzoziemców wśród wszystkich beneficjentów zwiększył się z 27% w 2020 roku do 36% w 2025 roku. Oznacza to, że obecnie ponad co trzeci odbiorca tego świadczenia nie ma niemieckiego obywatelstwa.

Rosnące koszty dla państwa

Wraz ze wzrostem liczby świadczeniobiorców rosną także wydatki publiczne:

  • w 2020 roku wynosiły ok. 3,3 mld euro,
  • w 2023 roku – 4,2 mld euro,
  • w 2024 roku – około 5,1 mld euro.

Dane za 2025 rok nie są jeszcze dostępne, jednak trend wskazuje na dalszy wzrost.

Największe wzrosty wśród wybranych grup

Szczególnie widoczny wzrost dotyczy niektórych grup narodowościowych:

  • liczba obywateli Ukrainy pobierających świadczenie wzrosła z ok. 19,5 tys. w 2020 roku do ponad 104 tys. w 2025 roku (ponad pięciokrotny wzrost),
  • liczba beneficjentów z tzw. głównych krajów azylowych wzrosła z ok. 23,9 tys. do 36,3 tys. (ok. +52%).

W grudniu 2025 roku największe grupy stanowili:

  • Syryjczycy – 14 385 osób,
  • Afgańczycy – 9 170,
  • Irańczycy – 5 105,
  • Irakijczycy – 5 085.

Dodatkowo około 24 tys. osób z Turcji pobierało to świadczenie.

Duże różnice w skali korzystania ze świadczeń

Istotne różnice widać także w odsetku osób korzystających z pomocy:

  • wśród niemieckich emerytów świadczenie pobiera około 2,8%,
  • wśród cudzoziemców aż 25,7% (czyli około co czwarty emeryt).

Dla porównania – w 2020 roku było to 17,2%, co oznacza znaczący wzrost w ostatnich latach.

Czym jest „Grundsicherung im Alter”?

Podstawowe zabezpieczenie na starość to świadczenie socjalne dla osób, które osiągnęły wiek emerytalny (w Niemczech od 65 do 67 lat), ale ich dochody nie wystarczają na utrzymanie.

Świadczenie to:

  • nie jest częścią systemu emerytalnego,
  • wypłacane jest przez urzędy socjalne,
  • przysługuje również osobom, które nie odprowadzały składek w Niemczech.

Przyczyny wzrostu

Na wzrost liczby świadczeniobiorców wpłynęło kilka czynników:

  • zmiany w przepisach (m.in. wprowadzenie tzw. dodatku do emerytury od 2021 roku, który umożliwił większej liczbie osób ubieganie się o świadczenie),
  • rosnąca liczba migrantów uprawnionych do pomocy,
  • rozszerzenie prawa do świadczeń dla obywateli Ukrainy od 2022 roku.

Spór polityczny

Dane wywołują debatę polityczną na temat przyszłości systemu socjalnego w Niemczech. Część polityków wskazuje na rosnące obciążenie finansowe i konieczność zmian, inni podkreślają znaczenie wsparcia dla osób w trudnej sytuacji życiowej.

Wnioski

System podstawowego zabezpieczenia na starość w Niemczech obejmuje coraz większą liczbę osób, a jego koszty rosną. Jednocześnie struktura beneficjentów zmienia się, co staje się przedmiotem intensywnej debaty publicznej i politycznej.

źródło: n-tv.de

Niemcy: Dramat kierowcy na parkingu. Chciał tylko coś ugotować, spalił auto

0

Groźny pożar na parkingu dla ciężarówek

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w miejscowości Ramstein-Miesenbach w Nadrenii-Palatynacie. 33-letni kierowca ciężarówki zatrzymał się na parkingu, by przygotować sobie szybki posiłek. Jak się okazało – decyzja ta miała poważne konsekwencje.

Jedna chwila nieuwagi i wybuchł ogień

Kierowca użył palnika gazowego, aby ugotować jedzenie. Wystarczył moment nieuwagi – doszło do zapłonu kartusza gazowego. Ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się wewnątrz kabiny ciężarówki, obejmując kolejne elementy pojazdu.

