NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Niemcy: Osiem miliardów euro więcej na ochronę klimatu. Eksperci: to wciąż za mało

0

Rząd federalny Niemiec przyjął nowy program, który ma pomóc w osiągnięciu celów klimatycznych. Jak poinformował w Berlinie minister środowiska Schneider, dzięki nowym działaniom do 2030 roku emisja CO₂ ma zostać dodatkowo ograniczona o ponad 25 milionów ton.

Na realizację nowych działań przewidziano dodatkowe osiem miliardów euro w ciągu najbliższych czterech lat. Minister podkreślił, że to znacząca kwota, zwłaszcza w czasie napiętych finansów publicznych.

Więcej wiatraków i wsparcie dla elektromobilności

Program zakłada m.in. zwiększenie liczby przetargów na budowę elektrowni wiatrowych – o 2000 turbin więcej, niż wcześniej planowano.

Dodatkowo uruchomiony zostanie nowy program dopłat do około 800 tysięcy samochodów elektrycznych, uwzględniający sytuację dochodową obywateli. Rozbudowana ma zostać także infrastruktura ładowania.

Minister Schneider ocenił, że działania te nadadzą nowy impuls polityce klimatycznej i pomogą Niemcom uniezależnić się od kosztownych oraz niepewnych dostaw ropy i gazu.

Spór w rządzie i krytyka polityczna

Szefowa frakcji Zielonych w Bundestagu, Dröge, ostro skrytykowała program, nazywając go „bezczelnym wprowadzaniem w błąd”. Jej zdaniem minister środowiska ogłasza niewielkie działania, podczas gdy minister gospodarki Reiche jednocześnie osłabia politykę klimatyczną.

Rozbudowa infrastruktury ładowania

Minister transportu Schnieder wskazał, że choć w Niemczech działa już około 200 tysięcy punktów ładowania, wciąż istnieją poważne braki – szczególnie w miastach i przy budynkach wielorodzinnych.

Od 15 kwietnia będzie można składać wnioski o dofinansowanie prywatnej infrastruktury ładowania, np. „wallboxów” wraz z niezbędnym wyposażeniem technicznym. Wsparcie obejmie również przyłącza do sieci oraz prace budowlane.

W Niemczech znajduje się około 21 milionów mieszkań w budynkach wielorodzinnych, które dysponują łącznie około dziewięcioma milionami miejsc parkingowych.

Silniejszy nacisk na energię wiatrową

Minister środowiska Schneider oraz minister gospodarki Reiche zapowiedzieli także przetargi na dodatkowe projekty energii wiatrowej o łącznej mocy 12 gigawatów.

Branża wiatrowa ostrzegała wcześniej, że Niemcy mogą nie osiągnąć ustawowych celów rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie i apelowała o zwiększenie liczby aukcji na wsparcie nowych projektów.

Celem Niemiec jest, aby do 2030 roku 80% zużywanej energii elektrycznej pochodziło z odnawialnych źródeł.

Organizacje ekologiczne grożą konsekwencjami

Organizacje ekologiczne wezwały rząd do skutecznej realizacji programu. Deutsche Umwelthilfe ostrzegła, że jeśli luka w realizacji celów klimatycznych nie zostanie zamknięta, możliwe będzie wymuszenie wykonania wcześniejszych wyroków sądowych.

Organizacja podkreśliła, że cel klimatyczny na 2030 rok jest prawnie wiążący i nie stanowi jedynie opcjonalnego zobowiązania. W styczniu Bundesverwaltungsgericht potwierdził wcześniejsze wyroki, zgodnie z którymi rząd musi zaostrzyć program klimatyczny z 2023 roku.

Krytyka ze strony aktywistów i ekspertów

Ruch Fridays for Future również wyraził sceptycyzm. Jego przedstawicielka Kastrup wskazała, że największe problemy dotyczą transportu i sektora budowlanego, a rząd zamiast realnych rozwiązań nadal stawia na samochody spalinowe oraz ogrzewanie oparte na ropie i gazie.

Negatywnie program oceniła także niezależna rada ekspertów ds. klimatu. W ich opinii nowe działania z dużym prawdopodobieństwem nie wystarczą do osiągnięcia celów klimatycznych, a rząd przecenia ich wpływ na redukcję emisji.

Krytyka ze strony branży i organizacji ekologicznych

Bundesverband Solarwirtschaft skrytykował planowane ograniczenia wsparcia dla energetyki słonecznej, wskazując na sprzeczność z celami klimatycznymi.

Z kolei Greenpeace zwróciła uwagę na brak kluczowych działań, takich jak wprowadzenie ograniczenia prędkości na autostradach.

