Niemcy rok po ustawie o zmianie płci. Krytycy mówią o chaosie, nadużyciach i nierównym traktowaniu

1

Kontrowersyjna ustawa jednym z flagowych projektów rządu

Ustawa o samostanowieniu w zakresie płci (Selbstbestimmungsgesetz) była jednym z kluczowych projektów byłej koalicji SPD, Zielonych i FDP, znanej jako tzw. „rząd sygnalizacji świetlnej”. Nowe prawo weszło w życie 1 listopada 2024 roku. Od tego momentu osoby pełnoletnie w Niemczech mogą raz w roku zmienić wpis dotyczący płci w dokumentach urzędowych, składając zwykły wniosek w urzędzie stanu cywilnego.

Zmiana nie wymaga ani diagnozy lekarskiej, ani opinii psychologicznej, ani przeprowadzania procedur medycznych. Wystarczy formalna deklaracja woli.

Bilans po roku obowiązywania przepisów

Po roku obowiązywania przepisów niemiecki magazyn „Emma”, znany z feministycznej linii redakcyjnej, przedstawił krytyczną analizę skutków wprowadzonej ustawy. Redakcja ocenia nowe prawo jednoznacznie negatywnie, wskazując na liczne przypadki nadużyć, chaosu prawnego oraz narastającego poczucia niesprawiedliwości.

Największą orędowniczką ustawy była była federalna minister ds. rodziny Lisa Paus (Zieloni), która – jak podkreślają krytycy – konsekwentnie odrzucała wszelkie ostrzeżenia zgłaszane przez przeciwników projektu.

Dostęp do przestrzeni przeznaczonych dla kobiet

Jednym z głównych zarzutów wobec ustawy jest możliwość uzyskania przez osoby urodzone jako mężczyźni, a identyfikujące się jako kobiety, dostępu do miejsc przeznaczonych wyłącznie dla kobiet biologicznych, takich jak schroniska dla kobiet, szatnie, sauny czy kluby fitness.

Spór o klub fitness w Erlangen

Przykładem przywoływanym przez magazyn „Emma” jest sprawa Doris Lange, właścicielki kobiecego klubu fitness „Ladys First” w Erlangen. Przeciwko niej toczy się postępowanie sądowe, ponieważ biologiczny mężczyzna, identyfikujący się jako kobieta, domaga się prawnego dostępu do siłowni.

Choć nawet zgodnie z nową ustawą prawo właściciela do decydowania o dostępie do obiektu (tzw. Hausrecht) pozostaje formalnie nienaruszone, federalna pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji Ferda Ataman wezwała Lange do wypłaty 1000 euro zadośćuczynienia na rzecz odrzuconej „transkobiety”.

Odszkodowanie od sieci McDonald’s

Inny głośny przypadek dotyczy sieci McDonald’s, która wypłaciła 16 500 euro odszkodowania osobie identyfikującej się jako kobieta, urodzonej jako mężczyzna. Spór dotyczył żądania stałego dostępu do damskiej szatni w miejscu pracy.

Spory rodzinne i pozwy dzieci przeciwko rodzicom

Ustawa umożliwia również zmianę wpisu dotyczącego płci osobom od 14. roku życia, pod warunkiem uzyskania zgody rodziców.

Według krytyków prowadzi to do coraz większej liczby konfliktów rodzinnych. Jak informuje „Emma”, rośnie liczba spraw sądowych, w których nieletni pozywają swoich rodziców za odmowę zgody na:

  • przyjmowanie hormonów,
  • przeprowadzenie zabiegów chirurgicznych.

Niemiecki Zjazd Lekarzy określił takie procedury jednoznacznie jako „medycynę eksperymentalną stosowaną wobec dzieci”.

Obawy o bezpieczeństwo publiczne

Kolejnym poważnym problemem są kwestie bezpieczeństwa. Krytycy wskazują, że częsta i szybka zmiana płci metrykalnej może utrudniać identyfikację sprawców przestępstw. Takie obawy zgłaszało również Federalne Biuro Kryminalne (BKA).

Sprawa skrajnie prawicowego aktywisty

W tym kontekście przypominany jest tzw. „przypadek Liebicha”. Skrajnie prawicowy działacz Svenja Marla Liebich, urodzony jako Sven Liebich, został skazany m.in. za podżeganie do nienawiści na 18 miesięcy więzienia. Po zmianie identyfikacji płciowej domagał się odbycia kary w zakładzie karnym dla kobiet w Chemnitz.

Termin stawienia się do odbycia kary był kilkukrotnie przekładany w wyniku sporów prawnych. Ostatecznie Liebich nie stawił się w zakładzie karnym i zbiegł, co dodatkowo wzmocniło debatę wokół konsekwencji ustawy.

Skala zjawiska rośnie

Z danych Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że do lipca 2025 roku ponad 22 tysiące osób w Niemczech dokonało zmiany wpisu dotyczącego płci. Magazyn „Emma” prognozuje, że do końca 2025 roku liczba ta może sięgnąć około 30 tysięcy.

Struktura zmian przedstawia się następująco:

  • 45 procent zmian dotyczy przejścia z płci żeńskiej na męską,
  • około jedna trzecia – z męskiej na żeńską,
  • pozostałe przypadki obejmują wpis „brak określenia płci”.

Polityczna przyszłość ustawy niepewna

W umowie koalicyjnej obecnego rządu CDU/CSU–SPD zapisano, że ustawa o samostanowieniu płciowym zostanie poddana ewaluacji najpóźniej do 31 lipca 2026 roku.