Szybka reakcja służb zapobiegła tragedii

Mężczyzna zdołał w porę opuścić płonący pojazd. Na miejscu przypadkowo znalazł się patrol policji autostradowej, który natychmiast podjął działania.

Funkcjonariusze zabezpieczyli teren, zarządzili ewakuację innych ciężarówek stojących w pobliżu i wezwali kolejne służby. Straż pożarna szybko opanowała sytuację i ugasiła pożar.

Kierowca trafił do szpitala

33-latek odniósł lekkie obrażenia i został przewieziony do szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo – po krótkim czasie został wypisany.

Będą konsekwencje

Mimo że zdarzenie zakończyło się bez ofiar, sprawa nie pozostanie bez konsekwencji. Przeciwko kierowcy wszczęto postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania pożaru.

Wnioski

Incydent pokazuje, jak niebezpieczne może być używanie otwartego ognia w zamkniętej przestrzeni, zwłaszcza w pojeździe. Nawet chwila nieuwagi może doprowadzić do poważnego zagrożenia życia i dużych strat materialnych.

źródło: bild.de

Alarmujące dane z Niemiec: Praca przestaje się opłacać!

3

Coraz trudniejsza droga do zatrudnienia

W Niemczech maleją szanse na przejście z tzw. minijob do regularnego zatrudnienia. Wynika to z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie parlamentarne, które ujawnia wyraźny spadek liczby osób przechodzących z pracy dorywczej do etatów objętych ubezpieczeniem społecznym.

Dane są jednoznaczne:

  • w 2017 roku 102 084 osoby przeszły z minijob do regularnej pracy,
  • w 2025 roku (do września) było to tylko 50 831 osób,
  • po przeliczeniu na cały rok daje to około 67 775 przypadków.

Spadek także w pracy na pełen etat

Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku zatrudnienia na pełen etat:

  • w 2017 roku odnotowano 33 953 przejścia,
  • w 2025 roku (do września) – 16 315,
  • po przeliczeniu na cały rok daje to około 21 753 przypadki.

Spada również skuteczność całego systemu:

  • w 2017 roku 27,1% osób dorabiających w ramach minijob przechodziło do regularnej pracy,
  • w 2025 roku wskaźnik ten spadł do 18,6%.

W przypadku pracy na pełen etat spadek wyniósł z 9,0% do 6,0%.

Minijob jako „ślepa uliczka”?

Coraz częściej pojawia się krytyka, że minijob przestaje pełnić swoją pierwotną funkcję „pomostu” do stałego zatrudnienia.

Polityk CSU Hülya Düber podkreśla, że:

  • jeśli coraz mniej osób przechodzi z systemu świadczeń do pracy, oznacza to, że bodźce w systemie są niewłaściwe,
  • w wielu przypadkach praca przestaje się opłacać.

Zwraca również uwagę, że osoby pracujące w minijobach nie powinny na stałe pozostawać w systemie świadczeń. Jednym z rozważanych rozwiązań jest pełne uwzględnianie dochodów z minijobów przy wyliczaniu świadczeń, aby ograniczyć błędne zachęty.

Ostra krytyka i odpowiedź urzędu pracy

Krytyczne głosy płyną także z innych środowisk politycznych. Według jednego z posłów AfD system coraz częściej „zarządza bezrobociem, zamiast je skutecznie redukować”. W jego opinii minijoby stają się trwałym stanem, podatnym na nadużycia.

Federalna Agencja Pracy odrzuca jednak te zarzuty, wskazując na trudną sytuację na rynku pracy. Podkreśla, że:

  • szanse na znalezienie pracy są obecnie jednymi z najniższych od lat,
  • tylko 5,6% bezrobotnych kończy bezrobocie w kolejnym miesiącu – to historycznie niski poziom.

Rosną koszty, niska skuteczność

Najnowsze dane nie wskazują na poprawę sytuacji. Według raportu z końca marca:

  • w listopadzie odnotowano 59 000 przejść do regularnej pracy,
  • co daje zaledwie 1,5% skuteczności – najniższy poziom w historii.

Dodatkowo niemal połowa osób, które podejmują pracę, szybko do niej nie wraca:

  • tylko 56% osób pozostaje poza systemem świadczeń po trzech miesiącach od zatrudnienia.

