Szef młodzieżówki Zielonych po odpadnięciu Niemiec z MŚ: „Ściągnijcie w końcu te pie***ne niemieckie flagi”

2

Po odpadnięciu reprezentacji Niemiec z piłkarskich mistrzostw świata współprzewodniczący młodzieżówki Zielonych, Luis Bobga, wywołał burzę swoimi wpisami w mediach społecznościowych. Polityk zaatakował osoby wywieszające niemieckie flagi, skrytykował kibiców oraz powiązał piłkarski turniej z przemocą wobec kobiet.

Reprezentacja Niemiec odpadła z mundialu po porażce z Paragwajem w serii rzutów karnych już na etapie 1/16 finału. Chwilę po zakończeniu meczu Bobga opublikował na platformie Threads wpis: „No to teraz ściągnijcie w końcu te pie*ne niemieckie flagi.”

Na tym jednak nie poprzestał. Polityk stwierdził, że podczas turniejów piłkarskich od lat rośnie liczba przypadków przemocy domowej. Dodał, że zamiast opłakiwać odpadnięcie reprezentacji Niemiec, społeczeństwo powinno rozmawiać o przemocy i nienawiści wobec kobiet.

Bobga odniósł się również do krytyki selekcjonera Julian Nagelsmann. Napisał, że gdyby mężczyźni z takim samym zaangażowaniem domagali się lepszej ochrony prawnej ofiar przemocy seksualnej, większego finansowania schronisk dla kobiet oraz publicznego potępiania sprawców przemocy, jak obecnie żądają dymisji trenera, świat wyglądałby zupełnie inaczej.

Najwięcej kontrowersji wzbudził jednak kolejny wpis. Bobga przyznał, że cieszył się z niewykorzystanych rzutów karnych przez Kaia Havertza i Nicka Woltemade, a nie przez Deniza Undava i Leroya Sané. Zasugerował jednocześnie, że odbiorcy „nie są jeszcze gotowi na tę dyskusję”.

Wcześniej udostępnił także wpis, w którym napisano: „Kiedy strzelamy gole, jesteśmy Niemcami i bohaterami. Kiedy pudłujemy, spotykają nas rasistowskie obelgi. Ten kraj na nas nie zasługuje.” Autor wpisu stwierdził również, że czarnoskórzy piłkarze powinni reprezentować „swoje afrykańskie reprezentacje narodowe”.

To nie pierwszy raz, gdy Luis Bobga krytycznie wypowiada się o niemieckich symbolach narodowych. Kilka tygodni wcześniej w wywiadzie dla magazynu Der Spiegel przyznał, że widok powiewających niemieckich flag nie wywołuje u niego pozytywnych emocji. Jednocześnie zaznaczył, że nie uważa, iż każda osoba eksponująca czarno-czerwono-złotą flagę znajduje się na skrajnej prawicy.

źródło: t-online.de

Szokujące doniesienia ze Stade: Zabójca sześciu osób uciekł z więzienia w Turcji i molestował córkę?

2

Na jaw wychodzą kolejne informacje dotyczące przeszłości Fatih G. (45), podejrzanego o zamordowanie sześciu osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade. Jak ustalił niemiecki dziennik Bild, mężczyzna od lat miał mieć poważne problemy z tureckim wymiarem sprawiedliwości. W dokumentach mają znajdować się postępowania dotyczące ciężkich przestępstw seksualnych, a także informacje o jego ucieczce z aresztu śledczego.

Podejrzenie molestowania własnej córki

Według ustaleń Bild, Fatih G. jest podejrzewany o seksualne wykorzystanie swojej córki. Do domniemanego przestępstwa miało dojść 9 czerwca 2022 roku w Gaziantep. Sprawa ma być prowadzona przed II Sądem Karnym w Kahramanmaraş.

To nie jedyne postępowanie wobec 45-latka. Gazeta informuje również o drugim śledztwie dotyczącym ciężkiego przestępstwa seksualnego, którego miał się dopuścić już 15 maja 2007 roku w Kahramanmaraş.

Nie wiadomo, czy w którejkolwiek z tych spraw zapadły prawomocne wyroki. W związku z tym wobec Fatih G. obowiązuje domniemanie niewinności.