Choć CDU/CSU zapowiadały w kampanii wyborczej całkowite uchylenie tych przepisów, wszystko wskazuje na to, że SPD nie zgodzi się na ich likwidację, co zapowiada dalsze polityczne spory wokół tej ustawy.

źródło: bild.de

Matka czworga dzieci zamordowana w Gelsenkirchen. Zadzwoniła po pomoc, chwilę później została śmiertelnie ugodzona nożem

0

Dramatyczne zgłoszenie na numer alarmowy w środku nocy

Około godziny 1:30, 30-letnia kobieta zadzwoniła na numer alarmowy, prosząc o natychmiastową pomoc. Była wyraźnie zdenerwowana. Z relacji przekazanej dyspozytorowi wynikało, że jej mąż zamierza odebrać sobie życie i już się zranił. Kobieta błagała służby o szybki przyjazd.

Policja dotarła na miejsce po dwóch minutach

Na zgłoszenie natychmiast wysłano kilka patroli policji oraz zespół ratownictwa medycznego. W trakcie dojazdu funkcjonariusze otrzymywali kolejne telefony alarmowe od sąsiadów, którzy informowali o głośnych krzykach dochodzących z domu.

Pierwsi policjanci dotarli pod wskazany adres zaledwie dwie minuty po pierwszym zgłoszeniu. Wewnątrz budynku znaleźli kobietę – była ciężko ranna i cała we krwi. Jej stan wskazywał na bardzo poważne obrażenia zadane ostrym narzędziem.

Mąż również ranny. Kobiety nie udało się uratować

Krótko później funkcjonariusze natrafili na 36-letniego męża kobiety. On także był cały we krwi. Według wstępnych ustaleń policji mężczyzna zadał sobie rany cięte, prawdopodobnie po wcześniejszym ataku na żonę.

Na miejsce wezwano lekarza pogotowia. Dla 30-letniej kobiety pomoc nadeszła jednak zbyt późno – zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Jej mąż został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł pilną operację. Pomimo wysiłków lekarzy zmarł później na oddziale intensywnej terapii.

Śledztwo prowadzi komisja ds. zabójstw

Jeszcze tej samej nocy sprawą zajęła się specjalna komisja do spraw zabójstw. Śledczy zakładają obecnie, że 36-latek najpierw zaatakował swoją żonę, a następnie próbował odebrać sobie życie. Dokładny przebieg wydarzeń jest nadal przedmiotem dochodzenia.

W chwili tragedii czworo nieletnich dzieci w wieku od 3 do 11 lat spało w swoich łóżkach. Nie były bezpośrednimi świadkami zdarzenia. Po interwencji służb dzieci zostały objęte opieką niemieckiego urzędu ds. młodzieży (Jugendamt).

Motyw tragedii pozostaje nieznany

Na obecnym etapie śledztwa motyw zbrodni nie jest znany. Policja nie potwierdza, aby wcześniej dochodziło do interwencji domowych pod tym adresem. Sąsiedzi opisują rodzinę jako spokojną i uprzejmą.

Według relacji mieszkańców okolicy małżeństwo kupiło dom około półtora roku temu. Rodzina uchodziła za dobrze sytuowaną – na podjeździe stały dwa drogie samochody terenowe marki Volvo. Na ziemi wciąż widoczne było policyjne taśmy zabezpieczające miejsce zdarzenia.

Sąsiedzi wstrząśnięci tragedią

Jedna z sąsiadek, 56-letnia kobieta, nie kryła poruszenia:

Finansowo radzili sobie dobrze, dzieci zawsze radośnie bawiły się w ogrodzie. To wszystko jest niewyobrażalne. A do tego wydarzyło się tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Najbardziej żal mi dzieci – powiedziała.

Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym

Niemieckie służby przypominają, że osoby znajdujące się w kryzysie psychicznym mogą liczyć na natychmiastowe wsparcie. Telefon Zaufania (TelefonSeelsorge) działa całodobowo i bezpłatnie pod numerami:

  • 0800 111 0 111
  • 0800 111 0 222

W nagłych sytuacjach zagrożenia życia należy kontaktować się z numerami alarmowymi 112 lub 110.

źródło: bild.de

Niemcy: Udaremnione plany zamachu? 21-latek zatrzymany w Magdeburgu, władze szykują deportację

1

Policja przejęła podejrzanego, który miał planować atak na duże skupiska ludzi

Niemiecka policja mogła zapobiec poważnemu atakowi na ludność cywilną. W piątek w Magdeburgu funkcjonariusze zatrzymali 21-letniego mężczyznę pochodzącego z Azji Centralnej, który – według ustaleń służb – wyrażał zamiar przeprowadzenia zamachu na większe zgromadzenia ludzi.

Zatrzymanie w trybie prewencyjnym

Informację o akcji potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Saksonii-Anhalt. Jak przekazała rzeczniczka resortu Patricia Blei, decyzja o zatrzymaniu zapadła w trybie zapobiegawczym.

Zatrzymanie nastąpiło w celu uniemożliwienia realizacji wyrażonych przez niego planów przeprowadzenia ataku na większe skupiska ludzi – poinformowała Blei w rozmowie z dziennikiem „BILD”.

Według resortu istnieje uzasadnione podejrzenie islamistycznej motywacji działań 21-latka. Szczegóły dotyczące charakteru planowanego ataku nie zostały ujawnione ze względu na dobro prowadzonego postępowania.

Przygotowania do deportacji podejrzanego

Równolegle do działań policyjnych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozpoczęło procedurę administracyjną, której celem jest wydanie decyzji o deportacji zatrzymanego mężczyzny.

