„Czy ma Pan/Pani jeszcze jakieś pytania?” Oto jak najlepiej odpowiedzieć na pytanie, które często pada podczas rozmowy kwalifikacyjnej

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej pada wiele pytań, zwłaszcza ze strony samych rekruterów. Na koniec także kandydat ma możliwość ich zadania, ale co w sytuacji, gdy nie ma pomysłu, o co zapytać?

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, po złożeniu aplikacji zostaniecie zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną. Dla wielu kandydatów oznacza to spory stres – w końcu chcą wywrzeć jak najlepsze wrażenie na potencjalnym nowym pracodawcy. W tym celu trzeba wybrać odpowiedni strój, zapoznać się z informacjami na temat firmy i jej filozofii, a także przygotować się na szereg pytań, np. o słabe strony kandydata. Powinniście być również przygotowani na nietypowe pytania, które mają na celu zbicie z tropu osoby ubiegającej się o pracę.

Pod koniec rozmowy kwalifikacyjnej rekruter zazwyczaj pyta, czy kandydat ma jakieś pytania do firmy lub osoby przeprowadzającej spotkanie. Ale jak najlepiej zareagować i jakie pytania zadać?

„Czy ma Pan/Pani jeszcze jakieś pytania?” – ten moment to szansa dla kandydatów

Pod koniec rozmowy kwalifikacyjnej rekruterzy często dają kandydatom szansę na wykazanie zainteresowania pracą i przedsiębiorstwem, w którym ubiegają się o stanowisko. Zwracając się do kandydatów z pytaniem „Czy ma Pan/Pani jeszcze jakieś pytania?”, chcą skłonić ich do otwartości i lepiej ich poznać.

Magazyn Forbes radzi jednak, by przed udzieleniem właściwej odpowiedzi najpierw podsumować to, co zostało powiedziane do tej pory. Na przykład w następujący sposób: „Naprawdę miło mi się rozmawiało i doceniam to, że otwarcie i szczerze opowiedziała mi Pani o obowiązkach na tym stanowisku, kulturze firmy oraz obecnej sytuacji związanej z dalszym rozwojem firmy”. Następnie możecie jeszcze raz podkreślić zainteresowanie pracą i zapytać o dalszy przebieg procesu rekrutacyjnego.

Jakich pytań lepiej nie zadawać

Jest kilka pytań, których na tym etapie kandydaci nie powinni zadawać. Ogólnie rzecz biorąc, dotyczy to wszystkich informacji, które można łatwo znaleźć na stronie internetowej firmy lub wpisując zapytanie w okno wyszukiwarki internetowej.

Artykuł w Forbes sugeruje również, aby unikać pytań, na które można odpowiedzieć „tak” lub „nie”. Lepiej, aby pytania były otwarte, tak aby możliwa była dłuższa odpowiedź ze strony firmy/osoby rekrutującej.

„Dlaczego zaprosili mnie Państwo na rozmowę?” – pytania, które powinniście zadać

Oto garść inspiracji, jakie pytania można zadać, aby zasygnalizować zainteresowanie pracą i firmą:

  • „Dlaczego przyjął Pan/przyjęła Pani ofertę zatrudnienia na tym stanowisku?”
  • „Dlaczego zaprosili mnie Państwo na rozmowę kwalifikacyjną?”
  • „Jakie cechy powinien posiadać kandydat na to stanowisko?”
  • „Co może mi Pan/Pani powiedzieć na temat zespołu, z którym być może będę miał/a możliwość pracować?”
  • „Jak wyglądałyby moje codzienne zadania?”
  • „Jak kształtuje się dalsza kariera zawodowa pracowników na podobnym stanowisku w tej firmie?”

Artykuł Forbesa został również udostępniony na Facebooku, gdzie czytelnicy wspomnieli o kilku innych możliwych pytaniach, które sami zadawali podczas rozmów kwalifikacyjnych.

  • „Zawsze pytałem, jak wygląda normalny dzień pracy w biurze lub firmie”
  • „Aby móc ocenić atmosferę w miejscu pracy: Jak duża jest rotacja pracowników – i jak Pan/Pani sądzi, co może być tego przyczyną?”
  • „Ile pomysłów i sugestii pracowników zostało wdrożonych?”
  • „Czy jest to nowe stanowisko? Jeśli nie: co stało się z moim poprzednikiem?”
  • „Co może mi Pan/Pani powiedzieć na temat możliwości awansu lub doskonalenia zawodowego w firmie?”

Oczywiście wszystkie te pytania są jedynie inspiracją i nie gwarantują, że Wasza kandydatura zostanie ostatecznie zaakceptowana. Ale Jochen Mai, założyciel portalu Karrierebibel, jest przekonany, że na pytanie „Czy ma Pan/Pani jeszcze jakieś pytania?” może być tylko jedna poprawna odpowiedź: „Tak. Zdecydowanie! Absolutnie! I to wiele!” Ponieważ on również jest przeświadczony, że jest to szansa dla kandydatów – i należy ją jak najlepiej wykorzystać.

Źródło: www.tz.de

Niemcy: oto ile pieniędzy powinniście mieć teraz na swoim koncie, aby utrzymać obecny standard życia na emeryturze

Dobra książka w jednej ręce, koktajl z parasolką w drugiej i brak jakichkolwiek zmartwień – przynajmniej tych dotyczących finansów: zapewne wielu mieszkańców Niemiec marzy o takiej spokojnej emeryturze.

Ale sama emerytura nie wystarczy do tego, by udało się spełnić to marzenie. Trzeba dodatkowo oszczędzać samemu, gdzie tylko się da – i pójść o krok dalej, inwestując te oszczędności.

Bo jeśli ograniczycie się wyłącznie do oszczędzania, trudno będzie zrealizować ten cel, jak wynika z analizy przeprowadzonej przez platformę finansową Weltsparen. Z dalszej części tego artykułu dowiecie się, ile pieniędzy musielibyście mieć już na swoim koncie, aby utrzymać obecny standard życia na emeryturze.

O metodzie:

Obliczenia opierają się na następujących założeniach: rozpoczęcie pracy zawodowej w wieku 25 lat, przejście na emeryturę w wieku 67 lat oraz średnia oczekiwana długość życia wynosząca 81 lat dla mężczyzn i kobiet. Przeciętny czas pozostawania na emeryturze wynosi więc około 14 do 15 lat z tendencją wzrostową. Uwzględniono podatki i inflację. Ponadto, dla lepszego porównania, przy obliczaniu wynagrodzenia netto przyjęto następujące założenia: osoby niezamężne, nieposiadające dzieci, należące do pierwszej klasy podatkowej, mieszkające w jednym z landów zachodnich, objęte obowiązkowym ubezpieczeniem i płacące podatek kościelny.

Ile pieniędzy powinniście mieć na swoim koncie w wieku 30 lat?

Jeśli chcielibyście utrzymać obecny standard życia w podeszłym wieku, teoretycznie już dziś musielibyście mieć odłożone na koncie około 48.000 euro. Suma ta jest wynikiem następujących obliczeń:

30-latkowie zarabiają w Niemczech średnio 44.606 euro brutto rocznie, co po zniesieniu podatku solidarnościowego daje miesięcznie 2.438 euro netto. W przypadku osób niezamężnych i bezdzietnych świadczenie emerytalne wyniesie wówczas 1.386 euro miesięcznie. Aby utrzymać obecny standard życia w starszym wieku, zabraknie średnio niemal 1.052 euro miesięcznie (2.438 euro – 1.386 euro = 1.052 euro).

W sumie, przy założeniu 15 lat pobierania emerytury, daje to 170.000 euro po uwzględnieniu inflacji, czyli faktu, że Wasze pieniądze z biegiem lat tracą na wartości.

Zakładając, że będziecie postępowali zgodnie z zaleceniami ekspertów, którzy sugerują, by co miesiąc odkładać 10% swojej pensji netto, to do czasu przejścia na emeryturę w wieku 67 lat zgromadzicie jeszcze około 122.000 euro (przy założeniu braku odsetek) – o 48.000 euro za mało (170.000 euro – 122.000 euro = 48.000 euro). O tym, co możecie zrobić, by lepiej zagospodarować swoje pieniądze i pomnażać oszczędności, przeczytacie w ostatniej części tego artykułu.

