Niemcy: gwałtowny wzrost cen paliw wywołuje polityczny spór. Eksperci krytykują „rabat paliwowy”

0

W Niemczech ponownie rozgorzała debata na temat sposobów łagodzenia skutków rosnących cen paliw. Po wyraźnych podwyżkach na stacjach benzynowych pojawiły się postulaty wprowadzenia kolejnych ulg dla kierowców. Jednak czołowi niemieccy ekonomiści zdecydowanie studzą te oczekiwania, ostrzegając przed kosztownymi i nieskutecznymi rozwiązaniami. Jednocześnie część polityków proponuje nowe mechanizmy podatkowe, które miałyby automatycznie reagować na skoki cen paliw.

Ceny paliw rosną po wybuchu wojny z Iranem

Według najnowszych danych ceny paliw w Niemczech wyraźnie wzrosły od czasu wybuchu wojny z Iranem. Diesel jest obecnie droższy o ponad 25 centów za litr w porównaniu z poziomem sprzed konfliktu, natomiast cena benzyny wzrosła o ponad 15 centów.

W wielu regionach kraju litr paliwa – zarówno benzyny, jak i oleju napędowego – kosztuje już ponad dwa euro. Dla wielu kierowców oznacza to zauważalne obciążenie domowego budżetu, dlatego coraz częściej pojawiają się wezwania do interwencji państwa.

Ekonomiści przeciwko powrotowi do rabatu paliwowego

Pomysł ponownego wprowadzenia tzw. rabatu paliwowego, czyli czasowego obniżenia podatku od paliw, spotyka się jednak z wyraźną krytyką ze strony niemieckich ekonomistów.

Szef Instytutu Badań Gospodarczych Ifo, Clemens Fuest, ostrzega, że obniżka podatku od paliw nie przyniosłaby realnej ulgi gospodarstwom domowym. Jego zdaniem spadek wpływów budżetowych musiałby zostać zrekompensowany w inny sposób.

Ekonomista podkreśla, że państwo nie jest w stanie zlikwidować skutków rosnących cen energii – może jedynie przesuwać obciążenia pomiędzy różnymi grupami społecznymi lub sektorami gospodarki. W jego ocenie częste oczekiwanie natychmiastowej pomocy ze strony państwa przy każdym wzroście kosztów może prowadzić do osłabienia poczucia odpowiedzialności ekonomicznej w społeczeństwie.

DIW: pomoc powinna być bardziej precyzyjna

Sceptyczne stanowisko zajmuje również Marcel Fratzscher, prezes Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (DIW). Jego zdaniem wprowadzenie rabatu paliwowego byłoby „kosztownym błędem” i niewłaściwym priorytetem dla rządu federalnego.

Fratzscher uważa, że zamiast powszechnego obniżania cen paliw państwo powinno skoncentrować się na bardziej precyzyjnych formach wsparcia. Jedną z możliwych propozycji jest obniżenie podatku VAT na żywność, co mogłoby szczególnie pomóc osobom o niskich dochodach.

Ekonomista sugeruje również wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw z branży paliwowej, który miałby ograniczyć potencjalne nadużycia ze strony koncernów naftowych w okresach gwałtownych wzrostów cen.

Ekspert RWI: rabat paliwowy to krok wstecz

Kolejne krytyczne głosy płyną z Instytutu Leibniza ds. Badań Gospodarczych (RWI). Ekspert ds. energii Manuel Frondel ocenia, że rabat paliwowy byłby rozwiązaniem problematycznym zarówno z punktu widzenia gospodarki, jak i polityki klimatycznej.

Jego zdaniem taki mechanizm oznaczałby wręcz przeciwieństwo inwestycji w przyszłość. Szczególnie istotne są koszty- według danych z 2022 roku wprowadzenie tzw. hamulca cen paliw kosztowało budżet państwa około miliarda euro miesięcznie. W sytuacji ograniczonych środków publicznych tak duże wydatki oznaczają brak funduszy w innych obszarach.

Frondel zwraca także uwagę na konsekwencje dla polityki klimatycznej. W Niemczech wprowadzono bowiem cenę emisji CO₂ właśnie po to, aby paliwa kopalne stopniowo stawały się droższe i mniej atrakcyjne dla konsumentów. Interwencje państwa, które obniżają ceny paliw w momencie wzrostów, mogą podważać ten mechanizm.

Analiza rabatu paliwowego z 2022 roku

Ekspert RWI przeanalizował również działanie rabatu paliwowego wprowadzonego w Niemczech w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Z badań wynika, że w pierwszym miesiącu obowiązywania ulgi obniżka podatku była niemal w całości przenoszona na kierowców w postaci niższych cen na stacjach paliw. Z czasem jednak efekt ten zaczął słabnąć.

Wraz ze spadkiem zainteresowania opinii publicznej coraz mniejsza część ulgi trafiała do konsumentów. Pod koniec obowiązywania programu – według danych RWI – jedynie około połowa rabatu była realnie widoczna w cenach paliw.

Propozycja CDU: automatyczny mechanizm obniżki podatku

Mimo krytyki ze strony ekonomistów w niemieckiej polityce pojawiają się nowe pomysły na wsparcie kierowców. Daniel Peters, przewodniczący frakcji CDU w landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego, zaproponował wprowadzenie automatycznego mechanizmu ograniczającego wzrost cen paliw.

Jego koncepcja zakłada ustalenie tzw. ceny referencyjnej dla każdego rodzaju paliwa, która odzwierciedlałaby „normalne warunki rynkowe”. Jeśli ceny na stacjach przekroczyłyby ten poziom, podatek energetyczny byłby automatycznie i stopniowo obniżany – maksymalnie o 20 procent.

Peters podaje przykład: gdyby cena litra benzyny bezołowiowej typu Super osiągnęła poziom 1,80 euro, kierowcy otrzymaliby ulgę podatkową w wysokości pięciu centów na litrze. Przy cenie 2,10 euro obniżka podatku wyniosłaby już 20 centów.

W przypadku spadku cen mechanizm działałby w drugą stronę – podatek stopniowo wracałby do standardowego poziomu.

Instrument na czas kryzysu

Zdaniem polityka CDU takie rozwiązanie mogłoby funkcjonować jako stały mechanizm reagowania w sytuacjach kryzysowych. Kluczową cechą systemu byłaby jego automatyczność – zarówno w momencie uruchamiania ulgi, jak i jej wygaszania po uspokojeniu sytuacji na rynkach.

Peters argumentuje, że obecnie państwo pośrednio korzysta z rosnących cen paliw, ponieważ wysokie ceny oznaczają większe wpływy podatkowe. W jego ocenie mechanizm automatycznego obniżania podatku zapobiegałby sytuacji, w której budżet publiczny zyskuje na wzroście cen kosztem konsumentów i przedsiębiorstw.

