Chciał zniszczyć jej urodę: Libańczyk po rozstaniu pociął kobiecie twarz

5

Gdy się z nim rozstała, w jego chorym wyobrażeniu nie miała być już atrakcyjna dla żadnego innego mężczyzny. Dzień po ataku nożownika na 49-letnią kobietę pojawiły się mocne wskazówki co do motywu: podejrzany Ahmad K. (50) najwyraźniej traktował swoją byłą partnerkę Tanję T. jak swoją własność i uważał się za pana jej losu.

W czwartek około godziny 22:15 policja w Monachium została postawiona w stan alarmu. W miejscowości Haar mężczyzna ciężko ranił kobietę nożem, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli 49-latkę z ranami ciętymi i kłutymi głowy oraz górnej części ciała. Kobieta została przewieziona do szpitala – jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Rozpoczęto szeroko zakrojoną obławę. Szybko ustalono tożsamość podejrzanego – okazał się nim były partner ofiary.

W poszukiwaniach brały udział patrole, psy tropiące i drony. Krótko przed północą mężczyzna został zatrzymany na stacji S-Bahn w Haar. Według informacji, po zatrzymaniu miał powiedzieć, że czuł się „zhańbiony” ostatecznym rozstaniem. Aby kobieta nie mogła już wejść w nowy związek, zaczaił się na nią na klatce schodowej przed jej mieszkaniem i celowo ją okaleczył. Policja prowadzi śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa. Podejrzany przebywa w areszcie i został doprowadzony przed sędziego.

źródło: bild.de

Nowe dane o przestępczości na dworcach w Turyngii. Wśród podejrzanych dominują cudzoziemcy

4

Ponad osiem tysięcy przestępstw na dworcach i w pociągach w 2025 roku

Nowe dane dotyczące przestępczości w przestrzeni kolejowej w niemieckiej Turyngii ujawniają skalę problemu na dworcach i w pociągach. Informacje te pojawiły się w odpowiedzi rządu federalnego na zapytanie parlamentarne złożone przez posła do Bundestagu Roberta Teske z partii AfD.

Z przedstawionych statystyk wynika, że w 2025 roku na dworcach oraz w pociągach w Turyngii odnotowano łącznie 8 342 przestępstwa. Dane pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej prowadzonej przez niemiecką policję federalną (Bundespolizei), która odpowiada m.in. za bezpieczeństwo na kolei.

Struktura podejrzanych: większość stanowili cudzoziemcy

Istotną częścią przedstawionych danych jest struktura osób podejrzanych o popełnienie przestępstw. Spośród 4 368 zidentyfikowanych podejrzanych o znanej narodowości:

  • 2 533 osoby to cudzoziemcy, co stanowi około 58 procent,
  • 1 835 osób to obywatele Niemiec, czyli około 42 procent.

Oznacza to, że w analizowanym okresie cudzoziemcy stanowili większość wśród podejrzanych o przestępstwa popełnione na dworcach i w pociągach na terenie kraju związkowego.

Różnice w zależności od rodzaju przestępstwa

Statystyki pokazują wyraźne różnice w strukturze podejrzanych w zależności od rodzaju przestępstwa. W niektórych kategoriach dominują obywatele Niemiec, w innych udział cudzoziemców jest większy.

Przestępstwa z użyciem przemocy

W 2025 roku policja federalna zarejestrowała 453 przestępstwa z użyciem przemocy w przestrzeni kolejowej w Turyngii.

Wśród podejrzanych o znanej narodowości:

  • 209 stanowili obywatele Niemiec,
  • 132 osoby były cudzoziemcami.

W tej kategorii przestępstw większy udział mieli zatem podejrzani posiadający niemieckie obywatelstwo.

Przestępstwa przeciwko mieniu

Inaczej przedstawia się sytuacja w przypadku przestępstw przeciwko mieniu, takich jak kradzieże.

W 2025 roku policja federalna odnotowała 1 084 takie przypadki. W sprawach, które udało się wyjaśnić:

  • 246 podejrzanych stanowili cudzoziemcy,
  • 239 podejrzanych było obywatelami Niemiec.

Oznacza to niemal równy udział obu grup, z niewielką przewagą cudzoziemców.

Przestępstwa seksualne

W analizowanym okresie odnotowano 33 przestępstwa o charakterze seksualnym. W 27 przypadkach udało się ustalić podejrzanego.

Wśród nich:

  • 15 osób miało obywatelstwo inne niż niemieckie,
  • 12 osób było obywatelami Niemiec.

