Niemcy: Tęczowa flaga jako „symbol działań grup pedofilskich”? Sąd nie widzi podstaw do procesu przeciw polityk AfD

1

Sprawa Vanessy Behrendt i zarzuty prokuratury

Sprawa polityk AfD Vanessy Behrendt wywołała szerokie zainteresowanie po tym, jak w listopadzie 2025 roku landtag Dolnej Saksonii uchylił jej immunitet. Następnie prokuratura w Getyndze wniosła przeciwko niej akt oskarżenia, zarzucając jej podżeganie do nienawiści, znieważenie oraz niebezpieczne rozpowszechnianie danych osobowych.

W centrum sprawy znajduje się wpis opublikowany przez Behrendt w 2024 roku w mediach społecznościowych. Polityk napisała w nim między innymi, że tęczowa flaga jest symbolem „działań grup pedofilskich” oraz „zagrożeniem dla dzieci poprzez propagandę LGBTQ”.

Kontrowersyjne wypowiedzi w mediach społecznościowych

Oprócz tego Behrendt skomentowała zdjęcie grupowe organizacji „Queeres Netzwerk Gifhorn”, pisząc: „Dlaczego oni zawsze wyglądają tak, jakby huśtawka stała zbyt blisko ściany?”. W innym wpisie zapowiedziała „walkę z tęczowym reżimem” i stwierdziła, że „nigdy nie dopuści do tego, by perwersyjni psychopaci zbliżali się do naszych dzieci”.

Wypowiedzi te stały się podstawą działań prokuratury, która uznała je za naruszające przepisy prawa.

Sąd w Brunszwiku: brak podstaw do rozpoczęcia procesu

Sąd krajowy w Brunszwiku ocenił jednak, że na obecnym etapie nie ma podstaw do wszczęcia postępowania głównego. W piśmie skierowanym do obrońcy Behrendt wskazano, że „obecnie nie można oczekiwać”, iż sprawa trafi na rozprawę przed sądem.

Z dokumentu wynika również, że sąd krytycznie odniósł się do działań prokuratury w Getyndze, podkreślając brak szczegółowego uzasadnienia prawnego przedstawionych zarzutów. Sąd wyraził zdziwienie, że w przeciwieństwie do argumentacji obrony, ze strony prokuratury nie przedstawiono pogłębionej analizy prawnej.

Ocena wypowiedzi i granice prawa

W odniesieniu do kluczowego zarzutu dotyczącego wypowiedzi o tęczowej fladze sąd wskazał, że mogła ona odnosić się do krytyki określonej ideologii lub światopoglądu, a nie bezpośrednio do konkretnych osób. W takiej interpretacji brak jest przesłanek do uznania wypowiedzi za podżeganie do nienawiści.

Sąd odniósł się także do innego wpisu Behrendt, dotyczącego konkretnej osoby deklarującej skłonności pedofilskie. W tym przypadku uznano, że pojedyncza osoba nie podlega ochronie w ramach przepisów o podżeganiu do nienawiści.

Spór między sądem a prokuraturą

Jednocześnie sąd zaznaczył, że prokuratura powinna jeszcze szczegółowo odnieść się do argumentów przedstawionych przez obronę. Wcześniej jednak prokuratura w Getyndze stwierdziła, że stanowisko Behrendt „nie wymaga odpowiedzi”, podtrzymując swoją ocenę prawną sprawy.

Reakcja polityk AfD

Vanessa Behrendt oceniła decyzję sądu jako „dobry sygnał”, twierdząc, że potwierdza ona jej przekonanie o politycznym charakterze działań prokuratury. Zarzuciła również organom ścigania brak neutralności oraz próbę uciszania niewygodnych opinii.

Kontrowersje wokół prokuratury

Władze Getyngi zyskały rozgłos dzięki zeszłorocznemu programowi informacyjnemu CBS „60 Minutes”. W tym odcinku prokuratorzy z Getyngi wyrazili rozbawienie faktem, że podczas przeszukań domów w związku z przestępstwami szerzącymi mowę nienawiści w Internecie, nawet późniejsza konfiskata telefonu komórkowego była uważana za „karę samą w sobie”.

Sprawa Vanessy Behrendt pozostaje więc nierozstrzygnięta, a dalsze działania prokuratury mogą zadecydować o jej ewentualnym dalszym biegu.