Rosnące ceny paliw w Niemczech

Dane niemieckiego automobilklubu ADAC pokazują, że od początku konfliktu z Iranem ceny paliw systematycznie rosną. W pewnym momencie zarówno średnia cena diesla, jak i benzyny przekroczyła poziom dwóch euro za litr.

Dla porównania jeszcze w lutym średnia miesięczna cena diesla wynosiła około 1,72 euro za litr, natomiast benzyna kosztowała przeciętnie 1,76 euro.

Spór o skuteczność interwencji państwa

Debata o cenach paliw pokazuje wyraźny podział opinii w Niemczech. Z jednej strony ekonomiści ostrzegają przed kosztownymi i mało efektywnymi interwencjami państwa, które mogą osłabić zarówno stabilność finansów publicznych, jak i cele polityki klimatycznej.

Z drugiej strony część polityków argumentuje, że w wyjątkowych sytuacjach państwo powinno reagować elastycznie, wykorzystując narzędzia podatkowe, aby chronić obywateli i gospodarkę przed gwałtownymi wzrostami cen.

Dyskusja ta najprawdopodobniej będzie się nasilać, jeśli ceny paliw w Niemczech utrzymają się na wysokim poziomie lub będą nadal rosły.

źródło: bild.de

Kontrowersyjny komentarz publicysty: „Zabijanie terrorystów jest dobre dla Niemiec”

0

Radykalna teza: „najlepszy terrorysta to martwy terrorysta”

W niemieckim komentarzu publicystycznym pojawiła się wyjątkowo kontrowersyjna teza dotycząca walki z terroryzmem. Autor tekstu twierdzi, że w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony radykalnych organizacji islamistycznych państwa Zachodu powinny działać znacznie bardziej zdecydowanie. Według tej opinii eliminowanie terrorystów – zarówno na polu walki, jak i w operacjach specjalnych – jest nie tylko dopuszczalne, lecz także leży w interesie bezpieczeństwa państw takich jak Niemcy.

Komentator argumentuje, że szczególnie poważne zagrożenie stanowią organizacje islamistyczne oraz struktury powiązane z nimi na całym świecie. W jego ocenie dotyczy to zwłaszcza tych ugrupowań, które postrzegają Zachód jako wroga i otwarcie deklarują zamiar prowadzenia walki z państwami zachodnimi.

Autor wskazuje również na rolę państw wspierających takie organizacje. Jako przykład przywołuje władze Iranu, które według niego utrzymują struktury ideologiczne i militarne zdolne do prowadzenia działań przeciwko Zachodowi.

Wojna z terroryzmem jako kwestia odpowiedzialności państwa

W komentarzu podkreślono, że współczesna walka z terroryzmem nie jest jedynie kwestią moralnych ocen czy ideologicznych sporów. W jego opinii jest to przede wszystkim kwestia odpowiedzialności państwa za bezpieczeństwo własnych obywateli.

Z tego punktu widzenia działania militarne przeciwko organizacjom terrorystycznym – zarówno z powietrza, jak i w operacjach lądowych – mają być formą obrony cywilizacji zachodniej. Autor przypomina, że w przeszłości państwa Zachodu prowadziły operacje wojskowe przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu (ISIS). Krytykuje przy tym fakt, że Niemcy nie uczestniczyły w takich działaniach w wystarczającym stopniu.

W tekście pojawia się również odniesienie do konfliktu między Izraelem a Hamasem. Komentator twierdzi, że Izrael prowadzi walkę o przetrwanie i że państwa zachodnie powinny w takich sytuacjach udzielać mu zdecydowanego wsparcia.

Ideologia i zagrożenie ze strony reżimu w Iranie

Szczególna część komentarza dotyczy władz Iranu i ich ideologii religijno-politycznej. Autor przypomina, że w szyickiej tradycji religijnej istnieje przekonanie o powrocie tzw. dwunastego imama, który według wierzeń ma odegrać kluczową rolę w wydarzeniach o charakterze apokaliptycznym.

Zdaniem autora tego typu przekonania – w połączeniu z potencjalnym dostępem do broni nuklearnej – stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa międzynarodowego. W związku z tym argumentuje on, że społeczność międzynarodowa powinna zdecydowanie przeciwdziałać możliwości uzyskania przez takie reżimy broni atomowej.

Krytyka niemieckiej polityki bezpieczeństwa

Komentarz zawiera również ostrą krytykę polityki bezpieczeństwa prowadzonej przez Niemcy w ostatnich latach. Autor uważa, że w niemieckiej debacie publicznej często bagatelizuje się zagrożenia związane z radykalnym islamizmem, jednocześnie koncentrując uwagę na innych problemach politycznych.

W tekście pojawia się także zarzut, że niemieckie służby bezpieczeństwa oraz instytucje państwowe nie zawsze są wystarczająco skuteczne w przeciwdziałaniu działalności radykalnych środowisk. Autor twierdzi, że w kraju mogą działać osoby powiązane z organizacjami terrorystycznymi, których aktywność nie jest odpowiednio monitorowana.

Spór o migrację i bezpieczeństwo

W komentarzu pojawia się również wątek polityki migracyjnej Niemiec. Autor twierdzi, że w ostatnich latach do kraju przybyły duże grupy migrantów, wśród których mogą znajdować się osoby powiązane z radykalnymi ideologiami.

W jego ocenie polityka migracyjna była w Niemczech przedstawiana głównie w kategoriach humanitarnych, podczas gdy kwestie bezpieczeństwa miały być spychane na dalszy plan. Takie podejście może prowadzić do zwiększenia ryzyka związanego z działalnością ekstremistycznych środowisk.

Krytyczne spojrzenie na prawo międzynarodowe

Autor komentarza poświęca również dużo miejsca krytyce współczesnego systemu prawa międzynarodowego. Jego zdaniem instytucje międzynarodowe nie zawsze są w stanie skutecznie reagować na działania reżimów wspierających terroryzm.

W tym kontekście padają także krytyczne uwagi pod adresem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Autor twierdzi, że w strukturach tej organizacji zasiadają również państwa oskarżane o poważne naruszenia praw człowieka, co podważa wiarygodność niektórych mechanizmów międzynarodowych.

Spór o strategię walki z terroryzmem

Tekst kończy się refleksją na temat trudnych decyzji, które muszą podejmować państwa w obliczu zagrożenia terrorystycznego. Z jednej strony podkreśla on ciężar moralny decyzji dotyczących użycia siły, z drugiej jednak wskazuje, że brak reakcji może prowadzić do poważnych konsekwencji dla bezpieczeństwa obywateli.

