Policja postrzeliła 12-letnią dziewczynkę podczas interwencji w Bochum

    2

    Dramatyczny finał nocnej interwencji

    W Bochum doszło do wyjątkowo dramatycznej interwencji policyjnej, podczas której funkcjonariusze postrzelili 12-letnią dziewczynkę. Dziecko odniosło zagrażające życiu obrażenia, jednak po operacji lekarze określili jej stan jako krytyczny, ale stabilny.

    Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, po tym jak dziewczynka po raz kolejny oddaliła się z prowadzonej w Münster placówki opiekuńczej. Z uwagi na chorobę wymagała stałego podawania insuliny, której tym razem nie miała przy sobie. Z tego powodu opiekunka zgłosiła jej zaginięcie jako sytuację potencjalnie zagrażającą życiu.

    Dziewczynka zbiegła do matki, której wcześniej odebrano prawa rodzicielskie

    W toku poszukiwań ustalono, że 12-latka ponownie udała się do swojej matki mieszkającej w regionie Ruhry. Matka oraz córka są osobami niesłyszącymi. W przeszłości kobiecie odebrano prawo do opieki i prawo decydowania o miejscu pobytu dziecka, ponieważ dziewczynka wymagała specjalistycznej opieki i stałego dostępu do leków.

    Około godziny 0:30 policjanci udali się do mieszkania matki w Bochum. Ponieważ nikt nie otwierał drzwi, mimo że funkcjonariusze słyszeli odgłosy z wnętrza, zdecydowano o wezwaniu ślusarza. Zanim jednak przybył na miejsce, kobieta otworzyła mundurowym drzwi — stało się to około godziny 1:30.

    Gdy drzwi się otworzyły, funkcjonariusze zauważyli w głębi korytarza córkę, która szybko wbiegła do jednego z pomieszczeń.

    Atak z dwoma nożami

    Kiedy policjanci weszli do mieszkania, dziewczynka ponownie wybiegła z pokoju — trzymając dwa noże. Ruszyła w kierunku funkcjonariuszy, którzy natychmiast podjęli próbę powstrzymania jej. Jeden z policjantów chwycił za paralizator, drugi za broń palną. Obaj zareagowali jednocześnie, obezwładniając 12-latkę.

    Według relacji sąsiadki cytowanej przez „Bild”, z mieszkania dobiegły „głośne odgłosy” oraz krzyki matki i córki.

    Walka o życie i pierwsze informacje o stanie dziewczynki

    Funkcjonariusze udzielili dziecku pierwszej pomocy do czasu przyjazdu ratowników. Lekarz pogotowia przetransportował dziewczynkę do pobliskiego szpitala. Z informacji przekazanych przez „Bild” wynika, że początkowo jej życie było poważnie zagrożone.

    W poniedziałkowe południe policja poinformowała, że dziewczynka przeszła operację:
    „Jej stan jest krytyczny, ale stabilny” — przekazał rzecznik służb.

    źródło: bild.de

    Niemcy: 87-letnia kobieta zginęła na przejściu dla pieszych. Policjantka w trakcie szkolenia odpowiada za śmiertelny wypadek

      0

      Tragiczny wypadek w Gäufelden: nieumyślne zaniedbanie doprowadziło do śmierci 87-latki

      W Gäufelden w Badenii-Wirtembergii doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła 87-letnia Hilda K. Jak ustalono, 20-letnia policjantka w trakcie szkolenia, Nicole K., wracała po służbie samochodem marki Toyota Aygo, gdy zbliżała się do przejścia dla pieszych. W tym momencie oślepiło ją słońce. Mimo ograniczonej widoczności kobieta nie zahamowała i potrąciła przechodzącą przez pasy seniorkę. Policjantka jechała z prędkością około 30 km/h.

      Ofiara z licznymi złamaniami zmarła w szpitalu

      Uderzona z dużą siłą 87-latka została odrzucona na jezdnię. Odniosła rozległe obrażenia, w tym złamania miednicy i kości strzałkowej. Pomimo udzielonej pomocy medycznej zmarła w szpitalu z powodu ciężkich obrażeń. Ofiara była emerytowaną księgową i matką dużej rodziny — posiadała trzynaścioro prawnuków.

