W Niemczech mężczyźni wciąż rzadko korzystają z psychoterapii. Oto powody

    W Niemczech – podobnie jak w wielu innych krajach europejskich – od lat obserwuje się wyraźną dysproporcję między kobietami a mężczyznami w zakresie korzystania z pomocy psychoterapeutycznej. Choć mężczyźni w znacznym stopniu dotknięci są problemami psychicznymi, znacznie rzadziej niż kobiety decydują się na profesjonalne wsparcie. Konsekwencje bywają poważne: statystyki wskazują na wyższe wskaźniki uzależnień oraz samobójstw wśród mężczyzn.

    Brytyjski psycholog dr Blumenthal w rozmowie z dziennikiem „The Guardian” wskazał pięć głównych powodów, dla których mężczyźni unikają terapii – oraz wyjaśnił, dlaczego w rzeczywistości powinni z niej korzystać częściej. Wnioski te znajdują odzwierciedlenie także w doświadczeniach niemieckich terapeutów.

    Cicha presja i wysokie koszty milczenia

    Wielu mężczyzn funkcjonuje na co dzień w przekonaniu, że powinni „wytrzymać” – dla rodziny, partnerki, stabilności domowej. Przyjmują rolę silnych i niezawodnych, nawet jeśli wewnętrznie zmagają się z lękiem, depresją czy poczuciem bezradności. Problemy emocjonalne pozostają często ukryte, co utrudnia ich rozpoznanie zarówno przez otoczenie, jak i przez samych zainteresowanych.

    Oficjalne dane pokazują, że diagnoza depresji częściej stawiana jest kobietom. Specjaliści podkreślają jednak, że w przypadku mężczyzn istnieje znaczna „ciemna liczba” nieujawnionych zachorowań. Objawy bywają maskowane poprzez nadmierną aktywność zawodową, agresję, wycofanie społeczne lub zachowania ryzykowne. Jednocześnie to właśnie mężczyźni częściej niż kobiety umierają w wyniku samobójstwa oraz częściej popadają w uzależnienia, między innymi od alkoholu.

    Pięć powodów, przez które mężczyźni unikają terapii

    1. Działanie zamiast mówienia

    Zdaniem dr. Blumenthala mężczyźni są częściej socjalizowani do postawy zadaniowej i nastawionej na działanie. Rozwiązywanie problemów kojarzy się im z konkretnymi czynnościami, a nie z rozmową o emocjach. Psycholog zauważa, że „działanie poprzedza rozwój języka”, dlatego trudności psychiczne często wyrażane są w sposób pośredni – poprzez agresję, izolację czy impulsywne decyzje – zamiast wprost poprzez komunikowanie uczuć.

    Terapia, która opiera się na werbalizowaniu przeżyć i refleksji nad nimi, może być w takim modelu postrzegana jako coś obcego i mało intuicyjnego.

    1. Postrzeganie terapii jako „sfeminizowanej”

    Ponieważ to kobiety częściej korzystają z profesjonalnej pomocy psychologicznej, w świadomości części mężczyzn terapia zyskała etykietę „kobiecej”. Może to prowadzić do przekonania, że uczestnictwo w niej podważa tradycyjnie rozumianą męskość.

    Dr Blumenthal zwraca uwagę, że wielu mężczyzn lepiej odnajduje się w formach grupowych, w których uwaga nie koncentruje się wyłącznie na jednej osobie. W takich warunkach łatwiej budować poczucie wspólnoty i bliskości bez konieczności występowania w roli głównego „bohatera” rozmowy.

    1. Lęk przed utratą statusu

    Dla części mężczyzn przyznanie się do słabości oznacza ryzyko utraty pozycji – w pracy, w relacjach czy we własnym poczuciu wartości. Wielu z nich funkcjonuje w schematach opartych na rywalizacji i sukcesie. Jeden z pacjentów opisał terapię jako sytuację, w której czułby się „jak stojący bez ochrony naprzeciwko przeciwnika”.

    W takim ujęciu odsłonięcie własnej wrażliwości bywa odbierane jako zagrożenie, a nie jako krok w stronę zdrowienia.

