Wielkanocny paraliż na drogach w Niemczech. Kierowcy muszą przygotować się na korki

2

Pierwsza duża fala wyjazdów w 2026 roku

Wraz z poprawą pogody i wydłużonymi świętami Wielkanocnymi rozpoczyna się pierwsza duża fala wyjazdów w 2026 roku. Jak informuje ADAC, mimo rosnących cen paliw wielu kierowców wybierze się samochodem na krótkie urlopy.

Rzeczniczka ADAC, Melanie Mikulla, ostrzega, że największe utrudnienia wystąpią w Wielki Czwartek. Z kolei w Poniedziałek Wielkanocny należy spodziewać się wzmożonego ruchu powrotnego i kolejnych korków.

Największe korki na tych trasach

Pierwszym dniem zwiększonego ryzyka jest Wielki Czwartek. Szczególnie duże natężenie ruchu prognozowane jest na trasach:

  • A4 z Drezna w kierunku Polski,
  • A8 z Monachium do Salzburga,
  • A12 i A13 (Berliner Ring) w kierunku Polski.

W Poniedziałek Wielkanocny korki pojawią się głównie w przeciwnym kierunku.

Ponadto wysokie ryzyko zatorów dotyczy wielu głównych autostrad w całych Niemczech, w tym m.in.:
A1 (Fehmarn – Hamburg – Dortmund), A2 (Oberhausen – Berlin), A3 (Kolonia – Frankfurt – Passau), A5 (Frankfurt – Karlsruhe – Bazylea), A7 (Hamburg – Fulda), A9 (Lipsk – Monachium), a także obwodnic Berlina (A10) i Monachium (A99).

Setki remontów dodatkowo utrudnią ruch

Sytuację pogarsza duża liczba robót drogowych. Obecnie na niemieckich autostradach prowadzonych jest aż 779 remontów, z których część znacząco wpływa na płynność ruchu.

Szczególnie problematyczne odcinki to m.in.:

  • A1 (Bargteheide – Bad Oldesloe),
  • A5 (Riegel – Rust),
  • A8 (przeprawa przez dolinę Enz),
  • A9 (Denkendorf – Ingolstadt-Süd),
  • A12 (Fürstenwalde-West – Storkow),
  • A96 (Monachium – Gräfelfing).

Kontrole graniczne wydłużą podróż

Dodatkowe opóźnienia mogą wynikać z kontroli granicznych. Choć są one prowadzone wyrywkowo, mogą powodować przestoje.

Czas oczekiwania jest szczególnie prawdopodobny na przejściach:

  • z Austrią: Suben (A3), Walserberg (A8), Kiefersfelden (A93),
  • z Polską: Görlitz (A4), Pomellen (A11), Frankfurt nad Odrą (A12), Forst (A15).

Lżejszy ruch ciężarówek, ale korki i tak nieuniknione

W okresie świątecznym obowiązują zakazy ruchu dla ciężarówek, co częściowo odciąża drogi. Nie zapobiegnie to jednak korkom, które – według ADAC – są w tym czasie praktycznie nieuniknione.

źródło: bild.de

Niemcy: powrót drożyzny? Eksperci ostrzegają przed nową falą wzrostu cen żywności

2

W ostatnich latach ceny w niemieckich supermarketach wyraźnie wzrosły i utrzymują się na wysokim poziomie. Inflacja wciąż pozostaje uporczywa, a według ekspertów konflikt w Iranie może dodatkowo pogłębić wzrost cen. Szczególnie dotkliwie odczują to gospodarstwa o niższych dochodach.

Ryzyko powtórki scenariusza z 2022 roku

Ze względu na brak perspektyw szybkiego zakończenia wojny w Iranie, możliwy jest kolejny silny wzrost cen energii, który przełoży się również na żywność. Ekspert ds. handlu żywnością Stephan Rüschen wskazuje, że obecnie oczekuje się jeszcze umiarkowanych wzrostów, jednak dalsza eskalacja mogłaby doprowadzić do sytuacji podobnej do tej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

W 2022 roku ceny żywności wzrosły w szczytowym momencie o około 20 procent rok do roku, a średnioroczna inflacja żywności wyniosła 13,4 procent. Pod koniec ubiegłego roku żywność była już o 37 procent droższa niż w 2019 roku, podczas gdy ogólny poziom cen wzrósł w tym czasie o około jedną piątą.

