Niemcy: właściciel sklepu skazany za tabliczkę „Zakaz wstępu dla Żydów”. Sąd mówi o podżeganiu do nienawiści

0

Antysemicki napis wywołał oburzenie w całym kraju

Sąd Rejonowy we Flensburgu skazał 60-letniego właściciela sklepu z używanymi przedmiotami za podżeganie do nienawiści. Powodem był antysemicki napis, który mężczyzna umieścił w witrynie swojego lokalu we wrześniu 2025 roku.

Na wywieszonym ogłoszeniu znajdował się między innymi napis: „Żydzi mają tutaj zakaz wstępu!!!”. Kartka była dobrze widoczna dla przechodniów i pozostawała w oknie sklepu przez około cztery godziny. Sprawa wywołała duże poruszenie nie tylko w Niemczech, ale również za granicą.

Wyrok: sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu

Sąd uznał mężczyznę za winnego podżegania do nienawiści zgodnie z § 130 niemieckiego kodeksu karnego. W rezultacie 60-latek został skazany na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. Dodatkowo, jako jeden z warunków okresu próbnego, będzie musiał wpłacić 1200 euro na rzecz miejsca pamięci byłego obozu koncentracyjnego w Ladelund. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Sąd: napis przypominał nazistowskie bojkoty

Uzasadniając orzeczenie, sędzia podkreśliła, że oskarżony podżegał do nienawiści wobec Żydów mieszkających w Niemczech oraz naruszył ich godność poprzez publiczne poniżenie i dyskryminację. Zdaniem sądu mężczyzna doskonale wiedział, co robi.

Sędzia wskazała, że treść ogłoszenia miała świadomie nawiązywać do nazistowskich wezwań do bojkotu żydowskich sklepów i przedsiębiorców z czasów III Rzeszy. Jak zaznaczono podczas rozprawy, nie był to spontaniczny wybryk ani działanie chronione wolnością słowa. – To było podżeganie i tworzenie nastrojów nienawiści, a nie dopuszczalna forma wyrażania opinii – stwierdził sąd.

Oskarżony przyznał się do winy

Podczas procesu mężczyzna przyznał, że to on wywiesił kontrowersyjny napis. Oświadczenie w jego imieniu odczytał adwokat. Oskarżony wyraził żal z powodu swojego postępowania i zapewnił, że nie chciał zranić uczuć członków społeczności żydowskiej. Zadeklarował również, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.

Tłumaczył się wojną w Strefie Gazy

W trakcie wcześniejszego postępowania przygotowawczego mężczyzna próbował uzasadniać swoje zachowanie konfliktem na Bliskim Wschodzie. Podczas przesłuchania przez policję twierdził, że wszyscy znani mu Żydzi popierają działania wojenne w Strefie Gazy. Później przyznał jednak, że błędnie uogólnił swoje przekonania i powinien był odróżniać osoby popierające wojnę od tych, które są jej przeciwne.

Interweniowała policja

Jak ustalono podczas procesu, właściciel sklepu usunął kartkę z witryny dopiero po stanowczej interwencji policji. Następnie miał jeszcze zawiesić ją wewnątrz swojego lokalu. Sprawa szybko stała się głośna. Informowały o niej liczne niemieckie i zagraniczne media.

Zgłoszenia napływały także z zagranicy

Według informacji przekazanych przez sąd w związku z incydentem wpłynęły łącznie 24 zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Część zgłoszeń pochodziła nie tylko z Niemiec, ale również z innych krajów. Skala reakcji pokazała, jak duże oburzenie wywołał antysemicki napis i jego historyczne skojarzenia z prześladowaniami Żydów w czasach narodowego socjalizmu.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny

Orzeczenie zostało wydane w ramach porozumienia pomiędzy stronami postępowania. Z tego względu uczestnicy procesu nie mogą skutecznie zrzec się prawa do odwołania. Oznacza to, że wyrok może jeszcze zostać zaskarżony. Zgodnie z niemieckimi przepisami obowiązuje tygodniowy termin na wniesienie środka odwoławczego. Sprawa ponownie wywołała w Niemczech debatę na temat granic wolności słowa, odpowiedzialności za publiczne wypowiedzi oraz walki z antysemityzmem.

źródło: lto.de

Strzelanina w Dolnej Saksonii. Mężczyzna walczy o życie, sprawca uciekł

0

Krwawe wydarzenia w centrum Buxtehude

Do dramatycznych wydarzeń doszło w poniedziałek wieczorem w mieście Buxtehude w niemieckim kraju związkowym Dolna Saksonia. W jednym z budynków wielorodzinnych przy ulicy Bahnhofstraße padło kilka strzałów. W wyniku zdarzenia ciężko ranny został mężczyzna, którego stan lekarze określają jako krytyczny. Policja została zaalarmowana około godziny 19:15. Na miejsce natychmiast skierowano liczne patrole oraz służby ratunkowe.

