Niemcy: ogólnokrajowy strajk sparaliżował transport publiczny

1

Ogólnokrajowy protest pracowników komunikacji miejskiej

W poniedziałek 2 lutego 2026 roku Niemcy doświadczają jednego z największych paraliżów komunikacyjnych ostatnich lat. Na skutek ogólnokrajowego strajku ostrzegawczego zorganizowanego przez związek zawodowy Verdi, autobusy, tramwaje i metro w niemal wszystkich landach przestały kursować już od wczesnych godzin porannych. Protest rozpoczął się około godziny 3.00–3.30 i objął setki miast oraz miliony pasażerów dojeżdżających do pracy i szkół.

Strajk dotyczy pracowników komunalnych przedsiębiorstw transportowych i jest elementem trwających negocjacji płacowych dotyczących nowych układów zbiorowych w komunikacji miejskiej.

Żądania Verdi: wyższe płace i lepsze warunki pracy

Związek zawodowy Verdi domaga się znaczących podwyżek wynagrodzeń – 12 procent więcej płacy dla około 100 tysięcy pracowników transportu publicznego w całych Niemczech. Oprócz wzrostu pensji związkowcy postulują także skrócenie czasu pracy, wydłużenie okresów odpoczynku między zmianami oraz wyższe dodatki za pracę w nocy, w weekendy i w dni świąteczne.

Według Verdi obecne warunki pracy są zbyt obciążające, a braki kadrowe w transporcie publicznym narastają. Związek podkreśla, że bez poprawy sytuacji pracowników nie da się utrzymać sprawnego funkcjonowania komunikacji miejskiej w dłuższej perspektywie.

Krytyka ze strony pracodawców i samorządów

Przedstawiciele przedsiębiorstw transportowych oraz samorządów ostro skrytykowali skalę protestu. Berlińskie Zakłady Komunikacyjne (BVG) określiły strajk jako „nieproporcjonalną eskalację” na bardzo wczesnym etapie negocjacji. W oficjalnym komunikacie BVG zaapelowały do Verdi o powrót do stołu rozmów i poszukiwanie realistycznych rozwiązań, które poprawią warunki pracy bez nadmiernego obciążania finansów publicznych.

Według wyliczeń władz Berlina, poprzednie porozumienie zawarte po strajkach kosztowało podatników około 140 milionów euro rocznie. Obecne żądania Verdi mogłyby oznaczać dodatkowe 150 milionów euro rocznie, co – zdaniem pracodawców – stanowi ogromne wyzwanie dla budżetów miast.

Berlin: metro i autobusy stanęły, S-Bahn kursuje

Szczególnie dotkliwie skutki strajku odczuli mieszkańcy Berlina. Od poniedziałkowego poranka nie kursują linie metra, tramwaje ani większość autobusów BVG. Wyjątek stanowi kolej miejska S-Bahn, obsługiwana przez Deutsche Bahn, która funkcjonuje zgodnie z rozkładem i nawet nieznacznie zwiększyła liczbę połączeń.

Część autobusów obsługiwanych przez prywatnych operatorów, niewchodzących w struktury BVG, również wyjechała na trasy. Władze miasta ostrzegały jednak, że także przed i po zakończeniu strajku mogą występować zakłócenia w kursowaniu.

Ostrzeżenia dla kierowców i pasażerów

Niemiecki automobilklub ADAC apelował do kierowców, zwłaszcza w Nadrenii Północnej-Westfalii, o wcześniejsze wyjazdy i unikanie godzin szczytu. Według prognoz poranne i popołudniowe korki mają być znacznie większe niż zwykle, szczególnie w godzinach 7.00–9.00 oraz 16.00–18.00. Dodatkowym problemem są niskie temperatury i śliskie nawierzchnie.

Verdi: strajk był konieczny

Przedstawiciele Verdi bronili decyzji o proteście. Główny negocjator związku w Berlinie, Serat Canyurt, podkreślał, że strajk nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem nacisku. Jak zaznaczył, pracownicy woleliby nie protestować, zwłaszcza w trudnych warunkach pogodowych, jednak – jego zdaniem – pracodawcy przez dwa miesiące nie odnieśli się realnie do przedstawionych postulatów.

Gdzie strajku nie ma?

Jedynym landem, w którym komunikacja miejska funkcjonuje bez większych zakłóceń, jest Dolna Saksonia. W pozostałych regionach Niemiec transport publiczny został w różnym stopniu sparaliżowany.

Co dalej?

Strajk ostrzegawczy ma charakter jednodniowy i potrwa do zakończenia kursów w nocy z poniedziałku na wtorek. Zarówno Verdi, jak i pracodawcy zapowiadają kontynuację negocjacji. Nie jest jednak wykluczone, że w przypadku braku porozumienia dojdzie do kolejnych protestów, które ponownie mogą sparaliżować komunikację w niemieckich miastach.

