Czy w przypadku przeprowadzki do partnera przysługuje w Niemczech prawo do zasiłku dla bezrobotnych?

Jeśli chcecie zmienić miejsce zamieszkania ze względu na przeprowadzkę do partnera, przysługuje Wam prawo do zasiłku dla bezrobotnych. Tak zadecydował Krajowy Sąd ds. Socjalnych regionu Dolna Saksonia-Brema w Celle. Do tej pory taka regulacja dotyczyła tylko małżeństw oraz narzeczonych, a także par żyjących w zarejestrowanym związku. Decyzja sądu jest wobec tego sprzeczna z dotychczasowym orzecznictwem Federalnego Sądu ds. Socjalnych.

Co w sytuacji, jeśli kobieta przeprowadza się z regionu Szlezwik-Holsztyn do partnera w Dolnej Saksonii?

Sprawę do sądu wniosła kobieta, która zrezygnowała ze swojej pracy jako sprzedawczyni, aby zamieszkać ze swoim partnerem. Przeprowadziła się do okręgu Nienburg w Dolnej Saksonii, mimo, że nie znalazła tam jeszcze nowej pracy. Federalna Agencja Pracy zarządziła wobec tej pani trzymiesięczny okres zakazu wypłaty świadczeń dla bezrobotnych. Ich zdaniem osoba ta złożyła wypowiedzenie „bez żadnego istotnego powodu”.

Status związku nie powinien mieć wpływu na kwestię wypłaty zasiłku dla bezrobotnych

Dla sędziów z Celle dotychczasowy związek regulacji dot. zakazu wypłaty zasiłku dla bezrobotnych ze statusem rodzinnym jest po prostu niezgodny z duchem czasu. Sąd uznał, że związek powódki charakteryzował się ciągłością, poczuciem odpowiedzialności i troską o partnera. Dodatkowo sędziowie podkreślili, że mogą zaistnieć różne ważne powody, dla których przeprowadzka do partnera może być uzasadniona i to niezależnie od statusu związku. Takie wyjątkowe okoliczności to np. sytuacja finansowa, postępowanie rozwodowe, względy zdrowotne, sytuacja na rynku mieszkaniowym czy ciąża. Zgodnie z aktualnym wyrokiem sądu, przepis dot. zakazu wypłaty zasiłku, służy bardziej jako ochrona przed machlojkami ubezpieczeniowymi. Regulacja ta nigdy nie miała służyć jako przepis karny ani jako metoda przeforsowania wyobrażeń społeczno-politycznych.

źródło: ndr.de

Oto 10 najbardziej zakorkowanych autostrad w Niemczech!

0

„Wy nie stoicie w korku, wy nim jesteście!” – kto z nas nie zna tej sytuacji? Wyjazd do Polski na święta albo na zasłużone wakacje na Lazurowym Wybrzeżu – korki są często nieodzownym towarzyszem samochodowych podróży. Ciągle przebudowywane autostrady, wzrastająca liczba samochodów na drogach, niekorzystne warunki pogodowe – wszystko to sprzyja powstawaniu korków. Zgodnie z informacjami podanymi przez ADAC, w 2017 zanotowano w Niemczech aż 723.000 korki. Było ich o 4 procent więcej niż w roku 2016, a ich długość wyniosła aż 1.448.000 km. Kierowcy spędzili w sumie 457.000 godzin stojąc w korkach.

Długość korków w Niemczech w 2017 roku

Poniżej możecie się dowiedzieć gdzie były najdłuższe korki w Niemczech:

źródło: ADAC

Top 10 najbardziej zakorkowanych autostrad w Niemczech

Jeśli podróżujecie po Niemczech samochodem i chcecie podróżować bez konieczności stania w korkach, to warto zapoznać się z dziesiątką najbardziej zakorkowanych autostrad w Niemczech:

Nr. 10
A 10 Berliner Ring

Nr. 9
A 9 München – Nürnberg – Berlin

Nr. 8
A 8 Karlsruhe – Stuttgart – München – Salzburg, obydwa kierunki

Nr. 7
A 7 Hannover – Würzburg – Ulm – Füssen/Reutte, obydwa kierunki

Nr. 6
A 6 Kaiserslautern – Mannheim – Heilbronn – Nürnberg, obydwa kierunki

Nr. 5
A 5 Kassel – Frankfurt – Karlsruhe – Basel, obydwa kierunki

Nr. 4
A 4 Bad Hersfeld – Erfurt – Dresden – Görlitz, obydwa kierunki / Kirchheimer Dreieck – Erfurt – Dresden

Nr. 3
A 3 Oberhausen – Frankfurt – Würzburg – Nürnberg – Passau / obydwa kierunki

Nr. 2
A 2 Berlin – Hannover – Dortmund / oydwa kierunki

Nr. 1

A 1 Hamburg – Bremen – Dortmund – Köln / A1 Lübeck – Hamburg

Kiedy w Niemczech należy poinformować pracodawcę o ciąży?

Ciężarna pracownica musi być chroniona przed różnego rodzaju ryzykami zdrowotnymi w pracy. Dlatego warto poinformować pracodawcę o swoim stanie. Z drugiej strony wiele kobiet ma oczywiście obawy, jakie skutki na ich karierę będzie miała taka informacja. Czyli co powinna zrobić pracująca kobieta w ciąży? Poinformować pracodawcę czy przemilczeć tę informację?

Czy pracodawcę trzeba poinformować o zajściu w ciążę?

Ciężarna pracownica nie jest zobowiązana do informowania pracodawcy o tym, że jest w ciąży. Jednak zgodnie z ustawą o ochronie macierzyństwa warto przekazać pracodawcy taką informację (Federalny Sąd Pracy, wyrok z dnia 13.06.1996, nr. sprawy 2 AZR 736/95).

