Niemcy: Coraz więcej przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. Policja opublikowała niepokojące dane

1

Liczba zgłoszonych przypadków nadal rośnie

Liczba przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci odnotowanych przez niemiecką policję wyraźnie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat. Wynika to z najnowszego raportu Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) „Przestępstwa seksualne na szkodę dzieci i młodzieży”, który we wtorek w Berlinie przedstawili minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), prezes BKA Holger Münch oraz pełnomocniczka rządu ds. przeciwdziałania wykorzystywaniu seksualnemu dzieci Kerstin Claus.

Ponad 17 tysięcy przypadków w 2025 roku

W 2025 roku niemiecka policja zarejestrowała 17 126 przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci. To o około 1 600 więcej niż w 2021 roku oraz o 772 przypadki więcej niż w 2024 roku. Raport wskazuje, że problem nadal narasta, mimo prowadzonych działań prewencyjnych i śledczych.

Sprawcami często były osoby znane ofiarom

W ponad połowie wszystkich przypadków pomiędzy ofiarą a podejrzanym istniała wcześniejsza znajomość lub relacja. W grupie młodzieży w wieku od 14 do 17 lat liczba zarejestrowanych przypadków wzrosła z 1 191 do 1 239. Zgodnie z niemieckim prawem karnym za dziecko uznawana jest osoba, która nie ukończyła 14. roku życia.

Wzrosła liczba ofiar

Łącznie odnotowano 18 736 ofiar wykorzystywania seksualnego, co oznacza wzrost o 3,6 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem.

Wśród nich było:

  • 13 870 dziewczynek,
  • 4 866 chłopców.

BKA zaznacza, że jedno dziecko może zostać ujęte w statystykach więcej niż jeden raz, jeśli wielokrotnie padło ofiarą przestępstwa.

Więcej podejrzanych niż rok wcześniej

Wzrosła również liczba osób podejrzanych o popełnienie tych przestępstw. W 2025 roku policja odnotowała 12 823 podejrzanych, podczas gdy rok wcześniej było ich 12 368. Według BKA zdecydowaną większość stanowili mężczyźni działający samodzielnie.

Wśród podejrzanych znalazło się:

  • 10 360 obywateli Niemiec (wzrost o 4,3 proc.),
  • 2 463 cudzoziemców (wzrost o 1 proc.).

Obywatele Niemiec stanowili 80,8 proc. wszystkich podejrzanych, natomiast cudzoziemcy 19,2 proc. Dla porównania, udział cudzoziemców w populacji Niemiec pod koniec 2025 roku wynosił około 16,8 proc.

Wśród cudzoziemców najwięcej było obywateli Syrii

Podobnie jak rok wcześniej, najliczniejszą grupę wśród podejrzanych nieposiadających niemieckiego obywatelstwa stanowili:

  • obywatele Syrii – 379 osób,
  • obywatele Afganistanu – 257 osób,
  • obywatele Turcji – 201 osób.

Dane obejmują także inne przestępstwa seksualne

Federalny Urząd Kryminalny wyjaśnia, że raport opiera się na danych z Policyjnej Statystyki Przestępczości (PKS). Obejmuje on nie tylko przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci, ale również przestępstwa związane z materiałami przedstawiającymi wykorzystywanie seksualne dzieci (tzw. pornografia dziecięca) oraz seksualnym wykorzystywaniem osób małoletnich.

Rzeczywista skala problemu może być znacznie większa

BKA podkreśla, że raport uwzględnia wyłącznie tzw. „jasne pole” przestępczości, czyli sprawy zgłoszone policji i objęte postępowaniem. Zdaniem urzędu istnieje również bardzo duża liczba przypadków, które nigdy nie zostały ujawnione ani zgłoszone organom ścigania. Oznacza to, że rzeczywista skala wykorzystywania seksualnego dzieci w Niemczech może być znacznie większa niż wynika z oficjalnych statystyk.

źródło: nius.de

Niemcy: Berlin chce znieść obowiązek oddzielnych toalet dla kobiet i mężczyzn. Trwa gorąca debata

3

Planowane zmiany w przepisach wywołały kontrowersje

Planowana zmiana berlińskiego rozporządzenia dotyczącego obiektów przeznaczonych do organizacji imprez masowych wywołała szeroką dyskusję na temat przyszłości oddzielnych toalet dla kobiet i mężczyzn. Projekt zakłada, że w teatrach, stadionach, halach widowiskowych, salach koncertowych oraz innych dużych obiektach obowiązkowe będzie jedynie zapewnienie „wystarczającej liczby toalet”. Z przepisów miałby natomiast zniknąć dotychczasowy wymóg tworzenia osobnych pomieszczeń sanitarnych dla kobiet i mężczyzn. Zdaniem części organizacji społecznych może to otworzyć drogę do coraz szerszego stosowania toalet unisex.

Organizacje kobiece wyrażają obawy

Przeciwko proponowanym zmianom protestują między innymi organizacje działające na rzecz praw kobiet, w tym inicjatywa „Was ist eine Frau?” („Czym jest kobieta?”). Ich przedstawiciele obawiają się, że jeśli przepisy przestaną wymagać oddzielnych toalet dla obu płci, właściciele i zarządcy obiektów będą mogli zastępować je wspólnymi toaletami unisex. Zdaniem organizacji może to prowadzić do ograniczenia liczby przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla kobiet.

