Zakażenie koronawirusem – te grupy zawodowe w Niemczech mają duże szanse na uznanie go za wypadek przy pracy

Pandemia koronawirusa jeszcze się nie skończyła. Eksperci spodziewają się, że w sezonie jesienno-zimowym liczba chorych na Covid-19 w Niemczech znów znacząco wzrośnie. Jeśli do zakażenia doszło w miejscu pracy, należy zgłosić ten fakt do obowiązkowego ubezpieczenia wypadkowego. W pewnych okolicznościach choroba zostanie uznana za wypadek przy pracy. Według portalu Finanztipps, zatwierdzono już 150.000 takich wniosków.

Zakażenie koronawirusem jako wypadek przy pracy: lepsza ochrona dla pracowników w Niemczech

Jeśli choroba zostanie zgłoszona do instytucji ubezpieczeniowej jako wypadek przy pracy lub wypadek w drodze do lub z pracy albo jako choroba zawodowa, wówczas zyskujecie lepszą ochronę w przypadku ewentualnych późniejszych powikłań. Deutscher Gewerkschaftsbund (DGB) – największa w Niemczech federacja związków zawodowych, skupiająca osiem organizacji działających we wszystkich branżach i działach gospodarki – podsumowała korzyści dla pracowników. „Każdy, kto został zarażony koronawirusem w pracy lub w drodze do niej, powinien koniecznie zgłosić to swojemu pracodawcy. Jeśli pracodawca odmówi przyjęcia zgłoszenia wypadku, można też samemu zwrócić się do odpowiedniej instytucji ubezpieczeniowej” – mówi członek zarządu DGB Anja Piel. Opłaca się być w tej kwestii upartym, ponieważ ewentualne długotrwałe skutki choroby mogą mieć wpływ na Wasze zatrudnienie. Jeśli choroba zostanie zgłoszona do instytucji ubezpieczenia wypadkowego, pracownicy są lepiej zabezpieczeni: „W przypadku długotrwałego zmniejszenia zdolności do zarobkowania przysługuje prawo do renty powypadkowej” – wyjaśnia Anja Piel na stronie internetowej DGB.

Zakażenie koronawirusem w miejscu pracy: te grupy zawodowe są bardziej narażone na ryzyko zachorowania

Według informacji podanych przez DGB, szczególnie narażone są grupy zawodowe, które mają bliski kontakt z osobami zakażonymi. Należą do nich zawody związane z ochroną zdrowia, opieką społeczną oraz pracownicy laboratoriów. DGB informuje, że oprócz tego należy wskazać także inne grupy zawodowe, takie jak:

  • nauczyciele
  • policjanci
  • wychowawcy
  • pracownicy firm ochroniarskich
  • pracownicy branży kosmetycznej

Zakażenie koronawirusem jako wypadek przy pracy: jak to wygląda pod względem prawnym w Niemczech?

Zasadniczo można zakwalifikować zakażenie koronawirusem jako wypadek przy pracy lub wypadek w drodze do lub z pracy albo jako chorobę zawodową. Bardziej szczegółowych informacji udziela instytucja ubezpieczeniowa DGUV (Deutsche Gesetzliche Unfallversicherung). Należy na przykład udowodnić szczególne ryzyko zakażenia. O zatwierdzeniu wniosku decyduje instytucja ubezpieczeniowa. Świadczenia, które otrzymują osoby chore w razie stwierdzenia wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, są identyczne.

Już około 300.000 przypadków zakażeń koronawirusem zgłoszonych do ubezpieczenia wypadkowego

DGB informuje, że do tej pory wpłynęło około 300.000 zgłoszeń dotyczących wypadków przy pracy, ewentualnie chorób zawodowych. Rzeczywista liczba zgłoszeń byłaby zapewne wyższa, gdyby nie fakt, że pracodawcy czasami odmawiają ich przyjęcia. Ponadto wiele instytucji zajmujących się ubezpieczeniem od wypadków w ogóle nie udostępnia informacji na ten temat na swoich stronach internetowych lub ujawnia niepełne dane.

Zakażenie koronawirusem jako wypadek przy pracy kto ma prawo je zgłosić?

To pracodawcy są zobowiązani do złożenia wniosku do odpowiedniej instytucji ubezpieczeniowej. Niemniej jednak pracownicy też mają na to pewien wpływ, ponieważ kiedy zgłaszają się do lekarza ubezpieczenia wypadkowego, ten również zgłasza przypadki zachorowań. Jest to bardzo ważny krok, ponieważ wówczas opisywane są okoliczności wypadku i szkody zdrowotne. Ale nawet pracownicy, którzy podejrzewają, że do zakażenia doszło w pracy, mogą sami dokonać zgłoszenia we właściwej instytucji ubezpieczeniowej.

Źródło: www.hna.de

Niemcy: czy po akceptacji wniosku urlopowego przez przełożonego można go anulować?

Lato to dla wielu osób czas realizacji planów podróżniczych. Ale nie zawsze wszystko układa się tak, jak byśmy sobie tego życzyli, wszak życie potrafi zaskakiwać. A zatem co w sytuacji, gdy pracownicy uzyskali zgodę na urlop, a na krótko przed datą jego rozpoczęcia chcieliby anulować wniosek? Oto jak to wygląda w Niemczech.

