Niemcy: Łatwiejsze deportacje do Afganistanu. Nie tylko przestępcy mogą zostać odesłani

0

Rząd federalny otwiera drogę do szerszych deportacji

W Niemczech mogą wkrótce znacząco zwiększyć się deportacje do Afganistanu. Jak poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Hesji, zniesiono większość dotychczasowych ograniczeń dotyczących identyfikacji obywateli Afganistanu przeznaczonych do wydalenia z kraju. Oznacza to, że w przyszłości deportacje mogą objąć nie tylko przestępców i osoby uznawane za zagrożenie dla bezpieczeństwa, ale również innych Afgańczyków zobowiązanych do opuszczenia Niemiec.

Ograniczenia dotyczące identyfikacji zostały zniesione

Z pisma wydanego przez heskie ministerstwo wynika, że Federalna Policja poinformowała o zniesieniu obowiązujących wcześniej ograniczeń dotyczących przedstawiania obywateli Afganistanu do identyfikacji. Dotychczas procedura ta była zasadniczo stosowana wobec przestępców i osób uznawanych za zagrożenie. Po zmianach ma obejmować znacznie szerszą grupę osób podlegających obowiązkowi opuszczenia Niemiec.

Minister spraw wewnętrznych Hesji popiera zmiany

Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck (CDU) pozytywnie ocenił decyzję władz federalnych. Jego zdaniem rząd stworzył warunki do tego, aby w przyszłości możliwe były regularne deportacje osób zobowiązanych do wyjazdu do Afganistanu. Poseck podkreślił, że priorytetem pozostaną przestępcy oraz osoby stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jednocześnie zaznaczył, że Hesja będzie korzystać również z nowych możliwości obejmujących inne osoby podlegające deportacji.

Identyfikacja ma odbywać się z udziałem przedstawicieli władz talibów

W ramach przygotowań do deportacji osoby objęte procedurą mają być przedstawiane przedstawicielom rządzących w Afganistanie talibów w celu potwierdzenia ich tożsamości. Procedura ma umożliwić ustalenie danych osobowych oraz – w razie potrzeby – wydanie dokumentów podróży niezbędnych do przeprowadzenia deportacji. Według obowiązujących zasad deportacje mają nadal dotyczyć przede wszystkim osób spełniających określone kryteria. Chodzi o mężczyzn, osoby pełnoletnie, samotne oraz posiadające prawomocny obowiązek opuszczenia Niemiec.

Współpraca z talibami budzi kontrowersje

Współpraca niemieckich władz z rządem talibów pozostaje przedmiotem sporów politycznych. Kanclerz Friedrich Merz (CDU) w ostatnim czasie odrzucił krytykę dotyczącą takich działań. Z kolei federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU) zapowiedział w ubiegłym tygodniu dalsze rozwijanie deportacji do państw takich jak Afganistan. Zapowiedź padła po śmiertelnym ataku na studenta w Trewirze.

Bawaria popiera stanowisko Hesji

Poparcie dla działań Hesji wyraził również bawarski resort spraw wewnętrznych. Rzecznik ministerstwa podkreślił, że osoby, które nie mają prawa pobytu lub naruszają obowiązujące w Niemczech przepisy, powinny opuścić kraj. Jak zaznaczono, najwyższy priorytet nadal mają deportacje przestępców i osób uznawanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa. Jednocześnie władze Bawarii wskazują, że również osoby, którym odmówiono prawa do azylu i wobec których nie istnieją przeszkody uniemożliwiające deportację, powinny zostać odesłane z Niemiec.

źródło: bild.de

Niemcy: Nastolatkowie znieważyli kolegę na tle rasowym. Policja przeszukała siedem mieszkań i zabezpieczyła komputery oraz telefony

1

Zawiadomienie rodziców uruchomiło szeroko zakrojone śledztwo

Rzekoma rasistowska zniewaga wobec ucznia w jednej ze szkół ponadpodstawowych w Holzkirchen w Górnej Bawarii doprowadziła do szeroko zakrojonej akcji niemieckich służb. W środę funkcjonariusze wydziału ochrony państwa (Staatsschutz), wspierani przez psa służbowego, przeprowadzili przeszukania w siedmiu mieszkaniach na terenie powiatów Monachium i Miesbach.

