Kongijczyk pogryzł policjantkę – proces w Kolonii ruszył po pół roku od brutalnego ataku

3

Brutalny atak w centrum Kolonii

W poniedziałkowy poranek do gmachu sądu w Kolonii przywieziono specjalnym transportem więziennym Mbanbe M., 39-letniego obywatela Konga. Mężczyzna miał skute ręce i nogi, a mimo upływu sześciu miesięcy od dramatycznych wydarzeń policja nie wyklucza, że nadal stanowi zagrożenie dla otoczenia. W listopadzie ubiegłego roku Mbanbe M. zaatakował przypadkowe osoby na ulicach Kolonii, a jednej z interweniujących policjantek odgryzł fragment małżowiny usznej.

W poniedziałek rozpoczął się jego proces przed Sądem Krajowym w Kolonii. Oskarżony przyznał się do winy i odpowiada za niebezpieczne uszkodzenie ciała.

Trzech rannych – ataki z użyciem klucza

Do dramatycznych wydarzeń doszło 15 listopada 2024 roku. Według prokuratury, Mbanbe M. w krótkich odstępach czasu zaatakował trzech mężczyzn. Do napaści użył metalowego klucza, którym ranił swoje ofiary w okolice czoła. Motywów działania nie ustalono – ataki miały charakter całkowicie przypadkowy.

Policja została wezwana na miejsce po trzecim incydencie. Dwie funkcjonariuszki, które przybyły jako pierwsze, próbowały zatrzymać agresora. Wówczas Mbanbe M. rzucił się do ucieczki, ale wcześniej powalił jedną z policjantek na ziemię i brutalnie ciągnął ją za włosy przez ulicę.

Odgryziona małżowina uszna – dramat funkcjonariuszki

Na miejsce dotarły posiłki i udało się obezwładnić napastnika. Jak podaje prokuratura, w czasie interwencji Mbanbe M. szarpał się z funkcjonariuszami, a jednej z policjantek odgryzł fragment małżowiny usznej.

Lekarze podjęli próbę przyszycia oderwanego kawałka ucha, jednak rekonstrukcja się nie powiodła – tkanka obumarła. Poszkodowana funkcjonariuszka do dziś odczuwa skutki ataku, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, i nadal przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Obrona tłumaczy zachowanie narkotykami

Podczas rozpoczęcia procesu obrońca oskarżonego przyznał, że jego klient planował tego dnia wieczorem udać się na imprezę i zażył kokainę. „Nie pamięta, co wydarzyło się później. Ocknął się dopiero, gdy był otoczony przez policję. Nie kwestionuje jednak oskarżeń – wydają się zgodne z tym, co się wydarzyło” – oświadczył adwokat Mbanbe M.

Próba zadośćuczynienia i dalszy przebieg procesu

W ramach próby zadośćuczynienia, jeszcze w trakcie rozprawy, obrońca oskarżonego przekazał pełnomocnikowi poszkodowanej policjantki kwotę 1000 euro tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Proces będzie kontynuowany do 21 maja. Sąd ma jeszcze przesłuchać świadków oraz ocenić, czy oskarżony stanowi nadal zagrożenie dla społeczeństwa.

Tło sprawy

Jak podano, Mbanbe M. w przeszłości grał w młodzieżowej drużynie koszykarskiej renomowanego klubu Alba Berlin. Szczegóły dotyczące jego obecnego statusu pobytowego oraz ewentualnych wcześniejszych incydentów nie zostały ujawnione. Sprawa poruszyła opinię publiczną w Niemczech ze względu na brutalność ataku i fakt, że ofiarą była policjantka pełniąca służbę.

źródło: bild.de

Jak rozpocząć handel zagraniczny: praktyczny przewodnik dla polskich firm

0

Czy wiesz, że polski handel zagraniczny wzrósł o ponad 200% w ciągu ostatniej dekady? To imponujący wynik, który pokazuje ogromny potencjał polskich firm na rynkach międzynarodowych. Jednakże wejście na zagraniczne rynki wymaga starannego przygotowania i przemyślanej strategii. Dla wielu polskich przedsiębiorców ekspansja zagraniczna może wydawać się skomplikowanym wyzwaniem. Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę różnice kulturowe, regulacje prawne, logistykę międzynarodową oraz zabezpieczenie finansowe. Ważnym elementem jest także zapewnienie odpowiednich narzędzi technologicznych do wsparcia działalności online. W tym praktycznym przewodniku krok po kroku przedstawimy, jak skutecznie rozpocząć handel zagraniczny. Od analizy potencjału eksportowego, przez wybór strategii wejścia na rynek, aż po budowanie efektywnej logistyki międzynarodowej – pokażemy wszystkie kluczowe aspekty, które zadecydują o sukcesie firmy za granicą. Zapraszamy do lektury kompleksowego przewodnika, który pomoże przekształcić międzynarodowe ambicje w rzeczywiste sukcesy biznesowe!

Analiza potencjału eksportowego firmy

Przed przystąpieniem do zagranicznej ekspansji trzeba przeprowadzić rzetelną analizę potencjału eksportowego firmy. Sprawdzenie gotowości do działania na obcych rynkach pozwoli uniknąć kosztownych błędów i zwiększyć szanse na sukces.

Ocena gotowości firmy do ekspansji zagranicznej

Przed podjęciem decyzji o wejściu na rynki zagraniczne konieczne jest określenie, czy firma jest na to gotowa. Ocena powinna obejmować zarówno czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Do najważniejszych należą zasoby finansowe, kadrowe oraz know–how przedsiębiorstwa. Badania wykazują, że tylko przedsiębiorstwa z odpowiednim przygotowaniem organizacyjnym i kadrowym mają szansę na skuteczną ekspansję.

Warto przeanalizować możliwości produkcyjne, organizacyjne i kompetencje językowe pracowników. Kluczowe jest też sprawdzenie, czy w firmie istnieje dział eksportu lub osoba odpowiedzialna za handel zagraniczny. Oceniając gotowość, należy również uwzględnić zgodność celów strategicznych firmy z planowaną ekspansją.

Identyfikacja przewag konkurencyjnych produktu

Polski eksport przez wiele lat opierał się głównie na konkurowaniu niską ceną. Jednakże badania wskazują, że w ostatnich latach nastąpiła korzystna zmiana – w latach 2004–2018 znaczenie skutecznej strategii konkurowania jakością wzrosło w eksporcie do Niemiec, Czech i Stanów Zjednoczonych.

Analiza powinna wykazać, co wyróżnia produkt na tle konkurencji. Weryfikacja mocnych i słabych stron oferty eksportowej pomoże określić, czy przewaga konkurencyjna opiera się na cenie, jakości, innowacyjności czy unikalnych cechach produktu.

Badanie rynków docelowych

Mimo prób dywersyfikacji geograficznej, w 2018 roku aż 80,4% polskiego eksportu trafiało na rynek unijny. Warto zatem rozważyć również mniej oczywiste kierunki, które mogą oferować przewagi takie jak mniejsza konkurencja czy postrzeganie europejskich produktów jako premium.

