Jak ubezpieczyć się po przyjeździe do Niemiec?

Ubezpieczenie zdrowotne jest jednym z najważniejszych ubezpieczeń społecznych, niezależnie od tego gdzie się znajdujemy.

Ubezpieczenie zdrowotne po przyjeździe do Niemiec

Po przyjeździe do Niemiec może okazać się, że zachorowaliśmy. Co w takim momencie zrobić? Wiele osób rezygnuje wtedy z udania się do lekarza nie wiedząc, że mogą także skorzystać w Niemczech z usług medycznych. Jeśli przyjechaliśmy do Niemiec krótko po tym jak zakończyliśmy pracę w Polsce i zakończyliśmy nasze ubezpieczenie w ZUS lub KRUS, to mamy jeszcze 28 dni ochrony ubezpieczeniowej. To oznacza, że w ciągu tych 28 dni możemy skorzystać jeszcze z karty EKUZ i w tym czasie powinniśmy zadbać o ubezpieczenie w kraju przebywania, czyli w Niemczech.

Kto może ubezpieczyć się w Niemczech?

Warunkiem wstąpienia do państwowej kasy chorych w Niemczech dla osób, które założyły tutaj własną działalność gospodarczą jest udokumentowanie minimum 12 miesięcy w ciągłości ubezpieczenia ZUS lub KRUS lub w sumie 24 miesięcy w ostatnich 5 latach. Następną możliwością wstąpienia do Państwowej kasy chorych w Niemczech jest podpisanie umowy o pracę. W takim przypadku nie wymagany jest dokument potwierdzający ubezpieczenie w Polsce i do ubezpieczenia socjalnego w Niemczech wstępujemy z dniem rozpoczęcia pracy. Dla obu tych grup klientów możliwe jest ubezpieczenie rodzinne wolne od składek dla członków rodziny także mieszkający w Polsce. Odbywa się to oczywiście na wniosek głównego ubezpieczonego.

Dla osób które nie spełniają warunków przystąpienia do państwowej kasy chorych pozostaje możliwość ubezpieczenia prywatnego. Należy jednak spróbować wszystkiego aby wstąpić do państwowej kasy chorych, gdyż jest to ubezpieczenie najkorzystniejsze dla samego ubezpieczonego i jego rodziny. W tym celu dobrze byłoby wyszukać polskomówiącego doradcę, bezpośredniego pracownika kasy chorych. W odróżnieniu od ubezpieczenia zdrowotnego prywatnego, kasa chorych nie zadaje pytań na temat zdrowia i wieku ubezpieczonego i nie ma to wpływu na wysokość składki tego ubezpieczenia. Należy zwrócić tu jednak uwagę, że decydując się na ubezpieczenie prywatne, zamykamy sobie furtkę wstąpienia do państwowej kasy chorych.

Różnicą polskiego systemu ubezpieczeniowego od tego w Niemczech jest fakt istnienia 124 państwowych kas chorych. Decyzja do jakiej kasy chorych wstąpimy należy tylko do nas. W 90 procentach świadczenia tychże kas nie różnią się. Ważnym aspektem wyboru kasy chorych byłoby między innymi posiadanie polskojęzycznego doradcy. Warto zwrócić także uwagę, czy wybrana przez nas kasa chorych jest kasą regionalną czy działa też na terenie całych Niemiec.

Ważne jest, jeśli jednak uznamy, że emigracja nam się nie powiodła, aby wymeldować się z państwowej kasy chorych w Niemczech, aby nie narastały nam dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem!

Pytania do niemieckiego prawnika

Poniżej przedstawiamy pytania do niemieckiego prawnika, które zostały zadane na naszym Fanpage’u na Facebooku.

1.   Po złamaniu, w wyniku operacji wkładania drutów nastąpiły powikłania i choroba Sudok, w wyniku której mam niesprawną prawą rękę. Co robić?

Możliwe, że w Pana/Pani przypadku doszło do błędu medycznego. Należałoby zażądać wglądu do akt i je przeanalizować. Samemu bez profesjonalnego wsparcia może być Panu/Pani trudno. Proszę przemyśleć oddanie sprawy do adwokata. Jeśli ma Pan/Pani trudną sytuację finansową będzie Pan/Pani mógł/a jak wielu moich kllientów złożyć wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, w tym także kosztów reprezentacji. Dodatkowo może Pan/Pani złożyć wniosek o przyznanie Panu/Pani stopnia niepełnosprawności.