Ranny mężczyzna znaleziony przed wejściem do budynku

Jak przekazał rzecznik policji, funkcjonariusze po przybyciu na miejsce odnaleźli mężczyznę z obrażeniami postrzałowymi. Poszkodowany leżał przed wejściem do budynku mieszkalnego. Na obecnym etapie śledztwa nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób znalazł się w tym miejscu. – Znaleziono mężczyznę rannego w wyniku postrzału – potwierdził rzecznik policji. – Nie możemy jeszcze powiedzieć, jak ta osoba znalazła się przed budynkiem – dodał.

Ofiara w stanie zagrożenia życia

Według informacji przekazanych przez niemieckie media stan postrzelonego jest bardzo ciężki. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie lekarze rozpoczęli pilną operację ratującą życie. Służby nie ujawniły dotychczas wieku ani tożsamości ofiary.

Świadkowie słyszeli kilka strzałów

Przed przyjazdem policji okoliczni mieszkańcy oraz świadkowie usłyszeli kilka wystrzałów dochodzących z budynku przy Bahnhofstraße. Informacje te są obecnie analizowane przez śledczych, którzy próbują odtworzyć dokładny przebieg zdarzenia oraz ustalić, co doprowadziło do użycia broni.

Trwa obława na sprawcę

Największe obawy budzi fakt, że sprawca nadal pozostaje na wolności. Policja potwierdziła, że osoba odpowiedzialna za strzelaninę zdołała uciec przed przybyciem funkcjonariuszy. W rejonie zdarzenia nadal prowadzone są intensywne działania poszukiwawcze. Na miejscu przez wiele godzin pracowały liczne patrole policyjne zabezpieczające teren oraz zbierające ślady.

Utrudnienia w centrum miasta

W związku z prowadzonym śledztwem policja zamknęła ulicę Bahnhofstraße dla ruchu. Wstrzymano również kursowanie komunikacji publicznej w tej części miasta. Mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami do czasu zakończenia czynności prowadzonych przez służby.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia

Na razie nie są znane motywy strzelaniny ani relacje pomiędzy ofiarą a sprawcą. Funkcjonariusze przesłuchują świadków i zabezpieczają materiał dowodowy, który ma pomóc w ustaleniu przebiegu wydarzeń. Śledztwo znajduje się na wczesnym etapie, dlatego policja nie wyklucza żadnego scenariusza. Priorytetem pozostaje obecnie zatrzymanie sprawcy oraz wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej dramatycznej strzelaniny.

źródło: bild.de

Pijany 16-latek zaatakował maszynistę w Saksonii. Interweniował pasażer z gazem pieprzowym

2

Groźny incydent w pociągu regionalnym w Niemczech

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w pociągu regionalnym RB33 w niemieckiej Saksonii. Pijany 16-letni obywatel Ukrainy najpierw nękał konduktorkę, a następnie brutalnie zaatakował maszynistę. Dopiero interwencja jednego z pasażerów oraz przybycie policji pozwoliły opanować sytuację. Według informacji przekazanych przez niemiecką policję federalną nastolatek podróżował wraz z kolegą. Obaj byli pod wpływem alkoholu.

Niebezpieczne zachowanie na torach

Jeszcze przed wejściem do pociągu 16-latek i jego znajomy przebiegli przez tory kolejowe na przystanku Ottendorf-Okrilla Nord, aby zdążyć na odjeżdżający skład. Niebezpieczne zachowanie zostało zauważone przez konduktorkę, która je nagrała. To najwyraźniej nie spodobało się nastolatkowi. Po odjeździe pociągu młody Ukrainiec zaczął nękać pracownicę kolei. Sytuację zauważył maszynista, który postanowił zareagować i pomóc swojej koleżance z pracy.

Brutalny atak na maszynistę

Pociąg został zatrzymany na trasie do miejscowości Laußnitz. Kiedy maszynista podszedł do konduktorki, sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Jak poinformował rzecznik niemieckiej policji federalnej, 16-latek natychmiast zaatakował pracownika kolei. „Nastolatek brutalnie zaatakował maszynistę, uderzał go w twarz, przewrócił na ziemię i kopał” – przekazał rzecznik. Atak był na tyle gwałtowny, że konieczna okazała się interwencja jednego z pasażerów.