źródło: bild.de

Niezwykła scena w Bundeslidze: Homoseksualny sędzia oświadczył się partnerowi przed tysiącami kibiców

3

FC Köln stworzył jednemu ze swoich kibiców wyjątkowy moment podczas dnia meczowego poświęconego różnorodności. Pascal Kaiser, amatorski sędzia piłkarski, oświadczył się swojemu wieloletniemu partnerowi Moritzowi przez stadionowy mikrofon tuż przed pierwszym gwizdkiem meczu z VfL Wolfsburg (1:0).

„Nie chcę się ukrywać”

– Nie chcę się ukrywać. Chcę być widoczny — nie prowokacyjny, lecz szczery. Chcę, by wszyscy widzieli, że kocham tego człowieka. Mężczyznę, jako mężczyzna, w świecie piłki nożnej – powiedział Kaiser. Po coming oucie w 2022 roku jest jedną z nielicznych otwarcie homoseksualnych osób widocznych w niemieckim futbolu.

Cały piątkowy wieczór w Müngersdorfie w Kolonii upłynął pod znakiem różnorodności. Stadion rozświetliły tęczowe barwy, FC Köln wystąpił w specjalnych koszulkach, a piłkarzom przy wyjściu na murawę towarzyszyli uczestnicy projektów fundacji klubowej. – Chcemy wysyłać ważne sygnały na rzecz różnorodności w sporcie i społeczeństwie – podkreślił dyrektor zarządzający klubu Philipp Türoff.

Przełomowe zwycięstwo FC Köln

Sportowo gospodarze również mieli powody do radości. Wygrana była przełomowa w walce o utrzymanie, choć – jak przyznał trener Lukas Kwasniok – przyszła po ciężkim meczu. – Gdybym oglądał to spotkanie w telewizji, pewnie bym je wyłączył. Po przerwie była to walka o przetrwanie – ocenił szkoleniowiec.

Kluczową rolę odegrał bramkarz Marvin Schwäbe, który w końcówce popisał się dwiema znakomitymi interwencjami. – To, co robi od lat, jest światowej klasy – chwalił go Maina, autor jedynego gola meczu.

Sam Schwäbe pozostał skromny. – To po prostu moja praca – powiedział, dziękując kibicom za wsparcie. – Jako drużyna możemy iść dalej tylko razem.

źródło: n-tv.de

Coraz mniej gazu w Niemczech: Zapasy wystarczą tylko na sześć tygodni

1

Niemieckie magazyny gazu są w środku zimy bardziej puste niż od lat. Choć pozostałe ilości wystarczyłyby jeszcze na kilka tygodni, eksperci ostrzegają: margines bezpieczeństwa jest bardzo niewielki.

35 proc. w magazynach

Pod koniec stycznia poziom zapełnienia magazynów gazu w Niemczech wynosi ok. 35 proc., podczas gdy rok temu było to ponad 60 proc. Według agencji Argus Media w magazynach znajduje się ok. 90 TWh gazu, co – przy średnim styczniowym zużyciu – wystarczyłoby na około sześć tygodni.

Niemieckie Ministerstwo Gospodarki uspokaja, wskazując na rozwiniętą infrastrukturę LNG oraz stabilne dostawy gazu rurociągami z Norwegii. Jednocześnie analitycy rynku apelują o ostrożność. Niskie zapasy zwiększają podatność na kryzysy, zwłaszcza w razie długotrwałych mrozów, problemów z importem lub zawirowań na globalnym rynku LNG.

Eksperci nie spodziewają się realnych braków gazu

W całej Europie magazyny są obecnie najpustsze od kryzysu energetycznego w 2022 roku. Mimo to eksperci nie spodziewają się realnych braków gazu czy przerw w dostawach prądu. Sytuacja w nadchodzących miesiącach będzie jednak silnie zależeć od pogody i sytuacji na rynkach światowych, m.in. w USA, gdzie mrozy ograniczyły eksport LNG.

Obowiązujące w Niemczech przepisy wymagają, by 1 lutego magazyny były zapełnione w co najmniej 30 proc. – obecnie granica ta jest osiągana minimalnie. Trwa też debata nad utworzeniem strategicznej rezerwy gazu na wzór rezerw ropy naftowej.

Największym wyzwaniem może okazać się jednak przyszłe lato: Europa będzie musiała zaimportować więcej gazu, by przygotować się na kolejną zimę, tymczasem wysokie ceny letnie zmniejszają opłacalność uzupełniania zapasów. To może utrudnić ich odbudowę przed sezonem grzewczym.

źródło: n-tv.de

Ramadan 2026: kilka ciekawostek, których nie wiedzieliście o ramadanie!

Ramadan to jedno z najważniejszych świąt muzułmańskich. Oznacza on rezygnację z jedzenia w ciągu dnia – i to przez okres czterech tygodni. Post w okresie ramadanu jest obowiązkiem każdego wyznawcy islamu i jest jednym z pięciu filarów tej religii. Muzułmanie poprzez odczuwanie głodu i pragnienia mają jednoczyć się z ludźmi cierpiącymi głód na całym świecie. Okres ten powinien być dodatkowo wypełniony modlitwą, refleksją i dobrymi uczynkami. Jakie dodatkowe zasady wprowadza ramadan?