Według krytyków różnica między deklaracjami rządu a rzeczywistymi działaniami pozostaje znacząca.

źródło: deutschlandfunk.de

Cała wieś jako hotel? Nowy pomysł na turystykę w Schwarzwaldzie

0

Nietypowa koncepcja na wakacje

Schwarzwald chce na nowo zdefiniować wypoczynek. Zamiast budowy kolejnych dużych hoteli, eksperci branży turystycznej proponują nietypowe rozwiązanie: przekształcenie całych miejscowości w hotele.

Za projektem stoją Schwarzwald Tourismus GmbH oraz Compass Tourismus Partner eG (co:compass). Inspiracją jest włoski model „Albergo Diffuso” – czyli „rozproszonego hotelu”, który ma zostać rozwinięty i dostosowany do warunków Schwarzwaldu.

Wieś jako hotel bez budynku

Zgodnie z koncepcją nie powstaje jeden budynek hotelowy. Cała miejscowość staje się obiektem noclegowym. Pokoje i apartamenty są rozmieszczone w różnych częściach wsi, recepcja znajduje się w jej centrum, śniadania serwowane są w lokalnej piekarni, a kolacje w gospodach. Plac wiejski pełni funkcję hotelowego lobby.

W praktyce oznacza to, że również mieszkańcy stają się częścią doświadczenia turystycznego – niejako tłem dla pobytu gości.

Szansa dla zanikających miejscowości

Jak podkreśla kierowniczka projektu Heide Glasstetter, chodzi nie tylko o turystykę, ale także o rozwój wsi. Jeśli projekt się powiedzie, może pomóc w utrzymaniu lokalnych biznesów, takich jak piekarnie czy restauracje, które w innym przypadku mogłyby zostać zamknięte.

Proces wyboru odpowiednich miejscowości trwa do 30 marca. Dotychczas zgłosiły się trzy wsie, a pięć kolejnych wyraziło duże zainteresowanie. Ostateczna lista zostanie ogłoszona po zakończeniu selekcji.

Warunki i wyzwania projektu

Jednym z kluczowych kryteriów jest układ zabudowy – wszystkie obiekty muszą znajdować się w odległości nie większej niż 400 metrów od siebie, aby koncepcja mogła funkcjonować.

Największym wyzwaniem może być jednak akceptacja mieszkańców. Projekt wymaga zaangażowania całej społeczności, a nie wszyscy mogą być chętni do życia w miejscu pełniącym funkcję „hotelu” i uczestniczenia – choćby pośrednio – w doświadczeniach turystów.

Kluczowa rola mieszkańców

Dlatego – jak zaznacza Glasstetter – miejscowości ubiegające się o udział w projekcie muszą przedstawić wiarygodny plan zaangażowania mieszkańców. Doświadczenia z Włoch pokazują, że brak poparcia lokalnej społeczności był główną przyczyną niepowodzeń podobnych inicjatyw.

Projekt jest wspierany przez ministerstwo gospodarki, pracy i turystyki Badenii-Wirtembergii. Najpóźniej do końca kwietnia ma zostać ogłoszonych pięć wybranych miejscowości.

źródło: bild.de

Niemcy zawierają porozumienie pomocowe z Syrią

1

Umowa o współpracy w zakresie ochrony ludności

W piątek rano w Berlinie minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt (CSU) oraz syryjski minister ds. zarządzania kryzysowego i katastrof Raed al-Saleh podpisali porozumienie o współpracy.

Celem umowy jest szybka i zauważalna poprawa ochrony ludności w Syrii. Spotkanie obu ministrów ma być początkiem rozszerzonej współpracy między Niemcami a Syrią. W najbliższy poniedziałek w Berlinie ma pojawić się także syryjski przywódca Ahmed al-Szaraa.

Wsparcie THW dla syryjskich służb

W ramach współpracy niemiecka organizacja Technisches Hilfswerk (THW) ma wspierać syryjskie ministerstwo ds. zarządzania kryzysowego i katastrof.

Plan obejmuje:

  • lepsze wyposażenie służb ratowniczych,
  • odbudowę centrów zarządzania kryzysowego,
  • zwiększenie skuteczności reagowania na sytuacje kryzysowe.

Jednym z kluczowych elementów ma być także rozwój wolontariatu. THW ma pomóc w tworzeniu struktur ochotniczych oraz szkoleniu personelu.

Minister Dobrindt podkreślił znaczenie projektu, mówiąc:
„Wspieramy Syrię w odbudowie – także w zakresie ochrony ludności. Silny system ochrony zwiększa odporność kraju na kryzysy i buduje stabilność. Wnosimy w to wieloletnie doświadczenie THW, zwłaszcza w zakresie budowy i wzmacniania struktur wolontariackich.”