      Kluczowa przyczyna wypadku: brudna przednia szyba

      Podczas procesu przed sądem rejonowym w Böblingen niezależny biegły przedstawił jednoznaczne wnioski. Stwierdził, że szyba w samochodzie Nicole K. była w środkowej części mocno zabrudzona, co – w połączeniu z oślepiającym światłem – drastycznie ograniczyło widoczność. Według eksperta, gdyby przednia szyba była czysta, kierująca miałaby możliwość zauważenia kobiety wchodzącej na przejście i zareagowania na czas.

      Jednocześnie biegły potwierdził, że płyn do spryskiwaczy znajdował się w zbiorniku, a jedno pociągnięcie dźwigni uruchomiłoby mechanizm czyszczący, co mogłoby zapobiec tragedii.

      Proces przed sądem: policjantka traci pracę i słyszy wyrok

      Nicole K. odpowiadała przed sądem za nieumyślne spowodowanie śmierci. W oświadczeniu złożonym przez jej adwokata podkreślono, że młoda kobieta jest zdruzgotana wydarzeniem i każdego dnia wraca myślami do chwili wypadku.

      Sędzia dr Ralf Rose zauważył podczas rozprawy, że oskarżona – oprócz odpowiedzialności karnej – sama stała się ofiarą tragicznego splotu okoliczności. Po postawieniu jej zarzutów musiała opuścić policję i zrezygnować ze swojego wymarzonego zawodu. Obecnie pozostaje bez pracy i – jak przyznała – nie wie, w jakim kierunku potoczy się jej życie.

      Wyrok: kara w zawieszeniu i odebranie prawa jazdy

      Sąd skazał 20-latkę na karę w zawieszeniu. Oznacza to, że jeśli nie popełni żadnego przestępstwa w okresie próby, będzie musiała wykonać 60 godzin prac społecznych i straci prawo jazdy na trzy miesiące. W przeciwnym razie zapadnie nowy wyrok z konkretną karą pozbawienia wolności.

      źródło: bild.de

      Niemcy: Alarm bombowy na lotnisku w Lipsku. Kierowca porzucił auto przed terminalem i uciekł

        1

        Nagłe zatrzymanie samochodu przed wejściem do terminalu

        Na lotnisku Leipzig/Halle w piątkowe popołudnie doszło do poważnego incydentu bezpieczeństwa, który uruchomił szeroko zakrojoną akcję policji. Około godziny 17:30 srebrny Mercedes klasy E wjechał na teren lotniska, kierując się w stronę krótkoterminowych miejsc postojowych. Nagle zjechał jednak na chodnik i zatrzymał się tuż przed obrotowymi drzwiami prowadzącymi do hali przylotów terminalu B.

        Kierowca wysiadł z samochodu i natychmiast oddalił się, pozostawiając pojazd bez jakiegokolwiek wyjaśnienia. Początkowo mogło to wyglądać na zachowanie kogoś, kto desperacko próbuje zdążyć na lot, jednak miejsce pozostawienia auta — bezpośrednio przed wejściem do hali przylotów — błyskawicznie wzbudziło obawy służb.

        Einsatzkräfte durchsuchen den Benz nach Sprengstoff und Waffen
        Foto: Michael Strohmeyer

        Kierowca wspomina o bombie – policja ogłasza alarm

        Według informacji uzyskanych przez „Bild” ze źródeł związanych z bezpieczeństwem publicznym, mężczyzna wszedł do hali przylotów z plecakiem i miał wypowiedzieć słowo „bomba”. Pracownica punktu informacyjnego bezzwłocznie powiadomiła policję.

        W krótkim czasie na miejsce skierowano liczne jednostki policji z Lipska oraz funkcjonariuszy Federalnej Policji. Cały obszar wokół porzuconego Mercedesa został szeroko odgrodzony. Lotnisko znajduje się bezpośrednio przy autostradzie A14 (Magdeburg – Drezno), co dodatkowo zwiększyło skalę zabezpieczenia.

