Niemcy: Toyota wyłącza ogrzewanie zimą. Ponad 100 tys. kierowców straciło funkcję komfortu

1

Toyota dezaktywuje funkcję wstępnego ogrzewania pojazdów

Koncern Toyota podjął decyzję, która wywołała duże poruszenie wśród kierowców w Niemczech. Producent wyłączył funkcję tzw. wstępnego ogrzewania/klimatyzacji w tysiącach samochodów, uniemożliwiając ich zagrzanie lub chłodzenie przed rozpoczęciem jazdy za pomocą aplikacji mobilnej. Zmiana dotyczy przede wszystkim modeli Toyoty i Lexusa wyposażonych w silniki spalinowe oraz klasyczne hybrydy.

Ponad 100 tysięcy użytkowników objętych zmianą

Jak informuje „BILD”, decyzja dotknęła ponad 100 000 właścicieli pojazdów w Niemczech. Wśród nich znajdują się również kierowcy popularnych modeli, takich jak Lexus LBX. Do tej pory użytkownicy mogli za pomocą aplikacji mobilnej ogrzać lub schłodzić wnętrze samochodu jeszcze przed wyruszeniem w trasę — bez konieczności uruchamiania silnika.

Powód: przepisy dotyczące ochrony środowiska

Toyota tłumaczy, że decyzja została podjęta w celu dostosowania się do obowiązujących w Niemczech przepisów prawnych. Zgodnie z nimi eksploatacja pojazdu z silnikiem spalinowym bez uruchomionego silnika, a jednocześnie z aktywnymi funkcjami wpływającymi na emisję, może zostać uznana za działanie szkodliwe dla środowiska. W niektórych przypadkach grożą za to również kary finansowe.

Producent podkreśla, że dalsze udostępnianie tej funkcji w obecnej formie mogłoby narazić zarówno firmę, jak i kierowców na konsekwencje prawne.

Kto zachował dostęp do funkcji?

Wstępna klimatyzacja nadal pozostaje dostępna dla właścicieli:

  • samochodów elektrycznych,
  • pojazdów typu plug-in hybrid.

W tych przypadkach system może działać bez uruchamiania silnika spalinowego, co nie wiąże się z emisją spalin. W samochodach z klasycznym napędem spalinowym funkcja ogrzewania lub chłodzenia może być aktywowana wyłącznie przy pracującym silniku.

Alternatywa: ogrzewanie postojowe

Toyota wskazuje, że kierowcy, którzy chcą zachować możliwość ogrzewania pojazdu przed jazdą, mogą zdecydować się na montaż ogrzewania postojowego. Jest to jednak rozwiązanie dodatkowe, wymagające poniesienia kosztów oraz wiążące się z większą masą pojazdu.

Niezadowolenie klientów i krytyka decyzji

Wielu kierowców nie kryje rozczarowania. Jednym z nich jest Stephan P. z Berlina, właściciel Lexusa, który określał swój samochód jako „idealne auto miejskie”. Jak twierdzi, funkcja wstępnego ogrzewania była dla niego jednym z kluczowych argumentów przy zakupie pojazdu. Część użytkowników domaga się rekompensaty za utratę funkcji, którą postrzegają jako element wyposażenia, za który pośrednio zapłacili.

Stanowisko Toyoty

Toyota odpowiada, że możliwość dezaktywacji funkcji była zawarta w warunkach użytkowania aplikacji. Producent zaznacza, że zmiana nie dotyczy bezpieczeństwa pojazdów, a jedynie jednej z funkcji komfortowych, i wynika wyłącznie z konieczności dostosowania się do przepisów prawa.

źródło: chip.de

Niemcy: nie będzie procesu po śmierci 16-letniej Liany. Irakijczyk uznany za niepoczytalnego

5

Tragiczne wydarzenia na dworcu w Friedland

Sprawa śmierci 16-letniej Liany K., która zginęła na dworcu kolejowym w Friedland w Dolnej Saksonii, wstrząsnęła Niemcami latem 2025 roku. Choć – jak podkreślają śledczy – przebieg zdarzeń został w dużej mierze wyjaśniony, nie dojdzie do procesu karnego przeciwko sprawcy. Prokuratura poinformowała, że nie zostanie wniesiony akt oskarżenia w klasycznym trybie.

Do tragedii doszło 11 sierpnia 2025 roku, w poniedziałkowe popołudnie, około godziny 16. Liana, pochodząca z miejscowości Geisleden w Turyngii, przebywała na peronie dworca w Friedland, oddalonym o niespełna 30 kilometrów od jej rodzinnej miejscowości. Nastolatka czekała na pociąg i rozmawiała przez telefon.

Podejrzenie brutalnego ataku na peronie

Według ustaleń śledczych 31-letni Muhammad A., obywatel Iraku, miał nagle popchnąć dziewczynę na tory, wprost pod nadjeżdżający pociąg towarowy. Skład poruszał się z prędkością około 100 km/h. Liana zginęła na miejscu.