Wizyta syryjskiego przywódcy i rozmowy polityczne

W poniedziałek po południu Ahmed al-Szaraa ma zostać przyjęty w niemieckim Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

Głównym tematem rozmów mają być deportacje obywateli Syrii realizowane lotami czarterowymi.

Wcześniej tego dnia al-Szaraa ma spotkać się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem oraz kanclerzem Friedrichem Merzem. Następnie w Ministerstwie Spraw Zagranicznych ma odbyć się niemiecko-syryjskie forum gospodarcze.

Odbudowa relacji gospodarczych

Minister spraw zagranicznych Johann Wadephul (CDU) już wcześniej (w maju) wskazywał, że po zniesieniu unijnych sankcji wobec syryjskiej gospodarki pojawia się szansa na odbudowę kraju.

Podkreślał jednocześnie, że oczekiwane jest prowadzenie polityki inkluzywnej, uwzględniającej wszystkie grupy etniczne i religijne.

Niemieckie firmy mają być gotowe do udziału w odbudowie Syrii.

Sporne oceny syryjskich władz

Nowe władze Syrii pozostają kontrowersyjne. Ahmed al-Szaraa objął stanowisko w grudniu 2024 roku po obaleniu Baszara al-Asada. Wcześniej miał być związany z radykalnymi ugrupowaniami, jednak obecnie deklaruje umiarkowany kurs i stara się budować międzynarodowe zaufanie.

Krytyka ze strony Lewicy

Cansu Özdemir, ekspertka ds. polityki zagranicznej z frakcji Lewicy w Bundestagu, skrytykowała wizytę Syryjskiego przywódcy.

Jej zdaniem działania rządu „normalizują islamistycznych sprawców wojennych i wzmacniają ich politycznie”. Ostrzegła również, że takie podejście może podważać wiarygodność moralną Niemiec na arenie międzynarodowej.

źródło: bild.de

Niemcy: Dokumenty Stasi dotyczące Angeli Merkel nie zostaną ujawnione

0

Pozew autora oddalony przez sąd

Sąd administracyjny w Berlinie zdecydował, że archiwum federalne nie musi udostępniać dokumentów Stasi dotyczących byłej kanclerz Angeli Merkel. W ocenie sądu nie zostały spełnione wymagane przesłanki do ich ujawnienia.

Autor książki z Berlina próbował na drodze sądowej uzyskać dostęp do tych materiałów na podstawie ustawy o aktach Stasi. Twierdził, że chce je wykorzystać w publikacji dotyczącej współdziałania instytucji NRD, takich jak służba bezpieczeństwa, partia państwowa SED oraz organizacja młodzieżowa FDJ.

Dostęp do akt a ochrona prywatności

Ustawa o dokumentach Stasi przewiduje możliwość dostępu do akt dla różnych grup, m.in. dziennikarzy, historyków czy instytucji publicznych. Każdorazowo jednak konieczne jest wyważenie między interesem publicznym a ochroną dóbr osobistych osób, których dokumenty dotyczą.

Brak dowodów na uprzywilejowanie

Sąd uznał, że nie ma żadnych przesłanek wskazujących na to, że Stasi celowo faworyzowała Angelę Merkel. W okresie działalności operacyjnej tej służby nie była ona jeszcze osobą publiczną ani urzędnikiem państwowym.

Dopiero w 1990 roku została rzeczniczką prasową ugrupowania Demokratischer Aufbruch, a w kwietniu tego samego roku objęła funkcję zastępcy rzecznika rządu NRD. W tym czasie struktury Stasi były już likwidowane.

Podróż do Polski bez szczególnego znaczenia

Sąd odniósł się również do kwestii podróży Merkel do Polski, na którą wyraziły zgodę władze NRD. Uznał, że nie można tego traktować jako przejawu uprzywilejowania, ponieważ zgody na wyjazdy do krajów socjalistycznych były w tamtym czasie powszechne.

Wyrok jeszcze nieprawomocny

Orzeczenie sądu nie jest jeszcze prawomocne, co oznacza, że sprawa może być kontynuowana na dalszym etapie postępowania.

źródło: zeit.de

Więcej islamu w państwie? Kontrowersyjny pomysł Zielonych wywołuje burzę

2

Postulat równego traktowania wspólnot religijnych

Zdaniem partii Zielonych, muzułmanie mogą być w pewnym stopniu strukturalnie nierówno traktowani. Około 5,6 mln wyznawców islamu – często żyjących w kraju od pokoleń – nie ma w pełni takich samych praw jak Kościoły chrześcijańskie. Dotyczy to m.in. dostępu do nauczania religii w szkołach.