        Godziny działań saperów i szczegółowe przeszukanie pojazdu

        Po przybyciu wyspecjalizowanych jednostek na miejsce wprowadzono psa wyszkolonego do wykrywania materiałów wybuchowych. Funkcjonariusze dokładnie sprawdzili wnętrze samochodu, demontując jego elementy w poszukiwaniu ładunku wybuchowego lub innych niebezpiecznych substancji. Akcja trwała kilka godzin.

        W pojeździe odnaleziono konstrukcję złożoną z kabli i przewodów, która początkowo budziła poważne wątpliwości. Po jej ocenie uznano jednak, że nie stanowi zagrożenia. W samochodzie nie znaleziono materiałów wybuchowych, a Mercedes został odholowany.

        Die Konstruktion aus Kabeln und Schläuchen fanden die BEamten im Auto
        Foto: Michael Strohmeyer

        Zatrzymanie kierowcy i pierwsze ustalenia

        W międzyczasie funkcjonariusze Federalnej Policji zatrzymali uciekającego mężczyznę. Był to 49-letni obywatel Niemiec. Przeprowadzono u niego testy na obecność alkoholu oraz narkotyków — oba dały wynik negatywny. Według policji mężczyzna zachowywał się jednak „nieracjonalnie” i sprawiał wrażenie osoby znajdującej się w stanie poważnego kryzysu psychicznego.

        Rzecznik policji w Lipsku, Moritz Peters, przekazał mediom, że kierowca trafił do specjalistycznego szpitala: „Mężczyzna znajdował się w sytuacji wyjątkowej i został przewieziony do placówki psychiatrycznej”. Śledczy badają przyczyny jego zachowania. Jak ustalił „Bild”, 49-latek jest znany policji z wcześniejszych zdarzeń, choć szczegółów nie ujawniono.

        Lotnisko funkcjonowało bez zakłóceń

        Mimo szeroko zakrojonej akcji bezpieczeństwa ruch lotniczy nie został wstrzymany. Pasażerowie opuszczający terminal byli kierowani do innego wejścia, aby ominąć odgrodzony teren. Odloty i przyloty odbywały się zgodnie z planem.

        Policja kontynuuje czynności wyjaśniające i analizuje okoliczności, które doprowadziły do wywołania alarmu. Na ten moment nie ma informacji wskazujących, aby działanie kierowcy miało podłoże terrorystyczne.

        źródło: bild.de

        Niemcy wycofują ograniczenia: rząd federalny ponownie dopuszcza eksport uzbrojenia do Izraela

          0

          Decyzja rządu wchodzi w życie 24 listopada

          Rząd federalny Niemiec postanowił uchylić wprowadzone w sierpniu ograniczenia dotyczące eksportu uzbrojenia do Izraela. Rzecznik rządu, Stefan Kornelius, poinformował, że decyzja zacznie obowiązywać 24 listopada, co umożliwi powrót do regularnej realizacji wcześniej składanych wniosków eksportowych.

          Kornelius podkreślił, że zmiana stanowiska jest następstwem obowiązującego od 10 października zawieszenia broni między Izraelem a Hamasem, które — zdaniem władz w Berlinie — w ostatnich tygodniach utrzymuje się w sposób stabilny. Rząd wskazuje również na prowadzone równolegle działania dyplomatyczne mające na celu osiągnięcie trwałego pokoju oraz zwiększone zaangażowanie Niemiec w pomoc humanitarną na rzecz ludności cywilnej w Strefie Gazy.

          Według rzecznika kluczowe ma być również ponowne przejście do indywidualnej oceny każdej sprawy oraz elastyczne reagowanie na bieżącą sytuację polityczną w regionie.

          Tło: spór o decyzję z sierpnia i silna krytyka ze strony Izraela

          W sierpniu kanclerz Friedrich Merz zadecydował o wstrzymaniu eksportu sprzętu wojskowego mogącego zostać użytego w trakcie działań w Strefie Gazy. Decyzja była odpowiedzią na coraz bardziej zdecydowane działania izraelskiej armii.