Uczniowie mieli znieważać kolegę z powodu koloru skóry

Sprawa rozpoczęła się 2 lipca, kiedy rodzice jednego z uczniów złożyli zawiadomienie na komisariacie policji w Holzkirchen. Według zgłoszenia ich syn miał być obrażany przez kolegów w wieku od 15 do 17 lat z powodu koloru swojej skóry. Po otrzymaniu zawiadomienia policja wszczęła zakrojone na szeroką skalę postępowanie.

Śledczy znaleźli podejrzenia dotyczące kolejnych przestępstw

Jak poinformowało Prezydium Policji Górnej Bawarii, w toku prowadzonego dochodzenia pojawiły się przesłanki wskazujące na możliwość popełnienia również innych przestępstw o podłożu skrajnie prawicowym. W związku z tym sprawę przejął wydział ochrony państwa działający przy Wydziale Kryminalnym Policji w Rosenheim. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury w Monachium.

Sąd wydał zgodę na przeszukania

Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Monachium wydał nakazy przeszukania, które zostały wykonane w środę. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli liczne dowody, w tym laptopy, telefony komórkowe oraz elektroniczne nośniki danych należące do siedmiu podejrzanych w wieku od 15 do 17 lat.

Elektroniczne dowody zostaną poddane szczegółowej analizie

Policja poinformowała, że zabezpieczone urządzenia zostaną teraz dokładnie zbadane przez specjalistów z zakresu informatyki śledczej. Analiza zgromadzonych materiałów ma pomóc w ustaleniu, czy doszło do popełnienia kolejnych przestępstw.

Śledztwo trwa

Jak przekazało Prezydium Policji Górnej Bawarii Południowej, postępowanie prowadzone przez policję kryminalną w Rosenheim jest kontynuowane. Śledczy badają obecnie między innymi podejrzenie używania symboli organizacji niekonstytucyjnych i terrorystycznych oraz możliwość popełnienia innych przestępstw. Na obecnym etapie postępowania wszystkie zarzuty mają charakter podejrzeń. O ewentualnej odpowiedzialności podejrzanych zdecyduje sąd po zakończeniu postępowania.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Tunezyjczyk groził pasażerce odłamkiem szkła w pociągu. Podczas zatrzymania próbował ugryźć policjantów

2

Awantura w pociągu dalekobieżnym jadącym do Monachium

52-letni obywatel Tunezji jest podejrzewany o wywołanie awantury w pociągu dalekobieżnym jadącym z Ulm do Monachium. Według Federalnej Policji mężczyzna podróżował bez ważnego biletu, wszczął burdę w wagonie restauracyjnym, a następnie miał grozić pasażerce odłamkiem szkła. Podczas zatrzymania miał również stawiać czynny opór funkcjonariuszom, kopać ich i próbować ich ugryźć.

Miał wejść do pociągu bez biletu

Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano w pociągu dalekobieżnym kursującym z Ulm w kierunku Monachium. Około godziny 8:45 52-latek miał wejść do pociągu na głównym dworcu w Ulm, prawdopodobnie nie posiadając ważnego biletu. Według ustaleń śledczych zaraz po wejściu udał się do wagonu restauracyjnego, gdzie zaczął się agresywnie zachowywać i wywoływać awanturę.

Pasażerce grożono odłamkiem szkła

Jak podają śledczy, obywatel Tunezji miał grozić 45-letniej obywatelce Turcji odłamkiem szkła. Federalna Policja oraz prokuratura nie poinformowały dotychczas, czy kobieta lub inni pasażerowie odnieśli obrażenia.

Podczas zatrzymania miał kopać i próbować gryźć funkcjonariuszy

Wezwani na miejsce funkcjonariusze Federalnej Policji zastali podejrzanego jeszcze w pociągu. Według wspólnego komunikatu prokuratury i Federalnej Policji mężczyzna podczas zatrzymania stawiał „znaczny opór fizyczny”. Śledczy twierdzą, że miał kopać interweniujących policjantów oraz próbować ich ugryźć. W działaniach uczestniczył również funkcjonariusz bawarskiej policji krajowej, który przypadkowo podróżował tym samym pociągiem w związku z podróżą służbową i wsparł interweniujących policjantów.

Sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu

Następnego dnia 52-letni Tunezyjczyk został doprowadzony przed sędziego śledczego Sądu Rejonowego w Ulm. Sędzia wydał nakaz tymczasowego aresztowania, który został natychmiast wykonany. Po zakończeniu czynności funkcjonariusze Federalnej Policji przewieźli podejrzanego do zakładu karnego. Na obecnym etapie postępowania wszystkie przedstawione okoliczności mają charakter podejrzeń. O winie lub niewinności mężczyzny rozstrzygnie sąd po przeprowadzeniu postępowania.

źródło: apollo-news.net

Brutalny atak w Niemczech. Kobieta ugodzona nożem i podpalona w galerii handlowej

1

Brutalny atak w centrum handlowym Milaneo

Do dramatycznego zdarzenia doszło w czwartek przed południem w centrum handlowym Milaneo w Stuttgarcie (Badenia-Wirtembergia). 47-letnia kobieta została ugodzona nożem, a następnie podpalona. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły policji i służb ratunkowych. Poszkodowana trafiła do szpitala, gdzie została poddana pilnej operacji.

Policja otrzymała liczne zgłoszenia

Jak poinformował rzecznik policji w Stuttgarcie Timo Brenner, około godziny 10:15 do policyjnego centrum dowodzenia zaczęły napływać liczne zgłoszenia dotyczące ataku na 47-letnią kobietę w centrum handlowym w północnej części Stuttgartu. Ze względu na ciężkie obrażenia kobieta została przewieziona do szpitala, gdzie lekarze przeprowadzili operację ratującą życie.

Podejrzany został zatrzymany poza centrum handlowym

Po ataku sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Policja początkowo otoczyła centrum handlowe, zamykając wszystkie wejścia i wyjścia, aby uniemożliwić jego ucieczkę. Do akcji skierowano również śmigłowiec, który patrolował okolicę. Ostatecznie około godziny 12:10 funkcjonariusze zatrzymali 54-letniego obywatela Niemiec w rejonie ulicy Bockelstraße, poza terenem centrum handlowego.

Podejrzany miał pozostawać w związku z ofiarą

Według informacji przekazanych przez policję zatrzymany pozostawał lub pozostawał wcześniej w związku z 47-letnią kobietą. Śledczy podejrzewają, że najpierw zaatakował ją nożem, a następnie podpalił. Na obecnym etapie postępowania okoliczności zdarzenia są przedmiotem śledztwa.

Policja: Nie ma zagrożenia dla mieszkańców

Mimo prowadzonej akcji na dużą skalę policja podkreśliła, że nie ma obecnie zagrożenia dla mieszkańców. Śledczy zabezpieczają ślady na miejscu zdarzenia oraz analizują nagrania z monitoringu. Atak miał mieć miejsce na pierwszym piętrze centrum handlowego. Po zakończeniu działań służb centrum handlowe Milaneo wznowiło normalne funkcjonowanie. Policja prowadzi dalsze czynności mające wyjaśnić motywy i dokładny przebieg zdarzenia.

źródło: bild.de

Niemcy pomogły rozbić międzynarodową „Akademię Gwałtu”. Dwóch podejrzanych zatrzymano w Polsce

0

Międzynarodowe śledztwo doprowadziło do zatrzymań

Niemiecka policja przekazała polskim śledczym informacje, które doprowadziły do zatrzymania dwóch mężczyzn podejrzewanych o udział w międzynarodowej sieci internetowej określanej mianem „Rape Academy” („Akademia Gwałtu”). Do zatrzymań doszło w Kępnie oraz w powiecie słupeckim. Podejrzani mają 45 i 22 lata. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez policję obaj zostali tymczasowo aresztowani.

Śledczy badają powiązania z internetową siecią

Według ustaleń policji i prokuratury prowadzone jest postępowanie mające wyjaśnić, czy sprawy zatrzymanych są powiązane z tzw. „Akademią Gwałtu” lub podobnymi grupami działającymi w internecie. Polskie media informują, że trop prowadzący do podejrzanych został przekazany przez niemieckich funkcjonariuszy. Jeden z zatrzymanych, 45-letni mężczyzna z okolic Kępna, jest podejrzewany o skrzywdzenie kobiety, która – według śledczych – odniosła obrażenia, jednak nie pamięta przebiegu zdarzenia. Na obecnym etapie postępowania okoliczności te są przedmiotem śledztwa.