źródło: nius.de

Nieletni uchodźcy bez opieki w Niemczech: problem, który budzi kontrowersje

3

Jednym z istotnych elementów polityki migracyjnej w Niemczech od czasu otwarcia granic w 2015 roku jest kwestia tzw. nieletnich uchodźców bez opieki (UMA). Koszty ich utrzymania są bardzo wysokie. Już w 2017 roku wynosiły około 5250 euro miesięcznie na osobę, a obecnie – według różnych szacunków – sięgają około 80-85 tysięcy euro rocznie.

Wątpliwości wokół ustalania wieku

Kluczowym problemem pozostaje kwestia weryfikacji wieku tych osób. W wielu przypadkach opiera się ona głównie na oświadczeniach samych zainteresowanych, a badania medyczne przeprowadzane są rzadko i zazwyczaj wymagają zgody danej osoby.

Już w 2018 roku zwracano uwagę, że takie podejście może budzić wątpliwości, ponieważ decyzje podejmowane są często mimo istniejących niejasności, a organy państwowe nie zawsze podejmują działania w celu ich wyjaśnienia.

Przykłady z innych krajów i wcześniejsze działania w Niemczech

W niektórych państwach europejskich, takich jak Dania czy Wielka Brytania, w przypadku wątpliwości standardem są badania medyczne. W Wielkiej Brytanii w pierwszej połowie 2024 roku spośród 2736 przebadanych osób aż 1317 (48%) uznano za dorosłe.

Podobne działania podejmowano czasowo również w Niemczech – między innymi w Saarland w latach 2016–2018. Wówczas wśród 537 przebadanych osób około 35% zostało zakwalifikowanych jako dorośli. Obecnie jednak takie procedury są stosowane rzadziej.

Struktura demograficzna i dodatkowe wątpliwości

Zdecydowaną większość tej grupy stanowią mężczyźni – około 90%. Może to rodzić pytania o rzeczywiste motywy przyjazdu, choć kwestia ta nie jest szerzej analizowana w oficjalnych danych.

Brak danych o przestępczości

Kolejnym problemem jest brak szczegółowych danych dotyczących przestępczości wśród nieletnich uchodźców bez opieki. Statystyki policyjne obejmują wprawdzie dane o podejrzanych według wieku i pochodzenia, jednak nie uwzględniają informacji, czy dana osoba była nieletnia i jednocześnie pozbawiona opieki.

W praktyce oznacza to, że nie da się dokładnie określić skali zjawiska. W 2024 roku odnotowano ponad 21 tysięcy nieletnich migrantów jako podejrzanych o przestępstwa, jednak brak jest danych, ilu z nich należało do grupy UMA.

Głośne przypadki i reakcje polityczne

W debacie publicznej pojawiają się także pojedyncze, nagłośnione przypadki przestępstw, w których sprawcami mieli być młodzi uchodźcy. W takich sytuacjach często pojawiają się wątpliwości dotyczące ich rzeczywistego wieku.

W przeszłości pojawiały się postulaty wprowadzenia obowiązkowych badań wieku, jednak nie zostały one wdrożone na szeroką skalę.

Ograniczone możliwości deportacji

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, deportacja nieletnich – zwłaszcza bez opieki – jest bardzo trudna. W praktyce nawet w przypadku poważnych przestępstw takie działania są rzadko realizowane.

Dodatkowym problemem jest brak skutecznych działań mających na celu ustalenie tożsamości i odnalezienie rodzin tych osób w krajach pochodzenia.

źródło: nius.de

Niemcy: Apteki zamykają się w ramach protestu. Powodem niskie wynagrodzenia

0

Ogólnokrajowy protest i zamknięcia aptek

W poniedziałek wiele aptek w Niemczech pozostaje zamkniętych w związku z ogólnokrajowym dniem protestu. Środowisko farmaceutyczne chce w ten sposób wywrzeć presję na rząd federalny w sprawie podwyższenia wynagrodzeń, które – jak podkreślają przedstawiciele branży – od lat nie zostały zwiększone.

Jednocześnie zapowiedziano demonstracje i zgromadzenia w największych miastach, m.in. w Berlinie, Monachium, Düsseldorfie i Hanowerze. W pilnych przypadkach dostęp do leków ma być zapewniony przez apteki dyżurne.

Postulat podwyższenia stałej opłaty

Aptekarze domagają się podniesienia stałej części wynagrodzenia za wydanie leku z 8,35 euro do 9,50 euro za opakowanie. Podwyżka ta była przewidziana w umowie koalicyjnej CDU/CSU i SPD, jednak jej realizację odłożono z powodu trudnej sytuacji finansowej ustawowych kas chorych.

Federalna minister zdrowia Nina Warken zapowiedziała niedawno powrót do tego tematu i przygotowanie odpowiedniego rozporządzenia wiosną.