Z tego powodu Zieloni w Bundestagu proponują szerokie zmiany: rozszerzenie nauczania religii islamskiej, większe wsparcie państwa dla muzułmańskich organizacji oraz ich silniejsze włączenie w struktury publiczne. W propozycjach pojawia się także postulat ograniczenia restrykcji dotyczących noszenia chusty w sektorze publicznym.

Argumenty za równością i ich krytyka

Zwolennicy tych rozwiązań podkreślają zasadę równego traktowania. Skoro w szkołach istnieje religia chrześcijańska, to – ich zdaniem – powinien być również dostępny islam. Podobnie w przypadku symboli religijnych: jeśli dopuszczalne jest noszenie krzyża, to nie powinno być zakazu noszenia chusty.

Takie podejście pomija istotny trend społeczny. Coraz więcej osób w Niemczech nie oczekuje większej obecności religii w państwie, lecz raczej jej ograniczenia.

Rosnący sceptycyzm wobec religii

Badania opinii publicznej wskazują, że tradycyjna nauka religii w szkołach jest coraz częściej krytykowana. Podobnie oceniane są szczególne przywileje Kościołów, takie jak system podatku kościelnego, w którym państwo pobiera składki i przekazuje je wspólnotom religijnym. Dla wielu obywateli takie rozwiązania są przestarzałe i niepasujące do świeckiego państwa.

Rozszerzanie podobnych mechanizmów na inne wspólnoty religijne mogłoby prowadzić do napięć społecznych, zwłaszcza że podziały przebiegałyby wzdłuż różnic religijnych.

Zmiany w roli religii w społeczeństwie

Autor podkreśla, że w wielu krajach zachodnich znaczenie chrześcijaństwa stopniowo maleje, podczas gdy islam – głównie w wyniku migracji – zyskuje na znaczeniu. Badania wskazują również, że wielu muzułmanów utrzymuje swoją tożsamość religijną przez pokolenia.

W takim scenariuszu widoczność instytucji chrześcijańskich mogłaby dalej spadać, a organizacji muzułmańskich rosnąć. Nie jest jednak pewne, czy taki kierunek zmian spotkałby się z szeroką akceptacją społeczną.

Stanowisko opozycji

Partie opozycyjne sprzeciwiają się propozycjom Zielonych, argumentując, że Niemcy mają chrześcijańskie korzenie, dlatego pełne zrównanie wszystkich wspólnot religijnych nie jest zasadne.

Autor zauważa jednak, że takie podejście nie uwzględnia ani potrzeb muzułmanów, ani zmian zachodzących w społeczeństwie, w którym religia chrześcijańska coraz rzadziej odgrywa dominującą rolę w codziennym życiu.

Większy rozdział państwa i religii

Według autora odpowiedzią nie powinno być rozszerzanie roli religii w państwie, lecz jej ograniczanie. Zamiast włączać kolejne wspólnoty do istniejących struktur, należy wyraźniej oddzielić państwo od religii.

W praktyce mogłoby to oznaczać neutralne światopoglądowo nauczanie o religiach w szkołach oraz ograniczenie obecności symboli religijnych w przestrzeni publicznej.

Religia w sferze prywatnej

Autor podkreśla, że kultura chrześcijańska nie zniknie, ale powinna pozostać przede wszystkim w sferze prywatnej i społecznej. Przedszkola czy szkoły mogą nadal organizować tradycyjne wydarzenia, takie jak pochód św. Marcina, ale także uwzględniać inne święta – w zależności od składu grupy.

Jednocześnie instytucje religijne nie powinny mieć wpływu na decyzje państwa.

źródło: welt.de

Wielkanocne poszukiwanie jajek w śniegu? Mróz, deszcz i śnieg wracają do Niemiec

0

Nagłe załamanie pogody na początek ferii wielkanocnych

Niemcy ponownie doświadczają gwałtownych zmian pogodowych. Wraz z rozpoczęciem ferii wielkanocnych w dziewięciu krajach związkowych warunki atmosferyczne wyraźnie się pogarszają. Zamiast słonecznej aury pojawiają się chłód, opady i niskie temperatury, które nocami mogą powodować przymrozki.

Meteorolog Adrian Leyser podkreśla, że „kwietniowa pogoda z późnozimowym akcentem utrzyma się” także w weekend. Z kolei youtuber pogodowy Kai Zorn określa napływ zimnego powietrza jako „dotkliwy cios”, szczególnie po wcześniejszych tygodniach pełnych słońca i wyższych temperatur.

Piątek jeszcze spokojny, weekend przyniesie pogorszenie

Piątek zapowiada się stosunkowo łagodnie. Po nocnych opadach śniegu w rejonie Alp, szczególnie na północnym wschodzie kraju możliwe są dłuższe okresy słonecznej pogody.

