Zasada 3G w miejscu pracy w Niemczech: Czy pracodawca pokrywa koszty testów na koronawirusa?

Pracownicy w Niemczech mogą pojawić się w swoim miejscu pracy tylko zgodnie z zasadą 3G (zaszczepieni, przetestowani, wyleczeni). Tak stanowi nowa ustawa o ochronie przed zakażeniami, która weszła w życie w Niemczech 24.11.2021. Każdy, kto chce wejść na teren firmy, musi udowodnić, że został zaszczepiony, przebadany lub wyzdrowiał.

Co to oznacza dla pracowników i ich szefów w codziennym życiu, wyjaśnia Nicole Mutschke, prawnik specjalizujący się w prawie pracy.

3G w miejscu pracy w Niemczech: Jakie rodzaju zaświadczenia są wymagane?

Jak sugeruje sama nazwa, istnieją trzy możliwości. Pracownicy potrzebują jedno z zaświadczeń:

  • świadectwo szczepienia, które poświadcza pełne zaszczepienia przeciwko koronawirusowi
  • dowód powrotu do zdrowia po przebytym zakażeniu koronawirusem (przy czym test musi mieć miejsce co najmniej 28 dni i nie więcej niż sześć miesięcy temu)
  • negatywny wynik testu na koronowania

„W przypadku szybkich testów, test musi być wykonany nie wcześniej niż 24 godziny temu, a w przypadku testów PCR, nie wcześniej niż 48 godzin temu” – wyjaśnia prawnik Nicole Mutschke.

Kto kontroluje przestrzeganie przepisów?

Pracodawca w Niemczech ma obowiązek sprawdzania zaświadczeń 3G codziennie przed wejściem pracownika na stanowisko pracy i dokumentowania tego faktu.

Mutschke: „Odpowiedzialność ta może być również delegowana na odpowiednich pracowników lub osoby trzecie.”

Czy muszę codziennie pokazywać mój certyfikat szczepień?

W przypadku zaświadczeń o szczepieniach i rekonwalescencji wystarczy, że pracodawca sprawdzi je raz i udokumentuje tę kontrolę. Codzienne kontrole nie są zatem konieczne w przypadku tych dwóch zaświadczeń.

„Jednak w przypadku osób niezaszczepionych lub nie w pełni nieszczepionych, wynik testu musi być sprawdzany codziennie” – mówi ekspert prawa pracy.

Uwaga: Pracownicy i pracodawcy muszą również zachować odpowiednie zaświadczenie w razie kontroli przez władze.

A co jeśli mój szef tego nie zrobi?

Mutschke: „Pracodawca popełnia wykroczenie administracyjne, jeśli nie przestrzega przepisów 3G.”

Uwaga: za naruszenie obowiązków kontrolnych pracodawcy w Niemczech grozi grzywna w wysokości do 25.000 euro.

Czy sam muszę się obawiać konsekwencji?

To samo dotyczy pracownika, któremu również grozi grzywna w wysokości do 25.000 euro.

Uwaga: Pracownikom, którzy nie przedstawią dowodu 3G, również grozi upomnienie na mocy prawa pracy.

Mutschke ostrzega: „W najgorszym wypadku, w przypadku trwałej odmowy, pracodawca może rozważyć zwolnienie z pracy”.

Czy otrzymam wynagrodzenie, jeśli nie będę miał testu i pracodawca odeśle mnie do domu?

Pracownicy, którzy nie przedłożą zaświadczenia, wymaganego w ramach zasady 3G, nie są w Niemczech wpuszczani na teren zakładu pracy. To oznacza:

„Jeśli pracownik nie może pracować, na przykład dlatego, że nie ma możliwości pracy zdalnej, to nie będzie również uprawniony do wypłaty wynagrodzenia”, wyjaśnia prawnik Mutschke.

Kto musi zapłacić za testy w miejscu pracy w Niemczech?

„Pracodawcy w Niemczech muszą nadal oferować pracownikom co najmniej dwa bezpłatne badania w tygodniu”, podkreśla prawnik Mutschke.

Ponadto każdy ma teraz prawo do jednego bezpłatnego testu obywatelskiego w tygodniu. W innych wypadkach pracownicy muszą sami opłacić swoje testy.

Czy testowanie jest wliczane w czas pracy?

Nie, testy nie są częścią czasu pracy, mówi prawnik.

Mutschke: „Jeśli pracodawcy mimo to wynagradzają czas poświęcony na testy, jest to dobrowolne.”

Co z ochroną danych?

Zaświadczenie 3G dotyczy szczególnie chronionych danych zdrowotnych pracownika.

Mutschke: „Pracodawcy mogą więc tylko sprawdzać i dokumentować nazwisko i zaświadczenie 3G, w tym okres jego ważności podczas kontroli”.

Uwaga: Należy również zapewnić, że osoby trzecie, takie jak inni współpracownicy, nie mogą uzyskać wiedzy na temat danych dotyczących zdrowia.

źródło: bild.de

Minijob w okresie pobierania zasiłku dla bezrobotnych: o tyle zmniejszy się kwota świadczenia

Jeśli mieszkacie w Niemczech i jesteście bezrobotni (w ramach świadczenia Arbeitslosengeld I), możecie zarobić trochę dodatkowych pieniędzy podejmując zatrudnienie na zasadzie Minijob. Ale uwaga: po przekroczeniu pewnego limitu zarobków, urząd pracy (Arbeitsagentur) zmniejszy kwotę Waszego zasiłku dla bezrobotnych. Z tego artykułu dowiecie się, ile możecie dorobić, nic przy tym nie tracąc.

Tutaj przeczytacie jaka jest różnica pomiędzy Arbeitslosengeld I i Arbeitslosengeld II: ALG I i ALG II – różnice.

Czy mogę dorobić do zasiłku dla bezrobotnych Arbeitslosengeld I podejmując pracę w niewielkim wymiarze godzin, tzw. Minijob?

Tak, jest to dozwolone. Możecie dorobić do zasiłku dla bezrobotnych (Arbeitslosengeld I, ALG I) podejmując zatrudnienie na zasadzie Minijob. Jeżeli Wasze zarobki nie przekroczą 165 euro, pozostanie to bez wpływu na wysokość otrzymywanego przez Was świadczenia dla bezrobotnych.

Jeśli jednak Wasz dodatkowy dochód netto przekroczy ten limit, zostanie on zaliczony na poczet pobieranego przez Was zasiłku dla bezrobotnych, a różnica między dodatkowym dochodem a dopuszczalnym limitem zostanie odjęta od otrzymywanego przez Was świadczenia ALG I.

  • Przykład: jeśli zarabiacie dodatkowo 400 euro netto miesięcznie, Arbeitsagentur potrąci z wypłacanego Wam zasiłku dla bezrobotnych 235 euro (400 euro – 165 euro = 235 euro).

Jeśli chcecie dorobić więcej, możecie zwiększyć kwotę wolną od podatku wykazując tzw. koszty uzyskania przychodu (niem. Werbungskosten). Zaliczają się do nich na przykład koszty podróży lub wydatki na materiały, których potrzebujecie przy wykonywaniu pracy na zasadzie Minijob.

  • Przykład: jeśli zarobicie dodatkowo 400 euro netto miesięcznie i wykażecie 20 euro kosztów uzyskania przychodu wynikających z dojazdów do miejsca pracy, Wasza kwota wolna od podatku wzrośnie do 185 euro. Arbeitsagentur potrąci wówczas z wypłacanego Wam zasiłku dla bezrobotnych tylko 215 euro.

Uwaga: możecie pracować maksymalnie 14 godzin tygodniowo, w przeciwnym razie przestaniecie być uznawani za bezrobotnych i stracicie prawo do zasiłku.

