Toblerone straciło na Brexit zęby!

0

Konsekwencje Brexitu okazują się być poważniejsze, niż można było przypuszczać. Ofiarą wystąpienia Wielkiej Brytani z Unii Europejskiej padła bowiem popularna na całym świecie czekolada Toblerone. Batonik, którego znakiem rozpoznawczym są charakterystyczne „zęby”, stracił kilka z nich i jest aktualnie sprzedawany w Wielkiej Brytanii w „okrojonej” wersji. Poprzez ten zabieg czekolada straciła prawie 10 procent swojej wagi. Zamiast 170 gramów waży teraz 150 gram. Informację podała we wtorek, 1.11.16, brytyjska agencja prasowa PA.

Amerykański producent słodyczy, firma Mondelez, tłumaczy ten zabieg rosnącymi kosztami produkcyjnymi. Zamiast podnosić cenę, postanowiono zredukować liczbę „zębów” z 12 na 9 i zwiększyć odstępy między nimi: „Batonik 400-gramowy waży teraz 360 gram. Jego mniejszy odpowiednik stracił natomiast jedynie 20 gram wagi” – odpowiedziała rzeczniczka prasowa firmy na zapytanie niemieckiej agencji prasowej (dpa).

Jak informuje BBC, również inne firmy, jak na przykład producenci dżemów, są zmuszeni zmniejszyć objętość swoich produktów.

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Batonik może teraz znaleźć praktyczne zastosowanie w kuchni, np. jako stojak na tosty:

praktyczne-zastosowanie-toblerone

Genialne ozdoby na ścianę wykonane ze zwykłych rolek papieru toaletowego!

0

Średnie zużycie papieru toaletowego w Niemczech to 15 kg rocznie na osobę. Średnia UE wynosi natomiast 13 kg na osobę/rok (Statista.com). Efektem tego są setki zużytych rolek papieru toaletowego lądujących w śmietniku. Wcale nie musi tak być! Dzięki poniższej metodzie stworzycie oryginalne i niepowtarzalne ozdoby na ścianę wykonane ze zużytych rolek papieru toaletowego. Kroki podstawowe są zawsze takie same, jednakże wzory jakie wykonacie zależą już tylko i wyłącznie od Waszej wyobraźni!

Co będzie potrzebne do wykonania ozdób?

Do wykonania ozdób będą potrzebne zużyte rolki papieru toaletowego lub ręcznika kuchennego, nożyczki oraz klej. Najlepszy efekt osiągniecie jednak za pomocą pistoletu do klejenia na gorąco (Heißkleberpistole).

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-krok-1

Jeśli chodzi o pistolet do klejenia na gorąco, to wiele różnych modeli znajdziecie na Amazon.de. Ceny wahają się w granicach 10 euro:

Zabieramy się do pracy

Jeśli macie już przygotowane wszystkie niezbędne rekwizyty, to możecie zabrać się do pracy. W pierwszej kolejności należy zgnieść rolki papieru i pociąć je w paski o tej samej szerokości (coś w stylu pojedyńczych ogniw łańcucha na choinkę).

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-krok-2

Tak powstałe elipsy to główny materiał składowy ozdób. Teraz należy je ze sobą posklejać w dowolny sposób.

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-krok-3

Poniżej dwa przykłady elementów podstawowych ozdoby:

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-krok-4

Tak natomiast może wyglądać efekt końcowy (w tym wypadku rolki zostały dodatkowo pomalowane):

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-krok-5

źródło powyższych zdjęć: youtube/designedby.CesarChavez

Wasze ozdoby mogą jednak wyglądać przykładowo tak:

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-przyklad-1

żródło: twitter/How to Recycle

Albo w ten sposób:

ozdoby-na-sciane-z-papieru-toaletowego-przyklad-2

źródło: imgur/comalle

Dobrej zabawy!

P.S. Przesyłajacie nam zdjęcia Waszych ozdób. 3 najciekawsze opublikujemy na naszym fanpageu, a ich autorzy otrzymają od nas kalendarze magnesy na rok 2017! Zdjęcia muszą zawierać kartkę z napisem „konkurs Dojczland.info” – w ten sposób chcemy uniknąć plagiatów ściągniętych z internetu. Zdjęcia można nadsyłać do końca grudnia 2016.

(wysyłka nagród wyłącznie na terenie Niemiec)

Dzięki temu prostemu trikowi w McDonaldzie otrzymasz zawsze świeże frytki!

