Wynajem mieszkania w Niemczech – w tym mieście zapłacisz najwięcej za czynsz!

Immowelt porównał ceny i oferty mieszkań w całych Niemczech w roku 2021. Jak się okazało, czynsze wzrosły w Niemczech bardziej niż w 2020 roku – aż o 4,1 proc. Oprócz tego, statystyki są jednoznaczne: popyt na mieszkania w Niemczech jest często znacznie wyższy niż ich podaż. Jeśli aktualnie zastanawiacie się, gdzie szukać mieszkania w Niemczech, polecamy nasz artykuł, gdzie znajdziecie linki do odpowiednich niemieckich portali: Gdzie szukać mieszkania w Niemczech?

Wynajem mieszkania w niemczech – ceny

Oto, ile średnio wynosi czynsz w Niemczech

▶︎ Istniejące mieszkania: 7,33 euro za metr kwadratowy. Czynsz za mieszkanie z dwoma pokojami i 70 metrami kwadratowymi kosztuje w Niemczech średnio około 513 euro netto „kalt” (Kaltmiete – czynsz bez opłat).

▶︎ Nowo wybudowane mieszkania: 10,07 euro za metr kwadratowy. Czynsz za nowe mieszkanie o powierzchni 70 metrów kwadratowych kosztuje w Niemczech średnio 705 euro netto na zimno.

Gdzie wzrost cen za wynajem jest największy w Niemczech?

W Berlinie ceny wynajmu rosną najbardziej (od 4,2 proc. do 6 proc. wzrostu w skali roku). Obecny poziom czynszu wynosi tam 10,59 euro za metr kwadratowy. Dla porównania w stolicy kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia Düsseldorfie średni czynsz wynosi 10,38 euro za metr kwadratowy.

Mimo to, Berlin nadal pozostaje jedną z najtańszych metropolii. Jeśli szukacie mieszkania na wynajem, możesz oczekiwać, że za 70 metrów kwadratowych w stolicy Niemiec zapłacicie średnio 741 euro netto „kalt”.

Na dalszych miejscach w rankingu metropolii, gdzie czynsze podrożały najbardziej, znajdują się Kolonia ze średnim czynszem wynoszącym 11,04 euro (plus 5,4 proc.) za metr kwadratowy i Hamburg z 12,04 euro (plus 2,9 proc.) za metr kwadratowy.

Monachium nadal pozostaje najdroższym miastem w Niemczech pod względem wysokości czynszu, z aktualną ceną za metr kwadratowy wynoszącą ponad 16 euro. Mieszkanie o powierzchni 70 metrów kwadratowych kosztuje tam średnio około 1139 euro (wzrost o 3,5 proc.), a więc jest 1,5 raza droższe niż w Berlinie.

Eksplozja cen nowych mieszkań w Niemczech

O ile istniejące mieszkania są jeszcze stosunkowo tanie, o tyle ceny nowych mieszkań znacznie gwałtowniej wystrzeliwują w górę.

▶︎ Berlin: 14,41 euro za metr kwadratowy – wzrost o 8,8 proc.
▶︎ Kolonia: 12,53 euro za metr kwadratowy – wzrost o 5,3 proc.
▶︎ Monachium: 20 euro za metr kwadratowy – plus 3,5 proc.

„Ceny wynajmu w metropoliach w ubiegłym roku po raz kolejny wzrosły. Popyt wciąż wielokrotnie przewyższa podaż”, mówi dr Thomas Schroeter, specjalista z dziedziny nieruchomości. „Obecnie nie wszystkie dostępne mieszkania są dostępne dla wszystkich – wiele ofert składanych jest pod stołem”.

▶︎ W Berlinie średnia liczba zapytań tygodniowo na jedno ogłoszenie gwałtownie wzrosła z 99 w trzecim kwartale do 174 w czwartym kwartale.
▶︎ W Kolonii popyt wzrósł z 46 do 70 zapytań tygodniowo na jedno ogłoszenie w porównaniu z poprzednim kwartałem.
▶︎ W Monachium jest 41 zapytań tygodniowo na jedno ogłoszenie, a we Frankfurcie nad Menem 15.

Gdzie ceny wynajmu w Niemczech będą nadal rosły – a gdzie nie

Immowelt spodziewa się w ciągu najbliższych 12 miesięcy wzrostu cen za wynajem mieszkania w Niemczech o 8 procent w przypadku istniejących i 7 procent w przypadku nowych mieszkań w Berlinie. Dla Kolonii Immowelt prognozuje wzrost o trzy procent.

W Hamburgu i Frankfurcie nad Menem Immowelt spodziewa się słabego wzrostu cen o jeden procent dla istniejących i nowych mieszkań.

Ze względu na wysoki poziom cen w Monachium nie ma prawie żadnych możliwości wzrostu cen, dlatego barometr mieszkaniowy przewiduje stagnację w segmencie mieszkań na najbliższe dwanaście miesięcy.

Niemcy: Tak sprawdzicie na smartfonie, jakie listy dostarczy Deutsche Post!

Od teraz posiadacze smartfonów mogą już rano sprawdzić w swoim telefonie komórkowym, jakie listy zostaną dostarczone w ciągu dnia przez Deutsche Post. Nowa wersja aplikacji Post & DHL (na Androida i iPhone’a) oferuje teraz tzw. zapowiedź listu.

Śledzenie listów w Niemczech

Jak to działa? Deutsche Post automatycznie robi zdjęcia kopert w swoich centrach sortowania, a następnie przekazuje je użytkownikom aplikacji. Zdjęcia można obejrzeć w aplikacji w zakładce „Track” (śledzenie). Dotychczas można było uzyskać informacje jedynie o przesyłkach DHL.

Aby móc śledzić własne listy na telefonie komórkowym, należy zarejestrować się w aplikacji za pomocą konta klienta DHL i aktywować bezpłatną usługę. W drugim kroku wpisuje się kod potwierdzający, który jest wysyłany listownie kilka dni po aktywacji. Dzięki temu można mieć pewność, że adres odbiorcy jest prawidłowy.

Aplikacja pokazuje przesyłki listowe danego dnia, jak również powiadomienia listowe z ostatnich 14 dni. Aby ułatwić odczytanie nadawcy, obrazy można powiększyć w aplikacji.

Dlaczego Deutsche Post w ogóle robi zdjęcia listów?

„Zdjęcia kopert są wykonywane standardowo w całkowicie zautomatyzowanym procesie sortowania w naszych centrach pocztowych”, wyjaśnił rzecznik Poczty. Oprogramowanie do rozpoznawania tekstu jest używane do odczytywania kodu pocztowego, miasta, ulicy i numeru domu odbiorcy w celu posortowania listu.

Niektóre listy nie są objęte automatycznym śledzeniem listowym. Może się to zdarzyć na przykład wtedy, gdy adres jest tak mało czytelny, że nie można go automatycznie odczytać. Nie rejestruje się jednak również niektórych przesyłek, jak np. przekazów pocztowych z urzędów lub od władz.