Miał uciec z tureckiego więzienia

Jeszcze przed domniemanym molestowaniem córki Fatih G. miał przebywać w tureckim areszcie śledczym w związku z inną sprawą karną. Według Bild w 2021 roku udało mu się uciec z więzienia. Od tego czasu miał być poszukiwany przez tureckie służby.

Mimo to później zamieszkał w Niemczech.

Przyrodni brat podejrzanego powiedział w rozmowie z Bild:

Odkąd uciekł z więzienia, nie mam z nim żadnego kontaktu. Jestem wstrząśnięty morderstwami, o które jest oskarżany.

Prokuratura w Stade przekazała, że nie posiadała informacji o postępowaniach prowadzonych przeciwko 45-latkowi w Turcji. Rzeczniczka prokuratury Julia Pirk poinformowała Bild, że urząd nie dysponował taką wiedzą.

W centrum konfliktu była trzymiesięczna córka

Śledczy podejrzewają, że Fatih G. zastrzelił sześć osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade. W centrum wcześniejszego konfliktu znajdowała się jego zaledwie trzymiesięczna córka, która została odebrana rodzinie przez niemiecki urząd ds. młodzieży (Jugendamt) i objęta opieką państwa.

Matka chrzestna dziewczynki przedstawiała wcześniej rodzinę jako ofiarę działań Jugendamtu. Ujawnione obecnie informacje o zarzutach dotyczących przestępstw seksualnych wobec Fatih G. rzucają jednak nowe światło na decyzję o odebraniu dziecka z jego otoczenia.

Był znany także niemieckim służbom

Jak informują niemieckie media, również w Niemczech Fatih G. był wcześniej znany urzędom. Miał grozić lekarzom, a w kontaktach z instytucjami uchodził za osobę agresywną i konfliktową. Według dotychczasowych ustaleń nie był jednak wcześniej notowany za poważne przestępstwa z użyciem przemocy.

Fatih G. urodził się w 1981 roku w Goslar i – według mediów – był trzykrotnie żonaty, a wszystkie jego małżeństwa zakończyły się rozwodem.

Obecnie przebywa w Niemczech w areszcie śledczym. Prokuratura zarzuca mu zamordowanie sześciu osób w ośrodku dla matek z dziećmi w Stade.

źródło: Bild

Rodziny w Niemczech dostaną więcej pieniędzy. Kindergeld wzrośnie do 272 euro!

2

Rodziny w Niemczech mogą liczyć na wyższe świadczenie Kindergeld. Rządząca koalicja uzgodniła podniesienie świadczenia na dzieci w dwóch etapach. Zgodnie z obecnymi planami do 2028 roku ma ono wzrosnąć z obecnych 259 euro do 272 euro miesięcznie na każde dziecko.

Oznacza to 13 euro więcej miesięcznie, czyli 156 euro dodatkowo w skali roku na każde dziecko.

Większe wsparcie dla rodzin

Od stycznia 2026 roku rodzice otrzymują 259 euro miesięcznie na każde dziecko. Po planowanej podwyżce kwota ta wzrośnie do 272 euro miesięcznie.

W praktyce oznacza to:

1 dziecko – 156 euro więcej rocznie,
2 dzieci – 312 euro więcej rocznie,
3 dzieci – 468 euro więcej rocznie.

Im więcej dzieci w rodzinie, tym większa będzie łączna korzyść finansowa.

Dlaczego Kindergeld ma wzrosnąć?

Koalicja uzasadnia podwyżkę rosnącymi kosztami życia. W ostatnich latach znacznie wzrosły wydatki na żywność, czynsze, energię, transport oraz artykuły szkolne. Wyższe Kindergeld ma pomóc rodzinom w pokrywaniu bieżących kosztów wychowania dzieci.

Świadczenie przysługuje niezależnie od dochodów, o ile spełnione są obowiązujące warunki jego przyznania. Wypłatą zajmuje się zazwyczaj Familienkasse działająca przy Federalnej Agencji Pracy.

To jeszcze nie jest obowiązujące prawo

Choć koalicja osiągnęła polityczne porozumienie, podwyżka nie została jeszcze ostatecznie uchwalona. Aby nowe stawki zaczęły obowiązywać, konieczne jest przeprowadzenie pełnego procesu legislacyjnego.

Na razie obowiązuje więc nadal kwota 259 euro miesięcznie na dziecko.