Autor zwraca uwagę, że w wielu krajach – zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych i Izraelu – działania przeciwko organizacjom terrorystycznym są prowadzone znacznie bardziej zdecydowanie niż w Niemczech. Jego zdaniem właśnie takie podejście stanowi jeden z powodów, dla których państwa te odgrywają kluczową rolę w globalnej walce z terroryzmem.

Komentarz kończy się stwierdzeniem, że kwestie bezpieczeństwa narodowego wymagają nie tylko debat politycznych, lecz także jasnych decyzji dotyczących sposobów przeciwdziałania zagrożeniom ze strony organizacji terrorystycznych.

źródło: nius.de

Niemcy nadal głównym celem azylowym w Europie

1

Niemcy ponownie na pierwszym miejscu w Europie

Mimo wyraźnego spadku liczby wniosków o azyl w całej Europie Niemcy pozostają najważniejszym krajem docelowym dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. Tak wynika z najnowszego raportu Europejskiej Agencji ds. Azylu (EUAA), który analizuje sytuację migracyjną w państwach Unii Europejskiej oraz w krajach partnerskich – Norwegii i Szwajcarii.

Według przedstawionych danych w 2025 roku w Europie złożono około 822 tysiące wniosków o azyl, co oznacza spadek o około 19 procent w porównaniu z rokiem 2024. Pomimo trendu spadkowego Niemcy wciąż przyjmują największą liczbę wniosków w całej Europie.

Ponad 160 tysięcy wniosków o azyl w Niemczech

Z danych raportu wynika, że w Niemczech w 2025 roku zarejestrowano około 163 tysiące wniosków o azyl. Liczba ta obejmuje zarówno pierwsze wnioski, jak i kolejne składane przez osoby ubiegające się o ochronę.

Oznacza to spadek o około 31 procent w porównaniu z rokiem 2024, jednak mimo tego zmniejszenia Niemcy ponownie znalazły się na pierwszym miejscu w Europie pod względem liczby składanych wniosków.

Dane te są zbliżone do statystyk niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), który odnotował około 168 tysięcy wniosków azylowych, w tym około 113 tysięcy pierwszych wniosków.

Kolejne miejsca w Europie zajmują Hiszpania, Francja i Włochy

Po Niemczech najwięcej wniosków o azyl w Europie odnotowano w kilku innych krajach południowej i zachodniej części kontynentu.

W 2025 roku liczby wyglądały następująco:

  • Hiszpania – około 143 tysiące wniosków,
  • Francja – około 152 tysiące wniosków,
  • Włochy – około 134 tysiące wniosków,
  • Grecja – około 62 tysiące wniosków.

Według raportu aż 80 procent wszystkich wniosków azylowych w Europie koncentruje się właśnie w tych pięciu państwach.

Spadek liczby wniosków związany z sytuacją w Syrii

Jednym z głównych powodów spadku liczby wniosków o azyl w Europie jest wyraźne zmniejszenie liczby osób ubiegających się o ochronę z Syrii.

W 2024 roku w Europie złożono około 151 tysięcy wniosków azylowych od obywateli Syrii, natomiast w 2025 roku liczba ta spadła do około 42 tysięcy.

Zmniejszyła się również liczba wniosków składanych przez osoby pochodzące z:

  • Bangladeszu – około 37 tysięcy wniosków,
  • Turcji – około 33 tysiące wniosków.

Według analityków spadek liczby syryjskich wniosków może być związany m.in. z nadzieją na stabilizację sytuacji w kraju po zmianach politycznych.

Niemcy pozostają kluczowym kierunkiem migracji

Choć liczba nowych wniosków azylowych spada, dane pokazują, że Niemcy nadal odgrywają centralną rolę w europejskim systemie azylowym.

Kraj ten od wielu lat jest jednym z najważniejszych miejsc docelowych dla osób uciekających przed konfliktami, prześladowaniami lub trudną sytuacją ekonomiczną w krajach pochodzenia.

Eksperci podkreślają, że koncentracja dużej liczby wniosków w kilku państwach Europy Zachodniej i Południowej powoduje rosnącą presję na system azylowy tych krajów oraz nasila debatę polityczną dotyczącą przyszłości europejskiej polityki migracyjnej.

źródło: nius.de

Niemcy: Zieloni chcą „wzmocnić muzułmańskie życie w kraju”

2

Nowa inicjatywa polityczna w Niemczech dotycząca islamu

W niemieckim Bundestagu pojawił się wniosek przygotowany przez parlamentarną frakcję partii Zielonych (Bündnis 90/Die Grünen), którego celem jest – jak określono w dokumencie – „wspieranie różnorodnego życia muzułmańskiego w Niemczech”. Projekt zakłada szereg działań mających zacieśnić współpracę państwa z organizacjami muzułmańskimi oraz zwiększyć ich obecność w różnych obszarach życia publicznego.

Dokument został zgłoszony pod koniec lutego 2026 roku i ma być przedmiotem prac parlamentarnych. Wniosek zakłada m.in. powołanie specjalnej komisji eksperckiej, która przygotowałaby ogólnokrajowy plan współpracy między państwem a wspólnotami muzułmańskimi.

Propozycja wzbudziła duże zainteresowanie i wywołała debatę na temat roli islamu w niemieckim społeczeństwie oraz sposobów integracji muzułmańskich społeczności.

Plan stworzenia narodowej strategii współpracy z organizacjami muzułmańskimi

Jednym z głównych elementów wniosku Zielonych jest powołanie niezależnej komisji złożonej z ekspertów z dziedziny nauki, administracji oraz praktyki społecznej. Jej zadaniem miałoby być opracowanie długofalowego planu współpracy państwa z organizacjami muzułmańskimi działającymi w Niemczech.

Komisja miałaby analizować również różne modele instytucjonalne – na przykład system fundacyjny – które umożliwiłyby bardziej stabilną współpracę między państwem a wspólnotami religijnymi.

W założeniu autorów projektu ma to pomóc w lepszym uregulowaniu relacji między instytucjami publicznymi a muzułmańskimi organizacjami religijnymi.

Większa rola Niemieckiej Konferencji Islamu

Kolejnym postulatem zawartym we wniosku jest wzmocnienie roli Niemieckiej Konferencji Islamu (Deutsche Islamkonferenz – DIK), czyli platformy dialogu między państwem a przedstawicielami muzułmańskich społeczności.

Zieloni postulują jej modernizację oraz zapewnienie długoterminowego i stabilnego finansowania, aby instytucja mogła skuteczniej koordynować działania dotyczące integracji i współpracy z organizacjami islamskimi.

W ramach projektu przewidziano również zlecenie nowego, aktualnego badania naukowego dotyczącego sytuacji muzułmanów w Niemczech pod nazwą „Muzułmańskie życie w Niemczech”.