2.   Mój syn został pobity w szkole. Dyrektor wezwał policję i karetkę. Jak to teraz rozstrzygnąć? Czy policja tą sprawę poprowadzi dalej czy my jako rodzice mamy dodatkowo to zgłosić? Czy należy się odszkodowanie? Dodam że syn obecnie jest na zwolnieniu ma problem z widzeniem nie wiadomo jeszcze czy nie będzie to poważne.Dziękuję za odpowiedź.

W tym przypadku potrzebuję dużo innych informacji. Jeśli są Państwo zainteresowani proszę o kontakt.

3.   Mam Gewerbe, założyła mi ją firma która daje zlecenia. W umowie mam zapis, że rodzina ma zapłacić z góry do 5-go każdego miesiąca, a ja powinnam otrzymać wynagrodzenie do 15-go, ale nie dostałam ponieważ firma twierdzi, że rodzina nie zapłaciła i muszę czekać, mimo ze dziś już 10 dni po terminie. Jak to się ma do przepisów? Dziękuję i pozdrawiam.

W Pani sytuacji liczy się treść zawartej przez Panią umowy. Jeżeli w umowie jest zapisane, że będzie Pani otrzymywała wynagrodyenie do 15 dnia miesiąca, to tak powinno być. Ma Pani w związku z powyższym roszczenie o zapłatę wynagrodzenia. Więcej mogłabym powiedzieć, po zapoznaniu się z umową o pracę.

4.   Witam serdecznie, pracuję w De. jako opiekunka seniorów, chcę zmienić firmę i pracować bez pośrednika polskiego. Co powinnam wiedzieć i na co zwrócić uwagę przy czysto niemieckiej umówie. Dodam, że słabo znam język. Dziekuję

W Pani sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby zgłoszenie się do prawnika, po tym jak otrzma Pani egzemplarz umowy, ale jeszcze przed jej podpisaniem. Może Pani np. poprosić przyszłego pracodawcę o przesłanie kopii umowy przez internet i wskazać, że z uwagi na brak dobrej znajomości języka niemieckiego potrzebuje Pani trochę czasu, aby przetłumaczyć sobie umowę.

5.   Zgodnie z obowiązkiem płacenia za telewizję podałam numer konta, aby pobierali pieniądze automatycznie, pomimo powrotu do Polski w grudniu 2014 pieniądze pobierali do września. Napisałam do nich, ale nie chcą oddać pieniądzy. Co robić?

W tej sprawie istotne jest, co zostało zapisane w umowie z dostawcą, przede wszystkim chodzi mi o okresy wypowiedzenia. Informuje Pani,  ze pisała Pani pismo z prośbą o zwrot pieniedzy, ale nie wspomina Pani, czy wzpowiedziała Pani umowe z dostawcą. Skoro firma tak długo ściągała od Państwa pieniądze, oznacza to, że pomimo powrotu do Polski nie zamknęli Państwo konta w Niemczech? Niestety brakuje mi dalszych informacji, aby konkretnie odpowiedzieć na pytanie. Jeśli jednak wypowiedziała Pani umowę zgodnie z jej postanowieniami, może się Pani domagać zwrotu nadpłaconych pieniędzy.

6.   Czy w umowie o pracę, w miejscu wymiaru godzin moze być wpisane „nach Bedarf”? Jeśli nie, to co wtedy? Czy stosuje sie jakies powszechne przepisy? Miesięcznie mam średnio około 190 godzin. Nadgodzin nie dostaję…

Praca 190 godzin w miesiącu, to praca na pełen etat. Jeżeli pracuje Pan/i już jakiś czas można mówić o tym, że powstał swego rodzaju zwyczaj i że pracodawca defacto jest Panu/i winny pełen etat. Jednak przy takim sformułowaniu w umowie, trudno stwierdzić jaka była Państwa wola. Można założyć, że Pan/i podpisując umowę zakładał/a, że będzie pracowałć na pełen etat, tj. 168 godzin miesięcznie a za pozostałe godziny zostaną wypłacone nadgodziny. Konieczne dla oceny sytuacji byłoby zapoznanie się z umową o pracę oraz informacja, o jaki rodzaj pracy się rozchodzi. Dla dalszej oceny należałoby także sprawdzić, w jaki sposób dochodzi do powstania nadgodzin, tj. czy godziny te są wynikiem pracy zlecanej przez pracodawcę i czy przy zlecaniu tej pracy liczy się on z powstaniem nadgodzin. Po dokonaniu opisanej oceny, gdyby okazało się to uzasadnione, możliwe byłoby wezwanie pracodawcy do zapłaty.

