W niemieckim Meschede w Nadrenii Północnej-Westfalii doszło do niepokojącego incydentu w jednym z supermarketów przy Jahnstraße. Nieznany dotąd sprawca molestował 40-letnią kobietę między sklepowymi regałami. Policja prowadzi poszukiwania mężczyzny i apeluje do świadków o pomoc.
Mężczyzna śledził kobietę między regałami
Do zdarzenia doszło około godziny 19:10. Jak wynika z relacji kobiety, zauważyła ona, że nieznany mężczyzna obserwuje ją i podąża za nią po sklepie. Chwilę później usłyszała odgłosy stękania dochodzące między regałami. Kiedy zobaczyła sprawcę, ten wyjął genitalia ze spodni i wykonywał wobec siebie czynności o charakterze seksualnym.
Sprawca uciekł przed przyjazdem policji
Po całym zdarzeniu mężczyzna uciekł w kierunku drogi B55. Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania, jednak do tej pory sprawcy nie udało się zatrzymać.
Policja opublikowała rysopis
Według opisu przekazanego przez śledczych podejrzany:
ma około 25–30 lat,
mierzy od 175 do 180 cm wzrostu,
jest szczupłej budowy ciała,
ma krótkie czarne włosy i brodę,
oraz ciemniejszy typ karnacji.
W chwili zdarzenia był ubrany w:
zieloną bluzkę z długim rękawem,
oraz szare spodnie dresowe.
Policja prosi świadków o kontakt
Funkcjonariusze apelują do wszystkich osób, które mogły widzieć zdarzenie lub rozpoznają opisanego mężczyznę, o kontakt z policją. Śledczy liczą, że informacje od mieszkańców pomogą szybko ustalić tożsamość sprawcy i wyjaśnić okoliczności incydentu.
Kanclerz Niemiec broni swojej koalicji i przyznaje się do błędów
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w rocznicę swojego wyboru na szefa rządu udzielił obszernego wywiadu dla programu „Was nun?” w telewizji ZDF. Lider CDU odniósł się do spadającego poparcia dla swojej partii, napięć w koalicji z SPD oraz sytuacji gospodarczej i energetycznej Niemiec. Merz przyznał, że notowania CDU są obecnie zdecydowanie zbyt niskie, ale jednocześnie podkreślał, że jego rząd osiągnął w ostatnich miesiącach więcej niż poprzednia koalicja „Ampel”.
„Osiągnęliśmy sporo, ale to wciąż za mało”
Podczas rozmowy Merz ocenił pierwszy rok działania rządu CDU/CSU i SPD jako okres intensywnej pracy. „Osiągnęliśmy sporo w ostatnich miesiącach” – powiedział kanclerz. Jednocześnie zaznaczył, że rząd nie osiągnął jeszcze wszystkich założonych celów: „To wciąż dalekie od tego, co chcemy osiągnąć i co musimy osiągnąć.” Merz zdecydowanie odrzucił również sugestie o poważnych konfliktach między CDU a SPD. Według niego atmosfera w rządzie jest dobra, a mimo różnic programowych koalicjanci nadal znajdują wspólną płaszczyznę działania.
Merz odpowiada na zarzuty wobec swojego stylu rządzenia
Kanclerz odniósł się także do krytyki, według której miał ostatnio zachowywać się wobec SPD w sposób „patriarchalny”. „Przypomnę tylko jedno: kto jest większym partnerem? Kto kieruje tym rządem?” – powiedział Merz. W ten sposób nawiązał do wcześniejszego wystąpienia w programie „Caren Miosga”, gdzie podkreślał, że kompromisy w koalicji nie mogą działać wyłącznie na korzyść SPD. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza szukać innych większości parlamentarnych i chce utrzymać koalicję CDU/CSU-SPD.
„CDU przy 24 procentach? To nie do zaakceptowania”
Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście sondaży. Merz przyznał: „To są sondaże, które osobiście mnie niepokoją.” Dodał również: „Jeśli mamy teraz w sondażach 24 procent albo nawet mniej, to jest to całkowicie nie do zaakceptowania dla poczucia własnej wartości CDU.” Kanclerz zauważył, że również SPD znajduje się w trudnej sytuacji, osiągając w badaniach jedynie 12–14 procent poparcia.
Według najnowszego trendbarometru RTL/ntv:
CDU/CSU uzyskuje 22 procent,
SPD 12 procent,
a AfD aż 27 procent.
Merz odrzuca pomysł rządu mniejszościowego
Kanclerz stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby część polityków CDU rozważała stworzenie rządu mniejszościowego, który mógłby okazjonalnie współpracować z AfD. Merz podkreślił: „Będę unikał rządu mniejszościowego w Niemczech za wszelką cenę.” Według niego taki scenariusz byłby zbyt ryzykowny i mógłby doprowadzić do politycznej niestabilności.
„Niemcy to nie motorówka” – Merz prosi o cierpliwość
Kanclerz apelował również o więcej cierpliwości wobec działań nowego rządu. „Niemcy nie są motorówką. Jesteśmy dużym, ciężkim statkiem, a zmiana kursu wymaga siły i wysiłku” – powiedział. Przyznał jednocześnie, że sam częściowo odpowiada za zbyt wysokie oczekiwania wobec szybkich sukcesów rządu. Za swój największy błąd uznał: „być może zbytnią niecierpliwość w pierwszym roku rządów”. Mimo to ocenił, że jego gabinet osiągnął już: „wielokrotnie więcej niż poprzednia koalicja Ampel”.
Spór o podatki i redystrybucję dochodów
Jednym z głównych tematów wywiadu była także polityka podatkowa. Merz stanowczo odrzucił pomysł wicekanclerza i ministra finansów Larsa Klingbeila (SPD), który chciałby odciążyć osoby o niskich i średnich dochodach poprzez wyższe opodatkowanie najlepiej zarabiających. Kanclerz argumentował, że niemieckiej gospodarki nie stać na dalsze obciążanie przedsiębiorców i klasy średniej. „Nie możemy sobie pozwolić na jeszcze większe obciążanie firm w Niemczech” – stwierdził. Merz oskarżył SPD o chęć prowadzenia polityki redystrybucji: „SPD chce redystrybucji.”
„Najlepiej zarabiający już płacą ogromne podatki”
Kanclerz podkreślił również, że osoby o najwyższych dochodach już teraz ponoszą bardzo wysokie obciążenia podatkowe. Według Merza: „50 procent wpływów z podatku dochodowego pochodzi od 10 procent najlepiej zarabiających.” Dodał, że po uwzględnieniu podatku dochodowego, dodatku solidarnościowego i podatku kościelnego część osób oddaje państwu niemal połowę swoich dochodów. Merz skrytykował także samo określenie „podatek dla bogatych”, uznając je za: „język walki klas”.
Nowa reforma socjalna i problemy gospodarcze
Kanclerz wskazał również na reformy, które pokazują skuteczność obecnej koalicji. Jako przykład podał likwidację Bürgergeld i zastąpienie go nowym systemem podstawowego zabezpieczenia socjalnego, który ma ruszyć 1 lipca. Merz pozytywnie ocenił także postępy w modernizacji Bundeswehry. Jednocześnie przyznał, że sytuacja gospodarcza i rynek pracy nadal nie spełniają oczekiwań rządu.
Tankrabatt nie spełnił oczekiwań
Kanclerz odniósł się również do wprowadzonej w maju obniżki cen paliw w ramach tzw. Tankrabatt. Ocenił jej działanie dość chłodno: „Funkcjonuje tak sobie, widzę przecież liczby.” Według Merza sytuacja na rynkach energetycznych pozostaje bardzo niestabilna.
„Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze”
Na końcu rozmowy Merz odniósł się do sytuacji międzynarodowej i kryzysu energetycznego. Wspominając konflikt między USA a Iranem, podkreślił: „Wynik tej wojny i jej skutki pozostają otwarte.” Kanclerz zapewnił jednak, że niemiecki rząd przygotowuje się na różne możliwe scenariusze: „Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze. Jeśli się wydarzą, nie będą dla nas zaskoczeniem.”
Śmierć 14-letniego Jermaine’a wstrząsnęła Niemcami
W Niemczech narastają pytania wokół brutalnego zabójstwa 14-letniego Jermaine’a, którego ciało znaleziono kilka dni temu w pustostanie w pobliżu dworca kolejowego w Memmingen w Bawarii. Śledczy badają obecnie nie tylko okoliczności samej zbrodni, ale także możliwe powiązania ideologiczne domniemanego sprawcy. Według niemieckich mediów podejrzanym miał być 37-letni mężczyzna o imieniu Qais S., określany jako bezpaństwowy Palestyńczyk. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które – według lokalnych źródeł – mają przedstawiać właśnie jego.
