Niemcy chcą przyspieszyć przyjazd Afgańczyków z Pakistanu. Czas nagli przed możliwymi deportacjami

0

Ponad 500 osób z ważnymi zgodami na przyjęcie

Niemcy planują możliwie szybko zakończyć procedury wjazdowe dla Afgańczyków, którzy otrzymali już oficjalne zgody na przyjęcie do kraju. Jak poinformował federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt, do końca bieżącego roku do Niemiec ma przyjechać łącznie 535 obywateli Afganistanu, przebywających obecnie w Pakistanie. Sprawa jest pilna, ponieważ Islamabad wyznaczył Berlinowi termin na zakończenie procedur — po jego upływie grożą deportacje do Afganistanu.

Dwa programy przyjęć i konkretne liczby

W rozmowie z Redaktionsnetzwerk Deutschland Alexander Dobrindt sprecyzował, że wśród osób oczekujących na wjazd do Niemiec znajduje się:

  • 460 osób objętych Federalnym Programem Przyjęć (Bundesaufnahmeprogramm),
  • 75 osób zakwalifikowanych w ramach programu dla byłych lokalnych współpracowników niemieckich instytucji (Ortskräfteprogramm).

Minister podkreślił, że niemiecki rząd ma wyraźny interes w tym, aby sprawa została zamknięta jak najszybciej. W tym celu prowadzone są rozmowy z władzami Pakistanu. Dobrindt zapowiedział, że celem jest zakończenie procesu jeszcze w grudniu, choć zaznaczył, że pojedyncze przypadki mogą wymagać rozpatrzenia już w nowym roku.

Presja czasu ze strony Pakistanu

Pakistan poinformował stronę niemiecką, że procedury przyjęcia muszą zostać zakończone do końca roku. Po tym terminie osoby przebywające na jego terytorium, a posiadające niemieckie zgody na przyjęcie, mogą zostać deportowane do Afganistanu. To właśnie ta groźba sprawia, że niemieckie władze starają się przyspieszyć działania administracyjne i logistyczne.

Kontekst polityczny: obietnice po 2021 roku i zmiana kursu

Po przejęciu władzy w Afganistanie przez talibów w 2021 roku niemiecki rząd zobowiązał się do przyjęcia byłych lokalnych współpracowników niemieckich instytucji oraz innych osób uznanych za szczególnie zagrożone represjami. W kolejnych latach uruchomiono cztery różne programy przyjęć, z których część powstała jeszcze za rządów Angeli Merkel, a część w okresie rządów koalicji sygnalizacji świetlnej.

Jednocześnie obecna koalicja rządowa SPD i CDU/CSU zapisała w umowie koalicyjnej, że „dobrowolne federalne programy przyjęć mają być w miarę możliwości wygaszane”, a nowe inicjatywy tego typu nie będą uruchamiane.

Prawnie wiążące zgody i interwencje sądów

Największe szanse na faktyczny wjazd do Niemiec mają osoby objęte Federalnym Programem Przyjęć. W ich przypadku wydane zgody są uznawane za prawnie wiążące. Część Afgańczyków, którym odmówiono wiz mimo wcześniejszych obietnic, skierowała sprawy do sądów administracyjnych. W wielu przypadkach skargi zakończyły się sukcesem, a niemieckie władze zostały zobowiązane do wydania wiz i zorganizowania przyjazdu.

Cofnięte zgody dla około 650 osób

Inaczej wygląda sytuacja około 650 Afgańczyków, którzy otrzymali wcześniej pozytywne decyzje na podstawie tzw. listy praw człowieka oraz listy pomostowej. W ostatnim czasie niemiecki rząd cofnął te zgody, argumentując, że „nie istnieje już polityczny interes w ich przyjęciu”.

Osoby te wciąż mają możliwość dochodzenia swoich praw przed niemieckimi sądami. Problem polega jednak na tym, że w przypadku deportacji z Pakistanu do Afganistanu skuteczne złożenie pozwu stanie się w praktyce niemożliwe.

Obawy przed represjami po deportacji

Afgańczycy objęci cofniętymi decyzjami obawiają się, że w razie przymusowego powrotu do Afganistanu mogą stać się ofiarami represji i aktów odwetu ze strony talibów. To właśnie ta groźba sprawia, że kwestia terminowego zakończenia procedur i umożliwienia wjazdu do Niemiec pozostaje dla wielu z nich sprawą o kluczowym znaczeniu.

źródło: tagesschau.de

W 2026 r. w Niemczech wzrośnie płaca minimalna – w jednej z branż nawet ponad 21 €/h!

1

Wyższa płaca minimalna w Niemczech od stycznia. Rząd zapowiada dwustopniową podwyżkę

Wraz z nadejściem nowego roku w Niemczech wejdą w życie istotne zmiany finansowe dla milionów pracowników. Jedną z nich jest podwyżka ustawowej płacy minimalnej, którą rząd federalny zatwierdził w listopadzie po długich i intensywnych negocjacjach. Zgodnie z decyzją władz, stawka minimalna będzie podnoszona etapami i do 2026 roku osiągnie poziom 14,60 € brutto za godzinę. W niektórych zawodach wynagrodzenie minimalne okaże się jednak znacznie wyższe.

Ile wyniesie płaca minimalna i kiedy wejdą zmiany?

