Wielkanocne poszukiwanie jajek w śniegu? Mróz, deszcz i śnieg wracają do Niemiec

0

Nagłe załamanie pogody na początek ferii wielkanocnych

Niemcy ponownie doświadczają gwałtownych zmian pogodowych. Wraz z rozpoczęciem ferii wielkanocnych w dziewięciu krajach związkowych warunki atmosferyczne wyraźnie się pogarszają. Zamiast słonecznej aury pojawiają się chłód, opady i niskie temperatury, które nocami mogą powodować przymrozki.

Meteorolog Adrian Leyser podkreśla, że „kwietniowa pogoda z późnozimowym akcentem utrzyma się” także w weekend. Z kolei youtuber pogodowy Kai Zorn określa napływ zimnego powietrza jako „dotkliwy cios”, szczególnie po wcześniejszych tygodniach pełnych słońca i wyższych temperatur.

Piątek jeszcze spokojny, weekend przyniesie pogorszenie

Piątek zapowiada się stosunkowo łagodnie. Po nocnych opadach śniegu w rejonie Alp, szczególnie na północnym wschodzie kraju możliwe są dłuższe okresy słonecznej pogody.

Sytuacja zmieni się jednak już w sobotę. Nowy front niżowy przyniesie pochmurną i deszczową aurę najpierw w północno-zachodniej części Niemiec, a w niedzielę przesunie się na południowy wschód.

Jak wyjaśnia Leyser, do kraju napłynie chłodne powietrze polarne, co oznacza, że w wyższych partiach terenu nadal możliwe będą opady śniegu. Temperatury będą przypominały raczej późną zimę niż wiosnę, dlatego – oprócz parasoli – przydadzą się również cieplejsze, zimowe ubrania.

Prognoza na ferie: chłodno i wietrznie, ale z nadzieją na poprawę

Dla uczniów rozpoczynających ferie prognozy są mieszane. Ekspert portalu wetter.de, Björn Alexander, przewiduje, że pierwszy tydzień ferii będzie zmienny, wietrzny, miejscami burzowy i wyraźnie chłodniejszy niż zwykle.

Pojawia się jednak pewien optymizm – druga połowa ferii może przynieść ocieplenie i bardziej stabilne warunki pogodowe. Na razie jednak sytuacja pozostaje napięta. Kai Zorn ostrzega, aby nie spieszyć się ze zmianą opon na letnie i nie wystawiać jeszcze roślin na zewnątrz.

Pogoda na Wielkanoc wciąż niepewna

Wiele osób zastanawia się już, jaka pogoda będzie panować w czasie świąt wielkanocnych. Według meteorologa Leysera prognozy są na razie bardzo niepewne.

Podkreśla on, że przewidywanie pogody na ten okres przypomina obecnie „grę w lotto”, ponieważ kluczowe znaczenie będzie miała trajektoria układu wysokiego ciśnienia, której nie da się jeszcze dokładnie określić.

Oznacza to, że możliwe są skrajnie różne scenariusze – od słonecznej pogody sprzyjającej grillowaniu po wielkanocne poszukiwanie jajek w śniegu.

Ostrożny optymizm meteorologów

Choć modele pogodowe wskazują różne kierunki, część ekspertów dostrzega pozytywne sygnały. Björn Alexander ocenia, że ogólny trend jest rosnący, jeśli chodzi o temperatury.

Również Kai Zorn uważa, że najgorsze powinno minąć przed świętami. Jego zdaniem bardziej prawdopodobne są temperatury w granicach 10-15 stopni, z mieszanką słońca, chmur i przelotnych opadów, niż powrót prawdziwie zimowej aury.

źródło: bild.de

Niemcy: Coraz więcej młodych myśli o emigracji

3

Rosnąca gotowość do wyjazdu za granicę

Coraz więcej młodych ludzi w Niemczech rozważa opuszczenie kraju. Z badania „Jugend in Deutschland 2026”, zaprezentowanego we wtorek, wynika, że 41% osób w wieku 14–29 lat wyobraża sobie emigrację, a co piąty planuje ją konkretnie zrealizować, licząc na lepsze warunki życia za granicą.

Autorem badania jest niezależny badacz młodzieży Simon Schnetzer.