Propozycje zmian ze strony kas chorych

Związek kas chorych (GKV-Spitzenverband) również opowiada się za reformą systemu wynagrodzeń, jednak proponuje jej zróżnicowanie. Według tej koncepcji apteki o dużym obrocie, zwłaszcza w dużych miastach, miałyby otrzymywać niższą stałą opłatę, natomiast placówki w regionach wiejskich – wyższą.

Zdaniem przedstawicieli kas nie jest konieczne ogólne podnoszenie wynagrodzeń, lecz ich lepsze rozdzielenie.

Spadająca liczba aptek

Liczba aptek w Niemczech od dłuższego czasu maleje. Na koniec 2025 roku działało ich 16 601, czyli o 440 mniej niż rok wcześniej.

W ramach protestu, oprócz zamknięć placówek, w poniedziałek odbywają się także demonstracje w Berlinie, Monachium, Düsseldorfie i Hanowerze.

źródło: spiegel.de

Pierwszy homoseksualny burmistrz Monachium. Polityk Zielonych robi furorę!

4

Historyczna zmiana w Monachium

Monachium wybrało nowego burmistrza. Dominik Krause został pierwszym otwarcie homoseksualnym burmistrzem bawarskiej stolicy. W wieku 35 lat jest także najmłodszym „szefem” miasta od czasów Hansa-Jochena Vogla.

Już podczas najbliższego Oktoberfestu dojdzie do symbolicznej zmiany – Krause będzie uczestniczył w otwarciu festiwalu obok Markusa Södera.

Reakcje polityczne i komentarze

Wydarzenie wywołało reakcje na scenie politycznej. Była współprzewodnicząca Zielonych Ricarda Lang ironicznie zapowiedziała, że chętnie pojawi się na Oktoberfest, by obserwować, jak polityk CSU stoi obok przedstawiciela Zielonych podczas inauguracji.

Wizerunek i życie prywatne

Krause nie ukrywa swojego życia prywatnego. Mieszka w Monachium z partnerem Sebastianem Müllerem, lekarzem, z którym jest związany od niemal 20 lat. Müller regularnie towarzyszy mu podczas publicznych wystąpień i będzie pełnił rolę pierwszego „First Gentlemana” miasta.

Podczas Christopher Street Day w 2025 roku Krause – jeszcze jako drugi burmistrz – pojawił się na platformie z napisem „Bürgaymeister”.

Kampania w mediach społecznościowych

Jednym z kluczowych elementów jego sukcesu była aktywność w mediach społecznościowych. Na Instagramie i TikToku publikował krótkie materiały wyjaśniające decyzje polityczne, pokazywał życie miasta i odpowiadał na pytania mieszkańców.

W trakcie kampanii tworzył także treści w języku włoskim, kierowane do licznej społeczności włoskiej w Monachium.

Program polityczny

W kampanii Krause koncentrował się przede wszystkim na problemie mieszkań. Zapowiada przekształcanie pustych biur w lokale mieszkalne, nie wykluczając również wywłaszczeń.

Wśród jego priorytetów znajdują się także rozwój transportu publicznego oraz elektromobilności.

Kontrowersje i wcześniejsze wypowiedzi

Krause znany jest z bezpośrednich i czasem kontrowersyjnych wypowiedzi. W 2023 roku określił Oktoberfest mianem „największej otwartej sceny narkotykowej na świecie”, argumentując to w kontekście debaty o legalizacji marihuany. Wypowiedź spotkała się z ostrą krytyką środowiska gastronomicznego.

Początki kariery i nadchodzące wyzwania

Urodzony w 1990 roku w Monachium, dorastał w dzielnicach Moosach i Untermenzing. Studiował fizykę, a do polityki zaangażował się po doświadczeniu marszu neonazistów, który – jak sam przyznał – skłonił go do działania.

W 2014 roku wszedł do rady miejskiej z ramienia Zielonych, a później został drugim burmistrzem.

Jesienią czeka go pierwsza duża próba jako gospodarza miasta – otwarcie Oktoberfestu. Tradycyjnie burmistrz ma tylko dwie próby na otwarcie pierwszej beczki piwa. Nieudane podejście może szybko zakończyć ten symboliczny moment.

źródło: bild.de

Niemcy: Strajki ostrzegawcze ponownie uderzają w komunikację miejską. Możliwy całkowity paraliż

0

Utrudnienia w wielu miastach

Pasażerowie w Nadrenii Północnej-Westfalii muszą w poniedziałek ponownie liczyć się z utrudnieniami w komunikacji miejskiej. Związek zawodowy Verdi wezwał do kolejnych strajków ostrzegawczych w licznych zajezdniach komunikacji miejskiej. Skala zakłóceń ma być zróżnicowana – w niektórych miejscach możliwy jest niemal całkowity paraliż.

