​Ceny paliw w Niemczech nadal spadają: Paliwo o 12:00 nieco tańsze niż wczoraj

3

Kierowcy w Niemczech mogą odetchnąć z ulgą – trend spadkowy cen na stacjach benzynowych utrzymuje się. Benzyna Super kosztuje obecnie około 2,22 euro za litr, Super E10 – 2,17 euro, a olej napędowy – 2,38 euro.

Oznacza to, że ceny są nieco niższe niż w czwartek o tej samej porze. 9 kwietnia po godz. 12:00 wynosiły one jeszcze około 2,23 euro za benzynę Super, 2,17 euro za E10 i 2,40 euro za olej napędowy.

Najlepszy czas na tankowanie w Niemczech 

Analizy rynkowe potwierdzają, że ceny paliw wahają się w ciągu doby. Choć tradycyjnie najtaniej jest wieczorem (między 18:00 a 22:00), to obecne spadki sprawiają, że nawet ceny w południe są akceptowalne i niższe od porannych szczytów.

Spadki cen na stacjach są efektem niższych cen ropy naftowej na rynkach światowych oraz stabilizacji kursu euro wobec dolara.

Różnice regionalne

Ceny mogą się znacznie różnić w zależności od landu oraz konkretnej sieci stacji paliw, dlatego zaleca się korzystanie z aplikacji do porównywania cen przed wizytą na stacji.

Jeśli planujesz tankowanie, warto monitorować ceny na bieżąco, gdyż obecny trend jest sprzyjający, a różnice między porankiem a południem mogą wynosić nawet kilka centów na litrze.

Źródło: Bild

Koniec bezpłatnego ubezpieczenia dla małżonków w Niemczech! Koalicja planuje wprowadzić wyjątki

3

Rządowe plany zniesienia bezpłatnego ubezpieczenia zdrowotnego dla niepracujących małżonków wywołały w Niemczech falę oburzenia. W odpowiedzi SPD i CDU/CSU rozważają wprowadzenie istotnych wyjątków, szczególnie dla rodziców oraz osób opiekujących się bliskimi.

Presja społeczna przynosi skutki

Po protestach związków zawodowych i ubezpieczonych, koalicja rządowa wycofuje się z pomysłu całkowitego zniesienia bezskładkowego współubezpieczenia. Według magazynu „Der Spiegel”, politycy dyskutują nad utrzymaniem ochrony dla osób sprawujących opiekę domową.

„Kwestia ta dotyka wielu obywateli” – przyznaje Dirk Wiese (SPD). Podkreśla on, że w wielu regionach brak miejsc w żłobkach lub konieczność opieki nad chorym członkiem rodziny uniemożliwia podjęcie pracy zarobkowej. „Nie możemy tego ignorować” – dodaje.

Miliardy dla systemu vs. portfele obywateli

Eksperci proponowali, by darmowa ochrona przysługiwała tylko rodzicom dzieci do 6. roku życia. Pozostali musieliby płacić składkę w wysokości ok. 240 euro miesięcznie, co zasiliłoby system kwotą 3,5 mld euro rocznie.

Minister zdrowia Nina Warken (CDU) uspokaja jednak na łamach „FAZ”: propozycje ekspertów nie zostaną wdrożone w całości, a reforma nie może nadmiernie obciążać obywateli. Obecnie problem dotyczy nawet 3 milionów małżonków w Niemczech.

źródło: Der Spiegel

Kanclerz Friedrich Merz odrzuca ultimatum Trumpa i zapowiada dialog z Teheranem

0

Po fali pytań o milczenie niemieckiego rządu w obliczu eskalacji na Bliskim Wschodzie, kanclerz Friedrich Merz (CDU) wydał w czwartek oświadczenie. Merz wyraźnie odrzucił żądania Donalda Trumpa, o których poinformował kraje NATO sekretarz generalny Mark Rutte. Według doniesień „Spiegla”, prezydent USA oczekiwał od Europejczyków natychmiastowych deklaracji dotyczących wysłania sił zbrojnych w region konfliktu.

Nie będzie żadnych decyzji ze strony Niemiec

„W najbliższych dniach nie należy oczekiwać żadnych decyzji z naszej strony” – uciął Merz. Kanclerz wyjaśnił, że podczas rozmowy telefonicznej z Trumpem postawił jasne warunki ewentualnego wsparcia ze strony Bundeswehry: musi ono nastąpić dopiero po zawarciu pokoju, posiadać mandat ONZ oraz zgodę Bundestagu.

