Niemcy: miasta wydają miliony na noclegi dla uchodźców — prawie 12 tys. osób zakwaterowanych w hotelach

0

Pomimo spadku liczby wniosków azylowych, niemieckie miasta nadal borykają się z brakiem wystarczającej liczby miejsc w ośrodkach pierwszego zakwaterowania. W efekcie wiele samorządów wynajmuje pokoje lub całe piętra w hotelach — koszt tej praktyki sięga setek milionów euro rocznie.

Skala problemu i koszty

Na podstawie danych z miejskich urzędów, na koniec czerwca w hotelach i pensjonatach przebywało 11 809 uchodźców lub osób z pozwoleniem na pobyt z Ukrainy. Dziesięć największych miast w Niemczech (oraz dodatkowo Essen, Dresden, Potsdam, Hannover, Chemnitz i Rostock) zadeklarowało, że w pierwszym półroczu 2025 r. przeznaczyło na ten cel łącznie około 193 mln euro.

Kto ponosi największe koszty

Najwięcej osób w hotelach przebywa w Hamburgu — na koniec czerwca było tam 5 303 osób ulokowanych w 55 placówkach, w tym w czterogwiazdkowym „Hotel International Hamburg”, gdzie mieszka około 500 uchodźców (głównie z Ukrainy). Hamburg płaci za taką opiekę kwotę dzienną w wysokości 83 euro na osobę, obejmującą nocleg, wyżywienie i obsługę (m.in. ochronę). W pierwszym półroczu 2025 r. suma wypłat na rzecz hoteli wyniosła tam 86,2 mln euro.

W Berlinie w hotelach przebywało 3 340 osób; stołeczny urząd ds. uchodźców (LAF) nie potrafił określić, ile z nich ma zapewnione pełne wyżywienie. Jeśli przyjąć, że połowa z nich jest objęta pełnym wyżywieniem przez hotel, dzienne koszty dla 13 obiektów wyniosłyby około 203 000 euro; w pierwszym półroczu suma przekroczyła 36,9 mln euro.

W Kolonii w hotelach zakwaterowano 1 307 osób (najwięcej, 228, w dzielnicy Mülheim); miasto wydało na to 12,26 mln euro w pierwszym półroczu. Düsseldorf zapłacił 5,5 mln euro za 758 osób zakwaterowanych w 20 miejscach. Frankfurt podał wydatki na poziomie 2,8 mln euro (622 osoby), Monachium4,9 mln euro, Hannover527 000 euro. Leipzig natomiast korzysta z dawnych hoteli i tam przebywa obecnie około 120 uchodźców.

Z kolei miasta takie jak Dortmund, Potsdam, Bremen, Chemnitz, Dresden i Rostock deklarują, że nie wynajmują hoteli jako miejsc pierwszego zakwaterowania. Stuttgart i Essen nie odpowiedziały na zapytania.

Dlaczego hotele? Braki miejsc i specyfika ukraińskich uchodźców

Problem związany jest z kurczącą się dostępnością mieszkań i placówek w szczególności w dużych aglomeracjach. Dodatkowo osoby przybyłe z Ukrainy po rosyjskiej inwazji mają prawo do pierwszego przyjęcia (Erstunterkunft), co dodatkowo zwiększa zapotrzebowanie na natychmiastowe miejsca noclegowe. Tam, gdzie miejsc w ośrodkach brakuje, samorządy sięgają po oferty hotelowe jako rozwiązanie tymczasowe.

Wyzwania budżetowe i organizacyjne

Wynajem pokoi hotelowych wiąże się z wysokimi kosztami operacyjnymi — stawki za osobodzień obejmują nie tylko sam nocleg, ale też wyżywienie, ochronę i obsługę administracyjną. Dla budżetów miejskich znaczące są nie tylko bezpośrednie wypłaty hotelom, lecz także logistyka transportu, opieka socjalna i medyczna oraz długofalowe planowanie lokalizacji docelowych mieszkań. Rosnące wydatki skłaniają samorządy do szukania alternatyw: konwersji budynków, współpracy z sektorem prywatnym czy przyspieszonego przydziału mieszkań socjalnych.