WiekŚrednie roczne wynagrodzenie bruttoŚrednie miesięczne wynagrodzenie nettoBrakująca kwota*Kwota, którą można jeszcze zaoszczędzić**Kwota, która powinna być już teraz na koncie
3044.600 euro2.438 euro170.000 euro122.000 euro48.000 euro
4052.221 euro2.775 euro205.000 euro91.000 euro114.000 euro
5053.720 euro2.840 euro199.000 euro58.000 euro141.000 euro
6053.549 euro2.832 euro192.000 euro24.000 euro168.000 euro

* w przypadku pobierania emerytury przez 15 lat

** odkładając 10% wynagrodzenia netto miesięcznie do 67. roku życia

Ile pieniędzy powinniście mieć na swoim koncie w wieku 40 lat?

Teoretycznie powinniście do tej pory zaoszczędzić znacznie więcej: 114.000 euro. Kwota ta jest wynikiem następujących obliczeń:

40-latkowie zarabiają w Niemczech średnio 52.221 euro brutto rocznie, czyli około 2.775 euro netto miesięcznie po zniesieniu podatku solidarnościowego. Mogą więc liczyć na emeryturę w wysokości 1.578 euro miesięcznie. Aby utrzymać obecny standard życia w starszym wieku, zabraknie średnio około 727 euro miesięcznie (2.775 euro – 1.578 euro = 1.197 euro).

Przy założeniu 14 lat pobierania emerytury zabraknie 205.000 euro po uwzględnieniu inflacji, czyli faktu, że Wasze pieniądze z biegiem lat tracą na wartości.

Jeśli jednak od tej pory będziecie odkładać co miesiąc 10% swojej pensji netto, to do czasu przejścia na emeryturę w wieku 67 lat zgromadzicie około 91.000 euro (przy założeniu braku odsetek) – o 114.000 euro za mało (205.000 euro – 91.000 euro = 114.000 euro). O tym, co możecie zrobić, by lepiej zagospodarować swoje pieniądze i pomnażać oszczędności, przeczytacie w ostatniej części tego artykułu.

Ile pieniędzy powinniście mieć na swoim koncie w wieku 50 lat?

141.000 euro: taką sporą sumkę potrzebujecie, aby utrzymać obecny standard życia na emeryturze. Oto z czego to wynika:

50-latkowie zarabiają w Niemczech średnio 53.720 euro brutto rocznie. Oznacza to, że co miesiąc na ich konto wpływa około 2.840 euro netto.

Tym samym będą oni później uprawnieni do pobierania świadczenia emerytalnego w wysokości 1.615 euro, co oznacza, że każdego miesiąca otrzymają o 1.1225 euro mniej niż obecnie zarabiają (2.840 euro – 1.615 euro = 1.225 euro). Przy założeniu 15 lat pobierania emerytury zabraknie więc 199.000 euro po uwzględnieniu inflacji, czyli faktu, że Wasze pieniądze z biegiem lat tracą na wartości.

Jeśli teraz będziecie odkładać co miesiąc 10% swojej pensji netto, to do czasu przejścia na emeryturę w wieku 67 lat będziecie mogli zaoszczędzić jeszcze 58.000 euro (przy założeniu braku odsetek) – o 141.000 euro za mało, aby standard życia na emeryturze pozostał niezmieniony. O tym, co możecie zrobić, by lepiej zagospodarować swoje pieniądze i pomnażać oszczędności, przeczytacie w ostatniej części tego artykułu.

Ile pieniędzy powinniście mieć na swoim koncie w wieku 60 lat?

Jeśli nie zrobicie nic innego ze swoimi pieniędzmi, tylko będziecie je trzymać na koncie lub książeczce oszczędnościowej, to w najlepszym przypadku będziecie potrzebować już teraz ogromnej sumy 168.000 euro. Tylko wtedy będziecie mogli pozwolić sobie na emeryturze na tyle samo, co obecnie, wyłącznie dzięki oszczędzaniu. Kwota ta jest wynikiem następujących obliczeń:

Osoba, która ma dziś 60 lat, zarabia w Niemczech średnio 53.549 euro brutto rocznie, czyli 2.832 euro netto miesięcznie. Jeśli jej pensja pozostanie na takim samym poziomie do momentu przejścia na emeryturę, może liczyć na świadczenie emerytalne w wysokości 1.659 euro. To o 1.173 euro mniej niż zarabia obecnie (2.832 euro – 1.659 euro = 1.173 euro).

Przy założeniu 15 lat pobierania emerytury zabraknie 192.000 euro po uwzględnieniu inflacji, czyli faktu, że Wasze pieniądze z biegiem lat tracą na wartości.

Jeśli teraz będziecie odkładać co miesiąc 10% swojej pensji netto, to do czasu przejścia na emeryturę w wieku 67 lat będziecie mogli zaoszczędzić jeszcze 24.000 euro (przy założeniu braku odsetek) – o 168.000 euro za mało, aby standard życia na emeryturze pozostał niezmieniony (192.000 euro – 24.000 euro = 168.000 euro). O tym, co możecie zrobić, by lepiej zagospodarować swoje pieniądze i pomnażać oszczędności, przeczytacie w ostatniej części tego artykułu.

Co możecie zrobić, jeśli zaoszczędziliście zbyt mało pieniędzy?

Wyliczenia opierają się na założeniu, że po prostu odkładacie swoje pieniądze na nieoprocentowanym rachunku bieżącym lub książeczce oszczędnościowej. W ten sposób nie mogą one pracować dla Was, a wręcz nieustannie tracą na wartości z powodu inflacji. Jeśli będziecie nadal tak postępować, na starość będziecie musieli ograniczać swoje wydatki – chyba że zaoszczędzicie spore sumy, o których mowa powyżej.

Lepiej jest regularnie inwestować swoje oszczędności. Dobrze nadają się do tego tak zwane fundusze indeksowe, w skrócie ETF-y („Exchange Traded Funds”). ETF-y to specjalne fundusze akcyjne, czyli całe koszyki wielu różnych akcji. Ich zadaniem jest odzwierciedlanie zachowania się danego indeksu giełdowego, takiego jak Dax czy MSCI World.

Charakterystyczną cechą jest tutaj tzw. pasywny sposób zarządzania – celem funduszy ETF nie jest to, aby osiągnąć lepszy wynik niż benchmark, np. indeks giełdowy. Zadaniem zarządzającego jest jak najdokładniejsze odwzorowanie indeksu i wiernie naśladowanie jego zmiany.

Dużą zaletą ETF-ów są znacznie niższe koszty związane z inwestycją niż w przypadku funduszy, w których zarządzający realizują własne strategie, tak aby osiągnąć lepszy wynik niż benchmark, np. indeks giełdowy i w przypadku których inwestorzy liczą na uzyskanie wyższych stóp zwrotu.  Obowiązuje tu jednak zasada: im wcześniej zaczniecie, tym lepiej.

Jest tak dlatego, że im dłużej inwestujecie w ETF-y, tym większy efekt procentu składanego i tym większe prawdopodobieństwo, że w długim terminie będziecie w stanie odrobić ewentualne krótkoterminowe straty. ETFy są bowiem oparte o indeksy, a ich ceny mogą się znacznie wahać. Niekorzystne ruchy cen indeksów bazowych mają bezpośrednie przełożenie na ceny funduszy ETF.

Z drugiej strony także i tutaj sprawdza się powiedzenie: lepiej późno niż wcale. Można przecież pomnażać swoje oszczędności dzięki ETF-om także po osiągnięciu wieku emerytalnego, nie trzeba kończyć przygody z inwestowaniem po osiągnięciu 67. roku życia. Jeśli wejdziecie w to dopiero w wieku 60 lat, to nawet powinniście kontynuować, gdyż ETF-y są inwestycją długoterminową, którą powinniście utrzymywać przez co najmniej 15 lat.

