Zieloni forsują islamizację Niemiec

2

Debata o roli islamu w Niemczech

W Niemczech mieszka około sześciu milionów muzułmanów, a liczba ta systematycznie rośnie. To sprawia, że temat ich roli w życiu publicznym staje się coraz ważniejszy politycznie. Partia Sojusz 90/Zieloni opowiada się za większym wsparciem dla społeczności muzułmańskiej, podobnie jak SPD i Die Linke.

Program Zielonych i postulaty zmian

Zieloni przedstawili 24-punktowy program, który zakłada wzmocnienie obecności islamu w Niemczech – zarówno na poziomie prawnym, politycznym, jak i finansowym. W dokumencie wskazują na zbyt niską reprezentację muzułmanów oraz problemy związane z dyskryminacją i stygmatyzacją.

Wśród propozycji pojawiają się m.in.:

  • większa obecność islamu w szkołach,
  • możliwość noszenia chust religijnych w służbie publicznej,
  • rozwój muzułmańskiego duszpasterstwa w Bundeswehrze,
  • większe wsparcie finansowe dla inicjatyw związanych z islamem.

Stanowisko to prezentowała m.in. posłanka Lamya Kaddor.

Krytyka i obawy ekspertów

Krytycy zarzucają, że w debacie pomijane są zagrożenia związane z radykalizacją. Temat prewencji islamizmu pojawia się jedynie marginalnie, podczas gdy główny nacisk kładziony jest na walkę z tzw. antyislamskim rasizmem.

Politologowie i eksperci zwracają uwagę na możliwe napięcia społeczne. Ralph Ghadban, badacz islamu pochodzący z Libanu, podkreśla, że w niektórych nurtach islamu nie zawsze zagwarantowana jest równość kobiet i mężczyzn oraz ochrona mniejszości. Ostrzega także przed ryzykiem powstawania równoległych struktur społecznych.

Stanowisko innych polityków

Polityk SPD Hakan Demir przedstawia bardziej pozytywny obraz współistnienia różnych kultur i religii w Niemczech. Z kolei Ferat Koçak koncentruje się na problemie dyskryminacji muzułmanów i konieczności przeciwdziałania uprzedzeniom.

Spór o kierunek zmian

Debata pokazuje wyraźne różnice w podejściu do roli islamu w Niemczech. Część polityków postrzega rosnącą obecność muzułmanów jako naturalny element zmian społecznych, inni wskazują na potencjalne wyzwania związane z integracją i spójnością społeczną.

Dyskusja na ten temat najprawdopodobniej będzie się nasilać wraz ze zmianami demograficznymi i rosnącym znaczeniem tej grupy wyborców.

źródło: nius.de

Polska rozważa wyższe ceny paliw dla Niemców

0

Tańsze paliwo w Polsce po interwencji rządu

Polscy kierowcy mogą się cieszyć – ceny benzyny i oleju napędowego spadły z dnia na dzień. Rząd wprowadził maksymalne stawki oraz obniżył podatek VAT i akcyzę na paliwa.

Obecnie cena litra benzyny 95-oktanowej (odpowiednik niemieckiego „Super”) jest ograniczona do 6,16 zł (ok. 1,44 euro), a diesla do 7,60 zł (ok. 1,77 euro).

Niemcy korzystają, ale to może się zmienić

Na razie niższe ceny przyciągają także kierowców z Niemiec, którzy masowo przyjeżdżają tankować przy granicy. W Warszawie rosną jednak obawy, że w praktyce to polscy podatnicy finansują tańsze paliwo dla zagranicznych kierowców.

Rząd obserwuje „turystykę paliwową”

Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że rząd oraz koncern Orlen monitorują skalę zjawiska tzw. turystyki paliwowej.

Nie wykluczył przy tym wprowadzenia ograniczeń w zakupie paliwa przez cudzoziemców – zarówno na określonych obszarach przygranicznych, jak i w całym kraju.

Problem: możliwe naruszenie prawa UE

Takie rozwiązania mogą jednak naruszać przepisy Unii Europejskiej. Podobne działania podjęły niedawno Węgry i Słowacja, wprowadzając wyższe ceny paliwa dla obcokrajowców. Spotkało się to z krytyką Komisji Europejskiej i groźbą wszczęcia postępowania za dyskryminację.

