Polityk CDU w programie telewizyjnym: mafijne struktury wykorzystują nasz system socjalny

    1

    Dwa dni po wyborach w Nadrenii Północnej-Westfalii z alarmującymi wynikami dla partii centrowych, kandydat CDU na burmistrza Hagen, Dennis Rehbein (35 lat), podczas telewizyjnego talk-show „Markus Lanz” (56 lat) opowiedział o druzgocących warunkach w swoim mieście.

    Rehbein: „Wielu ludzi z Bułgarii, Rumunii, Węgier przyjeżdża na mocy swobody przepływu pracowników do Hagen. Udowadniają, że mają pracę, a zarobki w wysokości kilkuset euro miesięcznie wystarczają, by zostać uznanym za pracownika. Wówczas mają pełny dostęp do systemu socjalnego i mogą go uzupełniać zasiłkiem obywatelskim, zasiłkiem na dzieci, dodatkiem mieszkaniowym.”

    „Istnieją mafijne struktury, systematycznie plądrujące państwo socjalne”

    Rehbein: „Ludzie są sprowadzani tutaj, trafiają do tzw. rudery mieszkaniowej (‘Schrottimmobilien’) i podejmują pracę. W jednym przypadku 20 osób z Hagen pracowało u fryzjera w Berlinie – za 200 euro miesięcznie każda. W ten sposób uzyskali dostęp do systemu socjalnego i uzyskują pełne świadczenia”.

    „Ci ludzie sami są w trudnej sytuacji. W tych budynkach nikt by nie chciał mieszkać. Część pieniędzy jest im odbierana” – mówi Rehbein, który w Hagen zmierzy się w dogrywce o urząd burmistrza z kandydatem AfD.

    „Oczywiście, nie jeżdżą do Berlina. Siedzą w Hagen w swojej klitce, po 20 osób w mieszkaniu o powierzchni 60 metrów kwadratowych, a potem są na ulicach. Ludzie mówią mi, że kiedy przyjeżdżają na dworzec główny w Hagen, czują się jak w małym Bukareszcie”.

    Chaos urzędniczy napędza mafijną machinę

    Rehbein podkreśla chaos urzędniczy: „Problem polega na tym, że sprawą musi się zająć wiele urzędów: ochrona przeciwpożarowa, urząd ds. obcokrajowców, urząd meldunkowy. I jeśli zatrudniam ludzi w Berlinie, ze względu na ochronę danych nie dochodzi do wymiany informacji i urzędy nie mają pojęcia, co się dzieje.”

    Rehbein także mówi o problemach edukacyjnych w mieście: „W Hagen mieszka między 7000 a 8000 osób z grupy, którą nazywamy Sinti i Roma. Mamy klasy po 30 uczniów, z czego połowa nie mówi po niemiecku. Dzieci chodzą do szkoły dwa-, trzy-dni, potem przestają. Urzędy odbierają dziecko, znowu je przyprowadzają do szkoły, a nazajutrz znowu nie przychodzi”.

    Częstą przyczyną jest, jak mówi politzk CDU: „starsze dzieci opiekują się młodszymi. Najstarsza córka opiekuje się najmłodszymi, którzy jeszcze nie chodzą do szkoły.” Ale: „są też przypadki, że ludzie po prostu się boją, bo z regionów, z których pochodzą, dzieci znikają”.

    Jego najbardziej wstrząsający przykład: „Jest taki przypadek, który sam widziałem. Dziewczynka została przyprowadzona do szkoły, a ojciec i najstarszy brat czekali sześć godzin przed szkołą, aż dziewczynka z niej wyjdzie. Zapytano ich o co chodzi, na co odpowiedzieli, że boją się, że dziewczynka już nie wróci do domu”.

    źródło: bild.de

    W Niemczech 42% emerytów otrzymuje mniej niż 1 000 euro miesięcznie

    4

    Na dzień 31 grudnia 2024 r. około 42 proc. z blisko 19 mln osób pobierających emeryturę w Niemczech miało świadczenie niższe niż 1 000 euro miesięcznie. Takie informacje zawiera odpowiedź Federalnego Ministerstwa Pracy (Bundesarbeitsministerium) na zapytanie posła René Springera (AfD).

    Resort wskazał także, że ponad 8 milionów emerytów pobiera emeryturę niższą od całkowitej kwoty przewidzianej w ramach podstawowego zabezpieczenia społecznego dla osób w podeszłym wieku (tzw. Grundsicherung im Alter). Dane te obrazują rozkład nominalnych świadczeń, ale — jak podkreśla ministerstwo — sama wysokość emerytury nie wystarcza, by stwierdzić, czy ktoś kwalifikuje się do wsparcia socjalnego.