Uszkodzenia mienia

Jedną z liczniejszych kategorii przestępstw były przypadki uszkodzenia mienia. W 2025 roku zarejestrowano 1 571 takich zdarzeń.

W zdecydowanej większości spraw sprawców nie udało się jednak ustalić. Wśród podejrzanych o znanej tożsamości:

  • 93 osoby były obywatelami Niemiec,
  • 14 osób stanowili cudzoziemcy.

Komentarz posła AfD: dworce stają się ogniskami przestępczości

Do opublikowanych danych odniósł się poseł AfD Robert Teske, który złożył zapytanie parlamentarne w tej sprawie.

Według polityka statystyki pokazują, że przestrzeń kolejowa w Turyngii staje się coraz bardziej problematyczna pod względem bezpieczeństwa.

Teske stwierdził:

„Dworce i pociągi w kraju związkowym Turyngia stały się ogniskami przestępczości. Zwraca uwagę fakt, że większość podejrzanych stanowią cudzoziemcy. Niemal połowa kradzieży oraz większość przestępstw seksualnych w tej części przestrzeni publicznej przypisywana jest cudzoziemcom, mimo że stanowią oni jedynie około dziewięciu procent ludności Turyngii.”

Polityk dodał również, że jego zdaniem przedstawione statystyki pokazują potrzebę prowadzenia w Niemczech polityki określanej przez niego jako „remigracja”.

Rząd federalny: dane mogą jeszcze ulec korekcie

W odpowiedzi na zapytanie parlamentarne rząd federalny zaznaczył, że przedstawione liczby pochodzą z policyjnej statystyki wstępnej Bundespolizei.

Oznacza to, że dane mogą jeszcze ulec niewielkim zmianom. Jak wyjaśniono, w późniejszym czasie mogą pojawić się uzupełnienia lub korekty wynikające z procedur weryfikacyjnych i kontroli jakości danych prowadzonych przez policję federalną.

źródło: nius.de

Odbiorcy świadczeń obywatelskich są winni Berlinowi 631 mln euro!

2

Setki milionów euro niezwróconych świadczeń w Berlinie

W Niemczech narasta problem zwrotów nienależnie wypłaconych świadczeń socjalnych. Jak wynika z danych przedstawionych przez władze Berlina, osoby pobierające świadczenie Bürgergeld są winne berlińskim Jobcenter łącznie 631 milionów euro.

Tak wysoki poziom zaległości budzi poważne kontrowersje i rodzi pytania o skuteczność systemu kontroli wypłat pomocy socjalnej. Część polityków zwraca uwagę, że chodzi o środki publiczne pochodzące z podatków, które powinny być wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem.

Bürgergeld – następca Hartz IV i kolejne zmiany w systemie

Świadczenie Bürgergeld zostało wprowadzone w Niemczech na początku 2023 roku, zastępując wcześniejszy system pomocy socjalnej znany jako Hartz IV.

System ten stanowi podstawową formę wsparcia dla osób pozostających bez pracy lub znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej. Jednak już wkrótce system czekają kolejne zmiany – 1 lipca ma wejść w życie nowa modyfikacja, określana jako Grundsicherung (podstawowe zabezpieczenie socjalne).

W praktyce oznacza to dalszą reformę zasad przyznawania świadczeń dla osób potrzebujących.

Ponad dwa miliony spraw dotyczących zwrotów świadczeń

Sprawą zwrotów świadczeń zainteresował się poseł do berlińskiego parlamentu Martin Pätzold (CDU). Polityk zwrócił się do władz landu z zapytaniem dotyczącym skali roszczeń Jobcenter wobec beneficjentów Bürgergeld.

Z przedstawionego zestawienia wynika, że stan zaległych należności na styczeń 2026 roku wynosi 631 milionów euro.

Kwota ta rozkłada się na ponad dwa miliony przypadków. Nie oznacza to jednak liczby osób – chodzi o pojedyncze postępowania administracyjne lub decyzje dotyczące świadczeń. Jeden beneficjent może bowiem otrzymać wiele decyzji, a każda z nich może generować oddzielne roszczenie zwrotu.

Najczęstszą przyczyną żądania zwrotu świadczeń jest:

  • brak spełnienia kryteriów uprawniających do pomocy,
  • zmiana sytuacji materialnej beneficjenta w trakcie pobierania świadczeń.

Zmiany dochodów a konieczność zwrotu pieniędzy

Do sprawy odniosła się również sekretarz stanu ds. polityki społecznej w Berlinie Micha Klapp (SPD). W odpowiedzi na zapytanie poselskie wyjaśniła, że jednym z głównych powodów powstawania roszczeń jest sposób rozliczania dochodów beneficjentów.

