Kto będzie leczył Niemców? Kliniki ostrzegają kanclerza Merza przed skutkami powrotów Syryjczyków

5

Plany dotyczące powrotu migrantów z Syrii budzą sprzeciw branży medycznej w Niemczech. Szpitale alarmują, że bez tysięcy lekarzy i pielęgniarek może dojść do poważnych braków kadrowych.

Szpitale przeciwko planom rządu

Niemiecka branża szpitalna ostrzega przed konsekwencjami planów powrotu syryjskich migrantów, o których mówił kanclerz Friedrich Merz. Zgodnie z jego zapowiedziami, w perspektywie najbliższych trzech lat znaczna część Syryjczyków mieszkających obecnie w Niemczech miałaby wrócić do swojego kraju.

Tysiące lekarzy i pielęgniarek zagrożone wyjazdem

Przeciwko tym planom wystąpiła Deutsche Krankenhausgesellschaft (Niemieckie Stowarzyszenie Szpitali), które zwraca uwagę na kluczową rolę syryjskich pracowników w systemie ochrony zdrowia.

Według danych organizacji:

  • na koniec 2024 roku w niemieckich szpitalach pracowało 5 745 syryjskich lekarzy,
  • dodatkowo ponad 2 000 syryjskich pielęgniarek i pracowników opieki.

To największa grupa wśród zagranicznych lekarzy zatrudnionych w Niemczech.

„Odczuwalne skutki dla pacjentów”

Wiceszefowa organizacji Henriette Neumeyer ostrzegła, że ewentualny wyjazd tych specjalistów miałby bezpośredni wpływ na funkcjonowanie systemu.

„Gdyby ci pracownicy opuścili kraj, miałoby to odczuwalne skutki dla opieki medycznej” – podkreśliła.

Jej zdaniem przyspieszanie powrotów nie byłoby korzystne z punktu widzenia systemu ochrony zdrowia.

Problemy systemowe już dziś

Debata toczy się w momencie, gdy niemiecki sektor szpitalny już zmaga się z poważnymi problemami.

Wiele placówek od lat boryka się z:

  • niedoborem personelu,
  • dużym obciążeniem pracą,
  • presją finansową.

Niemieckie Stowarzyszenie Szpitali od dawna wskazuje brak wykwalifikowanych pracowników jako jedno z najpoważniejszych wyzwań systemowych.

Podsumowanie

Plany dotyczące powrotu Syryjczyków z Niemiec wywołują coraz większe kontrowersje. Przedstawiciele branży medycznej ostrzegają, że bez zagranicznych specjalistów system ochrony zdrowia może stanąć przed poważnymi problemami kadrowymi, co bezpośrednio przełoży się na dostępność usług dla pacjentów.

źródło: jungefreiheit.de

Polska gospodarka wygrywa z Zachodem? Fala powrotów okiem Szwajcarów

4

Jeszcze dwie dekady temu byli symbolem taniej siły roboczej na Zachodzie. Dziś coraz więcej Polaków wraca do ojczyzny, gdzie gospodarka dynamicznie się rozwija, a poziom życia wyraźnie wzrósł.

Od „polskiego hydraulika” do powrotów do kraju

Jeszcze około 20 lat temu w krajach Europy Zachodniej funkcjonowało określenie „polski hydraulik”, które stało się symbolem taniej siły roboczej ze wschodniej części kontynentu – a także obaw, jakie budziła ona wśród mieszkańców Zachodu.

Termin ten pojawił się w 2005 roku, w czasie debaty wokół referendum dotyczącego konstytucji Unii Europejskiej. Dziś sytuacja uległa odwróceniu.

Polacy wracają z Wielkiej Brytanii i Niemiec

Z aktualnych danych migracyjnych wynika, że coraz więcej Polek i Polaków wraca do kraju – głównie z Wielkiej Brytanii, ale także z Niemiec i Niderlandów. Co więcej, Polska notuje obecnie więcej powrotów niż wyjazdów, co stanowi wyraźną zmianę względem poprzednich lat.

