Niemcy: Właścicielka berlińskiej kawiarni odmówiła obsługi klientowi. Powodem był krawat z symbolem AfD

4

„Nie podam kawy nazistom” – właścicielka lokalu wywołała burzę w internecie

Właścicielka berlińskiej kawiarni „Eule im Park” odmówiła sprzedaży napoju jednemu z klientów, ponieważ – jak twierdzi – rozpoznała w nim zwolennika partii AfD. Kobieta sama nagłośniła sprawę w mediach społecznościowych, publikując nagranie, w którym zapowiedziała, że w przyszłości również nie zamierza obsługiwać osób, które uzna za „nazistów” lub sympatyków Alternatywy dla Niemiec (AfD). Kawiarnia znajduje się w berlińskim parku Gleisdreieck i reklamuje się jako miejsce oferujące domowe jedzenie oraz napoje w spokojnej atmosferze. Tym razem jednak jeden z klientów miał spotkać się z odmową obsługi.

„No Latte for AfD”. Właścicielka opisała sytuację na Instagramie

Właścicielka lokalu opublikowała nagranie na oficjalnym profilu kawiarni na Instagramie, gdzie obserwuje ją około 8 tysięcy osób. Film zatytułowała „No Latte for AfD” („Żadnej latte dla AfD”). W nagraniu kobieta opowiedziała, że do kawiarni przyszedł mężczyzna, którego miała rozpoznać jako zwolennika AfD. Jak stwierdziła, miał on „ładnie pokazywać to swoim krawatem”. Według jej relacji klient chciał zamówić latte macchiato, jednak miał wymówić nazwę napoju jako „Latte Matschiato”. Właścicielka przyznała, że odmówiła mu obsługi.

„Powiedziałam: nie podam panu Latte Matschiato. A on naprawdę odpowiedział: gastronom powinien być całkowicie apolityczny. A ja na to: nie” – relacjonowała w nagraniu.

Kolejne nagrania i reakcje klientów

Na jednym filmie się jednak nie skończyło. Następnego dnia właścicielka opublikowała kolejne nagranie, w którym odniosła się do reakcji po swoim wpisie. Jak twierdziła, po odmowie sprzedaży kawy „afdowemu trollowi” lokal otrzymał wiele negatywnych opinii w internecie. Kobieta przekonywała jednak, że nie zaszkodzi to działalności kawiarni.

„Będziemy zawsze, zawsze, zawsze istnieć i zawsze, zawsze, zawsze, jeśli to rozpoznam, nie będę podawać kawy nazistom” – powiedziała.

Dodała również, że nie chce słyszeć argumentów, iż powinna rozmawiać z osobami o innych poglądach. Zapowiedziała także, że w razie potrzeby będzie publicznie ujawniać negatywne recenzje.

Zapowiedziała specjalną tabliczkę przed kawiarnią

W kolejnym nagraniu właścicielka ponownie poruszyła temat incydentu i tym razem określiła klienta obraźliwym mianem „afdwskiego błazna”. Twierdziła, że po publikacji materiałów w mediach społecznościowych została zaatakowana przez wielu użytkowników i otrzymała obraźliwe komentarze. Według niej reakcje te tylko utwierdziły ją w swoim stanowisku. Zapowiedziała, że w przyszłości chce umieścić przed lokalem tabliczkę informującą, że kawiarnia nie chce sprzedawać kawy „nazistom, osobom, które mogą nimi zostać, ani tym, którzy po prostu wybierają AfD”. W swojej relacji na Instagramie właścicielka opublikowała również zdjęcie tabliczki z napisem: „Wstęp tylko dla tych, którzy mają chociaż minimalny poziomem rozumu!” i skomentowała je słowami: „Tak powinno być wszędzie”. Sprawa wywołała dyskusję w internecie dotyczącą granic między poglądami politycznymi, prawem przedsiębiorcy do wyboru klientów oraz zasadą równego traktowania.

źródło: bild.de

Niemcy: Policja ma ujawniać narodowość sprawców i podejrzanych? CDU chce zmian, Zieloni ostrzegają przed dyskryminacją

3

Unia CDU/CSU domaga się jednolitych zasad w całym kraju

W Niemczech trwa dyskusja na temat sposobu informowania opinii publicznej o przestępstwach. Frakcja CDU/CSU w Bundestagu opowiedziała się za wprowadzeniem jednolitych w całym kraju zasad, zgodnie z którymi policja miałaby co do zasady podawać obywatelstwo osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Zdaniem polityków takie rozwiązanie zwiększyłoby przejrzystość działań służb i ograniczyło rozprzestrzenianie się plotek oraz fałszywych informacji. Zieloni uważają jednak, że może to prowadzić do dyskryminacji.

