Niemcy: Szef gangu złapany na fotoradarze w Rolls-Royce… gdy powinien siedzieć w więzieniu!

1

Coraz większa afera wokół więzienia w Euskirchen

W Niemczech narasta skandal związany z zakładem karnym w Euskirchen w Nadrenii Północnej-Westfalii. Śledczy badają poważne zarzuty wobec funkcjonariuszy służby więziennej, którzy mieli przyjmować łapówki od osadzonych i zapewniać im nielegalne przywileje. Teraz pojawiły się kolejne szokujące informacje. Jeden z najbardziej znanych bossów klanowych w Niemczech miał podczas odbywania kary poruszać się po kraju luksusowym Rolls-Royce’em – i został nawet sfotografowany przez fotoradar.

Ośmiu funkcjonariuszy objętych śledztwem

Od kilku miesięcy prokuratura prowadzi dochodzenie przeciwko ośmiu pracownikom służby więziennej w wieku od 37 do 58 lat. Według śledczych funkcjonariusze mieli przyjmować korzyści majątkowe od więźniów i w zamian umożliwiać im niedozwolone przywileje. W centrum sprawy znalazł się między innymi Michael Goman, znany jako „Don Mikel”.

Skazany za milionowe oszustwa

Michael Goman został w 2019 roku skazany przez sąd krajowy w Köln na osiem lat więzienia za działalność oszukańczą na dużą skalę. Według ustaleń sądu miał między innymi oszukać starsze małżeństwo na około milion euro. Oficjalnie opuścił więzienie dopiero w marcu 2026 roku, kiedy jego powrót został uczczony dużą imprezą organizowaną przez środowisko klanowe.

Miał korzystać z wolności jeszcze przed zwolnieniem

Jak ustalili śledczy, boss klanu miał jednak cieszyć się swobodą znacznie wcześniej. Według informacji niemieckich mediów podczas odbywania kary został zarejestrowany przez policyjny fotoradar za kierownicą swojego Rolls-Royce’a. Śledczy podejrzewają, że mógł przekupywać pracowników więzienia, aby otrzymywać nielegalne przepustki lub możliwość opuszczania zakładu karnego bez zezwolenia.

Śledztwo obejmuje także więźniów

Prokuratura w Bonn poinformowała, że dochodzenie nie dotyczy wyłącznie funkcjonariuszy więziennych. Postępowanie prowadzone jest również wobec trzech osadzonych podejrzewanych o wręczanie łapówek. Na razie nie ujawniono, jakie kwoty miały być przekazywane ani jak długo miał działać cały system.

Manipulowane urządzenia zabezpieczające

W trakcie śledztwa ujawniono także kolejne niepokojące szczegóły dotyczące zabezpieczeń więzienia. Według ustaleń śledczych jedno z zamknięć w zakładzie karnym miało być otwierane przy pomocy zmodyfikowanego transpondera strażackiego. Urządzenia tego typu są przeznaczone wyłącznie do sytuacji awaryjnych i powinny być przechowywane w bezpieczny sposób. Podczas kontroli wykryto jednak, że wewnętrzne elementy dwóch transponderów zostały wymienione na inną technologię, co mogło umożliwiać nieautoryzowane otwieranie zabezpieczeń.

Sprawa wywołuje ogromne poruszenie w Niemczech

Afera wokół więzienia w Euskirchen wywołuje coraz większe kontrowersje w Niemczech. Media zwracają uwagę, że sprawa może ujawniać znacznie szerszy problem korupcji i nadużyć w systemie penitencjarnym. Śledztwo wciąż trwa, a prokuratura nie wyklucza kolejnych zatrzymań oraz ujawnienia nowych szczegółów.

źródło: bild.de

Śmiertelna ebola w Berlinie. Zakażony lekarz ujawnił, jak się czuje. Padły poruszające słowa

2

Zakażony lekarz trafił do izolacji w Berlinie

W klinice Charité trwa walka o życie amerykańskiego lekarza misyjnego zakażonego wirusem Ebola. 39-letni dr Peter Stafford od środy przebywa w specjalnym oddziale izolacyjnym szpitala Virchow-Klinikum należącego do berlińskiej Charité. Pacjent został przetransportowany do Niemiec po zakażeniu jedną z rzadkich odmian wirusa Ebola podczas pobytu we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga.

„Jestem ostrożnym optymistą”

Po raz pierwszy od momentu zakażenia lekarz publicznie odniósł się do swojego stanu zdrowia. W rozmowie ze swoją organizacją misyjną „Serge” Stafford przyznał, że przed ewakuacją obawiał się o życie. – „Zanim zostałem ewakuowany, byłem głęboko przekonany, że mogę tego nie przeżyć. Teraz jestem jednak ostrożnym optymistą” – przekazał lekarz.

