Alarmujące dane z Niemiec: Praca przestaje się opłacać!

3

Coraz trudniejsza droga do zatrudnienia

W Niemczech maleją szanse na przejście z tzw. minijob do regularnego zatrudnienia. Wynika to z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie parlamentarne, które ujawnia wyraźny spadek liczby osób przechodzących z pracy dorywczej do etatów objętych ubezpieczeniem społecznym.

Dane są jednoznaczne:

  • w 2017 roku 102 084 osoby przeszły z minijob do regularnej pracy,
  • w 2025 roku (do września) było to tylko 50 831 osób,
  • po przeliczeniu na cały rok daje to około 67 775 przypadków.

Spadek także w pracy na pełen etat

Jeszcze wyraźniej widać to w przypadku zatrudnienia na pełen etat:

  • w 2017 roku odnotowano 33 953 przejścia,
  • w 2025 roku (do września) – 16 315,
  • po przeliczeniu na cały rok daje to około 21 753 przypadki.

Spada również skuteczność całego systemu:

  • w 2017 roku 27,1% osób dorabiających w ramach minijob przechodziło do regularnej pracy,
  • w 2025 roku wskaźnik ten spadł do 18,6%.

W przypadku pracy na pełen etat spadek wyniósł z 9,0% do 6,0%.

Minijob jako „ślepa uliczka”?

Coraz częściej pojawia się krytyka, że minijob przestaje pełnić swoją pierwotną funkcję „pomostu” do stałego zatrudnienia.

Polityk CSU Hülya Düber podkreśla, że:

  • jeśli coraz mniej osób przechodzi z systemu świadczeń do pracy, oznacza to, że bodźce w systemie są niewłaściwe,
  • w wielu przypadkach praca przestaje się opłacać.

Zwraca również uwagę, że osoby pracujące w minijobach nie powinny na stałe pozostawać w systemie świadczeń. Jednym z rozważanych rozwiązań jest pełne uwzględnianie dochodów z minijobów przy wyliczaniu świadczeń, aby ograniczyć błędne zachęty.

Ostra krytyka i odpowiedź urzędu pracy

Krytyczne głosy płyną także z innych środowisk politycznych. Według jednego z posłów AfD system coraz częściej „zarządza bezrobociem, zamiast je skutecznie redukować”. W jego opinii minijoby stają się trwałym stanem, podatnym na nadużycia.

Federalna Agencja Pracy odrzuca jednak te zarzuty, wskazując na trudną sytuację na rynku pracy. Podkreśla, że:

  • szanse na znalezienie pracy są obecnie jednymi z najniższych od lat,
  • tylko 5,6% bezrobotnych kończy bezrobocie w kolejnym miesiącu – to historycznie niski poziom.

Rosną koszty, niska skuteczność

Najnowsze dane nie wskazują na poprawę sytuacji. Według raportu z końca marca:

  • w listopadzie odnotowano 59 000 przejść do regularnej pracy,
  • co daje zaledwie 1,5% skuteczności – najniższy poziom w historii.

Dodatkowo niemal połowa osób, które podejmują pracę, szybko do niej nie wraca:

  • tylko 56% osób pozostaje poza systemem świadczeń po trzech miesiącach od zatrudnienia.

Wnioski

System wsparcia społecznego w Niemczech coraz częściej krytykowany jest jako mało skuteczny w aktywizacji zawodowej. Minijoby, które miały być pierwszym krokiem do stabilnej pracy, dla wielu osób stają się końcowym etapem, a nie przejściowym rozwiązaniem.

źródło: bild.de

Alarmujące dane: 82% pracujących w Niemczech nie wierzy w godną emeryturę

1

Coraz więcej osób w Niemczech traci wiarę w to, że państwowa emerytura zapewni im godne życie na starość. Z najnowszego sondażu wynika, że obawy społeczne są ogromne.

Merz ogłasza surowe reformy systemu emerytalnego

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) ogłosił we wtorek podczas spotkania ze Związkiem Banków Niemieckich plan surowych reform systemu emerytalnego. Jak stwierdził, ustawowa emerytura ma być w przyszłości „co najwyżej podstawowym zabezpieczeniem na starość”.
Już dzień później, przemawiając do socjalnego skrzydła swojej partii, tonował nastroje. Zapewnił, że „z nami nie będzie żadnych cięć w emeryturach ustawowych”. Jednocześnie ponownie podkreślił, że większą rolę powinny odgrywać prywatne oraz zakładowe programy emerytalne.

