Miał zostać deportowany, a dostaje 7250 euro miesięcznie! Kontrowersyjny przypadek w Kolonii

1

Wielodzietna rodzina, status do opuszczenia kraju i wysokie świadczenia państwowe

W Kolonii, w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, od lat trwa sprawa, która ponownie wywołuje debatę na temat niemieckiej polityki migracyjnej i systemu świadczeń socjalnych. Bohaterem tej historii jest Huso B., obywatel Bośni i Hercegowiny, który – zgodnie z decyzjami niemieckich władz – już od 23 lat nie powinien przebywać na terytorium Niemiec. Mimo to mieszka tam nadal i wraz z rodziną otrzymuje miesięcznie 7 250,77 euro ze środków publicznych.

Pierwszy wniosek azylowy i brak dokumentów

Huso B. pojawił się po raz pierwszy w Kolonii w 2003 roku. Jak podają niemieckie media, nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów tożsamości. Złożył wniosek o azyl, który został w krótkim czasie odrzucony. Niemieckie władze uznały bowiem Bośnię i Hercegowinę za tzw. bezpieczny kraj pochodzenia, co wyklucza przyznanie ochrony azylowej w standardowym trybie.

Po negatywnej decyzji Huso B. zniknął z radarów administracji i przez pewien czas przebywał w Niemczech nielegalnie.

Kolejna decyzja o wydaleniu i nieskuteczna egzekucja prawa

W 2007 roku Huso B. ponownie został zarejestrowany na terenie Niemiec. Po raz kolejny wydano wobec niego decyzję o opuszczeniu kraju. Również tym razem do deportacji nie doszło. Mężczyzna skorzystał z pomocy prawnika i złożył skargę, domagając się prawa pobytu.

Postępowanie sądowe trwało dwa lata. Ostatecznie wniosek został oddalony, a decyzja o obowiązku wyjazdu z Niemiec podtrzymana. Mimo to Huso B. nadal pozostał w kraju, a organy państwowe nie doprowadziły do jego wydalenia.

Konflikt z prawem: przestępstwa od 2010 roku

Od 2010 roku Huso B. regularnie pojawia się w policyjnych rejestrach. Jest znany niemieckim służbom jako sprawca różnych przestępstw, głównie o charakterze oszustw. Mimo powtarzających się konfliktów z prawem fakt ten nie doprowadził do skutecznej deportacji.

Równolegle mężczyzna założył rodzinę w Kolonii. Wraz z żoną wychowuje ośmioro dzieci, wszystkie urodzone w Niemczech.

Świadczenia socjalne: ponad 87 tysięcy euro rocznie

Rodzina Huso B. otrzymuje świadczenia na podstawie ustawy o świadczeniach dla osób ubiegających się o azyl (Asylbewerberleistungsgesetz). W praktyce oznacza to jednak nie tylko podstawowe wsparcie.

  • Huso B. i jego żona otrzymują po 835,24 euro miesięcznie w ramach tzw. pomocy na utrzymanie (Hilfe zum Lebensunterhalt).
  • Każde z ośmiorga dzieci otrzymuje świadczenie w wysokości od 630,81 euro do 817,71 euro miesięcznie, w zależności od wieku.

Łącznie daje to kwotę 7 250,77 euro miesięcznie, czyli ponad 87 000 euro rocznie. Koszty wynajmu mieszkania nie obciążają rodziny – mieszkają oni w zaniedbanym ośrodku azylowym w Kolonii.

Dla porównania: według Federalnego Urzędu Statystycznego przeciętna para w Niemczech dysponuje miesięcznym dochodem netto w wysokości 4 496 euro. Nawet przy ośmiorgu dzieci, uwzględniając 2 072 euro zasiłku rodzinnego (Kindergeld), łączna kwota wynosi około 6 568 euro miesięcznie, a więc znacząco mniej niż w przypadku rodziny Huso B.

Dlaczego nie dochodzi do deportacji? Stanowisko miasta Kolonia

Miasto Kolonia, powołując się na ochronę danych osobowych, nie komentuje indywidualnego przypadku Huso B. W oficjalnym stanowisku władze wyjaśniają jednak ogólne zasady postępowania w podobnych sytuacjach.

Podkreślają, że obowiązek opuszczenia kraju nie zawsze może zostać wyegzekwowany, szczególnie gdy w grę wchodzi dobro dzieci. W przypadku rodzin wielodzietnych organy muszą brać pod uwagę konsekwencje deportacji, nawet jeśli dzieci byłyby nią dotknięte pośrednio.

Właśnie obecność ośmiorga nieletnich dzieci sprawia, że Huso B. nie został dotąd wydalony z Niemiec.

Zwiększone świadczenia zamiast minimalnych

Ze względu na długi okres pobytu w Niemczech rodzina Huso B. nie otrzymuje już wyłącznie podstawowych świadczeń dla osób ubiegających się o azyl. Zostały im przyznane tzw. podwyższone świadczenia analogowe, których wysokość odpowiada standardowej pomocy społecznej.

