Niemcy: Czy najemca jest zobowiązany do mycia okien w wynajmowanym mieszkaniu?

Czy najemca jest w Niemczech zobowiązany do mycia okien w okresie najmu lub przy zwrocie wynajmowanego mieszkania? Pytanie wydaje się proste, ale odpowiedź taka nie jest: najemca ma obowiązek utrzymywać wynajmowane mieszkanie w należytym stanie, ale nie musi stosować się do standardów sprzątania wynajmującego. Jeśli najemca mieszka w wynajmowanym mieszkaniu od lat i nigdy nie mył okien, może to być irytujące dla wynajmującego, ale niekoniecznie musi prowadzić do roszczenia o mycie okien. Nie wszystkie zabrudzenia są takie same, więc według niemieckich sądów zależy to od stopnia zabrudzenia.

Zasadniczo: Najemca w Niemczech ma obowiązek dbania o mieszkanie

Oprócz zawartego w umowie najmu obowiązku płacenia czynszu, najemca musi również zapewnić, że nie narusza swoich drugorzędnych obowiązków. Obejmują one między innymi obowiązek utrzymania wynajmowanego mieszkania w należytym stanie, tzn. najemca musi zapewnić, że korzysta z wynajmowanego mieszkania zgodnie z umową (§§ 536 c, 541, 543 ust. 2 zdanie 1 nr 2, 5 BGB). Jako najemca musi zatem unikać wszelkich uszkodzeń lub pogorszenia stanu wynajmowanego mieszkania. Sprzątanie wynajmowanego mieszkania jest w tym względzie uwzględnione, ponieważ jeśli mieszkanie nie jest sprzątane, wietrzone lub ogrzewane, może to prowadzić do szkód w wynajmowanym mieszkaniu. Umowne korzystanie z wynajmowanej nieruchomości przez najemcę obejmuje zatem również ostrożne obchodzenie się z wynajmowaną nieruchomością.

Mycie okien nie jest obowiązkiem najemcy

Zasadniczo jednak to najemca decyduje, kiedy i jak myć okna: Mycie okien nie każdemu przypada do gustu, dlatego też opinie najemców i wynajmujących mogą się różnić. Jednakże, dopóki nie ma niebezpieczeństwa lub szkody spowodowanej brakiem ich czyszczenia, najemca nie musi myć okien. Obowiązku utrzymania wynajmowanego mieszkania w należytym stanie nie naruszają same brudne szyby. Same brudne okna nie stanowią zagrożenia dla wynajmowanej nieruchomości, nie szkodzą osobom trzecim ani w inny sposób nie pogarszają stanu wynajmowanej nieruchomości. Wynajmujący nie może zatem wystosować ostrzeżenia lub wypowiedzieć umowy najmu, jeśli najemca nie umyje okien w wynajmowanym mieszkaniu.

Inna jest oczywiście sytuacja, gdy nie chodzi tylko o brudne okna, ale o bardzo zaniedbane i zaśmiecone mieszkanie: jeśli najemca naruszy umowny obowiązek utrzymania mieszkania w należytym stanie w odniesieniu do wynajmowanego mieszkania, wynajmujący może wystąpić z roszczeniem przeciwko najemcy.

Usuwanie silnych zabrudzeń podczas wyprowadzki

Nawet przy wyprowadzce z wynajmowanego mieszkania mycie szyb okiennych nie jest według niemieckich sądów obowiązkiem umownym: Najemca nie narusza swojego umownego obowiązku zwrotu mieszkania zgodnie z § 546 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB), jeśli nie umyje okien przy wyprowadzce, ponieważ nie jest to należne od najemcy w kontekście obowiązku zwrotu mieszkania, zgodnie np. z wyrokiem Sądu Okręgowego w Berlinie (LG Berlin), czy wyrokiem Federalnego Trybunału Sprawiedliwości (Landgericht Berlin). Dotyczy to również okien, które wymagają czyszczenia z powodu silnego osadzania się nikotyny (zob. BGH, wyrok z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt: VIII ZR 124/05).

Według Federalnego Sądu Najwyższego obowiązek zwrotu wynajmowanego mieszkania ogranicza się do usunięcia poważnych zabrudzeń (BGH, wyrok z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt: VIII ZR 124/05). Oznacza to wszelkie zabrudzenia, które wykraczają poza normalne zużycie i ślady użytkowania zgodnie z umową. Przykładowo na oknach muszą zostać usunięte pajęczyny (BGH, wyrok z dnia 28 czerwca 2006 r., sygn. akt: VIII ZR 124/05).

Jeśli umowa najmu przewiduje zwrot wynajmowanych pomieszczeń „w stanie czystym”, może to skutkować obowiązkiem umycia okien przy wyprowadzce: jest to jednak ograniczone do zwrotu w (normalnie) oczyszczonym stanie – nie można żądać „gruntownego czyszczenia” (AG Aachen, wyrok z dnia 29 listopada 2007 r., sygn. akt: 6 C 352/07).

Niemcy: Dlatego warto wykazywać wszystkie koszty leczenia przy składaniu deklaracji podatkowej!

Okulary, proteza zębowa, leki: poniesione z tego tytułu koszty mogą zmniejszyć obciążenie podatkowe. Z tego artykułu dowiecie się, dlaczego opłaca się rejestrować wszelkie wydatki na dobra i usługi związane ze zdrowiem.

Jeśli płacicie za leczenie z własnej kieszeni, to w zeznaniu podatkowym powinniście zadeklarować je jako nadzwyczajne obciążenia (niem. außergewöhnliche Belastungen). „Warto przy tym wpisywać w formularzach podatkowych wszystkie tego typu koszty już od pierwszego euro”, mówi Isabel Klocke ze Stowarzyszenia Podatników w Berlinie.

Koszty leczenia obniżają podatek, gdy przekraczają określony poziom udziału własnego

Obecnie urząd skarbowy uznaje, że koszty leczenia obniżają podatek dopiero w przypadku przekroczenia określonego poziomu udziału własnego. Ale w przyszłości może się to zmienić. Aktualnie toczą się różne postępowania sądowe w tej sprawie, na których mogliby skorzystać również inni podatnicy.

Ostatnio Federalny Trybunał Finansowy (Bundesfinanzhof, BFH) uwzględnił takie właśnie odwołanie. Powód wykazał w swoim zeznaniu podatkowym wydatki na implant dentystyczny i okulary jako nadzwyczajne obciążenie. Chciał w ten sposób odliczyć od podatku poniesione z tego tytułu koszty bez potrącania udziału własnego, tzw. obciążenia dostosowanego do możliwości podatnika (niem. zumutbare Eigenbelastung).

Dlaczego warto wykazywać koszty od pierwszego euro

Argumentował on, że urzędnicy otrzymują zwrot dużej części takich wydatków w postaci dotacji wolnej od podatku, i nie bierze się przy tym pod uwagę tzw. obciążenia dostosowanego do możliwości podatnika. Ze względu na zasadę równego traktowania nie należy zatem odliczać żadnego udziału własnego także w przypadku pracowników niebędących urzędnikami. Początkowo Sąd Finansowy Badenii-Wirtembergii oddalił skargę, jednak później Federalny Trybunał Finansowy uwzględnił odwołanie (sygn. akt: VI R 18/29).

Podatnicy powinni zatem wykazywać swoje wydatki na leczenie od pierwszego euro i zachowywać pokwitowania, nawet jeżeli nie został przekroczony poziom tzw. obciążenia dostosowanego do możliwości podatnika, a urząd skarbowy obecnie nie uwzględnia tych wydatków lub uwzględnia je tylko częściowo.