Co mówią urzędy i czego można się spodziewać dalej

Urzędy podkreślają, że korzystanie z hoteli jest rozwiązaniem tymczasowym i stosowane jest głównie tam, gdzie brakuje miejsc w standardowych placówkach. Jednocześnie presja na rynek mieszkaniowy w metropoliach utrudnia szybką normalizację sytuacji.

źródło: bild.de

Frankfurt: Mężczyzna żądał seksu od obcej kobiety na ulicy – uratował ją przypadkowy rowerzysta (WIDEO)

4

We Frankfurcie doszło do zdarzenia, które wywołało duże oburzenie na platformie X. Kobieta została zaczepiona na ulicy przez mężczyznę, którego nigdy wcześniej nie widziała – i to nie zwykłym komentarzem, lecz bezpośrednim żądaniem seksu. Uzasadnił on to tym, że „ma swoje potrzeby”.

Kobieta była sama, gdy mężczyzna zaczął ją nachalnie nagabywać. Jak relacjonuje, czuła się potraktowana jak przedmiot – sprawca nie okazał żadnego szacunku dla jej praw, woli ani granic.

Bohaterska reakcja świadka

Sytuację zauważył przypadkowy rowerzysta, który nie przeszedł obojętnie. Zatrzymał się, stanął w obronie kobiety i wezwał policję. Sprawca zamiast okazać skruchę, wpadł w gniew. Powiedział nawet, że „był pierwszy w kolejce” – słowa, które wprawiły wszystkich w osłupienie.

To nie pojedyńczy incydent

To nie jest już odosobniony przypadek, lecz kolejny sygnał, że kobiety w 2025 roku nadal nie mogą czuć się w pełni bezpieczne – nawet w środku miasta, nawet w biały dzień.

Wydarzenie ponownie ożywiło debatę publiczną na temat bezpieczeństwa kobiet w przestrzeni publicznej. Coraz częściej słychać głosy wzywające do wzmocnienia działań prewencyjnych, zwiększenia obecności służb porządkowych oraz skuteczniejszego ścigania sprawców takich zachowań.

źródło: X

Niemcy: Syryjczyk żyje w opłaconym przez państwo domu z 2 żonami oraz 6 dzieci i chce jeszcze więcej!

7

W Niemczech trwa gorąca debata po tym, jak nagłośniono historię syryjskiego uchodźcy, który żyje w poligamicznym związku i korzysta z pomocy socjalnej.

Ahmad, uchodźca z Syrii, mieszka w przydzielonym mu bezpłatnym domu wraz z dwiema żonami i sześciorgiem dzieci. W wywiadach otwarcie mówi, że chce poślubić jeszcze dwie kobiety i marzy o posiadaniu aż dwudziestu dzieci.

Mężczyzna nie pracuje, jest analfabetą i – jak sam przyznaje – jego jedynym celem jest mieć jak najwięcej dzieci i być przy nich.

Sprawa budzi kontrowersje w mediach społecznościowych. Krytycy zwracają uwagę na wykorzystywanie systemu socjalnego oraz brak integracji ze społeczeństwem. Zwolennicy praw uchodźców ostrzegają jednak przed generalizowaniem i stygmatyzacją całych społeczności na podstawie jednostkowych przypadków.

Debata wokół tego tematu wpisuje się w szerszą dyskusję o polityce migracyjnej, integracji oraz granicach tolerancji kulturowej w Europie.

Dwa dni wolne dla muzułmanów – kontrowersyjna decyzja władz Szlezwiku-Holsztynu

4

W Szlezwiku-Holsztynie, jednym z północnych landów Niemiec, zapadła decyzja, która może wywołać poważną debatę w całym kraju. Władze postanowiły, że osoby wyznające islam będą mogły w przyszłości korzystać z dwóch dni wolnych z okazji najważniejszych świąt muzułmańskich. Dotyczy to zarówno uczniów, którzy będą mogli zostać zwolnieni z zajęć, jak i osób pracujących, które będą mogły wziąć wolne w dniu święta religijnego bez konieczności wykorzystywania standardowego urlopu. Dla wielu jest to ważny krok w stronę integracji, ale nie brakuje głosów krytyki.