CNN ujawniło działalność „Rape Academy”

Sprawa zyskała międzynarodowy rozgłos po wielomiesięcznym śledztwie amerykańskiej stacji CNN, która ponad rok temu ujawniła istnienie internetowych grup określanych jako „Rape Academy”. Według ustaleń dziennikarzy uczestnicy takich grup mieli wymieniać się informacjami dotyczącymi sposobów odurzania kobiet bez ich wiedzy, popełniania wobec nich przestępstw seksualnych oraz nagrywania takich czynów. Materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie ofiar mieli następnie handlować lub wymieniać się nimi między sobą. Po publikacji materiału śledztwa w tej sprawie wszczęły organy ścigania w wielu krajach.

Sprawa przywołuje skojarzenia z głośnym procesem we Francji

Autorzy materiału zwracają uwagę na podobieństwa do głośnej sprawy Gisèle Pelicot we Francji. Według ustaleń francuskiego wymiaru sprawiedliwości kobieta przez wiele miesięcy była odurzana przez swojego męża, który dopuszczał się wobec niej przestępstw seksualnych oraz umożliwiał ich popełnianie innym mężczyznom. W tej sprawie wszystkie 51 oskarżonych zostało uznanych za winnych, a główny sprawca został skazany na 20 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo trwa

Śledczy nadal analizują zabezpieczone materiały i sprawdzają, czy zatrzymani byli częścią szerszej międzynarodowej sieci przestępczej. Na obecnym etapie postępowania zatrzymani są podejrzanymi. O ich winie lub niewinności zdecyduje sąd po zakończeniu postępowania karnego.

źródło: bild.de

Skandal w niemieckiej szkole. Uczniowie śpiewali „Ausländer raus” podczas letniej imprezy

1

Kontrowersyjne okrzyki podczas letniej imprezy w Stuttgarcie

Podczas letniego festynu w jednej ze szkół w Stuttgarcie uczniowie mieli śpiewać teksty o charakterze ksenofobicznym. Zdarzenie wywołało krytykę i przypomniało podobną sytuację sprzed dwóch lat, gdy podczas imprezy na niemieckiej wyspie Sylt pojawiły się rasistowskie okrzyki do utworu Gigi D’Agostino. Do incydentu doszło podczas letniego festynu w Merz Schule w Stuttgarcie. Dyrektor szkoły potwierdził zdarzenie w rozmowie z nadawcą SWR i zdecydowanie je skrytykował. Jako pierwszy o sprawie poinformował „Stuttgarter Zeitung”.

Uczniowie zmienili tekst popularnej piosenki

W połowie lipca, po oficjalnej części szkolnego festynu, w którym uczestniczyło około 500 osób, około 200 młodych ludzi pozostało na dalszą część imprezy. Gdy DJ odtworzył znany utwór „L’Amour toujours” włoskiego producenta Gigi D’Agostino, część uczniów miała nie śpiewać oryginalnego tekstu, lecz zmieniony refren: „Deutschland den Deutschen, Ausländer raus” („Niemcy dla Niemców, obcokrajowcy wynocha”). Według dyrektora szkoły inni uczestnicy wydarzenia nagrywali sytuację telefonami. Szkoła przeanalizowała dostępne nagrania, jednak – jak podkreślono – trudno jednoznacznie ustalić, kto dokładnie śpiewał poszczególne fragmenty tekstu. W wydarzeniu uczestniczyli nie tylko uczniowie Merz Schule, ale również młodzież z innych szkół. Dyrektor zaznaczył, że osoby śpiewające te hasła stanowiły zdecydowaną mniejszość.

DJ przerwał muzykę, uczeń został wyproszony z imprezy

Według relacji dyrektora w pewnym momencie DJ wyłączył muzykę. Były uczeń Merz Schule, który miał śpiewać obraźliwe wobec cudzoziemców fragmenty, został natychmiast wyprowadzony i poproszony o opuszczenie wydarzenia. Podczas późniejszej rozmowy z dyrekcją absolwent miał okazać skruchę. Jak przekazano, młody mężczyzna nie potrafił wyjaśnić, dlaczego śpiewał taki tekst.

