Niemcy: Rekordowa liczba nielegalnej broni wykryta na granicach

    0

    Coraz więcej znalezisk podczas kontroli granicznych

    Kontrole prowadzone przez niemiecką Policję Federalną (Bundespolizei) przynoszą coraz więcej rezultatów – i to nie tylko w zakresie wykrywania nielegalnej migracji. W 2025 roku funkcjonariusze przejęli już rekordową liczbę nielegalnej broni na granicach kraju.

    Jak wynika z danych policji, od stycznia do końca września 2025 roku zabezpieczono 2998 sztuk broni, czyli więcej niż w całym roku 2024, kiedy łączna liczba znalezisk wyniosła 2990.

    Co trafia w ręce funkcjonariuszy

    Zabezpieczane przez policję przedmioty to zarówno broń palna i amunicja, jak i różnego rodzaju zakazane lub reglamentowane narzędzia niebezpieczne. Wśród nich znajdują się m.in.:

    • noże bojowe i sprężynowe,
    • kastety,
    • miotacze gazu pieprzowego,
    • pistolety hukowe i paralizatory,
    • shurikeny.

    Niektóre z tych przedmiotów są w Niemczech całkowicie zabronione, inne można posiadać lub przewozić jedynie po spełnieniu określonych wymogów prawnych.

    Im więcej kontroli, tym więcej wykryć

    Statystyki z ostatnich lat pokazują wyraźną zależność: wraz ze wzrostem intensywności kontroli rośnie liczba wykrywanej broni.
    W 2021 roku funkcjonariusze przechwycili 1213 sztuk nielegalnej broni, kiedy kontrole prowadzono jedynie na autostradowych przejściach granicznych między Niemcami a Austrią.

    Rozszerzenie kontroli granicznych

    Znaczący wzrost liczby znalezisk rozpoczął się po decyzjach kolejnych ministrów spraw wewnętrznych:

    • 16 października 2023 roku ówczesna minister Nancy Faeser (SPD) wprowadziła kontrole na granicach z Polską, Czechami i Szwajcarią. Już w tym samym roku liczba przechwyconej broni wzrosła do 1633.
    • We wrześniu 2024 roku wprowadzono kontrole wyrywkowe także na granicach z Francją, Belgią, Luksemburgiem, Holandią i Danią. Efekt: liczba zabezpieczonych egzemplarzy podwoiła się – do 2990 sztuk.
    • 8 maja 2025 roku nowy minister spraw wewnętrznych, Alexander Dobrindt (CSU), zarządził kolejne zaostrzenie kontroli. Do służby oddelegowano większą liczbę funkcjonariuszy, a liczba kontrolowanych przejść granicznych została rozszerzona.

    Kontrole przedłużone do marca 2026 roku

    Każda seria kontroli obowiązuje przez pół roku. We wrześniu 2025 roku minister Dobrindt poinformował Unię Europejską, że Niemcy przedłużają obowiązujące kontrole graniczne do marca 2026 roku.

    Z danych wynika, że rozszerzenie działań przyniosło zauważalne efekty, a niemiecka Policja Federalna nie spodziewa się w najbliższym czasie spadku liczby przechwytywanej nielegalnej broni.

    Wnioski

    Rekordowe wyniki tegorocznych kontroli potwierdzają, że nasilone działania służb granicznych skutecznie ujawniają nielegalny przepływ broni do Niemiec. Choć pierwotnym celem wzmocnionych kontroli było przeciwdziałanie nielegalnej migracji, statystyki pokazują, że znacznie poprawiło się również bezpieczeństwo granic w kontekście przemytu broni i niebezpiecznych przedmiotów.

    Władze federalne zapowiadają dalsze monitorowanie sytuacji oraz utrzymanie wysokiego poziomu czujności na wszystkich kierunkach granicznych.

    źródło: bild.de

    Niemcy: Coraz mniej zwolenników skrajnej prawicy, ale rośnie przyzwolenie na antydemokratyczne postawy

      3

      Większość Niemców przeciwna ekstremizmowi, lecz niepokoi narastająca ambiwalencja

      Nowa edycja „Mitte-Studie” Fundacji im. Friedricha Eberta, opublikowana pod tytułem „Die angespannte Mitte” („Zaniepokojony środek”), pokazuje, że niemieckie społeczeństwo w większości odrzuca skrajnie prawicowe poglądy. Zgodnie z wynikami badań aż 76,1 procent Niemców sprzeciwia się ekstremizmowi prawicowemu. Mimo to autorzy badania zwracają uwagę na coraz większą akceptację dla antydemokratycznych i ksenofobicznych przekonań, które wnikają w tzw. „społeczny środek”.

      Zespół badawczy kierowany przez socjologa Andreasa Zicka z Uniwersytetu w Bielefeld ustalił, że rosnące obawy przed prawicowym ekstremizmem skłaniają wielu obywateli do działania. Połowa ankietowanych deklaruje gotowość aktywnego sprzeciwu wobec ekstremizmu, a kolejne 25 procent częściowo się z tym zgadza. 61 procent respondentów domaga się większego nacisku na edukację polityczną, natomiast dalsze 23 procent popiera ten postulat przynajmniej częściowo.

      Skrajna prawica w odwrocie, lecz populizm nie znika

      Choć poparcie dla skrajnie prawicowej AfD utrzymuje się na wysokim poziomie, liczba Niemców o wyraźnie prawicowo-ekstremistycznych poglądach spadła. W roku 2022/23 stanowili oni 8 procent badanych, natomiast obecnie odsetek ten zmniejszył się do 3,3 procent, co oznacza powrót do poziomu sprzed pandemii (lata 2014–2021).

