Niemcy: Ver.di ogłasza kolejne strajki w publicznym transporcie miejskim

0

Kolejny strajk ostrzegawczy w lokalnym transporcie publicznym: W co najmniej pięciu niemieckich landach autobusy i metro mają pozostać w swoich zajezdniach w czwartek. Według związku zawodowego ver.di, do strajku mogą dołączyć kolejne dwa landy.

Co planuje ver.di?

Związek zawodowy ver.di ponownie wezwał do strajków ostrzegawczych w transporcie publicznym w kilku niemieckich landach. Autobusy i metro w Bawarii, Saarze, Brandenburgii, Nadrenii Północnej-Westfalii i Hamburgu pozostaną w swoich zajezdniach przez cały czwartek, ogłosił związek.

W Hesji decyzja o tym, czy związek również zawezwie do strajku, zostanie podjęta dziś wieczorem, po trwających negocjacjach. W Bremie ostateczna decyzja spodziewana jest w środę.

Tydzień pełen sporów pracowniczych

W Nadrenii Północnej-Westfalii, oprócz czwartkowych strajków, we wtorek w większości regionów odbędą się strajki ostrzegawcze w transporcie publicznym. Związek zawodowy wzywał do tych strajków już w zeszłym tygodniu. Dziś, w poniedziałek, pracownicy biur administracyjnych i punktów obsługi klienta w tym kraju związkowym również mają opuścić miejsca pracy. Poniedziałkowe strajki obejmują również transport publiczny w Saksonii.

To trzecia duża, skoordynowana akcja protestacyjna w ramach trwających negocjacji zbiorowych w transporcie publicznym, które ver.di prowadzi jednocześnie we wszystkich krajach związkowych. Porozumienia osiągnięto już w Badenii-Wirtembergii i Szlezwiku-Holsztynie. „W wielu krajach związkowych niestety jesteśmy wciąż w punkcie wyjścia – w czwartym miesiącu tych negocjacji” – stwierdziła wiceprzewodnicząca ver.di, Christine Behle. „Pracodawcy twierdzą, że czasy są trudne. Nie możemy jednak pozwolić sobie na wahanie przy stole negocjacyjnym; pilnie potrzebujemy rozwiązań”.

Negocjacje zbiorowe w celu poprawy warunków pracy

Celem związku jest zmniejszenie obciążenia pracą pracowników i przywrócenie atrakcyjności zawodów. Tylko w ten sposób można powstrzymać dużą rotację kadr i zwalczyć niedobór kierowców.

W większości krajów związkowych Niemiec negocjacje zbiorowe z samorządowymi związkami pracodawców i firmami transportowymi koncentrują się na poprawie warunków pracy w ramach tzw. układów zbiorowych pracy. Układy te regulują takie kwestie, jak godziny pracy, długość przerw i czas wolny między zmianami.

W Bawarii, Brandenburgii, Saarze, Turyngii oraz w hamburskiej spółce transportu publicznego (Hochbahn) trwają również negocjacje dotyczące podwyżek płac i pensji. Dolna Saksonia jak dotąd w dużej mierze uniknęła sporów pracowniczych. Do końca marca obowiązuje tam umowa o zakazie strajków, w trakcie której strajki są zabronione.

źródło: tagesschau.de

Niemcy: 15-latek ukradł autobus i jechał ponad 100 km, by zawieźć dziewczynę do szkoły

0

Ta historia brzmi jak scenariusz filmu, ale wydarzyła się naprawdę. Piętnastoletni chłopak z Moguncji ukradł w piątek rano autobus z terenu zajezdni w Wiesbaden i przejechał nim ponad 100 kilometrów przez poranny ruch uliczny, aby odebrać swoją 14-letnią dziewczynę z domu w Karlsruhe i zawieźć ją do szkoły. Teraz nastolatek będzie musiał odpowiedzieć za swoje zachowanie przed wymiarem sprawiedliwości.

Kradzież autobusu w Wiesbaden: jak doszło do zdarzenia

Do zdarzenia doszło w piątek wczesnym rankiem na terenie zakładu komunikacji miejskiej w Wiesbaden. Jak poinformowała policja, 15-latek z Moguncji wszedł na teren zajezdni i otworzył autobus liniowy.

Następnie uruchomił pojazd przy użyciu klucza głównego (Generalschlüssel). Na tym etapie śledczy nie wiedzą jeszcze:

  • w jaki sposób nastolatek wszedł w posiadanie tego klucza,
  • skąd miał umiejętności, by tak sprawnie prowadzić duży pojazd przez zatłoczone ulice.

Te kwestie pozostają przedmiotem dalszych ustaleń policji.

Ponad 100 kilometrów przez poranny ruch: trasa do Karlsruhe

Po uruchomieniu autobusu chłopak wyjechał nim z terenu zakładu i włączył się do porannego ruchu ulicznego. Według policyjnych informacji, przejechał ponad 100 kilometrów, kierując się z Wiesbaden w stronę Karlsruhe.

Celem tej nietypowej podróży było odebranie 14-letniej dziewczyny z domu w Karlsruhe, aby – jak wynika z relacji policji – zawieźć ją do szkoły. Do tego momentu nastolatek zdołał przejechać całą trasę bez spowodowania uszkodzeń pojazdu.

Brak autobusu zauważony dopiero po kilku godzinach

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że brak autobusu przez dłuższy czas nie został rozpoznany jako kradzież. Pojazd był zatankowany w nocy i przygotowany do wyjazdu na trasę.

Dopiero około godziny 6.00 rano zauważono, że autobusu nie ma na terenie zakładu. Początkowo jednak zakładano, że doszło do pomyłki i że kierowca wyjechał niewłaściwym autobusem. Z tego powodu zdarzenie nie zostało od razu zgłoszone policji jako kradzież.