    Co to jest „Grundsicherung im Alter” i jak działa w praktyce

    Podstawowe zabezpieczenie (Grundsicherung im Alter) to świadczenie uzupełniające, które przysługuje, gdy emerytura nie pokrywa minimalnych kosztów utrzymania. Na koniec 2024 r. tzw. Regelbedarf (standardowa kwota na utrzymanie) dla osoby samotnej wynosiła 563 euro miesięcznie; do tego dochodzą koszty mieszkania i ogrzewania, w efekcie średnia całkowita wartość Grundsicherung wynosiła około 1 011 euro miesięcznie.

    Jeżeli miesięczna emerytura nie wystarcza do pokrycia tych kosztów, gmina (Sachbereich Sozialamt) może wypłacać Grundsicherung, po uwzględnieniu innych dochodów i sytuacji gospodarstwa domowego.

    Dochody emerytów — średnie wartości i różnice płciowe

    Pełniejszy obraz sytuacji materialnej osób starszych pokazują statystyki dochodów domowych:

    • Średnie miesięczne netto dochody gospodarstwa domowego emerytów będących parami (65+) wynoszą ok. 3 759 euro.
    • Samotni mężczyźni powyżej 65. roku życia mają średnio 2 213 euro miesięcznie.
    • Samotne kobiety 65+ osiągają średnio 1 858 euro miesięcznie.

    Jeśli chodzi o same świadczenia ustawowe, przeciętna emerytura w analizowanym okresie wyniosła ok. 1 154 euro miesięcznie (rok 2023: 1 102 euro). Przy tym mężczyźni otrzymywali średnio około 1 405 euro, a kobiety 955 euro.

    Te średnie wartości jednak nie mówią wszystkiego — w nich mieszczą się zarówno osoby z długimi okresem składkowym, jak i osoby, które wpłacały składki niewiele lat.

    Dlaczego liczby nie dają pełnego obrazu biedy emerytów

    Ministerstwo pracy zaznacza, że sama wysokość emerytury nie wystarcza, by stwierdzić, czy ktoś kwalifikuje się do Grundsicherung: konieczne jest uwzględnienie dodatkowych dochodów (np. z oszczędności, rent kapitałowych czy dodatkowych świadczeń), sytuacji życiowej i kosztów utrzymania w konkretnym gospodarstwie domowym.

    Ponadto część osób otrzymujących niskie emerytury może nadal posiadać oszczędności lub dochody współmałżonka, co zmienia ocenę ich rzeczywistych potrzeb. Za bardziej szczegółową analizę odpowiada opublikowany co cztery lata Raport o zabezpieczeniu emerytalnym (Alterssicherungsbericht), który bierze pod uwagę cały kontekst dochodowy i demograficzny.

    Przyczyny i skutki: czego można się spodziewać

    Wysokie rozpiętości i częsty udział niskich emerytur wynikają z indywidualnych ścieżek zawodowych (przerwy w zatrudnieniu, niskie płace, praca w niepełnym wymiarze), różnic strukturalnych między płciami oraz z faktu, że prawo do emerytury ustawowej nabywa się już po pięciu latach okresu składkowego (czyli także osoby z krótkimi okresami składkowymi mogą mieć prawo do minimalnej emerytury).

    Konsekwencją jest, że znacząca grupa emerytów — zwłaszcza samotne kobiety — znajduje się w sytuacji finansowej wymagającej uzupełnienia świadczeń socjalnych. Dla polityków i planistów społecznych to sygnał potrzeby dalszych analiz i ewentualnych działań zabezpieczających, zwłaszcza w obliczu rosnących kosztów utrzymania.

    Co warto zapamiętać

    • 42% z ok. 19 mln emerytów w Niemczech miało na koniec 2024 r. emeryturę poniżej 1 000 euro miesięcznie.
    • Ponad 8 mln emerytów otrzymywało emeryturę niższą niż przeciętna kwota Grundsicherung (ok. 1 011 euro).
    • Średnie dochody gospodarstw emerytalnych (zwłaszcza par) bywają znacznie wyższe niż przeciętna emerytura indywidualna, co wskazuje na duże zróżnicowanie sytuacji.
    • Pełna ocena zapotrzebowania na wsparcie socjalne wymaga analizy dodatkowych dochodów i kontekstu gospodarstwa domowego — stąd potrzeba korzystania z szerszych raportów i danych.

    źródło: t-online.de

    Niemcy: Konsumenci krytykują sprzedaż świątecznych słodyczy już od sierpnia

    3

    Wcześniejszy start przedświąteczny w niemieckich supermarketach

    W niemieckich supermarketach coraz wcześniej pojawiają się świąteczne produkty. Już pod koniec sierpnia klienci mogli znaleźć na specjalnych stoiskach pierniki, ciastka korzenne czy marcepan, mimo że na zewnątrz panowały wysokie, letnie temperatury.