Niemcy nie wierzą w system

Tymczasem obywatele coraz mniej wierzą w stabilność obecnego systemu. Niemiecki dziennik BILD dotarł do wyników ekskluzywnego sondażu przeprowadzonego na zlecenie Niemieckiego Związku Socjalnego (SoVD). Badanie zrealizował instytut opinii publicznej Civey.

Ankietę przeprowadzono wśród osób powyżej 18. roku życia, z wyłączeniem emerytów, urzędników państwowych i osób samozatrudnionych — czyli w grupie, która obecnie finansuje ustawowy system emerytalny.

Wyniki są alarmujące:

  • 82 proc. respondentów nie wierzy, że emerytura z systemu ustawowego wystarczy im w przyszłości do utrzymania dotychczasowego standardu życia.
  • Tylko 11 proc. deklaruje zaufanie do państwowej emerytury.

Szefowa Niemieckiego Związku Socjalnego, Michaela Engelmeier (SPD), w rozmowie z BILD skrytykowała sposób prowadzenia debaty publicznej.

– Ustawowa emerytura jest celowo oczerniana – powiedziała.

Jak podkreśliła, właśnie w czasach kryzysu system państwowy okazał się stabilny.

– Oczekuję od rządu federalnego, że nie będzie podsycał niepewności. Niezawodna emerytura ma kluczowe znaczenie dla zaufania obywateli do państwa – dodała.

Ponieważ wiele osób „nie stać na prywatne zabezpieczenie emerytalne”, SoVD domaga się gruntownej reformy systemu. Organizacja proponuje przekształcenie obecnego modelu w „ubezpieczenie osób aktywnych zawodowo”, do którego składki płaciliby wszyscy — także urzędnicy państwowi, osoby samozatrudnione oraz posłowie.

Źródło: Bild, opracowanie: Dojczland.info

Deportacja do Wiednia przerwana po awanturze na pokładzie. W Niemczech instruują deportowanych, „jak nie dać się wydalić”

3

Osoba, której odmówiono azylu, zapobiegła swojej deportacji do Wiednia. W czwartek rano osadzony oczekujący na deportację wszczął awanturę w samolocie linii Austrian Airlines, który miał go przewieźć do stolicy Austrii. Dwóch funkcjonariuszy policji federalnej, którzy eskortowali mężczyznę, po skargach pozostałych pasażerów podjęło decyzję o wyprowadzeniu osoby, której odmówiono azylu, z samolotu.

Dwie godziny opóźnienia z powodu awantury na pokładzie 

W okolicy drzwi doszło do szamotaniny, a kiedy drzwi zostały otwarte, uruchomiła się zjeżdżalnia awaryjna. W rezultacie wszyscy pasażerowie musieli opuścić samolot. Przylot do Wiednia opóźnił się dla pozostałych podróżnych o dwie i pół godziny.

Nie jest to nowy schemat zachowań wśród osób, którym odmówiono azylu

Wybuchanie agresji podczas deportacji lotniczych nie jest nowym zjawiskiem. Już w przeszłości takie działania pozwalały na razie zapobiegać deportacjom.

Już w 2018 roku gazeta „taz” opublikowała instrukcję, jak postępować w ramach „obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec deportacji”. Nie jest ona jednak skierowana do samych osób, którym odmówiono azylu, ale do lewicowych pasażerów. Celem jest „zapobieżenie startowi samolotu”.

Coraz więcej deportacji kończy się niepowodzeniem

Ponadto sieć „Antira” oferuje między innymi ulotki dla osób ubiegających się o azyl. „Krzyczcie głośno, nie siadajcie, nie zapinajcie pasów lub rzucajcie się na podłogę!” Jeśli to nie wystarczy, powinni „poprzez głośne krzyki poinformować pasażerów i poprosić ich o wsparcie”. Ulotki są dostępne w różnych językach, na przykład również w języku arabskim.

W 2025 r. 1 593 z łącznej liczby 22 787 deportacji (7,0 procent) zostało przerwanych po przekazaniu ich policji federalnej, w 2024 r. było to jeszcze 1 150 z 20 084 (5,7 procent), a w 2023 r. – 1 054 z 16 430 (6,4 procent).

Źródło: taz.de

Tragedia w Niemczech: Wepchnął 16-latkę pod pociąg. Muhammad A. uniknie więzienia?