Jeżeli bowiem trwają postępowania sądowe, w wyniku których sąd podejmie decyzje na korzyść podatników, ci będą mogli skorzystać z pomyślnego dla nich orzeczenia i otrzymać zwrot nadpłaconego podatku w późniejszym terminie.

Źródło: www.t-online.de

Niemcy: Kręcenie filmów dla dorosłych w wynajmowanym mieszkaniu nie jest podstawą do wypowiedzenia umowy najmu

Kręcenie filmów dla dorosłych w wynajmowanym mieszkaniu nie jest automatycznie podstawą do wypowiedzenia umowy najmu w Niemczech. Tak orzekł sąd rejonowy w Lüdinghausen.

W przedmiotowej sprawie wynajmujący wypowiedział umowę najmu parze, ponieważ w wynajmowanym mieszkaniu kręcili oni filmy dla dorosłych i sprzedawali je w internecie. Większość materiałów wideo została nagrana w mieszkaniu, rzadko na balkonie i raz na klatce schodowej. Jako powód wypowiedzenia umowy, właścicielka powołała się między innymi na dziedziczną umowę z Kościołem Katolickim – budynek nie mógł być jej zdaniem wykorzystywany do czynów naruszających katolickie nauki moralne.

Sąd rejonowy w Lüdinghausen był innego zdania. Kręcenie filmów pornograficznych samo w sobie nie wykraczało poza normalne użytkowanie mieszkania, a zatem nie stanowiło podstawy do rozwiązania umowy. Zdaniem sądu również umowa z Kościołem Katolickim nie miała znaczenia dla umowy najmu. Działalność gospodarcza polegająca na rozpowszechnianiu filmów była również dozwolona. W tym wypadku decydujące było to, że nie była ona widoczna „na zewnątrz”. Sąd unzał jedynie kręcenie scen na klatce schodowej jako niedozwolone. Jednakże, aby wypowiedzieć najemcom umowę najmu z tego powodu, należało wcześniej wydać ostrzeżenie.

źródło: Sąd Rejonowy w Lüdinghausen, wyrok z dnia 11.10.2018 r., sygn. akt: 4 C 76/18

Federalny Trybunał Finansowy: wytyczne dotyczące czasu trwania postępowań sądowych w Niemczech

Prawidłowe pod względem merytorycznym i możliwie jak najszybsze: Federalny Trybunał Finansowy (niem. Bundesfinanzhof) po raz pierwszy sformułował ogólne wytyczne dla sądów finansowych w Niemczech.

Przeciętne postępowanie przed sądem finansowym w Niemczech nie powinno trwać dłużej niż dwa lata – uznał Federalny Trybunał Finansowy (BFH). Oczywiście w szczególnych okolicznościach, w indywidualnych przypadkach sytuacja może wyglądać inaczej.

Federalny Trybunał Finansowy po raz pierwszy oficjalnie sformułował te i inne wytyczne w orzeczeniu wydanym w 2013 r. (sygn. akt X K 13/12). Ale jak do tego doszło?

Ponad osiem lat oczekiwania na wyrok

20 lutego 2004 r. mężczyzna wniósł pozew do sądu finansowego w Badenii-Wirtembergii. Sprawa dotyczyła uprawnień do zasiłku rodzinnego Kindergeld. Powód miał główne miejsce zamieszkania w Niemczech, podczas gdy jego żona wraz z trójką ich wspólnych dzieci w 2000 r. przeprowadziła się do Irlandii Północnej.

Pomiędzy 2004 a 2012 r. miała miejsce nieustanna wymiana korespondencji pomiędzy niemiecką kasą świadczeń rodzinnych, sądem finansowym w Badenii-Wirtembergii oraz organem odpowiedzialnym za świadczenia na dzieci w Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii.

Dopiero w październiku 2012 r., czyli ponad osiem i pół roku później, powód osiągnął porozumienie z niemiecką kasą świadczeń rodzinnych. W dniu 8 listopada 2012 r. sąd finansowy wydał decyzję, zgodnie z którą kasa świadczeń rodzinnych miała ponieść koszty postępowania.

Powód domaga się odszkodowania w wysokości 22.000 euro

W dniu 21 listopada 2012 r. mężczyzna wystąpił o odszkodowanie. W oparciu o czas trwania postępowania wynoszący trzy lata, uznawany za standardowy, domagał się odszkodowania za szkodę niemajątkową w wysokości 7.200 euro za okres 68 miesięcy. Żądał również rekompensaty w wysokości prawie 15.000 euro za odsetki za debet na jego prywatnym rachunku bieżącym w trakcie postępowania sądowego, które przypisywał opóźnieniu w wypłacie zasiłku rodzinnego. Europejski Trybunał Praw Człowieka ustalił bezwzględny maksymalny czas trwania postępowania sądowego na osiem lat. W związku z tym powód pozwał sąd finansowy w Badenii-Wirtembergii o odszkodowanie w wysokości ponad 22.000 euro.

Sąd finansowy oddalił skargę, uznając ją za bezzasadną. Skarga powoda na przewlekłość postępowania została złożona zbyt późno. Ponadto sprawa była niezwykle skomplikowana, zarówno pod względem prawnym, jak i faktycznym, a urzędy zagraniczne bardzo opieszale odpowiadały na zapytania.

Powód nie zgodził się z tą argumentacją i odwołał się od wyroku.

BFH przyznał powodowi prawo do odszkodowania

Sprawa trafiła do Federalnego Trybunału Finansowego. Sędziowie BFH najpierw ustalili, że skarga powoda na przewlekłość postępowania nie została złożona zbyt późno. Ponadto sędziowie w Monachium zgodzili się z opinią powoda, że czas trwania postępowania przed sądem krajowym był rzeczywiście zbyt długi. Jednakże uznali, że opóźnienie wyniosło 43 miesiące, a nie 68 miesięcy. Sąd przyznał powodowi prawo do odszkodowania.

Pierwsze wytyczne dotyczące postępowania przed sądem finansowym

Oprócz decyzji w konkretnej sprawie, sędziowie Federalnego Trybunału Finansowego po raz pierwszy w takiej formie ustanowili wytyczne dotyczące czasu trwania i jakości postępowania przed sądem finansowym:

Ustalono, że każda osoba ma prawo do rozpatrzenia sporów przez sąd „w rozsądnym terminie” oraz „w rozsądnym czasie”. Szybkie rozstrzygnięcie sporu nie jest jednak celem samym w sobie: należy bowiem również zapewnić merytoryczną prawidłowość decyzji i ich możliwie jak najwyższą jakość.

Przeciętne postępowanie powinno trwać maksymalnie dwa lata

BFH stwierdził ponadto, że w przypadku postępowań przed sądem finansowym, które nie mają żadnych istotnych cech szczególnych, należy przyjąć, że sąd finansowy powinien rozstrzygnąć typową sprawę sądową w ciągu dwóch lat od wniesienia pozwu.

Jednocześnie odpowiedzialni sędziowie powinni podejmować decyzje słuszne pod względem merytorycznym i tak wysokiej jakości, jak to możliwe, przy zachowaniu wolności i niezawisłości. Wraz z wydłużaniem się czasu trwania postępowań, sądy finansowe mają obowiązek podejmowania stałych wysiłków na rzecz przyspieszenia czynności procesowych i jak najszybszego zakończenia postępowań.

