Polskie tablice w Niemczech: kiedy trzeba przerejestrować auto?

Jazda na polskich tablicach w Niemczech jest możliwa, gdy pobyt auta ma charakter czasowy, ma ono ważną polską rejestrację i nie uzyskało zwykłego miejsca użytkowania w Niemczech. Przy przeprowadzce z samochodem liczy się rzeczywista sytuacja, a nie sama data meldunku czy przekroczenia granicy. Osobno ocenia się obowiązek rejestracji oraz niemiecki podatek od pojazdów.

Kiedy można jeździć w Niemczech autem na polskich tablicach?

§ 46 niemieckiego rozporządzenia o rejestracji pojazdów (Fahrzeug-Zulassungsverordnung, FZV) dopuszcza czasowy udział pojazdu zarejestrowanego w innym państwie Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego w niemieckim ruchu, jeżeli ma ważny dowód rejestracyjny i nie powstał jego regelmäßiger Standort, czyli zwykłe miejsce użytkowania w Niemczech. Dotyczy to np. turysty, osoby odwiedzającej rodzinę lub przejeżdżającej tranzytem. Podczas jazdy trzeba móc okazać dokument rejestracyjny; zadbaj także o ważne polskie obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC) i badanie techniczne.

Za „czasowe” § 46 ust. 7 FZV co do zasady uznaje okres do jednego roku. To nie jest automatyczne prawo do roku jazdy po przeprowadzce. Jeśli auto ma zwykłe miejsce użytkowania w Niemczech, warunek może przestać być spełniony wcześniej. W szczególnych przypadkach związanych ze swobodą przepływu osób i usług dopuszczalny czas może być dłuższy; warto wtedy uzyskać indywidualną ocenę urzędu rejestracji.

Czy meldunek albo praca w Niemczech oznacza obowiązek zmiany tablic?

Sam niemiecki meldunek (Anmeldung) ani samo zatrudnienie nie stanowią sztywnego terminu na zmianę tablic. Są jednak ważnymi wskazówkami obok miejsca, w którym auto zwykle nocuje, skąd codziennie wyjeżdża, gdzie mieszka jego użytkownik i jak długo faktycznie przebywa w obu krajach. Jeśli ktoś przeprowadził się do Niemiec i trzyma tutaj samochód do codziennych dojazdów, powinien załatwić niemiecką rejestrację bez czekania na upływ roku. Regularne wyjazdy do Polski nie zerują biegu czasu ani same w sobie nie zmieniają zwykłego miejsca użytkowania.

Próg 185 dni, spotykany w unijnych wyjaśnieniach zwykłego miejsca zamieszkania, służy ocenie sytuacji życiowej przy transgranicznej rejestracji. Nie jest samodzielną „ulgą 185 dni” na polskie tablice ani automatycznym terminem wynikającym z FZV. Jeśli mieszkasz między dwoma państwami, zbierz fakty dotyczące miejsca rodziny, pracy, mieszkania oraz używania auta.

Jak długo można jeździć na polskich tablicach po przeprowadzce do Niemiec?

Nie ma jednej bezpiecznej odpowiedzi „rok od zameldowania”. Rok z § 46 FZV dotyczy pojazdu używanego czasowo i bez zwykłego miejsca użytkowania w Niemczech. Gdy przeprowadzka jest trwała, zarejestruj samochód w miejscowym urzędzie komunikacji (Kfz-Zulassungsstelle) możliwie szybko. Przy krótkim, udokumentowanym pobycie w Niemczech polska rejestracja może pozostać właściwa. Jeśli urząd kwestionuje Twoją sytuację, poproś o wskazanie ustalonych faktów i podstawy prawnej, a nie opieraj się wyłącznie na ustnej informacji o „roku”.

Czy polskie tablice zwalniają z niemieckiego podatku drogowego?

Nie zawsze. Niemiecki podatek od pojazdów (Kraftfahrzeugsteuer, w skrócie Kfz-Steuer) i obowiązek rejestracji to dwa różne zagadnienia. § 3 pkt 13 niemieckiej ustawy o tym podatku (Kraftfahrzeugsteuergesetz, KraftStG) przewiduje zasadniczo zwolnienie dla czasowo używanych aut zagranicznych do roku, ale m.in. ustanowienie zwykłego miejsca użytkowania w Niemczech lub odpłatny przewóz może je wyłączyć wcześniej. Szczególne zwolnienie dla prywatnych pojazdów z Unii Europejskiej wiąże się również z zamieszkaniem użytkownika w innym państwie członkowskim (§ 3 pkt 12 KraftStG).

Zapłacenie niemieckiego podatku nie zastępuje wymaganej niemieckiej rejestracji. Podobnie podatek i OC zapłacone w Polsce nie rozstrzygają, czy w konkretnym stanie faktycznym powstał obowiązek podatkowy w Niemczech. O sposobie obliczania, urzędzie celnym i zwolnieniach przeczytasz w osobnym poradniku: podatek drogowy w Niemczech. Kwotę dla auta z niemiecką rejestracją możesz wstępnie sprawdzić w kalkulatorze podatku drogowego.

Czy niemiecki podatek od polskiego auta można naliczyć wstecz?