    Konsumenci sceptyczni wobec wczesnej sprzedaży

    Według najnowszej ankiety przeprowadzonej przez instytut opinii publicznej YouGov w Kolonii, zdecydowana większość Niemców podchodzi krytycznie do sprzedaży świątecznych słodyczy tak wcześnie. Blisko trzy czwarte respondentów, czyli 73 proc., sprzeciwia się oferowaniu pierników i innych świątecznych wyrobów już pod koniec sierpnia, określając to jako „raczej nie” lub „zdecydowanie nie”. Tylko co piąty badany pozytywnie ocenił wcześniejsze wprowadzenie tego rodzaju produktów do sprzedaży.

    Kiedy Niemcy kupują świąteczne słodycze?

    Dane ankiety pokazują, że tylko 4 proc. respondentów kupuje pierniki i ciasteczka w sierpniu, a we wrześniu sięga po nie 5 proc. Niemców. Większa liczba kupujących pojawia się dopiero w październiku — 15 proc. konsumentów. Największy ruch obserwuje się od listopada, kiedy 45 proc. badanych nabywa świąteczne produkty, a kolejne 20 proc. dopiero w grudniu.

    Najpopularniejsze świąteczne słodycze

    Według badania, największą popularnością cieszą się pierniki (Lebkuchen, 50 proc.), ciasteczka korzenne (Spekulatius, 42 proc.) oraz tradycyjne ciasteczka świąteczne (Plätzchen, 36 proc.). Dominosteine, czyli prostokątne przekładane ciasteczka świąteczne, składające się z warstw piernika, marcepanu i powideł, oblanych czekoladą, uzyskały 30 proc. głosów, a Stollen (rodzaj świątecznego ciasta drożdżowego, często z bakaliami, skórką pomarańczową, migdałami i marcepanem, posypanego cukrem pudrem) 29 proc. Zimowe gwiazdki cynamonowe (Zimtsterne) 19 proc., Printen (rodzaj tradycyjnych niemieckich pierników pochodzących z Akwizgranu) 8 proc., a inne rodzaje słodyczy 5 proc. Ankieta wykazała również, że 5 proc. Niemców w ogóle nie spożywa świątecznych wypieków.

    Metodologia badania

    Badanie YouGov zostało przeprowadzone w lipcu i sierpniu 2025 r. na reprezentatywnej próbie 2021 osób w wieku od 18 lat. Respondenci odpowiadali online na pytania dotyczące swoich preferencji zakupowych w kontekście świątecznych słodyczy.

    Podsumowanie

    Rosnąca dostępność świątecznych słodyczy już od końca sierpnia spotyka się w Niemczech z mieszanymi reakcjami. Większość konsumentów woli tradycyjny okres zakupów, zaczynający się w listopadzie, co sugeruje, że wczesne wprowadzenie produktów świątecznych może być marketingowo kontrowersyjne.

    źródło: spiegel.de

    Trzy miasta Nadrenii Północnej-Westfalii z szansą na burmistrza z AfD

    1

    Druga tura wyborów (28 września) w Gelsenkirchen, Hagen i Duisburgu skonfrontuje kandydatów AfD z przedstawicielami głównych partii

    Kto trafił do dogrywek?

    W kilku miastach Nadrenii Północnej-Westfalii (NRW) kandydaci Alternatywy dla Niemiec (AfD) uzyskali wystarczające poparcie, by wejść do drugiej tury wyborów na urząd burmistrza miasta (Oberbürgermeister). 28 września odbędą się trzy „dogrywki”, które przyciągną ogólnoniemiecką uwagę: Gelsenkirchen, Hagen i Duisburg. Poniżej sylwetki kandydatów i okoliczności lokalnych rywalizacji.

    Gelsenkirchen: Henze (SPD) — Emmerich (AfD)

    W Gelsenkirchen do drugiej tury przeszła Andrea Henze (49, SPD), która w pierwszej turze zdobyła 37,04% głosów. Jej rywalem będzie Norbert Emmerich (72, AfD), który uzyskał 29,75%.
    Henze kieruje w mieście wydziałami pracy, spraw społecznych, zdrowia i ochrony konsumentów; objęła funkcję po Karin Welge (SPD), która nie ubiegała się o reelekcję. Emmerich — były bankowiec — dołączył do AfD w czasie, gdy partia mocniej skoncentrowana była na temacie wspólnej waluty. Lokalne struktury AfD w Gelsenkirchen były w kampanii krytykowane za obecność zwolenników teorii spiskowych i wrogo nastawionych wobec islamu środowisk; w programie lokalnym pojawiają się zapisy dotyczące tzw. „remigracji”.
    Choć AfD jest blisko SPD w tym mieście, obserwatorzy oceniają wygraną Emmericha jako mało prawdopodobną — oznaczałoby to masowy transfer wyborców CDU (ok. 19% w Gelsenkirchen) na rzecz AfD. W dniu wyborów liderzy partii zapowiedzieli, że w sytuacji, gdy w dogrywkach wystąpią kandydaci AfD, będą się wzajemnie wspierać — zapowiadali to m.in. szef CDU w landzie Hendrik Wüst i przewodnicząca SPD w NRW Sarah Philipp.