Ciężki przebieg choroby

Według informacji przekazanych przez organizację medyczną stan Stafforda początkowo był bardzo poważny. W chwili transportu do Niemiec lekarz nie był już w stanie samodzielnie chodzić i cierpiał na wysoką gorączkę oraz silne nudności. Regionalny dyrektor organizacji „Serge” ds. Afryki Wschodniej i Centralnej, dr Scott Myhre, poinformował jednak, że stan pacjenta obecnie się nie pogarsza.

Pojawiły się pierwsze oznaki poprawy

Według przekazanych informacji lekarz zaczął przyjmować niewielkie ilości jedzenia, a wyniki badań laboratoryjnych wykazują lekką poprawę. Specjaliści podkreślają jednak, że choroba nadal przebiega zgodnie z typowym dla Eboli schematem. Po początkowej fazie objawów niespecyficznych – takich jak gorączka, bóle mięśni i wyczerpanie – pojawiły się wymioty, biegunka oraz wysypka. Lekarz miał otrzymać również dwie dożylne terapie, które mają pomóc organizmowi w walce z wirusem. Jak wynika z informacji przekazanych przez organizację, leczenie może przynosić pierwsze efekty.

Rodzina także została przewieziona do Berlina

Do Niemiec przetransportowano również żonę lekarza, Rebekah Stafford, oraz ich czworo dzieci w wieku od roku do sześciu lat. Rodzina została ewakuowana przez Ugandę i trafiła do Berlina w czwartek wieczorem. Choć uznano ich za osoby mające kontakt z zakażonym, wszyscy pozostają bez objawów choroby i uzyskali dotychczas negatywne wyniki testów. Także oni przebywają obecnie w odizolowanej części Charité i znajdują się pod stałym nadzorem medycznym.

Niebezpieczna odmiana wirusa Ebola

Według ustaleń lekarz miał zakazić się odmianą Ebola Bundibugyo. Jest to rzadszy wariant wirusa, dla którego obecnie nie istnieją specyficzne szczepionki ani standardowe metody leczenia. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ocenia ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa na poziomie krajowym i regionalnym jako wysokie, jednak nie przewiduje obecnie zagrożenia globalnego.

Ponad 130 ofiar w Afryce

W ostatnich tygodniach w Demokratycznej Republice Konga oraz Ugandzie ponad 130 osób miało umrzeć w związku z zakażeniem tą odmianą Eboli. Setki kolejnych osób zostały zakażone. Eksperci podkreślają, że wirus przez długi czas mógł rozprzestrzeniać się niezauważony, co znacznie utrudniło kontrolę ogniska choroby.

źródło: bild.de

Praca na czarno w Niemczech: Oto kiedy ma miejsce i co za to grozi!

Praca na czarno jest zabroniona. Każdy z nas zdaje sobie z tego sprawę. Kiedy należy jednak zgłosić daną działalność? Na to oraz wiele innych pytań odpowiadamy poniżej!

Praca na czarno w Niemczech – kiedy ma miejsce i co za to grozi?

Z pracą na czarno mamy w Niemczech do czynienia wtedy, gdy wynagrodzenia wymagające opodatkowania nie zostają opodatkowane, a pieniądze wypłacane są w gotówce i urząd skarbowy (niem. Finanzamt) nic o tym nie wie. Również w przypadku pracodawców i osób prowadzących działalność gospodarczą, którzy nie spełniają urzędowego obowiązku zgłoszenia, bądź nieprawidłowo odprowadzają składki na ubezpieczenie społeczne, mówimy o pracy na czarno. Tak mówi paragraf 1 niemieckiej Ustawy o Pracy na Czarno (niem. Schwarzarbeitsgesetz).

Jeśli jednak ktoś wyświadcza przysługę, np. sąsiadowi albo krewnemu, wtedy nie jest to praca na czarno. Ma to jednak miejsce tylko do momentu, w którym działalność ta nie stanie się działalnością zarobkową i osoba świadcząca przysługę nie będzie czerpać z tego tytułu długofalowe zyski. Z pracą na czarno mamy też do czynienia, jeśli dla osoby wyświadczającej przysługę na pierwszym miejscu jest regularny dochód, a nie bezinteresowne wsparcie bliskiej osoby.

Pomoc w domu, przy sprzątaniu lub w opiece nad chorym

Sprzątaczka, która co tydzień we wtorek sprząta mieszkanie za określoną wcześniej stawkę, nie robi tego bezinteresownie, z miłości do bliźniego. To samo dotyczy innych pomocy domowych, a także opiekunów osób starszych lub chorych. Konieczne jest zgłoszenie takiego zatrudnionego. Dotyczy to również robotników – w końcu za swoją pracę otrzymują wynagrodzenie i mają regularne dochody.

