Polityk AfD postuluje reparacje od Polski dla Niemiec za Nord Stream. Mowa o 1,3 biliona euro

2

Niemiecka partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) ponownie wywołała polityczną burzę. Jeden z jej czołowych polityków, Kay Gottschalk, publicznie zasugerował, że Polska powinna zapłacić Niemcom wielomiliardowe reparacje za rzekomy współudział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream.

1,3 biliona euro – symboliczne czy realne roszczenie?

Gottschalk opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym wskazał kwotę 1,3 biliona euro jako „odpowiednią” formę reparacji. Zadeklarował przy tym, że gdyby objął stanowisko ministra finansów, jednym z jego pierwszych działań byłoby dochodzenie tych roszczeń wobec Polski. Wpis opatrzył komentarzem sugerującym polityczne „rozliczenie w przyszłości”, co spotkało się z szeroką krytyką.

Oskarżenia o współudział w terroryzmie

To nie pierwsza wypowiedź Gottschalka uderzająca w Polskę w kontekście Nord Stream. Już wcześniej polityk AfD zarzucał władzom w Warszawie współudział w terroryzmie, po tym jak polski sąd odmówił ekstradycji osoby podejrzewanej o udział w sabotażu gazociągów. W odpowiedzi domagał się m.in. ograniczenia środków unijnych dla Polski.

Kim jest Kay Gottschalk?

Kay Gottschalk należy do najbardziej rozpoznawalnych postaci AfD. Od 2017 roku nieprzerwanie zasiada w Bundestagu, gdzie pełni funkcję rzecznika frakcji ds. polityki finansowej. Jest także jednym ze współzałożycieli ugrupowania. W ostatnich latach uczestniczył w wizytach AfD w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotykał się z politykami i środowiskami związanymi z Partią Republikańską oraz Donaldem Trumpem.

AfD coraz silniejsza, ale wciąż izolowana

Choć AfD osiąga wysokie wyniki w sondażach poparcia, na poziomie federalnym i w większości krajów związkowych pozostaje politycznie izolowana. Główne partie konsekwentnie deklarują brak współpracy z ugrupowaniem, powołując się na tzw. „zapory ogniowe” (Brandmauer). Na szczeblu lokalnym, zwłaszcza we wschodnich Niemczech, zasada ta bywa jednak coraz częściej podważana.

Kontrowersyjne relacje z Rosją

Stałym źródłem napięć wokół AfD są także jej kontakty z Rosją. Politycy partii nie ukrywają wizyt w rosyjskiej ambasadzie w Berlinie ani podróży do Rosji. Jednocześnie wewnątrz samego ugrupowania narastają spory dotyczące stosunku do Moskwy. W ostatnich miesiącach kierownictwo AfD coraz wyraźniej akcentuje natomiast relacje z otoczeniem Donalda Trumpa.

Śledztwo w sprawie wysadzenia Nord Stream

Do sabotażu trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream 1 i 2 doszło 26 września 2022 roku na dnie Morza Bałtyckiego. Niemiecka prokuratura podejrzewa o udział w ataku m.in. obywatela Ukrainy Serhija K. Według śledczych sprawcy mieli wynająć jacht w niemieckim porcie, używając fałszywych dokumentów, a następnie umieścić ładunki wybuchowe na rurach.

Międzynarodowy wymiar sprawy

Zatrzymanie jednego z podejrzanych we Włoszech i jego przekazanie niemieckim organom ścigania podkreśla międzynarodowy charakter śledztwa. Sprawa Nord Stream pozostaje jednym z najbardziej wrażliwych tematów w europejskiej polityce bezpieczeństwa, a wypowiedzi polityków AfD dodatkowo podnoszą temperaturę debaty – zwłaszcza w relacjach niemiecko‑polskich.

źródło: Gazeta Prawna; główne opracowanie: Łukasz Dobrzyński

Szokujące koszty opieki w Niemczech: miejsce w domu seniora kosztuje ponad 5000 euro miesięcznie

3

Rosnące wydatki własne seniorów

W Niemczech rosną obawy o finansowanie opieki nad osobami starszymi. Według najnowszej analizy Związku Kas Zastępczych (do którego należą Techniker Krankenkasse, Barmer i DAK-Gesundheit), średni koszt pobytu w domu opieki w pierwszym roku wynosił na początku 2026 roku 3 245 euro miesięcznie. Dodatkowo własne wydatki mieszkańców domów seniora stale rosną – w porównaniu do 1 lipca 2025 wzrosły o 137 euro, a w stosunku do początku poprzedniego roku o 261 euro.