Strajki obejmują łącznie 19 przedsiębiorstw komunikacyjnych, m.in. w Wuppertalu, Mönchengladbach, Krefeld, Castrop-Rauxel, Herne, Bottrop, Oberhausen, Dortmundzie, Bielefeld i Kolonii.

Całkowite wstrzymanie ruchu w części miast

W Dortmundzie i Schwerte – jak poinformowały tamtejsze zakłady komunikacyjne (DSW) – nie będą kursować ani tramwaje, ani autobusy. Strajk obejmuje około 400 motorniczych, jednak ze względu na powiązania systemów transportu wpływa także na funkcjonowanie autobusów.

Częściowe ograniczenia w innych regionach

W Kolonii utrudnienia będą mniejsze. Według Kölner Verkehrs-Betriebe (KVB) strajki dotkną głównie wybranych linii autobusowych, przede wszystkim po lewej stronie Renu. Ruch ma być w dużej mierze utrzymany, choć możliwe są zakłócenia.

Z kolei Niederrheinische Verkehrsbetriebe (NIAG) przewidują ograniczenia sięgające maksymalnie około 10 proc. kursów, wykluczając jednocześnie całkowite wstrzymanie ruchu.

Spór zbiorowy przyczyną strajków

Strajki są efektem trwającego sporu zbiorowego w sektorze komunikacji miejskiej. Dotyczy on warunków pracy około 30 tys. pracowników w blisko 30 przedsiębiorstwach transportowych w regionie. Dotychczasowe dwie rundy negocjacji nie przyniosły porozumienia.

Kolejna, trzecia runda rozmów rozpocznie się we wtorek, 24 marca, i potrwa kilka dni. Na czas negocjacji nie zaplanowano kolejnych strajków ostrzegawczych.

źródło: n-tv.de

Ile naprawdę zarabiają lekarze w Niemczech: Niektóre kwoty szokują!

Debata na temat finansów ustawowych kas chorych wywołuje dyskusje w całych Niemczech. Ubezpieczeni skarżą się na rosnące składki i dłuższe czasy oczekiwania. Napięcie między politykami, kasami chorych a lekarzami narasta. Pacjentom coraz trudniej jest rozpoznać, kto faktycznie boryka się z problemem braku środków finansowych.

Według oficjalnych danych publiczne kasy chorych zakończyły miniony rok ze znacznym nadwyżką. Przedstawiciele kas, środowiska lekarskiego i polityków ostrzegają przed rosnącą presją kosztową i dostrzegają potrzebę reformy systemu opieki zdrowotnej.

Krytyka ze strony gabinetów lekarskich

Federalne Stowarzyszenie Lekarzy Rodzinnych (HAEV) podkreśla, że lekarze rodzinni odgrywają kluczową rolę w systemie, ale są coraz bardziej przeciążeni – zwłaszcza rosnącą liczbą starszych i przewlekle chorych pacjentów.

Niższe zarobki niż u specjalistów sprawiają, że zawód traci na atrakcyjności, co prowadzi do braków kadrowych. Dodatkowo rosną koszty prowadzenia praktyk, m.in. czynszu i energii.

Ile zarabia lekarz rodzinny w Niemczech?

Wynagrodzenia lekarzy rodzinnych w Niemczech różnią się znacznie w zależności od rodzaju działalności i formy zatrudnienia. Lekarze zatrudnieni w szpitalach są zazwyczaj wynagradzani zgodnie z taryfą. Lekarze prowadzący prywatną praktykę mogą osiągać wyższe dochody, ale ponoszą również bieżące koszty i ryzyko związane z prowadzeniem działalności gospodarczej.

