31-letni Syryjczyk zaatakował nożem cztery osoby na ulicy w Dreźnie

    4

    Brutalny atak w biały dzień

    W Dreźnie doszło do szokującego ataku na przypadkowych przechodniów. W niedzielę 31-letni obywatel Syrii niespodziewanie zaatakował cztery osoby — trzy kobiety i jednego mężczyznę. Według relacji świadków mężczyzna zachowywał się agresywnie i podczas interwencji wypowiadał religijne hasła. Sprawca został zatrzymany przez policję i przymusowo umieszczony w klinice psychiatrycznej.

    Atak na kobietę z dzieckiem

    Pierwszy atak miał miejsce przy przystanku tramwajowym Alttrachau w dzielnicy o tej samej nazwie. Napastnik niespodziewanie podszedł do 29-letniej kobiety, która znajdowała się tam z małym dzieckiem, i zaatakował ją bez żadnego powodu. Świadkiem zdarzenia była 67-letnia kobieta kierująca pojazd, która zatrzymała samochód i ruszyła na pomoc zaatakowanej kobiecie. Gdy wysiadła z auta, również została uderzona przez napastnika.

    Kolejny atak na Leipziger Straße

    Krótko po pierwszym incydencie mężczyzna zaatakował ponownie. Tym razem jego ofiarą padła 64-letnia kobieta prowadząca pojazd, którą zaatakował przez otwarte okno samochodu na Leipziger Straße. Na miejsce zdarzenia zareagował 37-letni przechodzień, który widząc, co się dzieje, ruszył kobiecie na ratunek. Niestety, on również został zaatakowany przez sprawcę.

    Bohaterska reakcja przechodnia

    Pomimo obrażeń, 37-latek zdołał obezwładnić napastnika i przytrzymał go do momentu przyjazdu policji. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali agresora. Jak poinformowała policja, podczas zatrzymania mężczyzna miał wypowiadać religijne zwroty. Motyw jego działania nie został jeszcze ustalony, a śledczy nie wykluczają choroby psychicznej.

    Zatrzymanie i przymusowa hospitalizacja

    Ze względu na wyraźne oznaki zaburzeń psychicznych, policja zadecydowała o przymusowym umieszczeniu 31-latka w specjalistycznej klinice psychiatrycznej. Przeciwko mężczyźnie wszczęto postępowanie w sprawie uszkodzenia ciała.

    Cztery osoby ranne, jedna trafiła do szpitala

    W wyniku serii ataków poszkodowane zostały cztery osoby. Wszystkim udzielono pomocy medycznej, a jedna z kobiet — według doniesień policji — została przewieziona do szpitala. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

    Policja bada okoliczności zdarzenia

    Śledczy z Drezna prowadzą obecnie intensywne czynności wyjaśniające. Trwa ustalanie, czy motywem ataku były względy ideologiczne, religijne czy psychiczne. Policja nie ujawnia jeszcze szczegółów dotyczących stanu zdrowia psychicznego sprawcy ani jego wcześniejszej przeszłości.

    źródło: bild.de

    Irakijczyk wepchnął 16-latkę pod pociąg w Niemczech. Morderca otrzymał ponad 42 tysiące euro świadczeń azylowych

      4

      Nowe fakty po śmierci 16-latki

      Tragedia, która wstrząsnęła Niemcami latem 2025 roku, wciąż budzi ogromne emocje. 11 sierpnia w miejscowości Friedland w Dolnej Saksonii 16-letnia Liana K. zginęła, gdy – według ustaleń śledczych – została celowo wepchnięta pod pędzący z prędkością 100 km/h pociąg towarowy. Sprawcą okazał się 31-letni Muhammad A., obywatel Iraku, który mimo obowiązku opuszczenia kraju wciąż przebywał w Niemczech jako azylant.

      Nowe informacje ujawnione przez portal FOCUS Online rzucają poważny cień na działania niemieckich urzędów i rodzą pytania o zaniedbania systemowe, które mogły doprowadzić do tej tragedii.

      Morderca mimo decyzji o deportacji nie został zatrzymany

      Muhammad A. przybył do Niemiec 13 sierpnia 2022 roku. Jego wniosek o azyl został odrzucony, a decyzja o deportacji – prawomocna. Mimo to mężczyzna pozostał w kraju, ponieważ właściwe władze nie wydały nakazu jego zatrzymania, nawet gdy „zniknął z radarów” i nie było wiadomo, gdzie przebywa.

      Z dokumentów, do których dotarł FOCUS online, wynika, że urząd ds. cudzoziemców w powiecie Northeim uznał wydanie nakazu za „nieskuteczne narzędzie”. Według urzędników osoba poszukiwana otrzymałaby jedynie dokument wzywający ją do ponownego kontaktu z urzędem – dlatego odstąpiono od wszczęcia procedury poszukiwawczej.

      Rząd Dolnej Saksonii skrytykował tę decyzję, podkreślając, że wszystkie dostępne środki prawne powinny być wykorzystane w celu skutecznego egzekwowania obowiązku opuszczenia kraju. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapowiedziało, że „ponownie uczuli urzędy ds. cudzoziemców na konieczność konsekwentnego stosowania instrumentów prawnych”.

      Ponad 42 tysiące euro świadczeń dla podejrzanego

      Według informacji uzyskanych przez FOCUS online, Muhammad A. otrzymał w Niemczech świadczenia w wysokości łącznie 42 350 euro na podstawie ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl.

      W skład tej kwoty wchodziło ponad 10 500 euro wypłacone w formie przelewów lub czeków, a także pokrycie kosztów zakwaterowania, wyżywienia, odzieży, opieki medycznej i innych podstawowych potrzeb. Dane te pochodzą z odpowiedzi rządu Dolnej Saksonii na interpelację posłów CDU Cariny Hermann i André Bocka, liczącą 44 strony.

      Tajemnica wokół przeszłości kryminalnej Muhammada A.

      Zarówno posłowie CDU, jak i dziennikarze FOCUS online zwrócili się do władz z pytaniem o przeszłość kryminalną Muhammada A. i wcześniejsze incydenty z jego udziałem. Jednak rząd Dolnej Saksonii odmówił ujawnienia informacji, powołując się na konstytucję landu oraz „prawo do ochrony danych osobowych”.

      W praktyce oznacza to, że osobiste prawa podejrzanego uznano za ważniejsze od prawa opinii publicznej do informacji. Mimo braku oficjalnych danych, z innych fragmentów odpowiedzi rządu wynika, że Irakijczyk wielokrotnie przejawiał agresywne zachowania i dopuszczał się czynów karalnych.

