Las w Niemczech – jak rozpoznać czy las jest prywatny i czy mimo wszystko mogę do niego wejść?

Kto jest właścicielem lasu w Niemczech?

Czy kiedykolwiek chodziliście po lesie w Niemczech i zastanawialiście się, czy to faktycznie jest dozwolone i kto jest właścicielem tych wszystkich drzew?

Jeśli chcecie wiedzieć dokładnie, kto jest właścicielem lasu w Waszej okolicy, zwykle najłatwiej jest zapytać o to w najbliższym biurze leśnictwa. Aby to zrobić, wystarczy wpisać w Google Maps hasło „Forstamt”.

Duża część lasów w Niemczech jest własnością kilku dużych instytucji.

Federalna inwentaryzacja lasów (Bundeswaldinventur)

Co dziesięć lat odbywa się tzw. federalna inwentaryzacja lasów (w skrócie BWI). Eksperci przeczesują losowe próby z całych Niemiec i zbierają wiele informacji o lesie i jego stanie. Oprócz ekscytujących pytań typu „Jakie gatunki drzew tutaj rosną?”, przyglądają się również temu, kto jest właścicielem danego lasu.

W 2012 roku, czyli w roku ostatniej inwentaryzacji, ujawniono, że w Niemczech jest łącznie 11 419 124 ha lasów. Odpowiada to 160 tysięcy boisk piłkarskich (czyli nieco mniej niż dwa największe kraje związkowe w Niemczech, Bawaria i Dolna Saksonia, razem wzięte). Oznacza to, że jedna trzecia Niemiec pokryta jest ekosystemem leśnym. Jako właścicieli lasów wymienia się tu cztery kategorie. Są to rząd federalny, kraje związkowe, korporacje i prywatni właściciele lasów.

Las prywatny w Niemczech

Prawie połowa lasów w Niemczech to tzw. las prywatny. Dotyczy to wszystkich osób, które posiadają lasy jako osoby prywatne lub firmy. Często są to rolnicy lub stare rodziny szlacheckie, ale czasem są to po prostu osoby, które kupiły las ze względu na interesy gospodarcze lub ochronę przyrody.

Lasy państwowe w Niemczech

Każdy kraj związkowy w Niemczech posiada własne przedsiębiorstwo leśne, którego zadaniem jest zarządzanie lasami należącymi do danego kraju związkowego. W Nadrenii Północnej-Westfalii nazywa się ono na przykład „Wald und Holz NRW”, w Dolnej Saksonii po prostu „Niedersächsische Landesforsten”. Szczególną cechą lasów będących własnością państwa jest to, że w ich gospodarce zwraca się większą uwagę na interesy ludności. Zwykle więc bardzo ważne dla instytucji państwowych jest udostępnienie lasu dla wszystkich obywateli państwa, także z zachowaniem jego funkcji rekreacyjnej i ochronnej.

Lasy należące do rządu federalnego

Republika Federalna Niemiec prowadzi własne przedsiębiorstwo leśne o nazwie Bundesforst. Dużą część lasów zarządzanych przez Federalne Nadleśnictwo stanowią wojskowe poligony. Tutaj główny nacisk położony jest na ochronę przyrody i kształtowanie krajobrazu.

Las korporacyjny

Nie tylko Republika Federalna i poszczególne landy są właścicielami lasów. Często zdarzają się również lasy będące własnością miast, gmin czy wspólnot kościelnych. Często są to lasy komunalne, choć nie każdy las komunalny automatycznie należy do miasta.

Czy wolno mi wejść do lasu w Niemczech?

W Niemczech istnieją zasady i prawa regulujące praktycznie każdą dziedzinę życia. Nie inaczej jest z lasami. Rónież tutaj istnieje dodatkowa ustawa leśna, która reguluje między innymi użytkowanie lasu w Niemczech.

Paragraf 14 federalnej ustawy o lasach (BundesWaldGesetz) daje bardzo jasną odpowiedź na pytanie, czy można wejść do lasu. Nie ma tutaj znaczenia, do kogo należy las, jeśli wchodzimy do niego w celach rekreacyjnych:

Wejście do lasu w celach rekreacyjnych jest dozwolone. Jazda na rowerze, jazda na wózkach inwalidzkich i jazda konna w lesie dozwolona jest tylko po drogach i ścieżkach. Korzystanie z nich odbywa się na własne ryzyko. Dotyczy to w szczególności zagrożeń typowych dla lasu.

