Niemcy: Kara w zawieszeniu dla kierowcy, który zabił matkę z dwojgiem dzieci

0

Tragiczny wypadek i wyrok w zawieszeniu

W niemieckim Esslingen (Badenia-Wirtembergia) zapadł wyrok w sprawie tragicznego wypadku, w którym zginęła matka i jej dwóch małych synów. Sąd uznał, że kierowca pomylił pedał gazu z hamulcem, co doprowadziło do śmierci trzech osób.

55-letni Steffen V. został skazany na 1 rok i 10 miesięcy więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci w trzech przypadkach, jednak kara została orzeczona w zawieszeniu. Oznacza to, że mężczyzna nie trafi do więzienia.

Dramat na chodniku – rodzina zginęła na miejscu

Do tragedii doszło 22 października 2024 roku. 39-letnia Antonella R. oraz jej synowie – Gabriel (6 lat) i Alessio (3 lata) – byli w drodze na trening piłkarski.

W pewnym momencie samochód Audi Q3 wjechał na chodnik z dużą prędkością i uderzył w rodzinę. Pojazd rozpędził się do niemal 100 km/h, mimo że w tym miejscu obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.

Według aktu oskarżenia ofiary zostały odrzucone nawet na 30 metrów. Wszystkie trzy osoby zginęły na miejscu.

„Błąd poznawczy” zamiast awarii

Z ustaleń prokuratury i sądu wynika, że:

  • kierowca, dojeżdżając do czerwonego światła, pomylił gaz z hamulcem,
  • zamiast zwolnić – przyspieszył,
  • stracił panowanie nad pojazdem i wjechał na chodnik.

Sąd wykluczył:

  • usterkę techniczną pojazdu,
  • używanie telefonu podczas jazdy,
  • wpływ alkoholu lub leków.

Według sędzi, kierowca wpadł w stan silnego stresu po tym, jak w jego hybrydowym aucie uruchomił się silnik spalinowy. W efekcie doszło do tzw. „błędu poznawczego”, którego nie był już w stanie skorygować.

Reakcja rodziny: „To policzek”

Podczas ogłoszenia wyroku sędzia zwróciła się bezpośrednio do rodziny ofiar, podkreślając, że żadne słowa nie są w stanie złagodzić ich bólu.

Dla bliskich to jednak niewystarczające.

„To bezczelność” – powiedział wdowiec po wyjściu z sali sądowej. Szczególnie niezrozumiała jest dla niego kara w zawieszeniu. „My zostaliśmy skazani na dożywocie. Moja żona i dzieci nigdy nie wrócą” – dodał.

Konsekwencje dla sprawcy i dalsze kroki

Skazany nie zabrał głosu w sądzie. Jego obrońca odczytał jedynie oświadczenie, w którym przeprosił rodzinę ofiar.

Oprócz kary w zawieszeniu mężczyzna:

  • straci prawo jazdy na co najmniej 3 lata,
  • musi zapłacić rodzinie ofiar zadośćuczynienie.

Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Rodzina zapowiedziała złożenie apelacji.

Sprawa, która budzi emocje

Tragedia w Esslingen wywołała ogromne emocje i dyskusję na temat odpowiedzialności kierowców oraz wysokości kar za nieumyślne spowodowanie śmierci. Jeden błąd za kierownicą doprowadził do śmierci trzech osób – i wyroku, który dla wielu pozostaje trudny do zaakceptowania.

źródło: bild.de

Niemcy nadal głównym celem migrantów w Europie

2

Rekordowa liczba migrantów w Unii Europejskiej

Liczba imigrantów mieszkających w Unii Europejskiej w 2025 roku osiągnęła rekordowy poziom 64,2 miliona osób. To o około 2,1 miliona więcej niż rok wcześniej.

Jak wynika z raportu opublikowanego w środę przez Centre for Research and Analysis on Migration przy RFBerlin, dane pochodzą z Eurostatu oraz Agencji ONZ ds. Uchodźców (UN Refugee Agency), a pierwsze informacje na ten temat podała agencja Reuters. Dla porównania: w 2010 roku liczba imigrantów w UE wynosiła około 40 milionów osób.