Planowane stawki Kindergeld

Rok Kwota miesięczna na dziecko
2026 259 euro
2027 planowana podwyżka (szczegóły zostaną określone ustawą)
2028 prawdopodobnie 272 euro

Podwyżka ma zostać wprowadzona w dwóch etapach, dlatego ostateczne kwoty dla 2027 i 2028 roku będą znane dopiero po uchwaleniu ustawy.

Samotni rodzice i rodziny wielodzietne skorzystają najbardziej

Szczególnie odczuwalna może być podwyżka dla samotnych rodziców, którzy wszystkie koszty utrzymania dziecka ponoszą samodzielnie. Większe korzyści odniosą również rodziny wychowujące troje lub więcej dzieci, ponieważ świadczenie przysługuje na każde z nich.

Nie wszyscy odczują pełną podwyżkę

Rodziny pobierające Grundsicherung (świadczenia podstawowego zabezpieczenia socjalnego) niekoniecznie otrzymają pełną korzyść z wyższego Kindergeld. Zasiłek na dziecko jest bowiem w wielu przypadkach wliczany do dochodu dziecka, co może skutkować odpowiednim obniżeniem innych świadczeń.

Podobne zasady mogą dotyczyć także Kinderzuschlag oraz Wohngeld, dlatego po wejściu nowych przepisów warto sprawdzić, czy zmieni się wysokość pozostałych świadczeń.

Rząd Niemiec planuje również uproszczenie wypłat

Równolegle rząd pracuje nad uproszczeniem procedury przyznawania Kindergeld. W przyszłości świadczenie po narodzinach dziecka ma być wypłacane w dużej mierze automatycznie, bez konieczności składania tradycyjnego wniosku.

Zmiana ta ma ograniczyć formalności i ułatwić rodzicom załatwienie spraw urzędowych tuż po narodzinach dziecka.

Rodzice nie muszą składać nowych wniosków

Osoby, które już otrzymują Kindergeld, nie będą musiały składać nowego wniosku po wejściu w życie podwyżki. Tak jak przy wcześniejszych zmianach, wyższe kwoty powinny zostać wypłacone automatycznie przez Familienkasse.

Natomiast rodzice, którzy jeszcze nie ubiegali się o Kindergeld, nie powinni zwlekać ze złożeniem wniosku, zwłaszcza jeśli dziecko kontynuuje naukę lub studia i nadal spełnia warunki do otrzymywania świadczenia.

Przykład

Rodzina z dwójką dzieci otrzymuje obecnie 518 euro miesięcznie w ramach Kindergeld (2 × 259 euro). Po planowanej podwyżce do 272 euro na dziecko będzie otrzymywać 544 euro miesięcznie, czyli 26 euro więcej każdego miesiąca.

W skali roku oznacza to 312 euro dodatkowego wsparcia, które można przeznaczyć m.in. na zakup przyborów szkolnych, zajęcia pozalekcyjne czy koszty dojazdów.

Najważniejsze: obecnie podwyżka Kindergeld jest jedynie planem uzgodnionym przez koalicję rządzącą. Ostateczna wysokość świadczenia oraz termin wejścia zmian w życie będą znane dopiero po uchwaleniu odpowiedniej ustawy.

Selekcjoner reprezentacji Niemiec ma zrezygnować. Otrzyma 7 milionów euro odprawy!

1

Według zgodnych doniesień niemieckich mediów selekcjoner reprezentacji Niemiec, Julian Nagelsmann, w najbliższym czasie ogłosi rezygnację ze stanowiska. Decyzja miała zapaść po czwartkowym kryzysowym spotkaniu władz Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) we Frankfurcie.

38-letni szkoleniowiec jeszcze bezpośrednio po odpadnięciu Niemiec z mistrzostw świata zapewniał, że nie zamierza podawać się do dymisji. Reprezentacja przegrała w 1/16 finału z Paragwajem po serii rzutów karnych. Jak informują Sky i Bild, podczas spotkania z władzami DFB Nagelsmann miał jednak usłyszeć, że jego odejście byłoby najlepszym rozwiązaniem.

Jeszcze kilka dni temu trener mówił:

– Nie jestem człowiekiem, który ucieka.

Ostatecznie zmienił jednak zdanie.

Trzecie z rzędu rozczarowanie na mundialu

Reprezentacja Niemiec po raz trzeci z rzędu nie zdołała awansować do grona 16 najlepszych drużyn świata. Po nieudanych mundialach w Rosji (2018) i Katarze (2022), także tegoroczny turniej zakończył się wielkim rozczarowaniem.