CDU: Brak takich informacji podważa zaufanie do państwa

Rzecznik frakcji CDU/CSU ds. polityki wewnętrznej, Alexander Throm, zaapelował, aby wszystkie kraje związkowe stosowały takie same zasady jak Federalny Urząd Kryminalny (BKA) oraz Policja Federalna. Jak podkreślił, obie instytucje już teraz co do zasady podają obywatelstwo osób podejrzanych w swoich komunikatach prasowych. Informacje te i tak są rejestrowane w policyjnych statystykach. W rozmowie z magazynem „Focus” Throm stwierdził, że kraje związkowe powinny publikować wszystkie znane im informacje dotyczące podejrzanych, o ile jest to możliwe. Polityk CDU argumentował, że ukrywanie takich danych może prowadzić do rozpowszechniania plotek i dezinformacji, a w konsekwencji do utraty zaufania obywateli do organów państwowych. Jego zdaniem sprawą powinna zająć się Konferencja Ministrów Spraw Wewnętrznych Niemiec.

Badenia-Wirtembergia planuje zmianę dotychczasowej praktyki

Propozycja CDU pojawiła się w czasie, gdy Badenia-Wirtembergia zapowiada zmianę obowiązujących zasad. Minister spraw wewnętrznych tego kraju związkowego, Manuel Hagel (CDU), chce, aby policja w przyszłości aktywnie i co do zasady podawała narodowość osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Wyjątki miałyby dotyczyć jedynie spraw z udziałem nieletnich, sytuacji, w których mogłoby dojść do identyfikacji pokrzywdzonych, lub przypadków, gdy ujawnienie takich informacji mogłoby zagrozić prowadzonemu śledztwu. Hagel już wcześniej apelował o wprowadzenie jednolitych przepisów w całych Niemczech.

„To, że w Badenii-Wirtembergii wobec sprawców obowiązują jedne zasady, a w Berlinie inne, jest czymś, czego naprawdę nikt nie potrafi zrozumieć” – powiedział polityk CDU w rozmowie z dziennikiem „Bild”.

Dodał, że jeśli państwo chce cieszyć się zaufaniem obywateli, powinno mówić otwarcie i jasno, bez ideologicznych uprzedzeń czy niepotrzebnej polemiki, stosując jednakowe zasady wobec wszystkich.

Część krajów związkowych już podaje narodowość podejrzanych

Obecnie kilka krajów związkowych już standardowo zamieszcza informacje o narodowości podejrzanych w policyjnych komunikatach. Należą do nich między innymi Bawaria, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Szlezwik-Holsztyn oraz Nadrenia Północna-Westfalia. Pozostałe landy nadal stosują bardziej ostrożne podejście lub każdorazowo oceniają, czy w danej sprawie istnieje interes publiczny uzasadniający ujawnienie takich informacji.

Dyskusja trwa od wydarzeń z sylwestra 2015/2016

Debata dotycząca ujawniania narodowości sprawców trwa w Niemczech od wielu lat, a szczególnie nasiliła się po wydarzeniach z nocy sylwestrowej 2015/2016. Wówczas w Kolonii, Hamburgu i innych miastach doszło do licznych napaści na tle seksualnym. Według późniejszych ustaleń większość podejrzanych pochodziła z krajów Afryki Północnej. Na początku informacje dotyczące pochodzenia podejrzanych były przekazywane bardzo ostrożnie, co później doprowadziło do ostrej krytyki pod adresem policji i części mediów.

Zieloni: To może prowadzić do dyskryminacji

Za wprowadzeniem jednolitych zasad opowiedział się również minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul (CDU).

„Zawsze byłem zwolennikiem przejrzystości” – powiedział w rozmowie z „Kölner Stadt-Anzeiger”. Jego zdaniem podawanie narodowości w kontekście przestępstw zwiększa transparentność działań policji i wzmacnia zaufanie społeczne.

Przeciwnicy takiego rozwiązania odwołują się jednak do niemieckiego Kodeksu Prasowego. Zgodnie z jego zapisami przy informowaniu o przestępstwach nie powinno się automatycznie podawać narodowości, religii ani pochodzenia etnicznego sprawców lub podejrzanych. Partia Zielonych sprzeciwia się obowiązkowemu ujawnianiu takich danych. Jej przedstawiciele argumentują, że mogłoby to zwiększać ryzyko dyskryminacji określonych grup społecznych i narodowościowych.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: 22-letni Afgańczyk podejrzany o śmiertelny atak nożem na studenta. Rodzice ofiary apelują o zmiany

1

22-letni Afgańczyk podejrzany o śmiertelny atak w Trewirze. Rodzice ofiary domagają się konsekwencji

W Trewirze w Nadrenii-Palatynacie doszło do tragicznego ataku nożowego, w którym zginął 22-letni student Marius Dick. Młody mężczyzna został zaatakowany przypadkowo na ulicy przez rówieśnika, który miał wielokrotnie ugodzić go nożem. Teraz rodzice ofiary apelują do polityków o podjęcie działań i mówią: „W Niemczech musi się coś zmienić. Nie czujemy się już bezpiecznie”. Do zdarzenia doszło, gdy Marius wracał do domu po zakupach. Jak wynika z informacji przekazanych przez niemieckie media, na jego drodze miał pojawić się 22-letni Sajad M. pochodzący z Afganistanu. Według ustaleń śledczych mężczyzna zaatakował studenta nożem bez wcześniejszego kontaktu między nimi. Jeden z ciosów miał trafić ofiarę w okolice serca. Obrażenia okazały się zbyt poważne – mimo udzielonej pomocy medycznej Marius Dick zmarł krótko po przewiezieniu do szpitala.