Wnioski

System wsparcia społecznego w Niemczech coraz częściej krytykowany jest jako mało skuteczny w aktywizacji zawodowej. Minijoby, które miały być pierwszym krokiem do stabilnej pracy, dla wielu osób stają się końcowym etapem, a nie przejściowym rozwiązaniem.

źródło: bild.de

Alarmujące dane: 82% pracujących w Niemczech nie wierzy w godną emeryturę

1

Coraz więcej osób w Niemczech traci wiarę w to, że państwowa emerytura zapewni im godne życie na starość. Z najnowszego sondażu wynika, że obawy społeczne są ogromne.

Merz ogłasza surowe reformy systemu emerytalnego

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) ogłosił we wtorek podczas spotkania ze Związkiem Banków Niemieckich plan surowych reform systemu emerytalnego. Jak stwierdził, ustawowa emerytura ma być w przyszłości „co najwyżej podstawowym zabezpieczeniem na starość”.
Już dzień później, przemawiając do socjalnego skrzydła swojej partii, tonował nastroje. Zapewnił, że „z nami nie będzie żadnych cięć w emeryturach ustawowych”. Jednocześnie ponownie podkreślił, że większą rolę powinny odgrywać prywatne oraz zakładowe programy emerytalne.

Niemcy nie wierzą w system

Tymczasem obywatele coraz mniej wierzą w stabilność obecnego systemu. Niemiecki dziennik BILD dotarł do wyników ekskluzywnego sondażu przeprowadzonego na zlecenie Niemieckiego Związku Socjalnego (SoVD). Badanie zrealizował instytut opinii publicznej Civey.

Ankietę przeprowadzono wśród osób powyżej 18. roku życia, z wyłączeniem emerytów, urzędników państwowych i osób samozatrudnionych — czyli w grupie, która obecnie finansuje ustawowy system emerytalny.

Wyniki są alarmujące:

  • 82 proc. respondentów nie wierzy, że emerytura z systemu ustawowego wystarczy im w przyszłości do utrzymania dotychczasowego standardu życia.
  • Tylko 11 proc. deklaruje zaufanie do państwowej emerytury.

Szefowa Niemieckiego Związku Socjalnego, Michaela Engelmeier (SPD), w rozmowie z BILD skrytykowała sposób prowadzenia debaty publicznej.

– Ustawowa emerytura jest celowo oczerniana – powiedziała.

Jak podkreśliła, właśnie w czasach kryzysu system państwowy okazał się stabilny.

– Oczekuję od rządu federalnego, że nie będzie podsycał niepewności. Niezawodna emerytura ma kluczowe znaczenie dla zaufania obywateli do państwa – dodała.

Ponieważ wiele osób „nie stać na prywatne zabezpieczenie emerytalne”, SoVD domaga się gruntownej reformy systemu. Organizacja proponuje przekształcenie obecnego modelu w „ubezpieczenie osób aktywnych zawodowo”, do którego składki płaciliby wszyscy — także urzędnicy państwowi, osoby samozatrudnione oraz posłowie.

Źródło: Bild, opracowanie: Dojczland.info

Deportacja do Wiednia przerwana po awanturze na pokładzie. W Niemczech instruują deportowanych, „jak nie dać się wydalić”

3

Osoba, której odmówiono azylu, zapobiegła swojej deportacji do Wiednia. W czwartek rano osadzony oczekujący na deportację wszczął awanturę w samolocie linii Austrian Airlines, który miał go przewieźć do stolicy Austrii. Dwóch funkcjonariuszy policji federalnej, którzy eskortowali mężczyznę, po skargach pozostałych pasażerów podjęło decyzję o wyprowadzeniu osoby, której odmówiono azylu, z samolotu.

Dwie godziny opóźnienia z powodu awantury na pokładzie 

W okolicy drzwi doszło do szamotaniny, a kiedy drzwi zostały otwarte, uruchomiła się zjeżdżalnia awaryjna. W rezultacie wszyscy pasażerowie musieli opuścić samolot. Przylot do Wiednia opóźnił się dla pozostałych podróżnych o dwie i pół godziny.