      Niepokojące objawy choroby psychicznej

      Po przybyciu do Niemiec Muhammad A. został początkowo uznany za osobę bez zaburzeń psychicznych. Sytuacja zmieniła się jednak latem 2025 roku, kiedy mężczyzna ponownie pojawił się w ośrodku w Friedland po odbyciu kary więzienia w zakładzie w Sehnde – za nieuiszczoną grzywnę nałożoną za czyny o charakterze ekshibicjonistycznym.

      Wtedy zaczął wykazywać objawy silnej paranoi. Twierdził, że ktoś próbuje go zabić „gazem, prądem i trucizną”. Uważał, że „z lamp w jego pokoju wydobywa się gaz”, dlatego domagał się przeniesienia do innego pomieszczenia. Policja uznała, że jego zachowanie wskazuje na zaburzenia psychiczne.

      Został przewieziony do kliniki psychiatrycznej Asklepios w Getyndze, gdzie zgodził się jedynie na badania fizyczne w celu „sprawdzenia skutków domniemanej próby otrucia”.

      Agresja i zachowania destrukcyjne w więzieniu

      Podczas pobytu w zakładzie karnym w Sehnde Muhammad A. wykazywał agresję i niszczył wyposażenie celi. Według raportu władz Dolnej Saksonii zanieczyścił kamerę monitorującą własnymi odchodami, a kilka dni później rozbił lampę sufitową i odmówił oddania odłamków szkła.

      Został wtedy umieszczony w specjalnym pomieszczeniu pozbawionym niebezpiecznych przedmiotów. Mimo prób kontaktu ze strony psychologa i psychiatry więziennego, odmówił współpracy i nie wyraził chęci leczenia.

      Dramatyczny finał w Friedland

      11 sierpnia 2025 roku Muhammad A. zaatakował 16-letnią Lianę K. na stacji kolejowej w Friedland i zepchnął ją pod nadjeżdżający pociąg.

      Z informacji rządu Dolnej Saksonii wynika, że tego dnia do policji wpłynęły cztery zgłoszenia. Najpierw mieszkańcy alarmowali o „agresywnym mężczyźnie” na terenie dworca, który uderzał torbą w przejeżdżające samochody i krzyczał. O godz. 16:04 pojawiło się kolejne wezwanie – tym razem informujące o „rannym lub martwym człowieku” na torach.

      Badania DNA przeprowadzone przez Krajowy Urząd Kryminalny Dolnej Saksonii (LKA) potwierdziły obecność śladów Muhammada A. na odzieży ofiary.

      Jeszcze tego samego wieczoru mężczyzna wrócił do ośrodka w Friedland, gdzie zażądał jedzenia i picia. Był pijany, zachowywał się agresywnie i groził śmiercią dwóm pracownikom ośrodka. Obecnie przebywa w zakładzie psychiatrii sądowej w Moringen.

      CDU żąda wyjaśnień i „prawdziwej kultury odpowiedzialności”

      Posłowie CDU analizują obecnie odpowiedzi rządu Dolnej Saksonii w tej sprawie. Parlamentarna sekretarz frakcji Carina Hermann stwierdziła w rozmowie z FOCUS online:

      „Już teraz widać, że wiele kluczowych pytań pozostaje bez odpowiedzi – zwłaszcza w kwestii roli ministerstwa spraw wewnętrznych, przepływu informacji między instytucjami i braku skutecznych działań wobec osoby, która mogła zostać deportowana.”

      Hermann dodała, że jej partia oczekuje od minister spraw wewnętrznych „jasnych słów, gotowości do przyznania się do błędów i przedstawienia konkretnych działań, które zapobiegną podobnym tragediom w przyszłości”.

      System pod ostrzałem krytyki

      Sprawa Muhammada A. stała się w Niemczech symbolem niewydolności administracji w zakresie deportacji osób nielegalnie przebywających w kraju oraz braku skutecznego monitoringu osób z problemami psychicznymi i historią przemocy.

      Z ujawnionych dokumentów wynika, że połączenie biurokratycznych zaniedbań, nieskutecznych przepisów i zaniechań na szczeblu lokalnym doprowadziło do tragedii, której – zdaniem wielu polityków – można było uniknąć.

      źródło: focus.de

      Niemcy: Coraz więcej przypadków zatruć i zgonów po zażyciu syntetycznych narkotyków

        0

        Lekarze alarmują: „Nieprzewidywalne działanie, brak odtrutki, pacjenci umierają mimo pełnej pomocy medycznej”.

        Narastający problem w niemieckich szpitalach

        W berlińskim szpitalu Am Urban w dzielnicy Kreuzberg coraz częściej trafiają pacjenci z objawami ciężkich zatruć po zażyciu syntetycznych narkotyków. Jak informuje ordynator oddziału Mark Hackbarth, skutki uboczne tych substancji mogą być śmiertelne, a zgony przestają być rzadkością.

        W rozmowie z rozgłośnią rbb Hackbarth przyznał, że lekarze coraz częściej obserwują „trudne do wyjaśnienia objawy zatrucia”, które pojawiają się u pacjentów w ostatnich latach. W wielu przypadkach są to młodzi ludzie z bardzo wysoką gorączką (ponad 42°C), ciężkimi zaburzeniami rytmu serca, zapaścią krążeniową, przyspieszoną akcją serca oraz stanami psychicznego odrealnienia.

        Chociaż podobne symptomy mogą towarzyszyć również innym chorobom, lekarze często – na podstawie informacji od bliskich pacjentów – ustalają, że osoby te zażyły syntetyczne narkotyki.

        Śmiertelnie silne dawki i nieprzewidywalne działanie

        Według Hackbartha główny problem polega na ogromnym stężeniu substancji czynnych w tych narkotykach. „W syntetycznych narkotykach stężenie może być nawet stukrotnie lub tysiąckrotnie wyższe niż w znanych dotąd substancjach” – wyjaśnia lekarz. Tak wysokie dawki stanowią poważne zagrożenie nawet dla osób, które uważają, że „znają swój organizm”. „Ktoś może pomyśleć, że wie, czego się spodziewać, a mimo to już po pierwszym użyciu może doznać ciężkich obrażeń lub umrzeć” – ostrzega Hackbarth.

        Dotyczy to również substancji takich jak 3-CMC i 4-CMC, które niedawno wykryto w nielegalnym laboratorium w miejscowości Nauen pod Berlinem. Obie te substancje są znane na berlińskim rynku narkotykowym, ale często sprzedawane są pod fałszywą nazwą – na przykład jako mephedron (4-MMC). W efekcie konsumenci nabywają coś zupełnie innego, niż zamierzali.