Mimo ostrożności, Merz z umiarkowanym optymizmem patrzy na zaplanowane na sobotę negocjacje USA-Iran w Islamabadzie, nazywając je „oknem na rozwiązanie dyplomatyczne”. Jednocześnie skrytykował Izrael, ostrzegając, że surowość działań w Libanie może doprowadzić do fiaska procesu pokojowego. W tej sprawie interweniował już minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU).

Kanclerz Niemiec krytycznie o wypowiedziach Trumpa

Kanclerz odniósł się również do agresywnej retoryki Trumpa na platformie Truth Social, gdzie prezydent groził Iranowi „zagładą cywilizacji”. Merz zdystansował się od tych słów, uznając je jedynie za „część strategii retorycznej”. Zapowiedział jednocześnie, że po długiej przerwie Niemcy wznowią bezpośrednie rozmowy z Teheranem, działając w porozumieniu z zachodnimi partnerami.

źródło: Der Spiegel

Rekordowy przemyt w Hamburgu: 1,6 tony kokainy o wartości 30 mln euro ukryte w bananach!

0

Wielki sukces służb w hamburskim porcie! Śledczy zabezpieczyli transport 1,6 tony kokainy o czarnorynkowej wartości około 30 milionów euro. Narkotyki były ukryte w dostawie owoców z Ameryki Południowej.

Narkotyki wykryto w kilku kontenerach morskich dzięki precyzyjnym informacjom z Centrum Bezpieczeństwa Portowego w Hamburgu (HSZ). Ładunek przybył do Niemiec z Ekwadoru.

Nieprawidłowości w jednym z kontenerów

„W jednym z kontenerów zauważono nieprawidłowości wskazujące na nielegalny ładunek” – poinformowały służby celne. Podczas szczegółowej kontroli śledczy znaleźli łącznie 1600 paczek z kokainą, które upchnięto w kartonach między bananami. Choć do przejęcia towaru doszło już w połowie marca, ze względu na dobro śledztwa władze upubliczniły tę informację dopiero w miniony piątek.
Służby: „To poważny cios”

Dr Tino Igelmann, szef Urzędu Śledczego Służby Celnej, nie kryje zadowolenia:

„Śledczy ze wspólnej grupy dochodzeniowej, złożonej z przedstawicieli celników i policji, zadali poważny cios międzynarodowej przestępczości narkotykowej”.

Igelmann podkreślił również, że kluczowy wkład w sukces operacji miało nowe centrum bezpieczeństwa, które służy jako nowoczesne narzędzie do monitorowania ruchu portowego.

Nowoczesna koordynacja służb

Sukces operacji potwierdza skuteczność Centrum Bezpieczeństwa Portowego (HSZ), które rozpoczęło działalność w maju 2024 roku. To unikalna jednostka, w której pod jednym dachem współpracują:

  • Policja w Hamburgu (LKA oraz Policja Wodna),
  • Służby celne,
  • Zarząd Portu w Hamburgu (HPA).

HSZ pełni funkcję mózgu operacyjnego – gromadzi dane wywiadowcze, sporządza raporty sytuacyjne i wspiera krajowe oraz międzynarodowe jednostki śledcze. Dzięki tak ścisłej współpracy możliwe jest wykrywanie przemytu na znacznie wcześniejszym etapie niż dotychczas.

Hamburg na celowniku karteli

Port w Hamburgu, obok Rotterdamu i Antwerpii, pozostaje jedną z głównych bram, przez które latynoamerykańska kokaina próbuje trafić na rynek europejski. Eksperci zauważają niepokojący trend: w związku z drastycznym zaostrzeniem kontroli w portach Holandii i Belgii, kartele narkotykowe coraz częściej próbują wykorzystywać Hamburg jako alternatywną drogę przerzutu. Ostatnie przejęcie 1,6 tony narkotyków pokazuje jednak, że niemieckie służby skutecznie uszczelniają granice portu.

źródło: bild.de

Niemcy: Prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko chrześcijańskiemu youtuberowi za krytykę islamu

2

Prokuratura w Hamburgu wszczęła postępowanie karne przeciwko youtuberowi z powodu filmu o chrześcijańskim i krytycznym wobec islamu przesłaniu. Jak informuje agencja prasowa Idea, postępowanie toczy się już od lutego 2025 roku. Sprawa stała się jednak publicznie znana dopiero w środę za sprawą publikacji agencji Idea.