Ramadan 2026 – kiedy zaczyna się ramadan?

W tym roku ramadan zacznie się w środę 18 lutego i potrwa aż do 19 marca. Wierzący muzułmanie poszczą w tym okresie od świtu, aż do zmierzchu. Jednak okoliczności nie zawsze pozwalają na standardowe poszczenie w tym czasie. Co z osobami, które podróżują i zmieniają strefę czasową? Czy osoby chore lub w podeszłym wieku również muszą powstrzymać się od jedzenia i picia przez cztery tygodnie? Czy w czasie ramadanu można przyjmować leki? Poniżej znajdują się odpowiedni na najciekawsze pytania dotyczące ramadanu.

Dlaczego ramadan obchodzony jest co roku w innym terminie?

Ramadan to dziewiąty miesiąc w islamskim kalendarzu księżyca. Gdy po nowiu widoczny jest półksiężyc, zaczyna i kończy się ramadan. Ze względu na położenie geograficzne, rozpoczęcie ramadanu może być różne na całym świecie. Ramadan przesuwa się co rok o 10-11 dni do przodu i w ten sposób „zalicza” różne pory roku. Muzułmanin trafia w trakcie swojego życia na post zarówno w zimie, gdy dni są krótsze, jak i w lecie, gdy dni są dłuższe. Bez wątpienia im krótszy dzień, tym łatwiej utrzymać post, jednak bardzo wysokie lub bardzo niskie temperatury również mogą negatywnie wpływać na samopoczucie podczas postu zimą i latem.

Kiedy muzułmanie w Skandynawii jedzą, gdy w lecie słońce nie zachodzi?

W okolicy zwrotnika niektóre dni trwają aż 16 godzin. Gdzie indziej temperatury osiągają w dzień ponad 40 stopni. A z kolei w Norwegii słońce w lecie nie zachodzi. Nie ma natomiast jakichś ścisłych reguł w tych regionach ziemi, gdzie panują ekstremalne warunki klimatyczne. Rzecznik Centralnej Rady Muzułmanów (niem. Zentralrat der Muslime, w skrócie ZMD), Zakaria Said tłumaczy, że muzułmanie kierują się wtedy mekką lub mediną. Ewentualnie też najbliższą miejscowością, w której zachodzi słońce.

Wiele organizacji tworzy np. swoje własne kalendarze – zawierają one wtedy czas modlitwy oraz godziny wschodu i zachodu słońca.

Jak poszczą muzułmanie w trakcie podróży?

Zafer Keles, Przewodniczący Stowarzyszeń Tureckich w Augsburgu (niem. DTA) mówi, że jest pewna grupa ludzi, która nie ma obowiązku trzymania się postu. Do tej grupy należą właśnie podróżujący. Przemieszczanie się pomiędzy strefami czasowymi zazwyczaj nie trwa jednak zbyt długo, więc „zwolnienie” obowiązuje jedynie na czas podróży. Jednak gdy ramadan się skończy, muszą nadrobić te dni.

Kto jest zwolniony z postu w okresie ramadanu?

  • Dzieci – najczęściej dzieci zachęca się do poszczenia jakiejś części dnia – np. do południa tak, aby przyzwyczajały się do tego procesu. Post obowiązuje dopiero wszystkie osoby po osiągnięciu dojrzałości płciowej.
  • Osoby chore psychicznie i osoby w śpiączce – aż do odzyskania pełnej świadomości.
  • Osoby w podeszłym wieku i cierpiący z powodu nieuleczalnych chorób – zobowiązani są oni do nakarmienia głodnego za każdy dzień niewypełnionego postu.
  • Osoby chore, w przypadku kiedy post może przedłużyć lub utrudnić proces leczenia – zobowiązane są one do odrobienia postu w innym terminie.
  • Kobiety w trakcie miesiączki, będące w ciąży, w okresie połogu bądź karmiące piersią. Mogłoby to negatywnie odbić się na zdrowiu ich lub dziecka, a zdrowie jet dla muzułmanów jedną z najwyższych wartości. W trakcie ramadanu można także przyjmować leki. Jednak tak jak w przypadku wyżej wymienionych sytuacji należy odrobić post po zakończeniu przyjmowania leków, po ustaniu menstruacji lub zakończeniu ciąży, okresu połogu lub karmienia piersią.

Kiedy w żadnym wypadku nie wolno pościć?

Nie wolno pościć w trakcie ważnych islamskich świąt – wtedy należy się cieszyć i świętować. Dotyczy to np. 3-dniowego święta obchodzonego na koniec ramadanu. To samo dotyczy 4-dniowego święta ofiarowania, najważniejszego święta muzułmanów, które przypada na czas pielgrzymki do mekki.

Zefer Keles wyjaśnia, że poza świętami, zabroniony jest też post w piątki – jest to bowiem dla Muzułmanów „dzień święty”.

Czy w ciągu dnia można żuć gumę? Jakie zachowania unieważniają post?