Ofiara pochodziła z Ukrainy, przyjechała do Niemiec w 2022 roku w związku z wojną. Rozpoczęła naukę zawodu i – jak podkreślano w relacjach medialnych – była w trakcie budowania nowego życia w Niemczech.

Kluczowy dowód: DNA na ubraniu ofiary

Około dwóch tygodni po zdarzeniu policja zatrzymała podejrzanego pod zarzutem zabójstwa. Decydującym dowodem okazały się znaczne ilości DNA Muhammada A., zabezpieczone na prawej części ramienia ofiary. Według prokuratury materiał genetyczny był na tyle wyraźny, że wykluczono przypadkowy kontakt. Śledczy uznali, że dziewczyna musiała zostać z dużą siłą popchnięta.

Wcześniejsze próby wydalenia z Niemiec

Jak ujawniono w toku śledztwa, do tragedii mogło w ogóle nie dojść. Muhammad A. był bowiem osobą zobowiązaną do opuszczenia Niemiec, a jego wniosek o azyl został wcześniej odrzucony. W lipcu 2025 roku mężczyzna przebywał w areszcie śledczym w Hanowerze. Władze prowadziły wówczas procedurę jego przekazania do Litwy – kraju, przez który po raz pierwszy wjechał na terytorium Unii Europejskiej.

Postępowanie ekstradycyjne zakończyło się jednak fiaskiem. Sąd rejonowy odrzucił wniosek z powodu poważnych uchybień formalnych. Pięć dni po zwolnieniu z aresztu Muhammad A. został zatrzymany przez polskich funkcjonariuszy straży granicznej w pobliżu granicy z Białorusią. Ponieważ posiadał przy sobie niemieckie dokumenty, został przekazany niemieckim służbom i odesłany do Dolnej Saksonii. Niecałe trzy tygodnie później doszło do zabójstwa Liany.

Schizofrenia i brak poczytalności

Prokuratura poinformowała, że sprawca co najmniej godził się na możliwość śmierci ofiary, popychając ją pod nadjeżdżający pociąg. Jednocześnie biegli psychiatrzy stwierdzili, że w chwili zdarzenia Muhammad A. cierpiał na schizofrenię, która całkowicie wyłączała jego poczytalność.

Z tego powodu organy ścigania uznały, że nie ma podstaw do wniesienia aktu oskarżenia w klasycznym postępowaniu karnym. Zamiast procesu sądowego prokuratura skierowała do sądu tzw. wniosek w postępowaniu zabezpieczającym. Jego celem jest orzeczenie bezterminowego umieszczenia mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Brak procesu, ale postępowanie trwa

Postępowanie zabezpieczające prowadzone jest w związku z podejrzeniem zabójstwa i ma na celu ochronę społeczeństwa przed osobą uznaną za niebezpieczną. Ostateczną decyzję w sprawie dalszego losu Muhammada A. podejmie sąd.

Sprawa wywołała w Niemczech szeroką debatę nie tylko na temat bezpieczeństwa na dworcach kolejowych, lecz także funkcjonowania systemu azylowego, skuteczności procedur deportacyjnych oraz odpowiedzialności państwa w przypadkach osób z poważnymi zaburzeniami psychicznymi.

źródło: bild.de

Niemcy: Sześciu Syryjczyków przed sądem za porwanie i brutalne tortury

2

Proces przed sądem krajowym w Mönchengladbach

Przed Sądem Krajowym w Mönchengladbach (Nadrenia Północna-Westfalia) rozpoczął się proces sześciu mężczyzn, którym prokuratura zarzuca porwanie, przetrzymywanie i brutalne znęcanie się nad 28-letnim obywatelem Syrii. Tłem sprawy był konflikt finansowy po zerwaniu zaręczyn i żądanie zwrotu tzw. brautgeld, czyli pieniędzy przekazanych w związku z planowanym małżeństwem.

Na ławie oskarżonych zasiadł 56-letni ojciec byłej narzeczonej pokrzywdzonego oraz pięciu innych mężczyzn w wieku od 24 do 36 lat. Zarzuty obejmują m.in. pozbawienie wolności, wspólne wzięcie zakładnika, wymuszenie oraz spowodowanie ciężkich obrażeń ciała.

Porwanie i wielodniowe przetrzymywanie ofiary

Do zdarzeń, będących przedmiotem postępowania, doszło w kwietniu 2022 roku. Według aktu oskarżenia ówczesny 24-letni mężczyzna z Oberhausen został podstępnie zwabiony do mieszkania, gdzie miał spotkać się z byłą narzeczoną. Zamiast tego został przejęty przez jednego z oskarżonych i przewieziony do lokalu, w którym czekało już dwóch innych mężczyzn.

Tam został siłą przetrzymany przez kilka dni, bity i zastraszany. Prokuratura wskazuje, że ofierze grożono nożami, a także torturowano przy użyciu rozgrzanych metalowych prętów oraz gorącej wody. Przez trzy dni mężczyzna pozostawał bez jedzenia i picia.