Donald Tusk: „Głosują nogami”

Premier Donald Tusk odniósł się do tego trendu w mediach społecznościowych, podkreślając, że decyzje migracyjne wynikają z oceny warunków życia.

„Ludzie głosują nogami. Idą tam, gdzie wierzą, że mogą prowadzić lepsze życie” – powiedział.

Dodał również: „Dla wielu Polska stała się dziś ziemią obiecaną. O to walczymy. Wracajcie!”.

Jeszcze niedawno bezrobocie przekraczało 30%

Zmiana sytuacji jest szczególnie widoczna na tle przeszłości. Tomasz Boroński, który wyemigrował kiedyś do Wielkiej Brytanii, wspomina, że w jego regionie bezrobocie przekraczało 30%, a kolejne zakłady pracy były zamykane. Dla osób urodzonych w latach 70. znalezienie pracy w Polsce było wówczas bardzo trudne.

Dziś Polska wśród największych gospodarek świata

Obecnie Polska ma jedną z najniższych stóp bezrobocia w Europie – wynosi ona około 3%.

Kraj zajmuje:

  • 20. miejsce na świecie pod względem wielkości gospodarki,
  • 6. miejsce w Europie.

Od momentu wejścia do Unii Europejskiej w 2004 roku PKB na mieszkańca wzrósł trzykrotnie.

Poziom życia się wyrównał

Tomasz Boroński planuje powrót do Polski, gdy tylko sprzeda swój dom w Wielkiej Brytanii. Jak podkreśla, kiedyś poziom życia na Wyspach był nawet czterokrotnie wyższy niż w Polsce. Dziś różnice praktycznie się zatarły.

„Można równie dobrze wrócić do domu” – mówi.

Brexit przyspieszył zmiany

Według badaczki migracji Dominika Pszczółkowska z Uniwersytetu Warszawskiego, referendum w sprawie Brexitu miało znaczący wpływ na migrację Polaków. Od 2017 roku liczba wyjazdów do Wielkiej Brytanii gwałtownie spadła, a liczba powrotów zaczęła rosnąć. Polska społeczność w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się z około miliona osób do około 600 tysięcy.

„Polski cud gospodarczy” przyciąga z powrotem

Powroty Polaków wynikają także z dobrej kondycji gospodarki. W 2025 roku Polska odnotowała wzrost gospodarczy na poziomie ponad 3,6%, podczas gdy wiele innych krajów europejskich zmaga się ze stagnacją. To właśnie poprawa sytuacji ekonomicznej sprawia, że coraz więcej osób decyduje się na powrót do kraju.

Podsumowanie

Zmiana kierunku migracji pokazuje, jak bardzo Polska zmieniła się w ciągu ostatnich dwóch dekad. Z kraju, z którego masowo wyjeżdżano w poszukiwaniu pracy, staje się miejscem, do którego coraz więcej osób chce wrócić – zarówno ze względów ekonomicznych, jak i jakości życia.

źródło: srf.ch

Będą tropić niechęć do LGBTQ? Dolna Saksonia powołuje „centrum donosów”

3

W Dolnej Saksonii ruszyła nowa, finansowana przez land inicjatywa mająca rejestrować przypadki uprzedzeń i przestępstw wobec osób queer. Władze podkreślają, że to odpowiedź na rosnącą liczbę takich zdarzeń.

Nowa instytucja w Dolnej Saksonii

W niemieckim landzie Dolna Saksonia uruchomiono nowy punkt zgłoszeń dotyczących tzw. queerfobii.

Placówka – działająca jako Melde- und Informationsstelle Queerfeindlichkeit (MIQ) – ma służyć jako miejsce kontaktu dla osób dotkniętych przestępstwami lub incydentami o charakterze anty-LGBT, a także dla świadków takich zdarzeń.

Projekt jest finansowany i wspierany przez władze landowe.

Wsparcie rządu i organizacji pozarządowej

Za prowadzenie nowej instytucji odpowiada organizacja Queeres Netzwerk Niedersachsen (QNN), która otrzymuje wsparcie finansowe od rządu Dolnej Saksonii.

Projekt oficjalnie wystartował we wtorek, a jego uruchomienie ogłoszono w komunikacie Ministerstwa ds. Społecznych, Pracy, Zdrowia i Równości.