W ustawie widnieje zapis, że przyszłe matki zgodnie z § 5 ustęp 1, powinny przekazać swojemu pracodawcy informację o ciąży oraz przewidywany termin porodu, jak tylko dowiedzą się o swoim stanie. Bez takiego oświadczenia ze strony pracownicy, pracodawca nie może podjąć żadnych działań ochronnych w związku z ewentualnymi ryzykami zdrowotnymi w miejscu pracy. Pracownica nie może wtedy też skorzystać ze specjalnej ochrony przed wypowiedzeniem, która przysługuje ciężarnym. Jednak jeśli kobieta nie powie pracodawcy o ciąży to nie ma to żadnych dalszych konsekwencji.

Czy istnieje obowiązek poinformowania pracodawcy o ciąży w związku z obowiązkiem lojalności?

Część osób zajmuje stanowisko, że w niektórych przypadkach obowiązek przekazania informacji o ciąży wynika z obowiązku lojalności, zawartego w umowie o pracę. Jeśli  uzasadniony interes pracodawcy w sprawie wiedzy na temat ciąży przeważa wobec  interesu pracownicy, aby przemilczeć tę informację, wtedy macie do czynienia z tzw.  obowiązkiem  wyjawienia.

Ma to miejsce np. w następujących sytuacjach:

– jeśli pracodawca zmuszony jest do wdrożenia pewnych kroków, aby zapewnić przyszłej matce bezpieczeństwo w miejscu pracy

– jeśli ciężarna pracownica pełni ważną funkcję w firmie i pracodawca będzie potrzebował zastępstwa a to zastępstwo trzeba będzie z kolei najpierw wdrożyć w nowe obowiązki

Zgodnie z takim podejściem, pracownica  jest nawet zobowiązana do pewnej rekompensaty, jeśli nie przekaże pracodawcy informacji o ciąży. Jednak orzecznictwo nie wypowiedziało się jednoznacznie w tej sprawie.

W jakiej formie należy przekazać informację o ciąży?

Przekazanie informacji o ciąży nie jest związane jakąś szczególną formą. Możecie to zrobić pisemnie lub ustnie. Jeśli chcecie mieć dowód przekazania informacji, wtedy oczywiście lepsza będzie forma pisemna.

Poród w Niemczech – przydatne informacje

W tym temacie warto przeczytać: Poród w Niemczech i formalności, które należy załatwić – instrukcja krok po kroku!

Skandal dieslowski i jak otrzymasz rekompensatę za swojego Volkswagena!

Dieselskandal, czyli „Afera Volkswagena”

Jeśli jesteście właścicielem samochodu, którego dotyczy tzw. „Afera Volkswagena”, możecie mieć prawo do roszczenia wobec sprzedawcy lub producenta pojazdu.

Afera Volkswagena (niem. Dieselskandal), to ujawniony we wrześniu 2015 roku proceder montowania w samochodach produkowanych przez koncern Volkswagen AG oprogramowania, pozwalającego na manipulację wynikami pomiarów emisji z układu wydechowego.

Jeśli rozważacie anulowanie umowy zakupu pojazdu, warto, żebyście wiedzieli, jak to zrobić i jak obliczyć cenę zwrotu. Stan prawny wynika z § 346 BGB (BGB, Bürgerliches Gesetzbuch, Kodeks Cywilny): „Jeśli jedna ze stron umowy ma prawo do odstąpienia od umowy i chce z niego skorzystać, wtedy należy zwrócić jej wszystkie pobrane świadczenia”.

Rekompensata z tytułu wykorzystywania pojazdu

Sprzedający musi zwrócić równowartość ceny kupna, ale trzeba wziąć pod uwagę dotychczasowe wykorzystanie pojazdu i wliczyć  w cenę przejechane kilometry.

Należy tu zastosować kalkulację spadku wartości pojazdu. Ma to z reguły sporo plusów dla kupcy samochodu. Wysokość rekompensaty z tytułu wykorzystywania pojazdu oblicza się na podstawie ceny zakupu, przewidywanego całkowitego przebiegu pojazdu i liczby przejechanych kilometrów.

Formuła obliczeniowa

Formuła obliczeniowa wygląda w przypadku zakupu nowego samochodu następująco:

Cena kupna brutto * liczba przejechanych kilometrów : przewidywany całkowity przebieg pojazdu.

W praktyce często stosowana jest też tzw. metoda 0,67%. Zgodnie z tą metoda sprzedający żąda 0,67% ceny pojazdu za każde przejechane 1.000 km jako rekompensaty za użytkowanie. Tak więc sprzedający odlicza tę kwotę od tego, co ma oddać kupującemu.

Ta stopa procentowa jest jednak zgodna pod względem rachunkowym tylko wtedy, jeśli bierzemy pod uwagę całkowity przebieg pojazdu wynoszący zaledwie 150.000 km. Analogicznie przy przewidywanym całkowitym przebiegu pojazdu w wysokości 200.000 km będzie to stopa procentowa 0,5%, przy 250.000 km – 0,4%, a przy 300.000 km tylko 0,33%.

Przykład obliczenia:

Przewidywany całkowity przebieg Volkswagena Passata 2.0 TDI (103 kW) wynosi 250.000 km (LG Potsdam, decyzja z dnia 04.01.2017 – 6 O 211/16).

W przypadku fikcyjnej ceny kupna w wysokości 30.000 euro i przewidywanego całkowitego przebiegu pojazdu w wysokości 250.000 km, daje nam to rekompensatę za użytkowanie wysokości 6.000 euro w przypadku przejechanych 50.000 km. W takiej sytuacji sprzedający musiałby więc oddać kupującemu 24.000 euro.