Co może zdrożeć najbardziej?

Największe podwyżki mogą dotyczyć produktów szczególnie zależnych od energii i transportu. Chodzi m.in. o:

  • zboża, kukurydzę, soję i ryż (również przez wzrost cen nawozów),
  • mięso (ze względu na koszty pasz),
  • pieczywo, nabiał i żywność mrożoną,
  • owoce, warzywa i ryby (długie łańcuchy dostaw).

Konsumenci coraz częściej wybierają dyskonty

Dane firm badawczych wskazują, że niemieccy konsumenci coraz częściej robią zakupy w dyskontach zamiast w klasycznych supermarketach. W ostatnich tygodniach zwiększył się udział takich sieci jak Aldi, Netto czy Penny, podczas gdy Rewe, Edeka i Kaufland straciły część klientów.

Według ekspertów przyczyną jest nie tylko wzrost cen paliw, ale także obawa przed dalszymi podwyżkami cen codziennych produktów. Konsumenci starają się więc ograniczać wydatki już teraz.

Branża ostrzega przed „tsunami kosztów”

Przedstawiciele przemysłu spożywczego mówią o możliwym „tsunami kosztów” dla całego sektora. Rolnicy już zapowiadają podwyżki cen, wskazując na rosnące koszty diesla i nawozów.

Dyskusja o obniżce VAT

W Niemczech rozważane są działania łagodzące skutki inflacji, w tym obniżka podatku VAT na żywność. Obecnie wynosi on standardowo 19 procent, a dla części produktów 7 procent.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że całkowite zniesienie VAT mogłoby nie zostać w pełni przeniesione na ceny detaliczne i objęłoby wszystkich konsumentów, także tych z wyższymi dochodami. Dyskutuje się więc o bardziej ukierunkowanych formach wsparcia.

Inflacja ponownie rośnie

W marcu ogólna inflacja w Niemczech wzrosła do 2,7 procent – to najwyższy poziom od ponad dwóch lat. Żywność zdrożała w tym czasie o 0,9 procent rok do roku.

Ekonomiści przewidują, że w kolejnych miesiącach inflacja może utrzymać się na poziomie około 3 procent, zwłaszcza jeśli koszty energii będą nadal rosły. Wskaźniki nastrojów biznesowych sugerują, że coraz więcej firm planuje podwyżki cen.

źródło: n-tv.de

Zieloni forsują islamizację Niemiec

2

Debata o roli islamu w Niemczech

W Niemczech mieszka około sześciu milionów muzułmanów, a liczba ta systematycznie rośnie. To sprawia, że temat ich roli w życiu publicznym staje się coraz ważniejszy politycznie. Partia Sojusz 90/Zieloni opowiada się za większym wsparciem dla społeczności muzułmańskiej, podobnie jak SPD i Die Linke.

Program Zielonych i postulaty zmian

Zieloni przedstawili 24-punktowy program, który zakłada wzmocnienie obecności islamu w Niemczech – zarówno na poziomie prawnym, politycznym, jak i finansowym. W dokumencie wskazują na zbyt niską reprezentację muzułmanów oraz problemy związane z dyskryminacją i stygmatyzacją.

Wśród propozycji pojawiają się m.in.:

  • większa obecność islamu w szkołach,
  • możliwość noszenia chust religijnych w służbie publicznej,
  • rozwój muzułmańskiego duszpasterstwa w Bundeswehrze,
  • większe wsparcie finansowe dla inicjatyw związanych z islamem.

Stanowisko to prezentowała m.in. posłanka Lamya Kaddor.

Krytyka i obawy ekspertów

Krytycy zarzucają, że w debacie pomijane są zagrożenia związane z radykalizacją. Temat prewencji islamizmu pojawia się jedynie marginalnie, podczas gdy główny nacisk kładziony jest na walkę z tzw. antyislamskim rasizmem.

Politologowie i eksperci zwracają uwagę na możliwe napięcia społeczne. Ralph Ghadban, badacz islamu pochodzący z Libanu, podkreśla, że w niektórych nurtach islamu nie zawsze zagwarantowana jest równość kobiet i mężczyzn oraz ochrona mniejszości. Ostrzega także przed ryzykiem powstawania równoległych struktur społecznych.