Tak, jeżeli urząd celny ustali, że obowiązek podatkowy powstał wcześniej. Nie ma jednak reguły, że podatek zawsze biegnie od dnia meldunku albo automatycznie obejmuje pięć lat pracy w Niemczech. Urząd ustala okres na podstawie faktów, np. faktycznego przywozu i użytkowania auta. Zachowaj umowy, potwierdzenia podróży, dowody postoju, dokumenty zamieszkania oraz korespondencję. Jeżeli nie zgadzasz się z decyzją podatkową (Steuerbescheid), sprawdź pouczenie i złóż do właściwego głównego urzędu celnego (Hauptzollamt) sprzeciw podatkowy (Einspruch) co do zasady w ciągu miesiąca od doręczenia.

Czy osoba mieszkająca w Polsce i dojeżdżająca do pracy w Niemczech musi zmienić tablice?

Jeśli rzeczywiście mieszkasz w Polsce i regularnie wracasz tam autem, sam niemiecki pracodawca nie wymusza niemieckiej rejestracji. Unijne wyjaśnienia dla pracowników przygranicznych wskazują, że prywatny samochód jest co do zasady rejestrowany i opodatkowany w państwie zamieszkania. Przy kontroli przydadzą się dowód polskiego miejsca zamieszkania i dokumenty pokazujące dojazdy. Inaczej może być, jeśli auto w rzeczywistości pozostaje na stałe w Niemczech. Samo utrzymanie polskiego meldunku nie przesądza sprawy.

Czy student z Polski może korzystać w Niemczech z polskiego auta?

Nie zakładaj automatycznego zwolnienia tylko z powodu statusu studenta. Unijny portal Your Europe zaznacza wprost, że Niemcy nie stosują ogólnego wyjątku rejestracyjnego dla studentów. Sprawdza się rzeczywisty charakter pobytu i zwykłe miejsce użytkowania auta. Legitymacja studencka i zaświadczenie o immatrykulacji pomagają wyjaśnić cel pobytu, ale nie zastępują analizy tych warunków. Podjęcie pracy obok studiów nie daje dodatkowego wyjątku. Może też wpływać na ocenę miejsca zamieszkania i użytkowania auta, dlatego przed dalszą jazdą na polskich tablicach wyjaśnij swoją sytuację w urzędzie rejestracji i celnym.

Jakie dokumenty mieć podczas kontroli auta na polskich tablicach?

Przygotuj polski dowód rejestracyjny, ważne prawo jazdy i dokument tożsamości. Sprawdź ważność polskiego OC i badania technicznego; potwierdzenie polisy lub numer ubezpieczyciela ułatwi wyjaśnienie sytuacji. Jeśli pobyt auta jest czasowy, pomocne mogą być umowa o pracę z miejscem zamieszkania w Polsce, potwierdzenia przejazdów, najmu lub nauki. Nie istnieje jeden dokument dający wszystkim „pozwolenie na polskie tablice”. Podczas kontroli wyjaśnij fakty spokojnie i zachowaj kopię protokołu lub decyzji.

Jaka kara grozi za jazdę na polskich tablicach bez wymaganej rejestracji?

Możliwe są postępowania dotyczące braku prawidłowej rejestracji oraz osobno zaległego podatku; wysokość sankcji zależy od ustalonego naruszenia. Organ może też zakazać dalszej jazdy pojazdem, który nie spełnia warunków dopuszczenia do ruchu. Nie zakładaj, że opłacenie Kfz-Steuer usuwa naruszenie rejestracyjne. Jeśli otrzymasz decyzję o grzywnie (Bußgeldbescheid), sprawdź pouczenie: sprzeciw (Einspruch) składa się zasadniczo w ciągu dwóch tygodni od doręczenia. Termin i tryb odwołania od decyzji podatkowej są inne, jak wyżej.

Jak przerejestrować samochód z Polski w Niemczech i ile to kosztuje?

Umów wizytę w miejscowej Kfz-Zulassungsstelle. Zwykle potrzebne są dokument tożsamości, polskie dokumenty pojazdu, dowód nabycia lub uprawnienia do dysponowania autem, potwierdzenie niemieckiego ubezpieczenia w postaci numeru elektronische Versicherungsbestätigung (eVB), dane homologacyjne z Certificate of Conformity (CoC, unijne świadectwo zgodności) lub odpowiednia ekspertyza, potwierdzenie wymaganego badania technicznego oraz mandat SEPA (upoważnienie do pobrania należności z rachunku w europejskim systemie płatności) do poboru podatku. Urząd może zażądać dodatkowych dokumentów lub oględzin identyfikacyjnych. Wymogi dotyczące tłumaczeń i uznania badania sprawdź w swoim urzędzie przed wizytą; tłumaczenie wszystkich polskich dokumentów nie jest zawsze obowiązkowe.

Koszt składa się z opłaty urzędowej, wykonania tablic, polisy i ewentualnego badania lub ekspertyzy; zależy od regionu i stanu dokumentów. Coroczny podatek liczony jest osobno. Szczegóły procedury opisaliśmy w poradniku rejestracja i wyrejestrowanie samochodu w Niemczech. Po niemieckiej rejestracji załatw też formalności dotyczące dotychczasowej polskiej rejestracji i polisy.

Czy niemiecki TÜV przedłuży polski przegląd techniczny?