Zmiany w sytuacji finansowej mogą bowiem nastąpić w trakcie miesiąca, już po wypłacie świadczenia. W takich przypadkach wysokość należnego wsparcia może zostać skorygowana dopiero później.

Jak podkreśliła Klapp:

Zmiany w dochodach, które następują w trakcie miesiąca, mogą wpływać na wysokość świadczenia. Jednak korekta może zostać uwzględniona dopiero po jego wypłacie.

Oznacza to, że część świadczeń zostaje wypłacona w wyższej wysokości niż ostatecznie przysługuje danej osobie, co prowadzi do powstawania roszczeń o zwrot.

Wiele należności jest trudnych do odzyskania

Według władz Berlina nie wszystkie należności można odzyskać w całości. W wielu przypadkach odzyskanie pieniędzy okazuje się niemożliwe lub możliwe jedynie częściowo.

Powodem są przede wszystkim trudne warunki życiowe i finansowe dłużników. Osoby pobierające świadczenia socjalne często nie dysponują środkami pozwalającymi na szybkie spłacenie powstałych zobowiązań.

Berlin na pierwszym miejscu w Niemczech

Pod względem wysokości zaległych należności berlińskie Jobcenter zajmują pierwsze miejsce w całych Niemczech.

W skali kraju suma niezwróconych świadczeń Bürgergeld wynosi obecnie około 3,25 miliarda euro.

Dlaczego akurat w Berlinie kwota zaległości jest tak wysoka? Według przedstawicielki Jobcenter wynika to przede wszystkim z liczby osób korzystających z pomocy socjalnej w stolicy.

Jak wyjaśniła rzeczniczka urzędów pracy:

Berlin należy do krajów związkowych z wyjątkowo dużą liczbą osób pobierających świadczenia. W konsekwencji powstaje tu również więcej przypadków wypłat, które później wymagają korekty lub zwrotu.

Dodatkowym problemem jest fakt, że odzyskanie należności często trwa bardzo długo, a niektóre sprawy pozostają nierozliczone przez wiele lat.

Jak Jobcenter odzyskują pieniądze

Władze urzędów pracy zapewniają, że wszystkie należności są systematycznie dochodzone.

W przypadku osób, które nadal pobierają świadczenie Bürgergeld, stosowany jest mechanizm potrąceń. Polega on na tym, że część bieżącego świadczenia jest automatycznie przeznaczana na spłatę długu wobec urzędu.

W praktyce oznacza to, że:

  • podstawowa kwota świadczenia (Regelsatz) może zostać zmniejszona nawet o 30 procent,
  • potrącone środki są przeznaczane na spłatę zaległych należności.

Politycy apelują o skuteczniejsze odzyskiwanie pieniędzy

Poseł CDU Martin Pätzold uważa, że władze Berlina powinny zdecydowanie intensywniej zajmować się odzyskiwaniem należnych środków.

Jego zdaniem problem ma nie tylko wymiar finansowy, lecz także społeczny.

Polityk podkreślił:

Ze względów sprawiedliwości konieczne jest odzyskanie tych należności. Z punktu widzenia społecznego nie jest uczciwe, że ponad 600 milionów euro pozostaje nieuregulowane.

Pätzold zwrócił również uwagę, że są to pieniądze podatników, które mogłyby zostać przeznaczone na inne cele publiczne.

Według niego władze landu powinny wykazać większe zaangażowanie polityczne w odzyskiwanie tych środków, ponieważ ich brak odczuwają inne obszary finansowania państwa.

źródło: bild.de

„Młode kobiety idiocieją”. Słowa niemieckiej feministki wywołały burzę w TV

0

W popularnym talk-show emitowanym na antenie ARD, prowadzonym przez Sandrę Maischberger, wystąpiła legendarna niemiecka feministka Alice Schwarzer. Tematem dyskusji był m.in. feminizm oraz sytuacja kobiet w Iranie.

Alice Schwarzer u Maischberger: feminizm i kobiety w Iranie

Punktem wyjścia było spojrzenie na kobiety w Iranie i biografia Schwarzer, osadzona w tradycji feministycznej, która od dziesięcioleci zajmuje się patriarchatem i przemocą. Maischberger próbuje uwidocznić ambiwalencję ikony, która oscyluje między historycznymi zasługami a aktualnymi kontrowersjami.

Początkowo obie panie były zgodne, krytykując Marka Zuckerberga za jego „fryzurę pudla” i srebrny łańcuszek oraz entuzjastyczne wypowiedzi na temat „nowej męskości” w dużych koncernach technologicznych; Schwarzer nazwała go „mięczakiem”, który reprezentuje wizerunek mężczyzny ignorującego kwestie władzy. Potem jednak ton rozmowy się zmienił.