Po zatwierdzeniu wniosku urlopowego jest on wiążący dla obu stron

Nathalie Oberthür, prawniczka z Kolonii specjalizująca się w prawie pracy, wyjaśnia: „Po zatwierdzeniu wniosku urlopowego jest on wiążący dla obu stron i może być anulowany wyłącznie za obopólną zgodą”. Oznacza to, że w razie wątpliwości pracownicy muszą uzgodnić ze swoim przełożonym, czy na krótko przed mogą zmienić termin zaplanowanego urlopu.

Ponadto pracownicy nie mogą zwlekać w nieskończoność z wykorzystaniem przysługujących im dni urlopu. Zasadniczo, zgodnie z federalną ustawą o urlopach (niem. Bundesurlaubsgesetz), prawo do urlopu wygasa z końcem roku lub najpóźniej z dniem 31 marca kolejnego roku. Pracodawcy muszą jednak każdorazowo zwrócić pracownikom uwagę na to, że przysługujące im niewykorzystane dni urlopu mogą wkrótce przepaść.

Źródło: www.t-online.de

Sprzedaż części własnej nieruchomości w Niemczech – jakie są zalety i wady?

Kryzys związany z pandemią koronawirusa wielu ludziom przyniósł straty: część osób pracujących na własny rachunek przestała otrzymywać zlecenia, niektórzy pracownicy zarabiali mniej z powodu skróconego czasu pracy.

Związane z tym problemy finansowe sprawiły, że niektórzy mieli nawet problem z płaceniem czynszu. A co z osobami, które nie muszą już pracować i mieszkając we własnym domu nie muszą płacić innym za wynajem? Czy są w komfortowej sytuacji?

Niekoniecznie. Z reprezentatywnego sondażu przeprowadzonego w Niemczech przez instytut badania opinii publicznej Yougov wynika, że kryzys dotknął również właścicieli domów powyżej 60. roku życia. Wyniki ankiety pokazują, że więcej niż jeden na dziesięciu respondentów (16 procent) stwierdził, że jego sytuacja finansowa pogorszyła się z powodu pandemii COVID-19.

Wielu z nich myśli więc o sprzedaży swoich nieruchomości. Jednocześnie, równie wielu obawia się, że w ten sposób ominie ich potencjalny wzrost wartości ich domu czy mieszkania. Złotym środkiem może okazać się sprzedaż części własnej nieruchomości. Z tego artykułu dowiecie się, co dokładnie należy przez to rozumieć, jakie są zalety i wady tego rozwiązania i dla kogo może być ono opłacalne.

Na czym dokładnie polega sprzedaż części nieruchomości?

Rozwiązanie to polega na tym, że właściciel nieruchomości sprzedaje tylko część swojego domu lub mieszkania, natomiast pozostałą część zatrzymuje dla siebie. Na przykład, jeśli posiada dom o wartości 250.000 euro i sprzeda 10 procent, otrzyma 25.000 euro. W ten sposób sprzedaż części nieruchomości jest łatwym sposobem na pozyskanie gotówki z tej transakcji bez konieczności całkowitego pozbycia się prawa własności, a tym samym rezygnacji z potencjalnego wzrostu wartości domu czy mieszkania w kolejnych latach.

Firmy oferujące zakup części nieruchomości konkurują w ten sposób z podmiotami oferującymi klasyczne kredyty hipoteczne, w przypadku których nieruchomość stanowi dla banku zabezpieczenie kredytu. Z reguły w grę wchodzi sprzedaż do 50 procent nieruchomości.

Właściciel zachowuje prawo użytkowania domu, musi jednak co miesiąc uiszczać na rzecz nabywcy części nieruchomości określoną opłatę za użytkowanie.

Jakie korzyści można odnieść ze sprzedaży części domu?

Największym plusem jest to, że dzięki sprzedaży części nieruchomości można szybko uzyskać pieniądze. Na przykład firmy takie jak Deutsche Teilkauf, Wertfaktor czy Engel & Völkers deklarują nieskomplikowany proces wyceny wartości nieruchomości i szybką wypłatę pieniędzy.

Kolejny pozytywny efekt związany ze sprzedażą części nieruchomości to możliwość osiągnięcia zysku wynikającego z ewentualnego wzrostu wartości nieruchomości w przyszłości – ostatecznie właściciel pomimo transakcji sprzedaży zachowuje prawo własności co najmniej 50 procent nieruchomości.

Ponadto, inaczej niż w przypadku sprzedaży całego domu, nie trzeba się z niego wyprowadzać. Ponieważ jest się współwłaścicielem nieruchomości, można pozostać we własnych czterech ścianach do końca życia. W ten sposób osoby sprzedające część nieruchomości zachowują względną swobodę działania i mogą nadal podejmować decyzje dotyczące swojej nieruchomości i dokonywać zmian.

Dodatkowy plus: jeśli później właściciel zechce sprzedać całą nieruchomość, nabywca jej części w większości przypadków będzie starał się mu pomóc w uzyskaniu dobrej ceny – ostatecznie jako współwłaściciel jest on również zainteresowany jak największym zyskiem ze sprzedaży. A ponieważ wiele z tych firm jest prawdziwymi ekspertami w dziedzinie nieruchomości, często uda się zyskać na tej współpracy więcej niż dokonując sprzedaży mieszkania lub domu na własną rękę.