Władze wskazują na względy praktyczne

Grupa robocza przygotowująca projekt zmian przekonuje, że celem nowelizacji jest przede wszystkim większa elastyczność przepisów. Jak wskazano, obecne regulacje były tworzone głównie z myślą o tradycyjnych obiektach, takich jak teatry czy stadiony, gdzie wydarzenia mają przerwy lub przerwy między połowami. Nowe rozwiązania mają lepiej odpowiadać specyfice festiwali, koncertów plenerowych i innych wydarzeń masowych.

Trwają konsultacje społeczne

Berlińska administracja senacka poinformowała, że prace nad nowymi przepisami nadal trwają. W ramach konsultacji społecznych wpłynęło około 480 opinii i propozycji zmian zgłoszonych przez różne organizacje oraz instytucje. Ostateczna wersja projektu nie została jeszcze przygotowana, a decyzji w tej sprawie należy spodziewać się najwcześniej w 2027 roku.

Spór wykracza poza kwestie techniczne

Debata nie dotyczy wyłącznie przepisów budowlanych. Przeciwnicy zmian podkreślają, że oddzielne toalety dla kobiet były efektem wieloletnich działań na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa i komfortu kobiet w przestrzeni publicznej. Ich zdaniem planowane zmiany mogą podważyć standardy, które obowiązywały przez wiele lat.

Szkoły pozostaną objęte innymi przepisami

Projektowane zmiany nie obejmują szkół. W przypadku nowych budynków szkolnych w Berlinie nadal mają być przewidziane osobne toalety dla dziewcząt i chłopców, toalety przeznaczone do użytkowania niezależnie od płci oraz sanitariaty dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Na obecnym etapie projekt pozostaje przedmiotem konsultacji i nie został jeszcze ostatecznie przyjęty.

źródło: jungefreiheit.de

Drezno: Syryjczycy skazani za brutalny atak nożem w tramwaju. Amerykanin, który stanął w obronie kobiety, nie kryje oburzenia wyrokiem

2

Zapadł wyrok po brutalnym ataku w Dreźnie

Sąd Krajowy w Dreźnie wydał wyrok w sprawie dwóch obywateli Syrii oskarżonych o brutalny atak nożem na amerykańskiego obywatela Johna Rudata. Do zdarzenia doszło po tym, jak mężczyzna stanął w obronie młodej Niemki, która była zaczepiana przez jednego z oskarżonych w tramwaju. Obaj sprawcy zostali skazani, jednak wymierzone kary wywołały kontrowersje. Sam poszkodowany przyznał po ogłoszeniu wyroku, że jest nim „głęboko zszokowany”.

Amerykanin stanął w obronie kobiety

Do ataku doszło 24 sierpnia 2025 roku w jednym z tramwajów w Dreźnie. Według ustaleń sądu jeden z oskarżonych zaczepiał swoją 18-letnią niemiecką partnerkę. Gdy John Rudat zareagował i próbował jej pomóc, został zaatakowany. Najpierw doszło do szarpaniny, a następnie drugi z oskarżonych zaatakował Amerykanina nożem do tapet (tzw. cutterem), rozcinając mu twarz. Mężczyzna doznał trwałych obrażeń.

Główny sprawca trafi do więzienia

21-letni Ismail Alhaj H., uznany za głównego sprawcę ataku, został skazany na trzy lata pozbawienia wolności na podstawie przepisów prawa dotyczącego nieletnich i młodocianych. Sąd uzasadnił konieczność wymierzenia kary bezwzględnego więzienia tym, że obrażenia zadane ofierze mają charakter trwały.

Wspólnik otrzymał karę w zawieszeniu

Drugi oskarżony, Majd A., starszy od współsprawcy o rok, został skazany również według prawa dla młodocianych. Sąd wymierzył mu karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Oskarżeni byli wcześniej karani

Obaj Syryjczycy byli już wcześniej notowani przez niemieckie organy ścigania. Wśród zarzucanych im wcześniej przestępstw znajdowały się między innymi:

  • napaści na funkcjonariuszy policji,
  • handel narkotykami,
  • napad z użyciem noża sprężynowego,
  • uderzenie innej osoby butelką po piwie,
  • kradzieże,
  • atak na pracownika urzędu porządkowego.

Pomimo wcześniejszych wyroków obaj nadal korzystali w Niemczech z ochrony uzupełniającej.

Jeden z oskarżonych twierdził, że był pijany

Podczas procesu obrończyni Majda A. przekonywała, że w dniu zdarzenia jej klient wypił dwie butelki likieru wiśniowego. Według ustaleń przedstawionych podczas rozprawy miał następnie zmusić swoją ówczesną partnerkę do pójścia z nim do znajomych i siłą wciągnąć ją do tramwaju.

Stracili status ochronny

Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) odebrał obu skazanym status ochrony uzupełniającej. Osoby, które tracą taki status, mogą zostać deportowane z Niemiec. Na razie nie wiadomo jednak, czy w tym przypadku rzeczywiście dojdzie do wydalenia z kraju.