Niemieckie badanie główne (Hauptuntersuchung, HU, potocznie TÜV) nie wpisuje automatycznie kolejnego polskiego badania do polskiej ewidencji. Jeżeli auto pozostaje zarejestrowane w Polsce, zadbaj o badanie wymagane dla polskiej rejestracji. Przy rejestracji w Niemczech urząd oceni dokumenty i wymagane badanie według niemieckiej procedury; ustal wcześniej, czy uzna dostępny polski dokument. Nie jeździj samochodem z nieważnym badaniem, licząc na późniejsze uznanie.

Kiedy zostawić polskie tablice, a kiedy załatwić niemieckie?

Turysta i osoba rzeczywiście dojeżdżająca z miejsca zamieszkania w Polsce zwykle pozostają przy polskiej rejestracji. Osoba przeprowadzająca się z autem, które będzie regularnie stało i służyło do codziennych dojazdów w Niemczech, powinna rozpocząć niemiecką rejestrację bez zwłoki. Przy dwóch mieszkaniach, studiach lub dłuższym pobycie rozstrzygają konkretne fakty; poproś Kfz-Zulassungsstelle oraz Hauptzollamt o pisemną ocenę własnej sytuacji, jeśli obowiązek jest sporny.

Źródła

Podstawą są aktualne przepisy i urzędowe wyjaśnienia (stan na 30 września 2026 r.): § 46 FZV o czasowym użytkowaniu zagranicznych pojazdów, § 3 KraftStG o zwolnieniach podatkowych, Your Europe o rejestracji auta w innym kraju UE oraz Bundesportal o rejestracji pojazdu z UE.

Zwyciężczyni wyborów w Berlinie przez lata należała do Rote Hilfe. Organizacja jest uznawana przez służby za lewicowo-ekstremistyczną!

2

Elif Eralp, liderka frakcji Lewicy i czołowa kandydatka partii w wyborach do berlińskiej Izby Deputowanych, przez kilka lat była pasywną członkinią stowarzyszenia Rote Hilfe. Informację potwierdziła jej partia. Eralp wystąpiła z organizacji w 2025 roku, jeszcze przed startem jako kandydatka na burmistrza Berlina.

Elif Eralp była pasywną członkinią Rote Hilfe

Według rzecznika berlińskiej Lewicy Eralp wstąpiła do Rote Hilfe podczas studiów prawniczych. Miała przez lata pozostawać pasywną członkinią, a swoje członkostwo ujawniała publicznie. Z organizacji odeszła w 2025 roku — jak przekazała partia — z powodu częściowo odmiennych poglądów politycznych.

Rote Hilfe przedstawia się jako lewicowa organizacja ochrony i solidarności, która pomaga prawnie osobom ściganym w związku z działalnością polityczną. W przeszłości wspierała również lewicowych terrorystów z Frakcji Czerwonej Armii (RAF).

Dlaczego służby obserwują Rote Hilfe?

Federalny Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikuje Rote Hilfe jako organizację lewicowo-ekstremistyczną. Berliński urząd ochrony konstytucji określił ją w swoim najnowszym raporcie jako zdecydowanie największą organizację tego rodzaju w stolicy Niemiec.

Służby podkreślają jednocześnie, że nie wszyscy członkowie Rote Hilfe sami realizują cele wymierzone w porządek konstytucyjny. Powodem obserwacji ma być jednak wrogi stosunek organizacji i jej władz do wolnościowego porządku demokratycznego.

Sprawa wybuchła podczas rozmów o nowym rządzie Berlina

Lewica wygrała wybory do berlińskiej Izby Deputowanych 20 września 2026 roku, zdobywając 25,7 proc. głosów. Eralp zapowiedziała, że chce zostać burmistrzem Berlina. Jej partia zamierza prowadzić rozmowy z Zielonymi i SPD o utworzeniu wspólnego rządu.

Ujawnienie wcześniejszego członkostwa Eralp w Rote Hilfe pojawia się więc w chwili, gdy ważą się przyszły skład władz miasta i obsada najważniejszych stanowisk w niemieckiej stolicy.

Źródła: Tagesschau, Deutschlandfunk

Sąd odrzucił pozew o rabaty w aplikacji Lidl Plus. Nie ocenił, czy dyskryminują klientów!

0

Sąd odrzucił pozew przeciw rabatom dostępnym przez aplikację Lidl Plus. Nie oznacza to jednak, że uznał takie promocje za zgodne z prawem: Oberlandesgericht w Brandenburgii stwierdził, że nie jest właściwym sądem do rozpatrzenia tej skargi.

Decyzja zapadła we wtorek, 29 września 2026 roku. Pozew złożył niemiecki federalny związek organizacji konsumenckich (Verbraucherzentrale Bundesverband, vzbv). Organizacja chciała powstrzymać rabaty dostępne tylko dla użytkowników aplikacji Lidl Plus.

Dlaczego sąd odrzucił pozew przeciw Lidl Plus?

Skarga opierała się na niemieckiej ustawie o równym traktowaniu (Allgemeines Gleichbehandlungsgesetz, AGG). Wyższy sąd krajowy w Brandenburgii uznał, że przy takiej podstawie prawnej sprawa powinna najpierw trafić do sądu krajowego niższej instancji. Z tego powodu odrzucił pozew bez rozstrzygnięcia jego istoty.

Sąd nie ocenił więc, czy rabaty w aplikacji faktycznie dyskryminują klientów. Dla kupujących oznacza to, że dzisiejszy wyrok nie wprowadza zakazu takich promocji ani nie przesądza, czy Lidl będzie musiał zmienić zasady ich przyznawania.

O co spierają się konsumenci z Lidlem?