Jakie są wady sprzedaży części nieruchomości?

Oczywiście sprzedaż części nieruchomości ma również swoje wady. Najważniejsza z nich to konieczność uiszczania opłat na rzecz nowego współwłaściciela mieszkania lub domu, podobnych do czynszu.

Według centrum doradztwa dla konsumentów, opłata roczna z tego tytułu może wynieść do 3 procent kwoty otrzymanej ze sprzedaży. Tym samym, im dłużej mieszka się w nieruchomości, tym mniej pozostaje do dyspozycji z kwoty otrzymanej od nabywcy części nieruchomości. Ponadto, agencje ochrony konsumentów przestrzegają przed dodatkowymi opłatami, które mogą wystąpić w przypadku późniejszej sprzedaży całej nieruchomości.

Kiedy sprzedaż części nieruchomości może być opłacalna?

Jak w przypadku prawie wszystkich spraw związanych z pieniędzmi, zależy to od indywidualnej sytuacji właściciela nieruchomości. Zasadą jest, że im jest się starszym, tym bardziej opłacalna może być sprzedaż części domu lub mieszkania. Dlatego też wiele ofert skierowanych jest właśnie do emerytów lub osób, które wkrótce przejdą na emeryturę.

Ponadto, warto przed podjęciem decyzji porównać dostępne opcje. Jeśli na przykład istnieje bank, który udzieli Wam kredytu na korzystnych warunkach, sprzedaż części nieruchomości może okazać się nieopłacalna.

Kolejnym ważnym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji jest lokalizacja i związany z nią potencjalny wzrost wartości Waszej nieruchomości. Jeśli zakładacie, że wartość Waszego domu lub mieszkania w przyszłości znacznie wzrośnie, sprzedaż części nieruchomości może być korzystniejsza od natychmiastowej sprzedaży całego domu.

Podwyżka pensji: jak zwiększyć swoje wynagrodzenie o 30 procent dzięki zmianie pracy

Opłaca się być odważnym – zwłaszcza przy zmianie pracy! Osoby, które dobrowolnie zmieniają pracę, mogą liczyć w Niemczech na wzrost wynagrodzenia o 30 proc. Tak wynika z najnowszego badania „Human capital at work: The value of experience” przeprowadzonego przez spółkę McKinsey. Nie tylko zmiana pracy ma duże znaczenie dla wzrostu wynagrodzenia. Czynnikiem decydującym jest również częstotliwość zmian. Na przykład wynagrodzenie pracowników, którzy częściej zmieniali pracę – średnio pięć razy – wzrosło nawet o 46 proc. W niektórych zawodach oferowana jest nawet o 75 proc. wyższa pensja.

Wyższe wynagrodzenie w nowej pracy jakie czynniki odgrywają ważną rolę?

Konsultanci McKinsey przeanalizowali na potrzeby badania cztery miliony zdepersonalizowanych profili zawodowych z Niemiec, Indii, USA i Wielkiej Brytanii. Przyjrzano się również dziesiątkom tysięcy ogłoszeń o pracę. Dzięki temu analitycy mogli prześledzić ścieżki kariery. Badani zmieniali pracę średnio od dwóch do czterech razy w ciągu dziesięciu lat. Średni wzrost wynagrodzenia wynikający ze zmian ról i miejsc pracy wyniósł zaledwie 5 procent – w badaniu przeprowadzonym przez firmę McKinsey uwzględniono także zmiany wymuszone będące następstwem zwolnień.

Z analizy wynika również, że dla dużych wzrostów płac znaczenie ma odważna zmiana pracy i roli. Ci, którzy przechodzą do innych branż lub przenoszą się na nowe stanowisko, które wymaga nabycia nowych umiejętności, mogą znacznie zyskać pod względem wynagrodzenia. Konsultanci McKinsey używają sformułowania „skill distance”. Chodzi o to, że im większy jest procentowy udział nowo nabytych umiejętności w całym know-how, tym większy jest wzrost wynagrodzenia. Według McKinsey średni „skill distance” wynosił 25 proc. Oznacza to, że przy zmianie pracy nowo nabyte umiejętności stanowią jedną czwartą.

Z powodu cyfryzacji do 2030 roku około 6,5 mln pracowników w Niemczech będzie musiało się w znacznym stopniu przekwalifikować, wielu z nich będzie musiało zmienić pracę

Na podstawie badania „Human capital at work: The value of experience” można stwierdzić, że firmy nie powinny oceniać kandydatów na podstawie aktualnie wykonywanych przez nich zadań.

Angelika Reich z firmy McKinsey wyjaśnia: „Z powodu cyfryzacji do 2030 roku około 6,5 mln pracowników w Niemczech będzie musiało się w znacznym stopniu przekwalifikować, wielu z nich będzie musiało zmienić pracę. Ci, którzy wykażą się odwagą w zdobywaniu nowych umiejętności i opuszczą swoją strefę komfortu, będą mieli dobre perspektywy zawodowe i szansę na solidny wzrost wynagrodzenia.”