Polaryzacja polityczna wśród młodych

Badanie wskazuje również na rosnącą polaryzację poglądów politycznych. Największym poparciem wśród młodych cieszy się Die Linke, szczególnie wśród kobiet.

Z kolei młodzi mężczyźni częściej skłaniają się ku AfD.

Współautorka badania Nina Kolleck zwróciła uwagę, że niezadowolenie młodego pokolenia nie zawsze jest widoczne, ale może mieć poważne konsekwencje dla gospodarki i systemów społecznych w przyszłości.

Wysoki poziom obciążenia psychicznego

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące zdrowia psychicznego. Aż 29% badanych deklaruje potrzebę wsparcia psychologicznego – to najwyższy poziom odnotowany w tego typu badaniach.

Ponadto 60% młodych osób korzysta ze smartfonów w sposób określany jako zbliżony do uzależnienia. W sytuacjach problemowych wielu z nich sięga po narzędzia oparte na sztucznej inteligencji zamiast tradycyjnych form pomocy.

Niepewność ekonomiczna i rosnące zadłużenie

Choć młodzi ludzie nadal deklarują wysoką gotowość do pracy, coraz częściej wątpią, czy wysiłek zawodowy przekłada się na stabilność finansową. W porównaniu z wcześniejszymi badaniami gorzej oceniają swoje perspektywy zawodowe.

W efekcie rośnie znaczenie kształcenia zawodowego, które dla wielu staje się atrakcyjniejszą alternatywą wobec studiów.

Jednocześnie 23% respondentów przyznało, że ma długi – to najwyższy poziom odnotowany w badaniu. Sytuację dodatkowo pogarszają wysokie koszty najmu i ograniczona dostępność mieszkań.

Postulat większego udziału młodych w życiu publicznym

Klaus Hurrelmann z Hertie School zwrócił uwagę, że młodzi ludzie mają zbyt mały wpływ na decyzje dotyczące przyszłości społeczeństwa. Jego zdaniem konieczne jest stworzenie nowych form uczestnictwa w życiu publicznym.

Metodologia badania

W ramach badania przeprowadzono ankietę wśród 2012 osób w wieku od 14 do 29 lat.

źródło: bz-berlin.de

Niemcy: Oto jak możesz otrzymać 540 euro od rządu

1

Reforma prywatnego oszczędzania na emeryturę

Rząd Niemiec planuje szeroką reformę prywatnego systemu oszczędzania na emeryturę. Jej celem jest uproszczenie zasad, zwiększenie przejrzystości oraz zachęcenie obywateli do samodzielnego odkładania środków na przyszłość.

Nowy model zakłada wprowadzenie państwowych dopłat do prywatnych wpłat. Osoby regularnie oszczędzające będą mogły szybciej zgromadzić kapitał emerytalny. Najwięcej mają zyskać osoby o średnich dochodach oraz rodziny.

Ekspert: sama emerytura państwowa może nie wystarczyć

Philipp Dobbert, główny ekonomista firmy Quirion, zwraca uwagę, że świadczenia emerytalne często nie pozwalają utrzymać dotychczasowego standardu życia.

Jego zdaniem warto samodzielnie budować zabezpieczenie finansowe, m.in. poprzez inwestowanie w akcje lub fundusze ETF. Planowana reforma ma ułatwić dostęp do takich form oszczędzania i zwiększyć ich atrakcyjność.

Jak działa nowe konto emerytalne

Zgodnie z obecnymi założeniami, od 1 stycznia 2027 roku wprowadzony zostanie system stałych dopłat:

  • przy wpłacie 30 euro miesięcznie (360 euro rocznie) państwo dopłaci 180 euro,
  • za każde dodatkowe euro oszczędności przewidziana jest dopłata w wysokości 25 centów,
  • maksymalna dopłata wyniesie 540 euro rocznie i będzie dostępna przy wpłatach rzędu 150 euro miesięcznie.

Środki będą inwestowane za pośrednictwem certyfikowanych produktów oferowanych przez uprawnione instytucje finansowe. Zgromadzony kapitał pozostanie przeznaczony wyłącznie na cele emerytalne i będzie wypłacany w formie renty lub długoterminowych wypłat.