7.   Dzień dobry jestem na zwolnieniu lekarskim miałam wypadek w pracy. Mam zerwane więzadła pod kolanem. Teraz 4 lutego jest operacja i będę miała chorobowe z AOK. Pracodawca nie wypłacił mi nadgodzin i zaległego urlopu za 2015 rok. Co mam robić? Nie dał mi umowy, ale mam co miesiąc rozliczenie. Czy może mnie zwolnić?

Oczywiście ma Pani roszczenie o wydanie Pani w formie pisemnej umowy o pracę. Zwolnienie Pani z pracy byłoby możliwe, gdyby Pani prognoza na przyszłość jako pracownika danej firmy była negatywna. W obecnym momencie za wcześnie jest, aby mówić o takiej prognozie albowiem operacja odbyła się niedawno. W przypadku, gdyby pracodawca wypowiedział Pani umowę należy w terminie 3 tygodni złożyć do sądu tzw. Kündigungschutzklage. Odnośnie nadgodzin konieczne jest podanie większej porcji informacji, w szczególności dokładne czasy pracy i tzw. Lohnabrechnung. W zależoności od wykonywanej pracy należy mieć na uwadze, że może tu pojawić się przedawnienie roszczeń, dlatego zalecam szybkie działanie. Jeżeli niewykorzystany urlop jest za rok 2015, to może Pani go wciąż wziąć do 31.03.2016 lub domagac się zapłaty.

8.   W roku 2015 przez miesiąc czerwiec i połowę lipca pracowałam w firmie niemieckiej. Wymusilam, aby otrzymać umowę, którą dostałam, ale nic poza tym. Nie otrzymałam żadnych pokwitowan informujących mnie o potraceniu jakichkolwiek składek. Czy jest szansa, aby właściciel firmy wystawił mi takie dokumenty. Dziekuję za odpowiedź, pozdrawiam

Oczywiście ma Pani roszczenie do pracodawcy o wystawienie Pani Lohnabrechnung. Prawidłowe rozliczanie z pracownikiem jest jednym z obowiązków pracodawcy. Należałoby pracodawcę pisemnie wezwać do wystawienia lub wydania dokumentów, jeśli tego nie uczyni pozwać do sądu pracy. Pomoc prawnika byłaby tu dość przydatna. Możliwe jest uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych.

9.   Ja mam pytanie odnośnie kindergeld, w jaki sposób można to przyspieszyć? Czekamy od czerwca i nic – zaznaczę, że od maja mąż był tu sam, a ja z córką dojechałyśmy we wrześniu – od stycznia córka chodzi do przedszkola – podobno dwa inne oddziały się tym zajmują dlatego to tyle trwa jak długo jeszcze mamy czekać?

W takim przypadku można złożyć sprzeciw na bezczynność urzędu,  a następnie czekać kolejne trzy miesiące. Jeśli w ciągu trzech miesięcy decyzja nie zostanie wydana można wnieść pozew do sądu.

10.   Jak wygląda sprawa rozwodu. Małżeństwo zawarte w Pl, ale obecnie mieszkają w De i tu chcieliby się rozwieść?

Obywatele polscy mieszkający w Niemczech mogą sie rozwieść także w tym kraju. Należy pamietać, że w Niemczech conajmniej jedna ze stron musi być reprezentowana przez adwokata. Inaczej niż w Polsce jest także liczona opłata od wniosku, tu bowiem za bazę do kalkulacji przyjmuje się wynagrodzenie obu stron. Sąd niemiecki nie orzeka o winie.

11.   Ja mam pytanie odnośnie kindergeld, w jaki sposób można to przyśpieszyć czekamy od lipca wysłana była ankieta od nich wypełniona przez pracodawcę. Wszyscy dostali po 3 miesiącach, a ja nic nie dostałam.

Zob. pyt. 9

12.   Mam pytanie odnosnie mieszkań od miasta. Czy jeśli mieszkanie zostalo przyznane dla matki z dorosłym dzieckiem, ktore teraz chce się usamodzielnić i wyprowadzić, to co dalej z tym mieszkaniem? Czy jeśli się wymelduję itd., to mieszkanie zostanie zamienione na mniejsze? Jak rozegrać zgodnie z prawem tą sytuację nie utrudniajac życia matce o ile tak sie da?