Jeden z napastników ukrywał się przed policją

Majd A. został zatrzymany jeszcze w noc ataku. Ismail Alhaj H. uciekł i przez kilka dni ukrywał się przed organami ścigania. Po opublikowaniu jego wizerunku w ramach publicznych poszukiwań sam zadzwonił pod numer alarmowy 110 i zgłosił się na policję.

Poszkodowany: „Jestem głęboko zszokowany”

John Rudat nie ukrywa rozczarowania wyrokiem. W rozmowie z „Junge Freiheit” powiedział, że jest „głęboko zszokowany” decyzją sądu. Jak stwierdził, jeśli Niemcy w taki sposób traktują gościa, który stanął w obronie obywatelki tego kraju, rozumie, dlaczego tak wielu Niemców straciło zaufanie do własnego wymiaru sprawiedliwości. Odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Niemczech, wspomniał także o zabójstwie studenta w Trewirze, ataku Afgańczyka na dworcu w Ruhpolding oraz strzelaninie przed supermarketem w Dreźnie. Według niego wydarzenia te są zapowiedzią jeszcze poważniejszych problemów w przyszłości.

AfD krytykuje sytuację bezpieczeństwa

Przewodniczący frakcji AfD w saksońskim landtagu Jörg Urban ocenił, że od czasu ataku na Johna Rudata sytuacja bezpieczeństwa w Saksonii nie uległa poprawie. Polityk zarzucił ministrowi spraw wewnętrznych Saksonii Arminowi Schusterowi (CDU), że nie poradził sobie z problemem rosnącej liczby brutalnych przestępstw i ataków z użyciem noża. Według Urbana Amerykanin mógłby dziś ponownie paść ofiarą podobnego ataku w drezdeńskim tramwaju.

Mimo wszystko nie żałuje swojej decyzji

Już krótko po ataku John Rudat podkreślał, że gdyby znalazł się ponownie w takiej samej sytuacji, bez wahania ponownie stanąłby w obronie kobiety. Jak wyjaśniał, uważał, że znajdowała się ona w poważnym niebezpieczeństwie i nie była w stanie sama się obronić. Dodał również, że wszystkie odniesione przez niego obrażenia były warte tego, jeśli dzięki jego interwencji udało się uratować jej życie.

źródło: n-tv.de

Za gorąco w mieszkaniu? Sąd w Niemczech pozwolił najemcy obniżyć czynsz o 20%!

0

Ekstremalne temperatury w mieszkaniu mogą być podstawą obniżenia czynszu

W Niemczech najemcy nie zawsze muszą godzić się na nieznośne upały w swoich mieszkaniach. Jeżeli lokal w okresie letnim nagrzewa się tak bardzo, że przebywanie w nim staje się niemal niemożliwe, nadmierna temperatura może zostać uznana za wadę mieszkania, która uzasadnia obniżenie czynszu. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy budynek już w momencie jego powstania nie spełniał obowiązujących wówczas wymagań dotyczących ochrony przed przegrzewaniem. Sąd Rejonowy w Hamburgu przyznał rację najemcy mieszkania w nowym budynku, w którym w miesiącach letnich występowały wyjątkowo wysokie temperatury. Właścicielka lokalu nie mogła domagać się pełnej zapłaty czynszu. Ponadto została zobowiązana do wykonania odpowiedniej ochrony termicznej budynku. (sygn. akt 46 C 108/04)

Właścicielka żądała pełnej zapłaty czynszu

Spór dotyczył czynszu za sierpień 2003 roku. Właścicielka mieszkania domagała się od najemcy zapłaty pełnej kwoty. Najemca zmniejszył jednak wysokość opłaty, ponieważ jego mieszkanie w okresie letnim bardzo mocno się nagrzewało. Właścicielka uważała, że lokal nie posiada żadnych wad. Argumentowała, że podczas budowy budynku przestrzegano obowiązujących wówczas przepisów dotyczących ochrony cieplnej. Najemca nie zgodził się z tym stanowiskiem. Oprócz obniżenia czynszu domagał się również, aby właścicielka zapewniła skuteczną ochronę mieszkania przed letnimi upałami.

Ekspert potwierdził niewystarczającą ochronę przed przegrzewaniem

Sąd Rejonowy w Hamburgu zlecił ocenę stanu technicznego mieszkania niezależnemu ekspertowi. Specjalista stwierdził, że podczas budowy budynku nie zostały spełnione wymagania dotyczące ochrony przed nadmiernym nagrzewaniem. Na tej podstawie sąd uznał, że mieszkanie posiadało istotną wadę. Najemca miał więc prawo obniżyć czynsz za okres, którego dotyczył problem. Pozew właścicielki o zapłatę pełnej kwoty czynszu został oddalony.

Sąd wskazał, kiedy upał może być wadą mieszkania

Wyrok pokazuje, jakie czynniki mają znaczenie przy obniżeniu czynszu z powodu wysokich temperatur. Pod uwagę należy brać między innymi:

  • rzeczywiste temperatury panujące w mieszkaniu,
  • przyczyny techniczne nadmiernego nagrzewania,
  • czas trwania problemu,
  • wymagania dotyczące ochrony cieplnej obowiązujące w momencie budowy budynku.

