Szok w Niemczech: mężczyzna grozi pracownikom Verdi wąglikiem!

0

Alarm w Norymberdze po przesyłce z białym proszkiem

W lutym br. w siedzibie niemieckiego związku zawodowego Verdi w Norymberdze wywołano alarm po otrzymaniu listu zawierającego biały proszek. Na miejsce przybyły służby ratunkowe i straż pożarna, a pracownicy spędzili kilka godzin w kwarantannie. Badania laboratoryjne wykazały jednak, że przesyłka nie stanowiła zagrożenia.

Możliwy motyw: strajki ostrzegawcze w transporcie publicznym

Według śledczych, przesyłka mogła być wynikiem frustracji sprawcy spowodowanej strajkami ostrzegawczymi Verdi w publicznym transporcie. List trafił do siedziby związku przy Kornmarkt. Analiza zawartości potwierdziła brak realnego zagrożenia dla zdrowia.

Jak ustalono sprawcę

Śledztwo doprowadziło funkcjonariuszy do podejrzanego – mężczyzny pochodzącego z okolic Norymbergi. Szczegóły dotyczące sposobu ustalenia sprawcy nie zostały ujawnione ze względu na taktykę śledczą. Również dane personalne podejrzanego nie zostały podane do publicznej wiadomości.

Treść i konsekwencje prawne

Zawartość listu była szokująca – jego autor groził, że wszyscy pracownicy związku „mogą umrzeć na wąglika”. Nie jest jednak pewne, czy faktycznym motywem były strajki ostrzegawcze, choć śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Mężczyzna odpowie przed sądem za zakłócanie spokoju publicznego poprzez groźby popełnienia przestępstwa. W przypadku skazania grozi mu grzywna lub kara pozbawienia wolności do trzech lat.

źródło: bild.de

Niemcy: Polityk CDU o cenach paliw: „Można się spodziewać, że kierowcy zapłacą dodatkowe 25 euro”

2

Planowana „hamulcowa” regulacja cen paliw

W Bundestagu ma zostać podjęta decyzja dotycząca nowych przepisów mających ograniczyć wzrost cen paliw. Rządząca koalicja CDU/CSU i SPD planuje wzmocnić kompetencje urzędu antymonopolowego, aby skuteczniej przeciwdziałać zawyżaniu cen przez koncerny naftowe.

Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą stacje paliw mogłyby podnosić ceny tylko raz dziennie – o godzinie 12:00. Celem jest ograniczenie dynamicznych podwyżek cen w ciągu dnia.

Wątpliwości wobec modelu austriackiego

Podobny system funkcjonuje już w Austrii, jednak – według analiz, m.in. danych Komisji Europejskiej – ceny paliw w tym kraju wzrosły w ostatnim czasie bardziej niż w większości państw UE, nawet bardziej niż w Niemczech.

Krytycznie do proponowanych rozwiązań odnosi się ADAC. Organizacja ostrzega, że ograniczenie możliwości podwyżek do jednego momentu w ciągu dnia może doprowadzić do odwrotnego efektu – firmy paliwowe mogą ustalać wyższe ceny z góry, przewidując brak możliwości późniejszych korekt.

ADAC wskazuje, że jeśli Niemcy chcą wzorować się na Austrii, powinny raczej rozważyć obniżenie podatku energetycznego, który w Austrii jest niższy i planowany do dalszego zmniejszenia.

Różne stanowiska polityków

Zastępca przewodniczącego frakcji CDU/CSU Sepp Müller skrytykował działania koncernów paliwowych, zarzucając im czerpanie nadmiernych zysków kosztem podatników.

Z kolei Jürgen Hardt stwierdził, że kierowcy powinni być przygotowani na wyższe koszty tankowania. Jego zdaniem można oczekiwać, że przez pewien czas zapłacą oni o około 20-25 euro więcej za jedno tankowanie. Podkreślił, że choć jest to niekomfortowe, nie oznacza to automatycznej konieczności natychmiastowej interwencji państwa.

Jednocześnie zaznaczył, że dla osób wykonujących zawody wymagające częstego przemieszczania się, takich jak rzemieślnicy, wzrost kosztów paliwa stanowi poważne obciążenie. W przypadku dalszego wzrostu cen nie wykluczył potrzeby wprowadzenia dodatkowych działań.

Brak komentarza ze strony SPD

Polityk Dirk Wiese nie odniósł się do sprawy, odmawiając komentarza na zapytanie mediów.

