Hagen: Syryjczyk podejrzany o śmiertelny atak nożem. Nie żyje 35-letnia kobieta

2

Hagen (Nadrenia Północna-Westfalia) — spokojny wieczór w dzielnicy Remberg zamienił się w scenę tragedii. W sobotę około godziny 22:30 świadkowie zadzwonili na policję i pogotowie. Na ulicy Eickertstraße leżała ciężko ranna kobieta. Znaleziono ją między zaparkowanymi samochodami — była nieprzytomna.

Przybyli na miejsce ratownicy natychmiast rozpoczęli reanimację. 35-latkę przewieziono do szpitala, jednak lekarzom nie udało się jej uratować. Kobieta zmarła krótko po ataku.

Kobieta osierociła pięcioro dzieci

Według ustaleń śledczych ofiara została wielokrotnie ugodzona nożem. Obrażenia miała m.in. na twarzy, szyi, klatce piersiowej, plecach oraz rękach.

Zabita była matką pięciorga dzieci i pochodziła z Syrii.

Sprawca uciekł pieszo

Świadkowie zauważyli mężczyznę oddalającego się z miejsca zdarzenia. Policja natychmiast rozpoczęła obławę. Do poszukiwań wykorzystano także psa tropiącego.

Niedługo później funkcjonariusze zatrzymali 41-letniego mężczyznę na przystanku autobusowym przy ulicy Feithstraße. Przy sobie miał nóż.

Podejrzenia wobec partnera

Zatrzymany to życiowy partner ofiary. Według policji wiele wskazuje na tło osobiste — tak zwaną „zbrodnię w relacji”.

Śledczy badają teraz dokładny przebieg wydarzeń i motyw ataku. Pięcioro dzieci pary zostało objętych opieką odpowiednich służb.

źródło: bild.de

Religijne groźby w Bochum. Ulotki z islamskim przekazem wywołują strach!

2

Mieszkańcy dzielnicy Wattenscheid w niemieckim Bochum są zaniepokojeni. Do ich skrzynek pocztowych ktoś wrzuca anonimowe ulotki zawierające religijne ostrzeżenia i groźnie brzmiące treści. Policja prowadzi dochodzenie, ale sprawcy wciąż pozostają nieznani.

Niepokojące znaleziska w skrzynkach

Pierwsze ulotki pojawiły się kilka dni temu. Mieszkańcy znajdowali je w skrzynkach pocztowych lub przed drzwiami domów. Na kartkach widniały cytaty z Koranu oraz ostrzeżenia sugerujące kary dla osób prowadzących „niewłaściwe życie”.

Wielu mieszkańców odebrało przekaz jako próbę zastraszenia. Niektórzy mówią wprost: czują się nieswojo we własnej okolicy. Pojawiły się obawy, że za akcją może stać grupa religijnych fanatyków albo ktoś celowo chce wywołać napięcia społeczne.

Strach i pytania bez odpowiedzi

Mieszkańcy przyznają, że najbardziej niepokoi anonimowość sprawców. Nikt nie widział osoby roznoszącej ulotki, nie ma też nagrań z monitoringu, które pomogłyby w szybkim ustaleniu odpowiedzialnych.

Policja potwierdza, że prowadzi postępowanie i sprawdza wszystkie możliwe tropy. Funkcjonariusze analizują treść ulotek oraz próbują ustalić, gdzie zostały wydrukowane. Na razie jednak śledczy „działają po omacku”.

Czy mieszkańcy są zagrożeni?

Na tym etapie nie ma informacji o bezpośrednim niebezpieczeństwie. Służby podkreślają jednak, że każda forma zastraszania — także poprzez anonimowe materiały — traktowana jest poważnie.

Policja apeluje do mieszkańców, aby zgłaszali wszystkie podejrzane znaleziska i nie wyrzucali ulotek przed ich zabezpieczeniem jako dowodu.

Atmosfera niepewności

Choć ulotki nie zawierały konkretnych gróźb wobec pojedynczych osób, wielu mieszkańców mówi o narastającym poczuciu niepokoju. Ludzie zastanawiają się, kto stoi za akcją i czy pojawią się kolejne materiały.