Badanie powinno obejmować analizę struktury gospodarczej, wskaźników makroekonomicznych oraz dynamikę importu towaru na wybrany rynek. Istotna jest również analiza konkurencji, kanałów dystrybucji oraz preferencji konsumentów. Korzystnym źródłem informacji mogą być komercyjne analizy branżowe, publikacje państwowe oraz statystyki Eurostatu.

Określenie celów strategicznych ekspansji

Wejście na rynek zagraniczny musi być powiązane z konkretnym celem strategicznym. Najczęściej przedsiębiorstwa wskazują jako główny cel zwiększenie sprzedaży i zysku, lecz mogą to być również: przetrwanie w przypadku kurczącego się rynku krajowego, dywersyfikacja ryzyka, racjonalizacja kosztowa czy budowanie marki globalnej.

Cele strategiczne powinny być sformułowane według metody SMART – jako specyficzne, mierzalne, ambitne, realne i terminowe. Pamiętaj, że długoterminowe założenia powinny stanowić solidną podstawę, na której można budować działania operacyjne i taktyczne.

Wybór optymalnej strategii wejścia na rynek zagraniczny

Po przeprowadzeniu analizy potencjału eksportowego kolejnym krokiem jest wybór odpowiedniej strategii wejścia na rynek zagraniczny. Decyzja ta znacząco wpływa na poziom zaangażowania zasobów firmy, podejmowane ryzyko oraz potencjalne zyski z inwestycji.

Eksport pośredni – współpraca z pośrednikami

Eksport pośredni to dostawa towarów wywożonych z kraju do państwa leżącego poza UE przez nabywcę lub na jego rzecz. W praktyce polski przedsiębiorca sprzedaje towary zagranicznemu kontrahentowi, który następnie sam je wywozi lub zleca wywóz w swoim imieniu poza UE i dokonuje odprawy celnej. Ta forma ekspansji wymaga najmniejszych nakładów kapitałowych i wiąże się z relatywnie niskim ryzykiem.

Przede wszystkim, eksport pośredni jest korzystny, gdy:

  • Rynek zbytu jest zbyt mały, aby opłacało się podejmować samodzielne działania
  • Firma nie posiada własnej komórki eksportowej
  • Przedsiębiorstwo dopiero rozpoczyna działalność zagraniczną

Jednak należy pamiętać, że ta forma ekspansji przynosi najmniejsze zyski finansowe oraz doświadczenie. W przypadku eksportu pośredniego kluczowe jest stanowcze uzgodnienie celów do osiągnięcia z pośrednikiem.

Eksport bezpośredni – budowanie własnych kanałów sprzedaży

W przeciwieństwie do eksportu pośredniego, eksport bezpośredni to sytuacja, gdy sprzedawca sam dokonuje wywozu towarów lub upoważnia do tego inny podmiot, który działa w jego imieniu i zgłasza towar do odprawy celnej. Ta strategia daje większą kontrolę nad procesem sprzedaży i kontakt z klientami.

Eksport bezpośredni sprawdza się, gdy firma:

  • Stopniowo nabyła doświadczenia w działaniach na rynkach zagranicznych
  • Dysponuje środkami finansowymi na przejęcie dodatkowych obowiązków eksportowych
  • Posiada pracowników o wysokich umiejętnościach marketingowych i negocjacyjnych

Joint venture i inne formy współpracy międzynarodowej

Joint venture to utworzenie wspólnego przedsiębiorstwa z partnerem zagranicznym. Ta forma współpracy pozwala na szybką penetrację rynku przy ograniczonych zasobach finansowych i ludzkich.

Współpraca w formie joint venture jest szczególnie korzystna, gdy perspektywy ekonomiczne wejścia na obcy rynek są atrakcyjne, ale utworzenie własnego przedsiębiorstwa jest niemożliwe ze względu na brak doświadczenia lub bezpośredniego dostępu do klientów. Warto również rozważyć inne formy współpracy międzynarodowej, takie jak licencjonowanie czy franchising, które pozwalają na udostępnienie know–how, marki czy wzornictwa w zamian za opłaty licencyjne, przy jednoczesnym uniknięciu kosztów transportu.

Aspekty prawne i finansowe handlu zagranicznego

Przystępując do handlu zagranicznego, przedsiębiorcy muszą zapoznać się z złożonymi aspektami prawnymi i finansowymi, które znacząco różnią się od handlu krajowego.

Regulacje celne i podatkowe w różnych krajach

Handel w ramach Unii Europejskiej podlega Wspólnej Polityce Handlowej (WPH), która eliminuje bariery celne między państwami członkowskimi. Jednakże eksport poza UE wymaga znajomości przepisów celnych kraju docelowego. Przedsiębiorcy muszą zarejestrować firmę na Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo–Celnych (PUESC) oraz uzyskać numer EORI do identyfikacji w kontaktach z organami celnymi.

Kluczowe jest prawidłowe zaklasyfikowanie towaru według kodów taryfy celnej (HS), ponieważ determinuje to wysokość opłat celnych i możliwość korzystania z preferencji taryfowych. Eksport poza UE nie podlega cłom, a sprzedaż eksportowa korzysta ze stawki VAT 0%, jednak wymagana jest odpowiednia dokumentacja.

Zabezpieczenie transakcji międzynarodowych

W celu minimalizacji ryzyka handlowego, eksporterzy mogą wykorzystać kilka instrumentów:

  • Akredytywa – zobowiązanie banku importera do wypłacenia określonej kwoty po spełnieniu warunków dostawy
  • Gwarancja bankowa – zabezpieczenie transakcji, gdzie bank przejmuje ryzyko kontrahenta
  • Faktoring eksportowy – finansowanie krótkoterminowe z możliwością ubezpieczenia należności

Finansowanie ekspansji zagranicznej

Bank Gospodarstwa Krajowego oferuje kompleksowe wsparcie finansowe dla eksporterów, w tym:

  • Finansowanie akwizycyjne – długoterminowe finansowanie przejęcia zagranicznej firmy
  • Kredyty dla nabywcy – finansowanie polskich towarów i usług dla importerów z krajów o podwyższonym ryzyku
  • Wykup wierzytelności z kontraktów eksportowych

Ponadto, Polski Fundusz Rozwoju poprzez Fundusz Ekspansji Zagranicznej zapewnia finansowanie kapitałowe i dłużne dla projektów międzynarodowych.

Ubezpieczenie ryzyka eksportowego

Handel zagraniczny jest narażony na trzy główne rodzaje ryzyka:

  • Handlowe – związane z niewypłacalnością kontrahenta
  • Polityczne – wynikające z decyzji politycznych kraju importera
  • Siły wyższej – obejmujące wojny, katastrofy naturalne, pandemie

KUKE (Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych) jako jedyna instytucja w Polsce oferuje ubezpieczenia eksportowe gwarantowane przez Skarb Państwa. „Polisa bez Granic” umożliwia zabezpieczenie sprzedaży do ponad 160 państw, w tym rynków o podwyższonym ryzyku, takich jak Chiny czy Wietnam.

Budowanie efektywnej logistyki międzynarodowej

Efektywna logistyka międzynarodowa stanowi fundament powodzenia w handlu zagranicznym. Sprawny przepływ towarów i informacji między różnymi państwami decyduje o konkurencyjności przedsiębiorstwa na globalnym rynku.