Sytuacja zmieni się jednak już w sobotę. Nowy front niżowy przyniesie pochmurną i deszczową aurę najpierw w północno-zachodniej części Niemiec, a w niedzielę przesunie się na południowy wschód.

Jak wyjaśnia Leyser, do kraju napłynie chłodne powietrze polarne, co oznacza, że w wyższych partiach terenu nadal możliwe będą opady śniegu. Temperatury będą przypominały raczej późną zimę niż wiosnę, dlatego – oprócz parasoli – przydadzą się również cieplejsze, zimowe ubrania.

Prognoza na ferie: chłodno i wietrznie, ale z nadzieją na poprawę

Dla uczniów rozpoczynających ferie prognozy są mieszane. Ekspert portalu wetter.de, Björn Alexander, przewiduje, że pierwszy tydzień ferii będzie zmienny, wietrzny, miejscami burzowy i wyraźnie chłodniejszy niż zwykle.

Pojawia się jednak pewien optymizm – druga połowa ferii może przynieść ocieplenie i bardziej stabilne warunki pogodowe. Na razie jednak sytuacja pozostaje napięta. Kai Zorn ostrzega, aby nie spieszyć się ze zmianą opon na letnie i nie wystawiać jeszcze roślin na zewnątrz.

Pogoda na Wielkanoc wciąż niepewna

Wiele osób zastanawia się już, jaka pogoda będzie panować w czasie świąt wielkanocnych. Według meteorologa Leysera prognozy są na razie bardzo niepewne.

Podkreśla on, że przewidywanie pogody na ten okres przypomina obecnie „grę w lotto”, ponieważ kluczowe znaczenie będzie miała trajektoria układu wysokiego ciśnienia, której nie da się jeszcze dokładnie określić.

Oznacza to, że możliwe są skrajnie różne scenariusze – od słonecznej pogody sprzyjającej grillowaniu po wielkanocne poszukiwanie jajek w śniegu.

Ostrożny optymizm meteorologów

Choć modele pogodowe wskazują różne kierunki, część ekspertów dostrzega pozytywne sygnały. Björn Alexander ocenia, że ogólny trend jest rosnący, jeśli chodzi o temperatury.

Również Kai Zorn uważa, że najgorsze powinno minąć przed świętami. Jego zdaniem bardziej prawdopodobne są temperatury w granicach 10-15 stopni, z mieszanką słońca, chmur i przelotnych opadów, niż powrót prawdziwie zimowej aury.

źródło: bild.de

Niemcy: Coraz więcej młodych myśli o emigracji

2

Rosnąca gotowość do wyjazdu za granicę

Coraz więcej młodych ludzi w Niemczech rozważa opuszczenie kraju. Z badania „Jugend in Deutschland 2026”, zaprezentowanego we wtorek, wynika, że 41% osób w wieku 14–29 lat wyobraża sobie emigrację, a co piąty planuje ją konkretnie zrealizować, licząc na lepsze warunki życia za granicą.

Autorem badania jest niezależny badacz młodzieży Simon Schnetzer.

Polaryzacja polityczna wśród młodych

Badanie wskazuje również na rosnącą polaryzację poglądów politycznych. Największym poparciem wśród młodych cieszy się Die Linke, szczególnie wśród kobiet.

Z kolei młodzi mężczyźni częściej skłaniają się ku AfD.

Współautorka badania Nina Kolleck zwróciła uwagę, że niezadowolenie młodego pokolenia nie zawsze jest widoczne, ale może mieć poważne konsekwencje dla gospodarki i systemów społecznych w przyszłości.

Wysoki poziom obciążenia psychicznego

Szczególnie niepokojące są dane dotyczące zdrowia psychicznego. Aż 29% badanych deklaruje potrzebę wsparcia psychologicznego – to najwyższy poziom odnotowany w tego typu badaniach.

Ponadto 60% młodych osób korzysta ze smartfonów w sposób określany jako zbliżony do uzależnienia. W sytuacjach problemowych wielu z nich sięga po narzędzia oparte na sztucznej inteligencji zamiast tradycyjnych form pomocy.

Niepewność ekonomiczna i rosnące zadłużenie

Choć młodzi ludzie nadal deklarują wysoką gotowość do pracy, coraz częściej wątpią, czy wysiłek zawodowy przekłada się na stabilność finansową. W porównaniu z wcześniejszymi badaniami gorzej oceniają swoje perspektywy zawodowe.

W efekcie rośnie znaczenie kształcenia zawodowego, które dla wielu staje się atrakcyjniejszą alternatywą wobec studiów.