Konieczne jest powiadomienie Jobcenter o zmianie ilości osób zamieszujących mieszkanie. Możliwe jest, że wyniknie potrzeba zamiany mieszkania na mniejsze.

13.   Witam jak odzyskać pieniądze od pracodawcy (rodzina), który mnie nie zameldował, ani nie dał jeszcze umowy, a pracuję już 3 miesiące i nadal polubownie bez skutku. Proszę o pomoc.

W tym przypadku radzę skorzystać z pomocy prawnika, albowiem konieczne będzie wezwanie pracodawcy do zapłaty, a jeśli nie zapłaci pozwanie go do sądu pracy. Oczywiście, tak jak wielu moich klientów może się Pan/i ubiegać o zwolnienie od kosztów sądowych, które obejmuje także wynagrodzenie prawnika. Pomoc w wypełnieniu formularza o zwolnienie od kosztów może Pan/i uzyskać także w kancelarii.

14.   Czy oglądając w de filmy z polskiego portalu np yotube lub web muszę się liczyć z karą? Będę wdzięczna za odpowiedź.

W tym przypadku nie ma znaczenia, w jakim kraju jest „zawieszona” dana strona, ale gdzie fizycznie znajduje się komputer. W Niemczech obowiązuje prawo niemieckie w tym zakresie, w związku z powyższym działanie takie może być karalne.

Steffen Möller o swoim pierwszym słowie po polsku i nie tylko!

0

Dzień dobry Panie Steffenie i na wstępie bardzo dziękuję za poświęcony czas!

Adam Gaik: Czy mógłby Pan na wstępie opowiedzieć krótko o Pańskich początkach w Polsce? Jak radził Pan sobie z barierą językową i w jaki sposób udało się Panu tak dobrze opanować język polski? Być może może się Pan z nami podzielić jakimiś sposobami na naukę języków obcych?

Steffen Möller: Moimi pierwszymi polskimi słowami były „hamulec bezpieczeństwa” w pociągu z Berlina do Krakowa. Muszę przyznać, że póżniej już nie przydały się tak często. Pierwszy sukces językowy miał miejsce na kursie w Krakowie. Moja nauczycielka Beata wybrała dla mnie pewien wiersz do nauki na pamięć: „Samochwała” Jana Brzechwy. Pod koniec kursu recytowałem ten wiersz dla pozostałych uczestników kursu – wielkie brawa, ogromna duma po mojej stronie, choć w ogóle nie zrozumiałem, o co tam właściwie chodzi. Póżniej sam dawałem moim studentom niemieckie wiersze do nauki na pamięć, choć jeszcze lepsze są piosenki. Moją piewszą polską piosenką była oczywiście „Sto lat”. Trudne słowa na końcu: …niech go pioruń trzaśnie!

Czy żyjąc w Polsce często bywał Pan w Niemczech? Jak Pan sobie radził z rozłąką z rodziną?

Przez wiele lat nie bywałem często w Niemczech, tylko dwa, góra trzy razy rocznie. Bardzo dobrze radziłem sobie z tą rozłąką, w dodatku były to inne czasy, kiedy trzeba było zdawkować liczbę telefonów, bo rozmowy telefoniczne były wówczas jeszcze bardzo drogie. Wszystko to zmotywowało mnie dodatkowo do nauki języka polskiego, żeby móc się wreszcie dogadać z moimi nowymi sąsiadami na klatce schodowej.

Nie pomylę się chyba za wiele, jeśli napiszę, iż jest Pan najbardziej rozpoznawalnym i lubianym Niemcem w Polsce. Dlaczego w związku z tym zrezygnował Pan z kariery telewizyjnej? Czy ma to związek z specyfiką tej pracy czy miały na to wpływ również inne okoliczności?