      Jednocześnie badanie pokazuje, że co piąty respondent wykazuje ambiwalentny stosunek do skrajnie prawicowych wypowiedzi – ten tzw. szary obszar 20 procent społeczeństwa stanowi grunt dla potencjalnych antydemokratycznych tendencji.

      Niepokojące jest również to, że 19,8 procent respondentów zgadza się z tezami o charakterze nacjonalistyczno-szowinistycznym, a 25 procent uważa, iż Niemcy potrzebują jednej silnej partii, która „ucieleśniałaby wspólnotę narodową”. Dodatkowo 23 procent sądzi, że głównym celem niemieckiej polityki powinno być zapewnienie krajowi „mocy i znaczenia, na jakie zasługuje”, a 15 procent respondentów uważa, że Niemcy powinny mieć „silnego przywódcę, który rządzi krajem twardą ręką dla dobra wszystkich”.

      Coraz większe wątpliwości wobec demokracji

      Badanie wykazało również narastające zaniepokojenie stanem niemieckiej demokracji. Choć 79 procent Niemców określa się jako „przekonani demokraci”, to jedynie 52 procent uważa, że demokracja w Niemczech „funkcjonuje w zasadzie dobrze”. 24 procent respondentów ma przeciwne zdanie.

      Większość badanych (70 procent) postrzega prawicowy ekstremizm jako zagrożenie dla kraju, ale 22 procent uważa, że problem ten jest „rozdmuchiwany przez media” lub wręcz go bagatelizuje. Autorzy raportu podkreślają, że osoby lekceważące to zjawisko częściej same prezentują postawy ekstremistyczne i dopuszczają stosowanie przemocy politycznej.

      Sprzeczności w podejściu do praw człowieka

      Deklaracje respondentów w kwestii praw podstawowych pokazują znaczną ambiwalencję. Aż 88 procent badanych zgadza się, że godność i równość wszystkich ludzi powinny być priorytetem, lecz jedna trzecia jednocześnie uważa, że „w interesie narodowym nie wszyscy powinni mieć takie same prawa”. Z kolei 25 procent sądzi, że w Niemczech „zbyt wiele uwagi poświęca się mniejszościom”.

      „Zbrutalizowany środek” – uprzedzenia wciąż żywe

      Wyniki wskazują, że uprzedzenia wobec grup społecznych pozostają głęboko zakorzenione w tzw. społecznym środku. 36 procent respondentów uważa, że uchodźcy nadużywają systemu socjalnego, a tyle samo twierdzi, że długotrwale bezrobotni prowadzą wygodne życie kosztem społeczeństwa.

      Autorzy raportu opisują te zjawiska jako przejaw „zbrutalizowanej środka” – postaw, które łączą elementy neoliberalizmu, indywidualizmu i autorytaryzmu. Około jedna czwarta respondentów reprezentuje ideologię „libertariańsko-autorytarną”, z czego 13 procent wykazuje jednocześnie skłonność do prawicowo-ekstremistycznych poglądów.

      Zaskakująco niski okazał się również poziom troski o klimat – tylko 56 procent Niemców uznaje zmiany klimatu za poważne zagrożenie, podczas gdy jeszcze niedawno odsetek ten sięgał 70 procent.

      Edukacja i silny państwowy system wsparcia jako klucz do zmian

      Zespół badawczy zaleca zwiększenie nakładów na edukację polityczną, szczególnie w zakresie krytycznego myślenia, samodzielności, doświadczeń demokratycznych oraz kompetencji cyfrowych. Równocześnie naukowcy podkreślają konieczność wzmocnienia państwa socjalnego, aby przeciwdziałać nierównościom i poczuciu niesprawiedliwości społecznej.

      Jak podkreślono w raporcie, solidarność powinna stać się kluczową kategorią oceny polityki publicznej, zwłaszcza w kwestiach migracji, równości, rynku pracy i opieki społecznej.

      Martin Schulz: „Musimy się temu przeciwstawić”

      Przewodniczący Fundacji Friedricha Eberta, były kandydat SPD na kanclerza Martin Schulz, ostrzega, że antydemokratyczne i nieludzkie nastroje coraz silniej przenikają do środka społeczeństwa. W jego ocenie zadaniem polityków i obywateli jest zdecydowany sprzeciw wobec tego trendu.

      Schulz podkreśla, że politycy na wszystkich szczeblach powinni realnie poprawiać codzienne życie ludzi, co wymaga m.in. lepszego finansowania samorządów. „Silne państwo socjalne to tarcza dla demokracji” – powiedział. „Potrzebujemy dobrej edukacji i solidnej infrastruktury dla wszystkich, zwłaszcza dla dzieci z mniej zamożnych rodzin”.

      O badaniu

      Badanie przeprowadzono w okresie od 30 maja do 4 lipca 2025 roku. Wzięło w nim udział 2001 osób w wieku dorosłym, zamieszkujących Niemcy. 82 procent uczestników pochodziło z zachodniej części kraju, a 17 procent z landów wschodnich. 70 procent ankietowanych to osoby o niemieckim pochodzeniu, natomiast 30 procent ma korzenie migracyjne – część z nich posiada niemieckie obywatelstwo, inni nie.

      Fundacja im. Friedricha Eberta, związana z SPD, realizuje tego typu badania co dwa lata od 2006 roku we współpracy z różnymi zespołami naukowymi. Celem projektu jest monitorowanie zmian w postawach społecznych wobec demokracji i ekstremizmu w Niemczech.