Szampony, mydełka, szlafrok… Co można zabrać z hotelu, a co jest uznawane za kradzież?

Szampony, mydła, kapcie i ręczniki: wiele z tych rzeczy goście hotelowi wyjeżdżając zabierają ze sobą na pamiątkę. Ale czy to jest dozwolone?

Oto co wolno Wam zabrać ze sobą wyjeżdżając z hotelu

Z czysto prawnego punktu widzenia, nie wolno zabierać żadnych przedmiotów z pokoju hotelowego. Dotyczy to również artykułów higienicznych, takich jak mydło, szampon, czy szczoteczka do zębów. Produkty te stanowią część wyposażenia hotelu i są przeznaczone wyłącznie do użytku podczas pobytu.

Jeśli jednak produkty te trafią do walizek gości opuszczających hotel, ten przymyka na to oko. Ponadto większość tego typu artykułów jest wyrzucana przez personel sprzątający po opuszczeniu pokoju hotelowego przez gości, jeśli zostały one otwarte lub użyte. Dotyczy to zwłaszcza artykułów higienicznych i kapci jednorazowych.

„Artykuły i produkty, które mają za zadanie jak najbardziej uprzyjemnić pobyt i które można również zabrać do domu na pamiątkę, są odpowiednio oznakowane. Na przykład, w niektórych naszych hotelach na kapciach widnieje imię i nazwisko gościa. Naturalnie można je zabrać do domu na pamiątkę” – wyjaśnia Anke Cimbal, rzecznik prasowy sieci hoteli Best Western.

Jednak nie wszystkie artykuły konsumpcyjne są bezpłatnie do dyspozycji gości. Na przykład jeśli korzysta się z produktów z minibaru, należy za nie zapłacić przy wyjeździe z hotelu.

Czego nie wolno zabierać ze sobą opuszczając pokój hotelowy

Poduszki, kołdry i meble są częścią wyposażenia hotelu. Goście mogą z nich korzystać tylko podczas pobytu. Zabronione jest zabieranie ich ze sobą.

Dotyczy to również parasoli, szlafroków, naczyń i sztućców. Jednak wiele hoteli oferuje takie produkty do sprzedaży w hotelowym sklepie z pamiątkami.

Ilustrowane magazyny lub książki można zabrać ze sobą do domu tylko gdy jest to wyraźnie zasugerowane. Wskazuje na to jednoznacznie np. naklejka z napisem „egzemplarz dla Ciebie”. W razie wątpliwości lepiej zapytać o to personel hotelowy, by uniknąć nieprzyjemności.

Co się stanie, jeśli mimo wszystko zabierzecie te rzeczy ze sobą?

Jeśli zabierzecie ze sobą przedmioty stanowiące własność hotelu, to w najgorszym wypadku możecie zostać oskarżeni o kradzież. Właściciele hoteli zwracają szczególną uwagę na większe przedmioty, takie jak czajniki, telewizory, czy narzuty na łóżka. Czasami jednak zdarzają się hotele, które nie zgłaszają tego faktu, a zamiast tego wystawiają gościowi hotelowemu rachunek za daną rzecz.

Złodzieje hotelowi

Według ankiety przeprowadzonej wśród hotelarzy przez firmę Statista, goście hotelowi najczęściej zabierają ze sobą artykuły higieniczne (69 proc.). Ale do ich walizek trafiają często także przybory do pisania (34 proc.) i ręczniki (28 proc.). Około 6 proc. gości wyjeżdżając zabiera ze sobą hotelowe szlafroki. Około 2 proc. podróżnych najwyraźniej wychodzi z założenia, że opłata za pobyt obejmuje również przedmioty stanowiące wyposażenie pokoju hotelowego. Jak gdyby nigdy nic wyjeżdżając zabierają ze sobą meble, poduszki, koce i suszarki do włosów. Według Statista kradzieże mienia hotelowego są powszechnym zjawiskiem zwłaszcza w obiektach czterogwiazdkowych (47 proc.).

Źródło: www.t-online.de

Rosnące ceny energii w Niemczech: czy spędzenie zimy na południu Europy może okazać się opłacalne w kontekście wysokich kosztów ogrzewania?

Wyjechać na wakacje i jednocześnie zaoszczędzić – to myśl, która nęci wielu emerytów i osoby pracujące w trybie home office. Czy spędzenie zimy w którymś z ciepłych krajów na południu Europy mogłoby być opłacalne finansowo, biorąc pod uwagę wysokie koszty sezonu grzewczego w Niemczech?

Zapewne niewiele osób zdoła rzeczywiście zaoszczędzić ponosząc koszty czynszu w stałym miejscu zamieszkania i w miejscu wypoczynku. Ale faktem jest, że pomysł jest intrygujący…

Zima w Turcji

Firuz Baglikaya, szef tureckiego stowarzyszenia biur podróży Türsab, spodziewa się w tym roku pięciu milionów niemieckich turystów, z których wielu może należeć do kategorii urlopowiczów, dla których motywacją do wyjazdu są wysokie koszty energii.

Emeryci w Niemczech stanowią ważną grupę dla tureckiej branży turystycznej, tym bardziej teraz, gdy znacząco zmalała liczba urlopowiczów z Rosji i Ukrainy.