Na razie odpowiedzi brak — a sprawa pozostaje zagadką dla śledczych.

żródło: focus.de

Niemcy: Stanął w obronie 14-latki. Chwilę później został brutalnie zaatakowany nożem!

0

W Hannoverze odwaga jednego z przechodniów mogła kosztować go życie. W piątek wieczorem, około godziny 20:30, na przystanku tramwajowym doszło do dramatycznych scen. 14-letnia dziewczyna pokłóciła się z 17-letnim chłopakiem. Sytuacja szybko eskalowała.

Świadkiem zdarzenia był 32-letni mężczyzna. Postanowił zareagować. Wtrącił się, próbując uspokoić konflikt i pomóc nastolatce.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli

Najpierw został obrażony i zaczepiony przez chłopaka. Chwilę później sytuacja całkowicie wymknęła się spod kontroli. Według policji 17-latek nagle wyciągnął nóż i zaatakował mężczyznę. Zadał mu kilka ciosów.

Ciężko ranny 32-latek zdołał jeszcze uciec do nadjeżdżającego tramwaju miejskiego. W środku zadzwonił pod numer alarmowy. Na następnym przystanku wysiadł, gdzie czekały już wezwane służby ratunkowe.

Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli go do szpitala z poważnymi ranami kłutymi.

Sprawca zatrzymany

Policja zatrzymała 17-letniego napastnika w pobliżu miejsca zdarzenia. Podczas zatrzymania stawiał opór. Funkcjonariusze zabezpieczyli także użyty nóż.

Śledczy prowadzą postępowanie pod kątem usiłowania zabójstwa.

źródło: bild.de

Emerytura dopiero od 70 lat? W Niemczech wybuchła gorąca debata!

4

W Niemczech ponownie rozgorzała dyskusja o podniesieniu wieku emerytalnego. Eksperci pracujący dla rządowej komisji ds. systemu emerytalnego rozważają scenariusz, w którym przyszłe pokolenia musiałyby pracować nawet do 70. roku życia. Krytycy ostrzegają: taka reforma może oznaczać więcej biedy wśród seniorów.

Powrót do dawnych rozwiązań?

Pomysł wcale nie jest nowy. Gdy w 1916 roku — jeszcze w czasie I wojny światowej — reformowano w Niemczech system emerytalny, wiek przechodzenia na emeryturę obniżono z 70 do 65 lat. Później przez wiele lat kobiety mogły kończyć pracę nawet w wieku 60 lat, bez potrąceń świadczenia.

Dziś sytuacja wygląda odwrotnie. Starzejące się społeczeństwo i rosnące koszty systemu sprawiają, że politycy i ekonomiści coraz częściej mówią o wydłużeniu życia zawodowego.

Kto zapłaci najwyższą cenę?

Zdaniem wielu ekspertów podniesienie wieku emerytalnego najmocniej uderzyłoby w osoby o niskich dochodach. To właśnie oni częściej pracują w zawodach fizycznych lub szczególnie obciążających psychicznie.

Jeśli musieliby pracować dłużej, wielu z nich nie byłoby w stanie dotrwać do ustawowego wieku emerytalnego. Efekt byłby prosty: wcześniejsze odejście z pracy oznacza niższą emeryturę i realne cięcia świadczeń. W konsekwencji wzrosłoby ryzyko ubóstwa w starszym wieku.

Emerytura coraz mniej pewna

Problem ubóstwa seniorów już dziś narasta. W Niemczech miliony emerytów żyją na granicy ubóstwa, a szczególnie zagrożone są osoby, które przez całe życie zarabiały niewiele lub miały przerwy w zatrudnieniu.

Dłuższa praca nie rozwiązuje więc automatycznie problemów systemu. Krytycy wskazują, że osoby dobrze zarabiające i pracujące w biurach mogą pozwolić sobie na pracę do późnej starości, ale robotnicy budowlani, pielęgniarki czy pracownicy produkcji często nie mają takiej możliwości.