(§ 14, ust. 1, BWaldG (www.gesetze-im-internet.de)

Dotyczy to zatem wyłącznie sytuacji, gdy nie realizuje się żadnych innych celów związanych z wizytą w lesie (zbieranie grzybów na sprzedaż, czy drewna na opał itp). Często lasy w Niemczech są zamknięte, bo wejście do nich jest zbyt niebezpieczne. Może się tak zdarzyć po burzy lub podczas zrywki drewna. Jeśli natkniecie się na takie znaki, pamiętajcie, aby się do nich stosować, w przeciwnym razie może dojść do śmiertelnych wypadków.

Niemcy: na co należy zwrócić uwagę przy nadawaniu paczki

0

Nadawca decyduje o rodzaju dostawy. Większość firm kurierskich zastrzega w swoich ogólnych warunkach i zasadach świadczenia usług transportowych prawo do tzw. doręczeń zastępczych (niem. Ersatzzustellung) do sąsiadów. Oznacza to jednak, że w niektórych przypadkach przesyłki nie docierają bezpośrednio do odbiorcy.

Dzięki płatnym opcjom dodatkowym nadawca może zapewnić, że przesyłka zostanie przekazana wyłącznie odbiorcy lub osobie posiadającej do tego specjalne pisemne upoważnienie (opcja „eigenhändig”).

Odpowiedzialność za szkody

Paczki są zazwyczaj ubezpieczone. Górna granica odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego może się nieco różnić w zależności od firmy transportowej. Najczęściej jednak wynosi ona od 500 do 750 euro. Jeśli wysłane towary zostały uszkodzone, nadawca musi zgłosić to firmie przewozowej z reguły w ciągu siedmiu dni od dostarczenia paczki do odbiorcy, aby szkoda mogła zostać wyrównana. W tym celu wymagane jest potwierdzenie nadania i dowód potwierdzający wartość zawartości paczki, taki jak paragon lub faktura.

Odpowiedzialność w przypadku opóźnienia

Firmy kurierskie podają w swoich ogólnych warunkach i zasadach świadczenia usług transportowych określone terminy doręczania paczek. Są to jednak tylko standardowe, a nie gwarantowane czasy dostawy. Nadawca nie jest zatem uprawniony do dostawy w określonym terminie, np. w ciągu 1-3 dni.

Taki termin jest zazwyczaj gwarantowany tylko w przypadku tzw. przesyłek ekspresowych. Jest to usługa, za którą pobierana jest dodatkowa opłata i która jest znacznie droższa niż przesyłka standardowa. Tylko w takich przypadkach firma kurierska może zostać pociągnięta do odpowiedzialności. W szczególności można domagać się odszkodowania za opóźnioną dostawę. Jednakże w niektórych sytuacjach firmy kurierskie wyłączają w swoich ogólnych warunkach i zasadach świadczenia usług transportowych odpowiedzialność za szkody wynikające z opóźnienia w dostawie, zwłaszcza w przypadku strajków.

Odpowiedzialność za zagubienie przesyłki

Jeśli paczka nie dotarła, można sprawdzić status przesyłki w internecie, podając numer paczki. Jeśli to nie pomoże, nadawca zgłasza fakt zaginięcia do działu obsługi klienta i składa bezpłatny wniosek o sprawdzenie, gdzie aktualnie znajduje się przesyłka (Nachforschungsauftrag). Należy w nim podać dokładną zawartość paczki, np. przedstawiając fakturę, a także załączyć potwierdzenie nadania.

Firmy kurierskie mają zwykle co najmniej 20 dni od daty nadania paczki na jej odnalezienie. Dopiero jeśli paczka nie zostanie odnaleziona w tym przedziale czasowym, uznaje się ją za utraconą, a nadawca może dochodzić roszczeń o zwrot kosztów od przedsiębiorstwa zajmującego się przewozem przesyłek.

Źródło: www.verbraucherzentrale-bawue.de

Niemcy: kierowca wjechał w kałużę i ochlapał pieszego – kto ponosi odpowiedzialność?

Leje jak z cebra, na jezdni utworzyły się głębokie kałuże. Dla pieszych idących po chodniku może się to źle skończyć, gdy nagle rozpędzony samochód wjedzie prosto w kałużę, a brudna woda wyląduje na ich ubraniach. Parasol raczej nie pomoże im uchronić się przed ochlapaniem. Czy zatem piesi w Niemczech mają jakieś prawa, gdy dojdzie do takiej sytuacji na drodze?

Kierowcy nie mają obowiązku ostrego hamowania przed kałużą lub omijania jej: mogłoby to znacznie zwiększyć ryzyko wypadku

Jak wyjaśnia ADAC Nordrhein, zasadniczo wszyscy uczestnicy ruchu drogowego są obowiązani zachować ostrożność. Jest to również zapisane w § 1 niemieckiego kodeksu drogowego (niem. Straßenverkehrsordnung, StVO).