Debata nad sposobami ograniczenia cen paliw w Niemczech trwa, a proponowane rozwiązania budzą zarówno poparcie, jak i istotne wątpliwości ekspertów oraz części polityków.

źródło: bild.de

Przywódca Syrii przyjedzie w poniedziałek do Berlina

2

Nowy termin wizyty w Berlinie

W Berlinie w najbliższy poniedziałek spodziewana jest wizyta tymczasowego prezydenta Syrii Ahmed al-Scharaa. Jak podaje „Bild”, spotkanie pierwotnie planowano na połowę stycznia, jednak zostało ono wówczas odwołane w ostatniej chwili.

Nowy przywódca Syrii i kontrowersje

Al-Scharaa objął władzę po obaleniu dotychczasowego prezydenta Baschar al-Assada w grudniu 2024 roku. Od tego czasu zabiega o uznanie i zaufanie państw zachodnich.

Jego osoba od początku budzi kontrowersje. W przeszłości był związany z działalnością dżihadystyczną, choć po przejęciu władzy prezentuje bardziej umiarkowane stanowisko. Krytycy zarzucają jednak jego rządowi niewystarczającą ochronę mniejszości, takich jak Alawici, Druzowie czy Kurdowie. W styczniu siły rządowe podjęły zdecydowane działania wobec Kurdów w Aleppo.

Tematy rozmów nie są jeszcze znane

Szczegóły planowanych rozmów nie zostały dotąd ujawnione. Wizyta nawiązuje jednak do zaproszenia wystosowanego w listopadzie przez kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Wówczas zapowiedział on chęć rozmów na temat przyszłości syryjskich uchodźców przebywających w Niemczech.

Oficjalne informacje rządu

Rzeczniczka rządu federalnego poinformowała, że oficjalne terminy spotkań kanclerza są standardowo publikowane w piątek poprzedzający dany tydzień, co oznacza, że szczegóły wizyty mają zostać potwierdzone w najbliższych dniach.

Debata o uchodźcach z Syrii

Po zakończeniu wojny domowej w Syrii w Niemczech nasiliła się debata dotycząca dalszego losu syryjskich uchodźców. Z jednej strony wielu z nich zintegrowało się już z rynkiem pracy i jest potrzebnych gospodarce.

Z drugiej strony pojawiają się kwestie związane z deportacjami osób skazanych za przestępstwa oraz uznawanych za zagrożenie. Pod koniec ubiegłego roku niemieckie ministerstwo spraw wewnętrznych zawarło z Syrią porozumienie mające umożliwić regularne deportacje, jednak proces ten przebiega jak dotąd powoli.

Spadek liczby wniosków o azyl

Po zmianie władzy w Syrii zauważalny jest wyraźny spadek liczby osób ubiegających się o azyl w Niemczech. Z danych EUAA wynika, że w 2024 roku wnioski złożyło około 151 tysięcy Syryjczyków, natomiast w 2025 roku liczba ta spadła do około 42 tysięcy.

źródło: bild.de

Niemcy: Merz uważa, że przemoc wobec kobiet jest konsekwencją imigracji

5

Debata w Bundestagu o przemocy wobec kobiet

W Bundestag odbyła się debata poświęcona przemocy wobec kobiet. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wskazał na ogólny problem przemocy w kraju, mówiąc o jej „eksplozji” zarówno w przestrzeni cyfrowej, jak i w świecie rzeczywistym.

Zdaniem Merza, aby skutecznie przeciwdziałać przemocy, konieczne jest otwarte mówienie o jej przyczynach. W tym kontekście stwierdził, że „znacząca część przemocy pochodzi z grupy migrantów”. Dodał, że wskazanie tego faktu jest elementem pełnego obrazu sytuacji i nie powinno prowadzić do relatywizowania problemu.

Krytyka ze strony Lewicy

Słowa kanclerza spotkały się z ostrą krytyką ze strony Die Linke. Clara Bünger, rzeczniczka partii ds. polityki wewnętrznej, zarzuciła Merzowi odwracanie uwagi od rzeczywistych przyczyn przemocy.

W wypowiedzi dla ARD podkreśliła, że wskazywanie migracji w kontekście przemocy wobec kobiet może prowadzić do bagatelizowania przemocy strukturalnej zamiast jej zwalczania.

Dane i charakter przemocy wobec kobiet

Z dostępnych statystyk wynika, że przemoc wobec kobiet jest w Niemczech zjawiskiem obecnym od dekad. Najczęściej dochodzi do niej w relacjach osobistych i w środowisku rodzinnym, a jedynie niewielka część przypadków trafia do organów ścigania.