Policja: ofiara była przypadkowa

Według policji Marius był przypadkową ofiarą. Sprawca i poszkodowany nie znali się wcześniej i nie łączyła ich żadna relacja. Podejrzany o atak został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Prokuratura prowadzi przeciwko niemu postępowanie w sprawie podejrzenia zabójstwa. Po tragedii rodzice zmarłego studenta, którzy są zaangażowani w działalność partii CDU, udzielili wywiadu dziennikowi „Bild”. W rozmowie zaapelowali do władz o wyciągnięcie konsekwencji i podjęcie działań mających zwiększyć bezpieczeństwo obywateli.

„W Niemczech musi się coś zmienić. Nie czujemy się już bezpiecznie” – powiedzieli rodzice.

„Mój syn nigdy nie zrobiłby nikomu krzywdy”

Matka zmarłego, 56-letnia Elke Dick, od lat związana z CDU, opowiedziała o swoim synu jako o osobie otwartej i pełnej energii.

„Mój syn był niezwykle otwartym i ekstrawertycznym człowiekiem. Nigdy nie zrobiłby nikomu krzywdy. A teraz straciliśmy go w tak straszny sposób” – powiedziała.

Kobieta podkreśliła, że Marius był studentem historii na Uniwersytecie w Trewirze i znajdował się tuż przed ukończeniem studiów licencjackich. Miał już także dalsze plany edukacyjne – chciał kontynuować naukę na studiach magisterskich w Poczdamie, specjalizując się w historii wojskowości.

Ojciec apeluje do władz: „Ten przypadek musi wstrząsnąć Niemcami”

Ojciec ofiary, 59-letni Thomas Dick, zaapelował do władz federalnych i regionalnych o działania mające chronić obywateli przed podobnymi tragediami.

„Sprawa mojego syna musi teraz wstrząsnąć Niemcami” – powiedział.

Dodał również: „Apeluję do polityków, do naszych władz krajowych i federalnych, aby chronili naszych obywateli przed takimi atakami. Chcę sprawiedliwości dla mojego syna”. Śledztwo w sprawie śmierci 22-letniego studenta nadal trwa. Służby wyjaśniają dokładny przebieg wydarzeń oraz motywy podejrzanego.

źródło: n-tv.de

Niemcy: Sześciu policjantów rannych podczas nocnej bójki w Lingen. Funkcjonariuszka kopnięta i niezdolna do służby

5

Awantura przed lokalem zamieniła się w atak na policję. Zatrzymano trzy osoby

Do poważnej eskalacji doszło w nocy z piątku na sobotę w Lingen w powiecie Emsland w Dolnej Saksonii. Podczas masowej bójki przed jednym z lokali gastronomicznych uczestnicy zaatakowali interweniujących policjantów. W wyniku zdarzenia rannych zostało sześciu funkcjonariuszy, a jedna z policjantek po kopnięciu i upadku nie była już w stanie kontynuować służby. Jak poinformowała policja z komisariatu Emsland/Grafschaft Bentheim, do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 3:00 nad ranem na rynku w centrum Lingen. Przed jednym z lokali gastronomicznych wybuchł konflikt pomiędzy dwiema większymi grupami osób. Początkowo była to sprzeczka słowna, która szybko przerodziła się w przepychanki i bójkę. Na miejsce skierowano patrole policji, które próbowały rozdzielić zwaśnione grupy i opanować sytuację. Jednak po przybyciu funkcjonariuszy część uczestników bójki miała skierować agresję przeciwko interweniującym mundurowym.

Tłum zaatakował funkcjonariuszy. Policjantka trafiła do szpitala

Według ustaleń policji kilku uczestników zdarzenia zjednoczyło się i zaatakowało funkcjonariuszy. Z tłumu wyłoniły się osoby, które miały celowo zaatakować trzech policjantów. Najpoważniej ucierpiała 34-letnia policjantka. Kobieta została kopnięta, a następnie upadła, odnosząc obrażenia wymagające pomocy medycznej. Funkcjonariuszka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej pomocy ambulatoryjnej. Ze względu na stan zdrowia nie mogła już wrócić tego dnia do służby. Pięciu kolejnych policjantów w wieku od 28 do 36 lat doznało lżejszych obrażeń. Jak przekazała policja, również wśród uczestników bójki odnotowano pojedyncze urazy, jednak nie były one poważne.