      źródło: taz.de

      Niemcy: w Hanau 31-latek malował swastyki ludzką krwią – policja zatrzymała podejrzanego

        0

        Ponad 50 pojazdów i budynków zdewastowanych krwią

        Szokujący akt wandalizmu w niemieckim Hanau (Hesja). W środę wieczorem policja otrzymała zgłoszenie o czerwonej substancji na karoserii jednego z samochodów. Jak się później okazało, była to ludzka krew, a sprawca wymalował nią swastykę na masce auta.

        Wkrótce funkcjonariusze odkryli, że to nie jedyny przypadek – niemal 50 samochodów, a także skrzynki pocztowe i ściany domów w dzielnicy Lamboy zostały w podobny sposób zniszczone. Na wielu z nich widniały zakazane symbole nazistowskie, w tym swastyki.

        Policja zatrzymała 31-letniego mężczyznę

        W czwartek rano policja zatrzymała podejrzanego 31-latka. Jak poinformował rzecznik policji, mężczyzna był pod znacznym wpływem alkoholu – wynik badania wykazał około 1,2 promila. W chwili zatrzymania był ranny, a według ustaleń śledczych krew, którą malował symbole, należała do niego samego.

        Po przeprowadzeniu czynności procesowych zdecydowano o przewiezieniu go do specjalistycznej kliniki psychiatrycznej.

        Możliwy impuls emocjonalny – motyw nie był polityczny

        Jak poinformowała prokuratura, wstępne ustalenia wskazują, że czyn mógł mieć związek z sytuacją zawodową zatrzymanego. Istnieje podejrzenie, że jego zachowanie było nagłą reakcją emocjonalną, a nie wynikało z pobudek ideologicznych.

        Policja i prokuratura kontynuują dochodzenie, by ustalić dokładne okoliczności zdarzenia.

        Państwowa ochrona (Staatsschutz) prowadzi śledztwo

        Ze względu na użycie zakazanych symboli nazistowskich, dochodzenie prowadzi wydział do spraw ochrony państwa (Staatsschutz). Oprócz tego mężczyźnie postawiono zarzut uszkodzenia mienia. Wstępne testy wykazały, że użyta substancja to faktycznie ludzka krew, co nadaje sprawie wyjątkowo makabryczny charakter.

        Zniszczone zostały pojazdy i elewacje budynków głównie w rejonie Platanenstraße w Hanau. Policja szacuje, że akty wandalizmu miały miejsce po godzinie 16:00 w środę.

        Władze miasta: ulga po zatrzymaniu sprawcy

        Burmistrz Hanau, Claus Kaminsky (SPD), wyraził wdzięczność wobec funkcjonariuszy za szybkie działania:

        „Jestem bardzo wdzięczny policji za sprawne śledztwo i cieszę się, że udało się tak szybko zatrzymać podejrzanego. To uspokajające, że czyn miał prawdopodobnie charakter prywatny, a nie polityczny” – powiedział Kaminsky.

        Polityk dodał jednak, że początkowo był głęboko zaniepokojony zdarzeniem:

        „Właśnie w naszym mieście, które wciąż nosi rany po rasistowskim zamachu z 19 lutego 2020 roku, taka sprawa budzi szczególne poruszenie”.

        Władze miejskie złożyły oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

        Makabryczny incydent w Hanau wywołał ogromne poruszenie wśród mieszkańców i opinii publicznej. Policja podkreśla, że sprawa ma charakter jednostkowy, a zatrzymany mężczyzna nie jest powiązany z organizacjami skrajnie prawicowymi. Śledczy badają obecnie wszystkie aspekty jego stanu psychicznego i tła zdarzenia.

        źródło: tagesschau.de

        Dramatyczna akcja policji w Hamburgu – mężczyzna zabarykadował się z kobietą w mieszkaniu

          0

          Policja otoczyła budynek – na miejscu oddziały specjalne

          Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek późnym popołudniem w jednym z wieżowców w hamburskiej dzielnicy Iserbrook. Około godziny 16:00 policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie, który zabarykadował się w mieszkaniu na trzecim piętrze, przetrzymując w środku kobietę.

          Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, próbowali skontrolować lokatora, jednak ten odmówił otwarcia drzwi i odizolował się wraz z kobietą w mieszkaniu. Z uwagi na fakt, że 44-letni mężczyzna był już wcześniej znany policji, wezwano do wsparcia specjalną jednostkę USE (Unterstützungsstreife für erschwerte Einsatzlagen), zajmującą się działaniami w sytuacjach podwyższonego ryzyka.

          Wkrótce teren wokół budynku został szeroko odgrodzony, a na miejsce ściągnięto ciężko uzbrojone oddziały specjalne, które otoczyły wieżowiec. Policja obawiała się, że mężczyzna może spróbować uciec przez balkon, dlatego podjęto dodatkowe środki bezpieczeństwa.

          Zugriff geglückt! Der Mann ist überwältigt worden, wird von Spezialkräften abgeführt
          Foto: Marco Zitzow

          Jednostka wysokościowa w akcji

          Na miejsce skierowano również specjalistyczny zespół HIT (Höheninterventionsteam), czyli jednostkę interwencyjną do działań na wysokościach. Funkcjonariusze z tej grupy zsunęli się z dachu budynku bezpośrednio w okolice trzeciego piętra, gdzie znajdowało się mieszkanie mężczyzny.

          O godzinie 18:20 policja przeprowadziła skoordynowany szturm: część funkcjonariuszy weszła do lokalu od strony balkonu, a równocześnie inna grupa z jednostki USE sforsowała drzwi od wewnątrz.