Eksperci podkreślają, że problem dotyczy wszystkich grup społecznych i wiekowych.

Zarzuty Zielonych i działania rządu

Krytykę wobec kanclerza wyrazili również Zieloni, zarzucając mu niedostateczne działania w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet w internecie.

Merz zapowiedział jednak dalsze kroki legislacyjne. Projekt ustawy dotyczący przechowywania adresów IP znajduje się już na etapie uzgodnień międzyresortowych i – według zapowiedzi – może zostać przyjęty przez rząd jeszcze w kwietniu.

Celem nowych regulacji jest ułatwienie identyfikacji i ścigania osób publikujących lub rozpowszechniających nielegalne treści w sieci.

Czy działania są wystarczające?

W odpowiedzi na pytanie posłanki Susanne Hierl o skuteczność planowanych działań, kanclerz przyznał, że obecne środki najprawdopodobniej nie są wystarczające.

Debata wokół przemocy wobec kobiet oraz jej przyczyn pozostaje jednym z ważniejszych tematów politycznych w Niemczech.

źródło: tagesschau.de

Sulzbach: 21-letni Niemiec dźgnął nożem 18-letnią kobietę w pociągu regionalnym

7

W środę po południu policja przeprowadziła zakrojoną na szeroką skalę akcję na stacji kolejowej w Sulzbach w Saarze. Wcześniej w pociągu Vlexx doszło do ataku nożem na młodą kobietę (18 lat), która odniosła poważne obrażenia.

Rzecznik policji powiedział gazecie BILD: „Na wysokości stacji Sulzbach doszło w przedziale pociągu do kłótni między mężczyzną a kobietą. W jej trakcie doszło do ataku na kobietę, która według aktualnych informacji została ranna nożem”.

Stacja zamknięta po ataku

Pociąg Regionalny był w drodze do St. Wendel (Saarland). Po ataku stacja została zamknięta, a młoda kobieta trafiła do szpitala. Według aktualnych informacji życiu zaatakowanej kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak poinformował rzecznik policji, podejrzanego udało się zatrzymać w pociągu. Jest to 21-letni Niemiec, który wcześniej nie był notowany przez policję. Dalszą opieką nad pozostałymi pasażerami zajęli się psychologowie. Policja prowadzi dochodzenie.

źródło: Bild

Niemcy: Ponad 35,7 mln euro z budżetu na portal dla „wykwalifikowanych pracowników z zagranicy”

1

Wielomilionowe wydatki od 2012 roku

Rząd federalny Niemiec przeznaczył od 2012 roku ponad 35,7 mln euro środków publicznych na funkcjonowanie portalu dla zagranicznych specjalistów. Chodzi o stronę Make it in Germany, skierowaną do osób spoza Niemiec, które chcą pracować lub studiować w tym kraju.

Z informacji przekazanych przez rząd wynika, że aż 16,5 mln euro wydano na działania promocyjne. Dane te pochodzą z odpowiedzi na zapytanie poselskie złożone przez Robert Teske oraz frakcję AfD.

Funkcjonowanie portalu „Make it in Germany”

Portal oferuje użytkownikom możliwość sprawdzenia swoich szans na pracę i życie w Niemczech poprzez tzw. „Quick-Check”. Po wybraniu celu – pracy, studiów, nauki zawodu, założenia działalności gospodarczej lub prowadzenia badań – użytkownik otrzymuje informacje dotyczące m.in. wiz i pozwoleń na pracę, dostosowane do kraju pochodzenia.

Serwis dostępny jest w czterech językach i stanowi część oferty informacyjnej rządu dla cudzoziemców zainteresowanych podjęciem pracy w Niemczech.

Wzrost kosztów i wydatki na promocję

Największy wzrost wydatków odnotowano od 2022 roku. Od tego czasu roczne koszty utrzymania portalu przekraczają 4 mln euro, z czego ponad 2 mln euro rocznie przeznaczane jest na kampanie reklamowe.

Krytyka ze strony opozycji

Robert Teske skrytykował projekt, wskazując, że rząd nie jest w stanie jednoznacznie wykazać skuteczności portalu. Zwrócił uwagę, że zapytania użytkowników trafiają do infolinii „Praca i życie w Niemczech”, obsługiwanej przez Bundesamt für Migration und Flüchtlinge oraz Bundesagentur für Arbeit.