Jeśli natomiast pomożecie przyjacielowi w przeprowadzce albo w remoncie jego mieszkania i weźmiecie nawet za tą przysługę przysłowiowe parę groszy (np. na wyjście do restauracji), wtedy nie ma mowy o pracy na czarno. To samo dotyczy sytuacji, jeśli pomożecie sąsiadowi w ogródku.

Co do wysokości ewentualnego wynagrodzenia, to nie ma jakiejś ściśle wyznaczonej granicy. Jeśli natomiast osoba pomagająca otrzyma zwrot poniesionych kosztów i jest on zdecydowanie mniejszy niż rzeczywista gospodarcza wartość wykonanej pracy oraz nie było zamiaru ze strony tej osoby, aby się wzbogacić, to wtedy nie mamy do czynienia z pracą na czarno.

Dziecko sąsiada jako opiekun do dziecka?

Problemy zaczynają się, jeśli interesy obu stron są zupełnie różne. Jeśli np. córka sąsiadów co jakiś czas zaopiekuje się Waszym dzieckiem i dostanie za to trochę pieniędzy, nawet, jeśli kwota jest niewielka, to dziewczynce tej szybko będzie zależeć na zarobku. Z kolei prawdziwa opiekunka do dziecka byłaby już dużo droższa.

Jeśli natomiast dziecko sąsiadów pomaga nieregularnie, raz na kilka tygodni, żeby rodzice w spokoju mogli iść do kina, wtedy nie ma problemu. Regularna opieka nad dzieckiem ze ściśle określonymi terminami oraz ustalonym wynagrodzeniem może ewentualnie zostać uznana za pracę na czarno. Dochodzi tu jeszcze kwestia, że jest to osoba niepełnoletnia. Tak więc poza sprawami podatkowymi i ubezpieczeniem społecznym mamy do czynienia dodatkowo z regulacjami dotyczącymi ochrony młodzieży.

Jakich kar można się spodziewać za pracę na czarno w Niemczech?

Ustawa dot. zwalczania nielegalnej pracy w Niemczech przewiduje przede wszystkim kary pieniężne. Te mogą wynieść aż do 500 000 euro za wykroczenie. To nie wszystko! Jeśli osoba pracująca na czarno dodatkowo obok swojej nielegalnej działalności wyłudzi świadczenia socjalne, wtedy zgodnie z paragrafem 9 tejże ustawy grozi jej nawet więzienie. O ile nie zostanie to zakwalifikowane jako oszustwo.

Na osobę pracująca w Niemczech na czarno i pobierającą wynagrodzenie bez zgłaszania tego do urzędu skarbowego, czekają spore problemy. Za takie oszustwo podatkowe grozi kara pieniężna albo kara pozbawienia wolności do 10 lat. Taki sam wymiar kary grozi pracodawcy, jeśli zostanie skazany za zatajenie składek na ubezpieczenie społeczne.

Zapewnienie legalnego zatrudnienia

W niejasnych sytuacjach należy zawsze sprawdzić i stwierdzić, czy chodzi o działalność wymagającą zgłoszenia, czy też nie. Aby być pewnym można się zgłosić do tzw. „Minijobzentrale”, która w przypadku niewielkich zarobków oferuje „Haushaltscheck”. W ten sposób każdy może sprawdzić, czy działalność trzeba zgłosić.

Podatki i składki na ubezpieczenie społeczne są w przypadku niewielkich zarobków (tzw. „556-Euro-Jobs”) stosunkowo małe. Za to ewentualne wypadki podczas pracy ubezpieczonego, pokrywa ustawowe ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW).

O tym jak otworzyć działalność gospodarczą w Niemczech przeczytacie tutaj:

Jak założyć działalność gospodarczą w Niemczech?

Niemcy: „Seks za narkotyki”. Imigranci zmuszali do prostytucji nawet 13-letnie dzieci!

1

Wstrząsające kulisy przestępczości w Norymberdze ujrzały światło dzienne. Lokalne media donoszą o gangu dealerów, którzy mieli wykorzystywać nieletnie dziewczęta, uzależniając je od twardych narkotyków w zamian za świadczenie usług seksualnych. Sprawą zajmuje się specjalna komisja śledcza, a sprawa wywołała ogromne poruszenie w regionie.

Od „darmowego towaru” do niewolnictwa seksualnego

Według doniesień „Nürnberger Nachrichten”, proceder rozgrywał się w okolicach Nelson-Mandela-Platz, tuż za głównym dworcem kolejowym w Norymberdze. Grupa mężczyzn pochodzenia migranckiego – w tym obywatele Pakistanu, Syrii oraz krajów Afryki Północnej – miała stosować wyrachowaną metodę werbowania młodych dziewcząt.