Składniki kosztów pobytu

Wysokość opłat obejmuje nie tylko udział własny w kosztach samej opieki i wsparcia, który jest częściowo pokrywany przez ubezpieczenie pielęgnacyjne, lecz także dodatkowe wydatki na zakwaterowanie, wyżywienie, inwestycje w placówki oraz opłaty szkoleniowe dla personelu.

Rola długości pobytu w domu seniora

Długość pobytu wpływa na wysokość dodatków ulgowych przyznawanych przez kasy pielęgnacyjne. W pierwszym roku pobytu udział własny w kosztach opieki jest obniżany o 15%, w drugim roku o 30%, w trzecim o 50%, a od czwartego roku o 75%. Pomimo tych ulg, całkowite obciążenie finansowe w czwartym roku osiąga średnio 2 056 euro, czyli o 128 euro więcej niż w poprzednim roku.

Historyczny rekord kosztów

Po uwzględnieniu wszystkich dopłat i ulg średni całkowity koszt miejsca w domu seniora wynosi obecnie 5 033 euro miesięcznie, co jest najwyższym poziomem w historii. Dla porównania, pod koniec 2024 roku średni koszt wynosił jeszcze 4 715 euro.

Główne czynniki wzrostu cen

Za rosnącymi kosztami stoją przede wszystkim inflacja oraz konieczne, choć kosztowne, podwyżki wynagrodzeń dla personelu opiekuńczego. Zróżnicowanie kosztów jest także widoczne między poszczególnymi krajami związkowymi.

Różnice regionalne

Najdrożej jest w Bremie (średnio 3 637 euro) oraz Saarland (3 601 euro), a w Nadrenii Północnej-Westfalii mieszkańcy płacą średnio 3 528 euro miesięcznie. Najniższe koszty notuje się w Saksonii-Anhalt (2 720 euro), Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Dolnej Saksonii (po 2 903 euro).

Apel o reformy systemu opieki

Ulrike Elsner, prezeska Związku Kas Zastępczych, podkreśliła konieczność trwałego finansowania opieki, które znacząco odciąży seniorów. Carola Reimann, szefowa AOK, wezwała minister zdrowia Ninę Warken (CDU) do szybkich reform. Kluczową propozycją jest przeniesienie kosztów inwestycyjnych na kraje związkowe oraz wyłączenie z opłat własnych kosztów szkoleń, co mogłoby przynieść seniorom oszczędności rzędu miliarda euro rocznie.

źródło: bild.de

Niemcy: Nextbike musi usunąć 6500 rowerów z Berlina po przegranej w sądzie

0

Wyrok sądu w Berlinie-Brandenburgii

Wyższy Sąd Administracyjny Berlina i Brandenburgii w trybie pilnym orzekł, że firma Nextbike nie może obecnie oferować swoich rowerów w Berlinie. Wyrok ten potwierdził wcześniejsze postanowienie sądu niższej instancji. W konsekwencji przedsiębiorstwo jest zobowiązane do natychmiastowego usunięcia wszystkich 6500 rowerów z ulic stolicy Niemiec.

Powód decyzji: brak pozwolenia na zajęcie pasa drogowego

Decyzja sądu jest efektem sporu firmy Nextbike z berlińską administracją miejską. Latem ubiegłego roku berliński Urząd ds. Transportu, Mobilności, Ochrony Klimatu i Środowiska zażądał od firmy, aby wstrzymała działalność i usunęła rowery, ponieważ Nextbike nie wystąpiło o specjalne pozwolenie na użytkowanie pasa drogowego. Według władz Berlina taka zgoda jest wymagana do prowadzenia działalności komercyjnej na ulicach miasta.

Stanowisko firmy i wyrok sądu

Nextbike odwołało się od decyzji administracji, jednak sądy podtrzymały stanowisko władz miasta. Według orzeczenia sądowego przedsiębiorstwo wykorzystuje przestrzeń publiczną w celach komercyjnych, a ogromna liczba rowerów powoduje istotne utrudnienia dla innych uczestników ruchu. Rowerów często pozostawiano na chodnikach, co według sądu wymagało posiadania odpowiedniego pozwolenia na zajęcie pasa drogowego.

Wypowiedź przedstawicielki Senatu

„Sąd potwierdził nasze stanowisko prawne” – powiedziała Petra Nelken, rzeczniczka Senatu, cytowana przez agencję dpa. Nextbike musi teraz albo uzyskać odpowiednie pozwolenie, albo całkowicie usunąć rowery z Berlina.

Historia umowy z miastem

System rowerów Nextbike w przeszłości był prowadzony przy wsparciu środków publicznych na zlecenie Senatu. Umowa pomiędzy firmą a władzami Berlina wygasła 30 czerwca 2025 roku. W wyniku cięć budżetowych Senat zdecydował się nie przedłużać programu, ale Nextbike kontynuowało wynajem rowerów bez wymaganej zgody.

