44-letni obywatel Ghany podejrzany o nielegalne sprowadzenie do Niemiec siedmiu rodaków

2

44-letni obywatel Ghany został aresztowany na lotnisku we Frankfurcie nad Menem. Jest on podejrzany o nielegalne sprowadzenie do Niemiec siedmiu rodaków.

Policja federalna ustaliła, że przemycane osoby wjechały do kraju na podstawie fałszywych wiz Schengen. Wizy te były wykorzystywane do celów turystycznych, ale faktycznym celem był stały pobyt i nielegalne zatrudnienie w państwach strefy Schengen.

Oskarżony pomagał przy składaniu wniosków wizowych i odgrywał wiodącą rolę podczas podróży. Oczekuje się, że stanie on dziś przed sądem pod zarzutem przemytu cudzoziemców.

Przemycane osoby zostaną również postawione przed sędzią w celu podjęcia decyzji o ich zatrzymaniu w oczekiwaniu na deportację.

źródło: bild.de

Zima w Niemczech: Stacja pomiarowa w Bawarii zarejestrowała prawie -36 stopni!

2

Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD) wydała w poniedziałek oficjalne ostrzeżenia przed mrozem dla całych Niemiec. Szczególnie zimno było na stacji meteorologicznej obsługiwanej przez prywatny serwis pogodowy „Kachelmannwetter”. Jak poinformował Jörg Kachelmann na X w poniedziałek, termometr w Funtensee pokazał temperaturę minus 35,7 stopni!

Funtensee znajduje się w Berchtesgadener Land, w południowo-wschodniej Bawarii, na wysokości 1,601 metrów. Na tamtejszej prywatnej stacji meteorologicznej odnotowano również najniższą temperaturę, jaką kiedykolwiek zmierzono w Niemczech: W dniu 24 grudnia 2001 r. temperatura spadła do minus 45,9 stopni – podczas gdy po przeciwnej stronie jeziora w stacji pomiarowej DWD spadła „tylko” do minus 44 stopni.

Przymrozki w ciągu dnia w Niemczech, ryzyko trudnych warunków pogodowych z powodu oblodzenia

Według DWD przyczyną ekstremalnego zimna jest szczególne położenie jeziora, które jest otoczone wysokimi górami. Zimne powietrze opada z gór, a pokrywa śnieżna nad zamarzniętym Funtensee dodatkowo intensyfikuje chłodzenie powietrza.

Mroźno jest również w innych częściach Niemiec i oczekuje się, że na ten moment pozostanie tak prawie wszędzie. Oprócz zachodu i północnego zachodu oraz Oberrhein, w poniedziałek w ciągu dnia spodziewane są przymrozki, ostrzega DWD. W nocy z wtorku na środę na niektórych obszarach wystąpią silne mrozy z temperaturami do minus 15 stopni. Szczególnie zimno będzie w centrum, w Lesie Bawarskim i na obrzeżach Alp.

Istnieje również ryzyko wystąpienia trudnych warunków pogodowych z powodu oblodzenia. Deszcz nadejdzie z północy w nocy, powodując śliskie warunki w miejscach, w których będzie mróz. DWD ostrzega przed zwiększonym ryzykiem wystąpienia gołoledzi z powodu marznącego deszczu, a ryzyko wystąpienia trudnych warunków pogodowych rozszerzy się na południe do wschodniego centrum Niemiec we wtorek.

źródło: t-online.de

Casekow (Brandenburgia): Dwie osoby nie żyją, a trzy są ciężko ranne w wyniku ataku nożem

0

Mężczyzna i kobieta zginęli w ataku nożem w bloku mieszkalnym w Casekow w Brandenburgii w poniedziałek rano.

Według BILD, trzy osoby są również poważnie ranne. Dwóch mężczyzn (24, 27 lat) jest podejrzanych o popełnienie przestępstwa – zostali zatrzymani. 27-letni podejrzany jest wśród ciężko rannych.