4

Proces przed Sądem Krajowym w Getyndze dobiega końca. Prokuratura domaga się umieszczenia oskarżonego, Muhammada A., w zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna miał zepchnąć 16-letnią Lianę K. prosto pod nadjeżdżający pociąg towarowy.

Oskarżony działał z pełną świadomością?

Od dwóch miesięcy izba sądu przysięgłych Sądu Okręgowego w Getyndze bada okoliczności tragicznej śmierci 16-letniej Liany K. na stacji kolejowej we Friedlandzie (południowa Dolna Saksonia). Według aktu oskarżenia, 11 sierpnia ubiegłego roku 31-letni Muhammad A. niespodziewanie pchnął nastolatkę na tory w momencie, gdy przez stację z prędkością niemal 100 km/h przejeżdżał pociąg towarowy.

Śledczy nie mają wątpliwości: oskarżony działał z pełną świadomością, akceptując fakt, że uderzenie pociągu spowoduje śmiertelne obrażenia. Podczas czwartkowych mów końcowych prokurator generalny Andreas Buick określił to zdarzenie jako podstępne morderstwo. Zaznaczył jednak, że w chwili czynu sprawca był niepoczytalny z powodu zaburzeń urojeniowych. Z uwagi na to, że mężczyzna wciąż stanowi realne zagrożenie dla społeczeństwa, prokuratura wniosła o jego bezterminowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym.

Diagnoza: Schizofrenia paranoidalna

Muhammad A. trafił pod opiekę psychiatrów jeszcze w dniu tragedii, a od końca sierpnia przebywa w Centrum Zabezpieczenia Społecznego w Moringen. Biegli zdiagnozowali u niego schizofrenię paranoidalną. W związku z tym proces toczy się w trybie tzw. postępowania zabezpieczającego – stosuje się go, gdy sprawca ze względu na stan zdrowia psychicznego nie może odpowiadać karnie, a zamiast więzienia konieczna jest izolacja w placówce leczniczej.

Inne spojrzenie na sprawę zaprezentował pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, Edgar Weiler. Wyraził on wątpliwość co do całkowitej niepoczytalności sprawcy.

„Oskarżony był w stanie kontrolować swoje zachowanie” – argumentował Weiler, wskazując na fakt, że 31-latek po zdarzeniu próbował wezwać pomoc, a podczas pierwszego przesłuchania składał spójne zeznania. Mecenas złożył wniosek o zmianę trybu postępowania na zwykły proces karny.

Obrona: „Brak bezpośrednich świadków”

Zgoła odmienne stanowisko zajął obrońca, wnioskując o uniewinnienie swojego klienta. Adwokat Henner Garth podkreślał, że winy nie udowodniono ponad wszelką wątpliwość.
„Nikt nie widział samego momentu zepchnięcia” – punktował Garth.

Odniósł się również do ekspertyzy DNA, która wykazała obecność śladów oskarżonego na rękawie koszulki ofiary. Zdaniem obrońcy, Muhammad A. mógł dotknąć dziewczyny już po fakcie, próbując sprawdzić jej stan, gdy leżała martwa.

Dowody prokuratury: Analiza miejsca zdarzenia
Prokurator Buick odrzucił argumentację obrony, nazywając ślady DNA „niezbitym dowodem”. Według prokuratury przebieg zdarzeń był następujący: Liana K. stała na peronie, rozmawiając przez telefon z dziadkiem mieszkającym na Ukrainie. Z zapisu rozmowy wynika, że zauważyła zbliżającego się mężczyznę.

W pewnym momencie oskarżony miał gwałtownie chwycić ją za ramię i powalić na ziemię w taki sposób, że jej głowa znalazła się w skrajni torowiska. Sekcja zwłok potwierdziła, że dziewczyna zginęła na miejscu po uderzeniu przez element konstrukcyjny wagonu.

Zdaniem śledczych pozycja ciała wyklucza nieszczęśliwy wypadek – 16-latka leżała prostopadle do torów, a jej stopy znajdowały się za bezpieczną białą linią. Oznacza to, że nie mogła zostać wciągnięta pod pociąg przez pęd powietrza (siłę ssącą). Agresywny profil oskarżonego potwierdzają też świadkowie, którzy widzieli, jak Muhammad A. zaczepiał ludzi w pociągach relacji Einbeck – Getynga – Friedland jeszcze tego samego dnia.

Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w najbliższą środę, 29 kwietnia.