Wśród śpiewających byli także młodzi ludzie z rodzin migracyjnych

Dyrektora zaskoczył również fakt, że wśród osób śpiewających zmienioną wersję utworu znaleźli się także uczniowie z doświadczeniem migracyjnym. „Dziwi mnie, że nie ma poczucia, jakie skutki mogą mieć takie wypowiedzi i że najwyraźniej stało się to czymś błahym” – powiedział dyrektor. Jak zaznaczył, dla wielu osób tego rodzaju teksty mogą wydawać się tylko żartem, jednak jego zdaniem problem polega właśnie na tym, że młodzi ludzie nie zawsze zdają sobie sprawę z ich znaczenia.

Szkoła przeprowadziła rozmowy wyjaśniające

W tygodniu po festynie dyrekcja przeprowadziła rozmowy z uczniami klas starszych oraz szkoły średniej. Dyrektor podkreślił, że dla szkoły ważne było jasne wyjaśnienie, iż takie hasła nie pasują do wartości reprezentowanych przez placówkę. „W każdej klasie mamy kilkoro dzieci z doświadczeniem migracyjnym, a przyjaźnie między osobami różnych narodowości są częścią naszego rozumienia wartości” – powiedział dyrektor, Frederik Merz. Według dyrektora uczniowie podczas rozmów byli poruszeni i wykazywali zrozumienie dla powagi sytuacji. Nie doszło jednak do sytuacji, w której ktoś sam zgłosiłby się i przyznał do udziału w zdarzeniu. Dyrekcja zauważyła jednak autentyczne zaniepokojenie młodzieży po rozmowach.

Dyrektor pyta o granice wolności słowa

Frederik Merz zwrócił uwagę, że niepokoi go łatwość, z jaką niektórzy młodzi ludzie wypowiadają tego typu hasła. Jego zdaniem wśród części młodzieży takie zachowania zaczynają być traktowane jako coś normalnego. Dyrektor przyznał również, że zaskoczyło go, iż tego rodzaju śpiewy nie podlegają odpowiedzialności karnej. Jak stwierdził, zakładał, że może chodzić o wypowiedzi noszące znamiona nawoływania do nienawiści. Jednak – zgodnie z wcześniejszymi orzeczeniami sądów dotyczącymi podobnych okrzyków podczas imprezy na Sylt w 2024 roku – taki tekst w określonym kontekście nadal może mieścić się w granicach wolności słowa.

„Gdzie kończy się wolność słowa, a zaczyna podżeganie do nienawiści?”

Dyrektor podkreślił, że społeczeństwo musi prowadzić debatę na temat granicy między wolnością wypowiedzi a treściami nawołującymi do nienawiści. „Kiedy właściwie osiągamy granicę, w której kończy się wolność słowa, a zaczyna element nawołujący do nienawiści?” – pytał. Jego zdaniem dla ochrony demokracji potrzebna jest większa debata publiczna na takie tematy. Jednocześnie podkreślił, że Merz Schule nie zamierza pozwolić, aby incydent podważył jej wartości. Społeczność szkolna nadal ma opierać się na różnorodności i wzajemnym szacunku.

źródło: tagesschau.de

Odkryty basen w Południowym Tyrolu wprowadza specjalną godzinę dla muzułmanek. Decyzja wywołała spór polityczny

3

Specjalna godzina na basenie tylko dla kobiet z muzułmańskiej społeczności

Odkryty basen w miejscowości Salorno (Salurn) w Południowym Tyrolu zapowiedział wprowadzenie specjalnej godziny przeznaczonej wyłącznie dla kobiet z muzułmańskiej społeczności. Od przyszłego tygodnia, w każdy poniedziałek po zakończeniu regularnych godzin otwarcia, od godziny 18:30 do 19:30, z basenu będą mogły korzystać wyłącznie kobiety z lokalnej społeczności muzułmańskiej. W tym czasie noszenie burkini będzie wyraźnie dozwolone.

Zarządca basenu mówi o większej inkluzji

Dzierżawca basenu, Luca Lechthaler, określił dodatkową godzinę jako działanie na rzecz większej inkluzji społecznej. Podkreślił również, że podobne rozwiązania mogłyby być dostępne także dla innych stowarzyszeń i organizacji poza standardowymi godzinami funkcjonowania obiektu.