Mechanizm zniewolenia był brutalny i przemyślany:

  • Faza wstępna: Początkowo przestępcy zabiegali o względy nieletnich, obdarowując je prezentami takimi jak odzież czy kosmetyki, aby zyskać ich zaufanie.
  • Faza uzależnienia: Następnie ofiary były systematycznie faszerowane twardymi narkotykami, w tym Crystal Meth.
  • Faza wyzysku: Gdy dziewczęta popadły w silne uzależnienie, dealerzy zmieniali zasady gry. Dostęp do kolejnych porcji narkotyków był możliwy wyłącznie w zamian za świadczenie usług seksualnych.

Najmłodsza ofiara ma zaledwie 13 lat

Skala procederu jest przerażająca. Śledczy potwierdzają, że ofiarami gangu padły małoletnie dziewczęta. Najmłodsza z nich, według dostępnych informacji, ma mieć zaledwie 13 lat. Sytuacja ta postawiła w stan najwyższej gotowości nie tylko organy ścigania, ale również służby socjalne. Jugendamt (niemiecki urząd ds. dzieci i młodzieży) został zaalarmowany i jest w pełni zaangażowany w pomoc pokrzywdzonym nastolatkom.

Specjalna komisja „Kajal” w akcji

W związku z powagą sytuacji, norymberska policja powołała specjalną komisję śledczą o kryptonimie „Kajal”. Funkcjonariusze prowadzą intensywne czynności w celu zgromadzenia materiału dowodowego i postawienia sprawców przed sądem.

Rzecznik policji z prezydium Mittelfranken poinformował w rozmowie z „Nürnberger Nachrichten”, że sprawa ma charakter rozwojowy. Istnieje uzasadnione podejrzenie, że oprócz zmuszania do prostytucji, w omawianym środowisku dochodziło do szeregu innych przestępstw na tle seksualnym, w tym do licznych gwałtów.

Napięta sytuacja w Norymberdze

Nelson-Mandela-Platz od dawna był miejscem, na które lokalna społeczność zwracała uwagę ze względu na obecność handlarzy narkotyków. Jednak ujawnienie procederu tak brutalnego wykorzystywania dzieci wywołało w niemieckim społeczeństwie falę oburzenia i debaty na temat bezpieczeństwa publicznego oraz skuteczności działań zapobiegawczych w miejscach szczególnie narażonych na przestępczość zorganizowaną.

Obecnie śledztwo trwa, a policja apeluje o wszelkie informacje, które mogą pomóc w całkowitym rozbiciu siatki przestępczej działającej w okolicach dworca.

źródło: nn.de

Emerytura dopiero w wieku 70 lat? Niemcy w szoku po wycieku „tajnego planu”!

3

Czy Niemcy szykują rewolucję w systemie emerytalnym?

W Niemczech wybuchło zamieszanie po publikacjach sugerujących, że rządowa komisja ds. reformy emerytur miała już rzekomo przyjąć plan podniesienia wieku emerytalnego do 70 lat. Informacje te wywołały szeroką debatę społeczną, jednak członkowie komisji stanowczo je zdementowali.

Komisja: „Nie podjęto żadnych decyzji”

Członek komisji emerytalnej, poseł CDU Pascal Reddig, w rozmowie z agencją AFP podkreślił, że doniesienia medialne nie są prawdziwe. Jak zaznaczył, nie zapadły jeszcze żadne decyzje w sprawie kluczowych punktów reformy, a prace komisji nadal trwają. Reddig odmówił jednak ujawnienia szczegółów dotychczasowych rozmów, wskazując na obowiązującą wszystkich członków „ścisłą poufność”.

SPD również zaprzecza

Podobne stanowisko zajęła przedstawicielka SPD Annika Klose, która również zasiada w komisji. Polityczka podkreśliła, że wiele kwestii nadal nie zostało rozstrzygniętych, a prace potrwają jeszcze kilka tygodni. Jej zdaniem informacje o rzekomych ustaleniach dotyczących wieku emerytalnego są nieprawdziwe.

Rząd studzi emocje

Do sprawy odniósł się również szef Urzędu Kanclerskiego Thorsten Frei, który określił doniesienia jako spekulacje i zaapelował o ostrożność w interpretowaniu nieoficjalnych przecieków.

Skąd wzięły się kontrowersje?

Według wcześniejszych doniesień medialnych, rządowa komisja miała rozważać stopniowe podniesienie wieku emerytalnego z obecnych 67 do 70 lat do początku lat 60. XXI wieku. Plan zakładałby etapowe zmiany: 68 lat na początku lat 40., 69 lat w latach 50., a następnie 70 lat około 2060 roku. Dodatkowo pojawiły się informacje o możliwym obniżeniu poziomu świadczeń emerytalnych z obecnych 48 do 46 procent.