Chodzi o youtubera „Niko”, który wspólnie z innym chrześcijaninem prowadzi kanał „Eternal Life”. 42-latkowi zarzuca się naruszenie zakazu „znieważania wyznań, wspólnot religijnych i stowarzyszeń światopoglądowych” zgodnie z paragrafem 166 niemieckiego kodeksu karnego.

„Dlatego przyszedł Jezus”

Według relacji agencji Idea postępowanie dotyczy filmu z 2024 roku. Niko komentował w nim między innymi nagrania demonstrantów świętujących masakrę izraelskich cywilów dokonaną przez organizację terrorystyczną Hamas 7 października 2023 roku, mówiąc sarkastycznie: „Mamy rok 2024, a antysemityzm jest w Niemczech znowu oficjalnie dozwolony”.

Ponadto, odnosząc się do ujęcia z islamistycznej demonstracji w Niemczech, powiedział: „Ta demonstracja i ta religia pokazują nam coś głębokiego. Są zwierciadłem nas, ludzi. Bo każdy człowiek nosi w sobie nienawiść i pożądanie. Każdy człowiek chce władzy i bogactwa, dlatego Jezus Chrystus przyszedł, aby umrzeć i zmartwychwstać, przez co daje nam swego ducha. […] Dopiero przez tego ducha możemy okazywać bliźniemu prawdziwą miłość, prawdziwy pokój, życzliwość i prawdziwą dobroć”.

Współtwórca kanału, Tino, powiedział w tym filmie między innymi: „Islam i przesłanie, które za nim stoi, przynosi jedynie nienawiść, władzę i mord. Ta religia nie jest pokojem, ani radością, ani życiem. Walczą o martwe przesłanie i o martwego Boga. Chcą ustanowić ziemskie królestwo na tym świecie”.

Adwokat domaga się umorzenia postępowania

Naczelna Prokuratura w Hamburgu potwierdziła w rozmowie z agencją Idea prowadzenie postępowania przygotowawczego, ale nie chciała podać dalszych szczegółów. Adwokat Niko zażądał w swoim stanowisku skierowanym do śledczych umorzenia sprawy. Z całokształtu filmu, a także kanału YouTube i jego treści, ma jasno wynikać, że Niko „nie chodzi ani o podżeganie, ani o poniżanie, lecz o obronę i propagowanie swojej chrześcijańskiej wiary”.

Problem islamskiego antysemityzmu, którym zajmuje się film, jest ponadto publicznie poruszany także przez przedstawicieli władz, między innymi przez prezydent policji w Berlinie oraz Federalną Centralę Kształcenia Politycznego. Odpowiedzialność karna na podstawie paragrafu 166 kodeksu karnego wymaga ponadto, by dana wypowiedź była obiektywnie zdolna do zakłócenia pokoju publicznego. Zdaniem obrony w oczywisty sposób nie dotyczy to tego filmu.

„Wyjątkowo długie postępowanie”

Chrześcijańskie Stowarzyszenie Policji (CPV), którego członkiem jest Niko jako pracownik służby policyjnej, skrytykowało na prośbę agencji Idea działania prokuratury. Jego przewodniczący federalny, emerytowany pierwszy główny komisarz kryminalny Holger Clas, oświadczył, że wyjątkowo długi czas trwania postępowania w sprawie wypowiedzi, które wyraźnie są objęte konstytucyjnie chronioną wolnością słowa, stanowi dla ich kolegi znaczne obciążenie. „Nie mamy dla tego żadnego zrozumienia. Z mojej wieloletniej praktyki nie znam ani jednego przypadku, w którym wypowiedzi krytyczne wobec Kościoła byłyby ścigane karnie w podobny sposób. Powstaje tu wrażenie, że stosuje się podwójne standardy”.

Kanał „Eternal Life” wystartował w kwietniu 2024 roku. Jego nazwa nawiązuje do wersetu z Listu do Rzymian apostoła Pawła, który brzmi: „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. (Rz 6,23) Ostatni jak dotąd film opublikowano w sierpniu 2025 roku.