Zafer Keles tłumaczy, że nie wolno żuć gumy. A już na pewno nie, jeśli ma jakiś smak. Istnieje jednak guma do żucia bez żadnych dodatków i bez smaku – ta jest dozwolona. Generalna zasada brzmi: nic nie może się dostać do żołądka.

Ogólnie uznaje się, że wszystkie substancje odżywcze, które dostały się do organizmu przez usta i żołądek unieważniają post. Jednak zastrzyki domięśniowe i dożylne, które również pełnią funkcję odżywczą, jednak mają inną „drogę” dostania się do organizmu nie przerywają postu.

Warto również zaznaczyć, że stosunek seksualny dozwolony jest jedynie w nocy – ten odbyty w dzień unieważnia post, który następnie trzeba odrobić.

Najważniejsze elementy ramadanu

Ramadan to nie tylko powstrzymanie się od jedzenia i picia od świtu do zmierzchu. Cały miesiąc to czas celebrowania i regularnych rytuałów, które składają się na ramadan. Przed samym świtem spożywa się posiłek nazywany as-sahur. Al-iftar to posiłek przerywający post tuż po zachodzie słońca. Składa się on z nieparzystej liczby daktyli i kilku łyków wody. Następnie muzułmanie odmawiają modlitwę zwaną magrib i wspólnie siadają do obiadu, który bardzo często spożywa się w większym gronie – z rodziną i przyjaciółmi.

Podczas postu ważne jest, aby unikać złych uczynków, które nie współgrają z ideą ramadanu, takich jak kłamstwo, przeklinanie czy plotkowanie, aby osiągnąć stan bogobojność, do której ma prowadzić ramadan. Warto tedy skupić się na dobrych uczynkach, rozdawaniu jałmużny i trzymaniu się wszystkich zasad islamu.

Czy podczas ramadanu się chudnie?

Celem muzułmanów podczas ramadanu jest przypodobanie się bogu. Powinno się zrezygnować w tym czasie z ciężkiego jedzenia, ale nie ma co do tego konkretnych wytycznych. Każdy spożywa to, na co ma ochotę. Niektórzy po poście w ciągu dnia, prawie nic nie mogą do siebie przyjąć, bo żołądek jest tak mały, że już sama woda im wystarcza. Inni z kolei są bardzo głodni i potrafią naprawdę dużo zjeść.

Jeśli ktoś jest podczas ramadanu aktywny, pewnie straci parę kilo. Jest to sprawa bardzo indywidualna. Według danych ZMD, niektórzy muzułmanie chudną, inni po prostu trzymają wagę, a jeszcze inni tyją. Wynika to przede wszystkim z bardzo popularnych uczt po zachodzie słońca. Kolacje składają się wtedy z wielu dań, co ostatecznie prowadzi do tego, że ludzie jedzą więcej, niż zjedliby podczas całego dnia regularnego jedzenia posiłków.

Morderca z hamburskiego metra był zatrzymany dwa dni wcześniej — został wypuszczony

0

W czwartek wieczorem na stacji metra Wandsbek Markt w Hamburgu na oczach świadków rozegrał się koszmar. Mężczyzna (25) złapał młodą kobietę (18). Chwilę później rzucił się razem z nią pod nadjeżdżające metro. Osiemnastolatka najwyraźniej znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie — w pobliżu mężczyzny, który być może w ogóle nie powinien był przebywać na wolności. Był on bowiem już znany władzom jako sprawca przemocy.

Prokuratura potwierdziła, że był on już wcześniej notowany karnie. Według policji mężczyzna pochodzi z Sudanu Południowego, a zabita kobieta miała obywatelstwo irańskie. Wydział zabójstw prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia dokonania zabójstwa. Na razie prokuratura nie podała dalszych szczegółów.

Morderca krótko wcześniej zaatakował policjantów

Według informacji BILDa sprawcą jest 25-letni Ariop A., który ostatnio mieszkał w ośrodku dla uchodźców w Hamburgu. W przeszłości wielokrotnie miał zwracać na siebie uwagę agresją i przemocą. Zaledwie kilka dni temu miał zaatakować policjantów. Został zatrzymany, a policja wszczęła postępowanie za stawianie oporu oraz niebezpieczne uszkodzenie ciała. Mimo to — jak ustalił BILD — mężczyzna został ponownie wypuszczony na wolność.

Dwa dni później 18-letnia Iranka Fatemeh D. stała na peronie stacji metra Wandsbek Markt. Czekała na pociąg w kierunku centrum miasta. Według policji obywatel Sudanu Południowego stał początkowo z boku. Następnie nagle podszedł do młodej kobiety, chwycił ją i z dotąd niewyjaśnionych przyczyn wciągnął razem ze sobą na tory — prosto pod nadjeżdżające metro. Oboje zginęli.

18-latka uciekła przed przemocą

Niezrozumiały, nagły czyn, najwyraźniej bez wcześniejszego związku między osobami. „Według obecnego stanu organy ścigania nie mają informacji o jakiejkolwiek wcześniejszej relacji między uczestnikami zdarzenia” — poinformowała policja w piątek. Według informacji BILDa 18-letnia Fatemeh D. mieszkała ostatnio w schronisku dla kobiet. Uciekła przed przemocą domową. Gdy wydawało się, że znalazła bezpieczne miejsce, ponownie padła ofiarą.