Każdy, kto posiada adres e-mail u operatorów Web.de lub GMX.de, może już od lata 2020 r. korzystać z powiadomienia listowego. Każdy, kto zarejestruje się w serwisie drogą elektroniczną, może na życzenie otrzymać nie tylko zdjęcie koperty, ale także plik PDF z treścią listu. W tym celu nadawca musi jednak przesłać na pocztę kopię cyfrową.

Kwarantanna w Niemczech: Odpowiedzi na częste pytania!

Czy przed wjazdem do Niemiec muszę wykonać test na koronawirusa?

Wszystko zależy od statusu szczepienia. Wszelkie informacje na temat wjazdu do Niemiec i obowiązujących aktualnie regulacji znajdziecie tutaj: Wjazd do Niemiec.

Jaka jest różnica między izolacją a kwarantanną?

Osoby, u których potwierdzono zakażenie SARS-CoV-2 testem PCR, muszą odizolowac się w domu do czasu uzyskania pewności, że nie są już zakaźne. Jeśli przebieg zakażenia jest ciężki, izolacja powinna odbyć się w szpitalu. Jak poucza Instytut Roberta Kocha osoby zarażone powinny się odizolować nawet od domowników.

Osoby, u których podejrzewa się zakażenie, ponieważ mają kontakt z osobami chorymi lub przybyły do Niemiec z obszarów, które są uznawane za obszary wysokiego ryzyka lub występowania wariantów koronawirusa, muszą przejść kwarantannę. Kwarantanna może dotyczyć całych gospodarstw domowych, a nawet całych regionów.

W obu przypadkach osoby dotknięte chorobą powinny pozostać w domu i w miarę możliwości całkowicie unikać wszelkich kontaktów.

Mój szybki test jest pozytywny, co teraz?

Jeśli wynik szybkiego testu (niem. Schnelltest) na koronawirusa jest pozytywny, musi zostać najpierw potwierdzony testem PCR. W centrum testowym można to zrobić z reguły bezpośrednio po wykonaniu szybkiego testu. Jeśli test wykonaliście samodzielnie na przykład w domu, najlepiej skontaktujcie się z Waszym lekarzem rodzinnym lub zadzwońcie pod numer 116117, aby umówić się na wizytę w celu wykonania testu PCR.

Poinformujcie bliskie osoby o wyniku testu. Pozostańcie w domu i unikajcie kontaktów do czasu otrzymania wyników badania PCR.

Kiedy muszę poddać się kwarantannie lub izolacji?

W przypadku pozytywnego wyniku testu PCR, KAŻDY, włączając w to osoby zaszczepione i wyleczone, musi być odizolowany przez dziesięć dni, niezależnie od tego, czy występują objawy, czy nie. Zwolnienie z kwarantanny jest możliwe tylko u osób zaszczepionych i wyleczonych najwcześniej po siedmiu dniach i po uzyskaniu negatywnego wyniku testu PCR lub szybkiego testu.

W przypadku osób, z którymi mamy bliski kontakt, obowiązuje następująca zasada: osoby świeżo podwójnie zaszczepione, świeżo po wyzdrowieniu, zaszczepione po wyzdrowieniu i zaszczepione dodatkową dawką szczepionki nie muszą być poddawane kwarantannie. Osoba jest uważana za świeżo podwójnie zaszczepioną lub świeżo wyleczoną, jeśli szczepienie lub choroba miały miejsce mniej niż trzy miesiące temu. Wszystkie inne osoby, z którymi mamy kontakt, muszą zostać poddane w Niemczech kwarantannie! Kwarantanna może zostać zakończona najwszcześniej po siedmiu dniach po uzyskaniu negatywnego wyniku testu PCR lub szybkiego testu. W przeciwnym razie kwarantanna powinna trwać 10 dni.

Każdy, kto nie musi poddać się kwarantannie i nie ma żadnych objawów, musi również udać się do pracy.

Czy muszę informować o tym mojego szefa?

Adwokat Nicole Mutschke tłumaczy: „Zgodnie z obowiązującymi przepisami BHP w Niemczech osoba z objawami choroby układu oddechowego z podejrzeniem koronawirusa musi trzymać się z dala od miejsca pracy. Pracodawca również musi zostać o tym poinformowany w odpowiednim czasie”.

Oczywiście, pracodawca musi być również poinformowany o istnieniu nakazu kwarantanny. Jak wiadomo jednak, pracodawca w Niemczech nie musi być informowany o statusie szczepienia.

Czy mój szef może mnie odesłać do domu, jeśli nie otrzymałem jeszcze nakazu kwarantanny?

Tak. Zgodnie z przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy w Niemczech, pracodawca musi poprosić pracownika o opuszczenie miejsca pracy (np. biura), jeśli istnieje podejrzenie wystąpienia zakażenie koronawirusem.

Prawnik Mutschke podkreśla: „Warto porozmawiać z pracodawcą. Rozwiązanie powinno być zawsze znalezione z zachowaniem proporcji. Nawet jeśli nie ma (jeszcze) oficjalnej decyzji o kwarantannie, sensowne może być przykładowo uzgodnienie z pracodawcą urlopu z ciągłą wypłatą wynagrodzenia”.

Ale: „W zasadzie każdy pracownik ma prawo do pracy. Dlatego jednostronne zwolnienie pracownika z obowiązku świadczenia pracy przez pracodawcę jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych przypadkach. Dotyczy to również sytuacji, gdy pracodawca kontynuuje wypłatę wynagrodzenia w czasie nieobecności pracownika”.

Czy mogę pracować zdalnie podczas kwarantanny lub izolacji?

Tak. Pracownik może kontynuować pracę w domu w czasie kwarantanny i nadal będzie otrzymywał odpowiednie wynagrodzenie. Wyjątkiem jest oczywiście zwolnienie lekarskie z powodu ciężkich objawów.

Kiedy otrzymam wynagrodzenie?

Każdy pracownik w Niemczech, który jest chory na koronawirusa, będzie nadal otrzymywał swoje wynagrodzenie, jeśli w odpowiednim czasie dostarczy pracodawcy zwolnienie lekarskie. Osoby, które przebywają na kwarantannie lub izolacji bez objawów choroby i nie mogą pracować w biurze domowym, otrzymują również wynagrodzenie w formie rekompensaty zgodnie z niemiecką ustawą o ochronie przed zakażeniami.

Mutschke: „Rekompensata ta nie jest jednak wypłacana tym, którzy mogliby uniknąć izolacji dzięki szczepieniom ochronnym. To, czy oznacza to, że pracodawca może również odmówić dalszej wypłaty wynagrodzenia, nie zostało jeszcze jednoznacznie wyjaśnione pod względem prawnym”.

„Zwykle dostaje się wynagrodzenie tylko wtedy, gdy nie pojawia się w pracy nie z własnej winy”. W najgorszym przypadku sąd musi zdecydować o tym, czy zamrożenie płac jest zgodne z prawem, jeśli pracodawca podjąłby taką decyzję.

Jak długo należy w Niemczech przechowywać rachunki?

Taka sytuacja jest Wam pewnie bardzo dobrze znana: w szafkach piętrzą się segregatory i teczki, po brzegi wypełnione różnego rodzaju rachunkami i dokumentami. Warto raz na jakiś czas zrobić porządek – ale co można wyrzucić? A co lepiej przechować?