Przykładowo, jeśli zaczniecie w wieku 30 lat, nie tylko zamkniecie lukę emerytalną w wysokości 164.000 euro, ale dodatkowo zyskacie 152.000 euro (316.000 euro – 164.000 euro = 152.000 euro).

(inwestując kwotę odpowiadającą dziesięciu procentom wynagrodzenia netto)

Oczywiście podane dane są wartościami uśrednionymi. Wasza indywidualna sytuacja będzie prawdopodobnie wyglądać nieco inaczej. Tym niemniej powyższa kalkulacja daje wyobrażenie o tym, jak można skutecznie pomnażać swoje oszczędności zamiast trzymać je na nieoprocentowanym rachunku.

Źródło: www.t-online.de

Nieopodatkowane dodatki do wynagrodzenia: przegląd świadczeń dla pracowników w Niemczech

Pracownicy chcą zarabiać więcej, firmy chcą motywować, ale też ograniczać koszty. Nieopodatkowane dodatki do wynagrodzenia mogą być optymalnym rozwiązaniem dla obu stron. Pracownicy odnoszą korzyści finansowe, a dla pracodawców wydatki są niższe w porównaniu z podwyżką wynagrodzenia. W przypadku podwyżki część pieniędzy wędruje na konto urzędu skarbowego – dzięki nieopodatkowanym dodatkom do wynagrodzenia cała kwota trafia bezpośrednio do pracownika. Istnieją różne formy nieopodatkowanych benefitów pracowniczych. Poniżej przedstawiamy kilka przykładów i pokazujemy, które świadczenia są wolne od podatku…

Nieopodatkowane dodatki do pensji – co to takiego?

Nieopodatkowane benefity to świadczenia przyznawane przez pracodawcę jako dodatek do normalnego wynagrodzenia. W ich przypadku nie trzeba odprowadzać do urzędu skarbowego żadnych podatków ani składek na ubezpieczenie społeczne. To właśnie sprawia, że są one tak popularne i atrakcyjne: w całości trafiają do pracownika – kwota brutto i netto jest taka sama.

To duża różnica w porównaniu z podwyżką wynagrodzenia. Ta ostatnia musi być w pełni opodatkowana. Przy wzroście wynagrodzenia o 150 euro, w zależności od klasy podatkowej, niekiedy tylko nieco ponad połowa tej kwoty trafia do pracownika. Reszta wędruje do państwowej kasy – i tym samym prawdziwy cel de facto nie zostaje osiągnięty.

Nieopodatkowane dodatki jako alternatywa dla podwyżki wynagrodzenia?

Z tego punktu widzenia nieopodatkowane dodatki są lepsze niż podwyżka pensji. Oto proste porównanie: wolny od podatku bonus o wartości 500 euro daje pracownikowi dokładnie tyle – w jego kieszeni pozostaje równowartość 500 euro. Przy podwyżce wynagrodzenia o tę samą kwotę, otrzyma się znacznie mniej, po opłaceniu podatków i składek na ubezpieczenie społeczne. Obowiązuje jednak również następująca zasada: benefity wolne od podatku są świadczeniami rzeczowymi lub przeznaczonymi na ściśle określony cel.

Nie otrzymujecie tak po prostu zwolnionych z podatku pieniędzy, którymi możecie swobodnie dysponować. Pracodawca może pokrywać określone koszty lub zapewniać świadczenia w naturze. Jako pracownicy odnosicie korzyści finansowe, ponieważ sami możecie zaoszczędzić pieniądze. Nieopodatkowane dodatki nie są zatem prostym substytutem podwyżki, ale jej uzupełnieniem.

Zalety nieopodatkowanych dodatków do wynagrodzenia

Jedna z zalet nieopodatkowanych dodatków do pensji jest już jasna: zyskujecie więcej, niż gdybyście otrzymali jedynie zwykłą podwyżkę brutto przy okazji kolejnych negocjacji płacowych. Ponadto, takie nieopodatkowane świadczenia są dobrym kompromisem w trudnych negocjacjach płacowych. Jeśli wyobrażenia dotyczące wynagrodzenia mocno się rozmijają, dodatkowe świadczenia oferowane przez pracodawcę mogą okazać się wspólnym mianownikiem.

Dziennikarz ekonomiczny Daniel Schönwitz mówi: „Ci, którzy domagali się 5.000 euro więcej rocznie, mogliby być równie zadowoleni z 2.500 euro w formie nieopodatkowanych dodatków do wynagrodzenia. W ten sposób można zniwelować nawet większe różnice – zwłaszcza, że pracodawca również oszczędza – na swojej części składek na ubezpieczenie społeczne”.

Korzyści dla pracodawców i pracowników

Zamiast nieudanych rozmów pełnych frustracji, obie strony dochodzą do korzystnego porozumienia. Co więcej, taka inwestycja we własny personel może leżeć w interesie firmy. Bezpośrednia korzyść finansowa leży po stronie pracownika, ale pracodawcy również korzystają z pozytywnych efektów:

  • Większa satysfakcja
    Każdy pracownik jest zadowolony, gdy jego osiągnięcia są zauważane i odpowiednio nagradzane. Dzięki nieopodatkowanym dodatkom do wynagrodzenia można zwiększyć satysfakcję i motywację w zespole.
  • Większa lojalność
    Firmy muszą starać się zatrzymać pracowników i pozostać atrakcyjnym pracodawcą. Wymagania i oczekiwania są wysokie, nieopodatkowane benefity mogą być dużym plusem dla employer brandingu. Ponadto okazane uznanie zwiększa identyfikację pracowników z firmą.
  • Lepsze wyniki
    Istnieje wyraźna korelacja między zadowolonymi, zmotywowanymi zespołami a osiąganymi przez nie wynikami. Im lepiej czują się pracownicy, tym większe odnoszą sukcesy. Dzięki nieopodatkowanym dodatkom do pensji i rosnącej satysfakcji, pracodawcy mogą oczekiwać lepszych wyników.
  • Niższe koszty
    Nieopodatkowane bonusy to stosunkowo tani sposób na zrobienie czegoś dobrego dla pracowników. Konieczność odprowadzenia podatku i składek na ubezpieczenie społeczne sprawiają, że podwyżki wynagrodzeń są znacznie bardziej kosztowne dla firmy.

Kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść nieopodatkowanych dodatków do pensji jest to, że są one równie łatwe do wdrożenia, jak podwyższenie wynagrodzenia.

Przykłady nieopodatkowanych dodatków do wynagrodzenia

Ale czym tak naprawdę mogą być dodatki do wynagrodzenia zwolnione z podatku? Poniżej prezentujemy przykładowe świadczenia i dodatki oferowane przez pracodawców w Niemczech:

Świadczenia w naturze

Pracodawcy mogą przyznawać pracownikom świadczenia o wartości do 50 euro miesięcznie, które są zwolnione z podatku. Mogą to być na przykład bilety (do kina, teatru, na imprezy, mecze piłki nożnej…), vouchery na benzynę (a także bony na inne towary) lub vouchery do restauracji. 50 euro to dopuszczalny limit, co oznacza, że po jego przekroczeniu cała kwota podlega opodatkowaniu. Niewykorzystanych kwot nie można przenieść na kolejny miesiąc.

Samochód służbowy

Jeśli samochód firmowy jest wykorzystywany wyłącznie do celów służbowych, pracownicy nie muszą płacić podatku. Jeśli mogą z niego korzystać również do celów prywatnych, wówczas musi to być opodatkowane jako korzyść pieniężna (niem. geldwerter Vorteil).

Laptop, smartfon lub inne urządzenia

Pracownicy mogą otrzymać laptopy, smartfony lub inne urządzenia i nie muszą w związku z tym płacić podatku. Mogą używać tych sprzętów także do celów prywatnych. Jedynym warunkiem jest to, że oficjalnie pozostają one w posiadaniu pracodawcy i są przekazywane pracownikom jedynie do użytku. W przypadku rozwiązania umowy o pracę urządzenia muszą zostać zwrócone.