Nie jest to nowy schemat zachowań wśród osób, którym odmówiono azylu

Wybuchanie agresji podczas deportacji lotniczych nie jest nowym zjawiskiem. Już w przeszłości takie działania pozwalały na razie zapobiegać deportacjom.

Już w 2018 roku gazeta „taz” opublikowała instrukcję, jak postępować w ramach „obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec deportacji”. Nie jest ona jednak skierowana do samych osób, którym odmówiono azylu, ale do lewicowych pasażerów. Celem jest „zapobieżenie startowi samolotu”.

Coraz więcej deportacji kończy się niepowodzeniem

Ponadto sieć „Antira” oferuje między innymi ulotki dla osób ubiegających się o azyl. „Krzyczcie głośno, nie siadajcie, nie zapinajcie pasów lub rzucajcie się na podłogę!” Jeśli to nie wystarczy, powinni „poprzez głośne krzyki poinformować pasażerów i poprosić ich o wsparcie”. Ulotki są dostępne w różnych językach, na przykład również w języku arabskim.

W 2025 r. 1 593 z łącznej liczby 22 787 deportacji (7,0 procent) zostało przerwanych po przekazaniu ich policji federalnej, w 2024 r. było to jeszcze 1 150 z 20 084 (5,7 procent), a w 2023 r. – 1 054 z 16 430 (6,4 procent).

Źródło: taz.de

Tragedia w Niemczech: Wepchnął 16-latkę pod pociąg. Muhammad A. uniknie więzienia?

4

Proces przed Sądem Krajowym w Getyndze dobiega końca. Prokuratura domaga się umieszczenia oskarżonego, Muhammada A., w zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna miał zepchnąć 16-letnią Lianę K. prosto pod nadjeżdżający pociąg towarowy.

Oskarżony działał z pełną świadomością?

Od dwóch miesięcy izba sądu przysięgłych Sądu Okręgowego w Getyndze bada okoliczności tragicznej śmierci 16-letniej Liany K. na stacji kolejowej we Friedlandzie (południowa Dolna Saksonia). Według aktu oskarżenia, 11 sierpnia ubiegłego roku 31-letni Muhammad A. niespodziewanie pchnął nastolatkę na tory w momencie, gdy przez stację z prędkością niemal 100 km/h przejeżdżał pociąg towarowy.

Śledczy nie mają wątpliwości: oskarżony działał z pełną świadomością, akceptując fakt, że uderzenie pociągu spowoduje śmiertelne obrażenia. Podczas czwartkowych mów końcowych prokurator generalny Andreas Buick określił to zdarzenie jako podstępne morderstwo. Zaznaczył jednak, że w chwili czynu sprawca był niepoczytalny z powodu zaburzeń urojeniowych. Z uwagi na to, że mężczyzna wciąż stanowi realne zagrożenie dla społeczeństwa, prokuratura wniosła o jego bezterminowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym.

Diagnoza: Schizofrenia paranoidalna

Muhammad A. trafił pod opiekę psychiatrów jeszcze w dniu tragedii, a od końca sierpnia przebywa w Centrum Zabezpieczenia Społecznego w Moringen. Biegli zdiagnozowali u niego schizofrenię paranoidalną. W związku z tym proces toczy się w trybie tzw. postępowania zabezpieczającego – stosuje się go, gdy sprawca ze względu na stan zdrowia psychicznego nie może odpowiadać karnie, a zamiast więzienia konieczna jest izolacja w placówce leczniczej.

Inne spojrzenie na sprawę zaprezentował pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, Edgar Weiler. Wyraził on wątpliwość co do całkowitej niepoczytalności sprawcy.

„Oskarżony był w stanie kontrolować swoje zachowanie” – argumentował Weiler, wskazując na fakt, że 31-latek po zdarzeniu próbował wezwać pomoc, a podczas pierwszego przesłuchania składał spójne zeznania. Mecenas złożył wniosek o zmianę trybu postępowania na zwykły proces karny.