Zanim podejmiecie pracę w niepełnym wymiarze godzin, najlepiej skontaktujcie się z właściwym urzędem pracy i zapytajcie jak wpłynie to na wysokość otrzymywanego przez Was zasiłku dla bezrobotnych Arbeitslosengeld I.

Jakie zasady obowiązują w przypadku pobierania zasiłku dla bezrobotnych Arbeitslosengeld II i dorabiania w ramach Minijob?

Jeśli otrzymujecie zasiłek dla bezrobotnych Arbeitslosengeld II, znany też pod nazwą Hartz IV, tylko pierwsze 100 euro nie podlega odliczeniu. 100 euro stanowi zatem kwotę wolną od podatku.

Ta kwota wolna od podatku wzrasta, gdy zarabiacie więcej: jeśli dorabiacie do zasiłku dla bezrobotnych kwotę od 100 do 1.000 euro, to przysługuje Wam dodatkowa kwota wolna od podatku w wysokości 20% wynagrodzenia z tego przedziału.

Jeśli Wasz dochód wynosi od 1.000 do 1.200 euro (1.500 euro w przypadku posiadania dzieci), wówczas dochodzi dodatkowa kwota wolna od podatku w wysokości 10% pozostałego dochodu.

  • Przykład dot. pracy za wynagrodzeniem wynoszącym 450 euro: zarabiacie 450 euro dzięki zatrudnieniu na zasadzie Minijob. Odliczamy od tego kwotę wolną od podatku w wysokości 100 euro. Pozostaje więc 350 euro. Następnie obliczamy ile wynosi 20 procent tej kwoty – otrzymujemy 70 euro. Całkowita kwota wolna od podatku wynosi więc w Waszym przypadku 170 euro. Różnica w wysokości 280 euro (450 euro – 170 euro) jest potrącana przez urząd pracy z wypłacanego Wam zasiłku Hartz IV.

Inaczej niż przy zatrudnieniu na zasadzie Minijob i jednoczesnym pobieraniu zasiłku dla bezrobotnych Arbeitslosengeld I, w przypadku świadczenia ALG II nie obowiązują Was limity maksymalnego tygodniowego czasu pracy.

Czy warto podejmować zatrudnienie na zasadzie Minijob będąc osobą bezrobotną?

Na pierwszy rzut oka może wydawać się niesprawiedliwe, że urząd pracy obniża Wasz zasiłek dla bezrobotnych, jeśli zarabiacie więcej niż wynosi limit zwolnienia. Wykonując dodatkową pracę możecie jednak przynajmniej dorobić do zasiłku ALG I lub Hartz IV, dzięki czemu jesteście w stanie pozwolić sobie na więcej.

Jednocześnie zwiększacie swoje szanse na znalezienie nowej pracy. W firmie, w której pracujecie jako Minijobber, może wkrótce pojawić się stanowisko na pół etatu lub na cały etat – a wówczas jest duża szansa na to, że to właśnie Wy zostaniecie zatrudnieni, dzięki zdobytemu już doświadczeniu.

Niemcy: czy przełożony może narzucić pracownikowi termin odbioru czasu wolnego za nadgodziny?

Pewnie wielu z Was od czasu do czasu musi zostać dłużej w biurze i pracować po godzinach. W zasadzie zwykle nie stanowi to większego problemu – czas wolny za te nadgodziny możecie, a nawet powinniście odebrać w innym terminie. Jednakże, musicie przy tym pamiętać o kilku kwestiach.

Czy pracownicy w Niemczech mogą wziąć wolne za nadgodziny?

Tak – a nawet muszą to zrobić. Zgodnie z niemiecką ustawą o czasie pracy, pracownicy mogą pracować maksymalnie osiem godzin dziennie. Tylko w wyjątkowych przypadkach mogą oni pracować do dziesięciu godzin dziennie. Dlatego pracownikom jak najbardziej przysługuje prawo do rekompensaty za pracę w godzinach nadliczbowych.

Niemiecka ustawa nie precyzuje dokładnie tej kwestii. Jest to jednak zwykle uregulowane w układach zbiorowych lub umowach o pracę.

Często pracownicy mają prawo do odbioru czasu wolnego za nadgodziny (tzw. Freizeitausgleich). W niektórych przypadkach może im również zostać wypłacony dodatek za nadgodziny. Tak czy inaczej, ważne jest, aby poinformować szefa w odpowiednim czasie o przepracowanych nadgodzinach.

Czy pracownicy w Niemczech mogą sami decydować o tym, kiedy odbiorą czas wolny za nadgodziny?

Niestety nie. To przełożony może zdecydować, kiedy możecie wziąć wolne za nadgodziny. Innymi słowy, może on teoretycznie powiedzieć Wam dzisiaj, że jutro macie zostać w domu w ramach rekompensaty za pracę w nadgodzinach.

Jeśli zatem chcecie wziąć wolne za nadgodziny w konkretnym dniu, powinniście spotkać się ze swoim szefem i zapytać, czy jest to możliwe.

Kiedy nie przysługuje wolne za nadgodziny?

Zasadniczo macie prawo do odbioru czasu wolnego za pracę w godzinach nadliczbowych tylko wtedy, gdy Wasz szef wie o tym i toleruje fakt, że w ogóle macie nadgodziny.

Oznacza to, że nie możecie potajemnie wyrabiać nadgodzin i stawiać pracodawcy przed faktem dokonanym: w takim przypadku szef może nie udzielić Wam czasu wolnego za nadgodziny.

Pamiętajcie o tym, aby zawsze odnotować dni, w które musieliście zostać dłużej w pracy i ilość nadgodzin, chyba że w Waszej firmie istnieje elektroniczna rejestracja czasu pracy. Warto też, abyście odpowiednio wcześnie poinformowali pracodawcę o przepracowanych nadgodzinach. Dla pewności możecie też poprosić swojego szefa o podpisanie wykazu nadgodzin.

Co się dzieje w sytuacji, gdy pracownik odbierający wolne za pracę w godzinach nadliczbowych zachoruje?

Niestety, ale macie pecha. Inaczej niż w przypadku choroby podczas urlopu, nie przysługuje Wam prawo do odzyskania utraconych dni wolnych, jeśli zachorujecie w czasie wolnym od pracy będącym formą rekompensaty za nadgodziny.

Odbiór czasu wolnego czy dodatek do pensji za nadgodziny co jest lepsze?

Wiele umów o pracę lub układów zbiorowych pracy przewiduje możliwość odbioru czasu wolnego za nadgodziny. Jeśli nie jest to możliwe, można uzyskać ekwiwalent pieniężny.

Jednak to, które rozwiązanie jest lepsze, zależy od Waszej osobistej sytuacji. Eksperci z dziedziny prawa pracy radzą, abyście wzięli wolne w zamian za przepracowane nadgodziny. Dzięki temu będziecie mieli okazję odpocząć od pracy.

11 listopada – Narodowe Święto Odzyskania Niepodległości w Polsce!

11 listopada w Polsce obchodzimy Narodowe Święto Odzyskania Niepodległości.

Jest to święto państwowe, które rokrocznie obchodzone jest właśnie 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania niepodległości przez Polskę w 1918 roku, po 123 latach zaborów (od 1795 do 1918 roku) dokonanych przez Prusy, Austro-Węgry oraz Rosję.

Od kiedy obchodzimy Narodowe Święto Odzyskania Niepodległości?

Święto 11 listopada ustanowione zostało ustawą z dnia 23 kwietnia 1937, a następnie zniesione ustawą Krajowej Rady Narodowej 22 lipca 1945 roku. Święto to przywrócono dopiero ustawą w okresie transformacji systemowej, która miała miejsce w 1989 roku.

Czy Narodowe Święto Odzyskania Niepodległości jest w Polsce dniem wolnym od pracy?