Mimo, iż spożywanie fast foodów jest bardzo niezdrowe, chyba każdy z nas ma czasem chwilę słabości i zdarza mu się zajechać do McDonalda na frytki, albo inne tego typu atrakcje. Niestety, nie zawsze zaserwowane frytki są świeże, co jest szczególnie denerwujące w przypadku osób, które bywają w tego typu miejscach bardzo rzadko. Właśnie wtedy miałoby się ochotę na idealnie wysmażone, świeże frytki. W końcu mała porcyjka kosztuje w Niemczech jakieś 1,80 euro, więc można wymagać, aby były świeże.

Często frytki, które są smażone w tego typu restauracjach masowo, wylegują się godzinami w pojemnikach trzymających ciepło. Jak łatwo się domyśleć, po jakimś czasie ich wygląd i smak nie są już tak apetyczne.

Istnieje jednak bardzo prosty sposób, aby w restauracjach typu McDonalds zawsze otrzymać świeże frytki: wystarczy przy zamówieniu powiedzieć, iż chce się frytki BEZ SOLI! W związku z tym, że w restauracjach szybkiej obsługi frytki przechowywane są już posolone, Wasze frytki będą musiały zostać usmażone na nowo. Idealnie!

Zawsze możecie je posolić po otrzymaniu zamówienia, gdyż małe torebki z solą są dostępne za darmo w każdej tego typu restauracji.

Mam nadzieję, że dzięki temu trikowi już nigdy nie będziecie musieli jeść „wczorajszych” frytek 😉

Nawet 6 milionów euro za sezon inkasują kluby Bundesligi za sprzedaż praw do nazw stadionów. Wiemy kto stoi na czele listy!

0

Signal Iduna Park czy Allianz Arena, to pojęcia doskonale znane każdemu kibicowi piłki nożnej. Chodzi bowiem o nazwy stadionów jednych z najlepszych klubów niemieckiej Bundesligi, mianowicie Borussi Dortmund i Bayernu Monachium. Kluby te, to nie tylko czołówka Niemiec, ale także europejskiego futbolu. Jak to zazwyczaj w piłce nożnej bywa, sukces sportowy idzie również w parze z wysokimi zarobkami. Mocne europejskie kluby to uznane marki pożądane przez największe światowe firmy, które są gotowe zapłacić miliony za kontrakt reklamowy. Nic dziwnego, że zespoły z pierwszych lig zarabiają ogromne pieniądze na sprzedaży stadionowych praw reklamowych.

Bayern Monachium z 6 milionami euro za sezon

Bayern Monachium jako najbogatszy klub Bundesligi przoduje również na liście klubów, z największymi dochodami ze sprzedaży stadionowych praw reklamowych. Niemiecki ubezpieczyciel Allianz co sezon przelewa na konto klubu z Bawarii 6 milionów euro. Jednym z nielicznych klubów, które zrezygnowały z tego typu sponsoringu jest Werder Brema z ich „Bremer Weserstadion”. A sponsor HSV, Klaus-Michael Kühne, zapłacił nawet swojemu ukochanemu klubowi pieniądze za to, aby powrócił on do tradycyjnej nazwy stadionu, mianowicie „Volksparkstadion”.

Oto ile zarabiają pozostałe kluby Bundesligi za sprzedaż stadionowych praw reklamowych:

kwoty-sponsorow-za-wykorzystanie-nazw-stadionow-klubow-bundesligi

Bezrobotni pobierający w Niemczech zasiłek mogą zostać ukarani grzywną w wysokości nawet do 5.000 euro!

Jak podaje niemiecki „Bild” (24.10.2016), osoby otrzymujące w Niemczech zasiłek dla bezrobotnych mogą zostać ukarane grzywną w wysokości nawet do 5.000 euro, jeśli zatają przed urzędem pracy istotne informacje. Gazeta powołuje się na wewnętrzne polecenie Federalnego Urzędu Pracy (Bundesagentur für Arbeit). Regulacja obejmuje wnioski składane od 1. sierpnia bieżącego roku. Informację potwierdziły największe niemieckie gazety, np. Spiegel, FAZ czy Die Welt.

Otrzymałeś spadek lub posiadasz oszczędności? – Jobcenter musi o tym wiedzieć!