        Mephedron tylko z nazwy – fałszywe deklaracje i niebezpieczne zamienniki

        Aby ustalić faktyczny skład narkotyków, w Berlinie działa program Drugchecking Berlin, prowadzony przez organizację Vista we współpracy z Fixpunkt i Schwulenberatung. Pełnoletni użytkownicy mogą anonimowo oddać próbki zakupionych substancji do analizy. Do badania wystarczy ilość odpowiadająca czubkowi noża.

        W 2024 roku mephedron został przyniesiony do testów 422 razy. Jednak tylko w 122 próbkach faktycznie znajdował się mephedron. W pozostałych przypadkach osoby badane otrzymały m.in. 2-MMC, 3-CMC lub 4-CMC, czyli silnie działające i nieprzewidywalne syntetyczne katynony.

        Substancje te mogą działać podobnie do mephedronu, ale ich skutki uboczne i długofalowe konsekwencje są znacznie groźniejsze. Szczególnie 4-CMC, znany również jako clephedron, podejrzewany jest o działanie neurotoksyczne – czyli uszkadzające układ nerwowy.

        „Zalecamy rezygnację z konsumpcji zawsze, gdy substancja jest błędnie oznaczona – zwłaszcza z powodu nieprzewidywalnych skutków” – mówi Tizian Keßler z programu Drugchecking Berlin. Jak dodaje, jego zespół przebadał w ubiegłym roku około 800 próbek, jednak chętnych było znacznie więcej, a obecne możliwości analityczne nie są w stanie pokryć rosnącego zapotrzebowania.

        „Czarna skrzynka” – syntetyczne katynony i brak wiedzy użytkowników

        Psychiatra Felix Betzler z berlińskiej Charité, kierujący grupą badawczą AG Recreational Drugs, podkreśla, że większość użytkowników syntetycznych narkotyków nie ma pojęcia, co faktycznie zażywa. „Nigdy nie spotkałem nikogo, kto przyszedłby do terapii z uzależnieniem konkretnie od 3-CMC czy 4-CMC” – mówi Betzler. „Ci ludzie nawet nie wiedzą, co wzięli. W ich świadomości istnieje tylko kategoria ‘syntetyczne katynony’, a to czarna skrzynka – nikt nie wie, co dokładnie zawiera dana mieszanka, chyba że odda próbkę do badania”.

        Lekarze bezradni wobec „nowych narkotyków”

        Ordynator Hackbarth apeluje o rozszerzenie programu drugcheckingu, który mógłby pomóc w ratowaniu życia. Jak tłumaczy, w warunkach szpitalnych niezwykle trudno jest ustalić, jaka substancja spowodowała zatrucie. „Teoretycznie dałoby się to wykryć, ale w praktyce byłoby to tak czasochłonne i kosztowne, że w codziennej pracy nie jest to wykonalne” – mówi.

        Dla lekarzy i terapeutów informacja o konkretnym składzie narkotyku nie zmienia jednak sposobu leczenia. „Nie istnieje żadne antidotum na syntetyczne narkotyki. Możemy jedynie podtrzymywać funkcje życiowe i mieć nadzieję, że pacjent przeżyje” – dodaje Hackbarth.

        Tragiczne skutki i poczucie bezsilności

        Lekarze przyznają, że wobec gwałtownie rosnącej liczby przypadków czują się coraz bardziej bezradni. „Robimy wszystko, co możemy, a mimo to ludzie umierają” – mówi Hackbarth. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej w jego klinice zmarła młoda osoba, u której podejrzewano zatrucie syntetycznymi narkotykami.

        Dowodów potwierdzających przyczynę śmierci prawdopodobnie nigdy nie uda się uzyskać, ale objawy i relacje bliskich pacjenta jednoznacznie wskazują na narkotyki. „Niestety, to coraz częstszy scenariusz” – podsumowuje ordynator.

        źródło: rbb24.de

        Niemcy: coraz głośniejsze apele o badania nad Long COVID i realne wsparcie dla chorych

          0

          W Bundestagu coraz więcej głosów o dramatycznej sytuacji pacjentów

          W niemieckim Bundestagu rośnie presja, by zapewnić lepsze leczenie, skuteczniejsze badania i większe wsparcie dla osób cierpiących na długotrwałe skutki zakażenia SARS-CoV-2. Podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. analizy pandemii COVID-19 przedstawiciele organizacji pacjentów i stowarzyszeń społecznych alarmowali, że sytuacja chorych z Long COVID, zespołem przewlekłego zmęczenia (ME/CFS) oraz tzw. zespołem Post-Vac pozostaje dramatyczna.

          Ekspertka z Charité: brak wiedzy, brak lekarzy, brak leków

          Prof. Carmen Scheibenbogen z berlińskiej kliniki Charité, jedyna zaproszona ekspertka medyczna na posiedzeniu komisji, podkreśliła, że system opieki nad chorymi na Long COVID, ME/CFS i Post-Vac w Niemczech wciąż praktycznie nie funkcjonuje.
          „Skutecznych leków po prostu nie ma” – powiedziała, zaznaczając, że problem pogłębia fakt, iż te choroby niemal w ogóle nie są omawiane w programach studiów medycznych ani podczas specjalizacji. W Niemczech nie istnieje też żadna wyspecjalizowana towarzystwo lekarskie zajmujące się tymi jednostkami chorobowymi, co skutkuje tym, że tylko nieliczni lekarze mają realne doświadczenie w ich diagnozowaniu i leczeniu.

          Scheibenbogen zaznaczyła również, że wciąż dominuje błędne podejście, jakoby zaburzenia te można było skutecznie leczyć psychoterapią lub rehabilitacją. „To prowadzi do braku zrozumienia, a często także do pogorszenia stanu zdrowia pacjentów” – ostrzegła.

          Konieczne pilne badania nad terapiami

          Ekspertka zwróciła uwagę, że mechanizmy chorób postinfekcyjnych są już w dużej mierze znane – szczególnie w kontekście roli autoprzeciwciał, które mogą odgrywać kluczową rolę w rozwoju objawów. Dlatego, jak podkreśliła, pilnie potrzebne są badania kliniczne nad terapiami celowanymi. „Mamy w Niemczech firmy farmaceutyczne, które mogłyby opracować skuteczne leki i wprowadzić je na rynek, jeśli tylko otrzymają wsparcie” – powiedziała Scheibenbogen.

          Apel o dalsze finansowanie badań

          Wielu ekspertów wezwało do przedłużenia i rozszerzenia finansowania państwowych projektów badawczych. Scheibenbogen zaznaczyła, że rola państwa jest w tej kwestii kluczowa, ponieważ koncerny farmaceutyczne wciąż nie wykazują większego zainteresowania tym tematem.