Źródło: n-tv.de

Paliwo w Niemczech ostro w dół! Bundestag przyjął „rabat paliwowy”

2

Decyzja zapadła: tańsze paliwo już od maja

Niemiecki Bundestag w piątek przyjął szeroko dyskutowaną ustawę wprowadzającą tzw. rabat paliwowy. Tego samego dnia projekt został zatwierdzony również przez Bundesrat.

Federalny minister finansów Lars Klingbeil (SPD) skomentował decyzję słowami:
„To ważny sygnał dla obywatelek i obywateli”. Jednocześnie ponownie podkreślił swoje poparcie dla wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków.

Obniżka podatków na paliwo

Zgodnie z nowymi przepisami, od 1 maja do końca czerwca zostanie tymczasowo obniżony podatek energetyczny na paliwa:

  • w przypadku diesla i benzyny o 14,04 centa za litr.

Punktem odniesienia jest minimalny poziom opodatkowania wymagany przez Unię Europejską dla oleju napędowego.

Dodatkowo, ponieważ od obniżonego podatku nie będzie naliczany VAT, rzeczywista ulga dla kierowców wyniesie około 16,7 centa na litrze paliwa.

Dodatkowa premia do 1000 euro

Bundestag przyjął również inne rozwiązanie osłonowe – premię odciążeniową dla pracowników do 1000 euro.

Za przyjęciem przepisów głosowały partie Union (CDU/CSU) oraz SPD. Przeciw były AfD i Lewica, natomiast Zieloni wstrzymali się od głosu.

Zgodnie z ustawą:

  • pracodawcy będą mogli wypłacać premię do 30 czerwca 2027 roku,
  • dla firm będzie to koszt możliwy do odliczenia od podatku,
  • pracownicy nie zapłacą od tej kwoty podatku dochodowego.

Element szerszej polityki wsparcia

Wprowadzenie rabatu paliwowego oraz premii dla pracowników to część działań mających na celu złagodzenie skutków rosnących kosztów życia.

Rząd podkreśla, że rozwiązania te mają bezpośrednio odciążyć obywateli, choć jednocześnie trwają dyskusje nad dodatkowymi instrumentami, takimi jak podatek od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw.

Co to oznacza w praktyce?

Dla kierowców w Niemczech oznacza to realne obniżenie kosztów tankowania przez dwa miesiące, natomiast pracownicy mogą liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe od swoich pracodawców.

Decyzja Bundestagu kończy jeden z najbardziej intensywnych sporów politycznych ostatnich tygodni w Niemczech i wprowadza konkretne zmiany odczuwalne dla milionów obywateli.

źródło: n-tv.de

Koniec z dyktatem języka niemieckiego? Sprawdziany po arabsku w szkołach NRW!

4

Burza w sieci po ujawnieniu fragmentu wniosku

W Niemczech wybuchła gorąca dyskusja po tym, jak w internecie rozpowszechniono fragment wniosku złożonego w parlamencie kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia (NRW). Dokument przewiduje możliwość dostosowania zasad oceniania uczniów, tak aby osoby ze słabą znajomością języka niemieckiego mogły wykazywać się wiedzą także w swoim języku ojczystym.

Polityk FDP Alexander Steffen napisał w mediach społecznościowych, że rządząca w NRW koalicja CDU i Zielonych planuje dopuścić pisanie sprawdzianów m.in. po arabsku. Jego wpis szybko dotarł do dziesiątek tysięcy użytkowników.

Co dokładnie zakłada projekt?

W udostępnionym fragmencie wniosku zapisano, że szkolne regulacje powinny zostać zmienione w taki sposób, aby „kompetencje merytoryczne mogły być odpowiednio oceniane również wtedy, gdy dziecko z powodu niewystarczającej znajomości języka niemieckiego nie jest w stanie w pełni ich zaprezentować”.

Taki zapis znajduje się również w oficjalnej wersji dokumentu, który został wniesiony do parlamentu NRW już w ubiegłym roku przez koalicję rządową premiera Hendrika Wüsta.

„Wielojęzyczność jako szansa”

Projekt nosi tytuł: „Wzmocnienie wielojęzyczności w szkołach – szansa dla społeczeństwa i rozwoju osobistego”.

Na jego początku podkreślono, że:

  • różnorodność i wielojęzyczność stanowią potencjał, który należy lepiej wykorzystywać,
  • Nadrenia Północna-Westfalia jest regionem o dużej różnorodności kulturowej,
  • około jedna trzecia mieszkańców ma doświadczenie migracyjne,
  • w szkołach aż 44% uczniów posiada tło międzynarodowe.