    Hagen: Rehbein (CDU) — Eiche (AfD)

    W Hagen do drugiej tury przeszedł Dennis Rehbein (36, CDU) z wynikiem 25,08%, a jego kontrkandydatem będzie Michael Eiche (61, AfD), który zdobył 21,21%.
    Rehbein jest rodowitym mieszkańcem Hagen, z wykształcenia bankowcem i zawodowo związany z sektorem finansowym; jest też aktywny lokalnie w stowarzyszeniach kulturalnych. Michael Eiche pracuje od lat w administracji publicznej, opisuje się także jako muzyk i członek miejscowego komitetu policyjnego.
    Sukces Eiche w pierwszej turze stawia go w roli realnego przeciwnika, ale o zwycięstwie w drugiej turze przesądzić mogą głosy wyborców innych ugrupowań, przede wszystkim SPD.

    Duisburg: Sören Link (SPD) — Carsten Groß (AfD)

    W Duisburgu popularny urzędujący burmistrz miasta Sören Link (49, SPD) mimo wyraźnego prowadzenia nie wygrał w pierwszej turze i zmierzy się w dogrywce z kandydatem AfD Carstenem Großem (54), który osiągnął około 20% poparcia. Sytuacja sprzyja Linkowi: słabszy wynik kandydatki CDU (14,5%) ułatwia mu pozyskanie części głosów centroprawicy.
    Carsten Groß, określający w kampanii swoje hasło nawiązujące do retoryki Donalda Trumpa („Duisburg znów wielki”), jest z zawodu pracownikiem przemysłu stalowego i od pięciu lat zasiada w lokalnej radzie dzielnicy; w kampanii podkreślał obawy związane ze spadkiem zatrudnienia w przemyśle stali oraz krytykował politykę klimatyczną w kontekście ochrony miejsc pracy. Mimo to jego szanse w dogrywce analitycy oceniają jako ograniczone — Sören Link ma poparcie części wyborców CDU i przez lata rządził miastem w koalicji z konserwatystami.

    Co się będzie liczyć 28 września?

    W wyborach samorządowych drugą turę często rozstrzygają mobilizacja elektoratów mniejszych partii oraz decyzje wyborców umiarkowanych, którzy w pierwszej turze głosują strategicznie. W trzech wymienionych miastach wynik będzie w dużym stopniu zależał od tego, czy wyborcy CDU i SPD zdecydują się poprzeć kandydatów „anty-AfD” — podobnie jak zapowiadała już część regionalnych liderów. Obserwatorzy podkreślają, że lokalne uwarunkowania i rozpoznawalność kandydatów mogą przeważyć nad ogólnokrajowymi trendami.

    źródło: bild.de

    Eksplozja w centrum handlowym w Regensburgu — jedna osoba ranna, budynek ewakuowano

    0

    Wypadek i natychmiastowa ewakuacja

    W poniedziałkowy wieczór doszło do eksplozji w centrum handlowym Donau-Einkaufszentrum (DEZ) w Regensburgu w Bawarii. Na miejsce zdarzenia przybyły liczne zastępy policji i straży pożarnej, a centrum zostało natychmiast ewakuowane. Według oficjalnych informacji budynek opustoszał około godziny 19:15, po tym jak służby i pracownicy wyczuli niepokojący zapach.

    Ranny i stan poszkodowanego

    W wyniku wybuchu jedna osoba odniosła lekkie obrażenia i została przewieziona do szpitala. Straż pożarna przeprowadziła pomiary na miejscu — według komunikatu nie stwierdzono dalszego bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia ludzi.

    Możliwa przyczyna wybuchu

    Lokalne media, powołując się na ustalenia ekspertów, informują, że źródłem eksplozji mógł być sprzęt w zakładzie rzeźniczym znajdującym się w centrum handlowym. Chodzi o tzw. Gärschrank — urządzenie wykorzystywane w przetwórstwie mięsa (komora do peklowania/fermentacji). Ekspert przypuszcza, że w urządzeniu mogły zetknąć się środki czyszczące z metalowymi elementami, w wyniku czego doszło do wydzielenia wodoru, a następnie do jego zapłonu i eksplozji.

    Skala szkód i zakończenie akcji

    Wstępnie szkody materialne oszacowano na około 50 000 euro. Działania służb trwały kilka godzin; ostatecznie, jak poinformowano, zakończono je około godziny 21:30. Na miejscu pracowały zespoły policji, straży pożarnej i służb technicznych, które zabezpieczyły teren i sprawdziły, czy nie występuje ryzyko dalszych niebezpiecznych emisji.

    Dalsze kroki wyjaśniające

    Policja oraz odpowiednie organy techniczne będą kontynuować ustalanie dokładnych przyczyn zdarzenia. Jeżeli potwierdzą się podejrzenia dotyczące reakcji chemicznej pomiędzy środkami czyszczącymi a metalowymi elementami urządzenia, możliwe będą dalsze zalecenia dotyczące procedur czyszczenia i eksploatacji podobnego sprzętu w lokalnych zakładach spożywczych.