Stanowisko innych polityków

Polityk SPD Hakan Demir przedstawia bardziej pozytywny obraz współistnienia różnych kultur i religii w Niemczech. Z kolei Ferat Koçak koncentruje się na problemie dyskryminacji muzułmanów i konieczności przeciwdziałania uprzedzeniom.

Spór o kierunek zmian

Debata pokazuje wyraźne różnice w podejściu do roli islamu w Niemczech. Część polityków postrzega rosnącą obecność muzułmanów jako naturalny element zmian społecznych, inni wskazują na potencjalne wyzwania związane z integracją i spójnością społeczną.

Dyskusja na ten temat najprawdopodobniej będzie się nasilać wraz ze zmianami demograficznymi i rosnącym znaczeniem tej grupy wyborców.

źródło: nius.de

Polska rozważa wyższe ceny paliw dla Niemców

0

Tańsze paliwo w Polsce po interwencji rządu

Polscy kierowcy mogą się cieszyć – ceny benzyny i oleju napędowego spadły z dnia na dzień. Rząd wprowadził maksymalne stawki oraz obniżył podatek VAT i akcyzę na paliwa.

Obecnie cena litra benzyny 95-oktanowej (odpowiednik niemieckiego „Super”) jest ograniczona do 6,16 zł (ok. 1,44 euro), a diesla do 7,60 zł (ok. 1,77 euro).

Niemcy korzystają, ale to może się zmienić

Na razie niższe ceny przyciągają także kierowców z Niemiec, którzy masowo przyjeżdżają tankować przy granicy. W Warszawie rosną jednak obawy, że w praktyce to polscy podatnicy finansują tańsze paliwo dla zagranicznych kierowców.

Rząd obserwuje „turystykę paliwową”

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że rząd oraz koncern Orlen monitorują skalę zjawiska tzw. turystyki paliwowej.

Nie wykluczył przy tym wprowadzenia ograniczeń w zakupie paliwa przez cudzoziemców – zarówno na określonych obszarach przygranicznych, jak i w całym kraju.

Problem: możliwe naruszenie prawa UE

Takie rozwiązania mogą jednak naruszać przepisy Unii Europejskiej. Podobne działania podjęły niedawno Węgry i Słowacja, wprowadzając wyższe ceny paliwa dla obcokrajowców. Spotkało się to z krytyką Komisji Europejskiej i groźbą wszczęcia postępowania za dyskryminację.

Jedna z największych interwencji w Europie

Rząd premiera Donalda Tuska zdecydował się na zdecydowane działania. We wtorek obniżono VAT na paliwa z 23 do 8 procent – na razie do końca kwietnia. Wcześniej zmniejszono również akcyzę.

Według ministra Motyki była to największa interwencja na rynku paliw w Europie. Jak podkreślił, dzięki temu paliwo w Polsce należy obecnie do najtańszych na kontynencie.

Surowe kary za zawyżanie cen

Stacje paliw, które przekroczą ustalone maksymalne ceny, muszą liczyć się z wysokimi sankcjami. Grożą im kary finansowe sięgające nawet miliona złotych (około 230 tysięcy euro).

źródło: bild.de

Szpieg w Niemczech zatrzymany. Ukrainiec miał działać dla rosyjskiego wywiadu

1

W niemieckim mieście Hagen (Nadrenia Północna-Westfalia) śledczy zatrzymali domniemanego szpiega. 53-letni obywatel Ukrainy trafił do aresztu śledczego pod zarzutem szpiegowania rodaka na zlecenie rosyjskiego wywiadu.

Z informacji Federalnej Prokuratury Generalnej wynika, że podejrzany miał obserwować innego Ukraińca mieszkającego w Niemczech. Tłem sprawy ma być fakt, że potencjalna ofiara walczyła po stronie ukraińskiej armii przeciwko Rosji.

Możliwe przygotowania do akcji odwetowej

Śledczy podejrzewają, że rosyjski wywiad mógł planować działania odwetowe wobec tego mężczyzny, a zlecona obserwacja była ich elementem przygotowawczym.

Jak podkreślono, „działania szpiegowskie służyły prawdopodobnie także przygotowaniu dalszych operacji wywiadowczych przeciwko tej osobie na terytorium Niemiec”.