Nagelsmann objął stanowisko selekcjonera we wrześniu 2023 roku, zastępując Hansiego Flicka. Podczas domowych mistrzostw Europy w 2024 roku doprowadził Niemców do ćwierćfinału, gdzie po dogrywce przegrali 1:2 z późniejszymi mistrzami Europy – Hiszpanią.

7 milionów euro odprawy

Według dziennika Bild Nagelsmann ma otrzymać około 7 milionów euro odprawy za przedwczesne zakończenie kontraktu.

Niepewna pozostaje również przyszłość dyrektora sportowego Rudiego Völlera oraz dyrektora zarządzającego Andreasa Rettiga, którzy również znaleźli się pod presją po kolejnym nieudanym turnieju.

Klopp głównym kandydatem

Od kilku dni media wskazują, że największym faworytem do objęcia reprezentacji Niemiec jest Jürgen Klopp. Były trener Borussii Dortmund i Liverpoolu od stycznia 2025 roku pełni funkcję dyrektora ds. globalnej piłki nożnej w koncernie Red Bull.

Klopp ma na swoim koncie mistrzostwa Niemiec z Borussią Dortmund, mistrzostwo Anglii z Liverpoolem oraz triumf w Lidze Mistrzów w 2019 roku.

Pierwszy mecz reprezentacji Niemiec po mundialu zaplanowano na 24 września. Niemcy rozpoczną wtedy rozgrywki Ligi Narodów wyjazdowym spotkaniem z Holandią. W grupie zmierzą się również z Grecją i Serbią.

źródło: news.de

Rząd Niemiec chce wprowadzić zwolnienie od pierwszego dnia choroby. Nawet Karl Lauterbach krytykuje reformę!

3

Planowane przez niemiecki rząd zmiany dotyczące zwolnień lekarskich wywołały falę krytyki – nie tylko ze strony lekarzy, ale również polityków współtworzących koalicję. Największe kontrowersje budzi likwidacja możliwości uzyskania zwolnienia telefonicznie oraz obowiązek przedstawienia zwolnienia lekarskiego już od pierwszego dnia choroby.

Zgodnie z projektem reformy pracownicy będą musieli udać się do lekarza od pierwszego dnia niezdolności do pracy. Oznacza to koniec popularnych w ostatnich latach zwolnień wystawianych podczas konsultacji telefonicznych.

Przeciwko zmianom ostro protestuje Związek Lekarzy Rodzinnych. Jego przewodniczący Markus Blumenthal-Beier nazwał nowe przepisy „absolutną katastrofą”. Jego zdaniem doprowadzą one do całkowitego przeciążenia przychodni.

– Pacjenci, którzy naprawdę potrzebują pomocy medycznej, będą musieli czekać jeszcze dłużej – ostrzega lekarz.

Krytyka płynie również z samej koalicji rządzącej. Były minister zdrowia Karl Lauterbach (SPD) przyznał w rozmowie ze „Spiegelem”, że sam nie zdecydowałby się na takie rozwiązanie.

– Ja bym tego nie zrobił, choć firmy będą mogły stosować własne regulacje – powiedział polityk.

Negatywnie o reformie wypowiedziała się także posłanka Zielonych Ricarda Lang. Na platformie X stwierdziła, że Niemcy wracają do „papierologii, braku zaufania i przepełnionych gabinetów lekarskich”. Jej zdaniem likwidacja zwolnień telefonicznych oraz obowiązek przedstawienia zwolnienia od pierwszego dnia choroby doprowadzą paradoksalnie do wzrostu liczby dni chorobowych.

Podobnego zdania jest posłanka Lewicy Nicole Gohlke, która uważa, że chorzy pracownicy będą zmuszeni siedzieć w jeszcze bardziej zatłoczonych poczekalniach, co wydłuży czas leczenia i dodatkowo obciąży system ochrony zdrowia.

Reforma przewiduje również surowsze kary za nieprawidłowe wystawianie zaświadczeń o niezdolności do pracy. Ponadto rząd zapowiada wprowadzenie gwarancji terminów do lekarzy specjalistów w ramach planowanej reformy systemu podstawowej opieki zdrowotnej.