Wybór odpowiedniego partnera logistycznego

Współpraca z wyspecjalizowanym operatorem logistycznym może znacząco usprawnić działalność eksportową polskich firm. Przy wyborze partnera należy zwrócić uwagę na kilka kluczowych aspektów:

  • Doświadczenie i eksperckość w obsłudze międzynarodowych łańcuchów dostaw
  • Zakres oferowanych usług (transport, magazynowanie, obsługa celna)
  • Jakość obsługi klienta oraz elastyczność w dostosowywaniu się do potrzeb eksportera
  • Zaawansowanie technologiczne i stosowanie nowoczesnych rozwiązań informatycznych

Dobry partner logistyczny powinien dysponować rozbudowaną siecią transportową zapewniającą terminowe dostawy w skali międzynarodowej. Dzięki ustandaryzowanym usługom i zintegrowanym systemom informatycznym eksporter może z jednego miejsca w Polsce obsługiwać przesyłki i zarządzać stanami magazynowymi w różnych krajach.

Optymalizacja kosztów transportu międzynarodowego

Koszty transportu stanowią istotny składnik całkowitych kosztów eksportu, co bezpośrednio wpływa na konkurencyjność przedsiębiorstw na rynkach międzynarodowych. Wśród skutecznych metod optymalizacji kosztów warto wyróżnić:

Wdrażanie systemów monitorujących w czasie rzeczywistym , co pozwala na śledzenie przesyłek oraz optymalizację tras przewozowych. Zastosowanie kart paliwowych umożliwia monitorowanie kosztów i uzyskiwanie zniżek na tankowane paliwo, a także automatyczne rozliczanie wydatków.

Odpowiednie szkolenia kierowców z zakresu ekonomicznej jazdy (eco–driving) mogą zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 10–15%. Zastosowanie elastycznych modeli transportu, łączących transport drogowy z kolejowym czy morskim, pozwala obniżyć koszty w przypadku długodystansowych przewozów.

Zarządzanie łańcuchem dostaw w handlu zagranicznym

Zarządzanie łańcuchem dostaw (SCM) obejmuje wszystkie działania, które przekształcają surowce w gotowe produkty i oddają je w ręce klientów. Efektywne zarządzanie łańcuchem dostaw w kontekście międzynarodowym wymaga:

Integracji systemów ERP z SCM, co zapewnia specjalistom dostęp do krytycznych danych związanych z poziomami zapasów, harmonogramami produkcji i statusami zleceń. Nawiązania cyfrowych połączeń z partnerami, co zwiększa widoczność i możliwości planowania w całym łańcuchu dostaw.

W dzisiejszym zmiennym środowisku biznesowym szczególnego znaczenia nabiera budowanie odporności i elastyczności międzynarodowych łańcuchów dostaw poprzez dywersyfikację dostawców oraz tworzenie awaryjnych planów działania. Nowoczesne rozwiązania logistyczne, takie jak automatyzacja magazynów czy inteligentna logistyka, pomagają zwiększyć efektywność i konkurencyjność polskich eksporterów.

Wsparcie cyfrowe dla logistyki i handlu międzynarodowego

Współczesna logistyka nie może funkcjonować bez odpowiedniego wsparcia cyfrowego. Zarówno producenci, jak i operatorzy logistyczni coraz częściej sięgają po rozwiązania, które umożliwiają szybki dostęp do danych, komunikację w czasie rzeczywistym i rozwijanie działalności eksportowej w sposób skalowalny.

Jednym z kluczowych elementów obecności na rynkach zagranicznych jest profesjonalna i niezawodna strona internetowa. Dla wielu firm optymalnym rozwiązaniem jest hosting WordPress z globalnym zasięgiem, który zapewnia szybkie ładowanie witryny niezależnie od lokalizacji użytkownika. Tego typu rozwiązania pozwalają nie tylko na promocję produktów, ale też integrację z systemami e-commerce, monitorowanie zamówień i skuteczną komunikację z partnerami z różnych krajów.

Globalny hosting to także większe bezpieczeństwo, łatwość skalowania oraz dostęp do wsparcia technicznego na różnych kontynentach – cechy szczególnie istotne dla firm planujących dynamiczny rozwój eksportu i obecność w wielu lokalizacjach jednocześnie.

Wnioski

Handel zagraniczny stanowi ogromną szansę rozwoju dla polskich przedsiębiorstw. Przede wszystkim sukces na rynkach międzynarodowych wymaga starannego przygotowania oraz przemyślanej strategii działania.

Skuteczna ekspansja zagraniczna opiera się na czterech kluczowych filarach. Rzetelna analiza potencjału eksportowego pozwala określić gotowość firmy do działań międzynarodowych. Właściwy wybór strategii wejścia na rynek, dostosowany do możliwości przedsiębiorstwa, znacząco zwiększa szanse powodzenia.

Znajomość aspektów prawnych i finansowych oraz odpowiednie zabezpieczenie transakcji chronią przed nieprzewidzianymi problemami. Sprawna logistyka międzynarodowa zapewnia konkurencyjność na globalnym rynku. Polski eksport nieustannie rośnie, a rodzime firmy coraz śmielej konkurują na światowych rynkach. Przedsiębiorcy, którzy zdecydują się na ekspansję zagraniczną i zastosują przedstawione w przewodniku zasady, mogą z powodzeniem dołączyć do grona odnoszących sukcesy eksporterów.

Niemcy planują reformę opłat za korzystanie z sieci energetycznej: właściciele instalacji fotowoltaicznych zapłacą więcej

1

Coraz wyższe koszty przesyłu prądu obciążają odbiorców

W ostatnich latach w Niemczech znacząco wzrosła jedna z pozycji na rachunkach za energię elektryczną – tzw. Netzentgelte, czyli opłaty za przesył energii od głównych linii przesyłowych przez lokalne sieci aż do gospodarstw domowych. Jak podaje niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci (Bundesnetzagentur), w 2023 roku przeciętna stawka wynosiła 11,6 centa za kilowatogodzinę (kWh), co stanowiło ponad jedną czwartą całkowitej ceny energii elektrycznej. Dla porównania, w 2021 roku było to 7,5 centa.

W odpowiedzi na rosnące koszty, Bundesnetzagentur rozpoczęła 13 maja 2025 procedurę konsultacyjną, której celem jest opracowanie nowego systemu naliczania opłat za korzystanie z sieci. Przewodniczący agencji Klaus Müller podkreślił konieczność gruntownej reformy istniejącego modelu.

Dlaczego właściciele instalacji PV mogą zapłacić więcej?

Obecnie opłaty za sieć są pobierane wyłącznie za energię pobraną z sieci – niezależnie od tego, ile prądu gospodarstwo domowe produkuje samodzielnie. Właściciele instalacji fotowoltaicznych, szczególnie ci z magazynami energii, często niemal nie korzystają z prądu zewnętrznego, dzięki czemu ich udział w kosztach sieciowych jest minimalny. Jednak w słoneczne dni zasilają sieć swoimi nadwyżkami energii, a w pochmurne – korzystają z zabezpieczenia, jakie daje im dostęp do publicznej infrastruktury.

