Niemcy: Polacy zatrzymani za włamania do salonów samochodowych – gang okradał warsztaty i dealerów od ponad roku

0

Trzech Polaków, w wieku 37, 38 i 39 lat, zostało zatrzymanych przez niemiecką policję podczas włamania do salonu samochodowego w Bergen na wyspie Rugia. Funkcjonariusze przyłapali ich na gorącym uczynku w nocy z niedzieli na poniedziałek. Śledczy podejrzewają, że zatrzymani odpowiadają za serię kradzieży w wyniku których zniknęły setki kompletów opon w warsztatach i u dilerów samochodowych w całym landzie.

Rok śledztwa i olbrzymie straty

Jak poinformowała policja w Neubrandenburg, zatrzymanie jest efektem ponad rocznych działań operacyjnych. Od marca 2025 roku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim dochodziło do licznych włamań do firm zajmujących się sprzedażą opon i samochodów.

Straty spowodowane działalnością gangu są ogromne. Tylko we wrześniu 2025 roku w Greifswaldzie skradziono towar o wartości 140 tys. euro, a łączne straty oszacowano na ponad 600 tys. euro.

Karolina Kohl z policji w Neubrandenburgu podkreślała trudność sprawy:

„Grupa działała sprawnie i mobilnie, a włamania miały miejsce w różnych częściach landu. Dopiero centralizacja śledztwa pozwoliła nam powiązać sprawców i zbliżyć się do rozwiązania sprawy.”

Zatrzymanie na gorącym uczynku

W grudniu 2025 roku sprawa została przejęta przez prokuraturę w Stralsund oraz kryminalnych z Anklam. Dzięki współpracy wielu jednostek, w tym policji federalnej i służb celnych, udało się ustalić miejsce kolejnego włamania gangu.

26 stycznia o godzinie 3:00 specjalne jednostki wkroczyły do salonu w Bergen, gdzie zatrzymano trzech Polaków. Funkcjonariusze podkreślają, że jest to przykład skutecznej i wzorowej współpracy służb:

„Takie sukcesy wymagają czasu, cierpliwości i zaangażowania wielu jednostek” – mówił szef policji Arne Wurzler.

Areszt i zarzuty

Dzień po zatrzymaniu mężczyźni zostali doprowadzeni przed sąd. Sędzia zdecydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego. Cała trójka usłyszała zarzut ciężkiej kradzieży w zorganizowanej grupie.

Zatrzymani trafili do trzech różnych zakładów karnych w Stralsundz, Bützow i Waldeck, gdzie oczekują na dalsze decyzje prokuratury.

Policja zaznacza, że śledztwo nadal trwa:

„Ze względu na dobro postępowania nie możemy ujawniać szczegółów. Sprawdzamy, czy zatrzymani mogą mieć związek z innymi podobnymi przestępstwami” – dodaje Karolina Kohl.

źródło: szczecin.se.pl

Branża IT w Polsce zarabia więcej niż w Niemczech? Analiza płac i perspektyw dla programistów w Europie

0

Szwajcaria pozostaje liderem w Europie

Według najnowszego raportu SwissDevJobs, Szwajcaria nadal oferuje najwyższe wynagrodzenia dla specjalistów IT w Europie. Średnia pensja dla programistów wynosi tam 115 800 euro rocznie, a w przypadku najlepszych dziesięciu procent zarobki sięgają średnio 139 700 euro.

W Wielkiej Brytanii średnie wynagrodzenie dla pracowników branży IT wynosi około 74 400 euro, natomiast w segmencie topowym – 115 000 euro.

Niemcy w tle – Polska wyprzedza w płacach

W Niemczech średnie roczne wynagrodzenie programistów wynosi 62 400 euro, a najlepiej zarabiające dziesięć procent osiąga około 80 000 euro. Co zaskakujące, Polska wyprzedza Niemcy w tym zestawieniu: średnia płaca dla sektora IT wynosi tam 63 000 euro, a górne dziesięć procent zarabia nawet 85 000 euro.

Dla porównania, w Holandii średnia pensja programistów to 55 700 euro, a w topowym segmencie – 74 000 euro. W Rumunii odpowiednio 33 200 euro i 58 900 euro.

Satysfakcja z wynagrodzenia i wykształcenie

Badanie SwissDevJobs objęło także poziom satysfakcji pracowników IT. Aż 55 procent ankietowanych programistów przyznało, że jest niezadowolonych ze swojego wynagrodzenia i oczekuje wyższej płacy. Wskazano przy tym, że wykształcenie wyższe jest korzystne, ale niekonieczne, by uzyskać wysokie zarobki – mimo to 85 procent respondentów posiada odpowiedni dyplom.

Perspektywy dla początkujących i wpływ sztucznej inteligencji

Młodzi specjaliści IT oceniają wymagania w ogłoszeniach o pracę dla stanowisk entry-level jako często zbyt wysokie – uważa tak 76 procent ankietowanych. Jednocześnie trzy czwarte nowo zatrudnionych znalazło pierwszą pracę maksymalnie sześć miesięcy po ukończeniu studiów lub kursów.

Niepokojący może być fakt, że tylko 41 procent początkujących programistów odczuwa zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji w kontekście konkurencji na rynku pracy, co oznacza, że większość młodych specjalistów wciąż traktuje AI jako narzędzie wspierające, a nie konkurenta.