źródło: Bild

10 euro za kebaba w Niemczech – przesada czy nowa rzeczywistość?

0

To scenariusz, który Akif Ayar, właściciel Oğuz Döner przy Krefelder Straße w niemieckim Neuss, przewidział już w marcu ubiegłego roku. W styczniu musiał podnieść cenę kebaba z 8,50 do dziesięciu euro.

Powodem rosnące ceny

Powodem podwyżki ceny kebaba są rosnące ceny. „To nienormalne, jak koszty idą w górę” — mówi właściciel lokalu. Podrożało wszystko — od sałaty, przez mąkę, aż po mięso. „Tu wzrost cen jest najgorszy” — dodaje Ayar. Jeszcze dwa lata temu kilogram mięsa kosztował 6,50 euro, a obecnie musi płacić za tą samą ilość 14,90 euro. Dla porównania: za gotowy, kupiony rożen z mięsem płaci się znacznie mniej — cena za kilogram wynosi od 4,50 do siedmiu euro.

„Nie byłbym w stanie utrzymać jakości, gdybym nie podniósł ceny” — mówi Ayar. Podkreśla jednak, że zależało mu na tym, by nadal samodzielnie przygotowywać rożen — inaczej niż konkurencja, jak twierdzi. „Smak zależy od mięsa” — wyjaśnia właściciel. „Jedzenie musi dawać wyjątkowe odczucie — powinno być miękkie jak masło.”

Część klientów zareagowała niezrozumieniem

Część klientów zareagowała niezrozumieniem na fakt, że kebab kosztuje u niego teraz dziesięć euro. Ayar: „Mówili, że ta cena to ‘bezczelność’.” Były to jednak tylko nieliczne wyjątki. „Najbliższe miesiące pokażą, jak dalej będzie się rozwijał popyt.”

Na początku roku weszła w Niemczech w życie obniżka VAT na posiłki w gastronomii z 19 do 7 procent — mimo to nie przyniosła ona ulgi lokalowi w Neuss. „Wszystko podrożało — od gazu i prądu po koszty personelu.”

Porównanie cen pokazuje, że wyższa cena w „Oğuz Döner” może rzeczywiście wynikać z rodzaju mięsa. Wegetariański kebab kosztuje tam sześć euro, z falafelem siedem euro. A jak jest u innych? Naprzeciwko, w lokalu „Döner Brothers”, döner kosztuje około ośmiu euro — wersja wegetariańska tyle samo. W niedawno otwartym Döner-Point przy Niederstraße kebab z cielęciną lub kurczakiem kosztuje 8,50 euro, a z warzywami lub falafelem — również tyle samo. Także w tureckiej restauracji Anatolia za kebab z kurczakiem trzeba zapłacić 7,50 euro, z cielęciną 8,50 euro, a z falafelem 7,50 euro. W Grillpalast przy Krämerstraße kebab z mięsem z rożna z kurczakiem kosztuje 6,90 euro, mały z falafelem — tyle samo. Większość lokali najwyraźniej nie różnicuje cen w zależności od tego, czy danie jest z mięsem, czy bez.

„10 euro za kebaba to minimum”

Podwyżkę cen wprowadzoną przez właściciela z Neuss rozumie także Erdogan Koc, rzecznik prasowy związku producentów kebaba. „Dziesięć euro to minimum, ile powinien kosztować döner” — mówi. Ceny mięsa bowiem znacząco wzrosły. Wie on, że wielu właścicieli nie ma odwagi podnosić cen z obawy przed utratą klientów. Dobry kebab ma jednak określone cechy jakościowe, takie jak świeżo wypiekany chleb i wysokiej jakości mięso. „Jeśli sprzedawcy nie chcą zmniejszać porcji ani ‘rozcieńczać’ produktów, prędzej czy później będą musieli podnieść ceny, żeby nie dokładać do interesu” — podkreśla Koc. Na przykład w Karlsruhe w Badenii-Wirtembergii normą jest już cena między dziesięć a dwanaście euro za kebaba. „Za dobry produkt klienci są gotowi zapłacić więcej” — dodaje. Spodziewa się też dalszych podwyżek cen mięsa z rożna: „Ceny mięsa już nie spadną.” Czy kebab stanie się w przyszłości produktem luksusowym — tego Koc nie potrafi powiedzieć. Zależy to od dalszego rozwoju rynku mięsa.

Rzecznik rozumie również, że Oğuz Döner nie był w stanie utrzymać ani obniżyć cen mimo redukcji VAT. „Prawie nikt nie przeniósł obniżki podatku na klientów” — dodaje Koc. W przypadku zamówień na wynos stawka VAT już wcześniej wynosiła siedem procent. Lokale z dużą liczbą miejsc siedzących potrzebowały tej ulgi, aby zrównoważyć rosnące koszty w innych obszarach — wyjaśnia Koc.