Niebezpieczny upał w mieszkaniu nie musi być akceptowany

Mieszkanie powinno nadawać się do użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Oznacza to również możliwość normalnego korzystania z lokalu w miesiącach letnich, bez konieczności stałego przebywania w ekstremalnym upale. Jeżeli temperatura w mieszkaniu staje się nie do zniesienia lub może zagrażać zdrowiu, najemca może mieć podstawy do dochodzenia swoich praw. W omawianej sprawie sąd uznał, że temperatury osiągane w lokalu mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańca. Nie oznacza to jednak, że każde ciepłe mieszkanie na poddaszu lub każdy nowy budynek automatycznie ma wadę. Obniżenie czynszu może być uzasadnione dopiero wtedy, gdy po pierwsze pomieszczenia nagrzewają się w ekstremalnym stopniu, a po drugie przyczyną problemu jest niewystarczająca ochrona termiczna budynku.

źródło: gegen-hartz.de

Niemcy: Nauczycielka od 16 lat na zwolnieniu lekarskim. Urzędnicy chcą wysłać ją na emeryturę, kobieta idzie do sądu

0

16 lat bez pracy, ale z pełnym wynagrodzeniem

Sprawa nauczycielki z Nadrenii Północnej-Westfalii, która od 16 lat przebywa na zwolnieniu lekarskim i nadal otrzymuje świadczenia, ponownie nabrała rozgłosu. Jak informuje „Der Spiegel”, władze oświatowe chcą przenieść urzędniczkę w stan spoczynku z powodu trwałej niezdolności do wykonywania służby. Kobieta sprzeciwiła się tej decyzji i skierowała sprawę do sądu. Nauczycielka ostatnio pracowała w szkole zawodowej w Wesel. Od sierpnia 2009 roku nie prowadziła już żadnych zajęć. Mimo wieloletniej nieobecności w pracy dopiero w 2025 roku została skierowana na badanie przez lekarza orzecznika.

Urząd chce zakończyć wieloletni okres nieobecności

Po badaniu przeprowadzonym pod koniec maja tego roku Bezirksregierung Düsseldorf (władze administracyjne odpowiedzialne m.in. za nadzór nad szkołami) uznała, że nauczycielka jest trwale niezdolna do służby i podjęła próbę przeniesienia jej w stan spoczynku. Kobieta nie zgodziła się z tą decyzją i złożyła skargę do sądu administracyjnego w Düsseldorfie. Wcześniej sprawą zajmował się już Wyższy Sąd Administracyjny Nadrenii Północnej-Westfalii. Sąd uznał, że wieloletnie zaniechanie ze strony urzędu, który przez lata nie zorganizował badania lekarskiego, było „niezrozumiałe”. Jednocześnie stwierdził, że samo skierowanie nauczycielki na badanie było zgodne z prawem.

Podejrzenie pracy podczas zwolnienia lekarskiego

Równolegle Prokuratura w Duisburgu prowadzi postępowanie w sprawie podejrzenia oszustwa zawodowego. Śledczy sprawdzają, czy nauczycielka w czasie, gdy oficjalnie była niezdolna do pracy, mogła prowadzić działalność jako naturopatka (Heilpraktikerin). W marcu funkcjonariusze przeszukali jej mieszkanie. Zabezpieczono dokumenty oraz elektroniczne nośniki danych. Ich analiza nadal trwa. Jak dotąd kobiecie nie postawiono aktu oskarżenia ani nie zapadł wobec niej żaden wyrok. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia obowiązuje zasada domniemania niewinności.

Sprawa wywołała ogólnokrajową dyskusję

Przypadek nauczycielki wzbudził w ubiegłym roku duże zainteresowanie w całych Niemczech. Bezirksregierung Düsseldorf przyznała później, że przez wiele lat nie zlecono żadnego badania przeprowadzanego przez lekarza orzecznika. W związku ze sprawą wszczęto postępowania dyscyplinarne zarówno wobec nauczycielki, jak i wobec osoby odpowiedzialnej za prowadzenie tej sprawy w administracji.

źródło: apollo-news.net

Niemcy: Prawie 94 proc. nowych śledztw terrorystycznych dotyczy islamizmu i ekstremizmu zagranicznego. Ujawniono najnowsze dane

2

Opublikowano dane dotyczące nowych śledztw w Niemczech

W pierwszej połowie 2026 roku Federalna Prokuratura Generalna Niemiec (Generalbundesanwalt) wszczęła 174 nowe postępowania przygotowawcze dotyczące przestępstw o charakterze terrorystycznym lub ekstremistycznym. Tak wynika z odpowiedzi niemieckiego rządu na interpelację posła AfD Martina Hessa. Z przedstawionych danych wynika, że zdecydowana większość nowych spraw dotyczyła islamistycznego terroryzmu oraz tzw. ekstremizmu zagranicznego.