Dodatkowe wsparcie dla rodzin i dzieci

Reforma przewiduje również korzyści dla rodzin. Przy miesięcznej wpłacie co najmniej 25 euro państwo przyzna dodatek na dziecko w wysokości do 300 euro rocznie.

Planowana jest także tzw. „wcześniejsza renta startowa” dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 18 lat. Program ma objąć osoby urodzone od 2020 roku, z możliwością rozszerzenia na kolejne roczniki od 2029 roku. Dodatkowo przewidziano bonus dla osób, które rozpoczną oszczędzanie we wczesnym wieku.

Rząd zapowiada również wprowadzenie prostego, standardowego produktu z ograniczonymi kosztami, co ma ułatwić porównywanie ofert i ograniczyć skomplikowane warunki umów.

Większa elastyczność wypłat i zmiany dla oszczędzających w systemie Riester

Nowe przepisy mają zwiększyć elastyczność wypłat zgromadzonych środków. Oprócz klasycznej dożywotniej emerytury możliwe będą także długoterminowe plany wypłat, dostosowane do indywidualnych potrzeb.

Osoby korzystające z dotychczasowych programów, takich jak Riester-Rente, będą mogły przenieść swoje oszczędności do nowego systemu bez utraty dotacji i ulg podatkowych.

Planowany jest również limit kosztów zmiany dostawcy: w pierwszych pięciu latach maksymalnie 150 euro, a później bez opłat.

Opodatkowanie i zasady wypłat

Istotnym elementem pozostaje opodatkowanie – wypłaty z dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego będą traktowane jako dochód i podlegać opodatkowaniu.

W okresie oszczędzania uczestnicy systemu skorzystają jednak z dopłat państwowych i ulg podatkowych.

Jak założyć konto emerytalne

Aby skorzystać z programu, konieczne będzie założenie specjalnego konta emerytalnego w ramach certyfikowanej umowy. Będzie można to zrobić m.in. w bankach, u brokerów internetowych, firmach finansowych, ubezpieczycielach lub towarzystwach funduszy inwestycyjnych.

Pierwsze oferty mają pojawić się w czwartym kwartale 2026 roku, a dopłaty państwowe będą przyznawane od 1 stycznia 2027 roku.

Prawo do dopłat będzie weryfikowane przez Zulagenstelle für Altersvermögen (ZfA), a środki trafią bezpośrednio na konto emerytalne – nie będą wypłacane na rachunek bieżący.

źródło: bild.de

Niemieckie Muzeum Historyczne: większy dług publiczny zapobiegłby nazizmowi

0

Państwowa narracja o historii pod lupą

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia przed „skrętem w prawo” oraz wezwania do wyciągania wniosków z historii – zwłaszcza z wydarzeń roku 1933, aby zapobiec ich powtórzeniu. W tym kontekście szczególną rolę odgrywa państwo, które finansuje instytucje zajmujące się kształtowaniem pamięci historycznej. Jedną z nich jest Niemieckie Muzeum Historyczne w Berlinie.

Od grudnia 2022 roku można tam oglądać wystawę „Roads not Taken. Eine deutsche Tragödie” („Drogi, których nie wybrano. Niemiecka tragedia”). Podczas jej otwarcia ówczesna minister kultury Claudia Roth określiła to miejsce jako „początek każdej sensownej drogi historycznej, bo przynoszącej wiele refleksji”. Autor tekstu postanowił sprawdzić tę deklarację, kierując się bezpośrednio do części ekspozycji poświęconej latom 30. XX wieku.

Prosta narracja o gospodarce – uproszczenie czy manipulacja?

Pierwszym elementem, który przyciąga uwagę, jest tablica napisana tzw. „łatwym językiem”. Zawiera ona cztery krótkie zdania:

„Gospodarka jest chora i potrzebuje lekarstwa.
To lekarstwo może na przykład zapewnić rząd.
Może on pomóc firmom pieniędzmi.
Wtedy firmy mogą znowu dawać ludziom pracę.”

Zdaniem autora, te pozornie proste stwierdzenia niosą ze sobą określoną wizję świata. Krytykuje on porównanie rządu do lekarza, wskazując na historyczne analogie – jak choćby średniowieczną praktykę upuszczania krwi, która często osłabiała pacjenta zamiast go leczyć.