Rokrocznie Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada jest dniem ustawowo wolnym od pracy.

Święto Niepodległości – jak obchodzimy 11 listopada w Polsce?

Co roku Narodowe Święto Niepodległości 11 listopada w Polsce obchodzone jest bardzo uroczyście. W większych miastach (m.in. w Warszawie, Łodzi) w tym terminie odbywają się specjalne defilady, które prowadzone są przez główne ulice. Ponadto w święto organizowane są także koncerty, na których można usłyszeć patriotyczne piosenki, wykłady tematyczne czy inscenizacje historyczne.

Finansowanie nieruchomości w Niemczech – pięć najczęściej popełnianych błędów

Nieważne, czy dom, czy mieszkanie – byleby być na swoim. Zwłaszcza w obliczu rosnących czynszów, wielu najemców marzy o posiadaniu własnej nieruchomości. Utrzymujące się niskie stopy procentowe sprawiają, że marzenie to w wielu przypadkach jest możliwe do zrealizowania z finansowego punktu widzenia.

Ale pomimo tych sprzyjających warunków rynkowych nabywcy nieruchomości powinni dokonać właściwej oceny sytuacji. Jest bowiem kilka kwestii, które należy wcześniej rozważyć. Choć kusi niskie oprocentowanie kredytu, trzeba się zastanowić, czy będzie się w stanie go spłacać.

Porównanie warunków finansowania pozwala zaoszczędzić pieniądze

Nawet niewielkie różnice w oprocentowaniu mają duży wpływ na kredyty na zakup nieruchomości. W przypadku kredytu na kwotę 450.000 euro ze stałą stopą procentową w okresie 15 lat, można zaoszczędzić na odsetkach prawie 70.000 euro. Tak wynika z obliczeń czasopisma „Finanztest”: w przypadku oprocentowania wynoszącego 1,5 i 2,66 proc., wyżej oprocentowana pożyczka będzie kosztować kredytobiorcę dwa razy więcej niż ta zaciągnięta w banku oferującym korzystniejsze warunki.

Finansowanie nieruchomości w Niemczech pięć najczęściej popełnianych błędów

W niektórych regionach ceny nieruchomości od lat systematycznie rosną. Rzekomo korzystne modele finansowania sprawiają, że drogie nieruchomości wydają się przystępne cenowo. Tym ważniejsze jest, aby zapewnić stabilne finansowanie.

1. Zbyt niski wkład własny 

Co to jest wkład własny? Jest to kapitał wymagany przez bank od kredytobiorcy, który chce uzyskać wsparcie finansowe na inwestycje związane z kupnem mieszkania lub budową domu. Pozostałą część potrzebnej kwoty zapewnia bank – jest to tzw. kapitał obcy. Istnieją banki, które finansują nieruchomość w 100 procentach, ale jest to zazwyczaj drogie rozwiązanie. Powodem jest wyższe oprocentowanie pożyczki. Gdy udział kredytu w cenie zakupu wynosi 60 procent, efektywna stopa procentowa jest zauważalnie niższa niż w przypadku gdy aż 90 procent ceny zakupu nieruchomości jest finansowane z kredytu.

Im wyższy jest kapitał własny przyszłych właścicieli nieruchomości, tym niższa stopa oprocentowania kredytu na zakup nieruchomości. Nabywcy powinni móc zapewnić co najmniej 30-procentowy wkład własny.

2. Krótki okres obowiązywania stałej stopy procentowej

Oprocentowanie kredytów od dłuższego czasu utrzymuje się na bardzo niskim poziomie. Według firmy Interhyp, która jest pośrednikiem w procesie zawierania umów o kredyt hipoteczny, kredytobiorcy otrzymują obecnie pożyczki budowlane, których oprocentowanie wynosi nieco powyżej 1 proc. w przypadku 10-letniego okresu obowiązywania stałej stopy procentowej. W instytucjach oferujących najkorzystniejsze warunki, przy założeniu odpowiedniej zdolności kredytowej, można uzyskać nawet pożyczki, których oprocentowanie nie przekracza jednego procenta.

Ponieważ Europejski Bank Centralny (EBC) zadeklarował na początku 2019 roku, że utrzyma stopy procentowe na niskim poziomie, obserwatorzy rynku prognozują, że oprocentowanie kredytów budowlanych nadal będzie korzystne dla nabywców nieruchomości. Dlatego też w chwili obecnej opłacalne jest zawieranie umów przewidujących długi okres obowiązywania stałej stopy procentowej.

To prawda, że niektóre banki pobierają za to dodatkową opłatę. Może się to jednak opłacić, jeśli w przyszłości stopy procentowe ponownie wzrosną. Według danych Stiftung Warentest, oprocentowanie kredytu ze stałą stopą procentową w 20-letnim okresie jest średnio o 0,7 procent wyższe niż w przypadku 10-letniego okresu obowiązywania stałej stopy procentowej.

3. Niska rata spłaty

Niska rata spłaty – to brzmi kusząco, ale oznacza bardzo długi okres spłacania pożyczki. Wysokość miesięcznej raty powinna być dostosowana do sytuacji finansowej kredytobiorcy. Zwykle osoba w młodym wieku jest w stanie spłacać wyższe raty niż osoba starsza. Co do zasady, rata nie powinna przekraczać 40 procent dochodu netto.

4. Brak elastyczności

Z jednej strony, stałe raty sprawiają, że warunki spłaty są bardziej przejrzyste. Z drugiej strony, mogą one powodować problemy w przypadku zmiany sytuacji życiowej, np. gdy spadają dochody jednego z partnerów, który opiekuje się dzieckiem w okresie urlopu wychowawczego. Dobrze, jeśli kredytobiorcy mogą wtedy obniżyć ratę kredytu na zakup nieruchomości. Co prawda wiele instytucji kredytowych pobiera dodatkową opłatę za możliwość elastycznej spłaty pożyczki. Ale mimo wszystko może to być opłacalne.

Nabywcy nieruchomości powinni również zwrócić uwagę na możliwość dokonania dodatkowej spłaty części kredytu poza ustalonym harmonogramem. Wiele banków oferuje tę opcję bezpłatnie. Dokonując co roku dodatkowych spłat w wysokości pięciu, a nawet dziesięciu procent kwoty kredytu, można szybciej spłacić zaciągniętą pożyczkę.

Warto podkreślić, że instytucje finansowe często same z siebie nie oferują kredytów na zakup nieruchomości z elastyczną spłatą. Nabywcy nieruchomości powinni sami o to zapytać i porównać oferty. W przypadku kredytu zaciąganego na 15 lat powinny być możliwe dwie zmiany warunków spłaty.

5. Finansowanie bez dotacji państwowych

Wielu nabywców nieruchomości zapomina o tym, że często przysługuje im prawo do dotacji państwowych. Dotyczy to zarówno zakupu własnego mieszkania, jak i budowy energooszczędnych domów oraz działań na rzecz przebudowy nieruchomości pod kątem potrzeb osób niepełnosprawnych.

Na stronie internetowej KfW (Kreditanstalt für Wiederaufbau) – niemieckiego państwowego banku rozwoju z siedzibą we Frankfurcie nad Menem – nabywcy lub właściciele nieruchomości mogą zapoznać się z istniejącymi programami wsparcia. Warto też zapytać o te oferty w swoim banku.

Aby marzenie o posiadaniu własnej nieruchomości nie zamieniło się w koszmar, kupujący nieruchomość powinni przy wyborze kredytu na zakup nieruchomości wziąć pod uwagę wyżej wymienione kwestie.

O oferty warto pytać nie tylko w swoim banku, ale także u pośredników kredytowych i w innych okolicznych bankach. Należy pamiętać o tym, aby dla celów porównawczych wybrać identyczne kryteria, takie jak kwota kredytu, okres spłaty, rata równa lub malejąca, itp. Ponadto, kredytobiorcy powinni wcześniej określić swoje potrzeby finansowe i kwotę, jaką są w stanie spłacać co miesiąc w związku z zaciągniętym kredytem.