Wniosek wzywa rząd landowy do promowania pozytywnego podejścia do wszystkich języków w kulturze szkolnej, sposobie nauczania oraz rozwoju szkół.

Czy sprawdziany będą w innych językach?

Z zapisów wynika, że w określonych sytuacjach uczniowie mogliby wykonywać zadania lub być oceniani również w innych językach – jeśli bariera językowa uniemożliwia im pokazanie faktycznych umiejętności.

W praktyce oznacza to, że np. uczeń, który nie rozumie zadania matematycznego po niemiecku, mógłby otrzymać je w swoim języku ojczystym.

Spór o interpretację

Debata wokół projektu trwa już od 2025 roku, kiedy został on po raz pierwszy przedstawiony w landtagu. Już wtedy pojawiły się głosy krytyki.

W październiku 2025 roku niemiecka agencja prasowa dpa przeprowadziła analizę, w której stwierdzono, że projekt bywa „błędnie interpretowany”. Podkreślono, że:

  • język niemiecki nie ma zostać usunięty jako język nauczania,
  • rozwiązania mają jedynie uzupełniać system edukacji, a nie go zastępować.

Jednocześnie przyznano, że projekt faktycznie przewiduje możliwość wykorzystania innych języków jako wsparcia w nauce i ocenianiu.

Kontrowersje nie cichną

Krytycy obawiają się, że takie rozwiązania mogą osłabić rolę języka niemieckiego w szkołach. Zwolennicy podkreślają natomiast, że chodzi o wyrównanie szans uczniów, którzy dopiero uczą się języka i mają trudności z pełnym zaprezentowaniem swojej wiedzy.

Wnioski

Projekt nie zakłada zastąpienia języka niemieckiego w szkołach, ale dopuszcza większą rolę innych języków w procesie nauczania i oceniania. To właśnie ten element budzi największe emocje i dzieli opinię publiczną w Niemczech.

źródło: bild.de

Brutalne zabójstwo młodej matki w NRW. Partner dźgnął ją nożem w szyję

1

Proces o morderstwo w Essen

Przed sądem krajowym w Essen (Nadrenia Północna-Westfalia) rozpoczął się proces 28-letniego Pajazita H., oskarżonego o brutalne zabójstwo swojej partnerki, 24-letniej Annaleny K.

Mężczyzna odpowiada za morderstwo, pozbawienie wolności, spowodowanie ciężkich obrażeń ciała oraz groźby karalne. Według prokuratury działał z powodu chorobliwej, nieuzasadnionej zazdrości oraz „poczucia posiadania” wobec partnerki.

Tragiczny atak przed domem

Do zbrodni doszło 3 listopada 2025 roku. Gdy para wracała z zakupów, 28-latek nagle zaatakował kobietę przed drzwiami ich domu.

Z ustaleń śledczych wynika, że:

  • bił partnerkę,
  • dusił ją,
  • a następnie zadał cios nożem w szyję (ostrze o długości 12 cm).

Mimo natychmiastowej pomocy medycznej, młoda matka zmarła jeszcze tego samego dnia podczas operacji w szpitalu.

Przyznał się do winy

Podczas rozprawy oskarżony przyznał się do popełnienia czynu. W odczytanym oświadczeniu wyraził żal i współczucie wobec rodziny ofiary:

„Chciałbym wyrazić ubolewanie wobec całej rodziny. Nie ma na to przeprosin. Nie ma dnia, żebym tego nie żałował.”

Zabójstwo nie tylko odebrało życie 24-latce, ale również pozbawiło jej czteromiesięczne dziecko matki.

„Została pustka i małe dziecko”

Rodzina ofiary nie kryje bólu. Siostra zamordowanej w emocjonalnym wpisie napisała:

„3 listopada 2025 roku moja ukochana siostra – mająca zaledwie 24 lata – została wyrwana z życia przez niewyobrażalną zbrodnię. Pozostała nie tylko ogromna pustka, ale także mała dziewczynka, jej czteromiesięczna córka, która nigdy naprawdę nie pozna swojej mamy.”

To nie był pierwszy atak

Jak ustalono, wcześniej dochodziło już do przemocy.

W nocy z 14 na 15 października 2025 roku:

  • doszło do awantury w mieszkaniu kobiety w Herne,
  • mężczyzna, przekonany bez podstaw, że partnerka i jego była żona chcą go zabić, zaatakował ją,
  • doprowadził ją do utraty przytomności,
  • a następnie przetrzymywał ją przez kilka godzin zamkniętą w kuchni.