Jedna z największych interwencji w Europie

Rząd premiera Donalda Tuska zdecydował się na zdecydowane działania. We wtorek obniżono VAT na paliwa z 23 do 8 procent – na razie do końca kwietnia. Wcześniej zmniejszono również akcyzę.

Według ministra Motyki była to największa interwencja na rynku paliw w Europie. Jak podkreślił, dzięki temu paliwo w Polsce należy obecnie do najtańszych na kontynencie.

Surowe kary za zawyżanie cen

Stacje paliw, które przekroczą ustalone maksymalne ceny, muszą liczyć się z wysokimi sankcjami. Grożą im kary finansowe sięgające nawet miliona złotych (około 230 tysięcy euro).

źródło: bild.de

Szpieg w Niemczech zatrzymany. Ukrainiec miał działać dla rosyjskiego wywiadu

1

W niemieckim mieście Hagen (Nadrenia Północna-Westfalia) śledczy zatrzymali domniemanego szpiega. 53-letni obywatel Ukrainy trafił do aresztu śledczego pod zarzutem szpiegowania rodaka na zlecenie rosyjskiego wywiadu.

Z informacji Federalnej Prokuratury Generalnej wynika, że podejrzany miał obserwować innego Ukraińca mieszkającego w Niemczech. Tłem sprawy ma być fakt, że potencjalna ofiara walczyła po stronie ukraińskiej armii przeciwko Rosji.

Możliwe przygotowania do akcji odwetowej

Śledczy podejrzewają, że rosyjski wywiad mógł planować działania odwetowe wobec tego mężczyzny, a zlecona obserwacja była ich elementem przygotowawczym.

Jak podkreślono, „działania szpiegowskie służyły prawdopodobnie także przygotowaniu dalszych operacji wywiadowczych przeciwko tej osobie na terytorium Niemiec”.

Decyzja sądu i areszt

Po zatrzymaniu w piątek wieczorem podejrzany został już następnego dnia doprowadzony przed sędziego śledczego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Sąd wydał nakaz aresztowania i zdecydował o zastosowaniu aresztu śledczego.

Kolejne podobne przypadki

W ostatnich miesiącach odnotowano kilka podobnych spraw, które – zdaniem niemieckich służb bezpieczeństwa – świadczą o wyraźnym wzroście aktywności rosyjskich służb wywiadowczych na terenie Niemiec.

Brak powiązania z innymi zatrzymaniami

W ubiegłym tygodniu Federalna Prokuratura Generalna doprowadziła do zatrzymania 45-letniej Rumunki w Rheine oraz 43-letniego Ukraińca w hiszpańskim Elda. Oni również mieli działać na rzecz rosyjskiego wywiadu, szpiegując w Niemczech mężczyznę dostarczającego drony i ich komponenty do Ukrainy.

Prokuratura zaznaczyła jednak, że nie ma związku między tamtymi zatrzymaniami a sprawą z Hagen.

Rosnące zagrożenie ze strony Rosji

Od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę zagrożenie związane ze szpiegostwem, sabotażem i dezinformacją znacząco wzrosło – ocenia Federalny Urząd Ochrony Konstytucji.

Według służb rosyjskie działania opierają się na mieszance podmiotów państwowych, kontrolowanych przez państwo oraz prywatnych. Coraz częściej wykorzystywane są także osoby z drobnego środowiska przestępczego, które za wynagrodzeniem wykonują zadania wywiadowcze lub sabotażowe.

Zdaniem niemieckich służb to efekt utrudnień w prowadzeniu klasycznych operacji szpiegowskich z udziałem profesjonalnych agentów, wynikających z sankcji oraz zwiększonej czujności zachodnich państw.

źródło: tagesschau.de

Dramat w centrum Hamburga: wilk rzucił się na kobietę i pogryzł ją w twarz

0

Atak w dzielnicy Altona

W poniedziałek wieczorem w centrum Hamburga doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Wilk zaatakował kobietę w rejonie sklepu IKEA przy Große Bergstraße w dzielnicy Altona. Zwierzę ugryzło ją w twarz, powodując poważne obrażenia. Poszkodowana została przewieziona do szpitala.