Ranna kobieta została znaleziona w sąsiednim mieszkaniu

Rzecznik policji przekazał BILD, że w sąsiednim mieszkaniu znaleziono inną ciężko ranną kobietę. Prawdopodobnie udało się jej tam uciec. Na podwórzu znaleziono także rannego mężczyznę. Według rzecznika, wszyscy zostali przewiezieni do pobliskich szpitali.

Śledztwo prowadzi wydział zabójstw

Dziesiątki służb ratunkowych są obecnie na miejscu zbrodni. Dwupiętrowy dom, w którym doszło do krwawego ataku znajduje się około dwóch kilometrów od Casekow (Brandenburgia) w powiecie Biesendahlshof. Według rzecznika, śledztwo prowadzi wydział zabójstw, na miejscu są również eksperci kryminalistyczni i siły z Poczdamu.

Przestępstwo miało miejsce najprawdopodobniej „w środowisku rodzinnym”. Z informacji funkcjonariuszy, wszyscy są obywatelami Niemiec. Kobieta zaalarmowała policję krótko przed godziną 10.

źródło: bild.de

Bawaria: Kierowca wjechał samochodem w grupę ludzi. Życie jednej osoby jest zagrożone

1

Według informacji przekazanych przez policję, 52-letni kierowca samochodu marki Nissan z niewyjaśnionych przyczyn zjechał z drogi na lewym zakręcie na Bundesstraße 10 w Nersingen (Bawaria).

Nissan potrącił pieszych na chodniku

Nissan pędził w kierunku przystanku autobusowego – uderzył w znak stopu i wjechał w grupę młodych ludzi (trzy osoby, wszyscy 21 lat), którzy szli chodnikiem.

Co najmniej jedna osoba, kobieta, została uderzona czołowo przez pojazd. Została wyrzucona na przednią szybę samochodu i leżała na ziemi z poważnymi obrażeniami. Jej znajomi, mężczyzna i inna kobieta, zostali ciężko ranni.

Kierowca Nissana nie odniósł obrażeń w wypadku, ale doznał szoku.

W pobliżu znajdowała się straż pożarna

Ofiary wypadku miały dużo szczęścia. Służby ratunkowe z lokalnej straży pożarnej prowadziły obserwację bezpieczeństwa na imprezie karnawałowej zaledwie sto metrów od miejsca wypadku, gdy nadeszło wezwanie. Natychmiast udzielili pierwszej pomocy.

Na miejsce wypadku przybyły dodatkowe służby ratunkowe i straż pożarna. Helikopter ratowniczy wylądował na głównej drodze wraz z dwoma lekarzami pogotowia ratunkowego.

Życie kobiety jest zagrożone

Poważnie ranna kobieta została przetransportowana do szpitala. Według policji jej życie jest zagrożone. Dwie pozostałe osoby zostały zabrane do szpitala karetkami pogotowia.

Główna droga musiała zostać zamknięta, aby policja mogła zarejestrować wypadek i przeprowadzić dochodzenie. Na polecenie prokuratury powołano biegłego w celu ustalenia dokładnej przyczyny tego poważnego wypadku.

źródło: bild.de

Trwają dyskusje na temat zakazu używania petard w Niemczech

2

39-latek z dystryktu Traunstein odniósł poważne obrażenia twarzy i oczu przez materiały wybuchowe. W dzielnicy Passau w dłoni 18-latka eksplodowała petarda. W Kitzingen 42-latek doznał poparzeń twarzy, górnej części tułowia i dłoni. Sylwester poza Monachium był w tym roku w Bawarii stosunkowo spokojny, ale nadal dochodziło do groźnych uszkodzeń ciała. W całych Niemczech zginęło pięć osób, a wiele osób zostało rannych, dlatego obecnie toczy się na nowo dyskusja: czy potrzebny jest zakaz prywatnych pokazów sztucznych ogni?