Więcej badań nad islamofobią i „antymuzułmańskim rasizmem”

Wniosek zakłada również zwiększenie wsparcia dla badań naukowych dotyczących zjawiska wrogości wobec islamu oraz anty-muzułmańskiego rasizmu.

Zdaniem autorów projektu takie badania mogą pomóc w lepszym zrozumieniu problemów, z którymi mierzą się muzułmanie mieszkający w Niemczech, a także w opracowaniu skuteczniejszych strategii przeciwdziałania dyskryminacji.

Zieloni podkreślają w dokumentach partyjnych, że w Niemczech mieszka kilka milionów osób wyznających islam, a ich sytuacja społeczna oraz doświadczenia związane z uprzedzeniami powinny być przedmiotem systematycznych analiz.

Włączenie nowych organizacji muzułmańskich do współpracy z państwem

Projekt przewiduje także poszerzenie grona partnerów dialogu. Oprócz dużych, często konserwatywnych związków muzułmańskich, państwo miałoby w większym stopniu współpracować również z:

  • progresywnymi wspólnotami muzułmańskimi,
  • organizacjami społecznymi działającymi w środowiskach muzułmańskich,
  • inicjatywami obywatelskimi.

Celem ma być – według autorów wniosku – większa różnorodność reprezentacji muzułmanów w procesie dialogu z państwem.

Islam w instytucjach publicznych – także w Bundeswehrze

Jednym z najbardziej dyskutowanych elementów projektu jest propozycja instytucjonalnego wprowadzenia muzułmańskiego duszpasterstwa w Bundeswehrze.

Obecnie funkcjonuje w tej sprawie program pilotażowy. Zieloni proponują, aby przekształcić go w stałą, ogólnokrajową strukturę, która zapewni żołnierzom wyznającym islam dostęp do opieki duszpasterskiej podobnie jak w przypadku duchownych chrześcijańskich.

Ponadto wniosek zakłada opracowanie wspólnych regulacji dotyczących islamskiego duszpasterstwa w więzieniach, placówkach medycznych oraz domach opieki.

Dalsze losy projektu w Bundestagu

Debata nad wnioskiem była planowana w Bundestagu na początku marca 2026 roku. Dokument ma zostać skierowany do dalszych prac w komisjach parlamentarnych, przede wszystkim w komisji spraw wewnętrznych.

Dopiero po analizie w komisjach możliwe będzie podjęcie decyzji o ewentualnym przyjęciu lub odrzuceniu proponowanych rozwiązań.

źródło: nius.de

Szok dla turystów z Niemiec! Za ewakuację z Bliskiego Wschodu muszą zapłacić 500 euro

3

Turyści ewakuowani z Bliskiego Wschodu przez rząd Niemiec przy użyciu wynajętych samolotów czarterowych muszą zapłacić 500 euro za osobę za powrót do kraju. Według informacji BILDa cena odpowiada kosztowi standardowego biletu klasy ekonomicznej – tak twierdzi niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Pierwszy samolot wylądował w środę

Pierwszy samolot ewakuacyjny rządu federalnego wylądował w środę o 7:39 rano. Na pokładzie byli Niemcy, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie z powodu trwającej wojny w regionie. Maszyna Lufthansy Airbus A340-300 wystartowała późnym wieczorem z Maskatu, stolicy Omanu.

Na pokładzie specjalnego lotu LH345 znajdowali się przede wszystkim najbardziej potrzebujący pomocy pasażerowie, wybrani przez rząd federalny. Jak zapowiedział w telewizji WELT minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU), priorytet otrzymali:

  • osoby starsze,
  • chorzy i słabi,
  • kobiety w ciąży,
  • dzieci.

Minister napisał również na Instagramie:

„Dziś w nocy wystartował zorganizowany przez nas specjalny lot Lufthansy z Maskatu do Frankfurtu z ponad 250 osobami na pokładzie. Kolejne loty są już planowane.”

Dotąd nie było wiadomo, że akcja ewakuacyjna nie jest bezpłatna. Jednak jak ustalił teraz Bild, każdy turysta musi zapłacić 500 euro za bilet. W przypadku całej rodziny koszt może więc szybko sięgnąć kilku tysięcy euro.

Kolejne loty w czwartek i piątek

Wadephul zapowiedział także kolejne loty w czwartek i piątek, każdy dla około 250 pasażerów. Obecnie organizowany jest transport z Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Maskatu, skąd wyruszył pierwszy lot.

Nadal obowiązuje zasada, że pierwszeństwo mają osoby szczególnie narażone – seniorzy, chorzy, osoby słabe, kobiety w ciąży i dzieci. Jednocześnie – według ministra – w regularnym ruchu lotniczym widać pewne uspokojenie sytuacji.

„Możliwości wyjazdu rosną z dnia na dzień”

Już w czwartek z największych lotnisk w Dubaju i Abu Zabi ma wystartować około 250 lotów komercyjnych na całym świecie, z czego ponad 60 do Europy, w tym także do Niemiec.

Ponadto ponad 500 pasażerów z dwóch statków wycieczkowych ma mieć możliwość opuszczenia regionu.

Według danych niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w rejonie Zatoki Perskiej przebywa obecnie około 30 000 obywateli Niemiec.

źródło: bild.de

Dobre Wieści z Niemiec: Coraz więcej adopcji zwierząt ze schronisk!

0

🌊 Bobry wracają do niemieckich rzek.

W wielu regionach Niemiec populacja bobra europejskiego systematycznie rośnie. Gatunek, który był niemal wytępiony, dziś znów zasiedla brzegi rzek – m.in. nad Łabą i Dunajem.

Bobry poprawiają retencję wody, tworzą naturalne zbiorniki i wspierają bioróżnorodność. To przykład skutecznej ochrony przyrody i długofalowej polityki środowiskowej.

📌 Źródła: komunikaty urzędów ochrony środowiska landów, raporty przyrodnicze oraz informacje organizacji NABU (Naturschutzbund Deutschland).

🔬 Niemieckie uczelnie w światowej czołówce badań nad klimatem.

Instytuty badawcze, m.in. Potsdam-Institut für Klimafolgenforschung, regularnie publikują analizy wykorzystywane przez międzynarodowe organizacje i rządy. Niemieckie zespoły pracują nad rozwiązaniami dotyczącymi adaptacji do zmian klimatu, transformacji energetycznej i ochrony zasobów naturalnych.

To dowód, że kraj inwestuje nie tylko w infrastrukturę, ale też w wiedzę.

📌 Źródła: publikacje instytutów badawczych, komunikaty prasowe uczelni technicznych i raporty naukowe.

🚆 Coraz więcej pasażerów w pociągach regionalnych.

Po wprowadzeniu biletu Deutschlandticket transport publiczny zyskał miliony użytkowników. Więcej osób wybiera pociągi i komunikację regionalną zamiast samochodu, co oznacza mniejsze emisje i większą mobilność – zwłaszcza w mniejszych miejscowościach.