Bezrobotni, którzy pobierają w Niemczech zasiłek i nie poinformują urzędu na czas o posiadaniu dodatkowego majątku lub przekazane informacje będą niepełne, muszą się liczyć z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Grzywna za poważne wykroczenia może bowiem wynieść nawet do 5.000 euro!

W przypadku „drobnych przewinień” Jobcenter może postraszyć mandatem karnym w wysokości do 55 euro. Oprócz tego, w sytuacji kiedy obcokrajowiec otrzyma grzywnę wyższą niż 1.000 euro, musi zostać poinformowany urząd ds. cudzoziemców.

Wobec osób uchylających się od płacenia grzywien może zostać zastosowana kara więzienia.

Aktualnie najwięcej przewinień, bo aż 77 procent, dotyczy łamania nakazu terminowego meldunku, np. kiedy beneficjent nie stawi się w terminie na ustalone spotkanie.

Więcej na temat zasiłku dla bezrobotnych w Niemczech przeczytacie tutaj: Ile wynosi zasiłek dla bezrobotnych w Niemczech? Wszystko co musisz wiedzieć o Hartz IV!.

Odszkodowanie za brak miejsca w przedszkolu? Dzisiaj zapadła ważna decyzja Trybunału Federalnego w Karlsruhe

Rodzice w Niemczech, którzy nie otrzymają dla swojego dziecka miejsca w przedszkolu i z tego powodu ich powrót do pracy się opoźni, mają prawo do odszkodowania – taką decyzję wydał dzisiaj (20.10.2016) Trybunał Federalny (niem. Bundesgerichtshof) w Karlsruhe. Gmina będzie jednak zobowiązana do wypłaty odszkodowania tylko w przypadku współodpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Brak wykwalifikowanych pracowników w danej gminie może być wystarczającym powodem na uniknięcie kary.

Wszystko za sprawą trzech kobiet

Powództwo wniosły trzy kobiety z Lipska. Krótko po porodzie każda z nich zgłosiła w mieście zapotrzebowanie na miejsce w przedszkolu po upływie rocznego urlopu wychowawczego (niem. Elternzeit). Prośba kobiet nie została jednak wysłuchana, przez co ich powrót do pracy opóźnił się o wiele miesięcy. Ich zdaniem miasto musi ponieść odpowiednie konsekwencje i wypłacić im odszkodowanie z tytułu utraconego zarobku, odpowiednio 2.200, 4.500 oraz 7.300 euro.

Wyższy Sąd Krajowy musi rozpatrzyć sprawy ponownie

Wyrok Trybunału Federalnego jest ważnym krokiem w kierunku wywalczenia przez kobiety odszkodowań. Sądy poprzednich instancji nie wyjaśniły jednak, czy istnieją okoliczności łagodzące, które mogłyby zwolnić miasto od odpowiedzialności karnej, np. brak wykwalifikowanego personelu, albo ogłoszenie upadłości przez firmę odpowiedzialną za budowę przedszkola.

Wyższy Sąd Krajowy w Dreźnie musi teraz ponownie rozpatrzyć skargi kobiet i dopiero wtedy zapadnie ostateczny wyrok.

Decyzja Trybunału Federalnego ma jednak znaczenie ogólnokrajowe i otwiera drogę do dochodzenia swoich praw innym rodzicom. Decyzje najwyższych sędziów cywilnych z Karlsruhe są bowiem wyznacznikiem dla orzecznictwa sądowego w całych Niemczech. Od 1 sierpnia 2013 rodzice mają prawo do miejsca w przedszkolu albo innej placówce przedszkolnej, również u tzw. Tagesmutter.

Szantaż internetowy w Niemczech ma miejsce coraz częściej

Najnowsze badania niemieckiego ubezpieczyciela „Allianz” biją na alarm. Co trzecia firma w Niemczech pada bowiem ofiarą internetowego szantażu, który szczególnie ostatnimi czasy wydaje się być wśród cybernetycznych przestępców bardzo modny. W tym wypadku chodzi o specjalne oprogramowanie szyfrujące, które może zostać zainstalowane w sieci ofiary. Oprogramowanie to określane jest mianem „Ransomware” i jest w stanie zablokować w całości zaatakowany komputer. Aby odzyskać dostęp do danych należy zapłacić okup.W związku z tym, że wiele firm nie zgłasza tego typu zajść, nie wiadomo jak wysoka jest faktyczna liczba przestępstw tego typu.