    źródło: bild.de

    Mannheim: 15-latek i jego 21-letni brat oskarżeni o przygotowywanie zamachu o podłożu islamistycznym

    0

    Proces w Mannheim toczy się za zamkniętymi drzwiami; śledczy mówią o konkretnych przygotowaniach i powiązaniach z IS

    Proces rozpoczął się za zamkniętymi drzwiami

    W Sądzie Krajowym w Mannheim (Badenia-Wirtembergia) rozpoczął się proces przeciwko dwóm braciom — obecnie 15-letniemu I.E. oraz 21-letniemu I.E. (imiona podawane są w prasie jedynie inicjałem). Oskarżeni stanęli przed sądem w związku z zarzutem porozumienia w celu popełnienia mordu oraz przygotowywania ataku o podłożu islamistycznym. Ze względu na wiek młodszego z oskarżonych, postępowanie prowadzone jest z wyłączeniem jawności — sędzia podkreślił, że proces i ciężar zarzutów mogą mieć poważne konsekwencje dla ich przyszłości osobistej i zawodowej.

    Zarzuty prokuratury: radykalizacja i konkretne plany ataku

    Prokuratura w Karlsruhe oraz krajowe biuro dochodzeniowe (Landeskriminalamt) informują, że bracia mieli przez dłuższy czas zbliżać się do skrajnie islamistycznych treści i wykazywać sympatie wobec Państwa Islamskiego (IS). W trakcie przeszukania mieszkania zabezpieczono materiały propagandowe, które — zdaniem śledczych — świadczą o radykalizacji. Prokuratura twierdzi, że oskarżeni podejmowali konkretne przygotowania do przeprowadzenia zamachu, którego celem miało być zabicie osób uznanych przez nich za „niewiernych”.

    Rola współpracownika i wykryte środki przestępcze

    W sprawie oskarżony jest także 23-letni Y.E., pochodzący z regionu Hochtaunus (Hesja). Śledczy ustalili, że pozyskał karabin szturmowy oraz amunicję — część kwoty za broń miała zostać już wpłacona. Przy nim naleziono m.in. broń palną, kominiarkę, kamizelkę taktyczną oraz noże. Materiały te zabezpieczono jako dowody.

    Przebieg pierwszych rozpraw i stanowiska stron

    Na pierwszych posiedzeniach bracia składali zeznania za pośrednictwem obrońców; według przekazów medialnych mówili o sprawie, lecz nie złożyli pełnego, kompleksowego przyznania się do zarzutów. Proces przewidziany jest na 14 terminów rozpraw — według komunikatów medialnych wyrok może zapaść około połowy listopada.

    Kontekst i bezpieczeństwo publiczne

    Śledztwo prowadzone jest z uwagi na potencjalne poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. Organy ścigania podkreślają, że w ostatnich latach problem radykalizacji młodzieży oraz działań inspirowanych materiałami ekstremistycznymi pozostaje istotnym wyzwaniem. Decyzja o wyłączeniu jawności ma na celu ochronę praw nieletniego oskarżonego, jednocześnie umożliwiając prowadzenie postępowania karnego wobec osób, którym stawia się poważne zarzuty.

    Uwaga redakcyjna: W tekście użyto inicjałów oskarżonych — zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych i prawem prasowym w odniesieniu do nieletnich. Informacje pochodzą z komunikatów prasowych sądu oraz informacji przekazanych mediom przez organy ścigania.

    źródło: bild.de

    Coraz więcej Niemców żyje na kredyt — młodzi najbardziej narażeni

    1

    Badanie: ponad połowa osób poniżej 50. roku życia zadłużyła się w ciągu ostatnich dwóch lat.

    Coraz powszechniejsze zaciąganie pożyczek na codzienne potrzeby

    Rosnące koszty życia skłaniają wielu mieszkańców Niemiec do zaciągania pożyczek nawet na podstawowe wydatki. Według analizy instytutu Civey, przeprowadzonej na zlecenie banku Barclays w lipcu–sierpniu na próbie 10 007 dorosłych Niemców, znaczna część społeczeństwa musiała się ostatnio zadłużyć, aby przetrwać miesiąc. Z badań wynika także, że tempo wzrostu cen — w sierpniu inflacja wyniosła 2,2 proc. — prawdopodobnie utrzyma się powyżej poziomu 2 proc., co może dodatkowo pogłębiać problemy finansowe gospodarstw domowych.

    Kto najczęściej się zadłuża? — dominują młodzi dorośli

    Z danych Civey wynika, że największą grupą korzystającą z kredytów na codzienne wydatki są osoby młode: wśród 18–29-latków ponad 60 proc. przyznało się do pożyczania pieniędzy w ciągu ostatnich dwóch lat. W grupie 30–39 lat odsetek ten także jest wysoki — około 31,6 proc. tej kategorii wskazało codzienne wydatki jako główny powód systematycznego zadłużania się. Ogólnie rzecz biorąc, ponad połowa osób poniżej 50. roku życia zadłużyła się „mocno” w ostatnich 24 miesiącach.