Związek zawodowy policjantów złożył w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych petycję z 1,5 miliona podpisów za zakazem. Kolejna znalazła prawie 500 000 zwolenników. Nie dotyczy to już niewielkiej mniejszości i nie pochodzi z jasno określonego kręgu społecznego lub politycznego. Popiera go wielu funkcjonariuszy policji, podobnie jak Niemiecka Pomoc na rzecz Środowiska. Niemieckie Stowarzyszenie Lekarzy też opowiada się za zakazem. Dyskusje toczą się również w Bawarii, a burmistrz Monachium Dieter Reiter (SPD) wezwał nawet rząd federalny do zapewnienia władzom lokalnym większej swobody w podejmowaniu decyzji o zakazach. W tym przypadku zainicjowałby on inicjatywę obywatelską. Jednak Wolfgang Fackler (CSU), rzecznik rządu stanowego, naciska hamulec: jego zdaniem ekscesy są niedopuszczalne. „Uważam, że zakaz fajerwerków dla wszystkich, którzy chcą świętować razem w spokoju i powitać Nowy Rok popularną tradycją, jest przesadą!”.

Federalny Minister Spraw Wewnętrznych może wydać ogólnokrajowy zakaz używania petard na mocy dekretu

Petardy i tak są ściśle regulowane w całych Niemczech. Istnieje zakaz sprzedaży niebezpiecznych petard, fajerwerki mogą być odpalane tylko 31 grudnia i 1 stycznia każdego roku, w przeciwnym razie wymagane są specjalne zezwolenia. Podstawą do tego jest ustawa o materiałach wybuchowych. Federalny Minister Spraw Wewnętrznych może wydać ogólnokrajowy zakaz petard na mocy dekretu. Każdego roku władze lokalne, w tym w Bawarii, wyznaczają tak zwane strefy zakazu, w których fajerwerki są zakazane w miastach na przełomie roku – nie mogą wprowadzić ogólnego zakazu.

Obrażenia, śmieci, przestraszone zwierzęta: lista krytyków fajerwerków jest długa, a obecnie coraz częściej dochodzi do ukierunkowanych ataków na funkcjonariuszy policji i służby ratunkowe. W związku z tym duże miasta, takie jak Augsburg, wydały ogólny zakaz używania fajerwerków w sporych częściach centrum miasta. Każdy, kto jest poza domem w Sylwestra, nie może nawet nosić przy sobie przedmiotów pirotechnicznych. Zakazane są również puszki i szklane butelki.

Jednak takie przepisy są trudne do monitorowania, jak skarży się miasto Norymberga. Wiele osób nie przestrzega istniejących zakazów. „Nawet w wyznaczonych i oznakowanych obszarach objętych zakazem i pomimo intensywnych kontroli policji, wiele osób próbuje tam odpalać fajerwerki”. Wraz z innymi miastami Norymberga prowadzi kampanię na rzecz rozszerzenia możliwości wydawania zakazów fajerwerków przez władze lokalne.

Pokazy świetlne zamiast fajerwerków?

Zieloni z Augsburga nazywają dane dotyczące ponad 2000 ton pyłu zawieszonego i 200 ton odpadów w pięciu największych miastach Niemiec tylko w ciągu jednej nocy „druzgocącymi”. Scentralizowane pokazy świetlne lub laserowe mogłyby być atrakcyjną alternatywą. Odpalanie fajerwerków powinno być możliwe tylko w miejscach zatwierdzonych przez miasto lub w ramach scentralizowanych, profesjonalnych pokazów sztucznych ogni. „Odpowiedzialne podejście do sylwestrowych fajerwerków jest potrzebne od dawna – w interesie ludzi, zwierząt i środowiska” – mówi rzecznik Markus Schnitzler.

Jednak w innych miastach sytuacja jest postrzegana jako mniej dramatyczna. Na przykład w Rosenheim rzecznik miasta twierdzi, że nie ma większych, nietypowych problemów związanych z fajerwerkami. Istniejące przepisy i strefy zakazu są wystarczające. Według miasta Passau, Sylwester był „całkowicie normalny” i „niespektakularny”. Zakaz używania fajerwerków w historycznym centrum miasta był w dużej mierze przestrzegany. Według rzecznika prasowego, miasto Würzburg również uważa ogólnokrajowe zakazy za „kwestię dla ustawodawcy”. Strefa zakazu używania petard została z powodzeniem wdrożona w centrum miasta, „mamy ją od szesnastu lat i jest ona również uznawana”. Ogólnie rzecz biorąc, Sylwester był spokojny. W Würzburgu nie było ataków na policję, straż pożarną ani organizacje pomocowe.