Bundesnetzagentur uważa to za niesprawiedliwe. Jak zauważa Klaus Müller, liczba użytkowników ponoszących pełne koszty utrzymania sieci stale maleje, podczas gdy całkowite koszty rosną – m.in. z powodu intensywnej rozbudowy infrastruktury potrzebnej do integracji odnawialnych źródeł energii.

Propozycje: opłaty również za wprowadzanie energii do sieci

Jednym z rozważanych rozwiązań jest wprowadzenie opłat nie tylko za pobór, ale również za wprowadzanie energii do sieci – co oznaczałoby dodatkowe koszty dla właścicieli instalacji PV. Agencja argumentuje, że w ten sposób koszty zostałyby bardziej równomiernie rozłożone na wszystkich uczestników rynku. Przykłady z innych krajów europejskich oraz niemieckiego sektora gazowego pokazują, że opłaty za wprowadzanie energii do sieci są stosowane i mogą stanowić skuteczny mechanizm równoważący system.

Alternatywnie, rozważane są również:

  • stała opłata sieciowa (Grundnetzentgelt) – płacona zarówno przez odbiorców, jak i dostawców prądu,
  • opłata za moc przyłączeniową (Kapazitätspreis) – niezależna od kierunku przepływu energii, a jedynie od dostępnej przepustowości przyłącza.

Krytyka i kontekst społeczny

Reformy spotykają się z różnymi opiniami. Nowa minister gospodarki Niemiec, Katherina Reiche (CDU), wcześniej związana z koncernem E.on, krytykowała dotychczasowy system. Według niej, małe instalacje fotowoltaiczne przynoszą korzyści nielicznym, a koszty ich podłączenia do sieci pokrywane są przez ogół społeczeństwa. Jej zdaniem system wymaga „korekty” również z powodów sprawiedliwości społecznej.

Brak zachęt do elastycznego korzystania z prądu

Federalna agencja zauważa również, że obecny system nie motywuje konsumentów do elastycznego zarządzania zużyciem prądu. Jedną z możliwych reform są dynamiczne opłaty sieciowe, które zmieniają się w zależności od lokalnego obciążenia sieci. Na przykład: wieczorem, gdy sieć jest przeciążona, opłaty byłyby wyższe, a w nocy – niższe.

Kompromisowym rozwiązaniem są czasowo zróżnicowane stawki (zeitvariable Netzentgelte), w których taryfy na poszczególne godziny są z góry ustalone. W Niemczech takie taryfy są obecnie dostępne tylko dla gospodarstw domowych z tzw. steuerbare Verbrauchseinrichtungen – czyli urządzeniami, których zużycie można kontrolować zdalnie (np. pompy ciepła, stacje ładowania samochodów elektrycznych). W zamian za tę kontrolę użytkownicy mogą korzystać z korzystniejszych opłat.

Problemem jest jednak niski poziom wdrożenia inteligentnych liczników (Smart Meter), które są niezbędne do wprowadzenia dynamicznych taryf. Na koniec 2024 roku tylko nieco ponad 2% niemieckich gospodarstw domowych posiadało taki licznik – co plasuje Niemcy daleko za innymi krajami rozwiniętymi.

Kontrowersje wokół ulg dla przemysłu

Oprócz indywidualnych odbiorców i prosumentów, istotnym elementem reformy są ulgi dla przemysłu. Duże zakłady produkcyjne mogą wynegocjować z operatorami sieci indywidualne opłaty – znacznie niższe niż standardowe – jeśli zużywają stałą i dużą ilość energii. Koszty tych ulg są przenoszone na pozostałych odbiorców w postaci dopłat – obecnie około 0,6 centa za kWh.

Bundesnetzagentur przedstawiła w lipcu 2024 propozycję reformy tego systemu. Zakłada ona, że przemysł płaciłby niższe opłaty tylko wtedy, gdy zużywa więcej energii w czasie dużej podaży (np. wietrzne dni) i ograniczał zużycie w czasie niedoborów. Pomysł ten spotkał się jednak z ostrym sprzeciwem przemysłu, a nowa koalicja rządząca deklaruje, że niektóre branże nadal będą mogły korzystać z ulg „bez konieczności dostosowywania się do elastycznego modelu”.

Co dalej? Konsultacje do końca czerwca

Bundesnetzagentur podkreśla, że proces reformy pozostaje na razie otwarty. Do końca czerwca 2025 roku zbierane są opinie na temat nowego modelu. Agencja liczy na to, że ostateczne ramy nowego systemu zostaną przyjęte najpóźniej do końca 2026 roku.

Jedno wydaje się pewne – obecny model nie spełnia już swojej funkcji. Jak mówi Klaus Müller: „Naszym celem jest dostosowanie systemu opłat do wyzwań transformacji energetycznej i uczynienie go bardziej sprawiedliwym i odpornym na przyszłość”.

źródło: spiegel.de

Niemcy pod cyfrowym ostrzałem: Lawinowy wzrost ataków hakerskich na szpitale i infrastrukturę krytyczną

0

Eksperci alarmują: zagrożenie cyberatakami rośnie w zastraszającym tempie

W Niemczech coraz częściej dochodzi do groźnych cyberataków na infrastrukturę krytyczną – szczególnie na szpitale, ale także na systemy bankowe, energetyczne czy transportowe. Z najnowszej analizy Instytutu Hasso Plattnera (HPI) z Poczdamu wynika, że sytuacja jest poważna, a kraj pilnie potrzebuje wzmocnienia swoich cyfrowych mechanizmów obronnych.

Raport pt. „Alarmsignal Cybersicherheit: Wie verwundbar ist Deutschland wirklich?“ („Sygnał alarmowy: Jak podatne na cyberataki są Niemcy?”) przygotowany przez HPI i udostępniony redakcji BILD wskazuje na gwałtowny wzrost liczby ataków oraz ich coraz poważniejsze skutki.

Szpitale na celowniku cyberprzestępców i obcych państw

W dokumencie podkreślono, że szczególnie alarmujący jest wzrost skutecznych cyberataków na niemieckie placówki medyczne. Przykładem są szpitale w Ludwigslust i Hagenow, które w lutym 2025 roku padły ofiarą złośliwego oprogramowania, paraliżując działalność medyczną i narażając pacjentów na niebezpieczeństwo.

Według badań HPI, od 2020 do 2024 roku liczba skutecznych ataków na szpitale wzrosła aż o 74 procent – i trend ten nadal rośnie. Skutki są poważne: odwołane operacje, ograniczona opieka nad pacjentami, ogromne koszty oraz tygodnie, a nawet miesiące potrzebne na przywrócenie pełnej funkcjonalności placówki.

Wojna w Ukrainie jako „zapalnik” eskalacji cyberwojny

Raport HPI łączy wzrost cyberzagrożeń z rosyjską agresją na Ukrainę. Od początku wojny cyberataki z terytorium Rosji uległy intensyfikacji i stały się integralnym elementem tzw. wojny hybrydowej przeciwko krajom Zachodu.