Autor podkreśla, że państwo nie dysponuje „własnymi” środkami – pieniądze, które wydaje, pochodzą od obywateli: poprzez podatki, inflację lub zadłużenie przenoszone na przyszłe pokolenia.

Deflacja i polityka Brüninga – dwie różne rzeczy

Na początku lat 30. niemiecka gospodarka znajdowała się w głębokim kryzysie: rosło bezrobocie, upadały banki, a produkcja spadała. Autor zaznacza jednak, że należy odróżnić naturalny spadek cen wynikający z malejącego popytu od działań państwa.

Kanclerz Heinrich Brüning wprowadził bowiem politykę deflacyjną poprzez dekrety nadzwyczajne: obniżył płace, ceny i czynsze do poziomu z 1927 roku, ograniczył świadczenia socjalne i zamknął rynki. Według autora tekstu takie działania sztucznie ingerowały w mechanizmy rynkowe.

Wystawa przedstawia tę politykę jako historyczny błąd i sugeruje potrzebę większej interwencji państwa, jednak niesłusznie łączy dwa odmienne zjawiska: naturalne procesy rynkowe i administracyjne regulacje.

Czy zadłużenie mogło uratować demokrację?

Ekspozycja prezentuje wizję alternatywnego rozwoju wydarzeń – sugeruje, że gdyby rząd wcześniej zdecydował się na większe zadłużenie i inwestycje, możliwe byłoby uratowanie demokracji.

Jako argument przywoływany jest ekonomista Albrecht Ritschl. Autor tekstu zwraca jednak uwagę, że jego stanowisko zostało przedstawione wybiórczo – pominięto fragmenty, w których wskazuje on, że takie zadłużenie wymagałoby radykalnych kroków, m.in. jednostronnego anulowania długów zagranicznych, co było postulatem środowisk skrajnych.

Kolejnym przykładem jest piąte rozporządzenie nadzwyczajne Brüninga, które – według muzeum – mogło być punktem zwrotnym. Autor zauważa jednak, że jego skala była niewielka (0,3% PKB), a środki na inwestycje pochodziły z cięć w innych obszarach budżetu.

Inwestycje państwowe – historyczne fakty i ich interpretacja

Autor podkreśla, że rozwiązania, które wystawa przedstawia jako „niewykorzystane”, w rzeczywistości zostały wdrożone. Po dymisji Brüninga rządy Franz von Papen rozpoczęły finansowanie inwestycji infrastrukturalnych, a następnie w okresie rządów Adolfa Hitlera znacząco zwiększono wydatki – zwłaszcza na zbrojenia.

Środki te były często ukrywane poza oficjalnym budżetem, m.in. w formie specjalnych funduszy. Autor zestawia te działania z współczesnymi programami zadłużeniowymi, sugerując pewne analogie w sposobie finansowania inwestycji publicznych.

Zatrudnienie i rola państwa

Wystawa wskazuje, że wsparcie państwa dla firm mogłoby przyczynić się do wzrostu zatrudnienia. Autor odpowiada, że w praktyce to państwo stawało się głównym pracodawcą.

Przykładem jest obowiązkowy system pracy organizowanej przez państwo w latach 30., który funkcjonował poza standardowym prawem pracy i oferował niskie wynagrodzenia. Choć wskaźniki zatrudnienia rzeczywiście rosły, odbywało się to w warunkach systemu autorytarnego.

Wnioski i pytania bez jednoznacznej odpowiedzi

Autor kończy analizę refleksją nad sposobem prezentowania historii w muzeum. Jego zdaniem ekspozycja sugeruje, że interwencja państwa jest jedynym możliwym rozwiązaniem kryzysów gospodarczych, pomijając alternatywne scenariusze.

Na jednej z tablic zwiedzający są zachęcani do wyboru między dwoma opcjami: oszczędnościami a inwestycjami państwowymi. Autor zauważa jednak, że oba warianty zakładają centralną rolę rządu, pozostawiając na marginesie inne możliwości działania gospodarki.

W efekcie – jak sugeruje – wystawa nie tylko interpretuje przeszłość, ale również promuje określoną wizję współczesnej polityki gospodarczej.