Działania Senatu wobec Nextbike

W lipcu 2025 roku władze miasta wezwały firmę do wstrzymania działalności rowerowej i niezwłocznego usunięcia rowerów z ulic Berlina. Nieprzestrzeganie tego nakazu doprowadziło ostatecznie do interwencji sądu.

Konsekwencje dla Nextbike i mieszkańców Berlina

Wyrok oznacza konieczność przeprowadzenia szerokiej akcji zbierania rowerów i wstrzymania wynajmu, dopóki firma nie uzyska stosownego pozwolenia. Dla mieszkańców i użytkowników rowerów miejskich oznacza to czasowe ograniczenia w korzystaniu z systemu Nextbike w stolicy Niemiec.

źródło: spiegel.de

Młoda kobieta brutalnie zaatakowana nożem w Duisburgu – policja prowadzi intensywne śledztwo

0

Dramatyczny atak w centrum Duisburga

W środę po południu, około godziny 14:00, w Duisburgu doszło do brutalnego ataku nożem na 21-letnią kobietę. Poszkodowana została poważnie ranna i od razu przetransportowana do szpitala, gdzie przeprowadzono operację ratunkową. Na chwilę obecną władze nie podają szczegółowych informacji na temat jej stanu zdrowia, jednak wiadomo, że rana była poważna i wymagała natychmiastowej interwencji chirurgicznej.

Ślady krwi i prace techniczne na miejscu zdarzenia

Przed jednym z budynków wielorodzinnych funkcjonariusze odkryli dużą plamę krwi, rozciągającą się na kilka metrów po chodniku. Na miejscu pracowała specjalistyczna jednostka kryminalistyczna (KTU), zabezpieczając liczne ślady – zarówno w otoczeniu budynku, jak i wewnątrz mieszkania na parterze. Wszystkie ślady zostaną wykorzystane do ustalenia przebiegu zdarzenia oraz tożsamości sprawcy.

Szeroki zakres działań policji

Policja w Duisburgu zaangażowała liczne jednostki do zabezpieczenia miejsca zdarzenia. Na czas działań teren wokół budynku był częściowo wyłączony z ruchu, aby umożliwić prowadzenie śledztwa. Dotychczas nie potwierdzono zatrzymania żadnego podejrzanego ani motywu przestępstwa.

Śledztwo przejęte przez prokuraturę

Postępowanie w sprawie brutalnego ataku przejęła Prokuratura w Duisburgu. Śledczy będą analizować zabezpieczone ślady oraz przesłuchiwać świadków, aby dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia i ustalić sprawcę. Na razie nie podano żadnych informacji dotyczących podejrzanych osób ani ich ewentualnych powiązań z ofiarą.

Brak informacji o motywie

Do tej pory nie ujawniono przyczyn ani możliwego motywu ataku. Policja i prokuratura prowadzą intensywne dochodzenie, koncentrując się na gromadzeniu materiału dowodowego, który pozwoli wyjaśnić, co doprowadziło do brutalnego zdarzenia.

Operacja kryminalistyczna i zabezpieczenie dowodów

Specjalistyczne działania kryminalistyczne obejmowały zarówno teren przed budynkiem, jak i mieszkanie na parterze. Zabezpieczono różnorodne ślady, które w dalszym etapie zostaną poddane analizom laboratoryjnym w celu ustalenia przebiegu ataku oraz identyfikacji ewentualnych uczestników.

Apel o współpracę świadków

Prokuratura i policja w Duisburgu apelują do wszystkich świadków zdarzenia o zgłaszanie się i udzielenie informacji mogących przyczynić się do wyjaśnienia sprawy. Każda informacja może być kluczowa dla ustalenia okoliczności brutalnego ataku i pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności.

źródło: bild.de

Niemcy oferują Afgańczykom dziesiątki tysięcy euro za rezygnację z azylu. Większość mówi „nie”

2

Berlin próbuje ograniczyć przyjazdy mimo wcześniejszych obietnic

Rząd federalny Niemiec oferował Afgańczykom posiadającym wiążące zgody na przyjęcie do kraju pięciocyfrowe kwoty w euro oraz świadczenia rzeczowe w zamian za dobrowolną rezygnację z realizacji tych zobowiązań. Jak wynika z danych niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zdecydowana większość uprawnionych odrzuciła tę propozycję, licząc na realną szansę wyjazdu do Niemiec.

Informacje te pochodzą z odpowiedzi resortu na interpelację posłanki Bundestagu z ramienia Zielonych, Schahiny Gambir, a zostały ujawnione przez dziennik „Süddeutsche Zeitung”.