Zgłoszenia przez internet i zbieranie danych

W ramach inicjatywy uruchomiono specjalną stronę internetową, na której można zgłaszać incydenty poprzez formularz online. Zgłoszenia mogą dotyczyć całego obszaru Dolnej Saksonii.

Celem projektu jest stworzenie – jak podkreślają władze – „realistycznego obrazu sytuacji bezpieczeństwa osób queer” w regionie.

„To sygnał alarmowy dla społeczeństwa”

Minister ds. społecznych Dolnej Saksonii Andreas Philippi zaznaczył, że rosnąca liczba ataków na osoby queer stanowi „sygnał alarmowy dla społeczeństwa”.

Zebrane dane mają posłużyć jako podstawa do działań prewencyjnych, decyzji politycznych oraz inicjatyw edukacyjnych.

Walka z „ciemną liczbą” przestępstw

Organizacja QNN zwraca uwagę, że wiele takich incydentów nie jest zgłaszanych policji i pozostaje niewidocznych w oficjalnych statystykach.

Jak podkreśliła członkini zarządu Lisa Kühn, nowa platforma ma być łatwo dostępnym narzędziem do dokumentowania doświadczeń osób poszkodowanych.

„Tylko na podstawie rzetelnych danych można opracować skuteczne działania prewencyjne” – zaznaczyła.

Podobne rozwiązania w innych landach

Dolna Saksonia podąża w tym zakresie śladem innych regionów Niemiec. W Nadrenii Północnej-Westfalii podobne, finansowane przez państwo punkty zgłoszeń funkcjonują już od 2022 roku.

Na ich utworzenie i rozwój przeznaczono do 2024 roku ponad 1,5 miliona euro.

Podsumowanie

Uruchomienie nowej meldunkowej bazy zgłoszeń w Dolnej Saksonii wpisuje się w szerszy trend działań niemieckich władz, mających na celu monitorowanie i przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym uprzedzeniami. Projekt ma pomóc w lepszym zrozumieniu skali zjawiska oraz w opracowaniu skuteczniejszych metod przeciwdziałania.

źródło: apollo-news.net

Koniec z zieloną energią w Niemczech? Jens Spahn żąda powrotu do atomu!

4

W Niemczech wraca debata o energetyce jądrowej. Szef frakcji CDU/CSU Jens Spahn proponuje rozważenie ponownego uruchomienia niedawno wyłączonych elektrowni atomowych.

Spahn: „Musimy przeprowadzić tę debatę”

Przewodniczący frakcji CDU/CSU Jens Spahn wezwał do rozpoczęcia publicznej dyskusji na temat ponownego uruchomienia niemieckich elektrowni jądrowych.

Polityk podkreślił, że warto przeanalizować taką możliwość, powołując się na dostępne analizy. Według nich, wyłączone w ostatnich latach reaktory mogłyby zostać ponownie uruchomione za kwotę rzędu 9-10 miliardów euro.

„Uważam, że powinniśmy przeprowadzić tę debatę jako społeczeństwo” – zaznaczył Spahn.

Tańsza alternatywa niż budowa nowych elektrowni

Zdaniem Spahna, przywrócenie działania istniejących bloków jądrowych byłoby znacznie tańsze niż budowa nowych obiektów.

Jak wskazał, w innych krajach koszty budowy nowych elektrowni atomowych sięgają 30-50 miliardów euro, podczas gdy w Niemczech możliwe byłoby ponowne uruchomienie niedawno zamkniętych reaktorów za znacznie niższą kwotę.

Debata o atomie znów nabiera tempa

Dyskusja o przyszłości energetyki jądrowej w Niemczech ponownie się nasiliła w ostatnim czasie. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen określiła wcześniej odejście od energii jądrowej jako strategiczny błąd.

Z kolei kanclerz Niemiec Friedrich Merz przyznał, że podziela tę ocenę, ale jednocześnie zaznaczył, że decyzja o odejściu od atomu została już podjęta przez wcześniejsze rządy i jest „nieodwracalna”.