Jednocześnie 23% respondentów przyznało, że ma długi – to najwyższy poziom odnotowany w badaniu. Sytuację dodatkowo pogarszają wysokie koszty najmu i ograniczona dostępność mieszkań.

Postulat większego udziału młodych w życiu publicznym

Klaus Hurrelmann z Hertie School zwrócił uwagę, że młodzi ludzie mają zbyt mały wpływ na decyzje dotyczące przyszłości społeczeństwa. Jego zdaniem konieczne jest stworzenie nowych form uczestnictwa w życiu publicznym.

Metodologia badania

W ramach badania przeprowadzono ankietę wśród 2012 osób w wieku od 14 do 29 lat.

źródło: bz-berlin.de

Niemcy: Oto jak możesz otrzymać 540 euro od rządu

1

Reforma prywatnego oszczędzania na emeryturę

Rząd Niemiec planuje szeroką reformę prywatnego systemu oszczędzania na emeryturę. Jej celem jest uproszczenie zasad, zwiększenie przejrzystości oraz zachęcenie obywateli do samodzielnego odkładania środków na przyszłość.

Nowy model zakłada wprowadzenie państwowych dopłat do prywatnych wpłat. Osoby regularnie oszczędzające będą mogły szybciej zgromadzić kapitał emerytalny. Najwięcej mają zyskać osoby o średnich dochodach oraz rodziny.

Ekspert: sama emerytura państwowa może nie wystarczyć

Philipp Dobbert, główny ekonomista firmy Quirion, zwraca uwagę, że świadczenia emerytalne często nie pozwalają utrzymać dotychczasowego standardu życia.

Jego zdaniem warto samodzielnie budować zabezpieczenie finansowe, m.in. poprzez inwestowanie w akcje lub fundusze ETF. Planowana reforma ma ułatwić dostęp do takich form oszczędzania i zwiększyć ich atrakcyjność.

Jak działa nowe konto emerytalne

Zgodnie z obecnymi założeniami, od 1 stycznia 2027 roku wprowadzony zostanie system stałych dopłat:

  • przy wpłacie 30 euro miesięcznie (360 euro rocznie) państwo dopłaci 180 euro,
  • za każde dodatkowe euro oszczędności przewidziana jest dopłata w wysokości 25 centów,
  • maksymalna dopłata wyniesie 540 euro rocznie i będzie dostępna przy wpłatach rzędu 150 euro miesięcznie.

Środki będą inwestowane za pośrednictwem certyfikowanych produktów oferowanych przez uprawnione instytucje finansowe. Zgromadzony kapitał pozostanie przeznaczony wyłącznie na cele emerytalne i będzie wypłacany w formie renty lub długoterminowych wypłat.

Dodatkowe wsparcie dla rodzin i dzieci

Reforma przewiduje również korzyści dla rodzin. Przy miesięcznej wpłacie co najmniej 25 euro państwo przyzna dodatek na dziecko w wysokości do 300 euro rocznie.

Planowana jest także tzw. „wcześniejsza renta startowa” dla dzieci i młodzieży w wieku od 6 do 18 lat. Program ma objąć osoby urodzone od 2020 roku, z możliwością rozszerzenia na kolejne roczniki od 2029 roku. Dodatkowo przewidziano bonus dla osób, które rozpoczną oszczędzanie we wczesnym wieku.

Rząd zapowiada również wprowadzenie prostego, standardowego produktu z ograniczonymi kosztami, co ma ułatwić porównywanie ofert i ograniczyć skomplikowane warunki umów.

Większa elastyczność wypłat i zmiany dla oszczędzających w systemie Riester

Nowe przepisy mają zwiększyć elastyczność wypłat zgromadzonych środków. Oprócz klasycznej dożywotniej emerytury możliwe będą także długoterminowe plany wypłat, dostosowane do indywidualnych potrzeb.

Osoby korzystające z dotychczasowych programów, takich jak Riester-Rente, będą mogły przenieść swoje oszczędności do nowego systemu bez utraty dotacji i ulg podatkowych.

Planowany jest również limit kosztów zmiany dostawcy: w pierwszych pięciu latach maksymalnie 150 euro, a później bez opłat.

Opodatkowanie i zasady wypłat

Istotnym elementem pozostaje opodatkowanie – wypłaty z dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego będą traktowane jako dochód i podlegać opodatkowaniu.

W okresie oszczędzania uczestnicy systemu skorzystają jednak z dopłat państwowych i ulg podatkowych.

Jak założyć konto emerytalne

Aby skorzystać z programu, konieczne będzie założenie specjalnego konta emerytalnego w ramach certyfikowanej umowy. Będzie można to zrobić m.in. w bankach, u brokerów internetowych, firmach finansowych, ubezpieczycielach lub towarzystwach funduszy inwestycyjnych.

