Niemcy: kiedy zabronione jest trzymanie zwierząt domowych w wynajmowanym mieszkaniu?

Niezależnie od tego, czy jest to pies, królik, czy kobra królewska: nie w każdym mieszkaniu zwierzęta są mile widziane. Często jednak wynajmujący nie ma nic do powiedzenia w tej sprawie. Nie daje to jednak lokatorom prawa do posiadania każdego zwierzęcia.

Kot najpopularniejszym zwierzęciem domowym w Niemczech

Liczba zwierząt domowych w Niemczech stale rośnie. W 2020 roku ponad jedna czwarta gospodarstw domowych miała kota. Naliczono 15,7 mln tych czworonogów, co oznacza, że kot jest tu najpopularniejszym zwierzęciem domowym. Dla porównania, w niemieckich gospodarstwach domowych zamieszkuje 10,7 mln psów.

Zwierzęta w domu są częstą przyczyną konfliktów między lokatorami a właścicielami. W kwestii tego, czy zwierzęta domowe mogą być trzymane w mieszkaniu i na jakich warunkach, żadna ze stron nie może powołać się na ustawę, która w sposób jednoznaczny regulowałaby tę sprawę.

W międzyczasie wydano natomiast wiele orzeczeń sądowych, które dostarczają wskazówek. Z tego artykułu dowiecie się, czy wynajmujący mieszkanie w Niemczech mogą zasadniczo zabronić lokatorom posiadania zwierząt domowych, jakie klauzule w tym zakresie można znaleźć w umowach najmu i jaką rolę odgrywa rodzaj zwierzęcia.

Kiedy wynajmujący w Niemczech może zabronić posiadania zwierząt domowych?

Ogólnie rzecz biorąc, obowiązuje następująca zasada: jeśli w umowie najmu nie ma żadnych zapisów na ten temat, wynajmujący nie może zabronić trzymania zwierząt domowych. Nie ma przy tym znaczenia, czy jest to szczur domowy, pies, kot, czy jakieś  bardziej egzotyczne zwierzę.

Z drugiej strony, dopuszczalne są ograniczenia zapisane w umowie najmu. Większość umów najmu zawiera klauzulę, zgodnie z którą należy najpierw zapytać właściciela mieszkania o zgodę na posiadanie zwierzęcia w wynajmowanym mieszkaniu (niem. Erlaubnisvorbehalt).

W tym przypadku trzeba zwrócić uwagę na to, jak sformułowana jest klauzula. Niekiedy wystarczy, że najemca przed zakupem zwierzęcia poinformuje o tym fakcie właściciela, ale może też być tak, że musi poprosić go o zgodę. Tak czy inaczej, w tym przypadku wynajmujący zasadniczo nie może zabronić lokatorowi trzymania zwierząt domowych.

Oznacza to, że wynajmujący nie może korzystać ze swojego prawa do decydowania w sposób arbitralny, ale musi podać powody, dla których najemca nie może trzymać w mieszkaniu kota lub psa. Na przykład, wynajmujący nie może bez uzasadnionej przyczyny zabronić jednemu najemcy trzymania psa, a drugiemu na to zezwolić. Jeśli jednak jeden lokator chce trzymać psa bojowego, a drugi pudla, wynajmujący może zgodzić się na jedną rasę, a zabronić drugiej.

Czy wynajmujący w Niemczech może ustanowić ogólny zakaz trzymania zwierząt?

Nie. Zgodnie z orzeczeniem sądu najwyższej instancji, wynajmujący w Niemczech nie mogą wprowadzić generalnego zakazu trzymania zwierząt domowych. W orzeczeniu z 20 marca 2013 r. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof, BGH) podtrzymał swoją przyjazną najemcom decyzję w sprawie posiadania zwierząt domowych.

Zgodnie z tym orzeczeniem, generalne zakazy trzymania psów i kotów w wynajmowanym mieszkaniu są niedopuszczalne. Tego rodzaju klauzule w umowie najmu są nieważne – orzekł Sąd Najwyższy w Karlsruhe, powołując się na § 307 ust. 1 niemieckiego kodeksu cywilnego (BGB) (sygn.: VIII ZR 168/12). W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że są one niekorzystne dla lokatorów, ponieważ zakaz trzymania psów i kotów nie dopuszcza żadnych wyjątków i nie uwzględnia szczególnych okoliczności i interesów.

307 BGB stanowi, że postanowienia ogólnych warunków umów są bezskuteczne, jeżeli wbrew wymogom dobrej wiary są niewspółmiernie niekorzystne dla drugiej strony umowy zawartej z podmiotem stosującym takie warunki. Niewspółmiernie niekorzystne traktowanie może również wynikać z faktu, że przepis jest niejasny i niezrozumiały.

Zwierzęta domowe nie powinny przeszkadzać sąsiadom

Jednakże nieskuteczność generalnego zakazu nie oznacza, że „najemca może trzymać psy lub koty nie zważając na innych”, wyjaśniła ósma izba cywilna niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości, powołując się na § 535 ust. 1 BGB. Należy wszechstronnie rozważyć interesy obu stron umowy najmu, innych mieszkańców domu oraz sąsiadów, których dotyczy dana sprawa.

Trzeba też pamiętać o tym, że nawet jeśli wynajmujący początkowo pozwoli Wam na trzymanie zwierzęcia, może później zmienić zdanie. Jest to możliwe na przykład wtedy, gdy zwierzę stale przeszkadza sąsiadom – na przykład z powodu hałasu lub uciążliwego zapachu. Z reguły sąsiedzi muszą jednak tolerować chwilowe szczekanie psów, czy ćwierkanie ptaków. Zwłaszcza jeśli w bloku mieszkalnym zamieszkuje wiele zwierząt (Sąd Rejonowy w Hamburgu-Wandsbek, sygn. 716c C 114/90).

Warto też zwrócić uwagę na ślady, jakie Wasz pupil pozostawia w wynajmowanym mieszkaniu. Jeśli zostaną one uznane za normalne zużycie, nie będzie żadnych problemów. Lekkie zadrapania są zwykle traktowane jako normalne zużycie lokalu, ale jeśli uszkodzenia są większe, wynajmujący może zażądać od Was odszkodowania.

Na jakie zwierzęta domowe wynajmujący w Niemczech nie musi się zgodzić?

Klauzula w umowie najmu dotycząca konieczności uzyskania pozwolenia dotyczy tylko większych zwierząt. Zasadniczo wynajmujący nie mogą zabronić trzymania małych zwierząt w mieszkaniu. Dotyczy to wszystkich zwierząt domowych, które mogą być trzymane w klatkach, akwariach i terrariach.

Oznacza to, że najemca może trzymać w mieszkaniu rybki, szczury, chomiki, ptaki i króliki bez pytania właściciela o zgodę. Jeże nie są uznawane za małe zwierzęta – tak orzekł Sąd Pracy w Berlinie-Spandau (sygn. 12 C 133/14).

Najemcy muszą uzyskać zgodę na posiadanie zwierząt egzotycznych i niebezpiecznych. Dotyczy to na przykład węży.

Ile zwierząt domowych najemca może trzymać w mieszkaniu?

To, że w wynajmowanym mieszkaniu można trzymać psy i koty, nie oznacza, że można posiadać dowolną liczbę czworonogów. Najemcy muszą ograniczyć się do takiej liczby zwierząt, która jest zwyczajowo przyjętą lokalną normą.

Zgodnie z orzeczeniem Wyższego Sądu Krajowego w Monachium, są to na ogół dwa zwierzęta domowe (OLG München, sygn.: 5 U 7178/89). Liczba ta zależy jednak również od wielkości mieszkania. Zazwyczaj w mieszkaniu jednopokojowym można trzymać tylko jedno zwierzę domowe.

Czy dozwolone jest czasowe przebywanie zwierząt w wynajmowanym mieszkaniu?

To zależy od tego, jak rozumieć pojęcie „czasowo”. Na przykład, jeśli odwiedza Was znajomy, który posiada psa, zasadniczo jego pupil może pozostać w mieszkaniu na czas wizyty. Jeżeli natomiast Wasz przyjaciel poprosi Was o to, byście zaopiekowali się jego zwierzętami w czasie jego wyjazdu urlopowego, wówczas musicie uzgodnić to wcześniej z wynajmującym.

Jeśli nie uzyskacie pozwolenia, właściciel może nakazać zabranie zwierzęcia z wynajmowanego mieszkania. Jeśli nie zastosujecie się do tego, musicie liczyć się z wypowiedzeniem umowy najmu. Rozwiązanie umowy ze skutkiem natychmiastowym jest jednak niedozwolone.