źródło: Rheinische Post

Spór o handel kością słoniową zaostrza się: Botswana chce odesłać do Niemiec 40 000 słoni!

0

Spór między Botswaną a Niemcami wchodzi w nową fazę: nowy rząd prezydenta Dumy Boko (56) grozi, że do Niemiec zostanie „deportowanych” 40 000 słoni – to dwa razy więcej niż dotychczas było przedmiotem rozmów!

Oznajmił to minister środowiska Wynter Boipuso Mmolotsi (52, w tym tygodniu z wizytą w Niemczech). Powód: zbyt wiele zwierząt, zniszczone pola uprawne, ofiary śmiertelne oraz spór o handel kością słoniową.

Niemcy powinni doświadczyć na własnej skórze, co oznacza plaga słoni

„Skala szkód jest ogromna. Chcemy odesłać 40 000 słoni do Niemiec” – powiedział Mmolotsi. Warunek: zwierzęta mają poruszać się swobodnie – tak, aby Niemcy sami zobaczyli, co oznacza plaga słoni.

Tłem jest konflikt z rządem federalnym Niemiec. Niemcy blokują plan Botswany dotyczący dopuszczenia certyfikowanego handlu kością słoniową – ostatnio na konferencji o ochronie gatunków w Uzbekistanie (listopad). „To smutny dzień dla Botswany” – mówi Mmolotsi. Polityk dodał, że jest „bardzo rozczarowany” postawą.

„Próbuje się nam narzucić inne podejście. To neokolonialne – i okrutne wobec nas, Afrykanów. Czy w porządku jest, gdy ludzie są tratowani na śmierć?”

Kraj stawiany jako wzór w ochronie gatunków potrzebuje dochodów z kości słoniowej, aby wypłacać odszkodowania rolnikom; znacząco zwiększył też populację słoni (obecnie około 150 000 sztuk). „Nie chcemy pomocy rozwojowej. Chcemy sami zarabiać – także na ochronę zwierząt. To nie jest fajne, gdy trzeba żebrać. Najwyraźniej niektórzy chętnie widzą nas w takiej pozycji.”

Obiecane przez Merza zmiany nie dają efektu

Z zapowiadanej przez Merza zmiany podejścia do Afryki na razie nic nie wynika. Mmolotsi zaprasza teraz rząd Niemiec do wspólnego opracowania zasad certyfikowanego handlu: „Zapraszamy kanclerza Merza, ministra środowiska Schneidera i minister rozwoju Alabali-Radovan do Gaborone. Mogą też spotkać się z prezydentem. Dla nich zawsze zwolnię swój kalendarz! Wtedy możemy wspólnie ustalić zasady handlu.” Wzorem ma być handel diamentami w Botswanie (certyfikowany i kontrolowany).

Do Merza Mmolotsi kieruje apel: „Potrzebujemy jego zrozumienia i wsparcia w znalezieniu rozwiązania problemu słoni. Nie możemy handlować naszą kością słoniową, a przecież w niej są pieniądze. Niemcy wysyłają pieniądze na ścieżki rowerowe w Peru, ale odmawiają nam handlu kością słoniową. To niesprawiedliwe! A to byłaby prawdziwa pomoc rozwojowa.”

160 ton kości słoniowej – i frustracja

Botswana przechowuje według własnych danych 160 ton kości słoniowej, głównie od zwierząt, które padły naturalnie; wszystko jest zarejestrowane i ściśle strzeżone. „To kosztuje nas dużo pieniędzy – i nic z tego nie mamy” – mówi Mmolotsi.

Ostrzega: „Jeśli dla ludzi te zwierzęta będą tylko ciężarem i zagrożeniem, zaczną je odstrzeliwać, a kłusownictwo wzrośnie.” Krytycy opowiadają się natomiast za całkowitym zakazem kości słoniowej. Mmolotsi odpowiada: „Niemcy mogą spalić naszą kość słoniową u siebie – po tym, jak ją od nas kupią! Co klient z nią zrobi, to już nie nasza sprawa.” Zasoby stale się odnawiają.

Federalne ministerstwo środowiska w odpowiedzi na zarzuty rządu Botwsany: „UE i wszystkie jej państwa członkowskie od wielu lat wspólnie sprzeciwiają się otwarciu międzynarodowego handlu kością słoniową (…), który zagraża wysokiemu poziomowi ochrony słoni (…).”

Dla Mmolotsiego to „kontrproduktywne”, blokada jest „wyczerpująca” i „demoralizująca”. Jego kraj chce jednak podjąć nową próbę – najlepiej przy wsparciu Niemiec.

źródło: Bild

Niemcy: AfD ostrzega w Bundestagu przed „manipulacją pogodą”

2

Kontrowersyjny wniosek AfD w Bundestagu

W Bundestagu doszło do nietypowej debaty po tym, jak frakcja AfD przedstawiła wniosek sugerujący, że rząd niemiecki może manipulować pogodą w celu ratowania klimatu. AfD postawiła tezę, że rzekome działania obejmują celowe wprowadzanie drobnych cząstek pyłu do atmosfery w celu wywołania pożądanych efektów klimatycznych.