          Posunięcie to wywołało napięcia wewnątrz CDU/CSU, ponieważ Merz nie skonsultował go z kierownictwem CSU ani częścią własnej frakcji parlamentarnej.

          Krytyka płynęła również z samego Izraela. Premier Benjamin Netanjahu zarzucił Niemcom, że blokując dostawy, „pośrednio nagradzają Hamas”. Izraelski ambasador Ron Prosor również apelował o zniesienie ograniczeń, wskazując, że bez kluczowego wyposażenia państwo żydowskie nie będzie w stanie skutecznie się bronić.

          Powrót do wcześniejszej praktyki, ale bez gwarancji

          Zniesienie ograniczeń oznacza powrót do polityki sprzed sierpnia, jednak rząd nie deklaruje automatycznego zatwierdzania poszczególnych wniosków eksportowych.

          W zakresie eksportu broni ciężkiej decyzje były wstrzymane już od wiosny, natomiast niektóre elementy wyposażenia — w tym silniki do czołgów Merkava produkowane przez niemiecką firmę Renk — mogą ponownie zostać dopuszczone do sprzedaży.

          Izrael nadal pozostaje w niemieckim systemie eksportowym przypadkiem szczególnym: bezpieczeństwo tego państwa, z uwagi na niemiecką odpowiedzialność historyczną, traktowane jest jako element racji stanu.

          Wątki prawne: sprawy przed międzynarodowymi trybunałami

          Niemieckie dostawy uzbrojenia pozostają również przedmiotem postępowań prawnych.
          Przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości toczy się sprawa dotycząca odpowiedzialności Niemiec w kontekście eksportu broni. Dodatkowo, kilka skarg złożonych w Berlinie musi zostać ponownie przeanalizowanych w świetle zmienionych zasad eksportowych.

          źródło: breliner-zeitung.de

          Brutalny atak gangu młodzieżowego w berlińskim parku. Trzech chłopców ciężko rannych

            1

            Atak w Paule-Park: pięciu napastników pobiło trzech nieletnich

            W sobotni wieczór w Paule-Park w Berlin-Pankow doszło do brutalnego napadu na trzech chłopców. Według informacji policji, około godziny 20.00 grupa pięciu nastolatków zaatakowała 11-latka oraz dwóch 13-latków przebywających na tamtejszym placu zabaw. Napastnicy uderzali dzieci bez jakiejkolwiek prowokacji ze strony poszkodowanych.

            Zdarzenie eskaluje: jeden z 13-latków uprowadzony

            Dwaj starsi chłopcy byli wielokrotnie bici. Jedynie 11-letni chłopiec zdołał się wyrwać i pobiec po pomoc. Gdy dwie dorosłe osoby próbowały interweniować, sytuacja przybrała jeszcze dramatyczniejszy obrót. Sprawcy uciekli — zabierając ze sobą jednego z 13-latków. Policja podejrzewa, że został on zmuszony do pójścia z grupą napastników.

            Poważne obrażenia: złamania kości twarzy i ręki

            Dwaj pozostali chłopcy trafili do szpitala. Jeden z nich miał złamane kości nosa. W tym czasie funkcjonariusze wraz z rodzicami poszukiwać zaczęli porwanego 13-latka. Odnaleziono go na stacji S-Bahn Schönholz — ciężko rannego. Lekarze stwierdzili u niego liczne złamania kości twarzy oraz złamaną kość ręki. Chłopiec wymaga hospitalizacji i leczenia stacjonarnego.

            Motyw rabunkowy i dalsze działania policji

            Napastnicy zdołali ukraść telefon komórkowy oraz kartę płatniczą jednego z chłopców. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie brutalnego ataku oraz ustala tożsamość sprawców. Na ten moment nie wiadomo, kim są młodzi napastnicy ani czy doszło do wcześniejszej obserwacji ofiar.