Spór o pieniądze po zerwaniu zaręczyn

Jak wyjaśniła prokurator Carola Guddat, bezpośrednią przyczyną przemocy było zerwanie zaręczyn przez pokrzywdzonego. Rodzina byłej narzeczonej domagała się od niego łącznie około 10 000 euro.

Z tej kwoty 6000 euro stanowiło brautgeld, które – zdaniem rodziny – powinno zostać zwrócone po zakończeniu relacji. Kolejne 4000 euro mężczyzna miał wcześniej pożyczyć od różnych członków rodziny swojej byłej narzeczonej, podpisując odpowiednie zobowiązania.

Ponieważ nie chciał lub nie był w stanie oddać pieniędzy dobrowolnie, według prokuratury doszło do próby siłowego wyegzekwowania należności.

Groźby śmierci i presja na rodzinę w Syrii

W trakcie przetrzymywania ofiary doszło do dalszej eskalacji przemocy. Oskarżeni bili mężczyznę, strzelali w jego obecności z pistoletu hukowego w podłogę oraz krępowali go opaskami zaciskowymi. W pewnym momencie do mieszkania przybył ojciec byłej narzeczonej, który – według aktu oskarżenia – zagroził, że „będzie go zabijał powoli”.

Następnie sprawcy skontaktowali się z rodzicami ofiary w Syrii za pośrednictwem wideorozmowy. Pokazano im pobitego syna i zażądano zapłaty pieniędzy.

Uwolnienie w Holandii i zgłoszenie sprawy policji

Ponieważ ani sam poszkodowany, ani jego rodzina nie byli w stanie spełnić żądań finansowych, oskarżeni – jak twierdzi prokuratura – przewieźli mężczyznę do Venlo w Holandii. Tam, czwartego dnia, został uwolniony, jednak z wyznaczoną nową datą zapłaty.

Po uwolnieniu mężczyzna przez pewien czas się ukrywał, a następnie zgłosił sprawę organom ścigania.

Pokrzywdzony sam odbywa karę więzienia

Sąd zwrócił uwagę, że ofiara nie jest osobą niekaraną. Obecnie przebywa w zakładzie karnym w Bremerhaven, gdzie od około roku odbywa karę trzech i pół roku pozbawienia wolności za 36 przypadków oszustwa. Toczą się wobec niego również inne postępowania.

Proces trwa

Postępowanie przed Sądem Krajowym w Mönchengladbach jest kontynuowane. Sąd będzie musiał rozstrzygnąć odpowiedzialność karną sześciu oskarżonych oraz ustalić pełny przebieg i skalę przemocy, do jakiej doszło w związku z konfliktem o pieniądze po zerwaniu zaręczyn.

źródło: bild.de

Niemcy: obowiązek odgrywania hymnów w szkołach. Markus Söder zapowiada szybkie zmiany w Bawarii

0

Plan bawarskiego rządu: hymny podczas szkolnych uroczystości

Rząd landu Bawaria w Niemczech planuje wprowadzenie obowiązku odgrywania lub śpiewania hymnów podczas szkolnych uroczystości kończących naukę. O planach poinformował Markus Söder (CSU), który zapowiedział szybkie wdrożenie tzw. „Hymnenpflicht an Schulen”, czyli obowiązku hymnów w szkołach.

Zgodnie z zapowiedzią, podczas oficjalnych zakończeń roku szkolnego oraz uroczystości związanych z uzyskaniem świadectw i dyplomów mają być wykonywane trzy hymny:

  • hymn Niemiec,
  • hymn Unii Europejskiej („Oda do radości”),
  • hymn Bawarii.

Inicjatywa młodzieżówki CSU i szybka realizacja pomysłu

Markus Söder poinformował, że pomysł nie jest nowy i pierwotnie został zaproponowany przez młodzieżową organizację jego partii – Junge Union. Jak zaznaczył, obecnie nadszedł moment, aby ideę tę wdrożyć w praktyce.

Szef CSU podkreślił, że zależy mu na możliwie szybkim wprowadzeniu zmian. Według jego zapowiedzi obowiązek hymnów mógłby wejść w życie już pod koniec bieżącego roku szkolnego. Oznaczałoby to, że jeszcze przed wakacjami letnimi hymny byłyby wykonywane podczas oficjalnych szkolnych uroczystości kończących edukację.

Argumentacja Södera

Uzasadniając swoją propozycję, Markus Söder odwołał się do powszechnie akceptowanych praktyk znanych z wydarzeń sportowych. Jak stwierdził, skoro wykonywanie hymnów narodowych nie budzi kontrowersji podczas meczów piłkarskich, nie powinno być również postrzegane jako coś niewłaściwego w szkołach.

W jego ocenie obecność hymnów podczas szkolnych uroczystości ma wzmacniać poczucie wspólnoty, tożsamości oraz szacunku wobec państwa, regionu i wartości europejskich.

Rozmowy w koalicji: Söder i minister edukacji

Söder poinformował również, że sprawa była już przedmiotem rozmów z minister edukacji Bawarii Anną Stolz, reprezentującą koalicyjnego partnera CSU – partię Freie Wähler (Wolni Wyborcy).