Setki odmów mimo wysokich ofert finansowych

Z około 700 Afgańczyków przebywających w Pakistanie, którzy otrzymali oficjalne niemieckie zgody na przyjęcie, do końca roku jedynie 167 osób zgodziło się na ofertę rządu i zrezygnowało z prawa do wjazdu. 357 osób jednoznacznie odmówiło, natomiast pozostali nie podjęli jeszcze decyzji.

Chodzi o osoby, które w wielu przypadkach już od dwóch lat posiadają formalne zapewnienie przyjęcia do Niemiec, jednak niemiecka ambasada w Islamabadzie nie wydała im wiz lub wcześniej wydane dokumenty zostały cofnięte.

Spory prawne i interwencje sądów

W ostatnich miesiącach niemieckie sądy administracyjne wielokrotnie nakazywały natychmiastowe umożliwienie wjazdu do Niemiec, uznając, że państwo jest zobowiązane do realizacji wcześniejszych obietnic. W postępowaniach tych Afgańczyków wspierała m.in. organizacja pozarządowa „Kabul Luftbrücke”, zajmująca się ewakuacją osób zagrożonych represjami.

Warunkiem przyjęcia rządowej rekompensaty finansowej było pisemne i ostateczne zrzeczenie się prawa do przyjazdu do Niemiec w ramach posiadanego programu.

Kto miał prawo do ochrony w Niemczech?

Programy przyjęć zostały uruchomione po przejęciu władzy w Afganistanie przez radykalnych islamistów w sierpniu 2021 roku. Niemcy zobowiązały się wówczas do ochrony:

  • osób, które współpracowały z Bundeswehrą lub niemieckimi instytucjami,
  • dziennikarzy, artystów i twórców kultury,
  • sędziów i prawników,
  • działaczy na rzecz praw człowieka,
  • osób uznanych za szczególnie zagrożone z powodów politycznych lub społecznych.

Zmiana kursu po zmianie rządu w Berlinie

Po zmianie władzy w Niemczech i objęciu rządów przez koalicję CDU–SPD, w maju znacząco ograniczono realizację programów przyjęć. Z odpowiedzi na zapytanie parlamentarzystów Lewicy wynika, że niemal połowa z 2 308 Afgańczyków posiadających zgody może ostatecznie nie zostać wpuszczona do kraju.

Fakt, że części osób cofnięto zobowiązania, a innym zaproponowano pieniądze, wynika – jak podkreśla rząd – z różnych podstaw prawnych poszczególnych programów przyjęć, które nie dawały wszystkim identycznych gwarancji.

Nalot Talibów w Kabulu i apel opozycji

Sprawa nabrała dodatkowej pilności po wydarzeniach z ostatniej niedzieli, gdy funkcjonariusze talibańskiego reżimu przeprowadzili przeszukanie tzw. „Safe House” w Kabulu, w którym przebywało 79 osób posiadających niemieckie zgody na przyjęcie.

Po tej akcji opozycja w Niemczech wezwała ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta (CSU) oraz kanclerza Friedricha Merza (CDU) do natychmiastowej zmiany polityki.

„Ci ludzie są w śmiertelnym niebezpieczeństwie”

Posłanka Zielonych Schahina Gambir podkreśliła w rozmowie z „Süddeutsche Zeitung”, że po nalocie w Kabulu rząd nie może dłużej twierdzić, iż nie istnieje interes polityczny w przyjmowaniu osób objętych programami ochronnymi.

– Osoby te znajdują się w bezpośrednim zagrożeniu życia i muszą zostać natychmiast ewakuowane z Kabulu – zaznaczyła parlamentarzystka.

źródło: welt.de

Niemcy: niemowlę ciężko ranne, ojciec w areszcie. Śledczy badają podejrzenie próby zabójstwa

0

Dramatyczne wydarzenia w Hesji

W miejscowości Mühlheim am Main w kraju związkowym Hesja doszło do wstrząsającego zdarzenia z udziałem kilkumiesięcznego niemowlęcia. Jak poinformowała niemiecka policja, dziecko zostało przewiezione do szpitala śmigłowcem ratunkowym z powodu poważnych obrażeń. Do zdarzenia doszło w czwartek ubiegłego tygodnia, jednak dopiero teraz organy ścigania ujawniły szczegóły sprawy.

Z biegiem czasu śledczy zaczęli brać pod uwagę szczególnie drastyczny scenariusz: istnieje podejrzenie, że ojciec dziecka mógł próbować pozbawić je życia.

Poważne obrażenia i zagrożenie życia

Podczas badań lekarskich u niemowlęcia stwierdzono rozległe obrażenia, które – według ustaleń śledczych – mogą wskazywać na działanie przemocy fizycznej. Jak podał dziennik Offenbach-Post, stan dziecka był na tyle poważny, że w pewnym momencie istniało bezpośrednie zagrożenie życia.