Decyzja sądu i areszt

Po zatrzymaniu w piątek wieczorem podejrzany został już następnego dnia doprowadzony przed sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Sąd wydał nakaz aresztowania i zdecydował o zastosowaniu aresztu śledczego.

Kolejne podobne przypadki

W ostatnich miesiącach odnotowano kilka podobnych spraw, które – zdaniem niemieckich służb bezpieczeństwa – świadczą o wyraźnym wzroście aktywności rosyjskich służb wywiadowczych na terenie Niemiec.

Brak powiązania z innymi zatrzymaniami

W ubiegłym tygodniu Federalna Prokuratura Generalna doprowadziła do zatrzymania 45-letniej Rumunki w Rheine oraz 43-letniego Ukraińca w hiszpańskim Elda. Oni również mieli działać na rzecz rosyjskiego wywiadu, szpiegując w Niemczech mężczyznę dostarczającego drony i ich komponenty do Ukrainy.

Prokuratura zaznaczyła jednak, że nie ma związku między tamtymi zatrzymaniami a sprawą z Hagen.

Rosnące zagrożenie ze strony Rosji

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę zagrożenie związane ze szpiegostwem, sabotażem i dezinformacją znacząco wzrosło – ocenia Federalny Urząd Ochrony Konstytucji.

Według służb rosyjskie działania opierają się na mieszance podmiotów państwowych, kontrolowanych przez państwo oraz prywatnych. Coraz częściej wykorzystywane są także osoby z drobnego środowiska przestępczego, które za wynagrodzeniem wykonują zadania wywiadowcze lub sabotażowe.

Zdaniem niemieckich służb to efekt utrudnień w prowadzeniu klasycznych operacji szpiegowskich z udziałem profesjonalnych agentów, wynikających z sankcji oraz zwiększonej czujności zachodnich państw.

źródło: tagesschau.de

Dramat w centrum Hamburga: wilk rzucił się na kobietę i pogryzł ją w twarz

0

Atak w dzielnicy Altona

W poniedziałek wieczorem w centrum Hamburga doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Wilk zaatakował kobietę w rejonie sklepu IKEA przy Große Bergstraße w dzielnicy Altona. Zwierzę ugryzło ją w twarz, powodując poważne obrażenia. Poszkodowana została przewieziona do szpitala.

Pościg i schwytanie zwierzęcia

Po ataku rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. Funkcjonariusze policji odnaleźli drapieżnika późnym wieczorem w rejonie Jungfernstieg. Zwierzę uciekło przed policjantami i wskoczyło do rzeki Alster. Ostatecznie zostało wyciągnięte z wody i zabezpieczone, a następnie przejęte przez myśliwego, który wywiózł je z centrum miasta.

Ekspert potwierdza: to był wilk

Jak ustalono, zwierzę przez dwa dni przemieszczało się po Hamburgu. Po raz pierwszy zauważono je w rejonie Łaby w dzielnicy Blankenese. Początkowo pojawiały się wątpliwości, czy rzeczywiście chodzi o wilka.

Ostateczne potwierdzenie przyniósł ekspert ds. wilków Norman Stier z Uniwersytet Techniczny w Dreźnie, który przeanalizował nagrania i zdjęcia wykonane przez mieszkańców. Według niego nie ma wątpliwości – był to wilk.

Młode zwierzę mogło szukać nowego stada

Według ekspertów zwierzę mogło być młode i zostać wyparte ze swojego stada. W takich przypadkach wilki potrafią pokonywać bardzo duże odległości w poszukiwaniu nowej grupy, co tłumaczy ich coraz częstsze pojawianie się w różnych częściach Niemiec.

Liczne obserwacje w mieście

W ostatnich dniach zwierzę było widziane w wielu miejscach Hamburga – m.in. w pobliżu szkoły podstawowej Gorch-Fock w Blankenese oraz w prywatnym ogrodzie jednego z mieszkańców, który stanął z nim twarzą w twarz. Wówczas wilk uciekł.

W poniedziałek wieczorem policja otrzymała kolejne zgłoszenia, m.in. z dzielnicy St. Pauli oraz okolic terenów targowych. Dopiero skoordynowana akcja służb doprowadziła do jego schwytania.

źródło: bild.de

Niemcy: Merz zobowiązuje się przekazać 200 milionów euro na odbudowę Syrii

2

Przy każdej wizycie zagranicznych gości w Berlinie pojawia się obietnica wsparcia finansowego – i zawsze powraca to samo pytanie: kto za to zapłaci?