Nicole Höchst, posłanka AfD, podkreśliła w swoim wystąpieniu, że pomysł jest poważnie dyskutowany i ostrzegła, że „klimaextremizm” może „otworzyć wrota piekła”.

Reakcja polityków innych frakcji

Politycy z innych ugrupowań stanowczo odrzucili te zarzuty. Profesor Reza Asghari (CDU) wyjaśnił, że wszelkie próby wpływania na pogodę w Niemczech odbywają się wyłącznie w ścisłym, regulowanym zakresie i nie mają wpływu na klimat.

Holger Mann, poseł SPD, podkreślił, że lokalne eksperymenty meteorologiczne, takie jak regionalna ochrona przed gradem, nie mają nic wspólnego z globalnym geoengineeringiem. Zapewnił, że w Niemczech ani w UE nie stosuje się żadnych technik globalnego sterowania pogodą w celach klimatycznych.

Czym jest geoengineering?

Geoengineering to zbiór technologii mających na celu celową ingerencję człowieka w system klimatyczny. Do metod tych zalicza się między innymi:

  • usuwanie dwutlenku węgla z atmosfery i składowanie go w glebie,
  • redukcję promieniowania słonecznego poprzez tzw. Solar Radiation Modification (SRM).

Technologie te budzą kontrowersje ze względu na wysokie ryzyko i fakt, że nie rozwiązują przyczyn zmian klimatycznych.

Stanowisko niemieckiego rządu

Rząd Niemiec od 2025 roku wyraźnie zaznacza, że geoengineering nie jest brany pod uwagę jako opcja polityki klimatycznej. Powodem są niepewności związane z technologią oraz potencjalne implikacje i ryzyka. Nie ma planów ani zakazu ani wsparcia dla tego typu działań, a międzynarodowo Niemcy wspierają obowiązujący od 2010 roku wstępny zakaz ONZ dla dużych działań geoengineeringowych.

W odniesieniu do SRM politycy SPD i CDU jasno stwierdzili, że technologia została co prawda zbadana naukowo, ale politycznie odrzucona. Holger Mann skrytykował wniosek AfD: „Tworzą problem, który nie istnieje, i chcą wprowadzić nowe przepisy oraz biurokrację bez realnego uzasadnienia”.

Podsumowanie debaty

Debata w Bundestagu pokazała, że AfD nadal stara się przedstawiać teorie spiskowe jako realne zagrożenie, podczas gdy większość parlamentarna odrzuca takie postulaty jako oderwane od faktów. W Niemczech nie prowadzi się żadnych globalnych eksperymentów pogodowych, a rząd konsekwentnie podkreśla, że walka z kryzysem klimatycznym odbywa się poprzez politykę neutralną technologicznie i zgodną z nauką.

źródło: bild.de

Niemcy: Gwałtowny wzrost deportacji do Turcji. Co dziesiąta osoba wydalana właśnie tam

1

Znaczący wzrost liczby deportacji z Niemiec

Niemcy ponownie znacząco zwiększyły liczbę deportacji cudzoziemców. Szczególnie wyraźny jest wzrost wydaleń do Turcji, która w 2025 roku stała się najczęstszym kierunkiem deportacji z Niemiec. Jak wynika z danych przedstawionych przez rząd federalny, 2297 osób zostało w 2025 roku deportowanych do Turcji. To ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej.

Dla porównania:

  • w 2024 roku deportowano do Turcji 1087 osób,
  • w 2023 roku – 875 osób.

Oznacza to, że co dziesiąta deportacja z Niemiec w 2025 roku dotyczyła Turcji.

Łączna liczba deportacji wyraźnie wyższa niż w poprzednich latach

Łącznie w 2025 roku z Niemiec deportowano 22 878 osób, co stanowi znaczący wzrost w porównaniu z latami ubiegłymi. Rząd federalny nie pozostawia wątpliwości: polityka migracyjna została zaostrzona, a decyzje o wydaleniu są realizowane konsekwentniej niż wcześniej.

Kolejne kraje na liście: Gruzja, Hiszpania i Francja

Na drugim miejscu pod względem liczby deportacji znajduje się Gruzja, do której odesłano 1690 osób. Wśród głównych państw docelowych znalazły się również Hiszpania i Francja.

Wynika to w dużej mierze z tzw. zasad dublińskich, zgodnie z którymi procedura azylowa powinna być prowadzona w tym państwie Unii Europejskiej, w którym dana osoba została po raz pierwszy zarejestrowana.

Ponadto:

  • 18 osób deportowano do Iranu,
  • 83 osoby – do Afganistanu.

Mniej wniosków o azyl, więcej deportacji

Równolegle do rosnącej liczby deportacji gwałtownie spadła liczba wniosków azylowych. Według danych Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych liczba pierwszych wniosków o azyl zmniejszyła się aż o 51 procent.

W 2025 roku 113 236 osób po raz pierwszy złożyło wniosek o ochronę międzynarodową w Niemczech. To jeden z najniższych wyników od lat.