Podejrzany został zastrzelony podczas policyjnej interwencji
Jak informowali wcześniej śledczy, ciało 14-latka odnaleziono w opuszczonym budynku niedaleko stacji kolejowej w Memmingen. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci była przemoc. W poniedziałek wieczorem policja próbowała zatrzymać 37-letniego podejrzanego. Według funkcjonariuszy mężczyzna miał zaatakować policjantów nożem. W odpowiedzi jeden z funkcjonariuszy oddał strzały, śmiertelnie raniąc napastnika.
Ofiara miała obrażenia szyi
Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że 14-letni Jermaine zmarł na skutek poważnych obrażeń w okolicy szyi. Prokuratura przekazała jednocześnie, że na obecnym etapie nie ma dowodów wskazujących na rany kłute. Szczegółowe informacje dotyczące przebiegu zbrodni nie zostały dotąd ujawnione ze względu na trwające śledztwo.
Nowe pytania po publikacji nagrań w mediach społecznościowych
W ostatnich dniach w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, które wywołały kolejne kontrowersje wokół sprawy. Na filmach widać mężczyznę, który – według lokalnych mediów – ma być podejrzanym o zabójstwo Jermaine’a. Jeden z materiałów pokazuje go podczas ćwiczeń na plenerowej siłowni w Memmingen. Lokalny portal i rozgłośnia Allgäuhit informują również o nagraniach, na których mężczyzna pokazuje uniesiony palec wskazujący, tzw. gest tauhid. Symbol ten bywa wykorzystywany także przez środowiska islamistyczne. Na jednym z nagrań widoczny jest również napis: „Free Palestine”.
Prokuratura nie komentuje możliwego tła ideologicznego
Zwrócono się do prokuratury w Memmingen z pytaniami dotyczącymi ewentualnych islamistycznych lub religijno-ekstremistycznych motywów podejrzanego.
Dziennikarze pytali między innymi:
czy badane są profile społecznościowe mężczyzny,
czy śledczy analizują publikowane przez niego treści,
czy potwierdzono powiązanie podejrzanego z profilem TikTok zawierającym gest tauhid i treści „Free Palestine”,
oraz czy istnieją ślady możliwej radykalizacji lub kontaktów ze środowiskami islamistycznymi.
Prokuratura odmówiła jednak udzielania szczegółowych informacji, ograniczając się do krótkiego komunikatu: „Nie komentujemy trwających postępowań.”
Mężczyzna miał status tolerowanego pobytu
Według ustaleń śledczych Qais S. nie został deportowany z Niemiec, ponieważ jego obywatelstwo nie zostało jednoznacznie ustalone, a sam nie posiadał paszportu. W związku z tym otrzymał tzw. „Duldung”, czyli tolerowany pobyt. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, mężczyzna miał urodzić się na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu, jednak jego dokładna narodowość pozostaje niejasna.
Był wcześniej karany
37-latek był już wcześniej karany w Niemczech. Według prokuratury w 2025 roku został prawomocnie skazany za nielegalny pobyt bez paszportu, a w 2021 roku za uszkodzenie mienia.
Śledztwo nadal trwa
Sprawa zabójstwa 14-letniego Jermaine’a wywołała ogromne poruszenie w Niemczech i ponownie rozpętała debatę o bezpieczeństwie, migracji oraz kontroli osób przebywających w kraju na podstawie tolerowanego pobytu.
Na obecnym etapie śledczy nadal analizują zarówno przebieg samej zbrodni, jak i możliwe motywy działania sprawcy. Nie wiadomo jeszcze, czy wątek ewentualnej radykalizacji odegrał jakąkolwiek rolę w tej tragedii.
Trwa obława za 26-letnim mężczyzną skazanym za próbę zabójstwa
Niemiecka policja prowadzi intensywne poszukiwania 26-letniego mężczyzny, który uciekł z ośrodka psychiatrycznego w Emmendingen w Badenii-Wirtembergii. Funkcjonariusze ostrzegają, że poszukiwany może być niebezpieczny dla otoczenia i apelują, aby pod żadnym pozorem nie próbować go samodzielnie zatrzymywać ani nawiązywać z nim kontaktu. Poszukiwanym jest Sofiane Ouandjli, obywatel Algierii, który został wcześniej skazany za usiłowanie zabójstwa i skierowany na przymusowe leczenie psychiatryczne.
Uciekł podczas przepustki na terenie ośrodka
Jak poinformowała policja, do ucieczki doszło w piątek o godzinie 16:49 w Centrum Psychiatrii w Emmendingen. Według rzecznika policji Özkana Ciry mężczyzna nie wrócił na oddział po czasie spędzonym poza budynkiem podczas przepustki na terenie parkowym ośrodka. „Z tego, co obecnie wiadomo, zbieg nie wrócił na oddział po spacerze w parku Centrum Psychiatrii w Emmendingen” – przekazał rzecznik w rozmowie z „BILD”. Natychmiast po zgłoszeniu rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę obławę.
Policja przez kilka dni prowadziła działania po cichu
Jak podają niemieckie służby, policja przez kilka dni próbowała odnaleźć zbiega bez angażowania opinii publicznej. Funkcjonariusze sprawdzali różne tropy i możliwe miejsca pobytu mężczyzny. Ponieważ działania nie przyniosły rezultatu, zdecydowano się na oficjalne ogłoszenie publicznych poszukiwań. „Policja podążała za kilkoma tropami. Ponieważ nie udało się go odnaleźć, uruchomiono publiczne poszukiwania” – wyjaśnił rzecznik policji.
„Nie podchodzić”. Policja ostrzega mieszkańców
Według policji Sofiane Ouandjli jest uznawany za „potencjalnie niebezpiecznego dla innych osób”. Z tego powodu funkcjonariusze apelują, aby w przypadku zauważenia mężczyzny natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 110 i nie podejmować żadnych prób rozmowy czy zatrzymania.
Opublikowano rysopis poszukiwanego
Policja przekazała również szczegółowy opis wyglądu zbiega.
26-latek:
ma około 180 cm wzrostu,
szczupłą sylwetkę,
krótkie, kręcone, ciemnobrązowe lub czarne włosy,
ciemnobrązowe oczy,
oraz kilkudniowy zarost.
W chwili ucieczki był ubrany w:
ciemną czapkę z daszkiem,
oraz czarny dres.
Policja prosi o pomoc mieszkańców
Śledczy apelują do wszystkich osób, które mogą posiadać informacje o miejscu pobytu poszukiwanego, o pilny kontakt z policją. Informacje można przekazywać całodobowo do wydziału kryminalnego we Fryburgu pod numerem: 0761 882-2880.
Trwa szeroko zakrojona obława
Sprawa wywołała duże poruszenie w regionie Badenii-Wirtembergii. Policja nie ujawnia obecnie, gdzie dokładnie mogą koncentrować się działania poszukiwawcze, jednak podkreśla, że schwytanie zbiega pozostaje priorytetem. Funkcjonariusze nadal analizują wszystkie możliwe tropy i sprawdzają zgłoszenia napływające od mieszkańców.
W jednym z komisariatów policji w Hamburgu wybuchł poważny skandal obyczajowy. Funkcjonariusz policji jest podejrzewany o potajemne filmowanie swoich koleżanek w damskich pomieszczeniach sanitarnych. Mężczyzna został zawieszony w obowiązkach służbowych, a sprawą zajmują się obecnie służby śledcze oraz wydział wewnętrznych dochodzeń.
Kamera miała być ukryta w damskiej strefie prysznicowej
Do zdarzenia miało dojść na komisariacie Polizeikommissariat 14 w centrum Hamburga. W jednostce pracuje około 240 funkcjonariuszy, z czego około 85 stanowią kobiety. Według ustaleń niemieckich mediów 28-letni policjant Mihail L. miał ukryć niewielką kamerę szpiegowską w damskiej części pryszniców znajdujących się w piwnicy budynku. Urządzenie zostało przypadkowo odkryte przez jedną z policjantek, która natychmiast poinformowała przełożonych.
Śledczy zastawili pułapkę
Po zgłoszeniu sprawy funkcjonariusze prowadzący dochodzenie zamontowali własną ukrytą kamerę. Była ona skierowana wyłącznie na urządzenie pozostawione przez podejrzanego. Według informacji dziennika „BILD” policjant został później nagrany podczas sprawdzania swojej kamery w damskiej strefie prysznicowej.