Kierowcy nie mają jednak obowiązku ostrego hamowania przed kałużą lub omijania jej: mogłoby to znacznie zwiększyć ryzyko wypadku.

Z kolei piesi w ruchu drogowym powinni być ubrani odpowiednio do pogody. Muszą mieć również świadomość tego, że przejeżdżający obok nich samochód może ich ochlapać, na przykład gdy czekają na światłach. W takim przypadku nikt nie może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za mokrą odzież, ponieważ wystarczyło cofnąć się o krok, aby zapobiec najgorszemu.

Jest pewien wyjątek

Zostało to również podkreślone przez sąd krajowy w Itzehoe, w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn (sygn. akt 1 S 186/10). W tej sprawie małżeństwo domagało się zwrotu kosztów czyszczenia odzieży od kierowcy samochodu – bezskutecznie. Sąd uznał, że roszczeń można dochodzić tylko wtedy, gdy kierowca celowo przejedzie przez kałużę.

Problem polega na tym, że poszkodowany musi być w stanie udowodnić umyślne działanie kierowcy lub to, że bez większego wysiłku można było uniknąć szkody. Jest to jednak prawie niemożliwe, jeśli pieszy nie ma włączonej kamery przez cały czas spaceru.

Szanse na odszkodowanie są większe w miejscach, w których można w porę zauważyć pieszych i kałuże, na przykład na przystanku autobusowym. Jak informuje na swoim blogu niemiecki koncern ubezpieczeniowy Ergo, sąd rejonowy we Frankfurcie nad Menem nakazał kierowcy autobusu pokrycie dwóch trzecich kosztów czyszczenia. Kierowca nieostrożnie przejechał przez kałużę na przystanku autobusowym i ochlapał oczekujących pasażerów (sygn. akt: 32 C 2225/94-19).

Źródło: www.t-online.de

„Mam ponad 50 lat i jestem poszukiwanym specjalistą – dlaczego nie mogę znaleźć pracy?” Oto możliwe przyczyny!

Mówi się, że w całych Niemczech brakuje wykwalifikowanych pracowników. Hans-Peter ma duże doświadczenie jako kierownik działu – i zastanawia się, dlaczego otrzymał tylko dwa zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną w odpowiedzi na ponad 100 aplikacji. Co poszło nie tak?

Hans-Peter, lat 54, pyta: „Od czterech miesięcy jestem bezrobotny, po tym jak zostałem zwolniony z przyczyn ekonomicznych. Od tamtej pory wciąż ubiegam się o pracę jako kierownik działu w sektorze handlowym. W firmach, w których wcześniej pracowałem, zdobyłem doświadczenie w obszarze zakupów, magazynowania, obsługi zamówień i controllingu. Dlatego jestem elastyczny. Jednak po wysłaniu ponad 100 aplikacji, zostałem zaproszony tylko na dwie rozmowy kwalifikacyjne. Jak to możliwe, że nie mogę znaleźć nowej pracy, chociaż politycy i stowarzyszenia przedsiębiorców nieustannie mówią o niedoborze wykwalifikowanych pracowników? Czy to z powodu mojego wieku?”.

Oto jakiej odpowiedzi udzielił coach kariery na łamach portalu „Der Spiegel”:

Witaj Hans-Peter,

doskonale rozumiem Twoją frustrację. Prawdopodobnie nie chodzi tylko o Twój wiek. Ważną przyczyną tej paradoksalnej sytuacji może być brak dopasowania.

Zwłaszcza w pracy społecznej, edukacji, opiece, gastronomii, a także w rzemiośle i IT, nie udaje się wystarczająco szybko obsadzić wakatów. Zapotrzebowanie na młodych pracowników rośnie również w innych obszarach. Na przykład liczba ogłoszeń o pracę na trzech portalach Stepstone, Indeed i LinkedIn wzrosła prawie dwukrotnie w porównaniu ze styczniem 2021 roku. Niektóre firmy już teraz muszą odmawiać przyjęcia zlecenia lub ograniczać godziny pracy, ponieważ nie mogą znaleźć odpowiednich pracowników.

Mniej się mówi o odwrotnym zjawisku: cyfryzacja sprawiła, że niektóre czynności, zwłaszcza administracyjne i dyspozytorskie, stały się zbędne. Proces składania zamówień, dokonywania rezerwacji, transakcji płatniczych i uzyskiwania prostych informacji jest obecnie przez wszystkich realizowany online. Chatboty i aplikacje samoobsługowe zastępują miejsca pracy, a całe działy są likwidowane. Według badania przeprowadzonego przez Fundację Bertelsmanna, tendencja ta będzie się utrzymywać w nadchodzących latach. W coraz większym stopniu dotyczy to ogólnej pracy biurowej, obsługi sekretariatu, sprzedaży hurtowej i detalicznej, ale także zawodów technicznych w przemyśle samochodowym i metalowym.