AfD również chce powrotu do atomu

Podobne stanowisko zajmuje partia AfD, która złożyła w Bundestagu wniosek o ponowne uruchomienie elektrowni jądrowych.

Polityk tej partii, Paul Schmidt, powołał się na dane branżowe, według których część wyłączonych bloków mogłaby zostać przywrócona do działania w ciągu trzech lat, przy kosztach od 1 do 3 miliardów euro na blok. Wśród wskazywanych elektrowni wymieniono m.in. Neckarwestheim II oraz Brokdorf.

Niemcy po odejściu od energii jądrowej

Niemcy oficjalnie zakończyły korzystanie z energii jądrowej trzy lata temu. Ostatnie trzy elektrownie zostały wyłączone w połowie kwietnia 2023 roku.

Podsumowanie

Propozycja ponownego uruchomienia elektrowni jądrowych pokazuje, że temat atomu w Niemczech nie jest zamknięty. Choć rząd podkreśla, że decyzja o odejściu od tej technologii jest ostateczna, rosnące koszty energii i sytuacja geopolityczna sprawiają, że debata wraca do przestrzeni publicznej.

źródło: n-tv.de

Od 2024 roku rząd Niemiec zapłacił ponad 60 000 euro za fryzurę i makijaż Merkel

3

Dziesiątki tysięcy euro na fryzurę i makijaż

Od czerwca 2024 r. rząd federalny płaci fryzjerom i wizażystom byłej kanclerz Angeli Merkel. Fryzura i makijaż Merkel kosztowały podatników 64 677 euro, a w samym 2025 roku koszty te wyniosły 36 354 euro.

Porównanie z Olafem Scholzem

W przeciwieństwie do Merkel, jej następca Olaf Scholz nie poniósł od tego czasu żadnych dalszych wydatków. Koszty oficjalnego wyposażenia dwóch byłych kanclerzy od lipca 2024 r. wynoszą ponad 2,3 mln euro. Z kosztów wyłączone są wydatki na biura, pojazdy służbowe i ochroniarzy.

Wydatki Merkel już wcześniej budziły kontrowersje

Już w przeszłości była kanclerz zwracała uwagę wydatkami na fryzjerów i wizażystów po odejściu ze stanowiska. Gazeta „Tagesspiegel” doniosła w sierpniu 2023 roku, że według danych Urzędu Kanclerza Federalnego zabiegi kosmetyczne i fryzjerskie byłej kanclerz kosztowały rząd federalny 57 000 euro od czasu jej odejścia ze stanowiska. W 2022 r. koszty te wyniosły łącznie 39 780 euro.

Upomnienie w sprawie wydatków na biuro

Ponadto, jak donosił wówczas tygodnik „Der Spiegel”, w tym samym roku Urząd Kanclerza Federalnego upomniał byłą kanclerz w sprawie oszczędności w związku z wydatkami na jej biuro w Bundestagu. Zgodnie z ówczesnym raportem Ministerstwa Finansów, do którego dotarła gazeta, Urząd Kanclerza podkreślił wobec kierownictwa biura, że biuro zostało utworzone w celu „wypełniania zadań po zakończeniu kadencji oraz wypełniania zobowiązań o charakterze ciągłym”. „W szczególności wykluczone było wykorzystywanie go do celów prywatnych oraz w celu uzyskania dodatkowych dochodów”.

Nowy wątek: sprawa akt Stasi

Ostatnio Angela Merkel ponownie znalazła się w centrum zainteresowania mediów w marcu, kiedy ogłoszono wyrok w sprawie udostępnienia ewentualnych akt Stasi dotyczących byłej kanclerz. Pozew złożył Marcel Luthe, który już wcześniej wytrwale i intensywnie zajmował się powiązaniami Stasi w stolicy i już w styczniu 2022 roku złożył wniosek o wgląd do akt.

Adwokat Luthego, Marcel Templin, był zaskoczony decyzją sądu i zapowiedział, że rozważy złożenie wniosku o dopuszczenie apelacji. W rozmowie z Apollo News Luthe powiedział, że wykorzysta wszystkie możliwe środki prawne i czeka z niecierpliwością na rozprawę w kolejnej instancji.