Zdaniem vzbv oferty wymagające użycia smartfona i aplikacji mogą wykluczać część osób starszych, niepełnosprawnych lub młodszych klientów. Organizacja uważa, że dostęp do niższej ceny nie powinien zależeć od korzystania z aplikacji.

Lidl przedstawia Lidl Plus jako bezpłatną, dobrowolną usługę dodatkową. Klienci nadal mogą robić zakupy po zwykłych cenach w sklepie. Spór dotyczy tego, czy różnicowanie dostępu do wybranych rabatów jest dopuszczalne; wyrok z 29 września nie odpowiedział na to pytanie.

Źródła: MDR Aktuell, Focus Online

„Jeśli dojdzie do eskalacji, wyrzucę całą frakcję!” Szefowa Bundestagu ostrzega AfD i Lewicę

0

Przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner zapowiedziała, że w razie dalszej eskalacji może usunąć z sali obrad nawet całą frakcję. Polityczka CDU mówiła przede wszystkim o zachowaniu posłów AfD i Lewicy, którzy najczęściej otrzymują upomnienia porządkowe.

Klöckner odniosła się do coraz ostrzejszej atmosfery podczas debat parlamentarnych w podcaście grupy medialnej Funke „Meine schwerste Entscheidung”. Jej zdaniem polaryzacja w Bundestagu narasta, a przewodnicząca parlamentu musi reagować, gdy systematyczne okrzyki i zakłócenia uniemożliwiają innym posłom zabranie głosu.

„Jeśli dojdzie do eskalacji, wyrzucę całą frakcję”

„Jeśli dojdzie do eskalacji, wyrzucę całą frakcję. Jako przewodnicząca mam takie narzędzie” – powiedziała Klöckner. Podkreśliła, że prawidłowy przebieg debaty musi być zagwarantowany, nawet jeśli oznacza to zastosowanie najostrzejszych środków przewidzianych w regulaminie.

Przewodnicząca Bundestagu wskazała, że zdecydowanie najwięcej upomnień porządkowych otrzymują obecnie posłowie AfD, a politycy Lewicy szybko ich pod tym względem doganiają. Jednocześnie zaznaczyła, że reaguje na zachowanie wszystkich frakcji, a w razie potrzeby upomina również rząd, gdy podczas debaty ławy rządowe nie są odpowiednio obsadzone.

Klöckner krytykuje wystąpienia przygotowywane pod TikToka

Polityczka CDU skrytykowała również sposób, w jaki część posłów wykorzystuje mównicę parlamentarną do budowania zasięgów w mediach społecznościowych. Według niej niektóre przemówienia są inscenizowane głównie z myślą o krótkich nagraniach na TikToka, a ich autorzy zwracają się do swoich obserwujących zamiast odnosić się do wcześniejszych wypowiedzi w debacie.

Ostatnim przykładem napiętej atmosfery była debata generalna na początku września. Przemówienie kanclerza Friedricha Merza było wielokrotnie przerywane okrzykami z ław AfD. Klöckner dwukrotnie upominała wtedy parlamentarzystów i mówiła, że Bundestag nie jest boiskiem piłkarskim.

Regulamin Bundestagu został zaostrzony

Regulamin niemieckiego parlamentu został niedawno gruntownie zmieniony – po raz pierwszy na taką skalę od 45 lat. Klöckner przekonuje, że celem nie jest ograniczenie ostrej debaty politycznej, lecz zapewnienie, by argumenty nie zostały zastąpione osobistymi atakami i próbami zagłuszania przeciwników.

Groźba usunięcia całej frakcji nie oznacza, że taka decyzja już zapadła. Klöckner zapowiedziała zastosowanie tego środka dopiero wtedy, gdy zakłócenia eskalują na tyle, że normalne prowadzenie obrad stanie się niemożliwe.

Źródła: Tagesschau, Deutschlandfunk

Były minister finansów Niemiec chce znieść wcześniejszą emeryturę bez potrąceń po 45 latach!

0

Peer Steinbrück, były minister finansów Niemiec i polityk SPD, opowiedział się za likwidacją wcześniejszej emerytury bez potrąceń dla osób z 45 latami ubezpieczenia. Jego zdaniem bez tej zmiany reforma emerytalna może się załamać. To stanowisko byłego ministra i propozycja komisji, a nie obowiązująca decyzja rządu.

Steinbrück mówił o tym w programie „Maischberger”. Jak relacjonuje BILD, przekonywał, że rezygnacja z rozwiązania potocznie nazywanego „Rente mit 63” pozwoliłaby zaoszczędzić około 10 mld euro. Te środki miałyby pomóc utrzymać składki emerytalne na możliwie niskim poziomie i sfinansować część kapitałową planowanej reformy.

Co dziś oznacza „Rente mit 63”?

Nazwa jest już myląca. Chodzi o niemiecką emeryturę dla osób z 45 latami okresów zaliczanych do ubezpieczenia emerytalnego. Umożliwia ona przejście na emeryturę przed zwykłym wiekiem emerytalnym bez stałego obniżenia świadczenia. W 2026 roku osoby urodzone w 1962 roku mogą skorzystać z niej po ukończeniu 64 lat i ośmiu miesięcy. Dla rocznika 1964 i młodszych granica wynosi 65 lat.