„Nie wierzę w całkowity zakaz prywatnych fajerwerków jakiegokolwiek rodzaju”, mówi Wolfgang Fackler, rzecznik rządu stanowego. Ponieważ kilka niewykształconych osób nie przestrzega zasad, pierwszym odruchem jest wezwanie do wprowadzenia zakazów i zaostrzenia kar. „Jednak zasady prawa karnego mają już zastosowanie do napaści i uszkodzenia mienia”. Chodzi raczej o zdecydowane egzekwowanie prawa, zwłaszcza w przypadku ataków na służby ratunkowe.

źródło: sueddeutsche.de

Naukowcy identyfikują rodzaj wirusa pryszczycy w Niemczech: Możliwe szczepienia

1

W przypadku pryszczycy w Märkisch-Oderland ustalono typ wirusa. Istnieje już przeciwko niemu szczepionka. W Berlinie obiekty ze zwierzętami pozostają na razie zamknięte. Inne kraje wprowadzają zakazy importu.

Po wybuchu pryszczycy (FMD) u bawołów wodnych w powiecie Märkisch-Oderland, do niedzielnego popołudnia nie zgłoszono żadnych nowych przypadków. Rzeczniczka okręgu poinformowała o tym w niedzielę.

Friedrich-Löffler-Institut (FLI) określił wcześniej typ wirusa. Odpowiednie szczepionki dla wirusa serotypu O są dostępne w banku antygenów pryszczycy w Niemczech, ogłosił w sobotę Federalny Instytut Badawczy. Szczepionki mogą zostać wyprodukowane w ciągu kilku dni.

Według FLI to, czy szczepionka zostanie użyta, zależy od faktycznego rozprzestrzeniania się pryszczycy. Obecnie prowadzone są badania w pobliżu dotkniętego chorobą gospodarstwa hodowlanego w Hönow. Według instytutu badawczego, blisko spokrewnione wirusy pryszczycy występują na Bliskim Wschodzie i w Azji. Jednak nadal nie wiadomo dokładnie, w jaki sposób bawoły w Hönow zostały zainfekowane.

Według administracji dystryktu skażone pastwisko zostało zdezynfekowane przez specjalną firmę. Zespół kryzysowy i ochotnicza straż pożarna z Hönow wzniosły również ogrodzenie ochronne wokół dotkniętego pastwiska.

Utworzono strefy ochronne, jak dotąd brak przypadków w Berlinie

Na mocy dekretu ogólnego wokół gospodarstwa hodowlanego w Hönow ustanowiono strefę ochronną o długości około trzech kilometrów i strefę nadzoru o długości dziesięciu kilometrów. Oznacza to, że strefy ochrony i nadzoru wykraczają również poza granice powiatu – dotyczy to więc również powiatu Barnim i miasta Berlin. W strefie ochrony sprawdzane są wszystkie potencjalnie dotknięte zwierzęta, w większej strefie nadzoru przeprowadzane są tylko wyrywkowe kontrole. Transport tych zwierząt jest zabroniony w obu obszarach.

W najbliższych dniach na ścieżkach wokół stref ochrony i nadzoru mają zostać ustawione znaki ostrzegawcze. Według administracji dystryktu na razie nie planuje się dalszych ogrodzeń ochronnych. Okręg Barnim również wyznaczył strefy. Ściśle kontrolowana strefa ochronna obejmuje gminę Ahrensfelde z Eiche i Mehrow, strefa nadzoru obejmuje Lindenberg, Blumberg, Werneuchen, Panketal i Bernau.

W Berlinie gospodarstwa z potencjalnie dotkniętymi chorobą gatunkami zwierząt zostały zamknięte przez władze i są monitorowane. Jak dotąd w mieście nie odnotowano żadnych przypadków pryszczycy. Według Senatu martwa owca znaleziona w piątek na pastwisku w Marzahn-Hellersdorf nie jest zarażona.