Policja potwierdziła w środę, że niemowlę nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii. Ze względu na dobro dziecka oraz trwające postępowanie, funkcjonariusze nie przekazali informacji na temat jego aktualnego stanu zdrowia.

Ojciec w centrum podejrzeń

Jeszcze w dniu zdarzenia do sprawy włączona została policja kryminalna z Offenbach. W toku postępowania uwaga śledczych szybko skupiła się na najbliższym otoczeniu dziecka. Z czasem podejrzenia wobec 35-letniego ojca niemowlęcia zaczęły się nasilać.

W środę mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji kryminalnej w swoim miejscu zamieszkania w Mühlheim am Main. Zatrzymanie miało charakter tymczasowy i było bezpośrednio związane z podejrzeniem, że to on mógł odpowiadać za poważne obrażenia dziecka.

Decyzja sądu i zarzut próby zabójstwa

Na wniosek Prokuratury w Darmstadt podejrzany został tego samego dnia doprowadzony przed sąd rejonowy w Offenbach. Sędzia zdecydował o wydaniu nakazu aresztowania. Jak poinformował rzecznik policji, podstawą decyzji był między innymi zarzut usiłowania zabójstwa.

Jednocześnie sąd zarządził tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Oznacza to, że do czasu dalszych decyzji procesowych pozostanie on w areszcie śledczym.

Motywy i okoliczności pozostają nieznane

Na obecnym etapie śledztwa nie są znane ani motywy, ani dokładne okoliczności, które mogły doprowadzić do tragedii. Zarówno policja, jak i prokuratura nie ujawniają, jakie konkretne dowody doprowadziły do postawienia zarzutów ojcu dziecka.

Postępowanie jest w toku, a sprawa pozostaje przedmiotem intensywnych działań śledczych. Ze względu na jej szczególną wagę oraz dobro małoletniego, organy ścigania zapowiadają dalszą powściągliwość w przekazywaniu informacji do opinii publicznej.

źródło: bild.de

Niemcy: Uchodźca z Jemenu podejrzany o zabójstwo żony i oszustwo socjalne

0

Tragiczne wydarzenia w Bawarii

W Krailling w Bawarii doszło do dramatycznego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością. Według ustaleń śledczych 36-letni Danon G., uchodźca z Jemenu, jest podejrzany o zabójstwo swojej żony, 29-letniej Hezam S. Kobieta została śmiertelnie ugodzona nożem w łazience wspólnego domu.

Po zdarzeniu mężczyzna – jak relacjonują świadkowie – wybiegł z budynku na ulicę, będąc cały we krwi. Został zatrzymany przez policję. Sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura oraz policja kryminalna z Fürstenfeldbruck.

Nowy wątek śledztwa: możliwe oszustwo socjalne

W toku dalszych czynności śledczy natrafili na kolejny, wyjątkowo poważny wątek. Według ustaleń policji podejrzany mógł dopuścić się oszustwa związanego z pobieraniem niemieckiego Bürgergeld, wykorzystując do tego dzieci, które formalnie nie były jego potomkami.

Badania DNA wykazały, że dwoje z sześciorga dzieci w wieku od 5 do 11 lat nie było biologicznymi dziećmi ani podejrzanego, ani jego żony. To odkrycie wzbudziło poważne wątpliwości co do legalności uzyskiwanych świadczeń socjalnych.

„Wypożyczanie” dzieci za pieniądze – ustalenia śledczych

Jak przekazało anonimowe źródło związane ze śledztwem, w Jemenie ma funkcjonować proceder polegający na „wypożyczaniu” dzieci osobom uciekającym do Europy. Stawka ma wynosić równowartość około 50 euro za jedno dziecko. Dzięki temu uchodźcy mogą liczyć na wyższe świadczenia socjalne po przyjeździe do Niemiec.

Z ustaleń policji wynika, że przekazywanie pieniędzy z Niemiec do Jemenu jest bardzo utrudnione. Dlatego – według śledczych – do takich operacji wykorzystywane są konta bankowe zakładane m.in. w Liechtensteinie lub Luksemburgu. Funkcjonariusze podkreślają jednak, że samodzielne przeprowadzenie takiej operacji przez uchodźcę jest mało prawdopodobne, co rodzi podejrzenia istnienia zorganizowanej siatki oszustw.

Wysokie świadczenia z niemieckiego systemu socjalnego

Danon G. przybył do Niemiec w 2022 roku jako uchodźca. Jego żona wraz z szóstką dzieci dołączyła do niego w 2025 roku. Rodzina otrzymała tzw. ochronę subsydiarną, co wiązało się z prawem do pobierania świadczeń socjalnych.