Jeśli natomiast sprzedający zastosuje metodę „0,67%”, wtedy w przypadku fikcyjnej ceny zakupu 30.000 euro i fikcyjnego całkowitego przebiegu pojazdu w wysokości 150.000 km, daje to rekompensatę za korzystanie o wartości 10.000 euro. Sprzedający musiałby więc oddać zaledwie 20.000 euro.

Im wyższy przewidywany całkowity przebieg pojazdu, tym wyższa suma, jaką  trzeba zwrócić kupującemu. Dlatego sprzedawcy próbują brać pod uwagę możliwie najniższy przebieg pojazdu.

Wyrok sądu jak punkt wyjścia przy wyliczaniu całkowitego przebiegu pojazdu

Takich przypadków, gdzie sądy wydały decyzje służące za punkt wyjścia do obliczenia przebiegu, jest całkiem sporo.

Zwłaszcza w przypadku Dieslów i większych silników, przebieg pojazdu może się okazać dość duży. Istnieją również decyzje sądów na temat przebiegów w wysokości powyżej 350.000 km. Przykład: samochód Skoda Yeti 2.0 TDI (edycja Elegance Plus) – szacowany całkowity przebieg pojazdu wynosi 300.000 km (Sąd Krajowy Hildesheim, decyzja z dnia 17.01.2017, Nr sprawy 3 O 139/16).

Rzeczywista rekompensata z tytułu wykorzystania pojazdu wynosi w tym wypadku tylko połowę kwoty, która wynika z często naciąganej metody wyliczenia „0,67%”.

Wyrok sądu na temat zwrotu rekompensaty z tytułu wykorzystywania pojazdu

Poza tym kupującemu należy się zwrot korzyści wynikających dla sprzedającego z uiszczonej przez kupującego ceny netto. Tak zadecydował Wyższy Sąd Krajowy Hamm 30 maja 2017 (nr sprawy 28 U 198/16): w ramach cofnięcia umowy kupna pojazdu, sprzedawca musi zwrócić kupującemu faktyczne korzyści wynikające z uiszczonej ceny netto albo zrekompensować mu tę wartość (§ 346 I, II 1 Nr. 1 BGB).

Patrząc na wtórny ciężar kompletnego przedstawienia sprawy przez sprzedawcę, należy wyjść z założenia, że wykorzystując cenę kupna netto, osiągnął on lub mógł osiągnąć odsetki w wysokości 4%.

To oznacza, że poza wartością odpowiadającą cenie kupna netto, którą należy zwrócić kupującemu, należą mu się także odsetki w wysokości 4% rocznie.

Czy w Niemczech wózki dziecięce mogą stać na klatce schodowej?

Jeśli macie małe dzieci i mieszkacie w Niemczech w domu wielorodzinnym, pewnie nie raz się zastanawialiście: co zrobić z wózkiem? Wnoszenie wózka za każdym razem po schodach do mieszkania lub na dół do piwnicy może być dość uciążliwe. Dużo łatwiej jest zostawić wózek na klatce schodowej lub w korytarzu. Ale czy jest to w Niemczech dozwolone? Czy swoboda ruchu innych mieszkańców bloku/domu nie jest wtedy zakłócona?

Czy w Niemczech odstawienie wózka na klatce schodowej lub w korytarzu może zostać zabronione?

Zostawianie wózków na korytarzu lub na klatce schodowej objęte jest zgodnie z umową najmu, użytkowaniem obszaru wynajmowanego i jest w związku z tym dozwolone. Nie można tego zabronić nawet odpowiednią klauzulą w umowie najmu. Nie można obciążyć rodziców wnoszeniem wózka do mieszkania po każdym jego użytkowaniu. W jakiej sytuacji można jednak tego zabronić? Mianowicie tylko wtedy, jeśli wózek blokowałby skrzynki pocztowe, drzwi wejściowe czy jakieś inne wejścia – wtedy takie odstawienie wózka może zostać zabronione (Trybunał Federalny, decyzja z dnia 10.11 2006, nr. sprawy V ZR 46/06, Sąd Rejonowy Düsseldorf, decyzja z dnia 27.03.2013, nr. sprawy 22 C 15963/12; Sąd Rejonowy Aachen, decyzja z dnia 30.11.2007, nr. sprawy 84 C 512/07 oraz Sąd Rejonowy Braunschweig, decyzja z dnia 10.05.2000, nr. sprawy 121 C 128/00).

Sąd Rejonowy w Hagen zezwolił rodzicom mieszkającym na drugim piętrze, na odstawianie wózka na korytarzu, mimo, że regulamin domu zabraniał odstawiania tam jakichkolwiek sprzętów czy przedmiotów (Sąd Rejonowy Hagen, decyzja z dnia 09.11.1983, nr. sprawy C 217/83). W tej sytuacji wynajmującym przysługuje prawo do „specjalnego użytkowania”.

Jeśli wózek dziecięcy zostawicie we wnęce na klatce schodowej, tak, że w żadnym wypadku nie utrudnia on przejścia, wtedy wynajmujący nie ma prawa zażądania usunięcia wózka (Sąd Rejonowy Charlottenburg, decyzja z dnia 02.12.1983, nr. sprawy 16 C762/83 A).

Czy zgoda na zostawienie wózka na klatce/w korytarzu jest nieograniczona?