źródło: JUNGE FREIHEIT

„Codzienne bójki, brak niemieckiego, brak przyszłości” – nauczyciel ujawnia, co dzieje się w klasach integracyjnych w Niemczech

4

System edukacji w kryzysie

Niemiecki system edukacji, według wielu polityków i nauczycieli, znajduje się w głębokim kryzysie. Reformy są zapowiadane, ale – jak twierdzi jeden z nauczycieli pracujących w klasach integracyjnych w Nadrenii Północnej-Westfalii – w praktyce niewiele się zmienia.

Nauczyciel zdecydował się anonimowo opowiedzieć o swojej pracy w integracyjnej szkole średniej. W jego relacji pojawiają się problemy takie jak brak znajomości języka niemieckiego, przemoc, antysemityzm oraz trudności w integracji uczniów.

„Tak, ryzykuję pracę” – presja na nauczycieli

Na pytanie, czy nauczyciele obawiają się mówić otwarcie o sytuacji w szkołach, odpowiada jednoznacznie:

„Tak, zdecydowanie. Istnieje wyraźna presja polityczna. Jeśli się jej nie podporządkujesz, szybko możesz stracić pracę.”

Czym są klasy integracyjne?

Według nauczyciela klasy integracyjne mają przygotowywać uczniów do wejścia do zwykłego systemu szkolnego. W praktyce jednak – dzieje się to bardzo rzadko.

„Osobiście widziałem może kilka przejść do regularnych klas. Przy tak obniżonym poziomie większości uczniów jest to nie do osiągnięcia. Dla wszystkich jest jasne, że w większości przypadków nic z tego nie będzie.”

„16-latkowie, którzy nie potrafią liczyć”

Największym problemem są – według rozmówcy – bariery językowe i bardzo niski poziom edukacji.

„Większość uczniów nie rozumie, czego od nich chcę. Uczę matematyki i często patrzę w puste twarze. Nie mówię po arabsku, a w klasie nie ma tłumaczy.”

Dodaje również, że wielu uczniów w wieku 15-16 lat nie zna podstawowych działań matematycznych, a analfabetyzm nie jest rzadkością.

Kim są uczniowie?

Nauczyciel opisuje swoich uczniów jako osoby o zróżnicowanym pochodzeniu:

„To głównie uchodźcy, choć to pojęcie jest nieprecyzyjne. Większość to Marokańczycy urodzeni w Hiszpanii. Są też Pakistańczycy, Syryjczycy, Somalijczycy i kilku Ukraińców.”

Jak dodaje, niemal wszystkie rodziny korzystają z pomocy socjalnej.

„Prawie codziennie dochodzi do bójek”

Jednym z najpoważniejszych problemów w szkole ma być przemoc.

„To prawie codzienność, że ktoś zostaje pobity. Uczniowie grożą sobie, wyzywają się i biją. Widziałem wiele bójek i interweniowałem, mimo że dyrekcja tego nie zaleca.”

Nauczyciel opisuje również sytuację, w której uczennica została uderzona butelką w głowę i doznała wstrząśnienia mózgu.

„Sankcje są bardzo słabe. Zawieszenie w praktyce bywa nagrodą – uczeń dostaje kilka tygodni zadań do domu i ich nie robi.”

Wulgaryzmy i trudności nauczycielek

Według relacji uczennice są często obrażane w sposób wulgarny, a nauczycielki mają szczególnie trudną sytuację.

„Gdybym był kobietą, dawno bym zrezygnował. Młode nauczycielki są wypalane psychicznie.”

Antysemityzm i relatywizowanie nazizmu

Nauczyciel twierdzi, że wśród uczniów pojawiają się postawy antysemickie oraz niepokojące wypowiedzi dotyczące historii.

„Słyszy się rzeczy typu: Hitler nie miał racji we wszystkim, ale w sprawie Żydów tak. Obrażanie ‘Du Jude’ jest częste.”

Opisuje również reakcje uczniów na wydarzenia na Bliskim Wschodzie, które – jego zdaniem – są pozbawione empatii wobec ofiar cywilnych.

Rola islamu w szkole

Według rozmówcy islam ma silny wpływ na codzienne życie w szkole.

„Prawie wszyscy uczniowie mają muzułmańskie tło. Podczas Ramadanu wszyscy pościli. Ukraińscy uczniowie musieli wychodzić z sali, jeśli chcieli jeść lub pić.”

Dodaje, że widział sytuacje, które uznaje za przejaw presji religijnej wobec innych uczniów.