            źródło: bild.de

            Próba zabójstwa na stacji metra w Berlinie. Atak na szefa arabskiej szkoły w Neukölln

              0

              Groźny incydent na stacji Rathaus Neukölln

              W Berlinie doszło do poważnego ataku na Prof. Hudhaifę Al-Mashhadaniego, przewodniczącego Niemiecko-Arabskiej Rady i dziekana arabskiej szkoły językowej „Ibn Khaldun” w dzielnicy Neukölln. W piątek około godziny 11:13 na peronie stacji metra Rathaus Neukölln został on — według własnych relacji — kilkukrotnie z premedytacją popchnięty przez nieznanego sprawcę w momencie, gdy na stację wjeżdżał pociąg. Szybka reakcja uratowała go przed upadkiem na torowisko.

              Ofiarę dodatkowo zastraszano gestami kojarzonymi z groźbami śmierci. Policja potwierdziła zgłoszenie i wszczęcie śledztwa. Sprawą zajmuje się Państwowy Wydział Ochrony Państwa.

              Śledztwo pod nadzorem Staatsschutz

              Rzecznik berlińskiej policji przekazał, że funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu peronu. Wstępne ustalenia wskazują, że pociąg linii U7 zdążył zatrzymać się przy krawędzi peronu w chwili ataku, co mogło zmniejszyć ryzyko tragedii. Policja prowadzi czynności mające ustalić dokładny przebieg zdarzeń, jednak — jak wynika z informacji uzyskanych przez „Bild” — dotychczas relacji Al-Mashhadaniego nie da się w pełni potwierdzić.

              Szkoła „Ibn Khaldun” od lat na celowniku ekstremistów

              Al-Mashhadani jest od lat związany z placówką edukacyjną „Ibn Khaldun”, działającą przy Karl-Marx-Straße. Szkoła znajduje się pod policyjnym nadzorem, ponieważ w przeszłości była obiektem ataków ze strony radykalnych środowisk szerzących nienawiść wobec Izraela. Placówka prowadzi zajęcia z języka arabskiego, a w programie nauczania znajdują się m.in. lekcje o historii Żydów, tematyka Holokaustu, edukacja demokratyczna i liczne projekty przeciwko radykalizacji. Organizowane są również wizyty w synagogach i wymiany młodzieżowe z uczniami z Izraela. Tego typu działalność budzi sprzeciw ekstremistycznych grup działających w okolicy.

              Według Al-Mashhadaniego napastnik miał na szyi czerwoną palestyńską kufiję. Z nieoficjalnych informacji krążących wśród osób wspierających ofiarę wynika, że sprawcę być może udało się zidentyfikować już w sobotę. Policja nie potwierdziła tych doniesień.

              Potępienie ze strony organizacji i władz Berlina

              Atak został ostro skrytykowany w oświadczeniu opublikowanym wspólnie przez szkołę „Ibn Khaldun”, Niemiecko-Arabską Radę oraz szereg arabskich, kurdyjskich i żydowskich organizacji. Podkreślono, że Berlin nie może stać się miejscem, gdzie ekstremistyczne wpływy zagrażają bezpieczeństwu mieszkańców, niezależnie od tego, czy dotyczą ideologii lewicowych, polityczno-islamistycznych, czy innych ruchów skrajnych.

              Do zdarzenia odniósł się również burmistrz Berlina, Kai Wegner (CDU), który wyraził solidarność z Al-Mashhadaním. „Berlin należy do tych, którzy budują mosty, a nie szerzą nienawiść. Stoimy po stronie profesora Al-Mashhadaniego” — podkreślił.

              Apel o zgłaszanie świadków

              Na profilu Al-Mashhadaniego w mediach społecznościowych pojawił się apel do osób, które mogły widzieć incydent lub posiadają nagrania z piątkowego poranka. Ofiara prosi o przekazanie wszelkich informacji policji, co może pomóc w ustaleniu rzeczywistego przebiegu zdarzenia i tożsamości sprawcy.

              źródło: bild.de

              Szok: Niemiecki dom aukcyjny chce zlicytować rzeczy ofiar niemieckiego bestialstwa!