Obecny system już się zmienia

W Niemczech wiek emerytalny już od lat jest stopniowo podnoszony. Obecnie wynosi 67 lat dla osób urodzonych po 1964 roku, a pełne osiągnięcie tego poziomu planowane jest na 2031 rok. Możliwe jest wcześniejsze przejście na emeryturę, jednak wiąże się to z obniżeniem świadczeń. Istnieją także wyjątki dla osób z długim stażem pracy oraz osób z niepełnosprawnościami.

Kolejne miesiące kluczowe dla reformy

Komisja ds. reformy systemu emerytalnego ma przedstawić swoje rekomendacje do 30 czerwca. Dopiero wtedy będzie wiadomo, jakie zmiany rzeczywiście zostaną zaproponowane rządowi. Na razie jednak zarówno politycy, jak i rząd podkreślają jedno: żadne decyzje dotyczące podniesienia wieku emerytalnego do 70 lat nie zostały jeszcze podjęte.

źródło: welt.de

Niemieccy kierowcy oszukiwani przy dystrybutorze? Tysiące stacji zignorowało nowe zasady cen paliw

1

Nowe zasady cen paliw pod lupą

Od 1 kwietnia w Niemczech obowiązuje nowa regulacja dotycząca cen paliw. Zgodnie z tzw. „regułą godziny 12” stacje benzynowe mogą podnosić ceny paliwa tylko raz dziennie – dokładnie w południe. Obniżki cen są natomiast dozwolone w dowolnym momencie.

Przepisy wprowadzono po gwałtownych wzrostach cen paliw związanych z konfliktem zbrojnym między Iranem a Izraelem. Celem zmian miało być zwiększenie przejrzystości cen dla kierowców i ograniczenie nagłych podwyżek w ciągu dnia. Teraz jednak pojawiły się zarzuty, że wiele stacji paliw nie przestrzega nowych zasad.

Prawie co piąta stacja miała naruszyć przepisy

Według analizy serwisu konsumenckiego „Mehr-Tanken”, opartej na danych niemieckiego urzędu monitorującego rynek paliw, aż 2995 z 15 240 stacji benzynowych miało podnosić ceny o niedozwolonych porach. Łącznie odnotowano około 17 tysięcy takich przypadków do 11 maja. Oznacza to, że naruszenia miały dotyczyć około 19,7 procent stacji paliw – czyli niemal co piątej placówki w kraju.

Bawaria najgorzej, Berlin najlepiej

Najwięcej potencjalnych naruszeń wykryto w Bawarii. Tam problem miał dotyczyć aż 25,6 procent stacji benzynowych. Najniższy wskaźnik odnotowano natomiast w Berlinie, gdzie nieprawidłowości miały pojawić się jedynie na poziomie 8,2 procent. Twórcy raportu podkreślają, że celowo pominięto przedział czasowy między 11:30 a 12:30, aby uniknąć błędów wynikających z opóźnionego przesyłania danych cenowych.

Branża paliwowa odpiera zarzuty

Przedstawiciele branży paliwowej nie zgadzają się jednak z oskarżeniami o świadome łamanie prawa. Szef Federalnego Związku Niezależnych Stacji Paliw Daniel Kaddik stwierdził, że problem może wynikać raczej z niedopracowanych przepisów niż z celowych działań operatorów. Jak wyjaśnił, zmiany cen muszą przejść przez systemy kasowe, automaty oraz dystrybutory, zanim informacje trafią do urzędu antymonopolowego.

Opóźnienia techniczne mogły wpływać na dane

Według branży nawet wolniejsze łącza internetowe lub trwające tankowanie mogły powodować opóźnienia w przekazywaniu nowych cen do systemu monitorującego. To z kolei mogło sprawiać wrażenie, że stacje zmieniały ceny poza dozwolonymi godzinami, choć faktyczna zmiana mogła zostać wprowadzona zgodnie z przepisami.

Niemcy chcą większej kontroli nad cenami paliw

Nowa regulacja jest częścią szerszych działań mających zwiększyć przejrzystość rynku paliwowego w Niemczech. W ostatnich latach kierowcy wielokrotnie skarżyli się na bardzo dynamiczne i trudne do przewidzenia zmiany cen benzyny i oleju napędowego. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy wobec stacji paliw zostaną wyciągnięte konsekwencje oraz czy rząd zdecyduje się na zmianę lub doprecyzowanie nowych przepisów.