W raporcie czytamy:
„Od lat obserwujemy systematyczne ataki na infrastrukturę krytyczną, jednak od rozpoczęcia wojny na Ukrainie ich liczba znacząco wzrosła”.

Eksperci podkreślają, że ataki tego typu przestają być incydentalne – stają się niebezpiecznym narzędziem walki geopolitycznej.

Sprawcy: od szantażystów po sponsorowane przez państwo grupy hakerów

Za cyberatakami stoją zarówno prywatni cyberprzestępcy, jak i państwowe oraz półpaństwowe podmioty, które mają za zadanie destabilizację i sianie chaosu.

Motywy są różne – od prób wymuszeń finansowych (np. szantaż związany z wykradzionymi danymi pacjentów, dokumentacją operacji czy danymi rozliczeniowymi), aż po celowe działania mające zakłócić funkcjonowanie kluczowych instytucji publicznych.

Niektóre ataki prowadzą do kradzieży ogromnych ilości danych. Inne – znacznie poważniejsze – paraliżują dostęp do usług medycznych i mogą bezpośrednio zagrażać życiu pacjentów.

Ekspert: „Hakerzy są coraz lepsi, a Niemcy nie nadążają”

Profesor Christian Dörr (44 l.), ekspert ds. cyberbezpieczeństwa z HPI, ostrzega w rozmowie z BILD:
„Widzimy, że hakerzy coraz skuteczniej przełamują istniejące zabezpieczenia, takie jak firewalle czy oprogramowanie antywirusowe. Widać też, że przestępcy zbroją się cyfrowo, a operatorzy infrastruktury krytycznej pozostają w tyle.”

HPI apeluje do rządu: potrzebne zdecydowane działania

Instytut Hasso Plattnera wzywa rząd federalny, landy oraz samorządy do pilnego wzmocnienia systemu ochrony cyfrowej. Zdaniem ekspertów dotychczasowe działania są niewystarczające – wspólne plany awaryjne nie nadążają za tempem rozwoju zagrożeń.

„System jest zbyt podatny na ataki. Potrzebujemy nie tylko lepszych planów, ale też ich konsekwentnej realizacji, jasnego podziału odpowiedzialności oraz realnych możliwości działania”, podkreśla prof. Dörr.

źródło: bild.de

Niemcy pod lupą UNHCR: Zaniepokojenie nową polityką azylową przy granicach lądowych

1

Zaostrzenie kontroli granicznych i odmowa przyjmowania wniosków azylowych

Od ubiegłego tygodnia niemiecka policja federalna otrzymała polecenie zaostrzenia kontroli na granicach lądowych i odmawiania wjazdu osobom ubiegającym się o azyl. Decyzja ta spotkała się z krytyką ze strony Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR). Organizacja wyraziła głębokie zaniepokojenie konsekwencjami nowej polityki migracyjnej, którą wprowadziły niemieckie władze.

Katharina Thote, przedstawicielka UNHCR w Niemczech, stwierdziła: „Z niepokojem obserwujemy decyzję niemieckiego rządu o zaprzestaniu przyjmowania wniosków azylowych na granicach lądowych”. Dodała, że Niemcy od dekad należą do najważniejszych partnerów UNHCR i stanowią istotne państwo przyjmujące uchodźców.

Minister Dobrindt i nowe wytyczne dla służb granicznych

Za zmianę polityki odpowiada nowy minister spraw wewnętrznych, Alexander Dobrindt z CSU. To on zlecił policji federalnej intensyfikację kontroli i wdrożenie procedury zawracania osób ubiegających się o azyl już na granicy. Wyjątek stanowią osoby szczególnie narażone: kobiety z małymi dziećmi, kobiety w zaawansowanej ciąży, osoby ciężko chore oraz inne tzw. osoby wrażliwe.

Choć prawo międzynarodowe nie zobowiązuje uchodźców do składania wniosku o azyl w pierwszym bezpiecznym kraju, do którego dotrą, możliwe są transfery do innych państw trzecich, o ile spełnione są określone warunki. Takie państwa muszą przestrzegać postanowień Konwencji Genewskiej dotyczącej uchodźców, a zasady przekierowywania muszą opierać się na sprawiedliwym podziale odpowiedzialności pomiędzy krajami.

Zdaniem UNHCR, zamknięcie granic lądowych dla wszystkich ubiegających się o ochronę może jednak poważnie naruszyć tę równowagę.

Apel UNHCR do niemieckiego rządu

Thote wezwała rząd federalny, aby skoncentrował się na obecnie obowiązujących ramach współpracy między państwami Unii Europejskiej. „Należy opracować mechanizmy pozwalające na skuteczne kierowanie napływem osób poszukujących ochrony i sprawiedliwe ich rozmieszczanie w regionie” – zaznaczyła.

UNHCR podkreśliło również, że usprawnienie procesów rozpatrywania wniosków o azyl oraz poprawa warunków przyjęcia mogą przyspieszyć integrację osób uznanych za uchodźców i ułatwić powrót tych, którzy nie mają prawa do pozostania. Organizacja wyraziła gotowość do współpracy z niemieckimi władzami w celu opracowania praktycznych rozwiązań alternatywnych.

Mniej wniosków o azyl już przed zmianą przepisów

Jak poinformowało niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, możliwość zawracania cudzoziemców nieposiadających wizy istniała już wcześniej. Dotyczyło to osób, które nie zgłaszały chęci ubiegania się o azyl, jak również tych objętych zakazem wjazdu, np. po przymusowej deportacji.

Rzecznik ministerstwa zaznaczył, że na ocenę skutków wprowadzonych ostatnio środków jest jeszcze zbyt wcześnie. Zwrócił uwagę, że liczba wniosków o azyl była w trendzie spadkowym jeszcze przed wejściem w życie nowych wytycznych. Od początku roku do momentu publikacji danych 45 681 osób złożyło w Niemczech pierwszy wniosek o azyl – to niemal połowa liczby z analogicznego okresu roku poprzedniego.

Wnioski

Zmiana podejścia niemieckiego rządu do przyjmowania uchodźców na granicach lądowych wzbudza poważne obawy społeczności międzynarodowej. Choć intencją władz jest uporządkowanie i ograniczenie niekontrolowanego napływu osób, działania te – zdaniem UNHCR – nie mogą odbywać się kosztem podstawowych praw człowieka. Sprawiedliwa dystrybucja odpowiedzialności oraz respektowanie konwencji międzynarodowych powinny pozostać fundamentem polityki migracyjnej każdego państwa demokratycznego.

źródło: n-tv.de

Zamach w Solingen: Syryjski imigrant nagrał w lokalu z kebabem wideo zapowiadające masakrę

2

Zamach w Solingen: trzy ofiary śmiertelne, ośmiu ciężko rannych

W niemieckim Solingen (land Nadrenia Północna-Westfalia) doszło do brutalnego ataku terrorystycznego. 23 sierpnia 2024 roku, podczas miejskiego festynu, 27-letni syryjski azylant Issa al Hasan śmiertelnie ugodził nożem trzy osoby, a osiem kolejnych ciężko ranił. Tuż przed rozpoczęciem procesu tygodnik Der Spiegel opublikował szczegółowe ustalenia dotyczące tła tej tragedii.