A może na greckie wyspy?

Również Grecja zabiega o niemieckich emerytów. Grecki minister turystyki Vasilis Kikilias zachęca: „Dla nas, Greków, to wielka przyjemność gościć niemieckich emerytów, którzy chcą spędzić zimę nad Morzem Śródziemnym, zaznać greckiej gościnności, cieszyć się łagodną pogodą i wysoką jakością usług.” Dodał, że na samej wyspie Krecie znajduje się 14 sklepów Lidl, są tu też niemieccy lekarze. „Będziemy tu na Was czekać” – zaprasza minister Kikilias.

Jest jednak jeden mały problem dla miłośników Grecji, na który zwraca uwagę Petra Möhle: „Rzecz jasna wczasowicze mogą spędzić długi urlop w Grecji” – mówi rzeczniczka FTI, trzeciego co do wielkości niemieckiego touroperatora. „Nie ma jednak możliwości spędzenia zimy w hotelach na greckich wyspach, gdyż w chłodniejszych miesiącach obiekty są zamknięte”. A loty czarterowe też ruszają ponownie dopiero w marcu.

Uciec przed zimnem na Riwierę Turecką

Inaczej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o hotele w Turcji. Tam dostawcy usług turystycznych, tacy jak FTI, oferują również możliwości długiego pobytu w okresie od stycznia do marca. Niekiedy kosztuje to wczasowiczów mniej niż 30 euro za dzień. Taniej jest tylko w Tunezji: tam znajdziecie oferty pobytu w hotelu za mniej niż 20 euro od osoby za dobę.

Firma Neckermann i jej nowy właściciel Anex informują o „rosnącym zainteresowaniu” długimi pobytami urlopowymi w Turcji właśnie z myślą o zbliżającym się sezonie zimowym.

Touroperatorzy próbują dodatkowo zwabić klientów specjalnymi ofertami: na przykład Neckermann proponuje nawet 50-procentowe zniżki za wczesną rezerwację. Z kolei Öger Tours chce zachęcić turystów do przyjazdu na Riwierę Turecką, oferując dziesięć procent zniżki przy pobycie długoterminowym oraz rabaty dla seniorów. W przypadku ośmiotygodniowego pobytu podróżni mogą cieszyć się zimą spędzoną w Turcji już za 22 euro dziennie.

Atrakcyjne miejsca na całym świecie

Na całym świecie jest wiele miejsc, w których można zaoszczędzić na kosztach ogrzewania. Touroperatorzy, tacy jak Dertour, Jahn Reisen, ITS, czy Meiers Weltreisen, proponują swoim klientom kierunki od Portugalii po Tajlandię. Istnieje możliwość dostosowania oferty do indywidualnych potrzeb klienta.

Niektórzy organizatorzy turystyki już w pełni dostosowali się do nowego trendu. Tak jest na przykład w przypadku firmy Schauinsland-Reisen: tam wszystkie hotele mogą być rezerwowane na okres nawet 26 tygodni, wyjaśnia rzecznik Oliver Harbring. Wiele obiektów noclegowych jest wyposażonych w aneks kuchenny, na czym bardzo często zależy osobom planującym dłuższy pobyt za granicą. Najbardziej popularnym kierunkiem wśród klientów Schauinsland-Reisen jest obecnie Tunezja, w której ceny pobytu są bardzo atrakcyjne. Wielu klientów jest też zainteresowanych długoterminowymi pobytami w Turcji.

Wzrost popytu na rejsy wycieczkowe

Przezimowanie poza domem nie zawsze ma na celu oszczędzanie. Jeśli ktoś ma ochotę i wystarczająco dużo pieniędzy, może też spędzić zimę na statku wycieczkowym. Decyduje się na to coraz więcej osób; tej zimy w rejs po świecie wyruszają ponad dwa tuziny statków.

Niemcy: czy po upływie terminu ważności dowodu osobistego dokument jest nadal ważny?

Jeśli posiadacie niemiecki dowód osobisty i upłynął jego termin ważności, to zadajacie sobie pewnie pytanie – co teraz? Czy trzeba jak najszybciej złożyć wniosek o wydanie nowego dokumentu, czy może wystarczy po prostu przedłużyć jego okres ważności?

Jeśli Wasz niemiecki dowód osobisty niedawno stracił ważność lub gdy nastąpi to niebawem, powinniście umówić się na wizytę w Bürgeramt (Urzędzie Spraw Obywatelskich) w Waszym miejscu zamieszkania w celu wydania nowego dokumentu. Zwykle termin wizyty można umówić online, telefonicznie lub mailowo.

Czy w Niemczech można przedłużyć ważność dowodu osobistego?

W przypadku osób poniżej 24. roku życia niemiecki dowód osobisty jest ważny przez sześć lat, natomiast jeśli chodzi o osoby, które ukończyły 24. rok życia, okres ważności dokumentu wynosi dziesięć lat. Zgodnie z ustawą o dowodach osobistych (niem. Personalausweisgesetz, PAuswG), nie ma możliwości przedłużenia okresu ważności tego dokumentu. Najpóźniej po upływie terminu ważności dowodu osobistego należy złożyć wniosek o wydanie nowego.