Blisko 94 proc. postępowań dotyczy islamizmu i ekstremizmu zagranicznego

Najliczniejszą kategorię stanowią śledztwa związane z terroryzmem islamistycznym. Spośród wszystkich 174 nowych postępowań aż 129 spraw, czyli 74,1 proc., dotyczyło właśnie tej kategorii. Kolejne 34 postępowania (19,5 proc.) dotyczyły tzw. ekstremizmu zagranicznego. Łącznie oznacza to, że 163 z 174 nowych śledztw, czyli 93,7 proc., obejmowało sprawy związane z terroryzmem islamistycznym lub ekstremizmem zagranicznym. Pozostałe postępowania dotyczyły ekstremizmu lewicowego i prawicowego.

Struktura nowych postępowań

Według danych przedstawionych przez rząd federalny, nowe śledztwa wszczęte przez Federalną Prokuraturę Generalną w pierwszym półroczu 2026 roku przedstawiają się następująco:

  • 129 postępowań dotyczących terroryzmu islamistycznego (74,1 proc.),
  • 34 postępowania dotyczące ekstremizmu zagranicznego (19,5 proc.),
  • 6 postępowań dotyczących ekstremizmu lewicowego (3,4 proc.),
  • 5 postępowań dotyczących ekstremizmu prawicowego (2,9 proc.).

Większość spraw dotyczy czynów popełnionych za granicą

Rząd federalny zwraca jednak uwagę na istotny aspekt przedstawionych statystyk. Jak podkreślono w odpowiedzi na interpelację, postępowania dotyczące terroryzmu islamistycznego w większości odnoszą się do przestępstw popełnionych poza granicami Niemiec. Najczęściej dotyczą one działalności związanej z organizacją terrorystyczną Państwo Islamskie (ISIS) oraz wydarzeń mających związek z Syrią i Irakiem. Wiele z tych spraw jest następnie przekazywanych do prokuratur krajowych ze względu na mniejsze znaczenie lub zostaje umorzonych.

Dane nie dotyczą liczby zamachów

Rząd podkreśla również, że przedstawione liczby oznaczają wyłącznie nowo wszczęte postępowania przygotowawcze. Nie są one równoznaczne z liczbą dokonanych zamachów terrorystycznych ani z liczbą prawomocnych wyroków skazujących.

Czym jest „ekstremizm zagraniczny”?

W odpowiedzi rządu wyjaśniono także znaczenie pojęcia „ekstremizm zagraniczny”, które może budzić nieporozumienia. Nie oznacza ono automatycznie przestępstw popełnianych przez cudzoziemców. Kategoria ta obejmuje międzynarodowy terroryzm nieislamistyczny oraz międzynarodowy ekstremizm lewicowy i prawicowy. Mogą to być między innymi śledztwa dotyczące zagranicznych organizacji ekstremistycznych lub osób wspierających takie organizacje o charakterze międzynarodowym. Terroryzm islamistyczny stanowi odrębną kategorię i nie jest zaliczany do tej grupy.

Wyraźny wzrost liczby śledztw dotyczących terroryzmu islamistycznego

Porównanie z analogicznym okresem 2025 roku pokazuje znaczący wzrost liczby postępowań związanych z terroryzmem islamistycznym. W pierwszym półroczu 2025 roku wszczęto 84 takie postępowania, natomiast w pierwszej połowie 2026 roku było ich już 129, co oznacza wzrost o 53,6 proc. Jednocześnie liczba śledztw dotyczących ekstremizmu zagranicznego spadła z 60 do 34, czyli o 43,3 proc. Odnotowano również wzrost liczby postępowań dotyczących ekstremizmu prawicowego – z 2 do 5 spraw. W przypadku ekstremizmu lewicowego w pierwszym półroczu 2025 roku nie wszczęto żadnego postępowania, natomiast w analogicznym okresie 2026 roku rozpoczęto 6 nowych śledztw.

źródło: nius.de

Czy Niemcy czeka kolejna fala deszczu? Stare przysłowie mówi jedno, meteorolodzy nie mają wątpliwości

0

Stara ludowa przepowiednia znów wraca

„Jeśli pada w dzień św. Magdaleny, przed nami jeszcze wiele deszczowych dni” – głosi stare niemieckie przysłowie ludowe odnoszące się do 22 lipca, czyli wspomnienia św. Marii Magdaleny. Deszcz symbolizuje łzy, które – według tradycji – Maria Magdalena wylała po śmierci Jezusa. Od lat uważa się, że opady tego dnia mogą zwiastować dłuższy okres niepogody.

W tym roku pogoda rzeczywiście częściowo wpisuje się w tę tradycję. Niemiecki Instytut Meteorologiczny (DWD) informuje, że w środę deszcz występuje przede wszystkim na północy i wschodzie Niemiec. W pozostałych regionach dominuje zachmurzenie, a słońce pojawia się jedynie sporadycznie.

Środa pod znakiem deszczu i ochłodzenia

Meteorolog Dominik Jung wyjaśnia, że przez Niemcy przemieszcza się strefa opadów, która obejmuje głównie północną część kraju, a w nocy z środy na czwartek dotrze również bardziej na południe.

Jak podkreśla ekspert:

– Nad Niemcami przemieszcza się strefa opadów, która przyniesie przelotny deszcz i lokalne ulewy, a temperatury wyraźnie spadną. Można więc powiedzieć, że Magdalena rzeczywiście „płacze”.