Obrona: „Brak bezpośrednich świadków”

Zgoła odmienne stanowisko zajął obrońca, wnioskując o uniewinnienie swojego klienta. Adwokat Henner Garth podkreślał, że winy nie udowodniono ponad wszelką wątpliwość.
„Nikt nie widział samego momentu zepchnięcia” – punktował Garth.

Odniósł się również do ekspertyzy DNA, która wykazała obecność śladów oskarżonego na rękawie koszulki ofiary. Zdaniem obrońcy, Muhammad A. mógł dotknąć dziewczyny już po fakcie, próbując sprawdzić jej stan, gdy leżała martwa.

Dowody prokuratury: Analiza miejsca zdarzenia
Prokurator Buick odrzucił argumentację obrony, nazywając ślady DNA „niezbitym dowodem”. Według prokuratury przebieg zdarzeń był następujący: Liana K. stała na peronie, rozmawiając przez telefon z dziadkiem mieszkającym na Ukrainie. Z zapisu rozmowy wynika, że zauważyła zbliżającego się mężczyznę.

W pewnym momencie oskarżony miał gwałtownie chwycić ją za ramię i powalić na ziemię w taki sposób, że jej głowa znalazła się w skrajni torowiska. Sekcja zwłok potwierdziła, że dziewczyna zginęła na miejscu po uderzeniu przez element konstrukcyjny wagonu.

Zdaniem śledczych pozycja ciała wyklucza nieszczęśliwy wypadek – 16-latka leżała prostopadle do torów, a jej stopy znajdowały się za bezpieczną białą linią. Oznacza to, że nie mogła zostać wciągnięta pod pociąg przez pęd powietrza (siłę ssącą). Agresywny profil oskarżonego potwierdzają też świadkowie, którzy widzieli, jak Muhammad A. zaczepiał ludzi w pociągach relacji Einbeck – Getynga – Friedland jeszcze tego samego dnia.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w najbliższą środę, 29 kwietnia.

Źródło: n-tv.de

Paliwo w Niemczech ostro w dół! Bundestag przyjął „rabat paliwowy”

2

Decyzja zapadła: tańsze paliwo już od maja

Niemiecki Bundestag w piątek przyjął szeroko dyskutowaną ustawę wprowadzającą tzw. rabat paliwowy. Tego samego dnia projekt został zatwierdzony również przez Bundesrat.

Federalny minister finansów Lars Klingbeil (SPD) skomentował decyzję słowami:
„To ważny sygnał dla obywatelek i obywateli”. Jednocześnie ponownie podkreślił swoje poparcie dla wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków.

Obniżka podatków na paliwo

Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 maja do końca czerwca zostanie tymczasowo obniżony podatek energetyczny na paliwa:

  • w przypadku diesla i benzyny o 14,04 centa za litr.

Punktem odniesienia jest minimalny poziom opodatkowania wymagany przez Unię Europejską dla oleju napędowego.

Dodatkowo, ponieważ od obniżonego podatku nie będzie naliczany VAT, rzeczywista ulga dla kierowców wyniesie około 16,7 centa na litrze paliwa.

Dodatkowa premia do 1000 euro

Bundestag przyjął również inne rozwiązanie osłonowe – premię odciążeniową dla pracowników do 1000 euro.

Za przyjęciem przepisów głosowały partie Union (CDU/CSU) oraz SPD. Przeciw były AfD i Lewica, natomiast Zieloni wstrzymali się od głosu.

Zgodnie z ustawą:

  • pracodawcy będą mogli wypłacać premię do 30 czerwca 2027 roku,
  • dla firm będzie to koszt możliwy do odliczenia od podatku,
  • pracownicy nie zapłacą od tej kwoty podatku dochodowego.

Element szerszej polityki wsparcia

Wprowadzenie rabatu paliwowego oraz premii dla pracowników to część działań mających na celu złagodzenie skutków rosnących kosztów życia.

Rząd podkreśla, że rozwiązania te mają bezpośrednio odciążyć obywateli, choć jednocześnie trwają dyskusje nad dodatkowymi instrumentami, takimi jak podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw.

Co to oznacza w praktyce?

Dla kierowców w Niemczech oznacza to realne obniżenie kosztów tankowania przez dwa miesiące, natomiast pracownicy mogą liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe od swoich pracodawców.