Czas trwania postępowania zależy od wielu czynników

Do tej pory nie istniał i nadal nie istnieje żaden akt prawny, który określałby konkretne terminy, w których co do zasady postępowanie powinno zostać zakończone. Innymi słowy, nie istnieje uprawnienie do postępowania sądowego trwającego krócej niż dwa lata.

Wynika to z faktu, że czas trwania postępowania zawsze zależy od okoliczności konkretnej sprawy, w szczególności od trudności i wagi postępowania oraz od zachowania stron postępowania i osób trzecich.

Średni czas trwania wszystkich postępowań przed Federalnym Federalnym Trybunałem Finansowym w 2021 r. wyniósł dziewięć miesięcy. Podobnie było w roku poprzednim. Pod uwagę wzięto wszystkie rodzaje postępowań.

Ranking kas chorych w Niemczech – która jest najlepsza w 2023?

Niskie składki, szeroki zakres świadczeń i dobra obsługa: różnice między ustawowymi kasami chorych w Niemczech mogą być ogromne. Mimo to często pozostajemy wierni naszemu ubezpieczeniu zdrowotnemu przez lata. W naszym rankingu przedstawiamy dziesięć najlepszych kas chorych w Niemczech.

Zmiana ubezpieczyciela może mieć sens. Istnieją nie tylko znaczne różnice w usługach i świadczeniach, ale także w wysokości składek. Ale które kasy chorych są obecnie uważane za najlepsze w Niemczech?

Najlepsze kasy chorych w Niemczech

Niemiecki Instytut Jakości Usług (DISQ) zbadał tę kwestię. W tym celu instytut badania rynku zapytał 2400 osób z ustawowym ubezpieczeniem zdrowotnym o ich zadowolenie z zakresu usług, świadczeń i potencjalnej rekomendacji. W poniższym rankingu przedstawiamy wyniki, a tym samym dziesięć najlepszych kas chorych w Niemczech.

10 miejsce: IKK Classic
Dziesiąte miejsce zajmuje IKK Classic z 70,1 punktami. Jest on częścią grupy cechowych kas chorych i ma siedzibę w Dreźnie. Ogólnie rzecz biorąc, IKK Classic dopiero plasuje się w pierwszej dziesiątce najlepszych kas chorych w Niemczech. W kategorii rekomendacji znajduje się jednak w środku stawki.

9 miejsce: Pronova BKK
Pronova BKK pochodzi z grupy firmowych funduszy ubezpieczeń zdrowotnych i zajmuje dziewiąte miejsce. Ponad 640 000 osób posiada tam ubezpieczenie zdrowotne i oceniło zakres usług jako całkiem solidny. Ogólnie rzecz biorąc, firma ubezpieczeniowa uzyskała wynik 71,4 punktów.

8 miejsce: Mobil Krankenkasse
Mobil Krankenkasse działa na terenie całego kraju od początku 2014 roku. Ubezpieczonych jest w niej ponad 980 000 osób, co czyni ją jedną z największych firmowych kas chorych w Niemczech z wynikiem 71,5 punktu. Wynik końcowy to ósme miejsce w rankingu najlepszych kas chorych w Niemczech.

7 miejsce: hkk Krankenkasse
Kasa hkk Krankenkasse istnieje od 1904 roku i posiada 14 oddziałów. Chociaż znajduje się w środku rankingu w podkategoriach oferty usług i rekomendacji, zajmuje dopiero siódme miejsce w ogólnym rankingu z 72,0 punktami.

6 miejsce: Knappschaft
Z 53 oddziałami, Knappschaft oferuje znacznie więcej punktów kontaktowych niż hkk. Ponad 1,4 miliona osób w Niemczech jest ubezpieczonych w tej kasie chorych. Ocena jakości jest „dobra” z 73,8 punktami.

5 miejsce: Audi BKK
Kasa chorych Audi BKK znajduje się w środku rankingu. Firma z siedzibą w Ingolstadt zajmuje piąte miejsce w rankingu najlepszych kas chorych w Niemczech z 74,0 punktami.

4 miejsce: AOK Plus
Z siedzibą w Dreźnie, AOK Plus jest ubezpieczycielem zdrowotnym odpowiedzialnym za Saksonię i Turyngię. Ubezpieczonych jest tam 3,48 miliona osób. Tuż przed Audi BKK, AOK Plus zajmuje czwarte miejsce w rankingu z 74,6 punktami.

3 miejsce: Viactiv Krankenkasse
Viactiv Krankenkasse zajmuje trzecie miejsce w rankingu najlepszych firm ubezpieczeniowych w Niemczech. Należy podkreślić, że w kategorii rekomendacji zajmuje nawet pierwsze miejsce. Wynik końcowy tej niemieckiej kasy chorych to 75,6 punktów.

2 miejsce: Techniker Krankenkasse
W kategorii usług Techniker Krankenkasse zajmuje pierwsze miejsce. Również ogólna ocena klientów jest bardzo pozytywna, z wynikiem 76,1 zajmuje ona drugie miejsce w rankingu niemieckich kas chorych. Z ponad jedenastoma milionami ubezpieczonych, ta kasa chorych jest uważana za największą kasę chorych w Niemczech.

1. miejsce: SBK Siemens-Betriebskrankenkasse
Pierwsze miejsce w rankingu najlepszych kas chorych zajmuje SBK Siemens-Betriebskrankenkasse. Łączny wynik to 76,2 punktów. SBK zajął również pierwsze miejsce w podkategorii „zakres usług” oraz drugie miejsce pod względem rekomendacji.

Który rodzaj ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech wybrać?

Więcej na temat ubezpieczeń zdrowotnych w Niemczech dowiecie się pod następującym linkiem: Ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech.

źródło: DISQ

Abgeltungssteuer: co trzeba wiedzieć na temat podatku od zysków kapitałowych w Niemczech

Inwestorzy w Niemczech muszą zapłacić 25 proc. podatku od zysków kapitałowych, takich jak odsetki lub dywidendy. Wyjaśniamy, jak to działa.

Historia z przeszłości, kiedy jeszcze dużą popularnością cieszyły się książeczki oszczędnościowe: babcia Floriana prawie całe życie wpłacała pieniądze na książeczkę oszczędnościową. Po śmierci jej wnuk otrzymał w spadku 50.000 euro. Florian nie musi wpłacać ani centa, aby spadek po babci się powiększył: nawet jeśli bank płaci tylko 1,7 proc. odsetek, to i tak jest to 850 euro rocznie. Pieniądze te stanowią jego „zysk z kapitału” – i w pewnych okolicznościach Florian będzie musiał zapłacić od niego podatek. Do tego dochodzi podatek solidarnościowy i ewentualnie podatek kościelny. Więcej na ten temat w dalszej części artykułu.

Co kryje się pod pojęciem „zysku z kapitału”?

Najpopularniejsze rodzaje zysków z kapitału to:

  • odsetki, na przykład z książeczki oszczędnościowej lub rachunku bieżącego, a także otwartego konta oszczędnościowego,
  • dywidendy, na przykład z akcji, udziałów w spółdzielni lub w spółce z o.o,
  • dochód z certyfikatów inwestycyjnych,
  • zyski ze sprzedaży akcji lub jednostek funduszy inwestycyjnych – gdy np. akcje są kupowane tanio i sprzedawane drogo – wówczas marża zysku jest uznawana za przyrost wartości

W przypadku tych zysków kapitałowych inwestor lub właściciel musi zapłacić w Niemczech jednolity podatek w wysokości 25 proc.