Na istotny aspekt finansowania zakupu nieruchomości w Niemczech z pomocą kredytu KfW, zwrócił uwagę jeden z naszych czytelników – Bartosz Makowski:
„Pożyczki z kfw można wziąć na max 10 lat. Po 10 latach mamy zazwyczaj sporą kwotę do spłaty. Aby tego uniknąć trzeba do lini kredytowej otworzyć np. książeczkę oszczędnościową (Sparbuch), na którą będziemy wpłacać pieniądze na spłatę pozostałego długu z KfW. Można liczyć wprawdzie na korzystne finansowanie końcowe, ale należy mieć na uwadze wzrost stóp procentowych. Poza tym zaciera to przejrzystość finansowania bo mamy 2-3 linie kredytowe (KFW, główny kredy, książeczkę oszczędnościową lub na koniec kolejny kredyt na spłatę reszty zadluzenia).
Wiele banków ma oprocentowanie kredytu niewiele wyższe sumarycznie od KfW, więc warto zrobić sobie symulacje np. z i bez KfW 101. W ramach finansowania z KfW na zakup nieruchomości możemy dostać 100.000 €, a niski procent kusi, tylko należy mieć na uwadze, że stały procen otrzymuje się na okres 10 lat”.

Zakaz jazdy ciężarówek w Niemczech: Dowiedz się gdzie i kiedy obowiązuje!

Niemieckie prawo zabrania ciężarówkom jazdy w niedziele i święta. Istnieje jednak kilka wyjątków, które warto znać. Poniżej dowiecie się, jakich pojazdów dotyczy zakaz jazdy w Niemczech oraz kiedy on obowiązuje.

Kiedy obowiązuje zakaz jazdy ciężarówek w Niemczech?

Prawo w Niemczech zakazuje jazdy ciężarówkom w niedziele i święta, a także w okresie wakacyjnym. W zależności od kraju związkowego obowiązują różne przepisy dotyczące świąt.

  • Niedzielny zakaz ruchu obowiązuje we wszystkie niedziele między godziną 0:00 a 22:00 dla całej sieci dróg w Niemczech.
  • Świąteczny zakaz ruchu ciężarówek obowiązuje w tzw. dni świąteczne (zgodnie z § 30 III, IV StVO), w godzinach 0:00-22:00. Ten zakaz też dotyczy sieci dróg w całych Niemczech, o ile nie chodzi o zakaz regionalny (patrz niżej).
  • Wakacyjny zakaz ruchu ciężarówek obowiązuje we wszystkie soboty od 1 lipca do 31 sierpnia włącznie w godz. 7:00 – 20:00. Mapę tras alternatywnych znajdziecie pod następującym linkiem: www.bgl-ev.de.

Dni świąteczne w Niemczech zgodnie z § 30 III, IV StVO:

  • Nowy Rok
  • Wielki Piątek
  • Poniedziałek Wielkanocny
  • Święto Pracy (1 maja)
  • Wniebowstąpienie Chrystusa
  • Zielone Świątki (Zesłanie Ducha Świętego)
  • Boże Ciało, ale tylko w landach: Badenia-Wirtembergia, Bawaria, Hesja, Nadrenia Północna-Westfalia, Nadrenia-Palatynat, Kraina Saary
  • Święto Zjednoczenia Niemiec (3. października)
  • Święto Reformacji (31. października), ale tylko w landach: Brandenburgia, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Saksonia, Saksonia-Anhalt i Turyngia
  • Wszystkich Świętych (1.listopada), ale tylko w landach: Badenia-Wirtembergia, Bawaria, Nadrenia Północna-Westfalia, Nadrenia-Palatynat i Kraina Saary
  • Pierwszy i drugi dzień Świat Bożego Narodzenia

We wszystkie inne dni świąteczne, jak np. 6 stycznia (Święto Trzech Króli), 15 sierpnia (Wniebowzięcie NMP.), Dzień Pokuty (niem. Buß- und Bettag), w Niemczech nie obowiązuje zakaz ruchu ciężarówek.

Wyjątki od zakazu jazdy ciężarówek w Niemczech

Specjalne przepisy dotyczą na przykład ciężarówek przewożących łatwo psujące się towary.

Zakaz ruchu dla ciężarówek w Niemczech nie obowiązuje:

  • w transporcie kombinowanym (kolejowo-drogowym) od nadawcy do następnego odpowiedniego dworca przeładunku lub z najbliższego odpowiedniego dworca rozładunku do odbiorcy, ale tylko do odległości 200 km. Ograniczenie co do kilometrów nie dotyczy zakazu ruchu podczas wakacji
  • w transporcie kombinowanym (portowo-drogowym) między miejscem załadunku a rozładunku i w obrębie 150 km od portu. To ograniczenie co do kilometrów  dotyczy także zakazu ruchu podczas wakacji
  • w transporcie artykułów spożywczych takich, jak: świeże mleko i przetwory mleczne, świeże mięso i świeże produkty mięsne, świeże ryby, żywe ryby i świeże produkty rybne, szybko psujące się warzywa i owoce
  • dla pustych przejazdów w związku z transportem szybko psujących się lub świeżych produktów spożywczych (należy dołączyć pisemne potwierdzenie, list przewozowy lub inny dokument z charakterystyką produktów, potwierdzający fakt wykonywania przejazdu w ramach wyjątku).

Zarządzenie BVM z 31.07.1998 StV 12/36.42.30 zawiera wyszczególnienie produktów wyłączonych z zakazu przewożenia samochodami ciężarowymi:

Świeże mleko i świeże produkty mleczne

Świeże mięso i świeże produkty mięsne

Świeże mięso: nie mrożone

Świeże produkty mięsne: obejmuje to wszystkie produkty mięsne, które wymagają trwałego chłodzenia. Następujące produkty niewymagające chłodzenia uważa się za produkty mięsne, nie mieszczące się w kategorii „świeże”: dłużej dojrzewające surowe kiełbasy (np. salami), dłużej dojrzewające produkty surowe (np. szynka surowa).

Świeże ryby, żyjące ryby i świeże produkty rybne

Całe lub przetworzone produkty rybne (łącznie z opakowaniem próżniowym), które wymagają jedynie chłodzenia. Przetwarzanie oznacza w tym przypadku patroszenie, odgławianie, krojenie, filetowanie i mielenie, które zmieniają anatomię produktów rybnych. Żywe małże, skorupiaki i mięczaki pod warunkiem, że nie wchodzą w zakres wyżej wymienionego pojęcia „świeże produkty rybne”, ponieważ zostały już ugotowane na pokładzie, pozostałe produkty rybne, które się łatwo psują i których zbywalność może być jedynie utrzymana przez stałe chłodzenie. Są to np. w tym znaczeniu sałatki delikatesowe z produktami rybnymi bez konserwantów. Pojęcie „świeże” nie obejmuje: anchois, marynat, wędzonych produktów rybnych, produktów pasteryzowanych lub konserwowanych w inny sposób.

Szybko psujące się warzywa i owoce

Pod tym pojęciem znajdują się wszystkie rodzaje warzyw i owoców (pakowanych i niepakowanych), jak i młodych ziemniaków (chodzi o ziemniaki, ładowane bezpośrednio po zbiorach w okresie od 1. stycznia do 10. sierpnia).

Jakich pojazdów dotyczy zakaz jazdy w Niemczech?