Wnioski

Analiza SwissDevJobs pokazuje, że Niemcy, mimo rozwiniętego rynku IT, pozostają w tyle za Polską pod względem wynagrodzeń. Szwajcaria utrzymuje pozycję lidera w Europie, a Wielka Brytania zajmuje miejsce tuż za nią. Badanie ujawnia także, że satysfakcja finansowa w branży IT jest nadal niska, zwłaszcza wśród początkujących specjalistów, którzy oczekują lepszego wynagrodzenia i realistycznych wymagań w ofertach pracy.

źródło: golem.de

Niemcy: zwolniona z pracy za odmowę stosowania form językowych zależnych od płci

1

Spór o język w instytucji federalnej

Pracownica Federalnego Urzędu ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii (Bundesamt für Seeschifffahrt und Hydrographie – BSH) w Hamburgu została zwolniona z pracy po tym, jak odmówiła konsekwentnego używania tzw. języka inkluzywnego w oficjalnej instrukcji dotyczącej ochrony radiologicznej.

Sprawa przerodziła się w wieloetapowy spór prawny, który trafił przed sąd pracy i wzbudził zainteresowanie opinii publicznej w całych Niemczech.

Kilka znaków, które doprowadziły do zwolnienia

Jak informuje dziennik „Hamburger Abendblatt”, konflikt dotyczył z pozoru drobnej kwestii – kilku znaków w tekście. Z punktu widzenia kierownictwa BSH brakowało w nim jednak konsekwentnie stosowanych „form Genderowych”, czyli takich, które w języku niemieckim mają uwzględniać wszystkie płcie (np. poprzez podwójne formy lub znaki specjalne).

Autorka dokumentu odmówiła wprowadzenia takich zapisów w całości tekstu. W konsekwencji została najpierw dwukrotnie upomniana dyscyplinarnie, a następnie zwolniona z pracy.

Argumenty pracownicy: precyzja ważniejsza niż ideologia

Kobieta konsekwentnie broniła swojego stanowiska. Jak podkreślała, funkcja pełnomocnika ds. ochrony radiologicznej (Strahlenschutzbeauftragter) jest stanowiskiem urzędowym, niezależnym od płci biologicznej osoby, która je pełni.

– „To urząd, a nie tożsamość płciowa, jest tu kluczowa” – argumentowała.

Zwracała również uwagę, że „język gender” w tym konkretnym przypadku może odciągać uwagę od istoty dokumentu. Jej zdaniem instrukcje dotyczące ochrony radiologicznej muszą być sformułowane w sposób jednoznaczny, precyzyjny i prawnie wiążący.

Jako przykład podała zastępowanie ustalonego pojęcia prawnego „upoważniony lekarz” (ermächtigter Arzt) określeniem „osoba posiadająca kwalifikacje lekarskie”. Taka zmiana – według niej – narusza zasadę jasności prawa i może prowadzić do niejednoznacznych interpretacji.

Sąd pracy: upomnienia i zwolnienie były bezprawne

Sprawa trafiła do Sądu Pracy w Hamburgu. W dwóch wyrokach z 17 lipca 2025 roku sąd uznał zarówno upomnienia dyscyplinarne, jak i zwolnienie pracownicy za niezgodne z prawem.

Sędziowie przyznali rację argumentacji kobiety, wskazując, że pracodawca nie wykazał wystarczających podstaw do tak daleko idących sankcji. Orzeczenia te oznaczały istotny sukces pracownicy w sporze z federalnym urzędem.

Sprawę nagłośniło również stowarzyszenie „Stoppt Gendern” („Stop genderowaniu”), które opublikowało w tej sprawie oficjalny komunikat prasowy.

Spór jeszcze się nie zakończył

Mimo niekorzystnego rozstrzygnięcia BSH nie zamierza zakończyć sprawy. Federalny urząd złożył odwołanie od wyroku, a zwolnienie zostało tymczasowo zawieszone.

Kolejny etap postępowania odbędzie się przed Krajowym Sądem Pracy w Hamburgu (Landesarbeitsgericht Hamburg). Rozprawa została wyznaczona na 5 lutego.

Zapytany o sprawę urząd ograniczył się do lakonicznego komentarza, powołując się na ochronę danych osobowych i odmawiając szczegółowych wyjaśnień.

Czym zajmuje się Federalny Urząd ds. Żeglugi Morskiej i Hydrografii

BSH ma swoją siedzibę w Hamburgu i jest federalną instytucją podległą rządowi Niemiec. Zgodnie z oficjalnymi informacjami pełni funkcję centralnego urzędu morskiego kraju. Do jego zadań należą m.in. nadzór nad żeglugą, ochrona mórz, działalność offshore, pomiary hydrograficzne, gromadzenie danych morskich oraz badania naukowe w obszarze polityki morskiej.

Urząd dysponuje własną flotą pięciu statków, w tym statkiem badawczym „Atair”.

źródło: bild.de

Niemcy w kryzysie: NRW traci wiele tysięcy mieszkań socjalnych mimo rekordowych inwestycji

0

Brak mieszkań socjalnych w Niemczech – problem narasta

W Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW), najludniejszym landzie Niemiec, liczba mieszkań socjalnych spadła do około 464 000, co oznacza stratę niemal 11 000 lokali w porównaniu z rokiem poprzednim. Dla osób o niskich dochodach oznacza to znacznie trudniejszy dostęp do przystępnego mieszkania i wzrost presji na rynku nieruchomości.