Berliński park zwierząt, zoo i farmy dla dzieci zamknięte

Berliński Tierpark, który częściowo znajduje się w strefie zamkniętej, oraz zoo pozostaną na razie zamknięte. Sprawdzane jest, którzy pracownicy pochodzą z obszaru dotkniętego epidemią. „Poproszono ich, aby na razie nie przychodzili do zoo ani do parku zwierząt. Ponadto wszystkie dostawy z tego obszaru zostały anulowane” – powiedziała rzeczniczka zoo Philine Hachmeister. Oprócz bydła, owiec i świń, wśród zagrożonych zwierząt znalazły się również żyrafy, wielbłądy i słonie. „W weekend w zoo były i są pobierane pod oficjalnym nadzorem losowe próbki podatnych gatunków podatnych”. Akwarium jest nadal otwarte dla zwiedzających.

Farmy dziecięce w Berlinie również pozostaną zamknięte w weekend jako środek zapobiegawczy, na przykład „Helle Tierarche – Tierhof Hellersdorf”, farma dziecięca w Görlitzer Park, „Kunterbunte Bauernhof” w Mitte i „Kinderbauernhof Waslala” w Treptow-Köpenick. Zoo w Hasenheide w Neukölln pozostanie zamknięte co najmniej do wtorku, powiedział rzecznik rbb.

Holandia i Korea Południowa nakładają zakazy importu

Dwa kraje już zareagowały na wybuch choroby zwierząt, a inne mogą pójść w ich ślady ze względu na wysokie ryzyko zakażenia wirusem. Korea Południowa zakazała importu z Niemiec do odwołania. Jak ogłosiło w sobotę wieczorem ministerstwo w Seulu, rozporządzenie wchodzi w życie ze skutkiem natychmiastowym. Korea Południowa jest tradycyjnie uważana za główny rynek zbytu niemieckiej wieprzowiny w regionie azjatyckim.

Holandia również nałożyła zakaz importu mięsa, w przypadku cieląt. Według holenderskiego Ministerstwa Rolnictwa w ostatnich tygodniach z Brandenburgii do Holandii przywieziono około 3 600 cieląt. Są one trzymane w ponad 125 gospodarstwach zajmujących się opasem. Wszystkie gospodarstwa mają teraz zostać skontrolowane.

Wszystkie zwierzęta w stadzie zabite

O wybuchu pryszczycy dowiedzieliśmy się w piątek. Wszystkie 14 zwierząt w stadzie w pobliżu granic Berlina prawdopodobnie zachorowało na pryszczycę. Trzy bawoły padły na pastwisku. Kolejnych jedenaście zostało zabitych. Typowe objawy były widoczne również u nich, powiedział w sobotę zastępca starosty Friedemann Hanke (CDU).

Hanke powiedział, że rolnik, o którym mowa, prowadził gospodarstwo ekologiczne, zapewniał paszę i bardzo dobrze dbał o swoje zwierzęta. Według powiatowego lekarza weterynarii, rolnik nie kupował paszy z zewnątrz, ale sam zbierał siano. Bawoły wodne były zarażone przez co najmniej trzy tygodnie.

Jak wyjaśnił Hanke, wszystkie zwierzęta parzystokopytne w promieniu jednego kilometra od pastwiska z zarażonym stadem bawołów wodnych zostały zabite. Obejmowało to hodowlę świń ze 170 zwierzętami w Mehrow w sąsiednim powiecie Barnim, które zostały zabite w sobotę rano.

Brak szczepień przeciwko pryszczycy w Niemczech od 1991 roku

Według FLI, bydło było szczepione przeciwko pryszczycy w Niemczech co roku do 1991 roku. Od tego czasu szczepienia zostały zakazane w UE, ponieważ szczepy występujące w Europie zostały wyeliminowane. Według FLI szczepionki zapewniały niewielką ochronę przed szczepami wprowadzanymi z zagranicy. „Jednak prawodawstwo europejskie zezwala na szczepienia interwencyjne w przypadku epidemii, jeśli spełnione są określone warunki”. W tym celu w UE utrzymywane są banki szczepionek.