Schwarzer krytykuje ideały piękna młodych kobiet

Schwarzer rozpoczęła ogólną krytykę młodych kobiet, które poddają się zabiegom upiększającym, aby być „szczupłymi, gładkimi i pięknymi”, i które „całkowicie głupieją”. Maischberger wyraźnie się z tym nie zgadza i przypomina, że wiele z tych kobiet uważa się za wyemancypowane.

Schwarzer pozostała jednak przy swojej negatywnej ocenie, odmawiając „młodym dziewczynom” ambicji intelektualnych – w swoim opisie sprowadza „sens życia” do „gładkiej skóry”. Jeśli chodzi o zabiegi kosmetyczne, mówi: „Powiększone usta wyglądają okropnie”, niektóre kobiety „straciły poczucie rzeczywistości”.

Alice Schwarzer dystansuje się od AfD w programie Maischberger

Maischberger odpowiedziała, że można mieć „wypełnione usta i mądre myśli” i dodaje: „Albo po prostu są to czasy nowożytne i nie potrafimy tego zrozumieć”, co wyraźnie irytuje Schwarzer. Scena ta uosabia główny dylemat wieczoru: ile ocen można zawrzeć w debacie na temat ciała, wolności i presji dostosowania się, zanim przerodzi się ona w antyfeminizm – i jak agresywnie moderatorka musi interweniować, aby nie narazić gościa na kompromitację?

W końcu Maischberger wywalcza od Schwarzer wyraźne zdystansowanie się od AfD. Po pewnym oporze 83-latka wyjaśnia, że „w całym swoim życiu nie powiedziała ani jednego pozytywnego słowa o AfD”. Program zakończył się zapewnieniem, że jedna z najbardziej znanych feministek w kraju, pomimo wszystkich irytacji, nie dryfuje w kierunku prawicowego populizmu – a jednocześnie pokazuje, jak kruche może stać się zaufanie, gdy krytyka ideałów piękna przeradza się w ogólną pogardę.

źródło: morgenpost.de

Siatka pedofilkska w archidiecezji Paderborn? Dzieci miały być dowożone do domów duchownych

1

Poważne zarzuty wstrząsnęły archidiecezją Paderborn: według badań uniwersyteckich członkowie Kościoła mieli dostarczać sobie wzajemnie nieletnich chłopców w ramach skandalu związanego z molestowaniem seksualnym. Teraz wyszło na jaw, że nawet były arcybiskup, Johannes Joachim Degenhardt († 76) miał być zamieszany w wykorzystywanie seksualne podczas swojej kadencji.

Pierwsza informacja na ten temat pojawiła się w stacji telewizyjnej WDR. Degenhardt stał na czele archidiecezji Paderborn od 1974 r. do swojej śmierci w 2002 r. Rok przed śmiercią papież Jan Paweł II niespodziewanie mianował go kardynałem. Teraz nowe zarzuty dotyczące wykorzystywania dzieci mają poważne konsekwencje. Chodzi o możliwe przestępstwa popełnione przez Degenhardta podczas jego długiej kadencji.

Sieć miała pośredniczyć w dostarczaniu chłopców

Szczególnie kontrowersyjne są kolejne zarzuty ze środowiska kościelnego. Członkowie sieci pedofilskiej mieli wzajemnie dostarczać sobie nieletnich chłopców, twierdzi organizacja reprezentująca ofiary z Paderborn. Według niej dzieci były przewożone samochodem do domów duchownych.

Badanie ma przynieść jasność

Już jesienią ubiegłego roku pojawiły się zarzuty wobec kardynała Degenhardta. Jednak według archidiecezji Paderborn nie znaleziono wówczas żadnych konkretnych dowodów.

źródło: bild.de

Urząd pracy w Dortmundzie zorganizował z pieniędzy podatników wystawne przyjęcie z okazji Ramadanu

10

Przerwanie postu w instytucji państwowej

W Niemczech pojawiła się dyskusja dotycząca wydarzenia zorganizowanego przez urząd pracy w Dortmundzie. Jak informuje portal NIUS, tamtejsza Agentur für Arbeit zaprosiła pracowników oraz gości na wspólne fastenbrechen (iftar), czyli wieczorny posiłek kończący dzienny post podczas muzułmańskiego miesiąca Ramadan.

Wydarzenie odbyło się w ubiegłą środę w Dortmundzie i zbiegło się z ponownym otwarciem kantyny w budynku urzędu. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia przygotowanego na tę okazję bufetu, który – według relacji portalu – został sfinansowany ze środków publicznych.