Zgoda na zostawienie wózka na klatce schodowej bądź w korytarzu dotyczy tylko mieszkańców domu. Według opinii Sądu Rejonowego Winsen, osoby odwiedzające kogoś w danym budynku, muszą swój wózek zanieść na górę do mieszkania (Sąd Rejonowy Winsen, decyzja z dnia 28.04.1999, nr. sprawy 16 C 602/99).

Z kolei Wyższy Sąd Krajowy Hamm zdecydował, że pozwolenie na odstawienie wózka na klatce schodowej czy w korytarzu powinno działać tylko w stopniu ograniczonym (decyzja z dnia 03.07.2001, nr. sprawy 15 W 444/00). W dni, kiedy wózek nie jest używany albo w nocy, powinien on zostać odstawiony do mieszkania lub do piwnicy. W uzasadnieniu można przeczytać, że ograniczanie innych mieszkańców budynku nie powinno być stanem ciągłym.

Ponadto należy zwrócić uwagę na to, że wózek nie może być na korytarzu przywiązany łańcuchem. Tego nie obejmuje bowiem zgodnie z umową, użytkowanie obszaru wynajmowanego. Chodzi o to, że w razie jakiejś awaryjnej sytuacji, wózek musi być łatwy do usunięcia (Sąd Krajowy Berlin, decyzja z dnia 15.09.2009, nr. sprawy 63 S 487/08).

Co jedzą Niemcy? Zaglądamy w talerze.

Smacznie i zdrowo, ale również szybko i prosto. Tak jednym zdaniem określić można nawyki żywieniowe niemieckiego społeczeństwa, które wynikają z raportu za rok 2017,  opublikowanego dziś (03.01) przez Ministerstwo Polityki Żywnościowej i Rolnictwa (Bundesministerium für Ernährung und Landwirtschaft).

Ulubione dania Niemców

38% Niemców uważa dania z makaronem za swoje ulubione. Dla 20% społeczeństwa ulubionymi są te warzywne, a dla 16% dania rybne. Zupy, dania ziemniaczane oraz te, gdzie główną rolę stanowi drób, to procentowo kolejne miejsca. Niemniej jednak to produkty mięsne i wędliniarskie trafiają na stół kilka razy w tygodniu i dla 83% Niemców stanowią podstawę żywieniową.

Gotować czy kupić gotowe?

77% wszystkich respondentów twierdzi, że lubi gotować, ale tylko 41% z nich robi to codziennie. Z kolei 20% mężczyzn i 4% kobiet w ogóle tego nie potrafi i nigdy nie gotowało.

Kto jest największym łasuchem?

22% wszystkich przebadanych respondentów codziennie spożywa czekoladę, żelowe miśki lub herbatniki, z czego największą grupę stanowią ludzie w wieku od 30 do 44 lat. Mieszkańcy zachodniej częściej kraju spożywają słodycze dwa razy częściej niż mieszkańcy byłego NRD… gdzie za to warzywa goszczą na stołach znacznie częściej.

Czy Niemcom udaje się zdrowo odżywiać?

Subiektywnie rzecz biorąc, robi tak większość respondentów. 69% z nich stwierdziło, że je „przeważnie” lub „prawie zawsze” zdrowe i zrównoważone posiłki. Częściej taki styl zdrowego odżywiania towarzyszy kobietom (76%) niż mężczyznom (62%).

Jaki jest trend podczas zakupów Niemców?

Smak – tym kryterium podczas zakupów kieruje się większość konsumentów. Dla 76% z nich ważne jest, aby żywność w jak największym stopniu pochodziła z najbliższego regionu, a dla 58% przebadanych to cena jest głównym kryterium. Decydującym argumentem dla 45% by włożyć coś do koszyka, jest ulubiona marka.

W jaki sposób Niemcy uzyskują szczegółowe informacje o jedzeniu?

Wśród źródeł informacji dominują etykiety, a następnie wyszukiwania w Internecie oraz ulotki i kampanie informacyjne. Ogólny dostęp do informacji na temat składu produktów żywnościowych jest oceniany jako „bardzo dobry” lub „dobry” w przypadku 76% Niemców.

Ciekawostki dotyczące odżywiania się niemieckiego społeczeństwa 

Prawie wszyscy respondenci byliby skłonni zapłacić więcej pieniędzy, jeśli wiązałoby się to ze znaczącą poprawą hodowli zwierząt.

To kobiety (63%), a nie mężczyźni (46%) stawiają na czas i preferują szybkie oraz łatwe przygotowywanie potraw.

Im starsi są Niemcy, tym częściej i więcej piją herbaty i kawy.

18% zatrudnionych Niemców nie jada żadnego obiadu w pracy.

Kobiety zwracając uwagę na więcej rzeczy i kupują znacznie świadomiej niż mężczyźni.

Tylko 5% Niemców po upływie terminu do spożycia natychmiast wyrzuca żywność.

Coraz mniej młodych ludzi w wieku od 14 do 18 lat, w porównaniu do wcześniejszych raportów potrafi gotować, co wiążę się ze znacznie rosnącym popytem na produkty przetworzone w tej grupie wiekowej.

źródło: Bundesministerium für Ernährung und Landwirtschaft

Chcesz polatać w Niemczech dronem? Poznaj obowiązujące regulacje prawne!

Rozporządzenie dot. dronów (tzw. „Prawo dronów”) zostało ogłoszone w Niemczech w Dzienniku Ustaw 6 kwietnia 2017 i weszło w życie następnego dnia. Rozporządzenie to obejmuje szeroko pojęte regulacje i przepisy dotyczące bezzałogowych statków powietrznych, takich jak drony i multikoptery. Zasady związane z obowiązkiem oznakowania ważne są od 1 października 2017. W poniższym artykule przedstawimy Wam najważniejsze regulacje dotyczące dronów, kiedy i gdzie można nimi latać, a także wyjaśnimy ogólne warunki przedstawione w nowym rozporządzeniu.