Według danych miasta Kolonia w samej metropolii funkcjonuje siedem dziesięcioosobowych rodzin z nieletnimi dziećmi, które pobierają świadczenia na podstawie przepisów azylowych.

Stanowisko Huso B. i kolejne postępowanie karne

Dziennik „BILD” dysponuje dokumentami potwierdzającymi wysokość wypłacanych świadczeń. Gdy reporterzy skonfrontowali Huso B. z tymi informacjami w ośrodku azylowym, mężczyzna zaprzeczył, jakoby otrzymywał tak wysokie kwoty.

Minimalizował również swoją przeszłość kryminalną, twierdząc, że ostatnie przestępstwo popełnił w 2014 roku. Informacje te stoją jednak w sprzeczności z danymi prokuratury. Huso B. miał bowiem stawić się przed sądem 8 grudnia 2025 roku w związku z zarzutem próby oszustwa przy użyciu kart podarunkowych w jednej z sieci drogerii. Postępowanie zostało ostatecznie odroczone i ma być kontynuowane w bieżącym roku.

źródło: bild.de

Niemcy: Szokujące dane o przemocy w związkach – w 19 na 20 przypadków ofiary milczą

0

Nowa analiza ujawnia ogrom „ciemnej liczby” przestępstw

W Niemczech przemoc w związkach w znacznej większości przypadków pozostaje niewidoczna dla wymiaru sprawiedliwości. Tak wynika z najnowszej „Dunkelfeldstudie zur Gewaltbetroffenheit in Deutschland” (Badania „ciemnej” liczby ofiar przemocy w Niemczech), którą we wtorek przedstawili minister rodziny Karin Prien (CDU) oraz minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU).

Badanie ujawnia zatrważające liczby: ponad 95% przypadków przemocy psychicznej i fizycznej w relacjach partnerskich nie trafia na policję. W ramach badania po raz pierwszy przepytano około 15 000 osób w wieku od 16 do 85 lat o ich doświadczenia związane z przemocą.

Skala przemocy psychicznej i fizycznej w związkach

Z danych wynika, że prawie połowa kobiet (48,7%) i 40% mężczyzn doświadczyła przynajmniej raz w życiu przemocy psychicznej ze strony partnera lub byłego partnera. Co więcej, 16,1% respondentów przyznało, że padło ofiarą przemocy fizycznej w związku, z czego 5,7% doświadczyło jej w ciągu ostatnich pięciu lat.

Minister spraw wewnętrznych Dobrindt podkreślił znaczenie wyników badania: „Ciemna liczba przestępstw jest ogromna. Skala tego zjawiska jest zaskakująca. Mniej niż pięć procent aktów przemocy w związkach trafia na policję.”

Przemoc seksualna i molestowanie

Badanie ujawnia również, że niemal co druga osoba (45,8%) była w życiu narażona na molestowanie seksualne. Dotyczy to zarówno niepożądanych spojrzeń, komentarzy, gwizdów (34,7% kobiet i 14,5% mężczyzn w ostatnich pięciu latach), jak i kontaktu fizycznego bez zgody ofiary – doświadczyło go 14,5% kobiet.

Ofiarami przemocy seksualnej są przede wszystkim kobiety, a w 46,5% przypadków sprawcami okazali się byli partnerzy. Ogółem 11,2% uczestników badania padło ofiarą przestępstwa seksualnego (kobiety: 4%, mężczyźni: 1,4%).

Stalking jako dodatkowy problem

Stalking jest kolejnym poważnym zagrożeniem. Ponad jedna piąta respondentów (21,2%) w swoim życiu zetknęła się z prześladowaniem, a w ciągu ostatnich pięciu lat doświadczało go 9% osób. Wśród kobiet odsetek ten wynosi 10,6%, wśród mężczyzn 7%.

Apel minister Prien: przemoc nie jest marginalnym problemem

Minister rodziny Karin Prien zwraca uwagę na ogromne znaczenie danych: „Te liczby ukazują, jak wiele zjawisk przez lata pozostawało w ukryciu. Przemoc w związkach i przemoc seksualna nie są marginalnym problemem – dotykają milionów osób w naszym kraju. Prawie jedna na sześć osób doświadcza przemocy fizycznej w związku, a 19 z 20 przypadków nie zostaje zgłoszonych.”

Minister Dobrindt podkreśla: „Kluczowe jest, aby ofiary przemocy znalazły się w centrum uwagi i otrzymały niezbędną pomoc oraz ochronę.”

Wnioski i znaczenie badania

Nowa „Dunkelfeldstudie” pokazuje wyraźnie, że skala przemocy w Niemczech jest znacznie większa niż wskazują oficjalne statystyki policyjne. Kobiety pozostają zdecydowanie bardziej narażone na różne formy przemocy, w tym fizycznej, psychicznej i seksualnej, a problem ten wymaga pilnej interwencji na poziomie społecznym i prawnym.