                1

                Dom aukcyjny z Neuss w Niemczech wzbudził oburzenie planowaną sprzedażą pamiątek związanych z prześladowaniami Żydów podczas II wojny światowej. W katalogu aukcyjnym znajdują się m.in. gwiazda Dawida, którą musieli nosić więźniowie , a także prywatna korespondencja i dokumenty ofiar obozów koncentracyjnych, także Polek i Polaków z gett Warschau, Lizmanstadt, obozów Auschwitz, Sachsenhausen, Buchenwald i Ravenbrück.

                AKTUALIZACJA: Po fali protestów — w tym nacisku ze strony władz regionalnych oraz apelów międzynarodowych — aukcja została ostatecznie odwołana, a sporne pozycje zdjęto z internetowego katalogu (link do pustej strony aukcji: link). Pod następującym linkiem można wyświetlić archiwalną stronę aukcji wraz z wystawionymi na niej przedmiotami: archive.ph.

                Aukcja miała nosić tytuł „System terroru, tom II 1933–1945 i obejmować również materiały policyjne, dokumenty gestapo oraz personalne akta dotyczące prześladowanych, a nawet ich członków rodzin. Wśród przedmiotów znajduje się również antysemicki plakat propagandowy oraz gwiazda Dawida z Buchenwaldu, według opisu domu aukcyjnego „ze śladami używania”.

                Międzynarodowy Komitet Oświęcimski zaapelował o odwołanie planowanej na poniedziałek aukcji

                Jako pierwszy do domu aukcyjnego w Neuss zaapelował Międzynarodowy Komitet Oświęcimski (IAK). Wiceprzewodniczący wykonawczy IAK w Berlinie Christoph Heubner powiedział:

                „Cierpienie wszystkich osób prześladowanych i zamordowanych przez nazistów jest wykorzystywane w celach komercyjnych. Dokumenty dotyczące prześladowań i Holokaustu należą do rodzin osób prześladowanych. Te być prezentowane w muzeach lub na wystawach w miejscach pamięci, a nie degradowane do roli przedmiotów handlowych. Wzywamy osoby odpowiedzialne w domu aukcyjnym do zachowania ludzkiej przyzwoitości i odwołania aukcji”.

                źródło: focus.de

                Spór o chusty w szkole. Interwencja władz i groźby bombowe wobec niemieckiej szkoły

                  3

                  W niemieckiej szkole Lindenschule Buer w miejscowości Melle (Niedersachsen) pojawiła się kontrowersyjna regulacja – w piśmie do rodziców szkoła poinformowała, że noszenie nakryć głowy (w tym również chust/hijabów) w budynku i pomieszczeniach zamkniętych będzie możliwe tylko po wcześniejszym wniosku do dyrekcji.

                  Chodzi o konkretny zapis w regulaminie szkolnym Lindenschule Buer. Widnieje w nim, że po wejściu do budynku szkoły należy zdjąć nakrycia głowy. Wyjątki od tej zasady mogą być rozpatrywane po złożeniu wniosku do dyrekcji. Rodzice zostali o tym poinformowani na początku listopada w liście. Jako pierwsza o sprawie napisała „Neue Osnabrücker Zeitung”, do której list został przekazany anonimowo.

                  Burmistrz Melle jednoznacznie po stronie wolności religijnej

                  Burmistrz Melle, Jutta Dettmann (SPD), dowiedziała się o liście do rodziców szkoły w poprzedni piątek. Jak napisała w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej miasta, sytuacja bardzo ją zdziwiła i zaniepokoiła. Podkreśliła, że wolność religijna jest prawem podstawowym, a „instytucje edukacyjne odgrywają szczególnie ważną rolę w kształtowaniu różnorodności, akceptacji i tolerancji”. Miasto jest co prawda organem prowadzącym szkołę, lecz nie odpowiada za jej sprawy wewnętrzne — za to kompetentny jest krajowy urząd ds. szkolnictwa. Dettmann skontaktowała się z tą instytucją i poprosiła o ponowne przeanalizowanie regulaminu. Odbyła się również rozmowa z wicedyrektorką szkoły. Burmistrz wyraziła przekonanie, że szkoła pozostaje „otwarta na świat”.