Krytyka ze strony części polityków

Nowe zasady spotkały się z krytyką części włoskiej sceny politycznej. Wiceszefowa partii Lega, Silvia Sardone, nazwała inicjatywę „absurdalną”. Jej zdaniem nie sprzyja ona integracji, lecz segregacji. Stwierdziła, że oddzielenie kobiet od mężczyzn oraz wyraźne dopuszczenie noszenia burkini prowadzi do instytucjonalizacji podziałów między płciami i społecznościami. Również przedstawiciele ugrupowania Südtiroler Freiheitlichen (Południowotyrolscy Wolnościowcy) skrytykowali nowe rozwiązanie. Przewodniczący partii Roland Stauder powiedział, że tego rodzaju regulacje promują obraz kobiety oparty na podporządkowaniu, zasłanianiu ciała i przymusie. Jego zdaniem jest to kolejny przykład nieudanej polityki integracyjnej.

Południowotyrolska Partia Ludowa broni inicjatywy

Odmienne stanowisko przedstawiła Południowotyrolska Partia Ludowa (SVP), siostrzana partia austriackiej ÖVP. Senatorka SVP Julia Unterberger określiła inicjatywę jako „gest wrażliwości i społecznej inkluzji”. Jej zdaniem specjalna godzina na basenie umożliwi kobietom, które prawdopodobnie nie korzystałyby z obiektu w normalnych godzinach otwarcia, uprawianie sportu oraz korzystanie z przestrzeni publicznego.

Burmistrz: To decyzja dzierżawcy

Burmistrz Salorno Roland Lazzeri wyjaśnił, że dzierżawca basenu może samodzielnie decydować o organizowaniu dodatkowych ofert poza standardowymi godzinami otwarcia. Na razie specjalna godzina dla kobiet z muzułmańskiej społeczności ma odbywać się raz w tygodniu, po zakończeniu regularnego funkcjonowania odkrytego basenu.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Za takie zwolnienie lekarskie grozi natychmiastowe zwolnienie z pracy. Zapadł ważny wyrok sądu

0

Sąd wydał ważne orzeczenie w sprawie zwolnień lekarskich online

Pracownicy w Niemczech, którzy korzystają z internetowych zwolnień lekarskich bez rzeczywistego kontaktu z lekarzem, mogą narazić się nawet na natychmiastowe zwolnienie z pracy. Tak wynika z aktualnego wyroku Krajowego Sądu Pracy w Hamm (Landesarbeitsgericht Hamm), który uznał za zgodne z prawem rozwiązanie umowy z pracownikiem bez okresu wypowiedzenia. Pracownik przedłożył zwolnienie lekarskie, mimo że nigdy nie rozmawiał z lekarzem ani nie został przez niego zbadany (sygn. akt: 14 SLa 145/25).

Zwolnienie wystawiono wyłącznie na podstawie formularza

Sprawa dotyczyła pracownika, który przedłożył zaświadczenie o niezdolności do pracy wystawione wyłącznie na podstawie wypełnionego formularza internetowego. Nie odbyła się ani konsultacja telefoniczna, ani wideoporada z lekarzem. Mimo to dokument wyglądał jak standardowe zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy. Zdaniem sądu pracownik „świadomie niezgodnie z prawdą sprawiał wrażenie”, że został zbadany przez lekarza.

Sąd: doszło do poważnego naruszenia zaufania

Sędziowie uznali, że takie zachowanie stanowi poważne naruszenie zaufania pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Podkreślili, że pracodawcy muszą móc polegać na prawdziwości przedstawianych zwolnień lekarskich, ponieważ nie mają dostępu do szczegółowych informacji medycznych pracownika. W ocenie sądu naruszenie obowiązków było na tyle poważne, że wcześniejsze upomnienie nie było konieczne. Już jednorazowy taki przypadek może uzasadniać rozwiązanie umowy o pracę w trybie natychmiastowym.

Niemiecki rząd planuje zaostrzenie przepisów

Wyrok zapadł w czasie, gdy niemiecki rząd przygotowuje zmiany dotyczące zasad wystawiania zwolnień lekarskich. Przedstawiony w czwartek projekt reformy zakłada, że pracownicy mieliby obowiązek przedstawienia zaświadczenia lekarskiego już od pierwszego dnia choroby. Jednocześnie rząd chce zlikwidować możliwość uzyskania zwolnienia lekarskiego podczas konsultacji telefonicznej. Według władz celem proponowanych zmian jest ograniczenie nadużyć oraz zmniejszenie wysokiej liczby absencji chorobowych.