Rachunki sklepowe

Rachunki sklepowe to nie tylko dowód na to, jak przebiegła transakcja, ale też dowód kto, kiedy, co kupił. Annabel Oelmann z Centrali Konsumenckiej w Bremie uważa, że: „jest to ważne ze względu na rękojmię – gdyby np. trzeba było skorzystać w ciągu dwóch lat od zakupu z naprawy”. Najlepiej takie rachunki przechowywać trzy albo nawet cztery lata.

Kupując towar objęty gwarancją, często wymagane jest od klienta udowodnienie zakupu – jeśli chciałby skorzystać ze świadczeń widniejących w karcie gwarancyjnej. Jeśli np. sprzedawca uważa, że klient coś kupił, ale jeszcze za to nie zapłacił, wtedy to użytkownik musi udowodnić, że płatność została już zrealizowana. Jeśli nie jest w stanie tego udowodnić, może się nawet zdarzyć, że będzie musiał zapłacić jeszcze raz.

Wyciągi z konta

„Osoby prywatne w zasadzie nie są zobowiązane do przechowywania wyciągów z konta” – mówi Tanja Beller ze Związku Niemieckich Banków (niem. Bundesverband deutscher Banken). Mimo to powinno się trzymać wyciągi z konta przynajmniej trzy lata. Tyle wynosi bowiem okres przedawnienia, obowiązujący w większości sklepów. W razie jakichś wątpliwości osoby prywatne mogą wtedy udowodnić, że dana kwota została przelana z ich konta.

Dla dokumentów bankowych nie ma ściśle określonych terminów. Warto jednak na pewno przechować umowę z bankiem zawartą na czas nieokreślony. Zawsze można wtedy sprawdzić, co dokładnie zostało ustalone przy podpisywaniu umowy – jakie macie prawa i obowiązki. To samo dotyczy umowy pożyczki.

Jeszcze jedna bardzo ważna informacją, na którą wskazuje Tanja Beller, a mianowicie „jeśli zarabiacie więcej niż 500.000 euro rocznie, musicie przechowywać swoje wyciągi z konta przez sześć lat”. Z kolei przedsiębiorstwa muszą pilnować terminu aż dziesięciu lat, jeśli chodzi o przechowywanie wyciągów.

Rachunki za wykonane usługi (np. rzemieślnicze)

Rachunki od robotników powinniście przechowywać tak długo, jak długo macie prawo do roszczeń wobec firmy usługowej. W przypadku umów z robotnikami obowiązują szczególne terminy przedawnienia. W przypadku rękojmi są to dwa lata. Annabell Oelman mówi, że „w przypadku umów o roboty budowlane, prawo rękojmi może przysługiwać nawet pięć lat”.

Dokumenty podatkowe

Jeśli przedstawiliście w Urzędzie Skarbowym rachunki i inne dowody wpłaty, a Wasza decyzja podatkowa jest w porządku, wtedy nie musicie dłużej trzymać tych dokumentów dla fiskusa. Isabel Klocke ze Związku Podatników w Berlinie dodaje, że „jeśli składacie Waszą deklarację podatkową elektronicznie, wtedy musicie zachować rachunki, dopóki Wasza deklaracja nie zostanie rozliczona”.

Dokumenty ubezpieczeniowe

Powinniście je trzymać tak długo, jak długo ważna jest umowa ubezpieczeniowa. Mathias Zunk ze Związku Niemieckiej Gospodarki Ubezpieczeniowej (niem. GDV) w Berlinie uważa, że najważniejszy jest wniosek oraz zaświadczenie o przystąpieniu do ubezpieczenia. Jeśli odstąpiliście od ubezpieczenia albo się ono już skończyło, wtedy możecie takie dokumenty zniszczyć w niszczarce. Jednak mimo wszystko nie warto tak się spieszyć i od razu niszczyć tych dokumentów. Może się bowiem zdarzyć, że tego typu dokumenty będą potrzebne do zeznania podatkowego. Mogą one też mieć znaczenie w przypadku wypłat z tytułu ubezpieczenia emerytalnego czy ubezpieczenia na życie.

Jakie prawa mają ojcowie w przypadku rozstania z partnerką? Tak wygląda sytuacja w Niemczech

Jeśli po rozstaniu z partnerem matka dziecka celowo piętrzy przeszkody, ojcowie mają utrudnioną możliwość sprawowania opieki i kontaktów z dzieckiem. Jest to szczególnie problematyczne w przypadku par żyjących bez ślubu. Krytycy tego stanu rzeczy od lat walczą o poprawę sytuacji w Niemczech. Zmiany widać już w niektórych innych krajach europejskich.

Michael Friedrich (nazwisko zmienione przez redakcję) już sam nie wie, czy może jeszcze walczyć o swojego syna. 28-latek obawia się długiego, wyczerpującego sporu w sądzie, tego, że ucierpi na tym jego dziecko i wykończy psychicznie także jego samego.

Ostatni raz widział swojego obecnie trzyletniego syna rok temu, w Boże Narodzenie 2020 roku, kiedy to mógł krótko pobawić się z dzieckiem w domu byłej partnerki. Od tamtego czasu matka uniemożliwiła wszelki kontakt, mówi Michael Friedrich.

Mężczyzna rozstał się z partnerką gdy ta była w ciąży, wcześniej przez wiele lat wszystko układało się dobrze. Przed porodem wszystko się zmieniło i para się rozstała. 28-latek dowiedział się o narodzinach swojego syna dopiero po tygodniu. Po wielu rozmowach zapewniono mu możliwość kontaktu z dzieckiem raz w tygodniu – przez trzy godziny w ogrodzie rodziców matki. Na więcej nie pozwoliła. Teraz całkowicie zerwała kontakt – mówi ojciec 3-latka.

Jak wielu mężczyzn w Niemczech jest dotkniętych tym problemem?

Wielu mężczyzn w Niemczech przeżywa to samo, co Michael Friedrich. Rocznie toczy się około 56.000 spraw sądowych dotyczących prawa do kontaktów z dzieckiem. Po rozstaniu rodzice nie mogą się porozumieć co do tego, kto w jakim zakresie ma się opiekować wspólnymi dziećmi. Ponieważ w grę wchodzi często kilkoro dzieci, każdego roku toczą się spory sądowe dotyczące niemal 100.000 dzieci.

Ojcowie muszą też walczyć o uzyskanie prawa do opieki nad dzieckiem, by mogli podobnie jak biologiczna matka decydować na przykład o tym, na co zaszczepić dziecko, do jakiego przedszkola czy szkoły pójdzie i co będzie robiło w wolnym czasie.

Prawo do wspólnej opieki nad dzieckiem od momentu uznania ojcostwa jest uregulowane ustawowo w wielu krajach europejskich, ale nie w Niemczech. Walka o to trwa już od dłuższego czasu. „Domagamy się, aby wraz z uznaniem ojcostwa obojgu rodzicom przyznana była wspólna opieka nad dziećmi. Automatycznie od urodzenia, nawet jeśli rodzice nie są małżeństwem” – postuluje Markus Witt, członek zarządu i rzecznik stowarzyszenia Väteraufbruch für Kinder, w rozmowie z redakcją web.de.