Brak perspektyw i pesymistyczna ocena przyszłości

Nauczyciel nie widzi pozytywnych scenariuszy:

„Jedynym rozwiązaniem byłby zwrot w polityce migracyjnej i powroty osób, które nie mają podstaw do pozostania. Inaczej system tego nie udźwignie.”

Twierdzi również, że problem będzie narastał ze względu na wysoką liczbę dzieci w niektórych rodzinach oraz przeciążenie systemu.

„Chcę odejść z tego zawodu”

Na zakończenie nauczyciel przyznaje, że nie planuje zostać w tym zawodzie na długo „Szukam wyjścia. To mnie unieszczęśliwia. W idealnym scenariuszu odejdę jak najszybciej.”

źródło: nius.de

Przymus płatności kartą coraz bliżej? Berlin naciska, Bawaria broni prawa do gotówki

1

Berlin szykuje zmiany: koniec z „Cash only”?

W Berlinie trwa przygotowanie inicjatywy, która może znacząco zmienić sposób płatności w Niemczech. Koalicja CDU i SPD w berlińskim Senacie pracuje nad wnioskiem do Bundesratu, który miałby zobowiązać sklepy i lokale gastronomiczne do akceptowania płatności cyfrowych.

Jak podaje „Tagesspiegel”, projekt ma nosić nazwę „Bundesratsinitiative Digitale Bezahlung” i zostać zainicjowany podczas koalicyjnego spotkania zaplanowanego na 20-21 kwietnia. Poparcie dla propozycji deklaruje m.in. berliński senator finansów Stefan Evers (CDU).

Obowiązkowa karta obok gotówki? Berlin chce zmienić zasady gry

Celem inicjatywy jest ograniczenie praktyki oznaczania lokali tabliczką „Nur Barzahlung möglich” („płatność tylko gotówką”). W Niemczech nadal jest to zjawisko dość powszechne.

Obecnie obowiązuje zasada swobody działalności gospodarczej – oznacza to, że przedsiębiorcy sami decydują, czy przyjmują gotówkę, karty płatnicze czy oba sposoby płatności.

Od 2018 roku obowiązuje jednak zakaz pobierania dopłat za płatności kartą. Jednocześnie nadal dopuszczalne są minimalne kwoty płatności kartą (np. „kartą od 10 euro”), choć wielu operatorów kart zabrania takich ograniczeń w umowach z partnerami.

Cel: większa wygoda i walka z unikaniem podatków

Koalicja w Berlinie chce, aby zmiany zwiększyły wygodę klientów, ale również ograniczyły możliwość unikania opodatkowania.

W uzasadnieniu wskazuje się, że gotówkowe rozliczenia są trudniejsze do kontroli przez organy skarbowe, przez co w praktyce rzadziej podlegają weryfikacji.

Celem inicjatywy jest także wywarcie presji na rząd federalny, aby zmienił obowiązujące przepisy. CDU, CSU i SPD już wcześniej zapisały w umowie koalicyjnej, że dążą do „prawdziwej swobody wyboru w płatnościach” oraz stopniowego zapewnienia możliwości płacenia gotówką i co najmniej jedną metodą cyfrową.

Bawaria: decyzja należy do obywateli

Inicjatywa musi najpierw uzyskać większość w Bundesracie, aby mogła zostać dalej procedowana na szczeblu federalnym. Nie jest więc pewne, czy wszystkie landy poprą propozycję Berlina.

Bawarskie Ministerstwo Finansów poinformowało, że dokładnie przeanalizuje planowaną inicjatywę, ale samo zagadnienie jest już znane resortowi.

Minister finansów Bawarii Albert Füracker (CSU) podkreśla, że płatności kartą stają się coraz bardziej popularne i wygodne, ale jednocześnie zaznacza, że nie powinno się rezygnować z gotówki.

Według niego:

  • gotówka jest szybka, bezpośrednia i niezależna od technologii,
  • chroni prywatność,
  • zapewnia niezależność od infrastruktury technicznej.

Jednocześnie polityk podkreśla, że obywatele powinni mieć wolność wyboru sposobu płatności.

Nie całkowity zakaz gotówki – możliwe wyjątki

Nawet jeśli inicjatywa zostanie przyjęta, nie oznacza to całkowitego zniknięcia płatności gotówkowych ani „Cash only”.