Ochrona zdrowia

Zdrowie jest ważne – również dla pracodawców, którzy mogą dbać o tę kwestię  pokrywając związane z tym koszty. Każdego roku pracodawca może przeznaczyć na ten cel 500 euro, od której to kwoty nie trzeba płacić podatku. Można je wykorzystać na przykład na sfinansowanie kosztów masaży, kursów dotyczących sposobów radzenia sobie ze stresem, czy innych działań prozdrowotnych.

Zniżka dla pracowników

Powszechną praktyką jest udzielanie rabatów pracowniczych i oferowanie pracownikom własnych produktów po obniżonej cenie. W tym przypadku dopuszczalny roczny limit to 1.080 euro. Przykład: otrzymujecie 50-procentową zniżkę pracowniczą i kupujecie od pracodawcy towary o wartości 2.000 euro po cenie 1.000 euro – zaoszczędzone 1.000 euro pozostaje wolne od podatku, ponieważ jest objęte ulgą.

Opieka nad dzieckiem

Atrakcyjny nieopodatkowany dodatek dla pracujących rodziców: koszty opieki nad dziećmi (w nieograniczonej wysokości) mogą być pokryte przez szefa bez konieczności płacenia podatku. Ten przepis ma zastosowanie, jeśli dzieci nie są jeszcze w wieku szkolnym i w godzinach pracy rodziców przebywają w żłobku, przedszkolu lub z opiekunką. Ponadto, w sytuacjach awaryjnych, gdy nagle zajdzie potrzeba zapewnienia dziecku opieki, firma może zwrócić koszty w wysokości do 600 euro.

Dokształcanie

Jeśli chcecie dalej się kształcić, Wasz pracodawca może pokryć koszty kursów i szkoleń. Jest to możliwe, jeśli są one bezpośrednio związane z Waszą pracą i podnoszą Wasze kwalifikacje w tym zakresie. Jeśli Wasz szef nie pokrywa kosztów dokształcania, możecie wykazać je w swoim zeznaniu podatkowym jako koszty uzyskania przychodu (niem. Werbungskosten).

Akcje spółki

Jeśli firma nieodpłatnie przekazuje pracownikom akcje lub oferuje ich zakup po obniżonej cenie, dopuszczalny limit zwolnienia z podatku wynosi 1.440 euro. W ten sposób pracownicy mogą przez długi czas czerpać korzyści ze wzrostu wartości przedsiębiorstwa.

Erwerbsminderungsrente: Oto kto ma w Niemczech prawo do renty z tytułu niezdolności do pracy!

Erwerbsminderungsrente, czyli renta z tytułu niezdolności do pracy, ma na celu wsparcie finansowe ludzi, którzy doświadczyli trudnych sytuacji życiowych, np. mieli wypadek, który uniemożliwił im powrót do wcześniej wykonywanej pracy lub są przewlekle chorzy, a nie osiągnęli jeszcze ustawowego wieku emerytalnego.

Ale jakie wymogi trzeba spełnić, aby ją otrzymać? Jaka jest wysokość renty z tytułu niezdolności do pracy? I co jeszcze powinno się wziąć pod uwagę? Oto odpowiedzi na najważniejsze pytania dot. Erwerbsminderungsrente.

Jakie rodzaje renty z tytułu niezdolności do pracy funkcjonują w Niemczech?

Zasadniczo, jeśli chodzi o pracowników, którzy są ubezpieczeni w ramach powszechnego systemu emerytalnego, istnieją dwa rodzaje renty z tytułu niezdolności do pracy:

  • Renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy jest wypłacana przez Niemieckie Ubezpieczenie Emerytalno-Rentowe (Deutsche Rentenversicherung), jeśli z powodów zdrowotnych nie jesteście już w stanie w ogóle wykonywać pracy zarobkowej, lub jeśli możecie pracować, ale nie dłużej niż trzy godziny dziennie.
  • Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy: to świadczenie otrzymacie, jeśli z powodów zdrowotnych nie możecie już pracować w pełnym wymiarze godzin, a tylko od trzech do sześciu godzin dziennie. Szczególna zasada dotyczy osób urodzonych przed 2 stycznia 1961 roku: jeśli możecie wykonywać swoją dotychczasową lub porównywalną pracę przez mniej niż sześć godzin dziennie, renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy przysługuje Wam nawet wtedy, gdy inną pracę jesteście w stanie wykonywać przez ponad sześć godzin dziennie. Ten przepis nie obowiązuje w odniesieniu do młodszych roczników.

Macie również prawo do renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, jeśli pracujecie w zakładzie pracy dla osób niepełnosprawnych uznawanym przez właściwe instytucje państwowe.

W tym przypadku nie musicie również spełniać wymogu pięcioletniego okresu ubezpieczeniowego (tzw. okresu oczekiwania) w ustawowym ubezpieczeniu emerytalno-rentowym. Jeśli pracowaliście w takim zakładzie pracy dla osób niepełnosprawnych nieprzerwanie przez co najmniej 20 lat, także jesteście uprawnieni do renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Do 2001 roku istniała tzw. EU-Rente, inaczej Erwerbsunfähigkeitsrente. Została ona jednak zastąpiona przez tzw. Erwerbsminderungsrente. Aby ją otrzymać, trzeba spełnić inne kryteria niż poprzednio.

Jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymać w Niemczech rentę z tytułu niezdolności do pracy?

Aby otrzymać rentę z tytułu częściowej lub całkowitej niezdolności do pracy, musicie spełnić pewne kryteria.

  • Musicie wykazać min. 5-letni okres ubezpieczeniowy (tzw. okres oczekiwania) w ustawowym ubezpieczeniu emerytalno-rentowym. Ponadto w okresie ostatnich pięciu lat przed wystąpieniem niezdolności do pracy musicie wykazać co najmniej trzy lata, w których odprowadzane były obowiązkowe składki.
  • Nie osiągnęliście jeszcze normalnego wieku emerytalnego.
  • Przyczyną niezdolności do pracy musi być choroba lub niepełnosprawność.

Warunkiem jest również to, że z medycznego punktu widzenia nie jest możliwe, abyście odzyskali pełną zdolność do pracy.

Niemieckie Ubezpieczenie Emerytalno-Rentowe sprawdzi dokładnie, czy w Waszym przypadku nie jest możliwy powrót do pracy – przy założeniu, że poddacie się rehabilitacji, leczeniu lub innym zabiegom medycznym (zob. niżej).

Co ciekawe, większość rent  przyznawanych w Niemczech z tytułu niezdolności do pracy zarobkowej wynika z chorób psychicznych, takich jak depresja, wypalenie zawodowe czy uzależnienie.

Ile wynosi w Niemczech renta z tytułu niezdolności do pracy?

To, ile pieniędzy otrzymacie, zależy od tego, przez ile lat byliście objęci ustawowym ubezpieczeniem emerytalnym i ile punktów emerytalnych zgromadziliście w tym czasie.

Jeśli otrzymujecie rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy, kwota świadczenia jest o połowę niższa niż w przypadku renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy.

Co robić, gdy renta jest bardzo niska?

W 2019 roku przeciętna wysokość renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wynosiła netto zaledwie 853 euro. Eksperci radzą więc, by wykupić ubezpieczenie na wypadek niezdolności do pracy.

Być możecie jesteście także uprawnieni do zabezpieczenia podstawowego (niem. Grundsicherung). Warto zasięgnąć informacji w tej sprawie w Jobcenter.

Pamiętajcie też, że tak samo jak w przypadku emerytury, będziecie musieli pogodzić się z potrąceniami, jeśli złożycie wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy przed osiągnięciem określonego wieku. Granica ta wzrasta do 65 lat w 2024 roku.

Aby dowiedzieć się, ile wyniesie Wasza renta z tytułu niezdolności do pracy, możecie zajrzeć do rocznej informacji o świadczeniu emerytalnym (niem. jährliche Renteninformation). Z niej dowiecie się, ile wyniosłaby Wasza renta z tytułu niezdolności do pracy, gdybyście zamierzali się o nią ubiegać.