Zaproszenie od kierownictwa urzędu

Portal NIUS informuje, że redakcja posiada wewnętrzną korespondencję elektroniczną instytucji. Z przekazanych maili wynika, że kierownictwo dortmundzkiej Agentur für Arbeit zaprosiło pracowników na wspólne spotkanie z okazji iftaru.

W wiadomości skierowanej do personelu podkreślono, że wydarzenie odbywa się w okresie Ramadanu. Z tego powodu zdecydowano się zorganizować wspólny posiłek właśnie o porze wieczornego przerwania postu.

Bogaty bufet w kantynie urzędu

Zdjęcia opublikowane w mediach społecznościowych przez firmę cateringową współpracującą z instytucją pokazują rozbudowany bufet przygotowany dla uczestników wydarzenia.

Na stołach znalazły się między innymi:

  • małe desery i puddingi,
  • tureckie słodycze, w tym baklava,
  • różnego rodzaju sałatki,
  • niewielkie szaszłyki mięsne,
  • wrapy oraz inne przekąski.

Według relacji portalu bufet został przygotowany w kantynie urzędu pracy i udostępniony uczestnikom wydarzenia.

Zapewniono także opiekę nad dziećmi

Z przekazanej korespondencji wynika również, że organizatorzy przewidzieli opiekę nad dziećmi dla osób, które chciały uczestniczyć w spotkaniu razem z rodziną.

W jednej z wiadomości skierowanych do pracowników napisano:

„Aby również rodziny mogły wziąć udział w wydarzeniu w spokojnej atmosferze, oferujemy tego wieczoru opiekę nad dziećmi dla wszystkich gości, którzy przybędą z dziećmi. Chcemy w ten sposób zapewnić każdemu możliwość uczestnictwa w tym szczególnym wydarzeniu i spędzenia wieczoru w przyjemnej atmosferze”.

W wydarzeniu mogli uczestniczyć również goście z zewnątrz

Według dostępnych informacji spotkanie nie było przeznaczone wyłącznie dla pracowników instytucji. Wydarzenie miało mieć charakter otwarty i było promowane przez kierownictwo dortmundzkiego urzędu pracy.

W iftarze uczestniczyła także Heike Bettermann, dyrektorka Agentur für Arbeit w Dortmundzie. Z relacji wynika, że brała ona udział w spotkaniu razem z pracownikami urzędu oraz klientami instytucji.

Dyskusja o neutralności instytucji publicznych

Sprawa zwróciła uwagę opinii publicznej przede wszystkim dlatego, że niemieckie instytucje państwowe są zobowiązane do zachowania neutralności politycznej i światopoglądowej.

W związku z tym pojawiły się pytania, czy organizowanie wydarzenia związanego z konkretną tradycją religijną w siedzibie federalnej instytucji publicznej jest zgodne z zasadami funkcjonowania administracji państwowej.

Opisane wydarzenie stało się przedmiotem debaty w niemieckich mediach i wśród komentatorów życia publicznego, którzy dyskutują o granicach działań instytucji publicznych w kontekście religii oraz o sposobie finansowania takich inicjatyw.

źródło: nius.de

Merz ostro o migracji: Niemcy zbyt długo pozwalały na niekontrolowaną migrację

2

Kanclerz Friedrich Merz postrzega rozbudowę Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) w ostatnich latach jako konsekwencję wcześniejszej polityki migracyjnej. „To ogromne wyzwanie finansowe i kadrowe nie było jedynie reakcją na zagrożenia zewnętrzne”, powiedział Merz podczas uroczystości z okazji 75-lecia istnienia BKA w siedzibie głównej w Wiesbaden. „Jest to również reakcja na wewnętrzne decyzje polityczne i próba ich naprawienia, a mianowicie to, że zbyt długo pozwalaliśmy na niekontrolowaną, nielegalną migrację”.

Obecnie istnieje około 8000 etatów, a budżet organu bezpieczeństwa wynosi prawie 1,3 mld euro. W 60. rocznicę powstania BKA miało około 5500 etatów.

Filar bezpieczeństwa Niemiec

Kanclerz i przewodniczący CDU określił 75 lat działalności BKA jako sukces. Federalna agencja jest filarem bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec – powiedział Merz podczas uroczystości w historycznym Kurhausie w Wiesbaden.