Ofiarami ataków nie są tylko firmy i osoby prywatne

Aktualnie przestępcy nie ograniczają się juz tylko do firm i osób prywatnych, ale atakują również instytucje publiczne. Na początku tego roku zaatakowanych zostało kilka szpitali w Nadrenii Północnej-Westfalii. Źródła bliskie policji kryminalnej mówia o 60 szpitalach. Liczba ta znacznie przekracza dotychczasowe wyobrażenia o skali przestępstwa.

Wirus atakuje również kopie zapasowe

Cybernetyczni przestępcy upodobali sobię tą metodę, gdyż jest ona niezwykle skuteczna. Wirus blokuje zaatakowane systemy z kilkutygodniowym opóźnieniem. Jeśli ofiara sporządzi w tym czasie kopie zapasowe, to zostaną one również zainfekowane. W takiej sytuacji odzyskanie dostępu do danych jest praktycznie niemożliwe.

Co zrobić w przypadku stania się ofiarą cybernetycznego przestępstwa?

Osoby, które stały się ofiarą opisywanego wyżej przestępstwa nie powinny przelewać pieniędzy złodziejom. W większości przypadków nie mają oni bowiem zamiaru odblokowania komputera. Ważne jest, aby regularnie sporządzać kopie zapasowe systemu, gdyż tylko wtedy istnieje możliwość odzyskania utraconych danych.  Oprócz tego należy korzystać z oprogramowania antywirusowego i zapór sieciowych.

9. listopada rząd federalny Niemiec ma zamiar przedstawić opracowany przez siebie plan cybernetycznego bezpieczeństwa.

Radykalni Islamiści są realnym zagrożeniem już teraz – raper Toony o aktualnej sytuacji w Niemczech

0

Toony, w rzeczywistości Tomasz Chachurski, to polski raper mieszkający w Niemczech i rymujący zarówno po polsku, jak i po niemiecku. Urodził się w Polsce, lecz w wieku dwóch lat wyjechał z rodzicami do Niemiec. Na początku kariery w 2007 wystąpił gościnnie na albumie rapera Kollegah. W 2007 wydał darmowy mixtape zatytułowany Over the Top. Szerzej znany stał się po premierze teledysku do utworu „Deine Stärke” („Twoja siła”), w którym odwoływał się do polskich korzeni.

W wywiadzie dla Dojczland.info Toony opowiada o początkach swojej kariery, a także aktualnej sytuacji panującej w Niemczech, w szczególności zagrożeniach, jakie jego zdaniem stanowią radykalni Islamiści. Zapraszamy do posłuchania:

Prowadzisz działalność w Niemczech? Poznaj perfidne triki oszustów i nie daj się wykiwać na kilkaset euro!

W skrzynce pocztowej znalazłem dzisiaj list. Na pierwszy rzut oka koperta, w której został wysłany, nie różniła się wyglądem od standardowego pisma urzędowego. Przekonany, iż chodzi o jakiś rachunek, otworzyłem go czym prędko, aby dowiedzieć się czy rzeczywiście tak jest. Po przeczytaniu kilku pierwszych linijek zorientowałem się, że nie chodzi o rachunek, a próbę wyłudzenia pieniędzy, o której słyszałem już jakiś czas temu. Otóż firma, która nazywa się „Regista.online” (w liście widnieje najczęściej przedrostek miejscowości, w której zarejestrowana jest firma, np. „Monheim.Regista.online”) i mieści w Lispku (niem. Leipzig) zwraca się pisemnie do osób prowadzących w Niemczech działalność gospodarczą z informacją o utworzeniu nowego centralnego rejestru firm i prośbą o podanie informacji o własnej firmie, aby przyśpieszyć katalogowanie. Można odnieść wrażenie, że chodzi o instytucje państwową i wypełenienie formularza jest obowiązkowe. Nic bardziej mylnego!

Oto jak takie pismo może wyglądać:

pismo-niemieckiej-firmy-oszustow

W celu rejestracji firmy należy wypełnić dołączony formularz. List zawiera ofrankowaną kopertę, w której można go odesłać za darmo. Oprócz pól, w których należy podać dane firmy, formularz zawiera również pouczenie. Większość osób z pewnością je pomija i odsyła wypełniony i podpisany formularz bez przeczytania go. Niestety takie postępowanie jest stosunkowo drogie. Pouczenie informuje bowiem o tym, iż osoba która podpisała wypełniony formularz zgadza się na umieszczenie informacji o firmie w płatnym rejestrze (który firmie i tak nic nie daje, bo nikt go tak naprawdę nie zna). Opłata wynosi 348 euro netto rocznie (plus podatek!), a umowa zawarta zostaje na trzy lata.