Od zysku można odliczyć opłaty bankowe ponoszone przy zakupie lub koszty transakcji związane ze sprzedażą akcji. Zmniejsza to zysk, a tym samym należny podatek.

Do 2009 r. inwestorzy płacili zróżnicowany podatek od zysków kapitałowych w zależności od inwestycji.

Krytyka podatku od dochodów kapitałowych

„Podatkowy prezent dla bogatych” – tak stacja telewizyjna n-tv sformułowała swój zarzut pod adresem obowiązującego w Niemczech podatku od zysków kapitałowych. Ponieważ jest on naliczany niezależnie od całkowitego dochodu, zarówno bogatych, jak i biednych obowiązuje ta sama stawka podatkowa. W związku z tym często pada pytanie, czy podatek od zysków kapitałowych jest rzeczywiście sprawiedliwy.

Co się zmieniło od czasu wprowadzenia w Niemczech podatku od zysków kapitałowych?

Od czasu wejścia w życie podatku od zysków kapitałowych w dniu 1 stycznia 2009 r. zmieniły się dwie podstawowe rzeczy: po pierwsze, podatnicy tacy jak Florian muszą płacić jednolity 25-procentowy podatek od dochodów kapitałowych. Po drugie, inwestorzy zasadniczo nie są już zobowiązani do złożenia załącznika KAP, jeśli podatek od zysków kapitałowych został już pobrany. Jednak w niektórych przypadkach załącznik KAP musi zostać wypełniony, a w pewnych sytuacjach nawet warto go złożyć. Więcej na ten temat w dalszej części artykułu.

Dla Floriana i wszystkich innych podatników, podatek od dochodów kapitałowych jest bardziej przejrzysty. Przed 2009 r. niektóre zyski z kapitału podlegały opodatkowaniu, zaś inne były wolne od podatku; niektóre w pełni podlegały opodatkowaniu, inne tylko w połowie, a do wielu z nich stosowano różne stawki podatkowe. Co więcej, każdy zysk kapitałowy musiał być zadeklarowany oddzielnie na wielu formularzach zeznania podatkowego.

Obecnie jest inaczej: podatek od zysków kapitałowych jest automatycznie przekazywany do urzędu skarbowego przez niemieckie banki – tj. z miejsca, w którym powstaje zysk kapitałowy i należny podatek. Zasada ta nazywana jest podatkiem u źródła (niem. Quellensteuer). W przypadku Floriana bank, w którym założono książeczkę oszczędnościową, co roku przygotowuje zestawienie wszystkich dochodów z inwestycji i przesyła je do niego. Jednocześnie przekazuje należny podatek od zysków kapitałowych bezpośrednio do właściwego urzędu skarbowego.

Czy należy zapłacić również podatek solidarnościowy?

W rzeczywistości należny jest nie tylko podatek od dochodów kapitałowych, ale także podatek solidarnościowy (niem. Solidaritätszuschlag, w skrócie Soli). Wynosi on 5,5 proc. i jest pobierany od 25-procentowego podatku, który należy zapłacić od dochodu z inwestycji. Bez podatku kościelnego kwota podatku od rocznych odsetek zgromadzonych na książeczce oszczędnościowej Floriana wzrasta do 26,375 proc.

Podatek solidarnościowy jest obliczany przez bank lub urząd skarbowy.

Wzór na obliczenie podatku od zysków kapitałowych uwzględniającego podatek solidarnościowy jest zatem następujący:

(0,25 x 5,5)% + 25% = 26,375% 

Co z podatkiem kościelnym?

Florian jest katolikiem. Oznacza to, że oprócz podatku od dochodów kapitałowych i podatku solidarnościowego musi zapłacić także podatek kościelny od swoich dochodów z inwestycji. Ale Florian, jak każdy inny podatnik, nie musi się o nic martwić. Od 2015 r. banki uzyskują informacje o przynależności kościelnej swoich klientów z centralnego federalnego urzędu skarbowego (Bundeszentralamt für Steuern). Następnie bank automatycznie potrąca podatek kościelny z zysku z kapitału i przekazuje go do właściwego urzędu skarbowego.

Jest to skomplikowane, ponieważ podatek od dochodów kapitałowych, ktory stanowi podstawę dla obliczenia należnego podatku kościelnego, ulega wówczas zmniejszeniu. Wyjaśnimy na przykładzie, jak kształtuje się jego wysokość.

Przykład:

Florian jest katolikiem i mieszka w Nadrenii-Palatynacie. Płaci zatem 9-procentowy podatek kościelny. Załóżmy, że Florian właśnie sprzedał pakiet akcji i może zaksięgować zysk w wysokości 10.000 euro.

Normalnie Florian musiałby zapłacić 2.500 euro podatku od dochodów kapitałowych (25% x 10.000 euro) i 225 euro podatku kościelnego (9% x 2.500 euro) od swojego zysku wynoszącego 10.000 euro, czyli łącznie 2.725 euro podatku.

Dzięki obniżonej podstawie obliczenia okazują się dla niego nieco korzystniejsze:

Podatek od zysków kapitałowych = 10.000 euro : (4 + 0,09) = 2.445 euro
Podatek kościelny = 2.445 euro x 0,09 = 220 euro
A zatem łącznie 2.665 euro. To o 60 euro mniej, niż bez przysługującej mu ulgi.

Do 2015 r. inwestorzy musieli sami rozliczać się z podatku kościelnego. Istniały dwie możliwości: albo inwestor wpisywał podatek kościelny do załącznika KAP, albo wydawał stosowną dyspozycję swojemu bankowi. W tym celu inwestor musiał jednak najpierw wystąpić do banku z wnioskiem o potrącenie podatku kościelnego.

Jak wysoki jest więc całkowity podatek od zysków kapitałowych w Niemczech?

Poniższa tabela przedstawia całkowite obciążenie podatkowe związane z dochodami kapitałowymi:

Podatek kościelny:8% (Bawaria/Badenia-Würtembergia)9% (pozostałe kraje związkowe)brak podatku kościelnego
Podatek od zysków kapitałowych:100 : 4,08 = 24,51%100 : 4,09 = 24,45%25%
Podatek kościelny od podatku od zysków kapitałowych1,96%2,20%---
Podatek solidarnościowy (5,5%):1,35%1,34%1,38%
Całkowity podatek od zysków kapitałowych:27,82%27,99%26,38%

W jakich przypadkach należy wypełnić załącznik KAP?

Istnieją bardzo specyficzne zyski kapitałowe, które Florian – a tym samym każdy inny podatnik – musi zawsze wykazać w swoim zeznaniu podatkowym, a mianowicie:

  • z kont zagranicznych,
  • ze sprzedaży ubezpieczenia na życie,
  • odsetki od nadpłaconych podatków otrzymane z urzędu skarbowego,
  • a także odsetki od pożyczki udzielonej osobom prywatnym.

Bank Floriana nie może zaksięgować tego dochodu z kapitału, a zatem nie może przekazać należnego od niego podatku do urzędu skarbowego. Florian musi sam poinformować urząd skarbowy o swoich zyskach kapitałowych, wykazując je w zeznaniu podatkowym. Podobnie jak w przypadku innych dochodów z inwestycji, urząd skarbowy pobiera od nich podatek w wysokości 25 proc.

Czy nadal istnieją kwoty wolne od podatku?