Pasażer użył gazu pieprzowego

23-letni pasażer postanowił pomóc zaatakowanemu maszyniście. W trakcie interwencji użył gazu pieprzowego przeciwko agresorowi. Choć środek obezwładniający pomógł przerwać atak, jego użycie miało również niepożądane skutki. Gaz podrażnił oczy i drogi oddechowe kilku osób znajdujących się w pobliżu. Poszkodowani zostali maszynista, konduktorka oraz jeden z pasażerów. Mimo to agresor odstąpił od dalszego bicia swojej ofiary i zdecydował się uciec z pociągu.

Policja zatrzymała nastolatka w lesie

Ucieczka nie trwała długo. Na miejsce została już wcześniej wezwana policja krajowa, która rozpoczęła poszukiwania sprawcy. Funkcjonariusze odnaleźli 16-latka w pobliskim kompleksie leśnym i dokonali jego zatrzymania. Podczas kontroli okazało się, że nastolatek miał przy sobie zakazany nóż jednoręczny. Po przesłuchaniu został przekazany pod opiekę swojej matki.

Kolega także był pijany

Problemy miał również towarzysz zatrzymanego. Jak ustalili funkcjonariusze, on także znajdował się pod wpływem alkoholu. Ze względu na swój stan został przekazany służbom zajmującym się opieką nad nieletnimi.

Śledztwo trwa

Niemieckie służby wyjaśniają obecnie wszystkie okoliczności zdarzenia. Badany jest zarówno przebieg ataku, jak i ewentualne zarzuty, które zostaną postawione 16-latkowi. Sprawa ponownie zwróciła uwagę na problem agresji wobec pracowników kolei oraz zagrożeń, jakie mogą stwarzać nietrzeźwi pasażerowie korzystający z transportu publicznego.

źródło: bild.de

Tragiczna zbrodnia w Hamburgu. Mężczyzna śmiertelnie ugodzony nożem w supermarkecie

1

Śmiertelny atak w sklepie REWE

Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w Hamburgu. W jednym z supermarketów sieci REWE wybuchła kłótnia pomiędzy dwoma mężczyznami, która zakończyła się śmiertelnym atakiem nożem.

Według informacji przekazanych przez niemieckie media, do zdarzenia doszło około godziny 21:30 w sklepie przy ulicy Stresemannstraße. Z nieustalonych dotąd przyczyn pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do sprzeczki. W pewnym momencie jeden z nich wyciągnął nóż i zaatakował swojego przeciwnika.

Ofiara nie przeżyła odniesionych obrażeń

Atak nie zakończył się wewnątrz sklepu. Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, konflikt przeniósł się na zewnątrz budynku. Tam ciężko ranny mężczyzna upadł na ziemię, tracąc dużą ilość krwi. Pomimo podjętych działań ratunkowych nie udało się go uratować. Ofiara zmarła na skutek odniesionych obrażeń. Na obecnym etapie śledztwa policja nie ujawniła jeszcze tożsamości zmarłego ani szczegółowych informacji dotyczących relacji między uczestnikami zdarzenia.

Sprawca sam oddał się w ręce policji

Według świadków i informacji przekazanych przez służby, sprawca po ataku opuścił supermarket z uniesionymi rękami i dobrowolnie poddał się policji. Funkcjonariusze byli na miejscu już chwilę po zdarzeniu, dzięki czemu mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Okoliczności konfliktu oraz motyw działania napastnika są obecnie przedmiotem intensywnego śledztwa.

Policja zabezpieczyła miejsce zbrodni

Po zabójstwie teren wokół supermarketu został szeroko odgrodzony przez policję. Na miejscu przez wiele godzin pracowali technicy kryminalistyczni oraz śledczy zbierający materiał dowodowy. Do sprawy została również skierowana specjalna grupa dochodzeniowa z wydziału zabójstw, która przejęła prowadzenie śledztwa.

Pomoc dla świadków tragedii

Śmiertelny atak rozegrał się w miejscu publicznym, dlatego zdarzenie obserwowało wiele osób. W związku z tym na miejsce skierowano także zespół interwencji kryzysowej. Specjaliści udzielali wsparcia psychologicznego świadkom, którzy byli obecni podczas tragicznych wydarzeń.

Trwa wyjaśnianie okoliczności zdarzenia

Śledczy badają obecnie przebieg kłótni oraz przyczyny, które doprowadziły do eskalacji przemocy. Na razie nie podano informacji wskazujących na motyw ataku. Policja zapowiada dalsze czynności dochodzeniowe, które mają pomóc w pełnym wyjaśnieniu okoliczności tej tragicznej zbrodni.