Plan zakłada możliwość wprowadzenia wyjątków – np. w miejscach, gdzie brakuje odpowiedniej infrastruktury technicznej lub w przypadku małych przedsiębiorstw, które mogłyby zgłaszać trudności.

Kiedy decyzja?

O tym, czy projekt trafi do Bundesratu, ma zdecydować najbliższe posiedzenie koalicyjne w Berlinie.

Na ten moment nie jest jednak pewne, czy i kiedy przepisy weszłyby w życie – wszystko zależy od poparcia innych landów oraz dalszych decyzji na szczeblu federalnym.

Podsumowanie

Berlin chce zwiększyć dostępność płatności cyfrowych i ograniczyć praktykę sklepów akceptujących wyłącznie gotówkę. Bawaria i część polityków podkreślają jednak, że kluczowa powinna pozostać wolność wyboru.

Spór dotyczy więc nie tylko wygody płatności, ale również szerszej kwestii: równowagi między cyfryzacją gospodarki a swobodą przedsiębiorców i klientów.

źródło: merkur.de

Czy mężczyźni w Niemczech muszą zgłaszać zagraniczne wyjazdy? Oto co naprawdę obowiązuje!

0

Ministerstwo obrony wyjaśnia: nie ma obowiązku uzyskiwania zgody

Niemieckie Ministerstwo Obrony postanowiło zdementować zamieszanie, które pojawiło się wokół nowej ustawy o służbie wojskowej. Po fali niejasności dotyczących przepisów, resort jednoznacznie podkreśla: mężczyźni w wieku od 17 do 45 lat nie muszą uzyskiwać żadnej zgody na dłuższy wyjazd za granicę.

Rzeczniczka ministerstwa, cytowana podczas rządowej konferencji prasowej, zaznaczyła, że obecnie nikt nie musi zgłaszać ani tym bardziej „uzyskiwać pozwolenia” na planowany dłuższy pobyt poza Niemcami.

Jednocześnie resort zapowiedział, że w najbliższym czasie wyda specjalne wytyczne administracyjne, które mają jednoznacznie potwierdzić tę interpretację przepisów. Mają one zostać opublikowane w krótkim czasie, choć dokładna data nie została podana.

Skąd wzięło się całe zamieszanie? Niefortunny zapis w ustawie

Źródłem kontrowersji jest konkretny zapis w ustawie, zgodnie z którym mężczyźni w wieku poborowym mieliby potrzebować zgody Bundeswehry, jeśli planują wyjazd z kraju na dłużej niż trzy miesiące.

Problem polega na tym, że zapis ten został zinterpretowany w sposób dosłowny przez część opinii publicznej i mediów, co wywołało obawy o ograniczenie swobody przemieszczania się.

Ministerstwo tłumaczy jednak, że przepis ten należy rozumieć inaczej: nawet jeśli formalnie istnieje mechanizm zgody, to w obecnych warunkach taka zgoda byłaby zawsze udzielana automatycznie. W praktyce oznacza to brak realnego obowiązku dla obywateli.

Resort przyznaje jednocześnie, że zapis mógł zostać sformułowany w sposób niejasny, co doprowadziło do nieporozumień i konieczności jego doprecyzowania.

Wątpliwości prawne: czy przepis narusza konstytucję?

Sprawa wzbudziła również dyskusję wśród ekspertów prawa konstytucyjnego. Jak wskazano w analizach, obowiązek uzyskania zgody na wyjazd za granicę może stanowić poważną ingerencję w podstawowe prawa obywatelskie.

Chodzi przede wszystkim o ogólną swobodę działania gwarantowaną przez niemiecką ustawę zasadniczą, która obejmuje również prawo do swobodnego przemieszczania się.

Z punktu widzenia prawa konstytucyjnego państwo może ograniczać te prawa jedynie wtedy, gdy istnieje ku temu wyraźny i uzasadniony powód.

W tym przypadku wskazuje się, że pierwotny cel przepisu – zapewnienie dostępności osób objętych obowiązkiem wojskowym – traci znaczenie, ponieważ obecnie w Niemczech nie obowiązuje aktywna obowiązkowa służba wojskowa.

Eksperci podkreślają więc, że przepis może być „na granicy zgodności z konstytucją”, jeśli nie zostanie odpowiednio doprecyzowany.