Pryszczyca jest niezwykle zakaźną chorobą wirusową zwierząt parzystokopytnych, takich jak bydło, owce, kozy i świnie. Wiele zwierząt w ogrodach zoologicznych i dzikich również może zarazić się tą chorobą. Wirus może być przenoszony na kilka sposobów, po pierwsze ze zwierzęcia na zwierzę poprzez kontakt z wydzielinami i odchodami. Po drugie, pośrednio przez ludzi, pojazdy, skażone przedmioty i produkty pochodzenia zwierzęcego. Może również rozprzestrzeniać się na duże odległości drogą powietrzną.

Krajowy Związek Rolników: „Katastrofa dla rolników, jeśli choroba rozprzestrzeni się na cały kraj”

Przewodniczący Krajowego Związku Rolników Brandenburgii, Henrik Wendorff, określił w sobotę epidemię pryszczycy jako „Katastrofa dla rolników, jeśli choroba rozprzestrzeni się na cały kraj”. Wiele umów, w tym umowy handlowe, zawsze obejmuje wolność od chorób, powiedział Wendorff w wywiadzie dla rbb24 Brandenburg aktuell. „Jeśli w regionie panuje epidemia, jest on szybko wykluczany z handlu. Ostatecznie ma to wiele konsekwencji finansowych. Holandia już zareagowała i nie przyjmuje już mięsa ani cieląt” – powiedział Wendorff. Jednak ten środek zapobiegawczy może również zakończyć się po tygodniu. „Mamy profesjonalny system, który zareagował w ciągu 24 godzin. Wierzę, że to doprowadzi do sukcesu” – powiedział Wendorff.

Zwierzęta w Hönow były zdrowe i dobrze odżywione. „I kto dzisiaj, po ponad 30 latach, jako pierwszy pomyśli, zwłaszcza w przypadku bawołów wodnych, że może to być pryszczyca?” – powiedział Wendorff.

źródło: rbb24.de

Niepowodzenie w deportacjach: Włochy przyjęły z Niemiec zaledwie 3 z 12 841 migrantów

1

Żaden inny kraj w UE nie przyjmuje tylu uchodźców i migrantów co Niemcy. Ale kiedy Niemcy proszą inne kraje o przyjęcie z powrotem migrantów, za których są odpowiedzialne, zwykle nic się nie dzieje.

Kraj UE, do którego udał się migrant, musi faktycznie się nim zająć. Tak stanowi rozporządzenie dublińskie. Nowe dane Federalnego Urzędu ds. Migracji i Uchodźców (dostępne w BILD) pokazują teraz, jak lekceważony jest system UE ze szkodą dla Niemiec.

W 2024 r. Niemcy złożyły do Włoch 12 841 wniosków o przejęcie w celu deportacji zarejestrowanych tam migrantów. W 10 402 przypadkach Włochy zaakceptowały niemiecki wniosek – uznając tym samym, że są faktycznie odpowiedzialne. Jednak tylko trzech migrantów zostało faktycznie deportowanych z Niemiec do Włoch.

Oznacza to, że Włochy przyjęły z powrotem tylko 0,0288 procent migrantów, za których są odpowiedzialne.

Liczby te nie są zbiegiem okoliczności, ale wynikiem obliczeń

Inne kraje UE, z których większość uchodźców i migrantów przybywa do Niemiec, również nie przyjęły prawie nikogo z powrotem – mimo że są za to odpowiedzialne. Dokonano 22 transferów do Grecji, 290 do Bułgarii, a Chorwacja przyjęła z powrotem 533 migrantów – choć wcześniej zgodziła się przyjąć prawie 13 000.

Dla sekretarza generalnego CDU Carstena Linnemanna dane te są „kolejnym dowodem na to, że system azylowy w Europie nie działa”.

Linnemann domaga się: „Liczby mówią same za siebie. Potrzebujemy zmiany w polityce migracyjnej. Musimy zatrzymać nielegalną migrację do Niemiec i zawrócić ją na niemieckich granicach”.