Pościg i schwytanie zwierzęcia

Po ataku rozpoczęto szeroko zakrojone poszukiwania. Funkcjonariusze policji odnaleźli drapieżnika późnym wieczorem w rejonie Jungfernstieg. Zwierzę uciekło przed policjantami i wskoczyło do rzeki Alster. Ostatecznie zostało wyciągnięte z wody i zabezpieczone, a następnie przejęte przez myśliwego, który wywiózł je z centrum miasta.

Ekspert potwierdza: to był wilk

Jak ustalono, zwierzę przez dwa dni przemieszczało się po Hamburgu. Po raz pierwszy zauważono je w rejonie Łaby w dzielnicy Blankenese. Początkowo pojawiały się wątpliwości, czy rzeczywiście chodzi o wilka.

Ostateczne potwierdzenie przyniósł ekspert ds. wilków Norman Stier z Uniwersytet Techniczny w Dreźnie, który przeanalizował nagrania i zdjęcia wykonane przez mieszkańców. Według niego nie ma wątpliwości – był to wilk.

Młode zwierzę mogło szukać nowego stada

Według ekspertów zwierzę mogło być młode i zostać wyparte ze swojego stada. W takich przypadkach wilki potrafią pokonywać bardzo duże odległości w poszukiwaniu nowej grupy, co tłumaczy ich coraz częstsze pojawianie się w różnych częściach Niemiec.

Liczne obserwacje w mieście

W ostatnich dniach zwierzę było widziane w wielu miejscach Hamburga – m.in. w pobliżu szkoły podstawowej Gorch-Fock w Blankenese oraz w prywatnym ogrodzie jednego z mieszkańców, który stanął z nim twarzą w twarz. Wówczas wilk uciekł.

W poniedziałek wieczorem policja otrzymała kolejne zgłoszenia, m.in. z dzielnicy St. Pauli oraz okolic terenów targowych. Dopiero skoordynowana akcja służb doprowadziła do jego schwytania.

źródło: bild.de

Niemcy: Merz zobowiązuje się przekazać 200 milionów euro na odbudowę Syrii

2

Przy każdej wizycie zagranicznych gości w Berlinie pojawia się obietnica wsparcia finansowego – i zawsze powraca to samo pytanie: kto za to zapłaci?

Kanclerz federalny Friedrich Merz podczas wizyty inauguracyjnej syryjskiego przywódcy Ahmeda al-Schary 30 marca 2026 roku w Berlinie zadeklarował przekazanie ponad 200 milionów euro na odbudowę Syrii. Środki te mają zostać przeznaczone na szpitale, system zaopatrzenia w wodę oraz kształcenie nauczycieli.

Warunek: powrót Syryjczyków

Jednocześnie Merz zażądał, aby w ciągu trzech lat 80 procent z około 940 tysięcy Syryjczyków mieszkających w Niemczech powróciło do ojczyzny. W tym celu powołano wspólną grupę roboczą.

Przeszłość al-Schary i plany odbudowy

Ahmed al-Scharaa, który w przeszłości walczył u boku Al-Kaidy oraz islamistycznej milicji HTS, obecnie prezentuje się jako polityk umiarkowany i zabiega o zachodnie inwestycje.

Opisał skalę zniszczeń w Syrii jako „gigantyczną” i zachęcał niemieckie firmy do udziału w odbudowie kraju. Według szacunków Banku Światowego całkowite koszty odbudowy wynoszą 216 miliardów dolarów. Około 90 procent ludności Syrii żyje w ubóstwie.

Protesty i krytyka w Niemczech

Wizycie towarzyszyły protesty. Organizacje kurdyjskie oskarżyły al-Scharę o naruszenia praw człowieka. Partia Lewicy określiła zapowiedziane 200 milionów euro jako „bezwarunkowe pieniądze dla islamistycznego reżimu”.

Organizacja Pro Asyl skrytykowała natomiast debatę o powrotach Syryjczyków, nazywając ją „cyniczną i oderwaną od rzeczywistości”.

źródło: Faktglaublich Facebook

Niemcy: Merz chce pozbyć się z kraju 80 procent Syryjczyków

3

Spotkanie z przywódcą Syrii

Kanclerz Friedrich Merz (CDU) zapowiedział, że do 2029 roku nawet 80 procent Syryjczyków mieszkających w Niemczech powinno wyjechać z kraju. Oświadczenie złożył podczas wspólnej konferencji prasowej w Berlinie z syryjskim przywódcą Ahmedem al-Scharaa.