Jak ubiegać się o rentę z tytułu niezdolności do pracy?

Wniosek o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy musicie złożyć w Niemieckim Ubezpieczeniu Emerytalno-Rentowym (Deutsche Rentenversicherung). Należy w tym celu przygotować następujące informacje:

  • listę Waszych problemów zdrowotnych
  • nazwiska i adresy lekarzy, którzy Was leczyli
  • wszystkie informacje o badaniach lekarskich przeprowadzonych przez instytucje publiczne (np. kasę chorych lub urząd pracy (Arbeitsagentur))
  • informacje o Waszych pobytach w szpitalu i na rehabilitacji w ostatnich latach
  • chronologiczną listę Waszych dotychczasowych aktywności zawodowych

Najlepiej jest szczegółowo udokumentować swoją historię choroby i uzyskać od lekarza prowadzącego zaświadczenie o przebytych chorobach. Nie powinniście jednak wysyłać do Niemieckiego Ubezpieczenia Emerytalno-Rentowego oryginałów tych zaświadczeń, a jedynie ich kopie.

Następnie z pomocą ekspertów medycznych Deutsche Rentenversicherung sprawdzi szczegółowo, czy przysługuje Wam prawo do renty z tytułu całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy – i przez jaki okres czasu. Może to potrwać kilka miesięcy.

DRV często nie przyznaje renty z tytułu niezdolności do pracy na zawsze, ale na określony czas. Zwłaszcza wtedy, gdy jest nadzieja, że za pewien czas wyzdrowiejecie i będziecie w stanie powrócić do pracy.

Co istotne, renta zostanie Wam przyznana najwcześniej od siódmego miesiąca po utracie zdolności do pracy. Zanim to nastąpi, będziecie otrzymywać zasiłek chorobowy od swojego pracodawcy. Powinniście jednak złożyć wniosek jak najszybciej, ponieważ jego rozpatrzenie może zająć dużo czasu. Jeśli przestaniecie otrzymywać zasiłek chorobowy, możecie skontaktować się z urzędem pracy (Arbeitsagentur) – być może przysługuje Wam zasiłek dla bezrobotnych.

Co zrobić, jeśli wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy zostanie odrzucony?

Ubezpieczenie emerytalne odrzuca wiele wniosków o przyznanie renty z tytułu niezdolności do pracy. Jeśli otrzymacie decyzję odmowną, macie możliwość odwołania się od niej. Najlepiej wysłać odwołanie listem poleconym. Macie na to jednak tylko jeden miesiąc. Dołączcie do niego ważne dokumenty, które wykażą, dlaczego nie jesteście już w pełni zdolni do pracy. Mogą Wam w tym pomóc doradcy emerytalni, organizacje społeczne lub związki zawodowe.

Jeśli DRV odrzuci odwołanie, macie jeszcze możliwość zaskarżenia tej decyzji do sądu społecznego. Warto jednak wtedy skonsultować się z prawnikiem specjalizującym się w prawie socjalnym – a to może sporo kosztować.

Czy osoby pobierające rentę mogą dodatkowo zarabiać?

Tak, jest to możliwe. Jednak to, ile możecie dorobić, zależy od rodzaju renty z tytułu niezdolności do pracy, którą otrzymujecie.

  • Renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy: w tym przypadku możecie zarobić dodatkowo do 6.300 euro rocznie. Jeśli zarobicie więcej, 40 procent tego, co zarobicie powyżej tej kwoty, będzie potrącane z Waszej renty.
  • Renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy: w tym przypadku limit dodatkowych zarobków jest ustalany indywidualnie. Bazuje on na kwocie najwyższych zarobków osiąganych przez Was w ciągu ostatnich 15 lat, zanim otrzymaliście rentę z tytułu niezdolności do pracy. Limit ten wynosi co najmniej 15.479,10 euro, a 40 procent tego, co zarobicie powyżej tej kwoty, jest potrącane z Waszej renty. Najlepiej zajrzeć do zawiadomienia o wysokości renty (niem. Rentenbescheid) lub zapytać instytucję ubezpieczenia emerytalnego, ile możecie zarobić pracując dodatkowo.

Przeprowadzka do domu opieki: tyle pieniędzy mogą mieć emeryci w Niemczech na swoim koncie

Przeprowadzka do domu opieki jest często poważnym krokiem: ale jakim właściwie majątkiem mogą dysponować emeryci w Niemczech, gdy wprowadzają się do domu opieki? I jak to wygląda w przypadku krewnych?

Domy opieki są drogie. Nie jest to tajemnicą i dlatego w Niemczech już młodzi ludzie regularnie płacą składki na ubezpieczenie pielęgnacyjne (niem. Pflegeversicherung). Ponieważ jednak ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego, a i dotacje państwowe są niewystarczające, także emeryci lub mieszkańcy domów opieki muszą pokryć część kosztów.

Rachunek za dom opieki jest zwykle spory, zaś świadczenia emerytalne często niewysokie. Do tego dochodzi jeszcze wysoka inflacja. Mimo to emeryci w Niemczech nie muszą się obawiać, że z tego powodu powstanie debet na ich koncie. Pewna kwota, którą pensjonariusze domów opieki mogą mieć na swoim rachunku, jest chroniona.

Składka na dom opieki: w ten sposób emeryci w Niemczech pokrywają wysokie koszty

Osoby, które mieszkają w domu opieki, czy to krótko- czy długoterminowo, muszą wnieść swój wkład na pokrycie kosztów. Pensjonariusze muszą w tym celu sięgnąć po swoje środki pieniężne i emerytury, jak również po majątek w postaci akcji, gruntów lub nieruchomości. Ci, którzy nie posiadają żadnych z tych aktywów, są wspierani w pokrywaniu kosztów przez pomoc społeczną.

Pomoc społeczna jest udzielana w momencie, gdy emerytura nie wystarcza na pokrycie opłat za dom opieki, a pensjonariusz nie dysponuje żadnym innym majątkiem. Z wyjątkiem „kieszonkowego” w wysokości 121,23 euro miesięcznie (według stanu na grudzień 2022 r.), cała emerytura łącznie z rentą wdowią lub innymi rodzajami świadczeń emerytalno-rentowych musi zostać wykorzystana na pokrycie opłat za dom opieki, zanim zostanie złożony wniosek o pomoc społeczną („Hilfe zur Pflege”).

Koszty domów opieki różnią się w zależności od miejscowości, a także mogą się różnić w zależności od usytuowania pokoju i lokalizacji domu. Według portalu pflege.de, średnio udział własny pensjonariuszy domów opieki wynosił w 2022 r. około 2.179 euro.

Koszty domów opieki: te aktywa na rachunku są chronione

Tak więc w większości przypadków mieszkańcy domów opieki muszą zapłacić co najmniej ponad 2 tys. euro za swój pobyt w placówce. Aby pokryć te koszty, najpierw wykorzystuje się aktywa i oszczędności danej osoby.

Istnieje jednak tzw. „Schonvermögen”, czyli majątek, który mieszkańcy mogą zachować w każdym przypadku. Według stanu na grudzień 2022 r. kwota ta w przypadku osób wymagających opieki wynosi 5 tys. euro. Taką samą kwotę może mieć na koncie również małżonek, bez konieczności przeznaczania jej na pokrycie kosztów. A zatem w przypadku małżeństw łączna kwota takiego majątku, który można zachować, to 10 tys. euro. Jeśli tylko jeden z małżonków mieszka w domu opieki, a drugi nadal mieszka we własnej nieruchomości, to również ona jest chroniona i wlicza się do „Schonvermögen”, o ile nie jest to jakiś ponadprzeciętnie duży dom.

Ile mogą zarabiać dzieci, aby nie musiały płacić za pobyt rodziców w domu opieki?

Jeśli pieniądze z kasy opiekuńczej (niem. Pflegekasse), emerytury podstawowej (niem. Grundrente) i własnego majątku mieszkańca domu opieki nie wystarczą, koszty przejmuje państwowa opieka społeczna. Może się jednak zdarzyć, że zażąda ona zwrotu kosztów od dzieci pensjonariusza.