źródło: nius.de

Berlin: Policjanci skarżą się na jakość papieru toaletowego w pracy

1

Funkcjonariusze przynoszą własne artykuły higieniczne

W Berlinie część funkcjonariuszy policji zgłasza zastrzeżenia dotyczące jakości papieru toaletowego dostarczanego w jednostkach. Jak relacjonuje jeden z policjantów w rozmowie z „Bild”, materiał jest tak cienki, że nie spełnia oczekiwań użytkowników.

Według jego słów, niektórzy pracownicy zaczęli przynosić własny papier do pracy, uznając służbowy za niewystarczający pod względem jakości.

Wzrost zużycia i liczby zamówień

Z relacji funkcjonariuszy wynika, że ze względu na bardzo cienką strukturę papieru konieczne jest używanie większej liczby warstw, co przekłada się na wyższe zużycie.

Dane przedstawione przez rzecznika policji Floriana Natha wskazują, że w ostatnich latach liczba zamawianych rolek rosła:

  • 2021: około 154 200 rolek,
  • 2022: około 183 400 rolek,
  • 2023: około 213 000 rolek.

W kolejnych latach nastąpił jednak spadek:

  • 2024: około 205 400 rolek,
  • 2025: około 184 600 rolek.

Nie jest jasne, czy zmniejszenie zamówień ma związek z tym, że część funkcjonariuszy korzysta z własnych artykułów.

Koszty trudne do określenia

Za zaopatrzenie odpowiada spółka Berliner Immobilienmanagement GmbH. Dokładne koszty zakupu samego papieru toaletowego nie są jednak dostępne.

Jak wyjaśnia rzecznik, system nie pozwala na oddzielne wyliczenie wydatków na papier, ponieważ dane obejmują łącznie różne produkty higieniczne, takie jak mydło, ręczniki papierowe, środki dezynfekujące czy systemy dozujące.

Wydatki na higienę sięgają setek tysięcy euro

Łączne wydatki na artykuły higieniczne dla berlińskiej policji wynosiły w ostatnich latach od około 750 000 do niespełna 900 000 euro rocznie. Po wzroście kosztów w 2023 roku w kolejnych latach odnotowano ich niewielki spadek, choć ogólny poziom wydatków pozostaje zbliżony.

Brak danych o jakości i skargach

Dostawca papieru nie uległ zmianie – produkty pochodzą głównie z umów ramowych organizowanych przez Landesverwaltungsamt Berlin.

Szczegóły dotyczące kryteriów jakościowych, takich jak liczba warstw, gramatura czy standardy środowiskowe, ustalane są w ramach przetargów.

Policja nie prowadzi statystyk dotyczących skarg na jakość produktów ani informacji o tym, ilu funkcjonariuszy przynosi własny papier. W przypadku zgłoszenia wad towaru informowana jest spółka zarządzająca, która zajmuje się reklamacją i ewentualną wymianą produktu.

źródło: bild.de

Uwaga na interpolpoliizei[@gmail.com]! Oszust matrymonialny wyłudził 1,5 mln euro od księgowej ze Szwabii

1

Poszukiwanie miłości zakończyło się oszustwem

W Augsburgu doszło do oszustwa, którego ofiarą padła księgowa ze Szwabii. Kobieta poznała rzekomego kochanka na platformie Lovescout24 i uwierzyła, że nawiązała poważną relację.

Mężczyzna, przedstawiający się jako żołnierz „Ruiz Calvo”, twierdził, że znalazł się w trudnej sytuacji finansowej. W ciągu ponad roku kobieta przelała na wskazane konta w Szwajcarii łącznie około 1,5 miliona euro.

Podejrzenia i współpraca z policją

Dopiero po 39. przelewie, kobieta zaczęła podejrzewać oszustwo. Poinformowała o sprawie męża, a następnie zgłosiła ją policji.

Wkrótce otrzymała wiadomość z adresu „[email protected]”. Nadawca, podszywający się pod funkcjonariusza Interpolu, zażądał 13 700 euro „opłaty za wszczęcie postępowania”, obiecując odzyskanie utraconych środków.