Ministerstwo: w praktyce przepis nie będzie stosowany

Resort obrony próbuje uspokoić sytuację, wskazując, że nawet jeśli przepis formalnie istnieje, to jego stosowanie w obecnych warunkach nie ma praktycznego znaczenia.

Planowana instrukcja administracyjna ma jasno określić, że każda taka zgoda będzie traktowana jako automatycznie udzielona, dopóki nie zostanie przywrócona aktywna forma poboru.

W efekcie osoby objęte potencjalnym obowiązkiem nie będą musiały składać żadnych wniosków ani informować urzędów o swoich planach wyjazdowych.

Ministerstwo sugeruje jednak, że bardziej przejrzystym rozwiązaniem byłaby zmiana samej ustawy, a nie jedynie wydanie wytycznych.

Czy podobne przepisy istniały wcześniej?

Według ministerstwa podobne regulacje funkcjonowały już w czasie zimnej wojny. Wówczas osoby zdolne do służby wojskowej rzeczywiście musiały uzyskiwać zgodę na dłuższy wyjazd za granicę.

W praktyce jednak przepisy te nie były rygorystycznie egzekwowane i nie miały większego wpływu na życie obywateli.

Resort podkreśla, że obecna sytuacja jest w pewnym sensie kontynuacją tamtych rozwiązań, choć w zmienionych realiach politycznych i prawnych.

Co zmieniło się w nowym podejściu do służby wojskowej?

Nowością jest to, że obowiązek uzyskania zgody nie ogranicza się już wyłącznie do sytuacji kryzysowych lub wojennych. Teoretycznie może obowiązywać również w czasie pokoju.

Jednocześnie rząd zaznacza, że obecnie system opiera się na zasadzie dobrowolności – młodzi ludzie mogą zgłaszać się do służby ochotniczo.

Dopiero w sytuacji pogorszenia bezpieczeństwa lub niewystarczającej liczby ochotników możliwe byłoby wprowadzenie bardziej restrykcyjnych rozwiązań, w tym elementów częściowej obowiązkowej służby wojskowej. Taki krok wymagałby jednak zgody parlamentu.

Co dalej z ustawą i służbą wojskową w Niemczech?

Niemiecki rząd nie wyznaczył jeszcze konkretnego terminu, w którym oceni skuteczność nowego systemu rekrutacji.

Wstępne analizy mają zostać przeprowadzone po kilku miesiącach od wejścia przepisów w życie, prawdopodobnie latem.

Dalsze decyzje będą zależeć od liczby ochotników oraz sytuacji bezpieczeństwa w Europie, szczególnie w kontekście wschodniej flanki NATO.

W rządzie wciąż trwają także spory polityczne: część ugrupowań opowiada się za większym udziałem obowiązkowych elementów w służbie wojskowej, podczas gdy inne – przede wszystkim SPD – podkreślają znaczenie dobrowolności.

Podsumowanie

Choć medialne doniesienia sugerowały możliwość ograniczeń w swobodzie wyjazdów młodych mężczyzn z Niemiec, resort obrony uspokaja: nie ma obowiązku uzyskiwania zgody ani zgłaszania wyjazdów za granicę.

Zamieszanie wynika głównie z nieprecyzyjnego zapisu w ustawie, który zostanie wkrótce zmieniony w oficjalnych wytycznych administracyjnych.

Sprawa pokazuje jednak, jak wrażliwym tematem pozostaje dziś w Niemczech kwestia służby wojskowej i przygotowania państwa na potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa.

źródło: tagesschau.de

Ropa tanieje, paliwo nie. Kierowcy w Niemczech wciąż przepłacają

2

Spadek cen ropy, ale nie na stacjach

W środę ceny ropy naftowej gwałtownie spadły – aż o 16 procent. Mimo to kierowcy w Niemczech nie odczuwają tego przy dystrybutorach. Ceny benzyny i oleju napędowego pozostają niemal bez zmian na wysokim poziomie.

Pojawiają się więc pytania: dlaczego paliwo nie tanieje i jak długo jeszcze taka sytuacja się utrzyma?

„W górę jak rakieta, w dół jak piórko”

Zdaniem Herberta Rabla z Niemieckiego Stowarzyszenia Interesów Stacji Paliw (TIV), mechanizm ustalania cen jest dla kierowców niekorzystny.

Jak tłumaczy, koncerny paliwowe bardzo szybko podnoszą ceny w czasie kryzysów, natomiast ich obniżanie następuje znacznie wolniej i ostrożniej.