Nowe rozporządzenie dotyczące dronów obowiązuje w Niemczech od 7 kwietnia 2017

Regulacje związane z pilotowaniem dronów, czyli tzw. bezzałogowych statków powietrznych (unmanned aircraft vehicle/UAV), pogrupowane są wg. ciężkości obiektu. Pod pojęciem wagi obiektu rozumie się wagę łączną, razem z kamerą, akumulatorkiem czy gimbalem. Ponadto nowe zasady dotyczą wyłącznie użytkowania dronów poza stworzonymi w tym celu modelowymi lotniskami. Loty w obrębie tego typu lotnisk nie są objęte nową regulacją.

Uwaga! Ubezpieczenie OC nadal obowiązuje – nawet po wprowadzeniu nowych przepisów i niezależnie od tego, czy dron używany jest prywatnie, czy w celach komercyjnych. Ubezpieczenie tego typu można nabyć już za 72 euro na rok:

Private Drohnenversicherung

Regulacje dotyczące dronów w zależności od ich wagi

Poniżej przedstawiamy po krótce warunki dotyczące korzystania z dronów na terenie Niemiec w zależności od ich wagi:

Waga startowa wyższa niż 250 gramm (od 0,25 kg):  drony i multikoptery w tej klasie wagowej (np. DJI Mavic, DJI Phantom 4, DJI Phantom 3, DJI Inspire 1 oraz DJI Inspire 2) muszą być oznakowane imieniem i nazwiskiem oraz adresem właściciela. Oznakowanie to musi być widoczne, trwałe i ognioodporne – np. plakietka z aluminium.

Waga startowa wyższa niż 2 kg (od 2 kg): piloci, którzy sterują dronami  i multikopterami o takiej wadze (np.  DJI Inspire 1, DJI Inspire 2) obok wyżej wymienionej plakietki z danymi użytkownika/właściciela potrzebują też dodatkowo „prawa jazdy dla dronów”. Takie „prawo jazdy”, czyli dowód posiadania doświadczenia z dronami, uzyskuje się w wyniku zdania egzaminu w placówce uznanej przez Urząd ds. Lotnictwa (niem. Luftfahrt-Bundesamt) lub alternatywnie przez jeden ze Związków ds. Sportów Powietrznych (niem. Luftsportverband). Zaświadczenia te są ważne 5 lat. W celu użytkowania obiektów na lotniskach modelowych zaświadczenie nie jest potrzebne.

Waga startowa wyższa niż 5 kg (od 5 kg): drony i multikoptery o takiej wadze (np. DJI S900, DJI S1000 Spreading Wings, DJI Matrice M600 – w zależności od doładowania), potrzebują jeszcze dodatkowo pozwolenia na wzlot (czyli po prostu pozwolenia na start), które jest udzielane przez Urząd ds. Lotnictwa danego bundeslandu.

Waga startowa wyższa niż 25 kg (od 25 kg): zakaz użytkowania!

Minister Dobrindt w ten sposób argumentuje konieczność powołania do życia regulacji prawnych dotyczących dronów: „Drony mają olbrzymi potencjał, zarówno prywatnie jak i gospodarczo. Coraz więcej ludzi je wykorzystuje. Jednak im więcej dronów znajduje się w powietrzu, tym większe ryzyko kolizji, rozbicia się czy wypadku. Dlatego do użytkowania dronów tak bardzo potrzebne były jasne i jednoznaczne przepisy. Aby dać szanse technologii przyszłości, czyli dronom i jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo w powietrzu, powstało rozporządzenie o dronach. Poza kwestią bezpieczeństwa, poprawiamy tym samym też ochronę strefy prywatnej.”

Czy dronami można latać w Niemczech wszędzie?

Poniżej przedstawiamy ogólne regulacje prawne dotyczące użytkowania dronów w Niemczech:

  • Drony i multikoptery mogą latać tylko do wysokości 100 metrów. Oznacza to, że wyżej niż 100 metrów można sterować dronami, tylko, jeśli wcześniej załatwiliście sobie pozwolenie w Urzędzie ds. Lotnictwa.
  • Drony i multikoptery mogą latać tylko w zasięgu wzroku. Obiekty trzeba bezpośrednio widzieć, a nie zdawać się na pomoce techniczne takie jak okulary FPV albo monitor FPV.
  • Tzw. loty FPV przy wykorzystaniu okularów FPV są dozwolone jeśli obiekt latający (np. FPV-Racer) waży nie więcej niż 0,25 kg i lata na wysokości nie większej niż 30 metrów. Ponadto loty FPV z okularami video powyżej 0,25 kg są dozwolone, jeśli druga osoba wskaże pilotowi niebezpieczeństwa w ruchu lotniczym. Drugi zdalny przełącznik sterujący nie jest tu konieczny. Loty w dalszym ciągu muszą się odbywać w zasięgu wzroku pilota lub osoby towarzyszącej.
  • Drony i multikoptery muszą ustępować pierwszeństwa innym pojazdom lotniczym posiadającym załogę.
  • Dla użytkowników komercyjnych zniesiony zostaje generalny zakaz lotów poza zasięgiem wzroku. Jest to dozwolone, ale wymaga odpowiedniej zgody. Dzięki temu użytkowanie dronów w celach komercyjnych jest ułatwione, a branża może się dalej rozwijać.
  • Aby użytkować model lotniczy o masie niższej niż 5 kg nie jest teraz wymagana żadna zgoda (ani ogólne zezwolenie ani zgoda jednorazowa) – niezależnie od tego, czy obiekt użytkowany jest prywatnie czy w celach komercyjnych.
  • Na loty modelami o masie większej niż 5 kg zawsze wymagane jest pozwolenie (tzw. pozwolenie na start).
  • Na loty nocne również wymagane jest pozwolenie na start.