Jak udało się namierzyć sprawców

Zgodnie z zaleceniami prawdziwej policji kobieta udawała, że wierzy w wiadomość, prosząc jednocześnie o podanie niemieckiego numeru konta zamiast zagranicznego.

Otrzymała numer rachunku należącego do mężczyzny z Verden. Jak ustalono, udostępnił on swoje konto na prośbę szwagra, który był powiązany z oszustwem i w lipcu 2025 roku został zatrzymany w Paryżu, a następnie przekazany do Niemiec.

Proces i rola oskarżonego

Przed sądem w Augsburgu stanął 29-letni Daouda T. Według aktu oskarżenia pełnił funkcję „logistyka” w siatce oszustów działającej w Wybrzeżu Kości Słoniowej, obsługując łącznie 86 kont bankowych.

Miał również samodzielnie kontaktować się z ofiarami, podszywając się m.in. pod kobietę o imieniu „Jennifer”. Nie ustalono jednoznacznie, czy to on występował jako rzekomy żołnierz, ponieważ ofiara rozmawiała z nim telefonicznie jedynie dwa razy, mimo że planowała wspólną przyszłość.

Skala oszustwa i mechanizm działania

W Niemczech co najmniej 17 osób padło ofiarą tej samej grupy przestępczej. Głównych organizatorów nie udało się dotąd zatrzymać, a wyłudzone pieniądze nie zostały odzyskane.

Jak wyjaśniła prowadząca śledztwo policjantka, sprawcy stosowali typową metodę: rzekomy żołnierz przebywający na misji zagranicznej twierdził, że nie ma dostępu do konta z 1,3 mln euro i potrzebuje pieniędzy, aby „uwolnić” je spod kontroli państwa francuskiego.

Wyrok i dalsze postępowania

Sąd skazał Daoudę T. na karę 1,5 roku pozbawienia wolności za usiłowanie oszustwa w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Oskarżony przyznał się do winy, a jego obrońca tłumaczył działanie trudną sytuacją finansową klienta, który miał przeznaczać pieniądze m.in. na zakłady sportowe.

Równolegle prowadzone jest postępowanie wobec pokrzywdzonej kobiety. Śledczy badają, czy dopuściła się nadużycia zaufania, ponieważ przekazywane środki pochodziły z konta firmowego jej męża.

źródło: bild.de

Atak maczetą w Wuppertalu. Ofiara w ciężkim stanie

1

Wczoraj wieczorem (25.03.26) doszło do ataku z użyciem maczety w dzielnicy Wichlinghausen. Według świadków, kilku przechodniów stanęło napastnikowi na drodze i próbowało go powstrzymać. W tym czasie jeden z mężczyzn został poważnie ranny.

Ranny mężczyzna wymagał natychmiastowej operacji

Na miejsce natychmiast wezwano policję, a służby ratunkowe zabezpieczyły teren i udzieliły pomocy 27-letniemu poszkodowanemu. Mężczyzna został następnie przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pilną operację. Policja potwierdziła, że w ataku użyto maczety, jednak nie jest jasne, czy to nią został zraniony mężczyzna.

Reakcja przechodniów

Zanim przybyła policja, przechodnie odważnie interweniowali, uniemożliwiając napastnikowi dalsze działanie. Ich reakcja prawdopodobnie zapobiegła poważniejszym konsekwencjom.

Śledztwo i wątki dodatkowe

Nie wiadomo, czy sprawca lub sprawcy zostali zatrzymani. Policja informuje, że przed atakiem mogło dojść do konfliktu pomiędzy ofiarą a grupą osób. Śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura.

źródło: wdr.de

Niemcy walczą z wysokimi cenami paliw – jest decyzja Bundestagu!

0

Nowe regulacje dla stacji paliw

W odpowiedzi na rosnące ceny paliw, będące skutkiem wojny z Iranem, Bundestag przyjął pierwszy pakiet środków zaradczych. Obejmuje on bardziej rygorystyczne zasady dotyczące podwyżek cen na stacjach paliw oraz zaostrzenie przepisów prawa kartelowego.