źródło: apollo-news.net

Nowy plan Berlina: Ruszyło centrum powrotów dla uchodźców z Ukrainy

5

Ponad milion Ukraińców w Niemczech

Obecnie w Niemczech przebywa ponad milion obywateli Ukrainy. Wielu z nich korzysta ze świadczeń socjalnych. Według danych za 2024 rok, na wsparcie dla uchodźców z Ukrainy przeznaczono ponad 6 miliardów euro.

Nowe centrum w Berlinie

We wtorek minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt wspólnie z ukraińskim ministrem polityki społecznej Denisem Uljutinem otworzył w Berlinie nowe centrum doradcze. Placówka, działająca pod nazwą „Unity Hub”, ma wspierać uchodźców w podejmowaniu decyzji dotyczących powrotu do Ukrainy. Jak podkreślił Dobrindt, osoby korzystające z centrum będą mogły uzyskać informacje „na temat wszystkich aspektów przyszłości w Ukrainie”.

„Ochrona nie jest na zawsze”

Szef niemieckiego MSW zaznaczył wyraźnie, że status ochrony dla uchodźców ma charakter tymczasowy.

„Mówimy tutaj o ochronie tymczasowej i jest ona ograniczona w czasie” – powiedział polityk.

Obecnie obowiązujące przepisy gwarantują ochronę do marca przyszłego roku. Jednocześnie trwają dyskusje na poziomie europejskim dotyczące ewentualnego przedłużenia tego okresu. Dobrindt przyznał, że przedłużenie jest prawdopodobne i może nastąpić także po tym terminie.

Ukraina chce powrotu swoich obywateli

Niemiecki minister zwrócił uwagę, że również władze w Kijowie są zainteresowane powrotem swoich obywateli.

Od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku Ukrainę opuściła około jedna czwarta ludności.

źródło: bild.de

Wezwania do ataków na jarmarki bożonarodzeniowe: Berlin ostrzega przed nasilającą się propagandą islamistów skierowaną do młodzieży

0

Ostrzeżenie z Berlina: propaganda w internecie coraz bardziej profesjonalna

Berlińska administracja ds. wewnętrznych w swoim raporcie ostrzega przed islamistyczną propagandą, która w coraz większym stopniu kierowana jest do młodzieży.

Zgodnie z ustaleniami, treści publikowane w mediach społecznościowych mają być coraz bardziej profesjonalne i atrakcyjne wizualnie, a ich celem ma być rekrutacja młodych osób do środowisk ekstremistycznych.

Wezwania do ataków na „miękkie cele”

W raporcie wskazano, że tzw. Państwo Islamskie (ISIS) w materiałach wideo miało wzywać do ataków na „miękkie cele”, takie jak jarmarki bożonarodzeniowe czy inne wydarzenia publiczne.

Według służb bezpieczeństwa, potencjalne ataki miałyby być przeprowadzane przy użyciu łatwo dostępnych narzędzi, takich jak noże czy pojazdy.

Treści skierowane do młodych odbiorców

Władze Berlina podkreślają, że w internecie rozpowszechniane są treści „przystosowane do młodego odbiorcy”, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niewinne.

Często poruszają one tematy religijne, ale jednocześnie – według raportu – mogą stanowić wstęp do ideologii salafickiej.

W krótkich materiałach wideo pojawia się m.in. podział na to, co „dozwolone” (halal) i „zakazane” (haram), a także uproszczony obraz świata.

„My kontra oni” – uproszczony obraz świata

Zgodnie z raportem, w tego typu treściach propagowany jest binarny obraz rzeczywistości, w którym istnieje wyraźny podział na „prawdziwie wierzących” i „niewiernych”.

Demokracja oraz państwo prawa są tam przedstawiane negatywnie, podobnie jak osoby o innych przekonaniach religijnych lub światopoglądowych.

W ocenie autorów raportu, taki przekaz może przyciągać młodych ludzi poszukujących tożsamości i poczucia przynależności.

Wzrost liczby przestępstw o podłożu religijnym w Berlinie

Według danych zawartych w raporcie, w Berlinie rośnie liczba przestępstw zakwalifikowanych jako motywowane religijnie.