Od 1 stycznia 2026 roku ogólnokrajowa płaca minimalna w Niemczech wzrośnie do 13,90 € brutto za godzinę. Kolejna podwyżka nastąpi 1 stycznia 2027 roku, kiedy stawka osiągnie docelowy poziom 14,60 € brutto.

Zmiany te będą miały bezpośredni wpływ także na osoby zatrudnione w ramach tzw. minijobów. Maksymalny miesięczny dochód wzrośnie z obecnych 556 € do 603 €, co – jak podaje „Handwerk Magazin” – pozwoli zachować limit dochodowy bez konieczności zmiany formy zatrudnienia.

Rząd federalny zakłada, że wyższe wynagrodzenia przełożą się na wzrost siły nabywczej społeczeństwa. Według szacunków z podwyżki skorzysta ponad sześć milionów osób, a jednocześnie nie przewiduje się negatywnego wpływu na poziom zatrudnienia.

Największe korzyści dla pracowników opieki. Stawki nawet powyżej 21 € za godzinę

Szczególnie wyraźny wzrost wynagrodzeń obejmie sektor opieki. Minimalne stawki dla pracowników tej branży będą podnoszone stopniowo, jednak zawsze od 1 lipca, a nie od początku roku.

Od 1 lipca 2026 roku obowiązywać będą następujące stawki za godzinę:

  • 16,52 € – dla pracowników opieki,
  • 17,80 € – dla wykwalifikowanych pracowników opieki,
  • 21,03 € – dla wykwalifikowanych pielęgniarek i pielęgniarzy.

Od 1 lipca 2027 roku stawki te wzrosną ponownie i wyniosą:

  • 16,95 € – dla pracowników opieki,
  • 18,26 € – dla wykwalifikowanych pracowników opieki,
  • 21,58 € – dla wykwalifikowanych pielęgniarek i pielęgniarzy.

Łącznie oznacza to wzrost wynagrodzeń w sektorze opieki o około 5 proc. Wszystkie kwoty odnoszą się do wynagrodzenia brutto.

Stabilne stawki i więcej urlopu. Decyzja komisji ds. opieki

Podwyżki mają na celu zwiększenie atrakcyjności zawodu oraz zachęcenie do podejmowania pracy w sektorze opieki. Nowe stawki mają obowiązywać do 30 września 2028 roku, co zapewnia pracownikom większą stabilność finansową.

Decyzje te zostały jednogłośnie poparte przez komisję ds. opieki, która dodatkowo opowiedziała się za wydłużeniem urlopu wypoczynkowego. Oprócz ustawowego minimum, pracownikom opieki ma przysługiwać dziewięć dodatkowych dni płatnego urlopu, pod warunkiem pracy w systemie pięciodniowym.

Nie wszyscy pracownicy sektora skorzystają jednak w takim samym stopniu. Osoby świadczące opiekę w prywatnych gospodarstwach domowych będą objęte jedynie ogólną płacą minimalną, która docelowo wyniesie 14,60 €.

Skala zmian i krytyka ze strony związków zawodowych

Według danych przytaczanych przez „Tagesschau”, nowe regulacje obejmą około 1,3 miliona pracowników sektora opieki. Minister zdrowia Bärbel Bas (SPD) pozytywnie oceniła decyzję rządu, podkreślając jej znaczenie dla stabilności systemu opieki w Niemczech.

Innego zdania jest związek zawodowy ver.di, który uważa, że zapowiedziane podwyżki są niewystarczające. Związkowcy krytykują fakt, że nie uwzględniono postulatu zrównania wynagrodzeń w opiece z poziomem płac początkowych w administracji publicznej.

Jak zmieniał się niemiecki minimalny poziom wynagrodzeń

Niemcy wprowadziły ustawową płacę minimalną dziesięć lat temu, w 2015 roku. Wówczas stawka wynosiła 8,50 € za godzinę, jak przypomina Niemiecka Konfederacja Związków Zawodowych (DGB). Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 12,82 €, a zapowiedziane podwyżki oznaczają jeden z największych skoków w historii systemu.

Dla pracodawców wiąże się to jednak z wyraźnym wzrostem kosztów. Według wyliczeń „Tagesschau”, w 2026 roku łączne koszty płacowe wzrosną o około 2,2 mld €, a w 2027 roku – nawet o 3,4 mld €.

źródło: hna.de

Wizy pracownicze i luka w systemie? Niemcy po udaremnieniu planu zamachu w Bawarii

0

Podejrzenie planowania ataku w rejonie Dingolfing

Niemieckie służby bezpieczeństwa udaremniły planowany zamach terrorystyczny na jarmark bożonarodzeniowy w rejonie Dingolfing w Bawarii. Według ustaleń śledczych trzej obywatele Maroka w wieku 22, 28 i 30 lat planowali atak z użyciem ciężarówki, którą zamierzali wjechać w tłum odwiedzających, aby spowodować jak największą liczbę ofiar.

Jak ujawnił dziennik BILD, podejrzani przebywali w Niemczech legalnie – wjechali do kraju na podstawie wiz przeznaczonych dla wykwalifikowanych pracowników.

Wjazd do Niemiec na wizy pracownicze

Według informacji medialnych Bilal T., Mounir A. oraz Adil H. po raz pierwszy wjechali do Niemiec 14 listopada 2025 roku. Wiza dla jednego z nich została wydana przez niemiecką ambasadę w Maroku 15 sierpnia 2025 roku. Tego typu dokument uprawnia do krótkoterminowego pobytu i jest przeznaczony dla osób, które posiadają konkretną ofertę zatrudnienia w Niemczech. Jego ważność wynosi 90 dni.