Do złożenia wniosku o wydanie nowego niemieckiego dowodu osobistego potrzebne Wam będą następujące dokumenty:

  • aktualne zdjęcie biometryczne
  • stary dowód osobisty lub paszport
  • akt urodzenia, akt małżeństwa lub związku partnerskiego, jeśli nie posiadacie dowodu osobistego lub paszportu

Czy niemiecki dowód osobisty, którego termin ważności upłynął, jest nadal ważny?

Nie należy podróżować z dowodem osobistym, którego termin ważności upłynął, ponieważ według Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych może to uniemożliwić przekroczenie granicy lub spowodować znaczne opóźnienia w podróży. Jeśli posiadacie ważny paszport, możecie nim się posługiwać w czasie podróży.

Jeśli jednak potrzebujecie nowego dowodu osobistego natychmiast, możecie złożyć wniosek o wydanie tymczasowego dowodu osobistego. Kosztuje on dziesięć euro i jest ważny tylko przez trzy miesiące. Dla porównania: za dowód osobisty dla osób poniżej 24. roku życia ważny sześć lat zapłacicie 22,80 euro, a za dowód osobisty dla osób, które ukończyły 24 lata i który obowiązuje przez okres dziesięciu lat – 37 euro.

Jakie kary za nieważny dowód osobisty w Niemczech?

W Niemczech istnieje wymóg posiadania dokumentów tożsamości. Każdy, kto posiada jedynie dowód osobisty, który stracił ważność, zgodnie z niemiecką ustawą o dowodach osobistych popełnia wykroczenie administracyjne. Grozi za to grzywna do 3 tysięcy euro.

Wysokość grzywny zależy jednak od decyzji właściwych organów. W przypadku dowodów osobistych, których termin ważności upłynął kilka miesięcy temu, kara wynosi zazwyczaj od 10 do 50 euro.

Ponadto, ze względu na pandemię koronawirusa pojawiła się informacja z ministerstwa, zgodnie z którą w przypadkach naruszeń wymogu posiadania dokumentów tożsamości właściwe organy „będą uwzględniać wydłużony czas oczekiwania na wizytę w celu złożenia wniosku lub odbioru dokumentu.”

Ślub, przeprowadzka, narodziny dziecka… W jakich przypadkach pracodawca musi udzielić pracownikowi w Niemczech urlopu okolicznościowego?

Ślub, narodziny dziecka, śmierć członka rodziny… W niektórych sytuacjach życiowych pracownicy w Niemczech nie muszą wykorzystywać urlopu wypoczynkowego, gdyż przysługuje im tzw. urlop okolicznościowy.

Jeden, dwa, czy może trzy dni? Jeśli chodzi o urlop okolicznościowy, może to nie być ściśle określone, o ile ta kwestia nie jest uregulowana w umowie o pracę. Komu więc przysługuje płatny urlop i w jakich sytuacjach?

Czym jest urlop okolicznościowy?

Z prawnego punktu widzenia urlop okolicznościowy to „wzajemnie uzgodnione zwolnienie obu stron umowy o pracę z głównych obowiązków wynikających ze stosunku pracy”, jak wyjaśnia Marc André Gimmy, prawnik i specjalista w dziedzinie prawa pracy.

Pracownicy są zwolnieni z obowiązku świadczenia pracy, a pracodawca nie musi za ten okres wypłacać wynagrodzenia. „Stosunek pracy ulega zawieszeniu”.

W potocznym znaczeniu tego terminu urlop okolicznościowy oznacza jednak często zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem ciągłości wypłaty wynagrodzenia. Urlop okolicznościowy jest wówczas traktowany jako dodatkowy dzień wolny od pracy, za który przysługuje wynagrodzenie.

Zasady udzielania urlopu okolicznościowego w Niemczech

Urlop okolicznościowy zasadniczo nie jest uregulowany prawnie. W przeciwieństwie do przepisów dotyczących urlopu wypoczynkowego, które są uregulowane w federalnej ustawie o urlopach (niem. Bundesurlaubsgesetz) i są znane większości pracowników, brakuje często pogłębionej wiedzy na temat urlopu okolicznościowego – mówi Marc André Gimmy.

Zawsze jednak warto zajrzeć do umowy o pracę lub układu zbiorowego. Często można tam znaleźć „mniej lub bardziej szczegółowe regulacje” dotyczące sytuacji, w których pracownicy mogą ubiegać się o kilka dni płatnego urlopu okolicznościowego – wyjaśnia prawnik.

Czy pomocny może okazać się paragraf 616 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB)?

Jeśli w umowie o pracę lub w porozumieniu zakładowym nie ma zapisu dotyczącego urlopu okolicznościowego, pomocny może okazać się § 616 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB). Może on stanowić podstawę prawną do ubiegania się o (płatny) urlop okolicznościowy.

Zasadniczo mówi on o tym, że jeżeli pracownik jest przejściowo pozbawiony możliwości wykonywania pracy z przyczyn osobistych, to i tak otrzymuje wynagrodzenie za czas nieobecności w pracy.

Ale uwaga: „Ponieważ przepis ten ma charakter dyspozytywny, tzn. może być uszczegółowiony, zmieniony lub nawet wyłączony przez umowę o pracę, układ zbiorowy lub porozumienie zakładowe, nie ma on zastosowania do wszystkich stosunków pracy” – podkreśla prawnik Gimmy.