Wideo z wyznaniem nagrane w kebabie

Zgodnie z wynikami dziennikarskiego śledztwa, al Hasan nagrał swoje wideo wyznaniowe w nocy przed atakiem, w piwnicy lokalu gastronomicznego „Kebab Haus” w centrum Solingen, gdzie pracował jako osoba sprzątająca. Do nagrania użył kuchennych ściereczek, które zawiązał na głowie w sposób przypominający tradycyjny kefij, oraz trzymał w dłoni duży nóż do kebaba, który kierował groźnie w stronę kamery.

W filmie posługiwał się pseudonimem „Samarkand Al-Quatani”, a jego przekaz zawierał wezwanie do zemsty za rzekome „masakry krzyżowców” w Palestynie. Na nagraniu wypowiadał m.in. słowa: „Na Boga, poćwiartuję was” – wszystko w języku arabskim.

Planowanie zamachu po nocnej zmianie

Po zakończeniu nocnej zmiany, al Hasan udał się pieszo pod kościół miejski w Solingen, w pobliże Frohnhofu – zaledwie 200 metrów od miejsca pracy. To właśnie tam, 17 godzin później, dokonał brutalnego ataku. Jeszcze przed zamachem, za pośrednictwem aplikacji Telegram, wysłał do swojego kontaktu w tzw. Państwie Islamskim emoji noża oraz zdjęcie pustej sceny.

Jak wynika z ustaleń dziennikarzy i śledczych, al Hasan był już zradykalizowanym islamistą zanim w ogóle przybył do Niemiec. Atak Hamasu na Izrael z 7 października 2023 roku oraz późniejsze izraelskie operacje w Strefie Gazy miały jeszcze bardziej pogłębić jego radykalizację.

Podróż do Niemiec i kontakty z ISIS

Al Hasan przedostał się do Niemiec 25 grudnia 2022 roku, podróżując z Syrii przez Turcję i Bułgarię. Choć pierwotnie planowano jego deportację z powrotem do Bułgarii, mężczyzna zniknął, co doprowadziło do przejęcia sprawy azylowej przez niemieckie władze.

Kontakt z rzekomym koordynatorem ISIS o pseudonimie Abu Faruq nawiązał za pośrednictwem internetu. To właśnie ten człowiek miał doradzić mu w przeddzień zamachu, by użył krótkiego, ale ostrego noża.

Tego samego dnia, 23 sierpnia, o godzinie 16:26, al Hasan udał się do sklepu „Kleiner Preis” przy głównej ulicy Solingen i zakupił zestaw noży za 29,99 euro. Według ustaleń Spiegla, zabrał ze sobą 15-centymetrowy nóż do krojenia mięsa i udał się z nim na miejsce przyszłego zamachu.

Próba uniknięcia odpowiedzialności: rzekoma choroba psychiczna

Już po aresztowaniu al Hasan próbował przedstawić się jako osoba psychicznie chora. W rozmowie z biegłym psychiatrą twierdził, że nie miał żadnych powiązań z Państwem Islamskim i został zmanipulowany przez nieznanego mężczyznę, który obiecał mu raj po śmierci.

Tłumaczył także, że widok świętujących, radosnych ludzi na festynie wywołał w nim silny wstrząs emocjonalny. Miał wtedy rzekomo doznać halucynacji, w których widział martwe dzieci z Gazy, a jeden z muzyków występujących na scenie przypominał mu izraelskiego funkcjonariusza. To – według jego wersji – miało doprowadzić do szału i ataku nożem.

Prokuratura federalna nie wierzy w wyjaśnienia

Niemiecka prokuratura federalna odrzuca te wyjaśnienia jako próbę złagodzenia odpowiedzialności karnej. Jej zdaniem, al Hasan próbuje wykorzystać diagnozę psychiatryczną, by uniknąć kary dożywotniego więzienia i ewentualnej późniejszej izolacji w ramach tzw. zabezpieczenia prewencyjnego (Sicherungsverwahrung).

źródło: bild.de

Niemcy: Ogromny pożar w zakładzie utylizacyjnym w Wächtersbach – milionowe straty i podejrzenia o nielegalne składowanie odpadów

0

Trzeci wielki pożar w regionie w ciągu kilku dni

W poniedziałkowy poranek w miejscowości Wächtersbach (Hesja, powiat Main-Kinzig) doszło do potężnego pożaru na terenie przedsiębiorstwa zajmującego się gospodarką odpadami. To już trzeci poważny pożar w regionie w ciągu zaledwie kilku dni – wcześniej ogień trawił inny obiekt w tej samej strefie przemysłowej, a równocześnie, w poniedziałek rano, paliło się także w oddalonym o kilkanaście kilometrów Großkrotzenburgu.

Ogień wybuchł w innej części zakładu niż podczas wcześniejszego incydentu i został zgłoszony około godziny 9:45. Na miejsce natychmiast skierowano liczne jednostki straży pożarnej i służb ratunkowych. Już w drodze do pożaru ratownicy mogli zaobserwować ogromną, czarną chmurę dymu unoszącą się nad obiektem.

Szybka reakcja strażaków zapobiegła większej katastrofie

Akcja gaśnicza rozpoczęła się natychmiast po przybyciu jednostek na miejsce. Pożar zlokalizowano w jednej z hal magazynowych, gdzie – według wstępnych ustaleń – zapaliły się składowane odpady. Ogień szybko rozprzestrzenił się na konstrukcję budynku. Do gaszenia pożaru użyto także wysięgników i drabin mechanicznych. Z uwagi na intensywne zadymienie służby alarmowe rozesłały ostrzeżenia, między innymi przez aplikację HessenWarn, wzywając mieszkańców do zamknięcia okien i drzwi.

Profesjonalna i skoordynowana reakcja strażaków zapobiegła przeniesieniu się ognia na sąsiadujące budynki, w tym pobliski market budowlany. Pożar został opanowany w godzinach południowych, jednak prace dogaszające trwały jeszcze wiele godzin – aż do późnej nocy – ponieważ w rozsypanych hałdach odpadów mogły nadal tlić się ukryte zarzewia ognia.

Ogromne straty i paraliż kolejowy

Pożar spowodował nie tylko zniszczenie hali, ale też poważnie uszkodził znajdującą się w niej instalację do przetwarzania odpadów. Obiekt ma zostać rozebrany przy pomocy ciężkiego sprzętu.

Na skutek wysokiej temperatury i rozprzestrzeniania się ognia zapaliła się także skarpa przy torach kolejowych, co doprowadziło do całkowitego wstrzymania ruchu pociągów od poniedziałku około godziny 10. Zabezpieczono również sąsiednią stację transformatorową, którą profilaktycznie odłączono od sieci. Ruch kolejowy przywrócono dopiero we wtorek około godziny 3 nad ranem, choć Deutsche Bahn ostrzegało pasażerów, że wczesnym rankiem mogą jeszcze występować opóźnienia.

Jeden z czytelników lokalnego portalu informacyjnego przekazał, że z powodów bezpieczeństwa wyłączono także sieć trakcyjną, co znacznie wydłużyło czas wznowienia kursów pociągów.