źródło: bild.de

Niemcy: Taleb al-Abdulmohsen, sprawca zamachu na jarmark bożonarodzeniowy, wciąż stanowi wysokie zagrożenie

1

Wysokie napięcie podczas procesu

Magdeburg – Proces Taleba al-Abdulmohsena, sprawcy zamachu na jarmark bożonarodzeniowy, ujawnia kolejne niepokojące fakty dotyczące jego osobowości i potencjalnego zagrożenia dla otoczenia. Podczas przesłuchania świadków w Sądzie Okręgowym w Magdeburgu mężczyzna demonstrował jawne lekceważenie wobec osób zeznających, ale reagował agresywnie i wściekle na opinie biegłego psychiatry.

Według obserwacji mediów, podczas przesłuchań czterech kobiet Taleb al-Abdulmohsen wydawał się znudzony i ospały. Zamykał oczy, nerwowo pocierał nos, a świadków niemal w ogóle nie spoglądał.

Narcyzm, paranoja i brak empatii

Biegły psychiatra Dr Bernd Langer, który sporządził opinię o stanie psychicznym oskarżonego, stwierdził u niego narcyzm, skrajnie wyolbrzymione poczucie własnej wartości oraz paranoidalne tendencje. Langer wskazał, że Taleb al-Abdulmohsen nie potrafi tolerować negatywnych opinii o sobie i często ocenia innych jako kłamców.

„Człowiek, wobec którego okazuje empatię, to on sam” – podkreślił biegły.

Oskarżony, który wcześniej pracował jako psychiatra w zakładzie dla osób psychicznie chorych i skazanych w ramach tzw. „Maßregelvollzug” w Saksonii-Anhalt, w trakcie opiniowania reagował wybuchem agresji: krzyczał, gestykulował, a w pewnym momencie sędzia musiał odłączyć mu mikrofon. Nawet po zabezpieczeniu przez uzbrojonych pracowników sądowych Taleb al-Abdulmohsen kontynuował wściekłe zachowanie.

Potencjalne zagrożenie

Biegły psychiatra już w styczniu w swoim sprawozdaniu wskazał, że oskarżony pozostaje w pełni poczytalny i odpowiada za swoje czyny, ale jednocześnie stanowi poważne zagrożenie dla społeczeństwa. Istnieje ryzyko popełnienia dalszych przestępstw, w tym ewentualnych prób wzięcia zakładników nawet w warunkach więziennych.

Langer ostrzegł, że oskarżony może reagować agresywnie na osoby krytykujące jego postępowanie i nieprzewidywalnie w sytuacjach konfrontacji.

Kontekst historyczny i porównanie z innymi przypadkami

Eksperci przypominają, że nie jest to pierwszy przypadek poważnego zagrożenia w więzieniu w Magdeburgu. W 2020 roku w zakładzie wysokiego bezpieczeństwa Burg doszło do próby wzięcia zakładników przez Stephana Ballieta, sprawcę zamachu na synagogę w Halle z października 2019 roku. Balliet został skazany na dożywocie po tym, jak w swoim ataku zabił dwie osoby i ranił kolejne.

Wnioski i dalszy przebieg procesu

Psychiatra podkreśla, że ze względu na zaburzenia osobowości Taleba al-Abdulmohsena konieczne jest utrzymanie surowych środków ostrożności podczas pobytu oskarżonego w zakładzie karnym. Proces trwa, a kolejne posiedzenia mają pozwolić na pełną ocenę motywacji, zachowań i potencjalnego ryzyka, jakie oskarżony może stwarzać wobec innych osób w przyszłości.

źródło: bild.de

Niemcy: Śmiertelne pobicie konduktora w pociągu. Sprawca był wcześniej znany policji

0

Nowe ustalenia w sprawie tragedii pod Landstuhl

Pojawiają się nowe, niepokojące informacje w sprawie śmierci konduktora Serkana C., który zmarł po brutalnym ataku w pociągu regionalnym w zachodnich Niemczech. Jak informuje tygodnik „Der Spiegel”, sprawca – 26-letni obywatel Grecji – już kilka godzin przed zabójstwem zwrócił na siebie uwagę niemieckiej policji federalnej. Mimo to nie został zatrzymany.

Interwencja policji federalnej w innym pociągu

Z ustaleń „Spiegla” wynika, że jeszcze tego samego dnia, około godziny 11:50, funkcjonariusze Bundespolizei wyprowadzili 26-latka z pociągu dużych prędkości TGV, który przyjechał do Kaiserslautern z Francji. Mężczyzna miał wcześniej kopać w drzwi wagonu, czym wzbudził niepokój obsługi pociągu. Konduktorzy wezwali policję.

Interwencja zakończyła się jednak bez dalszych konsekwencji. Drzwi nie zostały uszkodzone, a mężczyzna posiadał ważny bilet. W związku z tym – jak podaje „Der Spiegel” – nie wszczęto postępowania karnego, a 26-latek mógł kontynuować podróż.