Jak wyjaśniła rzeczniczka resortu, niemieckie prawo przewiduje taką możliwość w sytuacjach szczególnego zagrożenia:

Decyzja o deportacji może zostać wydana wobec cudzoziemca na podstawie prognozy opartej na faktach, jeśli jest to konieczne do odparcia szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec lub zagrożenia terrorystycznego – podkreśliła Patricia Blei.

Wzmożona czujność służb po serii alarmujących sygnałów

Zatrzymanie w Magdeburgu nastąpiło w czasie, gdy niemieckie służby bezpieczeństwa ponownie ostrzegają przed możliwymi atakami o podłożu islamistycznym, zwłaszcza w okresie wydarzeń masowych i przedświątecznych.

Zaledwie nieco ponad rok temu doszło do jednego z najtragiczniejszych ataków w regionie. Saudyjczyk Taleb al-Abdulmohsen wjechał samochodem w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu, zabijając sześć osób. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną w całych Niemczech i doprowadziło do zaostrzenia środków bezpieczeństwa podczas imprez masowych.

Kolejne plany zamachów ujawnione w Bawarii

Jak poinformowały wcześniej media, niedawno w Dolnej Bawarii ujawniono kolejne podejrzenia dotyczące planowania ataku na jarmark bożonarodzeniowy. W tej sprawie czterech mężczyzn zostało objętych nakazami aresztowania. Śledczy również w tym przypadku zakładają islamistyczne podłoże planowanych działań.

Śledztwo w Magdeburgu trwa

Postępowanie dotyczące 21-latka zatrzymanego w Magdeburgu jest w toku. Służby analizują zarówno jego wypowiedzi, jak i możliwe powiązania oraz stopień zaawansowania planowanych działań. Na obecnym etapie władze podkreślają, że działania miały charakter prewencyjny, a ich celem było zapobiegnięcie potencjalnemu zagrożeniu dla życia i zdrowia ludzi.

źródło: bild.de

Niemcy rozważają zakaz mediów społecznościowych dla dzieci. Politycy podzieleni po decyzji Australii

0

Australia wprowadza granicę wieku. Niemcy obserwują i reagują

Po decyzji Australii o wprowadzeniu zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16. roku życia, podobna debata nabiera tempa w Niemczech. Australijskie rozwiązanie obejmuje platformy takie jak TikTok, Instagram czy Snapchat i ma na celu ochronę dzieci oraz młodzieży przed szkodliwymi treściami i uzależniającymi mechanizmami algorytmów.

Również w Niemczech coraz więcej polityków otwarcie mówi o potrzebie wprowadzenia jasnej granicy wiekowej. W centrum dyskusji znajduje się przede wszystkim TikTok, który zdaniem wielu decydentów stanowi szczególne zagrożenie dla zdrowia psychicznego młodych użytkowników.

Premier Szlezwiku-Holsztyn: „Ignorowanie problemu zagraża przyszłości dzieci”

Zdecydowane stanowisko w tej sprawie zajął premier Szlezwiku-Holsztyn Daniel Günther (CDU). Jego zdaniem dalsze lekceważenie wpływu mediów społecznościowych na dzieci i młodzież oznacza świadome narażanie ich przyszłości.

– Kto nadal zamyka oczy, ten celowo zagraża przyszłości naszych dzieci. Naszym obowiązkiem jest wzięcie odpowiedzialności i wprowadzenie jasnych ram prawnych – podkreślił Günther.

Premier zapowiedział, że będzie zabiegał na wszystkich szczeblach politycznych o to, aby osoby poniżej 16. roku życia dorastały bez dostępu do TikToka i mediów społecznościowych. Jak zaznaczył, przez lata dzieci i młodzież były pozostawione same sobie wobec dramatycznych skutków korzystania z tych platform.

Treści, z którymi młodzi nie potrafią sobie poradzić

Zdaniem Günthera media społecznościowe, a zwłaszcza TikTok, konfrontują młodych użytkowników z treściami, których nie są w stanie emocjonalnie i psychicznie udźwignąć.

– Jako politycy zbyt długo ignorowaliśmy ten problem – przyznał.

Minister rodziny: potrzeba realnej ochrony w świecie cyfrowym

Federalna minister ds. rodziny Karin Prien (CDU) również opowiada się za wzmocnieniem ochrony dzieci i młodzieży w internecie – zarówno w Niemczech, jak i w całej Europie.

– W cyfrowym świecie czyhają na młodych realne zagrożenia, takie jak uwodzenie dzieci w sieci, szantaż seksualny, deepfake’i czy dezinformacja – ostrzegła.

Prien zwróciła uwagę, że nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych znacząco zwiększa ryzyko depresji, zaburzeń lękowych oraz negatywnego obrazu własnego ciała i wartości u młodych ludzi. Jej zdaniem konieczne są wiążące mechanizmy weryfikacji wieku, bezpieczne ustawienia domyślne oraz większa odpowiedzialność samych platform.

Obecne zasady są nieskuteczne

Minister przypomniała, że zgodnie z regulaminami Facebook i Instagram są w Niemczech oficjalnie dostępne od 13. roku życia. W praktyce jednak granica ta jest powszechnie obchodzona, ponieważ wiek użytkowników jest jedynie deklarowany, a nie realnie sprawdzany. Taki sam problem dotyczy TikToka.

Prien podkreśliła jednak, że sam zakaz nie może być jedynym rozwiązaniem.

– Odpowiedzialność spoczywa również na rodzicach, szkołach i polityce. Już teraz powinniśmy robić wszystko, aby lepiej chronić dzieci – zaznaczyła.