W 2025 roku odnotowano 532 takie przypadki w kategorii „przestępczości politycznie motywowanej – ideologia religijna”, co oznacza wzrost o 11,5% w porównaniu z rokiem poprzednim.

Szczególnie wzrosła liczba przestępstw propagandowych. Odnotowano także 21 przypadków związanych z terroryzmem.

Problem służb: samotne osoby i powracający bojownicy

Władze wskazują, że jednym z głównych wyzwań są tzw. „samotni sprawcy” oraz osoby powracające z zagranicy lub wychodzące z więzień, które mogą być podatne na radykalizację.

Berlin – jako stolica Niemiec – pozostaje szczególnie narażony na potencjalne zagrożenia.

Różne nurty islamizmu według raportu

W raporcie rozróżniono różne formy islamizmu – zarówno te stosujące przemoc, jak i te działające politycznie.

  • Nurty dżihadystyczne, takie jak tzw. Państwo Islamskie, są uznawane za stosujące przemoc.
  • Nurty „legalistyczne” mają dążyć do zmian poprzez działalność polityczną w systemach parlamentarnych.

Według raportu, wszystkie te nurty łączy dążenie do wprowadzenia systemu opartego na prawie szariatu.

Wizja porządku społecznego w raportowanych ideologiach

W dokumencie wskazano, że w takiej wizji społeczeństwa nie ma miejsca na pełną równość praw, wolność religijną czy indywidualne decyzje światopoglądowe.

W zależności od nurtu, jako model odniesienia wskazuje się:

  • teokrację wzorowaną na Iranie (nurty szyickie),
  • lub kalifat w historycznym rozumieniu (nurty sunnickie).

Podsumowanie

Berliński raport zwraca uwagę na rosnącą obecność islamistycznej propagandy w internecie oraz jej potencjalny wpływ na młodzież. Władze ostrzegają jednocześnie przed ryzykiem dalszej radykalizacji i podkreślają potrzebę intensyfikacji działań prewencyjnych i deradykalizacyjnych.

źródło: apollo-news.net

Nigdy wcześniej tak wielu Niemców nie było na skraju bankructwa

3

Coraz więcej Niemców na minusie

Według danych portalu finansowego Smava, w marcu 2026 roku aż 13,5% dorosłych mieszkańców Niemiec miało ujemne saldo na rachunku bankowym. To najwyższy wynik od początku prowadzenia pomiarów w grudniu 2021 roku.

W porównaniu z lutym oznacza to wzrost o około 12,5%.

Szczególnie niepokojące jest to, że 34,8% osób korzystających z debetu miało zadłużenie przekraczające 2000 euro.

Wzrost kosztów życia i energii

Jednym z głównych czynników pogarszających sytuację finansową są rosnące ceny energii. W marcu 2026 roku były one o 7,2% wyższe niż rok wcześniej, a paliwa zdrożały aż o 20%.

W artykule źródłowym wskazano również, że sytuacja gospodarcza jest dodatkowo obciążona przez skutki konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie, który wpływa na rynki energii i surowców.

„Ludzie tracą kontrolę nad kontem”

Ekspertka ds. zadłużenia Vanessa Lehmann w rozmowie z BILD podkreśla, że problem narastania długów nie jest nowy, ale w ostatnich latach się pogłębia.

Jej zdaniem coraz więcej osób wpada w trudności finansowe, a obecna sytuacja jedynie je zaostrza.

Co ósmy Niemiec nie zna swojego salda

Dane Smava pokazują również, że 12,6% dorosłych mieszkańców Niemiec nie znało w marcu stanu swojego konta bankowego.

Eksperci ostrzegają, że brak kontroli nad finansami zwiększa ryzyko wejścia w debet, który często pozostaje niezauważony.

Drogi debet i wysokie odsetki

Banki w Niemczech pobierają średnio 11,28% odsetek za korzystanie z debetu, a w skrajnych przypadkach nawet 15,47%.

Dla porównania:

  • kredyt ratalny na 2500 euro kosztuje średnio ok. 155 euro odsetek w 24 miesiące,
  • ten sam dług w debecie może kosztować ok. 571 euro.