Przeszukania i zabezpieczenie sprzętu
Śledczy przeszukali zarówno miejsce pracy funkcjonariusza, jak i jego mieszkanie. Zabezpieczono nośniki danych, komputery, sprzęt elektroniczny oraz inne urządzenia mogące mieć związek ze sprawą. Postępowanie karne już trwa. Daniel Schaefer, rzecznik hamburskiego resortu spraw wewnętrznych, poinformował: „Sprawę przejął Wydział Dochodzeń Wewnętrznych.”
Funkcjonariusz zawieszony i objęty postępowaniem dyscyplinarnym
Wobec policjanta wszczęto również postępowanie dyscyplinarne.
Mężczyzna musiał oddać:
legitymację służbową,
broń,
i został odsunięty od wykonywania obowiązków.
Rzecznik policji Sebastian Born przekazał: „Natychmiast zakazano funkcjonariuszowi dalszego wykonywania obowiązków służbowych do odwołania.”
Śledczy sprawdzają, czy nagrania trafiły do internetu
Specjaliści z niemieckiego urzędu kryminalnego analizują obecnie zabezpieczone dane.
Śledczy badają między innymi:
czy nagrania były rozpowszechniane w internecie,
czy mogły zostać sprzedane,
oraz jak długo funkcjonariusz miał potajemnie filmować swoje koleżanki.
Według informacji „BILD” policjant niedawno wrócił do służby po urlopie rodzicielskim.
Może stracić nie tylko pracę
Jeśli zarzuty się potwierdzą, konsekwencje dla funkcjonariusza mogą być bardzo poważne. Oprócz utraty pracy grozi mu również utrata statusu urzędnika państwowego oraz utrata praw emerytalnych wynikających ze służby. Podejrzany nie skomentował dotąd sprawy publicznie.
445 tysięcy euro na promocję naturalizacji w Niemczech
Niemiecki rząd przeznaczył w poprzedniej kadencji parlamentu ponad 445 tysięcy euro na kampanię informacyjną dotyczącą uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Wynika to z odpowiedzi Federalnego Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych na pytanie posła AfD Sebastiana Münzenmaiera. Dokument ujawnia szczegółowe koszty projektu pod nazwą:
„Der Weg zum deutschen Pass” („Droga do niemieckiego paszportu”).
Kampania była częścią działań informacyjnych związanych z reformą prawa obywatelskiego przeprowadzoną przez poprzednią koalicję rządową SPD, Zielonych i FDP.
Strona internetowa, ulotki i reklamy w mediach społecznościowych
Poseł AfD Sebastian Münzenmaier zwrócił się do rządu o pełne zestawienie wydatków związanych z kampanią informacyjną dotyczącą naturalizacji. Chodziło zarówno o broszury i ulotki „Mein Weg zum deutschen Pass” („Moja droga do niemieckiego paszportu”), jak i działania promocyjne w internecie. Z przedstawionych danych wynika, że w czasie 20. kadencji Bundestagu wydano między innymi:
około 177 775 euro na stronę internetową www.einbürgerung.de,
17 850 euro na tzw. „Quick Check”, czyli narzędzie umożliwiające wstępne sprawdzenie możliwości uzyskania obywatelstwa,
ponad 96 370 euro na projekt oraz druk broszur i ulotek,
117 556 euro na formaty w mediach społecznościowych,
ponad 36 333 euro na reklamę w wyszukiwarkach internetowych i płatne reklamy w social mediach.
Łączna suma wydatków wyniosła dokładnie 445 886,25 euro.
Rząd tłumaczy kampanię obowiązkiem informacyjnym
Federalne Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych uzasadniło wydatki obowiązkiem wynikającym z prawa. W odpowiedzi dla posła wskazano, że pełnomocnik rządu ds. migracji, uchodźców i integracji ma ustawowy obowiązek informowania o warunkach uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Resort podkreślił również, że kampania była elementem realizacji zapisów umowy koalicyjnej poprzedniego rządu, która przewidywała działania informacyjne dotyczące możliwości uzyskania obywatelstwa niemieckiego.
Reforma prawa obywatelskiego i łatwiejsza naturalizacja
Kampania była ściśle związana z reformą prawa obywatelskiego, która weszła w życie w czerwcu 2024 roku. Nowe przepisy uprościły część procedur naturalizacyjnych i zmieniły niektóre warunki uzyskania niemieckiego obywatelstwa. Rząd tłumaczył, że celem kampanii było wyjaśnienie zainteresowanym:
zasad naturalizacji,
przebiegu procedur,
oraz nowych regulacji wynikających z reformy.
Według ministerstwa działania miały przede wszystkim charakter informacyjny.
AfD ostro krytykuje kampanię
Poseł AfD Sebastian Münzenmaier bardzo ostro skrytykował kontynuowanie projektu również po zmianie rządu. Stwierdził, że gabinet Friedricha Merza najwyraźniej chce „przebić rekordowe lata naturalizacji z czasów koalicji sygnalizacji świetlnej”. Polityk zarzucił władzom, że zamiast koncentrować się na deportacjach osób bez prawa pobytu, finansują kampanię promującą – jak to określił – „turbo-paszport”. Według Münzenmaiera:
„Nie dziwi więc, że liczba naturalizacji nadal gwałtownie rośnie, podczas gdy obywatelom wmawia się ‘zwrot migracyjny’, który najwyraźniej polega na zmniejszaniu liczby cudzoziemców poprzez nadawanie im obywatelstwa, a nie deportacje.”
Poseł AfD dodał również: „Nie potrzebujemy ‘Quick Checku’ do naturalizacji, lecz wstrzymania naturalizacji, szczególnie dla Syryjczyków.”
Koszty kampanii rosły z miesiąca na miesiąc
Już w październiku 2024 roku media informowały, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy od rozpoczęcia kampanii wydano prawie 390 tysięcy euro. Według wcześniejszych danych kwota wynosiła dokładnie 389 415,51 euro. Najnowsze informacje pokazują jednak, że całkowite koszty projektu okazały się jeszcze wyższe.
Migracja i obywatelstwo nadal dzielą niemiecką politykę
Sprawa kampanii „Droga do niemieckiego paszportu” ponownie wywołała debatę na temat migracji, naturalizacji i wydatków publicznych w Niemczech. Rząd argumentuje, że ma obowiązek informować osoby uprawnione o zasadach uzyskania obywatelstwa. Krytycy twierdzą natomiast, że państwo aktywnie promuje naturalizację w czasie rosnących napięć wokół polityki migracyjnej i kosztów systemu socjalnego. Dyskusja wokół kampanii pokazuje, że temat migracji i obywatelstwa pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień niemieckiej polityki.
Dramatyczne sceny nad rzeką Iller przy granicy Bawarii i Badenii-Wirtembergii
W okolicach Neu-Ulm w Niemczech doszło do brutalnego ataku na rowerzystę. Jak poinformowała policja, 26-letni napastnik niespodziewanie zaatakował jadącego na rowerze 57-latka, zepchnął go do rzeki Iller, a następnie przytrzymywał jego głowę pod wodą i zadawał mu ciosy nożem. Mężczyzna odniósł ciężkie obrażenia. Do zdarzenia doszło w rejonie granicy między Bawarią a Badenią-Wirtembergią. Podejrzany zginął później podczas ucieczki przed policją.
Przypadkowi świadkowie spłoszyli sprawcę
Atak został przerwany dopiero wtedy, gdy do napastnika odezwali się przechodnie. Wtedy 26-latek odstąpił od ofiary i zaczął uciekać. Natychmiast rozpoczęto szeroko zakrojoną obławę z udziałem służb z Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii.
Policyjny pościg zakończył się śmiercią podejrzanego
Funkcjonariusze odnaleźli podejrzanego na jednym z mostów. Jak podała policja, w momencie gdy mundurowi próbowali go zatrzymać, 26-latek skoczył z mostu. Mężczyzna odniósł śmiertelne obrażenia i zginął na miejscu. Według policji podejrzany był obywatelem Czech.
Śledczy zakładają próbę zabójstwa
Motyw brutalnego ataku pozostaje na razie nieznany. Policja zaznaczyła jednak, że wszystko wskazuje na to, iż sprawca działał z zamiarem zabójstwa. Śledczy badają obecnie dokładny przebieg zdarzenia oraz okoliczności poprzedzające atak.
Ranny trafił do szpitala
Ciężko ranny 57-letni rowerzysta został przewieziony do szpitala. Policja nie przekazała dotąd szczegółowych informacji na temat jego aktualnego stanu zdrowia. Funkcjonariusze apelują również do świadków zdarzenia o kontakt, aby pomóc w wyjaśnieniu wszystkich okoliczności ataku.