Niemcy liderem jako kraj docelowy

Zgodnie z raportem, Niemcy pozostają najważniejszym krajem docelowym dla migrantów w Europie. W kraju mieszka obecnie blisko 18 milionów cudzoziemców, z czego około 72% znajduje się w wieku produkcyjnym. Eksperci podkreślają, że Niemcy nie tylko przyjmują największą liczbę migrantów w ujęciu bezwzględnym, ale również pozostają jednym z kluczowych kierunków w relacji do liczby ludności. „Niemcy pozostają najważniejszym celem dla migrantów w Europie – zarówno w wartościach absolutnych, jak i w znaczącym stopniu w stosunku do liczby ludności” – powiedział Tommaso Frattini, jeden z autorów raportu. Według danych, Niemcy są także krajem, który przyjmuje najwięcej uchodźców w UE – około 2,7 miliona osób.

Wzrost migracji także w innych krajach UE

Największy wzrost liczby imigrantów w ostatnim czasie odnotowała Hiszpania, gdzie przybyło około 700 tysięcy osób, co zwiększyło całkowitą liczbę cudzoziemców do 9,5 miliona. Raport wskazuje również, że migracja w Unii Europejskiej rozkłada się nierównomiernie. Szczególnie wysoki udział imigrantów w populacji odnotowują m.in. Luksemburg, Malta i Cypr.

Gdzie trafia większość osób ubiegających się o azyl?

Z analizy wynika także, że wnioski o azyl koncentrują się w kilku krajach UE. Hiszpania, Włochy, Francja i Niemcy odpowiadają łącznie za prawie trzy czwarte wszystkich wniosków azylowych.

Dodatkowe dane o migracji do Niemiec

W raporcie przywołano również dane dotyczące pierwszego kwartału 2026 roku. Według nich, niemal 50 tysięcy migrantów spoza UE przybyło do Niemiec w ramach systemu azylowego i łączenia rodzin.

W tym okresie:

  • około 27 tysięcy osób otrzymało wizy w ramach łączenia rodzin,
  • 22 491 osób złożyło pierwszy wniosek o azyl.

Autorzy podkreślają, że według tych danych realna „zmiana trendu migracyjnego” nie jest jeszcze widoczna.

Nierównomierne rozłożenie migracji w Europie

Badanie pokazuje, że migracja w UE pozostaje silnie skoncentrowana w wybranych krajach, zarówno jeśli chodzi o napływ migrantów, jak i liczbę wniosków azylowych.

źródło: bild.de

Chaos na lotnisku w Berlinie. Deportowany pasażer wszczął awanturę – ewakuacja samolotu i opóźnienia

0

Niebezpieczny incydent na pokładzie samolotu

Do groźnego incydentu doszło w samolocie na lotnisku Berlin Brandenburg (BER). Jeden z pasażerów – będący osobą przeznaczoną do deportacji – nagle zaczął się agresywnie zachowywać i wszczął awanturę na pokładzie.

Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy policji, którzy interweniowali i wyprowadzili mężczyznę.

Szarpanina i uruchomienie zjeżdżalni ewakuacyjnej

Podczas interwencji doszło do szarpaniny. W jej trakcie przy przednich drzwiach samolotu typu Airbus A320 przypadkowo uruchomiona została awaryjna zjeżdżalnia ewakuacyjna.

W konsekwencji wszyscy pasażerowie musieli natychmiast opuścić pokład i wrócić do terminala lotniska.

Opóźniony lot do Wiednia

Samolot linii Austrian Airlines miał wystartować o godzinie 7:00 z Berlina do Wiednia. Po incydencie lot został jednak znacząco opóźniony.

Rzeczniczka przewoźnika potwierdziła, że pasażer zachowywał się agresywnie i głośno, co doprowadziło do decyzji o jego usunięciu z samolotu. Dopiero po kilku godzinach pasażerowie mogli ponownie wejść na pokład. Maszyna dotarła do Wiednia z około 2,5-godzinnym opóźnieniem.

Coraz więcej przerwanych deportacji

Zdarzenie wpisuje się w szerszy problem dotyczący deportacji z Niemiec. Jak wynika z danych rządu federalnego:

  • w ubiegłym roku przerwano 1593 deportacje realizowane z udziałem policji federalnej,
  • głównymi przyczynami były m.in. opór deportowanych, problemy zdrowotne czy brak dokumentów,
  • łącznie z Niemiec deportowano 22 787 osób, z czego większość drogą lotniczą.

Problem systemowy

Incydent na lotnisku w Berlinie pokazuje, jak skomplikowany i często nieprzewidywalny jest proces deportacji. Nawet pojedyncze zdarzenie może doprowadzić do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym i wpłynąć na setki pasażerów.