Kobieta odzyskała wolność dopiero, gdy błagała o wypuszczenie, chcąc pomóc swojej córce, która spadła z nosidełka. Uciekła wtedy do rodziców, jednak później wróciła do partnera – tym razem do domu jego rodziny, wierząc, że będzie tam bezpieczniej.

Stan zdrowia psychicznego oskarżonego

Obrona poinformowała, że oskarżony przyjmuje lek Olanzapin, stosowany w leczeniu schizofrenii i choroby afektywnej dwubiegunowej.

Według wstępnej opinii biegłych, mimo leczenia, w chwili popełnienia czynu był poczytalny, co oznacza, że może ponosić pełną odpowiedzialność karną.

Proces będzie kontynuowany

Kolejna rozprawa została zaplanowana na 11 maja. Sprawa budzi duże emocje i zwraca uwagę na problem przemocy domowej oraz tragicznych konsekwencji, jakie może ona nieść.

Tragiczne konsekwencje przemocy

Zabójstwo młodej matki w Essen jest kolejnym przykładem dramatycznych skutków przemocy w relacjach partnerskich. W centrum tej tragedii pozostaje również dziecko, które straciło matkę w wieku zaledwie kilku miesięcy.

źródło: bild.de

Proces o podwójne morderstwo w Iraku przed sądem w Ansbach. Oskarżony to naturalizowany Niemiec

0

Niezwykła sprawa przed niemieckim sądem

Przed sądem krajowym w Ansbach (Bawaria) rozpoczął się proces 36-letniego Kareema A., który jest oskarżony o dokonanie podwójnego morderstwa w Iraku. Sprawa budzi duże zainteresowanie, ponieważ – jak podkreślają śledczy – jest to sytuacja bez precedensu.

Mężczyzna przybył do Niemiec jako uchodźca jeszcze przed drugą wojną w Iraku. Po ponad dwóch dekadach, już jako naturalizowany obywatel Niemiec, miał wrócić do ojczyzny i dopuścić się zbrodni.

Zarzut: zabił ojca i siostrę z chciwości

Zgodnie z aktem oskarżenia, w nocy z 19 na 20 lipca 2025 roku Kareem A. miał zastrzelić swojego ojca Hazima oraz siostrę Sheerin w wiosce Mahd al-Qadimah w północnym Iraku.

Motywem zbrodni miała być chęć przejęcia rodzinnej willi. Jak wskazują śledczy, oskarżony miał dążyć do tego „za wszelką cenę”.

Według prokuratury, ojciec przyjechał do Iraku, aby chronić córkę, wobec której Kareem A. wcześniej kierował groźby.

Zatrzymanie po powrocie do Niemiec

Mężczyzna został zatrzymany już dzień po zdarzeniu, bezpośrednio po przylocie z Iraku na lotnisko w Norymberdze.

Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa złożyła jego matka.

Prokuratura podkreśla, że ściganie sprawy w Niemczech jest możliwe, ponieważ oskarżony w ubiegłym roku uzyskał niemieckie obywatelstwo. Jednocześnie Irak nie odpowiedział na wnioski o pomoc prawną w tej sprawie.

Oskarżony zaprzecza: „Nie popełniłem tego”

Podczas procesu Kareem A. nie okazał emocji, nawet gdy przedstawiono mu zdjęcia z miejsca zbrodni, ukazujące jego bliskich z ranami postrzałowymi głowy.

Jego obrońca przekazał, że mężczyzna zaprzecza wszystkim zarzutom. Według jego wersji wydarzeń, udał się do Iraku, aby pomóc bratu jako mediator w rodzinnym sporze.

Adwokat sugeruje również, że ojciec – ze względu na swoją pozycję polityczną – mógł mieć wielu wrogów, co otwiera możliwość istnienia innych sprawców.

Dowody: zdjęcia, nagrania i wiadomości

Śledczy twierdzą jednak, że znaleźli w telefonie oskarżonego materiały, które mogą go obciążać. Wśród nich znajdują się:

  • zdjęcie broni,
  • nagrania obserwacyjne willi z nocy zdarzenia,
  • materiały przedstawiające mężczyznę podczas ćwiczeń strzeleckich na pustyni.

Dodatkowo monitoring z 19 lipca ma pokazywać osobę podobną do oskarżonego, poruszającą się w pobliżu miejsca zdarzenia i wsiadającą do samochodu.