Podejrzani wjechali do kraju w ostatnim dniu obowiązywania wiz. Po tym terminie powinni byli zgłosić się do właściwego urzędu ds. cudzoziemców w celu uzyskania zezwolenia na pobyt.

Brak dalszych formalności pobytowych

Zgodnie z obowiązującymi procedurami, na etapie ubiegania się o tytuł pobytowy weryfikuje się m.in., czy dana osoba faktycznie wykonuje pracę wskazaną we wniosku wizowym. W przypadku trzech podejrzanych mężczyzn do takiej procedury jednak nie doszło.

Mimo braku formalnego przedłużenia pobytu, wszyscy trzej – według ustaleń śledczych – pracowali jako „wykwalifikowani pracownicy” u handlarza samochodów Moustafy M. w miejscowości Wallersdorf.

Pracodawca znany policji i podejrzenia o inspirację terrorystyczną

Pracodawca podejrzanych był już wcześniej znany policji z powodu radykalno-islamistycznych wypowiedzi. Jak ustalono, 5 grudnia 2025 roku, podczas nabożeństwa w meczecie wzywał do przeprowadzenia zamachu z użyciem ciężarówki.

Śledczy podejrzewają, że zatrudnienie Marokańczyków nie miało na celu faktycznej pracy w handlu samochodami, lecz było elementem przygotowań do zamachu. Według tej wersji wizy dla wykwalifikowanych pracowników zostały wykorzystane wyłącznie jako sposób legalnego wjazdu do Niemiec. Obecnie wszyscy podejrzani przebywają w areszcie tymczasowym.

Związki zawodowe krytykują procedury wizowe

Szef Niemieckiego Związku Zawodowego Policji Federalnej (DPolG), Heiko Teggatz, zwraca uwagę na luki w systemie kontroli przy wydawaniu wiz pracowniczych. Jego zdaniem procedury bezpieczeństwa w takich przypadkach są znacznie mniej rygorystyczne niż przy innych formach wjazdu do kraju.

Jak podkreśla, państwo w dużej mierze przenosi odpowiedzialność za pracodawcę, który pełni rolę poręczyciela. Jeśli wnioskodawca jest w stanie wykazać ofertę pracy, uzyskanie wizy jest w praktyce bardzo prawdopodobne.

Problemem – według Teggatz – jest brak systematycznego porównywania danych wizowych z informacjami posiadanymi przez służby ochrony konstytucji. Nie są również sprawdzani pracodawcy, którzy w skrajnych przypadkach mogą sami być zagrożeniem dla bezpieczeństwa państwa.

Ograniczone kontrole bezpieczeństwa

Ekspert ds. migracji Philipp Pruy wyjaśnia, że pełna kontrola bezpieczeństwa – obejmująca m.in. zapytania do Federalnej Służby Wywiadowczej, Federalnego Urzędu Kryminalnego czy Wojskowej Służby Kontrwywiadu – jest obowiązkowa jedynie wobec określonych grup wnioskodawców wizowych.

Lista państw, których obywatele podlegają takim kontrolom, ustalana jest przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Federalnym Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Jak zaznacza Pruy, w przeszłości obywatele Maroka nie byli objęci takimi obowiązkowymi procedurami, a aktualne wytyczne nie są publicznie dostępne.

Surowsze kontrole wobec osób ubiegających się o azyl

Eksperci zwracają uwagę na wyraźną różnicę w podejściu służb do osób ubiegających się o azyl oraz do cudzoziemców wjeżdżających na podstawie wiz pracowniczych. Wnioskodawcy azylowi są zazwyczaj poddawani znacznie bardziej szczegółowym przesłuchaniom i weryfikacjom.

Jak podkreślają przedstawiciele policji, w przypadku nielegalnego wjazdu lub złożenia wniosku o azyl w procedurach uczestniczą liczne służby bezpieczeństwa, co zwiększa skuteczność kontroli. Jednocześnie przyznają, że również ten system nie jest wolny od ograniczeń, zwłaszcza gdy brakuje wiarygodnych dokumentów tożsamości.

Ryzyko związane także z wizami turystycznymi

Według Heiko Teggatz zagrożenie mogą stanowić także wizy turystyczne. Osoba zapraszająca cudzoziemca do Niemiec – formalnie pełniąca rolę poręczyciela – w praktyce nie jest szczegółowo sprawdzana. Wystarczy oświadczenie o zaproszeniu na uroczystość rodzinną, które zazwyczaj jest akceptowane przez niemieckie placówki dyplomatyczne.

Sprawa planowanego zamachu w Bawarii ponownie wywołała debatę na temat skuteczności procedur wizowych oraz zakresu kontroli bezpieczeństwa wobec cudzoziemców wjeżdżających do Niemiec legalnymi kanałami.

źródło: bild.de

Kobiety w Hesji wciąż zarabiają o jedną piątą mniej niż mężczyźni – przepaść płacowa nie maleje

2

Wprowadzenie: Przepaść w wynagrodzeniach pozostaje znaczna

W Hesji różnica w zarobkach kobiet i mężczyzn pozostaje niezmiennie duża. Jak wynika z najnowszych danych Statystycznego Urzędu Landu Hesji w Wiesbaden, kobiety w 2025 roku zarabiają średnio około 20 procent mniej niż mężczyźni. Szczególnie widoczna jest ta dysproporcja wśród starszych pracowników.