Możliwe nieprawidłowości przy składowaniu odpadów

W akcji gaśniczej uczestniczyło dwanaście jednostek straży pożarnej z całego powiatu Main-Kinzig oraz sąsiednich gmin. Mimo ogromu zagrożenia, według aktualnych informacji, nikt nie odniósł obrażeń.

Przyczyna pożaru nie została jeszcze jednoznacznie ustalona. Dochodzenie prowadzi wydział kryminalny policji, który bada m.in. możliwość, że do pożaru mogło dojść w wyniku niewłaściwego składowania odpadów. Pojawiły się przypuszczenia, że ogień mógł zostać spowodowany przez akumulator, który trafił do rozdrabniarki śmieci.

Wstępne szacunki mówią o stratach wynoszących około dwóch milionów euro – kwota ta może jednak jeszcze wzrosnąć, gdy dokładnie oszacowane zostaną zniszczenia.

źródło: osthessen-news.de

Niemcy pozwane przez afgańską rodzinę – spór o niewydane wizy mimo zgody na przyjazd

3

Rodzina z Afganistanu pozywa niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Afgańska rodzina składająca się z 14 osób złożyła pozew przeciwko Republice Federalnej Niemiec, a konkretnie przeciwko Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Powodem jest niewydanie wiz wjazdowych do Niemiec, mimo wcześniejszej oficjalnej zgody na przyjęcie rodziny w ramach Federalnego Programu Przyjęć.

Jak poinformowało ARD-Hauptstadtstudio, rodzina od 16 miesięcy przebywa w Pakistanie, gdzie oczekuje na możliwość wyjazdu do Niemiec. Jednak mimo otrzymanej zgody na przyjazd, wizy nadal nie zostały wydane.

Groźba deportacji do Afganistanu

Sytuacja rodziny staje się dramatyczna. Wydane wcześniej pakistańskie wizy wygasły, co oznacza, że cała czternastoosobowa grupa jest zagrożona deportacją z powrotem do Afganistanu – kraju, w którym członkowie rodziny obawiają się prześladowań ze strony talibów.

W związku z tym jedna z kobiet z tej rodziny złożyła w niemieckim sądzie administracyjnym pozew przeciwko Ministerstwu Spraw Zagranicznych, domagając się wydania wiz dla siebie i pozostałych 13 członków rodziny. Informację o złożeniu pozwu potwierdził adwokat kobiety, Matthias Lehnert, w rozmowie z ARD.

Federalny Program Przyjęć dla Afgańczyków

Zgoda na przyjazd do Niemiec została wydana rodzinie w październiku 2023 roku w ramach Bundesaufnahmeprogramm – specjalnego programu rządu federalnego przeznaczonego dla Afgańczyków, którzy z powodu swojej działalności są narażeni na represje ze strony talibów.

Program ma na celu ochronę osób współpracujących z niemieckimi lub międzynarodowymi instytucjami, a także tych, którzy byli zaangażowani w działania polityczne, dziennikarskie lub związane z wymiarem sprawiedliwości. W ostatnich miesiącach dzięki temu programowi setki Afgańczyków zostały ewakuowane do Niemiec.

Kontrowersje wokół bezpieczeństwa

Jednak selekcja beneficjentów programu budzi w Niemczech kontrowersje. W samym tylko 2025 roku Federalna Policja zgłosiła Ministerstwu Spraw Zagranicznych wątpliwości dotyczące 59 osób mających zostać objętych programem z powodu podejrzeń o potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

Zastrzeżenia te pogłębiają podziały polityczne wokół tematu. W nowym rządzie koalicyjnym CDU i SPD kwestia dalszego przyjmowania Afgańczyków budzi duże napięcia. Chociaż obecna władza wyraża sprzeciw wobec kontynuowania programu, nadal nie znaleziono rozwiązania dla około 2500 Afgańczyków, którzy w czasie rządów koalicji „Ampel” otrzymali zgodę na przyjazd i obecnie oczekują w Islamabadzie.

Możliwy precedens prawny

Jeśli sąd przychyli się do pozwu afgańskiej kobiety i nakaże wydanie wiz, wyrok może stworzyć precedens o dalekosiężnych skutkach. Oznaczałoby to, że niemiecki rząd – mimo zmiany politycznej linii – byłby prawnie zobowiązany do wpuszczenia do kraju wszystkich 2500 Afgańczyków, którym w przeszłości wydano obietnicę przyjęcia.

źródło: bild.de

Mieszkanie w Niemczech nadal drogie – Niemcy wydają jedną czwartą dochodu na koszty mieszkaniowe

1

Wydatki na mieszkanie w Niemczech znacznie wyższe niż średnia unijna

Koszty związane z mieszkaniem w Niemczech wciąż należą do najwyższych w całej Unii Europejskiej. Jak wynika z danych europejskiego urzędu statystycznego Eurostat, które na prośbę ugrupowania BSW przeanalizował niemiecki Federalny Urząd Statystyczny, w 2024 roku niemieckie gospodarstwa domowe przeznaczały średnio 24,5% swojego dostępnego dochodu na wydatki mieszkaniowe. Choć oznacza to niewielką poprawę względem roku 2023, kiedy wskaźnik ten wynosił 25,2%, Niemcy nadal utrzymują się w czołówce najdroższych krajów pod względem kosztów zamieszkania w Europie.

Dla porównania, średnia unijna w 2024 roku wyniosła 19,2%, czyli o 5,3 punktu procentowego mniej niż w Niemczech.

Co wchodzi w skład kosztów mieszkania?

Zgodnie z definicją Eurostatu, do kosztów mieszkaniowych zalicza się nie tylko czynsz, lecz także opłaty za media (ogrzewanie, wodę), podatki, ubezpieczenia, koszty utrzymania i ewentualne naprawy. W przypadku właścicieli nieruchomości doliczane są również raty kredytów hipotecznych. W analizie nie są natomiast uwzględniane żadne świadczenia socjalne, jakie otrzymują gospodarstwa domowe na pokrycie kosztów mieszkania – w Niemczech chodzi tu m.in. o rozbudowane w poprzedniej kadencji rządu federalnego dopłaty do czynszu, tzw. Wohngeld.

Co ósme gospodarstwo domowe jest przeciążone kosztami

Szczególnie niepokojącym zjawiskiem pozostaje liczba gospodarstw domowych, które są finansowo przeciążone wydatkami na mieszkanie. Za granicę takiego przeciążenia uznaje się sytuację, w której koszty mieszkaniowe przekraczają 40% dostępnych środków. W Niemczech dotyczyło to w 2024 roku aż 12% gospodarstw – o 1 punkt procentowy mniej niż rok wcześniej. Dla porównania, średnia unijna wynosiła 8,2%.

W jeszcze trudniejszej sytuacji znajdują się osoby zagrożone ubóstwem – w tej grupie przeciętne wydatki mieszkaniowe sięgały aż 43,8% dochodów, co oznacza, że niemal co drugi euro trafiał na konto właścicieli mieszkań lub do budżetów gmin.