Eksperci zalecają regularne sprawdzanie stanu konta oraz rozważenie tańszych form finansowania, takich jak kredyt ratalny.

Ostrzeżenia ekonomistów: możliwa nowa fala inflacji

Według Federalnego Urzędu Statystycznego inflacja w marcu 2026 roku wyniosła 2,7% rok do roku, co jest najwyższym poziomem od stycznia 2024 roku.

Ekonomista Carsten Brzeski ostrzega przed możliwą nową falą wzrostu cen w Niemczech i Europie. W jego prognozach inflacja latem może sięgnąć nawet 4%, a w skrajnym scenariuszu – przy dalszym wzroście cen ropy – nawet 6–8%.

Jednocześnie przewidywany wzrost gospodarczy Niemiec ma pozostać niski i wynieść około 0,6–0,7%.

Podsumowanie

Rosnące ceny energii, paliw i żywności coraz mocniej obciążają gospodarstwa domowe w Niemczech. Dane wskazują na rekordowy poziom osób korzystających z debetu bankowego, a ekonomiści ostrzegają, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć, jeśli napięcia geopolityczne wpłyną na dalszy wzrost cen surowców.

źródło: bild.de

Izraelski minister finansów oburzony – Zarzuty o nazizm wobec Merza

0

Ostra wypowiedź izraelskiego ministra

W Izraelu doszło do gwałtownej reakcji politycznej po wypowiedzi ministra finansów Bezalela Smotricha, który ostro zaatakował kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Na platformie X Smotrich odniósł się do niemieckiej historii, pisząc w kontekście krytyki izraelskiej polityki osadniczej:

„Panie kanclerzu, czasy, gdy Niemcy mówiły Żydom, gdzie mogą mieszkać, a gdzie nie, minęły i nie wrócą. Nie zmusicie nas ponownie do życia w gettach, zwłaszcza w naszym własnym kraju”.

Słowa te zostały odebrane jako odniesienie do okresu nazizmu i wywołały silne reakcje.

Powód sporu: krytyka polityki osadniczej Izraela

Tłem konfliktu są wypowiedzi Friedricha Merza, który skrytykował izraelską politykę osadniczą na Zachodnim Brzegu.

Po rozmowie telefonicznej z Benjaminem Netanjahu Merz wyraził „duże zaniepokojenie” sytuacją na terytoriach palestyńskich. Podkreślił również, że „faktyczna aneksja Zachodniego Brzegu nie może mieć miejsca”.

Reakcja Izraela i kontrowersje wokół osiedli

Według doniesień medialnych izraelski rząd miał niedawno zatwierdzić budowę 34 nowych osiedli na okupowanym Zachodnim Brzegu, w tym legalizację wcześniej nielegalnych placówek.

Od 1967 roku Izrael kontroluje Zachodni Brzeg oraz Wschodni Jerozolimę. Obecnie mieszka tam ponad 700 tys. izraelskich osadników obok około 3 milionów Palestyńczyków. Palestyńczycy uznają te tereny za przyszłe terytorium swojego państwa, a ONZ wskazuje osadnictwo jako jedną z głównych przeszkód w procesie pokojowym.

Ostra reakcja ambasadora Izraela w Berlinie

Do słów Smotricha odniósł się również izraelski ambasador w Niemczech Ron Prosor.

Dyplomata podkreślił, że spory polityczne są możliwe i uzasadnione, szczególnie w tak wrażliwym dniu jak Dzień Pamięci o Holokauście, jednak wypowiedzi tego typu „zniekształcają pamięć o Holokauście i są nieakceptowalne”.

Prosor zaznaczył także, że Niemcy pozostają jednym z najważniejszych sojuszników Izraela, a relacje między państwami są bardzo bliskie.

Tło napięć politycznych

Spór wpisuje się w szersze napięcia dotyczące polityki Izraela na terytoriach palestyńskich oraz międzynarodowej krytyki działań rządu w Jerozolimie.