Po prostu moja konjunktura się skończyła. My Europejczycy wypłynęliśmy na fali referendum do Unii w roku 2003. Wtedy zaczął się program „Europa da się lubić”. W roku 2005 zaczęła się wojna polsko-polska, do której trudno wtrącać się obcokrajowcowi. Polacy stracili zainteresowanie Europą, byli zajęci sobą, co trwa do dzisiaj. Poza tym zaczęła się wielka emigracja, która prowadziła do tego, że powoli już każdy miał wujka w Birminghamie albo kuzyna w Kolonii. Straciłem przez to swój największy atut – egzotyczność. Od tego czasu nie otrzymałem zbyt wielu propozycji z polskiej telewizji, występuję już tylko w kabarecie, prowadzę imprezy albo mam wizyty w szkołach z okazji Dni Języków Obcych. Zacząłem za to na większą skalę występować w Niemczech, gdzie znalazłem idealną publiczność – Polaków i Polki, którzy przyprowadzają swoich niemieckich sąsiadów. Razem uczymy się najważniejszych polskich słów oraz tańczymy poloneza. W zeszłym roku miałem 80 występów, z czego 70 było w Niemczech.

Pańska książka „Viva Polonia” cieszyła się dużą popularnością nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech. Bardzo trafnie opisuje w niej Pan przywary i cechy charakterystyczne Polaków i porównuje je do tych niemieckich. Jak z perspektywy lat zmienił się Pański obraz Polaków i Polski? Czy Pańskie rozważania na nasz temat zawarte w książce są nadal aktualne?

Myślę, że większość jest nadal aktualna, bo mentalności narodów nie zmieniają się tak szybko. A może się mylę? Czy Polacy już nie całują się trzy razy? Można już dać rękę przez próg? No, chyba raczej nie. Mój punkt widzenia się jednak trochę rozszerzył, bo zauważyłem, że każda cecha ma dwie strony, dobrą i złą. Po polsku się mówi pięknie: coś za coś. Weżmiemy polską umiejętność do improwizacji i fantazji. To są piękne rzeczy, ale za to mniej szanujecie procedury, standardy i przepisy. Dramatycznie mówiąc: polski romantyzm jest jakoś związany z dużą ilością zabitych ludzi na ulicy, dwa razy więcej niż w Niemczech. Wszystko jest ze wszystkim powiązane, i tak samo jest oczywiście w Niemczech.

Mimo, iż w Polsce zdobył Pan ogromną popularność, w Niemczech pozostaje Pan nieznany szerszej publiczności. Czy fakt ten w jakiś sposób Panu przeszkadza?

Muszę się z tym pogodzić, skoro mój kabaret toczy się wyłącznie wokół polskich tematów. Krąg zainteresowanych jest ograniczony. Ale nie martwi mnie to. Mam piękną niszę, jestem zadowolony. Niemieckie tematy mnie po prostu mało kręcą. Jestem obecnie częściej w Berlinie niż w Warszawie, ale nadal chodzę po berlińskich ulicach troszeczkę jak po marsie.

Według Wikipedii mieszka Pan obecnie na stałę w Berlinie. Czy to ostateczny rozbrat z Polską? Jakie są Pańskie plany na dalszą karierę?

Obecnie jestem w trakcie pisania nowej książki, ale żadnych szczegółów nie mogę zdradzić, bo nie wiem, czy mi się naprawdę uda. Ale generalnie co miesiąc jestem w Warszawie. Bo nie zapominajmy o tym, że w Berlinie tylko wynajmuję mieszkanie, podczas gdy w Warszawie kupiłem mieszkanie, jak prawdziwy Polak!

Regularnie występuje Pan w Niemczech. Czy może Pan powiedzieć coś o najbliższych występach i gdzie będzie można Pana spotkać?

Ku mojej wielkiej radości mam jeszcze tylko dwa występy w Niemczech, zanim udam się na zasłużoną przerwę kreatywną, która jest koniecznie potrzebna, żeby napisać książkę. Zamierzam zresztą być częściej w Warszawie, bo chciałbym koniecznie śledzić, czy atmosfera w kraju będzie znów podobna do tej z roku 2005/2006, kiedy znajomi w telewizji i w radiu autentycznie bali się państwa policyjnego. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Obecnie odnoszę nawet wrażenie, że emocje nieco opadły. Zobaczymy! A więc do zobaczenia na Starym Mieście w Warszawie!

Na koniec chciałbym Pana zapytać o jakieś rady dla Polaków wyjeżdżających do Niemiec.