          „Środki muszą zostać uwolnione teraz” – apelowała Elena Lierck, założycielka organizacji Nicht Genesen Kids, wspierającej dzieci z Long COVID. Podkreśliła, że wiele obiecujących inicjatyw rozpoczęto jeszcze za kadencji byłego ministra zdrowia Karla Lauterbacha (SPD), ale obecnie brakuje kontynuacji i nowych impulsów.

          Zawiedzione nadzieje pacjentów

          Ricarda Piepenhagen, założycielka organizacji Nicht Genesen, która działa na rzecz osób z Long COVID, ME/CFS i Post-Vac, przypomniała, że wielu pacjentów pokładało duże nadzieje w działaniach frakcji CDU/CSU. „Niestety, te oczekiwania nie zostały spełnione” – stwierdziła. Przypomniała, że konserwatyści jeszcze w poprzedniej kadencji Bundestagu domagali się dziesięcioletniego programu badawczego poświęconego Long COVID. „Trzeba wrócić do tej obietnicy i ją zrealizować” – dodała.

          „To wciąż trwający kryzys zdrowotny”

          Piepenhagen podkreśliła, że problem Long COVID nie należy do przeszłości. „To nie jest zakończony rozdział, ale wciąż trwający kryzys zdrowotny. Ludzie nadal chorują” – mówiła. Jej zdaniem konieczne jest, by polityka wreszcie zaczęła słuchać naukowców i samych chorych.

          Rehabilitacja często pogarsza stan pacjentów

          Scheibenbogen ostrzegła, że klasyczna rehabilitacja nie jest odpowiednim rozwiązaniem dla osób cierpiących na tzw. nietolerancję wysiłku. „Wielu pacjentów po rehabilitacji wraca w gorszym stanie niż przed jej rozpoczęciem” – zaznaczyła.

          Jej zdaniem w ciężkich przypadkach decyzje o kierowaniu pacjentów na rehabilitację przed przyznaniem renty powinny być podejmowane bardzo ostrożnie. Kluczowe znaczenie mają natomiast leki, opieka ambulatoryjna, wsparcie lekarzy rodzinnych i lokalna organizacja pomocy. „Najważniejszym celem musi być opracowanie skutecznych terapii” – powiedziała.

          Potrzeba edukacji i kampanii informacyjnej

          Eksperci zwrócili też uwagę na brak wiedzy wśród personelu medycznego i urzędników. „Konieczna jest ogólnokrajowa kampania informacyjna oraz włączenie zagadnień dotyczących Long COVID i ME/CFS do programów nauczania zawodów medycznych, społecznych i urzędniczych” – apelowała Lierck, której córka choruje na ME/CFS.

          Systemowe rozwiązania i lepsza ochrona socjalna

          Holger Lange z niemieckiego Związku Emerytów i Rencistów (VdK) wezwał do stworzenia jasnych, ogólnokrajowych ścieżek diagnostyczno-terapeutycznych dla pacjentów oraz specjalnych punktów kontaktowych przy kasach chorych i w samorządach. „Brak pewności medycznej prowadzi do niepewności społecznej. Potrzebne są nowe kryteria oceny niezdolności do pracy i rent w przypadku Long COVID i Post-Vac” – powiedział.

          Caritas: inne grupy w pandemii pominięto

          Prezes Caritasu Eva-Maria Welskop-Deffaa zauważyła, że pojęcie „osób szczególnie narażonych” w czasie pandemii rozumiano wyłącznie w sensie medycznym, skupiając się głównie na seniorach. „W efekcie inne wrażliwe grupy społeczne zostały niemal całkowicie pominięte. W przyszłości trzeba to lepiej rozwiązać” – powiedziała.

          Kontrowersje wokół szczepień i postaw AfD

          Podczas posiedzenia posłowie AfD zadawali pytania dotyczące rozróżnienia między skutkami ubocznymi szczepień a długofalowymi następstwami zakażenia. Scheibenbogen przypomniała, że Long COVID i ME/CFS istniały jeszcze przed rozpoczęciem kampanii szczepień. Wskazała też, że infekcje koronawirusem znacznie nasiliły liczbę przypadków i zainteresowanie tymi chorobami.

          Ekspertka podkreśliła, że szczepienia przyniosły istotne korzyści – nie tylko łagodząc przebieg choroby, ale także znacząco zmniejszając ryzyko rozwinięcia Long COVID. „Pozytywne skutki szczepienia są wielokrotnie większe niż ryzyko wystąpienia trwałej reakcji poszczepiennej” – zaznaczyła.

          Posłanka Zielonych Paula Piechotta zapowiedziała, że w związku z szerzeniem przez przedstawicieli AfD nieprawdziwych informacji na temat szczepień, konieczne będzie osobne posiedzenie komisji poświęcone tej tematyce. „Tak wiele nieprawd powiedziano w ciągu kilku minut, że nie sposób tego sprostować od ręki” – podkreśliła.

          „Wypowiadajmy się na podstawie dowodów”

          Scheibenbogen zaapelowała, by wypowiedzi na temat szczepień i ich skutków opierać wyłącznie na rzetelnych, naukowo potwierdzonych danych. Ostrzegła, że nieodpowiedzialne stwierdzenia mogą mieć poważne konsekwencje. Odwołała się przy tym do przykładu USA, gdzie Robert F. Kennedy Jr. – znany z kontrowersyjnych poglądów antyszczepionkowych – pełni funkcję ministra zdrowia, mimo braku odpowiednich kompetencji. „Musimy chronić dzieci przed szkodliwymi decyzjami i pseudonauką” – powiedziała.

          źródło: aerzteblatt.de

          Niemcy: Niemiecko-polski ekstremista wyznaczył nagrodę za zabicie Merkel i Scholza. SPD domaga się wyjaśnień

            1

            Groźby wobec niemieckich polityków ujawnione w Darknecie

            W Niemczech narasta skandal wokół mężczyzny z Dortmundu, który – według śledczych – publikował w Darknecie listy osób „przeznaczonych do zabicia” oraz nawoływał do zamachów na niemieckich polityków. Na celowniku znalazły się m.in. była kanclerz Angela Merkel (CDU) oraz były kanclerz Olaf Scholz (SPD).

            Podejrzany, łączony ze środowiskiem tzw. Reichsbürgerów (Ruchu Obywateli Rzeszy), miał również zachęcać do przekazywania kryptowalut jako nagrody za zabicie polityków. Śledczy zarzucają mu finansowanie terroryzmu oraz publikowanie instrukcji dotyczących popełnienia poważnych przestępstw zagrażających państwu.

            SPD żąda odpowiedzi w sprawie zagrożenia ekstremizmem

            Sprawa nabrała politycznego wymiaru. Frakcja SPD w landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii złożyła tzw. pilne zapytanie do rządu landowego, domagając się szczegółowych wyjaśnień dotyczących działań podejrzanego oraz tego, jakie informacje posiadają służby bezpieczeństwa.