źródło: tagesspiegel.de

Merz chce specjalnego statusu dla Ukrainy w UE. Niemcy proponują ‘członkostwo light’ z gwarancjami bezpieczeństwa

3

Niemcy proponują nowy model relacji Ukrainy z Unią Europejską

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponował nową formę współpracy Ukrainy z Unią Europejską. Chodzi o rodzaj „częściowego członkostwa”, które miałoby stanowić rozwiązanie przejściowe przed pełnym wejściem Ukrainy do UE.

Według informacji ujawnionych w liście skierowanym do najważniejszych przedstawicieli Unii Europejskiej, Merz chce, aby Ukraina uzyskała znacznie bliższe relacje z Brukselą jeszcze przed zakończeniem długiego procesu akcesyjnego.

„Członkostwo stowarzyszone” zamiast pełnego wejścia do UE

W opublikowanym w czwartek liście niemiecki kanclerz zaproponował dalsze rozmowy nad koncepcją „członkostwa stowarzyszonego” Ukrainy w UE. Model ten zakładałby między innymi możliwość udziału przedstawicieli Ukrainy w spotkaniach Rady UE oraz Rady Europejskiej – jednak bez prawa głosu. Merz proponuje również, aby Ukraina mogła posiadać swojego przedstawiciela w Komisji Europejskiej. Taki komisarz nie miałby jednak własnego resortu ani prawa głosu.

Ukraina bez pełnego dostępu do budżetu UE

Jednym z elementów propozycji jest także ograniczony dostęp do środków unijnych na początkowym etapie. Jak zaznaczono w planie, budżet UE nie miałby od razu obowiązywać Ukrainy w pełnym zakresie. Zakres integracji finansowej miałby być rozszerzany stopniowo – wraz z postępem negocjacji akcesyjnych.

Kluczowy punkt: gwarancje bezpieczeństwa dla Kijowa

Najbardziej znaczącą częścią propozycji Merza jest kwestia bezpieczeństwa. Kanclerz chce pełnego dostosowania Ukrainy do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Unii Europejskiej, w tym objęcia kraju klauzulą wzajemnej pomocy zawartą w artykule 42.7 Traktatu o UE. Przepis ten zobowiązuje państwa członkowskie do udzielenia pomocy i wsparcia krajowi UE, który padł ofiarą zbrojnej napaści. Merz określa to jako formę „gwarancji bezpieczeństwa” dla Ukrainy. Jednocześnie zaznaczono, że rozwiązanie nie działałoby wstecz i nie obejmowałoby wcześniejszych wydarzeń związanych z wojną.

Bez zmiany traktatów unijnych

Według niemieckiego kanclerza realizacja takiego modelu byłaby możliwa bez konieczności formalnej zmiany traktatów unijnych. Merz uważa, że wystarczyłoby osiągnięcie „silnego politycznego porozumienia” pomiędzy państwami członkowskimi UE.

List do władz Unii Europejskiej

Datowany na 18 maja list został skierowany do:

  • przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen,
  • przewodniczącego Rady Europejskiej António Costa,
  • oraz prezydenta Cypru Nikos Christodoulidis, którego kraj sprawuje obecnie prezydencję w Radzie UE.

Negocjacje akcesyjne trwają od 2024 roku

Unia Europejska oficjalnie rozpoczęła negocjacje akcesyjne z Ukrainą w czerwcu 2024 roku. Propozycja Merza – jak podkreślono – nie ma zastąpić pełnego członkostwa Ukrainy w UE, lecz stworzyć pomost między obecnym statusem kraju a przyszłą pełnoprawną integracją z Unią Europejską.

Możliwe polityczne konsekwencje

Pomysł niemieckiego kanclerza może wywołać szeroką debatę w Europie. Zwolennicy mogą postrzegać go jako sposób na szybsze polityczne związanie Ukrainy z UE. Krytycy mogą jednak wskazywać, że stworzenie specjalnego modelu „członkostwa light” mogłoby doprowadzić do powstania nowej kategorii państw częściowo zintegrowanych z Unią bez pełnych praw członkowskich.

źródło: bild.de

Irańczyk terroryzował pasażerów pociągu maczetą! Policja dała mu tylko „zakaz wstępu” na dworzec

5

Groźny incydent w Hamburgu

W środowy wieczór w jednym z pociągów S-Bahn w Hamburgu doszło do niebezpiecznego incydentu. 53-letni obywatel Iranu zachowywał się agresywnie, rzucał przedmiotami w pasażerów, a następnie wyciągnął maczetę i uderzał nią w elementy wnętrza wagonu. W wyniku zdarzenia pasażerowie w panice opuścili pociąg.