W grudniu 2022 r. Włosi ogłosili, że nie będą już przyjmować z powrotem uchodźców i migrantów z innych krajów UE. Rzym uzasadnił to stwierdzeniem, że liczba przybywających jest zbyt wysoka.

A Niemcy? Wyraziły nadzieję, że wstrzymanie przyjmowania powracających migrantów jest tylko tymczasowe – i od tego czasu zatrzymują migrantów, za których Włochy są faktycznie odpowiedzialne. Niemcy przestrzegają tak zwanej procedury dublińskiej znacznie dokładniej niż inne kraje.

W 2024 r. Niemcy były w stanie deportować tylko 13 procent wszystkich migrantów, dla których zezwolenie na przyjęcie z innego kraju UE zostało wydane przez inny kraj UE. Z kolei 45 procent migrantów, za których odpowiedzialne były Niemcy, zostało deportowanych z innego kraju do Niemiec.

źródło: bild.de

Deficyt finansowy 2024: Niemcy pogrążają się w nędzy

4

Deficyt finansowy rządu federalnego, krajów związkowych, gmin i funduszy ubezpieczeń społecznych wzrósł do 108 miliardów euro w pierwszych trzech kwartałach 2024 roku. Według Federalnego Urzędu Statystycznego jest to o 16,1 mld euro więcej niż w poprzednim roku. WSZYSTKIE obszary są na minusie!

Co szczególnie szokujące, deficyty gmin i funduszy ubezpieczeń społecznych wzrosły ponad dwukrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. Po nadwyżce w 2023 roku, na minusie znalazły się również kraje związkowe.

  • Dochody wzrosły, ale wydatki rosną szybciej: Pomimo 1405,8 mld euro dochodów (+5,1%), wydatki są wyższe: 1513,3 mld euro (+5,9%).
  • Rząd federalny odnotowuje największe ujemne saldo: Chociaż wyższe dochody ze sprzedaży akcji Commerzbanku i Poczty wzmocniły kasę (+4,7 mld euro), wysokie dotacje kolejowe (+3,5 mld euro) były dodatkowym obciążeniem.

Transport publiczny stwarza kolejne obciążenia

Deutschlandticket obejmował w ogólnym budżecie setki firm transportowych, takich jak S-Bahn i spółki zależne DB. W rezultacie koszty personelu i materiałów ogromnie rosną i są amortyzowane jedynie przez większe dochody ze sprzedaży biletów.

Oznacza to, że budżet publiczny jest na minusie – a tendencja jest rosnąca!

źródło: bild.de

Niemcy: Sąd zakazuje sprzedaży „dubajskiej czekolady”

6

Dubajska czekolada musi pochodzić z Dubaju, w przeciwnym razie nie może być sprzedawana w Niemczech.

Zdecydowali o tym sędziowie z Kolonii w dwóch postanowieniach, wydając nakaz tymczasowy przeciwko dwóm niemieckim handlarzom czekoladą z Dubaju, która nie pochodzi z Emiratów Arabskich (orzeczenie z 20 grudnia 2024 r., nr 33 O 513/24; postanowienie z 6 stycznia). 2025, sygn. 33 O 525/24).

Dubajska czekolada musi pochodzić z Dubaju

Spółką, która pozwała, była MBG International Premium Brands GmbH z Paderborn, która sama nie sprzedaje dubajskiej czekolady, ale importuje „Habibi Bar” z Dubaju. Pozwane zostały Medi First GmbH (Miskets Dubai Chocolate) i KC Trading UG (The taste of Dubai). Zgodnie z decyzją sądu, produkt czekoladowy, który nie jest produkowany w Dubaju i nie ma innego odniesienia geograficznego do Dubaju, nie może być oznaczony jako „czekolada z Dubaju”.

„Przeciętny konsument zakłada na podstawie określeń „Dubai chocolate” i „The Taste of Dubai” (…), że czekolada jest produkowana w Dubaju” – czytamy w uzasadnieniu.

Dwie pozwane firmy nie mogą już sprzedawać swojej dubajskiej czekolady, w przeciwnym razie dyrektorom zarządzającym grozi sześć miesięcy więzienia lub grzywna w wysokości 250 000 euro.