📌 Źródła: dane przewoźników regionalnych, komunikaty Deutsche Bahn oraz raporty ministerstwa transportu.

🤝 Fala lokalnych inicjatyw sąsiedzkich.

W wielu miastach rośnie liczba oddolnych projektów: darmowe „lodówki społeczne”, ogrody miejskie, naprawialnie sprzętu („Repair Café”) czy wspólne akcje sprzątania parków.

Takie działania integrują mieszkańców i ograniczają marnowanie żywności oraz odpadów.

📌 Źródła: portale miejskie (m.in. Berlin, Hamburg, Köln), komunikaty organizacji pozarządowych oraz relacje lokalnych mediów.

🐶 Coraz więcej adopcji zwierząt ze schronisk.

Schroniska w różnych landach informują o wzroście liczby adopcji oraz większym zainteresowaniu wolontariatem. Kampanie edukacyjne przynoszą efekty, a wiele zwierząt znajduje nowe domy.

📌 Źródła: komunikaty Tierheim (schronisk dla zwierząt), lokalne media oraz organizacje ochrony zwierząt.

👉 Dlaczego to ważne?

Dobre wiadomości nie ignorują problemów świata – ale pokazują, że równolegle dzieje się mnóstwo rzeczy budujących: skuteczna ochrona przyrody, rozwój nauki, większa solidarność społeczna i realne zmiany w codziennych wyborach ludzi.

W czasach natłoku negatywnych informacji takie historie przywracają proporcje – i odrobinę nadziei.

Niemcy: „Dlaczego ktokolwiek miałby przestrzegać prawa, skoro nie ma się czego obawiać?” – Kontrowersyjna wypowiedź policjanta z Badenii-Wirtembergii

1

Narastająca debata o skuteczności wymiaru sprawiedliwości w Badenii-Wirtembergii

W Niemczech coraz częściej pojawiają się pytania o skuteczność działania systemu ścigania przestępstw. W Badenii-Wirtembergii, jednym z największych landów kraju, temat ten powraca szczególnie intensywnie w kontekście zbliżających się wyborów landowych w 2026 roku.

Głos w tej sprawie zabrał doświadczony funkcjonariusz policji, który od wielu lat służy w landowej policji. Policjant – występujący pod zmienionym nazwiskiem Dominik Pfeiffer – twierdzi, że wielu jego kolegów ma wrażenie, iż ich praca bywa daremna. Według niego wynika to przede wszystkim z przeciążenia prokuratur oraz systemu penitencjarnego.

Jednocześnie władze landowe podkreślają, że mimo rosnącej liczby spraw system nadal funkcjonuje i jest w stanie skutecznie je rozpatrywać.

Policjant: „Chciałem stać na straży prawa i porządku”

Dominik Pfeiffer od lat pracuje w policji Badenii-Wirtembergii. Jak podkreśla, do służby wstąpił z poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo publiczne.

– Zawsze chciałem stać na straży prawa i porządku – wyjaśnia funkcjonariusz, opisując motywacje, które skłoniły go do pracy w policji.

Jednocześnie przyznaje, że coraz częściej ma wrażenie, iż działania policji nie prowadzą do realnych konsekwencji dla sprawców przestępstw.

– W wielu przypadkach odnosimy wrażenie, że pracujemy „dla kosza” – mówi.

Jego zdaniem wynika to z faktu, że prokuratury oraz zakłady karne w landzie są obecnie bardzo przeciążone, co w praktyce może ograniczać skuteczność ścigania przestępców.

Czy przestępcy pozostają bez konsekwencji?

Zdaniem policjanta system reaguje dziś znacznie później niż w przeszłości.

Według jego relacji jeszcze kilka lat temu osoba, która dopuściła się kilku przestępstw – na przykład trzech, czterech czy ośmiu – mogła spodziewać się realnej kary, takiej jak grzywna lub kara pozbawienia wolności.

Dziś – jak twierdzi – zdarzają się sytuacje, w których sprawcy dopuszczają się dziesiątek czynów zabronionych, zanim spotka ich poważniejsza sankcja.

– Zanim ktoś poniesie konsekwencje, musi mieć na koncie 30, 50, a czasem nawet 70 przestępstw – mówi Pfeiffer.

Podkreśla przy tym, że liczby te dotyczą jedynie czynów wykrytych przez policję i zgłoszonych organom ścigania. W rzeczywistości faktyczna liczba popełnionych przestępstw może być – jego zdaniem – nawet dwu- lub trzykrotnie wyższa.

Policja zatrzymuje sprawców, ale sprawy często są umarzane

Policjant wskazuje również na problem dużej liczby postępowań kończących się bez aktu oskarżenia.

Jak opisuje, w wielu przypadkach policja przyjeżdża na miejsce zdarzenia, ustala tożsamość sprawcy, sporządza dokumentację, a następnie podejrzany opuszcza miejsce zdarzenia jako osoba wolna.

Dalsze losy sprawy zależą od prokuratury. Zdaniem funkcjonariusza coraz częściej kończy się ona umorzeniem postępowania.

Stanowisko władz landu: prokuratury pracują pod dużą presją

Do zarzutów odniósł się resort sprawiedliwości Badenii-Wirtembergii. Minister sprawiedliwości Marion Gentges z CDU podkreśla, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba spraw trafiających do prokuratur.

Jak wyjaśniła, w ciągu ostatniej dekady liczba nowych postępowań wzrosła o około 14,5 procent. Jednocześnie w podobnym stopniu wzrosła liczba spraw zakończonych przez prokuratury.

Według minister oznacza to, że choć prokuratury są silnie obciążone pracą, wciąż są w stanie konsekwentnie i skutecznie prowadzić postępowania.

Statystyki: ponad połowa spraw kończy się umorzeniem

Dane przedstawione przez ministerstwo pokazują jednak, że duża część spraw rzeczywiście kończy się umorzeniem.

W 2025 roku prokuratury w Badenii-Wirtembergii zakończyły łącznie 578 251 postępowań. Z tej liczby około 57 procent spraw zostało umorzonych.

Wskaźnik ten jest zbliżony do poziomu z 2015 roku.

Najczęstszą podstawą umorzenia był paragraf 170 ustęp 2 niemieckiego kodeksu postępowania karnego (StPO). W 2024 roku zastosowano go w 175 922 przypadkach.

Przepis ten obejmuje sytuacje, w których:

  • brak jest wystarczających dowodów popełnienia przestępstwa,
  • czyn nie stanowi przestępstwa,
  • sprawca nie ponosi odpowiedzialności karnej, na przykład z powodu niepoczytalności.

Aby odciążyć prokuratury, w ostatnim roku utworzono ponad sto nowych stanowisk pracy. Według ministerstwa większość z nich została już obsadzona.