          Ein Polizist war in einem Kettenhemd im Einsatz, das ihn vor Messerangriffen schützen soll
          Foto: Marco Zitzow

          Kobieta uwolniona, sprawca zatrzymany

          Dzięki precyzyjnie przeprowadzonej akcji udało się uniknąć tragedii. 44-letni mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany bez odniesienia obrażeń, a przetrzymywana kobieta została uwolniona – również bez obrażeń.

          Zatrzymany, który – według informacji policji – wykazuje oznaki zaburzeń psychicznych, został przewieziony na komisariat, gdzie jest przesłuchiwany.

          Śledztwo w sprawie pozbawienia wolności

          Jak ustalił dziennik BILD, wobec mężczyzny prowadzone jest postępowanie w sprawie podejrzenia o bezprawne pozbawienie wolności. Policja bada również, czy w zdarzeniu doszło do przemocy fizycznej i czy w mieszkaniu znajdowały się niebezpieczne przedmioty.

          Służby podkreślają, że dzięki szybkiej reakcji i współpracy wielu jednostek – w tym oddziałów specjalnych, interwencyjnych oraz wysokościowych – sytuacja została opanowana bez ofiar i rannych.

          źródło: bild.de

          Gigantyczne laboratorium narkotykowe odkryte w Brandenburgii – celnicy potrzebowali 12 kontenerów, by je uprzątnąć. Zatrzymani Polak i Ukrainiec

            1

            Największe laboratorium w karierze doświadczonych śledczych

            W miejscowości Nauen w Brandenburgii funkcjonariusze służb celnych i policji odkryli jedno z największych nielegalnych laboratoriów narkotykowych w Niemczech. Operacja przeprowadzona 29 października zakończyła się spektakularnym sukcesem, ale i ogromnym wyzwaniem logistycznym – uprzątnięcie miejsca zdarzenia zajęło aż osiem dni.

            Jak poinformował rzecznik Urzędu Celnego ds. Dochodzeń w Berlinie i Brandenburgii, Christian Lanninger, w halach należących do grupy przestępczej znaleziono ogromne ilości substancji chemicznych, odpadów, pojemników, wanien i wiader – wszystko to musiało zostać zabezpieczone i zutylizowane. W sumie z terenu fabryki wywieziono dwanaście dużych kontenerów wypełnionych niebezpiecznymi materiałami.

            Kosztowna i skomplikowana akcja utylizacyjna

            Według rzecznika, wiele z przechowywanych chemikaliów wymagało specjalistycznej utylizacji przez wyspecjalizowane firmy lub tymczasowego składowania w zabezpieczonych halach.
            To bardzo kosztowne przedsięwzięcie. Sprawcy mieli wcześniej znacznie prostsze podejście do kwestii bezpieczeństwa i ochrony środowiska – powiedział Lanninger.

            Usuwanie pozostałości po nielegalnej produkcji trwało osiem dni, a działania prowadzone były przy zachowaniu najwyższych środków ostrożności. W operacji uczestniczyli funkcjonariusze celni, policjanci, strażacy oraz chemicy, którzy pracowali w specjalnych kombinezonach ochronnych, maskach i rękawicach.

            Śledczy musieli pracować w kombinezonach ochronnych
            Foto: -/Zollfahndungsamt Berlin-Brande

            400 kilogramów narkotyków i setki tysięcy euro gotówki

            Z ustaleń służb wynika, że w laboratorium produkowano narkotyki syntetyczne – głównie 3-CMC i 4-CMC, należące do grupy amfetaminy. W trakcie akcji zabezpieczono 400 kilogramów substancji w formie kryształów oraz ponad 200 000 euro w gotówce.

            Jak poinformował kierujący operacją Henner Grote z Urzędu Celnego ds. Dochodzeń Berlin-Brandenburg, jest to największe laboratorium narkotykowe, z jakim miał do czynienia podczas swojej ponad 30-letniej kariery w służbach.
            Nigdy wcześniej nie widziałem tak dużej i profesjonalnie wyposażonej instalacji do produkcji narkotyków – podkreślił Grote.

            Konfiskowano pojemniki po puszkach z chemikaliami
            Foto: -/Zollfahndungsamt Berlin-Brande

            Zatrzymani Polak i Ukrainiec

            Podczas akcji funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn: 41-letniego obywatela Polski oraz 50-letniego obywatela Ukrainy. Obaj zostali tymczasowo aresztowani pod zarzutem nielegalnej produkcji narkotyków i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

            Według informacji przekazanych przez służby, śledczy od ponad pół roku obserwowali działalność podejrzanych. Dopiero po zgromadzeniu wystarczających dowodów zdecydowano się na skoordynowany szturm na hale przemysłowe w Nauen, gdzie znajdowało się laboratorium.

            Śledztwo trwa – poszukiwani wspólnicy i organizatorzy

            Po spektakularnym odkryciu laboratorium śledczy kontynuują prace nad ustaleniem sieci współpracowników i osób zlecających produkcję. Zabezpieczone telefony, dokumenty, chemikalia oraz inne materiały są obecnie szczegółowo analizowane przez ekspertów.

            Zollfahndungsamt zapowiedział, że pełne podsumowanie akcji zostanie opublikowane pod koniec tygodnia, jednak już teraz wiadomo, że chodzi o narkotyki warte kilka milionów euro.

            To gigantyczne laboratorium narkotykowe w Brandenburgii pokazuje skalę i profesjonalizm działań grup przestępczych w Niemczech, a także ogromne wyzwania, z jakimi mierzą się służby w walce z produkcją syntetycznych substancji psychoaktywnych.