Kanclerz federalny Friedrich Merz podczas wizyty inauguracyjnej syryjskiego przywódcy Ahmeda al-Schary 30 marca 2026 roku w Berlinie zadeklarował przekazanie ponad 200 milionów euro na odbudowę Syrii. Środki te mają zostać przeznaczone na szpitale, system zaopatrzenia w wodę oraz kształcenie nauczycieli.

Warunek: powrót Syryjczyków

Jednocześnie Merz zażądał, aby w ciągu trzech lat 80 procent z około 940 tysięcy Syryjczyków mieszkających w Niemczech powróciło do ojczyzny. W tym celu powołano wspólną grupę roboczą.

Przeszłość al-Schary i plany odbudowy

Ahmed al-Scharaa, który w przeszłości walczył u boku Al-Kaidy oraz islamistycznej milicji HTS, obecnie prezentuje się jako polityk umiarkowany i zabiega o zachodnie inwestycje.

Opisał skalę zniszczeń w Syrii jako „gigantyczną” i zachęcał niemieckie firmy do udziału w odbudowie kraju. Według szacunków Banku Światowego całkowite koszty odbudowy wynoszą 216 miliardów dolarów. Około 90 procent ludności Syrii żyje w ubóstwie.

Protesty i krytyka w Niemczech

Wizycie towarzyszyły protesty. Organizacje kurdyjskie oskarżyły al-Scharę o naruszenia praw człowieka. Partia Lewicy określiła zapowiedziane 200 milionów euro jako „bezwarunkowe pieniądze dla islamistycznego reżimu”.

Organizacja Pro Asyl skrytykowała natomiast debatę o powrotach Syryjczyków, nazywając ją „cyniczną i oderwaną od rzeczywistości”.

źródło: Faktglaublich Facebook

Niemcy: Merz chce pozbyć się z kraju 80 procent Syryjczyków

3

Spotkanie z przywódcą Syrii

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) zapowiedział, że do 2029 roku nawet 80 procent Syryjczyków mieszkających w Niemczech powinno wyjechać z kraju. Oświadczenie złożył podczas wspólnej konferencji prasowej w Berlinie z syryjskim przywódcą Ahmedem al-Scharaa.

Według Merza wkrótce ma powstać wspólna grupa robocza z Damaszkiem. Już w najbliższych dniach planowana jest także delegacja do Syrii.

„Nowa ocena sytuacji po wojnie”

Kanclerz stwierdził, że warunki w Syrii po zakończeniu wojny domowej „uległy fundamentalnej poprawie”, dlatego sytuacja powinna zostać „na nowo oceniona”.

Jak podkreślił, powrót większości syryjskich obywateli do ojczyzny ma być również życzeniem syryjskiego przywódcy. „Wielu jest potrzebnych w domu” – miał powiedzieć al-Scharaa.

Osoby, które nie mają już prawa pobytu w Niemczech, będą musiały opuścić kraj. Dotyczy to szczególnie tych, którzy – jak określił Merz – „nadużywają naszej gościnności”. Jednocześnie w Niemczech mają pozostać m.in. „lekarze i inżynierowie” z Syrii.

Spór o podstawy azylu

Merz już w listopadzie twierdził, że wraz z zakończeniem wojny domowej w grudniu 2024 roku nie ma już „żadnych podstaw do azylu” dla Syryjczyków. Zapowiedział również możliwość deportacji osób odmawiających powrotu.

Podobne stanowisko przedstawił minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), który zadeklarował kontynuację planowanych deportacji do Syrii.

Różnice w rządzie

Inne podejście przedstawił minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU), który podczas wizyty w Damaszku ocenił, że „trudno tam obecnie żyć w godnych warunkach”. Jednocześnie zaznaczył, że osoby integrujące się i pracujące w Niemczech są nadal mile widziane.

Liczby dotyczące Syryjczyków w Niemczech

W Niemczech mieszka ponad 1,2 mln syryjskich imigrantów i ich potomków. Większość z nich przybyła po 2015 roku w związku z wojną domową i otwarciem granic. W latach 2021–2024 obywatelstwo niemieckie otrzymało ponad 226 tys. Syryjczyków. Deportacje do Syrii były wstrzymane do grudnia 2025 roku; od tego czasu przeprowadzono cztery przymusowe odesłania osób skazanych za przestępstwa.