Trwa wyjaśnianie okoliczności tragedii
Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością, ponieważ atak miał wyjątkowo brutalny charakter i doszło do niego bez wyraźnego powodu. Śledczy próbują teraz ustalić, dlaczego 26-letni obywatel Czech zaatakował przypadkowego rowerzystę oraz co doprowadziło do tragicznego finału po policyjnym pościgu.
Niemcy znajdują się w stanie intensyfikacji kontroli granicznych. Aby realizować środki zarządzone przez ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU), niemiecka policja federalna musi znacząco zwiększyć zaangażowanie kadrowe. Jak wynika z odpowiedzi resortu spraw wewnętrznych na zapytanie partii Zielonych, do realizacji działań na granicach potrzeba obecnie nawet 13 000-14 000 funkcjonariuszy.
W dokumencie podkreślono:
„W związku z intensyfikacją tymczasowo przywróconych kontroli granic wewnętrznych od 7/8 maja 2025 r. konieczne było również dalsze zwiększenie liczby funkcjonariuszy Bundespolizei do poziomu 13 000-14 000 osób.”
Oznacza to, że niemiecka policja federalna działa obecnie w warunkach ogromnego obciążenia operacyjnego.
Braki kadrowe w innych miejscach. Policja alarmuje
Jednocześnie, jak wskazują związkowcy policyjni, wzmożone działania na granicach powodują poważne niedobory w innych obszarach bezpieczeństwa wewnętrznego. Andreas Roßkopf, przedstawiciel związku zawodowego policjantów, ostrzega: „Brakuje nam od 5 000 do 6 000 funkcjonariuszy Bundespolizei na dworcach kolejowych.” To właśnie tam – jak podkreśla – znajdują się kluczowe punkty zagrożeń przestępczością. Roßkopf proponuje wsparcie ze strony policji prewencyjnej, jednak ta również jest w dużej mierze zaangażowana w działania graniczne:
„Jednak te siły są nadal wykorzystywane na granicach – dotyczy to co tydzień 800-1000 funkcjonariuszy.”
Dodatkowo zwraca uwagę na braki technologiczne i opóźnienia w modernizacji służb.
Krytyka polityczna: Zieloni mówią o naruszeniach prawa i chaosie
Ostra krytyka napływa również ze strony opozycji parlamentarnej. Marcel Emmerich z partii Zielonych ostrzega przed skutkami obecnej polityki granicznej. Jego zdaniem: „Blokady graniczne obciążają ruch graniczny, szkodzą gospodarce i codziennie naruszają prawo.”
Polityk zwraca uwagę, że szczególnie w czasie kryzysu gospodarczego działania te wywierają presję na sektor transportowy i mogą prowadzić do zakłóceń w przepływie towarów. Emmerich dodaje: „Pod przykrywką polityki ‘law and order’ minister ukrywa fakt, że brakuje policjantów na dworcach, lotniskach i w zwalczaniu poważnej przestępczości – co ostatecznie obniża poziom bezpieczeństwa.” Zieloni zapowiadają również inicjatywę parlamentarną mającą na celu zakończenie kontrowersyjnych praktyk.
Spór o legalność działań. Orzeczenia sądów podważają politykę rządu
Dodatkowym problemem jest kwestia zgodności działań z prawem. Niemieckie sądy już wcześniej uznały, że zbiorcze zawracanie osób ubiegających się o azyl może być niezgodne z prawem. Emmerich pyta wprost: „Jak długo jeszcze minister będzie ignorował wyroki sądów i utrzymywał tę politykę?”
Stanowisko rządu i CDU: „To kwestia bezpieczeństwa”
Polityki rządu broni Alexander Throm z CDU. W jego ocenie kontrole graniczne przynoszą konkretne efekty.
Według niego:
wykryto ponad 80 000 nielegalnych wjazdów,
dokonano ponad 55 000 zawróceń lub przekazań,
wykonano 14 000 nakazów aresztowania,
zidentyfikowano 2 296 osób powiązanych z ekstremizmem,
zatrzymano 2 272 przemytników ludzi.
Throm podkreśla: „Te kontrole są zyskiem dla bezpieczeństwa Niemiec.” Według niego działania te osłabiają siatki przemytników i ograniczają działalność przestępczą.
Spór polityczny narasta. Granice pozostają tematem konfliktu
Rząd argumentuje, że kontrole pozostaną w mocy do czasu wprowadzenia skutecznego systemu ochrony granic zewnętrznych UE i reformy systemu azylowego. Throm dodaje: „Kto chce teraz zakończyć kontrole, osłabia bezpieczeństwo kraju.” Jednocześnie krytycy wskazują na rosnące przeciążenie policji i ryzyko luk w innych obszarach bezpieczeństwa publicznego.
Wniosek: bezpieczeństwo vs. wydolność systemu
Niemcy stoją obecnie przed klasycznym konfliktem polityki bezpieczeństwa: z jednej strony rosnąca presja na kontrolę migracji i granic, z drugiej – przeciążenie służb i brak zasobów w kluczowych miejscach, takich jak dworce czy lotniska.
Spór między rządem a opozycją pokazuje, że temat kontroli granicznych pozostaje jednym z najbardziej napiętych punktów niemieckiej polityki wewnętrznej.
Rząd mówi o końcu kryzysu migracyjnego. Dane wskazują jednak na inną rzeczywistość
Niemiecki rząd przekonuje, że udało się opanować kryzys migracyjny i doprowadzić do tzw. „zwrotu migracyjnego”. Jednak analiza aktualnych danych pokazuje, że sytuacja wygląda znacznie mniej optymistycznie. Choć liczba wniosków azylowych rzeczywiście spadła, autorzy analiz podkreślają, że nie jest to przede wszystkim efekt działań niemieckiego rządu. Nadal także zawodzi system deportacji, a napływ migrantów do Niemiec trwa – choć obecnie odbywa się wolniej niż wcześniej.
Dobrindt i Merz mówią o sukcesie
We wtorek minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt wystąpił przed mediami z bardzo pewnym przekazem. Polityk stwierdził, że rządowi udało się „zamienić falę migracyjną w zwrot migracyjny” oraz „przywrócić porządek tam, gdzie wcześniej panował chaos”. Kilka dni wcześniej podobnie wypowiadał się również kanclerz Friedrich Merz, który przekonywał, że kryzys migracyjny został w dużej mierze rozwiązany.
Po ataku w Aschaffenburg Merz zapowiadał radykalne działania
Po objęciu władzy przez koalicję CDU/CSU i SPD wiele zapowiedzi nie zostało spełnionych. Warto przypomnieć sprawę z 23 stycznia 2025 roku, kiedy w parku Schöntal w Aschaffenburg 28-letni Afgańczyk śmiertelnie zaatakował nożem dwuletnie dziecko oraz 41-letniego mężczyznę, który próbował pomóc.
Po tej tragedii Friedrich Merz zapowiedział bardzo stanowcze działania wobec nielegalnej migracji. Oświadczył wówczas, że pierwszego dnia urzędowania nakaże stałe kontrole granic Niemiec oraz odrzucanie wszystkich prób nielegalnego wjazdu do kraju – także w przypadku osób ubiegających się o ochronę – „faktyczne zamknięcie granic” nigdy jednak nie zostało wprowadzone.
Migranci nadal przybywają do Niemiec
Mimo spadku liczby nowych wniosków azylowych migranci nadal napływają do Niemiec przez granice z Polską, Austrią i Czechami.
W 2025 roku:
113 236 osób złożyło pierwszy wniosek o azyl,
po przejęciu władzy przez koalicję CDU/CSU-SPD – od czerwca do grudnia – było to jeszcze 55 747 osób.
W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku złożono 27 761 nowych wniosków azylowych. Dla porównania: w analogicznym okresie 2025 roku było ich 45 681. Oznacza to spadek niemal o połowę.
Spadek liczby wniosków dotyczy całej Unii Europejskiej
Według Agencji Unii Europejskiej ds. Azylu w 2025 roku państwa UE odnotowały około 822 tysięcy wniosków azylowych, co oznacza spadek o 19 procent względem 2024 roku. Liczba wniosków była również niemal o jedną trzecią niższa niż rekordowy poziom z 2023 roku. Za główny powód spadku uznaje się sytuację w Syrii po obaleniu reżimu Baszara al.-Asada w grudniu 2024 roku. Liczba syryjskich wniosków azylowych spadła z 151 tysięcy w 2024 roku do 42 tysięcy w 2025 roku. To spadek o 72 procent.