Lekarze i kasy chorych krytykują propozycje

Plany rządu spotkały się jednak z wyraźną krytyką. Organizacje lekarskie, kasy chorych oraz ministrowie zdrowia kilku krajów związkowych ostrzegają, że nowe przepisy mogą doprowadzić do przepełnienia gabinetów lekarzy rodzinnych, wydłużenia czasu oczekiwania na wizyty oraz zwiększenia ryzyka zakażeń, ponieważ pacjenci z krótkotrwałymi infekcjami będą musieli osobiście zgłaszać się do przychodni.

Kontakt z lekarzem pozostaje obowiązkowy

Wyrok Krajowego Sądu Pracy w Hamm jednoznacznie wskazuje, że cyfrowe zwolnienia lekarskie są ważne wyłącznie wtedy, gdy rzeczywiście doszło do kontaktu z lekarzem – na przykład podczas wideoporady lub konsultacji telefonicznej. Pracownicy powinni dokładnie sprawdzać, z jakich platform internetowych korzystają, zanim zdecydują się uzyskać zwolnienie lekarskie. Dla pracodawców orzeczenie oznacza większą pewność prawną w sytuacjach, gdy pojawiają się wątpliwości dotyczące autentyczności lub sposobu wystawienia internetowego zaświadczenia. Jeżeli zapowiadane zmiany wejdą w życie, osobisty kontakt z lekarzem może odgrywać jeszcze większą rolę. Zgodnie z obecnymi planami zwolnienia wystawione po wideokonsultacji mogłyby nadal być dopuszczalne, natomiast możliwość uzyskania zwolnienia wyłącznie podczas rozmowy telefonicznej zostałaby zniesiona. Wyrok sądu w Hamm podkreśla, że cyfrowe rozwiązania nie mogą zastąpić wymaganego przez prawo kontaktu z lekarzem.

źródło: techbook.de

Brutalny handel organami w Niemczech? Mężczyzna miał zostać zmuszony do oddania nerki

0

Szokujące podejrzenia dotyczące przymusowego pobrania narządu

Rumuńskie małżeństwo jest podejrzewane o przetrzymywanie swojego rodaka w Monachium oraz zmuszenie go do oddania nerki. Według śledczych mężczyzna miał zostać zastraszony groźbami śmierci i zmuszony do wyrażenia zgody na przeszczep, którego biorcą miał być mąż podejrzanej. Oboje podejrzani zostali zatrzymani w Rumunii.

Mężczyzna miał być przetrzymywany i zmuszany do pracy

Jak poinformowała rumuńska prokuratura DIICOT, zajmująca się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, małżeństwo miało przetrzymywać pokrzywdzonego w Monachium. Śledczy podejrzewają, że odebrano mu dokumenty tożsamości, zabroniono kontaktu z rodziną oraz zmuszano go do nieodpłatnej pracy na rzecz podejrzanych. Ponadto mężczyzna miał zostać zmuszony do podpisywania umów kupna samochodów.

Groźby wobec rodziców miały doprowadzić do oddania nerki

Najpoważniejszy zarzut dotyczy wymuszenia oddania narządu. Według ustaleń prokuratury małżeństwo miało grozić mężczyźnie, że jego rodzicom mieszkającym w Rumunii może stać się krzywda. Pod wpływem tych gróźb miał zgodzić się na oddanie jednej nerki. Z ustaleń śledczych wynika, że mąż podejrzanej cierpiał na ciężką chorobę nerek i potrzebował przeszczepu. Przeszczep miał zostać przeprowadzony w niemieckiej klinice. Aby operacja mogła dojść do skutku, pokrzywdzony miał niezgodnie z prawdą oświadczyć, że jest siostrzeńcem podejrzanego.

Niemcy chcą ekstradycji podejrzanych

Rzeczniczka Prokuratury w Monachium potwierdziła zatrzymanie małżeństwa. Niemieckie władze zamierzają wystąpić z wnioskiem o ekstradycję podejrzanych do Niemiec. O wydaniu ich niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości zdecyduje sąd w rumuńskim mieście Timișoara.