źródło: bild.de

Niemcy notują gwałtowny spadek migracji. Z Syrii przyjechało o 67 proc. mniej osób niż rok wcześniej

2

Zaskakujące dane z Niemiec. Napływ migrantów wyraźnie osłabł

Napływ ludności do Niemiec nadal maleje. Jak poinformował Federalny Urząd Statystyczny, w 2025 roku saldo migracji netto wyniosło około 235 tys. osób. Oznacza to, że do kraju przyjechało o 235 tys. więcej ludzi, niż go opuściło. To wyraźny spadek w porównaniu z poprzednimi latami. W 2024 roku migracja netto wynosiła jeszcze około 430 tys. osób. Jeszcze większą różnicę widać w zestawieniu z rokiem 2022, kiedy Niemcy odnotowały rekordowy wynik na poziomie 1,462 mln osób.

Mniej przyjazdów do Niemiec

Według danych urzędowych w 2025 roku niemieckie władze zarejestrowały 1,48 mln przyjazdów oraz 1,25 mln wyjazdów. Liczba osób opuszczających Niemcy zmniejszyła się jedynie nieznacznie – o około 2 proc. Znacznie mocniej spadła natomiast liczba nowych przyjazdów. W porównaniu z 2024 rokiem było ich o 13 proc. mniej. Statystycy wskazują, że jedną z głównych przyczyn są znacznie mniejsze przepływy migracyjne z państw, które w ostatnich latach należały do najważniejszych krajów pochodzenia uchodźców.

Z Syrii aż o 67 proc. mniej migrantów

Szczególnie wyraźny spadek odnotowano w przypadku obywateli Syrii. Saldo migracji netto z tego kraju było w 2025 roku aż o 67 proc. niższe niż rok wcześniej. Również w przypadku innych ważnych państw pochodzenia migrantów zanotowano znaczące spadki:

  • z Turcji – o 41 proc.,
  • z Afganistanu – o 41 proc.,
  • z Ukrainy – o 21 proc.

Dane pokazują więc, że napływ ludności do Niemiec zmniejszył się praktycznie ze wszystkich najważniejszych kierunków migracyjnych.

Ukraińcy nie są ujmowani w statystykach azylowych

Niemiecki urząd statystyczny zwraca uwagę na ważną kwestię dotyczącą obywateli Ukrainy. Osoby uciekające przed wojną nie muszą w Niemczech składać wniosków o azyl. Otrzymują one automatycznie prawo pobytu w ramach tymczasowej ochrony przewidzianej przez przepisy Unii Europejskiej. Z tego powodu nie są one uwzględniane w niemieckich statystykach azylowych, mimo że ich przyjazdy wpływają na ogólne dane migracyjne.

Więcej osób wyjechało do innych krajów UE, niż z nich przyjechało

Interesujące zmiany zaszły również w migracji pomiędzy Niemcami a pozostałymi państwami Unii Europejskiej. W 2025 roku około 54 tys. osób więcej wyjechało z Niemiec do innych krajów UE, niż przyjechało z tych państw do Niemiec. Szczególnie mocno spadła liczba nowych przyjazdów z Polski i Bułgarii. Jednocześnie wzrosła liczba osób przybywających z Holandii i Rumunii.

Coraz więcej Niemców wybiera życie za granicą

Utrzymał się również trend dotyczący niemieckich obywateli. W 2025 roku Niemcy ponownie odnotowały ujemne saldo migracji własnych obywateli. Kraj opuściło o około 97 tys. Niemców więcej, niż do niego wróciło. Najpopularniejszymi kierunkami emigracji pozostają:

  • Szwajcaria,
  • Austria,
  • Hiszpania.

Brandenburgia zyskuje mieszkańców, Berlin traci

Mniejsze były także migracje wewnętrzne pomiędzy niemieckimi krajami związkowymi. W 2025 roku odnotowano niespełna milion przeprowadzek przez granice poszczególnych landów, co oznacza spadek o około 1 proc. względem poprzedniego roku. Największym beneficjentem tych zmian okazała się Brandenburgia, która zyskała około 9 tys. nowych mieszkańców.

Na kolejnych miejscach znalazły się Bawaria i Szlezwik-Holsztyn.  Największe straty ludności odnotował natomiast Berlin, który stracił około 12 tys. mieszkańców. Za nim uplasowały się Turyngia oraz Nadrenia Północna-Westfalia.

Migracja do Niemiec nadal dodatnia, ale wyraźnie słabnie

Choć Niemcy wciąż notują dodatnie saldo migracji, najnowsze dane pokazują wyraźne wyhamowanie trendu obserwowanego w poprzednich latach. Szczególnie widoczny jest spadek napływu osób z Syrii, Afganistanu, Turcji i Ukrainy, a także malejąca liczba migrantów przyjeżdżających z innych państw Unii Europejskiej. Statystyki wskazują, że po rekordowych latach niemiecka migracja wchodzi obecnie w fazę wyraźnego spowolnienia.