            Zgodnie z dokumentem złożonym przez SPD, minister spraw wewnętrznych landu, Herbert Reul (CDU), ma przedstawić w czwartek w sejmiku krajowym szczegółowy raport na temat śledztwa i działań prewencyjnych wobec zagrożeń płynących ze środowisk ekstremistycznych.

            Platforma w Darknecie z „listami śmierci” i instrukcjami budowy bomb

            Według informacji prokuratury generalnej, 36-letni Martin S. prowadził własną platformę w Darknecie, na której publikował listy osób uznanych za „wrogów państwa”. Wśród potencjalnych ofiar znajdowały się znane postaci niemieckiej sceny politycznej – w tym Angela Merkel oraz Olaf Scholz.

            Na stronie znajdowały się również tzw. „wyroki śmierci” spisane przez podejrzanego oraz szczegółowe instrukcje budowy ładunków wybuchowych. Jak ustalono, S. wykorzystywał kryptowaluty do gromadzenia środków, które następnie oferował jako „nagrody” za zabicie wybranych polityków.

            Powiązania z ruchem Reichsbürgerów i aresztowanie

            Martin S., posiadający zarówno obywatelstwo niemieckie, jak i polskie, jest – według śledczych – powiązany z ruchem Reichsbürgerów, czyli środowiskiem skrajnie prawicowym, które nie uznaje istnienia Republiki Federalnej Niemiec i odrzuca jej instytucje.

            Podejrzany został już aresztowany i przebywa w areszcie śledczym. Prokuratura prowadzi przeciwko niemu dochodzenie w sprawie finansowania terroryzmu oraz publicznego nawoływania do przemocy wobec przedstawicieli państwa.

            Władze pod presją – pytania o bezpieczeństwo i reakcję służb

            Ujawnienie sprawy wywołało poważne obawy dotyczące bezpieczeństwa polityków oraz skuteczności niemieckich służb w monitorowaniu ekstremistycznych treści w sieci. SPD domaga się nie tylko pełnej informacji o postępowaniu wobec Martina S., lecz także odpowiedzi, jak długo władze wiedziały o działalności jego platformy w Darknecie i czy podobne przypadki są wystarczająco wcześnie wykrywane.

            W czwartek temat ma być oficjalnie omawiany podczas posiedzenia Komisji Spraw Wewnętrznych w landtagu w Düsseldorfie.

            źródło: welt.de

            Zniszczono tęczową ławkę w Düsseldorfie. Sprawcy pomalowali ją w barwy niemieckiej flagi

              4

              Akt wandalizmu zbiegł się z rocznicą Nocy Kryształowej – pogromów z 1938 roku, które zapoczątkowały prześladowania ludności żydowskiej w III Rzeszy.

              Zniszczony symbol różnorodności i akceptacji

              W Düsseldorfie doszło do aktu wandalizmu, który wstrząsnął mieszkańcami i lokalnymi politykami. W nocy z 8 na 9 listopada nieznani sprawcy zniszczyli „tęczową ławkę” w Rheinparku w dzielnicy Heerdt. Symbol różnorodności, miłości i akceptacji został pomalowany w barwy niemieckiej flagi.

              Data zdarzenia budzi szczególne emocje – 9 listopada to dzień głęboko zakorzeniony w niemieckiej pamięci historycznej. Upamiętnia on zarówno dramatyczne wydarzenia Nocy Kryształowej z 1938 roku, będącej początkiem masowych prześladowań Żydów, jak i upadek Muru Berlińskiego w 1989 roku – symbol odzyskanej wolności.

              Zniszczenie ławki właśnie tej nocy zostało odebrane przez mieszkańców i przedstawicieli lokalnych władz jako wyjątkowo bolesny i prowokacyjny gest, sprzeczny z wartościami, które ławka miała uosabiać.

              „Jesteśmy wściekli i zasmuceni” – reakcja lokalnych polityków

              Ławka została nie tylko pokryta farbą, ale również pozbawiona tabliczki pamiątkowej z dedykacją od rady dzielnicy. Politycy z lokalnych struktur SPD i Zielonych opublikowali wspólne oświadczenie, w którym nie kryją emocji:
              „Jesteśmy smutni i wściekli zarazem. Symbol różnorodności, miłości i akceptacji został z premedytacją zniszczony – i to właśnie w dniu, który w historii Niemiec oznacza zarówno nadzieję i wolność, jak i nienawiść, wykluczenie i zniszczenie.”

              W dalszej części oświadczenia podkreślono, że demokracja i człowieczeństwo nigdy nie mogą być uznawane za coś oczywistego. „To szczególnie gorzkie, gdy właśnie w takim dniu dochodzi do czynu, który depcze otwartość i wzajemny szacunek” – napisano.

              Państwowa ochrona włącza się w śledztwo

              Jak poinformowała policja w Düsseldorfie, sprawą zajmuje się już wydział ds. ochrony państwa (Staatsschutz), który bada potencjalne tło polityczne aktu wandalizmu.
              Rzecznik policji przekazał, że nie ma jeszcze żadnych informacji o sprawcach ani o ewentualnej grupie osób odpowiedzialnych za zniszczenie ławki. „Do tej pory znany jest tylko ten jeden przypadek” – powiedział w rozmowie z dziennikiem NRZ.

              Oburzenie i rozczarowanie wśród mieszkańców

              Oprócz oficjalnych reakcji polityków, również mieszkańcy Düsseldorfu wyrażają oburzenie i smutek z powodu zniszczenia symbolu tolerancji.
              W oświadczeniu SPD i Zielonych znalazły się również słowa krytyki wobec osób, które wyrażają radość z tego aktu:
              „Przerażające jest to, że są ludzie, którzy potrafią cieszyć się z takiej dewastacji – jakby niszczenie było zwycięstwem. Kto odczuwa satysfakcję z nienawiści, pokazuje tylko własną ciasnotę umysłową. Ten, kto niszczy tęczową ławkę, nie okazuje miłości do ojczyzny, lecz postawę całkowicie sprzeczną z demokratycznymi wartościami naszego kraju.”

              Nie pierwszy atak tego typu w Düsseldorfie

              Jak przypomina NRZ, nie jest to pierwszy przypadek zniszczenia tęczowej ławki w mieście.
              Latem 2023 roku, w dzielnicy Gerresheim, podobny incydent miał miejsce dwukrotnie w ciągu niespełna dwóch miesięcy. Wówczas ławki zostały pomalowane w barwy czarno-biało-czerwone, przypominające dawną flagę Cesarstwa Niemieckiego (tzw. Reichsflagge) – symbol często używany przez środowiska skrajnie prawicowe.