Śmiertelny atak kilka godzin później

Do tragedii doszło tego samego dnia, kilka godzin po wcześniejszym incydencie. Około godziny 17:45 w pociągu regionalnym (Regionalexpress) w pobliżu miejscowości Landstuhl konduktor Serkan C. przeprowadzał rutynową kontrolę biletów. Tym razem 26-letni pasażer nie był w stanie okazać ważnego biletu.

Zgodnie z procedurami pracownik kolei chciał wyprosić mężczyznę z pociągu. Wówczas doszło do brutalnego ataku. Sprawca wielokrotnie uderzył konduktora pięściami w głowę. Serkan C. stracił przytomność i osunął się na podłogę.

Reanimacja w pociągu i walka o życie w szpitalu

Jeszcze na miejscu, w pociągu, rozpoczęto reanimację poszkodowanego. Następnie został on przetransportowany do szpitala. Lekarze przez dwa dni walczyli o jego życie, jednak obrażenia okazały się zbyt poważne.

Serkan C. zmarł w klinice na skutek ciężkich urazów głowy.

Zarzut zabójstwa i areszt dla podejrzanego

Wobec 26-letniego Greka sąd wydał nakaz aresztowania pod zarzutem zabójstwa. Jak poinformowała prokuratura w Zweibrücken – również cytowana przez „Der Spiegel” – podejrzany do tej pory nie złożył wyjaśnień i korzysta z prawa do milczenia.

Śledczy analizują obecnie nagrania z monitoringu oraz zeznania świadków, aby dokładnie odtworzyć przebieg zdarzeń i okoliczności, które doprowadziły do śmierci konduktora.

Ofiara to samotny ojciec

Serkan C. był samotnie wychowującym ojcem dwójki dzieci. Jego śmierć wstrząsnęła nie tylko współpracownikami, ale również lokalną społecznością. Podczas uroczystości żałobnej setki osób pożegnały cenionego pracownika kolei.

Sprawa wywołała w Niemczech szeroką dyskusję na temat bezpieczeństwa pracowników transportu publicznego oraz skuteczności wcześniejszych interwencji wobec agresywnych pasażerów.

źródło: bild.de

Zamiast remontu drogi – betonowe stojaki rowerowe na jezdni. Kontrowersyjna inwestycja w Dreźnie wywołała burzę

0

Chaos zamiast modernizacji ulicy w Dreźnie

Drezno znalazło się w centrum ostrej krytyki po decyzji władz miejskich dotyczącej zagospodarowania jednej z zaniedbanych ulic. Zamiast długo oczekiwanego remontu zniszczonej Warthaer Straße, miasto zdecydowało się na montaż… 17 stojaków rowerowych, które zostały zabetonowane bezpośrednio w jezdni. Koszt inwestycji wyniósł około 34 tysiące euro, jednak – jak się szybko okazało – infrastruktura niemal w ogóle nie jest wykorzystywana.

Stojaki na środku drogi i dodatkowe zagrożenie

Nowe stojaki osadzono częściowo w zniszczonej nawierzchni z kostki brukowej. Aby zapobiec kolizjom, konieczne było ustawienie przy nich białych zapór ostrzegawczych, co dodatkowo zawęziło przestrzeń dla ruchu. Zarówno rowerzyści, jak i kierowcy zmuszeni są teraz omijać przeszkody, często wjeżdżając na torowisko tramwajowe, co znacząco pogarsza bezpieczeństwo w tym rejonie.

Polityczna burza i zapowiedź demontażu

Sprawa szybko trafiła na forum lokalnej polityki. Dwóch radnych dzielnicowych zapowiedziało złożenie wniosku o usunięcie stojaków podczas marcowego posiedzenia rady dzielnicy Cotta.
Radny Torsten Nitzsche (Freie Wähler) powołuje się na projekt uchwały, zgodnie z którym burmistrz Drezna miałby zostać zobowiązany do likwidacji instalacji. Z kolei Matthias Weigel (Team Zastrow) otwarcie stwierdza, że w tym miejscu nie istnieje realne zapotrzebowanie na taką infrastrukturę.

Krytyka także ze strony środowisk rowerowych

Niezadowolenia nie kryją również organizacje rowerowe. Niemiecki Klub Rowerowy ADFC podkreśla, że ani mieszkańcy, ani lokalni przedsiębiorcy nie zostali poinformowani o planowanej inwestycji. Co więcej, o projekcie nie wiedzieli wcześniej także radni miejscy ani rada dzielnicy. To wywołało zarzuty dotyczące braku przejrzystości i konsultacji społecznych.

Przedsiębiorcy: „Ludzie robią zdjęcia i kręcą głowami”

Lokalni przedsiębiorcy mówią wprost o absurdzie całej sytuacji. Właścicielka firmy cateringowej przy Warthaer Straße zwraca uwagę, że w wyniku montażu stojaków zlikwidowano miejsca parkingowe. Jej zdaniem mieszkańcy reagują niedowierzaniem, dokumentując inwestycję telefonami.
Z kolei przedstawiciel pobliskiej piekarni przyznaje, że w ciągu dnia niemal żaden rower nie jest przypięty do nowych stojaków.