Czy decyzja doprowadzi do podziałów społecznych?

Krytycy ostrzegają, że może prowadzić do podziałów społecznych i tworzenia „równoległych kalendarzy” dla różnych grup wyznaniowych. Pojawiają się pytania, czy podobne przywileje powinny zostać przyznane innym wspólnotom religijnym – na przykład hinduistom, buddystom czy chrześcijanom wyznającym mniej popularne obrządki.

Zwolennicy reformy przekonują z kolei, że jest to naturalny krok w wielokulturowym społeczeństwie i ważny sygnał dla mniejszości religijnych, że są w Niemczech akceptowane i traktowane poważnie. Podkreślają też, że takie rozwiązanie nie wprowadza nowych dni wolnych dla wszystkich, lecz jedynie daje prawo do świętowania tym, dla których ma to znaczenie.

Symboliczne znaczenie decyzji 

Jednocześnie decyzja władz Szlezwiku-Holsztynu ma znaczenie symboliczne. Jest postrzegana jako gest integracyjny wobec mniejszości muzułmańskiej, ale przez część komentatorów odbierana jest jako nadmierne ustępstwo w relacjach między państwem a religią. Rozwiązanie przyjęte w tym landzie może stać się impulsem do podobnych działań w innych regionach Niemiec i wywołać szerszą debatę na temat miejsca religii w przestrzeni publicznej.

źródło: weltwoche.de

Niemcy w obliczu klimatycznego „turbopodgrzewania”: co oznacza wzrost temperatury o trzy stopnie do 2050 roku?

2

Naukowcy ostrzegają: globalne ocieplenie przyspiesza

Niemieccy eksperci alarmują, że w nadchodzących latach tempo ocieplenia Ziemi może być znacznie szybsze niż dotychczas sądzono. Według najnowszych prognoz Deutscher Meteorologischer Gesellschaft (DMG) oraz Deutsche Physikalische Gesellschaft (DPG), średnia temperatura globalna do 2050 roku może wzrosnąć o trzy stopnie Celsjusza. Choć scenariusz ten budzi kontrowersje w środowisku naukowym, jego konsekwencje byłyby katastrofalne, zwłaszcza dla Niemiec i Europy, które ocieplają się szybciej niż reszta świata.

„Globalne ocieplenie przyspiesza w niebezpiecznym tempie” – ostrzegają organizacje w komunikacie opublikowanym podczas Kongresu Ekstremalnych Zjawisk Pogodowych w Hamburgu.

Eksperci sceptyczni, ale nie lekceważą zagrożenia

Nie wszyscy naukowcy przyjmują trzystopniowy wzrost temperatury jako scenariusz prawdopodobny. Helge Gößling z Alfred-Wegener-Institut w Bremerhaven podkreśla: „Ocieplenie o trzy stopnie do 2050 roku nie jest niemożliwe, ale jest bardzo mało prawdopodobne. Wymagałoby niemal potrojenia obecnego tempa wzrostu temperatury”.

Podobnego zdania jest Karsten Haustein z Uniwersytetu w Lipsku: „Osiągnięcie trzech stopni do 2050 roku wymagałoby wzrostu temperatury o ponad 0,5 stopnia na dekadę. Nawet jednak wzrost o 2–2,5 stopnia nie pozwala nam spocząć na laurach – wręcz przeciwnie”.

Jak wyglądałoby życie w świecie cieplejszym o trzy stopnie?

Naukowcy unikają szczegółowego opisu życia w tak ekstremalnym scenariuszu, jednak istnieją wyliczenia pokazujące skalę zagrożeń:

  • Fale upałów: W miastach na całym świecie, w tym w Niemczech, częstsze będą ekstremalne temperatury, sięgające 50 stopni Celsjusza w regionach takich jak Nowe Delhi. Fale upałów, które obecnie zdarzają się raz na 25 lat, w świecie cieplejszym o trzy stopnie mogą występować co dwa lata.
  • Skutki zdrowotne: Gorące dni mogą być o 10 stopni cieplejsze niż w okresie przedindustrialnym, co znacząco zwiększy ryzyko dla zdrowia, zwłaszcza dla osób starszych.
  • Topnienie lodowców i wzrost poziomu mórz: Wzrost temperatury o trzy stopnie może spowodować całkowite stopienie zachodnioantarktycznego lodowca, co skutkowałoby podniesieniem poziomu mórz o pięć metrów. Niemieckie wybrzeże i niziny północne byłyby poważnie zagrożone.
  • Rozwój pustyń i problemy z rolnictwem: Ekspansja terenów pustynnych zmniejszy powierzchnię upraw rolnych. Uprawa kukurydzy i soi może stać się niemożliwa w wielu regionach, a plony pszenicy w Niemczech już teraz wykazują negatywny wpływ wysokich temperatur.
  • Brak wody z topniejących lodowców: Wyginięcie europejskich lodowców ograniczy dostęp do wody dla rolnictwa i wpłynie na przepływ rzek.
  • Ekstremalne opady i powodzie: Większa ilość energii w atmosferze spowoduje nasilenie powodzi, ulewnych deszczy i sztormów.
  • Zagrożenie dla lasów deszczowych: Amazonia może zostać przekształcona w step, co dodatkowo zaburzy równowagę klimatyczną.
  • Zaburzenia prądów oceanicznych: W Europie może dojść do zaniku prądu zatokowego (Golfstrom), skutkującego surowymi zimami i ekstremalnymi warunkami pogodowymi.

Działania konieczne natychmiast

Naukowcy zgodnie podkreślają, że nawet jeśli średnia globalna temperatura wzrośnie o mniej niż trzy stopnie, natychmiastowe działania są niezbędne. Frank Böttcher, przewodniczący DMG, ostrzega: „Przyspieszenie globalnego ocieplenia jest tak szybkie, że wypadamy z trajektorii klimatycznej”.

Tobias Fuchs z Deutscher Wetterdienst dodaje: „Potrzebujemy zdecydowanych działań: ochrony klimatu, aby spowolnić ocieplenie, oraz adaptacji, aby lepiej radzić sobie z jego skutkami”.

Koszty i korzyści działań

Każde dziesiąte stopnia wzrostu temperatury zwiększa obciążenia dla ludzi. Podczas rekordowego lata 2024 r. w Europie ponad 62 000 osób zmarło w wyniku ekstremalnych upałów.

Według Claudii Kemfert z Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung, do 2050 roku straty klimatyczne mogą sięgnąć nawet 900 miliardów euro, przy jednoczesnej konieczności inwestycji w adaptację klimatyczną. Jednak inwestycje w ochronę klimatu przynoszą zwrot – każdy wydany euro może zwrócić się od 1,80 do 4,80 euro, przede wszystkim dzięki uniknięciu ogromnych szkód.

źródło: n-tv.de

Niemcy: Międzynarodowy związek Döner Kebab wycofuje wniosek o ochronę dania jako kulturowego dziedzictwa UE

3

Spór o jednolite normy produkcji Döner Kebab w UE zakończony

Po ponad trzech latach dyskusji dotyczącej wprowadzenia jednolitych standardów produkcji Döner Kebab w całej Unii Europejskiej, Międzynarodowy Związek Döner Kebab wycofał swój wniosek o wpisanie dania na listę „gwarantowanych tradycyjnych specjalności” UE. O decyzji poinformowała rzecznik Komisji Europejskiej, wcześniej temat ten relacjonowała gazeta Bild.

Do końca niejasne pozostawały motywy, dla których związek złożył wniosek w 2022 roku, mimo że sprzeciw wyraził Związek Tureckich Producentów Döner Kebab w Europie. Równie niejasne jest, dlaczego wniosek został teraz wycofany. Według źródeł unijnych krok ten mógł być próbą uniknięcia oficjalnej odmowy – w procedurze sprawdzającej wyraźnie widać było brak poparcia w Komisji Europejskiej i wśród państw członkowskich.

Planowane ograniczenia w składnikach i produkcji

Gdyby wniosek został przyjęty, wszystkie kebaby w UE musiałyby być produkowane według jednolitych wytycznych. Przepisy określałyby m.in.:

  • Dozwolone składniki marynaty,
  • Grubość plastrów mięsa,
  • Czas marynowania.