źródło: bild.de

Śmiertelny zamach bombowy w Völklingen. 45-latek trafił do aresztu. Trwa śledztwo w sprawie morderstwa

0

Eksplozja w przejściu podziemnym – jedna osoba nie żyje, cztery ranne

W minioną sobotę w miejscowości Völklingen w kraju związkowym Saara (Niemcy) doszło do eksplozji w podziemnym przejściu kolejowym. W wyniku wybuchu zginęła jedna osoba, a cztery kolejne zostały ranne – niektóre z nich ciężko. Według śledczych obecnie prowadzone jest postępowanie w sprawie poważnych przestępstw, w tym morderstwa.

45-latek w areszcie. Podejrzenie morderstwa i użycia materiałów wybuchowych

Prokuratura w Saarbrücken poinformowała o zatrzymaniu 45-letniego mężczyzny z regionu Saarbrücken, wobec którego zastosowano areszt tymczasowy.

Śledczy zarzucają mu:

  • tzw. zabójstwo w zbiegu z innymi przestępstwami,
  • usiłowanie zabójstwa,
  • spowodowanie ciężkich obrażeń ciała w czterech przypadkach.

Według ustaleń prokuratury, mężczyzna miał wysłać paczkę z ładunkiem wybuchowym do 32-letniej ofiary.

Tragiczny przebieg zdarzeń

Zgodnie z ustaleniami śledczych:

  • ofiara odebrała paczkę, sądząc, że zawiera ona narkotyki,
  • pozostawiła ją w pobliżu,
  • w nocy z 17 na 18 kwietnia 2026 roku otworzyła jej zawartość w podziemnym przejściu w Völklingen,
  • doszło do eksplozji, w wyniku której 32-latek zginął.

Cztery inne osoby zostały ranne, częściowo ciężko.

Przeszukanie i wcześniejsze problemy z prawem

Podczas przeszukania mieszkania podejrzanego policja miała zabezpieczyć:

  • substancje chemiczne wykorzystywane do produkcji materiałów wybuchowych,
  • środki odurzające.

Jak poinformowały służby, 45-latek był już wcześniej znany policji w związku z naruszeniem przepisów dotyczących materiałów wybuchowych.

Brak przesłanek terrorystycznych

Według dostępnych informacji nie ma obecnie dowodów wskazujących na motyw terrorystyczny ani islamistyczny. W mediach pojawiały się wcześniej spekulacje dotyczące możliwego użycia materiału wybuchowego TATP, znanego z wcześniejszych zamachów terrorystycznych, jednak śledczy nie potwierdzili tych doniesień.

Śledztwo trwa

Sprawą zajmuje się specjalna jednostka dochodzeniowa „SoKo Glas”. Na obecnym etapie:

  • śledztwo prowadzone jest „we wszystkich kierunkach”,
  • Federalna Prokuratura Generalna nie przejęła sprawy,
  • szczegóły dotyczące użytego materiału wybuchowego nie są ujawniane ze względów operacyjnych.

Podsumowanie

Incydent w Völklingen wstrząsnął lokalną społecznością. Jedna osoba zginęła, kilka zostało rannych, a 45-letni podejrzany odpowie teraz przed sądem w sprawie jednego z najpoważniejszych przestępstw – zabójstwa z użyciem materiału wybuchowego.

źródło: bild.de

Rosja zakręca kurek z ropą dla Niemiec. Berlin szuka ratunku w Polsce

2

Koniec dostaw przez rurociąg „Przyjaźń”

Niemcy mogą stanąć przed poważnym wyzwaniem energetycznym. Od 1 maja Rosja ma wstrzymać przesył kazachskiej ropy naftowej przez rurociąg Przyjaźń do rafinerii w Schwedt.

Jeszcze w ubiegłym roku tą trasą dostarczono około 2,1 mln ton surowca z Kazachstanu, który zasilał północno-wschodnie Niemcy oraz Berlin. Decyzja o wstrzymaniu dostaw oznacza kolejne ograniczenie w dostępie do ropy.

Dodatkowy problem: napięcia na Bliskim Wschodzie

Sytuację dodatkowo komplikuje ograniczony dostęp do ropy z regionu Zatoki Perskiej. W związku z blokadą Cieśnina Ormuz pojawiają się trudności w imporcie surowca z Bliskiego Wschodu.