    Na co idą pożyczone pieniądze?

    Badani najczęściej wymieniali wydatki podstawowe jako cel pożyczek:

    • zakupy spożywcze — 26,6 proc.,
    • odzież — 21,4 proc.

    Tylko co szósty respondent (17,6 proc.) przyznał, że pożyczał pieniądze nie z konieczności, lecz „dla przyjemności”.

    Skąd Niemcy pożyczają?

    Głównymi źródłami finansowania są bliscy oraz instytucje finansowe:

    • 44 proc. badanych zadeklarowało, że pożyczało głównie od członków rodziny,
    • 40 proc. korzystało z ofert banków.

    Kwoty pożyczek i prognozy zadłużeniowe

    Większość pożyczek miała stosunkowo niewielką wartość — niemal połowa badanych (47,7 proc.) pożyczyła kwoty poniżej 1 000 euro. Wśród osób poniżej 30. roku życia szczególnie często chodziło o bardzo małe kwoty — do 200 euro (28,8 proc.). Co czwarty respondent wskazał, że brał pożyczkę w przedziale 1 001–5 000 euro (25,9 proc.). Ponadto niemal jedna trzecia ankietowanych (31,9 proc.) uważa, że w ciągu najbliższych 24 miesięcy również będzie musiała się zadłużyć.

    Skutki i ryzyka dla gospodarstw domowych

    Zadłużanie się na pokrycie podstawowych potrzeb jest symptomem narastającego napięcia budżetowego w wielu rodzinach i może prowadzić do groźnego efektu śnieżnej kuli — rosnących kosztów obsługi długu, ograniczenia oszczędności i większej wrażliwości na kolejne wstrząsy gospodarcze (np. wzrost stóp procentowych czy dalszy wzrost cen żywności). Szczególnie narażeni są młodzi dorośli, którzy często mają niższe dochody i mniejsze rezerwy finansowe.

    Co mówią ekonomiści i jakie są perspektywy?

    Eksperci ostrzegają, że przy przewidywanym utrzymaniu się inflacji powyżej 2 proc. presja na budżety domowe może się nasilać. W takiej sytuacji popularność krótkoterminowych pożyczek konsumpcyjnych — także od rodziny czy znajomych — może rosnąć dalej, co z kolei zwiększa ryzyko długotrwałych problemów finansowych dla dużej części społeczeństwa.

    Metodologia: Badanie Civey przeprowadzono w lipcu i sierpniu 2025 roku na próbie 10 007 dorosłych mieszkańców Niemiec. Wyniki cytowane w artykule pochodzą z tej ankiety oraz z doniesień medialnych dotyczących inflacji za sierpień.

    źródło: wpolityce.pl

    Policja w Monachium opublikowała zdjęcia podejrzanych po gwałcie na 17-latce

    5

    Do zdarzenia doszło pod koniec maja

    Policja w Monachium prowadzi intensywne śledztwo w sprawie gwałtu na 17-letniej dziewczynie. Do ataku doszło 30 maja 2025 roku w centrum miasta. Pomimo wykorzystania wszystkich dostępnych środków operacyjnych i prawnych, dotychczas nie udało się zidentyfikować sprawców.

    Według ustaleń śledczych, nastolatka przyjechała tego dnia wieczorem z miejscowości położonej na południe od Monachium. Około godziny 22.15 poznała dwóch młodych mężczyzn w rejonie fontanny Stachus (Karlsplatz) w centrum miasta. Wspólnie udali się do pobliskiego podziemnego parkingu, gdzie – jak podaje policja – doszło do napaści seksualnej.

    Śledztwo bez przełomu

    Mimo zaangażowania policjantów operacyjnych w rejonie Stachusa i prób uzyskania danych poprzez badania DNA, dochodzenie nie przyniosło dotąd przełomu. Prokuratura wniosła w związku z tym o publikację zdjęć podejrzanych, co zostało zatwierdzone przez sąd.

    Opis poszukiwanych mężczyzn

    Śledczy podają, że obaj mężczyźni mogą mieć po 19 lat.

    • Pierwszy podejrzany: około 163 cm wzrostu, zielone oczy, śniada cera, wąsy i wąskie usta. Według świadków słabo posługiwał się językiem niemieckim i rozmawiał ze swoim kolegą w obcym języku.
    • Drugi podejrzany: około 170 cm wzrostu, szczupła budowa ciała, widoczne ślady trądziku.

    Policja podkreśla, że każdy, kto rozpoznaje osoby przedstawione na zdjęciach opublikowanych przez organy ścigania, powinien niezwłocznie skontaktować się z komisariatem w Monachium.