Dane o liczbie zapytań

Rząd podaje, że od 2014 roku infolinia odnotowała około 1,05 mln zapytań. Według Teske nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, które z nich pochodzą bezpośrednio z portalu, ponieważ nie są one wyraźnie oddzielone od innych zgłoszeń.

Stanowisko rządu

Rząd federalny utrzymuje, że projekt jest monitorowany na bieżąco i cechuje się pozytywnym bilansem kosztów i korzyści w kontekście realizacji założonych celów.

Teske zarzuca jednak, że władze traktują migrację jako rozwiązanie problemów społecznych i rynku pracy, wskazując m.in. na rolę migrantów w stabilizowaniu systemu emerytalnego i uzupełnianiu braków kadrowych. W jego ocenie trudno uzasadnić tak wysokie wydatki na portal, którego główną funkcją jest kierowanie użytkowników do infolinii.

źródło: nius.de

Niemcy: Oszustwo na portalu randkowym. 50-latek stracił 150 tysięcy euro

1

Znajomość z internetu okazała się pułapką

W Jena doszło do poważnego oszustwa internetowego. 50-letni mężczyzna, poszukujący partnerki na platformie randkowej, padł ofiarą zorganizowanej metody wyłudzenia pieniędzy.

Według informacji policji wszystko zaczęło się od pozornie zwyczajnej znajomości online. Mężczyzna nawiązał kontakt z kobietą, z którą początkowo wymieniał wiadomości za pośrednictwem portalu randkowego.

Przeniesienie rozmowy i manipulacja

Po krótkim czasie rozmówczyni zaproponowała przeniesienie komunikacji na inny komunikator. Tam miała zainteresować mężczyznę inwestowaniem pieniędzy, wskazując mu konkretną aplikację do handlu.

Zaufanie, które udało się zbudować, zostało wykorzystane do nakłonienia go do działań finansowych.

150 tysięcy euro przelane na fałszywe konto

Mężczyzna założył konto inwestycyjne i przelał łącznie ponad 150 000 euro w kilku transzach. Dopiero po czasie zorientował się, że padł ofiarą oszustwa.

We wtorek zgłosił sprawę na policję, która wszczęła postępowanie w tej sprawie.

Kolejny przykład oszustwa „na miłość”

Sprawa wpisuje się w znany schemat tzw. oszustw romantycznych, w których przestępcy wykorzystują relacje emocjonalne do wyłudzania pieniędzy.

Policja apeluje o ostrożność przy nawiązywaniu znajomości w internecie oraz o unikanie przekazywania pieniędzy osobom poznanym wyłącznie online, zwłaszcza gdy pojawiają się propozycje inwestycji.

źródło: bild.de

Niemcy: Kolejne deportacje przestępców do Afganistanu. Rząd zapowiada kontynuację działań

4

Cztery deportacje w ciągu kilku dni

Rząd federalny Niemiec kontynuuje deportacje skazanych obywateli Afganistanu. Jak ustalił dziennik „Bild”, we wtorek i środę odesłano po jednym przestępcy, a wcześniej (w weekend) przeprowadzono dwie kolejne deportacje.

W przypadku tych działań wykorzystano loty czarterowe, podczas których deportowani byli eskortowani przez funkcjonariuszy policji federalnej i przewożeni bezpośrednio do Kabulu.

Zorganizowany system deportacji

Za kulisami niemieckie Bundesministerium des Innern oraz służby bezpieczeństwa opracowały system umożliwiający regularne przeprowadzanie deportacji.

Obecnie loty realizowane są bezpośrednio do Kabulu. W zależności od liczby deportowanych stosuje się różne rozwiązania:

  • pojedyncze deportacje odbywają się zazwyczaj lotami rejsowymi,
  • większe grupy przewożone są czarterami.

Kilka tygodni temu w jednym z takich lotów deportowano 20 afgańskich przestępców, skazanych m.in. za przestępstwa z użyciem przemocy, przestępstwa narkotykowe oraz seksualne.

Priorytet: poważni przestępcy i osoby niebezpieczne

Deportacje koncentrują się przede wszystkim na osobach uznanych za szczególnie niebezpieczne oraz sprawcach poważnych przestępstw.

Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt podkreślił, że działania te mają charakter systematyczny: deportacje – także do Afganistanu – odbywają się obecnie regularnie i będą kontynuowane.

Ponad 130 deportowanych od 2024 roku

Od momentu wznowienia deportacji do Afganistanu w sierpniu 2024 roku Niemcy odesłały już około 131 osób skazanych za przestępstwa. Operacje te były realizowane głównie w ramach zbiorowych deportacji.