Komisja ds. zabezpieczenia emerytalnego zaproponowała zniesienie tej możliwości. W jej wariancie wcześniejsze przejście na emeryturę nadal byłoby możliwe na innych zasadach, ale wiązałoby się z potrąceniami. Steinbrück popiera ten kierunek i ostrzega, że bez oszczędności cały plan reformy będzie trudny do sfinansowania.

Czy przepisy już się zmieniły?

Nie. Niemieckie ubezpieczenie emerytalne (Deutsche Rentenversicherung) podkreśla, że rekomendacje komisji nie są ustawą. Nie wiadomo jeszcze, czy i w jakim zakresie rząd oraz parlament przełożą je na obowiązujące przepisy. Osoby planujące emeryturę powinny więc odróżniać dzisiejsze zasady od propozycji polityków i ekspertów.

Źródła: BILD, Deutsche Rentenversicherung

W ośrodkach dla azylantów w Bawarii odnotowano 14 333 przestępstwa w 2025 roku!

4

W ośrodkach dla osób ubiegających się o azyl w Bawarii policja odnotowała w 2025 roku 14 333 przestępstwa. Takie dane z odpowiedzi bawarskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na zapytanie posła AfD Gerda Mannesa opisał 29 września portal Apollo News. To statystyka dotycząca miejsca zdarzenia — nie oznacza, że wszystkie te czyny popełnili mieszkańcy ośrodków.

Co obejmują bawarskie statystyki?

Według danych przytoczonych przez Apollo News wśród zarejestrowanych czynów było 3924 przestępstwa z grupy obejmującej czyny przeciwko nietykalności i wolności osobistej. W tej kategorii znalazło się 3166 przypadków uszkodzenia ciała, w tym 827 ciężkich lub niebezpiecznych. Statystyka wykazała też 180 przestępstw przeciwko wolności seksualnej, w tym 38 gwałtów, oraz dziewięć przypadków usiłowania zabójstwa lub zabójstwa. Dane nie mówią, ile osób zostało skazanych.

Policja zaklasyfikowała zdarzenia według miejsca oznaczonego w statystyce jako „Asylbewerberunterkunft”, czyli ośrodek dla osób ubiegających się o azyl. Samo oznaczenie miejsca nie pozwala ustalić pochodzenia sprawcy ani ofiary każdego czynu. Nie należy także dodawać do siebie poszczególnych podkategorii, bo część z nich mieści się w szerszych grupach.

Liczba zgłoszonych czynów spadła względem 2024 roku

W 2024 roku w tej samej kategorii miejsca odnotowano 26 467 przestępstw. To więcej niż 14 333 w roku 2025. Z samych liczb nie da się jednak wyliczyć ryzyka dla pojedynczego mieszkańca: do takiego porównania potrzebne byłyby także dane o liczbie osób i obłożeniu ośrodków oraz spójna metodologia. Apollo News wskazuje, że mniejsze obłożenie mogło przyczynić się do spadku, lecz nie przedstawia go jako potwierdzonej jedynej przyczyny.

Na pytania o liczbę interwencji policji w ośrodkach i aktualną liczbę nakazów aresztowania wobec osób ubiegających się o azyl bawarskie ministerstwo nie podało pełnych danych. Wyjaśniło, że części informacji nie da się automatycznie wyodrębnić z dostępnych rejestrów.

Źródła: Apollo News, Bawarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (odpowiedź na zapytanie Gerda Mannesa relacjonowana przez Apollo News)

Opony zimowe w Niemczech: kiedy obowiązują, jakie oznaczenie i mandaty

Stan na 29 września 2026 r. W Niemczech opony zimowe są obowiązkowe wtedy, gdy warunki na drodze są zimowe – niezależnie od daty w kalendarzu. Opona musi mieć symbol góry z płatkiem śniegu (Alpine). Sam napis M+S już nie wystarcza. Ta zasada dotyczy także kierowców przyjeżdżających samochodem z Polski.

Kiedy opony zimowe są obowiązkowe w Niemczech?

§ 2 ust. 3a niemieckich przepisów ruchu drogowego (Straßenverkehrs-Ordnung, StVO) uzależnia obowiązek od gołoledzi, śliskości spowodowanej śniegiem, błota pośniegowego, oblodzenia lub szronu. Kierowca nie może wtedy jechać zwykłym samochodem na oponach letnich. Nie ma sztywnej daty założenia ani zdjęcia zimówek. Popularna zasada „O bis O” – od października (Oktober) do Wielkanocy (Ostern) – pomaga zaplanować wymianę, ale nie jest przepisem. Zimowe warunki mogą wystąpić wcześniej albo później.

Jeżeli w danym regionie zimowe warunki zdarzają się rzadko, nie musisz stale jeździć na zimówkach. Gdy pojawi się śliskość, możesz zostawić auto zaparkowane i wybrać inny transport. Samo stanie pojazdu na oponach letnich nie narusza tej sytuacyjnej zasady. Więcej o powrocie do letniego ogumienia wyjaśnia osobny poradnik od kiedy opony letnie w Niemczech.

Jak rozpoznać oponę dopuszczoną do jazdy zimą w Niemczech?