Konieczne było wezwanie dodatkowych sił policji

Sytuacja była dynamiczna i dopiero po przybyciu kolejnych funkcjonariuszy udało się opanować zdarzenie. Policja zatrzymała trzech podejrzanych mężczyzn w wieku 18, 21 i 25 lat. Na polecenie prokuratury zatrzymani musieli poddać się badaniom krwi, które mają wykazać, czy w chwili zdarzenia znajdowali się pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Wobec mężczyzn wszczęto postępowania dotyczące podejrzenia napaści na funkcjonariuszy podczas wykonywania obowiązków, stawiania oporu policji oraz zakłócania porządku publicznego.

Policja prowadzi dalsze śledztwo

Śledczy sprawdzają również udział kolejnych osób, które znajdowały się w tłumie i mogły brać udział w ataku na funkcjonariuszy. Ich tożsamość nie została jeszcze ustalona. Aby zapobiec kolejnym incydentom, policja zastosowała dodatkowe środki. Wobec dwóch uczestników zdarzenia, którzy nie mają stałego miejsca zamieszkania w Lingen, wydano długoterminowy zakaz przebywania na terenie całego miasta. Inne osoby otrzymały nakazy opuszczenia strefy pieszej w centrum Lingen. Dokładne przyczyny początkowego konfliktu oraz przebieg całego zdarzenia są nadal wyjaśniane przez policję.

źródło: bild.de

Niemcy: awantura w autobusie zakończyła się użyciem gazu pieprzowego. Ranni kierowca i dwie seniorki

0

Brutalny incydent w berlińskim autobusie. Sprawcy uciekli przed przyjazdem policji

Do kolejnego aktu przemocy w niemieckiej komunikacji miejskiej doszło w sobotni wieczór w berlińskiej dzielnicy Reinickendorf. W autobusie linii 122 wybuchła kłótnia pomiędzy dwoma nieznanymi mężczyznami, która szybko przerodziła się w agresywną bójkę. W trakcie zajścia użyto gazu pieprzowego, przez co ucierpieli nie tylko uczestnicy konfliktu, ale również przypadkowi pasażerowie oraz kierowca autobusu. Po zdarzeniu obaj sprawcy opuścili pojazd i zdołali uciec. Policja prowadzi dochodzenie w sprawie niebezpiecznego uszkodzenia ciała.

Kłótnia podczas jazdy szybko wymknęła się spod kontroli

Jak poinformowała berlińska policja, do incydentu doszło około godziny 21:45, gdy autobus linii 122 przejeżdżał ulicą Lindauer Allee w dzielnicy Reinickendorf. Z nieustalonych dotąd przyczyn między dwoma mężczyznami doszło do sprzeczki. Według wstępnych ustaleń jeden z nich najpierw zaatakował drugiego fizycznie, a następnie użył gazu pieprzowego. Rozpylona substancja drażniąca błyskawicznie rozprzestrzeniła się we wnętrzu autobusu, powodując podrażnienia również u osób, które nie miały żadnego związku z konfliktem.

Poszkodowani zostali kierowca oraz dwie starsze pasażerki

Najbardziej ucierpiał 47-letni kierowca autobusu oraz dwie pasażerki w wieku 82 i 73 lat. Cała trójka skarżyła się na silne podrażnienie wywołane działaniem gazu pieprzowego. Mimo dolegliwości poszkodowani odmówili udzielenia pomocy medycznej na miejscu zdarzenia. Policja nie przekazała informacji o innych osobach, które mogły odnieść obrażenia.

Sprawcy uciekli na przystanku Paracelsusbad

Po dojechaniu autobusu do przystanku Paracelsusbad obaj mężczyźni opuścili pojazd i oddalili się w nieznanym kierunku. Do czasu przybycia funkcjonariuszy nie udało się ustalić ich tożsamości ani zatrzymać podejrzanych.

Policja prowadzi śledztwo

Berlińska policja wszczęła postępowanie i prowadzi czynności mające na celu ustalenie sprawców oraz dokładnego przebiegu zdarzenia. Śledztwo prowadzone jest pod kątem spowodowania niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Na obecnym etapie dochodzenia służby nie dysponują informacjami pozwalającymi na identyfikację mężczyzn, którzy brali udział w bójce. Funkcjonariusze wyjaśniają wszystkie okoliczności incydentu, który jest kolejnym przypadkiem przemocy odnotowanym w ostatnim czasie w niemieckim transporcie publicznym.

źródło: apollo-news.net

Kobieta zginęła pod pociągiem w Warnemünde. Policja szuka dwojga osób podejrzewanych o nieudzielenie pomocy

0

Niemiecka policja prowadzi poszukiwania kobiety i mężczyzny, którzy mogą mieć związek z tragicznym zdarzeniem na stacji S-Bahn w Warnemünde. Śledczy podejrzewają, że para mogła nie udzielić pomocy kobiecie znajdującej się na torach, mimo że miała możliwość zareagowania.