              Za każdym razem służby miejskie z Gartenamtu (urząd zieleni miejskiej) błyskawicznie reagowały, usuwając uszkodzone elementy i przywracając ławki w nowych, tęczowych barwach.

              Symbol, który dzieli – i łączy

              Tęczowe ławki, ustawiane w wielu niemieckich miastach, mają przypominać o równości, tolerancji i szacunku wobec osób LGBT+. Dla wielu mieszkańców Düsseldorfu to ważny symbol otwartego społeczeństwa, jednak – jak pokazują kolejne akty wandalizmu – wciąż budzi on sprzeciw i nienawiść wśród części społeczeństwa.

              Zniszczenie ławki w symboliczną noc 9 listopada jest dla lokalnej społeczności nie tylko aktem wandalizmu, ale także bolesnym przypomnieniem, że nienawiść i nietolerancja wciąż są obecne – nawet w miejscach, które mają być przestrzenią wspólnoty i pokoju.

              źródło: nrz.de

              Niemcy: 61-letni mężczyzna przez lata odurzał, gwałcił i nagrywał własną żonę

                1

                Wstrząsający proces w Akwizgranie

                W Akwizgranie (Nadrenia Północna-Westfalia) rozpoczął się proces przeciwko 61-letniemu Fernando S., który przez wiele lat odurzał, gwałcił i filmował swoją żonę. Zgromadzone dowody wskazują, że nagrania przekazywał innym mężczyznom za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Prokuratura nie ma wątpliwości – mężczyzna działał z premedytacją i w pełni świadomie.

                Wieloletnie cierpienie ofiary

                Z aktu oskarżenia wynika, że pochodzący z Hiszpanii Fernando S. między 2009 rokiem a wiosną 2024 roku regularnie podawał swojej żonie środki odurzające, po czym dopuszczał się wobec niej gwałtów. Przestępstwa te dokumentował, a następnie udostępniał nagrania innym mężczyznom w internecie.
                Według informacji podanych przez „Aachener Zeitung”, w grupach na komunikatorze Telegram uczestniczyły tysiące użytkowników, którzy wymieniali się materiałami o charakterze gwałtu oraz oferowali własne partnerki innym mężczyznom do wykorzystania seksualnego.

                Podobieństwo do francuskiej sprawy Gisele Pelicot

                Sprawa z Akwizgranu przywodzi na myśl brutalną historię Gisele Pelicot z Francji. Kobieta przez blisko dziesięć lat była przez swojego męża odurzana i oddawana w ręce co najmniej 82 mężczyzn, którzy ją gwałcili.
                Podobnie jak w tamtej sprawie, również w Niemczech chodzi o wieloletni, metodyczny proceder, który zdaniem śledczych był dokładnie zaplanowany i skrupulatnie ukrywany przed otoczeniem.

                Akt oskarżenia: gwałty, przemoc i naruszenie prywatności

                Fernando S., z zawodu woźny, przez ostatnie siedem lat pracował w szkole w Alsdorfie. Od lutego 2024 roku przebywa w areszcie tymczasowym.
                Prokuratura zarzuca mu:

                • sześć przypadków gwałtu,
                • trzy przypadki przymusu seksualnego,
                • jedno ciężkie uszkodzenie ciała,
                • oraz trzydzieści przypadków naruszenia sfery prywatnej poprzez nielegalne nagrania.

                Zgodnie z niemieckim kodeksem karnym, za tego typu przestępstwa grozi wieloletnie pozbawienie wolności.

                Proces za zamkniętymi drzwiami

                Na wniosek obrońcy oskarżonego, proces toczy się z wyłączeniem jawności. Oznacza to, że szczegóły zeznań i przebiegu rozprawy nie są ujawniane opinii publicznej.
                Według ustaleń dziennika Bild, Fernando S. przyznał się za zamkniętymi drzwiami do większości zarzucanych mu czynów.

                Proces przed Sądem Krajowym w Akwizgranie (Landgericht Aachen) będzie kontynuowany w kolejnych tygodniach. Śledczy zapowiadają dalsze badanie materiałów dowodowych, w tym nagrań i zapisów rozmów z komunikatorów internetowych.

                źródło: bild.de

                Niemcy: 30-letni Tunezyjczyk celowo potrącił swoją partnerkę samochodem. Kobieta walczy o życie

                  0

                  Dramat pod Grimma w Saksonii

                  W niemieckiej miejscowości Grimma (land Saksonia) doszło do wstrząsającego zdarzenia. 30-letni mężczyzna celowo wjechał samochodem w swoją partnerkę. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala, gdzie przebywa w śpiączce. Sprawca został zatrzymany i osadzony w areszcie tymczasowym.

                  Nocny dramat na drodze między Großbardau a Bernbruch

                  Do tragedii doszło w niedzielę, tuż przed godziną 3:00 nad ranem, na drodze lokalnej pomiędzy miejscowościami Großbardau i Bernbruch, na południe od miasta Grimma w powiecie Lipsk.
                  Według ustaleń policji 32-letnia kobieta poruszała się pieszo poboczem, gdy jej partner – obywatel Tunezji – nadjechał z dużą prędkością swoim samochodem marki VW Polo i z impetem w nią uderzył. Siła zderzenia była ogromna – kobieta uderzyła głową w przednią szybę pojazdu i doznała bardzo poważnych obrażeń.

                  Kobieta w śpiączce, kierowca był pijany

                  Poszkodowana została natychmiast przetransportowana do szpitala, gdzie – jak poinformowała prokuratura w Lipsku – znajduje się obecnie w stanie śpiączki.
                  Policjanci, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, przeprowadzili u kierowcy test na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik wykazał około dwa promile. Dokładny poziom alkoholu we krwi ma zostać ustalony w trakcie dalszego śledztwa.

                  Co ciekawe, jak poinformował rzecznik prokuratury w Lipsku, Ricardo Schulz, podejrzany sam wezwał służby ratunkowe po zdarzeniu.
                  – „Z dotychczasowych ustaleń wynika, że zachowanie podejrzanego miało charakter umyślny” – oświadczył Schulz w rozmowie z dziennikiem Bild. – „Dokładne okoliczności zdarzenia, w tym prędkość, z jaką poruszał się kierowca, są obecnie przedmiotem intensywnych ustaleń śledczych” – dodał.

                  Policja zabezpieczyła liczne ślady

                  Na miejscu tragedii pracowali eksperci z wydziału kryminalnego, którzy zabezpieczyli rozległy materiał dowodowy, w tym ślady zderzenia i fragmenty pojazdu. Wszystkie zebrane dane będą teraz szczegółowo analizowane przez techników policyjnych.