Dzieje się tak wtedy, gdy krewni osoby wymagającej opieki mają ponad 100 tys. euro dochodu brutto rocznie. W takim przypadku opieka społeczna przekazuje domowi opieki pieniądze na pokrycie kosztów, które następnie muszą być zwrócone przez krewnych.

Jeśli mieszkaniec domu opieki ma więcej krewnych, na przykład kilkoro dzieci, które zarabiają więcej niż 100 tys. euro rocznie, kwota do uregulowania jest obliczana proporcjonalnie. Jeżeli tylko jedno z rodzeństwa przekracza limit dochodów, płaci ono alimenty na rzecz rodziców samodzielnie, stosownie do swoich możliwości i nie musi brać na siebie udziału przypadającego na rodzeństwo.

Źródło: www.24hamburg.de

Wiele ukrytych kosztów dodatkowych: oto ile naprawdę kosztują wakacje na kempingu

Wypoczynek na kempingu uchodzi za tanią formę spędzania urlopu. Jednak to, ile naprawdę kosztuje pobyt na polu kempingowym, zależy od wielu czynników.

Kamper oferuje dużo swobody. Jeśli dotychczasowe miejsce pobytu przestanie się Wam podobać, możecie po prostu ruszyć dalej – zupełnie inaczej niż w przypadku wykupionego pobytu w hotelu. Zwłaszcza podczas pandemii koronawirusa ta forma podróżowania przeżywała boom; producenci samochodów kempingowych nie byli już w stanie nadążyć z dostawami (również z powodu braku części).

Jest jeszcze jeden aspekt, który przyciąga ludzi zainteresowanych wakacjami na kempingu: stosunkowo niskie koszty. Jednak to, jak drogi jest taki urlop, zależy od wielu czynników. I nie każda pozycja kosztowa jest widoczna na pierwszy rzut oka. Nawet pomiędzy poszczególnymi kempingami mogą występować ogromne różnice cenowe.

Koszty noclegu zależą od wielu czynników

Zasadniczo koszty zależą od lokalizacji kempingu, oferowanych udogodnień i pory roku: ceny są szczególnie wysokie latem, kiedy wielu wczasowiczów szuka miejsca, w którym mogliby postawić przyczepę kempingową lub kampera. Pobyt w dni świąteczne, a zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, jest znacznie droższy. W ośrodkach narciarskich ceny mogą być wysokie również zimą, gdy czynne są stoki.

Porównanie: oto ile kosztuje nocleg na europejskich kempingach

Portal PiNCAMP obliczył koszty w popularnych krajach turystycznych dla trzyosobowej rodziny w szczycie sezonu. Oto, ile średnio kosztuje nocleg na kempingu w Niemczech oraz w innych krajach europejskich:

  • Chorwacja – 69,30 euro za noc
  • Włochy – 65,80 euro za noc
  • Szwajcaria – 65,70 euro za noc
  • Hiszpania – 60,30 euro za noc
  • Austria – 55,80 euro za noc
  • Dania – 53 euro za noc
  • Holandia – 52,60 euro za noc
  • Francja – 49 euro za noc
  • Wielka Brytania – 47,10 euro za noc
  • Niemcy – 42,60 euro za noc
  • Szwecja – 39 euro za noc

Podana cena obejmuje koszty pobytu dwóch osób dorosłych, dziesięcioletniego dziecka, opłatę za miejsce postojowe dla kampera/samochodu osobowego i przyczepy kempingowej, prąd (5 kWh), korzystanie z prysznica oraz opłatę miejscową (klimatyczną).

W Niemczech szczególnie drogie są kempingi w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, Brandenburgii i Szlezwiku-Holsztynie, ale także w Bawarii i Badenii-Wirtembergii obowiązują stosunkowo wysokie stawki za noc.

Koszty dodatkowe na kempingu: z czym należy się liczyć?

O czym wielu wczasowiczów zapomina: na kempingu należy się spodziewać kosztów dodatkowych, które mogą sprawić, że pobyt będzie znacznie droższy, niż na początku nam się wydawało. Oto one:

  • Koszty energii elektrycznej: niektóre kempingi pobierają zryczałtowaną opłatę, która jest już wliczona w czynsz. Inne pobierają opłaty za faktyczne zużycie. Według ADAC, średnio należy założyć zużycie na poziomie około 5 kWh dziennie, nieco więcej w zimie.
  • Zużycie wody: tu również istnieją duże różnice: na niektórych kempingach za ciepłą wodę pod prysznicem płaci się monetami, na innych obowiązują karty chipowe lub bransoletki. Jeśli zamiast tego wolicie wziąć prysznic we własnym kamperze, musicie jedynie uzupełnić zbiornik z zimną wodą – ale za to poniesiecie koszty jej podgrzania.
  • WLAN/internet: bezprzewodowa sieć lokalna (WLAN) jest obecnie dostępna również na wielu kempingach. To, jak dokładnie działa i ile kosztuje, zależy od właściciela kempingu. Z reguły im dłuższy pobyt, tym tańsze korzystanie z niej.
  • Pralka i suszarka: dla wielu urok biwakowania polega na tym, że można się bez nich obejść. Ale w pewnym momencie nawet ostatnia koszulka zaczyna nieprzyjemnie pachnieć. Na wielu kempingach dostępne są pralki i suszarki, ale zazwyczaj są one dodatkowo płatne.
  • Rozrywka w postaci basenu, animacji, sauny: tutaj również należy zwrócić uwagę na to, które usługi są już wliczone w cenę. W wielu ośrodkach baseny itp. są wliczone w cenę pobytu, ale gdzieniegdzie są one dodatkowo płatne. Wypożyczenie łodzi lub roweru kosztuje od 8 do 20 euro dziennie.
  • Opłaty środowiskowe i opłaty za odprowadzanie ścieków: czy wywóz śmieci i odprowadzanie ścieków są wliczone w cenę wynajmu miejsca na polu kempingowym? Niektóre ośrodki pobierają za to dodatkowe opłaty w wysokości dwóch lub więcej euro dziennie.
  • Dodatkowa opłata za psa: w przeciwieństwie do domu wakacyjnego lub hotelu, nie trzeba ponosić dodatkowych opłat za sprzątanie, ale wiele kempingów pobiera dodatkową opłatę w wysokości od trzech do pięciu euro, jeśli zabierzecie ze sobą swojego czworonożnego przyjaciela.
  • Dodatkowe usługi i sklepy na terenie kompleksu: mały supermarket lub restauracja bezpośrednio na polu kempingowym są wygodne dla gości – a ze względu na zwykle wyższe ceny stanowią lukratywny dodatkowy biznes dla właścicieli kompleksu. Jeśli chcecie zaoszczędzić pieniądze, poszukajcie alternatywnych możliwości zrobienia zakupów poza kempingiem i gotujcie sami.

Inne koszty wakacji na kempingu

W zależności od tego, czy wyruszacie na wyprawę z namiotem, przyczepą kempingową czy kamperem, musicie liczyć się z dodatkowymi wydatkami.

Do biwakowania potrzebny jest podstawowy sprzęt obejmujący namiot, karimaty, śpiwory, kuchenkę kempingową i inne akcesoria. W zależności od jakości taki zestaw może kosztować kilkaset euro. Jeśli wolicie podróżować kamperem, ale nie posiadacie go na własność, możecie go wynająć: ceny wynoszą co najmniej 600 euro za tydzień. W zależności od pogody, do tego dochodzą dodatkowe koszty ogrzewania w postaci butli gazowych (duże kosztują od 40 do 60 euro).

Należy również uwzględnić koszty paliwa, opłat drogowych i promów, wiążących się z koniecznością dotarcia do miejsca docelowego. Nie zdziwcie się więc, gdy po podsumowaniu wszystkich kosztów okaże się, że za tydzień kempingowania zapłacicie czterocyfrową kwotę w euro.