Forma zatrudnieniaŚrednie roczne wynagrodzenie*
Lekarz rodzinny (medycyna ogólna) – zatrudnionymiędzy 70 000 a 110 000 euro
Lekarz specjalista (np. radiolog) – zatrudnionymiędzy 80 000 a 140 000 euro
Lekarz rodzinny – prowadzący własną praktykęmiędzy 120 000 a 250 000 euro
Lekarz specjalista – prowadzący własną praktykęmiędzy 180 000 a 350 000 euro
Lekarz rezydent, szpital komunalny (taryfa VKA)między 66 000 a 85 000 euro
Lekarz specjalista, szpital komunalny (taryfa VKA)między 109 000 a 124 000 euro
Ordynator, szpital komunalny (taryfa VKA)między 128 000 a 137 000 euro

*kwoty brutto

Według Federalnego Związku Lekarzy Kas Chorych (KBV) średni roczny przychód z honorariów na jednego lekarza rodzinnego wynosi około 240 000 euro. „Z tej kwoty trzeba jednak pokryć wszystkie koszty: wynagrodzenia kilku pracowników, czynsz, energię, podatki, składki emerytalne, kredyt na prowadzenie praktyki i wiele innych” – wyjaśnia Buhlinger-Göpfarth. Kwota netto wynosi zazwyczaj około 25 do 30 procent. Pacjenci prywatni odgrywają jedynie drugorzędną rolę w opiece lekarzy rodzinnych.

Ile zarabia lekarz specjalista w Niemczech?

Godziny pracy, zakres odpowiedzialności i obciążenie pracą lekarza specjalisty w Niemczech różnią się znacznie w zależności od specjalizacji i miejsca pracy. Również dochody lekarzy zależą w dużej mierze od tego, czy leczą oni wielu pacjentów ubezpieczonych w ramach ubezpieczenia publicznego, czy też pacjentów prywatnych.

W przypadku pacjentów prywatnych lekarze specjaliści mogą zazwyczaj naliczać wyższe honoraria i są mniej związani stałymi budżetami, podczas gdy leczenie pacjentów ubezpieczonych w ramach ubezpieczenia publicznego jest w większości wynagradzane ryczałtowo i podlega ograniczeniom. Gabinety z dużym odsetkiem pacjentów prywatnych osiągają zatem często znacznie wyższe dochody – mimo że pacjenci ubezpieczeni w ramach ubezpieczenia publicznego stanowią większość pacjentów.

Oto ile zarabiają lekarze specjaliści w Niemczech:

SpecjalizacjaMediana wynagrodzenia brutto*
Medycyna ogólna99 750 euro
Okulista102 238 euro
Chirurg114 266 euro
Embriolog100 234 euro
Ginekolog111 259 euro
Gastroenterolog106 248 euro
Laryngolog (otolaryngolog)100 238 euro
Dermatolog100 234 euro
Medycyna wewnętrzna102 500 euro
Internista102 238 euro
Ortodonta91 000 euro
Pediatra101 236 euro
Neurolog110 257 euro
Onkolog109 255 euro
Ortopeda116 271 euro
Patolog115 269 euro
Pulmonolog (specjalista chorób płuc)100 234 euro
Psychiatra106 248 euro
Reumatolog100 234 euro
Dentysta85 199 euro

*kwoty brutto

Skandal w Niemczech: Talib kieruje teraz ambasadą Afganistanu w Berlinie!

5

Członek radykalno-islamskiej organizacji talibów kieruje aktualnie afgańską ambasadą w Berlinie – a rząd federalny rzekomo nie miał o tym pojęcia! Niemcy są tym samym pierwszym państwem UE, w którym talibowie faktycznie prowadzą ambasadę.

Co ciekawe, rząd federalny Niemiec oficjalnie nie uznaje islamistów, którzy od sierpnia 2021 r. sprawują władzę w Kabulu, za legalny rząd.

Talibowie zagrali Berlinowi na nosie

W centrum tej sprawy znajduje się Nebrasul H. Według ustaleń ARD pełni on obecnie funkcję tzw. chargé d’affaires – czyli szefa ambasady bez oficjalnego ambasadora. Przybył on do Berlina dopiero w lipcu – za zgodą rządu federalnego! Jednak najwyraźniej talibowie prowadzili podwójną grę: podobno nie poinformowali Berlina o swoich prawdziwych planach, aby później umieścić go na czele ambasady.

Poprzednik pozbawiony władzy

Dotychczasowy urzędnik Abdul P. ma być teraz tylko swego rodzaju figurantem. Oficjalnie nadal figuruje jako chargé d’affaires, ale według raportu faktycznie został pozbawiony władzy już na początku stycznia. Powód? Władze w Kabulie uznały, że dyplomata poprzedniego rządu, który nie jest członkiem talibów, nie jest wystarczająco godny zaufania.

Delikatna sytuacja polityczna

Pomimo braku uznania talibów rząd federalny Niemiec szuka z nimi kontaktu. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (55, CSU) stara się o współpracę – na przykład w zakresie deportacji. Dopiero pod koniec lutego, po zawarciu porozumienia z talibami, 20 przestępców zostało odesłanych do ojczyzny.