    Apel do opinii publicznej

    Publikacja wizerunków to krok stosowany przez niemiecką policję wyłącznie w przypadku wyczerpania wszystkich innych możliwości śledczych. Władze liczą, że dzięki zaangażowaniu opinii publicznej uda się szybko ustalić tożsamość i miejsce pobytu podejrzanych.

    źródło: t-online.de

    Niemcy: właściciele instalacji fotowoltaicznych dołożą się do kosztów transformacji energetycznej

    1

    Raport monitorujący transformację energetyczną w drodze

    Minister gospodarki Katherina Reiche (CDU) zleciła przygotowanie monitoringu postępów transformacji energetycznej (Energiewende). Dokument — jak wynika z doniesień — został już przekazany i ma zostać oficjalnie przedstawiony w nadchodzącym tygodniu. Od jego ustaleń rząd chce uzależnić kolejne decyzje legislacyjne i projekty polityczne dotyczące struktury źródeł energii, tempa rozwoju odnawialnych źródeł oraz kwestii związanych z siecią przesyłową.

    Kanclerz i minister wskazują nowy kurs: wolniejszy rozwój OZE, większy nacisk na bezpieczeństwo

    Friedrich Merz, kanclerz, sygnalizował na konferencji przedstawicieli zakładów energetycznych, że wnioski z raportu mogą oznaczać „wolniejsze tempo” rozbudowy odnawialnych źródeł. Merz podkreślił jednocześnie, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo dostaw i zachowanie silnego potencjału przemysłowego Niemiec.
    Reiche zapowiada, że przy wypracowywaniu polityki państwo skupi się bardziej na kosztach i stabilności systemu energetycznego niż na dotychczasowym, szybkim tempie rozbudowy źródeł wiatrowych i fotowoltaicznych.

    Konsekwencja dla posiadaczy instalacji fotowoltaicznych: udział w kosztach sieci

    Jednym z kluczowych postulatów minister Reiche jest większa partycypacja prosumentów (w tym właścicieli paneli PV) w kosztach rozbudowy i utrzymania sieci. Reiche mówiła wprost: kto chce wprowadzać prąd do sieci, powinien w przyszłości współfinansować rozbudowę sieci.
    Takie rozwiązanie — uwzględnione także w dokumentach Bundesnetzagentur — mogłoby przyjąć formę opłat sieciowych dla wytwórców energii z małych instalacji. Według ekspertów wdrożenie opłaty za wprowadzanie energii do sieci zwiększałoby bodźce do zużycia własnego i magazynowania energii przez właścicieli instalacji, a tym samym zmniejszałoby presję na infrastrukturę przesyłową.

    Dyskusja o nowych elektrowniach gazowych jako szybkiej rezerwie sterowalnej

    Reiche i współpracujące agencje akcentują potrzebę zwiększenia „sterowalnej” mocy, aby zapewnić bezpieczeństwo dostaw przy ewentualnym spowolnieniu rozwoju OZE. Wskazywana jest konieczność budowy nowych elektrowni gazowych, które — jako elastyczne źródła — będą wspierać system przy okresowych niedoborach produkcji z wiatru i słońca.
    Bundesnetzagentur szacuje w dokumentach roboczych potrzebę przyrostu sterowalnej mocy na poziomie do około 36 gigawatów do 2035 r.; potrzeba ta zależy jednak od tempa rozwoju OZE i od stopnia wdrożenia magazynów energii oraz rozbudowy sieci.

    Reakcje branży i organizacji ekologicznych

    Propozycje Reiche wywołują już kontrowersje. Organizacje ekologiczne krytykują zapowiedź spowolnienia rozbudowy OZE, obawiając się opóźnienia w realizacji celów klimatycznych. Z kolei środowiska przemysłowe i część ekspertów ds. sieci wskazują na realne koszty i techniczne wyzwania związane z szybkim, niezsynchronizowanym przyrostem drobnych instalacji fotowoltaicznych, który już dziś powoduje problemy sieci dystrybucyjnej (ingerencje ograniczające wprowadzanie mocy, konieczność lokalnych wyłączeń).
    W debacie pojawia się argument, że kosztów rozbudowy i stabilizacji systemu nie powinno się przerzucać wyłącznie na odbiorców końcowych ani na operatorów sieci, lecz że trzeba znaleźć sprawiedliwe mechanizmy finansowania i zachęty do inwestycji w magazyny czy sterowane źródła.

    Co może się zmienić i jakie będą następne kroki

    – W najbliższych dniach minister Reiche ma przedstawić polityczne wnioski z monitoringu; one prawdopodobnie wyznaczą kierunek prac koalicyjnych nad zmianami legislacyjnymi.
    – Rozważane instrumenty obejmują m.in. wdrożenie opłat za wprowadzaną do sieci energię z prosumenckich instalacji, uelastycznienie zasad przyłączeń oraz wsparcie dla magazynów energii i inwestycji w sterowalne źródła.
    – Równocześnie rząd deklaruje, że celem pozostaje osiągnięcie neutralności klimatycznej (kanclerz potwierdził cel do 2045 r.), lecz priorytetem ma być połączenie tego celu z zachowaniem bezpieczeństwa dostaw i konkurencyjności przemysłu.