W Niemczech z uznaniem ojcostwa związany jest jedynie obowiązek płacenia alimentów. „Ojcowie muszą płacić, ale to, czy mają wpływ na wychowanie lub jak często widują się z dziećmi, nie jest jasno określone. Jeżeli matka tego kontaktu nie chce, muszą iść do sądu” – krytykuje Witt.

Eksperci wzywają do nowelizacji przepisów dotyczących prawa do opieki nad dzieckiem

Trzy lata temu podjęto próbę zmiany sytuacji prawnej w Niemczech na korzyść ojców. W tym czasie eksperci w dziedzinie prawa rodzinnego i psychologowie doradzali Federalnemu Ministerstwu Sprawiedliwości, jak dostosować przepisy dotyczące prawa do opieki i kontaktów z dzieckiem do zmienionych realiów życia. Eksperci doszli również do wniosku, że ojcowie stanu wolnego, których ojcostwo jest prawnie uznane, powinni automatycznie od momentu narodzin dziecka mieć prawo do opieki nad nim, tak samo jak matka.

Rok później projekt ustawy został przedstawiony przez ówczesną minister sprawiedliwości Christine Lambrecht (SPD) – ale nadal nie było w nim mowy o tym, że ojcowie niebędący w związku małżeńskim będą mieli automatycznie przyznawane prawo do opieki nad dzieckiem. Jeśli więc biologiczna matka nie wyraża zgody na przyznanie ojcu prawa do opieki nad dzieckiem, ten musi nadal szukać pomocy prawnej.

Takiemu automatycznemu przyznawaniu prawa do opieki sprzeciwia się również niemieckie stowarzyszenie matek i ojców samotnie wychowujących dzieci (Verband alleinerziehender Mütter und Väter, VAMV). Wspólne sprawowanie opieki jest w najlepszym interesie dziecka, jeśli rodzice potrafią ze sobą dobrze współpracować. „Uważamy, że dobrze jest, gdy rodzice świadomie podejmują decyzję, że chcą wspólnie opiekować się dziećmi” – mówi przewodnicząca stowarzyszenia Daniela Jaspers. „Jeśli tak nie jest, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w grę wchodzą ważne powody przemawiające przeciwko wspólnej opiece, na przykład alkohol, przemoc lub to, że rodzice prawie się nie znają.”

Jaspers mówi też, że trudno dokonywać w tej kwestii porównań z innymi krajami. Konstrukcja prawna opieki nad dzieckiem może być tam zupełnie inna. W Niemczech przepisy dotyczące prawa do opieki nad dzieckiem regulują, jakie decyzje rodzice podejmują wspólnie, a jakie może podejmować samodzielnie jedno z nich – ale nie to, kto zajmuje się dzieckiem lub dziećmi i kto bierze na siebie odpowiedzialność za nie.

Co planuje rząd federalny

Wynik postępowania sądowego dotyczącego przyznania prawa do wspólnej opieki nad dzieckiem często zależy w Niemczech od przychylności sędziego, mówi Markus Witt, dodając, że w ostatnich latach sytuacja uległa poprawie. „Tylko w nielicznych przypadkach ojciec nie otrzymuje prawa do wspólnego sprawowania opieki nad dzieckiem, ponieważ sędzia żyje jeszcze w epoce kamienia łupanego” – mówi rzecznik stowarzyszenia ojców i dodaje, że zdarza się również, że takie prawo nie powinno być ojcu przyznane. Ale są też przypadki, w których to matka nie powinna sprawować opieki nad dzieckiem. „Ale tego się nie sprawdza. Jak do tej pory w sprawach spornych to zawsze ojciec musi iść do sądu.”

Czy nowy rząd federalny zmieni coś w tej kwestii, to dopiero się okaże. Biura prasowe partii wchodzących w jego skład powołują się na umowę koalicyjną, w której jest mowa również o planowanej nowelizacji prawa rodzinnego. Przewiduje ona, że w przypadku rodziców mieszkających razem bez ślubu, prawdopodobnie w przyszłości to matka będzie musiała udać się do sądu, jeśli sprzeciwi się wspólnemu sprawowaniu opieki nad dzieckiem, a nie ojciec. Natomiast w przypadku rodziców, którzy mieszkają osobno, niewiele się zmieni w porównaniu z obecnymi przepisami.

Prawo do opieki a prawo do kontaktów z dzieckiem

Prawo do opieki nad dzieckiem to jedno, a prawo do kontaktów z nim to drugie. Kwestia tego, jak często ojciec (lub matka, jeśli dziecko mieszka z ojcem) ma prawo widywać się z dzieckiem, również może zakończyć się sporem. W Niemczech zwykle jest tak, że dziecko mieszka na stałe z jednym z rodziców – zazwyczaj z matką – a drugi rodzic musi ustalić, jak często ma prawo widywać się z dzieckiem.

W nowej umowie koalicyjnej czytamy, że rząd chce ulepszyć poradnictwo w zakresie wychowywania dzieci, rozwodów i konfliktów rodzinnych i położyć nacisk na model opieki naprzemiennej oznaczający, że oboje rodzice mają po rozstaniu takie same prawa i obowiązki. Gdyby jedno z rodziców miało spędzać mniej czasu z dzieckiem, musiałoby to być uzasadnione dobrem dziecka.

Nie oznacza to jednak, że model opieki naprzemiennej powinien stać się zasadą przewodnią. Zapytany o to Philipp Geiger, zastępca rzecznika prasowego zarządu partii SPD, wyjaśnia, ze ustawa nie ma narzucać konkretnego modelu opieki, niezależnie od tego czy rodzice mieszkają razem czy osobno. W przypadkach, gdy rodzice, którzy się rozstali, nie mogą dojść do porozumienia w sprawie opieki nad wspólnymi dziećmi, spór powinien rozstrzygnąć sąd rodzinny uwzględniając indywidualne okoliczności sprawy i rozważając, co jest w najlepszym interesie dziecka.

Wychodzi więc na to, że nowy rząd federalny chce jedynie wzmocnić pozycję modelu opieki naprzemiennej w poradnictwie, ale nie w prawie. I do tego również Stowarzyszenie Samotnych Matek i Ojców podchodzi sceptycznie. Plan ulepszenia poradnictwa w zakresie wychowywania dzieci, rozwodów i konfliktów rodzinnych ocenia zasadniczo pozytywnie. Krytycznie odnosi się jednak do faktu, że mediator ma koncentrować się na modelu opieki naprzemiennej.

Dobre doradztwo powinno umożliwić rodzicom znalezienie najlepszego modelu dla ich dziecka, stwierdziła przewodnicząca VAMV: „Dlatego powinno się otwarcie informować rodziców o różnych wariantach utrzymywania kontaktu z dzieckiem, ich zaletach i wadach, tak aby rodzice mogli zdecydować, które rozwiązanie najlepiej sprawdzi się w przypadku ich dziecka i ich indywidualnej sytuacji życiowej. Model opieki naprzemiennej jest dobrym rozwiązaniem dla niektórych dzieci i rodziców, ale z pewnością nie dla wszystkich” – dodała.