Jeśli jednak spełnione są wszystkie warunki określone w § 616 BGB, pracownicy mają prawo do zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy przez pracodawcę z zachowaniem wynagrodzenia za ten okres. Należy jednak zauważyć, że w § 616 BGB jest mowa jedynie o tymczasowej niezdolności do pracy. Z reguły zakłada się, że pracownik będzie nieobecny przez jeden lub dwa dni.

W jakich sytuacjach może być udzielony urlop okolicznościowy?

Szczególne wydarzenia rodzinne, przy których obecność pracownika jest niezbędna, mogą uzasadniać ubieganie się o udzielenie urlopu okolicznościowego. Należą do nich na przykład:

  • dzień ślubu lub rejestracji związku partnerskiego zgodnie z ustawą o związkach partnerskich
  • pogrzeb bliskich członków rodziny (rodziców, dzieci, współmałżonka)
  • narodziny dziecka
  • nagła choroba bliskiej osoby wymagająca zapewnienia jej opieki w domu
  • przeprowadzka z powodów służbowych
  • wizyta u lekarza, jeśli pracownik nie ma wpływu na termin wizyty

Czy stosunek zatrudnienia odgrywa jakąś rolę?

Kaarina Hauer, kierowniczka działu doradztwa prawnego Arbeitnehmerkammer Bremen, ma następujące doświadczenia: pracodawcy, u których nie istnieją regulacje wynikające z umów lub układów zbiorowych, z reguły chętniej udzielają urlopów okolicznościowych w szczególnych sytuacji życiowych.

„Znaczenie ma również to, jak długo trwa stosunek pracy” – mówi Hauer. Ktoś, kto jest zatrudniony na umowę na czas określony na pół roku, przypuszczalnie otrzyma mniej dni urlopu okolicznościowego niż ktoś, kto jest zatrudniony w firmie od dwudziestu lat. A co do zasady lepiej chronione są stosunki pracy w ramach układów zbiorowych – także jeśli chodzi o płatne urlopy okolicznościowe.

Czy pracownik musi uzyskać zgodę na skorzystanie z urlopu okolicznościowego?

Generalnie pracownik musi złożyć wniosek o udzielenie urlopu okolicznościowego i pracodawca musi wyrazić na niego zgodę. Jeśli to możliwe, warto poinformować przełożonego o tym fakcie z odpowiednim wyprzedzeniem, aby można było odpowiednio zorganizować pracę w firmie.

Jeśli pracodawca odrzuci wniosek o urlop okolicznościowy, musi podać przyczyny. W takiej sytuacji pracownikom nadal przysługuje możliwość ubiegania się o urlop zwykły lub bezpłatny.

Te trzy pytania nie powinny paść podczas rozmowy kwalifikacyjnej!

„Czy ma Pan/Pani jakieś pytania?” To zdanie pojawia się na końcu każdej rozmowy o pracę. Jak powinno się na nie zareagować i o co w żadnym wypadku nie należy pytać?

Rekruterzy przeprowadzają w ramach wykonywanej przez siebie pracy tysiące rozmów kwalifikacyjnych. Niestety, często okazuje się, że kandydaci udzielają zawsze tych samych, wyuczonych na pamięć odpowiedzi lub na koniec rozmowy zadają wyłącznie standardowe pytania. A przecież w dzisiejszych czasach nie wyróżnią się w ten sposób spośród wielu kandydatów. Poniżej znajdziecie trzy pytania, których postawienie z pewnością nie przysporzy Wam dodatkowych punktów na rozmowie kwalifikacyjnej:

  1. Ilu pracowników zatrudnia Państwa firma?

Podczas rozmów o pracę nigdy nie należy zadawać pytań, na które można łatwo znaleźć odpowiedzi za pomocą kilku kliknięć w internecie. Pytania takie jak: „W jakiej branży działa Państwa firma?” lub „Czy mają Państwo  przedstawicielstwa również za granicą?” sprawią, że rekruterzy i potencjalni przełożeni szybko odniosą wrażenie, że źle się przygotowaliście. Świadczą one o tym, że nie zapoznaliście się z informacjami na temat samej firmy i oferowanego stanowiska.

  1. „Ile dni urlopu mi przysługuje?”

Nawet jeśli pytanie o urlop na pierwszy rzut oka wydaje się uzasadnione, nie zadawajcie go! Rekruterzy odniosą bowiem wrażenie, że najważniejszy jest dla Was czas wolny, a nie praca. W ten sposób Wasze szanse na zdobycie pracy drastycznie spadają. To samo dotyczy pytań, przy których ewidentnie chodzi Wam tylko o własne korzyści, np. „Czy dostanę samochód służbowy?”

  1. „Czy dostanę tę pracę?”

Kandydaci, którzy zadają to pytanie, prawdopodobnie chcą pokazać, że są pewni siebie i odważni. Lepiej jednak unikać tego ryzykownego zabiegu: zdaniem ekspertów wypada to bardzo arogancko i może skreślić Wasze szanse na zatrudnienie nawet wtedy, gdy cała rozmowa kwalifikacyjna miała dobry przebieg.