Argument zwolenników: demografia

Zwolennicy reformy podkreślają jednak twarde fakty demograficzne. Niemcy żyją coraz dłużej, a jednocześnie rodzi się mniej dzieci. Oznacza to, że coraz mniej pracujących musi utrzymywać rosnącą liczbę emerytów.

Bez zmian — argumentują ekonomiści — system emerytalny stanie się coraz droższy i trudniejszy do finansowania.

Spór o przyszłość systemu

Debata pokazuje głębszy konflikt: czy stabilność finansów publicznych powinna oznaczać dłuższą pracę dla wszystkich?

Przeciwnicy podniesienia wieku emerytalnego mówią wprost: emerytura od 70 lat byłaby w praktyce ukrytą obniżką świadczeń. Zwolennicy odpowiadają, że bez reform przyszłe pokolenia zapłacą jeszcze wyższą cenę.

Na razie decyzje nie zapadły. Jedno jest jednak pewne — pytanie o to, jak długo Niemcy będą pracować, staje się jednym z najważniejszych sporów społecznych nadchodzących lat.

źródło: fr.de

Berlin: tureckie gangi zamieniają stolicę Niemiec w równoległy świat przemocy

3

Na ulicach Berlina coraz częściej padają strzały. Szyby barów pękają od kul, drzwi restauracji zostają przestrzelone. W pustym nocnym klubie w Kreuzbergu wybucha granat ręczny. Ludzie zostają ranni. To nie scena z filmu sensacyjnego, lecz berlińska rzeczywistość.

Według śledczych stolica Niemiec stała się areną wojny gangów — konfliktu, który przestępczość zorganizowana przeniosła z Turcji do Niemiec. Policja mówi wprost: sytuacja eskaluje.

Strach wśród berlińskich przedsiębiorców

Najbardziej zagrożeni czują się właściciele lokali i biznesów związanych ze środowiskiem tureckim. Coraz częściej pojawiają się groźby i telefony z żądaniem haraczu. Schemat jest prosty: kto nie płaci — musi liczyć się z konsekwencjami.

Wielu poszkodowanych nie zgłasza spraw policji. Boją się zemsty albo nie wierzą, że państwo zdoła ich ochronić.

Nowy rodzaj zagrożenia

Berlińskie Krajowe Biuro Kryminalne alarmuje od miesięcy. Na ulicach działają rywalizujące gangi, które demonstracyjnie używają przemocy: strzelaniny, ataki na lokale, ostrzał samochodów i budynków.

Politycy mówią o „nowej sytuacji zagrożenia”. Przemoc przestała być ukryta — stała się widoczna w przestrzeni publicznej.

Statystyki pokazują wyraźny wzrost:

  • setki przypadków użycia broni palnej rocznie,
  • setki kolejnych sytuacji, w których bronią tylko grożono.

W porównaniu z poprzednimi latami liczby wyraźnie rosną.

Zabójcy przylatują na zlecenie

Według policji część sprawców nie mieszka nawet w Niemczech. Przylatują do Berlina na krótko — często na wizach turystycznych. Wykonują zlecone przestępstwo i szybko opuszczają kraj.

Śledczy mówią o „importowanej przemocy”. Konflikty między gangami mają swoje źródło w Turcji, ale rozgrywają się dziś w wielu krajach Europy — także w Niemczech.

„Nowa generacja” gangów

Eksperci wskazują, że w Turcji od lat rośnie zjawisko tzw. gangów nowej generacji. Grupy te wzbogaciły się dzięki:

  • handlowi narkotykami,
  • przemytowi broni,
  • wymuszeniom i haraczom.

Członkowie gangów otwarcie pokazują swój styl życia w mediach społecznościowych — luksusowe samochody, broń, pieniądze. To sposób na rekrutację młodych ludzi, którym obiecuje się szybki awans społeczny i status.

Wojna o terytorium i narkotyki

Berlin stał się atrakcyjnym rynkiem. Szczególnie chodzi o handel narkotykami — jedno z najbardziej dochodowych pól działalności przestępczej.