§ 36 ust. 4 niemieckiego rozporządzenia o dopuszczaniu pojazdów do ruchu (Straßenverkehrs-Zulassungs-Ordnung, StVZO) wymaga oznaczenia Alpine: piktogramu góry z płatkiem śniegu. Bywa on określany skrótem 3PMSF (Three-Peak Mountain Snowflake), czyli „trzy szczyty i płatek śniegu”. Sprawdź boczną ścianę każdej opony. Tak wygląda oznaczenie:

Symbol Alpine: góra z płatkiem śniegu na oponie zimowej

M+S oznacza błoto i śnieg (Matsch und Schnee). Opony mające wyłącznie ten napis można było stosować w niemieckich warunkach zimowych tylko do 30 września 2024 r. Od 1 października 2024 r. konieczny jest symbol Alpine. Opona może mieć oba oznaczenia; dodatkowe M+S jej nie dyskwalifikuje. Dawne stwierdzenie, że opona całoroczna to po prostu opona z M+S, jest już nieprawidłowe.

Czy opony całoroczne wystarczą zimą w Niemczech?

Tak, jeśli każda z nich ma symbol Alpine i spełnia ogólne wymagania dotyczące rozmiaru, nośności, prędkości oraz stanu ogumienia. Sama nazwa „all season”, „all weather” czy napis M+S nie przesądzają o dopuszczeniu do jazdy po śliskiej drodze. Dobre opony całoroczne mogą być praktyczne przy umiarkowanych zimach i mniejszych przebiegach. Kierowca często jeżdżący w góry powinien dodatkowo porównać wyniki testów konkretnego modelu na śniegu i lodzie.

Na ilu kołach trzeba mieć zimowe opony?

W zwykłym samochodzie osobowym odpowiednie opony muszą być na wszystkich czterech kołach. Dwie zimówki na osi napędowej nie wystarczą, nawet przy napędzie na cztery koła. Policja może sprawdzić oznaczenia na każdej oponie, głębokość bieżnika i zgodność rozmiaru z pojazdem.

Dla autobusów i ciężarówek klas M2, M3, N2 i N3 przepis przewiduje szczególną zasadę: zimowe ogumienie co najmniej na kołach osi stale napędzanych oraz przednich osi kierowanych. Stary tekst wspominał jedynie o osiach napędowych – to niepełna informacja.

Czy motocykle, przyczepy i pojazdy rolnicze potrzebują opon zimowych?

Z sytuacyjnego obowiązku z § 2 ust. 3a StVO wyłączono m.in. jednośladowe pojazdy silnikowe, w tym motocykle, oraz użytkowe pojazdy rolnicze i leśne. Istnieją też szczególne wyjątki dla określonych wózków, pojazdów ratunkowych i specjalnych. Dawne twierdzenie, że wszystkie motocykle muszą mieć zimówki, jest błędne. Osoba korzystająca z wyjątku musi jednak przed wyjazdem ocenić, czy podróż jest konieczna, zachować zwiększony odstęp i nie przekraczać 50 km/h, gdy jedzie w takich warunkach bez opon spełniających § 36 ust. 4 StVZO.

Przyczepa nie jest objęta sytuacyjnym obowiązkiem opon zimowych, ale odpowiednie ogumienie może poprawić stabilność zestawu. Łańcuchy śniegowe nie zastępują wymaganych opon; zasady ich używania opisujemy osobno: jazda na łańcuchach śniegowych w Niemczech. Quadów i pojazdów terenowych nie należy automatycznie utożsamiać z wyłączonymi motocyklami: ich kwalifikacja zależy od rodzaju pojazdu; przed zimową jazdą sprawdź dokumenty i oznaczenia opon.

Jaka głębokość bieżnika jest wymagana w Niemczech?

Ustawowe minimum dla głównego bieżnika większości opon samochodowych to 1,6 mm na całym obwodzie. § 36 ust. 3 StVZO przewiduje szczególny próg 1 mm dla określonych małych jednośladów. Dla bezpieczeństwa ADAC zaleca wymianę opon zimowych, gdy bieżnik spadnie do około 4 mm; 4 mm to zalecenie, a nie powszechna ustawowa granica. Sprawdź też pęknięcia, nierówne zużycie, ciśnienie i wiek opony. Data produkcji oznaczona kodem DOT to zwykle cztery cyfry: tydzień i rok produkcji. Nie istnieje ogólny zakaz jazdy tylko dlatego, że opona osiągnęła konkretny wiek, lecz starzejąca się guma traci właściwości.

Jakie mandaty grożą za brak zimowych opon w Niemczech?

Za jazdę przy zimowych warunkach na oponach bez wymaganych właściwości kierowcy grozi zwykle 60 euro i 1 punkt w niemieckim rejestrze punktów karnych w Flensburgu. Jeśli utrudni ruch, mandat wynosi 80 euro; przy zagrożeniu innych 100 euro; przy spowodowanym w ten sposób wypadku 120 euro – każdorazowo z 1 punktem. Właściciel lub posiadacz pojazdu (Halter), który dopuści do jazdy bez właściwych opon, może dostać 75 euro i 1 punkt. To odrębna odpowiedzialność od odpowiedzialności osoby prowadzącej.

Jeśli dostałeś decyzję o mandacie (Bußgeldbescheid) i uważasz, że droga nie była objęta warunkami z § 2 ust. 3a StVO albo opony miały symbol Alpine, zachowaj zdjęcia drogi, opon i dokumenty oraz sprawdź pouczenie o odwołaniu. Na wniesienie sprzeciwu (Einspruch) do organu, który wydał decyzję, masz zasadniczo dwa tygodnie od doręczenia (§ 67 ustawy o wykroczeniach, Ordnungswidrigkeitengesetz, OWiG). Informacje o procedurze znajdziesz w naszym artykule mandaty w Niemczech.