Kanclerz Friedrich Merz broni jednak nowych przepisów. Jego zdaniem niemiecka gospodarka nie może sobie pozwolić na tak wysoką liczbę absencji chorobowych.

– Nie stać nas już na taką przewagę konkurencyjną tracącą się przez długie nieobecności pracowników w firmach – powiedział szef CDU.

Merz wskazuje na znaczny wzrost liczby zwolnień lekarskich od czasu pandemii COVID-19. Już na początku roku podkreślał, że pracujący mieszkańcy Niemiec zbyt często przebywają na zwolnieniach lekarskich, a poprawa sytuacji gospodarczej wymaga większej aktywności zawodowej społeczeństwa.

źródło: rp-online.de

Nożownik zaatakował 58-latkę w Essen. Policja prosi o pomoc – sprawca mówił po arabsku i nadal jest poszukiwany

2

W środowy wieczór około godziny 21:15 doszło do brutalnego ataku nożem na stacji metra Viehofer Platz w niemieckim Essen. Ofiarą napastnika padła 58-letnia bezdomna kobieta.

Według ustaleń policji nieznany mężczyzna nagle podszedł do kobiety i bez ostrzeżenia wyciągnął nóż, po czym zadał jej kilka ciosów. Poszkodowana odniosła liczne rany kłute i cięte. Ratownicy przetransportowali ją do szpitala. Na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Po ataku sprawca uciekł pieszo z terenu stacji metra w kierunku ulicy Stoppenberger Straße. Policja natychmiast rozpoczęła obławę, jednak do tej pory nie udało się go zatrzymać.

Sprawą zajmują się prokuratura w Essen oraz specjalna grupa śledcza ds. zabójstw. Śledczy apelują do świadków o pomoc, zwłaszcza do osób, które w chwili zdarzenia przebywały na peronie stacji Viehofer Platz.

Policja opublikowała rysopis sprawcy

Poszukiwany mężczyzna ma około 170 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała i ma od 20 do 25 lat. Według świadków ma wąską, zapadniętą twarz i mówił po arabsku.

W chwili ataku był ubrany w:

  • czarną czapkę z daszkiem,
  • ciemnoszarą bluzę z kapturem,
  • czarne spodnie,
  • szaro-białe sportowe buty.

Motyw ataku pozostaje nieznany i jest obecnie przedmiotem śledztwa. Policja w Essen prosi wszystkie osoby posiadające informacje dotyczące zdarzenia o kontakt z funkcjonariuszami.

źródło: Polizei Essen

Nowe badanie: Samochody elektryczne nie powodują więcej wypadków, ale są bardziej niebezpieczne dla pieszych!

0

Na niemieckich drogach jeździ coraz więcej samochodów elektrycznych. Na początku roku w Niemczech zarejestrowanych było już około 2 milionów pojazdów elektrycznych, co stanowi blisko 4 proc. wszystkich samochodów osobowych. Nowe badanie pokazuje jednak, że choć elektryki nie powodują większej liczby wypadków niż auta spalinowe, to rodzaj tych zdarzeń wyraźnie się różni.

Badanie zostało przeprowadzone przez Unfallforschung der Versicherer (UDV) działające przy Gesamtverband der Deutschen Versicherungswirtschaft (GDV). Eksperci przeanalizowali blisko 500 poważnych wypadków z udziałem samochodów elektrycznych i porównali je z identycznymi modelami wyposażonymi w silniki spalinowe.

Elektryki są zbyt ciche

Największą różnicę zauważono w przypadku potrąceń pieszych przy niewielkich prędkościach. Według badania piesi znacznie gorzej słyszą nadjeżdżające samochody elektryczne, zwłaszcza podczas cofania, skręcania oraz przejeżdżania przez chodniki.

Od 2021 roku wszystkie nowe samochody elektryczne poruszające się z prędkością do 20 km/h muszą emitować sztuczny dźwięk ostrzegawczy za pomocą systemu AVAS (Acoustic Vehicle Alerting System). Zdaniem autorów badania obecne rozwiązanie nie jest jednak wystarczająco skuteczne.

Eksperci uważają, że emitowane dźwięki są zbyt ciche lub nie pozwalają jednoznacznie rozpoznać, że zbliża się samochód. W związku z tym postulują zmianę przepisów i wprowadzenie bardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych, które informowałyby także o gotowości pojazdu do ruszenia.