Merz podkreślił, jak ważne dla śledczych są analizy danych oparte na sztucznej inteligencji oraz porównywanie danych biometrycznych – np. zdjęć – z publicznie dostępnymi danymi z Internetu. Koalicja CDU/CSU i SPD chce nadać BKA i policji federalnej odpowiednie nowe uprawnienia w przestrzeni cyfrowej. W tym celu Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiły już trzy projekty ustaw.

Niemcy są codziennym celem wojny hybrydowej

Federalny minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt (CSU), przełożony BKA, podziękował w Wiesbaden „każdemu z osobna” pracownikowi organu bezpieczeństwa. Podkreślił, że stworzona zostanie również aktywna obrona przed cyberatakami, nawet jeśli będą one pochodzić spoza Europy. „Niemcy są gotowe do obrony i mogą kontratakować. Cyberprzestępcy mogą zostać zaatakowani i ponieść szkody. Niemcy nie są w stanie wojny, ale są codziennym celem wojny hybrydowej” – dodał Dobrindt.

Kanclerz powiedział, że nie ma żadnych informacji wskazujących na to, że mieszkańcy Niemiec powinni obawiać się zwiększonego zagrożenia w związku z atakiem militarnym na Iran. „Mimo to wzmacniamy koncepcje bezpieczeństwa, sprawdzamy środki ochronne, zwiększamy obecność” – dodał Merz. Dotyczy to w szczególności instytucji izraelskich, żydowskich i amerykańskich: „Ich ochrona jest dla nas szczególnie ważna”.

Kompetencje Federalnego Urzędu Kryminalnego

Federalny Urząd Kryminalny (BKA) z siedzibami w Berlinie i Meckenheim koło Bonn wspiera policję krajów związkowych. W niektórych przypadkach przestępstw międzynarodowych lub poważnych przestępstw prowadzi własne dochodzenia. Do kompetencji Federalnego Urzędu Kryminalnego należy między innymi międzynarodowy handel bronią, narkotykami i fałszywymi pieniędzmi, terroryzm oraz poważne przypadki sabotażu komputerowego. Podstawą do utworzenia urzędu była ustawa o BKA, którą 8 marca 1951 r. podpisał ówczesny prezydent federalny Theodor Heuss.

źródło: welt.de

Merz uważa rezygnację z energii jądrowej w Niemczech za błąd – i uznaje to za nieodwracalne

1

Kanclerz Friedrich Merz nie był zachwycony wieloma decyzjami swojej dawnej przeciwniczki z CDU, Angeli Merkel. Dotyczy to również wycofania się z energii jądrowej, które szef CDU nadal „uważa za godne ubolewania”, jak oświadczył po spotkaniu z premierem Czech Andrej Babišem. Tłem dla tych wypowiedzi są aktualne oświadczenia przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Merz zgadza się z von der Leyen w sprawie błędu Niemiec dotyczącego odejścia od energii jądrowej, ale odrzuca możliwość wycofania się z tej decyzji.

Tło stwierdzenia

Według agencji Reuters podczas szczytu poświęconego energii jądrowej w Paryżu Ursula von der Leyen stwierdziła, że odejście Europy od energii jądrowej było „błędem strategicznym”, ponieważ oznaczało rezygnację z „niezawodnego, niedrogiego źródła energii o niskiej emisji”. W obliczu tych wypowiedzi Merz zgodził się teraz ze swoją koleżanką partyjną. Jednocześnie potwierdził jednak, że decyzja ta jest „nieodwracalna”. Rząd federalny koncentruje się odtąd raczej na dalszej optymalizacji polityki energetycznej.

Rozbudowa sieci i zwiększenie podaży energii

Federalna minister gospodarki Katherina Reiche promuje obecnie rozbudowę elektrowni gazowych, które mają uzupełniać dostawy energii ze źródeł odnawialnych – w przypadku braku słońca i wiatru. Jednocześnie eksperci krytykują ją za zbyt małe zaangażowanie w rozwój odnawialnych źródeł energii.

Von der Leyen krytykuje przede wszystkim Niemcy – Włochy i Belgia chcą zmienić kurs

Krytyka von der Leyen dotyczy przede wszystkim Niemiec. Republika Federalna Niemiec jest obecnie jedynym krajem UE, który zamierza utrzymać plan wycofania się z energii jądrowej w przyszłości. Włochy wprawdzie w 1987 r. stopniowo zrezygnowały z produkcji energii jądrowej, ale obecny rząd premier Giorgii Meloni próbuje przygotować powrót do tej energii. Podobna sytuacja ma miejsce w Belgii, która odrzuciła planowane wycofanie się z energii jądrowej i niedawno przedłużyła okres eksploatacji dwóch reaktorów jądrowych. Inne kraje, takie jak Hiszpania, planują na razie tylko długoterminowe wycofanie się z energii jądrowej.