To oznacza, że Niemcy jednocześnie tracą dwa ważne kierunki dostaw.

Eksperci ostrzegają: może być problem z szybkim zastąpieniem ropy

Ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego, Frank Umbach, zwraca uwagę, że nie jest jasne, jak szybko uda się znaleźć alternatywę dla kazachskiej ropy.

Jego zdaniem kluczowe będzie przygotowanie rządu federalnego i krajów związkowych na taki scenariusz. Wskazuje przy tym na wątpliwości co do rzeczywistego poziomu gotowości.

Podobnie wypowiada się ekonomista energetyczny Andreas Löschel, który porównuje sytuację do kryzysu gazowego z 2022 roku. Według niego Rosja ponownie wykorzystuje moment napięć energetycznych, aby ograniczyć dostawy.

Rząd uspokaja: paliwa nie zabraknie

Zupełnie inny ton płynie z Berlina. Niemieckie Ministerstwo Gospodarki zapewnia, że bezpieczeństwo dostaw paliw nie jest zagrożone.

Minister gospodarki Katherina Reiche podkreśla, że rafineria w Schwedt powinna utrzymać produkcję na dotychczasowym poziomie, mimo braku dostaw z Kazachstanu.

Również rzecznik rządu Stefan Kornelius zapewnia, że zaopatrzenie w paliwa pozostaje stabilne.

Polska jako alternatywa? Berlin szuka wsparcia w Gdańsku

Według informacji agencji Reuters niemiecki rząd prowadzi rozmowy z Polską w sprawie zwiększenia dostaw ropy przez port w Gdańsk, skąd surowiec mógłby trafiać do rafinerii w Schwedt.

Rozwiązanie to nie jest jednak proste. Polska do tej pory podchodziła do współpracy ostrożnie, m.in. ze względu na wcześniejsze powiązania rafinerii z rosyjskim koncernem.

Rafineria w Schwedt pod kontrolą państwa

Rafineria w Schwedt, kluczowa dla zaopatrzenia regionu Berlina i północno-wschodnich Niemiec, znajduje się obecnie pod zarządem państwowym.

Po wybuchu wojny w Ukrainie Niemcy przejęły nad nią kontrolę w trybie powierniczym, aby uniezależnić produkcję od rosyjskich dostaw – choć formalnie nie doszło do wywłaszczenia.

Dzięki temu możliwe było przestawienie zakładu na przetwarzanie ropy z innych kierunków.

Nowe wyzwanie dla bezpieczeństwa energetycznego

Obecna sytuacja pokazuje, jak krucha pozostaje równowaga energetyczna w Europie. Choć rząd zapewnia o stabilności dostaw, eksperci podkreślają konieczność szybkiego dywersyfikowania źródeł i budowania bardziej odpornych łańcuchów dostaw.

Decydujące mogą okazać się najbliższe tygodnie – oraz skuteczność rozmów z partnerami, w tym z Polską.

źródło: bild.de

Atak młotkiem na policjantów w Wolfsburgu. Czterech funkcjonariuszy rannych, sprawca na wolności

6

Brutalny incydent w Wolfsburgu

W niemieckim Wolfsburgu doszło do niebezpiecznego ataku na funkcjonariuszy policji. W niedzielny wieczór 37-letni mężczyzna, nieposiadający niemieckiego obywatelstwa, zaatakował policjantów młotkiem. W wyniku interwencji rannych zostało czterech funkcjonariuszy. Mimo powagi sytuacji, sprawca został ostatecznie zwolniony na wolność.

Dewastacja budynków publicznych

Zanim doszło do ataku na policję, mężczyzna poruszał się po mieście na rowerze i niszczył mienie publiczne. Uderzał młotkiem w szklane drzwi wejściowe kilku instytucji, powodując poważne zniszczenia.

Uszkodzone zostały m.in.:

  • drzwi ratusza,
  • wejście do Jobcenter,
  • budynek sądu rejonowego.

Świadkowie wezwali policję, jednak początkowo nie udało się zlokalizować sprawcy.

Atak przed komisariatem i pościg

37-latek pojawił się następnie przed budynkiem policji przy Heßlinger Straße, gdzie również zaczął niszczyć drzwi wejściowe młotkiem. Gdy funkcjonariusze podjęli interwencję, mężczyzna zaczął im grozić, trzymając narzędzie w ręku.