Minister uspokaja: problem dotyczy całych Niemiec

Minister budownictwa Ina Scharrenbach (CDU) podkreśliła, że NRW nie jest wyjątkiem – w innych landach również obserwuje się spadek liczby mieszkań socjalnych. Jednocześnie minister zwróciła uwagę, że tempo spadku w ostatnich latach uległo wyraźnemu złagodzeniu, co daje nadzieję na poprawę sytuacji.

Rekordowe inwestycje w mieszkania socjalne

Mimo utraty części zasobów, rząd landu NRW inwestuje rekordowe kwoty w budownictwo socjalne. W 2025 roku na ten cel przeznaczono 2,4 miliarda euro, co pozwoliło na powstanie 13 356 nowych mieszkań dostępnych dla osób o niskich dochodach. To najwyższa wartość w historii landu i znaczący krok w stronę zwiększenia dostępności mieszkań przystępnych cenowo.

Sukcesy w nowym budownictwie

Największe postępy odnotowano w budowie nowych mieszkań na wynajem – w 2025 roku powstało ich 8037, co oznacza wzrost o 20% w stosunku do roku poprzedniego. Minister Scharrenbach określiła to jako „najlepszy wynik od 20 lat”, podkreślając, że wysiłki rządu landu przynoszą realne efekty w zwiększeniu podaży mieszkań dla osób o niskich dochodach.

Przyszłość rynku mieszkań socjalnych w Niemczech

Pomimo rekordowych inwestycji, deficyt mieszkań socjalnych w NRW pozostaje istotnym problemem. Rosnące zapotrzebowanie na przystępne cenowo mieszkania w landzie o wysokiej gęstości zaludnienia oznacza, że dalsze działania inwestycyjne i reformy w polityce mieszkaniowej będą kluczowe. Zdaniem ekspertów, aby zapewnić realną poprawę sytuacji, konieczne jest zarówno kontynuowanie budowy nowych mieszkań, jak i utrzymanie istniejących zasobów socjalnych.

źródło: bild.de

Niemcy oferują do 1000 euro na powrót do kraju pochodzenia. Rośnie zainteresowanie programem dobrowolnych wyjazdów

2

Dobrowolne powroty z Niemiec coraz częstsze

W 2025 roku z finansowego wsparcia na dobrowolny powrót z Niemiec do kraju pochodzenia skorzystało wyraźnie więcej migrantów niż w latach poprzednich. Jak informują media należące do grupy Funke, łącznie 16 576 osób opuściło Niemcy w ramach programów wspieranych przez Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF).

Dla porównania, w 2024 roku z podobnej pomocy skorzystało 10 358 osób, a w 2023 roku 10 762 osoby. Oznacza to znaczący wzrost rok do roku, choć – jak podkreślają urzędnicy – skala zjawiska pozostaje ograniczona w relacji do ogólnej liczby migrantów przebywających w Niemczech.

Syria i Turcja głównymi kierunkami powrotów

Najważniejszymi krajami docelowymi dobrowolnych wyjazdów w 2025 roku były Syria oraz Turcja. Jednym z kluczowych powodów wzrostu liczby powrotów do Syrii było ponowne uruchomienie od stycznia 2025 roku programu wspierającego wyjazdy do tego kraju, który wcześniej został zawieszony z powodu trwającej wojny domowej.

Do końca grudnia 2025 roku 3678 osób wróciło z Niemiec do Syrii przy wsparciu BAMF. Do Turcji wyjechały 4432 osoby, natomiast 1334 osoby zdecydowały się na powrót do Rosji.

Status pobytowy osób wyjeżdżających

Z danych BAMF wynika, że wśród ponad 16 tysięcy osób, które skorzystały z programu dobrowolnego powrotu w 2025 roku, 6394 osoby były zobowiązane do opuszczenia Niemiec.

Kolejne 7302 osoby posiadały tzw. Aufenthaltsgestattung, czyli tymczasowe prawo pobytu na czas trwania postępowania azylowego. 2787 osób miało natomiast czasowe zezwolenie na pobyt.

W statystykach nie uwzględnia się osób, które wróciły do krajów pochodzenia w ramach programów prowadzonych przez poszczególne kraje związkowe ani tych, które zdecydowały się na powrót bez wsparcia instytucjonalnego.

Na czym polega program Reag-Garp?

Dobrowolne powroty migrantów z Niemiec realizowane są przede wszystkim w ramach programu Reag-Garp, czyli rządowego programu wspieranej reintegracji i powrotów osób ubiegających się o azyl. Nazwa programu pochodzi od angielskiego określenia Reintegration and Emigration Programme for Asylum-Seekers in Germany / Government Assisted Repatriation Programme.

Program przewiduje m.in. pokrycie kosztów podróży, w tym biletów lotniczych, a także wypłatę tzw. „starthilfe”, czyli jednorazowej pomocy finansowej na rozpoczęcie życia po powrocie do kraju pochodzenia. Każda dorosła osoba może otrzymać do 1000 euro, natomiast na każde dziecko przysługuje 500 euro.

Jak poinformowała przedstawicielka Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), zainteresowanie powrotami do Syrii jest bardzo duże, co w praktyce prowadzi do wydłużenia czasu rozpatrywania wniosków.

Niewielka skala powrotów na tle liczby Syryjczyków w Niemczech

Mimo zauważalnego wzrostu liczby dobrowolnych powrotów, skala tego zjawiska pozostaje niewielka w porównaniu z liczbą Syryjczyków mieszkających w Niemczech. Z danych przekazanych Bundestagowi na wniosek frakcji Lewicy wynika, że na koniec listopada 2025 roku w Niemczech przebywało 940 401 obywateli Syrii.