źródło: dpa

Skandal w Brandenburgii: Dzieci skandowały rasistowskie hasła podczas imprezy!

1

Na imprezie dla nastolatków w Falkenbergu dzieci i młodzież wykrzykiwały rasistowskie hasła. Podczas przeboju imprezowego „L’Amour toujours” wielokrotnie skandowały: „Niemcy dla Niemców, obcokrajowcy precz”. Filmik z tego wydarzenia trafił na Instagram i wywołał oburzenie. Zszokowany jest również premier Brandenburgii Dietmar Woidke (SPD).

Dzieci i młodzież bawiły się w klubie

Około 100 do 150 dzieci i młodzieży w wieku od jedenastu lat bawiło się w minioną sobotę w klubie „Blue Velvet” w Falkenbergu (Brandenburgii). Właściciel Tino Veit wyraził w rozmowie z Niemiecką Agencją Prasową ubolewanie z powodu tego, co zrobiono z utworem – „zwłaszcza podczas imprezy dla dzieci”. W przyszłości zamierza lepiej przygotować DJ-ów na takie sytuacje, aby mogli szybciej reagować. Jest otwarty na świat i sprzeciwia się wszelkim radykalnym postawom.

Piosenka zabrzmiała dwa razy tego wieczoru

„Teenage-Party” rozpoczęła się o godz. 16:00 i według organizatora trwała do 20:30. W tym czasie piosenka zabrzmiała dwa razy – raz z playlisty Spotify, a później jeszcze raz z gramofonu DJ-a. Veit mówi o „trudnej sytuacji”: zaplanowany DJ początkowo się nie pojawił. Szukając zastępstwa, Veit najpierw odtworzył aktualną playlistę Bravohits.
Tam po raz pierwszy zabrzmiał utwór „L’Amour toujours” – i już wtedy młodzież wykrzykiwała hasła.

Według własnych słów właściciel Veit był w tym czasie zajęty poszukiwaniem zastępczego DJ-a i nie mógł interweniować. DJ zaczął grać o godz. 17:00 i odtworzył ten utwór jeszcze raz. Był tak zaskoczony reakcją młodzieży, że nie wiedział, co ma zrobić, jak podano w oświadczeniu właściciela. Kiedy właściciel klubu zauważył, że sytuacja się zaostrza, wyszedł na scenę. Ściszył muzykę i zwrócił uwagę, że tekst nie pasuje do piosenki.

Woidke: „Jestem oszołomiony”

Premier Brandenburgii Dietmar Woidke skrytykował na Instagramie, że utwór został odtworzony dwa razy, zanim ktoś wkroczył do akcji. „Młodzież wykrzykuje nazistowskie hasła, a nikt nie interweniuje. Jestem oszołomiony. Nie wolno nam nigdy milczeć w tej sprawie!”, napisał polityk.

Imprezowy hit „L’Amour toujours” autorstwa producenta muzycznego Gigi D’Agostino ma ponad 20 lat, a jego refren nie ma tekstu. Piosenka ta jest od jakiegoś czasu wykorzystywana do skandowania rasistowskich haseł. W 2024 r. duże oburzenie wywołało wideo, na którym goście baru na wyspie Sylt nad Morzem Północnym skandowali przy tej melodii „Precz z obcokrajowcami” i „Niemcy dla Niemców”.

źródło: bild.de

USA publikuje kartoteki NSDAP: Miliony Niemców mogą odkryć niewygodną prawdę

3

8,5 miliona Niemców było do 1945 roku członkami NSDAP. Ich kartoteki są teraz ogólnodostępne w sieci. Jednak wyszukiwanie jest bardziej skomplikowane niż się wydaje.

Obszerne zbiory archiwalne po raz pierwszy dostępne bez ograniczeń

W przeciwieństwie do Niemiec, Stany Zjednoczone umożliwiają dostęp do pełnej cyfrowej kopii mikrofilmowanego centralnego rejestru NSDAP oraz rejestru lokalnych grup NSDAP. Dzięki temu ponad 16 milionów obiektów cyfrowych, takich jak zdjęcia, na ponad 5000 zdigitalizowanych rolkach mikrofilmowych jest dostępnych bezpłatnie dla każdego użytkownika internetu.

Zawierają one dane milionów Niemców, którzy do 1945 roku byli członkami Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej (NSDAP). Według danych Niemieckiego Muzeum Historycznego w 1945 roku „co piąty dorosły Niemiec był jednym z łącznie 8,5 miliona członków partii” i tym samym, przynajmniej na papierze, wspierał ten niesprawiedliwy system.