Pierwsze oferty mają pojawić się w czwartym kwartale 2026 roku, a dopłaty państwowe będą przyznawane od 1 stycznia 2027 roku.

Prawo do dopłat będzie weryfikowane przez Zulagenstelle für Altersvermögen (ZfA), a środki trafią bezpośrednio na konto emerytalne – nie będą wypłacane na rachunek bieżący.

źródło: bild.de

Niemieckie Muzeum Historyczne: większy dług publiczny zapobiegłby nazizmowi

0

Państwowa narracja o historii pod lupą

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia przed „skrętem w prawo” oraz wezwania do wyciągania wniosków z historii – zwłaszcza z wydarzeń roku 1933, aby zapobiec ich powtórzeniu. W tym kontekście szczególną rolę odgrywa państwo, które finansuje instytucje zajmujące się kształtowaniem pamięci historycznej. Jedną z nich jest Niemieckie Muzeum Historyczne w Berlinie.

Od grudnia 2022 roku można tam oglądać wystawę „Roads not Taken. Eine deutsche Tragödie” („Drogi, których nie wybrano. Niemiecka tragedia”). Podczas jej otwarcia ówczesna minister kultury Claudia Roth określiła to miejsce jako „początek każdej sensownej drogi historycznej, bo przynoszącej wiele refleksji”. Autor tekstu postanowił sprawdzić tę deklarację, kierując się bezpośrednio do części ekspozycji poświęconej latom 30. XX wieku.

Prosta narracja o gospodarce – uproszczenie czy manipulacja?

Pierwszym elementem, który przyciąga uwagę, jest tablica napisana tzw. „łatwym językiem”. Zawiera ona cztery krótkie zdania:

„Gospodarka jest chora i potrzebuje lekarstwa.
To lekarstwo może na przykład zapewnić rząd.
Może on pomóc firmom pieniędzmi.
Wtedy firmy mogą znowu dawać ludziom pracę.”

Zdaniem autora, te pozornie proste stwierdzenia niosą ze sobą określoną wizję świata. Krytykuje on porównanie rządu do lekarza, wskazując na historyczne analogie – jak choćby średniowieczną praktykę upuszczania krwi, która często osłabiała pacjenta zamiast go leczyć.

Autor podkreśla, że państwo nie dysponuje „własnymi” środkami – pieniądze, które wydaje, pochodzą od obywateli: poprzez podatki, inflację lub zadłużenie przenoszone na przyszłe pokolenia.

Deflacja i polityka Brüninga – dwie różne rzeczy

Na początku lat 30. niemiecka gospodarka znajdowała się w głębokim kryzysie: rosło bezrobocie, upadały banki, a produkcja spadała. Autor zaznacza jednak, że należy odróżnić naturalny spadek cen wynikający z malejącego popytu od działań państwa.

Kanclerz Heinrich Brüning wprowadził bowiem politykę deflacyjną poprzez dekrety nadzwyczajne: obniżył płace, ceny i czynsze do poziomu z 1927 roku, ograniczył świadczenia socjalne i zamknął rynki. Według autora tekstu takie działania sztucznie ingerowały w mechanizmy rynkowe.

Wystawa przedstawia tę politykę jako historyczny błąd i sugeruje potrzebę większej interwencji państwa, jednak niesłusznie łączy dwa odmienne zjawiska: naturalne procesy rynkowe i administracyjne regulacje.

Czy zadłużenie mogło uratować demokrację?

Ekspozycja prezentuje wizję alternatywnego rozwoju wydarzeń – sugeruje, że gdyby rząd wcześniej zdecydował się na większe zadłużenie i inwestycje, możliwe byłoby uratowanie demokracji.

Jako argument przywoływany jest ekonomista Albrecht Ritschl. Autor tekstu zwraca jednak uwagę, że jego stanowisko zostało przedstawione wybiórczo – pominięto fragmenty, w których wskazuje on, że takie zadłużenie wymagałoby radykalnych kroków, m.in. jednostronnego anulowania długów zagranicznych, co było postulatem środowisk skrajnych.

Kolejnym przykładem jest piąte rozporządzenie nadzwyczajne Brüninga, które – według muzeum – mogło być punktem zwrotnym. Autor zauważa jednak, że jego skala była niewielka (0,3% PKB), a środki na inwestycje pochodziły z cięć w innych obszarach budżetu.

Inwestycje państwowe – historyczne fakty i ich interpretacja

Autor podkreśla, że rozwiązania, które wystawa przedstawia jako „niewykorzystane”, w rzeczywistości zostały wdrożone. Po dymisji Brüninga rządy Franz von Papen rozpoczęły finansowanie inwestycji infrastrukturalnych, a następnie w okresie rządów Adolfa Hitlera znacząco zwiększono wydatki – zwłaszcza na zbrojenia.