Nie reagował na polecenia, by odłożyć młotek, po czym uciekł na rowerze. Po krótkim pościgu radiowozem został zatrzymany w rejonie głównego dworca kolejowego w Wolfsburgu.

Próba uderzenia w głowę policjanta

Podczas zatrzymania sytuacja była bardzo napięta. Policjanci musieli użyć gazu pieprzowego, a napastnik stawiał agresywny opór.

W pewnym momencie mężczyzna zamachnął się młotkiem, próbując z całej siły uderzyć 27-letniego funkcjonariusza w głowę. Dzięki reakcji innego policjanta cios został w ostatniej chwili powstrzymany. Mimo to poszkodowany został uderzony przez napastnika ręką.

Ostatecznie funkcjonariuszom udało się obezwładnić agresora i założyć mu kajdanki przy użyciu siły fizycznej.

Czterech rannych policjantów

Łącznie w wyniku zdarzenia rannych zostało czterech funkcjonariuszy. Jeden z nich – 28-letni policjant – doznał urazu dłoni i tymczasowo nie jest zdolny do służby.

Napastnik po zatrzymaniu trafił na badania medyczne oraz pobranie krwi, a następnie został umieszczony w areszcie policyjnym.

Sprawca na wolności

Mimo powagi zdarzenia prokuratura w Brunszwiku nie wystąpiła o wydanie nakazu aresztu tymczasowego. W związku z tym 37-latek został zwolniony i przebywa na wolności.

Policja nie podała szczegółowych informacji na temat jego pochodzenia, wskazując jedynie, że nie posiada niemieckiego obywatelstwa.

Podobny incydent w Herrenbergu

To nie jedyny taki przypadek w ostatnim czasie. Niedawno w miejscowości Herrenberg (Badenia-Wirtembergia) 41-letni obywatel Gambii dopuścił się aktu wandalizmu w budynku mieszkalnym.

Mężczyzna znajdował się – według policji – w „wyjątkowym stanie psychicznym”. Podpalił on mieszkanie, co doprowadziło do ewakuacji budynku. Lokal nie nadaje się obecnie do zamieszkania.

Rosnące napięcia i pytania o bezpieczeństwo

Zdarzenie w Wolfsburgu ponownie wywołuje debatę na temat bezpieczeństwa publicznego oraz reakcji wymiaru sprawiedliwości w Niemczech. Szczególne kontrowersje budzi fakt, że mimo poważnego ataku na funkcjonariuszy, sprawca szybko odzyskał wolność.

źródło: faz.de

Rząd Niemiec podejmuje decyzje o masowym nadzorze wszystkich obywateli!

1

Decyzja rządu: przechowywanie adresów IP przez trzy miesiące

Niemiecki rząd federalny przyjął projekt zakładający obowiązkowe przechowywanie adresów IP wszystkich obywateli przez okres co najmniej trzech miesięcy. Dane te mają być gromadzone przez dostawców internetu – i to nawet bez jakiegokolwiek podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Zgodnie z założeniami, informacje te będą mogły zostać wykorzystane przez organy ścigania w przypadku „uzasadnionego podejrzenia” w toku postępowania.

Rząd tłumaczy: walka z przestępczością w sieci

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz (CDU) uzasadnił projekt koniecznością skuteczniejszego ścigania przestępców działających w internecie.

„Sprawcy w sieci zbyt często pozostają bezkarni – szczególnie w przypadku pornografii dziecięcej” – napisał kanclerz w serwisie X.

Podobne zapisy znalazły się już wcześniej w umowie koalicyjnej CDU/CSU i SPD. Rząd zapowiada wprowadzenie „proporcjonalnego i zgodnego z prawem europejskim oraz konstytucyjnym obowiązku przechowywania adresów IP i numerów portów”, aby możliwe było przypisanie aktywności do konkretnego użytkownika.

Czym są adresy IP i do czego mają służyć

Adres IP to unikalny identyfikator przypisany użytkownikowi internetu – można go porównać do cyfrowego adresu lub „odcisku palca” w sieci.

Rząd argumentuje, że ich przechowywanie pozwoli skuteczniej walczyć z:

  • przestępczością internetową,
  • oszustwami online,
  • tzw. „mową nienawiści” w internecie.

Według władz nowe przepisy mają znacząco zwiększyć możliwości śledcze policji i służb bezpieczeństwa.