Atak w pociągu linii S7

Do zdarzenia doszło około godziny 21:40 w pociągu linii S7 jadącym w kierunku Tiefstack. Według relacji policji mężczyzna podróżował z psem. Nagle stał się agresywny. Najpierw rzucił w dwóch pasażerów (38-letniego mężczyznę i 26-letnią kobietę) pełną puszką dezodorantu – na szczęście nikogo nie trafił. Następnie wyciągnął maczetę i zaczął uderzać nią w siedzenia oraz metalowe elementy wagonu.

Panika i ucieczka pasażerów

Po zatrzymaniu się pociągu na stacji Tiefstack pasażerowie natychmiast opuścili wagon i uciekli w bezpieczne miejsce. Na miejsce szybko przybyła policja federalna, która zatrzymała mężczyznę niedługo po zdarzeniu. Funkcjonariusze zabezpieczyli również jego psa, którym zajęła się jedna z policjantek.

Maczeta ukryta w krzakach

Jak wynika z ustaleń policji, mężczyzna próbował wcześniej ukryć maczetę w zaroślach przy wejściu do tunelu. Broń została później odnaleziona i zabezpieczona przez funkcjonariuszy. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał, że schował maczetę i wyraził ubolewanie z powodu całej sytuacji.

Zaskakująca decyzja policji

Po przeprowadzeniu czynności służbowych policja federalna wypuściła 53-latka na wolność, nakładając na niego jedynie zakaz wstępu na teren stacji Tiefstack. Jednocześnie wobec mężczyzny wszczęto postępowanie karne m.in. w kierunku usiłowania ciężkiego uszkodzenia ciała oraz groźby karalnej.

Śledztwo trwa

Sprawą zajmuje się wydział dochodzeniowy policji federalnej w Hamburgu. Funkcjonariusze analizują również nagrania z monitoringu, które pomogły w odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Według ustaleń śledczych incydent trwał kilka minut, ale wywołał duże poruszenie i panikę wśród podróżnych.

Kolejny niebezpieczny incydent w niemieckiej komunikacji

Zdarzenie w Hamburgu to kolejny przypadek agresywnego zachowania w transporcie publicznym w Niemczech. Policja podkreśla, że szybka reakcja pasażerów i służb zapobiegła potencjalnie poważniejszym konsekwencjom.

źródło: n-tv.de

Merz obwinia społeczeństwo za zastój reform. Kontrowersyjne słowa kanclerza Niemiec

2

Friedrich Merz o problemach z reformami w Niemczech

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas środowego wystąpienia na konferencji branży elektronicznej i cyfrowej eSummit 2026 odniósł się do problemów związanych z tempem reform prowadzonych przez niemiecki rząd. Zdaniem szefa niemieckiego rządu trudności nie wynikają wyłącznie z problemów administracyjnych czy politycznych. Merz stwierdził, że część odpowiedzialności ponosi również społeczeństwo.

„Nie mamy tylko problemu z wdrażaniem reform”

W swoim przemówieniu kanclerz podkreślał, że rozumie krytykę osób niezadowolonych z powolnego tempa zmian, jednak – jak zaznaczył – ciągłe przedstawianie sytuacji Niemiec w czarnych barwach nie odpowiada rzeczywistości. Merz powiedział: „Rozumiem krytyków, którym wszystko dzieje się zbyt wolno, ale rozmija się z rzeczywistością ciągłe narzekanie na upadek kraju, szerzenie pesymizmu i oczekiwanie wielkiego przełomu – bo takiego nie będzie.”

Kanclerz zaznaczył, że Niemcy znajdują się obecnie w procesie reform, który wymaga czasu i konsekwencji.

„Reforma to proces”

Według Merza obecny rząd zamierza kontynuować zmiany w kolejnych miesiącach i konsekwentnie realizować swoje cele polityczne. Jak podkreślił: „Jesteśmy w procesie reform. A to słowo składa się z dwóch części: reforma i proces. W tym procesie robimy postępy i zamierzam w nadchodzących miesiącach zdecydowanie posuwać się naprzód wraz z rządem federalnym.”

Kanclerz dodał również, że obecna koalicja musi odnieść sukces, ponieważ chce pokazać, że rozwiązania problemów są możliwe „z politycznego centrum kraju”.

Kontrowersyjne słowa o społeczeństwie

Największe emocje wywołał jednak fragment wypowiedzi dotyczący samych obywateli Niemiec. Merz stwierdził: „Nie mamy tylko problemu z wdrażaniem reform. W znacznej części naszego społeczeństwa nadal mamy problem ze zrozumieniem sytuacji.”

Według kanclerza rozwiązanie tego problemu jest „wspólnym zadaniem”, które musi zostać podjęte zarówno przez polityków, jak i społeczeństwo.