    W skrócie: raport monitorujący, który ma wkrótce ogłosić minister Reiche, może oznaczać polityczny zwrot w kierunku większego uwzględniania kosztów sieci i bezpieczeństwa dostaw. Jednym z najbardziej dyskutowanych pomysłów jest włączenie w koszt sieci właścicieli instalacji PV — co miałoby konsekwencje zarówno dla prosumentów, jak i dla ogólnej strategii rozwoju OZE w Niemczech.

    źródło: t-online.de

    Niemcy: Przewodnicząca Lewicy broni kontrowersyjnego wpisu o śmierci Charlie’ego Kirka — „Nie trzeba odczuwać litości”

    2

    „Cyniczne, ale pasujące” — Reichinnek tłumaczy post pracownika

    Heidi Reichinnek, przewodnicząca frakcji Lewicy w Bundestagu, w programie z Carmen Miosgą odniosła się do gwałtownych reakcji na wpis jednego ze swoich współpracowników dotyczący śmierci amerykańskiego działacza Charlie’ego Kirka. Pracownik opublikował na platformie X (dawniej Twitter) obok zdjęcia Kirka krótkie dopiski „Oh no” oraz „Anyway”, co w istocie wyrażało obojętność. Wpis został później usunięty.

    Reichinnek uzasadniła jego publikację tym, że pracownik chciał w ten sposób zwrócić uwagę na równoczesne — jej zdaniem niedostatecznie nagłośnione — masowe zabójstwo w szkole. „Było cyniczne, ale niestety pasujące” — powiedziała Reichinnek w programie, dodając, że w związku z rozpowszechnianiem wpisu zamierza podjąć kroki prawne przeciwko prawicowym mediom, które jej zdaniem przeinaczają kontekst.

    Ostro o Kirku — „był zwolennikiem supremacji białej”

    W rozmowie Reichinnek nie ograniczyła się do obrony samego wpisu. Skrytykowała również osobę Charlie’ego Kirka i jego działalność publiczną. — „To, że się go określa mianem „konserwatywnego prawicowca”, nie odzwierciedla rzeczywistości. On był zwolennikiem supremacji białej” — stwierdziła Reichinnek. Podkreśliła jednocześnie, że „nigdy nie cieszy się z czyjejś śmierci”, ale dodała: „w tym przypadku nie trzeba odczuwać litości ani okazywać mu respektu”.

    Reichinnek zwróciła też uwagę na fakt, że — jej zdaniem — Kirk jest opłakiwany w niektórych miejscach, także przez młodzieżówkę CDU (Junge Union), oraz że sprawca, który go zastrzelił, miał być politycznie związany z konserwatywnym obozem (Reichinnek stwierdziła, że „został zastrzelony przez republikanina”).

    Kontrowersyjne wpisy Linksjugend — Reichinnek dystansuje się, lecz wskazuje kontekst przemocy

    Prowadząca program Carmen Miosga przypomniała Reichinnek także inne, ostrzejsze wpisy publikowane przez młodzieżówkę Lewicy (Linksjugend). Jeden z nich brzmiał: „Krwawa i prawicowa polityka rodzi krwawe kule” (w oryginale: „Blutige und rechte Politik führt zu blutigen Patronen”), inny przedstawiał zdjęcie Kirka z córką opatrzone podpisem „Zgnij w piekle” („Verrotte in der Hölle”).

    Reichinnek wyraźnie zdystansowała się od dodatkowych, dosadniejszych sformułowań i podkreśliła, że nie można jej obarczać odpowiedzialnością za każdy wpis publikowany w imieniu organizacji młodzieżowej. Jednocześnie zaznaczyła, że brutalność i przemoc w USA napędzane są także przez tamtejszy ekstremizm prawicowy, co — jej zdaniem — tworzy polityczny kontekst przemocy.

    Co dalej — usunięcie wpisu i możliwe kroki prawne

    Według Reichinnek kontrowersyjny wpis jej pracownika został usunięty. Polityczka zapowiedziała też działania prawne przeciwko prawicowym mediom, które — jej zdaniem — wyciągają wpis z kontekstu i rozpowszechniają go w zniekształconej formie. Sprawa wywołała szeroką dyskusję publiczną w Niemczech na temat granic krytyki politycznej, odpowiedzialności za treści publikowane w imieniu partii oraz tego, jak komentować śmierć publicznych postaci bez podsycania przemocy.

    Uwaga redakcyjna: W artykule przytoczono stanowisko Heidi Reichinnek i jej interpretacje wydarzeń oraz treści wpisów. Oceny dotyczące osoby Charlie’ego Kirka i motywów autora wpisów zostały przedstawione w kontekście cytowanych wypowiedzi Reichinnek i nie są autorską konkluzją redakcji.

    źródło: berliner-zeitung.de