Projekt jeszcze przed parlamentem, ale większość jest

Projekt ustawy musi jeszcze zostać przyjęty przez Bundestag. Ze względu na większość koalicyjną CDU/CSU i SPD, jego uchwalenie uznawane jest jednak za bardzo prawdopodobne.

Krytyka: powrót do masowej inwigilacji?

Propozycja budzi poważne kontrowersje. Krytycy wskazują, że może to oznaczać powrót do tzw. retencji danych, czyli masowego gromadzenia informacji o użytkownikach bez konkretnego powodu.

Partia Zielonych określiła projekt jako „powrót do bezpodstawnej masowej inwigilacji internetu”. Także AfD w przeszłości sprzeciwiała się podobnym rozwiązaniom, mówiąc o „powszechnym gromadzeniu danych”.

Ministerstwo: prywatność ma być chroniona

Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig (SPD) odrzuca zarzuty, podkreślając, że:

  • poufność komunikacji ma pozostać „ściśle chroniona”,
  • nie będzie możliwe tworzenie „profili osobowościowych ani map aktywności użytkowników”.

W tle wcześniejsze wyroki sądów

Kwestia przechowywania danych internetowych od lat budzi spory prawne w Niemczech i całej Unii Europejskiej.

W ciągu ostatnich 20 lat niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie uchylał wcześniejsze próby wprowadzenia retencji danych, uznając je za niezgodne z konstytucją. Podobne stanowisko zajmował także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Warto jednak zaznaczyć, że wcześniejsze projekty obejmowały szerszy zakres danych – nie tylko adresy IP, ale także dane telekomunikacyjne i informacje o połączeniach.

Spór o bezpieczeństwo i wolność

Nowa propozycja rządu ponownie otwiera debatę o granicach między bezpieczeństwem a prywatnością obywateli. Zwolennicy podkreślają konieczność skuteczniejszej walki z przestępczością w sieci, przeciwnicy ostrzegają przed nadmierną ingerencją państwa w życie obywateli.

Ostateczna decyzja należy teraz do Bundestagu – ale polityczny kierunek wydaje się już przesądzony.

źródło: bild.de

Fekalia zalały mieszkanie w Berlinie. „Wszystko wylewało się z toalety i wanny” – dramat rodziny w budynku socjalnym

1

Prawdziwy koszmar w berlińskim bloku socjalnym

W jednym z wieżowców należących do spółki mieszkaniowej Gewobag w dzielnicy Kreuzberg doszło do poważnej awarii kanalizacji, która doprowadziła do zalania mieszkania fekaliami. Rodzina B. przeżyła prawdziwy dramat, gdy po powrocie do domu odkryła, że ich mieszkanie zostało dosłownie zalane nieczystościami.

„Z toalety i wanny zaczęła wylewać się gnojówka”

Jak relacjonuje 40-letnia Ayse B., matka trójki dzieci, sytuacja była całkowicie nie do opanowania:

„Gdy wróciliśmy do domu i otworzyliśmy drzwi, gnojówka dosłownie wylewała się na nas. Z toalety i wanny wszystko zaczęło się przelewać i nie dało się tego zatrzymać. Całe mieszkanie stanęło w wodzie i nieczystościach. Nasze meble i cały dobytek zostały zniszczone.”

Stary budynek, narastające problemy

Do zdarzenia doszło w budynku przy Bergfriedstraße 11, który od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami technicznymi i społecznymi. Według relacji mieszkańców:

  • w klatkach schodowych miały przebywać osoby uzależnione od narkotyków,
  • dochodziło do włamań do pustych mieszkań,
  • w budynku od około dwóch tygodni nie działa ogrzewanie,
  • infrastruktura pochodzi z lat 70. i jest w złym stanie technicznym.

Teraz doszło do kolejnej awarii – tym razem całkowicie załamał się system kanalizacyjny.

„To nie pierwszy raz” – mieszkańcy alarmowali wcześniej

Rodzina twierdzi, że problem nie pojawił się nagle:

„Wcześniej już cztery razy ścieki cofały się do toalety i wanny. Za każdym razem zgłaszaliśmy to, a serwis tymczasowo udrażniał instalację, mówiąc, że problem leży w głównym pionie kanalizacyjnym. Ale nic dalej nie zrobiono.”

Ewakuacja i brak jasnych gwarancji

Po zalaniu rodzina musiała natychmiast opuścić mieszkanie i samodzielnie znaleźć hotel.