Dodatkowo planowano ograniczenia dotyczące rodzaju mięsa. W Niemczech obecnie wykorzystywane cielęcina, młode bydło oraz mięso indyka nie byłyby dopuszczone. Zamiast tego bloki mięsa miałyby pochodzić z bydła powyżej 16 miesięcy lub z owiec powyżej 6 miesięcy (tylko mięso z nóg lub grzbietu). Alternatywą pozostałby jedynie Döner z kurczaka.

Sprzeciw władz niemieckich

Producentom Döner kebab i restauratorom udało się zablokować inicjatywę dzięki wsparciu rządu niemieckiego. Erdogan Koc ze Związku Producentów Döner w Niemczech (VDD) powiedział gazecie Bild: „Cieszymy się, że różnorodność Döner w Niemczech zostaje zachowana i może się jeszcze zwiększyć.”

Podobnego zdania był polityk Zielonych i ówczesny minister rolnictwa Cem Özdemir, który w 2024 roku stwierdził: „Döner należy do Niemiec. O sposobie jego przygotowania i spożywania powinien każdy decydować sam. Nie potrzebujemy wytycznych z Ankary.”

Waga symboliczna i ekonomiczna

Poza aspektem symbolicznym, spór dotyczył również przyszłości branży wartej miliardy euro. Związek Tureckich Producentów Döner Kebab w Europie szacuje, że dziennie w Europie powstaje około 400 ton tego dania. W Niemczech wartość rocznych obrotów w tym sektorze wynosi około 2,4 miliarda euro, a w całej Europie w branży zatrudnionych jest 60 000 osób.

źródło: spiegel.de

Niemcy: Rekordowa liczba zakażeń kiłą w 2024 roku – Instytut Roberta Kocha bije na alarm

3

Ponad 9,5 tysiąca nowych przypadków zakażeń

Liczba zakażeń kiłą w Niemczech w 2024 roku osiągnęła najwyższy poziom od lat. Zgodnie z raportem epidemiologicznym opublikowanym przez RKI, w ubiegłym roku odnotowano 9 519 przypadków kiły, co stanowi wzrost o 3,9% w porównaniu z 2023 rokiem, gdy zgłoszono 9 159 infekcji.

Wyraźne różnice regionalne

Analiza danych wskazuje na znaczne zróżnicowanie regionalne. Najwyższe wskaźniki zachorowań odnotowano w:

  • Berlinie – 35,7 przypadków na 100 000 mieszkańców
  • Hamburgu – 30,3 przypadków na 100 000 mieszkańców

Również w Bremie wskaźnik był powyżej średniej krajowej (11,2 przypadków na 100 000 mieszkańców), osiągając 14,0 przypadków. Najniższą liczbę zakażeń odnotowano w Brandenburgu – 4,5 przypadków na 100 000 mieszkańców.

Zakażenia według płci

Różnice występują także między płciami. W ubiegłym roku zakażenia u kobiet stanowiły 7,6% wszystkich przypadków. Najbardziej narażoną grupą pozostają mężczyźni.

Kiła – choroba bakteryjna o poważnych konsekwencjach

Kiła jest chorobą bakteryjną, występującą wyłącznie u ludzi. Zgodnie z informacjami RKI, infekcja może być przenoszona:

  • płodowo – od matki na dziecko,
  • seksualnie,
  • przez krew.

Choroba przebiega zwykle w trzech etapach:

  1. Pierwsze stadium – pojawia się najczęściej bezbolesna owrzodzenie w miejscu zakażenia,
  2. Drugie stadium – zmiany skórne i objawy ogólne,
  3. Trzecie stadium – po kilku latach mogą wystąpić poważne uszkodzenia układu nerwowego i naczyń krwionośnych.

Według RKI, antybiotyki są skuteczne w leczeniu kiły, jednak możliwe są wielokrotne reinfekcje.

Apel o profilaktykę i edukację

RKI podkreśla, że wzrost liczby zakażeń wymaga skutecznych działań prewencyjnych, edukacji seksualnej oraz regularnych badań przesiewowych w grupach ryzyka.