Od modelu opieki zależy wysokość alimentów

W przypadku modelu opieki naprzemiennej nie chodzi tylko o prawa i obowiązki czy o czas, jaki rodzice spędzają z dziećmi. Chodzi też o pieniądze. Ponieważ dopóki nie ma modelu opieki naprzemiennej, ojcowie (lub matki), z którymi dzieci spędzają mniej czasu, płacą alimenty w pełnej wysokości – nawet wtedy, gdy opiekują się dziećmi przez 49% czasu.

„Najtańszą opcją byłoby więc dla mnie niezajmowanie się w ogóle moim dzieckiem i płacenie tylko alimentów. Najdroższy wariant to taki, w którym opiekuję się moim dzieckiem w 49%, mam pokój dziecięcy, kupuję ubrania i jedzenie, a pomimo to muszę płacić alimenty w pełnej wysokości” – wyjaśnia Markus Witt ze stowarzyszenia Väteraufbruch für Kinder. „To jest całkowicie wypaczony system, coś musi się w tej kwestii zmienić. Prawo alimentacyjne powinno również stwarzać zachęty do wspólnej odpowiedzialności rodzicielskiej, a nie ją utrudniać.”

Rada doradcza Federalnego Ministerstwa Rodziny proponuje nowy system alimentacyjny

W umowie koalicyjnej nie ma nic konkretnego na ten temat. Rada doradcza Federalnego Ministerstwa Rodziny proponuje jednak model stopniowy. Alimenty mogłyby być płacone w pełnej wysokości przez osoby, które sprawują opiekę nad dzieckiem przez maksymalnie jedną trzecią czasu, następnie ich wysokość powinna się stopniowo zmniejszać, a gdy oboje rodzice w równym stopniu sprawują opiekę nad dziećmi, wówczas zastosowanie powinny mieć przepisy dotyczące modelu opieki naprzemiennej.

Jednak te modele stopniowe też nie wyeliminują sytuacji konfliktowych. Nawet rada doradcza ostrzega przed niebezpieczeństwem „matematyzacji”.

Markus Witt również przestrzega przed wprowadzeniem takiego systemu. Jego zdaniem doprowadziłoby to do większej liczby procesów sądowych dotyczących prawa do kontaktów i jeszcze bardziej obciążyłoby dzieci i rodziców. Potrzebny jest system, który motywuje do opieki, a nie tylko do otrzymywania większych pieniędzy.

Rola ojca się zmieniła

Rada doradcza Federalnego Ministerstwa Rodziny ma jasne zdanie w jednej kwestii: „Istnieje potrzeba daleko idącej reformy, aby ugruntować w naszym systemie prawnym model wspólnej opieki nad dziećmi.” Jedną z przyczyn jest to, że zmienił się obraz ojca. „Wielu ojcom coraz bardziej zależy na tym, by aktywnie angażować się w życie swoich dzieci.”

Michael Friedrich także chciałby w większym stopniu uczestniczyć w procesie wychowania swojego syna. Jest przekonany, że jako ojciec może lepiej wspierać rozwój niektórych umiejętności swojego dziecka. Jest to potwierdzone naukowo. Jeśli ojcowie nie uczestniczą w procesie wychowania, często nie pozostaje to bez wpływu na dzieci. Na przykład badania pokazują, że wśród dzieci, zwłaszcza chłopców, mających problemy z mówieniem, czy cierpiących na ADHD, przeważają osoby wychowujące się bez ojca.

Betriebsferien: czy firmy w Niemczech mogą tak po prostu narzucić pracownikom termin przerwy urlopowej?

W okresie między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem wiele firm w Niemczech jest zamkniętych z powodu przerwy urlopowej. Ale czy przełożonym wolno tak po prostu nakazać pracownikom wzięcie wolnego w tym terminie?

Zgodnie z federalną ustawą o urlopach (Bundesurlaubsgesetz), przy planowaniu urlopów firmy muszą brać pod uwagę życzenia pracowników, chyba że stoją temu na przeszkodzie „pilne potrzeby zakładu pracy”.

Pracownicy w Niemczech zwykle muszą zaakceptować przerwę urlopową w firmie

To, czy przerwa urlopowa (Betriebsferien) jest „pilną potrzebą zakładu pracy”, jest tak naprawdę kwestią interpretacji. Jednak w większości przypadków tak właśnie jest to postrzegane, mówi Johannes Schipp, prawnik specjalizujący się w prawie pracy: „Nieliczne wyroki, które zapadły w tego typu sprawach, potwierdzają, że życzenie pracodawcy w kwestii przerwy urlopowej stanowi pilną potrzebę zakładu pracy” – wyjaśnia Schipp w wywiadzie dla Niemieckiej Agencji Prasowej (dpa). Jeśli więc pracodawca zarządza przerwę urlopową, życzenia pracowników w tym zakresie schodzą na dalszy plan, nawet jeśli w firmie istnieje rada zakładowa, która ma wpływ na planowanie urlopów.

Pracodawcy muszą zapowiedzieć i dobrze uzasadnić planowaną przerwę urlopową w zakładzie pracy

Pracodawcy muszą jednak poinformować o planowanej przerwie urlopowej z pewnym wyprzedzeniem, tak aby pracownicy mogli zaplanować swoje wakacje. „Jeśli to możliwe, na początku roku urlopowego” – mówi prawnik Tobias Werner w rozmowie z Redaktionsnetzwerk Deutschland (RND).

Ponadto zarządzanie przerwy urlopowej w firmie musi być przez nich dobrze uzasadnione. „Z punktu widzenia prawa pracy krótkotrwały brak zamówień lub spadek obrotów nie są w tym kontekście pilną potrzebą zakładu pracy. Wynika to z faktu, że ryzyko operacyjne nie może być jednostronnie przerzucone na pracowników” – mówi Werner. Zakłócenia w działalności firmy, spowodowane np. uszkodzeniem maszyny, również nie są uznawane za nadrzędne względy związane z interesami przedsiębiorstwa.

Ile dni przerwy urlopowej w firmie można zarządzić w ciągu roku?

Jak długa może być przerwa urlopowa w zakładzie pracy narzucona przez pracodawcę? Choć brak jednoznacznego orzecznictwa w tego typu sprawach, Schipp twierdzi, że dopuszczalna jest sytuacja, w której cały czterotygodniowy urlop przysługujący w ciągu roku będzie wykorzystany w ramach przerwy urlopowej w zakładzie pracy wyznaczonej przez przełożonego. Pracodawca musi jedynie pamiętać o tym, że co najmniej jedna część urlopu powinna trwać nie krócej niż 12 dni kalendarzowych. „Jeśli na przykład prowadzona działalność ma charakter sezonowy, przerwa urlopowa może trwać około trzech tygodni w czasie wakacji letnich i jeden tydzień pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem” – mówi Schipp.