    1. „Emocjonalna klaustrofobia”

    Psycholog mówi o swoistej „emocjonalnej klaustrofobii”. Silne uczucia – takie jak wstyd, lęk czy żal – bywają dla wielu mężczyzn trudne do zniesienia w większym natężeniu. Jeśli dotychczasowy model radzenia sobie z problemami opierał się na schemacie „rozpoznać – zadziałać – rozwiązać”, terapia wymagająca cierpliwości, otwartości i akceptacji niepewności może wydawać się sprzeczna z wyuczonym wzorcem.

    1. Obawa przed konfrontacją z własnym wnętrzem

    Psychoterapia często prowadzi do zmierzenia się z wypartym bólem, poczuciem winy czy nierozwiązaną żałobą. Dla niektórych mężczyzn istnieje lęk, że „cała konstrukcja może się zawalić”, jeśli zaczną przyglądać się swoim emocjom.

    Dr Blumenthal podkreśla jednak, że terapia nie odbiera siły – przeciwnie, „na nowo ją definiuje”. Dojrzałość emocjonalna i zdolność do autorefleksji mogą stać się fundamentem bardziej stabilnego poczucia własnej wartości.

    Sytuacja w Niemczech: powolna zmiana postaw

    Eberhard Schäfer, terapeuta par i założyciel Väterzentrum Berlin, wskazuje, że w Niemczech widać stopniową poprawę. Jego zdaniem gotowość mężczyzn do podjęcia terapii rośnie. Dużą rolę odgrywają pozytywne doświadczenia przekazywane dalej – na przykład w gronie przyjaciół po rozwodzie lub po utracie kontaktu z dziećmi. Coraz częściej pojawiają się również publiczne świadectwa znanych mężczyzn mówiących otwarcie o własnej terapii.

    W momentach poważnych kryzysów wstyd ustępuje miejsca potrzebie rozmowy i bycia wysłuchanym. Doświadczenie, że ktoś traktuje ich problemy poważnie, bywa dla wielu mężczyzn przełomowe.

    Jednocześnie Schäfer zwraca uwagę, że pojęcia „pomoc” i „mężczyzna” wciąż rzadko są ze sobą łączone. Zamiast profesjonalnego wsparcia część mężczyzn wybiera strategie zastępcze, takie jak nadużywanie alkoholu czy kompulsywne korzystanie z pornografii. Tymczasem psychoterapia może pokazać, że słabość nie oznacza porażki, lecz stanowi punkt wyjścia do rozwoju i zmiany.

    Terapia par w Niemczech: kobiety inicjują kontakt

    Doświadczenia Väterzentrum Berlin potwierdzają tę tendencję. Mimo że instytucja wprost kieruje swoją ofertę do mężczyzn, to w ponad 90 procentach przypadków pierwszą prośbę o konsultację w terapii par zgłaszają kobiety. Mężczyźni dołączają później – i, jak podkreśla Schäfer, rzadko żałują tej decyzji.

    Fakt ten pokazuje, że bariera dotyczy przede wszystkim pierwszego kroku. Gdy zostanie on wykonany, wielu mężczyzn dostrzega realne korzyści płynące z rozmowy i profesjonalnego wsparcia.

    Między stereotypem a zmianą

    Problem rzadkiego korzystania z psychoterapii przez mężczyzn w Niemczech nie wynika z braku cierpienia, lecz z utrwalonych wzorców społecznych i indywidualnych lęków. Presja bycia „silnym”, obawa przed utratą kontroli oraz trudność w nazywaniu emocji sprawiają, że wielu z nich wybiera milczenie.

    Eksperci podkreślają jednak, że redefinicja męskości – obejmująca zdolność do proszenia o pomoc i otwartego mówienia o trudnościach – jest możliwa. Zmiana ta postępuje powoli, ale widoczne są jej pierwsze efekty. W obliczu rosnącej świadomości znaczenia zdrowia psychicznego pytanie nie brzmi już, czy mężczyźni potrzebują wsparcia, lecz jak skutecznie przełamać bariery, które powstrzymują ich przed sięgnięciem po pomoc.

    źródło: bild.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Aktualne oferty pracy:

    Artykuły zawierające przetłumaczone formularze

    Poniżej lista artykułów, w których znajdziecie niemieckie formularze wraz z polskim tłumaczeniem:

    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x