Czy polskie tablice rejestracyjne lub wynajęte auto coś zmieniają?

Nie. Podczas jazdy po niemieckich drogach wymóg dotyczy także samochodów z polskimi numerami. Przed wyjazdem z Polski sprawdź symbol Alpine na wszystkich oponach, zwłaszcza jeśli masz starsze opony całoroczne oznaczone tylko M+S. Przy wynajmie lub pożyczeniu auta sprawdź ogumienie przed odbiorem. Jeśli warunki są zimowe, a auto ma nieodpowiednie opony, zgłoś problem wypożyczalni i nie ruszaj w drogę, dopóki nie dostaniesz właściwie wyposażonego pojazdu.

Wypadek na letnich oponach w Niemczech: czy ubezpieczenie wypłaci odszkodowanie?

Brak odpowiednich opon nie oznacza automatycznej utraty całego ubezpieczenia. Jeśli przyczynił się do wypadku, może mieć znaczenie dla oceny współodpowiedzialności i wypłaty z autocasco. § 81 niemieckiej ustawy o umowie ubezpieczenia (Versicherungsvertragsgesetz, VVG) pozwala ubezpieczycielowi ograniczyć świadczenie przy rażącym niedbalstwie proporcjonalnie do jego ciężaru. Stara teza, że ubezpieczyciel „z reguły płaci tylko 50%”, nie jest ogólną zasadą. Sprawdź warunki własnej polisy, zwłaszcza czy ubezpieczyciel rezygnuje z zarzutu rażącego niedbalstwa, i udokumentuj warunki w chwili zdarzenia.

Czy można jechać zimą na letnim kole zapasowym?

Po przebiciu opony można awaryjnie użyć dostępnego koła zapasowego, nawet jeśli nie jest zimowe. Jedź ostrożnie i wymień je na odpowiednią oponę przy najbliższej okazji. Wyjątek dotyczy dojazdu po awarii; nie pozwala używać letniego koła jako stałego zamiennika przez resztę zimy. Przestrzegaj też ograniczeń producenta koła dojazdowego.

Gdzie kupić opony zimowe w Niemczech i na co patrzeć przy wyborze?

Przed zakupem sprawdź w dokumentach auta lub instrukcji dopuszczalny rozmiar, indeks nośności i prędkości. Porównaj wyniki testów dla konkretnego rozmiaru, cenę z montażem, koszt wysyłki oraz kod DOT. Poniższe sklepy były wymienione w starszej wersji artykułu; dostępność ofert i warunki dostawy sprawdź bezpośrednio u sprzedawcy. Niektóre linki mogą być afiliacyjne.

lub w Polsce:

Źródła

Stan przepisów i stawek sprawdzono 29 września 2026 r. Podstawy: § 2 ust. 3a StVO, § 36 StVZO, § 81 VVG, § 67 OWiG, Europejskie Centrum Konsumenckie: opony zimowe w Niemczech oraz ADAC: praktyczne wyjaśnienia i mandaty.

Część berlińskich policjantów rozważa wyjazd po zwycięstwie Lewicy. Związek z Saary ich zaprasza!

0

Część berlińskich policjantów rozważa przeniesienie się do innego landu po wyborczym zwycięstwie Lewicy. Związek zawodowy policjantów z Saary chce, by tamtejsze władze ułatwiły takim funkcjonariuszom podjęcie pracy. Na razie nie ma informacji o masowym odchodzeniu ze służby w Berlinie.

Policjanci obawiają się zmian po wyborach

Lewica wygrała wybory do berlińskiej Izby Deputowanych 20 września, zdobywając 25,7 proc. głosów. Trwają rozmowy o utworzeniu nowego rządu landowego. Policjanci analizują zapowiedzi partii dotyczące ograniczenia niektórych uprawnień i przesunięcia części środków z policji na cele społeczne.

Jak podała „Berliner Zeitung”, z poszczególnych jednostek policji dochodzą sygnały, że niektórzy funkcjonariusze myślą o przeniesieniu się do innego landu. Frank Teichert, przewodniczący berlińskiego oddziału Niemieckiego Związku Zawodowego Policjantów (DPolG), powiedział gazecie, że słyszy takie życzenia od kolegów „od czasu do czasu”. Związek ostrzega przed ewentualnym zmniejszeniem finansowania, ograniczeniem kompetencji i likwidacją istniejących narzędzi pracy policji. Są to obawy związku, a nie już podjęte decyzje władz.

Związek z Saary zaprasza chętnych

Oddział DPolG w Saarze proponuje, by policjanci z Berlina, którzy i tak rozważają zmianę miejsca pracy, mogli łatwiej znaleźć zatrudnienie w tamtejszej policji. Jego szef Markus Sehn podkreśla, że nie chodzi o zorganizowane podbieranie funkcjonariuszy Berlinowi. Związek chce jednak, by ministerstwo spraw wewnętrznych Saary zapewniło zainteresowanym jasne informacje o możliwości przeniesienia, uznaniu stażu i przyszłych zadaniach.

To na razie propozycja związku zawodowego. Nie oznacza, że berlińscy policjanci już masowo wyjeżdżają ani że Saara uruchomiła specjalny program rekrutacyjny.