Według Merza wkrótce ma powstać wspólna grupa robocza z Damaszkiem. Już w najbliższych dniach planowana jest także delegacja do Syrii.

„Nowa ocena sytuacji po wojnie”

Kanclerz stwierdził, że warunki w Syrii po zakończeniu wojny domowej „uległy fundamentalnej poprawie”, dlatego sytuacja powinna zostać „na nowo oceniona”.

Jak podkreślił, powrót większości syryjskich obywateli do ojczyzny ma być również życzeniem syryjskiego przywódcy. „Wielu jest potrzebnych w domu” – miał powiedzieć al-Scharaa.

Osoby, które nie mają już prawa pobytu w Niemczech, będą musiały opuścić kraj. Dotyczy to szczególnie tych, którzy – jak określił Merz – „nadużywają naszej gościnności”. Jednocześnie w Niemczech mają pozostać m.in. „lekarze i inżynierowie” z Syrii.

Spór o podstawy azylu

Merz już w listopadzie twierdził, że wraz z zakończeniem wojny domowej w grudniu 2024 roku nie ma już „żadnych podstaw do azylu” dla Syryjczyków. Zapowiedział również możliwość deportacji osób odmawiających powrotu.

Podobne stanowisko przedstawił minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), który zadeklarował kontynuację planowanych deportacji do Syrii.

Różnice w rządzie

Inne podejście przedstawił minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU), który podczas wizyty w Damaszku ocenił, że „trudno tam obecnie żyć w godnych warunkach”. Jednocześnie zaznaczył, że osoby integrujące się i pracujące w Niemczech są nadal mile widziane.

Liczby dotyczące Syryjczyków w Niemczech

W Niemczech mieszka ponad 1,2 mln syryjskich imigrantów i ich potomków. Większość z nich przybyła po 2015 roku w związku z wojną domową i otwarciem granic. W latach 2021–2024 obywatelstwo niemieckie otrzymało ponad 226 tys. Syryjczyków. Deportacje do Syrii były wstrzymane do grudnia 2025 roku; od tego czasu przeprowadzono cztery przymusowe odesłania osób skazanych za przestępstwa.

źródło: jungefreiheit.de

Przemoc wobec nauczycieli w Niemczech rośnie. Najczęściej dotyka szkół z wysokim odsetkiem migrantów

2

Coraz więcej przypadków agresji wobec nauczycieli

W Niemczech rośnie liczba zgłoszeń dotyczących przemocy w szkołach. Jak informuje Deutscher Lehrerverband, nauczyciele coraz częściej doświadczają różnego rodzaju ataków – od zniewagi słownej po fizyczne napaści.

Ostatnio policja w Gelsenkirchen poinformowała o incydencie w szkole specjalnej, gdzie doszło do „fizycznej konfrontacji”, w trakcie której uczeń miał uderzyć nauczyciela. Zdaniem związku nauczycielskiego nie jest to odosobniony przypadek.

Brak pełnych danych, ale wyniki ankiet są niepokojące

Związek nauczycieli nie dysponuje pełnymi, ogólnokrajowymi statystykami. Pewien obraz sytuacji dają jednak badania przeprowadzane przez regionalne organizacje.

W Dolnej Saksonii:

  • 70% nauczycieli doświadczyło przemocy werbalnej (groźby, mobbing, wyzwiska, dyskryminacja),
  • 21% miało styczność z przemocą fizyczną (ataki, przymus, inne formy agresji).

Najwięcej przemocy w szkołach z wysokim odsetkiem migrantów

Według Deutscher Lehrerverband przyczyny przemocy są złożone. Wśród nich wymienia się m.in.:

  • negatywne wzorce z filmów, seriali i internetu,
  • doświadczenia przemocy w rodzinie,
  • przeżycia związane z ucieczką z kraju pochodzenia.

Analizy wskazują, że poziom przemocy różni się w zależności od typu szkoły. W szkołach ogólnokształcących (tzw. Gesamtschulen), gdzie odsetek uczniów z doświadczeniem migracyjnym jest wyższy, przypadki przemocy występują częściej niż w gimnazjach, gdzie takich uczniów jest relatywnie mniej.