Temperatury w środę mają wynosić:

  • około 20°C na wybrzeżu Morza Północnego,
  • do 22°C na wschodzie i w centralnej części kraju,
  • około 24°C na południowym zachodzie,
  • nawet 26°C na południu Niemiec.

Czy czeka nas dłuższa deszczowa pogoda?

Według meteorologów – nie. Klimatolog dr Karsten Brandt podkreśla, że już od czwartku pogoda zacznie się poprawiać.

– Od czwartku aż co najmniej do soboty wróci ciepła i słoneczna aura. To pokazuje, że stare przysłowie w tym przypadku się nie sprawdza – ocenia ekspert.

Prognozy Niemieckiego Instytutu Meteorologicznego również wskazują, że opady szybko ustąpią.

Słońce i upały wrócą jeszcze w tym tygodniu

Już w czwartek deszcz ma zaniknąć niemal w całych Niemczech. Temperatury wyniosą około:

  • 20°C na północy i wschodzie,
  • 25°C w centrum kraju,
  • około 23°C na południu.

Od piątku zrobi się jeszcze cieplej:

  • 22°C na północy,
  • 25°C w centralnych Niemczech,
  • 27°C na południu.

W sobotę termometry pokażą:

  • około 25°C na północy,
  • nawet 29°C w centrum i na południu kraju.

Meteorolodzy: kolejna fala upałów jest coraz bliżej

Dominik Jung zaznacza, że nic nie wskazuje na długotrwały okres deszczowej pogody.

– Nie ma mowy o kolejnej fali opadów. Wręcz przeciwnie – następna fala ciepła jest już coraz bliżej. To dobry przykład, że ludowe przysłowia mogą czasem przypadkowo się sprawdzić, ale nie są wiarygodną metodą prognozowania pogody na kolejne dni czy tygodnie – podsumował meteorolog.

Prognozy wskazują więc, że środowe opady będą jedynie krótkim epizodem, a mieszkańcy Niemiec jeszcze w tym tygodniu mogą ponownie spodziewać się słonecznej i znacznie cieplejszej pogody.

źródło: bild.de

Niemcy: Syryjczyk podejrzany o brutalny atak za przypinkę z flagą Izraela. Prokuratura bada sprawę jako usiłowanie zabójstwa

2

Mężczyzna został ciężko pobity w pobliżu Würzburga

Federalna Prokuratura Generalna wszczęła śledztwo przeciwko obywatelowi Syrii podejrzanemu o brutalny atak na mężczyznę w miejscowości Höchberg koło Würzburga. Według informacji dziennika „Bild” śledczy kwalifikują czyn jako usiłowanie zabójstwa. Ofiarą jest obywatel Niemiec, który doznał poważnych obrażeń, w tym złamania kręgu. Obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii.

Atak miał rozpocząć się od przypinki z flagą Izraela

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek. Według ustaleń napastnik najpierw zwrócił uwagę mężczyźnie na przypinkę z flagą Izraela, którą miał przypiętą do ubrania. Następnie miał uderzyć go pięścią w twarz. Gdy poszkodowany próbował uciec, sprawca dogonił go, przewrócił na ziemię i wielokrotnie kopał w głowę oraz górną część ciała. Atak zakończył się dopiero po interwencji policji.

Ofiara należy do Niemiecko-Izraelskiego Towarzystwa

Niemiecko-Izraelskie Towarzystwo (Deutsch-Israelische Gesellschaft – DIG) w Würzburgu poinformowało, że zaatakowany mężczyzna jest członkiem organizacji. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu stowarzyszenie wyraziło pełną solidarność z ciężko rannym członkiem. „Stoimy w pełnej solidarności po stronie naszego ciężko rannego członka” – przekazała organizacja.

Organizacja alarmuje o narastającym antysemityzmie

Przedstawiciele DIG podkreślili, że od ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku przypadki antysemityzmu stają się – ich zdaniem – coraz bardziej otwarte, brutalne i pozbawione zahamowań. Organizacja zwróciła uwagę, że podczas różnych zgromadzeń osoby określane jako „syjoniści” są publicznie wskazywane jako wrogowie, obrażane i zastraszane. Zdaniem stowarzyszenia konieczny jest zdecydowany sprzeciw wobec sytuacji, w których antysyjonizm przedstawiany jest jako forma dopuszczalnego protestu.

W Würzburgu odbędzie się manifestacja solidarności

W odpowiedzi na atak Niemiecko-Izraelskie Towarzystwo zapowiedziało organizację manifestacji solidarności z poszkodowanym. Zgromadzenie ma odbyć się w najbliższy piątek w Würzburgu.

Setki przestępstw związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie

Z najnowszych danych niemieckiego Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wynika, że w ubiegłym roku odnotowano 540 przestępstw z użyciem przemocy pozostających w związku z wojną pomiędzy Izraelem a Hamasem. Spośród nich 419 czynów zakwalifikowano do kategorii przestępstw motywowanych tzw. ideologią zagraniczną. Śledztwo w sprawie ataku w Höchbergu jest obecnie prowadzone przez Federalną Prokuraturę Generalną, która bada wszystkie okoliczności zdarzenia oraz motyw działania podejrzanego.