Ponad połowa z nich posiadała uznany status ochronny. Zdecydowana większość Syryjczyków, którzy przybyli do Niemiec od 2015 roku, nie decyduje się na powrót, lecz wybiera trwałą integrację i pozostanie w kraju.

Rekordowa liczba naturalizacji

Tendencję tę potwierdzają dane dotyczące naturalizacji. W 2024 roku – według najnowszych dostępnych statystyk – 83 150 obywateli Syrii uzyskało niemieckie obywatelstwo, co stanowi najwyższy wynik w historii.

Dane te pokazują wyraźnie, że choć programy dobrowolnych powrotów cieszą się rosnącym zainteresowaniem, pozostają one rozwiązaniem wybieranym przez relatywnie niewielką część migrantów. Dla większości Syryjczyków Niemcy stały się nowym, trwałym miejscem życia.

źródło: welt.de

Niemcy: bezrobocie najwyższe od 12 lat. Eksperci ostrzegają przed dalszym załamaniem rynku pracy

2

Rekordowe dane z początku roku

Niemiecki rynek pracy znalazł się w poważnym kryzysie. W styczniu liczba osób pozostających bez pracy przekroczyła trzy miliony, osiągając najwyższy poziom od dwunastu lat. Dane te wywołały niepokój zarówno wśród ekonomistów, jak i przedstawicieli świata polityki oraz organizacji pracodawców.

Ekspert rynku pracy Enzo Weber z Instytutu Badań Rynku Pracy i Zawodów (IAB) zwraca uwagę, że przekroczenie granicy trzech milionów bezrobotnych częściowo wynika z tzw. bezrobocia sezonowego, typowego dla okresu zimowego. Jednocześnie podkreśla, że ogólny trend jest wyraźnie niepokojący.

Sezonowość nie tłumaczy wszystkiego

Na początku roku poziom bezrobocia w Niemczech tradycyjnie rośnie. Ma to związek m.in. z warunkami pogodowymi, które prowadzą do przestojów w branżach takich jak budownictwo, a także z wygasaniem umów terminowych.

Ekonomista Stefan Kooths z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii (IfW Kiel) zaznacza, że po uwzględnieniu tych czynników stopa bezrobocia pozostaje formalnie stabilna. Jednocześnie ostrzega jednak, że bez wyraźnego ożywienia gospodarczego popyt na pracę nie wzrośnie. Jego zdaniem, jeśli koniunktura się nie poprawi, rynek pracy może pozostać w stagnacji na dłużej.

Szanse na zatrudnienie najgorsze w historii

Szczególnie alarmujące są dane dotyczące szans na wyjście z bezrobocia. Według Enza Webera, od 2022 roku liczba osób bez pracy systematycznie rośnie – nie z powodu masowych zwolnień, lecz dlatego, że powstaje zbyt mało nowych miejsc pracy.

Szansa na znalezienie zatrudnienia po okresie bezrobocia jest obecnie najniższa w historii – podkreśla Weber. Jego zdaniem Niemcy pilnie potrzebują nowej strategii gospodarczej i rynku pracy, która przywróci dynamikę zatrudnienia.

Podobnie sytuację ocenia Andreas Gontermann z Niemieckiego Związku Przemysłu Elektrotechnicznego i Elektronicznego (ZVEI). Wskazuje on, że spadek zatrudnienia w jego branży jest efektem wieloletniego osłabienia gospodarki, a nie jednorazowego kryzysu.

Czy druga połowa roku przyniesie poprawę?

Część ekspertów dostrzega jednak ostrożne oznaki nadziei. Główny ekonomista Commerzbanku Jörg Krämer prognozuje niewielki wzrost gospodarczy, który w drugiej połowie roku może przełożyć się na poprawę sytuacji na rynku pracy.

Podobnego zdania jest Holger Schäfer z Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IW), który uważa, że realna ulga dla rynku pracy może nadejść najwcześniej w drugiej połowie roku – pod warunkiem utrzymania ożywienia gospodarczego.

Jednocześnie Schäfer zwraca uwagę na długoterminowy problem strukturalny: w nadchodzących latach Niemcy mogą zmagać się z poważnym niedoborem siły roboczej. W obecnej kadencji wyborczej o około dwa miliony więcej osób osiągnie wiek emerytalny, niż wejdzie na rynek pracy. – Tej luki praktycznie nie da się zamknąć – ostrzega ekonomista.

Gospodarka domaga się zdecydowanych reform

Przedstawiciele niemieckiego biznesu zgodnie apelują o pilne reformy. Prezes Niemieckiego Związku Pracodawców Rainer Dulger podkreśla, że choć zimowy wzrost bezrobocia jest zjawiskiem cyklicznym, obecna skala problemu jest w dużej mierze wynikiem decyzji politycznych.

Wśród kluczowych postulatów wymienia m.in.:

  • wyższe wynagrodzenia netto,
  • skuteczniejsze pośrednictwo pracy i kształcenie zawodowe,
  • ograniczenie biurokracji, która hamuje innowacje i demotywuje pracowników.

„Wyraźny sygnał alarmowy”

Prezeska Niemieckiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Hildegard Müller określa aktualne dane jako jasny sygnał ostrzegawczy. Jej zdaniem brak reform prowadzi do systematycznego pogorszenia sytuacji gospodarczej. Wskazuje na wysokie ceny energii, obciążenia podatkowe, długie procedury administracyjne, zaniedbaną infrastrukturę oraz narastającą biurokrację jako główne bariery dla przedsiębiorstw.