Zgodnie z zapowiedzią Södera to właśnie minister Stolz ma teraz przejąć inicjatywę w dalszych konsultacjach. W najbliższym czasie planowane są rozmowy z organizacjami zrzeszającymi nauczycieli, które będą dotyczyć praktycznego wdrożenia nowego obowiązku w szkołach.

Sceptycyzm nauczycieli i ostrożność ministerstwa

Zarówno związki nauczycielskie, jak i sama minister Anna Stolz, w ostatnich tygodniach wyrażały sceptyczne stanowisko wobec pomysłu wprowadzenia obowiązku hymnów. Ich zastrzeżenia dotyczyły przede wszystkim kwestii organizacyjnych, pedagogicznych oraz potencjalnych kontrowersji światopoglądowych.

Nie wskazywano jednak na jednoznaczny sprzeciw, lecz raczej na potrzebę dokładnego omówienia zasad i formy realizacji pomysłu, tak aby nie prowadził on do napięć w środowisku szkolnym.

źródło: deutschlandfunk.de

Niemcy: Dwaj Syryjczycy oskarżeni o molestowanie w basenie w Gelnhausen

1

Proces dwóch mężczyzn w związku z napaściami seksualnymi

Po serii incydentów w Barbarossa-Freibad w Gelnhausen, dwaj młodzi mężczyźni zostali oskarżeni o molestowanie seksualne dziewcząt. Prokuratura w Hanau wniosła akt oskarżenia w listopadzie ubiegłego roku. Mężczyźni mają 18 i 28 lat.

Proces odbędzie się przed sądem rejonowym, przy udziale sędziego ds. nieletnich, ze względu na to, że jeden z oskarżonych (18 lat) jest jeszcze uznawany za młodocianego w świetle prawa karnego. Dokładna data rozpoczęcia rozprawy nie została jeszcze ustalona.

Szczegóły zarzutów

Oskarżony 18-latek odpowiada za dwa przypadki molestowania seksualnego oraz jeden przypadek przymusu. W czerwcu ubiegłego roku wielokrotnie dotykał w basenie, wbrew ich woli, trzy dziewczynki w wieku od 13 do 15 lat.

28-letni mężczyzna jest oskarżony o jedno przestępstwo molestowania seksualnego, polegające na dotknięciu 14-letniej dziewczynki.

Prokuratura informuje, że śledztwo wobec trzech innych podejrzanych zostało umorzone, ponieważ brakowało wystarczających dowodów potwierdzających popełnienie czynów karalnych. Zeznania świadków nie pozwalały na jednoznaczną identyfikację sprawców. W toku postępowania przeszukano także mieszkania podejrzanych i przedstawiono świadkom fotografie.

Reakcje społeczne i polityczne

Zdarzenia w Gelnhausen wywołały ogólnokrajową debatę w Niemczech, zarówno w mediach, jak i w polityce. Minister spraw wewnętrznych Hesji, Roman Poseck (CDU), w komisji sejmiku krajowego wezwał do „zmiany kursu w polityce migracyjnej”, jednocześnie przestrzegając przed wykorzystywaniem sytuacji przez AfD do podsycania nastrojów przeciwko uchodźcom.

Obaj oskarżeni posiadają syryjskie obywatelstwo. Miasto Gelnhausen reaguje: powołano Komisję ds. bezpieczeństwa, a w planach jest też zatrudnienie integracyjnych koordynatorów z kompetencjami językowymi.. Dodatkowo władze planują rozszerzenie monitoringu wizyjnego na terenie miasta.

Etyka dziennikarska a podawanie narodowości sprawców

Redakcje niemieckie zazwyczaj nie podają narodowości podejrzanych, zgodnie z wytycznymi Rady Niemieckiego Dziennikarstwa (Pressekodex, punkt 12.1). Informacje takie można ujawniać tylko przy uzasadnionym interesie publicznym, np. w przypadku wyjątkowo poważnych przestępstw.

W przypadku Gelnhausen, ze względu na duże zainteresowanie społeczne i polityczne, redakcje zdecydowały się podać narodowość oskarżonych, równoważąc kwestie etyki dziennikarskiej i prawa opinii publicznej do informacji.

źródło: tagesschau.de

Niemcy: 10 zamiast 16 landów? Kontrowersyjny plan Södera wywołuje burzę

0

Radykalna wizja przebudowy Niemiec

Markus Söder (CSU) zaproponował jedną z najbardziej radykalnych reform ustrojowych w historii Republiki Federalnej Niemiec. Jego pomysł zakłada zmniejszenie liczby krajów związkowych z obecnych 16 do zaledwie 10. Według Södera mniejsze, słabsze landy powinny zostać rozwiązane i połączone z większymi jednostkami, aby stworzyć silniejsze i bardziej wydajne struktury administracyjne.

– „Większe jednostki są skuteczniejsze niż małe” – argumentował Söder podczas spotkania CSU w Kloster Banz w Bawarii.

Czy taka zmiana jest zgodna z konstytucją?