Do tragedii doszło 7 maja 2026 roku około godziny 12:20. Według ustaleń policji kobieta położyła się na torach w chwili, gdy nadjeżdżał pociąg S-Bahn. Zginęła na miejscu. Zabezpieczony monitoring wskazuje, że przed zdarzeniem w pobliżu znajdowały się dwie osoby – kobieta i mężczyzna – które miały zauważyć sytuację, jednak nie podjęły żadnych działań ani nie zaalarmowały służb.

W związku z prowadzonym postępowaniem policja opublikowała zdjęcia z monitoringu i apeluje o pomoc w ustaleniu tożsamości tych osób. Śledczy prowadzą dochodzenie pod kątem podejrzenia nieudzielenia pomocy i proszą świadków o wszelkie informacje mogące pomóc w identyfikacji poszukiwanych.

źródło: rtl.de

Niemcy: pracownik kolei wypadł z pędzącego pociągu podczas interwencji. Jest w stanie krytycznym, podejrzany wyszedł na wolność

2

Dramatyczne wydarzenia w Karlsruhe. Kontrola biletów zakończyła się walką i wypadnięciem pracownika z jadącego pociągu

Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątkowy wieczór w pociągu regionalnym w okolicach Karlsruhe. Podczas interwencji wobec pasażera, który odmówił podania swoich danych i opuszczenia składu, doszło do szarpaniny. W jej trakcie 26-letni pracownik ochrony kolei wypadł z jadącego z prędkością około 120 km/h pociągu i odniósł obrażenia zagrażające życiu. Mężczyzna nadal przebywa w szpitalu, gdzie lekarze walczą o jego życie. Tymczasem podejrzany o udział w zdarzeniu został zwolniony i nie trafił do aresztu.

Interwencja rozpoczęła się podczas kontroli biletów

Według dotychczasowych ustaleń do zdarzenia doszło podczas kontroli biletów. Dwóch pracowników ochrony zostało wezwanych do pasażera, który odmówił okazania dokumentów potwierdzających tożsamość oraz nie chciał opuścić pociągu. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i przerodziła się w fizyczną konfrontację. Z ustaleń śledczych wynika, że 36-letni podejrzany miał zaatakować jednego z pracowników ochrony. Mężczyzna był już wcześniej notowany za przestępstwa z użyciem przemocy, a w chwili zdarzenia odbywał okres próby po wcześniejszym wyroku.

Pracownik wypadł z pociągu jadącego około 120 km/h

W trakcie szarpaniny doszło do zdarzenia, którego dokładny przebieg nadal pozostaje przedmiotem śledztwa. Według dotychczasowych informacji drzwi pociągu miały ustąpić, gdy skład poruszał się z prędkością około 120 km/h. 26-letni pracownik wypadł przez powstały otwór na zewnątrz. Został odnaleziony ciężko ranny przy torach. Obecnie znajduje się w stanie krytycznym i pozostaje pod opieką lekarzy.

Sąd nie zgodził się na areszt. Nagranie z monitoringu wzbudziło wątpliwości

Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy w Karlsruhe nie uwzględnił jednak tego wniosku. Jak poinformował sąd, sędzia jeszcze bezpośrednio po przesłuchaniu obejrzał zapis z monitoringu znajdującego się w pociągu. Analiza nagrania miała wzbudzić wątpliwości dotyczące dokładnego przebiegu zdarzenia oraz przedstawionej wersji wydarzeń. Szczegóły zapisów z monitoringu nie zostały ujawnione. Sąd podkreślił, że dalszych informacji mogą udzielać wyłącznie organy prowadzące śledztwo.

Podejrzany wyszedł na wolność

Na decyzję o odmowie zastosowania aresztu wpłynęły nie tylko wątpliwości dotyczące samego przebiegu zdarzenia. Sąd wskazał również, że wbrew wcześniejszym przypuszczeniom 36-latek posiada stałe miejsce zamieszkania, rodzinę oraz pracuje na pełny etat. W ocenie sądu nie zachodzi więc ryzyko ucieczki ani inne przesłanki uzasadniające zastosowanie tymczasowego aresztowania. W rezultacie mężczyzna został zwolniony i pozostaje na wolności do czasu zakończenia postępowania.

Śledczy badają również, dlaczego otworzyły się drzwi pociągu

Jednym z najważniejszych pytań pozostaje to, w jaki sposób mogło dojść do otwarcia drzwi podczas jazdy pociągu z dużą prędkością. Do wyjaśnienia technicznych okoliczności zdarzenia powołany zostanie biegły. Sam pociąg został zabezpieczony przez śledczych i będzie poddany szczegółowym badaniom. Deutsche Bahn poinformowała, że w pełni współpracuje z organami prowadzącymi śledztwo i zapewnia wszelkie niezbędne wsparcie. Mimo prowadzonego dochodzenia ruch pociągów na tej trasie został już przywrócony i odbywa się zgodnie z rozkładem jazdy.