Nie jest niczym niezwykłym, że takie zbiory znajdują się w Archiwum Narodowym Stanów Zjednoczonych i są tam dostępne w formie cyfrowej – mówi historyk Martin Winter z Uniwersytetu w Lipsku. „Ma to transatlantycką historię – dokumenty te zostały wykorzystane po wojnie do denazyfikacji i procesów sądowych”.

Również w Archiwum Federalnym w Berlinie znajdują się cyfrowe kopie tych materiałów. Jednak ze względów prawnych ich wykorzystanie jest znacznie bardziej ograniczone.

W danych archiwalnych można znaleźć Hitlera, Himmlera i Hessa

Trzonem amerykańskiej kolekcji jest tak zwany „Master File”, który łączy kilka głównych kartotek. Należy do niego kartoteka grup lokalnych zawierająca około 6,6 miliona kart członkowskich, zawierających szczegółowe dane, takie jak imię i nazwisko, data urodzenia, zawód, data przystąpienia do partii oraz miejsce zamieszkania. Uzupełnieniem jest kartoteka centralna zawierająca około 4,3 miliona kart, które zostały utworzone w latach 1929–1943 i obejmują również czołowych funkcjonariuszy nazistowskich, takich jak Adolf Hitler, Heinrich Himmler i Rudolf Hess.

Do tego dochodzi ponad 200 000 kwestionariuszy członków NSDAP z aglomeracji berlińskiej oraz materiały dotyczące organizacji powiązanych, takich jak przykładowo Narodowosocjalistyczny Związek Nauczycieli czy Izba Lekarska Rzeszy.

Dyrektor fabryki papieru ratuje materiały dowodowe przed zniszczeniem

To, że skrupulatnie sporządzone przez nazistów kartoteki członków partii w ogóle jeszcze istnieją, zawdzięczamy Hannsowi Huberowi, dyrektorowi fabryki papieru na północ od Monachium. Tuż przed końcem II wojny światowej sprzeciwił się rozkazowi zniszczenia łącznie 65 ton papieru. W ten sposób uratował obszerny materiał dowodowy przed zniszczeniem.

Monachijski Centralny Instytut Historii Sztuki określa to z perspektywy czasu jako „odważną decyzję o znaczeniu politycznym”. Jesienią 1945 roku amerykański rząd wojskowy w końcu dostrzegł znaczenie kart i akt, które piętrzyły się w ogromnych stosach w fabryce papieru, i umieścił je w nowo utworzonym Berlin Document Center (BDC).

Historyk: To nie jest „wyszukiwarka nazistów”

Badacze, a także osoby prywatne mogą teraz korzystać z archiwum online. Historyk Winter podkreśla, że chodzi o dostęp do bardzo obszernych zbiorów archiwalnych: „To nie jest prosta »wyszukiwarka nazistów«, w której wpisuje się nazwisko i od razu znajduje się wszystko”.

Takie duże zbiory danych są bardzo pomocne na przykład dla historyków, ponieważ można wyszukiwać nazwiska, ale dzięki innym hasłom wyszukiwania można również znaleźć nowe osoby, na które w innym przypadku w ogóle by się nie natrafiło – mówi Winter, który prowadzi badania na

Uniwersytecie w Lipsku prowadzi badania na temat „Kultury korporacyjnej, pracy przymusowej i mordowania Żydów w lipskim koncernie zbrojeniowym HASAG”.

Tak działa wyszukiwanie w bazie danych

Kto chce znaleźć członków NSDAP na stronie internetowej (LINK) Archiwum Narodowego Stanów Zjednoczonych, musi najpierw aktywować wyszukiwanie na stronie głównej („Search within this Series”). Wówczas użytkownik uzyska dostęp do dokumentów.

Podobnie jak w przypadku wyszukiwania w Google, choć nieco bardziej skomplikowanie, należy zawęzić wyniki – a robi się to w ten sposób: jeśli na przykład wyszukuje się tylko „Müller”, wyświetla się prawie 200 wyników. Pomocne jest zawężenie wyszukiwania według schematu: nazwisko, imię i, najlepiej, ówczesne miejsce zamieszkania. Najlepsze wyniki zapewnia wprowadzenie dodatkowej daty urodzenia bez podawania stulecia – na przykład 10.06.18.

Kto w idealnym przypadku ma tylko jeden wynik, i tak jest daleki od celu: za dokumentem często kryje się kilka tysięcy stron zdigitalizowanego mikrofilmu. Historyk Winter opisuje następujący proces przeglądania jako „znacznie bardziej żmudny, niż się wydaje”. W idealnym przypadku powinna wyświetlić się lista wyników wyszukiwania w obrębie mikrofilmu. Może to być pomocne: karty zaznaczone na zielono powinny zawierać wyszukiwane hasła.