Kolejna wpadka drezdeńskiego burmistrza ds. budownictwa

To nie pierwszy kontrowersyjny projekt realizowany pod nadzorem burmistrza ds. budownictwa Stephana Kühna (Zieloni). Wcześniej jego inicjatywy związane z infrastrukturą rowerową trafiły do „Czarnej Księgi 2025” Związku Podatników jako przykłady niegospodarności.

W kwietniu 2024 roku zakończył się fiaskiem test reorganizacji ruchu na moście „Blaues Wunder”, gdzie jedna z pasów ruchu dla samochodów została zastąpiona pasem rowerowym. Po zaledwie ośmiu dniach test przerwano z powodu paraliżu komunikacyjnego. Koszt przedsięwzięcia oszacowano na ponad 181 tysięcy euro.

Droga do roweru przez kosztowne eksperymenty

Kolejny eksperyment – tym razem na moście Carolabrücke – również zakończył się przedwcześnie. We wrześniu 2024 roku planowany czteromiesięczny test zamiany pasa ruchu na drogę rowerową przerwano po dziewięciu dniach. Według dostępnych danych koszt tej inicjatywy wyniósł około 200 tysięcy euro.

Coraz więcej pytań o sens i odpowiedzialność

Przypadek Warthaer Straße wpisuje się w szerszą debatę w Niemczech na temat kosztów, skuteczności i społecznej akceptacji miejskich projektów infrastrukturalnych. Coraz częściej pojawiają się pytania o to, czy polityka transportowa rzeczywiście odpowiada realnym potrzebom mieszkańców, czy staje się kosztownym eksperymentem realizowanym bez konsultacji i długofalowej strategii.

źródło: bild.de

Proces w Monachium. Syryjczyk planował zamach bombowy na dyskotekę

0

Proces przed sądem krajowym w Monachium

W Niemczech rozpoczął się proces dotyczący planowanego zamachu terrorystycznego, który mógł doprowadzić do śmierci wielu osób. W poniedziałek przed Sądem Krajowym w Monachium (Landgericht München) stanął 28-letni Syryjczyk Mohammad S. Prokuratura generalna zarzuca mu przygotowywanie zamachu bombowego na dyskotekę lub inne miejsce o dużym natężeniu ruchu. Oskarżony przyznał się do winy.

Tło sprawy i droga do radykalizacji

Mohammad S. przybył do Niemiec w 2015 roku jako uchodźca. Z zawodu był kucharzem. Jak sam zeznał przed sądem, w wyniku problemów w życiu prywatnym, w tym trudnej sytuacji małżeńskiej, coraz więcej czasu spędzał w internecie oraz w zamkniętych grupach komunikatorów. To właśnie tam miał styczność z propagandą terrorystycznej organizacji „Państwo Islamskie” (IS).

Z ustaleń śledczych wynika, że oskarżony sympatyzował z ideologią islamistyczną i utożsamiał się z przekazem IS. Według prokuratury uważał przemoc wobec osób niewyznających islamu za religijny obowiązek. Ten światopogląd miał odegrać kluczową rolę w jego dalszych działaniach.

Przygotowania do zamachu i materiały wybuchowe

Jak podkreślono w akcie oskarżenia, Mohammad S. intensywnie interesował się konstruowaniem ładunków wybuchowych i zapalających. Na jego telefonie zabezpieczono liczne instrukcje terrorystyczne pobrane z internetu, dotyczące produkcji oraz użycia materiałów wybuchowych.

Prokuratura wymienia kilka substancji, którymi oskarżony się interesował lub które analizował pod kątem użycia:

  • ANFO – materiał wybuchowy na bazie azotanu amonu, znany z wyjątkowo dużej siły rażenia i stosowany m.in. w zamachach terrorystycznych,
  • RDX (heksogen) – wojskowy materiał wybuchowy o bardzo wysokiej mocy,
  • ładunki wybuchowe typu C4 – cenione przez terrorystów ze względu na precyzyjną i silną eksplozję,
  • TATP (nadtlenek acetonu) – skrajnie niestabilny materiał wybuchowy, który może eksplodować nawet pod wpływem niewielkich wstrząsów i był wielokrotnie wykorzystywany w zamachach w Europie.

Niebezpieczne substancje zabezpieczone przez policję

Podczas przeszukania mieszkania partnerki oskarżonego w okolicach Schweinfurtu w Bawarii funkcjonariusze zabezpieczyli niebezpieczne chemikalia. Wśród nich znalazł się chloran potasu, pozyskiwany z główek zapałek, a także kilka litrów pasty palnej.

Zdaniem śledczych chloran potasu miał pełnić funkcję silnego inicjatora zapłonu oraz wzmacniacza reakcji chemicznych. Substancja ta znacząco przyspiesza i intensyfikuje reakcje innych materiałów, co czyni ją kluczowym elementem przy konstruowaniu urządzeń zapalających lub wybuchowych.