Dane liczbowe: Konkretne różnice w wynagrodzeniach

Według statystyk średnie wynagrodzenie brutto na godzinę wynosi 24,21 euro dla kobiet oraz 29,75 euro dla mężczyzn, co daje różnicę 5,54 euro na korzyść mężczyzn. Wskaźnik tzw. Gender Pay Gap, czyli różnicy płacowej między kobietami a mężczyznami, w Hesji wynosi obecnie 19 procent, co jest wyższym wynikiem niż średnia krajowa w Niemczech wynosząca 16 procent.

Wpływ wieku na różnice w wynagrodzeniach

Jak podkreśla Statystyczny Urząd, wysokość luki płacowej zależy od wieku pracowników. Kobiety i mężczyźni poniżej 25. roku życia zarabiają niemal tyle samo. Różnice zaczynają rosnąć w miarę starzenia się pracowników.

  • W grupie wiekowej 25–29 lat mężczyźni zarabiają średnio o 5 procent więcej na godzinę niż kobiety.
  • Od momentu średniego wieku kobiet przy narodzinach pierwszego dziecka (30,6 roku) różnice w wynagrodzeniach zaczynają wyraźnie wzrastać.
  • Największa luka, wynosząca 28 procent, dotyczy pracowników w wieku 60–64 lat. Statystycy tłumaczą to m.in. przerwami w karierze zawodowej związanymi z wychowywaniem dzieci.

Przepaść płacowa a różnice strukturalne

Około 60 procent różnicy w wynagrodzeniach wynika z faktu, że kobiety częściej niż mężczyźni pracują w gorzej opłacanych zawodach lub w zawodach o niższym poziomie wymagań. Pozostałe 40 procent nie da się wytłumaczyć czynnikami strukturalnymi – jest to tzw. „skorygowana przepaść płacowa między kobietami a mężczyznami”.

W Hesji to zjawisko utrzymuje się na poziomie 8 procent, co oznacza, że kobiety przy takich samych kwalifikacjach, doświadczeniu i poziomie wydajności zarabiają średnio o 8 procent mniej niż mężczyźni. Dla porównania, w całych Niemczech „skorygowana przepaść płacowa” wynosi 6 procent.

Podsumowanie: Problem nadal aktualny

Pomimo wielu działań mających na celu wyrównanie szans zawodowych, różnice w wynagrodzeniach między kobietami a mężczyznami w Hesji pozostają znaczące. Szczególnie duża przepaść dotyczy starszych pracowników oraz kobiet, które przerwały karierę zawodową na wychowywanie dzieci.

Eksperci wskazują, że pełne zniwelowanie różnic wymaga nie tylko działań legislacyjnych, lecz także zmian w strukturze zatrudnienia, równym dostępie do awansów oraz zwiększeniu udziału kobiet w lepiej opłacanych zawodach.

źródło: hessenschau.de

Drzewo pełne zużytych strzykawek w Berlinie. Niepokojący widok wraca mimo interwencji służb

1

Szokujący widok w Hasenheide

W Berlinie ponownie doszło do zdarzenia, które wywołało oburzenie mieszkańców i zwróciło uwagę opinii publicznej. W parku Hasenheide, przy ulicy An der Hasenheide na rogu Jahnstraße, w pniu drzewa ponownie odkryto liczne używane strzykawki po narkotykach, wbite bezpośrednio w korę. Choć niebezpieczne odpady zostały wcześniej usunięte przez służby porządkowe, już po krótkim czasie sytuacja się powtórzyła.

Deutlich mehr Spritzen waren es noch am Samstagabend, wie in diesem Post auf Facebook zu sehen ist

Zdjęcie w mediach społecznościowych uruchomiło reakcję urzędu

W sobotni wieczór na facebookowym profilu „Gärten des Grauens” opublikowano zdjęcie opatrzone ironicznym komentarzem: „Dekoracja świąteczna w Hasenheide”. Fotografia przedstawiała zużyte igły i strzykawki wbite w pień drzewa, co natychmiast wzbudziło falę oburzenia.

Jeszcze tego samego wieczoru zareagował urząd dzielnicy Neukölln, który polecił natychmiastowe usunięcie niebezpiecznych odpadów. Jak potwierdziły władze dzielnicy w odpowiedzi na zapytanie dziennika „BILD”, materiał potencjalnie zakaźny został usunięty niezwłocznie po zgłoszeniu.

Szybka interwencja, krótkotrwały efekt

Według informacji urzędu porządkowego, pracownicy odnaleźli drzewo jeszcze tego samego wieczoru i usunęli wszystkie widoczne strzykawki. Problem jednak nie zniknął na długo. Po krótkim czasie w pniu ponownie pojawiły się nowe igły, choć – jak zaznaczają służby – w mniejszej liczbie niż wcześniej.

Władze podkreślają, że chodzi o lipę, a podobna koncentracja zużytych strzykawek w jednym miejscu jest zjawiskiem wyjątkowym. Co prawda sporadyczne przypadki pozostawiania pojedynczych igieł w drzewach zdarzają się od czasu do czasu, jednak tak duża liczba w tak krótkim okresie budzi szczególny niepokój.

Niebezpieczne odpady jako stały problem dzielnicy

Zjawisko to wpisuje się w szerszy problem, z którym Neukölln zmaga się od lat. Niewłaściwe pozbywanie się zużytych narzędzi do zażywania narkotyków stanowi stałe wyzwanie dla służb miejskich.