                  Mężczyzna w areszcie tymczasowym

                  Sprawca został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu, a już w niedzielę sąd wydał nakaz aresztowania. Mężczyzna przebywa obecnie w areszcie śledczym.
                  Prokuratura zarzuca mu niebezpieczne ingerowanie w ruch drogowy zgodnie z § 315b niemieckiego kodeksu karnego (Strafgesetzbuch), ponieważ miał użyć samochodu jako broni przeciwko swojej partnerce.
                  Za takie przestępstwo grozi w Niemczech kara pozbawienia wolności od jednego roku do nawet dziesięciu lat, w zależności od stopnia winy i skutków czynu.

                  źródło: bild.de

                  Niemcy: Surowe wyroki dla Syryjczyków walczących po stronie IS – sąd w Monachium nie miał wątpliwości

                    1

                    Trzech byłych członków rebelii przeciwko reżimowi Asada usłyszało wyroki więzienia. Dwóch z nich uznano za winnych popełnienia zbrodni wojennych

                    Oberlandesgericht München (Wyższy Sąd Krajowy w Monachium) ogłosił wyroki w głośnym procesie dotyczącym trzech obywateli Syrii, którzy w czasie wojny domowej walczyli przeciwko reżimowi Baszara al-Asada. Dwóch z nich zostało uznanych za winnych popełnienia zbrodni wojennych, a wszyscy trzej – za udział lub kierowanie zagraniczną organizacją terrorystyczną.

                    Po 86 dniach procesu sąd orzekł kary więzienia w wymiarze czterech i pół roku, siedmiu lat oraz dziewięciu lat i dziesięciu miesięcy. Jak poinformował rzecznik sądu, wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

                    Rebelia przeciw Asadowi i droga do terroryzmu

                    Według ustaleń sądu, skazani mężczyźni byli członkami zbrojnej grupy rebelianckiej „Liwa Jund al-Rahman” („Brygada Żołnierzy Miłosiernego”), która początkowo miała charakter świecki i walczyła z siłami rządowymi Syrii. Jednak już latem 2013 roku organizacja zaczęła przyjmować radykalne, islamistyczne poglądy, a w roku 2014 została włączona w struktury tzw. Państwa Islamskiego (IS).

                    Sąd ustalił, że główny oskarżony, na którym ciąży najwyższy wyrok, założył i dowodził tą organizacją. To on podejmował kluczowe decyzje militarne, określał ideologiczny kierunek działań i kontrolował zdobyte zasoby. Jak wykazało śledztwo, mężczyzna czerpał zyski z przejętego pola naftowego, wykorzystując dochody nie tylko na finansowanie oddziałów, ale także dla własnej rodziny.

                    Zbrodnie dokumentowane kamerą i publikowane w sieci

                    Drugi z oskarżonych, skazany na siedem lat więzienia, brał udział w akcjach bojowych, a także nagrał brutalny atak na szyicką wioskę, do którego doszło z rozkazu przywódcy grupy. Nagranie wykorzystano następnie do celów propagandowych – zostało opublikowane w Internecie, by rekrutować nowych członków i szerzyć terror.

                    Trzeci z mężczyzn, który również stanął przed sądem, dowodził kompanią w ramach tej samej organizacji i później również przyłączył się do struktur Państwa Islamskiego.

                    Sąd: „Nie ma prawa do zbrojnego oporu wobec regularnej armii”

                    W uzasadnieniu wyroku przewodniczący składu sędziowskiego, Michael Höhne, podkreślił, że choć oskarżeni walczyli przeciwko dyktatorskiemu reżimowi, nie mogli tego robić z pogwałceniem prawa wojennego.

                    – Walka o wolność nie toczy się w próżni prawnej. Granica między walką a zbrodnią zostaje przekroczona w chwili, gdy giną niewinni cywile lub dochodzi do popełnienia zbrodni wojennych. W tym przypadku ta granica została wyraźnie przekroczona – powiedział sędzia Höhne.

                    Sąd podkreślił również, że nie istnieje prawo do zbrojnego oporu wobec regularnych sił zbrojnych państwa, nawet jeśli rząd tego państwa dopuszcza się represji wobec ludności.

                    Od wojny w Syrii do procesu w Niemczech

                    Po militarnej klęsce tzw. Państwa Islamskiego, wszyscy trzej skazani mężczyźni uciekli z Syrii do Niemiec, gdzie ubiegali się o ochronę międzynarodową. Śledczy zidentyfikowali ich dzięki współpracy z zagranicznymi organami ścigania oraz analizie materiałów wideo publikowanych w sieci.

                    Proces w Monachium był jednym z kolejnych przykładów stosowania przez niemieckie sądy zasady jurysdykcji uniwersalnej, która umożliwia ściganie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości, nawet jeśli zostały popełnione poza terytorium Niemiec.

                    Wyrok monachijskiego sądu stanowi kolejny ważny precedens w europejskim orzecznictwie dotyczącym konfliktu syryjskiego. Pokazuje on, że nawet osoby walczące przeciwko dyktaturze mogą zostać pociągnięte do odpowiedzialności, jeśli same dopuściły się brutalnych naruszeń prawa międzynarodowego.

                    źródło: tagesschau.de

                    Niemcy: Nowe przepisy, wyższe opłaty i zmiany dla kierowców od 2026 roku

                      2

                      Szereg nowości dla kierowców, podróżnych i osób dojeżdżających do pracy

                      Rok 2026 przyniesie w Niemczech liczne zmiany dla kierowców i podróżnych – od nowych przepisów środowiskowych, przez wyższe opłaty za emisję CO₂, aż po zmiany w podatkach, ubezpieczeniach i obowiązkach związanych z dokumentami. Część nowych regulacji oznacza wyższe koszty, ale nie zabraknie też pozytywnych zmian, zwłaszcza dla właścicieli i nabywców samochodów elektrycznych.

                      Surowsze normy Euro 7: ograniczenia dla emisji i zużycia opon

                      Wraz z wejściem w życie normy Euro 7 wprowadzone zostaną szczegółowe przepisy dotyczące emisji z hamulców i zużycia opon. Dla samochodów elektrycznych graniczna wartość emisji pyłu hamulcowego (drobne cząsteczki uwalniane w trakcie hamowania) wyniesie 3 miligramy na kilometr, natomiast dla pojazdów z silnikami spalinowymi – 7 mg/km. Od 1 stycznia 2035 roku wszystkie pojazdy zostaną objęte jednolitym limitem 3 mg/km.

                      W przypadku ścierania opon normy określą zasady pomiaru i kontroli, jednak konkretne wartości graniczne wciąż pozostają do ustalenia.