Powinni liczyć się z tym, że cały pierwszy rok i wiele godzin z drugiego i trzeciego roku będą pochłonięci nauką języka niemieckiego. Sprawa będzie łatwiejsza, jeśli trochę zaczniesz oglądać niemiecką telewizję. Może nie jest najciekawszą telewizją pod słońcem, ale można się za to nauczyć kilku nowych słów. Zauważyłem jednak, że wielu ludzi ogląda tylko programy w własnym języku. To jest wielka strata – no chyba że oglądają najlepszy serial świata, czyli M jak Miłość….

Witold Kamiński o działalności Polskiej Rady Społecznej w Berlinie

3
Przedstawiamy wywiad z Witoldem Kamińskim z Polskiej Rady Społecznej w Berlinie, w którym opowie on co nieco o okolicznościach powstania stowarzyszenia oraz jego działalności.
Adam Gaik: Czy mógłby Pan na początek opowiedzieć w jakich okolicznościach doszło do powołania do życia Polskiej Rady Społecznej w Berlinie

Witold Kamiński: Pod koniec lata 1982 roku doszło do prawie spontanicznego spotkania Polaków przebywających w Berlinie. Inicjatorem był KOS (Komitet Obrony Solidarności) wydający wówczas Biuletyn Informacyjny. Wzięło w nim udział około 200 osób. Pojawił się pomysł powołania stowarzyszenia, które zajęłoby się problemami imigrantów z Polski. (Wszystkie powstałe w tym czasie organizacje zajmowały się wyłącznie sytuacją polityczną w Polsce.) Miesiąc później doszło do zebrania założycielskiego. Powołany został Zarząd i określone zostały założenia i zadania. Celem było stworzenie platformy i zarazem „dachu” dla skłóconych organizacji określających się, jako polityczne. W marcu 1983 stowarzyszenie zostało zarejestrowane.

Jakie zadania stawia sobie Polska Rada Społeczna?

Po długotrwałych dyskusjach określamy się, jako reprezentant interesów imigrantów z Polski. Nie reprezentujemy Polaków, bo nie zostaliśmy demokratycznie wybrani, lecz z racji codziennej pracy poradniczej i politycznej znamy problematykę i z tego tytułu jesteśmy predystynowani, by reprezentować interesy żyjących w Berlinie migrantów z Polski.
Co oznacza to w praktyce?: Dzięki spotkaniom w ramach porad indywidualnych oraz szkoleń, kursów i.t.p. zbieramy informacje na temat trudności i problemów, z którymi borykają się imigranci i i informujemy przedstawicieli polityki i administracji poszukując wspólnie rozwiązań. W tych ramach jesteśmy zapraszani na posiedzenia właściwych komisji parlamentarnych, zapraszamy do nas posłów i wysokich urzędników.

Działalność gospodarcza w Niemczech - seminarium

Seminarium organizowane przez Polską Radę Społeczną dla osób zakładających w Niemczech działalność gospodarczą

Co nie należy do Państwa kompetencji, względnie w jakich przypadkach nie jesteście Państwo w stanie pomóc rodakom przybywającym do Niemiec?

Nie jesteśmy w stanie spełniać marzeń i nieuzasadnionych oczekiwań, z którymi przybywają niektórzy migranci. Nie oferujemy mieszkań i pracy. Nie jesteśmy w stanie zajmować się sprawami bezdomności, windykacji i skomplikowanymi problemami związanymi z prawem pracy.

Czy z Państwa pomocy mogą korzystać wyłącznie członkowie stowarzyszenia?

Z naszej pomocy mogą korzystać wszyscy (nie tylko Polacy), jakkolwiek jesteśmy zdania, że ludzie, którzy korzystają z naszych „usług” powinni poczuwać się do solidarności i choćby pasywnie wspierać stowarzyszenie śmiesznie niską składką członkowską (2 – 4 € miesięcznie). Zwłaszcza, że osoby pracujące społecznie w Radzie też płacą składki, bo jesteśmy zmuszeni „wygospodarować” kilka tysięcy Euro, jako środki własne uzupełniające dotację berlińskiego Senatu.

Kto może zostać członkiem stowarzyszenia i jakie korzyści wypływają z członkostwa w Polskiej Radzie Społecznej w Berlinie?