źródło: bild.de

Tylko 1 osoba na 47 wydalona z kraju. Ujawniono najnowszy ranking deportacji w Niemczech

4

Ponad 230 tysięcy osób nadal ma obowiązek wyjazdu z Niemiec

Nowe dane niemieckiego Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz wyliczenia dziennika „Bild” pokazują, jak różni się skuteczność deportacji migrantów pomiędzy poszczególnymi krajami związkowymi. Statystyki wskazują, że od stycznia 2025 roku do maja 2026 roku z Niemiec deportowano lub zawrócono do innych państw niespełna 29 tysięcy osób, podczas gdy ponad 230 tysięcy cudzoziemców nadal pozostaje w kraju mimo obowiązku jego opuszczenia. Ranking ujawnia znaczne różnice w podejściu władz poszczególnych landów do realizacji decyzji o wydaleniu.

Liderami są Saara, Hesja i Bawaria

Najwyższą skuteczność w przeprowadzaniu deportacji odnotowano w Kraju Saary. Według przedstawionych danych wskaźnik wykonanych deportacji wyniósł tam 13,5 procent wszystkich osób zobowiązanych do opuszczenia Niemiec.

Tuż za Saarą znalazły się:

  • Hesja – 13,4 proc.
  • Bawaria – 13,3 proc.

Minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck (CDU) podkreślił w rozmowie z „Bild”, że wysokie miejsce jego kraju związkowego nie jest przypadkiem.

– Hesja znajduje się w czołówce pod względem deportacji. To nie przypadek. Wywieramy presję i zajmujemy się każdą pojedynczą sprawą. Jasne jest jedno – kto ma obowiązek opuścić Niemcy, musi rzeczywiście wyjechać – powiedział polityk.

Liczby bezwzględne wyglądają skromniej

Mimo wysokiego miejsca w rankingu, liczby dotyczące Hesji nie są już tak imponujące. Pod koniec 2024 roku w tym kraju związkowym było 12 678 osób zobowiązanych do opuszczenia Niemiec, natomiast – według danych „Bild” – deportowano 1 698 migrantów.

Na końcu rankingu Brandenburgia, Brema i Dolna Saksonia

Najniższe wskaźniki deportacji odnotowano w:

  • Dolnej Saksonii – 5,8 proc.
  • Bremie – 2,5 proc.
  • Brandenburgii – 2,1 proc.

Brandenburgia zajęła ostatnie miejsce w zestawieniu. W analizowanym okresie krajem związkowym rządziła tam koalicja SPD i BSW, a funkcję ministra spraw wewnętrznych pełnił René Wilke, polityk bezpartyjny nominowany przez SPD.

W Brandenburgii stawiano na dobrowolne wyjazdy

Według władz Brandenburgii priorytetem było zachęcanie migrantów do dobrowolnego opuszczania Niemiec oraz działania integracyjne. Deportacje traktowano jako ostateczność. Statystyki pokazują jednak, że z 7 810 osób, które pod koniec 2024 roku miały obowiązek opuszczenia Niemiec, w ciągu roku deportowano jedynie 166. Oznacza to, że w Brandenburgii wydalono około jedną na 47 osób zobowiązanych do wyjazdu. Dla porównania, w Kraju Saary, Hesji i Bawarii deportowano niemal co siódmą osobę objętą takim obowiązkiem.

Ponad 21 tysięcy deportacji i ponad 111 tysięcy nowych wniosków o azyl

Jak wynika z danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w całym 2025 roku przeprowadzono 21 438 deportacji. Jednocześnie Federalna Policja odnotowała 62 526 przypadków nielegalnego przekroczenia granicy, a 111 814 osób złożyło w Niemczech wniosek o udzielenie azylu.

Dlaczego deportacje nie dochodzą do skutku?

Według informacji przekazanych przez niemieckie władze wiele planowanych deportacji nie zostaje ostatecznie przeprowadzonych. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że władze krajów związkowych nie przekazują osób zobowiązanych do opuszczenia Niemiec Federalnej Policji lub procedury powrotowe zostają przerwane jeszcze przed wykonaniem deportacji. Przedstawione dane pokazują, że skuteczność realizacji decyzji o wydaleniu migrantów pozostaje w Niemczech bardzo zróżnicowana i w dużej mierze zależy od polityki prowadzonej przez poszczególne kraje związkowe.

źródło: bild.de

Nowe zasady dla pobierających zasiłek w Niemczech. To teraz muszą udowadniać sami

3

Federalny Sąd Socjalny wydał przełomowe orzeczenie

Federalny Sąd Socjalny (Bundessozialgericht – BSG) wydał ważny wyrok dotyczący osób pobierających świadczenie podstawowe w Niemczech (Grundsicherung). Orzeczenie zmienia sposób rozstrzygania sporów o wysokość refundowanego czynszu i określa, kto musi udowodnić, że na lokalnym rynku dostępne są mieszkania w cenie uznawanej przez urząd za odpowiednią. Sprawa ma znaczenie przede wszystkim dla osób mieszkających w regionach, gdzie znalezienie taniego mieszkania jest bardzo trudne.

