Proces przed Sądem Krajowym w Getyndze dobiega końca. Prokuratura domaga się umieszczenia oskarżonego, Muhammada A., w zakładzie psychiatrycznym. Mężczyzna miał zepchnąć 16-letnią Lianę K. prosto pod nadjeżdżający pociąg towarowy.
Oskarżony działał z pełną świadomością?
Od dwóch miesięcy izba sądu przysięgłych Sądu Okręgowego w Getyndze bada okoliczności tragicznej śmierci 16-letniej Liany K. na stacji kolejowej we Friedlandzie (południowa Dolna Saksonia). Według aktu oskarżenia, 11 sierpnia ubiegłego roku 31-letni Muhammad A. niespodziewanie pchnął nastolatkę na tory w momencie, gdy przez stację z prędkością niemal 100 km/h przejeżdżał pociąg towarowy.
Śledczy nie mają wątpliwości: oskarżony działał z pełną świadomością, akceptując fakt, że uderzenie pociągu spowoduje śmiertelne obrażenia. Podczas czwartkowych mów końcowych prokurator generalny Andreas Buick określił to zdarzenie jako podstępne morderstwo. Zaznaczył jednak, że w chwili czynu sprawca był niepoczytalny z powodu zaburzeń urojeniowych. Z uwagi na to, że mężczyzna wciąż stanowi realne zagrożenie dla społeczeństwa, prokuratura wniosła o jego bezterminowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym.
Diagnoza: Schizofrenia paranoidalna
Muhammad A. trafił pod opiekę psychiatrów jeszcze w dniu tragedii, a od końca sierpnia przebywa w Centrum Zabezpieczenia Społecznego w Moringen. Biegli zdiagnozowali u niego schizofrenię paranoidalną. W związku z tym proces toczy się w trybie tzw. postępowania zabezpieczającego – stosuje się go, gdy sprawca ze względu na stan zdrowia psychicznego nie może odpowiadać karnie, a zamiast więzienia konieczna jest izolacja w placówce leczniczej.
Inne spojrzenie na sprawę zaprezentował pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, Edgar Weiler. Wyraził on wątpliwość co do całkowitej niepoczytalności sprawcy.
„Oskarżony był w stanie kontrolować swoje zachowanie” – argumentował Weiler, wskazując na fakt, że 31-latek po zdarzeniu próbował wezwać pomoc, a podczas pierwszego przesłuchania składał spójne zeznania. Mecenas złożył wniosek o zmianę trybu postępowania na zwykły proces karny.
Obrona: „Brak bezpośrednich świadków”
Zgoła odmienne stanowisko zajął obrońca, wnioskując o uniewinnienie swojego klienta. Adwokat Henner Garth podkreślał, że winy nie udowodniono ponad wszelką wątpliwość.
„Nikt nie widział samego momentu zepchnięcia” – punktował Garth.
Odniósł się również do ekspertyzy DNA, która wykazała obecność śladów oskarżonego na rękawie koszulki ofiary. Zdaniem obrońcy, Muhammad A. mógł dotknąć dziewczyny już po fakcie, próbując sprawdzić jej stan, gdy leżała martwa.
Dowody prokuratury: Analiza miejsca zdarzenia
Prokurator Buick odrzucił argumentację obrony, nazywając ślady DNA „niezbitym dowodem”. Według prokuratury przebieg zdarzeń był następujący: Liana K. stała na peronie, rozmawiając przez telefon z dziadkiem mieszkającym na Ukrainie. Z zapisu rozmowy wynika, że zauważyła zbliżającego się mężczyznę.
W pewnym momencie oskarżony miał gwałtownie chwycić ją za ramię i powalić na ziemię w taki sposób, że jej głowa znalazła się w skrajni torowiska. Sekcja zwłok potwierdziła, że dziewczyna zginęła na miejscu po uderzeniu przez element konstrukcyjny wagonu.
Zdaniem śledczych pozycja ciała wyklucza nieszczęśliwy wypadek – 16-latka leżała prostopadle do torów, a jej stopy znajdowały się za bezpieczną białą linią. Oznacza to, że nie mogła zostać wciągnięta pod pociąg przez pęd powietrza (siłę ssącą). Agresywny profil oskarżonego potwierdzają też świadkowie, którzy widzieli, jak Muhammad A. zaczepiał ludzi w pociągach relacji Einbeck – Getynga – Friedland jeszcze tego samego dnia.
Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony w najbliższą środę, 29 kwietnia.
Źródło: n-tv.de