Rozmowy z przedstawicielami Talibanu

Od października 2025 roku przedstawiciele niemieckiego MSW prowadzą regularne rozmowy techniczne z reprezentantami Talibanu bezpośrednio w Afganistanie.

Negocjacje dotyczą przede wszystkim kwestii logistycznych oraz akceptacji deportowanych przez stronę afgańską. Celem jest umożliwienie przeprowadzania deportacji w przyszłości bez pośrednictwa państw trzecich.

źródło: bild.de

Niemcy: Muzułmańscy przestępcy seksualni byli chronieni przed policją

2

W berlińskiej dzielnicy Neukölln narasta polityczny i społeczny spór wokół sposobu postępowania z poważnymi zarzutami przemocy seksualnej wobec 16‑letniej uczennicy. Z oświadczenia złożonego pod przysięgą przez pracownice sąsiedniej placówki wynika, że domniemani sprawcy mieli nie zostać zgłoszeni policji z obawy, iż „muzułmańscy chłopcy są już wystarczająco w centrum zainteresowania policji”. Sprawa wywołała debatę o odpowiedzialność instytucji publicznych i konsekwencjach politycznych.

Opis zarzutów wobec młodzieżowego centrum

Według relacji przytoczonych w oświadczeniu, 16‑letnia uczennica miała zostać najpierw zgwałcona przez jednego z chłopców, a kilka miesięcy później – w odosobnionym pomieszczeniu centrum młodzieżowego – napastowana przez ośmiu innych bywalców.
W dokumencie złożonym pod przysięgą opisano również, że z czynów miały powstawać nagrania wideo, wykorzystywane następnie do szantażowania nastolatki. Grupa miała też próbować nakłonić do spotkań młodszą siostrę ofiary.

Pracownice sąsiedniej placówki MaDonna twierdzą, że naciskały na kierownictwo centrum Wutzkyallee, by zgłosiło sprawę policji. Mimo to – jak wynika z relacji – miało do tego nie dojść z urzędu.

Oświadczenie złożone pod przysięgą i jego znaczenie

Oświadczenie pracownic MaDonna zostało złożone w formie eidesstattliche Versicherung, czyli oświadczenia pod przysięgą, co w niemieckim porządku prawnym nadaje mu szczególną wagę. Dokument trafił do władz Berlina (Senatu) oraz do lokalnych polityków dzielnicy.
Treść oświadczenia stała się jednym z kluczowych punktów w debacie o tym, czy instytucje odpowiedzialne za ochronę młodzieży zareagowały adekwatnie na sygnały o przemocy seksualnej.

Reakcja odpowiedzialnej radnej ds. młodzieży

Sarah Nagel, 40‑letnia radna dzielnicowa odpowiedzialna za sprawy młodzieży z ramienia Lewicy, odrzuciła zarzut tuszowania sprawy. Po pierwszych doniesieniach medialnych podkreślała, że „nie było żadnej próby ukrywania zarzutów”.
Zaznaczyła również, że pochodzenie domniemanych sprawców „na żadnym etapie nie odgrywało roli” w sposobie postępowania z tymi zdarzeniami. Te zapewnienia stoją jednak w napięciu z treścią oświadczenia pod przysięgą, w którym pojawia się stwierdzenie o rzekomej obawie przed dodatkowym „stygmatyzowaniem” muzułmańskich chłopców.

Spór polityczny i wniosek o odwołanie

Sprawa ma już wyraźny wymiar polityczny. W radzie dzielnicy Neukölln złożono wniosek o odwołanie Sarah Nagel z funkcji radnej ds. młodzieży. Wniosek CDU ma być rozpatrywany w trybie pilnym.
Jeżeli SPD i Zieloni poprą inicjatywę, głosowanie nad odwołaniem może odbyć się jeszcze w kwietniu. Szef frakcji CDU, Markus Oegel, argumentuje, że zgromadzenie musi „zażądać konsekwencji”, aby zwiększyć presję na pełne wyjaśnienie sprawy i zareagować na „poważne uchybienia”.

Według jego oceny, radna z Lewicy miała od ponad trzech tygodni wiedzieć zarówno o przestępstwie, jak i o późniejszej bezczynności kierownictwa urzędu ds. młodzieży, nie wyciągając z tego odpowiednich konsekwencji.