Możliwe cele i zatrzymanie

Prokuratura wskazuje, że potencjalnym celem ataku miała być dyskoteka lub inne miejsce publiczne, w którym jednocześnie przebywa wiele osób. Choć oskarżony nie określił jeszcze konkretnej lokalizacji ani dokładnego terminu zamachu, śledczy uznali, że znajdował się już na etapie realnych przygotowań.

Sam Mohammad S. przyznał przed sądem, że jego radykalizacja postępowała. Stwierdził również:
„Nie wiem, jak daleko bym się posunął, gdyby policja mnie nie zatrzymała. Czułem się jak mafioso, z którym lepiej nie zadzierać.”

Możliwy wymiar kary

Druga Wielka Izba Karna Sądu Krajowego w Monachium dała do zrozumienia, że w przypadku skazania oskarżonemu grozi kara od 34 do 40 miesięcy pozbawienia wolności. Proces będzie kontynuowany w kolejnych dniach, a sąd ma jeszcze przesłuchać świadków oraz zapoznać się z dodatkowymi opiniami biegłych.

źródło: bild.de

Hamburg: Miasto zmniejsza liczbę miejsc dla uchodźców, ale buduje też nowe ośrodki

0

Nowe ośrodki dla uchodźców w Hamburgu

Hamburg planuje w 2026 roku powstanie nowych miejsc dla uchodźców, jednocześnie likwidując część istniejących. W planach jest niemal 800 nowych miejsc w dwóch dużych inwestycjach: przy Tangstedter Landstraße w dzielnicy Nord oraz w Puckaffer Weg w Wandsbek. Nowe obiekty mają zwiększyć dostępność bezpiecznych miejsc dla przybywających do miasta uchodźców.

Redukcja miejsc w hotelach i dużych ośrodkach

Równocześnie miasto zmniejsza liczbę miejsc w hotelach, które były wynajmowane dla uchodźców w poprzednich latach. Ponadto w tym roku zamykane będą także większe ośrodki: w Harburgu przy Schwarzenbergplatz oraz przy Überseering w dzielnicy Nord. Informacje te potwierdził Senat w odpowiedzi na zapytania posłów frakcji Die Linke.

Krytyka zamknięcia schroniska dla kobiet

W styczniu 2026 roku Hamburg tymczasowo zamknął również schronisko dla kobiet doświadczających przemocy przy Kaltenkirchener Straße w Altonie. Powodem miała być konieczność przeprowadzenia prac remontowych w placówce przyjmującej uchodźców. Carola Ensslen z frakcji Die Linke określiła to jako „łamaniem zaufania”. Zdaniem posłanki, takie potrzeby remontowe nie pojawiają się nagle, dlatego nagłe przeniesienie kobiet do innych placówek bez odpowiednio przeszkolonego personelu i w obecności mężczyzn było nieprzemyślane i nieodpowiedzialne.

Apel o nową ochronną placówkę dla kobiet

Ensslen podkreśla, że konieczne jest jak najszybsze uruchomienie nowego, bezpiecznego schroniska dla kobiet, zapewniającego odpowiednie warunki oraz wykwalifikowaną obsługę. Frakcja lewicowa domaga się, aby działania w zakresie zamykania i przenoszenia uchodźców były planowane w sposób bardziej przejrzysty i respektujący potrzeby osób wrażliwych.

źródło: ndr.de

Niemcy zaostrzają kurs migracyjny? CDU chce natychmiastowych zawróceń na granicach UE i surowszych zasad obywatelstwa

1

CDU proponuje twardą zmianę polityki migracyjnej

Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) przygotowała wniosek, który może znacząco zmienić podejście Niemiec i Unii Europejskiej do migracji. Inicjatywa, zgłoszona przez regionalny związek CDU z Brukseli, ma zostać poddana pod głosowanie podczas partyjnego zjazdu w Stuttgarcie zaplanowanego na 20 i 21 lutego. Dokument zakłada daleko idące zaostrzenie zasad azylowych oraz znaczne podniesienie wymogów dotyczących uzyskania niemieckiego obywatelstwa.

Natychmiastowe zawracanie migrantów na granicach zewnętrznych UE

Kluczowym elementem propozycji jest możliwość natychmiastowego odsyłania osób ubiegających się o azyl, które próbują wjechać do Unii Europejskiej z tzw. bezpiecznych państw trzecich. Zgodnie z założeniami wniosku, takie osoby miałyby być zawracane bez przeprowadzania indywidualnej procedury azylowej, już na granicy zewnętrznej UE.

Autorzy inicjatywy wskazują jako wzór działania Alexandra Dobrindta (CSU), który w przeszłości opowiadał się za ostrą kontrolą na niemieckich granicach wewnętrznych.

Zmiany w prawie europejskim i kontrowersyjny protokół

Aby umożliwić realizację tego rozwiązania, CDU postuluje przyjęcie prawnie wiążącego rozporządzenia unijnego, które jednoznacznie dopuściłoby takie działania. Dodatkowo wnioskodawcy chcą zabezpieczyć nowe przepisy poprzez specjalny protokół do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Jak podkreślono w dokumencie, obecne orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ma – zdaniem autorów – utrudniać lub wręcz uniemożliwiać skuteczną ochronę zewnętrznych granic Unii Europejskiej.