Źródła: Berliner Zeitung, DPolG Berlin, CityRadio Saarland

Ponad połowa kucharzy w Niemczech ma korzenie migracyjne! Nowe dane pokazują, kto wypełnia luki na rynku pracy

1
Kucharz przygotowuje danie w restauracyjnej kuchni; ilustracja AI
Zdjęcie: AI-Generated

W 2025 roku 56 proc. osób pracujących w Niemczech jako kucharki i kucharze miało historię migracji. To ponad dwukrotnie większy udział niż wśród wszystkich pracowników najemnych. Najnowsze dane niemieckiego urzędu statystycznego pokazują, jak duże znaczenie mają osoby z historią migracji także w innych zawodach, w których brakuje pracowników.

Nie tylko gastronomia: gdzie udział jest największy?

Według opublikowanych 28 września danych Statistisches Bundesamt w całej niemieckiej gospodarce historię migracji ma 27 proc. pracowników najemnych. Wśród kucharzy odsetek wynosi 56 proc. W produkcji żywności sięga 55 proc., przy układaniu podłóg 54 proc., a przy budowie rusztowań i przetwórstwie mięsa po 51 proc.

Wśród kierowców autobusów i tramwajów oraz pracowników obsługi w gastronomii udział wynosi po 47 proc. Dla kierowców ciężarówek przewożących towary jest to 41 proc., w hotelarstwie 40 proc., a w zawodach związanych z opieką 33 proc.

Co oznacza „historia migracji”?

W tej statystyce chodzi o osoby, które same przyjechały do Niemiec od 1950 roku, lub których oboje rodzice przyjechali do Niemiec w tym okresie. Nie jest to więc równoznaczne z posiadaniem obcego obywatelstwa ani z niedawną imigracją.

Wyniki pochodzą z Mikrozensus, reprezentatywnego badania ludności w Niemczech. Wskazane udziały dotyczą pracowników najemnych w prywatnych gospodarstwach domowych, którzy mają co najmniej 15 lat. W komunikacie nie podano, jaki odsetek tych pracowników stanowią Polacy.

Dane dotyczą zawodów z niedoborem pracowników

Wymienione profesje należą do tak zwanych Engpassberufe, czyli zawodów, w których według analizy Federalnej Agencji Pracy brakuje wykwalifikowanych osób lub taki niedobór grozi. Wysoki udział pracowników z historią migracji pokazuje ich rolę w tych branżach, ale sam w sobie nie mówi, ile nieobsadzonych stanowisk udało się dzięki nim zapełnić.

Obraz nie jest jednak jednakowy we wszystkich zawodach. W ratownictwie medycznym udział osób z historią migracji wynosi 7 proc., a w rolnictwie 15 proc.

Źródła: Statistisches Bundesamt

Po wyborach w Niemczech służby rozważają ograniczenie dostępu AfD i Lewicy do tajnych danych!

2

Po wyborach landowych w Niemczech służby i politycy rozważają, czy ograniczyć przekazywanie tajnych informacji władzom, w których mogłyby znaleźć się AfD lub Lewica. Chodzi o obawy dotyczące możliwego wycieku danych do Rosji albo do środowisk przestępczych. Żadnej decyzji o ograniczeniach dotąd nie podjęto.

Po wyborach pojawiło się pytanie o dostęp do informacji służb

AfD zajęła pierwsze miejsce w wyborach w Saksonii-Anhalt 6 września, a Lewica wygrała głosowanie w Berlinie 20 września. W Niemczech landy mają własne służby ochrony konstytucji. Wymieniają one informacje między sobą oraz z federalnym Urzędem Ochrony Konstytucji, znanym jako BfV. Gdyby jedna z tych partii weszła do rządu landowego, jej politycy mogliby nadzorować odpowiednie instytucje.

Według Reutersa przedstawiciele służb i władz rozpatrują więc, czy dostęp do części poufnych informacji można byłoby ograniczyć. Nie jest jeszcze jasne, czy AfD lub Lewica w ogóle wejdą do rządów tych landów. AfD nie zdobyła samodzielnej większości w Saksonii-Anhalt, a inne duże partie wykluczają tam współpracę z nią.

Jakie obawy stoją za dyskusją?

Politycy koalicji rządzącej wskazują na dwa różne zagrożenia. W przypadku AfD obawiają się, że poufne informacje mogłyby trafić do Rosji. W przypadku berlińskiej Lewicy mówią o danych dotyczących przestępczości zorganizowanej i doniesieniach o kontaktach niektórych działaczy ze środowiskiem klanowym. To obawy i zarzuty, a nie stwierdzenie, że doszło do wycieku.

AfD odrzuca oskarżenia o powiązania z Rosją i twierdzi, że przeciwnicy próbują ją zdyskredytować. Politycy Lewicy odrzucają zarzuty o wspieranie grup przestępczych. Reuters podaje, że służby nie chcą całkowicie wstrzymać wymiany informacji, ponieważ mogłoby to utrudnić reagowanie choćby na zagrożenia terrorystyczne.

Co wydarzy się dalej?

Na razie mowa o analizach i przygotowaniach na możliwy skład przyszłych władz landowych. O tym, czy pojawią się konkretne ograniczenia, zdecydują dalsze rozmowy polityczne oraz ocena prawna i bezpieczeństwa. Wyniki wyborów same w sobie nie oznaczają, że AfD lub Lewica zostały już odcięte od tajnych danych.

Źródła: Reuters