Rośnie liczba kolejnych wniosków azylowych od Afgańczyków
Jednocześnie Niemcy odnotowują gwałtowny wzrost tzw. kolejnych wniosków azylowych, szczególnie wśród obywateli Afganistanu. W pierwszym kwartale 2026 roku wzrost wyniósł aż 569,4 procent w porównaniu z pierwszym kwartałem 2025 roku. Zmiana ma bezpośredni związek z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 października 2024 roku. Trybunał uznał, że kobiety w Afganistanie są systematycznie dyskryminowane przez talibów, dlatego już sam fakt bycia kobietą może stanowić podstawę do uzyskania azylu.
Syryjczycy masowo wracają do regionu, ale nie z Niemiec
Według danych UNHCR od upadku reżimu Asada do Syrii wróciło około 1,6 miliona uchodźców.
Najwięcej powrotów odnotowano:
z Turcji – 634 tysiące,
z Libanu – 621 tysięcy,
z Jordanii – 284 tysiące.
Niemcy nie zostały nawet wymienione osobno w statystykach. Trafiły do kategorii „pozostałe kraje”, z której do Syrii wróciło jedynie około 6100 osób.
Łączenie rodzin nadal trwa na dużą skalę
Rząd zapowiadał również zmiany w polityce łączenia rodzin migrantów. Dane pokazują jednak, że liczba wydawanych wiz pozostaje na podobnym poziomie jak wcześniej. Od stycznia do kwietnia 2026 roku niemieckie placówki dyplomatyczne wydały około 35 600 wiz w ramach łączenia rodzin.
Dla porównania:
w analogicznym okresie 2025 roku było to 37 900 wiz,
w 2024 roku – 43 300.
Najwięcej wiz otrzymali:
Turcy – 5900,
mieszkańcy Kosowa – 4700,
Hindusi – 3600,
Syryjczycy – 2600,
Albańczycy – 1500.
Autorzy zwracają uwagę, że liczba wiz dla Syryjczyków spadła o ponad połowę, natomiast liczba wiz dla obywateli Kosowa niemal się podwoiła. Łącznie tylko przez system azylowy oraz łączenie rodzin do Niemiec przybyło od stycznia do kwietnia około 63 300 migrantów spoza UE.
Coraz więcej migrantów otrzymuje niemieckie obywatelstwo
W ostatnich latach bardzo mocno wzrosła również liczba naturalizacji. W 2024 roku Niemcy przyznały obywatelstwo 291 955 osobom, co oznacza wzrost o 46 procent względem roku wcześniejszego. Wśród nich było 83 150 obywateli Syrii. Również w 2025 roku wiele niemieckich landów notowało rekordowe liczby nowych obywateli.
Szczególnie wyróżnia się Berlin:
39 034 naturalizacje w 2025 roku,
21 811 rok wcześniej,
i zaledwie 9041 w 2023 roku.
Mniej Syryjczyków w statystykach, choć migracja trwa
Dane niemieckiego Centralnego Rejestru Cudzoziemców pokazują, że liczba obywateli Syrii formalnie spada.
Na koniec:
2024 roku było ich 975 061,
sierpnia 2025 roku – 951 406,
grudnia 2025 roku – 936 285,
marca 2026 roku – 926 322.
Nie oznacza to jednak zmniejszenia migracji. Powodem spadku jest przede wszystkim fakt, że coraz więcej Syryjczyków otrzymuje niemieckie obywatelstwo i przestaje figurować w statystykach jako cudzoziemcy. Tylko w ubiegłym roku Syryjczycy złożyli 23 256 pierwszych wniosków azylowych.
Deportacji jest mniej niż za poprzedniego rządu
Według danych liczba deportacji w Niemczech ponownie spadła. W pierwszym kwartale 2026 roku przeprowadzono 4807 deportacji. Rok wcześniej było ich 6151. Oznacza to spadek o około 21,8 procent.
Bilans po roku rządów CDU/CSU i SPD
Podsumowanie pierwszego roku rządów koalicji CDU/CSU i SPD wypada według autorów analizy dość chłodno. Choć liczba nowych wniosków azylowych spadła, do Niemiec nadal przybywa znacznie więcej migrantów, niż kraj opuszcza. Deportacje pozostają ograniczone, a procesy naturalizacji i łączenia rodzin utrzymują wysoką skalę. Zdaniem autorów trudno więc mówić o zakończeniu kryzysu migracyjnego czy pełnym „zwrocie migracyjnym”, o którym przekonują niemieccy politycy.
Na każdej osobie mieszkającej i pracującej (również prowadzącej działalność gospodarczą) w Niemczech spoczywa obowiązek posiadania ubezpieczenia zdrowotnego. Dotyczy to wszystkich, Polaków również – odstępstwo stanowi sytuacja pobytu tymczasowego, gdzie obywatel innego kraju nie jest ubezpieczony i zameldowany w Niemczech.
Za każdy dzień nieuregulowanego ubezpieczenia zdrowotnego (wtedy, kiedy powinno się je mieć), trzeba nadpłacić składki – w przypadku pracy na etacie dzieje się to automatycznie, ale np. podczas otwarcia działalności gospodarczej, obowiązek opłacania składek obowiązuje od momentu rozpoczęcia działalności, gdy płatność zostanie zaniechana, nie zostanie to „pominięte”, konieczne będzie nadrobienie zaległości za cały okres bez ważnego ubezpieczenia, gdyż takie niedopatrzenie się nie przedawnia.
W Niemczech można wybrać spośród dwóch opcji, są to:
Ustawowe ubezpieczenie zdrowotne.
Prywatne ubezpieczenie zdrowotne.
W dalszej części artykułu więcej na ten temat, ale też m.in. o dokumentach potrzebnych do zawarcia ubezpieczenia, korzyściach i konsekwencjach nieposiadania go, a także opłacalności ubezpieczenia prywatnego.
Ustawowe ubezpieczenie zdrowotne
Na terenie całej Unii Europejskiej obowiązuje zasada, iż pracownik powinien posiadać ubezpieczenie zdrowotne w kraju, w którym pracuje. W związku z tym, nawet jeżeli okres pracy w Niemczech jest krótki, koniecznie jest posiadanie tam ubezpieczenia zdrowotnego. Jako członek państwowej kasy chorych w Niemczech każdy otrzymuje Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, jednocześnie Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ), która jest nadrukowana na tylnej stronie karty osoby ubezpieczonej.
Ustawowe ubezpieczenie zdrowotne (GKV – Gesetzliche Krankenversicherung) jest częścią niemieckiego systemu ubezpieczeń społecznych i potocznie nazywane jest państwowym. Obejmuje ponad 73 miliony ludzi. Na terenie Niemiec działa około 110 ustawowych kas chorych (najbardziej znane to AOK, Techniker Krankenkasse (TK), DAK oraz Barmer). Te z kolei można scharakteryzować w następujący sposób:
W państwowych kasach chorych wysokość składki jest stała.
Zakres świadczeń jest ujednolicony – to znaczy bardzo zbliżony dla każdego ubezpieczonego.
Dodatkowe świadczenia, np. stomatologiczne, ambulatoryjne i szpitalne można uzyskać w prywatnych klinikach lub gabinetach za dodatkową opłatą.
Wszystkie świadczenia z zakresu państwowego ubezpieczenia pokrywa kasa chorych, rozliczenie dokonywane jest bezgotówkowo (trzeba przedłożyć jedynie kartę ubezpieczenia zdrowotnego).
Za leczenie szpitalne płaci się 10 euro za dzień, przy maksymalnie 28 dniach pobytu.
Przy przewlekłych chorobach można zostać zwolnionym z opłat, jeśli wynoszą one więcej niż 2% rocznych dochodów.
W przypadku zwolnienia lekarskiego, gdy przez dłuższy czas jest się niezdolnym do pracy, kasa chorych wypłaci zasiłek chorobowy (Krankengeld).
Jak ubezpieczyć się państwowo w Niemczech?
Do tego celu nie potrzeba generalnie spełniać żadnych skomplikowanych warunków. Według niemieckiego prawa, ubezpieczone w ramach ubezpieczenia ustawowego muszą być poniższe grupy ludzi:
Pracownicy, których dochody leżą poniżej 77 400 euro brutto rocznie.
Emeryci.
Osoby żyjące z zasiłku dla bezrobotnych.
Osoby uczące się zawodu.