źródło: zeit.de

„Luksusowa” toaleta w Stuttgarcie wywołuje kontrowersje – koszt 600 000 euro

2

Spór o wydatki podatników

W Stuttgarcie wybuchła dyskusja po instalacji nowoczesnej, kosztownej toalety publicznej za 600 000 euro w rejonie rekreacyjnym Egelseer Heide. Dla niektórych mieszkańców to ewidentne marnotrawstwo środków publicznych, podczas gdy władze miasta podkreślają, że jest to inwestycja w higienę i ochronę środowiska.

Daniel Bilaniuk z Bund der Steuerzahler Baden-Württemberg krytykuje projekt: „To nie jest obiekt w centrum miasta, gdzie działałby nieprzerwanie. Czasami przez kilka godzin w ogóle nie jest używany, a kosztuje 600 000 euro – to dla nas bardzo droga, publiczna inwestycja.”

Miasto tłumaczy wysoką cenę

Przedstawiciele miasta Stuttgartu, w tym Markus Töpfer z Stuttgarter Abfallwirtschaft, wskazują, że koszt toalety nie wynika wyłącznie z samego budynku. Około połowa wydatków dotyczyła kosztów przyłączenia infrastruktury, w tym wodociągów, kanalizacji i energii elektrycznej. „Stwierdzenie, że sama toaleta kosztuje 600 000 euro, nie jest do końca prawdziwe” – podkreśla Töpfer.

Korzyści dla użytkowników

Według miasta, w pierwszych czterech tygodniach z toalety skorzystało już około 1000 osób, co pozwoliło uniknąć co najmniej 500 przypadków oddawania moczu w miejscach do tego niewskazanych w okolicy. Władze podkreślają, że koszt inwestycji relatywizuje się w świetle korzyści dla higieny publicznej.

Nie tylko władze miasta doceniają luksusową instalację. Odwiedzający Egelseer Heide również pozytywnie oceniają nową toaletę. „Fajnie, że jest dostępna, bo ludzie chodzą tu godzinami i mogą skorzystać z toalety, zamiast załatwiać się w krzakach” – mówi jedna z mieszkanek.

Trwałość inwestycji

Miasto Stuttgarcia szacuje okres eksploatacji toalety na co najmniej 20 lat, co ma dodatkowo uzasadniać poniesione wydatki.

źródło: focus.de

Niemcy: Nauczycielka z fałszywymi dokumentami – pracowała przez lata bez dyplomu

2

Wypadek drogowy ujawnił oszustwo

Jedna z nauczycielek w Niemczech została zatrzymana po tym, jak ujawniono, że przez lata pracowała w szkołach bez wymaganych kwalifikacji. Do wykrycia oszustwa przyczyniło się przypadkowe zdarzenie drogowe – kobieta zgłosiła kolizję na posterunku policji, gdzie funkcjonariusze byli już poinformowani o wydanym przeciwko niej nakazie aresztowania.

Fałszywe świadectwa i zarobki

Prokuratura w Heidelberg oraz policja w Mannheim zarzucają 40-letniej kobiecie posługiwanie się fałszywymi świadectwami i dokumentami płacowymi. Między 2021 a 2024 rokiem pracowała w prywatnej szkole w regionie Heidelberg, gdzie otrzymała łącznie około 143 000 euro w formie pensji i składek społecznych. W tym czasie miała również manipulować zwolnieniami lekarskimi oraz przywłaszczać pieniądze od uczniów.

Po ujawnieniu oszustwa kobieta została zwolniona i przeprowadziła się do Saarland, gdzie od stycznia 2025 roku ponownie podjęła pracę w prywatnej szkole, wykorzystując sfałszowane dokumenty. W kwietniu 2025 roku jej działalność została wykryta, do tego czasu zarobiła dodatkowe 7 000 euro.

Historia prawna oskarżonej

Nie jest to pierwszy konflikt kobiety z prawem. W 2021 roku sąd w Nadrenii-Palatynacie skazał ją na karę w zawieszeniu za fałszywe dyplomy akademickie. Dwa lata później sąd w Heidelberg ponownie wymierzył jej karę w zawieszeniu za fałszowanie dokumentów.