Dane z badań: nawet 76% nauczycieli dotkniętych przemocą

Z badań wynika, że problem jest szeroko rozpowszechniony:

  • W badaniu bawarskiego związku filologów, przeprowadzonym wśród 3000 nauczycieli, 13% respondentów przyznało, że w ciągu ostatnich pięciu lat doświadczyło przemocy psychicznej lub fizycznej.
  • Z kolei badanie z Nadrenii Północnej-Westfalii (2023) wskazuje, że:

– 47% nauczycieli w gimnazjach doświadczyło przemocy,

– aż 76% nauczycieli w szkołach ogólnokształcących (Gesamtschulen) było jej ofiarą.

Przemoc wobec nauczycieli staje się tematem tabu

Jak podaje Verband Bildung und Erziehung, mimo rosnącej liczby incydentów wciąż brakuje rzetelnych, ogólnokrajowych danych. Na podstawie badań prowadzonych od 2018 roku można mówić o utrzymywaniu się problemu na wysokim poziomie, bez oznak poprawy.

Dyrektorzy szkół wskazują dodatkowo, że temat przemocy wobec nauczycieli ponownie staje się tabu w debacie publicznej.

Przewodniczący związku, Tomi Neckov, zwraca uwagę, że szkoły odzwierciedlają szersze procesy społeczne:

„W ostatnich latach obserwujemy rosnące podziały społeczne, które stają się widoczne również w szkołach”.

Braki kadrowe utrudniają walkę z przemocą

Eksperci podkreślają, że kluczową rolę w przeciwdziałaniu przemocy odgrywa profilaktyka. Jednak z powodu poważnych braków kadrowych nauczyciele są przeciążeni, a działania wychowawcze i projekty wspierające spokojne współżycie często schodzą na dalszy plan.

Jednym z pierwszych kroków powinna być – zdaniem związku – jednolita w skali kraju rejestracja przypadków przemocy w szkołach.

Rośnie także przemoc między uczniami

Problem nie dotyczy wyłącznie relacji uczeń-nauczyciel. Z badań wynika, że rośnie również przemoc między samymi uczniami.

Według badania „Schulbarometer” przeprowadzonego przez Robert Bosch Stiftung:

  • 47% nauczycieli zgłasza problemy z przemocą fizyczną lub psychiczną w swoich szkołach.

Dodatkowo z danych niemieckiego rządu wynika, że w 2024 roku odnotowano:

  • 94 318 przestępstw w szkołach,
  • w tym 743 ataki z użyciem noża.

Problem bez szybkiego rozwiązania

Eksperci są zgodni: sytuacja jest poważna, a szybka poprawa nie jest obecnie widoczna. Bez systemowych zmian, lepszego monitorowania i większego wsparcia dla szkół problem przemocy może się utrzymywać – lub nawet pogłębiać.

źródło: merkur.de

Czy paliwo będzie tańsze? Nowe zasady tankowania w Niemczech od 1 kwietnia

3

Rewolucja na stacjach paliw

Od środy, 1 kwietnia, w Niemczech wchodzą w życie nowe przepisy dotyczące cen paliw. Zgodnie z tzw. „regułą godziny 12:00” stacje benzynowe będą mogły podnosić ceny tylko raz dziennie – dokładnie w południe. Po tej godzinie możliwe będą już wyłącznie obniżki.

Dla kierowców oznacza to istotną zmianę w codziennym funkcjonowaniu rynku paliw. Nowe zasady nie gwarantują jednak niższych cen – wręcz przeciwnie, mogą doprowadzić do ich czasowego wzrostu.

ADAC ostrzega: ceny mogą rosnąć punktualnie w południe

Jak wskazuje przedstawicielka ADAC, można się spodziewać, że stacje paliw będą regularnie wykorzystywać jedyną możliwość podwyżki cen właśnie o godzinie 12:00.

Organizacja ostrzega również, że koncerny paliwowe mogą ustalać ceny na wyższym poziomie, niż wynikałoby to z realnych kosztów, aby zabezpieczyć się przed ograniczeniami w dalszych zmianach w ciągu dnia.

Jak zmienią się ceny w ciągu dnia?

Od północy do godziny 11:59

Od północy aż do godziny 11:59 stacje paliw nie będą mogły podnosić cen. Ten przedział czasowy stanie się więc kluczowy dla kierowców szukających najtańszego paliwa.