Źródło: www.t-online.de

Pierwsze wakacje z kamperem: oto dziesięć błędów, których powinno się unikać

Zainteresowanie wakacjami w domu na kółkach stale rośnie. Wiele rzeczy może jednak pójść nie tak. Oto jakich błędów należy unikać.

Błędy przy załadunku samochodu kempingowego

Wczasowicze często przesadzają z ilością przewożonego bagażu, niejednokrotnie przekraczając dopuszczalne obciążenie (które obejmuje również wagę pasażerów).

Jeśli to możliwe, ciężki bagaż umieszcza się na dole. Układa się go tak, aby się nie przesuwał i w razie potrzeby dodatkowo zamocowuje. W górnych szafkach należy umieszczać wyłącznie lekkie przedmioty lub miękkie materiały (np. ubrania).

Ciężkie garnki, puszki i butelki z wodą należy przechowywać w dolnych szafkach. Po długiej jeździe ostrożnie otwierajcie szafki, aby nic z nich nie wypadło.

Zbyt małe doświadczenie w prowadzeniu samochodu

Przyspieszanie, hamowanie i skręcanie na światłach: oczywiście kamper prowadzi się zupełnie inaczej niż zwykły samochód. Dlatego przed pierwszą dużą podróżą początkujący powinni dokładnie zapoznać się z wymiarami pojazdu. Przećwiczcie parkowanie i manewrowanie – na początku obie te czynności sprawiają trudności. Podczas manewrowania w wąskich uliczkach należy zawsze zwracać uwagę na wystające elementy, takie jak markizy, czy bagażniki rowerowe.

Wprawdzie obecnie wiele kamperów jest wyposażonych w kamerę cofania. Niemniej jednak, niekiedy warto poprosić współpasażerów o pomoc podczas manewrowania.

Biwakowanie w dowolnym miejscu

Wielką zaletą samochodu kempingowego jest to, że można spędzić noc tam, gdzie jest najpiękniej – tak uważa wielu początkujących. Nie jest to jednak do końca prawdą. W wielu krajach biwakowanie w dowolnym miejscu nie jest dozwolone – lub co najwyżej na jedną noc.

W Niemczech obowiązują zasadniczo następujące zasady: wszędzie tam, gdzie nie jest to wyraźnie zabronione, samochody kempingowe mogą stać przez jedną noc, co ma na celu przede wszystkim zapewnienie prowadzącym pojazd odpoczynku przed dalszą jazdą. Chodzi tu zwłaszcza o takie miejsca, jak parkingi i miejsca odpoczynku dla kierowców.

Niemal wszędzie w Europie oprócz kempingów można znaleźć również miejsca postojowe, na których można legalnie zaparkować kampera. Często mają one nawet podłączenie do prądu.

Wyruszanie w drogę bez uprzedniej kontroli

Również w kamperze ważną kwestią jest ciśnienie powietrza i poziom oleju. Przed wyruszeniem w drogę lodówka i ogrzewanie są przełączane w tryb jazdy. A przed opuszczeniem kempingu należy sprawdzić jeszcze raz:

  • Czy cały bagaż został umieszczony w luku i schowkach, czy okna i schowki są zamknięte?
  • Czy szafki w kamperze są zamknięte?
  • Czy stoliki zostały uprzątnięte?

Przed podróżą powrotną należy również opróżnić zbiorniki na ścieki i toaletę.

Wybór niewłaściwego kempingu

Kempingi są przystosowane do zaspokajania różnych potrzeb. Niektóre są szczególnie przyjazne rodzinom, inne oferują dużo ciszy i spokoju. Obsługa, wielkość i udogodnienia również znacznie się różnią. Właśnie dlatego powinniście wcześniej dokładnie przemyśleć, czego oczekujecie od swojego urlopu – i który kemping najlepiej się do tego nadaje.

Po dotarciu na miejsce warto wybrać optymalne dla siebie stanowisko, na którym będziecie mogli cieszyć się zarówno promieniami słońca, jak i cieniem. Weźcie pod uwagę na przykład odległość od łazienki lub sklepu z pieczywem. W pobliżu basenu lub restauracji może być mniej cicho niż w miejscach położonych bardziej na uboczu. Najlepiej, jeśli jest tam wystarczająco dużo miejsca nie tylko dla kampera, ale także dla stołów i krzeseł.

Lekceważenie (niepisanych) zasad pobytu na kempingu

Oprócz ustalonych na piśmie zasad, na kempingu obowiązują również te niepisane. Oczywiście w określonych godzinach należy zachować ciszę. Jeśli na terenie kempingu nie mogą przebywać zwierzęta, nie zabierajcie ze sobą swoich pupili. Z niepisanymi zasadami nie zawsze jest tak łatwo. Najlepiej jest poobserwować, jak zachowują się doświadczeni kempingowicze. Zauważycie na przykład, że ludzie pozdrawiają się nawzajem, trzymają się granic swojej parceli, nie idą na skróty, przechodząc przez parcele innych osób. Krótko mówiąc: priorytetem jest szacunek i życzliwość wobec pozostałych wczasowiczów.

Podróżowanie bez planu w szczycie sezonu

Jeśli wyruszacie w sezonie wysokim, zarezerwujcie dla siebie miejsce z odpowiednim wyprzedzeniem. Zwłaszcza w krajach cieszących się popularnością wśród miłośników wypoczynku na kempingach, takich jak Francja, Włochy i Chorwacja, znalezienie wolnego miejsca może być trudne.

Dotyczy to również podróży promem, jeśli zamierzacie spędzić urlop na wyspie.

Brak zapiętych pasów bezpieczeństwa podczas podróży

Wszyscy pasażerowie powinni mieć zapięte pasy, nie ma mowy o podróżowaniu w łóżku czy na kanapie. Zabronione jest również wchodzenie do kuchni podczas podróży. W przeciwnym razie w przypadku nagłego manewru może dojść do poważnych obrażeń. W każdym kamperze może podróżować tylko tyle osób, ile jest miejsc siedzących wyposażonych w pasy bezpieczeństwa. Dzieci należy przewozić w fotelikach.

Ignorowanie znaków drogowych

Niektóre znaki drogowe są nawet ważniejsze dla kierowcy kampera niż samochodu osobowego. Wysokość mostu, szerokość pasa ruchu, maksymalna dopuszczalna masa na mostach – należy koniecznie przestrzegać tych znaków. W przeciwnym razie można utknąć w wąskiej uliczce lub może stać się coś jeszcze gorszego. Ważne są również znaki dotyczące stref ekologicznych, dozwolonej prędkości i parkowania, ponieważ przepisy często są inne niż te odnoszące się do samochodów osobowych. Ponadto należy z wyprzedzeniem zapoznać się z przepisami dotyczącymi opłat drogowych i zakazów jazdy.

Długie podróże bez przerw

Podobnie jak w przypadku podróżowania samochodem osobowym, również podczas jazdy kamperem należy pamiętać o regularnych przerwach. Szybko zauważycie, że samochodem kempingowym jedzie się wolniej niż osobowym.

Dlatego też należy mniej ambitnie planować dystans do pokonania w ciągu dnia. Poszczególne etapy nie powinny być dłuższe niż 300-400 kilometrów. Jeśli podróżujecie z dziećmi, warto rozważyć wyruszenie w nocy, gdyż najmłodsi jeszcze przez kilka godzin będą mogli spać w fotelikach, dzięki czemu lepiej zniosą długą podróż.

Źródło: www.t-online.de

Niemcy: Oto w jaki sposób klienci siłowni mogą odliczyć od podatku koszty składek członkowskich!

Uprawiacie sport, aby wyleczyć się z choroby? Jeśli tak, wówczas koszty składek członkowskich ponoszonych na rzecz siłowni możecie odliczyć od podatku. Trzeba jednak wiedzieć o tym, że nie jest tak łatwo wykazać ten fakt przed niemieckimi urzędami skarbowymi.