źródło: jungefreiheit.de

Przemoc wobec nauczycieli w Niemczech rośnie. Najczęściej dotyka szkół z wysokim odsetkiem migrantów

2

Coraz więcej przypadków agresji wobec nauczycieli

W Niemczech rośnie liczba zgłoszeń dotyczących przemocy w szkołach. Jak informuje Deutscher Lehrerverband, nauczyciele coraz częściej doświadczają różnego rodzaju ataków – od zniewagi słownej po fizyczne napaści.

Ostatnio policja w Gelsenkirchen poinformowała o incydencie w szkole specjalnej, gdzie doszło do „fizycznej konfrontacji”, w trakcie której uczeń miał uderzyć nauczyciela. Zdaniem związku nauczycielskiego nie jest to odosobniony przypadek.

Brak pełnych danych, ale wyniki ankiet są niepokojące

Związek nauczycieli nie dysponuje pełnymi, ogólnokrajowymi statystykami. Pewien obraz sytuacji dają jednak badania przeprowadzane przez regionalne organizacje.

W Dolnej Saksonii:

  • 70% nauczycieli doświadczyło przemocy werbalnej (groźby, mobbing, wyzwiska, dyskryminacja),
  • 21% miało styczność z przemocą fizyczną (ataki, przymus, inne formy agresji).

Najwięcej przemocy w szkołach z wysokim odsetkiem migrantów

Według Deutscher Lehrerverband przyczyny przemocy są złożone. Wśród nich wymienia się m.in.:

  • negatywne wzorce z filmów, seriali i internetu,
  • doświadczenia przemocy w rodzinie,
  • przeżycia związane z ucieczką z kraju pochodzenia.

Analizy wskazują, że poziom przemocy różni się w zależności od typu szkoły. W szkołach ogólnokształcących (tzw. Gesamtschulen), gdzie odsetek uczniów z doświadczeniem migracyjnym jest wyższy, przypadki przemocy występują częściej niż w gimnazjach, gdzie takich uczniów jest relatywnie mniej.

Dane z badań: nawet 76% nauczycieli dotkniętych przemocą

Z badań wynika, że problem jest szeroko rozpowszechniony:

  • W badaniu bawarskiego związku filologów, przeprowadzonym wśród 3000 nauczycieli, 13% respondentów przyznało, że w ciągu ostatnich pięciu lat doświadczyło przemocy psychicznej lub fizycznej.
  • Z kolei badanie z Nadrenii Północnej-Westfalii (2023) wskazuje, że:

– 47% nauczycieli w gimnazjach doświadczyło przemocy,

– aż 76% nauczycieli w szkołach ogólnokształcących (Gesamtschulen) było jej ofiarą.

Przemoc wobec nauczycieli staje się tematem tabu

Jak podaje Verband Bildung und Erziehung, mimo rosnącej liczby incydentów wciąż brakuje rzetelnych, ogólnokrajowych danych. Na podstawie badań prowadzonych od 2018 roku można mówić o utrzymywaniu się problemu na wysokim poziomie, bez oznak poprawy.

Dyrektorzy szkół wskazują dodatkowo, że temat przemocy wobec nauczycieli ponownie staje się tabu w debacie publicznej.

Przewodniczący związku, Tomi Neckov, zwraca uwagę, że szkoły odzwierciedlają szersze procesy społeczne:

„W ostatnich latach obserwujemy rosnące podziały społeczne, które stają się widoczne również w szkołach”.

Braki kadrowe utrudniają walkę z przemocą

Eksperci podkreślają, że kluczową rolę w przeciwdziałaniu przemocy odgrywa profilaktyka. Jednak z powodu poważnych braków kadrowych nauczyciele są przeciążeni, a działania wychowawcze i projekty wspierające spokojne współżycie często schodzą na dalszy plan.

Jednym z pierwszych kroków powinna być – zdaniem związku – jednolita w skali kraju rejestracja przypadków przemocy w szkołach.

Rośnie także przemoc między uczniami

Problem nie dotyczy wyłącznie relacji uczeń-nauczyciel. Z badań wynika, że rośnie również przemoc między samymi uczniami.