Podsumowując: generalny zakaz posiadania zwierząt domowych w umowach najmu jest niedopuszczalny. Należy wszechstronnie rozważyć interesy obu stron umowy najmu, innych mieszkańców domu oraz sąsiadów. Z reguły w przypadku małych zwierząt nie jest wymagane uzyskanie zgody właściciela, ale w przypadku zwierząt egzotycznych lub niebezpiecznych już tak. Dopuszczalna liczba zwierząt zależy od wielkości mieszkania.

Możliwość odliczenia nawet 5.200 euro rocznie: oto jakie prace ogrodnicze można wykazać w deklaracji podatkowej w Niemczech

Niezależnie od tego, czy jesteście właścicielami domu, czy najemcami, pod pewnymi warunkami możecie w Niemczech odliczyć od podatku koszty prac ogrodniczych. Jednak nie ma sensu, abyście teraz szukali paragonów z ostatnich wizyt w centrum ogrodniczym: koszty materiałowe, np. związane z zakupem roślin, nie podlegają odliczeniu od podatku. Istnieje jednak szereg prac ogrodniczych, które mogą przyczynić się do obniżenia podatku.

Prace ogrodnicze można odliczyć w zeznaniu podatkowym jako tzw. usługi związane z gospodarstwem domowym (niem. haushaltsnahe Dienstleistungen) oraz jako usługi rzemieślnicze (niem. Handwerksleistungen) – do kwoty 5.200 euro rocznie. Jednak nie wszystkie prace ogrodnicze podlegają odliczeniu od podatku.

Te prace ogrodnicze można wykazać w deklaracji podatkowej w Niemczech

Jesteście zapalonymi ogrodnikami-hobbystami? Nie ma znaczenia to, czy dbacie o własny przydomowy ogródek, czy o taras wynajmowanego mieszkania: w obu przypadkach można w Niemczech otrzymać zwrot pieniędzy od państwa. Mitteldeutscher Rundfunk (mdr) informuje, które koszty można wykazać w swojej deklaracji podatkowej:

  • ogród jest zakładany na nowo lub zmieniany (pod warunkiem, że nie jest to ogród przy nowo wybudowanym domu),
  • zleca się prace związane z wycinką drzew,
  • usługodawca kosi trawnik, zwalcza szkodniki, przycina żywopłot, itp.,
  • rzemieślnik zakłada staw ogrodowy lub oczko wodne, naprawia coś, kładzie trawnik z rolki lub kostkę brukową albo stawia murek lub płot,
  • koszty robocizny, maszyn i podróży, materiały eksploatacyjne (np. folie okryciowe, środki czyszczące),
  • koszty utylizacji naliczane przez firmę.

Powyższe pozycje, jako tzw. usługi związane z gospodarstwem domowym (niem. haushaltsnahe Dienstleistungen) oraz jako usługi rzemieślnicze (niem. Handwerksleistungen), można odliczyć od podatku tylko wtedy, gdy ogród należy do kompleksu zamieszkiwanego przez samego podatnika. Według mdr dotyczy to również domków letniskowych i ogródków działkowych, w których można zamieszkiwać. Ważne również, aby zapłata za usługi była dokonywana przelewem. Wiele urzędów skarbowych uznaje bowiem koszty wykazane w zeznaniu podatkowym tylko wtedy, gdy do danej faktury dołączony jest dowód zapłaty w postaci zlecenia przelewu i wyciągu z konta.

Niemieckie prawo najmu: co się dzieje w przypadku szkody, czyli kiedy najemca musi sam pokryć koszty naprawy?

Nie każda szkoda w wynajmowanym mieszkaniu jest poważna i nie zawsze warto wzywać ekipę remontową. Wynajmujący mogą również zobowiązać swoich najemców do dokonywania drobnych napraw. Istnieją jednak wyraźne ograniczenia w tym zakresie.

Jeśli przykładowo słuchawka prysznicowa lub wąż wymagają wymiany, możecie samodzielnie usunąć zużyte elementy i zamocować nowe. Wielu lokatorów naprawia takie lub inne drobne usterki na własną rękę, nie informując o tym wynajmującego. Ale czy to dobry pomysł?

Powinno się powiadomić właściciela o dokonywanych naprawach 

Warto przynajmniej poinformować wynajmującego, jeśli nie jest to zupełna błahostka. Takich drobnych napraw może być sporo, dlatego nie bez znaczenia jest to, kto będzie musiał za nie zapłacić. Zasadniczo w Niemczech to właściciele są odpowiedzialni za utrzymanie w należytym stanie wynajmowanych przez siebie mieszkań. Obejmuje to również naprawę prysznica.

Istnieje jednak możliwość przeniesienia kosztów napraw na najemców (w dopuszczalnych granicach). „W wielu umowach najmu znajduje się specjalna klauzula dotycząca drobnych napraw, tzw. Kleinreparaturklausel, w której ustala się, że najemca musi sam pokrywać koszty drobnych napraw w wynajmowanym mieszkaniu” – mówi Anja Franz ze Stowarzyszenia Lokatorów w Monachium.

Aby takie klauzule były skuteczne, muszą być spełnione trzy warunki. Wystarczy, że jeden z tych warunków nie zostanie spełniony, a klauzula dotycząca drobnych napraw będzie nieważna i najemca nie będzie musiał ponosić żadnych kosztów.

Naprawy dostępnych elementów wyposażenia

Po pierwsze, muszą to być drobne naprawy takich przedmiotów, do których lokator ma codzienny lub co najmniej częsty dostęp. Przykładem może być cieknący kran, zepsuta osłona gniazda lub klamka okienna – mówi Anja Franz. Nie chodzi natomiast o uszkodzoną rurę doprowadzającą wodę, czy też awarię ogrzewania.

Diabeł tkwi w szczegółach. Jeśli w klauzuli dotyczącej drobnych napraw oprócz przedmiotów, do których najemca ma łatwy dostęp, wymieniono także urządzenia, do których takiego bezpośredniego dostępu nie ma, np. kocioł grzewczy, wówczas taka klauzula jest całkowicie nieważna. W konsekwencji najemca nie musi ponosić żadnych kosztów drobnych napraw – tak orzekł Sąd Okręgowy w Kolonii (sygn.: 210 C 324/10).

Koszty muszą mieścić się w określonych granicach

Drugim warunkiem skuteczności klauzuli dotyczącej drobnych napraw jest to, aby koszty pojedynczej naprawy nie przekroczyły pewnego maksymalnego limitu.

„Przez długi czas było to od 75 do 80 euro” – mówi Julia Wagner ze stowarzyszenia właścicieli Haus & Grund Deutschland. „Obecnie sądy akceptują również kwoty rzędu 100-120 euro ze względu na rosnące koszty”. Limity te muszą być określone w umowie najmu.

Trzeci wymóg dotyczy ustalenia na piśmie górnego rocznego limitu kosztów drobnych napraw. Jego wysokość waha się w przedziale od sześciu do ośmiu procent rocznego czynszu brutto.

Usterki należy zgłaszać wynajmującemu

Należy pamiętać o tym, że „najemcy są zobowiązani do informowania wynajmującego o usterkach w mieszkaniu, tak aby mógł on zlecić naprawę. W ten sposób można uniknąć większych uszkodzeń” – mówi Julia Wagner.

Jeśli najemca zrobi to sam, trudno mu będzie wykazać poniesione koszty naprawy i dochodzić ich zwrotu. Powinno się to robić wyłącznie wtedy, gdy rzeczywiście chodzi o bardzo drobne naprawy – radzi Anja Franz. Klauzula w umowie najmu, która zobowiązywałaby najemcę do wykonywania takich prac, byłaby nieważna.

Jeżeli praca ma być powierzona rzemieślnikowi, z reguły to wynajmujący musi złożyć odpowiednie zlecenie. „Klauzula dotycząca drobnych napraw może jedynie zobowiązywać najemcę do pokrycia kosztów. Natomiast co do zasady to wynajmujący odpowiada za samą naprawę.”

Podróże, konferencje i przerwy: co zgodnie z niemieckim ustawodawstwem wlicza się do czasu pracy?

Przerwa na kawę lub na papierosa, pogawędki ze współpracownikami, wizyta u lekarza, szkolenie, podróż służbowa: zgodnie z niemieckim prawem nie wszystko to wlicza się do czasu pracy. Oto co powinniście wiedzieć na ten temat.