            źródło: bild.de

            Niemcy: Serb zaatakował współlokatora z Erytrei nożem w schronisku dla bezdomnych – ofiara w stanie ciężkim

              3

              Brutalny atak w ośrodku dla bezdomnych w Ingolstadt

              We wtorek wieczorem w schronisku dla osób bezdomnych w Ingolstadt (Bawaria) doszło do brutalnego ataku z użyciem noża. 38-letni obywatel Erytrei został poważnie ranny w szyję po kłótni ze swoim współlokatorem. Jak poinformowała policja, mężczyzna został znaleziony przez służby ratunkowe w swoim pokoju przy ulicy Franziskanerwasser z obficie krwawiącą raną ciętą.

              Po udzieleniu pierwszej pomocy na miejscu zdarzenia ranny został przewieziony do szpitala. Według informacji policji, jego stan jest już stabilny i nie zagraża życiu.

              Sprawca to 22-letni obywatel Serbii

              Bezpośrednio po zdarzeniu funkcjonariusze policji zatrzymali 22-letniego Serba, który dzielił pokój z ofiarą. Mężczyzna nie stawiał oporu.

              Na wniosek Prokuratury w Ingolstadt, podejrzany został w środę doprowadzony przed sąd. Sędzia zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztowania z powodu podejrzenia usiłowania zabójstwa. Sprawca trafił do aresztu śledczego.

              Policja wyklucza związek z wcześniejszym atakiem

              Śledztwo w tej sprawie prowadzi wydział kryminalny policji w Ingolstadt. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, na tym etapie nie ma żadnych dowodów na to, by zdarzenie miało związek z podobnym incydentem, do którego doszło 25 października w tej samej placówce.

              Śledczy analizują obecnie przebieg i motywy kłótni, która doprowadziła do eskalacji przemocy.

              źródło: augsburger-allgemeine.de

              Niemcy tworzą Narodową Radę Bezpieczeństwa: rząd przyjmuje plan obrony przed rosyjskimi zagrożeniami hybrydowymi

                1

                Nowy organ bezpieczeństwa rozpoczyna działalność

                W Berlinie odbyło się pierwsze posiedzenie nowo utworzonej Narodowej Rady Bezpieczeństwa (Nationaler Sicherheitsrat). Podczas inauguracyjnego spotkania gremium przyjęło plan działania mający na celu ochronę Niemiec przed rosnącymi zagrożeniami hybrydowymi, głównie ze strony Rosji.

                Rzecznik rządu, Stefan Kornelius, poinformował, że przyjęty dokument obejmuje m.in. działania w zakresie przeciwdziałania szpiegostwu oraz ochrony infrastruktury krytycznej, w tym elektrowni, sieci wodociągowych, energetycznych, gazociągów i rurociągów naftowych.

                Szczegóły planu pozostają tajne

                Dokładne zapisy planu nie zostały ujawnione, ponieważ posiedzenia Narodowej Rady Bezpieczeństwa odbywają się w trybie niejawnym. Jak przekazał rzecznik rządu, Niemcy reagują w ten sposób na rosnącą liczbę i intensywność działań hybrydowych przeciwko Republice Federalnej, które w ostatnich latach mają przede wszystkim pochodzić z Rosji.

                Zagrożenia te obejmują m.in. cyberataki, kampanie dezinformacyjne, sabotaż infrastruktury energetycznej oraz działalność szpiegowską. Przyjęcie planu ma na celu lepszą koordynację działań między resortami i służbami bezpieczeństwa, by skuteczniej reagować na tego typu działania.

                Kolejny plan: uniezależnienie od surowców krytycznych

                Podczas posiedzenia członkowie rady poruszyli także temat strategicznych uzależnień Niemiec od importu kluczowych surowców, w tym metali ziem rzadkich z Chin. Do końca roku ma powstać oddzielny plan działań, którego celem będzie dywersyfikacja dostaw i wzmocnienie bezpieczeństwa gospodarczego w zakresie surowców niezbędnych dla przemysłu wysokich technologii.

                Połączenie dotychczasowych struktur bezpieczeństwa

                Narodowa Rada Bezpieczeństwa powstała w wyniku porozumienia CDU, CSU i SPD, które zawarto w umowie koalicyjnej. Nowy organ łączy kompetencje dotychczasowego Federalnego Rady Bezpieczeństwa (Bundessicherheitsrat) — zajmującej się głównie kwestiami eksportu uzbrojenia — oraz tzw. Gabinetu Bezpieczeństwa (Sicherheitskabinett).

                Rada ma obradować nie tylko w czasie kryzysów, ale także opracowywać długofalowe strategie reagowania na zagrożenia. Celem jest lepsze gromadzenie, analizowanie i koordynowanie informacji z różnych instytucji, tak aby rząd mógł podejmować decyzje na podstawie spójnych i rzetelnych danych.

                Kanclerz Merz na czele nowego gremium

                Przewodniczącym Narodowej Rady Bezpieczeństwa został kanclerz Friedrich Merz (CDU). W skład rady wchodzą także ministrowie: finansów, spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości, gospodarki, rozwoju, cyfryzacji oraz szef Urzędu Kanclerskiego.

                W zależności od omawianych tematów do obrad mogą być zapraszani inni członkowie rządu, przedstawiciele służb bezpieczeństwa, a także — co stanowi nowość — reprezentanci krajów związkowych, państw partnerskich, Unii Europejskiej oraz NATO.

                Nowo utworzony organ ma stać się centralnym ośrodkiem koordynacji polityki bezpieczeństwa Niemiec, umożliwiającym szybsze i skuteczniejsze reagowanie na zagrożenia, które – jak podkreśla rząd – „coraz częściej mają charakter hybrydowy i są wymierzone w stabilność oraz suwerenność kraju”.