Według badania „Schulbarometer” przeprowadzonego przez Robert Bosch Stiftung:

  • 47% nauczycieli zgłasza problemy z przemocą fizyczną lub psychiczną w swoich szkołach.

Dodatkowo z danych niemieckiego rządu wynika, że w 2024 roku odnotowano:

  • 94 318 przestępstw w szkołach,
  • w tym 743 ataki z użyciem noża.

Problem bez szybkiego rozwiązania

Eksperci są zgodni: sytuacja jest poważna, a szybka poprawa nie jest obecnie widoczna. Bez systemowych zmian, lepszego monitorowania i większego wsparcia dla szkół problem przemocy może się utrzymywać – lub nawet pogłębiać.

źródło: merkur.de

Czy paliwo będzie tańsze? Nowe zasady tankowania w Niemczech od 1 kwietnia

3

Rewolucja na stacjach paliw

Od środy, 1 kwietnia, w Niemczech wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące cen paliw. Zgodnie z tzw. „regułą godziny 12:00” stacje benzynowe będą mogły podnosić ceny tylko raz dziennie – dokładnie w południe. Po tej godzinie możliwe będą już wyłącznie obniżki.

Dla kierowców oznacza to istotną zmianę w codziennym funkcjonowaniu rynku paliw. Nowe zasady nie gwarantują jednak niższych cen – wręcz przeciwnie, mogą doprowadzić do ich czasowego wzrostu.

ADAC ostrzega: ceny mogą rosnąć punktualnie w południe

Jak wskazuje przedstawicielka ADAC, można się spodziewać, że stacje paliw będą regularnie wykorzystywać jedyną możliwość podwyżki cen właśnie o godzinie 12:00.

Organizacja ostrzega również, że koncerny paliwowe mogą ustalać ceny na wyższym poziomie, niż wynikałoby to z realnych kosztów, aby zabezpieczyć się przed ograniczeniami w dalszych zmianach w ciągu dnia.

Jak zmienią się ceny w ciągu dnia?

Od północy do godziny 11:59

Od północy aż do godziny 11:59 stacje paliw nie będą mogły podnosić cen. Ten przedział czasowy stanie się więc kluczowy dla kierowców szukających najtańszego paliwa.

Godzina 12:00 – moment podwyżek

O godzinie 12:00 stacje paliw uzyskają jedyną w ciągu dnia możliwość podniesienia cen. Można się spodziewać, że większość z nich skorzysta z tej opcji dokładnie w tym momencie.

Po godzinie 12:00

Ceny mogą stopniowo spadać w godzinach popołudniowych i wieczornych – choć nie jest to gwarantowane.

ADAC podkreśla, że nie da się jeszcze przewidzieć, czy i w jakim stopniu ceny będą obniżane w dalszej części dnia. Pewne jest jedynie to, że do kolejnego południa nie będzie możliwe ich podwyższenie.

Czy nowe przepisy obniżą ceny paliw?

Nowe regulacje ograniczają wyłącznie moment zmiany cen, a nie ich wysokość. Ostateczny poziom cen nadal będzie zależał od czynników zewnętrznych, takich jak ceny ropy naftowej.

ADAC zwraca uwagę, że podwyżki cen surowca mogą być szybko przenoszone na kierowców, podczas gdy obniżki mogą pojawiać się z opóźnieniem.

Podobne stanowisko prezentuje Auto Club Europa. Organizacja wskazuje, że nowe przepisy zwiększą możliwości kontroli rynku przez urząd antymonopolowy, ale nie przyniosą natychmiastowej ulgi dla kierowców. W krótkim okresie mogą nawet prowadzić do tzw. efektów ubocznych, takich jak sztuczne zawyżanie cen.

Co powinni zrobić kierowcy?

Eksperci zalecają większą ostrożność i dokładniejsze monitorowanie cen paliw:

  • najlepiej tankować tuż przed godziną 12:00,
  • unikać tankowania bezpośrednio po południu,
  • obserwować ceny w godzinach popołudniowych i wieczornych,
  • korzystać z aplikacji porównujących ceny paliw.

Jak podkreśla ADAC, nowe przepisy są na razie swego rodzaju testem, a ich rzeczywisty wpływ na rynek paliw będzie można ocenić dopiero po pewnym czasie.

źródło: bild.de