Środki te były często ukrywane poza oficjalnym budżetem, m.in. w formie specjalnych funduszy. Autor zestawia te działania z współczesnymi programami zadłużeniowymi, sugerując pewne analogie w sposobie finansowania inwestycji publicznych.

Zatrudnienie i rola państwa

Wystawa wskazuje, że wsparcie państwa dla firm mogłoby przyczynić się do wzrostu zatrudnienia. Autor odpowiada, że w praktyce to państwo stawało się głównym pracodawcą.

Przykładem jest obowiązkowy system pracy organizowanej przez państwo w latach 30., który funkcjonował poza standardowym prawem pracy i oferował niskie wynagrodzenia. Choć wskaźniki zatrudnienia rzeczywiście rosły, odbywało się to w warunkach systemu autorytarnego.

Wnioski i pytania bez jednoznacznej odpowiedzi

Autor kończy analizę refleksją nad sposobem prezentowania historii w muzeum. Jego zdaniem ekspozycja sugeruje, że interwencja państwa jest jedynym możliwym rozwiązaniem kryzysów gospodarczych, pomijając alternatywne scenariusze.

Na jednej z tablic zwiedzający są zachęcani do wyboru między dwoma opcjami: oszczędnościami a inwestycjami państwowymi. Autor zauważa jednak, że oba warianty zakładają centralną rolę rządu, pozostawiając na marginesie inne możliwości działania gospodarki.

W efekcie – jak sugeruje – wystawa nie tylko interpretuje przeszłość, ale również promuje określoną wizję współczesnej polityki gospodarczej.

źródło: nius.de

Berlin: Policjanci skarżą się na jakość papieru toaletowego w pracy

1

Funkcjonariusze przynoszą własne artykuły higieniczne

W Berlinie część funkcjonariuszy policji zgłasza zastrzeżenia dotyczące jakości papieru toaletowego dostarczanego w jednostkach. Jak relacjonuje jeden z policjantów w rozmowie z „Bild”, materiał jest tak cienki, że nie spełnia oczekiwań użytkowników.

Według jego słów, niektórzy pracownicy zaczęli przynosić własny papier do pracy, uznając służbowy za niewystarczający pod względem jakości.

Wzrost zużycia i liczby zamówień

Z relacji funkcjonariuszy wynika, że ze względu na bardzo cienką strukturę papieru konieczne jest używanie większej liczby warstw, co przekłada się na wyższe zużycie.

Dane przedstawione przez rzecznika policji Floriana Natha wskazują, że w ostatnich latach liczba zamawianych rolek rosła:

  • 2021: około 154 200 rolek,
  • 2022: około 183 400 rolek,
  • 2023: około 213 000 rolek.

W kolejnych latach nastąpił jednak spadek:

  • 2024: około 205 400 rolek,
  • 2025: około 184 600 rolek.

Nie jest jasne, czy zmniejszenie zamówień ma związek z tym, że część funkcjonariuszy korzysta z własnych artykułów.

Koszty trudne do określenia

Za zaopatrzenie odpowiada spółka Berliner Immobilienmanagement GmbH. Dokładne koszty zakupu samego papieru toaletowego nie są jednak dostępne.

Jak wyjaśnia rzecznik, system nie pozwala na oddzielne wyliczenie wydatków na papier, ponieważ dane obejmują łącznie różne produkty higieniczne, takie jak mydło, ręczniki papierowe, środki dezynfekujące czy systemy dozujące.

Wydatki na higienę sięgają setek tysięcy euro

Łączne wydatki na artykuły higieniczne dla berlińskiej policji wynosiły w ostatnich latach od około 750 000 do niespełna 900 000 euro rocznie. Po wzroście kosztów w 2023 roku w kolejnych latach odnotowano ich niewielki spadek, choć ogólny poziom wydatków pozostaje zbliżony.

Brak danych o jakości i skargach

Dostawca papieru nie uległ zmianie – produkty pochodzą głównie z umów ramowych organizowanych przez Landesverwaltungsamt Berlin.

Szczegóły dotyczące kryteriów jakościowych, takich jak liczba warstw, gramatura czy standardy środowiskowe, ustalane są w ramach przetargów.

Policja nie prowadzi statystyk dotyczących skarg na jakość produktów ani informacji o tym, ilu funkcjonariuszy przynosi własny papier. W przypadku zgłoszenia wad towaru informowana jest spółka zarządzająca, która zajmuje się reklamacją i ewentualną wymianą produktu.

źródło: bild.de