Jeśli przez bardzo długi czas pracowałeś wykorzystując określoną metodę lub technologię, która obecnie uznawana jest za przestarzałą i nie jest już poszukiwana, pojawia się problem. Pytanie, które trzeba sobie teraz zadać, brzmi: które zmiany dotyczą Ciebie osobiście i co możesz z tym zrobić.

Na początku musisz jasno określić, czego tak naprawdę chcesz – i to zanim zaczniesz gdziekolwiek ubiegać się o pracę. Szczególnie starszym pracownikom trudno jest odciąć się od pracy, którą wykonują od wielu lat i znaleźć sensowną alternatywę. Podstawowe pytania brzmią: „Co mnie interesuje?” oraz „W czym jestem naprawdę dobry?”.

Od wykwalifikowanych specjalistów i menedżerów niemal zawsze wymaga się bardzo specjalistycznej wiedzy. W końcu oczekuje się od nich wykonywania szczególnie wymagających zadań, do czego młodszym kandydatom brakuje odpowiedniego doświadczenia. Wyznacza to wąskie granice zmiany własnego obszaru działalności.

Im wyżej znajdujesz się w hierarchii firmy, tym mniej czasu będziesz miał na wdrożenie się, gdy zmienisz miejsce pracy. Firma zatrudniająca ma wiele do stracenia, jeśli chodzi o obsadzanie eksponowanych stanowisk specjalistycznych i kierowniczych. Osoby odpowiedzialne nie mogą sobie pozwolić na popełnienie błędu. Dlatego też stawiają na (pozornie) bezpieczne rozwiązanie i wybierają insidera, a nie osobę z rekrutacji zewnętrznej. To, czy ma to sens w dłuższej perspektywie, może być kwestionowane, ponieważ kandydaci z innych branż mogliby dostarczyć przedsiębiorstwu nowych impulsów. Jednak jako kandydat zdecydowanie powinieneś być świadomy tego zjawiska i odpowiednio się do niego przygotować.

Chodzi więc o to, aby ubiegając się o pracę, opowiedzieć historię, która przyciągnie uwagę. Nie wystarczy zaprezentować się jako uniwersalista, który posiada niezbędną wiedzę, a wybór pozostawić czytelnikowi. Mało który rekruter poświęca czas na przeczytanie całej aplikacji podczas procesu wstępnej selekcji. Pracownicy działu kadr muszą od razu dostrzec, dlaczego warto umówić się z Tobą na rozmowę kwalifikacyjną.

Dlatego przed wysłaniem każdej aplikacji postaw się w sytuacji jej adresatów: przed jakimi wyzwaniami stoi firma? Następnie wyjaśnij, dlaczego jesteś w stanie sprostać tym zadaniom. Zdecyduj, czy istotne jest Twoje doświadczenie w dziale zakupów, czy wiedza z zakresu obsługi zamówień. Rzadko kiedy wszystkie doświadczenia będą równie ważne w nowej firmie.

Skoncentruj się na istotnych punktach. Innymi słowy, musisz trafnie i zwięźle opisać swoje umiejętności i pokazać, w jaki sposób udało Ci się osiągnąć sukces w podobnych projektach i jak cenne mogą być Twoje doświadczenia w pracy za granicą, znajomość języków lub kontakty branżowe dla Twoich adresatów. Tylko ci, którzy zaoferują konkretną wartość dodaną, pokonają młodszych konkurentów na końcowym etapie procesu selekcji.

Źródło: www.spiegel.de

Praca na Minijob: co się dzieje w przypadku choroby trwającej dłużej niż sześć tygodni?

Osoby wykonujące pracę na Minijob także są uprawnione do kontynuacji wypłaty wynagrodzenia w czasie choroby. Ale co w przypadku, gdy niezdolność do pracy trwa dłużej niż sześć tygodni?

Entgeltfortzahlung – kontynuacja wypłaty pensji przez pracodawcę w przypadku choroby

Pracownicy, którzy przez dłuższy czas przebywają na zwolnieniu lekarskim, w początkowym okresie w dalszym ciągu otrzymują normalne wynagrodzenie (niem. Entgeltfortzahlung – kontynuacja wypłaty pensji przez pracodawcę w przypadku choroby). Z tej zasady korzystają również osoby wykonujące pracę na Minijob. Jest jednak pewien warunek: osoby niezdolne do pracy muszą być zatrudnione od co najmniej czterech tygodni.