Gangsterzy walczą o wpływy i kontrolę nad dzielnicami. Konflikty między rywalizującymi grupami prowadzą do kolejnych aktów przemocy.

Dla mieszkańców oznacza to jedno: strzelaniny przestały być wyjątkowym wydarzeniem.

Policja pod presją

Służby bezpieczeństwa w Niemczech zwiększyły kontrole i działania operacyjne. Przeszukiwane są lokale, samochody i miejsca spotkań podejrzanych środowisk.

Funkcjonariusze przyznają jednak nieoficjalnie, że walka jest trudna. Struktury gangów działają ponad granicami państw, a ich członkowie szybko znikają po dokonaniu przestępstwa.

Równoległy świat przemocy w Berlinie

Śledczy opisują sytuację jako powstanie swoistej „równoległej rzeczywistości”. To świat, w którym:

  • konflikty rozwiązuje się bronią,
  • obowiązują własne zasady,
  • państwowe instytucje mają ograniczony wpływ.

Dla wielu mieszkańców Berlina to sygnał, że przestępczość zorganizowana przestała być ukrytym problemem — i coraz mocniej wchodzi w codzienne życie miasta.

źródło: t-online.de

Skandal w Kassel! Mężczyzna szarpał kobietę za hidżab i wykonywał nazistowski gest

2

Do niepokojącego incydentu doszło w miniony weekend w Kassel. Jak poinformowała policja, 56-letni mężczyzna zaatakował 19-letnią kobietę, używając przy tym symboli organizacji sprzecznych z konstytucją.

Atak w Kassel: napastnik szarpał kobietę za hidżab

Według ustaleń śledczych zdarzenie miało miejsce w sobotni wieczór w centrum miasta. 19-latka, która nosiła chustę (hidżab), została zaczepiona przez mężczyznę. Podejrzany miał najpierw wykrzykiwać ksenofobiczne hasła, a następnie wykonać tzw. pozdrowienie Hitlera (Hitlergruß).

Następnie podszedł do kobiety i gwałtownie szarpnął za jej chustę, próbując ją zerwać. Poszkodowana nie odniosła obrażeń fizycznych, jednak była wyraźnie wstrząśnięta zdarzeniem.

Interweniowali świadkowie

Sytuacja mogła eskalować, gdyby nie reakcja przechodniów. Świadkowie natychmiast zainterweniowali, odseparowali napastnika od kobiety i powiadomili policję.

Przybyły na miejsce patrol zatrzymał 56-letniego mieszkańca Kassel. Według funkcjonariuszy mężczyzna podczas zatrzymania nadal zachowywał się agresywnie i wykrzykiwał obelgi.

Sprawą zajmuje się Staatsschutz

Ze względu na polityczny i ksenofobiczny charakter czynu dochodzenie przejęła jednostka ochrony państwa (Staatsschutz) przy Prezydium Policji Północnej Hesji.

56-latek odpowie m.in. za:

  • używanie symboli organizacji sprzecznych z konstytucją,
  • podżeganie do nienawiści (Volksverhetzung),
  • próbę uszkodzenia ciała oraz zniewagę.

Policja poszukuje kolejnych świadków zdarzenia, w tym osób, które mogły je nagrać telefonem komórkowym. Informacje można przekazywać do Prezydium Policji w Kassel.

źródło: www.hna.de

Syria prosi Niemcy: Nie odsyłajcie nam ich tylu na raz, bo zagrażają bezpieczeństwu!

3

Apel o ostrożność w polityce powrotów

Syria zaapelowała do niemieckiego rządu o większą ostrożność w kwestii deportacji i dobrowolnych powrotów syryjskich uchodźców do ojczyzny. Według komunikatu opublikowanego w ubiegłym tygodniu w stolicy kraju, zbyt szybki i masowy powrót obywateli mógłby dodatkowo pogłębić już i tak trudną sytuację humanitarną w Syrii.