Latanie dronami zabronione jest w Niemczech na obszarach zamieszkałych i w niektórych strefach specjalnych:

  • Niedozwolone jest wszelkie stwarzanie zagrożeń i utrudnień wynikających ze sterowania dronami i multikopterami.
  • Zakazane jest użytkowanie dronów i multikopterów w następujących strefach lub w pobliżu tych stref (minimalna odległość to 100 metrów):

– Miejsca działań policyjnych i służb ratowniczych,
– Duże skupiska, zgromadzenia ludzi,
– Obszary ścisłej ochrony przyrody (np. rezerwaty),
– Główne drogi, jak np. autostrady czy najważniejsze ulice o silnym natężeniu ruchu,
– Strefy przylotów i odlotów oraz strefy kontroli lotnisk.

  • Drony i multikoptery o wadze większej niż 0,25 kg nie mogą być użytkowane nad terenem mieszkalnym
  • Drony i multikoptery, które odbierają, rejestrują lub transmitują optyczne i akustyczne sygnały radiowe nie mogą być użytkowane nad terenem mieszkalnym – niezależnie od wagi. Tak więc drony z kamerami są zabronione w całym terenie zamieszkałym.
  • Właściciele danego terenu (danej działki) mogą jednak wyrazić zgodę na lot drona z kamerką. W związku z czym loty nad własną działką są oczywiście dozwolone.

Oprócz tego warto pamiętać, iż urzędy w Niemczech mogą robić wyjątki i udzielać specjalnych pozwoleń, o ile obiekt latający nie stwarza żadnego niebezpieczeństwa i ruch powietrzny nie jest zagrożony.

Najpopularniejsze imiona dla dzieci w Niemczech w 2017 roku!

0

„Ben” jest nadal nie do przebicia, „Emma” znalazła się ponownie w czołówce – przynajmniej jeśli chodzi o ogólnokrajowe statystki najpopularniejszych imion dziecięcych w Niemczech na 2017 rok. Przykładowo w Nadrenii Północnej-Westfalii to „Mia” znalazła się na pierwszym miejscu listy. „Ben” przeważa natomiast w większości niemieckich landów.

Powyższe wyniki są efektem badań przeprowadzonych przez instytut badawczy „Knud Bielefeld“, które opierają się na ponad 200.000 ankietach przeprowadzonych w porodówkach na terenie całych Niemiec.

„Ben” okupuje czołówkę listy najpopularniejszych niemieckich imion dziecięcych już od siedmiu lat. Zmiana nastąpiła w tym roku na pierwszym miejscu imion żeńskich – to zajęła w 2017 roku „Emma”. Ostatnim razem imię to zdobyło pierwszą lokatę w 2014 roku. Pierwsza dziesiątka pozostaje w obydwu przypadkach niezmieniona. Zmianie uległa jedynie kolejność miejsc poszczególnych imion.

Najpopularniejsze imiona dla dziewczynek w Niemczech w 2017 roku

Oto, które imiona żeńskie były w Niemczech w 2017 roku najpopularniejsze:

  • Emma
  • Hannah/Hanna
  • Mia
  • Sophia/Sofia
  • Emilia
  • Lina
  • Anna
  • Marie
  • Mila
  • Lea/Leah

Najpopularniejsze imiona dla chłopcó w Niemczech w 2017 roku

Oto, które imiona męskie były w Niemczech w 2017 roku najpopularniejsze:

  • Ben
  • Jonas
  • Leon
  • Paul
  • Finn/Fynn
  • Noah
  • Elias
  • Luis/Louis
  • Felix
  • Lucas/Lukas

Oprócz tego w 2017 stale rosnącą popularnością cieszyły się w Niemczech następujące imiona: Leni, Ella, Emilia, Juna, Clara, Theo, Matteo, Henry, Milan und Anton.

Najbardziej niespotykanymi imionami dziecięcymi były w 2017 roku następujące: Vaiana, Lavea, Itje i Summerly dla małych dziewczynek oraz Tommen, Apollo, Albertus i Njörd dla małych chłopców.

Audi kończy rok wielką akcją naprawczą!

Koncern samochodowy Audi z powodu zagrożenia pożarowego w samych tylko Niemczech musi naprawić ok. 330 000 samochodów. Sprawa dotyczy modeli A4, A5 i Q5, które zostały wyprodukowane w okresie od kwietnia 2011 roku do maja 2015 roku.

Wadliwy pomocniczy podgrzewacz

 „Może dojść do przegrzania dodatkowego podgrzewacza i za sprawą przeciążenia termicznego wywołać jego stopienie, co z kolei może doprowadzić do pożaru” – powiedział rzecznik Audi. Do tej pory, obejmując wszystkie rynki i zgłoszone sprawy, miało miejsce tylko kilkadziesiąt incydentów, podczas których nikt nie odniósł obrażeń. Koncern jednak woli dmuchać na zimne, stąd też dzisiejsze ogłoszenie akcji naprawczej w Niemczech.

Jako pierwszy, jeszcze przed oficjalnym komunikatem koncernu o usterce, informował branżowy magazyn „Kfz-Rueckrufe.de”. Już w październiku tę samą akcję koncern Audi zapowiedział i aktualnie przeprowadza w Stanach Zjednoczonych Ameryki, gdzie problemem dotkniętych jest ok. 250 000 samochodów.