Problem z pedałami

Badanie wskazało również na inny problem. W samochodach elektrycznych częściej dochodzi do wypadków spowodowanych pomyleniem pedału gazu z hamulcem lub gwałtownym przyspieszeniem z miejsca.

Szczególnie często dotyczy to aut wyposażonych w system One-Pedal Drive, który pozwala w codziennej jeździe przyspieszać i hamować głównie za pomocą jednego pedału. Zdaniem autorów badania przyzwyczajenie do takiego sposobu prowadzenia może w stresujących sytuacjach zwiększać ryzyko błędnej obsługi pedałów.

Eksperci apelują o zastosowanie dodatkowych zabezpieczeń technicznych, które uniemożliwią gwałtowne ruszenie pojazdu, jeśli na jego drodze znajdują się piesi lub inne przeszkody.

źródło: autobild.de

Julian Nagelsmann o krok od zwolnienia! Faworytem do przejęcia reprezentacji Niemiec jest Jürgen Klopp

0

Julian Nagelsmann może w najbliższych dniach stracić stanowisko selekcjonera reprezentacji Niemiec. Jak informuje niemiecki „BILD”, władze Niemieckiego Związku Piłki Nożnej (DFB) są bliskie podjęcia decyzji o jego zwolnieniu, a głównym kandydatem na następcę ma być Jürgen Klopp.

Według informacji gazety, decyzja ma zapaść bardzo szybko. W środę rano Julian Nagelsmann wrócił z USA do Monachium jako selekcjoner reprezentacji, jednak niewykluczone, że już wkrótce przestanie pełnić tę funkcję.

W najbliższym czasie spotka się ścisłe kierownictwo DFB, w tym prezes Bernd Neuendorf, wiceprezes Hans-Joachim Watzke, dyrektor sportowy Rudi Völler oraz dyrektor zarządzający Andreas Rettig.

Co ciekawe, nawet Rudi Völler, który po nieudanym występie Niemców na mistrzostwach świata publicznie bronił Nagelsmanna i przekonywał, że powinien kontynuować pracę z reprezentacją, miał zmienić zdanie. Według „BILD” na decyzję wpływ mają zarówno rozczarowujące wyniki kadry, jak i rosnąca krytyka ze strony kibiców oraz ekspertów.

Zanim zapadnie ostateczna decyzja, Nagelsmann ma jeszcze otrzymać możliwość przedstawienia władzom DFB swojej oceny przyczyn niepowodzenia na mundialu. Mimo to – jak podkreśla niemiecki dziennik – kierunek jest już praktycznie przesądzony: trener ma zostać zwolniony.

Po podjęciu decyzji przez kierownictwo DFB sprawa trafi jeszcze do odpowiednich organów związku, które formalnie zatwierdzą rozstanie. Według informacji „BILD” równolegle mają jednak ruszyć działania zmierzające do zatrudnienia Jürgena Kloppa, który jest obecnie uznawany za zdecydowanego faworyta do objęcia reprezentacji Niemiec.

źródło: Bild

Skandal w Niemczech. Publiczny nadawca nazwał młode turystki lecące do Turcji „szmatami”?

0

Niemiecki publiczny nadawca RBB znalazł się w centrum krytyki po publikacji krótkiego filmu na TikToku. W materiale dotyczącym usprawnienia kontroli bezpieczeństwa na lotnisku Berlin Brandenburg (BER) użyto określenia, które według wielu internautów obraża kobiety wybierające się na wakacje do tureckiego Bodrum.

RBB poinformował, że dzięki nowym skanerom CT kontrola bezpieczeństwa na lotnisku BER będzie przebiegać szybciej. Pasażerowie nie muszą już wyjmować z bagażu podręcznego płynów, co ma skrócić czas oczekiwania. W filmie opublikowanym na TikToku dodano jednak komentarz: „Nic nie powinno już stanąć na przeszkodzie twoim wakacjom Kahi w Bodrum”.

To właśnie słowo „Kahi” wywołało falę krytyki. Według autorów zarzutów jest ono zdrobnieniem arabskiego słowa „Kahba”, które oznacza „szmatę” lub „prostytutkę”. Określenie to coraz częściej pojawia się w niemieckim slangu młodzieżowym oraz w mediach społecznościowych jako obraźliwe określenie kobiet.