Członkiem może zostać każdy bez względu na narodowość, wyznanie, orientację seksualną i poglądy polityczne itp. Nie ma wstępu dla rasistów, antysemitów i homofobów.
Korzyści są wielorakie, bo to nie tylko informacje, porady, kursy, czy pomoc w rozwiązaniu problemów, lecz również możliwość zweryfikowania swojego – często niedopasowanego do tutejszych realiów – „pomysłu na życie”. Można zdobyć wiedzę, która ułatwi życie i pozwoli zapobiec problemom zanim się pojawią, poznać interesujących ludzi, sprawdzić się w działaniu. Zależy nam na członkach aktywnych i kreatwnych, nie tylko korzystających – lecz współtworzących i wspóldziałających i właśnie tacy członkowie odnoszą największe korzści.

Jakie projekty udało się Państwu zrealizować do tej pory? Czy są w planach kolejne?

W minionych latach zrealizowaliśmy setki rozmaitych projektów. Były to koncerty, festiwale, happeningi, cykle szkoleń dla kobiet, startujących przedsiębiorców, projekt ZAPO – pomocy dla nielegalnych pracowników, „Lato spotkań” – realizowany wielokrotnie projekt wymiany młodzieży, a w ostatnim czasie „Polskie Centrum Kompetencyjne”, cykl slajdowisk, warsztaty fotograficzne i wiele innych. Obecnie ruszamy z projektem patronatów nad uchodźcami.

W jaki sposób osoby zainteresowane mogą ewentualnie wesprzeć Państwa działalność?

Uczestnicząc aktywnie w działaniach, informując tutejsze instytucje o problemach, z którymi się borykają i ignorując ogłaszajaących się w gazetach komercyjnych „doradców”, którzy często są zwykłymi oszustami lub hochsztaplerami.

Bardzo dziękuję za poświęcony czas!

Na stronie internetowej Polskiej Rady Społecznea przeczytacie o aktualnych wydarzeniach i znajdziecie wszelkie informacje na temat działalności stowarzyszenia:

www.polskarada.de

Urszula Suchy z Polskiej Szkoły w Düsseldorfie opowiada o jej historii oraz działalności [VIDEO]

0

Polska Szkoła w Düsseldorfie powstała w roku 1995. Za sprawą osób zaangażowanych w projekt w roku 1996 język polski został uznany przez land Nadrenia Północna-Westfalia jako język wyszczególniony do nauczania uzupełniającego w języku ojczystym. Dzięki temu dzieci zainteresowane nauką języka polskiego, mogą się go uczyć w niemieckich szkołach (w tym wypadku w Düsseldorfie) oraz może on zostać wpisany na świadectwo szkolne, co może być przydatne choćby podczas aplikacji na polskie uczelnie (w sytuacji kiedy dziecko kończy edukację na terenie Niemiec i musi zaświadczyć znajomość języka polskiego).

Polska Szkoła w Düsseldorfie posiada bardzo bogatą ofertę edukacyjną. Prowadzone są zajęcia teatralne oraz zespół taneczny. Cyklicznie organizowane są takie uroczystości jak Jasełka, czy Mikołajki. Dzieci mogą brać udział w różnych konkursach i reprezentować szkołę poza jej bramami. Organizowane są również wycieczki do Polski, podczas których dzieci mają okazję poznać polską kulturę i historię.

IMG_7556

Jasełka organizowane przez Polską Szkołę w Düsseldorfie

Poniżej prezentujemy wywiad z panią Urszulą Suchy, nauczycielką języka polskiego w Polskiej Szkole, która opowiada o okolicznościach jej powstania oraz działalności:

Więcej informacji znajdziecie na stronie Polskiej Szkoły w Düsseldorfie: Polska Szkoła w Duesseldorfie.

Daria Schefczyk o spotkaniu z byłymi więźniami KZ Adlerwerke/”Katzbach” [VIDEO]

0

21.11.2015 w Muzeum Historycznym we Frankfurcie nad Menem odbyło się spotkanie z byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach”. Uroczystość miała miejsce w ramach projektu „Mitten unter uns”, który ma na celu upamiętnienie ofiar obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach” niedaleko Frankfurtu nad Menem. Więcej o projekcie można przeczytać na jego stronie internetowej: „Mitten unter uns”.