Dopiero około południa sprawa trafiła oficjalnie do policji, co oznacza, że przez kilka godzin nastolatek mógł swobodnie poruszać się skradzionym autobusem po drogach.

Namierzenie autobusu w Karlsruhe i interwencja policji

Prowadzone po zgłoszeniu czynności wyjaśniające doprowadziły policję na trop autobusu w Karlsruhe. To tam policyjny patrol zauważył pojazd w piątkowe południe.

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że niedługo przed tym, jak funkcjonariusze zauważyli autobus, 15-latek zdążył już zabrać swoją 14-letnią dziewczynę z domu, zgodnie ze swoim pierwotnym zamiarem.

Policja zatrzymała pojazd, a nastolatek został wylegitymowany i przekazany pod opiekę dorosłych.

Konsekwencje prawne: zarzut kradzieży i jazdy bez uprawnień

Po zatrzymaniu chłopaka policja potwierdziła, że nie posiada on prawa jazdy, co przy jego wieku jest oczywiste, ale ma istotne znaczenie prawne. W związku z tym nastolatek będzie musiał teraz odpowiedzieć za dwa główne czyny:

  • kradzież autobusu,
  • prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień.

Po zakończeniu czynności policyjnych 15-latek został odwieziony do swoich opiekunów prawnych. Policja podkreśliła, że autobus liniowy pozostał nieuszkodzony, co oznacza, że mimo skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania, nie doszło do strat materialnych w pojeździe.

Niewyjaśnione motywy i otwarte pytania

W wypowiedzi dla mediów rzeczniczka policji przyznała, że wciąż pozostaje wiele niewiadomych. Funkcjonariusze nie wiedzą jeszcze:

  • jak dokładnie 15-latek wszedł w posiadanie klucza głównego,
  • dlaczego potrafił tak dobrze prowadzić autobus,
  • co skłoniło go do wybrania właśnie takiej, nielegalnej formy „podwiezienia” dziewczyny do szkoły.

Rzeczniczka podkreśliła, że motywy działania nastolatka nie są na tym etapie jasne. Z perspektywy prawa jednak kluczowe jest to, że doszło do kradzieży pojazdu oraz prowadzenia go bez uprawnień, niezależnie od tego, że celem była – w jego rozumieniu – „podróż do szkoły” z dziewczyną.

Spektakularna historia z Niemiec, poważne konsekwencje dla nieletniego

Choć cała sytuacja może brzmieć jak nieprawdopodobna anegdota, w niemieckim systemie prawnym tego typu zachowanie traktowane jest bardzo poważnie. Nieletni sprawca będzie musiał liczyć się z konsekwencjami przewidzianymi dla młodocianych, a sprawa stanie się częścią jego historii w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości.

Fakt, że autobus nie został uszkodzony, a podczas przejazdu nie doszło – według przekazanych informacji – do wypadku, nie zmienia oceny prawnej czynu. Dla opinii publicznej w Niemczech ta historia jest jednocześnie szokująca i poruszająca, bo pokazuje, jak daleko potrafi posunąć się nastolatek, by zrealizować pozornie „niewinny” cel – zawiezienie dziewczyny do szkoły.

źródło: zdfheute.de

Rodzące kobiety „za głośne” dla sąsiada – sala porodowa w Trewirze nie może być już używana

2

Dom narodzin w Trewirze (Trier) w Niemczech musi znacząco ograniczyć swoją działalność. Po skardze sąsiada i postępowaniu przed sądem administracyjnym zapadła decyzja, że jedno z najważniejszych pomieszczeń – większa sala porodowa z wanną – nie może być już wykorzystywane do przyjmowania porodów. Prowadzące placówkę mówią o „ogromnej katastrofie” dla rodzin i kobiet w ciąży.

Spór o hałas: skarga sąsiada na krzyki rodzących kobiet

Punktem wyjścia całej sprawy była skarga mężczyzny mieszkającego w bezpośrednim sąsiedztwie sali porodowej w Trewirze. Jak wynika z relacji dziennika „Trierischer Volksfreund” oraz innych mediów, sąsiad uznał, że krzyki kobiet podczas porodu stanowią dla niego nieakceptowalne obciążenie hałasem.

Mężczyzna mieszka w odległości około dziesięciu metrów od pomieszczenia, w którym dotychczas odbywały się porody, w tym porody w wannie. To właśnie odgłosy dobiegające z tego konkretnego pokoju stały się przedmiotem jego skargi.

Postępowanie przed sądem administracyjnym w Trewirze

Sąsiad zaskarżył decyzję władz miasta Trewiru, które wydały zgodę na funkcjonowanie domu narodzin. Wniósł sprawę do sądu administracyjnego w Trewirze (Verwaltungsgericht Trier), domagając się zmiany warunków działalności placówki.

W skardze argumentował, że odgłosy dobiegające z budynku – w szczególności krzyki rodzących kobiet – stanowią dla niego nieznośną uciążliwość akustyczną. Podkreślał, że hałas jest dla niego nie do przyjęcia w codziennym życiu, biorąc pod uwagę niewielką odległość jego mieszkania od sali porodowej.

Dom narodzin jako alternatywa dla porodu w szpitalu

Sporny dom narodzin w Trewirze działa od 2025 roku. Został utworzony jako alternatywa dla porodu w klinice, oferując bardziej kameralne warunki i możliwość porodu poza szpitalem.

W placówce do tej pory rodziło się zaledwie kilka dzieci miesięcznie, co oznacza stosunkowo niewielką liczbę porodów w skali miesiąca. Mimo to skarga sąsiada doprowadziła do zakwestionowania dotychczasowego sposobu funkcjonowania domu narodzin.

Ugoda przed sądem: zakaz korzystania z większej sali porodowej

Postępowanie przed sądem administracyjnym zakończyło się ugodą. Obie strony – sąsiad oraz przedstawicielki domu narodzin – zgodziły się na kompromisowe rozwiązanie.