Czas przebierania się i przygotowania do pracy

Jeśli musicie w swojej firmie nosić odzież ochronną lub ubranie służbowe, np. kombinezon z nazwą firmy, możecie przebrać się na terenie zakładu pracy – „i jest to oczywiście czas pracy” – mówi Sigrid Britschgi, prawnik z Düsseldorfu specjalizujący się w prawie pracy.

Jeśli nie ma takiego obowiązku, sytuacja prawna jest inna: „Jeśli na przykład ktoś jedzie do pracy na rowerze w stroju sportowym i na miejscu musi się przebrać, jest to jego prywatna sprawa” – wyjaśnia Till Bender z działu prawnego Federacji Niemieckich Związków Zawodowych (niem. Deutscher Gewerkschaftsbund, DGB). Pracownicy muszą więc być w firmie na tyle wcześnie, aby zdążyli się przebrać i punktualnie rozpocząć pracę.

Faza przygotowawcza, np. uruchomienie komputera, wlicza się do czasu pracy. „Jeśli powinieneś rozpocząć pracę o 7.30, nie musisz być na miejscu przed 7.30, aby wcześniej włączyć komputer” – tłumaczy Britschgi.

Czas przerwy

Pracownicy mają prawo do przerwy. Wynika to z niemieckiej ustawy o czasie pracy. Jeśli pracują przez co najmniej sześć godzin, przysługuje im 30-minutowa przerwa. Jeśli ich wymiar czasu pracy przekracza dziewięć godzin, czas przerwy wydłuża się do 45 minut. Bender wyjaśnia, że pracownicy mogą podzielić całkowity czas przerwy na krótsze odcinki czasu, jednak nie mogą one trwać krócej niż 15 minut.

Przerwy na kawę lub papierosa poza regulaminowym czasem przerw nie są wliczane do czasu pracy. Inaczej jest w przypadku wyjścia do toalety – żaden pracodawca nie może odmówić pracownikom tak krótkiej przerwy w pracy.

Aby dać odpocząć oczom, pracownicy powinni robić przerwy trwające od pięciu do dziesięciu minut po godzinie pracy przy monitorze. By jak najlepiej wykorzystać czas pracy, powinni oni w miarę możliwości wykonywać w tym czasie inne zadania – np. uporządkować dokumenty.

Wizyty u lekarza

Zasadniczo pracownicy są zobowiązani do takiego planowania wizyt lekarskich, aby nie kolidowały one z godzinami pracy. W nagłych przypadkach lub jeśli ktoś nie może umówić się na wizytę u lekarza w czasie wolnym od pracy z powodu braku dostępnych terminów, pracodawca ma obowiązek umożliwić mu jej odbycie. „W takich przypadkach wizyta u lekarza jest wliczana do czasu pracy” – wyjaśnia Bender. Pracownik musi wówczas przedłożyć pracodawcy zaświadczenie lekarskie.

Szkolenia, podróże służbowe, dojazdy do pracy

Jeśli pracownik udaje się na szkolenie z własnej inicjatywy, nie jest ono wliczane do czasu pracy. Jeśli jednak uczestniczy w szkoleniu na polecenie szefa, to jest ono traktowane jako zadanie realizowane w ramach jego godzin pracy – wyjaśnia Britschgi.

Podróże służbowe są zazwyczaj zlecane przez pracodawcę i dlatego wliczają się do czasu pracy. Częstym problemem jest to, jak zaklasyfikować sam czas przejazdu. „Jeśli na przykład siedzę w pociągu i mogę sam decydować o tym, co robię, to zwykle jest to uznawane za czas wolny” – mówi Britschgi. Jeśli natomiast podczas jazdy pociągiem napiszecie raport dla swojego pracodawcy na temat wizyty u klienta, może to być potraktowane jako czas pracy.

Dojazdy do firmy zazwyczaj nie są wliczane do czasu pracy. „Jeśli pracownicy spóźnią się z powodu strajku ostrzegawczego, na przykład na kolei, lub z powodu nawałnicy, to odpowiedzialność za to spóźnienie spoczywa na nich samych” – wyjaśnia Bender. Może to spowodować utratę części wynagrodzenia lub – w przypadku często powtarzających się spóźnień – może skutkować upomnieniem.

Niemcy: oto co musicie wiedzieć na temat dofinansowania do opieki nad dzieckiem otrzymywanego od pracodawcy

Czy Wasz pracodawca partycypuje w kosztach związanych z koniecznością zapewnienia opieki Waszym dzieciom? Jeśli tak, to macie szczęście, gdyż według Federalnego Ministerstwa ds. Rodziny wciąż zdecydowana większość firm w Niemczech nie jest skłonna zdobyć się na ten hojny gest. A szkoda, bo z pewnością takie dofinansowanie spotkałoby się z bardzo pozytywną reakcją zatrudnionych.

Co więcej, zdaniem Federalnego Ministerstwa ds. Rodziny w całym procesie nie ma nic skomplikowanego, a do tego jest to „stosunkowo niedrogie” rozwiązanie. Oznacza to, że nawet małe i średnie przedsiębiorstwa, które nie mogą prowadzić własnych placówek opieki nad dziećmi, mogą zapewnić swoim pracownikom wsparcie w tym zakresie. I pomóc im, na przykład, w powrocie do pracy po urlopie wychowawczym.

Brak górnego limitu dofinansowania do opieki nad dziećmi

Do pracodawcy należy decyzja, ile pieniędzy przeznaczyć na pokrycie kosztów: może to być dowolna kwota. Świadczenie to jest wolne od podatku i składek na ubezpieczenie społeczne, jeśli spełnione są określone warunki. Dla pracowników oznacza to, że nie muszą oni płacić podatku od otrzymywanego dofinansowania.

Oto jakie warunki muszą być spełnione:

  • Wasze dziecko nie chodzi jeszcze do szkoły i nie ma zapewnionej opieki w domu,
  • placówka opieki nad dziećmi jest przystosowana do świadczenia tego rodzaju usług,
  • dofinansowanie stanowi dodatek do normalnego wynagrodzenia,
  • dowód wykorzystania dofinansowania do opieki nad dzieckiem.

Jeśli wymagania te są spełnione, dofinansowanie do opieki nad dzieckiem nie jest uznawane za wynagrodzenie, dlatego też jest ono zwolnione z podatku i składek na ubezpieczenie społeczne i to niezależnie od wysokości świadczenia.

Na marginesie warto wspomnieć, że jeśli Wasze dziecko ma mniej niż 14 lat, jest chore i musi przez krótki czas mieć zapewnioną opiekę, np. opiekunki, Wasz pracodawca może Was wesprzeć kwotą 600 euro wolną od podatku. Jest to tak zwana Kindernotbetreuung, czyli opieka nad dzieckiem w nagłych wypadkach, która nie mieści się w kategorii Kinderbetreuung, czyli regularnej opieki nad dzieckiem. Od tego świadczenia należne są składki na ubezpieczenie społeczne.

Dofinansowanie korzystniejsze pod względem podatkowym niż podwyżka wynagrodzenia

Zasadniczo można powiedzieć, że w pewnych sytuacjach dofinansowanie do opieki nad dzieckiem jest opłacalne zarówno dla pracownika, jak i dla pracodawcy. Może być ono bowiem stosowane jako alternatywa dla podwyżki wynagrodzenia. W ten sposób pracownik oszczędza na podatkach i składkach na ubezpieczenie społeczne, a pracodawca – inaczej niż w przypadku podniesienia pensji – nie musi płacić wyższej składki na ubezpieczenie społeczne.