„Musieliśmy w pośpiechu szukać noclegu i nie dostaliśmy nawet jasnej informacji o pełnym pokryciu kosztów” – mówi kobieta.

Reakcja zarządcy budynku

Spółka Gewobag odniosła się do sprawy, zapewniając, że koszty zakwaterowania zostaną pokryte:

„Gewobag w pełni pokrywa koszty zakwaterowania. Takie awarie związane z zatkaniem kanalizacji i zalaniem nie były możliwe do przewidzenia. Dokładna przyczyna jest obecnie badana przez odpowiednie służby techniczne.”

Sprzątanie i dalsze konsekwencje

Z mieszkania udało się już odpompować płynne nieczystości, jednak lokal pozostaje całkowicie niezdatny do zamieszkania. Rodzina nie kryje emocji:

„To nie były tylko cztery ściany. To był nasz dom” – mówi Ayse B. ze łzami.

Obecnie rozważane jest przydzielenie rodzinie tzw. mieszkania zastępczego na czas remontu lub likwidacji szkód.

Dramat w tle większego problemu

Sprawa z Kreuzbergu ponownie zwraca uwagę na narastające problemy w części niemieckich budynków komunalnych: starą infrastrukturę, przeciążone systemy i pogarszające się warunki życia mieszkańców.

źródło: bild.de

Berlin: 23-letni Syryjczyk oskarżony o planowanie zamachu terrorystycznego. „Chciał zabić Żydów i niewiernych”

1

Oskarżenie o przygotowanie zamachu w Berlinie

Niemiecka Prokuratura Generalna postawiła zarzuty 23-letniemu obywatelowi Syrii, Abdalli R., który miał planować atak terrorystyczny na Żydów oraz osoby określane przez niego jako „niewierni”.

Według informacji przekazanych przez prokuraturę, mężczyzna działał – jak twierdzi śledztwo – z „radykalno-islamskiej motywacji”.

Zarzuty: przygotowanie zamachu i propaganda terrorystyczna

Jak poinformowała berlińska prokuratura, oskarżonemu zarzuca się:

  • przygotowanie czynu o charakterze terrorystycznym,
  • finansowanie terroryzmu,
  • w czterech przypadkach rozpowszechnianie materiałów propagandowych organizacji terrorystycznych.

Sprawa została oficjalnie skierowana do sądu przez Generalstaatsanwaltschaft Berlin.

Planowany atak i radykalizacja w internecie

Z ustaleń śledczych wynika, że już w marcu 2025 roku Abdalla R. miał podjąć decyzję o przeprowadzeniu zamachu w Berlinie. Celem miały być osoby pochodzenia żydowskiego oraz nie-muzułmanie.

Według aktu oskarżenia mężczyzna miał:

  • wyszukiwać w internecie informacje o „dżihadzie” i „męczeństwie”,
  • uczyć się budowy materiałów wybuchowych,
  • korzystać z platform takich jak TikTok oraz Telegram.

Propaganda IS i przygotowania do ataku

Prokuratura podaje, że podejrzany publikował na TikToku filmy zawierające islamskie pieśni (naszidy) powiązane z propagandą tzw. Państwa Islamskiego. Islamic State – według śledczych – wykorzystuje tego typu materiały w swojej działalności propagandowej. Dodatkowo Abdalla R. miał gromadzić noże i inne przedmioty, które mogły posłużyć do budowy ładunku wybuchowego. Śledczy twierdzą, że podejmował także „eksperymentalne próby” przygotowania ataku.

Plan: atak nożem i samobójczy zamach bombowy

Z aktu oskarżenia wynika, że plan miał mieć dwa etapy:

  1. atak nożem na jak największą liczbę osób,
  2. detonacja pasa szahida (ładunku wybuchowego) w zamachu samobójczym.

Celem miało być – według prokuratury – zabicie Żydów i osób niewyznających islamu.

Status pobytu i zatrzymanie

Oskarżony przybył do Niemiec w grudniu 2023 roku. We wrześniu 2024 roku otrzymał ochronę uzupełniającą, jednak w styczniu 2025 roku została ona cofnięta. Od listopada 2025 roku przebywa w areszcie tymczasowym.