Na mocy zawartego porozumienia:

  • większa sala porodowa z wanną nie może być już wykorzystywana do przyjmowania porodów,
  • w zamian skarżący sąsiad rezygnuje z dalszych kroków prawnych przeciwko placówce.

Oznacza to, że dom narodzin formalnie może dalej działać, ale traci jedno z kluczowych pomieszczeń, które dotąd odgrywało centralną rolę w jego ofercie.

„Ogromna katastrofa” dla rodzin i kobiet w ciąży

Decyzja o wyłączeniu z użytku większej sali porodowej ma poważne konsekwencje dla funkcjonowania placówki. Kierowniczka domu narodzin, Sarah Wolff, w rozmowie z „Tagesschau” nie kryła emocji.

„Nie mogłyśmy w to uwierzyć. Przede wszystkim dla rodzin jest to oczywiście ogromna katastrofa” – powiedziała Wolff.

Utrata głównego pomieszczenia porodowego oznacza znaczne ograniczenie możliwości przyjmowania porodów. Zmniejszają się realne „moce przerobowe” domu narodzin, co bezpośrednio uderza w kobiety w ciąży z Trewiru i okolic, które planowały poród w tej placówce.

Mniejsze możliwości, niepewna przyszłość: placówka szuka rozwiązań

Wraz z zakazem korzystania z większej sali porodowej istotnie spada liczba porodów, które dom narodzin będzie w stanie przyjąć. Dotychczasowa oferta, obejmująca m.in. porody w wannie, musi zostać przeorganizowana.

Zespół domu narodzin poinformował w mediach społecznościowych, że poszukuje teraz możliwych rozwiązań. Nie podano jednak szczegółów co do tego, jakie konkretnie kroki są rozważane. Jasne jest natomiast, że decyzja sądu wymusza przebudowę modelu działania placówki i ponowne przemyślenie organizacji przestrzeni.

Krytyka decyzji i spór o „normalne” odgłosy życia

Sprawa wywołała dyskusję i krytyczne komentarze. Osoby krytykujące decyzję zwracają uwagę, że w otoczeniu budynku i tak występują codzienne odgłosy, które są naturalnym elementem miejskiej przestrzeni.

Wskazuje się m.in. na:

  • hałas z pobliskiej kafeterii,
  • dźwięki związane z transportem chorych.

Zdaniem krytyków, na tle takich dźwięków odgłosy porodu – choć intensywne – są częścią normalnego życia i nie powinny prowadzić do tak daleko idących ograniczeń w funkcjonowaniu domu narodzin.

Sprawa z Trewiru jako punkt zapalny debaty o porodach poza szpitalem w Niemczech

Choć opisywana sytuacja dotyczy jednego konkretnego domu narodzin w Trewirze, jej konsekwencje wykraczają poza lokalny kontekst. Spór o hałas rodzących kobiet, zakończony ograniczeniem działalności placówki, staje się symbolem napięć wokół porodów poza szpitalem w Niemczech.

Z jednej strony mamy prawo sąsiada do ochrony przed uciążliwym hałasem, z drugiej – prawo kobiet do wyboru miejsca porodu oraz możliwość korzystania z alternatywnych form opieki okołoporodowej. Decyzja sądu i zawarta ugoda pokazują, jak trudne bywa wyważenie tych interesów, gdy w grę wchodzi codzienne współistnienie w gęstej zabudowie miejskiej.

W Trewirze skutkiem tego konfliktu jest bardzo konkretna zmiana: rodzące kobiety straciły dostęp do kluczowej sali porodowej z wanną, a dom narodzin musi szukać nowych sposobów, by dalej funkcjonować w ograniczonych warunkach.

źródło: spiegel.de

Podatki w Niemczech w 2026 roku — pełny przewodnik

System podatkowy w Niemczech jest jednym z najbardziej rozbudowanych w Europie. Obejmuje podatki dochodowe, VAT, podat ki lokalne oraz szereg ulg i odliczeń. W Niemczech istnieje łącznie około 40 różnych podatków. To, jakie podatki należy uiścić w konkretnym przypadku, zależy od rodzaju działalności na własny rachunek (przedsiębiorca, osoba wykonująca wolny zawód, pracownik służby zdrowia itp.) oraz od formy prawnej przedsiębiorstwa.

Podatek dochodowy (Einkommensteuer) – podstawa niemieckiego systemu podatkowego

Najważniejszym podatkiem dla osób fizycznych w Niemczech jest podatek dochodowy (Einkommensteuer). Obejmuje on wszystkie dochody uzyskane w danym roku kalendarzowym.

W przypadku pracowników etatowych podatek ten pobierany jest w formie zaliczki, czyli tzw. Lohnsteuer.

Lohnsteuer – podatek z wynagrodzenia w Niemczech

Lohnsteuer to zaliczka na podatek dochodowy, którą pracodawca automatycznie potrąca z wynagrodzenia brutto i przekazuje do urzędu skarbowego (Finanzamt).

Dzięki temu pracownik nie musi samodzielnie odprowadzać podatku w trakcie roku.

Oprócz tego z wynagrodzenia mogą być potrącane:

  • dodatek solidarnościowy (Solidaritätszuschlag) – obecnie tylko dla osób o wyższych dochodach
  • podatek kościelny (Kirchensteuer), jeśli dotyczy
  • składki na ubezpieczenia społeczne: emerytalne, zdrowotne, pielęgnacyjne i na wypadek bezrobocia

Wszystkie te elementy są widoczne na miesięcznym pasku wynagrodzenia.

Rozliczenie roczne – Steuererklärung

Choć Lohnsteuer jest pobierany na bieżąco, ostateczna wysokość podatku dochodowego ustalana jest w rozliczeniu rocznym (Steuererklärung).