Przykład 1: wzrost wynagrodzenia zamiast dofinansowania do opieki nad dzieckiem

Jochen ma żonę i jedno dziecko, mieszka w Nadrenii Północnej-Westfalii. Należy do klasy podatkowej III, opłaca składkę na ubezpieczenie zdrowotne, którego stawka wynosi 14,6% + składkę dodatkową (1,3%), jest członkiem Kościoła Ewangelickiego. Otrzymuje wynagrodzenie brutto w wysokości 3.250 euro. Gdyby otrzymał podwyżkę wynoszącą 150 euro, sytuacja wyglądałaby następująco:

euro
Pensja brutto 3.400,00
Podatek od wynagrodzenia-225,83
Podatek kościelny-12,71
Podatek solidarnościowy0,00
Ubezpieczenie emerytalne-316,20
Ubezpieczenie na wypadek bezrobocia-40,80
Ubezpieczenie zdrowotne-270,30
Ubezpieczenie pielęgnacyjne-51,85
Razem do wypłaty2.482,31

Przykład 2: dofinansowanie do opieki nad dzieckiem zamiast podwyżki wynagrodzenia:

Jeśli Jochen zrezygnuje z podwyżki, tzn. pozostanie przy pensji brutto wynoszącej 3.250 euro, a w zamian otrzyma 150 euro dofinansowania do opieki nad dzieckiem, wówczas sytuacja będzie wyglądała następująco:

euro
Pensja brutto 3.250,00
Podatek od wynagrodzenia-195,33
Podatek kościelny-10,22
Podatek solidarnościowy0,00
Ubezpieczenie emerytalne-302,25
Ubezpieczenie na wypadek bezrobocia-39,00
Ubezpieczenie zdrowotne-258,38
Ubezpieczenie pielęgnacyjne-49,56
Wynagrodzenie netto2.395,27
Dofinansowanie do opieki nad dzieckiem150,00
Razem do wypłaty2.545,27

Oznacza to, że jeśli Jochen zamiast podwyżki wynagrodzenia otrzyma nieopodatkowany dodatek na opiekę nad dzieckiem, to w jego portfelu zostanie ostatecznie 62,96 euro więcej. A jego pracodawca również na tym skorzysta i zaoszczędzi pieniądze. Jest to więc rozwiązanie satysfakcjonujące dla obu stron.

Dofinansowanie pobytu dziecka w przedszkolu zmniejsza odliczenia z tytułu wydatków specjalnych

Pod pewnymi warunkami można odliczyć od podatku koszty przedszkola lub inne koszty opieki jako wydatki specjalne (niem. Sonderausgaben), do wysokości 4.000 euro rocznie na dziecko. Jeśli jednak pracodawca partycypuje w kosztach przedszkola, to w zeznaniu podatkowym możecie wykazać tylko część kosztów pozostałą po odjęciu kwoty dofinansowania. Tak zadecydował Federalny Trybunał Finansowy (niem. Bundesfinanzhof), najwyższa instancja niemieckiego sądownictwa finansowego, powołanego do orzekania w sprawach podatków i ceł. Uzasadnienie: w ramach wydatków specjalnych należy uwzględniać tylko te wydatki, które rzeczywiście i definitywnie obciążają finansowo podatnika.

To oszustwo jest coraz częstsze w Niemczech: Nie używajcie tego słowa przy telefonie!

Gdy następnym razem zadzwoni telefon z nieznanego numeru, lepiej od razu podejść do tego sceptycznie. Raz po raz oszuści stosują podstępną sztuczkę, która przeniosła się z USA do Europy i szczególnie w ostatnim czasie jest coraz częściej zgłaszana również w Niemczech.

Oszustwo jest prawie niemożliwe do przejrzenia

Oszustwo polega na tym, że podczas rozmowy oszust próbuje wymusić od Was słowo „TAK”, zadając pytania w rodzaju „Czy mnie słyszysz?” lub „Czy jesteś właścicielem domu?” – donosi centrum doradztwa konsumenckiego NRW. Te i inne fragmenty rozmowy są później skracane w taki sposób, że powstaje wrażenie, iż rozmówca złożył przez telefon drogie zamówienie.

Niemiła niespodzianka pojawia się często kilka dni później w skrzynce na listy: drogi rachunek. Osoby odmawiające zapłaty szybko ulegają naciskom ze strony oszustów – którzy nalegają na fałszywe nagranie telefoniczne z wyraźnym „tak” dla rzekomej umowy kupna-sprzedaży, a nawet grożą negatywnym wpisem do Schufy lub firmy windykacyjnej. Do jednego z czytelników portalu internetowego „Heise” oddzwoniono nawet natychmiast po tym, jak odmówił odpowiedzi „tak” i rozłączył się. Za przerwanie rozmowy telefonicznej groziła mu grzywna w wysokości 125 euro.

Jak należy zachowywać się podczas rozmowy telefonicznej?

W każdym razie należy być sceptycznym wobec nieznanych rozmówców i unikać odpowiadania „tak”, nawet na rzekomo nieszkodliwe pytania. Jeśli rozmowa wydaje się Wam dziwna, możecie po prostu się rozłączyć. Jeśli mimo to padliście ofiarą takiego oszustwa: Nie wpadajcie w panikę!

Centrum doradztwa konsumenckiego radzi następujące odpowiedzi: na pytanie „Czy mnie słyszysz?” nie odpowiadajcie „Tak”, ale „Słyszę cię”.

Umowy w Niemczech można zawierać również przez telefon

Prawnik Christian Solmecke radzi: „Umowy można zazwyczaj zawierać także przez telefon. W tym przypadku jednak domniemany sprzedawca musi udowodnić, że umowa została zawarta. W tym celu musi złożyć konkretną ofertę przez telefon. Jednak w opisywanym przypadku tak nie jest. W tym kontekście nie powinniście również dać się zbić z tropu nagraną wcześniej rozmową telefoniczną”.

Według Solmecke takie nagranie może być wykorzystane tylko wtedy, gdy osoba, do której dzwoniono, wyraziła na to wcześniej zgodę. Dlatego nie należy ulegać presji i w żadnym wypadku nie wolno płacić kwoty podanej na rachunku. W razie wątpliwości należy skontaktować się z centrum doradztwa konsumenckiego, prawnikiem lub policją – ponieważ w takim przypadku oszustowi również można postawić zarzut popełnienia przestępstwa.

Czy umowa jest skuteczna bez podpisu?

Nawet jeśli brzmi to trochę dziwnie, umowa zawarta przez telefon jest prawnie ważna nawet bez późniejszego pisemnego potwierdzenia. Aby jednak wypowiedzieć taką umowę, należy ją ponownie sporządzić na piśmie. To jest dokładnie to, na co od lat skarżą się agencje ochrony konsumentów. Domagają się, aby umowy zawierane przez telefon były ważne dopiero po złożeniu podpisu. Konsumenci mieliby więc czas na przemyślenie sprawy i nie mogliby zostać zaskoczeni podczas rozmowy. Niestety, niemieckim politykom nie udało się do tej pory uzgodnić takich powszechnie obowiązujących przepisów.

Atrakcje turystyczne Niemiec: 11 najpiękniejszych atrakcji Rugii

Rugia – największa wyspa Niemiec jest niezwykle popularnym kierunkiem wakacyjnym. Od wielu lat cieszy się niesłabnącą popularnością, zarówno w sezonie letnim, jak i poza nim. Poza nadmorskimi kurortami i piaszczystymi plażami oferuje wiele innych atrakcji. Zabytki Rugii to barwna mieszanka wyjątkowej przyrody i historii Niemiec.

Park Narodowy Jasmund

Park Narodowy Jasmund to najmniejszy park narodowy w Niemczech. Ten niezwykle imponujący obszar chroniony znajduje się na wschodzie półwyspu o tej samej nazwie, między Sassnitz na południu i Lohme na północy. Park narodowy zajmuje powierzchnię 3100 hektarów i najbardziej znany jest z jednego z najpiękniejszych miejsc na wyspie: klifów kredowych.

Naturalne złoża kredy na półwyspie Jasmund były eksploatowane od dawna. W 1926 r. ponownie miał zostać otwarty nieczynny już kamieniołom kredy, co zagrażało stromym klifom. Dlatego w 1929 roku zarządzeniem policji wyznaczono rezerwat przyrody Jasmund. Dzięki temu klify kredowe są chronione przed dalszą degradacją, jednak nadal są narażone na ciągłą erozję. Każda burza obrywa niewielkie kawałki skał, czasem wyrywając również drzewa i krzewy.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von Insel Rügen (@wirsindinsel)

Erozja wybrzeża narasta coraz bardziej, za co do pewnego stopnia odpowiedzialna jest działalność człowieka. W XIX i XX wieku większe głazy zostały usunięte z wybrzeża do prac budowlanych. Z powodu braku tych głazów brakuje naturalnych falochronów, przez co fale Bałtyku mogą uderzać w klify z niekontrolowaną siłą.

Der Königsstuhl

Prawdopodobnie najbardziej znaną formacją kredową w Stubbenkammer jest Königsstuhl. To niesamowite miejsce wznosi się na wysokość 118 metrów. Z płaskowyżu o powierzchni 200 m² roztacza się wspaniały widok na Morze Bałtyckie i klify kredowe.