Wypowiedzi Smotricha oraz reakcja Berlina pokazują rosnące napięcia dyplomatyczne, które w ostatnich dniach dodatkowo zaostrzyły debatę o relacjach niemiecko-izraelskich.

Podsumowanie

Ostra wymiana zdań między izraelskim ministrem finansów a kanclerzem Niemiec wywołała falę krytyki i interwencję dyplomatyczną. Spór dotyczy zarówno polityki osadniczej Izraela, jak i wrażliwych odniesień do historii Niemiec, które natychmiast wywołały międzynarodowe reakcje.

źródło: bild.de

Szokujące wyniki sondażu w Niemczech: AfD na czele, aż 79% niezadowolonych z rządu

3

Nowy sondaż: AfD wyraźnie prowadzi

Z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez YouGov wynika, że AfD jest obecnie najsilniejszą partią w Niemczech.

W tzw. „niedzielnym pytaniu” (preferencjach wyborczych) partia uzyskała 27 procent poparcia, co oznacza wzrost o jeden punkt procentowy w porównaniu z poprzednim miesiącem.

Straty partii rządzących

Wyraźne spadki odnotowały ugrupowania tworzące rząd:

  • CDU/CSU straciła trzy punkty procentowe i spadła do poziomu 23 procent – to najniższy wynik w badaniach YouGov od grudnia 2021 roku,
  • SPD uzyskała 13 procent (spadek o jeden punkt procentowy).

Z kolei partie opozycyjne odnotowały niewielkie wzrosty:

  • Bündnis 90/Die Grünen osiągnęli 14 procent,
  • Die Linke – 10 procent.

Mniejsze partie poza parlamentem

Zarówno FDP, jak i BSW uzyskały po 4 procent poparcia. Oznacza to, że według tego sondażu nie przekroczyłyby progu wyborczego i nie weszłyby do Bundestagu.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 10-13 kwietnia na reprezentatywnej próbie 2178 osób uprawnionych do głosowania.

Sondaże to nie prognozy

Autorzy badania przypominają, że wyniki sondaży zawsze obarczone są pewnym marginesem błędu. Coraz słabsze przywiązanie wyborców do partii oraz podejmowanie decyzji wyborczych w ostatniej chwili utrudniają dokładne prognozowanie wyników.

Sondaże odzwierciedlają jedynie nastroje społeczne w momencie badania i nie stanowią przewidywania wyników wyborów.

Rosnące niezadowolenie z rządu

Równolegle do zmian w poparciu dla partii rośnie niezadowolenie z pracy rządu federalnego.

Aż 79 procent respondentów zadeklarowało, że jest niezadowolonych z działań tzw. „czarno-czerwonej” koalicji rządowej.

Dla porównania – w czerwcu 2025 roku odsetek ten wynosił 55 procent, co oznacza wyraźny wzrost niezadowolenia w ciągu kilku miesięcy.

Spadek poparcia nawet wśród wyborców Unii

Szczególnie widoczna zmiana nastąpiła wśród wyborców CDU/CSU.

Jeszcze w marcu 48 procent z nich było zadowolonych z pracy rządu. W kwietniu odsetek ten spadł do zaledwie 34 procent.

Inne sondaże: podobny trend, choć mniejsze różnice

Również inne badania opinii publicznej wskazują na silną pozycję AfD, choć różnice między partiami są w nich mniejsze.

W sondażu instytutu Insa dla „Bild am Sonntag”:

  • CDU/CSU uzyskała 25 procent,
  • AfD – 26 procent.

Z kolei w badaniu „Deutschlandtrend” przeprowadzonym przez Infratest dimap:

  • CDU/CSU osiągnęła 26 procent,
  • AfD – 25 procent.

Podsumowanie: zmieniające się nastroje społeczne w Niemczech

Najnowsze dane pokazują wyraźne przesunięcia w niemieckiej scenie politycznej. Rosnące poparcie dla AfD oraz spadki notowań partii rządzących idą w parze z rosnącym niezadowoleniem społecznym.

Choć wyniki sondaży nie przesądzają o rezultatach przyszłych wyborów, wskazują na istotne zmiany w nastrojach wyborców w Niemczech.

źródło: nius.de