W Niemczech funkcjonuje kwota wolna od podatku dla osób oszczędzających, czyli Sparerpauschbetrag. Jako osoba samotna Florian może zatrzymać dla siebie 801 euro (od 2023 r. jest to 1.000 euro) ze swoich zysków kapitałowych bez konieczności płacenia podatku. Gdyby był w związku małżeńskim, oboje małżonkowie mieliby prawo do kwoty wolnej od podatku wynoszącej 1.602 euro (od 2023 r. jest to 2 000 euro). Od kwoty przewyższającej ryczałt dla oszczędzających Florian musi zapłacić 25 proc. podatku od zysków kapitałowych.

Trzeba jednak samemu ubiegać się o uwzględnienie kwoty wolnej od podatku, czy to składając wniosek we własnym banku (Freistellungsauftrag), czy też we właściwym urzędzie skarbowym (Nichtveranlagungsbescheinigung). W przeciwnym razie urząd skarbowy naliczy podatek od zysków kapitałowych od całego dochodu z inwestycji.

Jak oblicza się należny podatek od zysków kapitałowych?

Pozostańmy przy przykładzie Floriana:

  • 50.000 euro oszczędności
  • 1,7% odsetek, czyli zysk kapitałowy wynosi 850 euro rocznie
  • należy od niego odjąć kwotę wolną Sparerpauschbetrag obowiązującą w 2022 r.: – 801 euro
  • pozostały zysk kapitałowy podlegający opodatkowaniu: 49 euro
  • podatek od zysków kapitałowych: 11,98 euro
  • do tego dochodzi podatek solidarnościowy: 0,66 euro
  • plus podatek kościelny (9%): 1,08 euro
  • po uwzględnieniu dodatkowych podatków, całkowity należny podatek od zysków kapitałowych wynosi 13,72 euro

Betreuungsfreibetrag, czyli jak odliczyć w Niemczech koszty kształcenia i opieki nad dzieckiem?

Wielu osobom znany jest termin Kinderfreibetrag. Oznacza on kwotę wolną od podatku ze względu na posiadanie dzieci. A czy wiecie, jakie jest znaczenie terminu Betreuungsfreibetrag, ewentualnie Erziehungsfreibetrag?

Dzięki Kinderfreibetrag rodzice w Niemczech nie muszą płacić podatku dochodowego od pewnej części swojego wynagrodzenia. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w naszym artykule „Kinderfreibetrag – czyli wszystko o kwocie wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci w Niemczech!”. Z kolei termin Betreuungsfreibetrag lub Erziehungsfreibetrag (a bardziej formalnie Freibetrag für Betreuungs-, Erziehungs- oder Ausbildungsbedarf, BEA) oznacza kwotę wolną od podatku na opiekę nad dziećmi, ich kształcenie lub szkolenie. Ona również pozwala na zmniejszenie obciążeń podatkowych rodziców w Niemczech. W przeciwieństwie do zasiłku rodzinnego Kindergeld, przysługuje ona nie tylko jednemu z rodziców.

Jakie są wymagania dotyczące kwoty wolnej od podatku umożliwiającej odliczenie w Niemczech kosztów kształcenia i opieki nad dzieckiem?

W przypadku Betreuungsfreibetrag obowiązują te same warunki, co w przypadku zasiłku rodzinnego Kindergeld. Jednak rodzice lub osoby samotnie wychowujące dzieci mogą skorzystać z kwoty wolnej od podatku na opiekę nad dziećmi, ich kształcenie lub szkolenie tylko wtedy, gdy urząd skarbowy uzna, że takie rozwiązanie jest dla podatnika bardziej korzystne niż zasiłek rodzinny Kindergeld. Dotyczy to nie tylko kwoty wolnej BEA, ale także kwoty wolnej od podatku ze względu na posiadanie dzieci w Niemczech, czyli Kinderfreibetrag.

Ile wynosi kwota wolna Betreuungsfreibetrag (Erziehungsfreibetrag)?

Od 1 stycznia 2021 r. wysokość kwoty wolnej BEA wzrosła z 1.320 euro do 1.464 euro. Kwota ta przysługuje każdemu z rodziców, a zatem dla rodziców wspólnie rozliczających się z podatku wynosi ona od 2021 r. 2.928 euro.

Czy prawo do odliczenia kosztów kształcenia i opieki nad dzieckiem można przenieść na kogoś innego?

Tak, jest to możliwe, np. w przypadku dziadków, czy też macochy lub ojczyma, jeśli dziecko mieszka w ich gospodarstwie domowym. Konieczne jest wówczas złożenie stosownego wniosku. A jeśli rodzice mieszkają osobno, możliwy jest podział należnej kwoty. Sprawa staje się trudniejsza, gdy rodzice się rozstali i jedno z nich rości sobie prawo do całej kwoty wolnej BEA. Nie ma to zastosowania, jeśli dzieckiem opiekuje się „regularnie” lub „w istotnym stopniu” drugi rodzic. W takim przypadku można sprzeciwić się przeniesieniu uprawnienia do kwoty wolnej w całości na jednego z rodziców, nawet jeśli dziecko na stałe mieszka tylko u niego.

Czy istnieją orzeczenia sądowe dotyczące kwoty wolnej od podatku BEA?

Tak, zapadły już orzeczenia sądu w tej sprawie. Rodzice, którzy się rozstali, oczywiście  zadawali już sobie pytanie lub spierali się o to, kiedy można uznać, że drugi rodzic opiekuje się dzieckiem „regularnie” lub „w istotnym stopniu”. Federalny Trybunał Finansowy (Bundesfinanzhof, BFH) zajmował się już tą kwestią i w listopadzie 2017 r. wydał następującą decyzję: jeśli jedno z rodziców poświęca średnio choćby dziesięć procent czasu w roku na opiekę nad dzieckiem, przysługuje mu co najmniej proporcjonalna część kwoty wolnej od podatku na opiekę nad dziećmi, ich kształcenie lub szkolenie (sygn. akt III R 2/16).

W 2019 r. również sąd finansowy Dolnej Saksonii zajmował się uprawnieniem do kwoty wolnej BEA i wydał prawomocne orzeczenie w tej sprawie. Opiera się ono na wyżej wspomnianym orzeczeniu BFH. Jednakże sędziowie orzekli ponadto, że dni, w których dziecko było pod opieką nie 24 godziny, ale co najmniej 12 godzin, także liczą się jako dni pełnej opieki. Co więcej, w wyjątkowych przypadkach limit dziesięciu procent może zostać obniżony, jeśli na przykład istnieją ku temu powody zawodowe, a odległość między miejscami zamieszkania rodziców jest duża (sygn. akt 9 K 20/19).

Dzieci hałasujące w domu lub ogrodzie: czy na gruncie niemieckiego prawa sąsiedzi muszą to tolerować?

Bawiące się dzieci potrafią się głośno zachowywać. Hałas nie zawsze ogranicza się do mieszkania – latem maluchy chętnie spędzają czas w ogrodzie, a nawet jeśli przebywają wewnątrz, hałas niesie się po okolicy z powodu otwartych okien. Co mogą zrobić sąsiedzi? Jak wiele muszą wytrzymać? Co na ten temat mówią przepisy prawne w Niemczech?

Do jakiego wieku dzieci mogą być hałaśliwe?

Nie istnieje zakaz zabawy dzieci w mieszkaniach – nawet jeśli robią to głośno. Sąsiedzi muszą to tolerować, gdyż jest to naturalne w przypadku małych dzieci, jak wyjaśnia Inka-Marie Storm, prawniczka ze stowarzyszenia właścicieli nieruchomości Haus & Grund w Berlinie. „Będąc współlokatorem trzeba znosić płaczące i krzyczące dzieci. Nie ma przy tym znaczenia, na ile wyciszone jest mieszkanie”. To samo dotyczy wrzasków i śmiechów.