Choć propozycja brzmi rewolucyjnie, jej realizacja jest prawnie dopuszczalna. Jak podkreśla były prezes Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Hans-Jürgen Papier, niemiecka ustawa zasadnicza przewiduje możliwość zmiany granic i liczby krajów związkowych.

– Artykuł 29 Ustawy Zasadniczej jasno stanowi, że struktura landów może zostać zmieniona – zaznacza Papier. Jego zdaniem propozycja Södera jest zasadna, ponieważ nie wszystkie obecne landy spełniają wymogi samodzielnej „państwowości” i zdolności do sprawnego funkcjonowania.

Finanse: wielkie oszczędności czy iluzja?

Stan finansów publicznych landów jest poważny. Na koniec pierwszego kwartału 2025 roku ich łączne zadłużenie wynosiło około 615 miliardów euro. Najbardziej zadłużonym krajem związkowym pozostaje Nadrenia Północna-Westfalia (174 mld euro), najmniej Brandenburgia (21 mld euro).

Zwolennicy reformy wskazują, że połączenie landów pozwoliłoby ograniczyć koszty administracyjne, m.in. poprzez likwidację części parlamentów i zmniejszenie liczby posłów. Jednak eksperci studzą te oczekiwania.

Björn Kauder z Instytutu Gospodarki Niemieckiej podkreśla, że realne oszczędności byłyby minimalne. Koszty funkcjonowania parlamentów krajowych stanowią zaledwie ułamek wydatków landów – około 0,05 procenta budżetów. Również fuzje urzędów przyniosłyby niewielkie efekty, ponieważ nauczyciele, policjanci czy urzędnicy i tak są niezbędni.

Pewne oszczędności mogłyby pojawić się dopiero w dłuższej perspektywie, np. przy wspólnych zamówieniach czy inwestycjach, ale nie rozwiązałoby to bieżących problemów finansowych.

Bezpieczeństwo: większe struktury, lepsza koordynacja

Znacznie więcej potencjalnych korzyści eksperci dostrzegają w obszarze bezpieczeństwa. Były minister spraw wewnętrznych Saksonii-Anhalt, Holger Stahlknecht (CDU), wskazuje na usprawnienie działań w sytuacjach kryzysowych i katastrofach naturalnych, gdzie obecnie często dochodzi do sporów kompetencyjnych między landami.

Zaletą byłaby również lepsza wymiana informacji między służbami. Obecnie w Niemczech funkcjonuje 16 krajowych urzędów kryminalnych i 16 urzędów ochrony konstytucji. Po reformie ich liczba mogłaby zostać znacznie ograniczona, co poprawiłoby przepływ danych i skuteczność w walce z terroryzmem oraz ekstremizmem.

Jednocześnie ostrzega się przed nadmierną centralizacją. Zbyt duże struktury mogą stać się mniej przejrzyste, a zarządzanie nimi – bardziej anonimowe. Co więcej, urzędników nie można po prostu zwolnić, więc oszczędności kadrowe byłyby niewielkie.

Rynek pracy: niewielkie zmiany

Zdaniem ekspertów reforma administracyjna nie miałaby istotnego wpływu na rynek pracy. Holger Schäfer z Instytutu Gospodarki Niemieckiej podkreśla, że sytuacja na rynku zatrudnienia zależy głównie od prawa federalnego, a nie od liczby landów.

Wyjątkiem pozostaje edukacja. Ujednolicenie systemów szkolnych mogłoby wzmocnić konkurencyjność niektórych regionów, ale jednocześnie likwidacja parlamentów i części urzędów oznaczałaby utratę części miejsc pracy w administracji.

Berlin jako szczególny przypadek

Szczególnie kontrowersyjna jest wypowiedź Södera dotycząca Berlina – otwarcie krytykuje stolicę jako największego beneficjenta systemu wyrównania finansowego między landami.

– Stolica nie powinna być finansowym obciążeniem dla pozostałych krajów związkowych – twierdzi Söder.

Jako rozwiązanie proponuje model zbliżony do Waszyngtonu: Berlin miałby utracić status kraju związkowego i stać się federalnym dystryktem, finansowanym i zarządzanym bezpośrednio przez państwo.

Symboliczne akcenty i polityczny przekaz

Na marginesie debaty Söder zapowiedział również, że po egzaminach maturalnych w Bawarii miałyby być odtwarzane trzy hymny: bawarski, niemiecki oraz europejski. Ma to podkreślać zarówno tożsamość regionalną, jak i narodową oraz europejską.

źródło: bild.de

Niemcy: milionowe straty i nielegalne wykorzystywanie Wietnamek. Nalot służb w pięciu landach

0

Zakrojona na szeroką skalę akcja przeciwko zorganizowanej przestępczości

Niemieckie służby przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę akcję wymierzoną w zorganizowaną przestępczość gospodarczą. W ramach jednej z największych operacji tego typu w ostatnim czasie funkcjonariusze federalni przeszukali łącznie 49 obiektów mieszkalnych i użytkowych w pięciu krajach związkowych: Nadrenii Północnej-Westfalii, Badenii-Wirtembergii, Bawarii, Hesji oraz Dolnej Saksonii.