Z kolei Werner wskazuje na ogólną zasadę, którą do tej pory kierowało się wiele sądów pracy, zgodnie z którą 3/5 rocznego wymiaru urlopu może być wykorzystane w terminie narzuconym przez pracodawcę (Betriebsferien), a 2/5 w terminie wybranym przez pracownika.

Trzy porady dotyczące kariery, których lepiej nie słuchać

Przyjaciele, rodzina i „wszystkowiedzący” znajomi często udzielają wskazówek dotyczących kariery, które uważają za doskonałe rady. Ale dobre intencje to nie wszystko. Wiele z tych wskazówek to mity albo twierdzenia, które dawno temu się zdezaktualizowały. Dlatego jeśli kiedykolwiek otrzymacie jedną z poniższych porad dotyczących kariery – lepiej nie słuchajcie!

1) „Rób to, co kochasz – wtedy osiągniesz sukces!”

Koncepcja jest jasna: jeśli będziecie z pasją wykonywać swoją wymarzoną pracę, zawsze będziecie lepsi od innych, którzy po prostu robią to, co im się każe. Ale wymarzona praca nie zawsze jest dobrze płatna albo nie zawsze macie odpowiednie zdolności, by móc ją wykonywać. Między chęcią a możliwością zrobienia czegoś jest często spora przepaść.

Dlatego zawsze dobrze się zastanówcie, czy to, co chcielibyście robić, odpowiada także Waszym uzdolnieniom i umiejętnościom i czy ta praca jest dla Was opłacalna finansowo. Trzeba przecież opłacić czynsz – a nie da się żyć powietrzem i pasją zawodową.

2) „Koniecznie musisz pójść na studia.”

Jasne, w przypadku niektórych zawodów konieczne jest ukończenie studiów. Szczególnie jeśli chodzi o nauki przyrodnicze, takie jak biologia czy farmacja, często potrzebny jest nawet doktorat, by dostać pracę w tej dziedzinie.

Ale aby zarobić naprawdę dobre pieniądze, często wystarczy kształcenie zawodowe (niem. Ausbildung).

Co więcej, po jego ukończeniu ma się o wiele większe doświadczenie zawodowe niż maturzysta, który po długiej nauce w szkole idzie jeszcze na studia. Wiele firm z pewnością to doceni.

3) „Powinieneś przepracować w firmie co najmniej rok, zanim złożysz wypowiedzenie.”

Wielu pracowników ma obawy przed zbyt szybkim odejściem z firmy, uważając, że nie robi to dobrego wrażenia na osobach czytających ich CV. Ale czy naprawdę tak jest? W niektórych przypadkach to założenie może być słuszne, gdyż wielu potencjalnych przełożonych może obawiać się, że ten pracownik równie szybko opuści ich firmę.

Ale jeśli nie jesteście zadowoleni z nowej pracy i jesteście absolutnie przekonani, że nie chcecie być dłużej zatrudnieni w tej firmie, powinniście definitywnie złożyć wypowiedzenie. Przecież pozostawanie w niej to tylko niepotrzebna strata czasu. W końcu nasze społeczeństwo szybko się zmienia i mało kto pracuje przez całe życie w jednym i tym samym przedsiębiorstwie. Pracodawcy i rekruterzy są tego świadomi. Eksperci zalecają nawet, by nie pracować zbyt długo w jednej firmie, ale zmieniać pracę co dwa lata.

Źródło: www.wa.de

„Małżeństwo nie gwarantuje beztroskiej emerytury”. Oto jak kobiety mogą zwiększyć swoje świadczenie emerytalne w Niemczech

Emerytury kobiet w Niemczech są średnio o połowę niższe niż emerytury mężczyzn. Dlatego też to właśnie one w sposób szczególny powinny zadbać o zabezpieczenie emerytalne. Ale tylko nieliczne mają odwagę zainwestować swoje pieniądze. Dlaczego tak jest?

Fortunalista, Courage, Finanz-Heldinnen, czy Madame Moneypenny – wszystkie te inicjatywy mają tę samą misję: uczynić tematykę inwestycji i zabezpieczenia emerytalnego bardziej przystępną dla kobiet. Czy to w kiosku z gazetami, na Instagramie czy Spotify: każda pani, która chce dowiedzieć się czegoś o finansach, może skorzystać z coraz większej oferty magazynów, blogów i podcastów, które są skierowane specjalnie do kobiet.

W ten sposób chcą rozwiązać problem, który był widoczny w statystykach już od dawna, ale który dostrzegało dotąd bardzo niewiele kobiet: ponieważ w ciągu całego życia gromadzą mniejszy majątek, na starość wielu z nich grozi ubóstwo.

Tym ważniejsze jest dla nich to, by pomnażać swoje oszczędności. Obecnie, gdy oprocentowanie lokat jest tak niskie, najlepiej zainwestować na giełdzie. Wciąż jednak niewiele kobiet w Niemczech decyduje się na ten krok. Dlaczego? I jak można to zmienić?

„Kobiety mają mniejszą wiarę w siebie”

„Wiele kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że powinny pomnażać swoje oszczędności inwestując w akcje, ale są mniej pewne siebie” – mówi Gabriele Widmann, ekonomistka z Dekabanku. W przeciwieństwie do mężczyzn, chcą najpierw wszystko dobrze zrozumieć, zanim zaczną inwestować.

To niezdecydowanie znajduje odzwierciedlenie w liczbach: na przykład, według ankiety przeprowadzonej przez firmę Fidelity, 61 procent kobiet nadal częściowo lub całkowicie polega na swoich mężach w kwestii finansów domowych. Tylko 29 procent deklaruje, że inwestowanie to coś dla nich. Wiele osób postrzega finanse i inwestowanie jako zbyt skomplikowane.

Do podobnych wniosków doszedł duży szwajcarski bank UBS. Według badania tylko jedna na pięć kobiet (21 proc.) twierdzi, że samodzielnie podejmuje długoterminowe decyzje finansowe. Prawie trzykrotnie więcej (60 proc.) pozostawia ten temat swoim partnerom.

Pewną rolę odgrywają też stereotypy. „W umysłach wielu ludzi wciąż tkwią przestarzałe stereotypy, które powstrzymują kobiety przed dbaniem o własne finanse – dotyczy to nawet samych kobiet” – mówi Jacqueline Haben, menedżer ds. marketingu w firmie Columbia Threadneedle Investments.

Podczas gdy mężczyzna robi karierę, kobieta nadal często wykonuje większość prac domowych – a przez to ma mniej czasu i możliwości finansowych, by inwestować pieniądze. „To właśnie dlatego kobiety powinny w większym stopniu zadbać o swoją poduszkę finansową” – mówi Haben i dodaje: „Małżeństwo nie jest gwarancją beztroskiej emerytury”.

Kobiety, które inwestują, odnoszą większe sukcesy niż mężczyźni

Ilse Munnikhof, która wprowadza nową usługę doradztwa w zakresie papierów wartościowych w ING Deutschland, uważa, że często słyszany argument, iż kobiety rzadziej inwestują w akcje, ponieważ boją się ryzyka, jest zbytnim uproszczeniem. „W świecie papierów wartościowych istnieje wiele produktów o możliwym do oszacowania ryzyku” – mówi. Przykładem może być zdywersyfikowany portfel funduszy lub ETF-y, w które inwestuje się przez długi okres czasu w ramach planu oszczędnościowego.