W przypadku pracy na etacie w oparciu o umowę o pracę, w 2026 roku składki na ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech wynoszą średnio około 14,6% brutto dochodu, z czego pracodawca z pracownikiem pokrywają je pół na pół. Dodatkowo każda kasa chorych pobiera dodatkową składkę, którą płaci tylko pracownik. Ta dodatkowa składka jest w zależności od kasy chorych różna, przykładowo w AOK Rheinland/Hamburg wynosi aktualnie 3,29%. Kasy chorych w Niemczech nie są zobowiązane do pobierania dodatkowej składki, ale aktualnie nie ma w Niemczech kasy, która by takiej składki nie pobierała. Jako ciekawostkę warto nadmienić, iż jeśli kwota służąca jako podstawa do obliczania składki (w roku 2026: 5 812,50 euro) zostanie przekroczona, to dochody leżące powyżej tej granicy nie są brane pod uwagę przy jej obliczaniu.
Osoby, które należą do wolnych zawodów, ale też takie, które prowadzą działalność gospodarczą, tak samo jak studenci i urzędnicy państwowi, mogą ubezpieczyć się w państwowej kasie chorych, ale mogą też wybrać ubezpieczenie prywatne.
Przyjechałam do Niemiec do męża, jak się ubezpieczyć?
Od momentu zameldowania się w Niemczech należy posiadać ubezpieczenie zdrowotne. W przypadku małżeństw nie ma problemu, gdyż państwowym ubezpieczeniem zdrowotnym w Niemczech mogą być objęte dzieci i współmałżonek w ramach bezpłatnego ubezpieczenia rodzinnego.
Jeśli natomiast para nie jest jeszcze małżeństwem, a partner lub partnerka nie posiadają jeszcze pracy w Niemczech i nie mogą zostać ubezpieczone przez pracodawcę, to muszą ubezpieczyć się dobrowolnie w wybranej kasie chorych i samemu opłacać składki. Kasy chorych jako podstawę obliczenia składki biorą pod uwagę wtedy tak zwaną minimalną granicę wymiaru składki (niem. Mindestbemessungsgrenze), która wynosi aktualnie (2026) 1.318,33 euro. Składka na ubezpieczenie wynosi wtedy poniżej 200 euro miesięcznie (w zależności od stawek wybranej kasy chorych).
Jakie dokumenty są potrzebne do zawarcia ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech?
Niemieckie konto bankowe.
Umowa o pracę bądź dokument potwierdzający zgłoszenie działalności gospodarczej.
Dowód tożsamości (ważny!).
Zaświadczenie o meldunku na terenie Niemiec.
Czy pracując w Niemczech i będąc Polakiem obowiązuje polskie ubezpieczenie zdrowotne (NFZ)?
Nie, w sytuacji, gdy zaczyna się pracę w innym kraju UE, polskie ubezpieczenie przestaje obowiązywać – i w przypadku podpisania umowy o pracę w Niemczech, automatycznie uzyskuje się świadczenia zdrowotne tam, ze składek opłacanych do tamtejszego budżetu. W sytuacji, gdy pracuje się w więcej niż jednym państwie należy potwierdzić, gdzie trzeba płacić składki zdrowotne. W tym celu należy zwrócić się do ZUS (w przypadku Polaków).
Składki na państwowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech dla zatrudnionych
Jak zostało już wcześniej napisane, składki zdrowotne wynoszą średnio 14,6% brutto dochodu i są opłacane pół na pół z pracodawcą. Dodatkowo dobrze wiedzieć, że kasa chorych pobiera składkę dodatkową, którą opłaca wyłącznie pracownik. Jej wysokość w zależności kasy chorych jest różna, jednak nie są to już duże wartości – w teorii kasy chorych tak naprawdę nie mają takiego obowiązku, lecz w praktyce nie ma na ten moment w Niemczech kasy chorych, która by tego nie robiła.
Składka zdrowotna dla studentów
W przypadku Polaka studiującego w Niemczech, powinno legitymować się kartą EKUZ. Uzyskanie jej jest możliwe poprzez złożenie odpowiedniego wniosku we właściwym oddziale NFZ. Ważne jest to, że w przypadku podjęcia się pracy w Niemczech, student podlega prawu Niemieckiemu, zatem obowiązują go powyższe wymogi. Studenci, którzy nie ukończyli 30 lat i studiują nie dłużej niż 14 semestrów mają prawo ubezpieczyć się w Niemczech w państwowych kasach chorych. Miesięczna składka na ubezpieczenie zdrowotne wynosi około 80 Euro.
W jaki sposób można wypowiedzieć ustawowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech?
Po 18 miesiącach członkostwa w państwowej kasie chorych można zmienić ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech. Wcześniej jest taka możliwość w sytuacji, gdy kasa chorych wprowadzi dodatkową składkę. Jest to notabene nagła zmiana warunków, wówczas obowiązuje dwumiesięczny okres wypowiedzenia. By tego dokonać, należy:
Wysłać pismo z wypowiedzeniem listem poleconym.
W piśmie koniecznie należy poprosić o potwierdzenie wypowiedzenia, ponieważ trzeba je przedłożyć w kasie chorych.
Potwierdzenie tego wypowiedzenia należy wysłać do nowej kasy chorych (wraz z formularzem rejestracyjnym)
W przypadku powrotu do Polski i chęci całkowitej rezygnacji z ubezpieczenia, należy ująć to w wypowiedzeniu załączając zaświadczenie o wymeldowaniu z Niemczech.
Prywatne ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech
Na terytorium Niemiec istnieje także możliwość prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Oferuje ono z reguły lepsze świadczenia niż „podstawowa opieka zdrowotna”, oraz inny model składek, których wysokość zależy od tego, co dane ubezpieczenie będzie obejmować (np. ilość i rodzaj specjalistów). Co ważne w tym przypadku każdy sam decyduje za jakie usługi chce płacić.
Dobrze jest to jednak dokładnie przemyśleć i nie wybierać lekarzy, do których i tak nie będziemy uczęszczać, byleby tylko byli „na czarną godzinę”. Dzięki takiemu wyborowi zawsze możemy liczyć na tą samą opiekę, bez względu na przeprowadzane przez państwo w międzyczasie reformy zdrowia. W związku z tym, że koszty ubezpieczenia prywatnego zależą między innymi od wybranej taryfy, warto się wcześniej zastanowić jakie świadczenia będą dla nas istotne – tak jak już wcześniej nadmieniono.
Prywatne ubezpieczenie może przykładowo zawierać leczenie naturalnymi metodami naturalnymi, szybsze uzyskanie terminu u danego specjalisty czy łóżko szpitalne w pojedynczej lub dwuosobowej sali – w przypadku ubezpieczenia państwowego tego typu świadczenia nie wchodzą w grę i trzeba za nie zapłacić w całości z własnej kieszeni.
W skrócie:
W przypadku prywatnego ubezpieczenia w Niemczech składki ustalane są indywidualnie na podstawie wieku (im starsza osoba, tym niestety drożej), płci, stanu zdrowia (im więcej przebytych chorób – tym drożej) i zakresu ubezpieczenia.
To, co ma być objęte ubezpieczeniem jest ustalane indywidualnie.
Koszty leczenia są refundowane, tzn. otrzymany w gabinecie lekarskim rachunek przekazuje się swojej firmie ubezpieczeniowej.
W przypadku ubezpieczenia prywatnego, za każdego członka rodziny opłaca się oddzielną składkę (w przeciwieństwie do państwowych kas chorych, w których niepracujący członkowie rodziny objęci są ubezpieczeniem bezpłatnie).
W jakich sytuacjach można ubezpieczyć się prywatnie w Niemczech?
Jak w poprzedniej części artykułu zostało ujęte, prywatnie ubezpieczyć mogą się osoby prowadzące własną działalność, studenci, urzędnicy – i to bez względu na wysokość dochodów. W przypadku pracowników zatrudnionych na umowę o pracę muszą posiadać minimalne wynagrodzenie w wysokości 77 400 euro brutto rocznie. Kwota ta jednak ulega zmianie każdego roku (wraz ze zmianami w zarobkach).
W przeciwieństwie do państwowych ubezpieczalni, prywatne mogą odrzucić wniosek osoby ubiegającej się o ubezpieczenie. Taka sytuacja może mieć przykładowo miejsce wtedy, jeśli u danej osoby wystąpiły w przeszłości liczne komplikacje zdrowotne lub choroby. Poza tym im mniej chorujemy, tym stawka ubezpieczenia jest niższa. Zmiana ubezpieczenia prywatnego na państwowe możliwa jest w Niemczech wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach (np. w przypadku obniżki zarobków).