                  Ministerstwo Edukacji: nie można wprowadzić zakazu noszenia chust

                  Do sprawy włączyło się już także Ministerstwo Kultury i Oświaty, które wyjaśniło, że uczennice oraz nauczycielki mogą nosić w szkole chustę z powodów religijnych i nie może być im to zabronione. Poinformował o tym rzecznik ministerstwa. Urząd polecił już, by do rodziców wysłano pismo wyjaśniające. Regulamin szkolny ma zostać zmieniony.

                  Groźba bombowa wobec Lindenschule Buer

                  Sprawą zajmuje się również policja. Jak poinformował rzecznik policji, Jannis Gervelmeyer, szkoła złożyła dwa zawiadomienia. Jedno dotyczy trzech graffiti, które znaleziono we wtorek rano na ścianie budynku, na drzwiach wejściowych oraz na kolejnych drzwiach. W graffiti dyrektorka została obrażona i nazwana rasistką. Drugie zawiadomienie dotyczy dwóch wiadomości e-mail z groźbami, które szkoła otrzymała tego samego dnia. Policja i szkoła musiały najpierw je przetłumaczyć, ponieważ zostały napisane w języku arabskim. Treść: groźba podłożenia bomby w Lindenschule Buer. Prokuratura bada obecnie, czy chodzi o groźby karalne, czy też o zakłócanie porządku publicznego poprzez zapowiedź czynu przestępczego. Burmistrz Dettmann potępiła te działania, określając je jako „zastraszanie również osób, których sprawa bezpośrednio nie dotyczy”.

                  źródło: ndr.de

                  Syryjczyk z Essen poślubił dwunastoletnią dziewczynkę. Znów stanie przed sądem

                    3

                    To był jeden z najbardziej poruszających procesów przed sądem w Essen. Latem ubiegłego roku mieszkający w mieście Syryjczyk został skazany na pięć i pół roku kary dla młodocianych. Przyznał się, że poślubił dwunastolatkę, znęcał się nad nią i dopuścił się gwałtu.

                    Teraz 24-latek ponownie zasiada na ławie oskarżonych — i znów chodzi o małżeństwo z dzieckiem.

                    Podejrzenie: wcześniej „ożenił się” z trzynastolatką

                    Prokuratura jest przekonana, że zanim mężczyzna poślubił dwunastoletnią dziewczynkę, zawarł już — według prawa islamskiego — małżeństwo z trzynastolatką. Ceremonia miała odbyć się w grudniu 2019 roku, a rodzice dziewczynki mieli otrzymać 2000 euro jako tzw. „mahr”.

                    Lęk przed nocą poślubną

                    Uroczystość według aktu oskarżenia odbyła się w mieszkaniu przy Frohnhauser Straße. Po niej miała nastąpić noc poślubna — coś, czego trzynastolatka wyjątkowo się bała.

                    Co gorsza, według oskarżenia matki obojga młodych miały czekać przed drzwiami sypialni.

                    Dziewczynka broniła się rozpaczliwie, a mężczyzna miał bić ją po twarzy i ciele. Tej nocy jednak do stosunku seksualnego nie doszło.

                    „Rodzinna narada” i powtórzona noc poślubna

                    Według prokuratury następnego dnia zwołano „rodzinną konferencję”, podczas której postanowiono powtórzyć noc poślubną.

                    Właśnie wtedy — jak wynika z aktu oskarżenia — doszło do pierwszego gwałtu.

                    Kolejne próby wykorzystania dziewczynki nie powiodły się, dlatego miała zostać „odesłana” z powrotem do rodziców. Według śledczych pojawiły się wtedy słowa: „Jeśli nie da się z nią współżyć, to po co nam ona?”

                    Później mężczyzna poślubił inną nieletnią — dwunastolatkę — za co został już skazany.

                    Nowy proces i kolejne zarzuty

                    Przy rozpoczęciu obecnego procesu przed sądem w Essen 24-latek odmówił składania wyjaśnień. Razem z nim oskarżeni są jego starszy brat oraz żona brata — mieli oni finansować i wspierać zawieranie dziecięcych małżeństw.

                    Sąd wyznaczył kolejne terminy rozpraw aż do końca stycznia przyszłego roku.