W deklaracji uwzględnia się:

  • całkowite dochody
  • ulgi podatkowe (np. koszty dojazdu do pracy)
  • dodatkowe odliczenia

Nie każdy pracownik musi składać deklarację, ale w wielu przypadkach jest to obowiązkowe (np. przy dodatkowych dochodach lub określonych klasach podatkowych). Nawet jeśli nie ma takiego obowiązku, często warto to zrobić — wiele osób otrzymuje zwrot podatku.

Progi podatkowe w Niemczech (2026)

Podatek dochodowy w Niemczech ma charakter progresywny — im wyższy dochód, tym wyższa stawka podatku.

Progi podatkowe w Niemczech w 2026 roku wynoszą:

  • 0 € – 12 348 € → 0 %
  • 12 348 € – 69 879 € → ok. 14 % – 42 %
  • 69 879 € – 277 826 € → 42 %
  • powyżej 277 826 € → 45 %

Warto pamiętać, że są to stawki marginalne — wyższa stawka dotyczy tylko części dochodu, a nie całości.

Kwota wolna od podatku w Niemczech (Grundfreibetrag)

W 2026 roku kwota wolna od podatku w Niemczech wynosi:

  • 12 348 € rocznie dla osoby samotnej
  • 24 696 € rocznie dla małżeństw (wspólne rozliczenie)

Dochód do tej wysokości nie podlega opodatkowaniu, co bezpośrednio zwiększa dochód netto podatników.

Ulgi na dzieci i rodziny

Rodzice w Niemczech mogą korzystać z ulg podatkowych, w tym:

  • Kinderfreibetrag – 6 828 € rocznie na dziecko
  • dodatkowe odliczenia związane z opieką i edukacją

Ulgi te mogą znacząco obniżyć podatek dochodowy w rozliczeniu rocznym.

Ulga dla dojeżdżających (Pendlerpauschale)

W 2026 roku obowiązuje korzystniejsza ulga dla osób dojeżdżających do pracy:

  • 0,38 € za każdy kilometr – liczone od pierwszego kilometra

To oznacza wyższe odliczenia dla osób pokonujących codziennie większe odległości.

VAT w Niemczech (2026)

Podatek VAT (Mehrwertsteuer) obejmuje większość towarów i usług.

Stawki VAT w 2026 roku:

19 % – stawka podstawowa

7 % – stawka obniżona (np. żywność, książki, gastronomia)

Od 2026 roku posiłki w gastronomii (na miejscu i na wynos, bez napojów) objęte są obniżoną stawką 7%.

Terminy rozliczeń podatkowych

Rok podatkowy w Niemczech pokrywa się z rokiem kalendarzowym (1 stycznia – 31 grudnia).

Terminy składania deklaracji:

  • do 31 lipca następnego roku (np. za 2025 → do 31.07.2026)
  • do końca lutego kolejnego roku — jeśli korzystasz z doradcy podatkowego

Podatek dla przedsiębiorców (Gewerbesteuer)

Osoby prowadzące działalność gospodarczą muszą dodatkowo uwzględnić:

  • Gewerbesteuer (podatek od działalności):
  • kwota wolna: 24 500 € zysku rocznie
  • stawka: ok. 7 % – 17 % (zależna od gminy)

Składki na ubezpieczenia społeczne

Niezależnie od podatków, pracownicy i przedsiębiorcy płacą składki na:

  • ubezpieczenie emerytalne
  • zdrowotne
  • pielęgnacyjne
  • na wypadek bezrobocia

Wpływają one bezpośrednio na wysokość wynagrodzenia netto.

Przykład obliczenia podatku w Niemczech

Załóżmy, że roczny dochód wynosi 30 000 € brutto.

  • kwota wolna: 12 348 €
  • dochód do opodatkowania: 17 652 €

Podatek liczony jest progresywnie, więc faktyczna jego wysokość będzie niższa niż najwyższa stawka widoczna w tabeli.

Podsumowanie – najważniejsze zmiany podatkowe w Niemczech w 2026 roku

Najważniejsze zmiany w systemie podatkowym w Niemczech w 2026 roku to:

  • wyższa kwota wolna od podatku
  • korzystniejsza ulga dla dojeżdżających (0,38 €/km od pierwszego kilometra)
  • obniżony VAT dla gastronomii (7%)
  • zwiększone ulgi na dzieci i wsparcie dla rodzin

Kradzieże i wymuszenia w Niemczech: Polacy przodują w statystykach skazanych za paserstwo

1

W 2024 r. prawie co drugi oskarżony skazany za rozbój w Niemczech nie posiadał niemieckiego obywatelstwa. Spośród łącznie 1456 skazanych za rozbój w 2024 r. 704 osoby nie były obywatelami Niemiec, jak wynika z odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie frakcji AfD w Bundestagu.

Obcokrajowcy traktowani jako Niemcy

Wśród skazanych przestępców zagranicznych głównymi grupami byli Syryjczycy (14 procent skazanych cudzoziemców), Marokańczycy (10,9 procent) i Rumuni (7,7 procent). W 2024 r. cudzoziemcy stanowili łącznie 14,1 procent całej populacji. Pochodzenie migracyjne skazanych Niemców, podobnie jak podwójne obywatelstwo, nie jest oddzielnie rejestrowane w statystykach. Osoby posiadające oprócz niemieckiego obywatelstwa również inne obywatelstwo są rejestrowane wyłącznie jako Niemcy.

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku osób skazanych za rozbój z użyciem przemocy. Spośród 943 osób skazanych w 2024 roku 430 nie posiadało niemieckiego obywatelstwa – stanowiło to 45,6 procent. Wśród sprawców zagranicznych największą grupę stanowili Syryjczycy (14,2 procent) – znacznie wyprzedzając Turków (6,7 procent) i Rumunów (6 procent).