Problem niewłaściwej utylizacji akcesoriów narkotykowych jest potęgowany przez częste przemieszczanie się osób uzależnionych. W efekcie nie ma jednego, stałego miejsca, w którym skupia się to zjawisko – dotyczy praktycznie całej północnej części dzielnicy.

Pojemniki na strzykawki niewystarczające

Choć w niektórych parkach i terenach zielonych ustawiono specjalne pojemniki na zużyte igły, rozwiązanie to okazało się niewystarczające. Władze Neukölln wskazują, że:

  • nie ma możliwości objęcia całego obszaru dzielnicy takimi pojemnikami,
  • część z nich była wielokrotnie niszczona lub włamywana, co czyniło je bezużytecznymi.

Z tego powodu problem nadal pozostaje nierozwiązany w sposób systemowy.

Apel do mieszkańców o zgłaszanie zagrożeń

Urząd dzielnicy apeluje do mieszkańców, by zgłaszali wszelkie przypadki niebezpiecznie porzuconych strzykawek. Można to zrobić m.in.:

  • za pośrednictwem aplikacji urzędu porządkowego,
  • drogą mailową, kontaktując się z koordynacją pomocy osobom uzależnionym.

Władze podkreślają, że każde zgłoszenie pozwala na szybką reakcję i zmniejszenie ryzyka dla przechodniów, dzieci oraz zwierząt.

Nachdem das Ordnungsamt die Spritzen noch am Samstag entfernt hat, steckten am Montag schon wieder neue im Baum

Problem, który wraca

To nie pierwszy taki przypadek w Berlinie. Już w sierpniu podobne „drzewo narkotykowe” odkryto na Gneisenaustraße w dzielnicy Kreuzberg. Powracające incydenty pokazują, że problem nie dotyczy pojedynczego miejsca, lecz ma charakter strukturalny.

Widok zużytych strzykawek w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w parkach i przy uczęszczanych ulicach, staje się coraz bardziej alarmującym symbolem narastających trudności społecznych, z którymi niemieckie miasta wciąż nie potrafią sobie skutecznie poradzić.

źródło: bild.de

Nazistowska muzyka na jarmarku bożonarodzeniowym w Niemczech. Policja prowadzi śledztwo

1

Otterndorf (Dolna Saksonia). Spokojny jarmark zamienił się w miejsce policyjnego śledztwa

Jeszcze po południu na jarmarku bożonarodzeniowym w Otterndorf, niewielkim miasteczku nad Morzem Północnym w Dolnej Saksonii, rozbrzmiewały spokojne kolędy śpiewane przez dzieci. Kilka godzin później atmosfera zmieniła się diametralnie. Z oficjalnego nagłośnienia popłynęła muzyka o jednoznacznie neonazistowskim, skrajnie prawicowym charakterze. Sprawą zajęła się policja oraz wydział ochrony konstytucji.

Szok wśród odwiedzających: prawicowy ekstremizm na świątecznym rynku

Do incydentu doszło w piątkowy wieczór na Sternenmarkt – dorocznym jarmarku bożonarodzeniowym, który od 17 lat przyciąga setki mieszkańców regionu. Ku przerażeniu gości, wśród których były rodziny z dziećmi, z głośników zaczęła płynąć muzyka typu „Rechtsrock”, kojarzona ze środowiskami neonazistowskimi.

Jak potwierdził rzecznik policji, słychać było m.in. przerobioną linijkę znanej piosenki:
„An der Nordseeküste, am arischen Strand” („Na wybrzeżu Morza Północnego, na aryjskiej plaży”), która wprost nawiązuje do ideologii rasistowskiej.

Ponadto odtworzono utwory zespołu „Landser” – neonazistowskiej grupy muzycznej, która w Niemczech została uznana za organizację przestępczą, a jej działalność jest zakazana.

W mediach społecznościowych szybko zaczęły krążyć nagrania wideo, na których widać uczestników jarmarku pijących grzane wino, podczas gdy w tle słychać nienawistne, skrajnie prawicowe treści.

Władze miasta: „To dla nas katastrofa”

Dyrektor miasta Otterndorf, Frank Thielebeule, nie krył oburzenia i bezradności wobec zaistniałej sytuacji. W rozmowie z mediami podkreślił, że jarmark bożonarodzeniowy przez lata uchodził za spokojne, rodzinne wydarzenie.

– To dla nas prawdziwa katastrofa. Od wielu lat organizujemy udany, bezpieczny i pokojowy jarmark. Teraz trafiamy na pierwsze strony gazet z powodu takiego skandalu – powiedział.

Jak zaznaczył, po otrzymaniu informacji o incydencie w piątek wieczorem muzyka została natychmiast wyłączona. Dodatkowo, aby wykluczyć ryzyko ponownego odtworzenia ekstremistycznych treści, w niedzielę przed południem zdecydowano o całkowitym demontażu instalacji nagłośnieniowej.

Pendrive lub przejęcie sygnału? Policja bada możliwe scenariusze

Na obecnym etapie śledztwa nie wiadomo, kto dokładnie odpowiada za odtworzenie neonazistowskiej muzyki. W kręgu zainteresowania śledczych znajduje się nośnik USB, który pochodził od firmy odpowiedzialnej za dostarczenie sprzętu nagłośnieniowego.

Jednocześnie władze miasta nie wykluczają innego scenariusza – możliwego przejęcia głośników drogą radiową przez osoby trzecie. Wszystkie hipotezy są obecnie weryfikowane.