Jeśli choroba trwa dłużej niż sześć tygodni, pracownicy w Niemczech tracą prawo do dalszej wypłaty wynagrodzenia przez pracodawcę. Dotyczy to zarówno pracowników zatrudnionych na cały etat, jak i tzw. Minijobberów. Jednak w przypadku tych ostatnich taka przerwa w pracy, w czasie której nie otrzymują oni wynagrodzenia, może skutkować wyrejestrowaniem stosunku pracy przez pracodawcę.

Minijob: choroba dłuższa niż sześć tygodni oto konsekwencje

Dzieje się tak w przypadku, gdy nie macie prawa do wynagrodzenia przez okres dłuższy niż jeden miesiąc. Wyrejestrowanie jest konieczne, ponieważ najpóźniej po miesiącu nie jest to już zatrudnienie podlegające zgłoszeniu w ramach systemu ubezpieczeń społecznych.

Według Minijob-Zentrale, miesięczny okres rozpoczyna się pierwszego dnia przerwy w pracy, za który pracodawca nie wypłaca wynagrodzenia, i kończy się po upływie jednego miesiąca:

  • Jeśli okres miesięczny rozpoczyna się pierwszego dnia miesiąca kalendarzowego, kończy się ostatniego dnia tego miesiąca kalendarzowego.
  • Jeśli okres ten rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, kończy się on miesiąc później.

Przykład:

Minijobber przebywa na zwolnieniu lekarskim od 27 września do 31 grudnia. Przez sześć tygodni od 27 września do 7 listopada otrzymuje normalne wynagrodzenie. 8 listopada traci prawo do wynagrodzenia i od tego dnia biegnie jednomiesięczny okres, który zakończy się 7 grudnia.

W tym przykładzie pracodawca musiałby dokonać wyrejestrowania w dniu 7 grudnia. Nie później niż po upływie sześciu tygodni od zakończenia zatrudnienia, które podlega obowiązkowi zgłoszenia, pracownik musi być ponownie zdolny do pracy, aby pracodawca mógł zgłosić jego powrót do pracy na Minijob.

Źródło: www.t-online.de

Podróż pociągiem za granicę – z Niemiec do sąsiednich krajów w mniej niż 6 godzin

0

Co zrobić z wolnymi dniami, które pozostały z corocznego urlopu? Zwykle jest ich zbyt mało, by wybrać się w dłuższą podróż, a jednocześnie zbyt wiele, by cały czas siedzieć w domu. Rezerwacja lotu z krótkim wyprzedzeniem jest zbyt droga i jest to rozwiązanie szkodliwe dla klimatu. A zatem może wybrać się w podróż pociągiem? W zależności od punktu początkowego, tym środkiem transportu można dostać się z Niemiec za granicę w mniej niż sześć godzin.

Podróż pociągiem z Niemiec za granicę w mniej niż sześć godzin

Dla tych, którzy nie chcą podróżować samolotem, ale mimo to pragną zobaczyć różne krajobrazy i kultury, doskonałym rozwiązaniem jest podróż pociągiem za granicę. Istnieją połączenia kolejowe, które pozwalają dotrzeć do takich miejsc jak Praga, Wiedeń, czy nawet Bolonia w zaledwie kilka godzin. Za granicę można udać się również posiadając bilet Deutschlandticket.

Oczywiście czas podróży zależy od punktu początkowego i miejsca, do którego zamierzacie się udać. Twórca oprogramowania we Francji udostępnił nowe narzędzie online, które pozwala użytkownikom sprawdzić, dokąd mogą dojechać w ciągu pięciu godzin. Strona internetowa narzędzia nazywa się chronotrains.com i może bardzo pomóc w planowaniu kolejnej podróży. Poniżej znajduje się przegląd krajów, które możecie odwiedzić.

Pociągiem z Niemiec do Włoch w dokładnie sześć godzin

Zacznijmy od najbardziej odległego celu podróży: Włoch. Jak wiadomo, Włochy nie leżą tuż za rogiem, a ponadto kraj ten nie jest bezpośrednim sąsiadem Niemiec. Niemniej jednak, możliwe jest dotarcie do Włoch pociągiem w ciągu sześciu godzin. W tym celu należy skorzystać z bezpośredniego połączenia Eurocity z Monachium.

Dzięki temu dojedziecie aż do Bolonii. Ponadto trasa kolejowa, która biegnie przez Austrię i Brenner, jedną z najważniejszych alpejskich przełęczy na granicy Austrii i Włoch, wiedzie przez zapierające dech w piersiach górskie krajobrazy. Podróż trwa dokładnie sześć godzin, ale mija błyskawicznie.