Ostra krytyka ze strony Lewicy

Rosnące statystyki deportacyjne spotkały się z ostrą krytyką ze strony Lewicy (Die Linke). Posłanka Bundestagu i rzeczniczka tej partii ds. polityki migracyjnej Clara Bünger, która złożyła interpelację do rządu federalnego w tej sprawie, alarmuje, że deportacje są realizowane zbyt brutalnie.

Jej zdaniem niedopuszczalne jest:

  • rozdzielanie rodzin,
  • wyprowadzanie dzieci ze szkół w celu deportacji,
  • odbieranie osób bezpośrednio ze szpitali, by przymusowo wydalić je z kraju.

Szczególnie ostro Bünger krytykuje gwałtowny wzrost deportacji do Turcji, podkreślając, że w tym kraju w więzieniach przebywa wielu przeciwników politycznych.

Tło: Turcja jako jedno z głównych państw pochodzenia azylantów

Turcja pozostaje jednym z najważniejszych krajów pochodzenia osób ubiegających się o azyl w Niemczech. W 2025 roku 11 919 obywateli Turcji złożyło po raz pierwszy wniosek o azyl, co dało temu państwu trzecie miejsce – po Afganistanie i Syrii.

Dane te pokazują, jak silnie kwestia migracji z Turcji wpływa obecnie na niemiecką debatę publiczną oraz politykę migracyjną rządu federalnego.

źródło: bild.de

Tragiczny incydent w Hamburgu. Mężczyzna pociągnął kobietę pod nadjeżdżające metro – oboje nie żyją

1

Śmiertelny wypadek na stacji Wandsbek-Markt

Mieszkańcy Hamburga są wstrząśnięci tragicznym zdarzeniem, do którego doszło w dzielnicy Wandsbek. Na stacji metra Wandsbek-Markt dwie osoby poniosły śmierć po tym, jak zostały potrącone przez wjeżdżający na peron pociąg metra. Według wstępnych ustaleń policji istnieje podejrzenie, że doszło do celowego czynu.

Policja: jedna osoba zaatakowała drugą i zepchnęła ją na tory

Jak poinformował rzecznik hamburskiej policji w rozmowie z dziennikiem BILD, obie osoby znajdowały się na peronie niezależnie od siebie. W momencie wjazdu pociągu jedna z nich miała nagle chwycić drugą osobę i wspólnie z nią rzucić się pod nadjeżdżający skład.

– Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami jedna osoba zaatakowała drugą i rzuciła się z nią przed nadjeżdżający pociąg. Istnieje podejrzenie popełnienia czynu zabronionego o charakterze zabójstwa – przekazał przedstawiciel policji.

Sprawę przejęła komisja ds. zabójstw LKA 41, która prowadzi szczegółowe dochodzenie.

Zdarzenie miało miejsce późnym wieczorem

Do tragedii doszło około godziny 22:00. Na obecnym etapie śledztwa nie są znane motywy działania sprawcy, a policja nie ujawnia dalszych informacji dotyczących okoliczności zdarzenia.

Relacje świadków: ofiarą była przypadkowa kobieta

Świadkowie, z którymi rozmawiała agencja NonstopNews, relacjonowali, że po peronie chodził mężczyzna, który mógł znajdować się pod wpływem alkoholu. Według tych relacji w pewnym momencie chwycił przypadkowo stojącą na peronie młodą kobietę i wciągnął ją na tory.

Policja na razie nie potwierdziła tych doniesień i powstrzymuje się od oficjalnych komentarzy na temat tła zdarzenia. Świadkowie tragedii zostali objęci natychmiastową opieką psychologiczną na miejscu.

Utrudnienia w ruchu metra

Śmiertelny incydent spowodował poważne zakłócenia w funkcjonowaniu komunikacji miejskiej. Linia metra U1 została czasowo wyłączona z ruchu na odcinku między stacjami Wartenau a Wandsbek-Gartenstadt – poinformowała spółka Hamburger Hochbahn AG.

Dla pasażerów uruchomiono zastępczą komunikację autobusową.

Tożsamość ofiar nadal nieustalona

Policja nie przekazała dotąd żadnych informacji dotyczących wieku ani tożsamości ofiar.
– Identyfikacja zmarłych osób nie została jeszcze zakończona – poinformował rzecznik policji.

Uwaga: pomoc w kryzysie psychicznym

Redakcja BILD zaznacza, że co do zasady nie relacjonuje przypadków samobójstw, aby nie stwarzać ryzyka naśladownictwa. Wyjątkiem są sytuacje, w których okoliczności zdarzenia mają szczególną wagę społeczną.

Osoby doświadczające kryzysu psychicznego lub myśli samobójczych mogą w Niemczech skorzystać z bezpłatnej pomocy Telefonseelsorge (www.telefonseelsorge.de).
Pomoc dostępna jest całodobowo pod numerami: 0800 111 0 111 oraz 0800 111 0 222.

Sprawa pozostaje w toku, a śledczy zapowiadają dalsze czynności wyjaśniające okoliczności tego dramatycznego zdarzenia.

źródło: bild.de