Podobne stanowisko prezentuje prezes Niemieckiej Izby Rzemiosła Jörg Dittrich, który oczekuje od rządu większej odwagi w przeprowadzaniu reform i realnych działań odciążających gospodarkę. Jego zdaniem dotychczasowe kroki są niewystarczające.

Szef Związku Niemieckiego Przemysłu Budowlanego Felix Pakleppa dodaje, że obecna sytuacja na rynku pracy odzwierciedla spadek konkurencyjności Niemiec, wynikający z wysokich podatków, składek socjalnych, kosztów energii oraz nadmiernych regulacji.

Politycy: potrzebny „gospodarczy impuls”

Do sprawy odnieśli się również politycy. Mario Voigt (CDU) podkreślił, że liczba ponad trzech milionów bezrobotnych to wezwanie do natychmiastowego działania. Jego zdaniem walka z bezrobociem powinna stać się priorytetem we wszystkich obszarach polityki.

Voigt postuluje m.in.:

  • przyspieszenie obniżek podatków dla przedsiębiorstw,
  • uproszczenie systemu podatkowego,
  • obniżenie podatku od energii elektrycznej do unijnego minimum,
  • czasowe zawieszenie wybranych regulacji federalnych w landach wschodnich w celu pobudzenia inwestycji i innowacji.

źródło: bild.de

Niemcy inwestują w zieloną energię z pustyń Arabii Saudyjskiej: strategiczne porozumienie o wodorze

2

Niemcy i Arabia Saudyjska rozwijają współpracę energetyczną

W Riadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, Niemcy i Arabia Saudyjska podpisały przełomowe porozumienie dotyczące współpracy w zakresie energii odnawialnej. Minister gospodarki Katherina Reiche oraz saudyjski minister energii Abdulasis bin Salman podpisali oficjalną deklarację. Porozumienie ma na celu rozwój produkcji i importu zielonego wodoru, wytwarzanego z energii wiatrowej i słoneczej, oraz wzmocnienie strategicznej współpracy przemysłowej i innowacyjnej między oboma krajami.

Deklaracja obejmuje również współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, chemia przemysłowa, cyfryzacja procesów energetycznych oraz rozwój nowych technologii przemysłowych. Podkreślono, że inicjatywy te są kluczowe dla przyszłości energetycznej, gospodarczej i społecznej obu państw.

Arabia Saudyjska stawia na dywersyfikację gospodarki

Według minister Reiche Arabia Saudyjska dąży do zmniejszenia swojej zależności od ropy naftowej, zwłaszcza w obliczu spadających cen surowca, które negatywnie wpływają na budżet państwa. „Dywersyfikacja gospodarki jest nie tylko sposobem na stabilizację finansów państwowych, ale również formą zabezpieczenia przed wahaniami cen ropy, ograniczenia bezrobocia i stworzenia perspektyw dla młodego pokolenia” – podkreśliła Reiche.

Arabia Saudyjska posiada znacznie niższe koszty wytwarzania energii z wiatru i słońca niż wiele innych krajów, co umożliwia produkcję ekologicznego wodoru po konkurencyjnych kosztach. Deklaracja podpisana przez oba ministerstwa obejmuje wszystkie obszary energetyczne, w tym zarządzanie emisjami CO₂, rozwój technologii cyfrowych w sektorze energii oraz zapewnienie niezawodnych łańcuchów dostaw.

Wodór z pustyni do Niemiec przez Rostock

Zgodnie z planem zielony wodór produkowany w Arabii Saudyjskiej będzie transportowany do Niemiec drogą morską. Wydzielone porozumienie podpisano z udziałem saudyjskiej firmy ACWA Power, niemieckiego dostawcy energii EnBW, portu w Rostocku oraz importera gazu VNG.

Transport wodoru odbywać się będzie w formie chemicznej – związany w amoniaku, który ułatwia magazynowanie i transport w formie ciekłej. Planowane są dostawy z portu Yanbu nad Morzem Czerwonym do Rostocku. Po przybyciu do Niemiec amoniak zostanie przekształcony z powrotem w wodór i dostarczony do dalszych odbiorców.

Zastosowanie zielonego wodoru w Niemczech

Zielony wodór produkowany w Arabii Saudyjskiej ma znaleźć zastosowanie w różnych sektorach niemieckiej gospodarki. Przede wszystkim będzie wykorzystywany do produkcji energii w nowych, ekologicznych elektrowniach gazowych, które będą mogły stabilizować dostawy energii, gdy braknie prądu z wiatru i słońca.

Ponadto wodór ma być używany w przemyśle ciężkim, na przykład w wysokich piecach do produkcji stali, gdzie zastąpi koks w procesie redukcji żelaza, co pozwoli znacząco ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Eksperci podkreślają, że wdrożenie tych technologii może przyczynić się do znaczącej redukcji emisji CO₂ w Niemczech, wspierając jednocześnie realizację krajowych celów klimatycznych.

Współpraca między sektorami prywatnym i państwowym

Porozumienie zakłada ścisłą współpracę nie tylko między państwami, lecz także między firmami prywatnymi i instytucjami publicznymi. Deklaracja obejmuje zarówno wspólne inwestycje w rozwój infrastruktury transportowej i magazynowej, jak i projekty badawczo-rozwojowe w zakresie energii odnawialnej, wodoru oraz cyfryzacji procesów przemysłowych.