Zgodnie z nowymi regulacjami, w określonym czasie podwyżki cen paliw będą mogły następować tylko raz dziennie – o godzinie 12:00. Celem tego rozwiązania jest ograniczenie częstych i nagłych zmian cen na stacjach. Obniżki cen będą natomiast możliwe w dowolnym momencie. Naruszenia nowych zasad mają być karane grzywnami sięgającymi do 100 000 euro.

Zaostrzenie prawa kartelowego i większa kontrola

Pakiet przewiduje również zaostrzenie prawa kartelowego w celu zwiększenia przejrzystości kształtowania cen. W przypadku znacznych wzrostów cen ciężar dowodu zostanie odwrócony – przedsiębiorstwa z branży paliwowej będą musiały wykazać, że podwyżki są uzasadnione.

Dodatkowo urząd antymonopolowy otrzyma uprawnienia do szybkiego sprawdzania i wstrzymywania podwyżek cen w handlu hurtowym.

Za przyjęciem projektu ustawy głosowały frakcje rządowe tworzone przez CDU/CSU i SPD oraz Zieloni. Przeciw opowiedziały się Lewica i Alternative für Deutschland. Po zatwierdzeniu przez Bundestag projekt musi jeszcze uzyskać zgodę Bundesratu. Wejście w życie przepisów planowane jest najpóźniej na początek kwietnia, a po roku ich obowiązywania mają zostać poddane ponownej ocenie.

Wątpliwości co do skuteczności

Skuteczność nowych regulacji budzi kontrowersje. AfD, jako największa partia opozycyjna, zarzuca rządowi jedynie pozorowanie działań pomocowych, które w rzeczywistości nie przyniosą zmian. Zieloni krytykują rząd za pogłębianie zależności od paliw kopalnych zamiast jej ograniczania. Z kolei Lewica postuluje wprowadzenie dodatku kryzysowego w wysokości 150 euro dla wszystkich obywateli.

Również eksperci wyrażają sceptycyzm. Ekonomista Justus Haucap z Düsseldorfu ocenia, że nowe zasady mogą co prawda ułatwić konsumentom porównywanie cen, jednak nie ma pewności, czy doprowadzą do trwałego ich obniżenia.

Dodatkowe propozycje w debacie

W koalicji rządzącej rozważane są już kolejne działania. Wśród nich znajdują się m.in. obniżenie podatku VAT na paliwa, wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych, a także ewentualne wprowadzenie limitów cenowych lub obniżenie opłat drogowych dla ciężarówek.

Katherina Reiche, minister gospodarki, wyraziła również otwartość na czasowe podniesienie tzw. dodatku dla dojeżdżających do pracy. Podkreśliła, że ważne jest wysłanie sygnału wsparcia do osób uzależnionych od transportu samochodowego. Rozważana jest także możliwość obniżenia podatku od energii elektrycznej.

Na początku roku stawka dodatku dla dojeżdżających została podniesiona do 38 centów za kilometr, obejmując także krótsze dystanse. Przysługuje ona niezależnie od środka transportu.

Pierwsze sygnały stabilizacji cen

Od czasu rozpoczęcia ataków USA i Izraela na Iran oraz irańskich działań odwetowych pod koniec lutego ceny paliw w Niemczech znacząco wzrosły – bardziej niż w wielu innych krajach europejskich. W ostatnich dniach pojawiły się jednak pierwsze oznaki stabilizacji.

Z danych ADAC wynika, że ceny oleju napędowego spadają drugi dzień z rzędu, natomiast ceny benzyny Super maleją trzeci dzień, choć w wolniejszym tempie. Ze względu na dużą niepewność trudno jednak przewidzieć dalszy rozwój sytuacji. Wstępne dane z czwartkowego poranka wskazują na kontynuację tendencji spadkowej.

źródło: tagesschau.de

Szok w Niemczech: mężczyzna grozi pracownikom Verdi wąglikiem!

0

Alarm w Norymberdze po przesyłce z białym proszkiem

W lutym br. w siedzibie niemieckiego związku zawodowego Verdi w Norymberdze wywołano alarm po otrzymaniu listu zawierającego biały proszek. Na miejsce przybyły służby ratunkowe i straż pożarna, a pracownicy spędzili kilka godzin w kwarantannie. Badania laboratoryjne wykazały jednak, że przesyłka nie stanowiła zagrożenia.