Pociągiem z Niemiec do Paryża w trzy i pół godziny

Również Paryż nazywany miastem miłości jest popularnym celem podróży wielu osób. Na szczęście do stolicy Francji można bardzo szybko dostać się pociągiem. Odległość wynoszącą około 500 km można pokonać bez problemu wsiadając w Stuttgarcie do pociągu TGV lub ICE. Dostępnych jest dziewięć bezpośrednich połączeń dziennie.

Można też w krótkim czasie dostać się do Strasburga. W zależności od stacji początkowej, podróż pociągiem ICE z południowych Niemiec zajmuje od jednej do czterech godzin.

Podróż pociągiem za granicę z pięciu największych niemieckich miast

Korzystanie z narzędzia chronotrains może służyć jako inspiracja do podróży. Dokładne czasy podróży i rozkłady jazdy nie powinny być jednak sprawdzane przy użyciu tego narzędzia, ponieważ niektóre pociągi kursują rzadko. Nie jest też możliwe dokładne określenie czasu przesiadki.

Zgodnie z informacjami podanymi na stronie internetowej, mapa opiera się na szacunkowych czasach podróży, bazuje na danych Deutsche Bahn uzyskanych za pośrednictwem portalu Direkt Bahn Guru. Rzeczywiste rozkłady jazdy mogą się różnić. Niemniej jednak, do wielu miast w Niemczech i za granicą można dotrzeć w mniej niż sześć godzin z dworców głównych pięciu największych niemieckich miast:

  • Berlin: najbardziej wysunięty na północ punkt docelowy: Kolding (Dania), najbardziej wysunięty na wschód punkt docelowy: Złotniki Kutnowskie (Polska), najbardziej wysunięty na południe punkt docelowy: Hausham (Bawaria), najbardziej wysunięty na zachód punkt docelowy: Akwizgran/Aachen (Nadrenia Północna-Westfalia)
  • Hamburg: Hinnerup (Dania), Poznań (Polska), Nürnberg-Dutzendteich (Bawaria), Utrecht (Holandia)
  • Monachium: Löwenberg (Brandenburgia), Hegyeshalom (Węgry), Rovereto (Włochy), Metz (Francja)
  • Kolonia: Bordesholm (Szlezwik-Holsztyn), Fürstenwalde (Brandenburgia), Dagmersellen (Szwajcaria), Luton (Anglia)
  • Frankfurt nad Menem: Neumünster (Szlezwik-Holsztyn), Cottbus (Brandenburgia), Spiez (Szwajcaria), Calais (Francja)

Warto mieć na uwadze to, że dostępne są nowe nocne połączenia kolejowe, dzięki którym można podróżować po całej Europie.

Źródło: www.suedwest24.de

Niemcy: Kierowca Audi wbił się w dom i zatrzymał w salonie dwojga emerytów

1

W Dollrottfeld, małej wiosce z 300 mieszkańcami w Szlezwiku-Holsztynie, w sobotnią noc miał miejsce spektakularny wypadek.

Około godziny 22:00 kierowca Audi A4 zjechał z drogi krajowej 201 w lewo i najprawdopodobniej z powodu zbyt dużej prędkości i mokrej nawierzchni stracił kontrolę nad samochodem, wjechał na chodnik, rozbił się o niewielki kamienny murek – i wystrzelił w powietrze!

Samochód wbił się z pełną prędkością w dom, który znajduje się między Süderbrarup i Kappeln. Z ogłuszającym hukiem pojazd przebił się przez ścianę domu i zatrzymał się, poważnie uszkodzony, w salonie mieszkającej tam pary emerytów.

Świadkowie, którzy usłyszeli wypadek, natychmiast zaalarmowali służby ratunkowe. Podczas gdy kierowca i dwóch innych pasażerów (w wieku od 19 do 20 lat) byli w stanie uwolnić się z rozbitego samochodu, para emerytów pozostała prawie bez obrażeń w swojej sypialni. Jedynie 85-letni senior został ranny przez latające odłamki. Wraz z trzema lekko rannymi ofiarami wypadku został przewieziony karetką do różnych szpitali.

Technicy z Rendsburg Technical Relief Organisation zajęli się oceną uszkodzeń budynku. Ponadto części domu muszą zostać podparte, aby zapobiec jego zawaleniu. Dom emerytowanej pary na razie nie nadaje się do zamieszkania. W niedzielę policja nie mogła udzielić żadnych informacji na temat zakresu szkód.