Perspektywy i znaczenie strategiczne

Dzięki temu porozumieniu Niemcy zabezpieczają sobie dostęp do niskoemisyjnego wodoru, który staje się coraz bardziej kluczowym komponentem transformacji energetycznej w Europie. Jednocześnie Arabia Saudyjska może dywersyfikować swoją gospodarkę, inwestując w nowoczesne technologie i tworząc nowe miejsca pracy.

Eksperci wskazują, że umowa ta może stanowić wzór dla przyszłych międzynarodowych partnerstw w sektorze energii odnawialnej, a także przyczynić się do globalnej redukcji emisji gazów cieplarnianych.

źródło: tagesschau.de

Edukacja antydyskryminacyjna w Niemczech: Wyrażenie „praca na czarno“ może kogoś zranić

1

Edukacja antydyskryminacyjna – wyzwanie dla światopoglądu

Na profilach społecznościowych Bildungsstätte Anne Frank w Niemczech użytkownicy uczą się zagadnień, które mogą kwestionować ich dotychczasowe przekonania. Instytucja ta, mająca siedzibę we Frankfurcie nad Menem, zajmuje się edukacją w zakresie antysemityzmu, rasizmu oraz szeroko rozumianej dyskryminacji.

Podczas przeglądania materiałów można natknąć się na informacje, które mogą wstrząsnąć poczuciem własnej świadomości społecznej. Przykładowo, użycie terminów takich jak „Schwarzfahren” (jazda na gapę) czy „Schwarzarbeit” (praca na czarno) może być postrzegane jako potencjalnie dyskryminujące wobec osób o ciemniejszej karnacji skóry, mimo że etymologicznie te słowa odnoszą się do „ukrycia” lub „niejawności”, a nie do rasy. Instytucja argumentuje jednak, że konotacje czerni w kulturze mogą być odbierane w kontekście metafory moralnej, co może prowadzić do poczucia wykluczenia.

Subtelne sygnały i kontrowersje wokół emoji i narracji medialnych

Podczas korzystania z mediów społecznościowych Bildungsstätte Anne Frank użytkownicy dowiadują się również, że popularne emoji, takie jak emoji „mleko”, może być w pewnych kontekstach wykorzystywane jako tzw. „dogwhistle” – symbolikę używaną przez środowiska skrajnie prawicowe do sygnalizowania supremacji białej rasy.

Ponadto analiza wydarzeń, takich jak sylwestrowa noc w Kolonii, wskazuje na wielowarstwowy charakter problemu: nie chodzi wyłącznie o przemoc wobec kobiet, ale także o powtarzające się w debacie publicznej narracje dotyczące mężczyzn uchodźców, które utrwalają stereotypy i uprzedzenia.

Hiperwrażliwość językowa a społeczne reakcje

Edukacja antydyskryminacyjna ma na celu zwiększenie świadomości i wrażliwości na potencjalnie krzywdzące wyrażenia. Jednak nadmierna „hiperwrażliwość” językowa może prowadzić do reakcji obronnych w społeczeństwie. Autor tekstu porównuje to z reakcją immunologiczną – w medycynie nadwrażliwość organizmu może szkodzić zdrowiu, podobnie nadmierne reagowanie na pozornie nieszkodliwe słowa w debacie publicznej może generować napięcia i nieporozumienia.

Przykładem są reakcje polityczne na działalność Bildungsstätte Anne Frank, która w niektórych kręgach została określona jako instytucja promująca „ideologię antyspołeczną”. W praktyce jednak instytucja otrzymuje finansowanie publiczne i wykonuje ważną pracę edukacyjną. Problem polega na tym, że część społeczeństwa reaguje przesadnie, co widoczne jest m.in. w sondażach politycznych.

Znaczenie edukacji i wyważonego podejścia

Mimo kontrowersji praca Bildungsstätte Anne Frank pozostaje kluczowa w edukacji antydyskryminacyjnej w Niemczech. Użytkownicy powinni jednak dążyć do wyważonego podejścia – z jednej strony ucząc się wrażliwości na potencjalne dyskryminujące wyrażenia, z drugiej unikając przesadnej hiperwrażliwości, która może prowadzić do polaryzacji i dezinformacji.

Instytucja uczy, że język i symbole mają znaczenie, a świadomość ich potencjalnego wpływu na różne grupy społeczne jest istotna dla budowy tolerancyjnego społeczeństwa. Jednocześnie nadmierna interpretacja niewinnych terminów może odciągać uwagę od rzeczywistych problemów społecznych i zagrożeń dla demokracji.

Wnioski i perspektywy

Debata wokół edukacji antydyskryminacyjnej w Niemczech pokazuje, jak subtelne i wielowarstwowe są kwestie języka, kultury i wrażliwości społecznej. Poruszanie trudnych tematów wymaga równowagi: uwrażliwienia społeczeństwa na dyskryminację i stereotypy przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego rozsądku i odporności na przesadne reakcje.

Ostatecznie celem jest stworzenie systemu edukacyjnego, który chroni wartości demokratyczne, promuje równość i tolerancję, a jednocześnie nie generuje nadmiernych napięć społecznych wynikających z nadinterpretacji pozornie neutralnych terminów.