Z danych śledczych wynika, że:

  • małżeństwo otrzymywało 1012 euro miesięcznie,
  • na dzieci wypłacano dodatkowo 2307 euro miesięcznie,
  • Jobcenter pokrywał również koszty wynajmu domu z ogrodem o powierzchni około 200 m², wynoszące ok. 2300 euro miesięcznie,
  • dodatkowo finansowana była składka na ubezpieczenie zdrowotne całej rodziny.

Zachowanie podejrzanego przed sądem

Prokuratura potwierdziła, że na narzędziu zbrodni zabezpieczono DNA podejrzanego. Rzecznik prokuratury, Oberstaatsanwalt dr Michael Meyer, poinformował, że ze względu na trwające postępowanie nie może udzielać dalszych szczegółów.

Z informacji medialnych wynika jednak, że podczas przesłuchania podejrzany zachowywał się skrajnie arogancko i z brakiem szacunku wobec sędzi. Wkrótce po zdarzeniu wszystkie dzieci decyzją sądu zostały umieszczone w rodzinach zastępczych.

Śledztwo trwa 

Prokuratura bada obecnie zarówno okoliczności śmierci 29-letniej kobiety, jak i możliwe wielowątkowe oszustwo socjalne. Niewykluczone, że sprawa doprowadzi do ujawnienia szerszej sieci nadużyć związanych z wyłudzaniem niemieckich świadczeń.

Na obecnym etapie postępowania obowiązuje zasada domniemania niewinności, a wszystkie ustalenia mają charakter śledczy.

źródło: bild.de

Czy Niemcy chorują za często? Zwolnienia telefoniczne pod ostrzałem

0

Rośnie liczba dni chorobowych w Niemczech

W Niemczech utrzymuje się wysoki poziom absencji chorobowej. Dane DAK-Gesundheit za 2025 rok wskazują, że średnio 5,4% pracowników było w ciągu roku nieobecnych z powodu choroby, co oznacza około 19,5 dni kalendarzowych na osobę. Porównanie z rokiem 2024 pokazuje stabilny, podwyższony poziom – wówczas średnia wynosiła 19,7 dni. Dane Statistisches Bundesamt dla 2024 roku wskazują średnio 14,8 dni roboczych zwolnienia na pracownika. Różnice wynikają m.in. z metody liczenia dni kalendarzowych versus dni roboczych.

Do niedawna krótkie, jednodniowe absencje pozostawały często poza statystykami, jeśli pracownik nie zgłaszał ich lekarzowi. Wprowadzenie elektronicznej wysyłki zwolnień w 2022 roku spowodowało pełną rejestrację wszystkich nieobecności, co przyczyniło się do wzrostu odnotowywanych dni chorobowych.

Główne przyczyny absencji

Według danych DAK i AOK głównym powodem absencji pozostają choroby układu oddechowego. Odnotowano również wyraźny wzrost liczby dni chorobowych z powodu problemów psychicznych, takich jak depresja, przy stabilnym poziomie dolegliwości mięśniowo-szkieletowych. Eksperci wskazują również na efekt „post-Covid” oraz sezonową podatność na infekcje po zakończeniu okresu restrykcji pandemicznych.

DAK podkreśla, że czynniki społeczne, takie jak kultura nieobecności w miejscu pracy oraz obawa przed podejrzeniem nadużycia zwolnień, wpływają na decyzje pracowników. DAK-CEO Andreas Storm wskazuje, że niska wartość zaufania w firmach jest nie tylko problemem społecznym, ale i ryzykiem zdrowotnym, ograniczającym wydajność pracowników.

Telefoniczne zwolnienia lekarskie – spór polityczny

Od czasu wprowadzenia w 2021 roku w trakcie pandemii i utrwalenia przez byłego ministra zdrowia Karla Lauterbacha, możliwość telefonicznego uzyskania zwolnienia lekarskiego budzi kontrowersje. Obecnie kanclerz Friedrich Merz (CDU) i federalna minister zdrowia Nina Warken (CDU) zapowiedzieli przegląd przepisów, argumentując potrzebę ograniczenia potencjalnego nadużycia.

Przeciwnicy zmian, w tym Stowarzyszenie Lekarzy Rodzinnych i politycy SPD oraz Zielonych, podkreślają, że zwolnienie telefoniczne obejmuje jedynie pacjentów znanych lekarzowi, na maksymalnie pięć dni i nie jest „wolną przepustką”. Markus Beier, szef stowarzyszenia lekarzy rodzinnych, wskazuje, że procedura odciąża gabinety i chroni pacjentów przed kontaktami w poczekalniach. Janosch Dahmen (Zieloni) oraz Christos Pantazis (SPD) zwracają uwagę, że likwidacja zwolnień telefonicznych zwiększyłaby biurokrację i obciążenie systemu oraz pacjentów.