źródło: apollo-news.net

Atak nożownika podczas festynu w Bawarii. Osiem osób rannych, sprawca uciekł i jest poszukiwany

3

Dramatyczne wydarzenia podczas imprezy z udziałem około 700 osób

Do poważnego ataku doszło w sobotni wieczór podczas publicznego festynu zorganizowanego przez lokalne stowarzyszenie młodzieżowe (Burschenverein) w miejscowości Egling w Górnej Bawarii. W imprezie uczestniczyło około 700 osób. W wyniku ataku rannych zostało osiem osób. Najciężej poszkodowany jest 16-letni chłopak z Austrii, który został ugodzony nożem. Sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia i mimo szeroko zakrojonych poszukiwań nadal pozostaje na wolności.

Najpierw uderzył pięścią, potem wyciągnął nóż

Według dotychczasowych ustaleń policji do ataku doszło krótko przed północą. Napastnik miał najpierw bez żadnego ostrzeżenia uderzyć pięścią w głowę 24-letniego obywatela Austrii. Gdy mężczyzna upadł na ziemię, zauważył, że sprawca zaatakował nożem jego 16-letniego znajomego, również pochodzącego z Austrii. Nastolatek został ugodzony w przedramię i odniósł ciężkie obrażenia.

Łącznie rannych zostało osiem osób

Po pierwszym ataku ucierpieli także inni uczestnicy festynu. Łącznie osiem osób wymagało pomocy medycznej i zostało przewiezionych do szpitali. Policja początkowo nie podała, ilu poszkodowanych odniosło ciężkie obrażenia. Według doniesień medialnych część rannych jeszcze tej samej nocy przeszła operacje. Niektórzy mieli doznać między innymi złamań kości. Okoliczności, w jakich pozostali uczestnicy imprezy odnieśli obrażenia, są nadal wyjaśniane przez śledczych.

Na miejscu zapanował chaos. Policja wyprowadzała uczestników z terenu imprezy

Funkcjonariusze poinformowali, że po przybyciu na miejsce zastali bardzo chaotyczną sytuację. Nastroje wśród uczestników były napięte, a miejscami również agresywne. Podczas kontrolowanego opróżniania terenu festynu kilka osób zostało skuty kajdankami lub zatrzymanych przez policję. Mimo natychmiast rozpoczętej obławy sprawcy nie udało się zatrzymać.

Policja analizuje nagrania i apeluje o pomoc świadków

Bawarska policja prowadzi intensywne śledztwo. Funkcjonariusze zabezpieczyli nagrania z monitoringu oraz materiały wideo wykonane podczas imprezy, które są obecnie szczegółowo analizowane. Śledczy zwrócili się również z apelem do wszystkich świadków o przekazywanie informacji mogących pomóc w ustaleniu tożsamości i miejsca pobytu napastnika.

Organizator: „To zawsze był spokojny festyn”

Do tragedii odniósł się przewodniczący stowarzyszenia Burschenverein oraz główny organizator imprezy „Blaulicht-Party”, Simon Raß. W rozmowie z grupą medialną „Münchner Merkur/tz” przyznał, że jest wstrząśnięty przebiegiem wydarzeń.

– To zawsze był bardzo spokojny, przyjemny festyn. Bardzo smutne, że zakończył się w taki sposób – powiedział.

Jak dodał, jeszcze przed atakiem atmosfera podczas wydarzenia była dobra i nic nie wskazywało na to, że dojdzie do tak poważnego incydentu. Policja kontynuuje poszukiwania sprawcy oraz wyjaśnia wszystkie okoliczności ataku.

źródło: bild.de

Rekordowa liczba nowych obywateli Niemiec! Najwięcej paszportów otrzymali Syryjczycy

4

W 2025 roku niemieckie obywatelstwo otrzymało 332 500 osób, co jest najwyższym wynikiem od czasu prowadzenia takich statystyk. W porównaniu z 2024 rokiem oznacza to wzrost o około 14 proc. (40 500 osób).

Najliczniejszą grupę nowych obywateli stanowili Syryjczycy. Niemiecki paszport otrzymało 65 574 obywateli Syrii, co oznacza, że niemal co piąta naturalizacja dotyczyła właśnie tej grupy.

Na kolejnych miejscach znaleźli się:

  • Turcy – 34 092,
  • Rosjanie – 19 661,
  • Irakijczycy – 13 750,
  • Afgańczycy – 10 861,
  • Ukraińcy – 10 562,
  • Irańczycy – 10 093.

Pierwszą dziesiątkę uzupełnili obywatele Kosowa, Bośni i Hercegowiny oraz Rumunii.

Według niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego liczba naturalizacji rośnie już piąty rok z rzędu. Eksperci wskazują, że wpływ na rekordowy wynik miały zarówno zmiany w przepisach dotyczących uzyskiwania obywatelstwa, jak i dojrzewanie do naturalizacji dużej grupy osób, które przybyły do Niemiec w poprzednich latach.