Zakaz jazdy w Niemczech dotyczy następujących pojazdów:

  • wszystkich samochodów ciężarowych (TIR-ów) powyżej 7,5 tony
  • naczep ciężarówek, niezależnie od dopuszczalnej masy ogólnej
  • zespołów pojazdów, przeznaczonych do transportu towarów, składających się z ciągnika i naczepy, o ile dopuszczalna łączna waga tych części przekracza 7,5 tony

TIR-y to samochody ciężarowe, które w zależności od budowy i wyposażenia przeznaczone są do transportu towarów. Zgodnie z niemieckim orzecznictwem, liczy się rzeczywisty charakter i sposób użytkowania pojazdu, a nie oznaczenie w dokumentach (Wyższy Sąd Krajowy w Hamm, decyzja z dnia 22.08.2005 – 1 Ss OWI 272/05; Bawarski Najwyższy Sąd Krajowy, decyzja z dnia 23.07.2003 – 1 ObOWi 219/03).

Jakie pojazdy nie są objęte zakazem ruchu w Niemczech?

Oto jakie pojazdy nie są objęte zakazem ruchu w Niemczech:

  • ciągniki siodłowe
  • ciągniki o dodatkowej powierzchni ładunkowej, których ładowność nie przekracza więcej niż 0,4-krotność dopuszczalnej masy całkowitej
  • pojazdy silnikowe, w których transportowane przedmioty są częścią integralną pojazdów (np. pojazdy wystawowe i filmowe)
  • maszyny samobieżne (np. kombajny zbożowe, koparki).

Wyjątki związane z pandemią koronawirusa

W związku z pandemią Covid-19 na terenie Niemiec częściowo wprowadzone zostały wyjątki i zwolnienia od przepisów obowiązujących w drogowym transporcie drogowym.

Aktualnie obowiązujące regulacje w poszczególnych krajach związkowych znajdziecie na stronie Federalnego Urzędu ds. Transportu Towarów (Bundesamt für Güterverkehr): www.bag.bund.de. W więszkości krajów związkowych dotyczą one zaopatrzenia centrów szczepień.

Kary za nieprzestrzeganie zakazu jazdy ciężarówek w Niemczech

Opuszczenie autostrady w wymienionych landach, w których obowiązuje zakaz ruchu w dni świąteczne jest zgodnie z § 30 Abs. 3 StVO zabronione w dniu Święta Reformacji. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji, gdy np. autostrada jest cała zablokowana w związku z wypadkiem lub robotami drogowymi. Wtedy należy jechać objazdem. Jeśli objazd nie został wyznaczony, należy wybrać najkrótszą drogę do następnego zjazdu z autostrady. Pojazd może tez opuścić autostradę, jeśli zgodnie z § 15 a StVO musi zostać odholowany. Należy go wtedy odstawić w najbliższe odpowiednie miejsce.

Zgodnie z katalogiem mandatów, kierowcy grozi grzywna w wysokości 120 euro za jazdę bez zezwolenia w niedzielę lub święto państwowe. Ponadto przedsiębiorca, który zlecił lub zezwolił na taką podróż, musi liczyć się z grzywną w wysokości 570 euro.

Wyjątek obowiązujący w NRW i Dolnej Saksonii

Ważny wyjątek dotyczy zakaz ruchu dla ciężarówek powyżej 7,5 tony oraz ciężarówek z naczepami w Nadrenii Północnej-Westfalii w Dzień Wszystkich Świętych (1. listopada) oraz w Boże Ciało. W Dolnej Saksonii w obu tych dniach nie obowiązuje zakaz ruchu. Tranzyt przez Nadrenię Północną-Westfalię z reguły nie jest możliwy.

Nadrenia Północna-Westfalia wydała jednak zarządzenie 7 kwietnia 2003, zgodnie z którym w ramach wyjątku, ciężarówki mogą przejechać przez ten land, jeśli jest to najkrótsza droga pomiędzy dwoma rejonami Dolnej Saksonii. W związku z tym, odcinki na autostradzie A2 (od granicy Dolnej Saksonii do węzła Bad Oeynhausen), droga B61 oraz autostrada A 30 mogą być wykorzystane jako drogi tranzytowe.

Wszelkie inne przejazdy przez Nadrenię Północną-Westfalię są w te dwa wymienione dni świąteczne zabronione.

Kiedy potrzebne są specjalne zezwolenia?

We wszystkich przypadkach, w których nie występuje wyjątek prawny, potrzebne będzie specjalne zezwolenie. W praktyce jest to bardzo restrykcyjne. W razie wątpliwości należy się skonsultować z właściwym organem ds. ruchu drogowego.

Kto udziela zezwoleń?

Zgodnie z §§ 46, 47 StVO, organem odpowiedzialnym za wydawanie zezwoleń jest niemiecki urząd ruchu drogowego, w którego regionie przyjęty zostaje ładunek lub te urzędy ds. ruchu drogowego, w których okręgu wnioskodawca ma swoją siedzibę lub oddział. W przypadku transportów przekraczających granice, wniosek należy złożyć w odpowiednim urzędzie ds. ruchu drogowego, odpowiedzialnym za transport transgraniczny.

Niemcy: czy praca w trybie home office może być wykonywana z dowolnego miejsca?

W pociągu, na kanapie lub w dawnym pokoju dziecięcym u rodziców: zwłaszcza w okresie świątecznym pracownicy chętnie korzystają z możliwości pracy zdalnej. Jest to dla nich często praktyczne rozwiązanie, na przykład, gdy chcą wybrać się do swoich rodziców, partnera lub krewnych już na kilka dni przed Bożym Narodzeniem. Ale czy przepisy niemieckiego prawa pracy na to zezwalają? Czy też pracodawca może tego zabronić? I czy szef ma prawo sprawdzić jak wygląda miejsce wykonywania pracy?

Czy praca w trybie home office może być wykonywana z dowolnego miejsca?

To zależy od konkretnych ustaleń z pracodawcą. Nawet jeśli pracownik może świadczyć pracę w sposób zdalny, nie zawsze oznacza to, że może pracować z dowolnego miejsca na świecie.

Zasadniczo rozróżnia się „pracę mobilną” i pracę w trybie home office, zwaną również telepracą. Gdy uzgodniono tzw. „pracę mobilną”, z reguły można ją wykonywać z dowolnego miejsca. Pracodawca dostarcza wtedy urządzenia końcowe, na przykład laptop.

Dzięki nim możecie wykonywać swoją pracę poza firmą i w coraz to innych miejscach. Na przykład siedząc na kanapie we własnym domu, podróżując  pociągiem lub w mieszkaniu wakacyjnym. Pracując mobilnie trzeba jedynie zadbać o to, aby inni mogli się z Wami skontaktować.

Telepraca tylko w zatwierdzonym miejscu

Z kolei w przypadku home office, pracownik nie ma swobody wyboru miejsca pracy. Praca musi być wykonywana w określonej lokalizacji.

Alexander Bredereck, prawnik specjalizujący się w prawie pracy, radzi, aby ustalić z pracodawcą jasne zasady dotyczące tej kwestii. Jest to absolutnie konieczne ze względu na bezpieczeństwo i higienę pracy oraz ochronę danych.

Czy szef ma prawo obejrzeć miejsce, z którego będzie świadczona praca w trybie home office?

Tak, może to zrobić, ale tylko zgodnie z ustalonymi zasadami. Musicie wyrazić zgodę na to, aby pracodawca mógł wejść do Waszego mieszkania; wtargnięcie do niego byłoby nielegalne. Ponadto, może on obejrzeć i ocenić tylko miejsce pracy, natomiast pozostałą część domu już nie.

Łatwiej będzie, jeśli pokażecie pracodawcy swoje miejsce pracy w formie wirtualnego spaceru. Dzięki temu pracodawca nie będzie w stanie zobaczyć zbyt wiele jeśli chodzi o Waszą przestrzeń prywatną.