źródło: bild.de

Pierwsze duże kontrole na A15 w stronę Polski w związku z masowymi kradzieżami bydła w Brandenburgii

0

Kontrole na autostradzie po fali kradzieży krów

Po serii kradzieży bydła w południowej Brandenburgii niemieckie służby przeprowadziły w nocy pierwszą dużą akcję kontrolną na autostradzie A15 w kierunku Polski. Informację tę przekazała policja w sobotę rano. Jak podano, funkcjonariusze policji oraz przedstawiciele urzędu weterynaryjnego przeprowadzali wyrywkowe kontrole ciężarówek i furgonetek na jednym z parkingów przy autostradzie w okolicach Groß Bademeusel (powiat Spree-Neiße). Podczas działań nie stwierdzono jednak żadnych naruszeń prawa.

Fala kradzieży: zniknęło około 150 zwierząt

W ostatnich tygodniach w południowej Brandenburgii w kilku nocnych incydentach skradziono dziesiątki sztuk bydła z pastwisk. Łącznie w trzech odnotowanych przypadkach zniknęło około 150 zwierząt. W odpowiedzi na te zdarzenia policja powołała specjalną grupę dochodzeniową. Związek rolników podejrzewa, że za kradzieżami stoją zorganizowane grupy przestępcze specjalizujące się w kradzieży zwierząt gospodarskich.

Minister spraw wewnętrznych apeluje o czujność

Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann (CDU) już w połowie miesiąca zapowiedział zwiększenie liczby kontroli, podkreślając, że kradzieże bydła powodują ogromne straty finansowe dla poszkodowanych gospodarstw i wywołują duży niepokój wśród rolników. W sobotnim oświadczeniu minister ponownie odniósł się do sytuacji, apelując o pomoc także do myśliwych: „W związku z wcześniejszymi przypadkami kradzieży bydła proszę nasze myśliwe i myśliwych o szczególną czujność.” Jak wyjaśnił, złodzieje działają najprawdopodobniej nocą lub wczesnym rankiem – dokładnie wtedy, gdy myśliwi przebywają w terenie podczas polowań. „Pomoc z ambony myśliwskiej jest więc zawsze mile widziana” – dodał Redmann.

Śledztwo trwa

Policja kontynuuje działania w ramach specjalnie powołanej grupy śledczej. Służby analizują możliwe trasy transportu skradzionych zwierząt oraz sprawdzają pojazdy przemieszczające się w regionie przygranicznym. Na ten moment nie udało się jeszcze ustalić sprawców ani odzyskać zaginionego bydła.

źródło: rbb24.de

Tragedia w Niemczech. Człowiek zginął na słupie wysokiego napięcia

0

Do tragicznego zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie w Hamburgu. Jedna osoba poniosła śmierć po wejściu na słup energetyczny. Według wstępnych ustaleń doszło do przeskoku elektrycznego, po którym człowiek spadł na ziemię. W związku z incydentem przeprowadzono dużą akcję służb ratunkowych, a część mieszkańców zachodniego Hamburga przez krótki czas była pozbawiona energii elektrycznej. Okoliczności tragedii są obecnie wyjaśniane przez śledczych.

Dramatyczne zdarzenie w dzielnicy Sülldorf

Do wypadku doszło w pobliżu ulicy Sieversstücken w hamburskiej dzielnicy Sülldorf. Jak poinformowała policja, z dotychczas nieustalonych przyczyn jedna osoba wspięła się na słup energetyczny. Podczas przebywania na konstrukcji miało dojść do tzw. przeskoku elektrycznego, czyli wyładowania między przewodami a człowiekiem znajdującym się w ich pobliżu. Według relacji świadków w okolicy rozległ się głośny huk. Chwilę później na miejsce wezwano służby ratunkowe. Alarm wpłynął tuż przed godziną 14:00.

Strażacy zastali tragiczny widok

Po przybyciu na miejsce straż pożarna nie mogła już pomóc poszkodowanemu. Jak podają niemieckie media, ofiara poniosła śmierć na miejscu. Strażacy prowadzili działania związane z zabezpieczeniem terenu i ugaszeniem skutków zdarzenia. Jeszcze ponad dwie godziny po wypadku służby pozostawały na miejscu, prowadząc czynności wyjaśniające oraz zabezpieczając ślady.