Krytyka i możliwe reakcje

Słowa Merza mogą wywołać szeroką debatę w Niemczech, ponieważ część opinii publicznej może odebrać je jako próbę przerzucenia odpowiedzialności za problemy reform na obywateli. W ostatnich miesiącach niemiecki rząd mierzy się z rosnącą krytyką dotyczącą tempa zmian gospodarczych, biurokracji oraz sytuacji ekonomicznej kraju. Kanclerz próbuje jednak przekonywać, że reformy są realizowane stopniowo i wymagają czasu.

Niemcy czekają na efekty reform

Wypowiedź Merza pokazuje również narastające napięcie wokół oczekiwań społecznych wobec rządu federalnego. Część obywateli oczekuje szybkich i zdecydowanych działań, podczas gdy rząd podkreśla konieczność długofalowego procesu zmian.

Kanclerz jasno zaznaczył jednak, że nie należy oczekiwać „wielkiego przełomu”, lecz stopniowego wdrażania reform w kolejnych miesiącach.

źródło: n-tv.de

Pył z Sahary dotrze do Niemiec. Meteorolodzy ostrzegają: nie zostawiaj prania na zewnątrz!

1

Gorące powietrze z Hiszpanii zmierza do Niemiec

Niemcy przygotowują się na pierwszą większą falę upałów w 2026 roku. Na Zielone Świątki nad kraj napłynie bardzo ciepła masa powietrza z Hiszpanii i rejonu Sahary. Meteorolodzy określają to zjawisko mianem „Spanish Plume”, czyli „hiszpańskiej smugi gorącego powietrza”.

Według prognoz temperatury w wielu regionach Niemiec przekroczą 30 stopni Celsjusza. Wraz z gorącym powietrzem nad Europę dotrze także pył z Sahary, który może osadzać się na samochodach, balkonach, tarasach czy praniu pozostawionym na zewnątrz.

Temperatury nawet do 33 stopni

Meteorolog Dominik Jung zapowiada, że nadchodzące dni będą wyjątkowo gorące jak na początek czerwca. Jak wyjaśnia, w Nadrenii Północnej-Westfalii, Hesji i Bawarii temperatury mogą osiągnąć od 30 do nawet 33 stopni Celsjusza. Nieco chłodniej będzie na północy kraju, między innymi w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz Szlezwiku-Holsztynie, gdzie prognozowane są wartości od 25 do 29 stopni.

Pył z Sahary zabrudzi samochody i tarasy

Do Niemiec wraz z gorącą masą powietrza dotrze również drobny pył znad Sahary. Został on wcześniej zassany nad Afryką Północną, a teraz przemieszcza się nad Europę. Meteorolodzy ostrzegają, że pył może pozostawiać charakterystyczny, lekko czerwonawy osad. Najbardziej zauważalny będzie na samochodach, świeżo umytych tarasach czy rozwieszonym na zewnątrz praniu.

Słońce może wyglądać „mlecznie”

Eksperci zwracają uwagę, że obecność pyłu wpłynie także na wygląd nieba. W sobotę słońce może sprawiać wrażenie przygaszonego lub „mlecznego”. To jeden z typowych efektów obecności bardzo drobnych cząstek pyłu w atmosferze. W niedzielę wielu kierowców może zauważyć cienką warstwę czerwonawego osadu na swoich pojazdach.

Czym jest „Spanish Plume”?

„Spanish Plume” to szczególna sytuacja pogodowa, podczas której bardzo gorące i suche powietrze z Hiszpanii oraz Sahary przemieszcza się nad Europę Środkową w wyższych warstwach atmosfery. Takie układy pogodowe często przynoszą nie tylko wysokie temperatury, ale również gwałtowne zmiany pogody. Po okresie upałów mogą pojawić się intensywne opady deszczu i burze.

Po deszczowych dniach nadchodzi ocieplenie

Po ostatnich dniach zdominowanych przez deszcz i burze temperatury w Niemczech zaczną szybko rosnąć już od czwartku. Ekspert pogodowy Karsten Brandt prognozuje temperatury na poziomie 20–23 stopni już w czwartek, a w piątek nawet do 28 stopni. Jak podkreśla, tak gwałtowne ocieplenie może być odczuwalne szczególnie dla osób wrażliwych na zmiany pogody. Mogą pojawić się problemy z krążeniem, osłabienie czy bóle głowy.

Meteorolodzy apelują: dużo wody i ostrożność

Specjaliści zalecają, aby podczas gorących dni unikać nadmiernego wysiłku, pić dużo wody i spokojnie planować aktywności na świeżym powietrzu. Choć wielu mieszkańców Niemiec cieszy się z nadejścia letniej pogody, eksperci przypominają, że połączenie wysokich temperatur i pyłu może być uciążliwe zarówno dla zdrowia, jak i codziennego funkcjonowania.

źródło: bild.de