Jak dodała, niemiecki rząd uważnie analizuje doświadczenia Australii, a powołana komisja ekspertów ma wkrótce przedstawić rekomendacje obejmujące wszystkie istotne obszary.

Zieloni również popierają granicę wieku

Za wprowadzeniem ograniczeń wiekowych opowiada się także przewodnicząca Zielonych Franziska Brantner. Jej zdaniem dotychczasowe regulacje w przestrzeni cyfrowej pozostają w dużej mierze bez konsekwencji.

– Najlepszym rozwiązaniem byłoby zmuszenie platform do stosowania algorytmów wolnych od mechanizmów uzależniających i manipulacyjnych – oceniła.

Brantner podkreśliła, że rodzice każdego dnia widzą, jak silnie media społecznościowe wpływają na życie ich dzieci. Jak zaznaczyła, platformy są projektowane w sposób sprzyjający uzależnieniu, a państwo musi zdecydowanie zareagować. Jednocześnie zwróciła uwagę, że ewentualna granica wieku musi być nie tylko uchwalona, ale także skutecznie i zgodnie z zasadami ochrony danych egzekwowana.

Głosy sceptyczne: obawy przed pochopnymi decyzjami

Nie wszyscy niemieccy politycy popierają jednak wprowadzenie zakazu. Sceptyczne stanowisko zajęła hamburska senator ds. edukacji Ksenia Bekeris (SPD), która ostrzegła przed zbyt pochopnymi decyzjami.

– Szybkie i nieprzemyślane działania nie są pomocne – stwierdziła, wskazując na złożoną już skargę jednej z platform przeciwko australijskiemu zakazowi.

Podobnie wypowiedział się heski minister spraw wewnętrznych Roman Poseck (CDU). Jak przyznał, na obecnym etapie nie jest jeszcze gotowy poprzeć zakazu, choć nie wyklucza takiego rozwiązania w przyszłości, jeśli łagodniejsze środki okażą się nieskuteczne.

– Musimy uważnie obserwować rozwój sytuacji i doświadczenia Australii – podkreślił.

źródło: bild.de

Niemcy: łapówki dla funkcjonariuszy federalnych. Przestępcy kuszą pieniędzmi, zegarkami i… mrożoną lasagne

0

Coraz więcej ujawnionych przypadków korupcji w administracji federalnej

Rząd federalny Niemiec ujawnił w minionym roku 32 nowe przypadki korupcji, do których doszło w instytucjach państwowych. Jak wynika z danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w sprawy te zamieszanych było sześciu urzędników państwowych oraz trzech pracowników administracji federalnej.

Postępowania dotyczyły sześciu resortów oraz podległych im instytucji. W kilku przypadkach doszło do wszczęcia zarówno postępowań karnych, jak i dyscyplinarnych.

Problemy również w niemieckich placówkach dyplomatycznych

Nieprawidłowości wykryto także w strukturach niemieckiej dyplomacji. W Federalnym Ministerstwie Spraw Zagranicznych ujawniono przypadki pracowników ambasad, którzy przyjmowali łapówki w zamian za wydawanie wiz do Niemiec. Sprawy te są obecnie przedmiotem dalszych analiz i postępowań wyjaśniających.

Ujawnienie tajemnic służbowych za pieniądze

Do poważnych naruszeń doszło również w Federalnym Ministerstwie Finansów. Jeden z urzędników przekazywał informacje objęte tajemnicą służbową w zamian za korzyści finansowe. W jego sprawie wszczęto równolegle postępowanie karne oraz postępowanie dyscyplinarne.

Federalna Policja na celowniku przestępców

Szczególnie dużą liczbę prób korupcyjnych odnotowała Federalna Policja Niemiec. W jednym z przypadków wszczęto śledztwo wobec funkcjonariusza granicznego, który przyjął łapówkę podczas kontroli wjazdowej.

Jednocześnie resort podkreśla, że zdecydowana większość prób przekupstwa zakończyła się niepowodzeniem, a funkcjonariusze zgłaszali takie incydenty zgodnie z procedurami.

Próby łapówkarstwa: od gotówki po… mrożoną lasagne

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przedstawiło przykłady nieudanych prób przekupienia funkcjonariuszy federalnych, do których doszło m.in. na lotniskach i przejściach granicznych:

  • podczas kontroli wjazdowej na lotnisku cudzoziemiec próbował przekupić tłumaczkę, aby umożliwiła mu złożenie wniosku azylowego,
  • inny podróżny zaoferował funkcjonariuszowi 100 euro, licząc na przepuszczenie przez kontrolę graniczną,
  • kierowca bez prawa jazdy i bez ważnego ubezpieczenia pojazdu proponował policjantom gotówkę w zamian za możliwość dalszej jazdy,
  • złodziej roweru elektrycznego, zatrzymany przez funkcjonariusza, zaoferował mu zegarek, by uniknąć dalszego pościgu,
  • podczas jednej z kontroli granicznych ujawniono 100 tysięcy euro w gotówce ukryte w bagażniku; kierowca zasugerował funkcjonariuszom, by „wzięli sobie, ile chcą”,
  • podróżny próbujący przemycić dwa szczeniaki bez wymaganych dokumentów zaproponował policjantom 20 euro,
  • w jednym z bardziej nietypowych przypadków kierowca próbował przekupić dwóch funkcjonariuszy mrożoną lasagne z bagażnika, aby uniknąć kontroli.

Wszystkie te próby zakończyły się natychmiastową reakcją służb i nie przyniosły oczekiwanego przez sprawców skutku.