Podgrzewacz pomocniczy wspomaga nagrzewnice i rozgrzewa wnętrze pojazdu szybciej niż może to zrobić zaraz po uruchomieniu jeszcze zimny silnik, zwłaszcza zimą. W wadliwych pojazdach podczas wizyty w warsztacie następuje zastąpienie felernych pomocniczych podgrzewaczy nowymi.

Audi nie skomentowało kosztów akcji.

źródło: Die Zeit

Ogłoszenia z mieszkaniami w Niemczech – jak nie dać się oszukać?

Poniżej opisujemy w jaki sposób oszuści starają się wyłudzać pieniądze od osób poszukujących mieszkań w Niemczech. Warto zatem zapoznać się z poniższym tekstem, aby być przygotowanym na tego typu próby. Zanim jednak do tego przejdziemy, chcielibyśmy jeszcze zwrócić uwagę na artykuł, który z pewnością Was zainteresuje:

Gdzie szukać mieszkania w Niemczech?

Ogłoszenia z mieszkaniami w Niemczech – jak nie zostać oszukanym?

1. Fałszywe ogłoszenia dotyczące nieruchomości

Rozpoznanie, czy dane ogłoszenie dotyczące nieruchomości jest prawdziwe czy też nie, jest coraz trudniejsze, bowiem oszuści są coraz sprytniejsi. Jak można rozpoznać czy dane ogłoszenie jest prawdziwe? Na pewno należy być ostrożnym, jeśli ogłoszenie zawiera niewiele informacji na temat samej nieruchomości, nie podaje informacji o osobie kontaktowej lub przykładowo zwraca uwagę na to, iż ogłoszenie jest „prywatne”.

Dodatkowo, lampka kontrolna powinna się Wam zapalić w przypadku podejrzanie tanich obiektach lub nieruchomościach, których ceny nie pasują do danej okolicy (np. nowe budownictwo w rejonie z samymi kamienicami).

Oszuści często posługują się adresami mailowymi z podejrzanych domen, np. @ein-Fussballspiel-dauert-90-minuten.de. Co prawda prywatni ogłoszeniodawcy nieruchomości mogą podać adresy ze zwyczajnych prywatnych domen, ale to też powinno wzbudzić w Was ostrożność.

Zdarza się też, że oszuści kopiują prawdziwe ogłoszenia z innych portali. Sprawdźcie przy pomocy google adres takiego ogłoszenia. Jeśli znajdziecie identyczne ogłoszenie, a jedyną różnicą jest ogłoszeniodawca, wtedy jest to jednoznaczna wskazówka, że jedno z tych ogłoszeń nie jest prawdziwe.

2. Oszustwo zaliczkowe

W przypadku kiedy ogłoszeniodawca żąda od Was zapłaty, żebyście wogóle mogli obejrzeć mieszkanie albo jeśli macie je od razu wynająć bez oglądania, to znak, że macie raczej do czynienia z oszustem. Bądźcie czujni, bo oszuści dość często wybierają tą „sztuczkę” w celu szybkiego wzbogacenia się.

Przebieg jest zazwyczaj podobny: oszust informuje, że mieszka za granicą lub musi się troszczyć o swoją schorowaną matkę albo podaje jeszcze inny powód dla którego nie może Wam osobiście pokazać mieszkania. W tej sytuacji oszust proponuje wysłanie Wam kluczy w zamian za przedpłatę kaucji, abyście mogli obejrzeć mieszkanie. W rzeczywistości to mieszkanie wcale nie istnieje. Oszuści wybierają tą metodę często w dużych miastach z trudną sytuacją na rynku nieruchomości. Istnienie danego mieszkania jest tu trudniej sprawdzić, niż w małym miasteczku, a interesenci są często tak zdesperowani, że zgadzają się na dość nietypowe propozycje.

3. Płatności do instytucji transferujących pieniądze

W sytuacji kiedy przed oględzinami mieszkania, mielibyście wpłacić pieniądze do jakiegoś zagranicznego banku albo instytucji ds. przekazów pieniężnych, możecie być praktycznie pewni, że to oszustwo. Jeśli choć raz zrobicie taki przelew, to macie znikome szanse na odzyskanie tych pieniędzy. Nawet jeśli wniesiecie oskarżenie. W takich przypadkach oszuści przebywają najczęściej za granicą, a to oznacza, że są praktycznie nieosiągalni.

4. Płatności poprzez portale noclegowe

W ostatnim czasie stosunkowo często ma również miejsce następująca sytuacja: żeby kupić dom albo otrzymać klucz do obejrzenia mieszkania, należy przelać pieniądze na konto jakiegoś portalu z prywatnymi miejscami noclegowymi (Airbn albo podobne portale). Otrzymacie wtedy sfałszowany rachunek z oficjalnie wyglądającym nagłówkiem oraz informacją, że macie przelać określoną kwotę na konto za granicą. Jest to oszustwo, ponieważ tego typu operacje nie są przez Airbnb wogóle możliwe. Dotyczy to zarówno osób zainteresowanych wynajmem mieszkań jak i kupnem obiektu, różnica jest tylko w wysokości kwot.

5. Rachunek za oglądanie mieszkania

Rynek mieszkaniowy jest w Niemczech dość ograniczony, a liczba kandydatów na jedno mieszkanie duża. I to właśnie wykorzystują oszuści: wstawiają do internetu sfałszowane obiekty. Jeśli ktoś się zgłosi, jest proszony do zarejestrowania się na jakiejś konkretnej stronie internetowej. Oszuści podają, że tylko w ten sposób możecie trafić do ścisłej czołówki kandydatów. Jeśli zastosujecie się do tej prośby, otrzymacie potem rachunek za rejestrację na tym portalu.