Dopiero gdy dzieci osiągną określony wiek – około 10-14 lat – i grają w piłkę nożną w mieszkaniu, sąsiedzi mogą interweniować – wyjaśnia Niemieckie Stowarzyszenie Lokatorów (niem. Deutscher Mieterbund) w Berlinie. Najemcy powinni w takiej sytuacji zwrócić się do rodziców. Są oni zobowiązani do obniżenia poziomu hałasu do znośnego poziomu – dodaje Norbert Schönleber, prawnik specjalizujący się w prawie najmu.

Czy niemowlęta i dzieci muszą przestrzegać ciszy nocnej?

Pomiędzy godziną 22:00 a 6:00 należy zachować ciszę – dotyczy to również dzieci. Istnieje jednak wyjątek dla niemowląt. Im nie można zabronić płakać i krzyczeć, także w nocy. Rodzice powinni jednak dołożyć starań, aby maluchy jak najszybciej się uspokoiły.

Jeśli rodzice nic sobie z tego nie robią i dziecko płacze przez całą noc, sąsiedzi powinni interweniować i skontaktować się z rodzicami.

Dzieci i młodzież muszą przestrzegać ciszy nocnej. W przypadku łamania tych zasad, sąsiedzi mogą zwrócić się bezpośrednio do rodziców.

Czy sąsiedzi muszą znosić głośne zabawy dzieci w ogrodzie?

Jeśli dzieci bawią się w ogrodzie, sąsiedzi muszą do pewnego stopnia tolerować hałas w tle. Wiele sądów podziela tę opinię. Niemniej jednak, tutaj również obowiązują pewne zasady: należy przestrzegać ciszy nocnej w godzinach od 22:00 do 6:00, a uciążliwości spowodowane hałasem muszą mieścić się w rozsądnych granicach (sygn. akt VIII ZR 226/16).

Czy sąsiedzi muszą tolerować to, że dzieci hałasują na podwórku?

Jak wyjaśnia prawniczka Inka-Marie Storm, sąsiedzi muszą również akceptować hałas powodowany przez dzieci bawiące się na podwórku przy budynku mieszkalnym. Jeśli ten obszar zewnętrzny służy również jako parking i dlatego nie nadaje się do celów rekreacyjnych, dzieci nie powinny się tam bawić.

Również we wspólnym ogrodzie zabawa nie zawsze jest dozwolona. Jeśli w regulaminie domu jest on określony jako część ozdobna lub użytkowa, nie może być wykorzystywany do zabawy i gry w piłkę nożną.

Jeśli jednak na wspólnym terenie znajduje się plac zabaw, dzieci mogą go używać zgodnie z jego przeznaczeniem – mogą też tam hałasować. W tym przypadku należy jedynie przestrzegać godzin ciszy nocnej od 22:00 do 6:00. Rodzice powinni jednak pamiętać również o starszych lokatorach i zadbać o to, by podczas przerwy obiadowej na placu zabaw było nieco ciszej.

Co mówi niemieckie prawo na temat hałasu powodowanego przez dzieci?

W sensie prawnym hałas powodowany przez dzieci nie jest interpretowany jako hałas. Odgłosy wydawane przez dzieci nie mają charakteru stałego – jak np. basowe dźwięki dochodzące z dyskoteki. Ponadto, w odniesieniu do hałasu powodowanego przez dzieci nie obowiązują żadne limity decybeli. Nie podlega on zatem Emissionsschutzgesetz, ustawie, która ma chronić obywateli przed nadmiernym hałasem.

Czy w związku z hałasem powodowanym przez dzieci dopuszczalna jest obniżka czynszu?

Najemcy powinni zwracać uwagę rodzicom na poziom hałasu powodowanego przez dzieci – o ile ma to negatywny wpływ na ich codzienne życie. Jeśli rodzice nie wykażą zrozumienia i nie nastąpi poprawa, lokatorzy mogą zwrócić się do wynajmującego. Jak tłumaczy Schönleber, z powodu zakłócania ciszy w porze nocnej można ubiegać się o obniżenie czynszu nawet o 30 procent. Prawnik ostrzega jednak, że nie każdy wynajmujący podziela zdanie rozzłoszczonych sąsiadów. Również niektóre sądy orzekały w tego typu sprawach na korzyść rodziców.

Druga praca w domowym biurze: co jest dozwolone w Niemczech?

Podjęcie dodatkowej pracy, którą można wykonywać w zaciszu domowym, jest kuszące dla wielu osób: można dzięki temu poprawić swoją sytuację finansową pracując wygodnie z domu. Ale czy w Niemczech jest to w ogóle dozwolone? Czy nie grozi to kłopotami z szefem albo nawet upomnieniem? Z tego artykułu dowiecie się, jakich przepisów musicie przestrzegać, chcąc zarobić dodatkowe pieniądze w biurze domowym, obok pracy na etacie…

Druga praca w trybie home office: czy w Niemczech jest to dozwolone?

Najpierw dobra wiadomość: tak, druga praca w domowym biurze generalnie jest w Niemczech dozwolona, podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych prac podejmowanych w wolnym czasie, by dorobić do pensji. To, jak sobie zorganizujecie i wykorzystacie ten czas, jest Waszą decyzją – więc każdy, kto chce wykonywać drugą pracę z domu, może to zrobić.

Jednakże musicie wziąć pod uwagę i przestrzegać kilku ważnych przepisów, aby uniknąć problemów z pracodawcą. Musicie nadal wypełniać swoje obowiązki wynikające ze stosunku pracy, a także przestrzegać przepisów prawa pracy. W przeciwnym razie naruszenie przepisów może prowadzić do kłopotów z szefem i zakazu wykonywania drugiej pracy w trybie home office.

Zakaz wykonywania pracy dodatkowej w godzinach pracy głównej

Przede wszystkim nie możecie wykonywać drugiej pracy w biurze domowym w oficjalnych godzinach pracy. Na przykład, jeśli Wasza umowa o pracę przewiduje godziny pracy od poniedziałku do piątku od 9:00 do 17:00, nie wolno Wam wykonywać w tym czasie żadnej dodatkowej pracy.

Fakt, że pracujecie przy biurku w domu, że Wasz szef nie zagląda Wam przez ramię i że macie większą elastyczność, nie może być wykorzystywany do wykonywania w tym czasie innej pracy.

Coraz więcej osób w Niemczech podejmuje pracę dodatkową w domu

Druga praca – niezależnie od tego, czy wykonywana w domu, czy nie – jest sporym dodatkowym obciążeniem. Mimo to, zainteresowanie tą formą zatrudnienia wśród pracowników w Niemczech stale rośnie. Główną motywacją jest często korzyść finansowa. Zwłaszcza w obliczu zauważalnie rosnących kosztów utrzymania, dodatkowe zarobki w wysokości kilkuset euro miesięcznie mogą mieć duże znaczenie.

Warunki podjęcia drugiej pracy w trybie home office

Jeśli chcecie podjąć drugą pracę w biurze domowym, musicie dokładnie znać warunki i przepisy. Oto jakie ograniczenia w tym zakresie obowiązują w Niemczech:

Brak wpływu na wydajność pracy

Praca dodatkowa nie może mieć negatywnego wpływu na pracę główną. Jak już wspomniano powyżej, godziny pracy w żadnym wypadku nie mogą się pokrywać. Ponadto, dodatkowe obciążenie obowiązkami zawodowymi nie może negatywnie wpływać na wydajność pracy. Jeśli jesteście przepracowani, zestresowani, wyczerpani i trudno Wam się skoncentrować z powodu zwiększonego obciążenia pracą, będziecie popełniać więcej błędów i osiągać gorsze wyniki w pracy – Wasz szef nie musi tego tolerować.