Śledztwo przejęła policja kryminalna

Sprawą zajęli się śledczy z hamburskiego Krajowego Urzędu Kryminalnego (LKA). Policja podkreśla, że przyczyna, dla której osoba weszła na słup energetyczny, pozostaje na razie nieznana. Funkcjonariusze badają wszystkie okoliczności zdarzenia i starają się ustalić dokładny przebieg tragedii. Na obecnym etapie nie podano informacji dotyczących tożsamości ofiary.

Awaria prądu w zachodnim Hamburgu

Skutki zdarzenia odczuli również mieszkańcy okolicznych dzielnic. Jak przekazał rzecznik operatora sieci energetycznej Hamburger Energienetze, incydent doprowadził do krótkotrwałej awarii zasilania w Sülldorf. Zakłócenia zostały jednak usunięte już po kilku minutach. Mieszkańcy innych części zachodniego Hamburga, między innymi Blankenese, również informowali o chwilowych przerwach w dostawie energii elektrycznej.

Tego samego dnia doszło do kolejnej awarii energetycznej

Niezależnie od tragedii w Sülldorf, w niedzielę odnotowano również usterkę w stacji wysokiego napięcia Poppenbüttel. W wyniku tej awarii około 1600 gospodarstw domowych zostało pozbawionych dostępu do energii elektrycznej. Problemy rozpoczęły się około godziny 12:20 i trwały do mniej więcej godziny 14:00. Operator sieci przywrócił zasilanie po usunięciu usterki.

Trwa ustalanie okoliczności tragedii

Śledczy kontynuują obecnie analizę wszystkich dowodów i przesłuchują świadków zdarzenia. Policja nie wyklucza żadnego scenariusza i podkreśla, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby wskazać przyczynę wejścia ofiary na słup wysokiego napięcia. Pewne jest natomiast, że niedzielne wydarzenia w Hamburgu doprowadziły do tragicznej śmierci człowieka i spowodowały czasowe zakłócenia w dostawach energii dla części mieszkańców miasta.

źródło: mopo.de

Zwabiona prezentami, potem brutalnie wykorzystana. Wstrząsające kulisy działań szajki w Norymberdze!

0

Niemiecka policja prowadzi śledztwo w sprawie poważnych przestępstw, do których miało dojść w Norymberdze. W centrum zainteresowania śledczych znajduje się 22-letni mężczyzna podejrzewany o przestępstwo seksualne wobec osoby nieletniej. Sprawa jest częścią szerszego dochodzenia dotyczącego przestępstw seksualnych oraz przekazywania narkotyków i leków osobom małoletnim w rejonie głównego dworca kolejowego. W związku z prowadzonym postępowaniem zatrzymano dwóch mężczyzn. Śledztwo nadal trwa, a policja nie wyklucza kolejnych działań.

Podejrzenia dotyczące przestępstwa wobec nieletniej

Według informacji przekazanych przez niemiecką policję jednym z głównych podejrzanych jest 22-letni mężczyzna, któremu śledczy zarzucają popełnienie przestępstwa seksualnego wobec osoby nieletniej. Jak podano, do zdarzenia miało dojść w mieszkaniu znajdującym się na terenie Norymbergi. Dodatkowo istnieje podejrzenie, że dziewczynie podano lek przeciwbólowy dostępny wyłącznie na receptę. Na obecnym etapie są to zarzuty i podejrzenia organów ścigania, które będą musiały zostać zweryfikowane w toku dalszego postępowania.

Przeszukanie mieszkania i decyzja sądu

Podczas przeszukania mieszkania podejrzanego funkcjonariusze zabezpieczyli leki oraz syntetyczne środki odurzające. Na wniosek prokuratury Amtsgericht Nürnberg, czyli Sąd Rejonowy w Norymberdze, wydał wobec 22-latka nakaz tymczasowego aresztowania. Oznacza to, że mężczyzna pozostanie w areszcie do czasu dalszych decyzji procesowych. Śledczy analizują obecnie zabezpieczone materiały i sprawdzają, czy mogą mieć one związek z prowadzonym dochodzeniem.

Drugi zatrzymany również trafił do zakładu karnego

Podczas tej samej akcji policyjnej zatrzymano także 35-letniego mężczyznę. Według policji miał on przy sobie mieszaninę kokainy i amfetaminy. Funkcjonariusze ustalili ponadto, że był już poszukiwany na podstawie wcześniej wydanego nakazu aresztowania w innej sprawie. W rezultacie został przewieziony do zakładu karnego.