                źródło: handelsblatt.de

                Niemcy: Połowa ukraińskich uchodźców chce pozostać na stałe – coraz więcej pracuje w zawodach zgodnych z kwalifikacjami

                  1

                  Coraz większa liczba Ukraińców planuje związać swoją przyszłość z Niemcami

                  Z najnowszego badania Federalnego Instytutu Badań nad Ludnością (BiB) wynika, że blisko połowa uchodźców z Ukrainy zamierza pozostać w Niemczech na stałe. Jak poinformował kierownik badania, Andreas Ette, około 47 procent dorosłych respondentów zadeklarowało chęć długoterminowego pozostania w kraju. W porównaniu z pierwszym rokiem wojny jest to wyraźny wzrost, choć tempo przyrostu tego wskaźnika w ostatnim czasie nieco się spowolniło.

                  Jednocześnie nieco ponad połowa badanych nadal planuje powrót na Ukrainę, jeśli sytuacja bezpieczeństwa w ich ojczyźnie ulegnie poprawie.

                  Dzieci szybciej uczą się języka, ale częściej tęsknią za ojczyzną

                  Wyniki badania pokazują również znaczące różnice między pokoleniami. Prawie połowa ukraińskich dzieci i nastolatków ocenia swoje umiejętności językowe jako dobre lub bardzo dobre, co oznacza, że w wielu przypadkach przewyższają pod tym względem swoich rodziców.

                  Mimo lepszej znajomości języka i większej integracji w szkołach, dzieci i młodzież z Ukrainy częściej niż dorośli deklarują chęć powrotu do ojczyzny. Badacze z BiB zwracają uwagę, że uczniowie ci częściej odczuwają niższe poczucie przynależności do szkoły oraz wyższe obciążenie emocjonalne w porównaniu z niemieckimi rówieśnikami. W raporcie podkreślono, że szczególnie narażone są starsze dziewczęta, które częściej zgłaszają trudności emocjonalne i poczucie izolacji.

                  Ponad połowa uchodźców z Ukrainy już pracuje

                  Według danych BiB odsetek pracujących wśród uchodźców z Ukrainy wzrósł w tym roku do 51 procent. Zdaniem Ettego jest to w dużej mierze efekt ukończenia przez wielu z nich kursów integracyjnych i językowych, które umożliwiły im sprawne wejście na niemiecki rynek pracy.

                  Integracja zawodowa Ukraińców postępuje szybciej niż w przypadku uchodźców z innych krajów, co badacze tłumaczą wysokim poziomem kwalifikacji oraz motywacją do pracy. Wiele osób znalazło zatrudnienie w zawodach odpowiadających ich wcześniejszemu wykształceniu, zwłaszcza w sektorach dotkniętych niedoborem pracowników, takich jak opieka zdrowotna, edukacja czy inżynieria.

                  Wzrost liczby uznanych kwalifikacji zawodowych

                  Federalny Instytut Badań nad Ludnością poinformował również, że coraz więcej Ukraińców decyduje się na uznanie swoich kwalifikacji zawodowych zdobytych w ojczyźnie. Do połowy października 2024 roku zatwierdzono 7300 wniosków o uznanie dyplomów i certyfikatów zawodowych.

                  Najczęściej dotyczyły one zawodów takich jak inżynier, pielęgniarka, nauczycielka, wychowawczyni przedszkolna oraz lekarka. W 95 procentach przypadków stwierdzono pełną lub częściową równoważność kwalifikacji, co umożliwia legalne wykonywanie tych zawodów w Niemczech.

                  Ukraińscy uchodźcy wyróżniają się wysokim poziomem wykształcenia

                  Badanie podkreśla, że ukraińscy uchodźcy w Niemczech są lepiej wykształceni niż przeciętna populacja w Ukrainie. Choć po pierwszej fali migracji (do maja 2022 roku) do Niemiec przybyło więcej osób o nieco niższych kwalifikacjach niż ci, którzy przyjechali tuż po wybuchu wojny, ogólny poziom wykształcenia pozostaje znacznie powyżej średniej.

                  Eksperci BiB zwracają uwagę, że wysoki potencjał edukacyjny i zawodowy Ukraińców może stać się cennym zasobem dla niemieckiego rynku pracy, szczególnie w obliczu niedoboru specjalistów w wielu branżach.

                  Badanie Federalnego Instytutu Badań nad Ludnością pokazuje, że po niemal trzech latach od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, znaczna część ukraińskich uchodźców nie tylko odnalazła się w Niemczech, ale coraz częściej postrzega ten kraj jako swoje nowe miejsce życia i pracy.

                  źródło: mdr.de

                  Niemcy planują zwiększenie pomocy dla Ukrainy mimo kryzysu budżetowego

                    1

                    Berlin chce przeznaczyć dodatkowe 3 miliardy euro na wsparcie wojskowe i odbudowę Ukrainy — mimo rekordowego deficytu w krajowych finansach

                    W obliczu rosnącej presji militarnej ze strony Rosji niemiecki rząd federalny planuje znaczące zwiększenie wsparcia dla Ukrainy. Jak poinformował Handelsblatt, rząd w Berlinie zamierza w projekcie budżetu na 2026 rok ująć dodatkowe trzy miliardy euro przeznaczone na pomoc dla Kijowa.

                    Informacje te pochodzą z kręgów rządowych. Zgodnie z nimi, minister finansów Lars Klingbeil we współpracy z ministrem obrony Borisem Pistoriusem (obaj z SPD) wniosą poprawkę do projektu ustawy budżetowej, zakładającą zwiększenie środków na wsparcie Ukrainy.