Droga krajowa 201 między Süderbrarup i Kappeln jest całkowicie zamknięta w obu kierunkach z powodu prac naprawczych i porządkowych.

Prawie dwa i pół roku temu w tym samym budynku doszło już do poważnego wypadku: Wówczas dwóch młodych ludzi zjechało z drogi skuterem i uderzyło w tę samą ścianę, którą w sobotni wieczór przebiło Audi. Wcześniej w budynku przy wyjściu z zakrętu w lewo na B 201 dochodziło do kilku innych wypadków.

źródło: bild.de

Planowanie wyjazdu urlopowego – kiedy warto dokonać rezerwacji, aby skorzystać ze zniżek?

Czy warto już teraz planować kolejne wakacje? Może się wydawać, że to za wcześnie, ale niekiedy zaplanowanie urlopu z dużym wyprzedzeniem pozwala zaoszczędzić sporo pieniędzy. Ponadto są jeszcze dostępne oferty wyjazdów na ten rok.

Planowanie urlopu – wczasy zorganizowane

Jeśli już teraz marzycie o letnich wakacjach, warto zacząć zastanawiać się nad tym, dokąd pojechać w kolejnym sezonie urlopowym w 2024 r. – niekiedy można dzięki temu sporo zaoszczędzić.

Oto przegląd propozycji dla wszystkich osób planujących wczasy zorganizowane – zarówno zimą, jak i latem.

W sezonie zimowym

Nazwa jest nieco myląca, ponieważ sezon zimowy u touroperatorów rozpoczyna się zwykle 1 listopada, czyli w środku jesieni, i trwa do 30 kwietnia, a więc do wiosny. Osoby planujące podróże w tym okresie nadal mogą liczyć na zniżki za wczesną rezerwację.

Oto przegląd wybranych ofert:.

  • Alltours: w przypadku rezerwacji do 31 października zniżki sięgają nawet 45 proc.,w zależności od miejsca docelowego. Pod względem stosunku ceny do jakości, należy wskazać atrakcyjne oferty wyjazdów do takich krajów jak Turcja i Egipt, a także Dominikana, Meksyk i Kuba.
  • FTI: osoby udające się do krajów azjatyckich i na Majorkę mogą liczyć na rabat sięgający 40 proc., do Turcji – 35 proc., a na Wyspy Kanaryjskie – 30 proc., jednak rezerwacja musi zostać dokonana najpóźniej do końca października.
  • DER Touristik: do grupy należą między innymi touroperatorzy Dertour i ITS. Można tu znaleźć oferty ze zniżkami za wczesną rezerwację na sezon zimowy, które obowiązują do 31 października.
  • Tui Deutschland: wczasowicze, którzy chcą spędzić zimę w którymś z południowych krajów, mogą zaoszczędzić do 1.000 euro dokonując rezerwacji do końca października – dotyczy to ofert długiego pobytu, na 28 lub więcej nocy, które Tui oferuje w ponad 100 hotelach.
  • Schauinsland Reisen: ci, którzy dokonają rezerwacji do końca października, wciąż mogą uzyskać rabaty w wysokości od 25 do 30 proc. na przykład na wycieczki do Egiptu, czy też zniżkę rzędu 35-40 proc. na wakacje na Karaibach.

60 proc. zniżki, do 1.000 euro oszczędności: taka oferta brzmi bardzo kusząco, ale kryje się za tym również kalkulacja ze strony touroperatorów. Im wcześniej podróżni dokonają rezerwacji, tym bezpieczniejsze jest planowanie miejsc w hotelach i lotów.

Lepiej wcześnie niż późno

Nie tylko touroperatorzy, ale także niezależni obserwatorzy radzą: jeśli chcecie zaoszczędzić pieniądze, powinniście raczej skorzystać ze zniżek za wczesną rezerwację, zamiast liczyć na okazje last minute.

Choć takowe oczywiście zawsze mogą się pojawić, na przykład gdy ktoś odwoła wyjazd w ostatniej chwili, albo wtedy, gdy wycieczki są oferowane po korzystnych cenach, aby pokoje hotelowe nie stały puste.

Elastyczność pozwala sporo zaoszczędzić

Osoby, które elastycznie podchodzą do wyboru miejsca docelowego, kategorii pokoju i miejsca wylotu, mają największe szanse na znalezienie taniej wycieczki last minute.

Niezależnie od tego, czy dokonujecie rezerwacji bardzo wcześnie, czy w ostatniej chwili, nie należy dać się ponieść emocjom, nawet jeśli rabaty rzędu 25, czy nawet 50 proc. na pierwszy rzut oka wydają się bardzo atrakcyjne.