Śledztwo państwowe i apel o pomoc świadków

Policja potwierdziła, że postępowanie dotyczy podejrzenia naruszenia przepisów o ochronie młodzieży oraz podżegania do nienawiści (Volksverhetzung). Sprawę przejął wydział zajmujący się przestępstwami o podłożu politycznym.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że podobne treści mogły być odtwarzane nie tylko w piątek, lecz także w sobotę i niedzielę. Funkcjonariusze apelują do wszystkich osób, które były obecne na jarmarku i mogą posiadać nagrania, zdjęcia lub inne informacje, o zgłaszanie się na policję.

Stanowisko miasta: jednoznaczne odcięcie się od ekstremizmu

W oficjalnym oświadczeniu władze Otterndorf podkreśliły, że zdecydowanie dystansują się od wszelkich form ekstremizmu, nienawiści i przemocy. Zapewniono również, że odtworzenie muzyki zostało natychmiast przerwane, a sprawa zgłoszona odpowiednim organom.

Incydent, który miał miejsce podczas jednego z najważniejszych wydarzeń świątecznych w regionie, wstrząsnął lokalną społecznością i wywołał ogólnokrajową dyskusję o bezpieczeństwie imprez publicznych oraz o czujności wobec prób normalizowania skrajnie prawicowych treści w przestrzeni publicznej.

źródło: bild.de

Niemieckie Ministerstwo Finansów wyrzuciło 35 milionów euro w błoto: zakupiono 17 000 bezużytecznych smartfonów

0

Gigantyczna inwestycja, która nie spełniła oczekiwań

Niemieckie Ministerstwo Finansów, stało się bohaterem krytyki ze strony Bundesrechnungshof – federalnej izby kontroli finansowej – za ogromną, nieudolną inwestycję. W latach 2021–2022 resort zakupił 17 321 smartfonów przeznaczonych dla pracowników służby celnej, które okazały się nieużyteczne ze względu na brak kompatybilności z wymaganymi standardami bezpieczeństwa.

Celem zakupu było umożliwienie bezpiecznej, zaszyfrowanej komunikacji zgodnie z wytycznymi BSI (Bundesamt für Sicherheit in der Informationstechnik). Smartfony miały pozwalać na wymianę danych do stopnia tajności „Verschlusssache – Nur für den Dienstgebrauch” (VS-NfD).

Brak kompatybilności z infrastrukturą IT

Po zakupie okazało się, że nowe telefony nie spełniają wymagań szyfrowania, nie z powodu ich wad, lecz ze względu na nieprzystosowaną infrastrukturę IT, w którą miały być włączone – ITZBund (Informationstechnikzentrum Bund). Do czerwca 2025 roku infrastruktura ta nie posiadała zgody na obsługę dokumentów o tajności VS-NfD. W praktyce oznaczało to, że pracownicy celni nie mogli korzystać ze smartfonów do obsługi dokumentów poufnych.

Dodatkowo urządzenia posiadały liczne ograniczenia funkcjonalne: niemożliwe było korzystanie z kalendarza, książki telefonicznej, przesyłanie zdjęć czy odbieranie służbowych maili. Wysokie zużycie energii skracało też żywotność baterii, co dodatkowo zniechęcało do używania nowych smartfonów. W efekcie wielu pracowników celnych wciąż korzystało ze starych, prostych telefonów.

Koszt i skala straty

Z raportu Bundesrechnungshof wynika, że ministerstwo wydało na te urządzenia łącznie 35 milionów euro. Jeden smartfon kosztował ponad 2 000 euro, wliczając w to akcesoria i licencje. Izba kontroli finansowej określiła zakup jako „praktycznie bezużyteczny”, podkreślając, że nie osiągnięto celu, jakim było wprowadzenie w służbie celnej wyłącznie szyfrowanej i bezpiecznej komunikacji zgodnej z wytycznymi BSI.

Los nieużywanych smartfonów

Według raportu większość tych smartfonów została już w 2024 roku wymieniona. Obecnie część urządzeń – prawdopodobnie modele Samsung Galaxy XCover z 2021 roku – jest wystawiana na aukcje. Choć nie można tego stwierdzić z całkowitą pewnością, zgodność dat i ilości urządzeń wskazuje, że mogą to być te same smartfony, które nie nadawały się do użytku.

Reakcja ministerstwa

Ministerstwo Finansów próbowało usprawiedliwić zakup, twierdząc, że w momencie zakupu tylko wybrane smartfony spełniały wymagania BSI. Problemy z krótkim czasem pracy baterii i wysokim zużyciem energii ujawniły się dopiero w praktyce.

Izba kontroli finansowej podkreśla jednak, że ministerstwo powinno unikać podobnych błędów, zapewniając, że sprzęt zakupiony dla służb celnych jest w pełni funkcjonalny i przynosi realną wartość operacyjną.

źródło: pcwelt.de

Niemcy: 400 000 euro w gotówce znalezione podczas kontroli pojazdu na autostradzie A3

0

Ogromna kwota w samochodzie w Dolnej Bawarii

Podczas rutynowej kontroli na autostradzie A3 funkcjonariusze odkryli ukrytą w pojeździe dużą sumę gotówki – ponad 400 000 euro. Kierowca został tymczasowo aresztowany, a sprawa jest badana przez prokuraturę i policję kryminalną.