W tym samym roku 44,4 procent rozbojów ze skutkiem śmiertelnym popełnili obcokrajowcy. W sumie w 2024 roku wydano dziewięć wyroków skazujących, z czego czterech sprawców stanowili obcokrajowcy.

W sumie w 2024 r. za wymuszenie z użyciem przemocy skazano 2231 osób, z czego 788 to obywatele innych państw niż Niemcy – co stanowi 35,3 procent. Najbardziej widoczną grupą sprawców zagranicznych byli Syryjczycy (19,8 procent), Turcy (7,5 procent), a także Afgańczycy i Irakijczycy, którzy stanowili po 5,7 procent wszystkich skazanych.

Polacy pojawiają się w statystykach dotyczących kradzieży

W 2024 roku za kradzież z użyciem przemocy skazano łącznie 1409 osób, z czego 674 stanowili obcokrajowcy, co odpowiada 47,8 procent. Wśród skazanych cudzoziemców głównymi krajami pochodzenia były Algieria (10,4 procent) oraz Maroko, Rumunia i Polska – po 7,1 procent.

Spośród 516 osób skazanych za wymuszenie 35,3 procent stanowili cudzoziemcy, co w liczbach bezwzględnych daje 182 osoby. Wśród nich największą grupę stanowili Turcy z udziałem 14,3 procent, a następnie Syryjczycy z 11,6 procent i Rumuni z 9,3 procent.

Polacy przodują w statystykach skazanych za paserstwo

Większość osób skazanych w 2024 roku za paserstwo nie była obywatelami Niemiec. Spośród łącznie 1361 skazanych 730 stanowili obcokrajowcy – to 53,6 procent. Najczęściej winni byli Polacy, którzy stanowili 17,7 procent zagranicznych sprawców, a za nimi Rumuni (13,7 procent) i Turcy (6,2 procent).

Jeszcze bardziej drastyczne były dane dotyczące paserstwa zawodowego, czyli zorganizowanego handlu kradzionymi towarami. W 2024 r. odnotowano łącznie 266 wyroków skazujących, z czego 145 dotyczyło cudzoziemców – czyli 54,5 procent. Również w tym przypadku Polacy stanowili największą grupę sprawców, z 26,9 procentami skazanych osób niebędących obywatelami Niemiec, a za nimi uplasowali się Rumuni z 15,1 procentami i Turcy z 6,9 procentami.

Również wśród 3157 osób skazanych w 2024 r. za pranie brudnych pieniędzy cudzoziemcy byli wyraźnie nadreprezentowani – 1342 skazanych, co stanowi 42,5 procent. Najbardziej widocznymi krajami pochodzenia były Turcja (8,7 procent), Bułgaria (8,2 procent) i Rumunia (5,4 procent).

Rząd federalny usprawiedliwia przestępczość cudzoziemców

Poseł AfD do Bundestagu Stephan Brandner, odnosząc się do tych danych, powiedział w wywiadzie dla JUNGEN FREIHEIT, że zmiany te „muszą doprowadzić do znaczącej zmiany polityki migracyjnej i bezpieczeństwa”. Kto poważnie traktuje bezpieczeństwo wewnętrzne, nie może ignorować takich danych.

W odpowiedzi na zapytanie AfD rząd federalny podkreślił, że porównanie przestępczości Niemców i cudzoziemców jest „niemożliwe ze względu na wiele czynników”. Należą do nich nieujawnione przestępstwa oraz brak rozróżnienia w obrębie grup cudzoziemców – na przykład osób bez pozwolenia na pobyt, turystów, osób dojeżdżających do pracy za granicą lub stacjonujących żołnierzy. Ponadto osoby niebędące obywatelami Niemiec to średnio częściej mężczyźni, częściej mieszkają w dużych miastach i częściej dotknięte są ubóstwem.

źródło: jungefreiheit.de, welt.de

Pozew o ujawnienie akt Stasi Merkel odrzucony. Sąd: brak podstaw

1

Były polityk FDP próbował przed berlińskim sądem administracyjnym wymusić wydanie ewentualnych akt Stasi dotyczących byłej kanclerz Angeli Merkel (CDU). Sąd odrzucił jednak pozew. Jak poinformowała rzeczniczka, ustawa o aktach Stasi nie przewiduje ogólnego prawa do wydania akt w dowolnym celu.

Dostęp do takich dokumentów jest związany z surowymi wymogami prawnymi. W związku z tym wydanie aktów może wchodzić w grę na przykład wtedy, gdy dana osoba była beneficjentem Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego (MfS) lub w momencie sporządzenia dokumentów była już uznawana za osobę ważną dla historii współczesnej.

Merkel nie była osobą o znaczeniu historycznym

„W niniejszej sprawie warunki te nie są spełnione” – wyjaśniła rzeczniczka sądu. „Nie ma na przykład żadnych konkretnych przesłanek wskazujących, że pani Merkel była beneficjentką MfS – ponadto przed 1990 r. nie była ona osobą o znaczeniu historycznym”.

Pozew złożył były polityk FDP Marcel Luthe. W latach 2016–2021 zasiadał on w berlińskim parlamencie z ramienia liberałów. W 2020 roku wystąpił z FDP. W wyborach w 2021 roku Luthe kandydował w Berlinie z ramienia Wolnych Wyborców.

źródło: jungefreiheit.de

„Odwróć się, kiedy jesz”: ramadanowy skandal, który wstrząsnął Niemcami

5

W najbliższy czwartek kończy się ramadan. W ostatnich latach islamski miesiąc postu stał się coraz bardziej widoczny w niemieckiej przestrzeni publicznej. Oświetlenie ulic w dużych miastach, produkty związane z ramadanem w supermarketach oraz spotkania z czołowymi politykami i przedstawicielami władz lokalnych przy okazji wieczornego przerywania postu pokazują, że ramadan staje się częścią niemieckiej kultury codziennej.