Rozmowa kwalifikacyjna: kto nie zadaje pytań, ten na tym traci

Jeszcze gorzej może być odebrane to, że kandydaci nie zadają żadnych pytań. Absolutnie nie powinno się tego robić, jak wyjaśnia trener pracy Jewel Bracy Demaio w artykule zamieszczonym w magazynie Forbes: „To pokazuje Twojemu rozmówcy, że nie jesteś ani dociekliwy, ani szczególnie interesujący.”

Kandydaci, którzy zadają pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej, są pozytywnie oceniani przez rekruterów. Stawianie pytań pokazuje zainteresowanie i dowodzi motywacji osób ubiegających się o pracę. Jednak aby przekonać do siebie przyszłego przełożonego lub rekrutera, kandydaci powinni dobrze przemyśleć jakie pytania zadać. Nie bójcie się być kreatywni! W końcu standardowe pytania raczej nie świadczą o przenikliwości.

Według ekspertów najlepsze pytania to te, które dotyczą oferowanego stanowiska, celów czy kultury pracy. Oto 12 konkretnych pytań, których możecie użyć, aby przekonać do siebie potencjalnych pracodawców.

Pytania dotyczące kultury pracy:

  1. „Jaki jest średni staż pracy osób, które tu pracują?”
  2. „Jakie cechy wspólne mają ludzie, którzy odnieśli największy sukces w tej firmie?”
  3. „Jak Pan/Pani sądzi, co pracownicy najbardziej lubią w tej firmie?”
  4. „Jakie wyzwania widzi Pan/Pani przed sobą w ciągu najbliższych 60-90 dni?”
  5. „Co powiedzieliby klienci na temat Państwa firmy?”
  6. „Co najbardziej podoba się Panu/Pani jeśli chodzi o pracę w tej firmie?”
  7. Zadajcie pytania dotyczące artykułu na temat firmy, który niedawno przeczytaliście.
  8. „Jaka jest Pana/Pani wizja firmy za pięć lat?”

Pytania dotyczące oferowanego stanowiska:

  1. „Co mogę zrobić, aby pomóc Państwu osiągnąć założone cele?”
  2. „Co było powodem odrzucenia przez Pana/Panią innych kandydatów?”
  3. „Jak wypadam na tle innych kandydatów, którzy do tej pory odbyli rozmowy kwalifikacyjne?”
  4. „Czy zauważył/a Pan/Pani w moim CV jakieś nieścisłości, o których mógłbym/abym Panu/Pani powiedzieć coś więcej?”

Zadawajcie pytania już podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Pamiętajcie o tym, że znaczenie mają nie tylko pytania, które zadajecie na końcu rozmowy kwalifikacyjnej. Już w trakcie spotkania pokażcie, że jesteście naprawdę zainteresowani oferowanym stanowiskiem. Słuchajcie uważnie i zadawajcie pytania podczas rozmowy, jeśli coś Was zainteresuje. W ten sposób przekonacie się również, czy dana praca rzeczywiście Wam odpowiada.

Modernizacja wynajmowanych lokali: czy najemcy w Niemczech mogą zabezpieczyć swoją inwestycję w mieszkanie?

Modernizacja lokalu przez najemcę jest często dopuszczalna tylko za zgodą wynajmującego. Dotyczy to przede wszystkim prac budowlanych, które ingerują w konstrukcję budynku. Na wszelki wypadek najlepiej jest uzyskać pisemną zgodę wynajmującego.

Wynajmujący mogą żądać przywrócenia lokalu do stanu poprzedniego

Jeśli najemcy nie zabezpieczyli wykonanych przez siebie prac modernizacyjnych i inwestycji w umowie podpisanej w czasie trwania najmu, przy wyprowadzce może ich spotkać przykra niespodzianka: zgodnie z prawem obowiązującym w Niemczech, wynajmujący mogą żądać usunięcia ulepszeń wprowadzonych przez najemcę i przywrócenia lokalu do stanu poprzedniego.

Teoretycznie najemcy w momencie zakończenia umowy najmu mają prawo do zabrania ze sobą urządzeń, ulepszeń i instalacji wykonanych przez siebie w lokalu. W praktyce jednak prawo to nie przynosi żadnych korzyści, jeżeli najemcy nie mogą w żaden sposób użyć ich w nowym mieszkaniu. A nawet zakładając, że udałoby im się je wykorzystać, muszą ponieść koszty demontażu i przywrócenia lokalu do stanu poprzedniego, więc i tak wiąże się to ze sporymi wydatkami.

Przed  dokonaniem inwestycji lokatorzy powinni podpisać umowę z wynajmującym

Najemcy mogą się przed tym uchronić, zawierając wiążące umowy z wynajmującymi jeszcze przed rozpoczęciem prac. Przede wszystkim ważna jest zgoda na planowane modernizacje, prace budowlane lub inwestycje.

Należy również ustalić, że po zakończeniu okresu wynajmu instalacje i wyposażenie mogą pozostać w mieszkaniu lub że nie trzeba będzie usuwać zmian konstrukcyjnych. W przypadku droższych modernizacji powinno się też uzgodnić, że przy wyprowadzce lokatorzy odzyskają wartość końcową dokonanej przez siebie inwestycji.