Według informacji podanych przez policję, 59-letni mężczyzna nie potrafił wiarygodnie wyjaśnić pochodzenia pieniędzy podczas kontroli, która miała miejsce w nocy z czwartku na piątek w Hunderdorf (powiat Straubing-Bogen). Gotówka była rozdzielona w kilku kryjówkach w samochodzie, co utrudniało jej szybkie odnalezienie. Funkcjonariusze zabezpieczyli pieniądze i zatrzymali kierowcę.

Coraz częstsze znaleziska na trasie w kierunku Europy Wschodniej

Nie jest to pierwszy przypadek wykrycia dużych sum gotówki podczas kontroli na autostradzie A3 w Dolnej Bawarii. Pod koniec stycznia w Deggendorf funkcjonariusze zabezpieczyli 120 000 euro, a w marcu tego roku w pojeździe z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi odkryto pół miliona euro. W większości przypadków organy ścigania podejrzewają, że pieniądze pochodzą z prania brudnych pieniędzy lub innych nielegalnych działalności.

W ubiegłym roku w 17 podobnych przypadkach łączna suma zabezpieczonej gotówki wyniosła aż cztery miliony euro.

Prawo ułatwiające przejmowanie nielegalnych pieniędzy

Zmiany w niemieckim kodeksie karnym wprowadzone kilka lat temu umożliwiają skuteczniejszą walkę z nielegalnym obrotem gotówką. Jeśli istnieje podejrzenie prania brudnych pieniędzy, a osoba nie może udokumentować legalnego pochodzenia dużej kwoty, państwo może zająć te środki decyzją sądu. Nie jest konieczne wykazanie, że doszło do konkretnego przestępstwa.

Źródła nielegalnej gotówki

Zdaniem straży granicznej, wiele wykrytych podczas kontroli pieniędzy pochodzi z przestępstw związanych z prostytucją, handlem narkotykami i ludźmi, a także z nielegalnego handlu bronią. Autostrada A3, będąca częścią szlaku prowadzącego w kierunku Europy Wschodniej, jest często wykorzystywana przez osoby zajmujące się przemytem gotówki.

źródło: br.de

160 Afgańczyków przyleciało do Berlina

3

Czarterowy lot do Berlina po latach oczekiwania

W poniedziałek do Berlina przyleciało 160 osób z Afganistanu, ewakuowanych w ramach programów przyjęć. Jak potwierdził rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, był to czarterowy lot zorganizowany przez niemiecki rząd.

Na pokładzie samolotu znajdowali się Afgańczycy, którym po przejęciu władzy przez talibów w Kabulu przyznano niemiecką zgodę na przyjęcie w ramach dwóch programów humanitarnych. W części przypadków decyzje te zapadły kilka lat temu, jednak procedury wizowe i bezpieczeństwa znacząco się przeciągały.

Długa droga przez Pakistan do Niemiec

Ewakuowane osoby przez długi czas przebywały w Pakistanie, głównie w Islamabadzie, gdzie oczekiwały na zakończenie kontroli bezpieczeństwa oraz wydanie wiz wjazdowych do Niemiec. Dopiero po finalizacji tych procedur możliwy był ich przelot do Berlina.

Po przybyciu do Niemiec osoby te mają zostać rozdzielone pomiędzy poszczególne landy, gdzie trafią do systemu recepcyjnego i dalszej integracji.

Kto dokładnie przyleciał do Berlina

Według informacji przekazanych przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych:

  • 154 osoby pochodziły z federalnego programu przyjęć (Bundesaufnahmeprogramm),
  • na pokładzie znajdowała się również jedna była lokalna współpracowniczka niemieckich instytucji w Afganistanie wraz z pięcioma członkami rodziny.

Mimo tego lotu, proces przyjmowania Afgańczyków nie został zakończony. Obecnie na wydanie wiz do Niemiec wciąż czeka:

  • 76 osób objętych procedurą dla byłych lokalnych współpracowników,
  • 465 Afgańczyków zakwalifikowanych do federalnego programu przyjęć.

Obietnice po 2021 roku i zmiana politycznego kursu

Po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku niemiecki rząd zapowiedział przyjęcie byłych lokalnych współpracowników oraz innych osób szczególnie zagrożonych represjami. Łącznie dotyczyło to czterech różnych programów.

Sytuacja zmieniła się po zawarciu umowy koalicyjnej obecnego rządu, który uzgodnił, że dobrowolne federalne programy przyjęć będą w miarę możliwości wygaszane, a nowe inicjatywy tego typu nie będą uruchamiane.

Wyroki sądów i wznowienie części przyjazdów

Część Afgańczyków objętych federalnym programem przyjęć skutecznie zaskarżyła opóźnienia wizowe przed sądami. W ostatnich miesiącach niemieckie sądy potwierdziły, że przyznane w tym programie zgody na przyjęcie mają charakter prawnie wiążący.

W konsekwencji rząd federalny był zobowiązany do ponownego zorganizowania wjazdów do Niemiec dla osób, których dotyczyły takie wyroki.

Jednocześnie sądy uznały, że inne formy deklaracji przyjęcia, m.in. w ramach list humanitarnych, miały charakter polityczny, a nie prawny.

Odmowy dla setek Afgańczyków, także byłych współpracowników

W tym samym czasie setki Afgańczyków przebywających w Pakistanie otrzymały odmowy przyjęcia do Niemiec. Dotyczyło to osób, które wcześniej figurowały na tzw. liście praw człowieka lub na liście pomostowej. Wśród nich znaleźli się również byli lokalni współpracownicy niemieckich instytucji.