Dlaczego policja ma wrażenie bezkarności sprawców?

Zdaniem kryminologa Jörga Kinzig z Uniwersytetu w Tybindze źródłem frustracji policjantów mogą być przede wszystkim sprawy dotyczące drobnych przestępstw.

Chodzi między innymi o:

  • kradzieże sklepowe,
  • jazdę bez biletu w komunikacji publicznej.

W takich przypadkach wymiar sprawiedliwości często stosuje stopniową reakcję. Pierwsze postępowania mogą zostać umorzone, kolejne kończą się zazwyczaj karą grzywny, a dopiero w dalszej kolejności możliwe jest orzeczenie kary pozbawienia wolności – najpierw w zawieszeniu, a później bez zawieszenia.

Dla funkcjonariuszy policji może to sprawiać wrażenie nadmiernej pobłażliwości systemu.

Kinzig podkreśla jednak, że w przypadku poważnych przestępstw niemiecki wymiar sprawiedliwości reaguje zdecydowanie.

Frustracja wśród funkcjonariuszy policji

Poczucie bezskuteczności pracy policji potwierdzają również badania naukowe.

W opublikowanym w 2024 roku badaniu MEGAVO dotyczącym motywacji, postaw oraz doświadczeń przemocy w codziennej pracy funkcjonariuszy policji wskazano, że wielu policjantów odczuwa frustrację z powodu dużej liczby spraw kończących się umorzeniem.

W raporcie przytoczono wypowiedzi funkcjonariuszy, którzy skarżą się, że poświęcają wiele czasu na przygotowanie dokumentacji w sprawach, które ostatecznie nie trafiają do sądu.

Przeciążone więzienia?

Dominik Pfeiffer uważa, że problem dotyczy nie tylko prokuratur, lecz także systemu penitencjarnego.

Według niego zakłady karne w Badenii-Wirtembergii są w praktyce wypełnione do granic możliwości. Jego zdaniem może to prowadzić do wcześniejszych zwolnień z odbywania kary.

Minister sprawiedliwości częściowo potwierdza, że więzienia są obecnie bardzo mocno obciążone. Jednocześnie stanowczo zaprzecza, jakoby prowadziło to do systematycznego skracania kar.

Resort sprawiedliwości poinformował, że w wielu zakładach stosowane jest tzw. „notbelegung”, czyli tymczasowe zwiększenie liczby osadzonych ponad standardową pojemność placówki.

Największy wzrost zapotrzebowania dotyczy zwłaszcza miejsc dla osób przebywających w areszcie śledczym.

Nowe więzienie w Rottweil

Aby poprawić sytuację w systemie penitencjarnym, w Badenii-Wirtembergii realizowane są inwestycje w infrastrukturę więzienną.

W Rottweil trwa budowa nowego dużego zakładu karnego, który ma dysponować 502 miejscami dla osadzonych.

Jednocześnie planowane jest zamknięcie kilku mniejszych i przestarzałych więzień w regionie.

Otwarcie nowego zakładu planowano pierwotnie na 2027 rok. Ministerstwo finansów w Stuttgarcie poinformowało jednak, że termin oddania inwestycji do użytku został przesunięty o około 18 miesięcy.

Propozycje zmian: szybkie kary i praca na rzecz społeczeństwa

Dominik Pfeiffer uważa, że system wymaga reformy, która zwiększyłaby jego skuteczność i odstraszający charakter kar.

Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma szybkość reakcji wymiaru sprawiedliwości.

Funkcjonariusz proponuje model, w którym sprawcy trafialiby na krótki czas do więzienia, aby odczuć realne konsekwencje swojego czynu. Następnie mogliby zostać zwolnieni, ale pod warunkiem wykonywania prac na rzecz społeczeństwa.

Według jego koncepcji osoby takie mogłyby być kontrolowane za pomocą elektronicznych bransoletek – tzw. opasek monitorujących.

Policjant wciąż wierzy w swoją służbę

Mimo krytycznych uwag Dominik Pfeiffer podkreśla, że nadal z dużym zaangażowaniem wykonuje swoją pracę.

Jak zaznacza, zależy mu przede wszystkim na tym, aby przyszły rząd landowy poprawił warunki funkcjonowania systemu ścigania przestępstw.

Jego zdaniem skuteczny i sprawny wymiar sprawiedliwości jest kluczowy nie tylko dla bezpieczeństwa obywateli, ale także dla utrzymania motywacji wśród funkcjonariuszy policji, którzy na co dzień stoją na pierwszej linii walki z przestępczością.

źródło: swr.de

Niemcy wprowadzają opłaty za zwiedzanie Katedry w Kolonii

0

Katedra w Kolonii przestanie być w pełni darmowa dla turystów

Jedna z najsłynniejszych świątyń w Europie – Katedra w Kolonii – wkrótce przestanie być całkowicie bezpłatna dla zwiedzających. Władze katedry ogłosiły, że w przyszłości turyści będą musieli zapłacić za wejście do tego zabytkowego obiektu.

Nowe zasady mają wejść w życie w drugiej połowie roku. Dokładna wysokość opłaty nie została jeszcze ustalona. Wiadomo jednak, że dotyczyć będzie osób odwiedzających świątynię w celach turystycznych.

Opłaty mają pokryć rosnące koszty utrzymania

Jak wyjaśniły władze katedry, wprowadzenie opłat jest odpowiedzią na rosnące koszty związane z utrzymaniem jednego z najważniejszych zabytków Niemiec. Środki z biletów mają zostać przeznaczone przede wszystkim na:

  • konserwację i utrzymanie zabytkowej budowli,
  • zapewnienie bezpieczeństwa odwiedzającym,
  • pokrycie kosztów bieżącej eksploatacji obiektu.

Katedra w Kolonii jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Niemczech i każdego roku przyciąga miliony turystów z całego świata. Tak duży ruch turystyczny generuje znaczne wydatki związane z ochroną zabytku oraz organizacją jego funkcjonowania.

Modlitwa i nabożeństwa nadal bez opłat

Władze świątyni podkreślają jednak, że wprowadzenie opłat nie dotknie osób przychodzących do katedry w celach religijnych. Dostęp do modlitwy, nabożeństw oraz mszy świętych pozostanie całkowicie bezpłatny.

Oznacza to, że wierni nadal będą mogli swobodnie uczestniczyć w życiu religijnym katedry, natomiast opłata obejmie przede wszystkim zwiedzanie obiektu przez turystów.

Temat pojawił się w mediach już wcześniej

Choć oficjalna zapowiedź została ogłoszona 5 marca, kwestia możliwego wprowadzenia opłat była już wcześniej poruszana w niemieckich mediach. Stacja RTL WEST informowała o planach dotyczących biletów już w poniedziałek, 2 marca.