O znaczeniu: członkostwo i jego konsekwencje

Jeśli znajdzie się nazwisko w archiwum, nie należy wyciągać pochopnych wniosków. Członkostwo w partii wskazuje na razie tylko, że ktoś do niej wstąpił, i niewiele mówi o tym, jak dana osoba zachowywała się w czasach nazizmu – wyjaśnia Winter i podkreśla: „Jednak przystąpienie do partii w każdym razie oznaczało wyrażenie zgody”. Z drugiej strony nie oznacza to jednak, że osoba, której nie ma w archiwum, nie miała nic wspólnego z nazizmem.

Czy mimo wszystko może to stać się tematem rozmów przy rodzinnym stole? Byłby to „pozytywny impuls, ponieważ istnieje pewna odpowiedzialność za zmierzenie się z własną historią rodzinną” – uważa Winter. Jednocześnie historyk podkreśla: „Nikt nie musi dziś brać na siebie moralnej odpowiedzialności za czyny swojego pradziadka”.

źródło: rp-online.de

Yashar G. skazany na 8,5 roku więzienia. Niemiecki prokurator sprzedawał tajne informacje mafii!

2

Niemiecki prokurator został skazany na osiem lat i sześć miesięcy więzienia za współpracę z gangiem narkotykowym. W piątek Sąd Krajowy w Hanowerze uznał 40-latka za winnego przyjęcia łapówki i naruszenia tajemnicy służbowej. Sąd uznał za udowodnione, że mężczyzna ujawnił wyniki śledztwa i wydał informacje o planowanej akcji policyjnej.

W styczniu Yashar G. (40) niespodziewanie przyznał się do większości zarzucanych mu czynów, ostatecznie przyznając się do 9 z 14 zarzutów. W zamian za to, na wniosek prokuratury w Osnabrück, wycofano pozostałe zarzuty, w tym utrudnianie śledztwa w ramach pełnienia obowiązków służbowych. Wcześniej G. konsekwentnie zaprzeczał wszystkim zarzutom.

Ostrzegł gang narkotykowy przed nalotem

Zgodnie z aktem oskarżenia skorumpowany prokurator w okresie od czerwca 2020 r. do marca 2021 r. ujawniał za pieniądze poufne informacje z postępowań przygotowawczych i ostrzegł międzynarodowy gang narkotykowy przed nalotem. Za każdy czyn miał otrzymać 2500 euro. Prokuratura mówiła nawet o kwocie 5000 euro za każdy przypadek.

Wskazówki dotyczące przecieku w organach władzy pojawiły się już wcześniej. Już w 2022 r. wszczęto postępowanie przeciwko prokuratorowi. Przeszukano również jego mieszkanie i pomieszczenia służbowe. Ponieważ początkowo podejrzenia nie znalazły potwierdzenia, postępowanie zostało umorzone w październiku 2023 r. Jednak 7 miesięcy później śledztwo wznowiono.

Brano również pod uwagę, że przekazane informacje mogły dotyczyć importu 16 ton kokainy (o wartości rynkowej około 448 mln euro) na początku 2021 roku. Nie znaleziono na to jednak potwierdzenia.

Sędzia nie uwierzyła w jego skruchę

Dwa dni przed ogłoszeniem wyroku Yashar G. oświadczył: „Zawiodłem wiele osób i głęboko tego żałuję. Biorę na siebie pełną i wyłączną odpowiedzialność”. Sędzia nie uwierzyła w tę próbę okazania skruchy. Podczas procesu miał on kilka okazji, by zabrać głos, ale zachowywał się obojętnie i wolał wskazywać palcem na innych. Według informacji BILDa jego przyznanie się do winy wynikało z pojawienia się nowych dowodów.

Poważne naruszenie zaufania do państwa prawa

Zawieszony prawnik poważnie naruszył zaufanie do państwa prawa – stwierdził prokurator w mowie końcowej, domagając się ośmiu lat i sześciu miesięcy więzienia, które G. teraz otrzymał. Jego pośrednik, trener boksu Amir-Houman M. (42), przyznał się do 7 z 12 zarzucanych mu czynów. Otrzymywał łapówki od gangu i przekazywał je G. w swojej szkole sztuk walki. M. został skazany za pomocnictwo w przekupstwie na karę w zawieszeniu na rok i dziesięć miesięcy.

źródło: tagesschau.de