źródło: welt.de

Niemcy: ogólnokrajowy strajk sparaliżował transport publiczny

1

Ogólnokrajowy protest pracowników komunikacji miejskiej

W poniedziałek 2 lutego 2026 roku Niemcy doświadczają jednego z największych paraliżów komunikacyjnych ostatnich lat. Na skutek ogólnokrajowego strajku ostrzegawczego zorganizowanego przez związek zawodowy Verdi, autobusy, tramwaje i metro w niemal wszystkich landach przestały kursować już od wczesnych godzin porannych. Protest rozpoczął się około godziny 3.00–3.30 i objął setki miast oraz miliony pasażerów dojeżdżających do pracy i szkół.

Strajk dotyczy pracowników komunalnych przedsiębiorstw transportowych i jest elementem trwających negocjacji płacowych dotyczących nowych układów zbiorowych w komunikacji miejskiej.

Żądania Verdi: wyższe płace i lepsze warunki pracy

Związek zawodowy Verdi domaga się znaczących podwyżek wynagrodzeń – 12 procent więcej płacy dla około 100 tysięcy pracowników transportu publicznego w całych Niemczech. Oprócz wzrostu pensji związkowcy postulują także skrócenie czasu pracy, wydłużenie okresów odpoczynku między zmianami oraz wyższe dodatki za pracę w nocy, w weekendy i w dni świąteczne.

Według Verdi obecne warunki pracy są zbyt obciążające, a braki kadrowe w transporcie publicznym narastają. Związek podkreśla, że bez poprawy sytuacji pracowników nie da się utrzymać sprawnego funkcjonowania komunikacji miejskiej w dłuższej perspektywie.

Krytyka ze strony pracodawców i samorządów

Przedstawiciele przedsiębiorstw transportowych oraz samorządów ostro skrytykowali skalę protestu. Berlińskie Zakłady Komunikacyjne (BVG) określiły strajk jako „nieproporcjonalną eskalację” na bardzo wczesnym etapie negocjacji. W oficjalnym komunikacie BVG zaapelowały do Verdi o powrót do stołu rozmów i poszukiwanie realistycznych rozwiązań, które poprawią warunki pracy bez nadmiernego obciążania finansów publicznych.

Według wyliczeń władz Berlina, poprzednie porozumienie zawarte po strajkach kosztowało podatników około 140 milionów euro rocznie. Obecne żądania Verdi mogłyby oznaczać dodatkowe 150 milionów euro rocznie, co – zdaniem pracodawców – stanowi ogromne wyzwanie dla budżetów miast.

Berlin: metro i autobusy stanęły, S-Bahn kursuje

Szczególnie dotkliwie skutki strajku odczuli mieszkańcy Berlina. Od poniedziałkowego poranka nie kursują linie metra, tramwaje ani większość autobusów BVG. Wyjątek stanowi kolej miejska S-Bahn, obsługiwana przez Deutsche Bahn, która funkcjonuje zgodnie z rozkładem i nawet nieznacznie zwiększyła liczbę połączeń.

Część autobusów obsługiwanych przez prywatnych operatorów, niewchodzących w struktury BVG, również wyjechała na trasy. Władze miasta ostrzegały jednak, że także przed i po zakończeniu strajku mogą występować zakłócenia w kursowaniu.

Ostrzeżenia dla kierowców i pasażerów

Niemiecki automobilklub ADAC apelował do kierowców, zwłaszcza w Nadrenii Północnej-Westfalii, o wcześniejsze wyjazdy i unikanie godzin szczytu. Według prognoz poranne i popołudniowe korki mają być znacznie większe niż zwykle, szczególnie w godzinach 7.00–9.00 oraz 16.00–18.00. Dodatkowym problemem są niskie temperatury i śliskie nawierzchnie.

Verdi: strajk był konieczny

Przedstawiciele Verdi bronili decyzji o proteście. Główny negocjator związku w Berlinie, Serat Canyurt, podkreślał, że strajk nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem nacisku. Jak zaznaczył, pracownicy woleliby nie protestować, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych, jednak – jego zdaniem – pracodawcy przez dwa miesiące nie odnieśli się realnie do przedstawionych postulatów.

Gdzie strajku nie ma?

Jedynym landem, w którym komunikacja miejska funkcjonuje bez większych zakłóceń, jest Dolna Saksonia. W pozostałych regionach Niemiec transport publiczny został w różnym stopniu sparaliżowany.

Co dalej?

Strajk ostrzegawczy ma charakter jednodniowy i potrwa do zakończenia kursów w nocy z poniedziałku na wtorek. Zarówno Verdi, jak i pracodawcy zapowiadają kontynuację negocjacji. Nie jest jednak wykluczone, że w przypadku braku porozumienia dojdzie do kolejnych protestów, które ponownie mogą sparaliżować komunikację w niemieckich miastach.

źródło: bild.de

Ile promili w Niemczech jest dozwolone? Limity i kary 2026

Limit alkoholu w Niemczech to temat, który szczególnie interesuje kierowców zawodowych, turystów oraz Polaków mieszkających i pracujących za Odrą. Niemieckie przepisy dotyczące alkoholu w ruchu drogowym są surowe i bardzo precyzyjne, a ich naruszenie może prowadzić do wysokich grzywien, punktów karnych, zakazu prowadzenia pojazdów, a nawet utraty prawa jazdy.

Poniżej wyjaśniamy ile promili w Niemczech jest dozwolone, jakie są konsekwencje przekroczenia limitów oraz jak prawo traktuje kierowców samochodów, rowerzystów i użytkowników hulajnóg elektrycznych.