Władze: system działa, ale zagrożenie pozostaje realne

Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podkreśla, że ujawnione przypadki pokazują zarówno skalę problemu, jak i skuteczność obowiązujących mechanizmów kontrolnych. Jednocześnie władze zaznaczają, że korupcja pozostaje realnym zagrożeniem, zwłaszcza w obszarach związanych z kontrolą graniczną, wizami oraz ruchem międzynarodowym.

Resort zapowiada dalsze wzmacnianie procedur antykorupcyjnych oraz szkolenia dla urzędników i funkcjonariuszy federalnych.

źródło: bild.de

Noże, groźby śmierci i interwencje SEK. Szokujący raport przemocy z najniebezpieczniejszej szkoły w Niemczech

2

Przemoc, groźby zabójstwa, ataki z użyciem noży, gazu pieprzowego i wielokrotne interwencje służb ratunkowych. Tak wygląda codzienność w Karolina-Burger-Realschule plus, określanej jako jedna z najniebezpieczniejszych szkół w Niemczech. Redakcja BILD dotarła do dziesięciostronicowego listu nauczycieli, skierowanego do ministerstwa edukacji, który wstrząsa skalą opisanych zdarzeń.

Dokument powstał po dramatycznym incydencie z udziałem 16-letniej uczennicy, która weszła do pokoju nauczycielskiego z nożem i – jak ustaliła prokuratura – działała z zamiarem zabójstwa nauczycielki. Dziewczyna została obezwładniona, nikt nie odniósł obrażeń, jednak zdarzenie to nie było wyjątkiem, lecz kolejnym elementem długiego ciągu przemocy.

Atak nożem w pokoju nauczycielskim. Sprawa trafiła do sądu

Do ataku doszło rano, krótko przed godziną 10. Uczennica weszła do pokoju nauczycielskiego z rozkładanym nożem i ruszyła na jedną z nauczycielek. Prokuratura jednoznacznie stwierdziła później, że jej celem było pozbawienie życia ofiary. Dziewczyna, określana jako psychicznie chora, została zatrzymana.

W najbliższy poniedziałek nastolatka stanie przed sądem krajowym w Frankenthal. Proces, z uwagi na wiek oskarżonej, odbędzie się z wyłączeniem jawności. Również list nauczycieli miał pozostać poufny – jednak jego treść ujrzała światło dzienne.

Dziesięć stron strachu. Pół roku przemocy dzień po dniu

Brandbrief, do którego dotarła redakcja BILD, szczegółowo dokumentuje ataki, groźby, wyzwiska i akty wandalizmu, jakich doświadczali nauczyciele i uczniowie w ciągu zaledwie jednego półrocza.

Nauczyciele opisują atmosferę skrajnej agresji i całkowitego braku hamulców, widocznego nawet u młodszych uczniów. Jak czytamy w dokumencie, poziom brutalności „jest absolutnie szokujący”.

Groźby zabójstwa i zastraszanie nauczycieli

W raporcie przytoczono liczne groźby śmierci, kierowane zarówno do nauczycieli, jak i innych uczniów. Jeden z uczniów miał krzyczeć:
Zastrzelę was wszystkich!”.

Inny pytał nauczyciela, czy nie boi się stać tyłem do klasy, skoro ktoś mógłby w każdej chwili dźgnąć go nożem. Padło również pytanie:
Czy poświęciłby się pan, żeby uratować nas wszystkich?”.

W liście opisano także atak nożem ucznia na ucznia, do którego doszło na ulicy przed szkołą.

Brutalne pobicia i fizyczna agresja

Skala przemocy fizycznej jest ogromna. Jeden z uczniów uderzał kolegę młotkiem bezpieczeństwa, inni bili się nawzajem na terenie szkoły. Dziewczęta były brutalnie atakowane przez rówieśniczki.

Nauczyciele regularnie doświadczali gróźb, obrzucania przedmiotami, a niektórzy odnosili obrażenia. Jak piszą pedagodzy, agresja uczniów stała się normą, a poczucie bezpieczeństwa całkowicie zniknęło.

Wulgarne zniewagi i molestowanie nauczycielek

Szczególnie narażone były nauczycielki. Uczniowie – często pochodzenia migracyjnego – kierowali wobec nich skrajnie wulgarne obelgi, takie jak:
„Zamknij mordę, ty szmato” czy „Zgwałcę cię”.

Dochodziło do seksualnego nękania: filmowania pośladków, wydawania obscenicznych dźwięków oraz zakładania fałszywych kont nauczycieli w mediach społecznościowych. W niektórych przypadkach rodzice uczniów mieli wręcz bagatelizować lub usprawiedliwiać takie zachowania.

Jedna z nauczycielek została zastraszona groźbą uszkodzenia samochodu, jeśli nie wystawi lepszej oceny. Ojciec ucznia miał skomentować sprawę słowami:
„To tylko złom. Nic się nie stanie”.

Gaz pieprzowy, petardy i zniszczone sale lekcyjne

Lista zniszczeń jest długa. W szkole wielokrotnie rozpylano gaz pieprzowy, odpalano petardy – także o niedozwolonej mocy – oraz wrzucano je do pełnych klas.

Nauczyciele opisują dziury wielkości piłki nożnej w ścianach, zdewastowane meble, wybite okna oraz skrajnie zaniedbane toalety uczniowskie. W piwnicach znajdowano kałuże moczu i fekalia.

Co szczególnie alarmujące, uczniowie wykluczani z zajęć traktowali to nie jako karę, lecz jako nagrodę, którą następnie się chwalili.