Formularz może wyglądać w ten sposób (na niebiesko zaznaczona opłata, niestety mało widoczna):

formularz-niemieckiej-firmy-oszustow

Z tego miejsca apelujemy o dokładne czytanie podpisywanych dokumentów. Zwroty takie jak przykładowo „Eilige Benachrichtigung” powinny obudzić Waszą czujność.

Telefon z prośbą o potwierdzenie danych

O ile metoda opisana powyżej nie zadziała, jeśli dana osoba zna język i dokładnie przeczyta co podpisuje, o tyle druga metoda, o której chciałbym Was poinformować poniżej, jest o wiele bardziej perfidna.

Otóż firma, która przy telefonie przedstawia się najczęściej jako „BVO Branchenverzeichnis online”, dzwoni z informacją o upływie ważności aktualnie istniejącej darmowej umowy i jej automatycznym przedłużeniu, które wiąże się z kosztami. Z umowy można zrezygnować, informując o tym odpowiedniego współpracownika firmy. Ten kontaktuje się z „ofiarą” w niedługim odstępie czasu od pierwszego telefonu (najczęściej kilkanaście minut). Rozmowa przebiega najczęściej podobnie i chodzi w niej o wymuszenie na „ofierze” wypowiedzenia słów takich jak „zgadzam się”, „tak”, itp., co oszuści próbóją osiągnąć zadając pytania kontrolne typu „posiadacie państwo u nas bezpłatny wpis dotyczący firmy XYZ z siedzibą w XYZ, zgadza się?” (oszuści posiadają dane firmy, które można znaleźć choćby w książce telefonicznej, a zdezorientowana ofiara, która być może rzeczywiście posiada jakieś bezpłatne wpisy firmy w różnych miejscach, będzie skłonna to potwierdzić – w końcu kto z prowadzących działalność takich wpisów nie posiada…). Część rozmowy jest do tego niewyraźna, więc nawet nie do końca wiadomo, na co wyraża się zgodę. Niemiecki zapis rozmowy może brzmieć przykładowo mniej więcej tak:

BVO: „(…) dann starte ich jetzt die Bandaufzeichnung. Ich spreche mit (…)“

Mandantin: „Genau“

BVO: „Ich rufe Sie laut Vereinbarung mit unserem Herrn (…) zurück. Mein Name ist (…) von der Kontrollabteilung BVO Branchenverzeichnis. Nach dem Fernabsatzgesetz zeichnen wir heute, den 18. Juni 2013 diesen Neuauftrag zu Ihrer und auch zu unserer Sicherheit auf. Damit sind Sie einverstanden (…) ?“

Mandantin:  „Ja bin ich einverstanden.“

BVO: „Sie werden bei uns eingetragen unter Friseursalon (…) in (…) mit der Anschrift (…), Telefonnummer ist die (…), Schwerpunkt Friseursalon/Haarstudio, das Ganze mit einer Laufzeit von einem Jahr mit automatischer Kündigung, so dass der Eintrag im Juni 2014 automatisch rausfällt zum Preis von 299 Euro. Ist das alles so korrekt (…), sind Sie damit [unverständlich].“

Mandantin: „Ja das ist alles korrekt, ja.“

BVO: „Dann danken wir für den Neuauftrag, wünschen Ihnen weiterhin gute Geschäfte und die Post haben Sie so in drei bis vier Tagen im Haus, ja?“

Mandantin: „Alles klar.“

BVO: „Danke Ihnen, tschüss.“

Mandantin: „Tschüss“

Osoby, które na pytania dzwoniącego odpowiedziały twierdząco, zgodziły się automatycznie na płatny wpis w katalogu firm. W Niemczech umowa może bowiem zostać zawarta również telefonicznie. Poza tym firma preparuje nagraną rozmowę w ten sposób, że dowodzi ona o zgodzie na zawarcie umowy (odpowiednie „pocięcie” nagrania). Na żądanie zostanie nawet przesłane dpowiednio zmanipulowane nagranie rozmowy.