Fukushima była dla przewodniczącej Komisji Europejskiej „punktem zwrotnym” – dlatego też poparła ona kiedyś odejście od energii jądrowej

Wypowiedzi von der Leyen są zaskakujące również dlatego, że wcześniej nie była ona znana jako zwolenniczka energii jądrowej. Kiedy w 2010 r. rząd federalny pod przewodnictwem Merkel ogłosił odejście od energii jądrowej, von der Leyen, jako federalna minister pracy i spraw społecznych, poparła tę decyzję.

W wywiadzie dla dziennika Tagesspiegel stwierdziła nawet, że awaria reaktora w japońskiej Fukushimie była „punktem zwrotnym”: Zadała wówczas retoryczne pytanie: „Jeśli Fukushima nie jest powodem do ponownego podjęcia decyzji wartościującej, to co nim jest?”

źródło: merkur.de

Niemcy: prawie co drugi muzułmanin poniżej 40. roku życia jest islamistą

1

Raport o radykalizacji młodego pokolenia

Nowe dane dotyczące postaw ideologicznych w Niemczech wywołały szeroką debatę na temat skali radykalizacji wśród części młodych muzułmanów. Według najnowszego raportu monitorującego procesy radykalizacji w społeczeństwie niemieckim, znaczący odsetek muzułmanów poniżej 40. roku życia wykazuje postawy określane przez badaczy jako islamistycznie zorientowane lub podatne na islamizm.

Wyniki pochodzą z obszernego raportu badawczego „MOTRA-Monitor” (Monitoringsystem und Transferplattform Radikalisierung), liczącego niemal 600 stron. Projekt ten jest finansowany między innymi przez Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oraz Federalne Ministerstwo Rodziny, a jego realizację wspierają instytucje naukowe oraz Federalny Urząd Kryminalny (BKA). Celem programu jest analiza procesów radykalizacji politycznej i religijnej w Niemczech – zarówno w kontekście ekstremizmu prawicowego, jak i islamistycznego.

Autorzy raportu podkreślają, że wyniki dotyczą postaw ideologicznych, a nie automatycznie działalności przestępczej. Badanie ma na celu uchwycenie tendencji społecznych i identyfikację potencjalnych czynników sprzyjających radykalizacji.

45,1 procent młodych muzułmanów wykazuje sympatię wobec ideologii islamistycznej

Najwięcej dyskusji wzbudził fragment raportu dotyczący młodych muzułmanów. Zgodnie z analizą badaczy:

  • 45,1 procent muzułmanów w Niemczech poniżej 40. roku życia wykazuje postawy określone jako utajone lub jawnie islamistyczne.

Badacze dzielą te postawy na dwie kategorie:

  1. Postawy jawnie islamistyczne (manifest)
    Obejmują osoby, u których ideologiczna identyfikacja z islamizmem jest już wyraźna i jednoznaczna. W badaniu stanowiły one 11,5 procent badanej grupy.
  2. Postawy utajone islamistyczne
    Są to poglądy wskazujące na ideologiczną bliskość z islamizmem, choć niekoniecznie oznaczają otwartą radykalizację. Ten segment badanych jest znacznie większy i wynosi 33,6 procent młodych muzułmanów.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnich latach najsilniejszy wzrost dotyczy właśnie tej drugiej kategorii, czyli osób wykazujących ideologiczną podatność na radykalizację, choć jeszcze nie identyfikujących się otwarcie z islamizmem.

Czym w badaniu jest „postawa islamistyczna”

Badanie posługuje się pojęciem „islamizmu”, które w naukach społecznych odnosi się do ideologii politycznej dążącej do podporządkowania życia społecznego i państwowej interpretacji prawa islamskiego.

W praktyce w ankietach analizowano m.in. stosunek respondentów do takich twierdzeń jak:

  • przekonanie, że prawo szariatu powinno mieć pierwszeństwo przed prawem państwowym,
  • przekonanie, że religia powinna stanowić nadrzędną podstawę organizacji państwa,
  • obecność postaw antysemickich lub wrogich wobec Żydów,
  • przekonanie o konieczności obrony interesów religijnych nawet przy użyciu przemocy.

Odpowiedzi na te pytania pozwalają badaczom określić stopień podatności na radykalizację ideologiczną.

Badanie wpisuje się w szersze analizy radykalizacji

Wyniki raportu nie są całkowicie odosobnione. W ostatnich latach w Niemczech pojawiały się inne analizy wskazujące na istnienie środowisk podatnych na radykalizację religijną.