W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze Bundespolizei, służb celnych, urzędów skarbowych, prokuratury oraz policji kryminalnej. Celem akcji było zabezpieczenie dowodów w śledztwie dotyczącym nielegalnego zatrudniania cudzoziemców, oszustw podatkowych oraz wielomilionowych strat dla budżetu państwa i systemu ubezpieczeń społecznych.

Główny podejrzany: 56-latek z Düsseldorfu

W centrum prowadzonego postępowania znajduje się 56-letni mężczyzna z Düsseldorfu. Według ustaleń śledczych miał on od 2010 roku zatrudniać obywatelki Wietnamu w prowadzonych przez siebie salonach stylizacji paznokci, mimo że kobiety nie posiadały wymaganych zezwoleń na pobyt ani na pracę w Niemczech.

Prokuratura zarzuca mu m.in.:

  • zorganizowane i komercyjne ułatwianie nielegalnego pobytu cudzoziemców,
  • działanie w ramach struktury o charakterze przestępczym,
  • niewypłacanie należnych składek na ubezpieczenia społeczne,
  • uchylanie się od opodatkowania.

Sieć salonów w kilku miastach

Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzany jednocześnie prowadził nawet do dziesięciu salonów kosmetycznych. Placówki te funkcjonowały m.in. w Düsseldorfie, Kolonii, Dortmundzie, Stuttgarcie oraz na terenie powiatu Darmstadt-Dieburg w Hesji.

Według prokuratury model działalności opierał się na systemowym zaniżaniu lub całkowitym niezgłaszaniu wynagrodzeń oraz obrotów, co umożliwiało unikanie podatków i składek, a jednocześnie prowadziło do wykorzystywania pracownic pozbawionych ochrony prawnej.

Kolejni podejrzani i rola kierownictwa salonów

Postępowanie nie dotyczy wyłącznie głównego podejrzanego. Śledztwem objęto łącznie 27 osób. Wśród nich znajdują się dwie kobiety w wieku 36 i 44 lat, pełniące funkcje tzw. store managerek. Według ustaleń organów ścigania miały one świadomie pomagać w organizowaniu nielegalnego zatrudnienia i nadzorować pracę salonów.

Zarzuty wobec pozostałych podejrzanych dotyczą przede wszystkim pomocnictwa w procederze oraz udziału w strukturach przestępczych.

Straty liczone w milionach euro

Skala szkód wyrządzonych przez działalność grupy jest ogromna. Według wstępnych wyliczeń śledczych straty poniesione przez system ubezpieczeń społecznych oraz fiskus przekraczają siedem milionów euro. Kwota ta obejmuje niezapłacone podatki, składki oraz inne należności publicznoprawne.

Jednym z celów przeprowadzonych przeszukań było nie tylko zabezpieczenie dokumentacji i nośników danych, lecz także odnalezienie i zajęcie majątku, który mógł pochodzić z nielegalnej działalności.

Areszt tymczasowy i dalsze przeszukania

Sąd Rejonowy w Düsseldorfie zdecydował o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec głównego podejrzanego oraz obu menedżerek salonów. Nakazy aresztowania zostały wykonane w trakcie przeszukań m.in. w Düsseldorfie i Dortmundzie.

Działania operacyjne wciąż trwają. Przeszukania prowadzone są także w takich miastach jak Augsburg, Bochum, Duisburg, Essen, Herne, Stuttgart, Unna czy Seelze, a także w kilku innych lokalizacjach na terenie Niemiec.

Domniemanie niewinności

Organy ścigania podkreślają, że postępowanie znajduje się na etapie śledztwa. Do czasu prawomocnego zakończenia procesu wszyscy podejrzani objęci są zasadą domniemania niewinności.

źródło: lokalkompass.de

Niemcy wysyłają wojsko na Grenlandię. Moskwa i Waszyngton w centrum kryzysu arktycznego

1

Bundeswehra w misji wsparcia Danii

Na prośbę Danii Niemcy planują wysłanie wojsk do Grenlandii. Transportowiec Bundeswehry przewiezie w czwartek rano 13 żołnierzy do stolicy wyspy, Nuuk. Celem misji jest rozpoznanie możliwości wsparcia wojskowego dla Danii w zapewnieniu bezpieczeństwa w regionie Arktyki. Operacja będzie prowadzona w ścisłej współpracy z innymi partnerami NATO.

Ministerstwo Obrony Niemiec podkreśla, że działania Bundeswehry mają charakter wyłącznie defensywny i doradczy, a udział Niemiec jest „na zaproszenie Danii”. Misja odbędzie się w dniach 15–17 stycznia 2026 roku.

Kontekst kryzysu: brak porozumienia z USA

Jednocześnie Dania poinformowała, że kryzysowe rozmowy z USA zakończyły się bez porozumienia. Prezydent Donald Trump nie zrezygnował ze swoich roszczeń wobec Grenlandii i nadal deklaruje chęć „przejęcia wyspy”. Dla Danii i Grenlandii pozostaje to sprawą nie do zaakceptowania.