Zakaz działalności konkurencyjnej

Nie możecie podejmować dodatkowej pracy w biurze domowym, która stanowiłaby bezpośrednią konkurencję dla Waszego pracodawcy. Na przykład nie możecie pracować w niepełnym wymiarze godzin dla bezpośredniego konkurenta swojego pracodawcy. Zakaz konkurencji obowiązuje również w przypadku pracy z domu na zasadzie samozatrudnienia lub wykonywania wolnego zawodu.

Uwaga na dopuszczalny wymiar czasu pracy

Niemiecka ustawa o czasie pracy (niem. Arbeitszeitgesetz) dopuszcza maksymalny czas pracy w wymiarze 48 godzin tygodniowo. Ten maksymalny czas pracy ma zastosowanie również w przypadku osób podejmujących pracę dodatkową. Konkretnie oznacza to, że należy mieć na uwadze łączny czas pracy. Jeśli jesteście zatrudnieni na pełen etat w wymiarze 40 godzin tygodniowo, to możecie pracować przez maksymalnie osiem godzin w ramach drugiej aktywności zawodowej.

Nie zaniedbujcie okresów odpoczynku

Oprócz godzin pracy należy również przestrzegać okresów odpoczynku. W celu ochrony pracowników minimalny okres odpoczynku wynosi jedenaście godzin – i to bez przerwy. Oznacza to, że nie można pracować na drugim etacie do 2:00 w nocy, po czym rozpocząć pracę w biurze tego samego dnia o 8:00 rano.

Nie można podejmować pracy dodatkowej podczas urlopu lub choroby

Praca w domu na drugim etacie podczas zwolnienia lekarskiego? To jest zabronione! Wszak powiedzieliście szefowi, że nie jesteście w stanie pracować z powodów zdrowotnych. Jeśli mimo to pracujecie, to albo kłamiecie i symulujecie chorobę, albo utrudniacie sobie powrót do zdrowia.

Należy również zachować ostrożność podczas urlopu. Ustawowe prawo do urlopu ma na celu zapewnienie pracownikom odpoczynku. W tym czasie nie możecie zatem pracować na pełen etat z domu podejmując dodatkową aktywność zawodową. Jest ona dozwolona tylko w ograniczonym wymiarze, na przykład przez 8 godzin tygodniowo w przypadku zatrudnienia na pełen etat w wymiarze 40 godzin tygodniowo.

Czy pracodawca musi wyrazić zgodę na pracę dodatkową z domu?

Nie ma ogólnego obowiązku ani regulacji prawnej, która nakładałaby obowiązek uzyskania zgody pracodawcy. Firmy mogą jednak wprowadzić taki wymóg w umowie o pracę. Większość porozumień między pracownikami a pracodawcami zawiera klauzule w tym zakresie. Istnieją dwie różne możliwości:

  1. obowiązek poinformowania
    Firmy mogą zastrzec, że pracownik musi poinformować swojego pracodawcę o zamiarze podjęcia dodatkowej pracy przed jej rozpoczęciem. Jeśli umowa zawiera takie sformułowanie, należy przestrzegać obowiązku powiadomienia przełożonego o tym fakcie.
  2. wymóg uzyskania zezwolenia
    Jeśli wymagane jest uzyskanie zezwolenia, należy uzyskać pisemną zgodę pracodawcy na wykonywanie jakiejkolwiek dodatkowej pracy zawodowej. Jeśli tego nie zrobicie, naruszycie zobowiązanie wynikające z umowy o pracę.

Szef MUSI udzielić takiej zgody i nie może zabronić wykonywania drugiej pracy w biurze domowym. Wyjątkiem są sytuacje, w których druga praca narusza wyżej wymienione ograniczenia.

Druga praca w biurze domowym: czy istnieje ryzyko otrzymania upomnienia?

Wielu pracowników obawia się, że jeśli podejmą drugą pracę w trybie home office, to grozi im upomnienie. A przecież ma ona być źródłem dodatkowych dochodów, a nie zagrożeniem dla głównej pracy. Na szczęście w większości przypadków obawy te są bezpodstawne. Tak długo, jak trzymacie się zasad – zakazu konkurencji, przestrzegania czasu pracy i odpoczynku… – nie powinniście mieć z tym żadnych problemów. Potrzebna jest tylko zgoda szefa, a prawo pracy nie przewiduje żadnych konsekwencji.

Sytuacja wygląda inaczej w przypadku naruszenia przepisów. Firmy mają wówczas prawo interweniować i mogą w tym celu skorzystać z różnych opcji. Na przykład może zostać cofnięte pozwolenie na wykonywanie drugiej pracy w biurze domowym, jeśli prowadzi ona do obniżenia wydajności pracy. Jeżeli sytuacja się powtarza, pracownikom grozi także upomnienie.

Czy szef może zwolnić pracownika z powodu drugiej pracy?

Jeśli nadal naruszacie przepisy i nie reagujecie pomimo otrzymanego upomnienia, wówczas musicie się liczyć nawet z wypowiedzeniem umowy o pracę. W praktyce jednak rzadko się to zdarza – w końcu po otrzymaniu upomnienia zdajecie sobie sprawę z tego, że musicie coś zmienić. Tak naprawdę realne ryzyko rodzi prowadzenie działalności konkurencyjnej.

Jeśli w swojej drugiej pracy będziecie bezpośrednio konkurować z szefem, możecie nawet zostać zwolnieni bez zachowania okresu wypowiedzenia. Dlatego też, wybierając dodatkową formę zatrudnienia, zwróćcie szczególną uwagę na to, by pracować w innej branży niż Wasz pracodawca.

Niemcy: czy Minijobber powinien płacić składki na ubezpieczenie emerytalne?

Miliony ludzi w Niemczech są tzw. Minijobberami, czyli pracują w niepełnym wymiarze czasu pracy, otrzymując za to średnie wynagrodzenie w wysokości maksymalnie 520 euro miesięcznie. Większość z nich nie odprowadza składek na ubezpieczenie emerytalne, choć może to mieć istotne zalety. Z tego artykułu dowiecie się, o jakie korzyści chodzi.

Zatrudnienie typu Minijob nie wymaga od pracownika opłacania składek na ubezpieczenie emerytalne. Chodzi o to, aby dodatkowo nie obniżać i tak już niewysokiego wynagrodzenia. Jedynie pracodawca jest zobowiązany do odprowadzania składek w wysokości 15 procent wynagrodzenia.

Większość Minijobberów korzysta z tej regulacji: według Minijob-Zentrale ponad 80 procent z nich nie płaci żadnych składek na ubezpieczenie emerytalne. Jednocześnie oznacza to, że tylko około jeden na pięciu pracowników zatrudnionych w takim trybie zwiększa swoje uprawnienia w zakresie ustawowej emerytury.

To może być jednak zgubne, gdyż w wielu przypadkach odprowadzanie składek na ubezpieczenie emerytalne jest opłacalne. Czytajcie dalej, a dowiecie się dlaczego i na co jeszcze powinniście zwrócić uwagę w przypadku Minijob.

Na czym dokładnie polega Minijob?