                    Dodatkowe środki na artylerię, drony i systemy obrony powietrznej

                    Nowa transza finansowania ma zostać przeznaczona m.in. na zakup artylerii, dronów bojowych, pojazdów opancerzonych oraz na odtworzenie dwóch systemów obrony powietrznej Patriot. Dotychczas w projekcie budżetu na 2026 rok zaplanowano 8,5 miliarda euro na wsparcie Ukrainy, jednak po korekcie kwota ta wzrośnie do 11,5 miliarda euro.

                    W przyszłym tygodniu nad ostatecznym kształtem budżetu będą pracować parlamentarzyści w Bundestagu. Ministerstwo Finansów przekaże w tym celu tzw. Bereinigungsvorlage – dokument zawierający zmiany w projekcie budżetu. W nim znajdzie się również punkt dotyczący zwiększenia pomocy dla Ukrainy. Ostateczne decyzje budżetowe mają zapaść pod koniec przyszłego tygodnia.

                    „Ertüchtigungsinitiative” – główny kanał niemieckiego wsparcia

                    Środki mają zasilić tzw. Ertüchtigungsinitiative – kluczowy mechanizm, przez który Niemcy wspierają Ukrainę od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku. Z funduszu finansowane są zarówno cywilne, jak i przede wszystkim wojskowe formy pomocy.

                    W rozmowach rządowych podkreślano, że wsparcie to nie ma ograniczeń czasowych. – „Będziemy kontynuować naszą pomoc tak długo, jak będzie to konieczne do obrony przed rosyjską agresją” – przekazano w źródłach rządowych.

                    Rosyjskie ataki nasilają się, Ukraina obawia się „najtrudniejszej zimy”

                    Decyzja o zwiększeniu niemieckiego wsparcia jest bezpośrednią reakcją na pogarszającą się sytuację na froncie. Od około dwóch miesięcy Ukraina doświadcza najsilniejszych rosyjskich ataków od dłuższego czasu, szczególnie wymierzonych w energetykę. Celem Moskwy jest pozbawienie mieszkańców prądu i ogrzewania przed nadejściem zimy.

                    W Kijowie rosną obawy przed nadchodzącymi miesiącami. Coraz częściej mówi się o perspektywie „najcięższej zimy od początku wojny”. W ostatnich tygodniach kraj odwiedzili niemieccy ministrowie – gospodarki i rozwoju – Katherina Reiche (CDU) oraz Reem Alabali-Radovan (SPD).

                    Podczas wizyty w Kijowie Reiche podkreśliła: – „To imponujące, z jaką siłą i determinacją Ukraińcy, ich gospodarka i władze opierają się perfidnym i niszczycielskim atakom Rosji”. Dodała, że Kreml dąży do „złamania Ukrainy przed zimą”.

                    Koszty wojny i braki finansowe Ukrainy

                    Po prawie czterech latach wojny koszty militarne Ukrainy sięgają ogromnych sum. Według analiz, do końca 2025 roku łączny koszt działań wojennych – obejmujący wydatki z krajowego budżetu obronnego oraz zagraniczne dostawy i dotacje – osiągnie około 300 miliardów euro.

                    Tylko w bieżącym roku Ukraina potrzebuje około 100 miliardów euro, co stanowi prawie połowę jej produktu krajowego brutto. Według szacunków magazynu The Economist, w ciągu najbliższych czterech lat kraj będzie potrzebował kolejnych 340 miliardów euro, aby finansować dalszą obronę i pokryć rosnący deficyt budżetowy.

                    Sytuację pogarsza fakt, że prezydent USA Donald Trump ograniczył amerykańskie finansowanie Ukrainy, a Unia Europejska wciąż nie porozumiała się w sprawie planowanego kredytu dla Kijowa. Pożyczka ta, mająca być zabezpieczona zamrożonymi rosyjskimi aktywami o wartości 140 miliardów euro, utknęła w negocjacjach.

                    Niemcy zwiększają pomoc mimo własnych problemów budżetowych

                    Choć sam niemiecki budżet zmaga się z rekordową luką finansową – wynoszącą łącznie około 170 miliardów euro do 2029 roku – rząd zdecydował się zwiększyć pomoc dla Ukrainy.

                    Od czasu zmiany konstytucji wiosną tego roku wydatki obronne są w dużej mierze wyłączone spod tzw. hamulca zadłużenia, co pozwala finansować je poprzez dodatkowe kredyty. Dzięki temu Berlin może zwiększać wsparcie dla Ukrainy bez konieczności ograniczania innych wydatków krajowych.

                    Reakcja na brak dostaw rakiet Taurus

                    Według źródeł rządowych, decyzja o zwiększeniu finansowania ma być również formą rekompensaty za brak dostaw niemieckich rakiet dalekiego zasięgu Taurus. Ukraina od dawna zabiega o te systemy, uznając je za kluczowe dla możliwości rażenia rosyjskich celów strategicznych.

                    Zarówno były kanclerz Olaf Scholz (SPD), jak i jego następca Friedrich Merz (CDU) odrzucili jednak te prośby, obawiając się bezpośredniego zaangażowania Niemiec w konflikt i możliwej eskalacji ze strony Rosji.

                    Ostatnio również prezydent USA Donald Trump wstrzymał zapowiadaną dostawę amerykańskich pocisków Tomahawk, które mogłyby pełnić podobną funkcję jak Taurus.