Przykładowo badanie przeprowadzone przez Uniwersytet w Münster wskazało, że około 20 procent muzułmanów z tłem migracyjnym wykazuje postawy emocjonalne sprzyjające radykalizacji. Przy populacji liczącej około 5,3–5,6 miliona muzułmanów w Niemczech oznacza to ponad milion osób potencjalnie podatnych na takie procesy.

W analizie tej zwracano uwagę przede wszystkim na:

  • silne poczucie krzywdy lub marginalizacji,
  • obecność wrogich stereotypów wobec Zachodu i Żydów,
  • niski poziom akceptacji krytyki wobec własnych przekonań religijnych.

Badacze określają tę kombinację czynników mianem „postawy resentymentu”, która może zwiększać podatność na radykalizację ideologiczną.

Kontekst społeczny i polityczny

Temat radykalizacji islamistycznej od lat pozostaje jednym z najważniejszych zagadnień bezpieczeństwa wewnętrznego w Niemczech. W ostatniej dekadzie służby bezpieczeństwa wielokrotnie ostrzegały przed działalnością:

  • organizacji islamistycznych,
  • radykalnych kaznodziejów,
  • sieci propagandy ekstremistycznej w internecie.

Jednocześnie eksperci podkreślają, że zdecydowana większość muzułmanów mieszkających w Niemczech nie identyfikuje się z ideologią islamistyczną i funkcjonuje w społeczeństwie w sposób pokojowy. Analizy dotyczą przede wszystkim określonych środowisk lub postaw ideologicznych, które mogą stanowić punkt wyjścia do procesów radykalizacji.

Wnioski badaczy: potrzebne działania profilaktyczne

Autorzy raportu podkreślają, że wyniki nie powinny prowadzić do stygmatyzacji całych społeczności religijnych. Zamiast tego ich zdaniem konieczne jest:

  • rozwijanie programów prewencji radykalizacji,
  • wspieranie edukacji obywatelskiej i dialogu międzykulturowego,
  • wzmacnianie krytycznej refleksji wewnątrz wspólnot religijnych,
  • monitorowanie środowisk podatnych na ekstremizm.

Badacze wskazują, że skuteczna polityka przeciwdziałania radykalizacji wymaga zarówno działań państwa, jak i współpracy z organizacjami społecznymi oraz przedstawicielami społeczności muzułmańskich.

źródło: nius.de

380 lokalnych pracowników może przyjechać do Niemiec z Afganistanu

3

Około 380 byłych lub obecnych pomocników Bundeswehry w Afganistanie otrzymało dotychczas zgodę na przyjęcie do Niemiec. Jednak nie jest pewne, czy osoby zagrożone zdołają opuścić kraj na czas.

Jak chronić afgańskich pracowników Bundeswehry przed zemstą talibów?

Jest to jedno z najpilniejszych pytań związanych z wycofaniem wojsk, ponieważ wszystkie oddziały opuszczą kraj już w najbliższych tygodniach. Większość byłych lub obecnych współpracowników Bundeswehry, uznanych za zagrożonych, otrzymała obietnicę przyjęcia do Niemiec. Jak potwierdzają kręgi rządowe w studiu ARD w stolicy, dotychczas wydano łącznie 380 zgód. Kilkadziesiąt kolejnych wniosków jest w trakcie rozpatrywania. Ogółem szacuje się, że w ciągu ostatnich dwóch lat Bundeswehra zatrudniała około 520 Afgańczyków, na przykład jako tłumaczy. Prawie wszyscy z nich zgłosili już zagrożenie swojego życia. Talibowie uważają rodaków, którzy pracowali dla międzynarodowych sił zbrojnych, za zdrajców lub niewiernych. Grożą im oraz ich rodzinom śmiercią.

Chociaż wielu tzw. pracowników lokalnych otrzymało już zgodę na przyjęcie, wątpliwe jest, czy będą oni w stanie opuścić Afganistan przed wycofaniem się Bundeswehry. Nie tylko potrzebują oni wizy, ale muszą również sami zorganizować sobie lot do Niemiec i pokryć jego koszty.

Zasada dwóch lat pozostaje w mocy

Trwają również spory dotyczące tego czy rząd federalny nie powinien znacznie rozszerzyć kręgu osób zagrożonych: jak dotąd nadzieję na wyjazd mogą mieć tylko ci Afgańczycy, którzy w ciągu ostatnich dwóch lat pracowali dla Niemców. Pomimo licznych apeli o wydłużenie tego okresu, właściwe Federalne Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podtrzymuje zasadę dwóch lat.

źródło: tagesschau.de