Jak się przed tym bronić? Wszędzie, gdzie jesteście w internecie proszeni o rejestrację podając swoje dane, powinniście najpierw dokładnie sprawdzić co to za portal i na jakich warunkach się tam rejestrujecie. W razie wątpliwości lepiej dać sobie spokój niż mieć później problemy.

6. Płatne listy mieszkaniowe

Kolejny trik oszustów funkcjonuje w następujący sposób: Osoba zainteresowana mieszkaniem odpowiada na ogłoszenie i otrzymuje odpowiedź negatywną. Jednak oferent proponuje jej listę mieszkań czy interesujących obiektów, która nie została jeszcze upubliczniona i jest tylko „dla wybranych”. Oczywiście listę taką zaproponują Wam za jakąś opłatą. Często jest ona niemała, bo nierzadko wynosi nawet 150 euro. W rzeczywistości takie listy zawierają tylko upublicznione już ogłoszenia z portali nieruchomości.

7. Phising – uwaga na sfałszowane e-maile!

Często możecie otrzymać przykładowo e-mail pochodzący teoretycznie przykładowo z Immonet (portal zawierający ogłoszenia z nieruchomościami). Poproszą Was, abyście kliknęli na link znajdujący się w mailu. Tam mielibyście się zalogować Waszymi danymi dostępowymi. Jako przykrywkę oszuści podają, że chodzi o aktualizację danych albo, że rachunek można ściągnąć tylko online przez ten właśnie link.
Dotknięci tym rodzajem oszustwa mogą być zarówno maklerzy, jak i prywatni oferenci nieruchomości oraz osoby szukające mieszkań. Celem oszustów jest dostęp do Waszych prywatnych danych, czyli do loginu i hasła.

Jeśli raz im się uda zdobyć te dane, wtedy zapewniają sobie dostęp do konta oferentów nieruchomości. Zmieniają hasło i wykorzystują konto do swoich celów. Często oszuści wstawiają tam fałszywe ogłoszenia i w ten sposób próbują wyłudzić pieniądze od osób szukających mieszkań.

W związku z tym, zawsze powinniście sprawdzać, czy e-maile, które otrzymujecie na pewno są prawdziwe. Oznaką ew. oszustwa mogą być załączone linki lub prośby o pilne podanie ponownie swoich danych.

Czasem oszuści podają też, że rachunek możecie sobie ściągnąć tylko przez podanego linka lub dołączony plik. Jest to oczywiście kłamstwo. Portale ogłoszeniowe rozsyłają rachunki w formacie PDF i nigdy nie żądają od klientów mailowo podania danych czy ich aktualizacji.

Jak można się przed tym bronić? W tym wypadku należy dokładnie porównać URL, czyli adres strony z linka, z prawdziwym adresem strony. W razie wątpliwości nie klikajcie nigdy na dołączone linki, a swoje dane podawajcie tylko na sprawdzonych przez Was oryginalnych stronach.

8. Trojany – niebezpieczeństwo dla oferentów nieruchomości

Osoba rzekomo zainteresowana nieruchomością zwraca się mailowo z pytaniami na temat obiektu. Jest zorientowana, miła i wysyła dalsze informacje na swój temat jako załącznik. Jeśli zobaczycie załącznik w postaci „exe”, np. „Lebenslauf.exe” to musicie uważać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kryje się za tym tzw. „trojan” albo szkodliwe oprogramowanie.

Taki wirus jest „szpiegiem” Waszego komputera i może się dostać m.in. do Waszych haseł. W ten sposób mogą Wam zostać skradzione nie tylko dane dostępowe do konta na portal z ogłoszeniami z mieszkaniami, ale nawet do kont bankowych.

Pamiętajcie zatem, żeby nigdy nie otwierać plików z rozszerzeniem exe albo innych podejrzanych plików od nieznanych nadawców. Jeśli poza tym zapytanie wyda Wam się w porządku to zawsze możecie poprosić o telefon lub o dane w innym formacie (PDF lub DOC). Jeśli nie otrzymacie odpowiedzi, to będziecie wiedzieli, że udało Wam się uniknąć ataku hakerskiego.

9. Umowa dewizowa – niebezpieczna dla sprzedawców nieruchomości

Sprzedawcy nieruchomości też mogą się stać ofiarami oszustwa. Należy uważać, jeśli oferent zaproponuje transakcję dotyczącą wymiany dewizowej. Przebiega to w ten sposób, że na początku interesent wychodzi mocno naprzeciw sprzedającemu. Jest od razu gotowy zapłacić żądaną cenę i dodaje jeszcze coś „górką”, jeśli sprzedawca zgodzi się na taką transakcję. Rzekomy kupiec proponuje, aby zamiast przelewu odbyć transakcję dewizową i żeby przekazanie pieniędzy odbyło się za granicą. Jednak sprzedający ma na początek przekazać pewną kwotę jako zabezpieczenie. Oczywiście potem nie dochodzi do finalizacji transakcji i sprzedający jest stratny. Inny wariant jest taki, że przy transakcji wymiany dewizowej, sprzedający otrzymuje podrobione pieniądze.

Jako powód takich transakcji oszuści podają, że chodzi o brudne pieniądze lub, że chcą zastosować pewną sztuczkę finansową. Już samo to jest wystarczającym powodem, aby dać sobie spokój i zawiadomić policję. Sygnałem ostrzegawczym powinna być dla Was zawsze sytuacja, kiedy interesant chce kupić obiekt bez oglądania, jeśli w sprawę zaangażowani są pośrednicy lub jeśli chodzi o transakcje dewizowe.