Tak naprawdę kobiety – kiedy już odważą się zainwestować na giełdzie – odnoszą na tym polu większe sukcesy niż mężczyźni.

Według analizy ING z 2019 roku kobiety osiągnęły w badanym okresie wyższy zwrot z inwestycji (średnio 24,1 procent) niż mężczyźni (23,5 procent). Podczas gdy mężczyźni w większym stopniu stawiają na pojedyncze akcje, kobiety mają w swoich portfelach więcej papierów. „Kobiety rzadziej dokonują transakcji. Oszczędza to koszty, a tym samym ma pozytywny wpływ na zysk” – mówi Munnikhof.

Wydaje się więc, że kobiety mają doskonałe predyspozycje, by odnosić sukcesy na giełdzie. Ale jak sprawić, by więcej z nich zdecydowało się na ten krok?

„Samo poszerzanie wiedzy finansowej nie wystarczy”

Jedną z ważnych kwestii jest budowanie pewności siebie. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez niemiecki instytut Zentrum für Europäische Wirtschaftsforschung w Mannheim, kobiety często nie doceniają swoich umiejętności, jeśli chodzi o sprawy finansowe. To prawda, że wiedzą one mniej o finansach niż mężczyźni – ale nie tak mało, jak im się wydaje.

Na przykład kobiety nadzwyczaj często udzielały odpowiedzi „nie wiem” na pytania dotyczące procentu składanego, inflacji i dywersyfikacji ryzyka. Jeśli jednak ta opcja odpowiedzi nie była dostępna, często wybierały prawidłową odpowiedź. Ponad jedną trzecią luki kompetencyjnej można zatem przypisać zwątpieniu w siebie.

„Aby zniwelować różnicę między kobietami a mężczyznami, jeśli chodzi o inwestowanie na giełdzie, nie wystarczy tylko poszerzanie wiedzy finansowej kobiet” – podsumowują badacze. „Należy również wzmocnić ich wiarę we własne kompetencje w podejmowaniu decyzji finansowych”. Jeśli to się uda, dysproporcja w zakresie inwestowania przez kobiety i mężczyzn znacznie się zmniejszy.

Kobiety przez długi czas były ignorowane przez branżę finansową

Ważne zadanie stoi także przed przedstawicielami branży finansowej. „Gdy mowa o kwestiach finansowych, zwykle adresatami są w głównej mierze mężczyźni. W rezultacie niektóre kobiety nie czują się zainteresowane tym tematem” – wyjaśnia Sally Peters z Institut für Finanzdienstleistungen (iff). Dopiero w ostatnich latach branża finansowa odkryła kobiety jako grupę docelową.

„Pojawia się coraz więcej inicjatyw, które wprost adresowane są do kobiet. Tematy związane z ubóstwem osób starszych, luką emerytalną lub pułapką pracy w niepełnym wymiarze godzin zasadniczo w większym stopniu dotyczą kobiet” – mówi Peters. „W inicjatywy te zaangażowane są kobiety jako eksperci, dzięki czemu mogą one stanowić wzór do naśladowania i sprawić, że tematyka finansów i zabezpieczenia na starość stanie się bardziej interesująca dla kobiet”.

Plany oszczędnościowe są dostępne dla każdego

Rozpoczęcie przygody z inwestowaniem nigdy nie było tak łatwe: plany oszczędnościowe są dostępne także dla tych, którzy nie mają odłożonych wielu pieniędzy. „Najważniejsze to zacząć” – mówi ekspertka z ING. I nie szukać wymówek.

Zgadza się z tym również ekonomistka z Dekabanku Gabriele Widmann. „Prawie każdy może regularnie inwestować niewielką kwotę, np. 25 euro. To tyle ile kosztują dwa bilety do kina.”

I nie akceptuje kolejnej typowej wymówki jaką jest rzekomy brak czasu. „Myślę, że to wielka szkoda, że wiele kobiet troszczy się o wszystkich, tylko nie o siebie” – mówi Widmann. „Mogę marudzić i użalać się nad sobą – albo mogę zacząć działać, najlepiej od razu”.

Szczepienie dzieci przeciwko koronawirusowi: jak wygląda sytuacja prawna w Niemczech, gdy rodzice mają w tej kwestii odmienne zdanie?

Matka chce, by jej siedmioletnia córka została zaszczepiona przeciwko koronawirusowi, najlepiej natychmiast. Ojciec jest temu stanowczo przeciwny. Taki spór może pojawić się teraz w wielu rodzinach. Jakiś czas temu Europejska Agencja Leków (EMA) zatwierdziła szczepionkę firm Biontech/Pfizer dla dzieci w wieku od 5 do 11 lat i szczepionka dla tej grupy wiekowej jest już oficjalnie dostępna w Niemczech.

Spór może skończyć się w sądzie

Ale co się dzieje w przypadku gdy jedno z rodziców jest za tym, by zaszczepić dziecko przeciwko koronawirusowi, a drugie zdecydowanie się temu sprzeciwia? Jak wygląda to od strony prawnej w Niemczech?

Często bywa tak, że gdy rodzice mają w tej sprawie sprzeczne poglądy, dochodzi do ostrej wymiany zdań i w końcu do porozumienia, mówi Eva Becker, ekspertka w dziedzinie prawa rodzinnego. Jeśli tak się nie stanie, jedno z rodziców może pójść do sądu. „Musi to być osoba, która chce zaszczepić dziecko, mimo że drugie z rodziców jest temu przeciwne” – tłumaczy Becker. To ona chce bowiem samodzielnie podjąć decyzję, choć nie jest to dozwolone w przypadku sprawowania wspólnej opieki nad dzieckiem – wyjaśnia prawniczka.

Sąd bada: kto ma lepsze argumenty? Co mówi dziecko?

Sądy musiały niejednokrotnie rozpatrywać tego typu sprawy jeszcze przed pandemią koronawirusa – w rodzinach mogą przecież toczyć się spory o szczepienia przeciwko odrze, tężcowi czy krztuścowi. W takiej sytuacji sąd nie decyduje o tym, czy dziecko zostanie zaszczepione czy nie. „Zamiast tego rozstrzyga, kto może podjąć decyzję za dziecko” – mówi Eva Becker.

Poza tym ważną rolę odgrywa wola i oczywiście dobro dziecka. Co prawda dzieci w wieku od pięciu do jedenastu lat nie mogą jeszcze same decydować o kwestiach medycznych, takich jak szczepienia. Zasadniczo uznaje się, że dopiero od 14. roku życia są wystarczająco dojrzałe, by móc to ocenić i wówczas ich zdanie odgrywa większą rolę.

Ale nawet jeśli chodzi o młodsze dzieci, „to, co mówią, ma znaczenie. Dlatego również dzieci zostają wysłuchane” – mówi Becker. Poza tym decydującą rolę odgrywają przede wszystkim argumenty rodziców – i ich podstawa. Prawniczka dodaje, że ci, którzy w swojej argumentacji bazują na wynikach badań naukowych i opiniach ekspertów mają większe szanse na wygraną w sądzie niż rodzice, którzy są zwolennikami teorii spiskowych.