Działania wojskowe Niemiec są odpowiedzią na potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa, a także wyrazem solidarności wobec Danii, członka NATO.

Międzynarodowe wsparcie NATO

Na Grenlandii obecne są także wojska Szwecji i Norwegii, a Francja wysłała swoich żołnierzy w ramach „Operation Arctic Endurance” – ćwiczeń militarnych organizowanych przez Danię. Celem jest wspólne monitorowanie sytuacji w regionie, w tym potencjalnych działań USA, Rosji i Chin.

Szef duńskiego MSZ Lars Løkke Rasmussen podkreślił, że rozmowy miały na celu znalezienie wspólnej platformy bezpieczeństwa, uwzględniającej interesy USA, a jednocześnie chroniącej suwerenność Grenlandii i integralność terytorialną Danii.

Niemcy i rola Bundeswehry

Bundeswehra uczestniczy w misji przede wszystkim w celu oceny możliwości wsparcia Danii w zakresie monitorowania morskiego, obrony terytorialnej oraz zabezpieczenia kluczowych instalacji.

Parlament Europejski jednoznacznie skrytykował działania USA, uznając próby ingerencji w suwerenność Danii i Grenlandii za naruszenie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych.

Trump nie zmienia stanowiska

Prezydent Trump konsekwentnie utrzymuje roszczenia wobec Grenlandii, powołując się na kwestie bezpieczeństwa i zagrożenia ze strony Rosji oraz Chin. USA nie wykluczyły wcześniej nawet użycia siły. Trump podkreśla, że Grenlandia ma strategiczne znaczenie dla budowy systemu obrony przeciwrakietowej „Golden Dome” i utrzymania przewagi USA w NATO.

Obecność wojsk niemieckich, szwedzkich, norweskich i francuskich ma zapobiec jednostronnym działaniom USA i wzmocnić międzynarodowe mechanizmy obrony wyspy.

Reakcje polityczne

Bundeswehra otrzymała pozytywną opinię od Zielonych. Sara Nanni podkreśliła, że misja jest silnym symbolem solidarności z Danią. Zaznaczyła, że Berlin powinien również zastosować środki dyplomatyczne, aby powstrzymać USA przed jednostronnymi roszczeniami.

Dania zwiększyła swoją obecność wojskową na wyspie, w tym poprzez ćwiczenia z udziałem lotnictwa, okrętów i żołnierzy, we współpracy z partnerami NATO.

źródło: welt.de

Niemcy: Erytrejczyk zaatakował nożem w MediaMarkt. Pracownik walczy o życie

1

Atak nożownika w centrum handlowym w Ulm

Do brutalnego ataku doszło w środę około godziny 12:30 w sklepie MediaMarkt przy Blaubeurer Straße w Ulm, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. W wyniku napaści nożem rannych zostało dwóch młodych pracowników sklepu w wieku 22 i 25 lat. Stan starszego z poszkodowanych jest krytyczny — mężczyzna walczy o życie i przebywa na oddziale intensywnej terapii.

Sprawca zbiegł, policja użyła broni palnej

Według ustaleń policji, 29-letni obywatel Erytrei nagle zaatakował pracowników sklepu, raniąc ich nożem, po czym zbiegł w kierunku pobliskiej restauracji typu fast food. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły policyjne.

Podczas próby zatrzymania mężczyzna nadal był uzbrojony i — jak poinformowały wspólnie prokuratura, policja oraz Krajowy Urząd Kryminalny (LKA) — groził funkcjonariuszom nożem, odmawiając jego odłożenia mimo wielokrotnych wezwań. W tej sytuacji policjanci oddali kilka strzałów, ciężko raniąc podejrzanego. Został on przewieziony do szpitala, gdzie również znajduje się w stanie zagrażającym życiu.

Wcześniej karany za przemoc, niedawno opuścił więzienie

Z informacji przekazanych przez policję wynika, że podejrzany był już wcześniej znany organom ścigania z powodu przestępstw z użyciem przemocy. Jeszcze do grudnia odbywał karę pozbawienia wolności. Obecnie rozważane jest wystąpienie z wnioskiem o wydanie wobec niego nakazu aresztowania.

Motyw ataku pozostaje nieznany i jest przedmiotem intensywnego śledztwa.

Policja: nie było zagrożenia dla osób postronnych

Służby stanowczo zdementowały krążące w mediach społecznościowych pogłoski o rzekomym ataku o charakterze „amoku”. Jak podkreślił rzecznik policji, w żadnym momencie nie istniało zagrożenie dla ogółu społeczeństwa.

Po zdarzeniu teren wokół centrum handlowego został szczelnie zabezpieczony, a sklep MediaMarkt zamknięto. Na miejscu pracowali technicy kryminalistyczni zarówno w sklepie, jak i w rejonie, gdzie funkcjonariusze oddali strzały do podejrzanego. Do akcji włączono także Krajowy Urząd Kryminalny ze Stuttgartu.