Możliwy motyw: strajki ostrzegawcze w transporcie publicznym

Według śledczych, przesyłka mogła być wynikiem frustracji sprawcy spowodowanej strajkami ostrzegawczymi Verdi w publicznym transporcie. List trafił do siedziby związku przy Kornmarkt. Analiza zawartości potwierdziła brak realnego zagrożenia dla zdrowia.

Jak ustalono sprawcę

Śledztwo doprowadziło funkcjonariuszy do podejrzanego – mężczyzny pochodzącego z okolic Norymbergi. Szczegóły dotyczące sposobu ustalenia sprawcy nie zostały ujawnione ze względu na taktykę śledczą. Również dane personalne podejrzanego nie zostały podane do publicznej wiadomości.

Treść i konsekwencje prawne

Zawartość listu była szokująca – jego autor groził, że wszyscy pracownicy związku „mogą umrzeć na wąglika”. Nie jest jednak pewne, czy faktycznym motywem były strajki ostrzegawcze, choć śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Mężczyzna odpowie przed sądem za zakłócanie spokoju publicznego poprzez groźby popełnienia przestępstwa. W przypadku skazania grozi mu grzywna lub kara pozbawienia wolności do trzech lat.

źródło: bild.de

Niemcy: Polityk CDU o cenach paliw: „Można się spodziewać, że kierowcy zapłacą dodatkowe 25 euro”

2

Planowana „hamulcowa” regulacja cen paliw

W Bundestagu ma zostać podjęta decyzja dotycząca nowych przepisów mających ograniczyć wzrost cen paliw. Rządząca koalicja CDU/CSU i SPD planuje wzmocnić kompetencje urzędu antymonopolowego, aby skuteczniej przeciwdziałać zawyżaniu cen przez koncerny naftowe.

Jednym z proponowanych rozwiązań jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą stacje paliw mogłyby podnosić ceny tylko raz dziennie – o godzinie 12:00. Celem jest ograniczenie dynamicznych podwyżek cen w ciągu dnia.

Wątpliwości wobec modelu austriackiego

Podobny system funkcjonuje już w Austrii, jednak – według analiz, m.in. danych Komisji Europejskiej – ceny paliw w tym kraju wzrosły w ostatnim czasie bardziej niż w większości państw UE, nawet bardziej niż w Niemczech.

Krytycznie do proponowanych rozwiązań odnosi się ADAC. Organizacja ostrzega, że ograniczenie możliwości podwyżek do jednego momentu w ciągu dnia może doprowadzić do odwrotnego efektu – firmy paliwowe mogą ustalać wyższe ceny z góry, przewidując brak możliwości późniejszych korekt.

ADAC wskazuje, że jeśli Niemcy chcą wzorować się na Austrii, powinny raczej rozważyć obniżenie podatku energetycznego, który w Austrii jest niższy i planowany do dalszego zmniejszenia.

Różne stanowiska polityków

Zastępca przewodniczącego frakcji CDU/CSU Sepp Müller skrytykował działania koncernów paliwowych, zarzucając im czerpanie nadmiernych zysków kosztem podatników.

Z kolei Jürgen Hardt stwierdził, że kierowcy powinni być przygotowani na wyższe koszty tankowania. Jego zdaniem można oczekiwać, że przez pewien czas zapłacą oni o około 20-25 euro więcej za jedno tankowanie. Podkreślił, że choć jest to niekomfortowe, nie oznacza to automatycznej konieczności natychmiastowej interwencji państwa.

Jednocześnie zaznaczył, że dla osób wykonujących zawody wymagające częstego przemieszczania się, takich jak rzemieślnicy, wzrost kosztów paliwa stanowi poważne obciążenie. W przypadku dalszego wzrostu cen nie wykluczył potrzeby wprowadzenia dodatkowych działań.

Brak komentarza ze strony SPD

Polityk Dirk Wiese nie odniósł się do sprawy, odmawiając komentarza na zapytanie mediów.

Debata nad sposobami ograniczenia cen paliw w Niemczech trwa, a proponowane rozwiązania budzą zarówno poparcie, jak i istotne wątpliwości ekspertów oraz części polityków.

źródło: bild.de