Burza w sieci

Zdaniem krytyków, używając sformułowania „Kahi-Bodrum-Urlaub”, RBB zasugerował, że kobiety wybierające się do Bodrum jadą tam na „wakacje dla szmat”, co zostało odebrane jako obraźliwe i seksistowskie.

Bodrum to jeden z najpopularniejszych kurortów w Turcji, położony nad Morzem Egejskim, często określany mianem „tureckiego Saint-Tropez”. Miasto słynie z życia nocnego, imprez i liberalnej atmosfery, a w mediach społecznościowych można znaleźć liczne nagrania z klubów i plaż pełnych turystów.

To nie pierwszy raz

Autorzy krytyki przypominają również wcześniejsze kontrowersje wokół niemieckich mediów publicznych. W 2024 roku młodzieżowy format Funk, finansowany z abonamentu publicznego, spotkał się z krytyką po opublikowaniu materiałów, w których kobiety nienoszące chust określano jako „półnagie”, a także używano wobec nich obraźliwego określenia „Alman-Sabine”.

Sprawa wywołała dyskusję w mediach społecznościowych na temat języka używanego przez publicznych nadawców oraz granic dopuszczalnego humoru i slangu w komunikacji z młodymi odbiorcami.

źródło: Bild

Monachium organizuje debatę o islamofobii. Władze miasta: „Stoimy po stronie muzułmanów”

4

Władze Monachium z okazji Dnia Przeciwko Antymuzułmańskiemu Rasizmowi wyraziły jednoznaczne poparcie dla muzułmanów i osób postrzeganych jako wyznawcy islamu. Miasto podkreśla, że osoby te regularnie doświadczają dyskryminacji, wykluczenia oraz ograniczeń w życiu społecznym z powodu swojej rzeczywistej lub przypisywanej religii. Według magistratu liczba ataków o podłożu antymuzułmańskim stale rośnie, choć większość takich przypadków nie jest zgłaszana.

Debata w ratuszu o „antymuzułmańskim rasizmie”

2 lipca o godzinie 19:00 w sali obrad monachijskiego ratusza odbędzie się panel dyskusyjny zatytułowany „Między codziennym życiem a społecznymi stereotypami: antymuzułmański rasizm jako wyzwanie dla społeczeństwa”. Organizatorem wydarzenia jest miejska jednostka ds. demokracji.

Podczas debaty profesor Karim Fereidooni z Uniwersytetu Ruhry w Bochum oraz Saloua Mohammed z Dualnej Wyższej Szkoły Badenii-Wirtembergii będą analizować zmiany zachodzące w debacie publicznej i politycznej. Ich zdaniem przypisywanie negatywnych cech muzułmanom staje się coraz bardziej znormalizowane.

Wydarzenie otworzą druga burmistrz Monachium Mona Fuchs z partii Zielonych oraz Hüseyin Bayri, który przeżył rasistowski i prawicowo-ekstremistyczny zamach w monachijskim centrum handlowym OEZ.

Burmistrz: „To atak na podstawowe wartości naszego miasta”

Nadburmistrz Monachium Dominik Krause (Zieloni) podkreślił, że antymuzułmański rasizm jest atakiem na podstawowe wartości miasta.

– Monachium opowiada się za różnorodnością, równością i solidarnością. Naszym wspólnym obowiązkiem jest zdecydowane przeciwstawianie się każdej formie nienawiści wobec określonych grup społecznych oraz zapewnienie wszystkim równych szans uczestnictwa w życiu społecznym – oświadczył.

Miejska jednostka ds. demokracji zaznacza również, że antymuzułmański rasizm nie jest zjawiskiem marginalnym, lecz występuje także w głównym nurcie społeczeństwa. Zdaniem urzędników negatywne narracje mogą prowadzić do realnych konsekwencji, a w skrajnych przypadkach nawet do przemocy.

Dzień pamięci ofiary z Drezna

Dzień Przeciwko Antymuzułmańskiemu Rasizmowi obchodzony jest co roku 1 lipca od 2013 roku. Upamiętnia Marwę El-Sherbini, która 1 lipca 2009 roku została zamordowana w sądzie w Dreźnie z motywów antymuzułmańskich.

Według władz Monachium dzień ten ma przypominać o potrzebie budowania otwartego, solidarnego i demokratycznego społeczeństwa. Źródłem informacji jest Urząd Miasta Monachium.

źródło: hallo-muenchen.de