Wasz przełożony ma prawo skontrolować Wasze miejsce pracy nie bez powodu: musi on na przykład upewnić się, że w Waszym domu macie zapewnione stanowisko pracy zgodne z zasadami BHP – na przykład, że jest ono ergonomiczne i że macie wystarczająco dużo miejsca do pracy.

Orzeczenie niemieckiego sądu: Pracownicy na Minijob nie mają prawa do wynagrodzenia podczas zamknięcia z powodu koronawirusa

Czy pracownicy zatrudnieni w Niemczech na tzw. Minijob mogą domagać się wypłaty wynagrodzenia, nawet jeśli ich praca nie należy do tzw. zawodów o znaczeniu systemowym? Federalny Sąd Pracy wydał w środę orzeczenie w tej sprawie.

Orzeczenie Federalnego Sąd Pracy w Niemczech niekorzystne dla pracowników na Minijob

Zgodnie z orzeczeniem Federalnego Sądu Pracy, zamknięcie działalności gospodarczej z powodu koronawirusa w celu opanowania pandemii, nie jest częścią ogólnego ryzyka biznesowego dla przedsiębiorców. W ten sposób te ostatnie nie ponoszą również ryzyka utraty pracy przez pracowników zatrudnionych w mniejszym wymiarze godzin (Minijob) i nie są zobowiązane do wypłacania im w tym czasie wynagrodzenia. Jest to pierwszy tego typu spór związany z pandemią koronawirusa, który był rozpatrywany przez Federalny Sąd Pracy.

Kobieta nie była już potrzebna pracodawcy

Konkretnie sprawa dotyczyła kobiety z Dolnej Saksonii. Wcześniej pracowała jako pracownik w sklepie z maszynami do szycia i akcesoriami jako sprzedawczyni. Na polecenie władz, podczas pierwszej blokady w zeszłym roku, sklep musiał pozostać zamknięty przez cały kwiecień. Kobieta nie była już potrzebna jako sprzedawczyni. Zażądała jednak 432 euro netto, które uzgodniła z pracodawcą jako wynagrodzenie za swoją pracę.

Dwie instancje wcześniej orzekły na korzyść sprzedawczyni

To państwo musi zrekompensować straty finansowe spowodowane przez interwencję państwa w walce z pandemią, orzekli sędziowie najwyższego sądu pracy w Niemczech. Dokonano tego częściowo poprzez ułatwienie dostępu do świadczeń z tytułu pracy w niepełnym wymiarze godzin. Nie dotyczyło to jednak powódki z Dolnej Saksonii jako osoby zatrudnionej na Minijob – w tym zakresie istniały „luki w systemie regulacji podlegających ubezpieczeniu społecznemu”. W dwóch pierwszych instancjach sędziowie orzekali na korzyść powódki.

Kurzarbeit nie należy się pracownikom zatrudnionym na Minijob

Pracownicy zatrudnieni na Minijob to pracownicy z miesięcznym wynagrodzeniem nie wyższym niż 450 euro lub zatrudnieni na okres nie dłuższy niż 70 dni w roku kalendarzowym. Nie płacą oni składek na ubezpieczenie społeczne. Według danych Niemieckiego Stowarzyszenia Handlu Detalicznego (HDE) na początku roku w samym tylko sektorze detalicznym pracowało około 808 000 osób zatrudnionych na Minijob. W przeciwieństwie do pracowników zatrudnionych w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy, nie można ich zatrudniać w ramach Kurzarbeit.

źródło: www.ndr.de

Finansowanie budowy domu w Niemczech: „Kredyt był dla nas tańszy niż najem”

W porównaniu z innymi państwami, Niemcy są krajem najemców. Jednak pomimo gwałtownego wzrostu cen domów i mieszkań, kupno nieruchomości może być opłacalne – nawet dla młodych rodzin dysponujących niewielkim kapitałem.

Kredyt czy wynajem?

Tak naprawdę Pia i François Duchateau chcieli wynająć mieszkanie, w którym mieliby do dyspozycji jeden pokój więcej – skończyło się na podpisaniu umowy kupna. „Comiesięczne spłacanie kredytu na mieszkanie kosztowało nas mniej niż opłacanie czynszu” – mówią.

Para mieszka z dwójką małych synów w Kolonii, mieście, które zdecydowanie nie słynie z tanich mieszkań. Lokal o powierzchni 100 metrów kwadratowych w dobrej lokalizacji, całkowicie odnowiony lub wybudowany przed nie więcej niż dziesięcioma laty, kosztował tam pod koniec 2019 roku około 386.000 euro. Jeszcze dziewięć lat wcześniej za takie mieszkanie trzeba było zapłacić 224.000 euro, czyli o 42 procent mniej.

Niemniej jednak, tak jak w przypadku rodziny Duchateaus, zakup może być opłacalny nawet dzisiaj – o ile stosunek ceny zakupu do ceny wynajmu jest korzystny. Eksperci magazynu „Finanztest” doszli do wniosku, że w wielu regionach Niemiec koszty miesięczne związane ze spłatą kredytu na zakup nieruchomości nie są wcale lub są tylko nieznacznie wyższe od tych wynikających z podpisania nowej umowy najmu – a niekiedy nawet niższe. Dotyczy to nawet tak dużych miast jak Kolonia.

Niskie oprocentowanie kredytów zachęca wielu ludzi w Niemczech do zakupu własnej nieruchomości

Do zakupu nieruchomości zachęca również bardzo niskie oprocentowanie kredytów na budowę domu. Podczas gdy lokaty terminowe przynoszą znikome zyski, niskie stopy procentowe działają na korzyść pożyczkobiorców. Dzięki temu dla coraz większej liczby osób mieszkających w Niemczech zakup nieruchomości staje się również atrakcyjną inwestycją.

Ci, którzy zaciągają kredyt na dziesięć lat, płacą obecnie średnio 0,67 proc. odsetek, jak podaje firma doradztwa finansowego FMH. Dla okresu spłaty wynoszącego 15 lat jest to średnio 0,96 proc., a w przypadku kredytu zaciągniętego na 20 lat – 1,13 proc. Jeszcze w 2010 r. płaciło się cztery razy więcej.

Wielu ludzi nie chce przegapić tej historycznej okazji. I wcale nie muszą. Coraz więcej banków udziela teraz kredytów budowlanych, a niewielki wkład własny w niczym nie przeszkadza. „100-procentowe finansowanie to raczej reguła niż wyjątek”, mówi Kai Weber, specjalista ds. finansowania budowy w firmie Dr. Klein, świadczącej usługi finansowe. „Jeśli ktoś posiada odpowiednią zdolność kredytową, nie jest to żaden problem. Dotyczy to często młodych ludzi, którzy długo studiowali, a teraz nie chcą czekać ze względu na niskie stopy procentowe.”

1.300 euro raty kredytu zamiast 1.700 euro czynszu

Tak też było w przypadku rodziny Duchateaus. Ponieważ nie mieli odłożonych zbyt wiele pieniędzy, uznali, że kredyt nie wchodzi w rachubę. „Ale to było łatwiejsze niż nam się wydawało” – mówi François Duchateau. Kasa oszczędnościowa udzieliła parze dziennikarzy pracujących na etacie kredytu w wysokości 380.000 euro, który obecnie spłacają w miesięcznych ratach po 1.300 euro. Wynajem mieszkania o takim samym metrażu, który pierwotnie planowali, kosztowałby ich około 1.700 euro miesięcznie.

Teraz rodzina mieszka w mieszkaniu w nowym budownictwie, z dużym balkonem, tuż obok parku w dzielnicy Nippes w Kolonii, położonym nieopodal szkoły, do której uczęszcza starszy syn. „To był naprawdę interes życia” – mówi François. „To mieszkanie moglibyśmy również podnajmować, jest na to popyt. Nie ma w tym żadnego ryzyka.”