źródło: rtl.de

Niemcy: 16-latka sprzedana za 85 tys. euro. Szokujące kulisy „zakupionej panny młodej”

1

Wstrząsająca sprawa z Kolonii trafia do sądu

W Niemczech trwa proces, który wywołał ogromne poruszenie opinii publicznej. Przed sądem w Kolonii stanęło pięcioro członków rodziny Jovanović, podejrzewanych o handel ludźmi, wykorzystywanie młodej dziewczyny oraz działalność w zorganizowanej grupie przestępczej.

Według ustaleń śledczych 16-letnia Romina S., pochodząca z Macedonii, miała zostać sprzedana przez własnego ojca rodzinie mieszkającej w Kolonii za kwotę 85 tysięcy euro. Sprawa zyskała szczególny rozgłos po ujawnieniu szczegółów rzekomej umowy małżeńskiej, którą śledczy określają jako skrajnie poniżającą i potwierdzającą charakter całej transakcji.

Proces przeciwko członkom rodziny rozpoczął się pod koniec stycznia i dotyczy nie tylko samego małżeństwa, lecz także szeregu innych poważnych przestępstw, które – zdaniem prokuratury – miały być popełniane przez lata.

Oskarżeni członkowie rodziny Jovanović

Na ławie oskarżonych zasiada pięć osób należących do wielopokoleniowej rodziny Jovanović. Są to:

  • Leonardo Jovanović – mąż Rominy,
  • jego matka Jagoda (46 lat),
  • ciotka Jadranka (44 lata),
  • dziadek Drasko (68 lat),
  • babcia Bisa (68 lat).

Według aktu oskarżenia członkowie rodziny mieli wspólnie uczestniczyć w „zakupie dziewczyny”, a następnie wykorzystywać ją i czerpać z tego korzyści finansowe.

Prokuratura zarzuca oskarżonym handel ludźmi, tworzenie organizacji przestępczej, oszustwa oraz pomocnictwo w poważnych kradzieżach dokonywanych przez zorganizowaną grupę.

„Kupiona panna młoda” i kontrowersyjna umowa małżeńska

Jednym z najbardziej szokujących elementów sprawy jest dokument, który śledczy określają jako „odrażający kontrakt małżeński”.

Według ustaleń organów ścigania miał on regulować warunki zawarcia małżeństwa między Romina S. a Leonardo Jovanoviciem, a także potwierdzać finansowy charakter całej transakcji. Zgodnie z ustaleniami prokuratury dziewczyna miała zostać przekazana rodzinie w zamian za 85 tysięcy euro.

Sprawa ta wzbudziła szczególne oburzenie opinii publicznej, ponieważ w chwili zawarcia małżeństwa Romina miała zaledwie 16 lat.

Prokuratura: „Życie w sprzeciwie wobec niemieckiego prawa”

Podczas rozpoczęcia procesu prokuratura zwróciła uwagę na długą historię konfliktów tej rodziny z niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

„Ich życie jest naznaczone odrzuceniem niemieckiego porządku prawnego” – stwierdzili przedstawiciele prokuratury podczas pierwszej rozprawy.

Śledczy podkreślają, że sprawa Rominy nie jest odosobnionym przypadkiem, a członkowie rodziny od lat pojawiają się w postępowaniach karnych związanych z różnego rodzaju przestępstwami.

Wcześniejsze wyroki i działalność przestępcza

Według informacji przedstawionych w trakcie procesu kilku członków rodziny Jovanović było już wcześniej karanych.

Jedną z osób z kryminalną przeszłością jest 44-letnia Jadranka, która była wielokrotnie notowana przez policję. W 2018 roku sąd w Heidelberg skazał ją na karę dwóch lat i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności za serię kradzieży.

Inna członkini rozbudowanej rodziny, Elisabeth, stanęła w 2021 roku przed sądem w Kolonii. Postawiono jej zarzuty udziału w 31 przypadkach poważnej kradzieży dokonywanej przez zorganizowaną grupę oraz w 19 włamaniach do mieszkań. Za te przestępstwa została skazana na pięć lat i osiem miesięcy więzienia.

Metoda działania: okradanie starszych osób

Śledczy opisali również sposób działania, który miał być wykorzystywany przez członków rodziny przy popełnianiu przestępstw przeciwko osobom starszym.

Schemat miał polegać na tym, że jedna z kobiet dzwoniła do drzwi seniorów i wciągała ich w rozmowę lub wyprowadzała z mieszkania. W tym czasie inni członkowie grupy wykorzystywali sytuację, aby włamać się do środka i ukraść wartościowe przedmioty.

Ofiarami takich działań mieli być głównie starsi ludzie, którzy często nie byli w stanie szybko zorientować się w sytuacji.

Luksusowe życie finansowane z przestępstw

Według ustaleń śledczych pieniądze zdobywane w wyniku działalności przestępczej miały finansować luksusowy styl życia rodziny.

Rodzina Jovanović, która pierwotnie pochodzi z Serbii, miała mieszkać w drogiej willi w dzielnicy Köln-Ostheim.

W czerwcu 2020 roku policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję przeciwko członkom klanu. Przeszukano wówczas willę w Kolonii oraz 19 innych obiektów należących do członków rodziny.

Podczas operacji zabezpieczono:

  • luksusowe samochody o wartości około 100 tysięcy euro,
  • pięć nieruchomości o łącznej wartości około 2,4 miliona euro,
  • drogie zegarki o wartości około 60 tysięcy euro,
  • liczne elementy biżuterii.

Według policji część biżuterii mogła pochodzić z mieszkań starszych osób, które wcześniej padły ofiarą włamań.

Co istotne, podczas przeszukań znaleziono również pusty formularz umowy kupna, który – zdaniem śledczych – mógł zostać wykorzystany w przyszłości do podobnych transakcji związanych z handlem pannami młodymi.

Oskarżeni zaprzeczają zarzutom

Podczas pierwszego dnia procesu jedna z oskarżonych – 44-letnia Jadranka – zaprzeczyła przedstawionym zarzutom. Pozostali oskarżeni do tej pory odmówili składania wyjaśnień.

Adwokat jednej z oskarżonych, Mutlu Günal, który reprezentuje 68-letnią Bisę, podkreślił w sądzie, że akt oskarżenia zawiera wiele twierdzeń, które dopiero muszą zostać udowodnione.

„W akcie oskarżenia pojawia się wiele zarzutów. Prokuratura musi najpierw przedstawić na nie dowody” – powiedział prawnik. Dodał również, że liczy na uniewinnienie swojej klientki.

Spór o źródła finansowania majątku

Podczas tzw. rozmów prawnych między stronami procesu dyskutowano także o ewentualnym ograniczeniu części zarzutów. Rozważano między innymi pozostawienie jedynie wątku dotyczącego oszustw socjalnych.