W praktyce oznacza to, że ceny paliw rosną błyskawicznie, ale spadają z dużym opóźnieniem.

Ekspert: obniżki możliwe już w weekend

Ekonomista Carsten Brzeski przewiduje jednak, że kierowcy mogą wkrótce odczuć spadki cen.

Według jego prognozy, jeśli od czwartku statki ponownie zaczną przepływać przez strategiczną cieśninę Ormuz, ceny ropy – w tym kluczowego dla paliw wskaźnika „Dated Brent” – powinny szybko spaść.

Jego zdaniem najpóźniej w weekend ceny paliw na stacjach powinny zacząć się obniżać.

Branża studzi optymizm

Bardziej ostrożne stanowisko prezentuje Daniel Kaddik, reprezentujący niezależne stacje paliw.

Podkreśla on, że ceny przy dystrybutorach nie reagują bezpośrednio na bieżące notowania giełdowe, lecz na koszty zakupu paliwa. Oznacza to, że zmiany cen ropy docierają do kierowców z opóźnieniem.

Jak zaznacza, stacje sprzedają paliwo po cenach, po których zostało wcześniej kupione – jeszcze niedawno diesel kosztował w hurcie około 1,99 euro plus VAT.

W jego ocenie krótkoterminowe obniżki mogą być ograniczone.

ADAC: paliwo nadal za drogie

Również ADAC zwraca uwagę, że obecne ceny paliw są zbyt wysokie.

Organizacja uważa, że istnieje przestrzeń do obniżek, które mogłyby obowiązywać przez cały dzień, a nie tylko chwilowo.

Kiedy kierowcy odczują zmiany?

Choć ceny ropy już spadają, kierowcy w Niemczech muszą uzbroić się w cierpliwość. Według ekspertów obniżki na stacjach mogą pojawić się w najbliższych dniach, jednak ich skala i tempo pozostają niepewne.

źródło: bild.de

Dramat w berlińskim barze: chciał pomóc właścicielce baru, został dźgnięty nożem

3

Interwencja zakończona tragedią

Dramatyczne sceny rozegrały się w jednej z knajp w dzielnicy Mitte. 30-letni stały bywalec lokalu został ciężko ranny po tym, jak stanął w obronie właścicielki baru podczas kłótni z agresywnym gościem.

Mężczyzna trafił do szpitala z ranami zagrażającymi życiu.

Spokojny wieczór zamienił się w koszmar

Do zdarzenia doszło w całodobowej knajpie „Zur Quelle” przy ulicy Alt-Moabit. 30-letni Robin oraz jego brat Pascal byli tam dobrze znani – odwiedzali lokal regularnie, grali w bilard i spędzali czas przy piwie.

Tego dnia atmosfera początkowo była spokojna – aż do momentu, gdy jeden z gości chciał skorzystać z automatów do gry.

Awantura przy automatach

Obsługująca nocną zmianę kelnerka poprosiła 25-letniego mężczyznę o okazanie dowodu tożsamości. Było to związane z przepisami dotyczącymi ochrony nieletnich oraz sprawdzeniem, czy klient nie figuruje w systemie osób wykluczonych z hazardu.

Mężczyzna odmówił i zaczął się kłócić z obsługą. Sytuacja szybko się zaostrzyła – według relacji świadków zaczął grozić pracownicy i wyzywać ją od rasistek.

Bracia stanęli w obronie kelnerki

Robin i jego brat postanowili interweniować i wesprzeć pracownicę lokalu. Doszło do szarpaniny z agresywnym gościem, po której mężczyzna został wyprowadzony na zewnątrz.

Jednak sytuacja na tym się nie zakończyła.

Atak nożem i walka o życie

Zamiast odejść, 25-latek stał się jeszcze bardziej agresywny. Według ustaleń wyciągnął nóż i zaatakował Robina.

30-latek został poważnie ranny. Ratownicy przetransportowali go do szpitala w stanie zagrażającym życiu, gdzie przeszedł pilną operację.

Zatrzymanie sprawcy

Na miejsce natychmiast wezwano policję. Funkcjonariusze zatrzymali napastnika – miał zakrwawione ręce oraz obrażenia głowy.

Mężczyzna został opatrzony medycznie, a następnie przewieziony do policyjnego aresztu.

Śledztwo w toku

Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez policję.

źródło: bz-berlin.de