Specjalna grupa śledcza bada sprawę

Oba zatrzymania są efektem działań specjalnej grupy dochodzeniowej „EKO Kajal”. Jednostka ta została powołana do walki z przestępstwami seksualnymi popełnianymi na szkodę dziewcząt i młodych kobiet oraz z nielegalnym przekazywaniem narkotyków i leków osobom niepełnoletnim. Policja poinformowała o zatrzymaniach w piątek, podkreślając jednocześnie, że dochodzenie pozostaje w toku.

Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań

Jak podkreślają funkcjonariusze, celem prowadzonego postępowania jest nie tylko wyjaśnienie okoliczności już ujawnionych zdarzeń, ale również ustalenie, czy w rejonie głównego dworca kolejowego w Norymberdze mogło dochodzić do innych podobnych przestępstw. Policja analizuje zgromadzone dowody i sprawdza informacje mogące prowadzić do kolejnych osób podejrzewanych o udział w nielegalnej działalności. Na obecnym etapie postępowania wobec wszystkich zatrzymanych obowiązuje zasada domniemania niewinności. O ich odpowiedzialności karnej będzie mógł rozstrzygnąć wyłącznie prawomocny wyrok sądu.

źródło: merkur.de

Wyrok za atak terrorystyczny w Bielefeld: dożywocie i środki zabezpieczające dla 36-letniego Syryjczyka

0

Atak nożem podczas nocnej zabawy w Bielefeld

W maju 2025 roku 36-letni Syryjczyk zaatakował nożem osoby bawiące się w okolicach lokalu w niemieckim mieście Bielefeld. Kilka z nich zostało ciężko, zagrażająco życiu rannych. Sprawa trafiła przed sąd w Düsseldorfie – który uznał mężczyznę za winnego czterokrotnej próby morderstwa.

Najwyższy wymiar kary: dożywocie i izolacja

Sąd skazał Mahmouda M. na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Jednocześnie stwierdził „szczególną wagę winy”, co w praktyce oznacza, że możliwość wcześniejszego zwolnienia jest skrajnie ograniczona. Dodatkowo orzeczono tzw. zabezpieczające umieszczenie w izolacji (Sicherungsverwahrung), co oznacza, że po odbyciu kary mężczyzna może nadal pozostać odizolowany, jeśli nadal będzie uznawany za niebezpiecznego. Sąd w pełni podzielił stanowisko prokuratury federalnej, która domagała się najsurowszego możliwego wyroku.

Motyw terrorystyczny i radykalizacja

Według ustaleń sądu i prokuratury atak miał charakter islamistycznego zamachu terrorystycznego. Sprawca miał działać w duchu ideologii dżihadystycznej i deklarował realizację celów ekstremistycznych. Podkreślono, że oskarżony nie wykazywał empatii wobec ofiar, a jego postawa i światopogląd wskazują na utrzymujące się wysokie zagrożenie. W trakcie procesu ujawniono również, że mężczyzna miał być wcześniej powiązany z tzw. Państwem Islamskim oraz przysięgać wierność tzw. kalifatowi.

Ofiary: trwałe skutki ataku

Cztery osoby poszkodowane w ataku zeznały przed sądem, że do dziś zmagają się z konsekwencjami psychologicznymi i zdrowotnymi. Do zdarzenia doszło w nocy, gdy ofiary przebywały przed barem. Wśród uczestników zabawy znajdowali się również kibice klubu piłkarskiego Arminia Bielefeld. Sprawca miał podczas ataku krzyczeć „Allahu akbar”, co zostało odnotowane w ustaleniach sądu.

Przeszłość oskarżonego i śledztwo

Według prokuratury mężczyzna był wcześniej aktywny w strukturach IS na terenie Syrii. Miał złożyć przysięgę wierności organizacji oraz przebywać w jej szeregach przez kilka lat. Po zatrzymaniu przez siły kurdyjskie miał spędzić około ośmiu miesięcy w areszcie, a w 2023 roku przybył do Niemiec. Przed atakiem miał również wysłać nagranie o charakterze propagandowym do kontaktu powiązanego z IS, które jednak nie zostało opublikowane. Nosił przy sobie symbol IS w formie własnoręcznie narysowanej flagi. Zatrzymano go dzień po ataku w miejscowości Heiligenhaus w pobliżu Düsseldorfu, po tym jak został rozpoznany i wydany policji przez członka rodziny.

Opinia biegłych: głęboka radykalizacja

Biegły psychiatra ocenił, że oskarżony jest głęboko zindoktrynowany ideologią islamistyczno-dżihadystyczną, która stanowi integralną część jego systemu wartości. Zwrócono uwagę na jego cechy osobowości, takie jak skłonność do agresji, niska tolerancja i brak empatii. W ocenie specjalistów jego stan psychiczny pogorszył się w Niemczech m.in. po niepowodzeniach życiowych, takich jak brak pracy, nauki języka czy wstrzymanie łączenia rodzin. Mężczyzna odmówił udziału w programach deradykalizacyjnych.