Oto numery telefonów, z których oszuści najczęściej korzystają:

0341/39292721

0345/21388696

Szukając w internecie informacji o firmie można się dowiedzieć, iż jej siedziba mieści się na hiszpańskiej wyspie Gran Canaria:

BVO-Branchenverzeichnis S.L., Geschäftsführer: Josef Kratzer, Calle Teobaldo Power 1, Puerta 113, C.C. Sonnenland, 35100 San Bartolome de Tirajana, Las Palmas

Kontakt: Telefon: 0034 928147130, E-Mail: [email protected]

Jeśli ktoś znajdzie się w sytuacji opisywanej powyżej, to niezwłocznie po otrzymaniu pierwszego rachunku należy odesłać list z prośba o anulowanie umowy!

Kiedy w Niemczech można żądać od pracodawcy wystawienia lepszego świadectwa pracy?

W Niemczech każdy pracownik ma prawo do uzyskania świadectwa pracy. Nie zawsze otrzymane świadectwo jest jednak sformułowane po naszej myśli. Negatywne sformułowania lub co gorsza stwierdzenia nieprawdziwe, mogą znacznie utrudnić zdobycie nowej pracy. Czy w takiej sytuacji pracownik może wymagać od pracodawcy wystawienia lepszego świadecta pracy?

W jakich sytuacjach pracownik może wymagać od pracodawcy wystawienia lepszego świadectwa pracy?

W przypadku otrzymania negatywnego świadectwa pracy, pracownicy w Niemczech mogą pod pewnymi warunkami zażądać od pracodawcy poprawienia go. Należy jednak pamiętać, iż podczas wypisywania świadectwa pracy pracodawca posiada zakres swobodnej oceny, o czym zadecydował Federalny Sąd Pracy już w roku 1971. Zgodnie z ówczesnym wyrokiem sądu pracodawca może swobodnie decydować o tym, jakich sformułowań użyje oraz które informacje o pracy pracownika zostaną umieszczone w świadectwie pracy. Jedynym warunkiem jest trzymanie się przez niego prawdy (Federalny Sąd Pracy, wyrok z dnia 29.07.1971; sygnatura akt 2 AZR 250/70).

Jeśli świadectwo pracy sporządzone przez pracodawcę zawiera nieprawdziwe informacje na temat pracy oraz cech charakterystycznych pracownika, to ten może złożyć do sądu pozew o zmianę treści świadectwa. Po czyjej stronie leży obowiązek przedłożenia dowodów, zależy od wystawionej oceny.

  • Świadectwo poniżej przeciętnej:

Jeśli pracownik żąda poprawy świadectwa pracy ocenionengo jako „poniżej przeciętnej”, to w tym wypadku to pracodawca musi przedstawić dowody świadczące o prawidłowości wystawionej oceny (decyzja Federalnego Sądu Pracy, wyrok z dnia 14.10.2013, sygnatura akt 9 AZR 12/03)

  • Przeciętne świadectwo pracy:

W przypadku świadectwa pracy ocenionego jako „przeciętne”, to pracownik musi dowieść i przedstawić fakty świadczące o ponadprzeciętnym wykonywaniu pracy (decyzja Sądu Pracy w Kassel, wyrok z dnia 3.05.2006, sygnatura akt 8 Ca. 490/05).

Ponadto ewentualne ustalenia zawarte w tymczasowym świadectwie pracy oraz ustalenia pomiędzy pracodawcą i pracownikiem na temat zawartości świadectwa pracy, są dla pracodawcy wiążące (Krajowy Sąd Pracy w Nürnberg, wyrok z dnia 16.06.2009, sygnatura akt 9 AZR 352/04). W szczególności nie może on zmienić świadectwa pracy na niekorzyść pracownika (Federalny Sąd Pracy, wyrok z 21.06.2005, sygnatura akt 9 AZR 352/04).

Czy prawo na zmianę oceny świadectwa pracy może ulec przedawnieniu?

Zgodnie z decyzją Sądu Pracy w Frankfurcie nad Menem odwołanie od oceny świadectwa pracy musi mieć miejsce najpóźniej na sześć miesięcy od momentu rozwiązania umowy o pracę. W przeciwnym razie prawo do zmiany oceny zawartej w świadectwie pracy ulegnie przedawnieniu (Sąd Pracy w Frankfurcie nad Menem, wyrok z dnia 27.09.2004, sygnatura akt 15 Ca 10684/03).

P.S. Jesteście w trakcie poszukiwania pracy w Niemczech? Zajrzyjcie do naszej giełdy pracy, gdzie znajdziecie ponad 300 aktualnych ofert z pracą: Dojczland.info – oferty pracy w Niemczech