Przepełnione klasy i ogromne braki edukacyjne

Do szkoły w dzielnicy Mundenheim uczęszcza około 800 dzieci i młodzieży, przygotowujących się do uzyskania Hauptschulabschluss, Realschulabschluss lub kwalifikacji zawodowych. Wielu uczniów ma poważne problemy z językiem niemieckim, a także trudności społeczne i psychiczne.

Jedna z nauczycielek przyznała, że wchodzi do klasy z ciągłym poczuciem zagrożenia. Inna mówiła w rozmowie z SWR, że uczniowie nie opanowali nawet podstawowych działań matematycznych. Klasy liczą do 30 osób i prowadzone są przez jednego nauczyciela.

Setki interwencji służb i strach przed zemstą

W ciągu trzech lat na terenie szkoły doszło do około 100 interwencji straży pożarnej, głównie z powodu celowo wywoływanych alarmów. Policja przyjęła 118 zawiadomień o przestępstwach.

Część nauczycieli przestała jednak zgłaszać kolejne incydenty, obawiając się odwetu. Jak twierdzą, dyrekcja oczekiwała od nich składania zawiadomień prywatnie, co wiązało się z ujawnieniem adresów domowych pedagogów oskarżonym uczniom.

Żądania nauczycieli: kamery, ochrona i wykrywacze metalu

Rada pedagogiczna domaga się zdecydowanych działań:
– monitoringu na korytarzach i dziedzińcu,
– zmniejszenia liczebności klas do maksymalnie 20 uczniów,
– obecności dwóch nauczycieli w klasach problemowych,
– stałego wsparcia psychologów i pracowników socjalnych,
– ochrony, patroli policyjnych oraz wykrywaczy metalu przy wejściach do szkoły.

Celem jest uniemożliwienie wnoszenia noży i innych niebezpiecznych przedmiotów.

„Lata ignorowania ostrzeżeń”. Polityczna reakcja

Jenny Groß, rzeczniczka CDU ds. edukacji Nadrenii-Palatynat, określiła sytuację jako „wierzchołek góry lodowej”. Jej zdaniem utrata autorytetu państwa w szkołach jest skutkiem wieloletniej polityki edukacyjnej, która ignorowała sygnały ostrzegawcze.

Sprawa była niedawno omawiana w parlamencie krajowym w Moguncji. Minister edukacji Sven Teuber (SPD) przyznał, że przez lata reagowano niewystarczająco. Zapowiedział politykę „zerowej tolerancji”, jednocześnie określając sytuację jako „odosobniony przypadek w skali landu”.

SEK już w 2018 roku. Ostrzeżeń nie brakowało

To nie pierwsze poważne incydenty w tej placówce. Już w 2018 roku doszło do akcji jednostki specjalnej SEK, po doniesieniach o uczniu z bronią. Poszukiwania zakończyły się bez rezultatu, jednak – jak podkreślają nauczyciele – realnych zmian nie wprowadzono.

Po ostatnich wydarzeniach połowa grona pedagogicznego złożyła wnioski o przeniesienie do innych szkół. Strach narasta, a warunki bezpieczeństwa pozostają niewystarczające. Podczas alarmu w październiku wiele sali lekcyjnych nadal nie miało możliwości zamknięcia od środka.

Szkoła zamiast nauki – walka o przetrwanie

Nauczyciele Karolina-Burger-Realschule plus od dawna nie skupiają się już na matematyce czy języku niemieckim. Każdego dnia walczą przede wszystkim o własne bezpieczeństwo. Jak mówią, praca pedagogiczna zeszła na dalszy plan – najważniejsze stało się to, by wrócić do domu żywym.

źródło: bild.de

Afgańczyk dźgnął nożem Syryjczyka, który próbował przerwać bójkę. Atak na dworcu w Güstrow

1

Krwawy incydent na placu przed dworcem. Poszkodowany ciężko ranny, sprawca zbiegł

Do brutalnego ataku z użyciem noża doszło w sobotni wieczór na placu przed dworcem kolejowym w Güstrow (Meklemburgia-Pomorze Przednie), w powiecie Rostock. Podczas masowej kłótni między kilkudziesięcioma osobami 34-letni mężczyzna próbował uspokoić sytuację. Został jednak zaatakowany nożem i ciężko ranny. Podejrzany sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i jest poszukiwany przez policję.

Awantura z udziałem 20–25 osób

Zdarzenie miało miejsce około godziny 21:30 na placu przed dworcem kolejowym w Güstrow. Jak poinformowała policja, w bójce uczestniczyło od 20 do 25 osób, określonych przez służby jako osoby obcego pochodzenia. Przyczyny konfliktu nie są na razie znane i stanowią przedmiot prowadzonego śledztwa.

W pewnym momencie do grupy podszedł 34-letni obywatel Syrii, który próbował załagodzić eskalującą sytuację.

Atak nożem podczas próby mediacji

Zamiast uspokojenia konfliktu doszło do gwałtownego ataku. 21-letni obywatel Afganistanu wyciągnął nóż i ugodził mężczyznę, który próbował interweniować. Pierwszy cios został zadany w udo, następnie napastnik zranił ofiarę również w okolice twarzy.

Atak był nagły i brutalny. Po zadaniu ciosów sprawca natychmiast uciekł z miejsca zdarzenia.

Poszkodowany ciężko ranny, ale jego życie nie jest zagrożone

Ranny mężczyzna został objęty pomocą medyczną. Według informacji przekazanych przez policję, obrażenia są poważne, jednak nie zagrażają jego życiu. Szczegóły dotyczące dalszego leczenia nie zostały ujawnione.