Konflikt w Kleve: spór o drugie śniadanie i reakcja szkoły

Ale co, jeśli ten święty miesiąc nie sprzyja różnorodności i tolerancji religijnej, a wręcz przeciwnie – wywołuje konflikty wśród młodzieży? Niedawno na pierwszych stronach gazet w całym kraju pojawiła się sprawa dotycząca szkoły ogólnokształcącej w Kleve w Nadrenii Północnej-Westfalii. Muzułmanie mieli tam obrażać swoich nie-muzułmańskich kolegów z klasy, ponieważ ci jedli swoje drugie śniadanie.

Rodzice oburzeni poinformowali gazetę „Bild”, że nauczyciel poprosił jedynie dzieci, które były prześladowane, aby odwróciły się podczas jedzenia. Na swoim kanale na Instagramie szkoła wspomniała następnie o problemach komunikacyjnych i poinformowała, że chce „dokładnie zbadać” to zdarzenie.

Tożsamość, religia i konflikty: oceny Khorchide i „Die Arche”

Wyolbrzymiony pojedynczy przypadek czy symptom rosnącego podziału kulturowego w szkołach o wysokim odsetku uczniów muzułmańskich? Religia staje się wśród muzułmańskich uczniów coraz silniejszym źródłem tożsamości, które brzmi: „My, muzułmanie” – powiedział na początku ramadanu agencji informacyjnej KNA dyrektor Centrum Teologii Islamskiej Uniwersytetu w Münster, Mouhanad Khorchide. Niektórzy młodzi ludzie pełnią rolę swego rodzaju policji religijnej i dyskredytują kolegów ze szkoły.

Rzecznik chrześcijańskiej organizacji pomocy dzieciom i młodzieży „Die Arche”, Wolfgang Büscher, odnosząc się do sprawy z Kleve, ubolewał nawet nad rosnącą uległością wobec muzułmańskich uczuć. „Uważam za smutne, jak powoli kapitulujemy przed islamem” – powiedział Büscher, który nie jest bynajmniej podżegaczem, w rozmowie ze stacją Welt TV. Szczególnie w szkołach, w których uczniowie muzułmańscy stanowią obecnie większość, dzieci i młodzież niemuzułmańska cierpią z powodu ogromnej presji.

Krytyka dyrekcji szkół: obawa przed oskarżeniem o „islamofobię”

Również założycielka liberalnego berlińskiego meczetu Ibn Rushd-Goethe, Seyran Ates, zarzuciła w stacji Welt TV dyrekcjom szkół stosowanie taktyki wyczekiwania. Problemy zamiata się pod dywan z obawy, by nie zostać uznanym za „rasistę” lub „islamofoba”.

Düll odrzuca specjalne regulacje w szkołach podczas ramadanu. „Kto chce pościć, musi to wytrzymać, nawet gdy inni jedzą”. Musi być również jasne, że poszczący nie mogą domagać się żadnych przywilejów, takich jak zwolnienie z prac klasowych lub zajęć wychowania fizycznego.

Zalecenia, wczesne posty i rola stowarzyszeń meczetów

Wiele krajów związkowych oraz Federalne Ministerstwo Edukacji opublikowało już wytyczne dla nauczycieli dotyczące postępowania w okresie ramadanu. Zalecają one zazwyczaj dużą dozę wyrozumiałości i gotowości do rozmowy z podopiecznymi wyznania muzułmańskiego.
Często poszczą oni już w wieku dziecięcym, chociaż prawo islamskie nakazuje powstrzymywanie się od jedzenia i picia między wschodem a zachodem słońca dopiero od okresu dojrzewania.

Stanowisko KRM: potępienie mobbingu i ostrzeżenie przed ogólnikowymi osądami

Ważną rolę w łagodzeniu ewentualnych konfliktów związanych z ramadanem mogą odegrać stowarzyszenia islamskie i ich wspólnoty meczetowe. Krytycy, tacy jak Ates i Khorchide, postrzegają te stowarzyszenia głównie jako przedstawicieli politycznego islamu, który sprzyja odgradzaniu się od społeczeństwa większościowego.

Rada Koordynacyjna Muzułmanów w Niemczech (KRM), organizacja zrzeszająca pięć dużych wspólnot meczetowych, wypowiada się jednak jasno w sprawie przypadku w Kleve: „Post w islamie jest osobistą praktyką religijną i nie stanowi pretekstu do wywierania presji na innych lub poniżania ich. Kto zawstydza lub znęca się nad innymi, nie postępuje w duchu ramadanu” – wyjaśnił w czwartek rzecznik KRM Ali Mete w odpowiedzi na zapytanie agencji KNA.

Sprzeciwia się on jednak również ogólnym osądom na temat szkół o wysokim odsetku uczniów muzułmańskich. Nie należy również dyskredytować w mediach ramadanu, który jest jednym z najważniejszych filarów islamu.

źródło: tz.de

Chciał zniszczyć jej urodę: Libańczyk po rozstaniu pociął kobiecie twarz

5

Gdy się z nim rozstała, w jego chorym wyobrażeniu nie miała być już atrakcyjna dla żadnego innego mężczyzny. Dzień po ataku nożownika na 49-letnią kobietę pojawiły się mocne wskazówki co do motywu: podejrzany Ahmad K. (50) najwyraźniej traktował swoją byłą partnerkę Tanję T. jak swoją własność i uważał się za pana jej losu.

W czwartek około godziny 22:15 policja w Monachium została postawiona w stan alarmu. W miejscowości Haar mężczyzna ciężko ranił kobietę nożem, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli 49-latkę z ranami ciętymi i kłutymi głowy oraz górnej części ciała. Kobieta została przewieziona do szpitala – jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Rozpoczęto szeroko zakrojoną obławę. Szybko ustalono tożsamość podejrzanego – okazał się nim były partner ofiary.