Szerszy kontekst śledztwa

Sprawa wpisuje się w szerszą debatę w Niemczech dotyczącą bezpieczeństwa i przestępstw o podłożu religijnym oraz ideologicznym. Według cytowanych analiz medialnych część postępowań w Berlinie dotyczy również tzw. przestępstw związanych z „obrażaniem religii”, co budzi polityczne kontrowersje i dyskusje o priorytetach organów ścigania.

Postępowanie trwa

Akt oskarżenia został skierowany do sądu. O dalszym losie Abdalli R. zdecyduje niemiecki wymiar sprawiedliwości.

źródło: bild.de

Skandal w niemieckim teatrze: Dzieci na kursach makijażu drag queen i dotacje dla „aktywistów”

1

Nagrody teatralne w Niemczech pod ostrzałem krytyki

W ramach Federalnej Nagrody Teatralnej (Theaterpreis des Bundes) niemiecki minister kultury Wolfram Weimer przyznał wyróżnienia kilku instytucjom teatralnym, które – według krytycznych doniesień medialnych – prezentują wyraźne zaangażowanie polityczne.

Główna nagroda w wysokości 200 000 euro ze środków publicznych trafiła do Festspielhaus Hellerau w Dreźnie. Pozostałe teatry otrzymały po 100 000 euro. Wszystkie wyróżnione instytucje mają mieć profil „od lewicowego do skrajnie lewicowego”.

Drag-queen i kursy makijażu także dla dzieci

Największe kontrowersje budzi Teatr w Oberhausen. Według opisu przytoczonego w artykule, instytucja organizowała m.in.:

  • kursy makijażu drag prowadzone przez drag-queen „Loreley Rivers”,
  • wydarzenia publiczne związane z głośnym projektem medialnym Correctiv,
  • spektakle o tematyce politycznej, łączące różne wątki społeczne i historyczne.

W jednym z takich warsztatów uczestnicy mieli „zanurzyć się w świat makijażu drag”. W odpowiedzi na zapytanie uczestnika teatr miał stwierdzić, że dzieci również mogą brać udział, o ile nie są „bardzo małe”.

Publiczne projekcje i polityczne spektakle

Teatr w Oberhausen miał również organizować publiczne pokazy spektaklu związanego z projektem medialnym Correctiv, który wcześniej wywołał szeroką debatę w Niemczech.

Dodatkowo wystawiany tam spektakl „Einzeltäter Everywhere” – według opisu – łączy wątki niemieckiego terroryzmu skrajnie prawicowego (NSU) z Doliną Krzemową, co twórcy przedstawiają jako analizę „struktur prawicowych sieci”.

„Solidarność” i aktywizm społeczny

Według cytowanego materiału, część teatrów wspierała również inicjatywy społeczne i polityczne, w tym:

  • ruch „Black Lives Matter” (Teatr Stellwerk w Weimarze),
  • inicjatywy klimatyczne i ekologiczne,
  • organizacje i projekty określane jako „antyfaszystowskie”.

Teatr w Weimarze miał w 2020 roku publikować stanowiska odnoszące się do rasizmu i przemocy policyjnej, wskazując na podobne problemy również w Niemczech.

Finansowanie ze środków publicznych

Według danych przytoczonych w artykule:

  • Festspielhaus Hellerau otrzymuje ok. 5,1 mln euro rocznie od władz lokalnych,
  • Teatr Oberhausen w ubiegłym roku miał otrzymać ponad 11,5 mln euro z budżetu,
  • Teatr Lindenhof korzysta z ok. 1 mln euro rocznego wsparcia publicznego.

Dodatkowo wskazano, że część projektów jest finansowana przez samorządy oraz fundusze krajowe.

Spór o charakter nagród i neutralność polityczną

W mediach widać krytyczne głosy odnoszące się do wyboru laureatów, twierdzące, że nagrody trafiają głównie do instytucji o określonym profilu politycznym. W artykule padają pytania o to, czy kultura finansowana ze środków publicznych powinna angażować się w działania polityczne.

Zapytany o kryteria wyboru minister Wolfram Weimer miał odpowiedzieć, że decyzję podejmuje niezależne jury ekspertów.

Debata o kulturze i finansowaniu publicznym

Sprawa wywołuje w Niemczech szerszą dyskusję o granicach między kulturą, edukacją i aktywizmem politycznym. Krytycy wskazują na ideologizację instytucji kultury, natomiast zwolennicy podkreślają rolę teatru jako przestrzeni debaty społecznej i artystycznej wolności.

źródło: n-tv.de