Sprawca na wolności. Policja prowadzi obławę

21-letni Afgańczyk, podejrzany o dokonanie ataku, zbiegł i do tej pory nie został zatrzymany. Policja prowadzi intensywne poszukiwania sprawcy.

Śledztwo zostało wszczęte pod kątem ciężkiego uszkodzenia ciała z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Funkcjonariusze badają zarówno okoliczności samej bójki, jak i rolę poszczególnych uczestników zajścia.

Szeroko zakrojona akcja służb

Na miejscu interweniowali funkcjonariusze kilku komisariatów policji, a także policja federalna oraz całodobowy dyżur kryminalny. Teren wokół dworca został czasowo zabezpieczony na potrzeby działań operacyjnych i dochodzeniowych.

Policja apeluje do świadków zdarzenia o zgłaszanie się i przekazywanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w ustaleniu dokładnego przebiegu wydarzeń oraz w zatrzymaniu sprawcy.

źródło: ndr.de

Niemcy w stanie podwyższonego zagrożenia. Policja ostrzega przed nową falą zamachów

4

Obawy po zatrzymaniach w Dolnej Bawarii

Po zatrzymaniu pięciu osób podejrzewanych o przygotowywanie zamachu terrorystycznego w Dolnej Bawarii rośnie niepokój dotyczący bezpieczeństwa w całych Niemczech. Niemiecki Związek Zawodowy Policji (Gewerkschaft der Polizei, GdP) ostrzega, że ujawnione plany mogą nie być odosobnionym przypadkiem, lecz zapowiedzią kolejnej fali przemocy.

Byłoby dobrze, gdyby okazało się, że mamy do czynienia z pojedynczym zdarzeniem – powiedział przewodniczący GdP Jochen Kopelke w rozmowie z mediami należącymi do grupy Funke. – Niestety musimy brać pod uwagę, że może to być początek nowej serii zamachów – dodał.

Wybory i napięta sytuacja polityczna jako czynnik ryzyka

Zdaniem Kopelkego potencjalnym impulsem dla sprawców może być obecna sytuacja polityczna w kraju. W najbliższych miesiącach w Niemczech odbędą się ważne wybory do parlamentów krajowych, a poczucie bezpieczeństwa obywateli ma istotny wpływ na decyzje wyborcze.

Kto poprzez zamachy sieje strach i niepewność, może w istotny sposób wpłynąć na wyniki wyborów – podkreślił szef policyjnego związku zawodowego.

Dodatkowym czynnikiem destabilizującym, według Kopelkego, są konflikty i napięcia wewnątrz rządu federalnego. W tym kontekście uwagę zwraca również planowana inicjatywa ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU), który jeszcze w tym roku chce przedstawić nowe regulacje prawne mające utrudnić przygotowywanie zamachów terrorystycznych.

To wszystko jest obserwowane, analizowane i wykorzystywane przez osoby trzecie, które próbują podważać naszą demokrację i jej wartości – ostrzegł Kopelke.

Sprawcy rekrutowani przez internet, zleceniodawcy za granicą

Szef GdP zwrócił uwagę, że w ostatnich latach znacząco zmienił się sposób przygotowywania zamachów. Potencjalnych wykonawców coraz łatwiej znaleźć w internecie, gdzie są werbowani w zamian za pieniądze lub inne obietnice.

Jak podkreślił, wiele planów ataków o podłożu religijno-ekstremistycznym jest koordynowanych z zagranicy. Dla organów ścigania coraz mniejsze znaczenie ma przy tym to, z jakiego środowiska ideologicznego wywodzą się sprawcy — kluczowe pozostaje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.

Podejrzenie planowanego ataku na jarmark bożonarodzeniowy

Do zatrzymań doszło w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w rejonie Dingolfing w Dolnej Bawarii. Niemieckie służby zatrzymały pięciu mężczyzn, którym zarzucono planowanie ataku z motywów islamistycznych.

Według ustaleń śledczych zamach miał zostać przeprowadzony przy użyciu pojazdu, który miał wjechać w tłum osób przebywających na terenie jarmarku. Sprawa jest obecnie przedmiotem intensywnego dochodzenia.

źródło: bild.de

Planowany zamach na jarmark w Bawarii. Główny podejrzany posiadał kilka ciężarówek

3

Przypomnienie: Zatrzymania w Bawarii po informacji o planowanym ataku

Niemieckie służby bezpieczeństwa udaremniły planowany zamach na jarmark bożonarodzeniowy w Bawarii. W piątek zatrzymano pięciu mężczyzn podejrzewanych o przygotowywanie ataku terrorystycznego, którego celem miał być jeden z jarmarków bożonarodzeniowych w rejonie Dingolfing. Według ustaleń śledczych motywacją sprawców miał być ekstremizm islamistyczny.

Wśród zatrzymanych są trzej obywatele Maroka w wieku 22, 28 i 30 lat, 56-letni obywatel Egiptu oraz 37-letni obywatel Syrii.

Główny podejrzany posiadał kilka ciężarówek

Jak wynika z informacji przekazanych przez niemieckie organy ścigania, za głównego podejrzanego uznawany jest obywatel Egiptu, Moustafa M., prowadzący firmę importowo-eksportową w rejonie Dingolfing w Bawarii. Mężczyzna dysponował kilkoma samochodami ciężarowymi, co – według śledczych – mogło mieć kluczowe znaczenie dla realizacji planowanego zamachu.