Kontrowersje wokół odpowiedzialności urzędników

Dodatkowym punktem spornym jest brak zawieszenia kierowniczki urzędu ds. młodzieży na czas trwania postępowania wyjaśniającego, mimo że – jak podano – takiej decyzji domagał się Senat.
Jako powód odmowy wskazano „wysokie progi” formalne przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Krytycy uznają to za niewystarczające wyjaśnienie w obliczu tak poważnych zarzutów.

Szerszy kontekst: ochrona ofiar i równe traktowanie spraw

Sprawa z Neukölln dotyka kilku wrażliwych obszarów jednocześnie: ochrony nieletnich ofiar przemocy seksualnej, zaufania do instytucji publicznych oraz równego traktowania sprawców niezależnie od ich pochodzenia czy wyznania.
Z jednej strony pojawia się zarzut, że obawa przed stygmatyzacją określonej grupy mogła doprowadzić do zaniechania zgłoszenia poważnych przestępstw. Z drugiej – organizacje i politycy podkreślają, że nie wolno wykorzystywać takich spraw do uogólnień wobec całych społeczności.

W centrum pozostaje pytanie, czy wszystkie dostępne środki zostały wykorzystane, by chronić ofiarę i zapewnić rzetelne wyjaśnienie zarzutów. Odpowiedź na nie będzie zależeć od dalszego przebiegu śledztw oraz decyzji politycznych na szczeblu dzielnicy i miasta.

źródło: bild.de

Niemcy: Możliwe niedobory paliwa już wiosną? Minister ostrzega przed skutkami konfliktu z Iranem

2

Ostrzeżenie minister gospodarki

Długotrwały konflikt z Iran może w najbliższym czasie poważnie odbić się na rynku paliw. Minister gospodarki Niemiec Katherina Reiche ostrzegła podczas konferencji energetycznej Ceraweek w Houston (stan Texas), że już pod koniec kwietnia lub w maju mogą pojawić się pierwsze niedobory paliwa.

Jak zaznaczyła, obecnie nie ma jeszcze problemów z dostępnością paliw – zarówno na stacjach benzynowych, jak i w przypadku paliwa lotniczego. Jednak w przypadku dalszej eskalacji konfliktu sytuacja może się szybko pogorszyć.

Rosnące ceny i ryzyko niedoborów

Choć fizycznych braków jeszcze nie odnotowano, ceny paliw już rosną. Reiche podkreśliła, że w razie przedłużającego się konfliktu należy liczyć się z możliwymi niedoborami w ciągu kilku tygodni.

Obecna sytuacja wskazuje, że rynek pozostaje wrażliwy na wydarzenia geopolityczne, a dalsza destabilizacja może bezpośrednio wpłynąć na dostępność surowców energetycznych.

Zagrożenie dla gospodarki

Minister zwróciła również uwagę na potencjalne skutki gospodarcze. Według szacunków niemieckich instytutów ekonomicznych utrzymujące się wysokie ceny energii mogą doprowadzić do strat rzędu około 40 miliardów euro.

Wzrost kosztów energii może dodatkowo napędzać inflację i osłabić i tak już kruchą poprawę sytuacji gospodarczej w Niemczech.

Analizy ekonomiczne: scenariusz drogiej ropy

Także Institut der deutschen Wirtschaft w Köln przeanalizował możliwe scenariusze. Jeśli cena ropy typu Brent wzrośnie do 100 dolarów za baryłkę, niemiecka gospodarka może w ciągu dwóch lat ponieść realne straty na poziomie około 40 miliardów euro.

W takim wariancie ceny konsumpcyjne wzrosłyby dodatkowo o około 0,8% w bieżącym roku i o 1,0% w kolejnym.

Czy Niemcom grożą braki paliwa?

Niemcy dysponują stabilnymi łańcuchami dostaw oraz rozbudowaną infrastrukturą rafineryjną i magazynową. Rząd federalny uruchomił już część strategicznych rezerw ropy, aby ustabilizować sytuację na rynku.

Wprowadzono także regulacje mające ograniczyć gwałtowne wahania cen – zgodnie z nimi stacje paliw mogą podnosić ceny tylko raz dziennie.

Obawy branży i sytuacja w regionie

Przedstawiciele branży paliwowej ostrzegają jednak, że zaostrzenie przepisów antymonopolowych lub dalsze konflikty w regionach wydobycia mogą negatywnie wpłynąć na stabilność rynku i planowanie działalności przez koncerny.

W niektórych krajach sąsiednich, takich jak Słowenia, wprowadzono już zapobiegawcze ograniczenia ilości paliwa, które można kupić. W Niemczech na razie nie przewiduje się podobnych działań.

źródło: bild.de