Brak jednoznacznych śladów i problemy dowodowe

Po zatrzymaniu u mężczyzny nie stwierdzono śladów prochu strzelniczego. Broń zabezpieczona na miejscu zbrodni należała do ojca.

Śledztwo napotyka także trudności natury formalnej – policjanci nie mogli zostać przesłuchani jako świadkowie, m.in. z powodu zamknięcia niemieckiej ambasady w Bagdadzie.

Wyrok w maju

Sąd planuje ogłoszenie wyroku 21 maja. Sprawa pozostaje skomplikowana, a jej finał będzie zależał od oceny zgromadzonych dowodów i wiarygodności wersji przedstawionych przez strony.

Sprawa bez precedensu

Jak podkreślają śledczy, jest to wyjątkowy przypadek, w którym niemiecki sąd rozpatruje zarzuty dotyczące podwójnego morderstwa popełnionego za granicą przez osobę, która uzyskała obywatelstwo Niemiec.

źródło: bild.de

Drezno: Bohater z USA oszpecony nożem w obronie kobiety. Napastnikom grozi deportacja

1

Dramat w tramwaju: interweniował, został ciężko ranny

W sierpniu 2025 roku w tramwaju w Dreżnie doszło do brutalnego ataku, który wstrząsnął opinią publiczną. 20-letni turysta z USA, John Rudat, został poważnie okaleczony nożem, gdy próbował pomóc młodej kobiecie bitej przez partnera.

Mężczyzna zapłacił za swoją reakcję przecięciem twarzy – sprawca niemal trafił w oko, celowo chcąc go trwale oszpecić.

Proces po ośmiu miesiącach – długa lista zarzutów

Osiem miesięcy po zdarzeniu przed sądem krajowym w Dresden stanęło dwóch obywateli Syrii w wieku 20 i 22 lat. Obaj przebywają w areszcie śledczym i byli już wcześniej znani policji.

Jak podkreślił prokurator Till von Borries, odczytanie wszystkich zarzutów zajęło około pół godziny. Sprawa ataku na amerykańskiego turystę to tylko część oskarżeń.

Przebieg ataku: 15 sekund przemocy i nagła eskalacja

Z ustaleń prokuratury wynika, że 24 sierpnia 2025 roku 22-letni Majd A. zaatakował swoją 18-letnią partnerkę w tramwaju, bijąc ją rękami i pięściami po głowie.

W obronie kobiety stanął John Rudat. Doszło do krótkiej, około 15-sekundowej szarpaniny. Napastnik uderzał turystę, który próbował się bronić. W pewnym momencie zranił go także przy użyciu e-papierosa, powodując obrażenia w okolicy brwi.

Chwilę później do zdarzenia włączył się drugi mężczyzna – 20-letni Ismail A. H. Wyciągnął nożyk typu cutter i przeciął nim twarz Amerykanina. Jak zaznaczył prokurator, sprawca „minął oko o włos”, a jego celem było trwałe oszpecenie ofiary.

Tłumaczenia oskarżonych: alkohol narkotyki i „brak pamięci”

Podczas procesu odczytano oświadczenie jednego z oskarżonych. Twierdził, że przed zdarzeniem zażył leki (Lyrica), później ecstasy oraz spożywał duże ilości alkoholu.

Mężczyzna utrzymywał, że niewiele pamięta i nie wie, dlaczego użył noża. Twierdził również, że narzędzie pochodziło z pracy i służyło do otwierania kartonów, a on sam nie był świadomy, że ma je przy sobie.

Prokurator zakwestionował te wyjaśnienia, uznając je za niewiarygodne.

Nóż ukryty w skarpecie?

Kluczowe znaczenie w sprawie mają nagrania z monitoringu tramwaju, które dokumentują przebieg zdarzenia.

Zeznająca w sądzie była partnerka jednego z oskarżonych powiedziała, że przed atakiem mężczyzna miał pokazywać nóż znajomym i ukrywać go w skarpecie.

Kobieta potwierdziła również, że została wcześniej zmuszona do wejścia do tramwaju i że po zdarzeniu przeprosiła ofiarę za to, że padła ona ofiarą przemocy, próbując jej pomóc.

Kolejne zarzuty: przemoc, broń i narkotyki

Akt oskarżenia obejmuje także inne poważne przestępstwa, m.in.:

  • handel narkotykami,
  • atak na pracownika służb porządkowych,
  • napad z użyciem noża sprężynowego,
  • uderzenie butelką po piwie,
  • kolejne akty przemocy wobec partnerki jednego z oskarżonych.