Znacznie surowsze warunki uzyskania niemieckiego obywatelstwa

Wniosek CDU przewiduje również radykalne zaostrzenie kryteriów naturalizacji. Kandydaci do uzyskania niemieckiego obywatelstwa musieliby spełnić szereg dodatkowych warunków, w tym:

  • wykazać się wyższym poziomem znajomości języka niemieckiego,
  • posiadać certyfikat językowy oraz przejść ustny egzamin na miejscu,
  • legalnie przebywać w Niemczech od co najmniej siedmiu lat,
  • przez minimum pięć lat nie korzystać z pomocy społecznej,
  • nie mieć na koncie żadnych wyroków karnych.

Celem tych zmian ma być – jak podkreślono – wyeliminowanie nadużyć i wykrywanie osób, które jedynie pozornie spełniają wymogi językowe.

Utrata obywatelstwa za ekstremizm i przestępstwa

Kolejnym kontrowersyjnym postulatem jest możliwość odebrania niemieckiego obywatelstwa osobom już naturalizowanym, jeśli:

  • publicznie wzywają do ustanowienia kalifatu lub wprowadzenia prawa szariatu,
  • zostaną prawomocnie skazane za przestępstwa o charakterze antysemickim.

Zgodnie z wnioskiem, takie same konsekwencje miałyby dotyczyć również cudzoziemców oraz osób z podwójnym obywatelstwem.

Koniec pobytu dla osób bez prawa ochrony

CDU domaga się także konsekwentnego zakończenia pobytu:

  • osób, którym ostatecznie odmówiono ochrony międzynarodowej,
  • uchodźców z krajów ogarniętych wcześniej wojną domową, jeśli konflikt w ich państwach pochodzenia został zakończony.

Zdaniem autorów wniosku dalszy pobyt takich osób w Niemczech nie znajduje uzasadnienia prawnego.

CDU: czas „wrzucić wyższy bieg”

Szef CDU w Brukseli Tim Peters w rozmowie z „BILD” podkreślił, że choć rząd federalny oraz Unia Europejska obrały już właściwy kierunek w walce z nielegalną migracją, to obecnie potrzebne są zdecydowanie ostrzejsze działania. Jak stwierdził, nadszedł moment, aby „wrzucić kolejny bieg” i przejść od zapowiedzi do konkretnych, twardych rozwiązań.

źródło: bild.de

Niemcy: Policja rozbiła ogólnokrajową siatkę oszustów – już za 2500 euro można było „zdać” test na obywatelstwo

1

Śledztwo rozpoczęte w Norymberdze ujawnia skalę procederu

Niemiecka policja ujawniła zakrojony na szeroką skalę proceder oszustw związanych z egzaminami językowymi oraz testami na potrzeby uzyskania obywatelstwa. Jak poinformowało w poniedziałek Prezydium Policji Środkowej Frankonii, śledztwo prowadzone w Norymberdze dotyczy zorganizowanej siatki, która umożliwiała migrantom „zaliczenie” wymaganych egzaminów przy pomocy podstawionych osób. Koszt jednej takiej usługi wynosił od 2500 do nawet 6000 euro.

Sprawa ma charakter ogólnokrajowy i – według śledczych – może doprowadzić do wszczęcia dziesiątek kolejnych postępowań karnych na terenie całych Niemiec.

Podstawieni zdający zamiast faktycznych kandydatów

Z ustaleń policji wynika, że główny podejrzany pełnił rolę pośrednika. Organizował osoby dobrze posługujące się językiem niemieckim, które w jego imieniu przystępowały do egzaminów językowych oraz testów obywatelskich jako tzw. zastępcy. Egzaminy te są niezbędnym warunkiem uzyskania zezwolenia na pobyt stały lub niemieckiego obywatelstwa.

Podstawieni zdający posługiwali się sfałszowanymi dokumentami tożsamości, zawierającymi ich zdjęcie, lecz dane osobowe osób faktycznie ubiegających się o certyfikat. Dzięki temu egzaminatorzy nie byli w stanie wykryć oszustwa. Po zdanym egzaminie wystawiano autentyczne certyfikaty, które następnie trafiały do urzędów imigracyjnych jako oficjalne dokumenty.

Policja: to nowa odsłona znanego problemu

Jak podkreślają funkcjonariusze, niemieckie organy ścigania już wcześniej prowadziły postępowania dotyczące fałszowanych certyfikatów językowych. Tym razem jednak mechanizm był bardziej zaawansowany i trudniejszy do wykrycia, ponieważ wykorzystywał realnych zdających, autentyczne egzaminy oraz prawdziwe instytucje egzaminacyjne.