Komu opłaca się prywatne ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech?
W przypadku tego ubezpieczenia trzeba mieć na uwadze, że dobrze jest móc na nie sobie pozwolić długofalowo. Sam fakt spełniania wszystkich wymagań nie daje gwarancji, że zawieranie go ma jakikolwiek sens. Najważniejszym argumentem „za”, jest dostęp do lepszych świadczeń medycznych w wielu dziedzinach – pytanie tylko, czy na pewno będzie się z tych usług korzystać?
Należy także pamiętać, że w przypadku taryf, które oferują faktycznie szeroki zakres ubezpieczenia, cena też jest odpowiednio wysoka, jeśli miałoby się płacić za coś i nigdy nie skorzystać – lepiej zostać przy państwowym ubezpieczeniu zdrowotnym. Tak naprawdę, jak można wywnioskować, tylko dla niektórych osób zmiana z państwowego do ubezpieczyciela prywatnego, ma na dłuższą metę sens.
Kiedy korzystniej zastanowić się nad ubezpieczeniem prywatnym?
Gdy ma się poniżej 40 lat. Im jest się starszym, tym niestety stawki ubezpieczenia są wyższe. Ubezpieczalnie zabezpieczają się na wypadek, gdyby ktoś faktycznie często korzystał z usług lekarzy, a im również musi się to opłacać. Dodatkowo, część pieniędzy odkładana jest jako rezerwa emerytalna. Jednak, aby miało to zasadność, ważne jest regularne i długotrwałe odkładanie. Jeśli będzie się ubezpieczonym prywatnie tylko przez krótki czas, przykładowo nawet rok, nie uda się zbudować wystarczających rezerw finansowych. Do tego przez to, że część pieniędzy idzie właśnie na ten cel, składki są sporo wyższe. Tak więc przejście na ubezpieczenie prywatne ma sens przed 40, a najlepiej przed 35 rokiem życia.
Gdy ubezpieczony cieszy się dobrym zdrowiem. Przed przystąpieniem do ubezpieczenia zdrowotnego trzeba szczegółowo odpowiedzieć na pytania dotyczące kondycji zdrowotnej. Jeśli ktoś na coś choruje, oznacza to wyższe koszty niż w przypadku osoby całkowicie zdrowej (więcej na ten temat w dalszej części artykułu). Dlatego ubezpieczyciele odrzucają kandydaturę osób z chorobami, albo żądają wyższych stawek, ze względu na większe ryzyko lub też wykluczają pewne choroby z ochrony ubezpieczeniowej.
Komu prywatne ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech się nie opłaca?
Osobom, które przebyły w ciągu ostatnich lat leczenie psychiatryczne.
Osobom, które zachorowały na nowotwory.
W przypadku próby samobójczej.
Ciężko będzie też uzyskać ubezpieczenie zdrowotne w przypadku chorób przewlekłych (nadciśnienie, astma, cukrzyca, alergie, choroby kręgosłupa, choroby serca i układu krążenia).
Jeśli leczenie tych chorób nie zostało zakończone przynajmniej rok wcześniej, trzeba liczyć się z dodatkowymi kosztami, związanymi z ryzykiem. Jest to z reguły dodatkowe 10-30% i dotyczy tylko tej części składki, która związana jest z daną chorobą. Przykładowo astma ma wpływ na zwiększenie składki za świadczenia ambulatoryjne i szpitalne.
Nie będzie też opłacać się to osobom, które zakończyły już etap planowania rodziny.
W przypadku nie posiadania dzieci bądź małżonka, sytuacja w kwestii ubezpieczenia jest całkiem korzystna, ale jeśli ma się już rodzinę, bądź ma w planach jej założenie, dobrze jest to sobie dokładnie przeliczyć – konieczne jest wzięcie pod uwagę składek dla całej rodziny. W przypadku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych, nie ma bezpłatnego ubezpieczenia dla całej rodziny, tak, jak w przypadku ubezpieczenia ustawowego. Rodzice muszą ubezpieczyć również swoje dzieci, a stawka za taryfy dziecięce czy młodzieżowe wynosi przynajmniej 100 euro miesięcznie. Podczas urlopu wychowawczego, składki również muszą być bez przerwy opłacane. W przypadku osób zatrudnionych, odpada tu dodatek pracodawcy do ubezpieczenia zdrowotnego. Niektóre pojedyncze taryfy ubezpieczeniowe uwzględniają zwolnienie z opłat podczas urlopu wychowawczego, ale z reguły tylko przez sześć miesięcy.
Osoby pracujące w zawodach niebezpiecznych, także powinny się poważnie zastanowić nad opłacalnością prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.
Gdy jest się narażonym na różne niebezpieczne czynniki, które mogą poważnie zagrażać życiu lub zdrowiu, składki w takim przypadku będą niezwykle wysokie. Do tego tak naprawdę niewiele firm ubezpieczeniowych zechce ubezpieczyć taką osobę. To samo tyczyć może się zawodów „niepewnych”, czyli takich, które mogą niebawem zniknąć z rynku pracy (tak jak w Polsce np. kaletnik lub szewc). W takich sytuacjach zdecydowanie lepiej jest odpuścić sobie ubezpieczenie prywatne.
Kiedy można w Niemczech wrócić z ubezpieczenia prywatnego, na ubezpieczenie państwowe?
Dobrze wiedzieć, że istnieje możliwość powrotu do ubezpieczenia państwowego. Aby wrócić z prywatnego do ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego, muszą zostać spełnione pewne warunki:
Osoby zatrudnione mogą to zrobić tylko i wyłącznie wtedy, gdy ich dochody spadną poniżej granicy obowiązującej dla prywatnego ubezpieczenia (69300 euro brutto rocznie).
Osoby prowadzące działalność na własny rachunek muszą nawiązać stosunek pracy na umowę o pracę, który podlega obowiązkowi płacenia składek na ubezpieczenie społeczne i w którym wynagrodzenie jest niższe od rocznego limitu wynagrodzenia dla prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego.
Uwaga! Starsi pacjenci powyżej 55 roku życia nie mają szans na powrót do systemu państwowego. Wyjątek: ubezpieczenie rodzinne partnera. W tym celu dochód własny musi wynosić poniżej 425 euro miesięcznie.
Wypowiedzenie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech
W przypadku prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech, odgórnie obowiązuje trzymiesięczny okres wypowiedzenia do końca roku ubezpieczeniowego. Natomiast jeśli uzgodniło się ze swoim ubezpieczycielem minimalny okres obowiązywania umowy, nie można bez konsekwencji przedwcześnie jej zakończyć (chyba, że pokrywając koszty i ewentualne kary umowne, co w ogóle się nie kalkuluje). Jeśli zdarzyłoby się tak, że zarobki spadną poniżej wymaganego progu prywatnego ubezpieczenia, to ponownie zostaje się objętym państwowym ubezpieczeniem zdrowotnym.
Istnieje również specjalne prawo do wypowiedzenia umowy w przypadku podniesienia przez ubezpieczyciela składki ubezpieczeniowej. Okres wypowiedzenia wynosi dwa miesiące od otrzymania wiadomości o nowej składce. Oprócz tego, w przypadku powrotu do Polski należy dołączyć zaświadczenie o wymeldowaniu i poinformować o tym w piśmie wypowiadającym.
Jakie są konsekwencje nieposiadania żadnego ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech?
Gdy jest się osobom na której spoczywa obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego, a mimo tego się z tego nie wywiąże, konsekwencje mogą być następujące:
Bez ubezpieczenia zdrowotnego nie można zarejestrować się w urzędzie pracy.
Nie zarejestruje się działalności gospodarczej.
W przypadku studentów, brak ubezpieczenia zdrowotnego wiąże się z wydaleniem z uczelni.
Brak ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech nie podlega karze. W perspektywie czasu, nie warto unikać opłat związanych ze składką zdrowotną, ponieważ zaległe składki i tak prędzej czy później będzie trzeba opłacić. Warto zatem zadbać o to za wczasu i zaoszczędzić sobie dużego stresu na przyszłość.
Czy możliwe jest leczenie w Niemczech bez ubezpieczenia zdrowotnego?
Lekarze w Niemczech są zobowiązani w przypadku nagłego wypadku, udzielić pomocy osobie, nawet jeśli nie posiada ważnego ubezpieczenia zdrowotnego. Wtedy koszty leczenia przejmuje Urząd Socialny. Nie warto tego jednak brać za pewnik i wykorzystywać – są to naprawdę skrajne przypadki.