Źródło: fnp.de

Wyprowadzka z mieszkania w Niemczech. Czy najemca naprawdę musi je odmalować? Wielu popełnia kosztowny błąd

Wielu najemców w Niemczech nadal jest przekonanych, że przed wyprowadzką z wynajmowanego mieszkania mają obowiązek je odmalować i odnowić. W rzeczywistości nie zawsze jest to wymagane. O tym, czy najemca musi wykonać remont, decydują przede wszystkim zapisy umowy najmu, stan mieszkania oraz to, czy rzeczywiście istnieje potrzeba przeprowadzenia tzw. napraw kosmetycznych.

Sam fakt wyprowadzki nie oznacza obowiązku remontu

Zakończenie umowy najmu nie oznacza automatycznie, że mieszkanie trzeba odmalować lub wyremontować. Zgodnie z niemieckim prawem to właściciel odpowiada za utrzymanie lokalu w odpowiednim stanie. Obowiązek wykonania przez najemcę tzw. napraw kosmetycznych może istnieć tylko wtedy, gdy został skutecznie zapisany w umowie.

Do napraw kosmetycznych zalicza się m.in.:

  • malowanie ścian i sufitów,
  • malowanie grzejników,
  • malowanie drzwi wewnętrznych,
  • malowanie wewnętrznych ram okiennych.

Nie obejmują one natomiast większych prac remontowych, takich jak naprawa instalacji, podłóg, okien czy elementów konstrukcyjnych budynku.

Normalne ślady użytkowania nie są szkodą

Najemca nie odpowiada za zwykłe zużycie mieszkania wynikające z jego prawidłowego użytkowania. Dotyczy to m.in.:

  • lekkich śladów na podłodze,
  • niewielkich przebarwień ścian,
  • naturalnego zużycia po wielu latach użytkowania.

Za takie ślady właściciel nie może domagać się odszkodowania.

Nie każdy zapis w umowie jest ważny

Wiele starszych umów najmu zawiera klauzule, które dziś są uznawane przez niemieckie sądy za nieważne.

Szczególnie problematyczne są zapisy nakazujące obowiązkowe malowanie po upływie określonego czasu, np.:

  • kuchni i łazienki co trzy lata,
  • pokoi mieszkalnych co pięć lat.

Jeżeli umowa nakazuje remont niezależnie od faktycznego stanu mieszkania, taki zapis często nie jest skuteczny.

Podobnie wygląda sytuacja z obowiązkowym remontem końcowym. Klauzula wymagająca odmalowania mieszkania przy każdej wyprowadzce, bez względu na jego stan, zazwyczaj jest uznawana za niekorzystną dla najemcy i może być nieważna.

Mieszkanie było nieodnowione przy wprowadzeniu? Najemca jest lepiej chroniony

Bardzo ważny jest stan lokalu w momencie przekazania.

Jeżeli mieszkanie zostało przekazane jako nieodnowione lub wymagające remontu, właściciel zasadniczo nie może przerzucić obowiązku napraw kosmetycznych na najemcę, jeśli nie zapewnił mu odpowiedniej rekompensaty.

Taką rekompensatą może być np.:

  • znacznie obniżony czynsz,
  • inna wyraźna korzyść finansowa.

Niewielka zniżka lub kilka dni bez czynszu zwykle nie wystarczą.

Dlatego podczas odbioru mieszkania warto sporządzić szczegółowy protokół zdawczo-odbiorczy, wykonać zdjęcia oraz udokumentować wszelkie plamy, stare tapety, pożółkłe ściany czy uszkodzenia. W razie sporu takie dowody mogą okazać się kluczowe.

Co najemca musi zrobić przed oddaniem mieszkania?

Nawet jeśli nie ma obowiązku remontu, mieszkanie nie może zostać oddane w dowolnym stanie.

Najemca powinien:

  • opróżnić lokal ze swoich rzeczy,
  • usunąć własne zabudowy i elementy wyposażenia, jeśli nie uzgodniono inaczej,
  • oddać mieszkanie w stanie tzw. „besenrein”.

Oznacza to, że lokal powinien być pusty i wstępnie posprzątany. Nie jest wymagane profesjonalne sprzątanie, ale należy usunąć śmieci, większe zabrudzenia oraz pozostawione przedmioty.

Za jakie uszkodzenia trzeba zapłacić?

Najemca odpowiada za szkody wykraczające poza normalne zużycie, np.:

  • wypalone dziury w podłodze,
  • popękane płytki uszkodzone niewłaściwym użytkowaniem,
  • zniszczone drzwi,
  • intensywne kolory ścian, których nie da się łatwo zamalować.

W takich przypadkach właściciel może dochodzić odszkodowania.

Kolor ścian często staje się przyczyną sporów

Podczas trwania najmu lokator może urządzać mieszkanie według własnego gustu. Problem pojawia się jednak przy wyprowadzce.

Ściany pomalowane na bardzo ciemne lub jaskrawe kolory, takie jak:

  • czarny,
  • ciemnoczerwony,
  • intensywna zieleń,
  • mogą utrudniać ponowny wynajem mieszkania. W takiej sytuacji właściciel może wymagać przywrócenia neutralnych, jasnych kolorów.