Południe Europy znacznie tańsze

Na tle Niemiec znacznie korzystniej wypadają kraje południowej Europy. Przykładowo, w 2024 roku w:

  • Cyprze udział wydatków mieszkaniowych wynosił zaledwie 11,4%,
  • Malcie12,5%,
  • Włoszech i Słowenii – po 13,6%.

Niższe koszty odnotowano również we Francji, Austrii i Niderlandach. Z kolei kraje o podobnie wysokich kosztach co Niemcy to Dania i Szwecja, natomiast Grecja przewyższyła Niemcy z wynikiem 35,5% udziału wydatków mieszkaniowych w dochodzie.

Apel o regulację rynku mieszkaniowego

W obliczu wysokich kosztów zamieszkania i obciążenia gospodarstw domowych przewodnicząca partii BSW, Sahra Wagenknecht, skrytykowała obecną sytuację, mówiąc:
„Mieszkanie w Niemczech to program zubożenia dla szerokich warstw społeczeństwa”.
Wagenknecht wezwała do wprowadzenia ogólnokrajowego limitu czynszów (Mietendeckel) oraz zwiększenia udziału mieszkań o charakterze społecznym i wspólnotowym na rynku nieruchomości.

źródło: spiegel.de

Niemcy: Zaufanie do mediów rośnie, ale młodzi wciąż pozostają sceptyczni wobec źródeł informacji

2

Nowe badanie opinii publicznej pokazuje, że zaufanie Niemców do mediów wzrosło, szczególnie do mediów publicznych. Jednocześnie młodzi ludzie najczęściej czerpią informacje z mediów społecznościowych, które sami oceniają jako najmniej wiarygodne.

Rosnące zaufanie do jakości informacji w niemieckich mediach

83 procent Niemców ocenia jakość informacji dostarczanych przez media w kraju jako dobrą lub bardzo dobrą – wynika z reprezentatywnego badania przeprowadzonego przez instytut Infratest dimap na zlecenie Westdeutscher Rundfunk (WDR). Jest to już siódma edycja badania realizowanego od listopada 2015 roku.

Zaufanie do mediów znacząco wzrosło – 61 procent respondentów uważa informacje medialne za wiarygodne, co stanowi wzrost o pięć punktów procentowych w porównaniu z poprzednią edycją z października i listopada 2023 roku.

Silna pozycja mediów publicznych i prasy codziennej

Największym zaufaniem cieszą się publiczne nadawcy oraz gazety codzienne. Aż 67 procent badanych uznaje media publiczne za niezastąpione źródło informacji, co oznacza wzrost o trzy punkty procentowe względem poprzedniego pomiaru. Co istotne, poparcie to jest wysokie we wszystkich ugrupowaniach politycznych, z wyjątkiem zwolenników AfD – tylko 20 procent z nich uważa media publiczne za nieodzowne, podczas gdy 68 procent uważa je za zbędne.

Zróżnicowane postawy we Wschodnich i Zachodnich Niemczech

Zaufanie do instytucji i mediów w Niemczech było w ostatnich latach zmienne, lecz obecnie ponownie wzrasta. 55 procent Niemców darzy zaufaniem media publiczne jako instytucję – to wzrost o dwa punkty procentowe.

Różnice są jednak wyraźne regionalnie:

  • w Zachodnich Niemczech: 58 procent deklaruje duże lub bardzo duże zaufanie do mediów publicznych,
  • w Wschodnich Niemczech: tylko 41 procent ufa tym mediom, natomiast 54 procent wyraża brak zaufania.

Zyskują również inne instytucje – polityka nadal na końcu listy

Nie tylko media publiczne odzyskały zaufanie społeczne. Wzrósł także poziom zaufania do:

  • Federalnego Trybunału Konstytucyjnego – 70 procent (+4 pp.),
  • prywatnych nadawców radiowo-telewizyjnych – 26 procent (+4 pp.).

Instytucje polityczne nadal wypadają słabiej:

  • Bundestag – 37 procent zaufania (+2 pp.),
  • Rząd federalny – 29 procent (+2 pp.),
  • Partie polityczne – 20 procent (+2 pp.).
    Warto zaznaczyć, że we Wschodnich Niemczech poziom zaufania do tych instytucji pozostaje jeszcze niższy niż w części zachodniej.

Media jako społeczne dobro wspólne – ale nie dla wszystkich

Jörg Schönenborn, dyrektor programowy WDR, komentuje wyniki:

„Zaufanie do mediów w Niemczech jest imponujące, szczególnie na tle międzynarodowym. Publiczne media stanowią fundament tego zaufania – to ogromny kapitał społeczny, którego zazdroszczą nam inne kraje.”

Zwraca jednak uwagę, że osoby popierające partie radykalne i skrajne coraz częściej kwestionują rzetelność mediów.
Tylko:

  • 10 procent zwolenników AfD ufa mediom publicznym,
  • 17 procent wyborców ugrupowania BSW (Sojusz Sahry Wagenknecht).
    Dla porównania:
  • Zieloni – 92 procent zaufania,
  • CDU/CSU – 78 procent,
  • SPD – 76 procent,
  • Lewica – 68 procent.

Media publiczne chwalone za relacje kryzysowe i kampanie wyborcze

Publiczne stacje telewizyjne uzyskały wysokie noty za relacjonowanie aktualnych kryzysów oraz kampanii wyborczych do Bundestagu. Około dwóch trzecich respondentów oceniło te relacje jako dobre lub bardzo dobre.

Z kolei zwolennicy AfD i BSW byli najbardziej krytyczni, chociaż ich sceptycyzm w tych kwestiach był mniej wyraźny niż w innych obszarach.

Młodzi wybierają media społecznościowe, którym… nie ufają

Zaskakującym wynikiem badania jest sytuacja wśród młodych dorosłych (18–34 lata). Choć ta grupa najczęściej korzysta z mediów społecznościowych jako głównego źródła informacji politycznych, to jednocześnie uważa je za najmniej godne zaufania.

Na końcu rankingu wiarygodności znalazła się platforma TikTok. Inne media społecznościowe również zostały ocenione jako raczej niewiarygodne lub całkowicie niewiarygodne – także przez samych młodych użytkowników. Mimo to młodsze pokolenie również darzy największym zaufaniem media publiczne i prasę codzienną.

Zaufanie to zobowiązanie – nie czas na samozadowolenie

Schönenborn ostrzega, że pozytywne wyniki nie powinny prowadzić do samozadowolenia:

„Musimy skupić się przede wszystkim na tej jednej trzeciej społeczeństwa, która choć korzysta z naszych treści, nie uważa ich za rzetelne ani wyważone. Nie możemy pozwolić, by polaryzacja polityczna doprowadziła do rozbicia wspólnej przestrzeni publicznej – to zagroziłoby spójności demokracji.”

Choć spadła liczba osób (do 38 procent) wierzących, że media w Niemczech otrzymują wytyczne od rządu (o 2 punkty mniej niż w 2023 roku), to wśród tych, którzy podzielają to przekonanie, aż 56 procent twierdzi, że media publiczne są szczególnie zależne od rządu – wzrost aż o 14 punktów procentowych.

źródło: tagesschau.de