Wyrok: jasny sygnał sądu

Sąd uznał, że czyn miał charakter terrorystyczny i był zaplanowany z zamiarem zabicia jak największej liczby osób. Ostatecznie tylko zdecydowany opór ofiar oraz utrata broni przez sprawcę spowodowały jego ucieczkę z miejsca zdarzenia. Wyrok – dożywocie wraz z zabezpieczeniem – oznacza, że sprawca może już nigdy nie odzyskać wolności.

źródło: welt.de

Krwawy atak nożownika przy dworcu w Niemczech. Mężczyzna z licznymi ranami kłutymi walczył o życie

1

Do poważnego przestępstwa doszło w niedzielny wieczór w Essen. W pobliżu głównego dworca kolejowego przechodnie znaleźli ciężko rannego mężczyznę, który był cały we krwi i miał liczne rany kłute. Na miejsce natychmiast skierowano policję oraz służby ratunkowe. W związku ze sprawą zatrzymano już jednego podejrzanego. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia obecnie specjalna grupa śledcza policji kryminalnej.

Przechodnie natrafili na ciężko rannego mężczyznę

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 20:30 przed budynkiem głównego dworca kolejowego w Essen. Przechodnie zauważyli na jednej z ławek ciężko rannego mężczyznę. Według świadków był on cały we krwi i posiadał kilka ran kłutych. Jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych pierwszej pomocy udzielili mu przypadkowi świadkowie zdarzenia. Jak relacjonowali obecni na miejscu, zarówno odzież poszkodowanego, jak i teren wokół miejsca odnalezienia były w znacznym stopniu pokryte krwią.

Policja rozpoczęła szeroko zakrojoną obławę

Ponieważ początkowo zakładano, że sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia, policja natychmiast rozpoczęła intensywne działania poszukiwawcze. Funkcjonariusze odgrodzili rozległy obszar wokół miejsca odnalezienia rannego mężczyzny. Celem było zabezpieczenie śladów oraz przesłuchanie potencjalnych świadków. W trakcie prowadzonych czynności śledczych udało się zatrzymać osobę podejrzewaną o udział w ataku. Policja nie podała dotychczas szczegółowych informacji na temat zatrzymanego.

Ofiara miała sama dotrzeć do ławki po ataku

Według dotychczasowych ustaleń śledczych mężczyzna został zaatakowany w piwnicy jednego z budynków przy ulicy Rellinghauser Straße. Po napaści miał samodzielnie wydostać się z miejsca zdarzenia i przejść w kierunku pobliskiej ławki przy ulicy Freiheit. To właśnie tam został później odnaleziony przez przechodniów. Okoliczności samego ataku oraz motyw działania sprawcy pozostają na razie nieznane.

Poszkodowany trafił do szpitala

Po udzieleniu pomocy medycznej na miejscu zdarzenia ranny został przewieziony do szpitala. Służby nie przekazały dotychczas szczegółowych informacji na temat jego aktualnego stanu zdrowia. Wiadomo jednak, że obrażenia były na tyle poważne, iż wymagały natychmiastowej interwencji ratowników medycznych oraz lekarza pogotowia.

Śledztwo przejęła grupa dochodzeniowa ds. zabójstw

Jeszcze tego samego wieczoru policja kryminalna rozpoczęła przesłuchiwanie świadków oraz zabezpieczanie materiału dowodowego. Ze względu na powagę sprawy dalsze dochodzenie przejęła specjalna grupa dochodzeniowa do spraw zabójstw działająca przy policji w Essen. Eksperci kryminalistyczni pracowali na miejscu zdarzenia oraz wzdłuż przypuszczalnej trasy, którą poruszała się ofiara po ataku. Czynności trwały do późnych godzin nocnych. Śledczy zabezpieczali ślady oraz potencjalne dowody, które mogą pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzeń.

Trwa wyjaśnianie okoliczności ataku

Na obecnym etapie postępowania policja nie ujawniła informacji dotyczących motywu przestępstwa ani relacji pomiędzy ofiarą a zatrzymanym podejrzanym. Funkcjonariusze kontynuują dochodzenie i analizują zgromadzone dowody. Niewykluczone, że w najbliższych dniach pojawią się kolejne informacje dotyczące jednej z najpoważniejszych interwencji policyjnych ostatnich dni w rejonie głównego dworca kolejowego w Essen. Do czasu prawomocnego wyroku wobec zatrzymanej osoby obowiązuje zasada domniemania niewinności.

źródło: bild.de