Z ustaleń wynika, że planowany atak miał polegać na wjechaniu ciężarówką w tłum osób przebywających na jarmarku bożonarodzeniowym. Śledczy wskazują, że scenariusz ten nawiązywał do zamachu przeprowadzonego w 2016 roku na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie, w którym zginęło 12 osób.

Wezwania do przemocy podczas nabożeństwa

Według informacji zgromadzonych przez służby, 5 grudnia Moustafa M. podczas nabożeństwa w jednym z meczetów wzywał do przeprowadzenia zamachu jeszcze w okresie świątecznym. Celem miało być zabicie jak największej liczby osób uznawanych przez sprawców za „niewiernych”.

Śledczy podkreślają, że traktują te ustalenia z najwyższą powagą, a zgromadzony materiał dowodowy wskazuje na realne przygotowania do ataku.

Nowo przybyli do Niemiec i zakwaterowani u głównego podejrzanego

Trzech z zatrzymanych obywateli Maroka przybyło do Niemiec stosunkowo niedawno – 15 listopada. Według ustaleń śledczych mieszkali oni w lokalu przeznaczonym dla pracowników i byli zatrudnieni przez głównego podejrzanego.

W sobotę Moustafa M. oraz trzej Marokańczycy zostali doprowadzeni przed sąd. Sędzia śledczy wydał wobec nich nakazy tymczasowego aresztowania, co potwierdziła rzeczniczka Generalnej Prokuratury w Monachium.

Jeden z podejrzanych w areszcie prewencyjnym

37-letni obywatel Syrii, który – według ustaleń śledczych – miał wzmacniać pozostałych podejrzanych w ich zamiarach, został objęty tzw. aresztem prewencyjnym. Ma on zapobiec ewentualnym dalszym działaniom zagrażającym bezpieczeństwu publicznemu.

Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie postępowania przyjmują islamistyczne tło sprawy, jednak dochodzenie wciąż trwa.

Skuteczna akcja służb specjalnych

Zatrzymań dokonały specjalne jednostki policyjne (SEK). Generalny prokurator w Monachium Reinhard Röttle podkreślił znaczenie szybkiej i skoordynowanej reakcji służb:

– Szybkie zatrzymanie podejrzanych pokazuje, jak skutecznie działa współpraca pomiędzy służbami ochrony konstytucji, policją oraz Centralnym Biurem do Walki z Ekstremizmem i Terroryzmem – zaznaczył.

Minister spraw wewnętrznych: państwo potrafi chronić obywateli

Do sprawy odniósł się również bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann (CSU). Zapowiedział on dalsze informacje w najbliższym czasie oraz podziękował służbom za przeprowadzoną akcję:

– Dziękuję wszystkim instytucjom zaangażowanym w działania operacyjne, w szczególności Bawarskiemu Urzędowi Ochrony Konstytucji i Policji. Ten przypadek pokazuje, że nasze służby działają sprawnie i są w stanie skutecznie chronić obywateli – podkreślił minister.

źródło: bild.de

Służby udaremniły planowany atak na jarmark w Bawarii. Jeden z podejrzanych miał wzywać do niego w meczecie

1

Wskazówka od zagranicznej służby wywiadowczej najwyraźniej zapobiegła celowemu staranowaniu pojazdem jarmarku bożonarodzeniowego w Dolnej Bawarii. Wobec czterech podejrzanych wydano nakazy aresztowania. Jeden z nich miał nawoływać do ataku w meczecie.

Zatrzymania w Dolnej Bawarii

Z powodu podejrzenia planowania ataku na jarmark bożonarodzeniowy w rejonie Dingolfing w Dolnej Bawarii zatrzymano pięciu mężczyzn. Czterem z nich prokuratura w Monachium wydała nakazy aresztowania, a jeden został umieszczony w areszcie prewencyjnym — potwierdzono to w oświadczeniu Generalnej Prokuratury w Monachium. Obecnie zakłada się, że planowany zamach ma podłoże religijne. Atak miał być przeprowadzony przy użyciu pojazdu.

Podejrzanymi są: 56-letni Egipcjanin, 37-letni Syryjczyk oraz trzech Marokańczyków w wieku 22, 28 i 30 lat. Według najnowszych ustaleń Egipcjanin miał wzywać do ataku w meczecie w okolicach Dingolfing-Landau.

Informacje przekazała zagraniczna służba wywiadowcza

Informacja o planach ataku miała pochodzić od zagranicznej służby wywiadowczej. Aresztowania dokonano już w piątek, a w sobotę podejrzani zostali doprowadzeni przed sędziego. Udział Syryjczyka w planach ataku nie jest jeszcze całkowicie jasny.

Nie jest jeszcze znane, kiedy dokładnie planowano atak ani jak bardzo były one szczegółowe. Jak dotąd nie ujawniono też, który konkretny jarmark bożonarodzeniowy miał być celem.

W samym Dingolfing odbywał się jarmark Mikołajkowy, który jednak zakończył się już 7 grudnia, podobnie jak jarmark w pobliskim Landau. Werner Bumeder, starosta Dingolfing-Landau, powiedział mediom, że został niedawno poinformowany o całej sprawie i nie może podać więcej szczegółów, również czy podejrzani mieszkali w tym powiecie.

Bawarski minister spraw wewnętrznych Joachim Herrmann podziękował wszystkim zaangażowanym:
„Dzięki doskonałej współpracy naszych służb bezpieczeństwa możliwe było w bardzo krótkim czasie zatrzymanie kilku podejrzanych i zapobieżenie potencjalnie islamsko motywowemu atakowi w Bawarii.” Dodał, że tła całej sprawy muszą teraz zostać wyjaśnione.

Źródło: n-tv.de