                    Niemieckie wsparcie ma wzmocnić ukraińską samodzielność militarną

                    Zwiększenie finansowania ma pozwolić Ukrainie na dalsze rozwijanie własnych zdolności obronnych. Kijowska firma Firepoint opracowuje obecnie rodzimy pocisk dalekiego zasięgu Flamingo, porównywalny z niemieckim Taurus.

                    Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że system jest już wykorzystywany bojowo, a dodatkowe niemieckie środki mogą pomóc w jego rozwoju i produkcji na większą skalę.

                    źródło: handelsblatt.com

                    Ekspert przewiduje, że większość Syryjczyków pozostanie na stałe w Niemczech

                      2

                      Profesor Daniel Thym: masowe deportacje są nierealne, większość Syryjczyków z Niemiec nie wróci do ojczyzny

                      W Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja na temat przyszłości syryjskich uchodźców. Kanclerz federalny Friedrich Merz (CDU) podczas wystąpienia w Husum wyraził nadzieję, że znaczna część Syryjczyków „z własnej woli” powróci do ojczyzny. Ci, którzy nie zdecydują się na dobrowolny wyjazd, mieliby – według słów Merza – zostać deportowani.

                      Jednak zdaniem prof. Daniela Thyma, eksperta w dziedzinie prawa azylowego i migracyjnego z Uniwersytetu w Konstancji, takie założenie jest całkowicie nierealne. W rozmowie w podcaście wicenaczelnego BILD, Paula Ronzheimera, Thym wyjaśnił, że Niemcy nie są w stanie przeprowadzić masowych deportacji Syryjczyków, nawet jeśli rząd będzie tego chciał.

                      „Pomysł masowych deportacji to iluzja”

                      Profesor Thym podkreślił, że deportowanie 30–40 tysięcy osób w ciągu jednego roku jest „zupełnie nierealne”. Jak obrazowo wyliczył, przy 250 dniach roboczych w roku i nawet codziennych lotach czarterowych z 50 deportowanymi osobami, udałoby się odesłać zaledwie około 12–13 tysięcy osób rocznie. Oznacza to zaledwie 2–3 procent wszystkich Syryjczyków mieszkających w Niemczech.

                      „To pokazuje, że mówienie o masowych deportacjach jest czystą iluzją” – stwierdził ekspert. Według niego ogromna większość syryjskich uchodźców pozostanie w Niemczech na stałe.

                      Trudna do wyobrażenia dobrowolna fala powrotów

                      Równie mało prawdopodobny jest, zdaniem profesora, scenariusz dobrowolnego powrotu setek tysięcy Syryjczyków. Thym przypomniał, że większość z nich nie zatrzymała się w Turcji – czyli w sąsiedztwie Syrii – lecz świadomie udała się dalej, do Niemiec.

                      „To osoby, które zdecydowały się nie czekać na zakończenie wojny tuż za granicą Syrii, lecz wyruszyły dalej w poszukiwaniu bezpieczeństwa i lepszej przyszłości” – wyjaśnił. Z tego powodu trudno oczekiwać, że teraz chętnie wrócą do kraju, który wciąż w dużej mierze jest zniszczony.

                      Dobrowolne wyjazdy tylko w ograniczonym zakresie

                      Według Thyma jedyną realistyczną możliwością są dobrowolne powroty w niewielkiej skali – przede wszystkim w sytuacji, gdy państwo zacznie konsekwentnie organizować loty deportacyjne. – „Jeżeli ludzie zobaczą, że deportacje rzeczywiście mają miejsce, część z nich może sama zdecydować się na wyjazd, zwłaszcza jeśli państwo będzie ich w tym wspierać” – ocenił.

                      Ekspert szacuje, że w ciągu najbliższych dwóch lat Niemcy mogą liczyć na powrót około 20–25 tysięcy Syryjczyków – zarówno poprzez deportacje, jak i dobrowolne wyjazdy.

                      Ponad 900 tysięcy Syryjczyków zostanie w Niemczech

                      W Niemczech mieszka obecnie około 900 tysięcy obywateli Syrii, a kolejne 200 tysięcy otrzymało już niemieckie obywatelstwo.

                      Profesor Thym zaznaczył, że osoby z niemieckim paszportem pozostaną w kraju na stałe. Ponadto około 250 tysięcy Syryjczyków posiada stałą pracę, co pozwala im pozostać legalnie jako wykwalifikowana siła robocza.

                      Teoretycznie można by rozważyć cofnięcie ochrony uchodźczej wobec pozostałych około 600 tysięcy osób, jednak – jak podkreślił Thym – w praktyce byłoby to niezwykle trudne. – „Albo sytuacja prawna na to nie pozwoli, albo rząd federalny po prostu nie poradzi sobie z przeprowadzeniem tak dużej liczby deportacji” – dodał.

                      „Nie więcej niż 10 tysięcy deportacji w dwa lata”

                      Profesor Thym ocenił, że w najbardziej optymistycznym scenariuszu liczba faktycznych deportacji do Syrii w ciągu dwóch lat nie przekroczy 10 tysięcy osób. Nawet jeśli do tego dojdzie, zdecydowana większość syryjskich uchodźców pozostanie w Niemczech na stałe.

                      „Mówimy więc o 20–25 tysiącach osób, które w ciągu dwóch lat wrócą do ojczyzny. Reszta, czyli ponad 900 tysięcy ludzi, zostanie tutaj” – podsumował ekspert.

                      Kim jest prof. Daniel Thym

                      Daniel Thym to uznany niemiecki prawnik, specjalizujący się w prawie konstytucyjnym i azylowym. Jest profesorem na Uniwersytecie w Konstancji oraz członkiem licznych gremiów doradczych zajmujących się polityką migracyjną.

                      źródło: bild.de