Limit alkoholu w Niemczech – ile promili można mieć za kierownicą?

Dopuszczalna zawartość alkoholu we krwi w Niemczech (niem. Promillegrenze) zależy od:

  • wieku kierowcy,
  • doświadczenia (okres próbny),
  • rodzaju pojazdu,
  • zachowania na drodze.

Nie zawsze obowiązuje jeden limit – w praktyce funkcjonuje kilka progów alkoholu, z których każdy ma inne konsekwencje prawne.

Ogólny limit alkoholu w Niemczech – 0,5‰

Dla większości doświadczonych kierowców limit alkoholu w Niemczech wynosi 0,5 promila.

Oznacza to, że:

  • do 0,49‰ – formalnie brak wykroczenia,
  • od 0,5‰ – wykroczenie drogowe, nawet jeśli nie doszło do wypadku.

Warto pamiętać, że 0,5‰ nie oznacza „bezpiecznej jazdy” – przy gorszych warunkach lub niepewnym zachowaniu kierowcy konsekwencje mogą pojawić się wcześniej.

0,0‰ – zasada „zero tolerancji” w Niemczech

W Niemczech obowiązuje bezwzględny zakaz alkoholu (0,0‰) dla określonych grup:

  • kierowców poniżej 21. roku życia,
  • osób posiadających prawo jazdy krócej niż 2 lata (Probezeit),
  • kierowców zawodowych (np. taxi, autobusy, transport).

Nawet śladowa ilość alkoholu oznacza mandat, punkty karne i wydłużenie okresu próbnego.

0,3‰ – względna niezdolność do prowadzenia pojazdu

Już przy 0,3 promila alkoholu we krwi kierowca może ponieść odpowiedzialność karną, jeśli:

  • popełni błąd na drodze,
  • spowoduje kolizję lub wypadek,
  • wykazuje objawy wpływu alkoholu (np. chwiejna jazda).

To tzw. względna niezdolność do prowadzenia pojazdu – nie liczy się tylko wynik alkomatu, ale też zachowanie.

Kary za 0,5‰ alkoholu w Niemczech

Przekroczenie 0,5‰ alkoholu oznacza wykroczenie (Ordnungswidrigkeit).

Pierwsze wykroczenie:

  • grzywna ok. 500 euro,
  • 2 punkty karne,
  • 1 miesiąc zakazu prowadzenia pojazdów.

Kolejne wykroczenia:

  • grzywna do 1 000–1 500 euro,
  • dłuższy zakaz prowadzenia,
  • możliwość skierowania na badania psychologiczne (MPU).

1,1‰ – całkowita niezdolność do prowadzenia pojazdów

Od 1,1 promila alkoholu w Niemczech mówimy o bezwzględnej nietrzeźwości. To już przestępstwo, niezależnie od stylu jazdy.

Możliwe konsekwencje:

  • wysoka grzywna lub kara pozbawienia wolności do 1 roku,
  • odebranie prawa jazdy,
  • 3 punkty karne,
  • długi okres zakazu prowadzenia pojazdów.

1,6‰ – obowiązkowa MPU

Przy 1,6 promila alkoholu we krwi kierowca musi liczyć się z obowiązkiem przejścia MPU – ekspertyzy medyczno-psychologicznej. Bez pozytywnego wyniku MPU:

  • nie da się odzyskać prawa jazdy w Niemczech.

Ten próg dotyczy również rowerzystów i użytkowników hulajnóg.

Alkohol a rower w Niemczech – inne limity

Rowerzyści w Niemczech podlegają innym zasadom:

  • 0,3‰ – możliwa odpowiedzialność przy wypadku lub objawach,
  • 1,6‰ – całkowita niezdolność do jazdy, przestępstwo i MPU.

Co ważne: pijany rowerzysta może stracić prawo jazdy, nawet jeśli jechał tylko rowerem.

Alkohol na hulajnodze elektrycznej w Niemczech

Hulajnogi elektryczne (E-Scooter) są w Niemczech traktowane jak pojazdy mechaniczne. Oznacza to, że obowiązują te same limity alkoholu co dla samochodów.

Limity alkoholu na hulajnodze elektrycznej:

  • 0,0‰ – młodzi kierowcy i okres próbny,
  • 0,3‰ – możliwa odpowiedzialność przy objawach,
  • 0,5‰ – wykroczenie,
  • 1,1‰ – przestępstwo.

Kary za jazdę hulajnogą po alkoholu

Od 0,5‰ alkoholu:

  • grzywna od 500 do 1 500 euro,
  • 2 punkty karne,
  • zakaz prowadzenia pojazdów, także samochodów.

Od 1,1‰:

  • przestępstwo,
  • odebranie prawa jazdy,
  • możliwa kara więzienia,
  • MPU przy wyższych stężeniach.

Nawet jeśli hulajnoga nie wymaga prawa jazdy, jego posiadacz może je stracić.

Ile promili w Niemczech? Tabelka

Zawartość alkoholu Znaczenie
0,0‰ zakaz dla młodych i zawodowych
0,3‰ odpowiedzialność przy objawach
0,5‰ wykroczenie
1,1‰ przestępstwo
1,6‰ MPU, bardzo poważne konsekwencje

Choć limit alkoholu w Niemczech formalnie wynosi 0,5‰, w praktyce najbezpieczniejszym i jedynym pewnym wyborem jest 0,0‰ – niezależnie od tego, czy prowadzisz samochód, rower czy hulajnogę.