Syryjski rząd argumentuje, że struktury państwowe i społeczne w wielu regionach pozostają nadal osłabione, a system opieki zdrowotnej oraz infrastruktura publiczna nie zostały w pełni odbudowane. W jego ocenie masowy napływ powracających obywateli mógłby przeciążyć instytucje państwowe i doprowadzić do nowych napięć wewnętrznych.

Berlin pod presją polityczną i ideologiczną

Informacje napływające z Berlina wskazują, że część niemieckich polityków, zwłaszcza z partii CDU oraz jej frakcji parlamentarnej, nadal zdecydowanie opowiada się za konsekwentnym egzekwowaniem deportacji i powrotów osób uznanych za nieuprawnione do dalszej ochrony międzynarodowej. W ich ocenie po obaleniu reżimu Baszara al-Assada w wielu przypadkach status uchodźcy mógł formalnie wygasnąć.

Alexander Throm, rzecznik ds. polityki wewnętrznej frakcji CDU/CSU w Bundestagu, podkreślił w rozmowie z tygodnikiem „Focus”, że decyzje dotyczące przyznania bądź utrzymania prawa pobytu powinny opierać się wyłącznie na obowiązujących kryteriach ochrony międzynarodowej, a nie na stanowisku władz państw pochodzenia. Jednocześnie zaznaczył, że niektóre regiony Syrii mogą już zostać uznane za obszary bezpieczne, co otwierałoby drogę do realizacji deportacji.

Podobne stanowisko prezentują niektórzy politycy na szczeblu landowym. Minister sprawiedliwości i migracji Badenii-Wirtembergii, Marion Gentges (CDU), wyrażała sceptycyzm wobec odkładania w czasie działań zmierzających do wydalenia z kraju osób uznanych za stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. W swoich wypowiedziach podkreślała, że Niemcy mają obowiązek egzekwować prawo wobec tych, którzy nie spełniają warunków legalnego pobytu.

Różne stanowiska w niemieckiej debacie publicznej

Debata w Niemczech na temat przyszłości ponad miliona syryjskich uchodźców mieszkających w kraju od wielu lat staje się coraz bardziej spolaryzowana. Obok polityków opowiadających się za szybkim rozpoczęciem deportacji i powrotów pojawiają się również głosy wzywające do większej ostrożności — zarówno w partiach opozycyjnych, jak i wśród przedstawicieli SPD.

Przewodniczący grupy parlamentarnej ds. relacji niemiecko-tureckich, Serdar Yüksel (SPD), który niedawno odwiedził Syrię, podkreślał, że kraj ten odbudowuje się bardzo powoli i wciąż zmaga się z poważnymi brakami w kluczowych obszarach funkcjonowania państwa. Wskazywał między innymi na niedostateczny dostęp do edukacji, ograniczoną opiekę zdrowotną oraz zniszczoną infrastrukturę wodno-kanalizacyjną. W jego ocenie właśnie dlatego syryjskie władze apelują o więcej czasu na stabilizację sytuacji oraz stworzenie warunków umożliwiających bezpieczne i godne powroty obywateli.

W tym kontekście część polityków SPD postuluje wprowadzenie tzw. „podróży rozpoznawczych” — krótkich wizyt w Syrii, które nie skutkowałyby automatyczną utratą prawa pobytu w Niemczech. Zdaniem zwolenników tego rozwiązania mogłoby to zwiększyć gotowość Syryjczyków do podjęcia decyzji o ewentualnym, trwałym powrocie do ojczyzny.

Stan światła politycznego i humanitarnego

Choć stanowisko władz w Damaszku nie ma charakteru formalnego dokumentu negocjacyjnego skierowanego do Berlina, ma istotne znaczenie polityczne. Sygnalizuje bowiem, że Syria nadal nie dysponuje wystarczającą stabilnością instytucjonalną ani zapleczem infrastrukturalnym, aby przyjąć masowy napływ powracających obywateli. Ostrzeżenie to ukazuje, jak złożonym i wielowymiarowym zagadnieniem pozostaje kwestia powrotów uchodźców po latach wojny i głębokiej destrukcji państwa.