Decyzja Bundestagu kończy jeden z najbardziej intensywnych sporów politycznych ostatnich tygodni w Niemczech i wprowadza konkretne zmiany odczuwalne dla milionów obywateli.

źródło: n-tv.de

Koniec z dyktatem języka niemieckiego? Sprawdziany po arabsku w szkołach NRW!

4

Burza w sieci po ujawnieniu fragmentu wniosku

W Niemczech wybuchła gorąca dyskusja po tym, jak w internecie rozpowszechniono fragment wniosku złożonego w parlamencie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia (NRW). Dokument przewiduje możliwość dostosowania zasad oceniania uczniów, tak aby osoby ze słabą znajomością języka niemieckiego mogły wykazywać się wiedzą także w swoim języku ojczystym.

Polityk FDP Alexander Steffen napisał w mediach społecznościowych, że rządząca w NRW koalicja CDU i Zielonych planuje dopuścić pisanie sprawdzianów m.in. po arabsku. Jego wpis szybko dotarł do dziesiątek tysięcy użytkowników.

Co dokładnie zakłada projekt?

W udostępnionym fragmencie wniosku zapisano, że szkolne regulacje powinny zostać zmienione w taki sposób, aby „kompetencje merytoryczne mogły być odpowiednio oceniane również wtedy, gdy dziecko z powodu niewystarczającej znajomości języka niemieckiego nie jest w stanie w pełni ich zaprezentować”.

Taki zapis znajduje się również w oficjalnej wersji dokumentu, który został wniesiony do parlamentu NRW już w ubiegłym roku przez koalicję rządową premiera Hendrika Wüsta.

„Wielojęzyczność jako szansa”

Projekt nosi tytuł: „Wzmocnienie wielojęzyczności w szkołach – szansa dla społeczeństwa i rozwoju osobistego”.

Na jego początku podkreślono, że:

  • różnorodność i wielojęzyczność stanowią potencjał, który należy lepiej wykorzystywać,
  • Nadrenia Północna-Westfalia jest regionem o dużej różnorodności kulturowej,
  • około jedna trzecia mieszkańców ma doświadczenie migracyjne,
  • w szkołach aż 44% uczniów posiada tło międzynarodowe.

Wniosek wzywa rząd landowy do promowania pozytywnego podejścia do wszystkich języków w kulturze szkolnej, sposobie nauczania oraz rozwoju szkół.

Czy sprawdziany będą w innych językach?

Z zapisów wynika, że w określonych sytuacjach uczniowie mogliby wykonywać zadania lub być oceniani również w innych językach – jeśli bariera językowa uniemożliwia im pokazanie faktycznych umiejętności.

W praktyce oznacza to, że np. uczeń, który nie rozumie zadania matematycznego po niemiecku, mógłby otrzymać je w swoim języku ojczystym.

Spór o interpretację

Debata wokół projektu trwa już od 2025 roku, kiedy został on po raz pierwszy przedstawiony w landtagu. Już wtedy pojawiły się głosy krytyki.

W październiku 2025 roku niemiecka agencja prasowa dpa przeprowadziła analizę, w której stwierdzono, że projekt bywa „błędnie interpretowany”. Podkreślono, że:

  • język niemiecki nie ma zostać usunięty jako język nauczania,
  • rozwiązania mają jedynie uzupełniać system edukacji, a nie go zastępować.

Jednocześnie przyznano, że projekt faktycznie przewiduje możliwość wykorzystania innych języków jako wsparcia w nauce i ocenianiu.

Kontrowersje nie cichną

Krytycy obawiają się, że takie rozwiązania mogą osłabić rolę języka niemieckiego w szkołach. Zwolennicy podkreślają natomiast, że chodzi o wyrównanie szans uczniów, którzy dopiero uczą się języka i mają trudności z pełnym zaprezentowaniem swojej wiedzy.

Wnioski

Projekt nie zakłada zastąpienia języka niemieckiego w szkołach, ale dopuszcza większą rolę innych języków w procesie nauczania i oceniania. To właśnie ten element budzi największe emocje i dzieli opinię publiczną w Niemczech.

źródło: bild.de