W poszukiwaniach brały udział patrole, psy tropiące i drony. Krótko przed północą mężczyzna został zatrzymany na stacji S-Bahn w Haar. Według informacji, po zatrzymaniu miał powiedzieć, że czuł się „zhańbiony” ostatecznym rozstaniem. Aby kobieta nie mogła już wejść w nowy związek, zaczaił się na nią na klatce schodowej przed jej mieszkaniem i celowo ją okaleczył. Policja prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Podejrzany przebywa w areszcie i został doprowadzony przed sędziego.

źródło: bild.de

Nowe dane o przestępczości na dworcach w Turyngii. Wśród podejrzanych dominują cudzoziemcy

4

Ponad osiem tysięcy przestępstw na dworcach i w pociągach w 2025 roku

Nowe dane dotyczące przestępczości w przestrzeni kolejowej w niemieckiej Turyngii ujawniają skalę problemu na dworcach i w pociągach. Informacje te pojawiły się w odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie parlamentarne złożone przez posła do Bundestagu Roberta Teske z partii AfD.

Z przedstawionych statystyk wynika, że w 2025 roku na dworcach oraz w pociągach w Turyngii odnotowano łącznie 8 342 przestępstwa. Dane pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej prowadzonej przez niemiecką policję federalną (Bundespolizei), która odpowiada m.in. za bezpieczeństwo na kolei.

Struktura podejrzanych: większość stanowili cudzoziemcy

Istotną częścią przedstawionych danych jest struktura osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Spośród 4 368 zidentyfikowanych podejrzanych o znanej narodowości:

  • 2 533 osoby to cudzoziemcy, co stanowi około 58 procent,
  • 1 835 osób to obywatele Niemiec, czyli około 42 procent.

Oznacza to, że w analizowanym okresie cudzoziemcy stanowili większość wśród podejrzanych o przestępstwa popełnione na dworcach i w pociągach na terenie kraju związkowego.

Różnice w zależności od rodzaju przestępstwa

Statystyki pokazują wyraźne różnice w strukturze podejrzanych w zależności od rodzaju przestępstwa. W niektórych kategoriach dominują obywatele Niemiec, w innych udział cudzoziemców jest większy.

Przestępstwa z użyciem przemocy

W 2025 roku policja federalna zarejestrowała 453 przestępstwa z użyciem przemocy w przestrzeni kolejowej w Turyngii.

Wśród podejrzanych o znanej narodowości:

  • 209 stanowili obywatele Niemiec,
  • 132 osoby były cudzoziemcami.

W tej kategorii przestępstw większy udział mieli zatem podejrzani posiadający niemieckie obywatelstwo.

Przestępstwa przeciwko mieniu

Inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku przestępstw przeciwko mieniu, takich jak kradzieże.

W 2025 roku policja federalna odnotowała 1 084 takie przypadki. W sprawach, które udało się wyjaśnić:

  • 246 podejrzanych stanowili cudzoziemcy,
  • 239 podejrzanych było obywatelami Niemiec.

Oznacza to niemal równy udział obu grup, z niewielką przewagą cudzoziemców.

Przestępstwa seksualne

W analizowanym okresie odnotowano 33 przestępstwa o charakterze seksualnym. W 27 przypadkach udało się ustalić podejrzanego.

Wśród nich:

  • 15 osób miało obywatelstwo inne niż niemieckie,
  • 12 osób było obywatelami Niemiec.

Uszkodzenia mienia

Jedną z liczniejszych kategorii przestępstw były przypadki uszkodzenia mienia. W 2025 roku zarejestrowano 1 571 takich zdarzeń.

W zdecydowanej większości spraw sprawców nie udało się jednak ustalić. Wśród podejrzanych o znanej tożsamości:

  • 93 osoby były obywatelami Niemiec,
  • 14 osób stanowili cudzoziemcy.

Komentarz posła AfD: dworce stają się ogniskami przestępczości

Do opublikowanych danych odniósł się poseł AfD Robert Teske, który złożył zapytanie parlamentarne w tej sprawie.

Według polityka statystyki pokazują, że przestrzeń kolejowa w Turyngii staje się coraz bardziej problematyczna pod względem bezpieczeństwa.

Teske stwierdził:

„Dworce i pociągi w kraju związkowym Turyngia stały się ogniskami przestępczości. Zwraca uwagę fakt, że większość podejrzanych stanowią cudzoziemcy. Niemal połowa kradzieży oraz większość przestępstw seksualnych w tej części przestrzeni publicznej przypisywana jest cudzoziemcom, mimo że stanowią oni jedynie około dziewięciu procent ludności Turyngii.”

Polityk dodał również, że jego zdaniem przedstawione statystyki pokazują potrzebę prowadzenia w Niemczech polityki określanej przez niego jako „remigracja”.

Rząd federalny: dane mogą jeszcze ulec korekcie

W odpowiedzi na zapytanie parlamentarne rząd federalny zaznaczył, że przedstawione liczby pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej Bundespolizei.

Oznacza to, że dane mogą jeszcze ulec niewielkim zmianom. Jak wyjaśniono, w późniejszym czasie mogą pojawić się uzupełnienia lub korekty wynikające z procedur weryfikacyjnych i kontroli jakości danych prowadzonych przez policję federalną.

źródło: nius.de

Odbiorcy świadczeń obywatelskich są winni Berlinowi 631 mln euro!

2

Setki milionów euro niezwróconych świadczeń w Berlinie

W Niemczech narasta problem zwrotów nienależnie wypłaconych świadczeń socjalnych. Jak wynika z danych przedstawionych przez władze Berlina, osoby pobierające świadczenie Bürgergeld są winne berlińskim Jobcenter łącznie 631 milionów euro.