Nie jest jasne, skąd pochodzi nazwa „Königsstuhl” (pol. Krzesło króla). Istnieją na ten temat dwie najpopularniejsze legendy. Jedna historia mówi o tym, że król szwedzki Karol XII po bitwie morskiej przeciwko Duńczykom był tak wyczerpany, że poprosił o podstawienie krzesła. Druga legenda mówi, że dawniej królem mógł zostać tylko ten, kto pierwszy wspiął się na kredowe klify od strony morza i usiadł na wspomnianym „krześle”.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von Cherry 🍒 (@_cherrylein_)


Centrum Parku Narodowego Königsstuhl istnieje bezpośrednio przy Königsstuhl od 2004 roku. Do Centrum Parku Narodowego i Königsstuhl można dotrzeć autobusem wahadłowym z dworca kolejowego w Sassnitz lub spacerem przez stare lasy bukowe, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na szlak należy zaplanować około 2,5 godziny i przygotować odpowiednie obuwie.

Adres: Nationalpark-Zentrum Königsstuhl, Stubbenkammer 2, 18546 Sassnitz

Godziny otwarcia: Od Wielkanocy do 31 października: 9:00-19:00, od 1 listopada do Wielkanocy: 10:00-17:00

Wstęp: dzieci 6-14 lat: 4,50 euro, dorośli: 9,50 euro

Strona internetowa: www.koenigsstuhl.com

Przylądek Arkona

Przylądek Arkona znajduje się na półwyspie Wittow na północy wyspy Rugia. 43-metrowy klif składający się z kredowego głazu jest jednym z najpopularniejszych zabytków na Rugii, odwiedzanym przez około 800 000 turystów rocznie. Nic dziwnego, ponieważ przylądek był najbardziej słonecznym miejscem w Niemczech w 2014 i 2015 roku.

Na obszarze Przylądku Arkona znajdują się dwie latarnie morskie, wieża widokowa, dwa bunkry wojskowe oraz kilka restauracji, pubów i sklepów z pamiątkami.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von mvpic12 (@mvpic12)

Przylądek Arkona jest błędnie określany jako najbardziej wysunięty na północ punkt Rugii, jednak kilkaset metrów na północny zachód od przylądka znajduje się 165-tonowy głaz Siebenschneiderstein, który naprawdę wyznacza najbardziej wysunięty na północ punkt wyspy.

Jaromarsburg

Jaromarsburg był miejscem kultu słowiańskiego plemienia Ranen od IX do XII wieku. Ma 260 m długości i do 12 m wysokości. Obecna powierzchnia zamku odpowiada około 1/3 pierwotnej powierzchni. Wykopaliska archeologiczne prowadzone są w tym miejscu od 1920 roku, a wejście do zamku jest zabronione z powodu ryzyka zawalenia. Jednak na platformie widokowej znajdującej się na szczycie wieży można podziwiać przepiękny widok na to miejsce.

Peilturm

Dawna wieża marynarki wojennej na przylądku Arkona jest jednym z popularniejszych zabytków Rugii. Została zbudowana z cegieł w 1927 roku i służyła jako radiolatarnia morska. Wieża została odnowiona na początku lat 90. i jest udostępniona do zwiedzania.

Wieża ma około 23 metry wysokości i platformę widokową tuż pod dachem. Aby cieszyć się zapierającymi dech w piersi widokami, trzeba pokonać 111 schodów. Z wysokości 19 metrów roztacza się fantastyczny widok na Rugię, a przy dobrej pogodzie można nawet zobaczyć duńską wyspę Møn.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von Peilturm Kap Arkona (@peilturmkaparkona)

Godziny otwarcia: czerwiec i wrzesień: 10:00-18:00, lipiec i sierpień: 10:00-19:00

Wstęp na platformę widokową: 3 euro za osobę, dzieci bezpłatnie

Strona internetowa: www.kap-arkona.de

Bunkier Arkona i bunkier marynarki wojennej (niem. Arkona Bunker, Marineführungsbunke)

Wśród atrakcji turystycznych Rugii znajdują się również dwa bunkry. Mniejszy bunkier to bunkier Arkona, zbudowany dla Wehrmachtu, a później przekształcony w stanowisko dowodzenia dla 6. Nadbrzeżnej Brygady Granicznej. Dziś znajduje się w nim skład dokumentacji dotyczącej historii Przylądka Arkonas od okresu słowiańskiego do współczesności.

Większy bunkier, bunkier dowodzenia marynarki wojennej, został zbudowany w latach 1979-1986. Składa się z kilku pojedynczych bunkrów o łącznej powierzchni około 2000 metrów kwadratowych. Stacjonująca na dziobie 6 Flotylla Marynarki Wojennej Ludowej i Zjednoczona Flota Bałtycka wykorzystywała go jako stanowisko dowodzenia. Jednak bunkier nie wytrzymałby ataku bombowego. W przypadku wojny powinien chronić przed toksycznymi gazami i promieniowaniem radioaktywnym.

Dziś w bunkrze znajduje się wystawa modeli statków i urządzeń nawigacyjnych.

Adres: Marineführungsbunker, Kap Arkona, 18556 Putgarten

Godziny otwarcia: codziennie od 12:00 do 15:00.

Wstęp: bezpłatny

Molo Sellin

Kolejną atrakcją na Rugii jest molo Sellin. Liczy ono 394 metrów i jest najdłuższym mostem na wyspie. Pierwsze plany budowy 60-metrowego mostu pojawiły się w 1901 roku. Ze względu na dużą liczbę odwiedzających w 1906 roku zdecydowano się na budowę molo o długości 508 metrów. Przez dziesięciolecia było ono kilkakrotnie niszczone przez fale i dryfujący lód. W 1974 roku obiekt został całkowicie zamknięty, cztery lata później rozebrany. W 1992 roku rozpoczęła się odbudowa tego zabytku, która została ukończona w 1998 roku. Projekt został oparty o wzór z 1927 roku.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von Zosia i Mama (@mumandmepoland)

Od 2008 roku dostępna jest tu kolejna niezwykła atrakcja – gondola do nurkowania. Dzięki niej można przenieść się na dno morza, podziwiać niesamowity podwodny świat i jednocześnie pozostać suchym. W zależności od pory roku można zobaczyć różne rośliny i zwierzęta.

Adres: Wilhelmstrasse 25, 18586 Ostseebad Sellin

Godziny otwarcia: kwiecień, maj, wrzesień, październik: 10:00-19:00, czerwiec – sierpień: 10:00-21:00, listopad – marzec: 11:00-16:00, nieczynne w poniedziałki i wtorki

Opłaty za wstęp do gondoli: dorośli: 9 euro, dzieci do 15 lat: 6 euro

Strona internetowa: www.tauchgondel.de

Prora

Ten niesamowity obiekt na Rugii znany jest pod różnymi nazwami: „Kolos Rugii” (niem. Koloss von Rügen) lub „Łaźnia Dwudziestu Tysięcy” (niem. Bad der Zwanzigtausend). Niedokończony nadmorski kurort KdF na Rugii znajduje się nad Prorer Wiek, jedną z najpiękniejszych zatok na Rugii.

Obiekt o długości około 4,7 km został zbudowany w latach 1936-1939 na zlecenie „NS-Gemeinschaft Kraft durch Freude” (Siła przez Radość). Miał on umożliwić spędzenie urlopu nawet 20 000 osobom w tym samym czasie. W tym okresie ukończono osiem bloków, każdy o długości 500 metrów. Z powodu II Wojny Światowej budowa pozostała jednak niedokończona. Po zajęciu Rugii przez Związek Radziecki wysadzono w powietrze blok południowy i dwa bloki północne.

Po powstaniu NRD, Prora była ograniczonym obszarem wojskowym, przekształcona w koszary NVA. Po upadku muru berlińskiego teren został przejęty przez Bundeswehrę i wykorzystany do przekwalifikowania żołnierzy NVA.

Obecnie, wraz z „Terenem Zjazdów Partii Nazistowskiej” w Norymberdze jest największym zamkniętym dziedzictwem architektonicznym epoki narodowosocjalistycznej. Nadal nie ma ostatecznej koncepcji wykorzystania tej atrakcji na Rugii. Bloki sprzedawane są pojedynczo od 2004 roku, a część z nich została zamieniona na kompleksy mieszkaniowo-hotelowe. W 2014 roku w bloku nr 5 otwarto schronisko młodzieżowe na 400 miejsc noclegowych.

Adres: Objektstaße Block 3, 18609 Ostseebad Binz / OT Prora

Godziny otwarcia: Zwiedzanie z przewodnikiem codziennie o 11:15 i 14:00.