A co z dziurami po kołkach?

Standardowe otwory po półkach, lustrach czy szafkach wiszących zazwyczaj są uznawane za normalny ślad użytkowania.

Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy:

  • liczba otworów jest wyjątkowo duża,
  • uszkodzono płytki,
  • wykonano zbędne ingerencje w ścianach.

Każdy przypadek oceniany jest indywidualnie.

Kiedy właściciel może zatrzymać kaucję?

Wielu właścicieli zatrzymuje część kaucji, twierdząc, że mieszkanie wymaga odmalowania.

Nie zawsze jest to zgodne z prawem.

Aby zatrzymać kaucję, właściciel musi wykazać:

  • jakie konkretne prace są konieczne,
  • dlaczego odpowiada za nie najemca,
  • jakie koszty z tego wynikają.

Samo stwierdzenie, że „mieszkanie wymaga remontu”, nie wystarczy.

Dlatego przed zapłatą lub zgodą na potrącenie z kaucji warto dokładnie sprawdzić zasadność takich roszczeń.

Czy można odzyskać pieniądze za niepotrzebny remont?

Tak.

Jeżeli najemca wykonał remont wyłącznie dlatego, że umowa zawierała nieważną klauzulę, może w niektórych przypadkach domagać się zwrotu kosztów od właściciela.

Może to obejmować:

  • koszt materiałów,
  • a w niektórych sytuacjach również nakład własnej pracy.

Takich roszczeń nie warto jednak odkładać, ponieważ mogą się szybko przedawnić.

Kiedy remont mimo wszystko warto wykonać?

Remont może być konieczny lub opłacalny, jeśli:

  • umowa zawiera ważną klauzulę dotyczącą napraw kosmetycznych,
  • mieszkanie zostało przekazane w odnowionym stanie,
  • po wielu latach użytkowania jest wyraźnie zużyte.

Również usunięcie intensywnych kolorów ścian czy naprawienie szkód spowodowanych przez najemcę często będzie tańsze niż późniejsze pokrywanie kosztów naliczonych przez właściciela.

Jeżeli najemca decyduje się na remont, powinien wykonać go starannie. Nie ma obowiązku zatrudniania profesjonalnej firmy, jednak prace powinny odpowiadać powszechnie przyjętym standardom.

Przykład z praktyki

Najemczyni wyprowadza się po ośmiu latach. Umowa przewiduje malowanie kuchni i łazienki co trzy lata oraz pokoi co pięć lat. Przy wprowadzeniu mieszkanie było już zabrudzone i wymagało odświeżenia, co zostało zapisane w protokole odbioru.

Właściciel żąda odmalowania całego mieszkania i grozi zatrzymaniem kaucji.

Najemczyni przedstawia protokół oraz zdjęcia wykonane podczas wprowadzenia i wyprowadzki. W takiej sytuacji wiele wskazuje na to, że właściciel nie może skutecznie domagać się generalnego remontu. Najemczyni musi jedynie opróżnić lokal i oddać go w stanie „besenrein”, natomiast za normalne ślady użytkowania nie ponosi odpowiedzialności.

Najczęściej zadawane pytania

Czy zawsze trzeba malować mieszkanie przed wyprowadzką?
Nie. Wszystko zależy od zapisów umowy, stanu mieszkania przy wprowadzeniu i wyprowadzce oraz ważności klauzul dotyczących napraw kosmetycznych.

Co oznacza oddanie mieszkania w stanie „besenrein”?
Mieszkanie powinno być puste, wstępnie posprzątane i pozbawione śmieci. Profesjonalne sprzątanie nie jest wymagane.

Czy trzeba zaszpachlować dziury po kołkach?
Nie zawsze. Standardowe otwory po półkach czy lustrach często są uznawane za normalny ślad użytkowania. Roszczenia właściciela mogą pojawić się dopiero przy nadmiernej liczbie otworów lub uszkodzeniach.

Co jeśli mieszkanie było nieodnowione przy wprowadzeniu?
Jeżeli lokal przekazano w złym stanie, a najemca nie otrzymał odpowiedniej rekompensaty, wiele standardowych klauzul dotyczących napraw kosmetycznych może być nieważnych.

Czy właściciel może zatrzymać kaucję za brak remontu?
Tylko wtedy, gdy rzeczywiście istnieje ku temu podstawa prawna. Musi wskazać, jakie obowiązki zostały naruszone i jakie koszty z tego wynikają.

Co warto zrobić przed przekazaniem mieszkania?
Przede wszystkim dokładnie sprawdzić umowę najmu, wykonać zdjęcia mieszkania, sporządzić protokół zdawczo-odbiorczy oraz najlepiej uzgodnić sporne kwestie z właścicielem na piśmie. Dzięki temu można uniknąć późniejszych sporów dotyczących remontu, kaucji i ewentualnych szkód.