Dla Janiny Dieckmann wynajem nie wchodzi w grę. 32-latka wraz ze swoim mężem Christianem przebudowuje dom w małym miasteczku Werne w Nadrenii Północnej-Westfalii. Zna go dobrze – dorastała w nim. Decyzja o jego przejęciu była więc dla niej w dużym stopniu podyktowana emocjami.

Duży wkład własny = niższe odsetki

Choć eksperci radzą, by przy zakupie nieruchomości wyłączyć emocje i myśleć racjonalnie, ale nawet kierując się wspomnieniami z dzieciństwa, Dieckmannowie najwyraźniej dobrze obliczyli opłacalność swojej inwestycji. Po tym, jak wycenili wartość domu, na Janinę przepisano połowę nieruchomości, drugą połowę kupił Christian. „To było bardziej opłacalne niż uiszczenie podatku od darowizny”.

Ponieważ para wniosła 21-procentowy wkład własny, mogła cieszyć się korzystnymi warunkami kredytu – stałym oprocentowaniem wynoszącym 1,2 proc. przez okres 30 lat. Ogólnie rzecz biorąc, im dłuższy jest okres obowiązywania stałej stopy procentowej, tym wyższe jest oprocentowanie, ale w zamian za to kupujący mogą być pewni, że przez ten czas nie ulegnie ono zmianie.

Ekspert ds. finansowania budowy Weber radzi również, by zaciągać zobowiązania na długi czas: „Przy obecnym poziomie stóp procentowych jest absolutnie wskazane, by okres obowiązywania stałej stopy procentowej trwał tak długo, jak to możliwe – co najmniej 15 lat.” Jedynie te osoby, które dużo zarabiają i są w stanie płacić wyższe raty, a dzięki temu szybciej spłacić pożyczkę, mogą równie dobrze ustalić krótszy okres spłaty. Zapłacą przez to niższe odsetki, a zaoszczędzone w ten sposób środki pokryją część zobowiązania.

Ważna jest elastyczność w spłacie kredytu

Ale wysokość odsetek to nie wszystko. Według Normana-Marcela Dietza ze stowarzyszenia Verband Privater Bauherren, ważna jest także elastyczność. „Zwłaszcza jeśli nie jest jeszcze jasne, czy na przykład pojawią się dzieci lub czy ktoś zacznie pracować na pół etatu, powinno się mieć możliwość dostosowania wysokości rat” – mówi. I dodaje, by koniecznie porozumieć się co do możliwości dokonywania dodatkowych spłat, tzw. Sondertilgungen, tak, aby można było czasem zapłacić dodatkowo więcej, a czasem mniej – w zależności od dochodów osiągniętych w danym roku.

Takie coroczne płatności dokonywane niezależnie od harmonogramu spłat nie tylko sprawiają, że znacznie szybciej zmniejsza się kwota długu. Kredytobiorcy płacą również mniejsze odsetki, ponieważ spłata pożyczki nie trwa tak długo, jak pierwotnie zakładano. Zwykle kredytodawcy zezwalają na jedną dodatkową spłatę w danym roku nie przekraczającą 5 procent kwoty pożyczki netto, bez ponoszenia z tego tytułu dodatkowych opłat.

Pamiętajcie o uwzględnieniu kosztów utrzymania

Zasadą jest, że wysokość raty kredytu nie powinna przekraczać 40 procent miesięcznego dochodu netto. Właściciele powinni również wziąć pod uwagę koszty związane z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości (bezpiecznie będzie przyjąć stawkę 4-5 euro za metr kwadratowy miesięcznie).

W przypadku Dieckmannów rata w wysokości 1.400 euro miesięcznie okazała się idealna na dzień dzisiejszy. Bo choć każdemu zależy na tym, by jak najszybciej uwolnić się od długów, to przecież trzeba też zapewnić sobie wystarczające środki do życia.

Źródło: www.t-online.de

E-commerce w Niemczech – jak otworzyć własny sklep internetowy w Niemczech?

Jeśli planujecie otworzyć w Niemczech sklep internetowy lub myślicie o generowaniu dochodów poprzez sprzedaż towarów w internecie, w pierwszej kolejności powinniście pomyśleć o zarejestrowaniu działalności gospodarczej.

Rejestracja działalności gospodarczej dla sklepu internetowego w Niemczech

Jeśli na początku chcecie zacząć na mniejszą skalę, aby zminimalizować ryzyko, będziecie musieli zgłosić w Niemczech działalność gospodarczą, czyli Gewerbe (chyba że jesteście freelancerami i sprzedajecie np. własne fotografie). W celu rejestracji należy przesłać formularz rejestracji działalności gospodarczej do właściwego urzędu (Gewerbeamt) i złożyć wniosek o tzw. licencję handlową (Gewerbeschein). Opłata wynosi około 25 euro, w zależności od miasta.

Do rejestracji zazwyczaj potrzebny jest tylko dowód osobisty. Z reguły Gewerbeamt automatycznie poinformuje również urząd skarbowy (Finanzamt), urząd ds. ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej pracodawcy oraz izbę handlową, odpowiedzialną za branżę e-commerce.

Jednoosobowa działalność gospodarcza jako forma prawna dla sklepów internetowych

Jednoosobowa działalność gospodarcza (Einzelunternehmen) jest prawdopodobnie najprostszą formą prawną i jest niezwykle popularna wśród operatorów sklepów internetowych w Niemczech, ponieważ przeszkody biurokratyczne są stosunkowo niskie.

Ta forma działalności jest również bardzo elastyczna, dzięki czemu decyzje biznesowe mogą być podejmowane szybko i swobodnie. Z drugiej strony, należy mieć na uwadze, że odpowiadacie za wszystko swoim prywatnym majątkiem.

Aby zarejestrować jednoosobową działalność gospodarczą w Niemczech wystarczy wypełnić formularz rejestracji działalności gospodarczej i złożyć go w urzędzie skarbowym wraz z licencją handlową (Gewerbeschein). Brak wpisu do jakiegokolwiek rejestru – prościej się nie da!

Do prowadzenia księgowości i rozliczenia podatkowego wystarcza zazwyczaj zwykłe zestawienie przychodów, pod warunkiem, że zysk nie przekracza 50 000 euro.

GbR jako forma prawna dla sklepów internetowych

Jeśli macie co najmniej jednego wspólnika-założyciela, odpowiednikiem jednoosobowej działalności gospodarczej jest w Niemczech spółka cywilna GbR (Gesellschaft bürgerlichen Rechts).

W tym wypadku rejestrujecie spółkę w urzędzie skarbowym. Każda osoba zaangażowana w GbR musi również zarejestrować działalność gospodarczą.

Wy i Wasi partnerzy powinniście zawrzeć umowę partnerską, która określa cel działalności, kto za co odpowiada, jakie są klauzule dotyczące odstąpienia od umowy oraz jak dzielone są udziały w zyskach i inwestycje kapitałowe.

Ponadto potrzebny jest odrębny numer podatkowy dla GbR, o który można się ubiegać w miejscowym urzędzie skarbowym.

Regulacje dotyczące małych przedsiębiorstw – idealne dla początkujących przedsiębiorców z branży handlu internetowego

Osoby zakładające w Niemczech własną działalność gospodarczą, mogą początkowo skorzystać z regulacji dotyczącej małych przedsiębiorstw. Oznacza to, że nie musicie wykazywać podatku obrotowego na fakturach, jeśli Wasz całkowity obrót w poprzednim roku kalendarzowym był niższy niż 22.000 euro i nie przekracza 50.000 euro w bieżącym roku kalendarzowym.

Na fakturach wystarczy powołać się na § 19 ust. 1 UStG: „Zgodnie z § 19 ust. 1 UStG w wykazanej kwocie faktury nie jest zawarty podatek obrotowy”.