Decydującym czynnikiem jest cena końcowa, a nie cena początkowa, od której naliczany jest rabat – mówi Oliver Buttler, zajmujący się ochroną praw konsumentów. Ważne jest, aby sprawdzić, jak wysokie są ceny w wybranym miejscu w roku, w którym chcemy wyjechać, tj. porównać oferty różnych biur – radzi ekspert z centrum konsumenckiego w Badenii-Wirtembergii.

W sezonie letnim

Zwykle sezon letni obejmuje podróże od 1 maja. A walka o zniżki już trwa. Zazwyczaj ich wysokość zależy od czasu rezerwacji – najwięcej oszczędzają ci, którzy dokonają jej bardzo wcześnie, a im bliżej sezonu, tym niższe są oferowane rabaty.

Czasem touroperatorzy wyznaczają konkretne terminy, a niekiedy decydująca jest ilość dni pozostałych do planowanego wyjazdu, np. 45, 60 lub 90 dni.

Oferty first minute u niektórych touroperatorów

  • Alltours: na lato 2024 r., w zależności od miejsca docelowego, dostępne są zniżki do 50 proc. w przypadku rezerwacji dokonanych do końca bieżącego roku. Po tym terminie rabaty będą co miesiąc obniżane, aż do wiosny.
  • FTI: możliwe są zniżki do 40 proc., a daty ich obowiązywania różnią się w zależności od miejsca docelowego (od końca września do końca lutego).
  • Schauinsland Reisen: na wszystkie kierunki obowiązują zniżki za wczesną rezerwację w przypadku jej dokonania do końca stycznia, ale w niektórych przypadkach można również zaoszczędzić pieniądze, dokonując rezerwacji do końca marca.

W 2023 r. najwięcej rezerwacji wyjazdów urlopowych znów dokonano w styczniu – podobnie jak to miało miejsce przed pandemią koronawirusa – powiedział Stefan Baumert, szef Tui Deutschland. Spodziewa się, że tak samo będzie w 2024 r.

Źródło: www.t-online.de

Niemcy: Lekarz nie ma prawa do odszkodowania, jeśli pacjent nie stawi się na wizytę

Jeśli pacjent nie stawi się na wizytę lekarską lub odwoła ją w ostatniej chwili, lekarz w Niemczech generalnie nie ma prawa do żądania odszkodowania.

W jednym przypadku przed Sądem Rejonowym w Bremie praktyka lekarska zażądała od pacjenta 300 euro za zbyt późne odwołanie wizyty. Sędziowie orzekli jednak, że umówienie wizyty służy jedynie celom organizacyjnym i samo w sobie nie uzasadnia roszczenia o zapłatę ze strony lekarza (sygn. akt: 9 C 0566/11).

Inaczej sytuacja wygląda jednak, gdy istnieje konkretny pisemny plan leczenia, w którym pacjent zgadza się na odszkodowanie za odwołanie wizyty. Ponadto, w niektórych przypadkach może również zostać naliczone odszkodowanie za odwołanie wizyty, jeśli szczególnie skomplikowane leczenie lub operacja została odwołana w ostatniej chwili i na przykład sala operacyjna została zarezerwowana na kilka godzin. Jednak nawet w tym przypadku pacjent musi zostać wyraźnie poinformowany o możliwych kosztach w przypadku odwołania wizyty w ostatniej chwili.

Niemcy: Pacjenci, którzy mimo terminu muszą czekać na przyjęcie przez lekarza, mogą mieć prawo do odszkodowania

Ogólnie rzecz biorąc, lekarze w Niemczech są zobowiązani do zorganizowania swojej praktyki w taki sposób, aby nie dochodziło do długich kolejek przy umówionych wizytach. Jeśli lekarz nie wywiązuje się z tego obowiązku, pacjenci mogą domagać się odszkodowania, jeśli mimo umówionego terminu dochodzi do regularnych opóźnień.

Roszczenie o odszkodowanie jest jednak wyłączone, jeśli długa kolejka powstaje w wyniku leczenia pilnego przypadku. Ponadto pacjent musi udowodnić, że w wyniku opóźnienia powstała szkoda, za którą może się ubiegać o odszkodowanie. Ma to miejsce przykładowo wtedy, gdy pacjent z powodu długiej kolejki przegapił termin biznesowy.

Pacjentce z Gelsenkirchen przyznano 250 euro odszkodowania, ponieważ mimo umówionego terminu dwa razy czekała w poczekalni ponad trzy godziny. Z kolei pewnemu przedsiębiorcy przyznano nawet 5 000 euro, ponieważ z powodu kolejki przegapił ważny termin biznesowy.