Odmowy zawierały informację, że Niemcy nie mają już politycznego interesu w ich przyjęciu.

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt w rozmowie z redakcjami RTL/ntv i „Stern” wyjaśnił, że chodzi o około 600 osób, które nie posiadają prawnie wiążącej zgody na przyjęcie. Jak podkreślił, osoby te zostały o tym oficjalnie poinformowane.

Oferta powrotu i narastająca krytyka

Rząd federalny zaproponował osobom, które otrzymały odmowę, wsparcie – również finansowe – w przypadku powrotu do Afganistanu lub wyjazdu do innego kraju gotowego je przyjąć.

Decyzje te spotkały się z ostrą krytyką ze strony Zielonych oraz Lewicy, które zapowiedziały, że temat zostanie omówiony w środę na posiedzeniach kilku komisji parlamentarnych.

Organizacje praw człowieka zapowiadają protesty

Na środę zapowiedziano również protesty przed Bundestagiem. Kilka organizacji praw człowieka domaga się:

  • natychmiastowej ewakuacji z Pakistanu osób posiadających zgodę na przyjęcie,
  • szybkiego zakończenia procedur bezpieczeństwa wobec kolejnych szczególnie zagrożonych Afgańczyków.

Wśród organizatorów protestów znajdują się m.in. Amnesty International Deutschland, International Rescue Committee, Kabul Luftbrücke, Pro Asyl oraz Terre des Hommes.

Presja czasu: Pakistan wyznaczył termin

Sytuację dodatkowo komplikuje stanowisko Pakistanu, który dał Niemcom czas do końca roku na zakończenie procedur przyjęć. Po upływie tego terminu osoby przebywające na jego terytorium mają zostać odesłane do Afganistanu. Obecnie jednak granica między Pakistanem a Afganistanem pozostaje zamknięta.

Spór wokół przyjęć Afgańczyków staje się jednym z najbardziej drażliwych tematów niemieckiej debaty politycznej, łącząc kwestie prawa, odpowiedzialności humanitarnej oraz bezpieczeństwa.

źródło: tagesschau.de

Niemcy rozpoczynają indywidualne deportacje do Afganistanu. Pierwszy groźny przestępca odesłany nocnym lotem do Kabulu

1

Pierwsza indywidualna deportacja po latach

Wczesnym rankiem w środę do Kabulu dotarł pierwszy afgański przestępca uznany przez niemieckie służby za szczególnie niebezpiecznego. Został deportowany z Niemiec w ramach nowej procedury. Mężczyzna, pochodzący z Bawarii, został przewieziony do Afganistanu nocnym lotem rejsowym i po wylądowaniu przekazany tamtejszym władzom.

Jest to pierwsza indywidualna deportacja do Afganistanu, przeprowadzona po zawarciu nowych ustaleń między niemieckim Ministerstwem Spraw Wewnętrznych a tamtejszymi władzami.

Nowa strategia rządu federalnego

Deportacja stanowi element nowej polityki migracyjnej zapowiedzianej przez federalnego ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU). Polityk już wcześniej zapowiadał wznowienie regularnych deportacji do Afganistanu, podkreślając, że Niemcy nie mogą być miejscem schronienia dla osób, które dopuściły się poważnych przestępstw.

W wypowiedzi dla niemieckich mediów Dobrindt podkreślił, że leży w interesie państwa, aby osoby skazane za ciężkie przestępstwa oraz uznane za zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego opuszczały terytorium Niemiec. Zaznaczył również, że popełnienie przestępstw oznacza utratę prawa pobytu, a deportacje do Afganistanu będą stopniowo rozszerzane.

Deportacje zawieszone po 2021 roku

Po przejęciu władzy przez talibów w 2021 roku Niemcy wstrzymały bezpośrednie deportacje do Afganistanu. Powodem były obawy dotyczące bezpieczeństwa oraz sytuacji praw człowieka. Dopiero w 2024 roku proces ten został częściowo wznowiony, jednak początkowo deportacje nie odbywały się bezpośrednio do Kabulu.

Przełom nastąpił latem 2025 roku, kiedy niemieckie władze deportowały bezpośrednio do Afganistanu 81 obywateli tego kraju. Obecna deportacja jest kolejnym krokiem w kierunku przywrócenia regularnych powrotów, tym razem również w formie indywidualnych lotów rejsowych.

Tysiące Afgańczyków zobowiązanych do opuszczenia Niemiec

Według danych Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców w Niemczech przebywa obecnie około 11 500 obywateli Afganistanu, którzy są prawnie zobowiązani do opuszczenia kraju. Dotychczasowy model deportacji, oparty głównie na sporadycznych lotach czarterowych z niewielkimi grupami szczególnie groźnych przestępców, okazał się niewystarczający.

Z tego powodu niemiecki rząd zdecydował się na zmianę strategii.

Deportacje także lotami rejsowymi

Nowe podejście zakłada, że osoby uznane za szczególnie niebezpiecznych przestępców oraz sprawców poważnych przestępstw będą deportowane nie tylko w ramach dużych lotów zbiorowych, lecz także indywidualnie – regularnymi rejsami pasażerskimi.

Według informacji przekazywanych przez niemieckie media taki model ma umożliwić sprawniejsze i częstsze przeprowadzanie deportacji, a jednocześnie zwiększyć skuteczność działań państwa wobec osób stwarzających poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

źródło: bild.de