Godzina 12:00 – moment podwyżek

O godzinie 12:00 stacje paliw uzyskają jedyną w ciągu dnia możliwość podniesienia cen. Można się spodziewać, że większość z nich skorzysta z tej opcji dokładnie w tym momencie.

Po godzinie 12:00

Ceny mogą stopniowo spadać w godzinach popołudniowych i wieczornych – choć nie jest to gwarantowane.

ADAC podkreśla, że nie da się jeszcze przewidzieć, czy i w jakim stopniu ceny będą obniżane w dalszej części dnia. Pewne jest jedynie to, że do kolejnego południa nie będzie możliwe ich podwyższenie.

Czy nowe przepisy obniżą ceny paliw?

Nowe regulacje ograniczają wyłącznie moment zmiany cen, a nie ich wysokość. Ostateczny poziom cen nadal będzie zależał od czynników zewnętrznych, takich jak ceny ropy naftowej.

ADAC zwraca uwagę, że podwyżki cen surowca mogą być szybko przenoszone na kierowców, podczas gdy obniżki mogą pojawiać się z opóźnieniem.

Podobne stanowisko prezentuje Auto Club Europa. Organizacja wskazuje, że nowe przepisy zwiększą możliwości kontroli rynku przez urząd antymonopolowy, ale nie przyniosą natychmiastowej ulgi dla kierowców. W krótkim okresie mogą nawet prowadzić do tzw. efektów ubocznych, takich jak sztuczne zawyżanie cen.

Co powinni zrobić kierowcy?

Eksperci zalecają większą ostrożność i dokładniejsze monitorowanie cen paliw:

  • najlepiej tankować tuż przed godziną 12:00,
  • unikać tankowania bezpośrednio po południu,
  • obserwować ceny w godzinach popołudniowych i wieczornych,
  • korzystać z aplikacji porównujących ceny paliw.

Jak podkreśla ADAC, nowe przepisy są na razie swego rodzaju testem, a ich rzeczywisty wpływ na rynek paliw będzie można ocenić dopiero po pewnym czasie.

źródło: bild.de

Okrzyki „Allahu Akbar” w Berlinie: Były dżihadysta al-Scharaa czczony przez Syryjczyków jak gwiazda!

2

Państwowy gość z Syrii w Berlinie

Ahmed al-Scharaa przybył do Berlina z wizytą, którą określa się jako jedną z najbardziej kontrowersyjnych wizyt dyplomatycznych tego roku. W poniedziałek rano został przyjęty przez prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera w pałacu Schloss Bellevue, a następnie udał się do niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Spotkanie w Ritz-Carlton i okrzyki „Allahu Akbar”

W niedzielę w berlińskim hotelu Ritz-Carlton doszło do głośnego powitania syryjskiego przywódcy przez część społeczności syryjskiej w Niemczech. Uczestnicy skandowali chóralnie „Allahu Akbar”, co zostało udokumentowane na nagraniach opublikowanych w mediach społecznościowych, a także przez syryjską państwową agencję informacyjną Sana.

Deklaracje o „tożsamości narodowej” Syryjczyków w Niemczech

Według relacji agencji Sana, al-Scharaa miał podczas spotkania podkreślić, że jest dumny z Syryjczyków mieszkających w Niemczech, którzy utrzymują więź z ojczyzną i narodową tożsamością. Zaznaczył również, że odgrywają oni ważną rolę w budowaniu „autentycznego” obrazu Syrii w Niemczech.

Kontrowersje wokół osoby al-Scharaa

Według krytyków obecna rola polityczna al-Scharaa nie zmienia wcześniejszych powiązań z ugrupowaniami zbrojnymi. Jednocześnie w części państw zachodnich jest obecnie traktowany jako partner w rozmowach po zmianach politycznych w Syrii i obaleniu Baszara al-Asada pod koniec 2024 roku.

W artykule pojawiają się także doniesienia o napięciach i przemocy wobec mniejszości w Syrii, co dodatkowo podsyca spory wokół jego legitymizacji.

Protesty i marsze w Berlinie

W trakcie wizyty w Berlinie odbywały się także zgromadzenia zwolenników i przeciwników syryjskiego przywódcy. Na ulicach miasta pojawiały się marsze, podczas których część uczestników manifestowała poparcie dla al-Scharaa, m.in. poprzez flagi Syrii i muzykę religijną.