                    Źródło: WAZ

                    Niemcy stawiają na sztuczną inteligencję w urzędach: Czy wkrótce załatwimy wszystkie sprawy bez kolejek?

                      1

                      Rząd i eksperci wierzą w potencjał KI

                      Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, uważa, że niemiecki rząd dostrzegł ogromny potencjał sztucznej inteligencji (Künstliche Intelligenz). Kanclerz Friedrich Merz przyznał, że sam eksperymentuje z technologiami KI, a minister ds. cyfryzacji Dorothee Bär podkreśla rolę Niemiec jako miejsca wysokich technologii.

                      Najważniejsze pytanie brzmi: kiedy zwykli obywatele odczują korzyści? Kiedy uciążliwe formalności w urzędach staną się proste i szybkie?

                      Zastosowania KI w administracji

                      W Niemczech kluczową rolę w wprowadzaniu sztucznej inteligencji do administracji pełni Bundesdruckerei. Dr Kim Nguyen, kierownik ds. innowacji w tej instytucji, wskazuje:
                      „Na poziomie administracyjnym powtarzalne procesy można zautomatyzować, poprawić kontrole jakości oraz ułatwić dokumentację. Ważne jest jednak, aby obok zdolności technicznych priorytetem była wiarygodność i bezpieczeństwo systemów KI.”

                      Podobnego zdania jest Johannes Mayer z firmy H24, która oferuje KI dla urzędów w ramach platformy FindusGPT.de:
                      „W przyszłości obywatele będą mogli oszczędzić sobie wiele wizyt w urzędach — od A, czyli wniosków o dowód osobisty, po Z, czyli rejestrację samochodu. KI może wkrótce złożyć wniosek o nowy dowód osobisty czy zarejestrować pojazd w naszym imieniu.”

                      „Nowy, piękny świat” urzędów?

                      Mayer dodaje, że sztuczna inteligencja przejmie większość procesów biurokratycznych, co pozwoli nie tylko ograniczyć formalności, ale także wyeliminować długie kolejki w urzędach. KI ma odciążyć obywateli i usprawnić funkcjonowanie administracji.

                      Co oznaczają pojęcia: digitalizacja, automatyzacja i KI?

                      • Digitalizacja polega na przystosowaniu procesów tak, aby komputery mogły je obsługiwać zamiast dokumentów papierowych.
                      • Automatyzacja oznacza, że komputer wykonuje powtarzalne zadania samodzielnie według ustalonych reguł.
                      • Sztuczna inteligencja (KI), jak np. ChatGPT, rozumie język ludzki i potrafi przekształcić polecenia w kroki komputerowe — nie tylko wykonuje zadania, lecz także je „rozumie”.

                      Franziska Weindauer, szefowa TÜV AI Labs, podkreśla:
                      „KI może pomagać w urzędach w różnych obszarach — od efektywniejszych procesów pracy po wsparcie przy wydawaniu decyzji podatkowych czy azylowych. Sztuczna inteligencja to dzisiaj nieodłączny element administracji.”

                      Rzetelność ponad „marketingowy hype”

                      Sebastian Hallensleben, współautor unijnego aktu dotyczącego AI, zwraca uwagę:
                      „Tam, gdzie można obiektywnie zmierzyć wydajność KI, jej zastosowanie ułatwia pracę. Obywatele potrzebują niezależnie przetestowanej efektywności, a nie samego marketingowego hype’u.”

                      Jednocześnie badanie Bitkom wykazało, że Niemcy zajmują 21. miejsce na 27 krajów w zakresie cyfryzacji administracji publicznej. Liderem jest Finlandia, co pokazuje, jak dużo pracy jeszcze przed niemieckimi urzędami.

                      Praktyczne korzyści KI

                      Sztuczna inteligencja potrafi już pisać e-maile i teksty. Najnowsze wersje ChatGPT mogą np. planować podróże. Mimo obaw części ekspertów, że KI może obniżać kompetencje ludzi, Mayer podkreśla, że człowiek powinien pozostawać w centrum rozwoju AI: „KI pracuje dla nas, nie przeciwko nam.”

                      źródło: bild.de