Wstęp: normalny 9 euro, ulgowy 6 euro, dzieci do lat 13 wstęp wolny

Strona internetowa: www.proradok.de

Zamek myśliwski Granitz

Kolejna atrakcja na Rugii znajduje się w idyllicznym miejscu pośrodku tysiąca hektarów lasu. Zamek myśliwski Granitz znajduje się na wyspie Rugia na zalesionej górze w pobliżu Binz. Jest to najczęściej odwiedzany zamek w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, z ponad 250 000 odwiedzających rocznie. Został zbudowany w latach 1837-1846 na zlecenie niemieckiego księcia Wilhelma Malte I. Zamek słynął z niesamowitych dekoracji wnętrz. Niestety, po zakończeniu II wojny światowej wiele elementów wyposażenia zaginęło, przez co dziś można zobaczyć tylko ułamek jego dawnej świetności.

Rodzina von Putbus była właścicielem zamku myśliwskiego do 1944 roku. Następnie, z powodu uwięzienia głowy rodu Malte von Putbus, zamek znalazł się pod zarządem narodowych socjalistów. Został ostatecznie wywłaszczony przez reformę rolną NRD i do dziś jest w rękach państwa. Kilka prób spadkobierców o zwrot majątku zakończyło się niepowodzeniem w sądzie. Budynek jest obecnie wykorzystywany jako muzeum i był kilkakrotnie odnawiany od lat 60. XX wieku. Ostatnia kompleksowa renowacja miała miejsce w latach 2011-2014 i kosztowała 7,9 mln euro.

Najważniejszym punktem tego obiektu jest 38-metrowa centralna wieża. Z platformy widokowej na dachu wieży roztacza się wspaniały panoramiczny widok. Przy dobrej pogodzie można zobaczyć nawet Uznam. Jednak aby móc cieszyć się pięknym widokiem, trzeba najpierw wspiąć się po spiralnych schodach ze 154 żeliwnymi stopniami wewnątrz wieży.

Adres: Jagdschloß Granitz 1, 18609 Binz

Godziny otwarcia: listopad – marzec: wt.-niedz. 10.00-16.00, kwiecień i październik: codziennie 10.00-17.00, maj – wrzesień: codziennie 10.00-18.00

Wstęp: normalny od 6 euro, obniżony od 4 euro

Strona internetowa: www.mv-schloesser.de

Ścieżka w koronach drzew na Rugii

Ścieżka w koronach drzew na Rugii znajduje się w Centrum Dziedzictwa Przyrody Rugii (niem. Naturerbe Zentrum Rügen). Ten wspaniały obiekt o łącznej długości 1250 metrów i wysokości od 4 do 17 metrów, wije się przez mieszany las bukowy. Przy maksymalnym nachyleniu 6% ścieżka jest zarówno pozbawiona barier, jak i przyjazna dla dzieci. Szerokie ścieżki są zabezpieczone balustradami, a większość z nich jest zadaszona.

 

Sieh dir diesen Beitrag auf Instagram an

 

Ein Beitrag geteilt von Veronika Ratajczak (@vroni0411)

Na 9 przygotowanych stanowiskach można poznać ciekawostki o lesie i jego mieszkańcach. Na ścieżce znajduje się także kilka stacji przygodowych, w których można sprawdzić swoje umiejętności. Najwyższym punktem jest Adlerhorst – 40-metrowa wieża widokowa, która została zbudowana wokół 30-metrowego buku. Średnica wieży wynosi 28 metrów. Platforma widokowa oferuje imponujący widok na Rugię i Morze Bałtyckie. Przy odrobinie szczęścia można także spotkać tutejsze orły bieliki.

Adres: Forsthaus Prora 1, 18609 Ostseebad Binz / OT Prora

Godziny otwarcia: listopad – marzec codziennie 9:30-16:00, kwiecień i październik codziennie 9:30-17:30, maj – wrzesień codziennie 9:30-19:30

Wstęp: normalny 11 euro, ulgowy 9,50 euro, dzieci do lat 6 wstęp wolny

Strona internetowa: www.baumwipfelpfade.de

Rasender Roland

Najszybszą atrakcją na Rugii jest zdecydowanie „Rasender Roland”. „Rasende Roland” to kolejka wąskotorowa z napędem parowym. Z maksymalną prędkością 30 km/h łączy nadmorskie kurorty Putbus i Göhren.

22 lipca 1895 r. otwarto pierwsze kilometry kolejki wąskotorowej. Sieć kolejowa została z czasem rozbudowana i do 1960 r. przekroczyła 100 km. Początkowo małe koleje służyły głównie do transportu towarów rolnych, jednak szybko stało się jasne, że kolejka stanie się niezwykłą atrakcją turystyczną. Ponieważ Deutsche Bahn nie była zainteresowana przejęciem kolei wąskotorowej, została ona sprywatyzowana w 1996 roku i od tego czasu jest częścią BäderBahn na Rugii. W 1999 roku przedłużono linię kolejową do Lauterbach.

Flota pojazdów obejmuje sześć parowozów i dwie lokomotywy spalinowe, a także różne wagony pasażerskie i towarowe. Niesamowita atrakcja Rugii jeździ co 2 godziny trasą Göhren-Baabe-Sellin-Binz i w wysokim sezonie prowadzi do Lauterbach.

Ceny biletów: zwykły bilet jednorazowy od 2,20 euro, ulgowy (6-13 lat) od 1,10 euro

Rozkład jazdy i wszystkie taryfy można znaleźć na stronie internetowej: www.ruegensche-baederbahn.de

Ogródek działkowy w Niemczech – koszty oraz najważniejsze informacje!

Praca w ogródku działkowym to jedno z ulubionych zajęć ludzi w każdym wieku oraz rodzin przez cały rok. Uprawianie działki stało się ostatnio niezwykle modnym zajęciem wśród tak zwanych hipsterów i ludzi biznesu. Łączenie przyjemnego z pożytecznym i hodowla własnych, naturalnych, nieskażonych chemicznie warzyw i owoców to także dodatkowy benefit związany z posiadaniem działki.

W jaki sposób stać się posiadaczem ogródka działkowego w Niemczech i rozkoszować się własnymi warzywami i owocami? Wynająć, kupić, wydzierżawić? Odpowiedź na to i inne pytania znajdziecie w naszym artykule. Serdecznie zapraszamy!

Ogródek działkowy w Niemczech – Najem (Miete) czy dzierżawa (Pacht)?

W Niemczech nie można niestety wynająć ogródka działkowego tak, jak się wynajmuje mieszkanie, domek letniskowy lub bierze samochód w leasing. W takim przypadku można jedynie wydzierżawić parcelę działkową (Parzelle) w jednym z wspólnotowych stowarzyszeń zrzeszających działkowiczów (Kleingartenverein). Aby nabyć prawo do dzierżawy, należy obowiązkowo wstąpić do takiego stowarzyszenia. Po zapisaniu się do niego i opłaceniu składki członkowskiej rozpoczyna się czas oczekiwania na przydzielenie parceli. Okres wyczekiwania na wymarzony ogródek działkowy może być bardzo długi, od kilku tygodniu nawet do kilkunastu miesięcy w większych miastach. Szczególnie długie listy oczekujących mają stowarzyszenia działkowców w metropoliach takich, jak Monachium, Kolonia, Düsseldorf, Frankfurt, Stuttgart czy Berlin.

Ile kosztuje wydzierżawienie ogródka działkowego w Niemczech?

Według informacji Federalnego Związku Niemieckich Miłośników Ogrodów, czyli Bundesverband Deutscher Gartenfreunde, roczna opłata za ogródek wynosi przeciętnie 17 centów za metr kwadratowy. Do tego dochodzą: opłata członkowska w stowarzyszeniu działkowiczów (Kleingartenverein), opłata za prąd elektryczny (większość działek ma altankę z przyłączonymi mediami), opłaty komunalne (wywóz odpadów, woda i kanalizacja) oraz ubezpieczenie. W zależności od wielkości działki trzeba się liczyć z kosztami rzędu 150-400 euro rocznie w zależności od bundeslandu oraz stowarzyszenia działkowców.