W efekcie urzędy wydawały decyzje pobytowe lub nadawały obywatelstwo na podstawie dokumentów, które formalnie były prawidłowe, lecz uzyskane w sposób przestępczy.

Aresztowania i pierwsze zarzuty

Głównym podejrzanym w sprawie jest 39-letni obywatel Iraku, który – według policji – koordynował cały proceder. Mężczyzna został zatrzymany i obecnie przebywa w areszcie śledczym.

Drugim zatrzymanym jest 22-letni obywatel Niemiec, ujęty w styczniu tego roku w chwili, gdy próbował przystąpić do egzaminu jako podstawiony zdający. Ponadto już w grudniu policja ujawniła w jednej ze szkół językowych w Nadrenii Północnej-Westfalii dziesięć osób, które również zdawały egzaminy w imieniu innych kandydatów.

Śledztwo obejmuje całe Niemcy

Bawarscy śledczy podkreślają, że sprawa nie ogranicza się do jednego regionu. Analiza zabezpieczonych dowodów wskazuje, że proceder miał charakter ogólnokrajowy. Policja zakłada, że liczba dodatkowych postępowań może sięgnąć wysokiej liczby dwucyfrowej.

Na obecnym etapie nie podano, ile certyfikatów mogło zostać uzyskanych w wyniku oszustwa ani ile decyzji administracyjnych – dotyczących pobytu lub obywatelstwa – mogło zostać wydanych na ich podstawie. Nie wyklucza się jednak, że sprawa doprowadzi do ponownej weryfikacji już przyznanych uprawnień.

źródło: welt.de

Zatrzymano Syryjczyka z jedenastoma tożsamościami. Interwencja policji na dworcu w Akwizgranie

1

Kontrola na dworcu głównym ujawnia poważne nieprawidłowości

Na dworcu głównym w Akwizgranie (Aachen Hauptbahnhof) niemiecka policja federalna zatrzymała 46-letniego obywatela Syrii, wobec którego prowadzono liczne postępowania. Rutynowa kontrola przeprowadzona w miniony weekend szybko przerodziła się w poważną interwencję, gdy okazało się, że mężczyzna posługuje się wieloma tożsamościami i jest poszukiwany przez organy ścigania.

Podczas kontroli mężczyzna nie był w stanie przedstawić ważnych dokumentów pobytowych. Okazał jedynie belgijskie prawo jazdy. Brak innych dokumentów wzbudził podejrzenia funkcjonariuszy co do legalności jego pobytu na terenie Niemiec.

Jedenaście różnych tożsamości w policyjnych systemach

W trakcie sprawdzania danych w systemach policyjnych funkcjonariusze odkryli, że 46-latek figuruje aż pod jedenastoma różnymi danymi osobowymi. Dalsze ustalenia wykazały, że wobec mężczyzny wydano nakaz aresztowania przez Prokuraturę w Akwizgranie w związku z naruszeniem przepisów ustawy o pobycie cudzoziemców.

Zgodnie z treścią orzeczenia sądu, mężczyzna został skazany na karę grzywny w wysokości 1200 euro, z możliwością zastąpienia jej karą 20 dni pozbawienia wolności. Ponadto wobec niego prowadzono trzy kolejne poszukiwania w celu ustalenia miejsca pobytu. Wcześniejsze próby kontaktu podejmowane przez różne urzędy – m.in. drogą korespondencyjną – nie przyniosły rezultatu.

Podejrzenia o poważne przestępstwa

Jak poinformowała Federalna Dyrekcja Policji w Sankt Augustin, mężczyzna był również poszukiwany w związku z innymi sprawami karnymi. Dotyczyły one podejrzeń o udział w procederze prania pieniędzy, szczególnie ciężkie podpalenie oraz występowanie w charakterze świadka w jednym z postępowań.

Skala zarzutów i liczba prowadzonych spraw dodatkowo obciążały zatrzymanego, co znacząco wpłynęło na dalszy przebieg interwencji.

Trzy karty bankowe, żadna na jego nazwisko

Podczas kontroli osobistej policjanci znaleźli przy mężczyźnie trzy karty bankowe. Żadna z nich nie była wystawiona na jego nazwisko. Z uwagi na brak możliwości uregulowania zasądzonej grzywny oraz podejrzenie nielegalnego pochodzenia kart, zostały one zabezpieczone przez funkcjonariuszy.

W związku z tym wobec 46-latka sporządzono dodatkowe zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przywłaszczenia.

Zatrzymanie i osadzenie w policyjnym areszcie

Interwencja zakończyła się osadzeniem mężczyzny w policyjnym areszcie. Dalsze czynności w sprawie prowadzą właściwe organy ścigania. Na obecnym etapie nie podano informacji dotyczących kolejnych decyzji procesowych ani ewentualnych działań związanych z jego statusem pobytowym.

Sprawa ponownie zwraca uwagę na skalę problemów związanych z identyfikacją cudzoziemców, egzekwowaniem prawa pobytowego oraz skutecznością działań administracyjnych wobec osób posługujących się wieloma tożsamościami.

źródło: bild.de