Zalecenie STIKO ma duży wpływ na decyzję sądu

Jeśli niemiecka Stała Komisja ds. Szczepień (STIKO) zaleca szczepienie, jest wysoce prawdopodobne, że będzie to miało decydujący wpływ na wyrok. Wskazuje na to dotychczasowe orzecznictwo.

Na przykład w sierpniu 2021 roku Wyższy Sąd Krajowy we Frankfurcie nad Menem podjął decyzję w sporze dotyczącym szczepienia przeciwko koronawirusowi 16-letniego dziecka: jeśli STIKO je zaleca i dziecka wyraża chęć poddania się szczepieniu, wówczas decyzję o tym, czy je zaszczepić może podjąć rodzic, który jest za szczepieniem (sygn. akt 6 UF 120/21).

Wskazówki dla rodziców

W wielu rodzinach mogą pojawić się wątpliwości lub spory w kwestii zaszczepienia dzieci przeciwko koronawirusowi – i nie muszą one kończyć się w sądzie. Czym powinni kierować się rodzice przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym zaszczepieniu swoich dzieci?

Pediatra Jakob Maske radzi rodzicom, by kierowali się zaleceniami STIKO. Pozwalają one ocenić, czy szczepienie jest bezpieczne dla dzieci i czy korzyści przewyższają ryzyko.

Porozumienie bez sprawy w sądzie

Ale niekiedy nawet zalecenia wydane przez Stałą Komisję ds. Szczepień nie rozwiązują sytuacji. Może się zdarzyć, że w rodzinie i tak dojdzie do kłótni z powodu różnicy zdań na temat szczepień. Jak sobie z tym poradzić? „Nie zawsze udaje się osiągnąć porozumienie między sprzeczającymi się rodzicami, ale zawsze warto zasięgnąć porady niezależnego specjalisty” – mówi pediatra Jakob Maske. Oczywiście również pediatrzy mają różne zdania na ten temat, ale rodzice powinni uzyskać obiektywne i bezstronne informacje, aby móc przedyskutować wszystkie za i przeciw.

Rodzice powinni też dodatkowo sami poczytać o zaletach i możliwych zagrożeniach związanych ze szczepieniami, przy czym warto tutaj zwrócić uwagę na rzetelne źródła informacji. Można na przykład zacząć od strony internetowej Instytutu Roberta Kocha lub portalu „Infektionsschutz.de” Bundeszentrale für Gesundheitliche Aufklärung (BZgA).

Jeśli mimo rzetelnej informacji i porady lekarskiej nie uda się dojść do porozumienia, spór rodzinny i tak wcale nie musi zakończyć się w sądzie. Wcześniej rodzice mogą zwrócić się do urzędu ds. młodzieży (Jugendamt) lub innych poradni i spróbować wypracować porozumienie, mówi prawniczka Eva Becker. „Ale to ma sens tylko wtedy, gdy ktoś jest otwarty na opinię drugiej osoby i gotowy wziąć ją pod uwagę”.

Źródło: web.de

Minijob 2022: oto co się zmieniło dla pracowników w Niemczech w nowym roku

Każdy kto zarabia w Niemczech dodatkowe pieniądze będąc zatrudnionym na zasadzie Minijob musi wiedzieć o pewnych zmianach, które weszły w życie z początkiem 2022 roku. Dotyczą one zarówno tzw. 450-Euro-Job, czyli pracy na niepełny etat, gdzie wynagrodzenie wynosi maksymalnie 450 euro miesięcznie, jak i krótkoterminowego zatrudnienia na okres do trzech miesięcy. W wyniku tych zmian wzrośnie wynagrodzenie wielu osób pracujących w niepełnym wymiarze godzin. Są też nowości dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego i numeru identyfikacji podatkowej, których nie powinni przeoczyć przede wszystkim pracodawcy.

1) Ustawowa płaca minimalna uległa podwyższeniu

Najpierw dobra wiadomość: 1 stycznia 2022 roku ustawowa płaca minimalna wzrosła w Niemczech z 9,60 euro do 9,82 euro za godzinę. Na dzień 1 lipca planowana jest kolejna podwyżka do 10,45 euro za godzinę. Może się więc okazać, że osoby zatrudnione na zasadzie Minijob będą musiały dostosować liczbę godzin pracy, aby nie przekroczyć limitu zarobków wynoszącego 450 euro miesięcznie.

Nowy rząd federalny chce jednak wkrótce podnieść płacę minimalną do 12 euro. Jak donosi Niemiecka Agencja Prasowa, federalny minister pracy Hubertus Heil (SPD) zamierza przedstawić projekt ustawy w tej sprawie już na początku 2022 roku.

2) Informacje o ubezpieczeniu zdrowotnym

Od 1 stycznia 2022 roku podczas dokonywania zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego pracodawcy mają obowiązek podać informacje na temat ubezpieczenia zdrowotnego pracowników na umowach krótkoterminowych. „Dowodem może być na przykład zaświadczenie z ustawowej kasy chorych lub prywatnego zakładu ubezpieczeń zdrowotnych pracowników, ale także kopia karty ubezpieczenia zdrowotnego” – informuje Minijob-Zentrale we wpisie na blogu.

3) Informacje zwrotne na temat zatrudnienia krótkoterminowego

Od 1 stycznia 2022 roku po zgłoszeniu pracownika zatrudnionego na krótkoterminową umowę o pracę na zasadzie Minijob pracodawcy otrzymają z Minijob-Zentrale informację zwrotną na temat tego, czy pracownik był już wcześniej zatrudniony na krótkoterminową umowę o pracę w tym samym roku kalendarzowym. Te okresy wcześniejszego zatrudnienia są ważne dla pracodawców, ponieważ krótkoterminowe zatrudnienie pracownika nie może przekraczać 3 miesięcy lub 70 dni roboczych w ciągu roku. Minijob-Zentrale podaje jednak na swoim blogu, że informacja dotyczy jedynie tego, czy pracownik podejmował wcześniej tego typu zatrudnienie, ale nie w jakim wymiarze. O to pracodawcy muszą zapytać pracownika.

4) Zgłaszanie numeru identyfikacyjnego Steuer-ID pracowników zatrudnionych na zasadzie Minijob

Kolejna istotna zmiana dotycząca Minijob: od 2022 roku pracodawcy muszą przekazywać drogą elektroniczną do Minijob-Zentrale oprócz numeru identyfikacji podatkowej (Steruernummer) także numeru identyfikacyjnego (Steuer-Identifikationsnummer, zwanego też Steuer-ID lub IdNr) pracowników. Numer ten, składający się z 11 cyfr, jest nadawany tylko raz i pozostaje taki sam przez całe życie. Można go znaleźć m.in. na ostatniej decyzji podatkowej.

Umowa koalicyjna nowego rządu przewiduje również zwiększenie limitu zarobków dla pracowników zatrudnionych na zasadzie Minijob. Nie wiadomo jednak jeszcze, kiedy to nastąpi.