Abstand, czyli odstępne dla poprzedniego dzierżawcy

Dzierżawiąc działkę w stowarzyszeniu nie otrzymujemy nagiej powierzchni. Jest to zawsze ogródek, gdzie poprzedni właściciel wybudował altankę lub zadaszony taras, gdzie stoi mała szopa z narzędziami, rosną drzewa owocowe i rabatki z kwiatami i warzywami. W takim przypadku konieczne jest zapłacenie odstępnego (Abstand) poprzedniemu dzierżawcy za altankę (Laube), urządzenia ogrodowe (Gartengeräte) i zasadzone rośliny (Bepflanzung). Przeciętna wysokość odstępnego wynosi od 2.000 do 3.000 €, aczkolwiek zdarzają się też sumy 10.000 € za wyjątkowo zadbane działki z pięknymi altankami z tarasem, miejscem na grilla, wszystkimi narzędziami ogrodowymi, kosiarką do trawy i elektryczną piłą do żywopłotu.

Regulacje prawne związane z posiadaniem działki w Niemczech

Ogródek działkowy należy do stowarzyszenia, a dzierżawca działki posiada do niej jedynie prawo użytkowania i w związku z tym musi przestrzegać określonych zasad. Są one określone w Ustawie o Ogródkach Działkowych, czyli Bundeskleingartengesetz (w skrócie BKleingG). Ustawa ta ściśle określa maksymalną powierzchnię działki (nie może mieć ona więcej niż 400 m2) oraz powierzchnię użytkową altanki (nie więcej niż 24 m2 łącznie z zadaszeniem). Jeżeli ogródek działkowy jest mniejszy niż 200m2, to altanka może mieć maksymalną powierzchnię do 18m2.

Dodatkowo ustawa ta stwierdza, że posiadanie ogródka działkowego ma cel rekreacyjny i służy niezarobkowej hodowli owoców, warzyw i roślin ozdobnych wyłącznie na własne zapotrzebowanie. Według jednego z wyroków Niemieckiego Trybunału Federalnego (Bundesgerichtshof) obowiązuje dodatkowa regulacja prawna: przynajmniej jedna trzecia działki musi służyć hodowli warzyw i owoców na potrzeby własne, jedną trzeciej powierzchni działki może zajmować altanka, taras i ścieżki, i ostatnia jedna trzecia działki może być przeznaczona na hodowlę roślin ozdobnych, trawnik i dekoracje ogrodowe.

Regulacje własne stowarzyszeń działkowych, czyli Vereinssatzung

Niektóre stowarzyszenia działkowe ustalają dodatkowe reguły dla swoich członków. W związku z tym praktycznie wszystkie stowarzyszenia pozwalają na grilla na działce, ale zabraniają rozpalania otwartego ogniska (Lagerfeuer). Na działkach nie wolno budować murowanego wodnego basenu rekreacyjnego. Niektóre stowarzyszenia zabraniają również stawów ozdobnych, fontann lub oczek wodnych. Zabronione jest także chlorowanie wody. Dzierżawca lub członkowie jego rodziny mogą wprawdzie nocować w altance, ale nie może być ona wynajmowana jako miejsce noclegowe lub w ramach AirB&B. Altanka nie może też mieć charakteru stałego miejsca zamieszkania. Istnieją także reguły dotyczące obecności zwierząt domowych na działce, rodzaju hodowanych roślin i krzewów, wysokości żywopłotu i drzew oraz rodzaju ogrodzeń i ich wysokości.

Grillowanie i imprezowanie na działce w Niemczech

Imprezy i grillowanie z rodziną lub przyjaciółmi na działce jest dozwolone pod warunkiem, że będzie używany bezpieczny grill. Niedozwolone jest rozpalanie ogniska lub posiadanie paleniska na otwarty ogień. W przypadku większych lub głośniejszych imprez należy koniecznie poinformować się o obowiązujących regułach dotyczących południowe ciszy dziennej i wieczornej/nocnej. W niektórych stowarzyszeniach może obowiązywać tak zwana południowa cisza dzienna od godziny 13 do 15, podczas której zabronione są między innymi spotkania towarzyskie, głośne puszczanie muzyki, koszenie trawy kosiarką elektryczną lub spalinową oraz przycinanie żywopłotu za pomocą elektrycznych nożyc. Cisza wieczorna lub nocna może obowiązywać już od godziny 20:00, w niektóre dni np. piątek wieczorem dopiero od 22:00.

Nocowanie na działce w Niemczech

W przypadku nocowania na działce dozwolone jest spędzenie nocy w altance podczas weekendu, ferii lub wakacji. Według prawodawstwa niemieckiego altanka nie może mieć charakteru wskazującego na stałe zamieszkanie. Zakazane jest też wynajmowanie altanek osobom trzecim. Oznacza to, pe zabronione jest zainstalowanie ogrzewania centralnego w altance, zamontowanie anteny satelitarnej, podciągnięcie telewizji kablowej lub podłączenie Internetu. W większości ogródków działkowych zabronione jest rozbijanie namiotu na działce.

Uczestniczenie w życiu stowarzyszenia działkowiczów

Z dzierżawą działki związane jest też uczestnictwo w życiu stowarzyszenia, czyli Teilnahme am Vereinsleben. Przystąpienie do stowarzyszenia działkowiczów oznacza mianowicie dobrowolne utożsamianie się z ideą wspólnoty i związaną z tym gotowością do pomocy sąsiedzkiej, tolerancja i towarzyskość. Jeżeli zatem macie ochotę na własne, nieskażone chemicznie warzywa i owoce, interesujecie się ogrodnictwem i posiadacie smykałkę do roślin, czyli tak zwany po niemiecku „Grüner Daumen” oraz lubicie spędzać wolny czas na świeżym powietrzu bez względu na pogodę, to ogródek działkowy będzie dla was idealnym miejscem pobytu nie tylko podczas wakacji.

Frankfurt Skyline

Frankfurt nad Menem ze swoją panoramą jest najbardziej charakterystycznym miastem wieżowców w Niemczech i jednym z nielicznych w Europie. Na jego panoramę składa się ponad 30 wieżowców mających ponad 100 metrów wysokości, kolejne są w budowie a jeszcze inne, planowane. Dlaczego tak jest i co spowodowało taki a nie inny obraz miasta?

Zniszczony przez aliantów

Historyczna starówka Frankfurtu składała się z ponad 1000 zdobionych budynków, które wraz z krętymi uliczkami były dumą miasta, jednak pod koniec II Wojny Światowej przez alianckie naloty została doszczętnie zniszczona. Po wojnie następowała mozolna odbudowa miasta „od zera” a ze względu na powojenny podział Niemiec, Berlin nie mógł być dalej już centrum bankowym. Dlatego to tutaj, za sprawą „Planu Marshalla” powstał należący do amerykanów bank rozwoju KfW (Kreditanstalt für Wiederaufbau), który swoją obecnością skutecznie ściągnął również inne banki. Zniszczone wcześniej miasto było „puste” i gotowe na nową tożsamość architektoniczną. Gdyby nie zniszczenia, z pewnością nikt nie burzyłby starówki dla wieżowców, a miasto architektonicznie wyglądałoby podobnie do np. Lipska, którego działania II wojenne praktycznie nie dotknęły.

Ograniczona przestrzeń

Frankfurt nad Menem był i ciągle jest stosunkowo niewielkim miastem jeśli chodzi o powierzchność (jest mniejszy niż chociażby miasto Münster w Westfalii) dlatego zawsze było gęsto zabudowany. Aktualne zagospodarowanie przestrzenne w centrum (między innymi Grüngürtel, czyli charakterystyczny pierścień zieleni) oraz bliskość lotniska gdzie nie można tworzyć ośrodków mieszkalnych, powoduje maksymalne wykorzystania dostępnych jeszcze powierzchni i terenów.

Pieniądze

Czyli rozwinięcie powyższego punktu. Ziemia i działki, które pozostawały wolne do zagospodarowania, zawsze były drogie. Na kupno pozwolić mogły sobie wyłącznie międzynarodowe przedsiębiorstwa i wielkie firmy, które mając do dyspozycji teren o ograniczonej powierzchni zaczęły budować w górę, by go możliwie jak najlepiej wykorzystać.

Plan zagospodarowania miasta

Od 1998 roku plan wysokościowy miasta reguluje gdzie i w jaki sposób można budować wieżowce. Większość aktualnych wieżowców znajduje się w pobliżu Neue Mainzer Straße i Europaviertel. Z tego powodu dzisiejsza panorama Frankfurtu jest tak zwarta. Nowe wieżowce lokalizowane są głównie w niewielkiej odległości od już istniejących bądź tam, gdzie w oddali widać luki w panoramie miasta.