Badania AOK i DAK potwierdzają, że udział zwolnień telefonicznych w całkowitej liczbie absencji wynosi zaledwie 0,8–1,2% i nie ma dowodów na systematyczne nadużycia. Trzy czwarte respondentów uznało tę możliwość za przydatną, szczególnie w celu uniknięcia wizyt w poczekalniach podczas infekcji.

Polityczna i społeczna debata

Krytycy zwolnień telefonicznych, w tym Andreas Gassen (KBV) i część pracodawców, argumentują, że możliwość oceny choroby przez telefon sprzyja potencjalnemu nadużyciu. Z kolei organizacje związkowe, w tym DGB i partia Die Linke, ostrzegają przed stawianiem pracowników pod generalnym podejrzeniem. Yasmin Fahimi (DGB) zaznacza, że groźba utraty zaufania sprawia, iż pracownicy często idą do pracy mimo choroby, co szkodzi ich zdrowiu i efektywności.

DAK i eksperci apelują o merytoryczne podejście do przyczyn wysokiego stanu chorobowego i wspólną analizę z udziałem pracodawców, związków zawodowych, lekarzy i ubezpieczycieli. Proponowane są rozwiązania, takie jak częściowe zwolnienia dla określonych jednostek chorobowych, umożliwiające pracownikom pozostanie w pracy w ograniczonym wymiarze godzin.

Podsumowanie

Wysoki poziom absencji w Niemczech jest złożonym zjawiskiem, wynikającym z chorób fizycznych, psychicznych, zmian systemowych i społecznych norm w miejscu pracy. Telefoniczne zwolnienia lekarskie pozostają skutecznym narzędziem redukującym biurokrację i chroniącym zdrowie, a ich ewentualna likwidacja budzi poważne kontrowersje polityczne i społeczne. Eksperci apelują o racjonalną analizę i szukanie rozwiązań systemowych, zamiast stawiania pracowników pod presją i podejrzeniem.

źródło: zeit.de; taz.de; tagesschau.de

Festiwal „Palestine in Berlin” odwołany. Kontrowersje wokół symboliki Hamasu i 80 tys. euro dotacji

0

Kulturalne wydarzenie w Berlinie pod znakiem zapytania

W Berlinie odwołano zaplanowany na styczeń 2026 roku festiwal kulturalny „Palestine in Berlin”, który miał odbyć się w dzielnicy Reinickendorf. Wydarzenie zapowiadano jako spotkanie poświęcone kulturze palestyńskiej – z muzyką, tańcem, filmem i kuchnią regionalną. Organizatorzy promowali je jako inicjatywę otwartą i międzykulturową, współfinansowaną ze środków publicznych.

Decyzja o odwołaniu festiwalu zapadła po tym, jak zwrócono uwagę na kontrowersyjną symbolikę używaną w materiałach promocyjnych wydarzenia.

Czerwone trójkąty na plakacie wzbudziły alarm

Zastrzeżenia wzbudził oficjalny plakat promujący festiwal, na którym widniały czerwone trójkąty – symbol jednoznacznie kojarzony z organizacją Hamas. Jest to znak wykorzystywany przez tę uznawaną za terrorystyczną organizację do oznaczania swoich wrogów.

To właśnie ten element graficzny doprowadził do pytań o rzeczywisty charakter wydarzenia i o to, czy nie nosi ono znamion sympatyzowania z Hamasem.

Reakcja ambasady Izraela

Na sprawę zareagowała izraelska ambasada w Niemczech, publikując komentarz w serwisie X. Dyplomaci podkreślili, że trudno interpretować użycie tej symboliki inaczej niż jako „dog whistle” – sygnał rozpoznawczy dla środowisk antysemickich.

Jednocześnie zaznaczono, że jeśli był to jedynie błąd graficzny, organizatorzy powinni jednoznacznie i publicznie zdystansować się od terroru Hamasu.

Program festiwalu: taniec, warsztaty i film

Festiwal „Palestine in Berlin” miał odbyć się w dniach 24–25 stycznia 2026 roku. Organizacją zajmował się Kultur- und Sportclub Salam, który zapowiadał m.in.:

  • kurs tradycyjnego tańca ludowego dabke,
  • warsztaty plastyczne dla dzieci,
  • stoisko z palestyńskimi produktami,
  • projekcję filmu.

Oficjalnie wydarzenie miało charakter kulturalno-edukacyjny i nie było przedstawiane jako zgromadzenie polityczne.

Dziesiątki tysięcy euro z publicznych pieniędzy

Szczególne kontrowersje wywołał fakt, że stowarzyszenie Salam jest beneficjentem znacznych dotacji publicznych jako operator Interkulturowego Centrum BBK (Bildung, Beratung, Kultur) Linde.

Z danych przekazanych przez władze dzielnicy wynika, że:

  • w 2024 roku stowarzyszenie otrzymało 87 371 euro,
  • w 2025 roku – 81 350 euro,
  • na 2026 rok zaplanowano dotację w wysokości około 85 000 euro.