Z kolei w innych częściach miasta planowane były protesty przeciwników jego wizyty. Władze szacowały, że w demonstracjach mogło wziąć udział kilka tysięcy osób.

Spotkania polityczne i gospodarcze

W programie wizyty znalazło się również niemiecko-syryjskie forum gospodarcze w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz spotkanie z kanclerzem Friedrichem Merzem. Rozmowy mają dotyczyć m.in. przyszłości Syrii, odbudowy kraju oraz kwestii powrotu syryjskich uchodźców.

Krytyka niemieckich polityków

Wizyta wywołała również krytyczne reakcje w niemieckiej polityce. Ali Ertan Toprak z CDU, przewodniczący Kurdyjskiej Wspólnoty w Niemczech, ocenił, że oficjalne przyjęcie al-Scharaa „przesuwa granice” niemieckiej polityki zagranicznej i osłabia jej wartościowy charakter.

Jego zdaniem niemiecka polityka w tym przypadku bardziej kieruje się pragmatyzmem niż zasadami odpowiedzialności i demokracji.

źródło: bild.de

Niemcy: Warsztaty o równości odwołane. Powód? Referentka nie podała ręki mężczyznom

1

Dyrektor szkoły odwołuje wydarzenie

W jednej ze szkół w Badenii-Wirtembergii doszło do kontrowersji związanej z warsztatami o demokracji. Dyrektor placówki zakazał przeprowadzenia zajęć dla uczniów ósmej klasy, ponieważ zaproszona referentka odmówiła podania ręki mężczyznom ze względu na ich płeć.

W piśmie skierowanym do rodziców poinformował, że decyzja była konieczna. Podkreślił, że zgodnie z prawem oświatowym szkoła ma obowiązek wychowywać uczniów w duchu równości kobiet i mężczyzn. Jego zdaniem odmowa podania ręki ze względu na płeć stoi w sprzeczności z tym celem oraz z orzecznictwem sądowym.

Warsztaty finansowane przez ministerstwo

Do zdarzenia doszło w centrum edukacyjnym w Bretzfeld. Warsztaty były częścią programu realizowanego na zlecenie ministerstwa edukacji Badenii-Wirtembergii, które regularnie kieruje do szkół zewnętrznych ekspertów.

Celem takich zajęć jest m.in. uwrażliwianie młodzieży na przejawy dyskryminacji, przeciwdziałanie uprzedzeniom oraz promowanie empatii i dialogu społecznego.

Projekt „Yad be Yad” i rola organizacji pozarządowej

Według informacji medialnych warsztaty realizował projekt „Yad be Yad” prowadzony przez organizację pozarządową „Kubus” ze Stuttgartu. Nazwa projektu oznacza „ręka w rękę” w językach arabskim i hebrajskim.

Projekt jest finansowany ze środków ministerstwa edukacji. W latach 2024–2025 przeznaczono na niego ponad 136 tys. euro, a w bieżącym roku planowane wsparcie wynosi około 105 tys. euro.

Organizacja deklaruje, że prowadzi warsztaty dotyczące antysemityzmu, rasizmu wobec muzułmanów oraz życia społeczności żydowskich i muzułmańskich. Zajęcia prowadzą młodzi dorośli, często mający własne doświadczenia związane z dyskryminacją.

Ministerstwo przerzuca odpowiedzialność

Ministerstwo edukacji wskazało, że nie odpowiada bezpośrednio za wybór konkretnych prowadzących. Za ich dobór odpowiada organizacja partnerska realizująca projekt.

Jednocześnie podkreślono, że decyzja o odwołaniu wydarzenia należała do dyrektora szkoły. Resort zaznaczył również, że odmowa podania ręki nie jest uznawana za działanie sprzeczne z konstytucją, choć może być odbierana jako brak szacunku.

Dalsze konsekwencje i reakcje

Referentka mimo odwołania zajęć otrzymała zwrot kosztów podróży oraz wynagrodzenie w formie ryczałtu za odwołane wystąpienie.

Ministerstwo poinformowało, że nie planuje dalszej współpracy z tą osobą przy podobnych projektach.

Organizacja „Kubus” nie odpowiedziała na pytania dotyczące powodów odmowy podania ręki ani przyszłości współpracy z referentką.

źródło: nius.de