Brexit

W nadchodzących latach wiele banków i usługodawców, których siedziby mieściły się głównie w Londynie zapowiedziało (bądź już to zrobiło) przeniesienie i stworzenie tysięcy nowych miejsc pracy we Frankfurcie. Rezygnacja Brytyjczyków z przynależenia do Unii Europejskiej to kolejny element, który ma znaczący wpływ na wygląd i przyszły rozwój miasta.

panorama miasta widziana z samolotu
panorama miasta widziana z samolotu

 

Aktualnie trwa budowa 29 nowych wysokościowców, zapowiedzianych jest kolejne 14. Być może wkrótce panorama Frankfurtu doczeka się własnej piosenki na miarę „Manhattan Skyline” Norwegów z a-ha.

Kurzarbeit, home office, świadczenia emerytalne: poznajcie dziewięć mitów na temat rozliczeń podatkowych w Niemczech

Najemcy w Niemczech nie mogą odliczać kosztów eksploatacyjnych? Osoby będące w związku małżeńskim płacą mniejszy podatek? Te i inne mity nadal krążą wśród niemieckich podatników. Obalamy najczęstsze z nich.

Pandemia koronawirusa przyniosła kilka nowości, jeśli chodzi o rozliczenia podatkowe w Niemczech

Dla wielu osób składanie zeznania podatkowego jest przykrym obowiązkiem. Jest to spowodowane między innymi tym, że często brakuje wiedzy na ten temat.

W dobie koronawirusa pojawiło się kilka nowych mitów. Skrócony czas pracy, ryczałt za pracę zdalną – niektóre kwestie podatkowe są nowością i dla wielu wciąż są niejasne. W tym artykule przedstawimy zatem najpowszechniejsze błędne przekonania na temat rozliczeń podatkowych w Niemczech i powiemy jak jest naprawdę.

1. Osoby pracujące w skróconym wymiarze czasu pracy muszą dopłacić podatek

Tak i nie. „W wielu przypadkach należy się dopłata, ale zdarza się też, że to urząd skarbowy musi dokonać zwrotu” – mówi Dennis Konrad, dyrektor zarządzający biura podatkowego „ExpressSteuer”.

Ta ostatnia sytuacja ma miejsce zazwyczaj wtedy, gdy przez kilka miesięcy otrzymywaliście jedynie zasiłek zwany „Kurzarbeitergeld”, a przez resztę roku byliście zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin. Jeśli natomiast otrzymywaliście świadczenie jako dodatek do pensji, często musicie dopłacić podatek.

Jest to możliwe, ponieważ tzw. Kurzarbeitergeld, który sam w sobie jest wolny od podatku, zwiększa stawkę podatkową dla pozostałej części dochodu podlegającego opodatkowaniu. Pracodawcy nie mogą jednak uwzględniać tego przy potrącaniu miesięcznego podatku od wynagrodzenia i dlatego może się zdarzyć, że odprowadzą do urzędu skarbowego zbyt niski podatek. Brakująca kwota musi być zatem odprowadzona po dokonaniu rozliczenia podatkowego.

Zasadniczo obowiązuje następująca zasada: „Jeśli w ciągu roku otrzymaliście co najmniej 410 euro zasiłku z tytułu skróconego czasu pracy, jesteście zobowiązani do złożenia zeznania podatkowego w kolejnym roku” – mówi Konrad.

2. Ryczałt za pracę zdalną (Homeoffice-Pauschale) daje 600 euro

Nie. Możecie uwzględnić w swoim zeznaniu podatkowym ryczałtową stawkę za pracę zdalną (Homeoffice-Pauschale) w wysokości 5 euro za dzień dla okresu nie przekraczającego 120 dni. Wprawdzie daje to wówczas 600 euro, ale zwrot otrzymacie tylko wtedy, gdy przekroczycie kwotę 1.000 euro zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu (niem. Werbungskostenpauschale), wyjaśnia Konrad.

3. Urząd skarbowy chce tylko zgarnąć więcej pieniędzy podatników

Nie. Urząd skarbowy po prostu zarządza wszystkimi informacjami dotyczącymi podatków. Niektórzy podatnicy muszą dopłacić podatek, inni otrzymują zwrot nadpłaty. Średnio zwrot ten wynosi ponad 1.000 euro. Dlatego z reguły warto złożyć zeznanie podatkowe, nawet jeśli nie jesteście do tego zobowiązani.

4. Najemcy nie mogą odliczać od podatku opłat eksploatacyjnych

To też nie jest prawda. Najemcy mogą wykazać w deklaracji podatkowej opłaty eksploatacyjne, takie jak koszty sprzątania domu, zimowego utrzymania dróg, czy wywozu śmieci, jako tzw. usługi związane z gospodarstwem domowym (niem. haushaltsnahe Dienstleistungen). Dokładną kwotę kosztów dodatkowych znajdziecie na rozliczeniu kosztów eksploatacji mieszkania (niem. Betriebskostenabrechnung), które powinniście otrzymywać raz w roku.

5. Emeryci muszą składać deklaracje podatkowe tylko na żądanie urzędu skarbowego

Nieprawda. Każdy emeryt musi sam sprawdzić, czy podlega obowiązkowi podatkowemu, czy też nie. Jeśli tego nie zrobicie i nie złożycie zeznania podatkowego, choć powinniście byli to uczynić, otrzymacie list z urzędu skarbowego – i będą Wam grozić odsetki za zwłokę oraz kary pieniężne.

Urząd skarbowy wymaga złożenia zeznania podatkowego tylko wtedy, gdy podlegająca opodatkowaniu część Waszej rocznej emerytury brutto jest wyższa od podstawowej kwoty wolnej od podatku. W 2021 roku wynosi ona 9.744 euro. Od 2005 roku emeryci muszą płacić podatek od coraz większej części swojej emerytury. Jest to uzależnione od roku przejścia na emeryturę.

Ci, którzy przeszli na emeryturę w 2005 roku lub wcześniej, muszą płacić podatek od 50 procent swojej emerytury, od 2020 roku jest to już 80 procent, a od 2040 roku każdy emeryt w Niemczech będzie musiał płacić podatek od 100 procent swojej emerytury. Jednakże obecnie podejmowane są działania prawne przeciwko opodatkowaniu emerytur.

6. Kto raz złoży zeznanie podatkowe, będzie je musiał składać już zawsze

Nieprawda. Obowiązek złożenia zeznania podatkowego może wystąpić tylko w sytuacji, gdy np. otrzymywaliście zasiłek dla bezrobotnych lub świadczenie z tytułu skróconego czasu pracy (niem. Kurzarbeitergeld), albo gdy mieliście dwie prace w tym samym czasie.

„W takich przypadkach powinniście przygotować zeznanie podatkowe, zanim urząd skarbowy wytknie Wam zaniedbanie swojego obowiązku podatkowego, za co grożą Wam odsetki za zwłokę” – mówi ekspert podatkowy Dennis Konrad.

7. Osoby pozostające w związku małżeńskim płacą mniejszy podatek

I tak, i nie. To, co zwykle wymieniane jest jako oszczędność podatkowa, działa tylko wtedy, gdy jeden z partnerów zarabia dużo więcej niż drugi. „Wtedy możliwe są znaczące oszczędności liczone w skali roku” – mówi Konrad. Jeśli oboje zarabiają mniej więcej tyle samo, nie ma co liczyć na duży zwrot podatku.

8. Urząd skarbowy ma zawsze rację

Nie. Zdecydowanie powinniście zweryfikować otrzymaną decyzję podatkową, ponieważ mogły się do niej wkraść błędy. Jeśli zauważycie, że coś jest nie tak, macie cztery tygodnie na odwołanie się od niej.

9. Termin na złożenie mojej deklaracji już minął

Wielu podatników ma więcej czasu na rozliczenie się z podatku, niż im się wydaje. Jest tak dlatego, że tylko ci, którzy są zobowiązani do złożenia zeznania podatkowego, muszą to uczynić do 31 lipca następnego roku. Wszyscy inni mają cztery lata, a studenci nawet siedem.

Osoby, które w 2020 roku pracowały w skróconym wymiarze czasu pracy i muszą po raz pierwszy przygotować zeznanie podatkowe, powinny skorzystać z tego, że mogą rozliczyć się również z poprzednich czterech lat.

Dzięki temu nawet jeśli przy rozliczeniu bieżącego roku okaże się, że musimy dopłacić podatek, zwykle gdy uwzględni się należne zwroty z poprzednich lat, wyjdzie na to że to urząd skarbowy będzie musiał nam zwrócić nadpłacony podatek – wyjaśnia Konrad.

Źródło: www.t-online.de, dojczland.info