W jaki sposób bezrobotni w Niemczech są objęci ubezpieczeniem zdrowotnym?
Wszystko zależy od tego, czy w okresie zatrudnienia dana osoba była ubezpieczona w ramach funkcjonującego w Niemczech ustawowego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, jak również od wieku. Bezrobotni, którzy otrzymują zasiłek dla bezrobotnych Arbeitslosengeld I lub Bürgergeld, pozostają w systemie państwowego ubezpieczenia zdrowotnego, jeśli już wcześniej byli w taki sposób ubezpieczeni.
Jak wygląda sytuacja osób ubezpieczonych w Niemczech prywatnie, które straciły pracę?
Inaczej to wygląda w przypadku osób ubezpieczonych w Niemczech prywatnie. Po utracie pracy należy zdecydować, czy chce się przejść do ustawowej kasy chorych, czy też pozostać przy prywatnym ubezpieczeniu. Jeśli dana osoba ma ponad 55 lat, musi pozostać w systemie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. W przypadku wieku niższego niż 55 lat i rejestracji jako osoba bezrobotna, należy w okresie pozostawania bez pracy być objętym ubezpieczeniem państwowym. Można jednak zostać zwolnionym z tego obowiązku, jeśli przez okres pięciu lat poprzedzających utratę pracy dana osoba była stale ubezpieczona prywatnie. Należy jednak pamiętać, że Agentur für Arbeit pokrywa jedynie koszty, które zostałyby poniesione, gdyby dana osoba podlegała ubezpieczeniu państwowemu.
Alternatywnie można przejść do ustawowej kasy chorych i jednocześnie zawrzeć z prywatną kasą chorych umowę, na mocy której później będzie można powrócić do prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego na tych samych warunkach (tzw. Anwartschaftsversicherung).
Inna możliwość: dopóki nie ma się dochodów lub są one niskie, można ewentualnie posiadać obowiązkowe ubezpieczenie razem ze współmałżonkiem objętym ustawowym systemem ubezpieczenia społecznego. Jeśli otrzymuje się zasiłek dla bezrobotnych Bürgergeld, a wcześniej było się ubezpieczonym prywatnie, to należy nadal pozostać przy prywatnym ubezpieczeniu zdrowotnym.
Jak długo po zakończeniu stosunku pracy, jest się nadal objętym ubezpieczeniem zdrowotnym?
Zasadniczo w Niemczech obowiązuje zasada, iż po wypowiedzeniu umowy o pracę jest się ubezpieczonym w ustawowej kasie chorych przez jeden miesiąc, bez konieczności opłacania składek. Od drugiego miesiąca składki płaci Agentur für Arbeit.
W przypadku otrzymania odprawy, zazwyczaj samemu należy opłacać składki na ubezpieczenie zdrowotne do momentu rozpoczęcia wypłaty świadczeń z urzędu pracy. Z kolei przypadku prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego koszty są ponoszone tak długo, jak długo nie nastąpi rezygnacja z ubezpieczenia. W związku z tym do czasu otrzymania świadczeń należy samemu płacić składki lub wypowiedzieć umowę ubezpieczenia z mocą wsteczną i przejść do ustawowej kasy chorych.
Kto płaci za ubezpieczenie zdrowotne w przypadku Arbeitslosengeld I?
Koszty te pokrywa urząd pracy (Arbeitsagentur). Począwszy od drugiego miesiąca przejmuje on koszty ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego. W przypadku złożenia wniosku o zwolnienie z obowiązku ubezpieczenia państwowego i pozostania przy prywatnym ubezpieczeniu zdrowotnym, urząd pracy zapłaci taką samą kwotę, jaką musiałby przekazać ustawowej kasie chorych. Urząd pracy przekazuje pieniądze bezpośrednio do prywatnej kasy chorych. Jeśli kwota ta nie wystarcza na pokrycie składki, osoba ubezpieczona sama musi dopłacić różnicę. Warto się wtedy zastanowić nad zmianą taryfy prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego na tańszą. Taryfa podstawowa odpowiada pod względem kosztów i świadczeń ustawowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Kto płaci za ubezpieczenie zdrowotne w przypadku Bürgergeld?
W przypadku zasiłku dla bezrobotnych Bürgergeld i posiadania ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego, jego koszty pokrywa Jobcenter. Jeśli w okresie poprzedzającym pobieranie zasiłku Bürgergeld dana osoba była ubezpieczona prywatnie, to pozostaje ona w systemie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Dopłata do prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego wynosi maksymalnie połowę kwoty wynikającej z tzw. taryfy podstawowej. W przypadku przejścia na taryfę podstawową prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego nie ponosi się żadnych dodatkowych kosztów.
Kto płaci za ubezpieczenie zdrowotne w okresie zawieszenia wypłaty zasiłku (niem. Sperrzeit)?
W okresie zawieszenia wypłaty zasiłku nadal płacone są składki zarówno na prywatne, jak i ustawowe ubezpieczenia zdrowotne. Arbeitsagentur i Jobcenter przejmują opłacanie składek na ustawowe ubezpieczenie zdrowotne od początku okresu pobierania zasiłku lub od drugiego miesiąca okresu zawieszenia wypłaty zasiłku. Ustawowe ubezpieczenie zdrowotne trwa jeszcze przez miesiąc bez płacenia składek, do momentu gdy koszty te zaczną być ponoszone przez Arbeitsagentur lub Jobcenter.
Osoby posiadające prywatne ubezpieczenie zdrowotne przechodzą automatycznie na ustawowe ubezpieczenie zdrowotne, mogą jednak złożyć wniosek o zwolnienie z tego obowiązku i pozostać przy prywatnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Aby uniknąć dodatkowych kosztów, zaleca się przejście na taryfę podstawową prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Odpowiada ona w przybliżeniu zakresowi usług świadczonych w ramach ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego.
Jak ubezpieczyć w Niemczech członków rodziny?
Osoby mieszkające i pracujące w Niemczech, objęte obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, mają możliwość podłączenia pod siebie członków rodziny w ramach rodzinnego ubezpieczenia zdrowotnego. Jest to korzyść dla całej rodziny, przy czym składki opłacane są przez jedną osobę.
Kto może zostać objęty rodzinnym ubezpieczeniem zdrowotnym?
Partner (tj. małżonek, partner z zarejestrowanego związku partnerskiego), jeżeli jego zarobki nie przekraczają 565 euro miesięcznie. Zgłaszany partner nie może być jednak urzędnikiem i nie może być ubezpieczony prywatnie, czy też prowadzić działalności na własny rachunek (przez więcej niż 18 godzin tygodniowo).
Dzieci do 23 roku życia – pod warunkiem, że jeszcze wtedy nie pracują. W przypadku chodzenia do szkoły, górna granica wynosi 25 lat. Nie mogą zostać ubezpieczone w sytuacji, gdy partner posiada prywatne ubezpieczenie, a jego roczny dochód nie przekracza 77 400 euro rocznie (brutto).
Regulacja ta dotyczy również pasierbów oraz dzieci wychowywane w rodzinach zastępczych. Wnuki mogą zostać ubezpieczone w ramach ubezpieczenia rodzinnego, jeśli żyją u dziadków i są przez nich utrzymywane
Dana osoba musi mieszkać na terenie Niemiec.
Przetłumaczony wniosek dt. przyjęcia do rodzinnego ubezpieczenia zdrowotnego w Niemczech
Bezpłatne ubezpieczenie zdrowotne w ramach ubezpieczenia rodzinnego w Niemczech musi zostać zawnioskowane w kasie chorych, w której jest się ubezpieczonym. Wnioski można znaleźć na stronie internetowej Waszej kasy chorych. Poniżej można znaleźć przetłumaczony wniosek o przyjęcie do rodzinnego ubezpieczenia zdrowotnego na przykładzie kasy chorych AOK Nordost (formularze są często bardzo podobne lub identyczne).
Ważne! Poniższy wniosek w języku polskim został przygotowany przez nasza redakcję i służy jedynie jako pomoc w wypełnianiu wniosku źródłowego, który można znaleźć na stronie AOK TUTAJ.
Chcesz sprawdzić, jak Twoja aktualna kasa chorych wypada na tle innych kas chorych w Niemczech? Skorzystaj z naszej darmowej porównywarki!
1. Wybierz z listy swoją aktualną kasę chorych
2. Wpisz swój kod pocztowy
3. Określ swój aktualny status zawodowy
4. Podaj swoje aktualne wynagrodzenie brutto i zaznacz, czy otrzymujesz 13. pensję