Według prokuratury 22-latek miał m.in. popchnąć kobietę na mur i ją uderzyć.

Możliwa deportacja po wyroku

Obaj oskarżeni posiadali w Niemczech tzw. ochronę uzupełniającą, która dotąd uniemożliwiała ich deportację.

Obecnie jednak:

  • w przypadku 22-latka cofnięto już prawo pobytu (ważne wcześniej do stycznia 2027),
  • wobec 20-latka trwa procedura jego cofnięcia (wcześniej do maja 2027).

Oznacza to, że po zakończeniu postępowania mogą zostać deportowani – nawet bezpośrednio z aresztu.

Sprawa, która budzi emocje

Brutalny atak w tramwaju w Dreznie wywołał szeroką dyskusję na temat bezpieczeństwa, przemocy oraz konsekwencji prawnych wobec sprawców. Szczególne poruszenie budzi fakt, że ofiarą został młody człowiek, który zareagował na przemoc i próbował pomóc drugiej osobie.

źródło: bild.de

Niemcy: Kara w zawieszeniu dla kierowcy, który zabił matkę z dwojgiem dzieci

0

Tragiczny wypadek i wyrok w zawieszeniu

W niemieckim Esslingen (Badenia-Wirtembergia) zapadł wyrok w sprawie tragicznego wypadku, w którym zginęła matka i jej dwóch małych synów. Sąd uznał, że kierowca pomylił pedał gazu z hamulcem, co doprowadziło do śmierci trzech osób.

55-letni Steffen V. został skazany na 1 rok i 10 miesięcy więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci w trzech przypadkach, jednak kara została orzeczona w zawieszeniu. Oznacza to, że mężczyzna nie trafi do więzienia.

Dramat na chodniku – rodzina zginęła na miejscu

Do tragedii doszło 22 października 2024 roku. 39-letnia Antonella R. oraz jej synowie – Gabriel (6 lat) i Alessio (3 lata) – byli w drodze na trening piłkarski.

W pewnym momencie samochód Audi Q3 wjechał na chodnik z dużą prędkością i uderzył w rodzinę. Pojazd rozpędził się do niemal 100 km/h, mimo że w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.

Według aktu oskarżenia ofiary zostały odrzucone nawet na 30 metrów. Wszystkie trzy osoby zginęły na miejscu.

„Błąd poznawczy” zamiast awarii

Z ustaleń prokuratury i sądu wynika, że:

  • kierowca, dojeżdżając do czerwonego światła, pomylił gaz z hamulcem,
  • zamiast zwolnić – przyspieszył,
  • stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik.

Sąd wykluczył:

  • usterkę techniczną pojazdu,
  • używanie telefonu podczas jazdy,
  • wpływ alkoholu lub leków.

Według sędzi, kierowca wpadł w stan silnego stresu po tym, jak w jego hybrydowym aucie uruchomił się silnik spalinowy. W efekcie doszło do tzw. „błędu poznawczego”, którego nie był już w stanie skorygować.

Reakcja rodziny: „To policzek”

Podczas ogłoszenia wyroku sędzia zwróciła się bezpośrednio do rodziny ofiar, podkreślając, że żadne słowa nie są w stanie złagodzić ich bólu.

Dla bliskich to jednak niewystarczające.

„To bezczelność” – powiedział wdowiec po wyjściu z sali sądowej. Szczególnie niezrozumiała jest dla niego kara w zawieszeniu. „My zostaliśmy skazani na dożywocie. Moja żona i dzieci nigdy nie wrócą” – dodał.

Konsekwencje dla sprawcy i dalsze kroki

Skazany nie zabrał głosu w sądzie. Jego obrońca odczytał jedynie oświadczenie, w którym przeprosił rodzinę ofiar.

Oprócz kary w zawieszeniu mężczyzna:

  • straci prawo jazdy na co najmniej 3 lata,
  • musi zapłacić rodzinie ofiar zadośćuczynienie.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Rodzina zapowiedziała złożenie apelacji.

Sprawa, która budzi emocje

Tragedia w Esslingen wywołała ogromne emocje i dyskusję na temat odpowiedzialności kierowców oraz wysokości kar za nieumyślne spowodowanie śmierci. Jeden błąd za kierownicą doprowadził do śmierci trzech osób – i wyroku, który dla wielu pozostaje trudny do zaakceptowania.

źródło: bild.de