Nakaz aresztowania

Sąd Rejonowy w Heidelberg wydał nakaz aresztowania w połowie września, uznając, że istnieje ryzyko ucieczki oraz powtórzenia przestępstwa. Śledczy nie ujawnili, jakie faktyczne wykształcenie lub kwalifikacje posiada kobieta.

źródło: spiegel.de

35-latek, który uciekł z zakładu psychiatrycznego zatrzymany w Bremie po dwóch dniach poszukiwań

2

Dwa dni po ucieczce z zamkniętego oddziału psychiatrycznego w Osnabrück policja zatrzymała w Bremie 35-letniego mężczyznę, który był wcześniej umieszczony w ramach środka zabezpieczającego (Maßregelvollzug). Funkcjonariusze w cywilu odtworzyli jego drogę dzięki zapisom z kamer na dworcu głównym w Bremie i namierzyli go w sąsiednim parku; zatrzymanie przebiegło bez użycia siły.

Jak doszło do ujęcia

Zatrzymanie miało miejsce rano — cywilni funkcjonariusze federalnej policji (Bundespolizei) podczas analizy nagrań z kamer monitoringu na dworcu centralnym w Bremie zauważyli poszukiwanego. Śledczy „cofali” materiał, ustalając trasę i czas jego przebywania w obrębie stacji. Po zlokalizowaniu mężczyzny w parku przylegającym do dworca, funkcjonariusze interweniowali i aresztowali go około godz. 9:30. Rzecznik policji przekazał, że mężczyzna nie stawiał oporu ani nie próbował uciekać.

Tło ucieczki i poszukiwań

Mężczyzna uciekł we wtorek rano z zakładu psychiatrycznego w Osnabrück, gdzie osadzono go po wcześniejszym postępowaniu sądowym. Po ucieczce szybko udał się do Bremy — od wtorku organy ścigania prowadziły poszukiwania na terenie całych Niemiec, traktując go jako osobę potencjalnie niebezpieczną ze względu na stan zdrowia psychicznego. Na razie nie jest jasne, w jaki sposób doszło do ucieczki; rzecznik policji stwierdził jedynie, że „skorzystał z okazji, która nie powinna była się zdarzyć”. Klinika zapowiedziała wewnętrzne ustalenia i nie udzieliła bliższych informacji na zapytania mediów.

Postępowanie wyjaśniające i reakcja ministerstwa

Ministerstwo spraw społecznych Dolnej Saksonii poinformowało, że placówka bada okoliczności ucieczki, a później mają zostać wdrożone „odpowiednie środki zapobiegawcze”, by uniemożliwić podobne zdarzenia. Jak dodano, każda ucieczka z instytucji prowadzącej Maßregelvollzug (czyli środki zabezpieczające stosowane wobec osób uznanych za niepoczytalne przy popełnieniu przestępstwa) stanowi impuls do przeglądu procedur w innych tego typu zakładach.

Wyrok i okoliczności wcześniejszego przestępstwa

Mężczyzna pochodzi z Sudanu. W listopadzie 2019 r. zaatakował nożem 47-letniego mężczyznę w ośrodku dla uchodźców w Fredenbeck (powiat Stade). Ofiara, obywatel Nigerii, z ciężkimi obrażeniami zdołała uciec do pobliskiego sklepu, a wkrótce potem zmarła w szpitalu. W maju 2020 r. przed sądem w Stade toczyło się przeciw niemu postępowanie zabezpieczające (Sicherungsverfahren) w sprawie spowodowania śmierci; sąd uznał, że z powodu zaburzeń psychicznych mężczyzna nie był pociągnięty do odpowiedzialności karnej i zarządził jego stałe umieszczenie w ramach Maßregelvollzug.

Co dalej

Po zatrzymaniu mężczyzna ma zostać przewieziony z powrotem do placówki leczniczej lub innego ośrodka zabezpieczającego; policja i prokuratura prowadzą dalsze czynności procesowe i wyjaśniające, w tym ustalanie szczegółów ucieczki. Organy zapowiadają też przegląd procedur bezpieczeństwa w klinice oraz monitorowanie, czy konieczne są dalsze kroki administracyjne i organizacyjne.

źródło: ndr.de