Debata w Niemczech odzwierciedla szerszy dylemat polityczny i prawny: w jaki sposób pogodzić standardy ochrony praw człowieka oraz zobowiązania wynikające z międzynarodowego prawa azylowego z rosnącą presją społeczną i polityczną dotyczącą kontroli migracji oraz zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego. Zdaniem wielu ekspertów konieczne jest wypracowanie rozwiązania, które w równym stopniu uwzględni interesy państwa przyjmującego, jak i realne warunki panujące w kraju pochodzenia osób objętych ochroną.

źródło: jungefreiheit.de

Niemcy: Nastolatek znalazł fortunę na ulicy. To, co zrobił potem, zaskoczyło wszystkich

1

Niecodzienny czyn młodego mieszkańca Schwerinu

W Schwerinie w Niemczech młody mieszkaniec natknął się na torbę z dużą ilością gotówki i zamiast zachować ją dla siebie, oddał ją bezpośrednio policji. To wydarzenie zwróciło uwagę lokalnych mediów i zostało podkreślone jako przykład uczciwości i odpowiedzialności społecznej.

Policja ze Schwerinu poinformowała, że nastolatek znalazł torbę z pieniędzmi w przestrzeni publicznej i natychmiast zgłosił się do funkcjonariuszy. Niezwłoczna reakcja młodego mieszkańca pozwoliła na zabezpieczenie pieniędzy i rozpoczęcie procedury mającej na celu ustalenie właściciela.

Szybka reakcja policji i dalsze kroki

Funkcjonariusze przejęli torbę oraz jej zawartość, zabezpieczając ją w policyjnym depozycie. Obecnie trwa dochodzenie w celu ustalenia osoby, która zgubiła gotówkę. Policja apeluje do wszystkich mieszkańców Schwerinu, aby w przypadku utraty pieniędzy lub wartościowych przedmiotów niezwłocznie kontaktowali się z lokalnymi organami ścigania.

Przykład nastolatka pokazuje, że nawet w codziennych sytuacjach można zachować uczciwość i wrażliwość społeczną, działając zgodnie z prawem i moralnością. Lokalne władze i policja podkreślają, że tego rodzaju postawy zasługują na wyróżnienie i są istotne dla budowania zaufania społecznego.

Reakcja społeczeństwa

Historia młodego mieszkańca Schwerinu została pozytywnie odebrana w lokalnej społeczności. Internauci i media podkreślają, że postawa nastolatka jest wzorem dla rówieśników i dorosłych, pokazując, że w obliczu pokusy łatwego zysku uczciwość nadal ma znaczenie.

Policja planuje również poinformować o zakończeniu sprawy, gdy uda się ustalić właściciela torby i zwrócić mu pieniądze. Tymczasem nastolatek ze Schwerinu zyskał lokalne uznanie jako przykład osoby kierującej się zasadami i odpowiedzialnością.

źródło: ndr.de

Niemcy: Lewica chce prowadzić kampanię wyborczą po arabsku

4

Historyczna szansa dla Lewicy w Badenii-Wirtembergii

Zbliżające się wybory do landtagu w Badenii-Wirtembergii, zaplanowane na 8 marca, mogą okazać się momentem przełomowym dla partii Die Linke. Ugrupowanie ma realną szansę po raz pierwszy w swojej historii wejść do parlamentu tego południowo-zachodniego kraju związkowego.

W końcowej fazie kampanii przewodniczący partii, Jan van Aken, zdecydował się na niestandardowy krok: rozszerzenie komunikacji wyborczej o języki ojczyste wyborców z doświadczeniem migracyjnym. Celem jest dotarcie do tej grupy nie tylko po niemiecku, lecz także w ich rodzimych językach.

Kampania w pięciu językach – od tureckiego po arabski

Z informacji podanych przez niemiecki dziennik Bild wynika, że Jan van Aken przygotował się do prowadzenia kampanii w pięciu językach: tureckim, włoskim, greckim, bośniackim oraz arabskim. Polityk skorzystał nawet z profesjonalnego coachingu językowego, aby dopracować wymowę i przekaz.