O sprawie jako pierwszy poinformował specjalistyczny portal prawniczy Legal Tribune Online. Sąd uznał ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd. O wprowadzeniu w błąd można mówić wówczas, gdy „kwestionowane oznaczenie” „wywołuje błędne wyobrażenie o pochodzeniu geograficznym produktów” u niemałej części docelowych klientów.

Lindt został już ostrzeżony

Od czasu szumu wokół przysmaku z Orientu, dubajska czekolada była również produkowana w Niemczech lub importowana z Turcji. Na początku grudnia Andreas Wilmers, który jest oficjalnym eksporterem dubajskiej czekolady „Fex”, ostrzegł giganta Lindt o jego wprowadzającej w błąd reklamie. Chciał również podjąć działania przeciwko dyskontom. Postępowania sądowe w tych sprawach nie zostały jeszcze wszczęte.

Decyzja podjęta w Kolonii może mieć również wpływ na innych producentów i sprzedawców detalicznych dubajskiej czekolady, która nie pochodzi z Dubaju. Rozprawa główna jest nadal w toku. Rzeczniczka sądu okręgowego nie była w stanie udzielić żadnych informacji na temat postępowania.

źródło: bild.de

Po raz pierwszy w Niemczech od 1988 roku: Ognisko pryszczycy u bawołów w Brandenburgii

2

Pryszczyca pojawiła się w stadzie bawołów w Hönow (powiat Märkisch-Oderland), tuż za granicami Berlina. Jest to pierwszy wybuch choroby w Niemczech od 1988 roku.

Trzy zwierzęta już padły. Testy przeprowadzone przez Instytut Friedricha Loefflera potwierdziły podejrzenia w piątek rano.

Stado bawołów zostało zabite

O wybuchu epidemii w Hönow poinformowano w czwartek. Podejmowane są wstępne działania. Zastępca radnego powiatowego Freidemann Hanke (CDU) powiedział BILD: „Tworzymy dwie strefy wykluczenia o długości jednego i dziesięciu kilometrów wokół dotkniętego chorobą gospodarstwa hodowlanego. Wszystkie jedenaście bawołów w stadzie zostało zabitych. Kolejnych 15 zwierząt jest zagrożonych w trzech sąsiednich gospodarstwach”. Stada należące do tego samego hodowcy w powiatach Barnim i Oder-Spree również są obecnie badane.

Nie jest jeszcze jasne, gdzie zwierzęta mogły zostać zarażone pryszczycą (FMD). Minister rolnictwa Brandenburgii Hanka Mittelstädt (SPD) powiedziała w piątek rano: „Strefa wykluczenia ma trzy kilometry oraz strefę nadzoru o promieniu dziesięciu kilometrów. Obecnie badamy, w jaki sposób choroba została wprowadzona do stada”. Władze w Berlinie również zostały poinformowane

Miliony martwych zwierząt podczas ostatniej epidemii

Minister Mittelstädt ostrzegł: „Choroba jest wysoce zaraźliwa i niebezpieczna. Podczas ostatniej epidemii w Wielkiej Brytanii trzeba było zabić od trzech do czterech milionów zwierząt. Ludzie również mogą się zarazić, ale bez żadnych konsekwencji zdrowotnych”.

Pryszczyca (FMD) jest wysoce zaraźliwą chorobą wirusową bydła i świń, podlegającą obowiązkowi zgłoszenia. Inne zwierzęta parzystokopytne (kozy, owce, jelenie) również mogą zostać zarażone. Zwierzęta z zoo i dzikich zwierząt (np. słonie) mogą zarazić się pryszczycą. Według Friedrich-Loeffler-Institut nie ma zagrożenia dla ludzi jako konsumentów pasteryzowanego mleka, produktów mlecznych z niego wytwarzanych lub mięsa.

Instytut został założony przez swojego imiennika w celu badania pryszczycy i rozpoczął swoją działalność w 1910 roku. Od tego czasu ta choroba zwierząt stanowi integralną część jego prac badawczych.

źródło: bild.de