Adwokaci oskarżonych twierdzili, że środki przeznaczone na zakup luksusowej willi mogły pochodzić nie z działalności przestępczej, lecz z żebractwa.

Prokuratura zdecydowanie odrzuciła tę argumentację i podtrzymała swoje stanowisko dotyczące przestępczego pochodzenia pieniędzy.

Proces będzie kontynuowany w kolejnych tygodniach

Sprawa przeciwko rodzinie Jovanović wciąż jest w toku. Sąd w Kolonii będzie w najbliższych tygodniach przesłuchiwał świadków oraz analizował zgromadzony materiał dowodowy.

Proces ma odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście doszło do sprzedaży nieletniej dziewczyny oraz czy rodzina oskarżona przez prokuraturę prowadziła zorganizowaną działalność przestępczą na dużą skalę.

Ze względu na wagę zarzutów oraz szeroki kontekst wcześniejszych spraw kryminalnych związanych z rodziną Jovanović, postępowanie to należy obecnie do najbardziej nagłośnionych procesów karnych w Niemczech.

źródło: bild.de

Koniec piłkarskiej tradycji w Hamburgu? Publiczne oglądanie MŚ 2026 odwołane z powodu kosztów bezpieczeństwa

2

Kibice w Hamburgu bez wspólnego oglądania mundialu

Kibice piłki nożnej w północnych Niemczech muszą przygotować się na rozczarowanie. Podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w 2026 roku w Hamburgu nie odbędzie się tradycyjne „publiczne oglądanie” na placu Heiligengeistfeld. Organizatorzy poinformowali, że wydarzenie zostało odwołane przede wszystkim z powodu gwałtownie rosnących kosztów organizacyjnych i bezpieczeństwa.

Decyzja ta oznacza przerwanie ponad dwudziestoletniej tradycji wspólnego oglądania najważniejszych turniejów piłkarskich przez tysiące kibiców w centrum miasta. Heiligengeistfeld – położone tuż obok stadionu Millerntor – od czasu mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku było jednym z najważniejszych miejsc publicznego kibicowania w Hamburgu.

Rosnące koszty organizacji wydarzenia

Jak wyjaśnił organizator wydarzenia, przedsiębiorca Uwe Bergmann, przygotowanie strefy kibica podczas mundialu 2026 okazało się finansowo niewykonalne.

Koszty organizacji podobnego wydarzenia znacząco wzrosły w ostatnich latach. Szczególnie drogie stały się:

  • zabezpieczenie imprezy i ochrona,
  • wynajem oraz przygotowanie terenu,
  • infrastruktura techniczna,
  • systemy bezpieczeństwa wymagane przy dużych zgromadzeniach publicznych.

Według szacunków organizatorów pięciotygodniowe wydarzenie związane z mistrzostwami świata kosztowałoby około 400 000 euro. Dochody z gastronomii oraz sprzedaży napojów nie byłyby w stanie pokryć tak wysokich wydatków. Próby znalezienia sponsorów, którzy wsparliby finansowo przedsięwzięcie, zakończyły się niepowodzeniem.

Bergmann przyznał, że przy tak dużym ryzyku finansowym organizacja imprezy nie byłaby odpowiedzialną decyzją.

Ponad 20 lat tradycji wspólnego kibicowania

Publiczne oglądanie na Heiligengeistfeld stało się jednym z symboli wielkich turniejów piłkarskich w Hamburgu. Tradycja ta rozpoczęła się podczas mistrzostw świata w Niemczech w 2006 roku – wydarzenia określanego często jako „Sommermärchen” (letnia bajka), kiedy w całym kraju kibice tłumnie oglądali mecze na wielkich ekranach.

Od tego czasu strefę kibica organizowano przy okazji kolejnych mistrzostw świata i Europy. W poprzednich latach wydarzenie przyciągało ogromne tłumy:

  • podczas niektórych meczów na placu gromadziło się nawet 50 000 kibiców,
  • w trakcie całego turnieju łączna liczba odwiedzających przekraczała 600 000 osób.

Dla wielu mieszkańców Hamburga wspólne oglądanie meczów na gigantycznych ekranach było stałym elementem piłkarskich turniejów i ważnym wydarzeniem integrującym społeczność miasta.

Dodatkowe trudności organizacyjne

Na decyzję o rezygnacji z organizacji wpłynęły również inne czynniki.

Mistrzostwa świata w 2026 roku odbędą się w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku i po raz pierwszy w historii weźmie w nich udział 48 reprezentacji narodowych. Oznacza to większą liczbę meczów i wydłużenie turnieju.

Z tego powodu finałowa faza rozgrywek kolidowałaby z przygotowaniami do tradycyjnego hamburskiego jarmarku Sommerdom, który również odbywa się na Heiligengeistfeld.

Dodatkowym problemem jest różnica czasu między Europą a Ameryką Północną. Część spotkań rozpocznie się w Hamburgu dopiero późno w nocy lub nawet nad ranem, co znacząco zmniejsza frekwencję i może powodować konflikty z przepisami dotyczącymi hałasu.

Poszukiwania alternatywnych lokalizacji bez rezultatu

Organizatorzy rozważali także inne miejsca w Hamburgu, które mogłyby pomieścić mniejsze wydarzenie związane z mundialem. Wśród analizowanych lokalizacji znalazł się między innymi Marie-Jonas-Platz w dzielnicy Eppendorf.

Pomysł zakładał organizację bardziej kameralnej wersji strefy kibica. Ostatecznie również z tego projektu zrezygnowano – nawet w mniejszej skali koszty techniczne i organizacyjne pozostawały zbyt wysokie.

Kibice będą musieli szukać innych miejsc

Brak dużego wydarzenia nie oznacza jednak, że kibice w Hamburgu nie będą mogli oglądać mundialu w towarzystwie innych fanów. Organizatorzy wskazują, że wiele barów, restauracji i ogródków gastronomicznych planuje transmitować mecze na własnych ekranach.

Takie miejsca mogą stać się alternatywą dla dużego wydarzenia, które przez dwie dekady było jednym z najbardziej rozpoznawalnych wydarzeń sportowych w mieście.

Nadzieja na powrót wielkiego „fanfestu”

Decyzja o odwołaniu wydarzenia dotyczy jedynie mistrzostw świata w 2026 roku. Organizatorzy podkreślają, że nie oznacza to definitywnego końca tradycji wspólnego kibicowania w Hamburgu.

Uwe Bergmann wyraził nadzieję, że przy okazji kolejnych dużych turniejów – na przykład mistrzostw Europy w 2028 roku – wydarzenie na Heiligengeistfeld będzie mogło ponownie powrócić w pełnej skali.

źródło: nius.de