Partia planuje stopniowo publikować apele wyborcze w poszczególnych językach obcych. Pierwsze nagranie zostało opublikowane we wtorek na Instagramie. W materiale w języku włoskim van Aken mówi o potrzebie zapewnienia przystępnych cenowo mieszkań oraz krytykuje nadmierne bogactwo najzamożniejszych.

„To kwestia szacunku” – argumenty lidera Lewicy

W odpowiedzi na pytania „Bild” Jan van Aken podkreślił, że decyzja o wielojęzycznej kampanii wynika z licznych rozmów z osobami o historii migracyjnej. Jak stwierdził, wiele z nich – mimo że mieszka w Niemczech od dziesięcioleci – nadal ma poczucie, że polityka ich „nie dostrzega”.

Zdaniem lidera Lewicy nawet proste zwroty, takie jak powitanie po turecku czy zakończenie rozmowy po włosku słowami „pozostańmy w kontakcie”, mogą stać się – jak to ujął – „silnym kluczem do serc wielu ludzi”, którzy stracili zainteresowanie polityką lub nie wiążą z nią większych oczekiwań.

Van Aken odniósł się również do kwestii znajomości języka niemieckiego przez osoby posiadające prawo wyborcze. Zgodnie z niemiecką ustawą o obywatelstwie osoby naturalizowane muszą wykazać się znajomością języka na poziomie co najmniej B1, co oznacza, że powinny rozumieć przekaz wyborczy w języku niemieckim. Lider Lewicy zaznaczył jednak, że nie chodzi wyłącznie o zrozumienie treści, lecz o okazanie szacunku poprzez zwrócenie się do wyborców także w ich języku ojczystym. Jak podkreślił, taki gest może wywołać uśmiech i sprawić, że polityk zostanie zapamiętany bardziej niż dzięki kolejnemu plakatowi wyborczemu.

Poparcie wśród osób z doświadczeniem migracyjnym

Według sondażu opinii publicznej przeprowadzonego przez instytut INSA Lewica cieszy się nieco wyższym poparciem wśród osób z doświadczeniem migracyjnym niż wśród pozostałych wyborców. W tej pierwszej grupie partia uzyskuje 12 procent wskazań, podczas gdy wśród respondentów bez takiego doświadczenia – 10 procent.

W ogólnych badaniach opinii publicznej przed wyborami w Badenii-Wirtembergii Lewica notowana jest na poziomie siedmiu procent. Oznacza to wynik wyraźnie przekraczający obowiązujący w Niemczech pięcioprocentowy próg wyborczy, który  jest warunkiem wejścia do landtagu.

Intensyfikacja kampanii przed 8 marca

W ostatnich tygodniach kierownictwo Lewicy prowadzi intensywną kampanię objazdową po Badenii-Wirtembergii. W ramach tzw. Politycznej Środy Popielcowej – tradycyjnego wydarzenia o charakterze politycznym, organizowanego w Niemczech w okresie poprzedzającym Wielki Post – Jan van Aken wystąpił w Stuttgarcie.

Z kolei w czwartek wieczorem zaplanowano wystąpienie doświadczonego polityka Lewicy, Gregora Gysi, w Pforzheim. Działania te mają wzmocnić mobilizację elektoratu w końcowej fazie kampanii i zwiększyć szanse partii na historyczne wejście do parlamentu krajowego Badenii-Wirtembergii.

Strategia symbolicznego przełomu

Decyzja o prowadzeniu kampanii w kilku językach obcych stanowi wyraźny sygnał, że Lewica chce aktywnie zabiegać o głosy wyborców o zróżnicowanych korzeniach kulturowych. W kontekście rosnącej konkurencji politycznej i walki o przekroczenie progu wyborczego każdy dodatkowy punkt procentowy może mieć kluczowe znaczenie.

Wybory zaplanowane na 8 marca pokażą, czy wielojęzyczna strategia okaże się skutecznym narzędziem mobilizacji oraz czy pozwoli Lewicy na historyczne wejście do landtagu Badenii-Wirtembergii.