Śledczy mówią o handlu ludźmi

Podejrzani zostali zatrzymani w rumuńskim mieście Caransebeș. Już w marcu śledczy przeprowadzili jednoczesne przeszukania mieszkań zarówno w Caransebeș, jak i w Monachium. Według rumuńskich organów ścigania zatrzymani mieli należeć do kierownictwa zorganizowanej grupy przestępczej. Prokuratura zarzuca im handel ludźmi w celu pozyskania narządów do przeszczepów.  Na obecnym etapie postępowania zarzuty mają charakter podejrzeń. O winie lub niewinności zatrzymanych zdecyduje sąd po zakończeniu procesu.

źródło: bild.de

Niemcy: Coraz więcej przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. Policja opublikowała niepokojące dane

1

Liczba zgłoszonych przypadków nadal rośnie

Liczba przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci odnotowanych przez niemiecką policję wyraźnie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Wynika to z najnowszego raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) „Przestępstwa seksualne na szkodę dzieci i młodzieży”, który we wtorek w Berlinie przedstawili minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), prezes BKA Holger Münch oraz pełnomocniczka rządu ds. przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu dzieci Kerstin Claus.

Ponad 17 tysięcy przypadków w 2025 roku

W 2025 roku niemiecka policja zarejestrowała 17 126 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. To o około 1 600 więcej niż w 2021 roku oraz o 772 przypadki więcej niż w 2024 roku. Raport wskazuje, że problem nadal narasta, mimo prowadzonych działań prewencyjnych i śledczych.

Sprawcami często były osoby znane ofiarom

W ponad połowie wszystkich przypadków pomiędzy ofiarą a podejrzanym istniała wcześniejsza znajomość lub relacja. W grupie młodzieży w wieku od 14 do 17 lat liczba zarejestrowanych przypadków wzrosła z 1 191 do 1 239. Zgodnie z niemieckim prawem karnym za dziecko uznawana jest osoba, która nie ukończyła 14. roku życia.

Wzrosła liczba ofiar

Łącznie odnotowano 18 736 ofiar wykorzystywania seksualnego, co oznacza wzrost o 3,6 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Wśród nich było:

  • 13 870 dziewczynek,
  • 4 866 chłopców.

BKA zaznacza, że jedno dziecko może zostać ujęte w statystykach więcej niż jeden raz, jeśli wielokrotnie padło ofiarą przestępstwa.

Więcej podejrzanych niż rok wcześniej

Wzrosła również liczba osób podejrzanych o popełnienie tych przestępstw. W 2025 roku policja odnotowała 12 823 podejrzanych, podczas gdy rok wcześniej było ich 12 368. Według BKA zdecydowaną większość stanowili mężczyźni działający samodzielnie.

Wśród podejrzanych znalazło się:

  • 10 360 obywateli Niemiec (wzrost o 4,3 proc.),
  • 2 463 cudzoziemców (wzrost o 1 proc.).

Obywatele Niemiec stanowili 80,8 proc. wszystkich podejrzanych, natomiast cudzoziemcy 19,2 proc. Dla porównania, udział cudzoziemców w populacji Niemiec pod koniec 2025 roku wynosił około 16,8 proc.

Wśród cudzoziemców najwięcej było obywateli Syrii

Podobnie jak rok wcześniej, najliczniejszą grupę wśród podejrzanych nieposiadających niemieckiego obywatelstwa stanowili:

  • obywatele Syrii – 379 osób,
  • obywatele Afganistanu – 257 osób,
  • obywatele Turcji – 201 osób.

Dane obejmują także inne przestępstwa seksualne

Federalny Urząd Kryminalny wyjaśnia, że raport opiera się na danych z Policyjnej Statystyki Przestępczości (PKS). Obejmuje on nie tylko przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci, ale również przestępstwa związane z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie seksualne dzieci (tzw. pornografia dziecięca) oraz seksualnym wykorzystywaniem osób małoletnich.

Rzeczywista skala problemu może być znacznie większa

BKA podkreśla, że raport uwzględnia wyłącznie tzw. „jasne pole” przestępczości, czyli sprawy zgłoszone policji i objęte postępowaniem. Zdaniem urzędu istnieje również bardzo duża liczba przypadków, które nigdy nie zostały ujawnione ani zgłoszone organom ścigania. Oznacza to, że rzeczywista skala wykorzystywania seksualnego dzieci w Niemczech może być znacznie większa niż wynika z oficjalnych statystyk.

źródło: nius.de