W spotkaniu wzięli udział:

  • Andrzej Branecki, który w wieku 14 lat dostał się poprzez obóz koncentracyjny w Dachau do obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/”Katzbach”. Andrzej Braniecki przeżył podczas II Wojny Światowej w sumie cztery obozy koncentracyjne oraz „marsz śmierci”, niem. der „Todesmarsch”
  • Aleksander Strasburger, syn Stanisława Aleksandra Strasburgera, który został zamordowany w obozie koncentracyjnym KZ Adlerwerke/”Katzbach”
  • Hanna Gontarczyk oraz Józefa Barańska, córki zamordowanego w KZ Adlerwerke/”Katzbach” Czesława Gontarczyka. Zarówno pani Gontarczyk jak i Barańska zostały uwięzione wraz z matką oraz siostrą w obozie koncentracyjnym w Oświecimiu i przeżyły marsz śmierci do Ravensbrück

Spotkanie z więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego KZ Adlerwerke/"Katzbach"

Zdjęcie: od lewej Aleksander Strasburger, Andrzej Branecki, Stefanie Grohs (moderator), Daria Schefczyk (tłumacz), Hanna Gontarczyk, Józefa Barańska

Poniżej przedstawiamy wywiad z panią Darią Schefczyk, która podczas spotkania tłumaczyła na język niemiecki wypowiedzi gości. Pani Schefczyk opowiada w wywiadzie o okolicznościach organizacji spotkania oraz działalności stowarzyszenia „Znaki Nadziei” (https://zeichen-der-hoffnung.ekhn.org/), którego jest dyrektorem.

 

O dwujęzycznym wychowaniu dzieci w Niemczech [VIDEO]

0

Panie Karolina Sikora oraz Agnieszka Seiffermann z polsko-niemieckiej inicjatywy rodzicielskiej we Frankfurcie opowiedziały nam w jaki sposób starają się wspierać dwujęzyczne wychowanie dzieci w Niemczech. Inicjatywa została utworzona przez rodziny polsko-niemieckie i polskie i prowadzi kursy języka polskiego oraz kultury dla dzieci w różnym wieku. Więcej informacji dowiecie się z poniższego wywiadu oraz przeczytacie na stronie organizacji:

Polsko-niemiecka inicjatywa rodzicielska we Frankfurcie

Nowa ustawa zezwala w Niemczech na darmowy zwrot złomu elektronicznego w sklepach

Wraz z ustawą o Urządzeniach Elektrycznych i Elektronicznych [das Elektro- und Elektronikgerätegesetz], zarówno sprzedawcy, jak i handlowcy internetowi są zobowiązani do przyjęcia do zwrotu starych urządzeń elektronicznych, takich jak automaty do kawy, telefony komórkowe, komputery itp. oraz innych urządzeń z maksymalną długością boku/krawędzi do 25 cm. Większe urządzenia, takie jak pralki i lodówki, muszą być przyjmowane do darmowego zwrotu tylko przy zakupie nowego urządzenia. Należy pamiętać, iż sklepy specjalistyczne/sklepy AGD o powierzchni magazynowej poniżej 400 metrów kwadratowych są zwolnione z obowiązku przyjmowania zwrotów.

Czy chcąc oddać stary sprzęt elektroniczny lub elektryczny w niemieckim sklepie należy przedłożyć dowód zakupu?

Każdy, kto zechce oddać używany sprzęt elektryczny lub elektroniczny w sklepie spełniającym wymienione wyżej warunki, nie potrzebuje potwierdzenia zakupu. Nieistotne jest również, u którego miejscowego handlarza zakupił stare urządzenie. Dr. Hyewon Seo z Bundesverband der Verbraucherzentralen [Stowarzyszenie Centrali Konsumentów] informuje oprócz tego: „Nie ma górnej granicy przy przyjmowaniu zwrotów starych urządzeń.“ Oznacza to, że klienci mogą zwrócić urządzenia w dowolnej ilości.

Autor: Monika Mosler, tłumacz przysięgły, www.sprachkompass.com

Kamila Porczyk o karierze w fitness oraz o jak osiągnąć sukces [VIDEO]

0

Ostatnia część wywiadu z 5-cio krotną Mistrzynią Świata Fitness dotyczy jej kariery w fitnessie, z którego dowiecie się między innymi co należy zrobić, aby osiągnąć w tym sporcie sukces.

Kamila Porczyk o tym jak znalazła się w MMA [VIDEO]

0

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z 5-cio krotną Mistrzynią Świata Fitness oraz aktualnie zawodniczką federacji KSW,  Kamilą Porczyk, z którego dowiecie się między innymi jak znalazła się w MMA oraz dlaczego nie wystąpi na najbliższym KSW 33 w Krakowie.