Tak wysoki poziom zaległości budzi poważne kontrowersje i rodzi pytania o skuteczność systemu kontroli wypłat pomocy socjalnej. Część polityków zwraca uwagę, że chodzi o środki publiczne pochodzące z podatków, które powinny być wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Bürgergeld – następca Hartz IV i kolejne zmiany w systemie

Świadczenie Bürgergeld zostało wprowadzone w Niemczech na początku 2023 roku, zastępując wcześniejszy system pomocy socjalnej znany jako Hartz IV.

System ten stanowi podstawową formę wsparcia dla osób pozostających bez pracy lub znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Jednak już wkrótce system czekają kolejne zmiany – 1 lipca ma wejść w życie nowa modyfikacja, określana jako Grundsicherung (podstawowe zabezpieczenie socjalne).

W praktyce oznacza to dalszą reformę zasad przyznawania świadczeń dla osób potrzebujących.

Ponad dwa miliony spraw dotyczących zwrotów świadczeń

Sprawą zwrotów świadczeń zainteresował się poseł do berlińskiego parlamentu Martin Pätzold (CDU). Polityk zwrócił się do władz landu z zapytaniem dotyczącym skali roszczeń Jobcenter wobec beneficjentów Bürgergeld.

Z przedstawionego zestawienia wynika, że stan zaległych należności na styczeń 2026 roku wynosi 631 milionów euro.

Kwota ta rozkłada się na ponad dwa miliony przypadków. Nie oznacza to jednak liczby osób – chodzi o pojedyncze postępowania administracyjne lub decyzje dotyczące świadczeń. Jeden beneficjent może bowiem otrzymać wiele decyzji, a każda z nich może generować oddzielne roszczenie zwrotu.

Najczęstszą przyczyną żądania zwrotu świadczeń jest:

  • brak spełnienia kryteriów uprawniających do pomocy,
  • zmiana sytuacji materialnej beneficjenta w trakcie pobierania świadczeń.

Zmiany dochodów a konieczność zwrotu pieniędzy

Do sprawy odniosła się również sekretarz stanu ds. polityki społecznej w Berlinie Micha Klapp (SPD). W odpowiedzi na zapytanie poselskie wyjaśniła, że jednym z głównych powodów powstawania roszczeń jest sposób rozliczania dochodów beneficjentów.

Zmiany w sytuacji finansowej mogą bowiem nastąpić w trakcie miesiąca, już po wypłacie świadczenia. W takich przypadkach wysokość należnego wsparcia może zostać skorygowana dopiero później.

Jak podkreśliła Klapp:

Zmiany w dochodach, które następują w trakcie miesiąca, mogą wpływać na wysokość świadczenia. Jednak korekta może zostać uwzględniona dopiero po jego wypłacie.

Oznacza to, że część świadczeń zostaje wypłacona w wyższej wysokości niż ostatecznie przysługuje danej osobie, co prowadzi do powstawania roszczeń o zwrot.

Wiele należności jest trudnych do odzyskania

Według władz Berlina nie wszystkie należności można odzyskać w całości. W wielu przypadkach odzyskanie pieniędzy okazuje się niemożliwe lub możliwe jedynie częściowo.

Powodem są przede wszystkim trudne warunki życiowe i finansowe dłużników. Osoby pobierające świadczenia socjalne często nie dysponują środkami pozwalającymi na szybkie spłacenie powstałych zobowiązań.

Berlin na pierwszym miejscu w Niemczech

Pod względem wysokości zaległych należności berlińskie Jobcenter zajmują pierwsze miejsce w całych Niemczech.

W skali kraju suma niezwróconych świadczeń Bürgergeld wynosi obecnie około 3,25 miliarda euro.

Dlaczego akurat w Berlinie kwota zaległości jest tak wysoka? Według przedstawicielki Jobcenter wynika to przede wszystkim z liczby osób korzystających z pomocy socjalnej w stolicy.

Jak wyjaśniła rzeczniczka urzędów pracy:

Berlin należy do krajów związkowych z wyjątkowo dużą liczbą osób pobierających świadczenia. W konsekwencji powstaje tu również więcej przypadków wypłat, które później wymagają korekty lub zwrotu.

Dodatkowym problemem jest fakt, że odzyskanie należności często trwa bardzo długo, a niektóre sprawy pozostają nierozliczone przez wiele lat.

Jak Jobcenter odzyskują pieniądze

Władze urzędów pracy zapewniają, że wszystkie należności są systematycznie dochodzone.

W przypadku osób, które nadal pobierają świadczenie Bürgergeld, stosowany jest mechanizm potrąceń. Polega on na tym, że część bieżącego świadczenia jest automatycznie przeznaczana na spłatę długu wobec urzędu.

W praktyce oznacza to, że:

  • podstawowa kwota świadczenia (Regelsatz) może zostać zmniejszona nawet o 30 procent,
  • potrącone środki są przeznaczane na spłatę zaległych należności.

Politycy apelują o skuteczniejsze odzyskiwanie pieniędzy

Poseł CDU Martin Pätzold uważa, że władze Berlina powinny zdecydowanie intensywniej zajmować się odzyskiwaniem należnych środków.

Jego zdaniem problem ma nie tylko wymiar finansowy, lecz także społeczny.

Polityk podkreślił:

Ze względów sprawiedliwości konieczne jest odzyskanie tych należności. Z punktu widzenia społecznego nie jest uczciwe, że ponad 600 milionów euro pozostaje nieuregulowane.

Pätzold zwrócił również uwagę, że są to pieniądze podatników, które mogłyby zostać przeznaczone na inne cele publiczne.

Według niego władze landu powinny wykazać większe zaangażowanie polityczne w odzyskiwanie tych środków, ponieważ ich brak odczuwają inne obszary finansowania państwa.

źródło: bild.de