Informacje te dodatkowo zaostrzyły debatę wokół zasadności finansowania organizacji, której materiały promocyjne zawierały zakazaną symbolikę.

Stanowisko władz dzielnicy Reinickendorf

Po zapytaniu redakcji BILD władze dzielnicy jednoznacznie odniosły się do sprawy. W odpowiedzi podkreślono, że używanie symboli zakazanych w Niemczech nie jest dopuszczalne.

W oficjalnym oświadczeniu wskazano, że po stwierdzeniu obecności czerwonych trójkątów na materiałach promocyjnych organizatorowi Salam e.V. zakazano przeprowadzenia wydarzenia, a festiwal został odwołany.

Polityczne komentarze i poparcie dla decyzji

Decyzję władz poparł m.in. Richard Gamp, kandydat do berlińskiego parlamentu krajowego. Jego zdaniem finansowanie inicjatyw wykorzystujących symbolikę Hamasu jest niedopuszczalne.

Podkreślił, że osoby, które używają symboli terrorystycznych i nie odcinają się od nich jednoznacznie, przyczyniają się do wzrostu nienawiści wobec Żydów i przemocy o podłożu antysemickim. W jego ocenie odwołanie festiwalu było właściwą i konieczną reakcją.

źródło: bild.de

Policjant elitarnej jednostki SEK zaatakowany nożem w Monachium. Życie uratowała mu kolczuga

0

Fałszywe zgłoszenie uruchomiło szeroką akcję policji

W poniedziałek po południu w Monachium doszło do wyjątkowo niebezpiecznego incydentu z udziałem elitarnej jednostki policyjnej SEK. Około godziny 14:10 do centrum operacyjnego Policji w Monachium wpłynęło zgłoszenie od 61-letniego mężczyzny, który twierdził, że przed jego domem przy Winzererstraße, w dzielnicy Schwabing, widział kobietę uzbrojoną w broń palną.

Z uwagi na potencjalne zagrożenie natychmiast skierowano na miejsce kilka radiowozów. W krótkim czasie do akcji włączono również Unterstützungskommando (USK) oraz Spezialeinsatzkommando (SEK). Obszar w południowo-wschodniej części Olympiapark został zabezpieczony.

Na miejscu odkryto, że zgłoszenie było nieprawdziwe

Po przybyciu służb szybko ustalono, że rzekoma kobieta z bronią palną nie istnieje. Zamiast tego uwagę policjantów zwrócił sam zgłaszający – 61-latek, który miał przy sobie nóż. Mężczyzna zabarykadował się następnie w swoim mieszkaniu.

Według informacji przekazanych przez policję znajdował się on w poważnym kryzysie psychicznym. Próby nawiązania kontaktu i prowadzenia rozmów nie przyniosły rezultatu, co skłoniło służby do przygotowania siłowego wejścia do lokalu.

SEK przygotowało szturm na mieszkanie

Elitarna jednostka SEK ustawiła się w dwóch zespołach przed budynkiem mieszkalnym. Funkcjonariusze dysponowali specjalistycznym sprzętem, w tym piłą łańcuchową, oraz taranami. Teren wokół budynku został szeroko odgrodzony, a na miejsce wezwano lekarza pogotowia.

Atak nożem na funkcjonariusza SEK

Około 15:30 doszło do szturmu. Jak wynika z informacji, do których dotarł „BILD”, 61-latek stawiał aktywny opór. W trakcie interwencji zaatakował jednego z funkcjonariuszy SEK, wielokrotnie dźgając nożem w ochronne wyposażenie policjanta.

Funkcjonariusz miał na sobie kolczugę ochronną, która – jak podkreślają śledczy – najprawdopodobniej uratowała mu życie. Policjant nie odniósł obrażeń.

Paralizator nie zadziałał, mężczyzna został obezwładniony

Podczas interwencji użyto paralizatora elektrycznego, jednak – według ustaleń – nie przyniósł on oczekiwanego efektu. Mimo to policjantom udało się obezwładnić agresywnego mężczyznę.

W trakcie zatrzymania 61-latek doznał rany głowy. Następnie został przetransportowany do szpitala.

Prokuratura mówi o usiłowaniu zabójstwa

Motywy działania mężczyzny pozostają na razie nieznane. Prokuratura Monachium I zakwalifikowała zdarzenie jako usiłowanie zabójstwa. Sprawą zajmuje się obecnie wydział zabójstw, który prowadzi dalsze postępowanie wyjaśniające.

Policja nie udziela na tym etapie informacji, czy mężczyzna był wcześniej znany służbom ani czy był objęty leczeniem psychiatrycznym.

źródło: bild.de