źródło: bild.de

Niemcy: Za mało osób szczepi się przeciw grypie

0

Niska frekwencja szczepień przeciw grypie – raport Barmer

W Niemczech znaczna część ludności, szczególnie osób najbardziej narażonych na ciężki przebieg grypy, nie rejestruje się na szczepienia ochronne przeciwko wirusowi grypy. Według danych analizowanych przez Barmer tylko niewiele ponad 40,8 % osób w wieku powyżej 60 lat zostało zaszczepionych przeciw grypie w 2023 r., co jest wartością znacznie poniżej celu wyznaczonego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), wynoszącego 75 %.

Raport oparty jest na anonimowych danych z lat 2017–2023 dotyczących rozliczeń szczepień przeciw grypie wśród osób ubezpieczonych w Barmer.

WHO‑zalecenia a realia w Niemczech

WHO rekomenduje coroczne szczepienie przeciw wirusowi grypy, przede wszystkim dla osób z grup ryzyka: seniorów, osób z chorobami przewlekłymi, pacjentów po przebytym zawale serca, mieszkańców domów opieki, personelu medycznego i pielęgnacyjnego oraz przyszłych matek od drugiego trymestru ciąży.

Jednak dane raportu Barmer pokazują, że te zalecenia nie są dostatecznie realizowane w praktyce. Wśród osób w wieku 60–69 lat wskaźnik szczepień wyniósł tylko około 29,8 %, a dopiero po ukończeniu 80. roku życia wartości te sięgają nieco ponad połowy osób.

Regionalne różnice i problem w grupach ryzyka

Analiza Barmer ujawnia znaczące różnice regionalne: najniższe wskaźniki szczepień odnotowano w Badenii‑Wirtembergii (29,7 %), a najwyższe w Saksonii‑Anhalt (55,2 %). Nawet w najbardziej zagrożonych grupach covidowych i zdrowotnych nie dochodzi do odpowiedniego poziomu ochrony: mniej niż połowa osób w domach opieki lub korzystających z opieki domowej została zaszczepiona, podobnie niski jest odsetek szczepień wśród pacjentów po zawale serca.

Szczepienia w aptekach – efekt minimalny

Choć od 2022 r. apteki w Niemczech mają możliwość wykonywania szczepień przeciw grypie, nie poprawiło to istotnie wskaźników. Barmer podkreśla, że 99,5 % szczepień przeprowadzono w praktykach lekarskich, a tylko 0,5 % w aptekach, co oznacza, że dostępność szczepień w aptekach nie przełożyła się znacząco na wyższą ogólną frekwencję.

Dlaczego tak mało osób się szczepi?

Eksperci zdrowotni tłumaczą, że niski poziom szczepień wynika m.in. z braku świadomości ryzyka, traktowania grypy jako „zwykłej choroby sezonowej” oraz słabszego nacisku lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej na promocję szczepień. Wskazuje się także, że Polacy i Niemcy często szczepią się rzadziej niż w krajach o wysokich wskaźnikach ochrony zdrowia.

Szczepienia mogą ratować życie

Barmer i specjaliści podkreślają, że szczepienie przeciw grypie jest kluczową formą ochrony, szczególnie dla osób narażonych na powikłania, takich jak pacjenci po zawale czy osoby starsze. Badania wykazują, że u takich pacjentów szczepienie może znacząco zwiększyć szanse przeżycia i zmniejszyć ryzyko poważnych następstw choroby.

Wezwanie do działania

Autorzy raportu apelują do lekarzy rodzinnych, personelu medycznego i placówek służby zdrowia, aby bardziej aktywnie promować szczepienia przeciw grypie, szczególnie wśród grup ryzyka. Lekarze mają kluczową rolę w edukowaniu pacjentów i wyjaśnianiu korzyści wynikających ze szczepienia, które może nie tylko chronić przed chorobą, lecz także zmniejszać ciężkość przebiegu i liczbę hospitalizacji w sezonie grypowym.

źródło: aerzteblatt.de