Minijob oznacza pracę wykonywaną w niewielkim wymiarze czasu pracy. Często używa się również terminu 520-Euro-Job. Wynika to z faktu, że miesięczny dochód nie może przekroczyć średnio 520 euro, przy czym nie można zarabiać więcej niż 520 euro przez ponad trzy miesiące w roku.

Jest jednak jeden wyjątek: Wasz pracodawca może wskazać okres, w którym najprawdopodobniej zarobicie więcej niż 520 euro. Na przykład jeśli pracujecie latem w restauracji, Wasz pracodawca szacuje, że będziecie zarabiać po 1.000 euro przez pięć miesięcy w roku. Wasze średnie miesięczne wynagrodzenie wyniesie około 417 euro. W tej sytuacji nadal będziecie uznawani za osobę zatrudnioną w ramach Minijob.

W tym artykule skupimy się na pracy typu Minijob wykonywanej na rzecz przedsiębiorstw, a nie gospodarstw domowych. Zasady dotyczące Minijobberów zatrudnionych w gospodarstwach domowych nieco się różnią.

Minijob a składki na ubezpieczenie emerytalne

Zasadniczo, jeśli podjęliście pracę typu Minijob po 2013 roku, podlegacie obowiązkowi odprowadzania składek na ubezpieczenie emerytalne. Możecie jednak uzyskać zwolnienie z tego obowiązku, aby Wasza pensja nie była jeszcze niższa. Jednak nie zawsze ma to sens (zob. niżej).

Pracownicy zatrudnieni na zasadzie Minijob i tak są obciążani tylko niewielką kwotą – większą część składki płaci ich pracodawca – 15 procent wynagrodzenia. Standardowo wysokość składki na ubezpieczenie emerytalne wynosi 18,6 procent, więc wystarczy jeśli wpłacicie do kasy ubezpieczenia emerytalnego pozostałe 3,6 procent.

Przykład: zarabiacie 430 euro miesięcznie. Wasza miesięczna składka na ubezpieczenie emerytalne wynosi 18,6 procent tej kwoty, czyli 79,98 euro. Wasz pracodawca odprowadza składkę w wysokości 15 procent Waszej pensji brutto wynoszącej 430 euro, czyli 64,5 euro. Resztę, czyli 15,48 euro, płacicie sami.

Praca na zasadzie Minijob podjęta przed 2013 r.

Jeśli podjęliście pracę typu Minijob przed 2013 rokiem, nie podlegacie obowiązkowi płacenia składek na ubezpieczenie emerytalne – pod warunkiem, że zarabiacie do 400 euro miesięcznie. W tym przypadku tylko Wasz pracodawca odprowadza część składki na ustawową emeryturę. Równie dobrze możecie jednak zrezygnować ze zwolnienia z obowiązku płacenia składek ubezpieczeniowych. Wystarczy w tym celu złożyć stosowny wniosek.

Jeśli Wasza pensja wzrośnie i przekroczycie miesięczny próg zarobków wynoszący 400 euro, to automatycznie zostaniecie objęci obowiązkowym ubezpieczeniem. Jeśli jednak zarabiacie nie więcej niż 520 euro, możecie ubiegać się o zwolnienie z obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie emerytalne (zob. wyżej).

Czy Minijobberom opłaca się płacić składki na ubezpieczenie emerytalne?

Decyzję musicie podjąć sami. Jednak wiele przemawia za tym, by odprowadzać składki na powszechny system ubezpieczeń emerytalnych – i nie składać wniosku o zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia. Na pewno powinniście to rozważyć i w razie potrzeby zasięgnąć porady w Niemieckim Ubezpieczeniu Emerytalno-Rentowym (DRV).

Najważniejszą zaletą obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego jest to, że opłacanie składek wpływa na tzw. okres oczekiwania (niem. Wartezeit), czyli określony minimalny okres ubezpieczenia w ustawowym ubezpieczeniu rentowo-emerytalnym. Spełnienie wymogu dotyczącego ogólnego okresu oczekiwania stanowi warunek przyznania emerytury.

Za każdy miesiąc, w którym opłacacie składki, nalicza się jeden miesiąc okresu oczekiwania. W przypadku emerytury wymagany okres oczekiwania (niem. Wartezeit) wynosi 5 lat.

Jeśli wykonujecie pracę na zasadzie Minijob i złożycie wniosek o zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia, musicie pracować przez trzy lata, aby naliczył się jeden rok okresu oczekiwania.

Zalety Minijob podlegającej obowiązkowemu ubezpieczeniu dla rodziców

Rodzice wychowujący dzieci często decydują się na pracę typu Minijob. Dla rodziców dzieci w wieku od trzech do dziesięciu lat emerytura jest podwyższona – jeśli zarabiają mniej niż średnia (tzw. Kinderberücksichtigungszeit). Ale uwaga: aby wypłacana im na starość kwota świadczenia była wyższa, wymagane jest opłacanie składek podczas pracy na zasadzie Minijob.

Składki na ubezpieczenie emerytalne zwiększają kwotę świadczenia emerytalnego

Kolejną zaletą obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego jest to, że czas, w którym wykonywaliście pracę typu Minijob, jest zaliczany jako tzw. Pflichtbeitragszeit, czyli okres odprowadzania obowiązkowych składek na ubezpieczenie. Będzie to miało dla Was decydujące znaczenie, jeśli będziecie chcieli otrzymać tzw. emeryturę dla osób posiadających wyjątkowo długi staż ubezpieczeniowy (niem. die Rente für besonders langjährig Versicherte). Jeśli płaciliście składki przez co najmniej 45 lat, możecie przejść na wcześniejszą emeryturę bez potrąceń. Jeżeli natomiast złożycie wniosek o zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia, ten czas pracy nie zostanie zaliczony do wyżej wspomnianego okresu składkowego.

Obowiązkowe składki mają również decydujące znaczenia dla przyznania renty rehabilitacyjnej lub renty z tytułu niezdolności do pracy (niem. Erwerbsminderungsrente).

Wreszcie, dzięki opłacaniu składek powiększacie swoje świadczenie emerytalne. Jednak w przypadku Minijob znaczenie tego czynnika jest umiarkowane, ponieważ wysokość emerytury zależy od Waszych zarobków, a te nie są wysokie w przypadku pracy na zasadzie Minijob. Na przykład jeśli wykonujecie pracę typu Minijob przez okres jednego roku i zarabiacie 450 euro miesięcznie, Wasza emerytura wzrośnie średnio o 4,5 euro.

Czy można unieważnić zwolnienie z obowiązku płacenia składek na ubezpieczenie emerytalne?

W trakcie zatrudnienia na zasadzie Minijob nie możecie tego zmienić – zwolnienie pozostaje w mocy. Jeśli jednak zmienicie pracę, możecie na nowo podjąć decyzję w tej sprawie.

Jakie zasady obowiązują w przypadku wykonywania kilku prac typu Minijob?

To zależy od tego, jaki jest łączny dochód z tych kilku stosunków pracy. Jeśli w sumie zarabiacie ponad 520 euro miesięcznie, nie są już one traktowane jak Minijob. Nie mają już także zastosowania specjalne przepisy dotyczące ubezpieczenia emerytalnego.

Ale: jeśli regularnie zarabiacie od 520,01 do 2.000 euro miesięcznie, wprawdzie nie jest to już zwolniona z obowiązku płacenia składek ubezpieczeniowych praca w ramach Minijob, jednak w takim przypadku mówimy o pracy typu Midijob. Podlega ona obowiązkowym, ale nadal obniżonym składkom na ubezpieczenie społeczne.