Nowe przepisy i wyrok dotyczą różnych kwestii

Od początku lipca 2026 roku w Niemczech obowiązują również nowe przepisy dotyczące świadczenia Grundsicherung, które ograniczają wysokość kosztów mieszkaniowych refundowanych na początku pobierania świadczenia. Sąd podkreślił jednak, że nowe regulacje oraz jego wyrok dotyczą dwóch różnych zagadnień. Nowa ustawa określa maksymalną wysokość czynszu, jaka może zostać sfinansowana przez urząd, natomiast wyrok odpowiada na pytanie, kto ma udowodnić, że za tę kwotę rzeczywiście można znaleźć mieszkanie.

Mężczyzna z Berlina zakwestionował decyzję Jobcenter

Sprawa dotyczyła mieszkańca berlińskiej dzielnicy Neukölln. Mężczyzna płacił miesięczny czynsz w wysokości 584 euro, jednak Jobcenter uznał za uzasadnione jedynie 449 euro, czyli kwotę odpowiadającą limitowi obowiązującemu dla osoby samotnie mieszkającej w Berlinie. Beneficjent twierdził, że za taką kwotę nie da się wynająć mieszkania w stolicy Niemiec. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających, że rzeczywiście próbował znaleźć tańsze lokum.

Sąd krajowy przyznał mu częściowo rację

W pierwszej instancji odwoławczej Krajowy Sąd Socjalny Berlina i Brandenburgii uznał, że sposób ustalenia limitu czynszu przez Jobcenter był prawidłowy pod względem metodologicznym. Jednocześnie sąd stwierdził, że urząd nie wykazał, iż na rynku rzeczywiście dostępna jest wystarczająca liczba mieszkań w tej cenie. W efekcie za część spornego okresu przyznał mężczyźnie wyższe świadczenie, obliczone na podstawie tabeli dodatku mieszkaniowego powiększonej o 10 procent.

Federalny Sąd Socjalny uchylił wcześniejszy wyrok

Federalny Sąd Socjalny nie zgodził się z takim stanowiskiem i uchylił wyrok, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania. Zdaniem BSG, jeżeli Jobcenter ustalił limit czynszu w sposób rzetelny, opierając się na analizie rzeczywistej sytuacji na lokalnym rynku mieszkaniowym, nie musi dodatkowo udowadniać przed sądem, że odpowiednia liczba mieszkań faktycznie jest dostępna. Sąd uznał, że analiza rynku przeprowadzona przy ustalaniu limitów obejmuje również ocenę dostępności mieszkań.

Sąd doprecyzował wcześniejsze orzecznictwo

Już w 2020 roku Federalny Sąd Socjalny wskazywał, że mieszkań dostępnych w cenie uznawanej za odpowiednią powinno być „wystarczająco dużo”. Nie określono jednak, co dokładnie oznacza „wystarczająca liczba” ani kto powinien to udowodnić. Właśnie tę niejasność próbował wyjaśnić sąd w Berlinie, nakładając na Jobcenter dodatkowy obowiązek wykazania dostępności mieszkań. Federalny Sąd Socjalny uznał jednak, że taki dodatkowy wymóg nie wynika z obowiązujących przepisów.

Nadal można zakwestionować decyzję Jobcenter

Wyrok nie oznacza jednak, że decyzje Jobcenter są całkowicie niepodważalne. Sąd podkreślił, że nadal można kwestionować sam sposób ustalenia limitów czynszu, jeżeli nie odzwierciedlają one rzeczywistej sytuacji na lokalnym rynku nieruchomości. To właśnie będzie przedmiotem dalszego postępowania przed Krajowym Sądem Socjalnym Berlina i Brandenburgii.

Kluczowe znaczenie mają dowody poszukiwania mieszkania

Federalny Sąd Socjalny przypomniał również o drugiej możliwości uzyskania wyższego dofinansowania. Osoba pobierająca świadczenie może otrzymać zwrot rzeczywistych, wyższych kosztów najmu, jeśli udowodni, że aktywnie poszukiwała tańszego mieszkania, ale mimo starań nie była w stanie go znaleźć. W praktyce oznacza to konieczność przedstawienia dokumentów potwierdzających poszukiwania, takich jak wysłane zgłoszenia, odpowiedzi właścicieli mieszkań czy odmowy wynajmu. W omawianej sprawie mieszkaniec Berlina ograniczył się jedynie do twierdzenia, że tańszych mieszkań nie ma. Nie przedstawił jednak żadnych dowodów potwierdzających własne próby znalezienia lokalu.

Można złożyć odwołanie od decyzji

Osoby, którym Jobcenter obniży refundację kosztów zakwaterowania, mają prawo w ciągu miesiąca złożyć pisemne odwołanie od decyzji. W pilnych przypadkach możliwe jest również wystąpienie do właściwego sądu socjalnego z wnioskiem o zastosowanie środków tymczasowych. Sprawa mieszkańca Berlina nie została jeszcze ostatecznie zakończona. Dopiero ponowne rozpatrzenie sprawy przez Krajowy Sąd Socjalny pokaże, czy sposób ustalenia limitów czynszu przez Jobcenter w dzielnicy Neukölln spełnia wymagania doprecyzowane przez Federalny Sąd Socjalny.

źródło: fr.de