Sztywność mięśni, wypadnięcie dysku, czy lumbago – większość z nas może powiedzieć coś na ten temat. Według DAK-Gesundheitsreport, ból pleców jest w Niemczech drugą najczęstszą diagnozą będącą przyczyną zwolnień lekarskich. Zarówno w przypadku tych, jak i wielu innych dolegliwości, pomocne są ćwiczenia, np. na siłowni. Jeśli ich celem jest wyleczenie się z choroby, wówczas koszty składek członkowskich można odliczyć od podatku – przynajmniej w teorii. W praktyce jednak trudno jest spełnić  te dwa wymogi stawiane przez niemieckie urzędy skarbowe:

Wymóg 1: Sport przyczynia się do złagodzenia objawów choroby lub do wyleczenia

Sędziowie Federalnego Trybunału Finansowego dokładnie określili, w jakich okolicznościach można uwzględnić w zeznaniu podatkowym koszty związane z treningami. Po pierwsze, musicie być w stanie udowodnić, że ćwiczycie z powodów zdrowotnych i że sport jest niezbędny do tego, by złagodzić objawy choroby lub wyzdrowieć. Dowodem na to jest zaświadczenie od lekarza.

Uzyskanie takiego dokumentu jest skomplikowane: najpierw potrzebne jest zaświadczenie od lekarza rodzinnego. Następnie musicie umówić się na wizytę w urzędzie ds. zdrowia (niem. Gesundheitsamt), gdzie spotkacie się z lekarzem o statusie urzędnika (niem. Amtsarzt). On również przeprowadzi badanie, przy czym jego podejście jest zwykle bardziej surowe niż lekarza rodzinnego. Jeśli potwierdzi on diagnozę Waszego lekarza rodzinnego, otrzymacie zaświadczenie urzędu ds. zdrowia publicznego. Uwaga: musi ono – to bardzo ważne – zostać wystawione jeszcze przed rozpoczęciem treningów.

Wymóg 2: Lekarz lub osoba lecząca metodami niekonwencjonalnymi udziela wskazówek dotyczących treningu

Drugi wymóg jest trudny do spełnienia. Aby niemiecki urząd skarbowy mógł uznać koszty składek członkowskich, trening w siłowni musi odbywać się „zgodnie ze szczegółowymi indywidualnymi zaleceniami i na odpowiedzialność lekarza, osoby leczącej metodami niekonwencjonalnymi lub innej osoby uprawnionej do prowadzenia działalności leczniczej”. Dlatego też ćwiczenia muszą być wykonywane regularnie pod kontrolą lekarza lub fizjoterapeuty. Problem: mało który trener w klubie fitness posiada takie uprawnienia. Często konieczne będzie znalezienie indywidualnego instruktora – a to może wiązać się z wysokimi kosztami.

Niektóre ustawowe kasy chorych zachęcają do zdrowego trybu życia i przyznają swoim członkom dofinansowanie do karnetów na siłownię. Jeśli tak jest w Waszym przypadku, będziecie musieli odliczyć tę dopłatę od ponoszonych przez siebie kosztów opłat członkowskich. Do deklaracji podatkowej można bowiem wpisać tylko kwotę pozostałą po odjęciu dofinansowania uzyskanego od kasy chorych. Jeśli instytucja, w której jesteście ubezpieczeni, pokrywa w całości składkę członkowską, nie możecie w ogóle uwzględniać tych kosztów w swoim zeznaniu podatkowym.

Koszty opłat członkowskich ponoszone przez klientów siłowni zaliczane są do tzw. nadzwyczajnych obciążeń (niem. außergewöhnliche Belastungen)

Załóżmy, że spełniliście oba wymogi i możecie odliczyć  od podatku koszty korzystania z siłowni, czy klubu fitness. Wasza składka członkowska jest wówczas dla celów podatkowych traktowana jako tzw. nadzwyczajne obciążenie (niem. außergewöhnliche Belastung). Wiąże się z tym kolejna przeszkoda: tylko wtedy, gdy Wasze nadzwyczajne obciążenia przekroczą tzw. granicę obciążenia dostosowanego do możliwości podatnika (niem. zumutbare Belastungsgrenze), będziecie mogli dochodzić zwrotu kosztów.

Jeśli pracodawca pokrywa część kosztów, może to skutkować koniecznością zapłaty podatku

W tym miejscu trzeba wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie dotyczącym korzystania z siłowni, który ma znaczenie dla celów podatkowych: coraz częściej pracodawcy zawierają z klubami fitness specjalne umowy. Pracownicy mają z tego tytułu korzyści, ponieważ zazwyczaj płacą mniej za karnety. Ale uwaga: obniżona składka członkowska za korzystanie z siłowni może stanowić korzyść materialną, a zatem w pewnych okolicznościach podlega opodatkowaniu.

Decydujące znaczenie dla obliczenia podatku ma wysokość miesięcznej składki za korzystanie z siłowni, a nie całkowita opłata roczna. Tak orzekli sędziowie sądu finansowego Dolnej Saksonii w marcu 2018 r. W lipcu 2020 r. decyzję tę potwierdził Federalny Trybunał Finansowy (sygn. akt VI R 14/18). Tym samym składki w wysokości do 44 euro miesięcznie są wolne od podatku. Jeśli natomiast opłata za korzystanie z siłowni wynosi ponad 44 euro, wówczas od całej kwoty należy zapłacić podatek i składki na ubezpieczenie społeczne.

Niemcy: Kto celowo puszcza komuś dym papierosowy w twarz, dokonuje uszkodzenia ciała

Zgodnie z obowiązującym w Niemczech prawem, kto celowo puszcza komuś dym papierosowy w twarz, dokonuje uszkodzenia ciała. Ofiara może się bronić z użyciem środków samoobrony.

Tak orzekł Sąd Rejonowy w Erfurcie. Wyrokiem z 18 września 2013 r. uniewinnił 25-latkę, która rzuciła szklanką w głowę palaczowi. Kobieta wielokrotnie zwracała mu uwagę na zakaz palenia w dyskotece w Erfurcie. Następnie mężczyzna podszedł do niej na parkiecie i celowo puścił jej dym papierosowy w twarz. Kobieta rzuciła w niego szklanką, za co została pozwana przez palacza o niebezpieczne uszkodzenie ciała. Sędzia jednak orzekł na korzyść studentki i zinterpretował zachowanie mężczyzny jako napaść na zdrowie. Dym papierosowy zawiera nie tylko substancje rakotwórcze, ale także wirusy i bakterie ze śliny palacza. Rzut szklanką był więc w tym wypadku uzasadniony jako obrona konieczna.

Sąd Rejonowy w Erfurcie, wyrok z 18 września 2013 r., sygn. akt: 910 Js 1195/13 – 48 Ds.

Niemcy: 13 000 euro zadośćuczynienia za cios „z główki”

W omawianej sprawie 15-letni uczeń ciężko obraził na czacie o dwa lata starszego ucznia. Ten ostatni przysiągł zemstę i zasadził się na nim w drodze do domu ze szkoły. Przed oczami innych kolegów ze szkoły zadał mu tzw. cios „z główki”, trzymając go za nadgarstki, aby nie mógł się bronić. Poszkodowany doznał złamania przedniej ściany czołowej, wstrząsu mózgu i stłuczenia czaszki. Obrażenia głowy były tak poważne, że wymagały dwóch operacji, podczas których włożono do czaszki metalową płytkę, którą później trzeba było usunąć. Od tego czasu cierpi na bóle głowy.

Sąd Rejonowy w Arnsberg początkowo uznał, że poszkodowany ponosi współodpowiedzialność za swoje obrażenia, i przyznał mu zaledwie 7 000 euro odszkodowania. Poszkodowany z powodzeniem odwołał się od wyroku. Sąd Apelacyjny w Hamm odrzucił współodpowiedzialność poszkodowanego, stwierdzając, że zgodnie z przebiegiem czatu nie mógł on zakładać, że uniknie bójki, przepraszając. Pozwany zastawił zasadzkę na niego, aby ukarać go na oczach innych. Powstałe w wyniku tego poważne obrażenia uzasadniały zwiększenie odszkodowania do 13 000 euro, jak stwierdził sąd (Sąd Apelacyjny w Hamm, wyrok z dnia 4 listopada 2016 r., sygn. akt 9 U 135/15).