W kwestionariuszu rejestracji podatkowej wystarczy zaznaczyć, że chce się skorzystać z regulacji dla małych przedsiębiorstw. Jeśli zauważycie, że zarabiacie więcej niż wymienione kwoty, możesz to zmienić w każdej chwili, wysyłając nieformalne pismo do urzędu skarbowego.

Ważne aspekty prawne

Abyś nie popełnił błędów wielu sprzedawców internetowych, zebraliśmy kilka najważniejszych punktów, których nie powinno zabraknąć w żadnym sklepie internetowym. W ten sposób możesz sprawić, że Twój sklep będzie zgodny z prawem i bezpieczny przed działaniami prawnymi:

  • Obowiązek posiadania Impressum

W Niemczech wszystkie blogi, sklepy i strony internetowe podlegają obowiązkowi Impressum. Impressum dla krajów UE musi zawierać następujące informacje:

– Pełna nazwa
– Adres (skrytka pocztowa nie jest wystarczająca)
– Numer telefonu, adres e-mail
– Organ nadzorczy (jeżeli dla danej czynności wymagane jest urzędowe zezwolenie)
– Numer identyfikacyjny VAT lub numer identyfikacyjny przedsiębiorstwa (jeżeli jest dostępny)
– Numer rejestru handlowego oraz właściwy sąd rejonowy (jeśli jest zarejestrowany w HRG)
– W przypadku osób prawnych należy również wskazać dyrektora zarządzającego lub zarząd.

Sytuacja jest inna w przypadku sklepów internetowych z siedzibą poza UE. Muszą one spełniać mniej krytyczne wymagania.

  • Prawo do odstąpienia od umowy (Widerrufsrecht)
    Jako sprzedawca w handlu internetowym jesteście zobowiązani do poinformowania swoich klientów o warunkach odstąpienia od umowy. Te zasady są obowiązkowe dla wszystkich sklepów internetowych.
  • Ogólne warunki handlowe (AGB)
    Ogólne warunki handlowe stanowią ramy prawne, w których zawieracie umowy z klientami. Jako sprzedawcy internetowi jesteś zobowiązani do stosowania ważnych AGB. Do obowiązkowych informacji w AGB należą na przykład koszty zwrotu w przypadku odstąpienia od umowy, sposoby płatności lub informacje o dostawie. Kupujący musi zostać wyraźnie poinformowany o AGB w momencie zawierania umowy; samo „umieszczenie ich w internecie” na stronie sklepu jest w świetle prawa niewystarczające.
  • Polityka prywatności
    Zgodnie z § 13 niemieckiej ustawy o telemediach (TMG) klient musi otrzymać określone informacje na temat postępowania z danymi osobowymi. O ile dane klienta zapisane w procesie zamawiania są wykorzystywane wyłącznie do przetwarzania tych danych, poinformowanie klienta jest wystarczające. Jeżeli jednak dane klienta są przekazywane osobom trzecim, klient musi wyraźnie wyrazić zgodę na ich przekazanie. Od maja 2018 r. konieczne jest jednak również przestrzeganie przepisów ogólne rozporządzenie o ochronie danych, które są niezmiernie ważne zwłaszcza dla prowadzących sklepy internetowe.
  • Informacje o czasie dostawy, produkcie i kosztach wysyłki
    Czas dostawy musi być wyraźnie podany w sklepie. Na przykład, jeśli artykuł jest „natychmiast dostępny”, musi być dostarczony w ciągu pięciu dni. W przypadku produktów, które mogą znajdować się w magazynie, ale nie mogą być dostarczone w ciągu pięciu dni, należy wyraźnie wskazać dłuższy termin dostawy. Podawanie błędnych informacji o czasie dostawy (np. ok.) jest niedozwolone. Koszty wysyłki i produktu muszą być również jasno i prawidłowo podane; „cena na życzenie” jest również niedozwolona.

Niemieckie marketplace’y jako alternatywa albo uzupełnienie własnego sklepu internetowego

Nawet jeśli posiadacie już swój własny sklep internetowy, możecie wygenerować dodatkowe przychody dla swojego biznesu e-commerce poprzez aktywność na tzw. marketplace.

Marketplace to platforma, która łączy kupujących z zewnętrznymi sprzedawcami. W przeciwieństwie do sklepu internetowego, gdzie jego operator jest jedynym sprzedawcą produktów, marketplace zrzesza wielu różnych handlarzy internetowych.

Zaletą marketplace jest fakt, że w celu sprzedaży własnych produktów w internecie nie potrzebujecie własnego sklepu internetowego. Marketplace dostarcza całą infrastrukturę. Za możliwość korzystania z platformy, marketplace’y pobierają prowizje. Do najpopularniejszych marketplaceów w Niemczech należą:

  • Amazon sam sprzedaje produkty za pośrednictwem swojej strony internetowej, ale oprócz tego daje możliwość wystawiania własnych produktów jako sprzedawca. Jako „sprzedawca indywidualny” płaci się 0,99 € prowizji za każdy przedmiot sprzedany za pośrednictwem Amazona. Jeśli jednak sprzedajecie więcej niż 40 przedmiotów miesięcznie, opłaca się skorzystać z taryfy za €39/miesiąc. Dzięki niej nie ma znaczenia, ile przedmiotów sprzedajcie miesięcznie.
  • Założony w 1995 roku serwis eBay od początku był pomyślany jako miejsce, w którym sprzedawcy zewnętrzni mogliby nawiązywać kontakty z kupującymi. Pod tym względem eBay jest najstarszym istniejącym do dziś marketplacem. Tradycyjny model sprzedaży w serwisie eBay polega na wystawianiu przedmiotów na aukcjach. Jednak serwis umożliwia również sprzedawcom ustalanie stałych cen przedmiotów i omijanie procesu aukcyjnego. Dostępne są trzy pakiety sklepów dla komercyjnych sprzedawców eBay: Sklep Podstawowy za 39,95 euro miesięcznie, Sklep Top za 79,95 euro miesięcznie i Sklep Premium za 299,99 euro miesięcznie. Różnią się one pod względem liczby ofert ze stałą ceną i ofert aukcyjnych, dostępnych każdego miesiąca. Oprócz tego eBay pobiera prowizję od sprzedaży za każdy sprzedany przedmiot. Jest ona jednak ograniczona do 99€.
  • Wielu konsumentów nadal zna Real jako sieć supermarketów z szerokim asortymentem produktów spożywczych i nie tylko. Od 2017 roku firma oferuje marketplace, na którym sprzedaje również własne produkty. Podstawowa opłata za dostęp do marketplace wynosi 39,95 euro miesięcznie. Nie ma okresu obowiązywania umowy. Wystawianie produktów jest bezpłatne dla handlowców, muszą oni jedynie zapłacić prowizję w wysokości od 6,5 do 12,5 procent. Jeśli przedsiębiorcy chcą połączyć swój własny sklep internetowy ze sklepem handlowym real.de, muszą zapłacić kolejne 9,95 euro miesięcznie.
  • Etsy jest dobrym przykładem marketplace, który specjalizuje się w konkretnej niszy handlowej – w tym przypadku jest to sztuka, rzemiosło i artykuły lifestylowe. Również w tym przypadku marketplace pobiera opłatę za każdy wystawiony przedmiot, która wynosi około 0,17 euro. Ten przedmiot pozostanie w Waszym sklepie Etsy przez maksymalnie cztery miesiące. Tyle czasu macie na jego sprzedaż. Jeśli przedmiot zostanie sprzedany, naliczane jest kolejne 5% ceny, plus opłata manipulacyjna w wysokości 3% i 0,22€. Na początku brzmi to jak dużo. W praktyce jest to jednak najprostsza metoda naliczania opłat wśród marketplaceów.