Apel do świadków zdarzenia

Policja kontynuuje dochodzenie w sprawie dokładnego przebiegu ataku. Funkcjonariusze zwracają się z apelem do świadków o przekazywanie wszelkich nagrań wideo lub informacji związanych ze zdarzeniem za pośrednictwem oficjalnego policyjnego portalu zgłoszeniowego.

Stan obu rannych mężczyzn pozostaje pod ścisłym nadzorem lekarzy. Szczególnie ciężki jest stan 25-letniego pracownika sklepu, którego życie nadal jest zagrożone.

źródło: bild.de

Niemcy otwierają drzwi Indiom. Kanclerz Merz zapowiada masowy napływ fachowców

8

Wizyta kanclerza Niemiec w Bangalore

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przebywa z oficjalną wizytą w Indiach. Jednym z kluczowych punktów jego podróży była wizyta w Bangalore – jednej z najważniejszych metropolii gospodarczych kraju, uznawanej za centrum nowoczesnych technologii, przemysłu IT oraz sektora badań i rozwoju. Podczas spotkań z przedstawicielami indyjskiej gospodarki i niemieckich firm działających na miejscu Merz wyraźnie podkreślił rosnące znaczenie Indii dla Niemiec.

Wykwalifikowani specjaliści jako „kluczowy zasób” dla Niemiec

Kanclerz Niemiec nie krył uznania dla indyjskich specjalistów, określając ich mianem „bardzo dobrze wykształconych” oraz wyjątkowo zmotywowanych do pracy. Zwrócił uwagę, że są oni cennym zasobem nie tylko dla niemieckich przedsiębiorstw funkcjonujących na terenie Indii, lecz także dla niemieckiej gospodarki jako całości.

Jak zaznaczył, niemieckie firmy coraz częściej korzystają z kompetencji indyjskich ekspertów zarówno lokalnie, jak i w ramach współpracy międzynarodowej, obejmującej bezpośrednie zatrudnienie w Niemczech.

250 tysięcy osób uczących się języka niemieckiego

Jednym z najbardziej wymownych sygnałów rosnącej współpracy jest skala nauki języka niemieckiego w Indiach. Według danych przytoczonych przez Friedricha Merza, obecnie około 250 tysięcy osób w Indiach jest zapisanych na kursy języka niemieckiego. Oznacza to, że Indie zajmują drugie miejsce na świecie pod względem liczby osób uczących się niemieckiego – ustępując jedynie jednemu państwu globalnie.

Kanclerz podkreślił, że znajomość języka oraz przygotowanie kulturowe są istotnym elementem integracji przyszłych pracowników w Niemczech i stanowią fundament długofalowej współpracy między oboma krajami.

Rekordowa liczba wiz i zapowiedź migracji do Niemiec

Bangalore odgrywa szczególną rolę także w kontekście migracji zarobkowej. To właśnie w tym mieście wydawanych jest więcej wiz do Niemiec niż w jakimkolwiek innym miejscu na świecie. Rocznie liczba ta sięga około 40 tysięcy wiz.

Friedrich Merz zapowiedział, że w najbliższych latach do Niemiec przyjedzie wielu młodych Hindusów, którzy znajdą zatrudnienie przede wszystkim w sektorze IT, ale także w ochronie zdrowia oraz innych branżach wymagających wysokich kwalifikacji. Jak zaznaczył, Niemcy mogą w dużym stopniu oprzeć się na ich „imponującej gotowości do pracy”.

Integracja poprzez język i kulturę

Kanclerz odniósł się również do kwestii integracji cudzoziemców w Niemczech. Podkreślił, że przyjeżdżającym pracownikom przekazywana jest wiedza nie tylko z zakresu języka, lecz także kultury i realiów życia w Niemczech. Jego zdaniem taka forma współpracy stanowi korzyść dla obu stron – zarówno dla niemieckiego rynku pracy, jak i dla samych migrantów.

Indie wśród kluczowych partnerów gospodarczych Niemiec

Merz zwrócił uwagę na dynamiczny rozwój Indii, określając je mianem kraju, który „wkracza do najwyższej ligi partnerów gospodarczych Niemiec”. Jak podkreślił, potencjał dalszej współpracy jest ogromny, a tempo rozwoju gospodarczego Indii robi duże wrażenie.

Apel o przyspieszenie umowy handlowej UE–Indie

W kontekście rosnącej roli Indii kanclerz Niemiec zapowiedział, że po zakończeniu wizyty poinformuje przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen o swoich wnioskach. Merz zamierza zaapelować o przyspieszenie prac nad umową o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami, uznając ją za kluczowy krok w pogłębianiu współpracy gospodarczej.

Gospodarcze i technologiczne znaczenie Bangalore

Wizyta w Bangalore obejmowała również program gospodarczy. Kanclerz Niemiec odwiedził m.in. zakład niemieckiego dostawcy motoryzacyjnego Bosch, a także centrum badawcze zajmujące się nanotechnologią. Podkreślono w ten sposób znaczenie miasta jako jednego z głównych ośrodków innowacji, przemysłu lotniczego i zaawansowanych technologii w Indiach.

źródło: heute.at