                      Trwałość akumulatorów: obowiązkowe standardy dla aut elektrycznych

                      Nowe przepisy po raz pierwszy określą minimalne wymogi dotyczące żywotności baterii w samochodach elektrycznych. Akumulatory w pojazdach typu BEV i PHEV po pięciu latach lub przebiegu 100 000 km będą musiały zachować co najmniej 80% swojej pierwotnej pojemności. Po ośmiu latach lub 160 000 km poziom ten nie może spaść poniżej 72%.

                      Wyższy podatek węglowy: zmiany przy tankowaniu

                      W 2026 roku Niemcy przejdą z systemu stałych stawek podatku węglowego na mechanizm aukcyjny w ramach krajowego systemu handlu emisjami (nEHS). Cena za tonę CO₂ będzie mieścić się w przedziale 55–65 euro. Dodatkowo przewidziano możliwość sprzedaży certyfikatów po stałej cenie 68 euro.

                      W praktyce oznacza to, że jeśli cena utrzyma się na poziomie 55 euro, koszt paliwa pozostanie bez zmian. Jednak wzrost do 65 euro przełoży się na podwyżkę o około 2,8 centa na litrze benzyny i 3,2 centa na litrze diesla (z VAT).

                      Wyższa ulga dla dojeżdżających do pracy

                      Od 1 stycznia 2026 roku tzw. Pendlerpauschale – ulga podatkowa dla dojeżdżających – wzrośnie i wyniesie 38 centów za każdy kilometr drogi do pracy, licząc od pierwszego kilometra. Dotychczas stawka ta obowiązywała dopiero od 21. kilometra.

                      Nowe zasady dla samochodów służbowych i amortyzacji

                      Dla w pełni elektrycznych samochodów służbowych zakupionych po 1 lipca 2025 roku próg cenowy objęty niższym podatkiem (0,25% wartości miesięcznie) zostanie podniesiony do 100 000 euro. Dodatkowo przewidziano możliwość przyspieszonej amortyzacji dla aut elektrycznych nabytych między 30 czerwca 2025 a 1 stycznia 2028 roku.

                      Zmiany w ubezpieczeniach komunikacyjnych

                      Nowe klasy typów pojazdów

                      Od 2026 roku około 5,9 mln kierowców zapłaci więcej za swoje polisy z powodu wyższej klasyfikacji typów pojazdów, natomiast 4,5 mln może liczyć na obniżki. W sumie zmiany obejmą około 33 000 modeli aut. Klasyfikacja zależy od statystyk szkód danego modelu – dlatego nawet kierowcy bezkolizyjni mogą zapłacić więcej.

                      Nowe klasy regionalne

                      Również miejsce zamieszkania będzie miało większe znaczenie. W 51 powiatach kierowcy zapłacą mniej, w 48 – więcej. W 314 regionach klasy pozostaną bez zmian.

                      Modernizacja systemu eCall – obowiązek LTE/5G

                      Od 1 stycznia 2026 roku wszystkie nowo homologowane modele samochodów osobowych i lekkich dostawczych będą musiały być wyposażone w system automatycznego wezwania pomocy (eCall) działający w technologii LTE lub 5G. W 2027 roku system ten stanie się obowiązkowy dla wszystkich nowo rejestrowanych aut.

                      Wymiana starych praw jazdy – termin do 19 stycznia 2026

                      Posiadacze plastikowych praw jazdy wydanych w latach 1999–2001 muszą je wymienić na nowe unijne dokumenty najpóźniej do 19 stycznia 2026 roku. Niedotrzymanie terminu skutkuje mandatem w wysokości 10 euro. Choć stary dokument formalnie zachowuje ważność, może powodować problemy za granicą lub przy wynajmie samochodu.

                      Badanie techniczne: czas na wymianę niebieskiej plakietki

                      W 2026 roku właściciele pojazdów z niebieską plakietką TÜV będą zobowiązani do wykonania nowego przeglądu technicznego. Po pozytywnej kontroli na tablicę trafi brązowa naklejka, której ważność upływa w 2028 roku.

                      Obowiązkowe tachografy dla lekkich pojazdów w ruchu międzynarodowym

                      Od 1 lipca 2026 roku inteligentne tachografy (Gen2V2) staną się obowiązkowe w samochodach dostawczych o masie od 2,5 do 3,5 tony, jeśli uczestniczą one w transporcie międzynarodowym. Urządzenia te będą automatycznie rejestrować przekraczanie granic. Zwolnienia obejmą pojazdy wykorzystywane wyłącznie do krajowych przewozów niekomercyjnych.

                      Zwolnienie z podatku drogowego dla aut elektrycznych – przedłużone

                      Rząd federalny planuje przedłużenie zwolnienia z podatku Kfz-Steuer dla pojazdów elektrycznych. Obecnie obejmuje ono auta zarejestrowane do końca 2025 roku. Nowelizacja ustawy przewiduje rozszerzenie ulgi na pojazdy zarejestrowane lub przerobione na elektryczne do 31 grudnia 2030 roku, z maksymalnym okresem zwolnienia do końca 2035 roku.

                      Nowe przepisy dla podróżujących po Europie

                      Austria

                      Od 2026 roku austriackie miasta będą mogły kontrolować zakazy wjazdu przy użyciu kamer, również w odniesieniu do zagranicznych tablic rejestracyjnych. W przypadku nieautoryzowanego wjazdu grożą mandaty, a za brak udzielenia tzw. Lenkerauskunft (informacji o kierowcy) kara może wynieść nawet 2180 euro.

                      Chorwacja

                      Jesienią 2026 roku kraj przejdzie na cyfrowy system poboru opłat autostradowych. Kierowcy będą musieli korzystać z elektronicznych winiet lub urządzeń pokładowych, a opłaty będą naliczane w zależności od przebytej odległości.

                      Włochy

                      Wenecja wprowadzi w 2026 roku opłatę za wstęp do miasta w 60 wybranych dniach w roku. Rezerwacji należy dokonać wcześniej przez oficjalny portal cda.ve.it, a brak biletu może skutkować wysoką, nawet trzycyfrową karą.

                      Niderlandy

                      Od 1 stycznia 2026 roku noclegi w hotelach i pensjonatach zostaną objęte 21-procentowym podatkiem VAT. Warto wcześniej sprawdzić, czy rezerwacja obejmuje cenę brutto, czy też dopłatę „plus podatek”.

                      To zestawienie pokazuje, że 2026 rok przyniesie niemieckim kierowcom wiele zmian – zarówno technologicznych, jak i finansowych. Dostosowanie się do nowych przepisów może wymagać uwagi i przygotowania, zwłaszcza w przypadku aut służbowych, podróży zagranicznych i pojazdów elektrycznych.

                      źródło: stern.de